Pisałam niedawno a aftach w buzi po kontakcie z ospą. Do tego doszły krosty na wewnętrznych stronach stóp i dłoni i gorączka. Byłam pewna, że ospa. Dziś pediatra powiedziała, że to choroba bostońska, niegroźny wirus. Nie dopytałam na wizycie, jak długo dziecko zaraża innych (dziś jest 4 dzień choroby), oraz, czy możemy wyjść na dwór (oczywiście nie do dzieci i nie podczas gorączki). Synek ma przyjmować tylko Claritine. Czy można czymś posmarować jamę ustną,żeby załagodzić bolesność tych zmian?
Pozdrawiam
-
Ja psiukałam tantum verde, dobrze znieczula, syn uwielbiał.
-
Dzięki serdeczne. Spróbuję.
Czy u Was krosty (poza jamą ustną) były tylko na dłoniach i stopach, czy na całych rękach i nogach? Synek podczas wizyty u pediatry miał krostki tylko na dłoniach i stopach, a teraz, wieczorem zsypane są już całe nogi (plus pośladki) i ręce. W buzi niemalże wrzody. Zaczynam się bardzo martwić. Może to jednak nie żadna choroba bostońska, a coś poważniejszego. NIe był jeszcze szczepiony na odrę, świnkę i różyczkę (odroczona przez neurologa)...
Chodzi mi po głowie szkarlatyna (już ją przechodził, ale ponoć teraz dzieci chorują po kilka razy na szkarlatynę). Czy ktoś ma pomysł? Gorączka w granicach 38 stopni
Pozdrawiam i dziękuję
-
Witam,
bardzo możliwe, że to jednak ospa, która nietypowo się zaczęła. O ile chociaż część z tych zmian to pęcherzyki to bardziej prawdopodobne. Na wszelki wypadek proszę unikać podawania preparatów z ibuprofenem, który w ospie jest przeciwwskazany.
Pozdrawiam serdecznie
-
U mojego synka tez zdiagnozowano tą chorobę. Nie gorączkuje, a krosty zaczęły się na nóżkach, potem ręce, pupa, a dziś po 4 dniach pierwsze w buzi.
Strasznie go bolą te zmiany, smarujemy Fenistilem, ale nie wiem czym te w buzi.
-
Dzisiejszej nocy byłam z synkiem na ostrym dyżurze, tak bardzo bolały go te zmiany w buzi. Nie łykał nawet śliny, zalewał się nią i nieustannie przez 3 godziny plakal. Lekarz powiedział, żeby dziecko cały czas było na paracetamolu/nurofenie, nawet jak nie gorączkuje. Do tego tantum verde i koniecznie gencjana na wodzie - przyspiesza gojenie tych wrzodów w buzi. U nas już 6 dzień i widać, że powoli ma się ku końcowi. Dziś wypił kubeczek wody z własnej woli. Wcześniej podawaliśmy na siłę strzykawką. O jedzeniu od kilku dni nie ma mowy. Nikomu nie życzę tej choroby. Najpierw się ucieszyłam, że to nie ospa, ale po tym, co się działo przez ostatnie 2 dni chyba wolałabym ospę...
-
Witam my też przechodzimy to szkaradztwo :( kobity tragedia,mała ma 10 lat przyszła ze szkoły z gorączką dwa dni duża (40 c) potem na stopach krosty dwóch lekarzy stwierdziło wyprysk kontaktowy,następny dzien rączki i na około buzia teraz cała.Gorączki już nie ma ale ból jest, a zsypana jest strasznie! na izbie lekarka stwierdziła od razu że to choroba bostońska .Rączki i stopy smarujemy płynnym pudrem ( robiony na receptę) zmiany na pupie i pleckach bardziej zaognione fioletem na wodzie ,buzia tantum,kąpiemy sie w rumianku.Mała ma zakaz chodzenia bo lekarka stwierdziła że na stopach przy chodzeniu te krosty robią sie sine.Mała mówi że ją strasznie boli,życzę Waszym maluchom zdrowia.Chyba wolałam te choroby za moich czasów :(
-
Moj synek tez na to chorowal i lekarka powiedziala ,ze na to nie ma leku trzeba poprostu przeczekac. Maly mial cala buzie w aftach ale mimo wszystko jadl i pil ,lekarka sie dziwila bo to bardzo bolesne.
Choroba jest zarazliwa tzn ten plyn z pecherzykow,maly mogl pojsc do przedszkola po dwoch tyg. az pecherzyki wyschly.U niego w przedszkolu zachorowalo kilkoro dzieci.
Nam przepisala zel do jamy ustnej Dynexan,bardzo lagodzi bol no i paracetamol.
-
Witam, dzisiaj odbierając córkę ze żłobka dowiedziałam się, że na grupie wystąpiła choroba bostońska. Załamałam się, bo za tydzień mamy jechać nad morze. Jak długo trwa ta choroba, ile się wylega i przez jak długo dziecko może zarażać?
Dziękuje za odpowiedź.
-
Witam,
lato to niestety sezon na zakażenia wirusami Coxackie w tym typami, które wywołują chorobę bostońską. Okres wylęgania trwa do tygodnia, a sama choroba utrzymuje się do 7-10 dni, aczkolwiek poprawa występuje zwykle po 3-5 dniach. Podstawą leczenia jest podawanie środków p/bólowych i p/gorączkowych, miejscowo można stosować wodny roztwór gencjany. Po przechorowaniu dziecko wydala wirusa z kałem przez kilka tygodni.
Pozdrawiam serdecznie
-
witam,
chcialam zapytac jak dlugo "pacjent" zaraża. koleżnaka ma od 2 dni chore dzieci a za tydzień chce do mnie z nimi przyjechać (oczywiście jak im minie). czyli po 10 dniach od wystąpienia objawów. może minie a może nie. moje pytanie; jesli nawet minie, to jak dlugo będą jeszcze zarażac. czy upierać sie by przełożyc spotkanie czy już nie ma ryzyka?
z góry dziekuję zaodpowiedź i pozdrawiam
-
forumowicze, skąd jesteście? Ja piszę z Lublina i również mamy tą chorobę <chyba> lekarz nie była pewna ale panuje to u nas w przedszkolu. Dobrze że właśnie skończył się rok szkolny to może trochę przycichnie :( Mój synek na razie łagodnie, bez pęcherzy, ale za to gorączka i ból gardła. Dostaliśmy syrop przeciwwirusowy Neosine i zbijanie temperatury. Dużo zdrowia Wam życzę :)
-
Pani Doktor, jednak to była klasyczna choroba bostońska, a nie ospa. Krosty nie przeniosły się na klastkę piersiową, plecy, czy twarz. Pozostały na rączkach i nóżkach. Afty/wrzody w buzi utrzymywały się 7 dni ( i to było najgorsze, bo dziecko bardzo cierpiało). Podsumowując cała choroba zajęła nam około 8 dni. Pani Doktor (bądź zorientowane mamy), czy przechorowanie tego wirusa daje stałą odporność, czy można go złapać powtórnie? Naprawdę nie chciałabym już powtórki z rozrywki. Ale kto wie, może starsze dzieci przechodzą to łatwiej? Mój synek ma dopiero 2,5 roku.
-
Witam
Potwierdzam, bostońska jest w Krakowie. U syna poległa cała niemal szkoła, zaraził tez siostre.
Na szczęście mieliśmy (i mamy bo córka właśnie chora) łagodny przebieg. Córka ma babelki na stopach i dłoniach w sumie ok 15, syn podobnie i dodatkowo miał w buzi i bolało go gardło.Bez gorączek.
Powiem szczerze po przeczytanych wpisach na forum spodziewałam się dramatu, a tu zaskoczenie - lekka infekcja. pozdr
-
Witam, mam pytanie mój synek na nieszczęscie tez w trakcie tej choroby, i niestety buzie ma tak zajętą że aż stracił głos nic nie mówi od wczoraj i zaczynam się martwić, czy ktoś tak też miał i wszystko wróci do normy, pocieszcie bo zaczynam wariować. Dodam że od płaczu ma pewnie też zdarte gardło.
-
Witaj, mój synek wprawdzie coś tam mówił, ale mało i miał bardzo zniekształcony głos. Ciągle leciała mu ślina, której nie był w stanie przełknąć. Podawaj cały czas środki przeciwbólowe - nawet jak nie ma gorączki i Tantum Verde - powinny troszkę ulżyć. Gencjana też przyspiesza gojenie.
-
Myślę,że możesz wyjść z nim na dwór, moja córka gdy miała też chorobę bostońską brała jeszcze wapno i fenistil w kroplach. Przy gorączce nurofen
-
I znowu Lublin. Choroba była już w sierpniu (znajomej dzieci chorowały), teraz zaatakowała znowu. Zaczęło się od mojej córeczki (2latka) najpierw opryszczka przy ustach wychodząca na policzek. Lekarz nie wiedział co to, na szczęście po badaniu krwi stwierdził wirus i kazał podawać Neosine. następnego dnia już miała krostki na dłoniach i stopach, teraz już pod kolanami i na pupie. Krostek jest niewiele i nie bolą jakoś mocno, tych z pęcherzykami jest jeszcze mniej. Możliwe że lek przeciwwirusowy zatrzymał rozwój choroby.
Nie podoba mi się to że gdy poinformowałam żłobek na co mała jest chora, stwierdzili że to choroba jak każda inna. Powinni poinformować rodziców i uczulić na objawy, bo potem trafią rodzice na lekarza który nie miał styczności i nic nie wie o tej chorobie a on przepisze antybiotyk pogarszając sprawę.
-
Witam z Wrocławia.Mój niespełna trzyletni syn również cierpi z powodu bostońskiej. Dzis rano pojawiły się podskórne krostki, które go bolały i o ile jeszcze rano zjadł i pił tak w ciągu dnia sytuacja się zmieniła, przede wszystkim zmiany w jamie ustnej stały sie bardzo bolące,mimo, ze usnął co chwila budził się z płaczem, ciekła mu z buzi slina. 15 minut temu podałam mu Paracetamol i jakby się uspokoiło...Myślę, ze trzeba udać sie po receptę na Neosine oraz miejscowo znieczulający żel Dynexan, doraźnie Nurofen i Pracetamol....
-
więc teraz Dolny Śląsk,Synek 4 l kończy właśnie a bynajmniej taką mam nadzieję, bida mała nie jadła nie piła, spuchnięte wargi i język, pęcherze w buzi, kilka na dłoniach, bardzo go bolało. Lekarki dwie nie poznały, stwierdzono zapalenie jamy ustnej. Najgorzej, że teraz mała 4 miesiące dostała pęcherzyków na rączkach i w buzi, odmawia ssania, czy małe dzieci łagodniej przechodzą czy też na "ostro"?
-
Witam z Krosna!
my powoli wychodzimy z bostońskiej, Syn 5 lat, miał dwa dni gorączki, bąbelki na tyłeczku na kolanach i na rączkach (to sie wygoiło i zeszło), najgorsze miał na gardle, ale w sumie jeden dzień niewiele jadł i narzekał. Córka 9 miesięcy w sumie przechodziła lepiej bo bez gorączki ale nawet wtedy mniej jadła, miała tak jak syn na gardełku i od dwóch dni jesteśmy na przeciwbólowych bo tylko jęczała z bólu. teraz z gardełka jej schodzi, zostały tylko strupki na nóżkach i raczkach, tak więc mam nadzieje że do wtorku ogłosimy zwycięstwo nad tym wirusem.
-
Zawiercie dołącza. Dziś u syna ,3 lata, zauważyłam krostki na raczkach i w buzi, wczoraj miał goraczkę.
Dzwoniłam tylko do pediatry w celu upewnienia sie.
Podaję neosine, smaruję aptinem i czekam co będzie dalej.
-
Witam, lekarz potwierdził bostońską.Do gardła zalecił Hasco sept i nic wiecej. Trzeba przeczekać.Na własną rękę podaję Neosine i Aphtihelp gel na zmiany w buzi. Dziś trzeci dzień od pojawienia się krostek, w buzi masakra i dziecko z tego powodu najbardziej cierpi, budzi sie z płaczem więc podaje na zmiane Nurofen i Paracetamol dla złagodzenia bólu.Krostki zaczynają powoli przysychać.
pozdrawiam wszystkie mamy i cierpiące maluchy, ta choroba minie jak wszystkie dotychczasowe i bedziemy borykać sie z kolejnymi :)
-
Witam,właśnie dziś zdiagnozowano u jednego z moich pięcioletnich bliźniaków chorobę bostońską.Lekarka przepisała Neosine,Contrahist i Septolux do gardła.Biedactwo ma całe dłonie,stopy,z trudem chodzi,pupę i buzie wewnątrz w okropnych bąblach,ale najgorsze,że ma zaczerwienione górne i dolne powieki,taki objaw też podobno występuje,ciągle je drapie co tylko pogarsza sytuację.Gorączkę ma niewielką,ale za to bardzo mało zjada przez co jest strasznie marudny,wiadomo dziecko jest głodne:-( Mnie pozostaje jedynie czekac na rozprzestrzenienie się choroby na drugiego syna,mnie i męża,bo słyszałam,że dorośli tez to łapią.pozdrawiam wszystkie dzielne mamy:-)
-
Lublin pozdrawia:) Pocieszyłam się czytając ten wątek, bo lekarka stwierdziła, że to choroba dziecięca, a dzieckiem jestem tylko dla mojej mamy. Lekarka naprawdę zadowolona, że do niej trafiłam jako pierwszy dorosły przypadek:) Dostałam Neotine i podobno za 8 dni mam być zdrowa-4 dzień objawów. Krostek bardzo dużo na dłoniach i stopach, stan podgorączkowy, a w ustach tylko jakby nadżerki.
Mam pytanie, kiedy Wam/Waszym dzieciom robiły się bąble w ustach? Czy po tych nadżerkach coś się jeszcze pojawiało w jamie ustnej?
-
Afty- nadżerki i ból gardła, który mija po około tygodniu. Nic wiecej nie powinno sie wydarzyć:)
-
Witam, W Szczecinie też to cholerstwo się pojawiło.
Wstępnie słyszałam, że w przedszkolu u małej kilka dzieci sie rozchorowało. Moja 3,5 letnia córka akurat przechodziła infekcję wirusową, ale nie miała żadnych objawów krostkowych.
Mnie dopadło w środę, tak mi się przynajmniej wydaje, że to był oczatek.
Strasznie obniżone samopoczucie, okropny ból pleców, kości, mięśni. Przeokropny ból głowy, gardła. Zaczęłam brać Coldrex, aby zachamować mniemane przeziębienie. Prawdopodobnie miałam gorączkę, bo albo było mi zimno albo gorąco, ale paracetamol zbijał wszystko.
W czwartek było już lepiej, czułam się rano dobrze, lekki ból gardła. Po woli zaczęły pojawiać mi się ślady na dłoniach (w zeszłym roku coś takiego miałam ale dosłownie z 10 krostek na dłoniach, malutkich, bolących - które szybko zaschły i odpadły, nie było innych objawów - lekarz rodzinny nie wiedział co to jest). Wieczorem już swędziało strasznie, krostki pojawiły się na stopach, dosłownie kilka sztuk. Z powodu swędzenia rdłoni nie spałam całą noc, w nocy pojechałam do dyżurnego lekarza i Pani powiedziała, że to wirus bostoński i że nic się z tym nie robi - smarować Fenistilem (nie pomaga) i pić wapno. No i natłuszczać ręcę.
W ciągu dnia udało mi się zasnąć - chyba ze zmęczenia. Obudziałam się i jak spojrzałam na swoje dłonie to sie załamałam. Krostek przybyło. Nie mogę nic brać do rak bo na opuszkach mam po kilka krostek. Wieczorem swędzenie i uczucie pieczenia się wzmaga. Rano w sobotę jest jeszcze gorzej, mniejsze krostki zrobiły sie większe i podeszły płynem, a mniejszych jest mnóstwo. Na stopach to samo, najgorsze są te na podeszwie, ciężko się chodzi. Na małym palcu u ręki naliczyłam 48 zmian. Ale samopoczucie mam dobre, co tam że nie mogę utrzymać kubka w dłoni ani umyć zębów, nie wspominając o innych czynościach pielęgnacyjnych. Nawet mycie rąk zimną wodą boli (ciepłą się w ogóle nie da).
Mam nadzieję, że nowego wysypu już nie będzie i że córka się nie zarazi. Na razie została odstawiona do babci i sie trzyma.
Czy ktoś z dorosłych zarażonych może powiedzieć przez ile utrzymywały mu się wszystkie zmiany? I czy można się ponownie rozchorować? Nikomu tego nie życzę.
-
witaj 13gagatek
serdecznie wspolczuje-mój wirusik to mala miki w porównaniu do Twojego-tak mi sie wydaje z tego co piszesz... Moje objawy juz ustepują powoli,pierwszy 'wysyp' mialam we wtorek,wtedy te dziadostwo bolalo dodatkowo poza tym,ze szpeciło łapska (bolało w sumie przez jakies 3-4dni) od dzis (5ty dzien) juz gardlo az tak nie boli,krosty tez jakby mniej aczkolwiek mam ich trochę więcej.No i dzięki Wszechmogącemu i zadeczek juz moze slużyć ponownie do siedzenia ;) lol bo wczesniej cięzko bylo... Wygląda na to,ze jak juz dorosłego dopadnie to przebieg ma trochę cięższy niż w przypadku dzieciaczków aczkolwiek też nie ma na to reguły zapewne. Pozdrawiam Wszystkich 'owrzodzonych' i cierpiących,kurujcie się i trzymajcie cieplutko kochani!
-
Ewka, sama nie wiem kto ma gorzej. Ja przynajmniej nie mialam żadnych zmian w buzi, i gardło też szybko przestało boleć. A nie wiedziałam, że przy bostońskiej może na pupe zejść wysypka, to chyba gorsze niż stopy.
U mnie ból sie utrzymuje, jest tak dużo krostek na dloniach, ze nie jestem w stanie trzymać łyżeczki, nie mówiąc o przygotowywaniu czego kolwiek. Kontakt z czymś ciepłym sprawe pogarsza potęgując ból (byłam zmuszona wziąć mało przyjemny chłodny prysznic).
A czy ktoś wie jak długo się zaraża? Przez to, że choroba jest krótko w Polsce to nie ma zbyt szczegółowych informacji na jej temat, dzięki internetowi pacjent jest niejednokrotnie mądrzejszy od lekarza.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia wszystkich cierpiących.
-
generalnie utrzymuje się do ok.7 dni -bo jak wiadomo odstępstwa od reguly wsytępują zawsze. Wydaje mi się,ze powinno Ci się już polepszać Gagatku, bo to naprawdę z dnia na dzień przechodzi- mnie też te krościska bolały,śliny nie mogłam przełykac nie mówiąc juz o posiłkach, ale naprawdę poprawiło się i pomimo tej wysypki,którą mam nadal,już nie boli-ale wiem o czym mówisz,bo też miałam problemy z łapaniem czegoś-ze zginaniem palców w ogóle,to był koszmar jakis,jak stara niedołężna babunia się czułam... ;)
Ręce radzę natłuszczać kremem(najlepiej jak najtłustszym!),bo to przynosi ulgę.Inaczej skóra jest strasznie 'pościągana'. Gorące napoje i kąpiele-nie do przyjęcia! Acha-wiem że wirus jest wydalany z kałem do 4 tygodni !! więc uwaga z nocniczkami-jeśli maluch chorował to dezynfekujcie nocnik. Syf straszny te choróbsko... :(
No i jak z większością chorób bywa-ta także rozwija się jakis czas zanim objawy są zauważalne (w naszym przypadku to było ok.5 dni). Znalazłam na angielskiej stronie NHS (odpowiednik NFZ) żeby używać różnego rodzaju specyfików znieczulających bolące gardło, ewentualnie płukac wodą z solą (dezynfekuje ale jak musi boleć skoro ma się tam wręcz rany...) łykać środki przeciwbólowe i ABSOLUTNIE nie brać ANTYBIOTYKÓW!
pozdrwawiam wszystkich, Gagatku łączę się w bólu z Tobą-bądz dzielna! ;) :)
-
Witam w ten jakże piękny dzień...
Dziś jest 4 dzień od kiedy pojawiła się wysypka. Zauważam znaczną poprawę. Po pierwsze przespałam całą noc bo już nic mnie nie swędziało. Owszem bolało, ale wystarczy nie ruszać dlońmi i ból jest nieodczuwalny :-) . Rano jest już lepiej. Mniejsze krostki z płynem zaczęły zasychać, te większe jeszcze są. Bolesność jest ale już znikoma (mogę zginać palce :-) ). Najbardziej wrażliwe są najświeższe krostki ale to logiczne. Samopoczucie też nienajgorsze tylko dłonie wizualnie znacznie odbiegają od oryginały. Cale usiane czerwonymi punkcikami. No ale najwaźniejsze, że choroba już ustępuje. Jeszcze nie jestem w stanie gotować ani sprzątać np. ale jest lepiej.
Z perspektywy czasu i tak uważam, że jest to jedna z najgorszych chorób. Całkowicie ubezwłasnowolnia - to przez ten brak możliwości operowania palcami.
Jeśli chodzi o leki to mi w czasie największego świądu nic nie pomagalo więc moim zdaniem na tą chorobe nie ma żadnego lekarstwa. Musi samo przejść. Mam tylko nadzieje, że jacyś genialni naukowcy wynajdą szczepionkę przeciw temu wirusowi, bo naprawdę nikomu nie życzę.
Ewka a jak u Ciebie? Ty pewnie już zdrowa :-), który to dzień u Ciebie? Pozdrawiam.
-
Witam! :)
u mnie juz gitaRRRa ;) czyli wszystko w porządeczku (no może poza tym,iż moje dziecko wymiotowało od 2ej w nocy do około 8 rano...) no ale to tylko uroki życia-za dobrze też być nie może :) Wygląda mi to,na szczęście,tylko na zatrucie pokarmowe a nie na jelitówkę.
Bostońskie 'cudo' już dało nam spokój, nawet krosty poznikały już prawie(dsłownie tylko kilka zostało ale naprawdę niewiele) i nie mam już żadnych innych dolegliwości z tym związanych.Trzymało mnie od zeszłego poniedziałku ale zorientowałam się dopiero we wtorek.
No widzisz Gagatku,już Ci przechodzi-pomimo tego iż przebieg jest dość gwałtowny i nagle się zaczyna,to dość szybko (hmmm....prawie szybko!;) ) zanika. U mnie też 2 i 3 dzień był najgorszy,kojarzę teraz dopiero że ból gardła pojawił się na długo przed krostami-już od niedzieli praktycznie czyli na 3 dni przed zdiagnozowaniem choroby. Ciekawa jestem czy możemy to złapać jeszcze raz? Pamiętaj raz jeszcze o natłuszczaniu łapek,żeby nie były takie obolałe i oszczędzaj się-nie szalej za bardzo w kuchni i nie rwij się kobieto do sprzatania ;) odpoczynek nam bidulkom się należy :) pozdrawiam serdecznie!