choroba bostońska Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Pisałam niedawno a aftach w buzi po kontakcie z ospą. Do tego doszły krosty na wewnętrznych stronach stóp i dłoni i gorączka. Byłam pewna, że ospa. Dziś pediatra powiedziała, że to choroba bostońska, niegroźny wirus. Nie dopytałam na wizycie, jak długo dziecko zaraża innych (dziś jest 4 dzień choroby), oraz, czy możemy wyjść na dwór (oczywiście nie do dzieci i nie podczas gorączki). Synek ma przyjmować tylko Claritine. Czy można czymś posmarować jamę ustną,żeby załagodzić bolesność tych zmian?
    Pozdrawiam
    • Ja psiukałam tantum verde, dobrze znieczula, syn uwielbiał.
      • Dzięki serdeczne. Spróbuję.
        Czy u Was krosty (poza jamą ustną) były tylko na dłoniach i stopach, czy na całych rękach i nogach? Synek podczas wizyty u pediatry miał krostki tylko na dłoniach i stopach, a teraz, wieczorem zsypane są już całe nogi (plus pośladki) i ręce. W buzi niemalże wrzody. Zaczynam się bardzo martwić. Może to jednak nie żadna choroba bostońska, a coś poważniejszego. NIe był jeszcze szczepiony na odrę, świnkę i różyczkę (odroczona przez neurologa)...
        Chodzi mi po głowie szkarlatyna (już ją przechodził, ale ponoć teraz dzieci chorują po kilka razy na szkarlatynę). Czy ktoś ma pomysł? Gorączka w granicach 38 stopni

        Pozdrawiam i dziękuję
        • Witam,
          bardzo możliwe, że to jednak ospa, która nietypowo się zaczęła. O ile chociaż część z tych zmian to pęcherzyki to bardziej prawdopodobne. Na wszelki wypadek proszę unikać podawania preparatów z ibuprofenem, który w ospie jest przeciwwskazany.
          Pozdrawiam serdecznie
          • U mojego synka tez zdiagnozowano tą chorobę. Nie gorączkuje, a krosty zaczęły się na nóżkach, potem ręce, pupa, a dziś po 4 dniach pierwsze w buzi.
            Strasznie go bolą te zmiany, smarujemy Fenistilem, ale nie wiem czym te w buzi.
            • Dzisiejszej nocy byłam z synkiem na ostrym dyżurze, tak bardzo bolały go te zmiany w buzi. Nie łykał nawet śliny, zalewał się nią i nieustannie przez 3 godziny plakal. Lekarz powiedział, żeby dziecko cały czas było na paracetamolu/nurofenie, nawet jak nie gorączkuje. Do tego tantum verde i koniecznie gencjana na wodzie - przyspiesza gojenie tych wrzodów w buzi. U nas już 6 dzień i widać, że powoli ma się ku końcowi. Dziś wypił kubeczek wody z własnej woli. Wcześniej podawaliśmy na siłę strzykawką. O jedzeniu od kilku dni nie ma mowy. Nikomu nie życzę tej choroby. Najpierw się ucieszyłam, że to nie ospa, ale po tym, co się działo przez ostatnie 2 dni chyba wolałabym ospę...
              • Witam my też przechodzimy to szkaradztwo :( kobity tragedia,mała ma 10 lat przyszła ze szkoły z gorączką dwa dni duża (40 c) potem na stopach krosty dwóch lekarzy stwierdziło wyprysk kontaktowy,następny dzien rączki i na około buzia teraz cała.Gorączki już nie ma ale ból jest, a zsypana jest strasznie! na izbie lekarka stwierdziła od razu że to choroba bostońska .Rączki i stopy smarujemy płynnym pudrem ( robiony na receptę) zmiany na pupie i pleckach bardziej zaognione fioletem na wodzie ,buzia tantum,kąpiemy sie w rumianku.Mała ma zakaz chodzenia bo lekarka stwierdziła że na stopach przy chodzeniu te krosty robią sie sine.Mała mówi że ją strasznie boli,życzę Waszym maluchom zdrowia.Chyba wolałam te choroby za moich czasów :(
    • Moj synek tez na to chorowal i lekarka powiedziala ,ze na to nie ma leku trzeba poprostu przeczekac. Maly mial cala buzie w aftach ale mimo wszystko jadl i pil ,lekarka sie dziwila bo to bardzo bolesne.
      Choroba jest zarazliwa tzn ten plyn z pecherzykow,maly mogl pojsc do przedszkola po dwoch tyg. az pecherzyki wyschly.U niego w przedszkolu zachorowalo kilkoro dzieci.
      Nam przepisala zel do jamy ustnej Dynexan,bardzo lagodzi bol no i paracetamol.
    • Witam, dzisiaj odbierając córkę ze żłobka dowiedziałam się, że na grupie wystąpiła choroba bostońska. Załamałam się, bo za tydzień mamy jechać nad morze. Jak długo trwa ta choroba, ile się wylega i przez jak długo dziecko może zarażać?
      Dziękuje za odpowiedź.
      • Witam,
        lato to niestety sezon na zakażenia wirusami Coxackie w tym typami, które wywołują chorobę bostońską. Okres wylęgania trwa do tygodnia, a sama choroba utrzymuje się do 7-10 dni, aczkolwiek poprawa występuje zwykle po 3-5 dniach. Podstawą leczenia jest podawanie środków p/bólowych i p/gorączkowych, miejscowo można stosować wodny roztwór gencjany. Po przechorowaniu dziecko wydala wirusa z kałem przez kilka tygodni.
        Pozdrawiam serdecznie
        • witam,
          chcialam zapytac jak dlugo "pacjent" zaraża. koleżnaka ma od 2 dni chore dzieci a za tydzień chce do mnie z nimi przyjechać (oczywiście jak im minie). czyli po 10 dniach od wystąpienia objawów. może minie a może nie. moje pytanie; jesli nawet minie, to jak dlugo będą jeszcze zarażac. czy upierać sie by przełożyc spotkanie czy już nie ma ryzyka?
          z góry dziekuję zaodpowiedź i pozdrawiam
    • forumowicze, skąd jesteście? Ja piszę z Lublina i również mamy tą chorobę <chyba> lekarz nie była pewna ale panuje to u nas w przedszkolu. Dobrze że właśnie skończył się rok szkolny to może trochę przycichnie :( Mój synek na razie łagodnie, bez pęcherzy, ale za to gorączka i ból gardła. Dostaliśmy syrop przeciwwirusowy Neosine i zbijanie temperatury. Dużo zdrowia Wam życzę :)
    • Pani Doktor, jednak to była klasyczna choroba bostońska, a nie ospa. Krosty nie przeniosły się na klastkę piersiową, plecy, czy twarz. Pozostały na rączkach i nóżkach. Afty/wrzody w buzi utrzymywały się 7 dni ( i to było najgorsze, bo dziecko bardzo cierpiało). Podsumowując cała choroba zajęła nam około 8 dni. Pani Doktor (bądź zorientowane mamy), czy przechorowanie tego wirusa daje stałą odporność, czy można go złapać powtórnie? Naprawdę nie chciałabym już powtórki z rozrywki. Ale kto wie, może starsze dzieci przechodzą to łatwiej? Mój synek ma dopiero 2,5 roku.
      • Choroba najczęściej dotyka dzieci poniżej 10 r.ż. i niestety powoduje ją kilka wirusów z grupy Coxackie, więc możliwe są ponowne zachorowania.
        Pozdrawiam i oby to był pierwszy i ostatni raz!
        • W Krakowie też panuje choroba bostońska. Córka właśnie jest po. Prawie cała jej grupa w przedszkolu chorowała.
          • Ta choroba to jakaś masakra, mója 6 letnia córka zachorowała - 1 dzień gorączka 40 st, drugi wysypka. Później zaczęło przechodzić, może to zasługa gencjany, albo antybiotyku który dostała na rzekomą anginę. Mój roczny syn miał dosłownie kilka krosteczek, które znikły, zero temperatury mała wżerka na języku. Generalnie przechodzi bez większych problemów. Żona dosłownie kilka krosteczek na dłoni i tyle. Ja natomiast ból gardła, wczoraj 40 stopni. Dzisiaj wysypka i swędzące / bolące krosteczki na dłoniach, które podchodzą wodą. Strasznie to irytujące, aż niemiło chodzić - stopy także w krostkach. Mam nadzieję, że szybko się tego pozbędę, albo antybiotyk zacznie działać (biorę od wczoraj, bóle kości, lekarz nie rozpoznał tej choroby).
            • Chorobę bostońską powoduje wirus. Antybiotyk na to nie pomoże (jeśli to naprawdę antybiotyk, a nie lek przeciwwirusowy), na twoim miejscu w ogóle bym go odstawiła, po co się truć.
              • No właśnie i tu jest problem, jest to antybiotyk z grupy penicylin. Szczerze to nie śpię z powodu swędzenia i pieczenia krostek na dłoniach i stopach. Zastanawiam się, czy to jest objawem reakcji z antybiotykiem, czy może taki jest przebieg u dorosłej osoby. Jest to nieznośne uczucie, doprowadzające do szału...
                W szpitalu zakaźnym powiedzieli mi, że nie jest to choroba, która wymaga hospitalizacji i sama przechodzi. Praktycznie nie mieli do tej pory przypadków zachorowań dorosłych, nie mają wiedzy jak to u nich przebiega. Nie sądzą że penicylina może mieć taką reakcję z wirusem.
                • Ja chorowałam, zaraziłam się od syna. Przechodziłam lekko. Tylko złe samopoczucie, bez gorączki. Kilka pęcherzyków.
                  Natomiast mija półtora roku a mnie przy każdym osłabieniu odporności pojawiają się pojedyncze pęcherzyki, na dłoniach, rzadziej na stopach.
                  Nie bierz tej penicyliny, to nie ma sensu. Może masz jakąś reakcję alergiczną.
                  • Jestem po wizycie w szpitalu zakaźnym, po zastrzykach na nocnej pomocy lekarskiej oraz po specjalistycznej wizycie na ostrym dyżurze dermatologicznym - przerobiłem wszystko co jest w internecie na ten temat, także na zagranicznych serwisach - zawstydzając wiedzą lekarzy :)

                    Wg obserwacji opisanych na jednym z uniwersytetów medycznych na Hawajach antybiotyk Amoxicillinum (Amotaks w PL) może wchodzić w reakcje z niektórymi wirusami (m. in. bostońskim) powodując bardzo silne objawy alergiczne - wysypka na dłoniach i stopach, dziesiątki swędzących / bolących / piekących pęcherzyków wypełnionych płynem. Dotyczy to zapewne wszystkich antybiotyków grupy penicyliny. W tej sytuacji konieczne jest już zastosowanie leków alergicznych / działających m. in. na pokrzywkę, dodatkowo antybiotyku, ale innego - obawa zakażenia bakteryjnego.

                    Obserwuje informacje i od maja w naszym kraju jest bardzo poważny atak tej choroby - nie dajcie się zwieść i wmówić sobie, że objawy choroby to rozpoznanie zapalenia gardła / angina - w tej sytuacji lekarze od razu dają antybiotyk. Lekarze, szczególnie interniści nie mają pojęcia o tej chorobie. A jeżeli stwierdzą konieczność zastosowania antybiotyku przy objawach tej choroby, to nie z grupy penicylin!

                    Choroba jest leczona objawowo, ustępuję sama po kilku dniach. Objawy to wysoka temperatura do 40 stopni, czasami wymioty, bolące gardło, następnie nadżerki w buzi i wysypka na dłoniach i stopach. Leczenie zbijanie temperatury, tantum verde do gardła, przy szczególnie zaognionych krostkach gencjana na wodzie. Zazwyczaj przechodzi po kilku dniach - w opracowaniach uznaje się 7-10 dni samoistnego wylecznia.

                    Choroba bardzo rzadko dotyka dorosłych, ale jeżeli już zarażony jest dorosły to przebieg może być silniejszy, szczególnie swędzenie krostek (w otoczeniu obserwuję jednodniową temperaturę u zarażonych dzieci i dwa dni kilka krosteczek na dłoniach i stopach + nadżerki w buzi - tak przechodzą to w większości dzieci, leczenie objawowe, dwoje moich dzieci tak to przeszło).

                    W szpitalu zakaźnym nie mają wiedzy jak leczyć dorosłych zarażonych tą chorobą. Może to nowa epidemia, o której jest jeszcze cicho?
                    • Ważne, że Amotaks to jedna z nazw handlowych, amoksycylina występuję także pod nazwą Duomox, Augmentin, może inne i generalnie to bardzo dobre antybiotyki, tylko w połączeniu z tym konkretnym wirusem jeszcze mało rozpoznanym może wywoływać takie komplikacje. Zapewne inne grupy antybiotyków też mają swoje niezbadane połączenia :)

                      Duomox czy Augmentin kilka razy pomógł mi wyleczyć się z innych infekcji, bez komplikacji.


                      filmani napisał(a):

                      > Wg obserwacji opisanych na jednym z uniwersytetów medycznych na Hawajach antybi
                      > otyk Amoxicillinum (Amotaks w PL) może wchodzić w reakcje z niektórymi wirusami
                      > (m. in. bostońskim) powodując bardzo silne objawy alergiczne - wysypka na dłon
                      > iach i stopach, dziesiątki swędzących / bolących / piekących pęcherzyków wypełn
                      > ionych płynem. Dotyczy to zapewne wszystkich antybiotyków grupy penicyliny. W t
                      > ej sytuacji konieczne jest już zastosowanie leków alergicznych / działających m
                      > . in. na pokrzywkę, dodatkowo antybiotyku, ale innego - obawa zakażenia baktery
                      > jnego.

    • Witam

      Potwierdzam, bostońska jest w Krakowie. U syna poległa cała niemal szkoła, zaraził tez siostre.
      Na szczęście mieliśmy (i mamy bo córka właśnie chora) łagodny przebieg. Córka ma babelki na stopach i dłoniach w sumie ok 15, syn podobnie i dodatkowo miał w buzi i bolało go gardło.Bez gorączek.

      Powiem szczerze po przeczytanych wpisach na forum spodziewałam się dramatu, a tu zaskoczenie - lekka infekcja. pozdr
      • Witam, mam pytanie mój synek na nieszczęscie tez w trakcie tej choroby, i niestety buzie ma tak zajętą że aż stracił głos nic nie mówi od wczoraj i zaczynam się martwić, czy ktoś tak też miał i wszystko wróci do normy, pocieszcie bo zaczynam wariować. Dodam że od płaczu ma pewnie też zdarte gardło.
        • Witaj, mój synek wprawdzie coś tam mówił, ale mało i miał bardzo zniekształcony głos. Ciągle leciała mu ślina, której nie był w stanie przełknąć. Podawaj cały czas środki przeciwbólowe - nawet jak nie ma gorączki i Tantum Verde - powinny troszkę ulżyć. Gencjana też przyspiesza gojenie.
          • Choroba dotarła również do Redy.Mojego męża który przebywa poza granicami kraju już ponad miesiąc też kilka dni temu dopadł ten wirus jak również jego szefa .Naprawde jakaś epidemia.
            • W Juracie też już jest :) ale niestety tamtejsza pani doktor pediatra pomyliła ją z alergią.

              • Ja się zaraziłem od siostrzeńca. Mam 25 lat. Od 4 dni na języku wielkie bąble, od wczoraj kilka ropnych krost na dłoniach. Dziś się choroba nasiliła, spuchł mi cały język, bąble pojawiły się też na dziąsłach. Ból przy próbie jedzenia niesamowity. Na razei nie biorę żadnych lekarstw. Nie mam też gorączki.
                • Witam, mój 11 miesięczny synek właśnie skończył przechodzić tę chorobę. Sama ją rozpoznałam, objawy są bardzo charakterystyczne: ślinienie, ból gardła, brak apetytu i oczywiście krostki na dłoniach i stopach. Mały miał jeszcze kilka na uszku. Pani Doktor tylko potwierdziła, że to choroba bostońska. Zaleciła Tantum verde, ale nawet nie podałam, bo objawy ustąpiły właściwie same po jednym fatalnym dniu. Mały nie chciał jeść, ale trochę zmuszałam, na szczęście pierś ssał bez problemu. Problem w tym, że nie wiadomo jak długo zaraża. Właściwie tylko 2 dni nie wychodziliśmy, bo przy tej pogodzie trudno usiedzieć w domu.
                  • Witam,
                    Ja też mam doswiadczenia z ta chorobą.U nas zaczeło się goraczką 39,5, pęcherzami ospopodobnymi na rękach i nogach, wybroczynami na podniebieniu twardym i zapalenienm jamy ustnej, gardła i języka. Pęcherze, szybko zmieniły się w nadzerkopodobne zmiany. Lekarz pediatra, powiedział, ze to nie jest żadna choroba zakazna wieku dzieciecego,a wysypka przypomina posocznicową i skierował nas do kliniki dzieciecej. Tam na izbie lekarz stwierdził zakazenie wirusowe ale nie potrafił powiedzieć jaki to moze byc wirus ( herpes?) o nietypowym przebiegu, bo z dziwną wysypką na konczynach, owrzodzeniami w jamie ustnej i brakiem odczynu węzłowego. Nikt nie wspomniał nawet o Coxackie ani o bostonskiej. Diagnoze znalazłam sama poszukujac informacji w internecie i ksiązkach. Na chorobe zachorowała 3 moich dzieci.
                    Miałam wielki problem z rozwikłaniem zagadki co to za dziwna choroba, bo nigdy dotad nie słyszałam ani nie widziałm czegoś takiego.Jako dociekliwa matka poszukiwałam odpowiedzi na pytanie co to nas dopadło ???? Obecnie mija 2 tydzien choroby, zmiany na skórze pomału przestają straszyć, jama ustna również
                    Jutro chce wykonac bad IgG i IgM coxackie, zeby potwierdzic moją diagnozę, której raczej jestem pewna
                    • Pozdrawiamy z okolic Bielska - teraz bostońska u nas. Najpierw zachorowała moja 9 letnia córka a teraz... czekamy czy dopadnie także i nas:( Mimo, że choroba jest obecna już w przedszkolu, młodsza córka trzyma się dzielnie.
                      Największe i najbardziej bolesne objawy są ze strony jamy ustnej. U nas gorączki nie było ale przeciwbólowo podajemy iburprom, psikamy hasco-septem i płuczemy rumiankiem.

                      Życzymy ulgi cierpiącym:)



                      --
                      Rybka i 2Babeczki (Isia 13/09/03 & Maja 07/06/07)
    • Myślę,że możesz wyjść z nim na dwór, moja córka gdy miała też chorobę bostońską brała jeszcze wapno i fenistil w kroplach. Przy gorączce nurofen
      • I znowu Lublin. Choroba była już w sierpniu (znajomej dzieci chorowały), teraz zaatakowała znowu. Zaczęło się od mojej córeczki (2latka) najpierw opryszczka przy ustach wychodząca na policzek. Lekarz nie wiedział co to, na szczęście po badaniu krwi stwierdził wirus i kazał podawać Neosine. następnego dnia już miała krostki na dłoniach i stopach, teraz już pod kolanami i na pupie. Krostek jest niewiele i nie bolą jakoś mocno, tych z pęcherzykami jest jeszcze mniej. Możliwe że lek przeciwwirusowy zatrzymał rozwój choroby.
        Nie podoba mi się to że gdy poinformowałam żłobek na co mała jest chora, stwierdzili że to choroba jak każda inna. Powinni poinformować rodziców i uczulić na objawy, bo potem trafią rodzice na lekarza który nie miał styczności i nic nie wie o tej chorobie a on przepisze antybiotyk pogarszając sprawę.
        • Witam z Wrocławia.Mój niespełna trzyletni syn również cierpi z powodu bostońskiej. Dzis rano pojawiły się podskórne krostki, które go bolały i o ile jeszcze rano zjadł i pił tak w ciągu dnia sytuacja się zmieniła, przede wszystkim zmiany w jamie ustnej stały sie bardzo bolące,mimo, ze usnął co chwila budził się z płaczem, ciekła mu z buzi slina. 15 minut temu podałam mu Paracetamol i jakby się uspokoiło...Myślę, ze trzeba udać sie po receptę na Neosine oraz miejscowo znieczulający żel Dynexan, doraźnie Nurofen i Pracetamol....
          • więc teraz Dolny Śląsk,Synek 4 l kończy właśnie a bynajmniej taką mam nadzieję, bida mała nie jadła nie piła, spuchnięte wargi i język, pęcherze w buzi, kilka na dłoniach, bardzo go bolało. Lekarki dwie nie poznały, stwierdzono zapalenie jamy ustnej. Najgorzej, że teraz mała 4 miesiące dostała pęcherzyków na rączkach i w buzi, odmawia ssania, czy małe dzieci łagodniej przechodzą czy też na "ostro"?
            • Witam z Krosna!
              my powoli wychodzimy z bostońskiej, Syn 5 lat, miał dwa dni gorączki, bąbelki na tyłeczku na kolanach i na rączkach (to sie wygoiło i zeszło), najgorsze miał na gardle, ale w sumie jeden dzień niewiele jadł i narzekał. Córka 9 miesięcy w sumie przechodziła lepiej bo bez gorączki ale nawet wtedy mniej jadła, miała tak jak syn na gardełku i od dwóch dni jesteśmy na przeciwbólowych bo tylko jęczała z bólu. teraz z gardełka jej schodzi, zostały tylko strupki na nóżkach i raczkach, tak więc mam nadzieje że do wtorku ogłosimy zwycięstwo nad tym wirusem.
              • Zawiercie dołącza. Dziś u syna ,3 lata, zauważyłam krostki na raczkach i w buzi, wczoraj miał goraczkę.
                Dzwoniłam tylko do pediatry w celu upewnienia sie.
                Podaję neosine, smaruję aptinem i czekam co będzie dalej.

          • Witam, lekarz potwierdził bostońską.Do gardła zalecił Hasco sept i nic wiecej. Trzeba przeczekać.Na własną rękę podaję Neosine i Aphtihelp gel na zmiany w buzi. Dziś trzeci dzień od pojawienia się krostek, w buzi masakra i dziecko z tego powodu najbardziej cierpi, budzi sie z płaczem więc podaje na zmiane Nurofen i Paracetamol dla złagodzenia bólu.Krostki zaczynają powoli przysychać.
            pozdrawiam wszystkie mamy i cierpiące maluchy, ta choroba minie jak wszystkie dotychczasowe i bedziemy borykać sie z kolejnymi :)
            • Witam,właśnie dziś zdiagnozowano u jednego z moich pięcioletnich bliźniaków chorobę bostońską.Lekarka przepisała Neosine,Contrahist i Septolux do gardła.Biedactwo ma całe dłonie,stopy,z trudem chodzi,pupę i buzie wewnątrz w okropnych bąblach,ale najgorsze,że ma zaczerwienione górne i dolne powieki,taki objaw też podobno występuje,ciągle je drapie co tylko pogarsza sytuację.Gorączkę ma niewielką,ale za to bardzo mało zjada przez co jest strasznie marudny,wiadomo dziecko jest głodne:-( Mnie pozostaje jedynie czekac na rozprzestrzenienie się choroby na drugiego syna,mnie i męża,bo słyszałam,że dorośli tez to łapią.pozdrawiam wszystkie dzielne mamy:-)
    • Lublin pozdrawia:) Pocieszyłam się czytając ten wątek, bo lekarka stwierdziła, że to choroba dziecięca, a dzieckiem jestem tylko dla mojej mamy. Lekarka naprawdę zadowolona, że do niej trafiłam jako pierwszy dorosły przypadek:) Dostałam Neotine i podobno za 8 dni mam być zdrowa-4 dzień objawów. Krostek bardzo dużo na dłoniach i stopach, stan podgorączkowy, a w ustach tylko jakby nadżerki.

      Mam pytanie, kiedy Wam/Waszym dzieciom robiły się bąble w ustach? Czy po tych nadżerkach coś się jeszcze pojawiało w jamie ustnej?
      • Afty- nadżerki i ból gardła, który mija po około tygodniu. Nic wiecej nie powinno sie wydarzyć:)
        • informacja dla walczących z bólem u dzieci przy chorobie bostońskiej:
          chyba nikt jeszcze nie wspominał - 10latce pomógł plaster Apap Ice - jest wielokrotnego uzytku, wsadza się do lodówki
          • witam z Siemianowic Śląskich! nas tez juz dopadlo- najpierw córeczka (3 l.) od zeszlego czwartku do mniej wiecej niedzieli, afty w buzi-bolesne,spadek apetytu,dwa niewielkie bąbelki na dloniach, goraczka od 37-38''. Ale bez większych problemow,niestety nie rozpoznalam tej choroby-malo tego,w życiu o niej nie slyszalam. No i teraz najlepsze- zaczęlam szukac informacji w necie w momencie,kiedy mnie wysypalo-ludzie,mówię Wam,wyglądam jak 'owrzodzona', cale dlonie,stopy,pośladki,bolesne male ropne plamy,dzis trzeci dzien-leżę w łóżku od rana,bo nie mam sily się zwlec z łóżka...dramat! doszla do tego biegunka,temperatury nie mam,ale ogólne uczucie rozbicia,bolące kości,mięśnie etc. Bylam wczoraj u internisty,który nie słyszał o tej chorobie,dał mi antybiotyk (stosowany na ospy) HERIVAN ale nie wiem czy nie odstawic? W Anglii choroba występuje od kilku juz lat pod nazwą 'hand foot and mouth disease' i tez nie ma na to podobno leku....
      • Witam, W Szczecinie też to cholerstwo się pojawiło.
        Wstępnie słyszałam, że w przedszkolu u małej kilka dzieci sie rozchorowało. Moja 3,5 letnia córka akurat przechodziła infekcję wirusową, ale nie miała żadnych objawów krostkowych.
        Mnie dopadło w środę, tak mi się przynajmniej wydaje, że to był oczatek.
        Strasznie obniżone samopoczucie, okropny ból pleców, kości, mięśni. Przeokropny ból głowy, gardła. Zaczęłam brać Coldrex, aby zachamować mniemane przeziębienie. Prawdopodobnie miałam gorączkę, bo albo było mi zimno albo gorąco, ale paracetamol zbijał wszystko.
        W czwartek było już lepiej, czułam się rano dobrze, lekki ból gardła. Po woli zaczęły pojawiać mi się ślady na dłoniach (w zeszłym roku coś takiego miałam ale dosłownie z 10 krostek na dłoniach, malutkich, bolących - które szybko zaschły i odpadły, nie było innych objawów - lekarz rodzinny nie wiedział co to jest). Wieczorem już swędziało strasznie, krostki pojawiły się na stopach, dosłownie kilka sztuk. Z powodu swędzenia rdłoni nie spałam całą noc, w nocy pojechałam do dyżurnego lekarza i Pani powiedziała, że to wirus bostoński i że nic się z tym nie robi - smarować Fenistilem (nie pomaga) i pić wapno. No i natłuszczać ręcę.
        W ciągu dnia udało mi się zasnąć - chyba ze zmęczenia. Obudziałam się i jak spojrzałam na swoje dłonie to sie załamałam. Krostek przybyło. Nie mogę nic brać do rak bo na opuszkach mam po kilka krostek. Wieczorem swędzenie i uczucie pieczenia się wzmaga. Rano w sobotę jest jeszcze gorzej, mniejsze krostki zrobiły sie większe i podeszły płynem, a mniejszych jest mnóstwo. Na stopach to samo, najgorsze są te na podeszwie, ciężko się chodzi. Na małym palcu u ręki naliczyłam 48 zmian. Ale samopoczucie mam dobre, co tam że nie mogę utrzymać kubka w dłoni ani umyć zębów, nie wspominając o innych czynościach pielęgnacyjnych. Nawet mycie rąk zimną wodą boli (ciepłą się w ogóle nie da).
        Mam nadzieję, że nowego wysypu już nie będzie i że córka się nie zarazi. Na razie została odstawiona do babci i sie trzyma.
        Czy ktoś z dorosłych zarażonych może powiedzieć przez ile utrzymywały mu się wszystkie zmiany? I czy można się ponownie rozchorować? Nikomu tego nie życzę.
        • witaj 13gagatek
          serdecznie wspolczuje-mój wirusik to mala miki w porównaniu do Twojego-tak mi sie wydaje z tego co piszesz... Moje objawy juz ustepują powoli,pierwszy 'wysyp' mialam we wtorek,wtedy te dziadostwo bolalo dodatkowo poza tym,ze szpeciło łapska (bolało w sumie przez jakies 3-4dni) od dzis (5ty dzien) juz gardlo az tak nie boli,krosty tez jakby mniej aczkolwiek mam ich trochę więcej.No i dzięki Wszechmogącemu i zadeczek juz moze slużyć ponownie do siedzenia ;) lol bo wczesniej cięzko bylo... Wygląda na to,ze jak juz dorosłego dopadnie to przebieg ma trochę cięższy niż w przypadku dzieciaczków aczkolwiek też nie ma na to reguły zapewne. Pozdrawiam Wszystkich 'owrzodzonych' i cierpiących,kurujcie się i trzymajcie cieplutko kochani!
          • Ewka, sama nie wiem kto ma gorzej. Ja przynajmniej nie mialam żadnych zmian w buzi, i gardło też szybko przestało boleć. A nie wiedziałam, że przy bostońskiej może na pupe zejść wysypka, to chyba gorsze niż stopy.
            U mnie ból sie utrzymuje, jest tak dużo krostek na dloniach, ze nie jestem w stanie trzymać łyżeczki, nie mówiąc o przygotowywaniu czego kolwiek. Kontakt z czymś ciepłym sprawe pogarsza potęgując ból (byłam zmuszona wziąć mało przyjemny chłodny prysznic).
            A czy ktoś wie jak długo się zaraża? Przez to, że choroba jest krótko w Polsce to nie ma zbyt szczegółowych informacji na jej temat, dzięki internetowi pacjent jest niejednokrotnie mądrzejszy od lekarza.
            Pozdrawiam i trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia wszystkich cierpiących.
            • generalnie utrzymuje się do ok.7 dni -bo jak wiadomo odstępstwa od reguly wsytępują zawsze. Wydaje mi się,ze powinno Ci się już polepszać Gagatku, bo to naprawdę z dnia na dzień przechodzi- mnie też te krościska bolały,śliny nie mogłam przełykac nie mówiąc juz o posiłkach, ale naprawdę poprawiło się i pomimo tej wysypki,którą mam nadal,już nie boli-ale wiem o czym mówisz,bo też miałam problemy z łapaniem czegoś-ze zginaniem palców w ogóle,to był koszmar jakis,jak stara niedołężna babunia się czułam... ;)
              Ręce radzę natłuszczać kremem(najlepiej jak najtłustszym!),bo to przynosi ulgę.Inaczej skóra jest strasznie 'pościągana'. Gorące napoje i kąpiele-nie do przyjęcia! Acha-wiem że wirus jest wydalany z kałem do 4 tygodni !! więc uwaga z nocniczkami-jeśli maluch chorował to dezynfekujcie nocnik. Syf straszny te choróbsko... :(
              No i jak z większością chorób bywa-ta także rozwija się jakis czas zanim objawy są zauważalne (w naszym przypadku to było ok.5 dni). Znalazłam na angielskiej stronie NHS (odpowiednik NFZ) żeby używać różnego rodzaju specyfików znieczulających bolące gardło, ewentualnie płukac wodą z solą (dezynfekuje ale jak musi boleć skoro ma się tam wręcz rany...) łykać środki przeciwbólowe i ABSOLUTNIE nie brać ANTYBIOTYKÓW!
              pozdrwawiam wszystkich, Gagatku łączę się w bólu z Tobą-bądz dzielna! ;) :)
              • Witam w ten jakże piękny dzień...
                Dziś jest 4 dzień od kiedy pojawiła się wysypka. Zauważam znaczną poprawę. Po pierwsze przespałam całą noc bo już nic mnie nie swędziało. Owszem bolało, ale wystarczy nie ruszać dlońmi i ból jest nieodczuwalny :-) . Rano jest już lepiej. Mniejsze krostki z płynem zaczęły zasychać, te większe jeszcze są. Bolesność jest ale już znikoma (mogę zginać palce :-) ). Najbardziej wrażliwe są najświeższe krostki ale to logiczne. Samopoczucie też nienajgorsze tylko dłonie wizualnie znacznie odbiegają od oryginały. Cale usiane czerwonymi punkcikami. No ale najwaźniejsze, że choroba już ustępuje. Jeszcze nie jestem w stanie gotować ani sprzątać np. ale jest lepiej.
                Z perspektywy czasu i tak uważam, że jest to jedna z najgorszych chorób. Całkowicie ubezwłasnowolnia - to przez ten brak możliwości operowania palcami.
                Jeśli chodzi o leki to mi w czasie największego świądu nic nie pomagalo więc moim zdaniem na tą chorobe nie ma żadnego lekarstwa. Musi samo przejść. Mam tylko nadzieje, że jacyś genialni naukowcy wynajdą szczepionkę przeciw temu wirusowi, bo naprawdę nikomu nie życzę.
                Ewka a jak u Ciebie? Ty pewnie już zdrowa :-), który to dzień u Ciebie? Pozdrawiam.
                • Witam! :)
                  u mnie juz gitaRRRa ;) czyli wszystko w porządeczku (no może poza tym,iż moje dziecko wymiotowało od 2ej w nocy do około 8 rano...) no ale to tylko uroki życia-za dobrze też być nie może :) Wygląda mi to,na szczęście,tylko na zatrucie pokarmowe a nie na jelitówkę.
                  Bostońskie 'cudo' już dało nam spokój, nawet krosty poznikały już prawie(dsłownie tylko kilka zostało ale naprawdę niewiele) i nie mam już żadnych innych dolegliwości z tym związanych.Trzymało mnie od zeszłego poniedziałku ale zorientowałam się dopiero we wtorek.
                  No widzisz Gagatku,już Ci przechodzi-pomimo tego iż przebieg jest dość gwałtowny i nagle się zaczyna,to dość szybko (hmmm....prawie szybko!;) ) zanika. U mnie też 2 i 3 dzień był najgorszy,kojarzę teraz dopiero że ból gardła pojawił się na długo przed krostami-już od niedzieli praktycznie czyli na 3 dni przed zdiagnozowaniem choroby. Ciekawa jestem czy możemy to złapać jeszcze raz? Pamiętaj raz jeszcze o natłuszczaniu łapek,żeby nie były takie obolałe i oszczędzaj się-nie szalej za bardzo w kuchni i nie rwij się kobieto do sprzatania ;) odpoczynek nam bidulkom się należy :) pozdrawiam serdecznie!
                  • No to możemy założyć "klub" mnie złapało w niedziele wieczorem.Od wczoraj mam bąble! Bola , pieką ciągna niesamowiecie.OSZALEC można! co robić ?? Dodam, że mam 4 tygodniowego maluszka na wykarmieniu.
                    • biegalam po lekarzach i w 2 dniu choroby stwerdzono u mnie zapalenie gardła. Dostałam antybiotyk. 3 dnia pojawiły sie pęcherze. Byłam u dwóch lekarzy internistów i stwerdzili szkarlatyne na szczęście jeden z nich skonsultował się z pediatrą i ten tylko spojrzał na mnie i stwerdził wirusa Coxsackie i chorobę bostońską- pęcherzy przybywało.. Dzis mija 4 dzień pęcherzy jest coraz więcej a ból, swędzenie, pieczenie jest nieznośne... W którym dniu wam to minęło ???
                      • Bardzo mi przykro, że kogoś jeszcze złapało, bo choroba jest strasznie nieprzyjemna.
                        U mnie pierwsze objawy bąblowe były w czwartek, pierwsze swędzenie również, znośnie zrobiło się już w niedzielę, chociaż nie jakoś przyjemnie.
                        Dziś po tygodniu mam jeszcze ślady i strasznie schodzi mi skóra, z opuszków palców wręcz cała grubym płatem - również mało to przyjemne i wizualnie okropne.
                        Chyba musiało Cię jakoś mocniej zaatakować, bo standardowo po dwóch-trzech dniach jest już lepiej. A swędzi przecież tak, że chodzi się po ścianach.
                        Pozdrawiam i życzę wytrwałości i szybkiego powrotu do zdrowia.
                        • Aaaa, mi na swędzenie nic nie pomagało.
                          Smarowałam Fenistilem - ale żadnych efektów nie było. Piłam melisę, na uspokojenie. Nie wiem czy było po tym lepiej ale przesypiałam noc jako tako :)
                          • Warto wspomnieć o powikłaniach jakie może za sobą nieść "bostonka" a mianowicie schodzących paznokciach. Pęcherze i krosty mogą również się tworzyć pod paznokciami, zarówno stóp i rąk. Po kilku tygodniach, po zagojeniu się ranek pod paznokciami tworzą się pęcherze powietrza, które powodują ich pękanie u nasady. W przypadku mojej 7-letniej córki zaczęło się od kciuka a teraz (5 tyg.od pojawienia się choroby) zaczynają pękać prawie wszystkie paznokcie u rąk ;( Na szczęście pod spodem rosną nowe ale proces schodzenia to z pewnością ok.2 miesięcy...
                        • Witam.

                          Mam 22 lata i mam do czynienia z wymienianymi przez Was objawami po raz 4 w ciągu półtora roku. Więc na pytanie - czy może się to cholerstwo powtarzać odpowiadam, że może. Jestem bliska załamania, trzech dermatologów, w tym pani ordynator nie wie jak mi pomóc.

                          Pozdrawiam,
                          M.
                          • Witam. Ja przy każdym najmniejszym przeziębieniu doszukuję się u siebie oznak bostońskiejj z wielkim strachem. Ostatnio miałam jeden maciupki bąbelek, ale szybko mi przeszedł, dziś swędzi mnie dłoń i już panikuję, że znów to będę przechodzić. Minęły 4 miesiące od mojego zachorowania i dopiero teraz uporałam się z jednym ze skutków tego cholerstwa. Mianowicie miałam zaatakowane dwa paznokcie u rąk. Choroba dosłownie zjadła mi zalążki, i czekałam, aż mi w całości paznokieć odrośnie.
                            A czy lekarze zdiagnozowali u Ciebie chorobę bostońską? Na to nie ma lekarstwa ponoć, ale niech wzmocnią Ci jakoś odporność, bo pewnie tu leży przyczyna.
                            Mam nadzieję, że to już Twój ostatni raz. Pozdrawiam.
                            • To mam podobnie - wyrobił mi się jakiś odruch oglądania dłoni i szukania najmniejszych oznak nadchodzącej masakry:/ Tak, usłyszałam poprzednim razem od wspomnianej pani ordynator, że to choroba bostońska, ale poza radami "trzeba wzmocnić odporność" nie była w stanie nic innego doradzić. Teraz inna dermatolog na to nie wpadła. Zaczęłam wtedy brać tran - Ecomer. Ale teraz zastanawiam się czy nie udać się do jakiegoś immunologa i sprawdzić co z tą odpornością nie tak u mnie. Bo różne dolegliwości mam non-stop. Jak nie dermatologiczne to inne:(
    • podnosze temat..... Lublin wita. Moja mała zachorowała w połowie wrzesnia. Objawy jak wszyscy opisali, przebieg nawet łagodny. Po miesiącu od zniknięcia ostatniej krostki zaczela jej schodzic skora z paluszkow u rak i nog (obficie smarowałam mascia z witamina A). A jakiś tydzien temu zauwazylam ze schodza jej paznokcie, od nasady. Do tego skarzy sie na bolace dziasla - nie wiem czy to powiklanie po bostonskiej, w piatek idziemy do dentysty :/ masakra...
    • 18.07.14, 11:37

      podnoszę temat. Bydgoszcz pozdrawia :)
      u nas zdziesiątkowało przedszkole. wielu z nas, czyli rodziców myślało, że to afty. u synka najbardziej wysypane pośladki i jama ustna. Temperatura max. 37.3 jest tylko jeszcze jeden bąbel z płynem. Stosujemy neosine, gencjanę wodną na zmiany i uniben do buzki. przez 3 dni mielismy podawac ibum co 8 h
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/km5s2n0a92pe1orf.png

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.