Dodaj do ulubionych

Leczenie i postępow po wykryciu sreptococcus pneum

05.02.13, 12:54
Wita. Syn w najbliższą niedziele skończy 2 latka. Od ponad roku 'walczymy' u niego z nawracającym nieżytem nosa (zatkany, żółte i zielone glutki). Jak próbowałam sama 'pozbyć sie tego dziadostwa dochodziło do kaszlu efektem czego mamy za sobą 3 x zapalenie oskrzeli i raz zapalenie ucha środkowego. Czterech lekarzy nie wpadło na to aby zrobić mu ... WYMAZ Z NOSA. Dopiero 5 ta pani doktor zleciła takie badanie. Ja lekarzem nie jestem, nigdy sama takiego wymazu nie miałam. Ale do sedna: Dzsiaj odebraliśmy wyniki wymazu z noska, wynik: Streptococcus pneumoniae - bardzo liczne. Wrażliwe na:
Amoksycylina/kw.klawulanowy
Ampicylina/Amoksycylina
Ampicylina/Sulbaktam
Cefuroksym
Erytromycyna
Klindamycyna
Penicylina.
Ogólnie super jest czym leczyć.
Młody dostał Augumentin na 10 dni. Po leczeniu za kolejne 10 dni mamy ponownie zrobic wymaz z nosa.
Syn nie był szczepiony przeciwko pneumokom (brak funduszy), starsza córka też nie a u niej objawy sa podobne aczkolwiek nieco słabsze (jutro z rana robimy wymaz z gardła, nosa i z ucha - bo w nocy mówiła, ze ja boli i ma jakąś wydzielinę).
Moje pytania brzmią:
1. Czy można sie tego 'pozbyc na stałe' odpowiednim leczeniem
2. Czy można dzieci w wieku 2 i 4,5 roku zaszczepić skoro są nosicielami, jeśli tak to jaką szczepionką?
3. Czy informować przedszkole do którego chodzi córka o tym fakcie, bo jest mega duze prawdopodobieństwo, ze to ona przyniosła z przedszkola?
4. Czy dopóki nie zakończymy leczenia u dzieci odizolować je od spotkań z innymi maluchami, nawet jeśli te malce były szczepione przeciw pneumokokom (wydaje sie to oczywiste ale wiem, ze są dzieci podobnie jak moje, dotychczas bez postawionej diagnozy a noszą chorobotwórcze bakterie).
5 Co powinno mnie niepokoić w przyszłości?


Edytor zaawansowany
  • ewa.misko-wasowska 05.02.13, 13:07
    Witam,
    nosicielstwa pneumokoków nie leczy się - zwiększamy ryzyko wyhodowania szczepów opornych na antybiotyki. Leczenie zaleca się w takiej sytuacji u dzieci gorączkujących. Należy szukać przyczyny przewlekłego kataru i ją leczyć np. alergii.
    Wśród dzieci przedszkolnych nosicielstwo pneumokoków sięga nawet 80%. Szczepionki skoniugowane (Prevenar-13) zmniejszają ryzyko nosicielstwa. Unikałabym kontaktu z nieszczepionymi niemowlętami.
    Pozdrawiam serdecznie
  • wiki11110 05.02.13, 14:52
    Dziękuję za odpowiedź. Jednak nie do końca rozumiem dwóch spraw.. Jeżeli z wymazu wychodzą bakterie nie zwalczamy ich tylko pozwalamy aby tam siedziały? To w jakim celu wymazy i posiewy. Syn obecnie nie ma gorączki ale z zeszłym roku każda z pozoru niewinna infekcja była z gorączką. Ostatnia w grudniu po 40st przez ponad dobę, ciężka do zbicia poniżej 38st. Pomogła dopiero pyralgina w czopku.. Wiec to nie jest chyba tuzinkowa sprawa. Syn wtedy właśnie (od innego lekarza) dostał Augumentin na zapalenie oskrzeli ale tylko na 5 dni. Poza tym miał robione nebulizacje z soli, Berodualu i Pulmicortu. Po dwóch tygodniach było super. Starczyło to na 3 tyg i znowu zatkany nos, niewielki wysięk. Po dwóch dobach żółty katar potem zielony i znowu żółtawy. Ciagnie sie to już drugi tydzień. Mimo nebulizacji, podawania Mucofluidu, Nasivinu, Zyrtecu. Owszem mały jest alergikiem ale ani Zyrtec ani Clemastinum nie pomaga zupełnie. Zero łagodzenia objawów. Tak jest od roku. Alergolog ręce rozkłada, laryngolog i pediatra również. Dopiero teraz trafiłam do lekarza rodzinnego, który chce coś z tym zrobić. Powiem szczerze, ze jak poznałam wyniki to to nogi sie pode mną ugięły, bo możliwe, ze o mały włos nie doszło w grudniu do tragedii. Takie są moje odczucia, jak to pięknie określają lekarze 'przewrażliwionej mamy"
  • ewa.misko-wasowska 05.02.13, 20:33
    wymaz z nosa pokazuje czym pacjent jest skolonizowany a nie co wywołuje ostre zakażenie, ideałem przy ostrej infekcji byłaby np. punkcja zatok, ale to tylko w wypadku braku skuteczności leczenia antybiotykiem; zapalenia oskrzeli są w zdecydowanej większości wywoływane przez wirusy, więc to inna sprawa,
    pozdrawiam raz jeszcze
  • wiki11110 06.02.13, 09:41
    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Zobaczymy jak będzie po zakończeniu antybiotyku.
  • wiki11110 05.02.13, 14:56
    Ps. Nie jestem zwolennikiem antybiotyków,
  • mamucha-emiluchy 05.02.13, 22:23
    NIe jestem lekarzem, ale jako matka mogę podzielić się doświadczeniem w walce z pneumokokiem.
    Sytuacja bardzo podobna, córka rok temu poszła do 3-latków. Od grudnia 2011r. walczyliśmy (mam wielką nadzieję, że to już za nami) z ciągłym zielonym katarem, który schodził do gardła, raz na oskrzela. Mimo, że dziecko szczepione na pneumokoki(pneumo23), w posiewie był szczep oporny, wrażliwy tylko na aminoglikozydy i średniowrażliwy na penicylinę. Gehenna! Dopiero Biodacyna w zastrzykach (wcześniej zap. gardła leczone Augmentinem, Klacidem podczas których wystąpiło zap. oskrzeli z wysoką gorączką, morfologia i CRP wskazywało na zakażenie bakteryjne) uporała się z tym zakażeniem.
    W końcu jeden z wielu laryngologów zalecił zakrapiać nos 3 tygodnie robionymi kroplami wieloskładnikowymi, a następnie 3 tygodnie kropić Protargolem. Niestety wóczas protargolu dostać nie mogłam, więc znajoma farmaceutka poleciła mi obfite kropienie nosa u dziecka srebrem koloidalnym. Zielone, śmierdzące katary minęły. Kontrolne posiewy z noska ujemne.

    Teraz znów pojawia się "coś", ale na szczęście wycofuje się po płukaniu noska np. SInus Rinse.
    Stąd moja refleksja, po co są szczepionki, skoro pomimo ich stosowania dzieci dostają bonusy w postaci szczepów jeszcze bardziej opornych...
    Mam nadzieję, że nasz pneumokok oporny poszedł sobie, ale wiadomo, pewności nigdy nie ma.
    Pozdrawiam
  • wiki11110 06.02.13, 09:46
    Dzięki za tę odpowiedź. Ja ogólnie mam odczucie, ze lekarze bagatelizowali moje spostrzeżenia. Dawali na odczep sie jakieś krople, syropy a nawet antybiotyki Aby przeszło. I przechodziło na tydzień-dwa po zakończeniu leczenia i z powrotem to samo, raz silniej raz słabiej. Mało tego jak mówiłam, że ten syna zielony katar śmierdzi to uśmiechali się ironicznie. A faktycznie tak było i jest. Jesteśmy po dwóch dawkach antybiotyku wiec wiadomo cudów nie ma, ale młodemu zaczął schodzić katar i dzisiaj jest mleczno żółty. Tylko po przebudzeniu był zielony (a nie jak dotychczas cały dzień/dnie).
  • wiki11110 06.02.13, 09:49
    PS, obecna pani doktor była zdziwiona, ze ponad rocznemu dziecku 3krotnie przepisywano antybiotyk bez sprawdzenia czy to bakterie i jakie, i na co reagują. Ale niestety to nasza służba zdrowia. Dziwić im się i nie dziwic skoro wymaz z gardła jest refundowany przez NFZ a z nosa i ucha już nie . Nie kazdego stać na zapłacenie za badania (teoretycznie nie stać, bo w aptece na niewłaściwe leczenie zostawiamy znacznie więcej).
  • mamucha-emiluchy 06.02.13, 11:38
    Ja wymazy z nosa robię sama, bo na skierowanie się nie doczekam. Zresztą to była moja inicjatywa i dopiero jak wyszedł ten przeklęty szczep oporny to córka zaczęła dostawać antybiotyki wg. antybiogramu. Wcześniej na chybił trafił.
    Niestety w moim niewielkim miasteczku jest tylko kilku pediatrów i z przykrością stwierdzam, żaden nie budzący dużego zaufania. Chcąc trafić na lepszego specjalistę muszę wyruszać na wędrówki poza swój powiat nawet.
    Spróbuj może to srebro koloidalne, 3x dziennie po duzym psiku z kroplomierza
  • wiki11110 06.02.13, 13:02
    My mieszkamy na wsi. Jak tylko syn sie urodził zmienilismy przychodnie na prywatną z kontraktem z NFZ-em. W poprzednim pediatry nie było . Syn miał wzmożone napiecie mięśniowe i silna prawa asymetrie ułożeniową i jak tamtej lekarce powiedziałam, ze dziecko zachowuje sie dziwnie to sie uśmiechnęła i stwierdziła że przesadzam. Na własną rękę byliśmy prywatnie u neurologa i skończyło sie na rehabilitacjach. Po miesiacu stan małego był rewelacyjny. Neurolog stwierdziła, ze jakbysmy jej inne dziecko przynieśli niz to przed miesiącem. (sama z nim ćwiczyłam). Nowy pediatra był super dopóki nie zaczęły sie u małego problemy ze zdrowiem w styczniu ub.roku. Upierał sie przy inhalacjach i tym uporem doprowadził do poważnych powikłań (jego stały tekst: od syropków bolą brzuszki - pewnie lepiej rzeby dzieciak przez 2 m-ce chorował non stop!) A potem wędrówka po prywatnych polecanych lekarzach bez wiekszych powodzeń. Dopiero teraz cos sie ruszyło. To srebro normalnie w aptece bez recepty dostane?
  • mamucha-emiluchy 07.02.13, 08:28
    Tak, srebro koloidalne dostaniesz bez recepty. Koszt ok. 30-35zł. w zależności od pojemności butelki.
    Ponoć szczepionka Prenevar eliminuje też nosicielstwo, może po wyleczeniu małego, warto zainwestować? Myśmy szczepili Pneumo 23( tą tańszą) i niestety przyplątał się paskudny szczep oporny.
  • wiki11110 07.02.13, 09:30
    Pięknie Ci dziękuję za obie informacje :D.
  • chbm1979 06.02.13, 23:26
    Witam!mój syn też ma pneumokoka w wymazie (też katary itd), nie został leczony (nosicielstwa się nie leczy)ale lekarka nam tłumaczyła że trzeba wzmacniać odporność bo on przy osłabieniu będzie wychodził a im będzie starszy to lepiej będzie sobie z nim radził. Dodam że wcześniej był szczepiony na pneumokoki.
    pozdr
  • wiki11110 07.02.13, 08:21
    Dziękuję za kolejna wypowiedź. Jednak mam kolejne pytanie, czym różni się nosicielstwo od zakażenia (w tym wypadku zatok). Z definicji wynika, że nosicielem jest ktoś kto chorobę przebył a mój syn ma te chuśtawkę katarowo-gorączkowo-zatokową juz 4ty raz w ciagu ponad pół roku. Po dwóch trzech dniach od kataru mam wraże nie że gorzej mu sie oddycha (jakby za mało powietrza mógł wciagnąc do płuc, taki ciężkawy sapiący oddech). Kiedy katar i rozdraznienie (mysle że główka go boli) mija mija tez ten ciężki oddech. Czy bardzo liczne kolonie bakterii nie sa powodem do niepokoju? Przecież gdyby to był 'pryszcz' można by to określić nielicznymi koloniami.
    Z kolei zupełnie inne pytanie. Jak wzmocnić odporność dwulatka? Jego menu jest takie sobie ponieważ niektórych rzeczy absolutnie nie weźmie do buzi (szanuję, to ponieważ ja też nie wszystko jem/nie smakuje mi). Jeśli chodzi o cytrusy, miód ma alergię. Suplementy? Jakie? asze spacery pomiędzy chorobami sa w przeróżną pogode do ok 1godz. bo ja sama na deszczu nie bedę łaziła 2 godz albo jak wieje mroźny wiatr. Ma ktoś konkretne rady oprócz tego srebra które napewno zastosujemy.
  • solaris31 07.02.13, 10:25
    żeby byc nosicielem nie trzeba chorować ;) bakterie sobie są i czekają, aż organizm będzie słabszy - wtedy zaczynają się namnażać i masz do czynienia z zakażeniem.

    propos wymazów - czasem nie ma czasu czekać na wynik i dlatego lekarze przepisują antybiotyk przy ewidentnych objawach z grupy o szeroki spectrum działania. nie jest to błąd w sztuce. nie wyborażam sobie czekać tygodnia na wynik posiewu i antybigram i trzymac bez leków dziecko z anginą ;)

    jak chodzi o pneumokoki - sama ich obecność nie jest wskazaniem do leczenia jako takiego. jeśli dziadostwo daje objawy - trzeba leczyć. samych pneumokoków jest bardzo wiele, szczepionki działaja na kilkanaście szczepów - nie wiadomo, czy się trafi. rzeczywiście, prevenar znosi nosicielstwo - ale tylko osmu / lub 9 - nie pamiętam/ szczepów. a reszta rodzajów pneumo może się panoszyć po organizmie bez większego trudu.

    pneumo 23 chroni prze 23 typami, ale nie znosi nosicielstwa i działa przez jakiś czas tylko.

    moja młodsza córka miała pneumokokowe zap. płuc - najgorszemu wrogowi nie życzę. strasznie psakudna infekcja - na szczęscie udało sie ją wyleczyć. od tej pory - minęlo 5 lat - spokój z pneumokokiem. potem zaszczepiłam dziecko prevenarem.

    jak chodzi o odporność - no cóż, mam i złe, i dobre doświadczenia. stosuję miód, czosnek, aloes. jeżówki czy innych specyfików homeo nie stosuję. dlaczego - napisałam w wątku o migdałach, to nie będę się dublować. jednym one szkodzą, innym pomagają.

    ja skonsultowałabym dziecko na Twoim miejscu u dobrego laryngologa.
  • wiki11110 07.02.13, 12:27
    solaris31 napisała:

    > żeby byc nosicielem nie trzeba chorować ;) bakterie sobie są i czekają, aż orga
    > nizm będzie słabszy

    Właśnie nasza niezbyt miła przygoda z chorobami zaczęła się jak młodemu masowo szły zęby.


    > propos wymazów - czasem nie ma czasu czekać na wynik i dlatego lekarze przepis
    > ują antybiotyk przy ewidentnych objawach z grupy o szeroki spectrum działania.
    > nie jest to błąd w sztuce. nie wyborażam sobie czekać tygodnia na wynik posiewu
    > i antybigram i trzymac bez leków dziecko z anginą ;)

    Pomimo iż entuzjastką antybiotyków nie jestem to absolutnie sie zgadzam. Teraz czekaliśmy ponieważ młody nie gorączkował (nie wiem co o tym myśleć, czy to dobrze czy może raczej źle - organizmowi jest wszystko jedno)


    > jak chodzi o pneumokoki - sama ich obecność nie jest wskazaniem do leczenia jak
    > o takiego. jeśli dziadostwo daje objawy - trzeba leczyć.

    Bo nie leczone prowadzi do poważnych powikłań (w tym zapalenie zatok to chyba pikus w porównaniu z zapaleniem płuc nie wspominając o sepsie.)

    potem zaszczepiłam dziecko prevenarem.

    Jaki okres odczekałaś między wyleczeniem a szczepionka? Czy powinno sie w jakis sposób sprawdzić czy dziecko na dany moment jest 'czyste'. Nie ufam pediatrze który szczepi moje dzieci. Wogóle mam do niego spory dystans do jego wiedzy i metod leczenia stąd w wypadku choroby chodzimy prywatnie. Mój dwuletni syn do tej pory nie był szczepiony na świnka-odra-różyczka bo zwyczajnie boję sie, bo nigdy nie mam pewności czy nie będzie chory dzień po szczepionce i nie dojdzie do powikłań. Moze demonizuje ale raz dałam go uszczepić na błonicę tężec krztusiec gdzie od ponad tygodnia sucho kaszlał i miał lekki katar. Skończyło sie duszącym męczącym kaszlem i antybiotykiem bo ani inhaklacje ani syropy dostępne w aptece nie pomagały.


    > ja skonsultowałabym dziecko na Twoim miejscu u dobrego laryngologa.

    Ktoś poleci mi dobrego z Piaseczna, Warszawy, Grójca, Góry Kalwarii? Generalnie powiaty piaseczyćki i grójecki.

    PS dziękuje za odpowiedź. Sporo mi rozjaśniła.
  • solaris31 07.02.13, 13:08
    odczekałam do szczepienia jakieś 3-4 miesiące po tej naprawde ostrej infekcji - akurat dziecko skończyło rok, więc można było dać jedną dawkę mniej.

    >Czy powinno sie w jakis sposób sprawdzić czy dziecko na dany moment jest 'czyste'.

    zawsze :) wiadomo, że wszystkiego nie sprawdzisz, nie da się zwyczajnie - ja osobiście uważam, że nawet z katarem nie powinno się dziecka szczepić. a sa lekarze , którzy z katarem szczepią.

    nie szczepię, jak rodzeństwo chore, bo wiadomo, że prawdopodobieństwo zarażenia się między rodzeństwem wynosi jakieś 200 % :) teraz szczepię tylko na wakacjach,/dzieci już duże - przypominająca dawka DTP/, kiedy dzieci są odporniejsze, bo żeby nie wiem co się działo - zawsze po szczepieniach były chore. szczepię więc w czasie, kiedy mogę być na urlopie, albo wiadomo, że okres sprzyja zdrowieniu :) ze szczepionką zawsze dostajemy w pakiecie jakąś chorobę, mniej czy bardziej banalną, ale zawsze.

  • 1979ju 07.02.13, 14:23
    Jeszcze ja sie wypowiem. Mój syn przyniósł pneumokoka z przedszkola i za jakiś czas młodsza córka też już go miała - u obojga objawiało sie to właśnie obrzydliwymi, przeciągającymi katarami, potem kaszel. Mimo tego, że syn był szczepiony Prevenarem. Córkę zaszczepiłam, jak w końcu udało mi się Ją wyleczyc antybiotykiem. Na nic to się zdało, bo syn znowu się nadkażał i tak w kółko. Nasz pediatra zaproponował robione krople do nosa + szczepionkę p/bakteryjna Luivac. Zaczęłam od syna, krople brał około miesiąca, przy czym one bardzo szybko likwidowały ten katar, przyjął 2 serie Luivacu i się skończyło. Córka to samo, krople i Luivac - mimo tego, ze ma 2,5 roku (Luivac jest od 3 r.ż). Jest po pierwszej serii, teraz 28 dni przerwy i druga seria. Nie ma katarów ropnych, żółtych itp. mamy spokój. Przedtem było tydzień, dwa zdrowia i znowu ten katar. Bardzo dobre sa te krople robione i Luivac bardzo pomógł. Moge podać recepturę na priv jeśli chcesz, to może warto poprosić lekarza by Ci je przepisał i w aptece zrobią. Ja płace za nie 7,50zł także to niewielkie koszty.
  • 1979ju 07.02.13, 14:26
    Jeszcze tak sobie myślę, może warto skonsultować się z laryngologiem, bo przerośnięty migdał dodatkowo predysponuje do tych katarów (u nas syn ma powiększony, ale nieznacznie) i ten Luivac ciekawe czy można dzielić, np. po 0,5 tabletki skoro Twój synek dopiero skończy 2 latka.
  • wiki11110 07.02.13, 17:12
    Jeżeli możesz prześlij mi skład tych kropelek a o to drugie lekarstwo zapytam we wtorek (mam wizytę) lekarza. Laryngologa już szukam. Narazie nikt ze znajomych mi nie polecił dobrego ale może jeszcze się uda.
    A swoja droga załamałam się maxymalnie. Godzinkę temu dowiedziałam się od przyjaciółki której trzyletni synek chodzi z moją córką do przedszkola, że ma on mononukleozę. A ja jeszcze kilka dni temu mówiłam jej, że jest ryzyko, że złapał od mojego syna pneumokoki. Niby przez ostatnie 3 tyg dzieci nie miały kontaktu ale nie wiem ile czasu tak naprawdę to 'dziadostwo' się wylęga.
  • solaris31 08.02.13, 11:18
    nosicielstwo pneumokoków jest powszechne - mówi się nawet o 90% dzieci, które sa nosicielami - nic to nie jest więc zaskakującego. pneumokoki, streptokoki i tysiące innych bakterii siedzi sobie w organizmach naszych dzieci i naszych własnych - dopóki nie dają objawów, nie ma co demonizować z ich obecnością.

    ja muszę ostrzec przez nierozwaznym podawaniem szczepionek uodparniających / typu choćby luivac/. u mnie kuracja podobną szczepionką i podawanie echinacei na odpornośc + stan po porodzie pomógł w ujawnieniu się choroby hashimoto, natomiast u młodszej córki podobna szczepionka doprowadziła do drugiego zabiegu w kwestii 3 migdała - migdał odrósł po 3- 4 miesiącach, akurat po zakończeniu 2 dawki - laryngolog nie miał wątpliwości, dlaczego migdał tak szybko odrósł.

    oczywiście - nie wolno demonizować, ja po ribomunylu przestałam chorować na zatoki i anginy ;) moja starsza córka także. należy jednak bardzo uważać - upodarniacze to nie witaminka C, i trzeba być absolutnie pewnym / tutaj odsyłam do sprawy zrobienia wymazu, a nie podawania szczepioni na ślepo!/ że korzyści przewyższają ewentualne działania uboczne.
  • 1979ju 08.02.13, 12:10

    Myslę, że tutaj duży wpływ miało to, że przyjęłaś 2 preparaty działające mocno immunostymulująco w czasie gdy byłaś mega osłabiona po porodzie. Hashimoto to choroba immunologiczna, także wcześniej czy później by wyszła; także te 2 preparaty prawdopodobnie przyspieszyły ten proces.
    Natomiast u córki, podejrzewam że szczepionka była podana też w niewłaściwym momencie, niedługo po zabiegu. Z reguły samo wycięcie migdała już polepsza stan zdrowia, więc może szczepionka nie była w ogóle potrzebna. Ale to tylko dywagacje bo nie znam dokładnie sytuacji.
    W każdym razie u nas tak wymazy były podstawą i akurat Luivac bardzo pomógł. Ribomunyl też jest chwalony ogólnie, ale troche droższy.
  • solaris31 08.02.13, 12:44
    jest dokładnie tak, jak piszesz - stymulacja odporności i okres poporodowy był katalizatorem dla hashimoto.

    a co do córki - myślę podobnie jak Ty - pediatrzy i część laryngologów miewają taki trend, że po zabiegu ładują szczepionki - czasem na tak zwany wszelki wypadek i to najlepiej prawie od razu po zabiegu. starsza córka tak brała i jej migdal nie odrósł. a ja ufałam lekarzom. natomiast mlodsza niestety skończyła po raz drugi na stole i to naprawdę bardzo szybko po pierwszym zabiegu. pierwsze oznaki odrastania migdała zauważyłam juz po 1 serii luivacu, jakieś 2 miesiące po zabiegu. po kolejnej serii i kolejnych obserwacjach byłam juz pewna. trzeciej serii nie podałam wcale, w nadziei, że migdały się zmniejszą - ale niestety, nic z tego.

    dlatego powtarzam i powtarzac będę - szczepionki - tak, ale ostrożnie i naprawdę ze wskazaniami. jakże często czytam, że ktoś ładuje szczepionkę bo dziecko ma dużo infekcji - ale nikt nie pyta, JAKIE to są infekcje - bo przeciez większość jest wirusowa, a nie bakteryjna.

    moja starsza miała wskazania - paciorkowiec, z którym długo walczyliśmy. z młodszą - no cóż, zaufałam nieodpowiedniemu lekarzowi. dziecko w życiu nie miało nawet anginy, po prostu chorowało, jak to dziecko - a ja przypakowałam niepotrzebnie luivac :( i dlatego ostrzegam.
  • 1979ju 08.02.13, 14:00
    Kurcze, tak się zastanawiam ile rodzic musi mieć wyczucia i wiedzy by to wszystko ogarnąć. My jesteśmy przed 2 serią u córki i mam nadzieję, że na razie to koniec, bo jest znaczna poprawa. Zastanowię się nad kolejną dopiero późnym latem, bo od września pójdzie do przedszkola. A syn przyjął 2 serie i naprawdę nie choruje. Pediatra powiedziała nam, że 2 serie dają ochronę na rok. Także zobaczymy jak będzie, a też ma powiększonego migdała ale nie do wycięcia. Zdrowia dla naszych pociech życzę i nam dużo siły, ostrożności.
  • mamakacperka11 08.02.13, 14:14
    dziękuje serdecznie,skonsultuje z moją pediatrą,mam nadzieje,że pomoże...
  • 1979ju 08.02.13, 15:09
    Nie ma za co :) Ja sobie je bardzo chwalę :)
  • asiulek_23 29.09.14, 10:21
    wiem, ze to stary wątek ale i ja bym poprosiła o skład tego leku.
  • chbm1979 07.02.13, 18:04
    Ja jeszcze dodam,że wymazy robi się m.in. właśnie pod szczepionki odpornościowe typu luivak czy ismigen, rybomunyl itp. to właśnie lekarz powinien pod kątem konkretnego wymazu i wieku dziecka dopasować owe szczepionki. Pewnie dla dwulatka coś się znajdzie bo na szczep pneumo jest większość.
    pozdr
  • mamakacperka11 08.02.13, 08:13
    Poproszę również o skład tych kropli.dziękuje
  • 1979ju 08.02.13, 10:54
    Dziewczyny wolałabym na forum nie pisac receptury, zatem na jakie adresy mam Wam je przesłać, gazetowe?
  • mamakacperka11 08.02.13, 11:17
    mamakacperka11@gazeta.pl
  • wiki11110 08.02.13, 13:36
    beatakrawiecka@wp.pl
  • aga.1975 08.02.13, 16:05
    to ja tez poprosze na gazetowy mail
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlhdgexnr3rsv1.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka