Dodaj do ulubionych

Roczniak, nadal dużo mleka, dieta wysokokaloryczna

08.03.17, 00:21
Syn niedługo kończy rok, w wieku kilku miesięcy zdiagnozowano chorobę płuc objawiającą się przyspieszonym oddechem (i kilkoma innymi objawami), zalecono dietę wysokokaloryczną (po wystąpieniu przyspieszonego oddechu przestał odpowiednio przybierać na wadze, urodził się spory 4 kg). Od końca 4 miesiąca praktycznie wyłącznie na mm (bez alergii na mleko krowie), wcześniej karmienie mieszane praktycznie od początku, zalecone już w szpitalu po urodzeniu. Dieta rozszerzana od skończenia 5,5 miesiąca (ze względu na niejasną sytuację ze zdrowiem) bardzo powoli. W tej chwili wprowadzone 3 posiłki stałe: śniadanie - najczęściej owoce w postaci przecieru z kaszką glutenową na wodzie - na mm nie zje; obiad: gdy je z nami, więcej rozwali niż zje, np. ryż gotowany, pieczona ryba, tarta surowa marchewka, gdy je słoiczek zje około 130 g stopień rozdrobnienia jak dla dziecka po 8 miesiącu życia, jeszcze 3 tygodnie wstecz kilka łyżeczek, podwieczorek lub II śniadanie (zależy od rozkładu dnia): banan, jogurt, serek wiejski, oprócz tego chrupki kukurydziane. Wprowadzony fantomalt dodawany albo do jedzenia stałego, albo mleka mm (dwójka) zwykle 3 miarki na dobę, zalecone Infatrini w ilości 3 butelek na dobę (375 ml), zwykle dostaje 1-2 butelek. Oprócz tego wprowadzona woda, podawana albo otwartym kubkiem, sporo rozlewa, niekapkiem - mało wypija, albo łyżeczką. Soków nie podajemy wcale. I mleko … mm (dwójka) + Infatrini: wypija do 700 -800 ml na dobę, pije po obiedzie, zamiast posiłku, w nocy...z butelki ze smoczkiem o najniższym przepływie, zjada szybko, ale przy przejściu na smoczek o większej ilości dziurek krztusił się (próbowaliśmy 2 razy), refluksu nie ma, był dokładnie badany. Waży obecnie 9,4 kg, ale jest wysoki, powyżej 90 centyla, przez ostatnie 8 miesięcy przybrał tylko 2,5 kg. Pytanie zasadnicze: czy zwiększyć liczbę posiłków stałych? Jeśli tak, co to mogłoby być? Kaszki je niechętnie, kanapek nie zje, ma tylko 2 dolne zęby. Jeśli jest głodny, nie zje posiłku stałego, będzie nad nim płakał, stąd posiłki stałe proponuję po 2,5 godziny od poprzedniego posiłku. Jeśli widzę że „mało” zjadł na obiad, podaję dodatkowo mleko. Czytałam gdzieś, że nie powinno podawać się mleka po posiłku stałym, bo wtedy dziecko zje mało stałego, ponieważ „wie” że i tak będzie mleko. Natomiast nasza pani doktor uważa, że powinno się go karmić wtedy gdy ma ochotę, tak aby podać mu jak najwięcej kalorii w ciągu doby, stąd zaleca również karmić w nocy. Syn był konsultowany w szpitalu przez dietetyka, ale rozmowa była bardzo powierzchowna bez zagłębiania się w temat (m.in. zalecono podawać nam codziennie pół szklanki sinlacku dziecku, które dzień wcześniej zapoznało się z łyżeczką). Moje odczucia względem postępów syna są pozytywne, ale wiele rzeczy idzie mu powoli (względem pierwszego dziecka, które było długo karmione piersią, ale w jego wieku miało wprowadzone 5 posiłków, jadło dużo i chętnie). Poproszę o wskazówki jak prowadzić dziecko w wieku koło roku na diecie wysokokalorycznej, czy tego mleka może być w diecie dużo, czy może ono zastępować posiłek, albo picie?
Edytor zaawansowany
  • 08.03.17, 01:05
    Jaka to choroba płuc? I jakie były inne objawy poza przyspieszonym oddechem?
    Skąd pewność, że dziecko nie ma alergii na mleko?
    Niechęć do jedzenia, problemy z płucami i jednoczesne wystąpienie problemów z wagą mogą wskazywać właśnie na alergię na mleko. Co z ulewaniem, skórą, kolkami, kupami, chorobami - nic się nigdy nie działo?
    Zwiększanie ilości jedzenia nic nie pomoże, jeśli głównym problemem jest alergia.
  • 08.03.17, 10:22
    nie chcę tu dokładnie podawać nazwy bo jest tak rzadka, że przestałabym być anonimowa. był robiony tomograf, były trzeszczenia w płucach, była zbyt niska saturacja w czasie snu...z choroby się wyrasta i rzeczywiście w ciągu ostatnich miesiecy wiekszość objawów sie cofnęła. Jesteśmy pod opieką ośrodka specjalistycznego. Syn nie ulewał, nie miał kolek, kupy normalne, skóra czysta, jedynie trądzik niemowlęcy, który też w danym okresie życia wystąpił u starszego dziecka. Dziecko miało badania alergologiczne z krwi. Wyszły tylko lekko podwyższone wyniki na orzeszki ziemne. To nie jest tak że on jest niechętny jedzeniu...on uwielbia mleko...a stałe posiłki lubi.. smakować. Pytanie jak długo może mleko stanowić 70% diety.
  • 08.03.17, 22:05
    No i to jest właśnie podejrzane, że chce jeść tylko mleko. Dzieci uczulone na mleko często tak właśnie mają, że niczego poza alergenem nie chcą jeść.
    A testy alergiczne z krwi, zwłaszcza u takiego malucha, to jak wróżenie z fusów.

    Skąd jesteś, daleko masz do Warszawy? W Instytucie Matki i Dziecka na Kasprzaka można zrobić test transformacji blastycznej dla mleka. To najbardziej wiarygodny sposób wykrycia alergii na mleko, ale nie mam zielonego pojęcia, gdzie jeszcze poza Warszawą można go zrobić. Ewentualnie można spróbować zrobić test płatkowy dla mleka, albo chociaż zwykły skórny test, ale to też może nie wykazać alergii.
  • 08.03.17, 22:34
    On je sporo rzeczy, ale smakuje bardziej niż je łyżeczka za łyżeczką. Bardzo często widzę tu na forach posty dotyczące olbrzymiego apetytu dzieci rocznych na mleko piersiowe, a tylko smakowanie nowości. Co do wielkiego apetytu na alergen, to mam raczej odwrotne doświadczenia z rodziny, że dziecko unika alergenu i skupia się na kilku bezpiecznych produktach. Dlaczego miałoby sobie szkodzić? Poza tym jak wytłumaczyć ustępowanie objawów... mimo braku konkretnego leczenia, w tej chorobie czas to lek i wszystko się potwierdza. Od Warszawy mam 500 km. Zapytam jeszcze raz, czy dziecko roczne może nadal jeść przeważającą ilość mleka w diecie. Zależałoby mi na odpowiedzi kogoś kto ma szersze spojrzenie na dietę małego dziecka i nie doszukuje się w KAŻDEJ sytuacji alergii. Tym bardziej że nikt z naszej najbliższej rodziny nie ma alergii na mleko. Za informacje dotyczące IMiD dziękuję bardzo!
  • 08.03.17, 10:28
    Poza tym przez pierwsze 4 miesiacę życia przybrał 3 kg a też sporo mleka mm dostawał, tak pół na pół z piersią, w 4 miesiacu z przewagą mm, niestety przez smoczek i butelke sam się odstawił...
  • 08.03.17, 10:49
    Infekcje są rzadkie i wynikały albo z pobytu na kontroli w szpitalu, niestety nie ma tam osobnego pododdziału dla dzieci bez infekcji, albo z infekcji przynoszonych przez starsze rodzeństwo. W sumie w ciągu 12 miesięcy 5 infekcji w tym 3 razy katar, 2 złapane w szpitalu (jedna to właśnie katar), jedna jelitówka ostatnio, ale obyło się bez szpitala.
  • 09.03.17, 21:51
    Faktycznie sporo nabialu, ale też w tym co napisałaś, nie ma innych źródeł tłuszczu. Moim zdaniem zbyt mało jak na dietę dziecka, nawet zdrowego.
    Pomysly na kaloryczne urozmaicenie: więcej jajek (jajecznica, nawet na klarowanym maselku, jajo na twardo ), oliwa do sałatek, możesz upiec muffiny - sporo masła, jajka, nie muszą słodkie, wystarczy banan w składzie, makaron z sosem bolonskim, brokulowo - śmietanowym, racuchy z jabłkiem, pasztet domowy...
    Pewnie na razie nie ma powodu do paniki, ale na dłuższą metę nadmiar nabialu to zły nawyk żywieniowy, próbowałabym zwiększyć stałe posiłki.
  • 10.03.17, 21:21
    Dziękuję za podpowiedzi brzmią calkiem sensownie. Problemem może być to że syn ma tylko dwa dolne zęby. Nie wiem czy sobie poradzi ze zjedzeniem jajka.czy racuchow. Na specyficzną konsystencje pokarmów reaguje otwieraniem buzi i wysuwaniem języka aby to co na nim jest wylecialo. Długo tak reagował na kawalki gotowanych.warzyw czy ryż...Teraz zje i kaszę gryczana czy jeczmienna, ryz czy kuskus, ale z krojonym gotowanym miesem jest klopot. Bedziemy się starac...choć nie jest fajnie dawać posiłek dziecku ktore kilkakrotnie w ciągu.jedzenia ma odruch dlawienia sie...jajecznica czy pasztet to dobry pomysl.
  • 11.03.17, 20:53
    Wszystko co wymienilam powinien dać radę, może jajko na twardo jest trudniejsze, ale racuchy są do rozmemlania. Mięso możesz zmielic na pulpeciki. Dlawienie przerabialam, najlepiej działa danie jedzenia lub łyżki do ręki, zamiast karmienia właśnie. To dużo pracy, bo karmiąc łyżką jest szybciej, czysciej i mamy wrażenie, że można więcej wcisnąć. A często odruch wymiotny bierze się z tego, że jedzenie trafia za daleko, tam gdzie dzieci jedząc same nigdy by go nie wsadzily (poza etapem nauki). Popelnilam błąd z łyżką przy pierwszym dziecku, efektem byl niejadek. Drugie już karmi się samo i je wszystko.
  • 11.03.17, 23:27
    Bardzo Ci dziękuję za rady...przy pierwszym dziecku mimo karmienia łyżeczką nie było takiego dławienia...może raz, ale mój błąd bo podałam zbyt wcześnie słupek surowej marchwi...teraz jemy na dwie łyżeczki, syn się karmi, ale również odwraca się do tego co ja trzymam i otwiera buzię, więc podaję, ubabrany jest po łokcie, przebieram dwa razy dziennie mimo śliniaka, je również rękami. Myślę, że jedzenie mu smakuje, ale jak widzę że jest zainteresowany szuraniem łyżką po talerzu i już buzi nie otwiera, powoli kończę posiłek...jemy maksymalnie 15 minut, po tym czasie posiłek jest zimny, a więcej jest wcierane we włosy niż trafia do buzi...a może mam za mało cierpliwości?
  • 12.03.17, 11:55
    To co piszesz brzmi optymistycznie - lubi, zjada! Etap wcierania we włosy też bym uznała za koniec posiłku, temperaturą tegoż bym się nie przejmowała :) Rozumiem, że w Waszym przypadku ważne, żeby syn zjadał x kalorii, więc nie można całkiem wrzucić na luz. Próbuj zrobić wszystko, żeby na początek zamienić pół szklanki mleka na posiłek stały (to bodajze kaloryczny odpowiednik 1 jajka, nie tak dużo), potem stopniowo kolejne pół itd. Może np. do obiadu nie dawać mu mleka z butelki, tylko z kubeczka - nie najje się tak łatwo więc z czasem załapie, że warto obiadu zjeść więcej. A potem ew. zamienić mleko na wodę. Jeśli szybciej zgłodnieje, to możesz podać mu kolejny posiłek wcześniej. Jak mało zjada posiłku stałego, to można mu ich wprowadzić 5. Ja zawsze serwowałam dzieciakom 2 obiady (zupę i drugie osobno) bo tylko w ten sposób zjadały odpowiednio dużo warzyw. U Was to może służyć zwiększeniu liczby kalorii. Myślę, że jeśli dodatkowo zwiększysz kaloryczność posiłków, to będzie dobrze, bo po tym co napisałaś mam wrażenie, że maluch dopiero niedawno zasmakował w prawdziwym jedzeniu i lada moment sie rozręci :)
  • 13.03.17, 23:31
    Tak w jego przypadku jest to odpowiednio większa ilość kalorii do obecnej wagi i wieku. Gdy napisałaś o tym aby mu zamienić pół szklanki mleka na posiłek stały, uświadomiłam sobie że praktycznie rzecz biorąc razem z mlekiem on spożywa głównie płyny, więc ograniczanie mleka na obecną chwilę wzbudza trochę mój sprzeciw...do obiadu, śniadania podaję wodę ale wypije maksymalnie 20 ml, to zbyt mało aby uzupełnić płyny. W tej chwili rozgraniczyłam podawanie mleka od podawania posiłków stałych, jeśli zje mało obiadu, dokładam banana jako deser zaraz po obiedzie, a on go zjada. Mleko dostaje o 5:30, 10:00-przed drzemką; 16:00 przed drugą drzemką, koło 20:00 i 24:00, w sumie zwykle wypija 150-170 ml, mimo że 2 godziny wcześniej zje i porządny obiad, czy śniadanie. Dzisiaj dostał 4 posiłki a i tak to swoje mleko wypił, ano właśnie, może to kwestia pragnienia? Z butelki ze smoczkiem nie chcę podawać wody, chciałabym aby była tylko do mleka. Niekapkiem bawi się, mleka łyżeczką czy z otwartego kubka nie wypije, patrzy się na mnie i kwasi się. Mam wrażenie że zbyt wiele od niego wymagam, może powinnam wrzucić na kontrolowany luz, ale z konsekwencją te 4 posiłki podawać?
  • 14.03.17, 19:16
    Też myślę, że warto konsekwentnie podawać 4 posiłki. I przyzwyczajać do wody. Picie do posiłku nie jest obowiązkowe, nawet dorośli nie powinni za dużo popijać tylko poczekać godzinę -podobno. Upewnij się jednak, że kubeczek z wodą jest zawsze w zasięgu rączek - czyli na podłodze, na niskim stoliku, półce. Nie od razu podziała, ale to najlepszy sposób. Mój syn miał problem z piciem ; ) ale np bardzo go bawiło picie przez slomke, jak już załapał. Nie kumal też żadnych niekapkow, musiałam wyjmować uszczelki i robiły się "kapki" z ustnikiem. Trzeba kombinować :)
  • 14.03.17, 20:14
    Bardzo Ci dziękuję za wszelką pomoc i wsparcie,a także spojrzenie z pewnej perspektywy na nasze działania. Pozdrawiam serdecznie!
  • 20.03.17, 11:09
    MamoBartka, wprowadziliśmy/utrzymalismy sporą część i zaleceń lekarskich.i tych ktore otrzymalismy tutaj i przez ostatni tydzień syn przybrał 400 g. Rozumiem, ze tak duży przyrost.podobnie jak zbyt małe też nie.jest zdrowy...waga do wazenia caly czas ta sama....czy może byc to efekt poinfekcyjny, ze organizm musi sie.odbudować (wirus ukladu.pokarmowego i.strata na wadze jakis 300 g w tydzień) a może zostać przy takim sposobie karmienia/żywienia i zaobserwować co bedzie sie dzialo z wagą?
  • 20.03.17, 19:13
    Na Twoim miejscu poczekałabym kolejny tydzień-dwa. Jeśli tak nadal będzie przybierał, to wtedy trzeba będzie zrewidować jadłospis. Ale obstawiam, że skoro stracił na wadze w trakcie infekcji, to te 400 jest efektem odbicia, i teraz zwolni. Wirusy żołądkowe powodują zwykle utratę płynów i zawartości trzewi, to dużo waży, ale też się szybko uzupełnia.
  • 20.03.17, 23:30
    Tak też zrobimy...dziękujemy!:)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.