Cel szczepienia odra/świnka/różyczka? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

  • Pani Doktorze,
    Mam niespełna trzynastomiesięczną córeczkę. Wiem, że teraz przypada termin kolejnego szczepienia (odra/świnka/różyczka).

    Zastanawiam się dlaczego teraz robi się szczepienie na te choroby? Czy faktycznie często zdarza się ciężki ich przebieg? Po prostu pamiętam z własnego dzieciństwa, że ja sama i rodzinne oraz znajome dzieci chorowały na te choroby, ale nie przypominam sobie, żeby wynikło z tego coś poważnego.

    Czy nie jest to czasem efekt tendencji szczepienia na wszystko co się da?

    Pozdrawiam i czekam na odpowiedź
    Magda

    --
    Zosieńka już jest na tym świecie
  • Odra potrafi mieć śmiertelne powikłania - najgorsze z nich podostre
    stwardniejące zapalenie móżgu, prawie w 100% przypadków kończyło się zgonem
    dziecka, dzięki szczepieniom w Polsce praktycznie nie ma zachorowań na odrę.
    Świnka - zdarzają się powikłania w postaci zapalenia trzustki, najądrzy, jąder,
    opon mózgowo-rdzeniowych.
    Różyczka jest szczególnie niebezpieczna dla kobiet w ciąży gdyż powoduje
    nieodwracalne uszkodzenia płodu.
    Stąd pomysł szczepienia na te choroby nie jest taki zły...

  • Powikłania (czasem poważne) zdarzają się przecież także po szczepieniach...

    Odra - jak często zdarzają się te poważne powikłania, o których Pan pisze?

    Świnka - te powikłania dotyczą także dzieci? Bo owszem słyszałam do tej pory, że świnka może być niebezpieczna dla dorastających chłopców i dorosłych mężczyzn.

    Powikłania związane z różyczką dotyczą WYŁĄCZNIE dorosłych kobiet (a właściwie płodów, które w sobie noszą) - po co więc szczepić na nią roczne dzieci (i po co W OGÓLE chłopców?). Dodatkowo z tego co wiem różyczka ma raczej łagodny przebieg...

    Czy zna Pan może wiarygodne wyniki badań/statystyki? Gdzie mogłabym je przeczytać? Jak do nich dotrzeć?

    Pozdrawiam serdecznie
    Magda

    --
    Zosieńka już jest na tym świecie
  • Panie doktorze w zeszłym roku na odre było chorych 11 osób 6 z nich bylo
    szczepionych a 20% osób było hospitalizowanych byc moze rowniez i te szczepione
    (nie mam dokładnych danych). Świnka daje powikłania tylko u starszych chłopców i
    dorosłych u dzieci do 5 roku zycia jet nieszkodliwa wiec po co szczepic
    niemowleta chyba tylko po to aby ktos na tym zarobił bo do okresu dojzewania i
    tak odpornosc wygasnie. Na rózyczke tez jak juz ktos chce to niech sie szczepi
    przed ciążą.

  • Nic takiego nie znajdziesz niestety w literaturze polskiej. Odpowiednie
    instytucje bardzo sie starają aby nie rezygnowac ze szczepien bo jest z tego
    ogromna kasa. Nawet powikłania sa niechetnie odnotowywane a najczesciej wcale.
    Przestudiowałam sporo na ten temat i nie szczepie dzieci. Przynajmniej sa zdrowe
    i nie chorują. Starszy 2 latek miał tylko raz katar, szkoda niszczyc odpornosc
    maluchom.
  • Agawa5 a jak załatwiłaś sprawe szczepieńw przychodni, przecież oni jak sie już połapią, że szczepin brak to ścigają.Pisałaś jakieś oświadczenie.
  • Dostałam juz 3 ponaglenia ale nie reaguje na nie. Były wysłane listem zwykłym
    wiec nie mają zadnego dowodu ze do mnie dotarly. Mój dwulatek ostatnią
    szczepionke dostal w wieku 6 miesięcy. Mimo ze była to dobra płatna szczepionka
    maly dostał tak silnej alergii ze powiedziałam koniec. Drugiego synka (3,5
    miesiąca) nie szczepie wcale. Pediatra pytala mnie ostatnio czy chce szczepic,
    powiedziałam ze nie i na tym sie skonczyło. Lekarka stwierdziła ze teraz połowa
    "jej dzieci" nie jest szczepiona. Pewnie dlatego ze ostatnio 3 szczepionki
    wycofano ze względu na powikłania poszczepienne nikt sie nie czepia.
    Zobacz tu: www.gif.gov.pl/wstrz_w_obrot.html
  • Wycofano HIB, DTP i Euvax
  • Do agawa.Gdzie masz dane epidemiologiczne?Czy osoby szczepione mialy powiklania
    po odrze?Zwykle jest tak, ze jesli zaszczepiona osoba zachoruje to choroba
    przebiega lagodniej.
  • Najczęstsze powikłania odry: zapalenie ucha środkowego - 5-15%; zapalenie krtani z dusznością wdechową - 5-25%; zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie płuc - 4-8%; zapalenie mózgu, drgawki - 0,5-1% (do 10% śmiertelności przy zapaleniu mózgu); podostre stwardniające zapalenie mózgu - 1-2/100000 zachorowań (prawie 100% zgnów) - szczepienie MMR napewno jest obarczone mniejszą częstością i lżejszymi powikłaniami, szczepienie to jest przeciwwskazane u dzieci uczulonych na jaja kurze lub neomycynę - może u nich wystąpić reakcja anafilaktyczna (b. rzadko), częściej skórne reakcje alergiczne.
    Powikłania świnki - aseptyczne zapalenie opon mózgowych, uważa się już obecnie nie za powikłanie, lecz za jeden z objawów choroby - występuje u ok.50-60% chorych; głuchota może być powikłaniem u ok. 4 % dzieci, zapalenie jąder faktycznie występuje najczęściej w wieku pokwitania u ok. 20% chłopców. Zapalenie stawów, tarczycy, jajnika - są zdecydowanie rzadsze.
    Co do różyczki, to prawdą jest, że przebiega ona u dzieci łagodnie i szczepienia mają na celu głównie ochronę ciężarnych. Szczepienie dziewcząt odbywa sie w Polsce od 1987r, wszystkie dzieci podlegają szczepieniu od 1996r. Dlatego dąży się do szczepienia całej populacji, aby wyeliminować źródło zakażenia wirusem.
  • Po każdym szczepieniu może się tak zdarzyć, że organizm nie odpowie na podaną szczepionkę, w przypadku szczepienia przeciw odrze może to dotyczyć nawet 5% szczepionych. Przed erą szczepień rejestrowano kilkaset tysięcy zachorowań rocznie, ostatnia duża epidemia odry w Polsce miała miejsce w 1998 - 2255, co prawdopodobnie było związane z najniższym od kilku lat wskaźnikiem dzieci zaszczepionych w II roku życia wynoszącym ok. 77%.
    Powikłania świnki mogą występować również u dziewczynek, chociaż u chłopców występują częściej. Zapalenie jąder faktycznie dotyczy chłopców w wieku pokwitania. "wiec po co szczepic
    > niemowleta chyba tylko po to aby ktos na tym zarobił bo do okresu dojzewania i
    > tak odpornosc wygasnie" - aby uniknęły tych powikłań, nie stanowiły źródła zakażenia dla innych, nieszczepionych m.in.: dorosłych; unika się wygaśnięcia odporności doszczepiając dzieci w 10 r.ż.
  • A to w przychodni rejonowej masz taka wyrozumiala lekarke? Jestes z Wawy?
    Jesli to mozliwe, to poprosze o odpowiedz na priva.

    A tak swoja droga, to dla mnie paranoja szczepienie tak malych dzieci na swinke
    i rozyczke, szczegolnie, ze do wieku dojrzewania wiele z tych osob straci
    odpornosc.
    Przeciez czeste sa przypadki braku odpornosci u kobiet w naszym wieku, a
    wszystkie byly szczepione w wieku 14 lat, a nie 14 miesiecy :-(

    A pan doktor, to juz po wielu watkach widac, jest slepym zwolennikiem szczepien
    i trudno oczekiwac obiektownej odpowiedzi :-(

    Pozdrawiam i zycze zdrowia wszystkim dzieciom
  • "Drugiego synka (3,5
    > miesiąca) nie szczepie wcale. Pediatra pytala mnie ostatnio czy chce szczepic,
    > powiedziałam ze nie i na tym sie skonczyło. Lekarka stwierdziła ze teraz połowa
    > "jej dzieci" nie jest szczepiona".
    Dlatego pewnie niedługo możemy się spodziewać epidemii odry, polio, krztuśca, błonicy - młodsi lekarze będą mogli na własne oczy zobaczyć te legendarne choroby zakaźne... To smutne.
  • Bardzo ciekawa strona o problematyce to tutaj:

    www.impfschaden.info/
    i polecana na niej ksiazka:

    www.amazon.de/exec/obidos/ASIN/3426872420/impfschadenin-21
    Niestety po niemiecku.
  • Dlatego pewnie niedługo możemy się spodziewać epidemii odry, polio, krztuśca, b
    > łonicy - młodsi lekarze będą mogli na własne oczy zobaczyć te legendarne chorob
    > y zakaźne... To smutne.

    Mysle ze nie doktorze, patrząc na statystyki od 1900 roku do około 1950-1960
    notuje sie 90-95% spadek zachorowan na choroby zakaźne, potem czyli po
    rozpoczeciu masowych szczepien ten spadek jest juz maleńki. A jesli bez
    szczepien zapadalnosc spadła tak drastycznie to znaczy ze nie one sa przyczyną
    małej ilosci zachorowan a wzrost higieny zycia. Nawet Pasteur twórca teorii
    przeciwciał na łozu śmierci przyznał ze sie pomylił (twierdził ze przeciwciała
    daja nam ochronę co jest udowodniona nieprawdą ale dzisiejsza medycyna nadal sie
    tej teorii trzyma)
  • dlaczego szczepi sie male dzieci-bo u nich te choroby moga rowniez groznie
    przebiegac.Rowniez u doroslych.Dlatego niektorzy uwazaja ze powinno sie
    doszczepiac.
  • irka15 napisała:


    >
    > A pan doktor, to juz po wielu watkach widac, jest slepym zwolennikiem
    szczepien
    > i trudno oczekiwac obiektownej odpowiedzi :-(
    >
    > Pozdrawiam i zycze zdrowia wszystkim dzieciom

    Niestety wielu lekarzy jest zwolennikami szczepien.A jesli lekarze wg Was w tej
    sprawie tak sie myla, to moze sie myla w innych tez.Wiec proponuje leczycz sie
    samemu.
  • tak jak w niemczech ubieglym roku.
  • agawa5 napisała:

    > Dlatego pewnie niedługo możemy się spodziewać epidemii odry, polio, krztuśca, b
    > > łonicy - młodsi lekarze będą mogli na własne oczy zobaczyć te legendarne
    > chorob
    > > y zakaźne... To smutne.
    >
    > Mysle ze nie doktorze, patrząc na statystyki od 1900 roku do około 1950-1960
    > notuje sie 90-95% spadek zachorowan na choroby zakaźne, potem czyli po
    > rozpoczeciu masowych szczepien ten spadek jest juz maleńki. A jesli bez
    > szczepien zapadalnosc spadła tak drastycznie to znaczy ze nie one sa przyczyną
    > małej ilosci zachorowan a wzrost higieny zycia. Nawet Pasteur twórca teorii
    > przeciwciał na łozu śmierci przyznał ze sie pomylił (twierdził ze przeciwciała
    > daja nam ochronę co jest udowodniona nieprawdą ale dzisiejsza medycyna nadal si
    > e
    > tej teorii trzyma)

    Sugerujesz że spadek zachorowań na polio, czy ospę prawdziwą był minimalny po wprowadzeniu szczepień na te choroby???!!!! Wzrost poziomu higieny życia w miernym stopniu wpływa na przenoszenie chorób rozprzestrzeniających cię drogą kropelkową (odra, grypa, różyczka, świnka). Czemuż więc inne wirusówki, tak nas nękają np.: grypa??
    Sugerujesz, że przeciwciała to ściema, w którą nie wiedzieć czemu wierzą doktory, w tym immunolodzy???
    Czy to jest Twoje prywatne zdanie, czy gdzieś to można wyczytać, a jeżeli tak to gdzie???
  • Niestety zdarza sie, ze to pacjent wie wiecej niz lekarz...

    Poza tym medycyna caly czas sie rozwija. I co bylo kiedys uwazane za
    nieszkodliwe, obecnie uwaza sie za bardzo szkodliwe i niewskazane. Np. promienie
    Roentgena. Jakis czas temu bylo to normalne badanie na kobietach w ciazy, teraz
    wiadomo. Podobnie z lekarstwami teratogennymi. Owszem wydaje sie, ze nauka
    poszla do przodu i firmy moga lepiej przebadac swoje produkty, ale nie wiemy,
    jakie metody zostana wynalezione za 20 czy 40 lat, ktore potwierdza, ze dzisiaj
    stosowane np. szczepionki byly szkodliwe...

    We wszystkim trzeba zachowac zdrowy rozsadek. Zastanow sie Goska215, jak sie
    zachowuje uklad immunologiczny dziecka, gdy dostaje 6 chorob na raz? W pewnym
    momencie juz sam nie wie, przeciwko komu ma walczyc i obraca sie przeciwko
    wlasnemu organizmowi. Powstalo sporo prac na temat podloza chorob
    autoimmunologicznych w szczepionkach :-( niestety.

    Pozdrawiam i zycze zdrowia twoim dzieciom.
  • Mysle ze te szczepienia sa ustalane przez fachowcow, ktorzy maja troszke
    wieksza wiedze niz Ty i ja.
    Trzeba zachowac zdrowy rozsadek.Niebezpieczne sa powiklania po szczepieniach i
    zdarzaja sie niestety, ale po chorobach zakaznych zdarzaja sie czesciej.
  • irka15 napisała:

    > A pan doktor,to juz po wielu watkach widac, jest slepym zwolennikiem szczepien
    > i trudno oczekiwac obiektownej odpowiedzi :-(

    A Ty, to już po wielu wątkach widać, jesteś ślepą przeciwniczką szczepień i
    trudno oczekiwać od Ciebie obiektywnych wypowiedzi. :((

    S.
    --
    Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
    Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
    przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
    przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
    przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
  • agawa5 napisała:

    > twierdził ze przeciwciała daja nam ochronę co jest udowodniona nieprawdą

    A któż to udowodnił ? Hulda Clark ? Czy może ślusarz Kazimierz Piotrowicz ? Jak
    można takie brednie wypisywać ???

    S.
    --
    Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
    Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
    przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
    przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
    przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
  • na stronie PZH sa dane na temat zachorowan i osobno o powikłaniach
    poszczepiennych. Te o zachorowaniach sa aktualizowane co 2 tygodnie a te o
    powikłaniach sa dosyc stare. Ostatnie opracowanie dotyczy chyba roku 2005
  • Nie jestem z Warszawy :) a lekarka az tak wyrozumiałą nie jest. Musze przyniesc
    oswiadczenie do kiedy odraczamy szczepienia dzieci i napisac jakies uzasadnienie
    zeby im sie sanepid nie czepiał.
  • Masz jakiegos linka pod reka, zebym nie musiala szukac ?

    Druga strona jest taka: rzadko kiedy lekarz sugeruje, ze reakcja byla
    poszczepienna, w Niemczech lekarz w zasadzie ma obowiazek zgloszenia - rzadko
    kiedy to robia. Do takich reakcji nalezy np. dlugotrwaly pyskliwy placz
    dziecka - to zdarza sie dosyc czesto. Gdyby to sie zglosilo w takim wymiarze, w
    jakim wystepuje, to byc moze firmy nie moglyby tak 'latwo' (bo pewnie latwo nie
    jest) wprowadzic swoje produkty.
    Poza tym czesto sie nie uznaje, ze autyzm dziecka jest taka reakcja, bo to sie
    powoli rozwija, pierwsze oznaki sa ignorowane - tak tez wygodniej dla firmy.
    Pewnie i trudno cokolwiek udowodnic, bo zadne statystyki tu nie dzialaja.
  • Z tego co ja czytałam prawda jest ze organizm wytwarza przeciwciała ale one nie
    udowodniono ich związku z odpornoscią na choroby zakaźne.

    British Medical Council opublikowało w maju 1950 roku wyniki badan
    przeprowadzonych przez 9 lekarzy w celu ustalenia poziomu przeciwciał u chorych
    na błonicę i tych którzy nie chorowali lecz mieli kontakt z ta chorobą (lekarze,
    pielegniarki, rodzina) Gdyby teoria przeciwciał była prawdziwa pacjenci
    chorujacy na błonice mieliby niski poziom przeciwciał w organiźmie a osoby
    kontaktujace sie z chorymi ale nie chorujace miałyby wysoki poziom przeciwciał w
    organiźmie. W rzeczywistosci było odwrotnie. Wielu pacjentów chorych na błonice
    posiadało wysoki poziom przeciwciał , a osoby, które miały kontakt z chorobą -
    małą ich ilość. Wyniki te pokazuja ze nie ma zwiazku pomiedzy poziomem
    przeciwciał a zachorowalnością na blonicę.

    Ja osobiscie np. nie przechodziłam nigdy rózyczki i specjalnie jako dorosla
    kobieta wystawiałam sie na kontakt z chorymi dziecmi aby sie zarazic i
    przechorowac ją. To byłoby uodpornienie na wypadek ciązy. Niestety mimo
    zajmowania sie chorymi dziecmi poziom przeciwcial mialam 0 !!! i nie zaraziłam
    sie. Szczepiona nigdy nie byłam. Tak naprawde to kondycja organizmu ma wpływ na
    to czy sie zarazimy i zachorujemy a nie przeciwciała.
  • po polsku tez jest "szczepienia - ukrywane fakty" poszukaj w sieci, pewnie mozna
    ja kupic przez internet.
  • wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4222131.html

  • Nawet ja mam, ale nie podoba mi sie sposob pisania, jest dosyc krzykliwy.
    Wymieniona pozycja po niemiecku jest spokojna, a przede wszystkim jest podana
    literatura fachowa, odsylacze do oficjalnych pism itd. Brakuje takiej ksiazki na
    polskim rynku.
  • Pewnie masz na mysli ten link:
    www.medizin.uni-koeln.de/projekte/gfv/Masern0406.pdf
    Akurat takie prezentacje laikowi sie ciezko czytaja. Nie oddaje ona tez cala
    problematyke szczepien. Naprawde polecam wyzej podana ksiazke po niemiecku,
    skoro znasz jezyk.
  • moze laikowi ciezko, a lekarz troche rozumie...
    A publikacje antyszczepieniowe tez znam, dlatego budza moje kontrowersje.
    Uwazam ze nie mozna szczepic na wszystko na co sa szczepionki.Ale nie szczepic
    w ogole to jest krok w tyl.
  • agawa5 napisała:

    > Z tego co ja czytałam prawda jest ze organizm wytwarza przeciwciała ale one
    nie
    > udowodniono ich związku z odpornoscią na choroby zakaźne.
    >
    > British Medical Council opublikowało w maju 1950 roku wyniki badan
    > przeprowadzonych przez 9 lekarzy w celu ustalenia poziomu przeciwciał u
    chorych
    > na błonicę i tych którzy nie chorowali lecz mieli kontakt z ta chorobą
    (lekarze
    > ,
    > pielegniarki, rodzina) Gdyby teoria przeciwciał była prawdziwa pacjenci
    > chorujacy na błonice mieliby niski poziom przeciwciał w organiźmie a osoby
    > kontaktujace sie z chorymi ale nie chorujace miałyby wysoki poziom
    przeciwciał
    > w
    > organiźmie. W rzeczywistosci było odwrotnie. Wielu pacjentów chorych na
    błonice
    > posiadało wysoki poziom przeciwciał , a osoby, które miały kontakt z chorobą -
    > małą ich ilość. Wyniki te pokazuja ze nie ma zwiazku pomiedzy poziomem
    > przeciwciał a zachorowalnością na blonicę.

    I naprawdę taki wniosek wysnuto z tych badań?? Przecież to wręcz potwierdza
    teorię przeciwciał. Organizm zarażony, chory, z czasem produkuje przeciwciała -
    jest to mechanizm obronny, niestety wytworzenie przeciwciał swoistych dla
    danego drobnoustroju zajmuje trochę czasu, co wynika z mechanizmów
    imunologicznych. Zakażenie jest w rozkwicie, więc tworzone przeciwciała nie
    dają rady już go zwalczyc. Ale cały czas są produkowane - stąd wysoki ich
    poziom. Na wykrywaniu wysokiego miana przeciwciał opiera się diagnostyka wielu
    chorób zakaźnych.
    Po szczepieniu natomiast ilość przeciwciał, początkowo wysoka, z czasem spada,
    ale organizm zachowuje w pamięci immunologicznej zdolność szybkiego wytworzenia
    swoistych przeciwciał, dzięki temu, że w szczepionce miał podaną niewielką
    ilość antygenu danego drobnoustroju, niezdolną wywołać chorobę, ale
    wystarczającą do wytworzenia odporności.

    > Ja osobiscie np. nie przechodziłam nigdy rózyczki i specjalnie jako dorosla
    > kobieta wystawiałam sie na kontakt z chorymi dziecmi aby sie zarazic i
    > przechorowac ją. To byłoby uodpornienie na wypadek ciązy. Niestety mimo
    > zajmowania sie chorymi dziecmi poziom przeciwcial mialam 0 !!! i nie zaraziłam
    > sie. Szczepiona nigdy nie byłam. Tak naprawde to kondycja organizmu ma wpływ
    na
    > to czy sie zarazimy i zachorujemy a nie przeciwciała.

    Ponad 20% zakażeń różyczką przebiega bezobjawowo - stąd ciężko powiedzieć czy
    faktycznie nie chorowałaś.
  • Niestety, agawa, czytajac Twoj post o przeciwcialach widze ze nie masz pojecia
    o medycynie.Ciezko jest dyskutowac z taka osoba, poniewaz wierzysz slepo w
    rozne niesprawdzone teorie.
  • Oj chyba niektorzy postanowili wrocic do sredniowiecza i skrocic statystyczna
    dlugosc zycia. Ja proponuje tym Paniom, ktore nie szczepia z premedytacja
    swoich dzieci o leczenie je ziolkami w wypadku ciezkiej choroby. Skoro
    podejmuja taka decyzje, to niech pozniej poniosa konsekwencje swoich dzialan i
    nie prosza wyksztalconych lekarzy o pomoc. Niech absolutnie nie wzywaja
    karetki, kiedy dziecko zacznie sie dusic. Moj synek w wieku 2 lat trafil na
    OIOM z pseudokrupem i dopiero potem lekarze zasugerowali szczepienie na
    pneumokoki. Niestety ja nie wiedzialam wczesniej o tej szczepionce, bo
    szczepilam tylko na to co bylo obowiazkowe. Pozniej zaszepilam rowniez na
    meningokoki i ospe, bo spojrzalam w kalendarz szczepien w Stanach i okazalo
    sie, ze tam jest wiecej szczepionek obowiazkowych. Nie wyobrazam sobie, zeby
    ktos nie szczepil dziecka na odre. Nie zycze nikomu takich przejsc jakie ja
    mialam, ale mysle, ze wiele mam szybko zmieniloby zdanie, gdyby zycie ich
    dzieci bylo zagrozone. Dodam jeszcze, ze synek urodzil sie z 10 pkt, wazyl
    ponad 4 kg i nie chorowal kompletnie przez pierwszy rok zycia. Generalnie
    wszystko sie moze zdarzyc i nie ma co pisac, ze moje dziecko jest zdrowe wiec
    nie bede go szczepic - bo po prostu nigdy nic nie wiadomo.
    Jesli ilosc mam, ktore nie szczepia dzieci bedzie rosla to faktycznie dorobimy
    sie epidemii w krotkim czasie. Tak jak napisal Pan Doktor - straszne to i
    smutne. Od siebie dodam - to glupota i brak wyobrazni. A jesli chodzi o
    powiklania - to mozna je miec po srodkach przeciwbolowych, wiec to kipski
    argument.
    Uff ale sie wkurzylam normalnie.
  • mi sie wydaje ze to jest prawda kazdego z nas indywidualnie nie chcesz szczepic
    to tego nie rob ja osobiscie jestem zwolennikiem szczepien poniewaz mimo iz nie
    znam sie na medycynie wierze w badania naukowe ktore dowodza ze zachorowania na
    choroby zakazne spadaja a z czasem wymieraja wlasnie dzieki szczepionka wiec
    zgadzam sie z Panem doktorem ze szczepic sie powinno.
  • Bardzo proszę:

    www.pzh.gov.pl/epimeld/index_p.html
  • Ponad 20% zakażeń różyczką przebiega bezobjawowo - stąd ciężko powiedzieć czy
    > faktycznie nie chorowałaś.

    Sprawdzałam IGE i IGG wyszło zerowe, czyli nie chorowałam.
  • A, to nie wiedzialam, ze podalas link dla pana doktora.
  • Ale czy nie popadasz w druga skrajnosc ? Szczepic na ospe to wdlg. mnie
    kompletnie nie potrzebne (no chyba ze dziecko w skrajnym przypadku).

    I fakt, ze w Stanach jest wiecej szczepien obowiazkowych dla mnie nie swiadczy o
    tym, ze to jest sensowne. Ma jedynie ten efekt uboczny, ze oni tez sa pierwsi
    jesli chodzi o procesy sadowe.

    Twoja argumentacja z tym co przeszlas dziala rowniez w druga strone: znam
    dziewczynke, ktora bo szczepieniu nabawila sie autyzmu. Oczywiscie 'naukowo' nic
    nie udowodnisz, jednak matka porownujac i te dziewczynke i siostre blizniacza
    dokladnie czula, ze cos po tym szczepieniu zaczelo sie dziac. Zaden lekarz w to
    nie chcial wierzyc, az po roku stwierdzono autyzm. I na tym nie koniec.
    Proponowane 'naukowe leczenie' dziewczynki mialo polegac na podaniu mocnych
    lekow, ktore jedynie ograniczaja przykre objawy - nic wiecej. Matka poszla inna
    droga, bardziej 'alternatywna' - w ten sposob osiaga juz pierwsze efekty. W CZD
    jednak wrecz jej grozono, ze ma tego nie robic.
    Juz nie wspominam tu o kosztach.

    Dla mnie jedynym wnioskiem jest, ze decyzja o szczepieniu powinna byc
    indiwidualna i powinno sie mowic otwarcie o wszystkich za i przeciw. Powinno sie
    mowic o tym, na ile sa robione badania - albo raczej na ile sie badan NIE
    robilo. No juz nie bede sie domagac informacji o powiazaniach firm
    farmaceutycznych ze srodowiskiem lekarskim i rzadowym, bo to juz kompletnie
    nierealne. Ciekawe byloby jednak znac zyski z akcji szczepieniowych.

    Nie chce lekcewazyc smutne skutki niektorych chorob, jednak obecnie wiedza
    wiekszosci matek zbudowana jest na ogromnym leku przed chorobami, i to sie mocno
    wykorzystuje.
  • badania naukowe w zdecydowanej większości są sponsorowane przez koncerny
    farmaceutyczne, nie muszę dodawać, że im BARDZO zależy na tym żeby szczepić,
    najlepiej na wszystko:)
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,397116,2,1.html
  • Witam!
    Moja córka w grudniu ubiegłego roku przechodziła odrę. Miała wtedy 12 m-cy, a
    więc była przed szczepieniem obowiązkowym. Pomimo to lekarz zalecił szczepienie
    jej. Odra, pomimo że rzadko występuje przytrafiła się nam i gdybym się nie
    uparła, że to odra (potwierdzone przez sanepid)to pediatra nie rozpoznałby jej,
    bo jak się sam przyznał widział jej objawy tylko w książkach medycznych.
    Dlatego należy brać pod uwagę możliwość zachorowania na odrę i jej ewentualne
    konsekwencje. U nas, na szczęście, skończyło się bez powikłań, lecz jej
    przebieg był poważny (szczególnie u męża). Pozdrawiam
  • No coz ospa to bardzo nieprzyjemna w skutkach choroba, a znajac moje dziecko
    wiem, ze drapalby sie okropnie. Poza tym ma rowniez wiele skutkow ubocznych i
    jesli sie ja juz zlapie, to bardzo obniza odpornosc.
    A propos Stanow i ich kalendarza szczepien - to tam panuje zasada jak w
    wiekszosci krajow europejskich - lepiej zapobiegac niz leczyc, bo leczenie jest
    bardzo kosztowne. Owszem maja wiele procesow sadowych ale zwykle dotycza one
    leczenia a nie profilaktyki jaka sa szczepionki. Zauwaz, ze w wielu krajach
    Europy zachodniej jest wiecej szczepien obowiazkowych niz w Polsce.
    Nie znam sie na autyzmie, ale wydaje mi sie, ze teraz nastala moda na szukanie
    przyczyn tej choroby w szczepionkach.
    Jesli chodzi o podejmowanie decyzji o nie szczepieniu dziecka to trzeba
    pamietac jak napisal Pan Doktor, ze to sie moze wkrotce skonczyc epidemia
    chorob, ktore zostaly juz opanowane.
    Nie wiem czemu tez wszyscy wieszaja koty na firmach produkujacych szczepionki -
    przeciez kazdy inteligentny czlowiek wie, ze wyprdukowanie szczepionki i
    przeprowadzenie testow jest bardzo kosztowne i ktos musi placic zespolom
    badawczym. Czasami proces taki trwa latami a niektorzy chcieliby dostawac je za
    darmo - no nie rozumiem takiej naiwnosci.To, ze w kraju mamy chory system
    ubezpieczen zdrowotnych nie znaczy, ze jest tak wszedzie i trzeba raczej
    zapytac ZUS'u dlaczego nie refunduje wielu szczepionek lub przynajmniej do nich
    nie doplaca - ale to juz zupelnie inny temat.
    Reasumujac - ja ne popadam w przesade ja tylko staram sie zapobiec powaznym
    chorobom korzystajac z dobrodziejstw medycyny w XXI wieku.
  • Ludzie nie wiedzą, że jest coś takiego jak efekt populacyjny. Im większa część
    populacji jest odporna na chorobę (czytaj: zaszczepiona lub przechorowała) tym
    mniejsze jest ryzyko epidemii, bo zarazki z nosiciela nie znajdą kolejnego
    nosiciela w otoczeniu. Jest jakiś obliczony próg dla tego efektu, ale nie
    pamiętam już szczegółów.

    Jeśli tylko nieliczni się nie zaszczepią, to nic nikomu nie grozi, bo ryzyko
    kontaktu z odrą lub błonicą w Polsce jest niskie. Im więcej rodziców przestanie
    szczepić, tym większe ryzyko dla wszystkich nieszczepionych dzieci.
    No cóż, przy kolejnej epidemii odry (albo błonicy) powinni dostać zbiorową
    Nagrodę Darwina. Będziemy chyba losować, kogo podłączyć do respiratora, bo nie
    wystarczy w Polsce OIOMów.

    Nie podoba mi się takie nonszalanckie traktowanie ospy wietrznej albo świnki.
    Coraz częściej zapadają dorośli, którzy nie chorowali w dzieciństwie, a u
    dorosłych przebieg jest znacznie cięższy i więcej powikłań.
  • Kerstink pisze, że decyzja dotycząca szczepienie powinna być indywidualną sprawą rodzica, nie mogę się z tym zgodzić. Wprowadzenie szczepień obowiązkowych ma na celu również ograniczenie rozprzestrzeniania się drobnoustrojów chorobotwórczych w całej populacji z czasem wyeliminowanie ich - co udało się z ospą prawdziwą i prawie się udało z polio, gdyby szczepienie na te choroby zależało od widzimisie rodzica w życiu do tego by nie doszło.
    Związek MMR z autyzmem ogłoszony przez Wakefielda w 1997 roku,(co spowodowało w Wlk.Brytanii epidemię Odry, gdyż odstąpiono na chwilę od tego szczepienia) został wykluczony przez późniejsze badaniam, poza tym udowodniono że badanie na którym się oparł Wakefield zostało fatalnie, tendencyjnie przeprowadzone.
    Czas wystąpienia Iych objawów autyzmu u dzieci zwykle ma miejsce właśnie w czasie kiedy przypada szczepienie MMR - stąd czasem kojarzenie szczepienia z wystąpieniem choroby.
    Swego czasu w Japonii, Szwecji, W. Brytanii, RFN i ZSRR (lata 80te), odstąpiono od obowiązkowego szczepienia DTP, uznając że że krztusiec już nie stwarza zagrożenia, a jego rzadsze występowanie jest rezultatem postępu medycyny i poprawy warunków bytowych - dość szybko zaobserwowano wzrost zachorowań do tego sprzed ery szczepień.
    Zgadzam się ze stwierdzeniem, że nie ma co się szczepić na wszystko jak leci, rezygnowanie jednak ze szczepień podstawowych przy braku przeciwwskazań do nich jest nieodpowiedzialne zarówno w stosunku do swojego dziecka jaki i społeczeństwa.
  • W takim razie jestesmy roznego zdania. Odpowiedzialnosc za dziecko ma rodzic, on
    ponosi (czasem trudne) konsekwencje roznych dzialan i w zwiazku z tym
    poinformowany rodzic powinnien miec prawo do wlasnej decyzji. Oczywiscie trudno
    pogodzic takie stanowisko z celem szczepien masowych i one w tym momencie
    rzeczywiscie moga tracic sens, jesli sie okazuje, ze szczepienia bywaja
    niebezpieczne dla zdrowia mojego dziecka i nie ma badan dlugoletnich nad dana
    szczepionka, badz jesli czuje sie malo poinformowany i mam watpliwosci.
    W Niemczech np. szczepienia nie sa obowiazkowe (choc sa srodowiska, ktore by
    chcialy), szczepiac swoje dziecko tam rodzic musi podpisac zgode i przechodzi
    rozmowe z lekarzem, dostaje rowniez do reki kartki informacyjne.

    Wakefield tak czy nie - opisany przypadek dziewczynki jest realny i
    kompromitujace w tej sytuacji jest pozostawienie przez sluzbe zdrowia rodzice
    dziecka w takiej sytuacji bez pomocy, tym bardziej ze szczepienie bylo obowiazkowe.
    Czy moze pan odnosic sie do badan wykluczajacych zwiazek pomiedzy szczepieniem
    MMR i autyzmem ? Gdzie ogloszono wyniki, jakie metody badania, na jakiej grupie
    ludzi - o ile to badania statystyczne, kto finansowal badania ? Skad wiem, ze to
    badanie bylo wiarygodne ? Czy bylo to badanie dlugoletnie (takie badania sa
    bardzo kosztowne i robi sie ich za malo, jesli w ogole) ?
    Zlosliwie mozna by stwierdzic, ze szczepienie MMR robi sie wlasnie w takim
    momencie, gdy 'naturalnie' wystepuje autyzm u dzieci, aby to zatuszowac -
    dlaczego sie ten termin nie przesuwa ?

    I jak to jest z mozliwymi mniej spektakularnymi efektami ubocznymi jak np.
    alergie ? Dlaczego tyle szczepien obowiazkowych w momencie, gdy uklad
    odpornosciowy i nerwowy dziecka jeszcze nie jest w pelni rozwiniety ? Nie
    wystarczyloby mniej ? Dlaczego sie szczepi bez kontroli przeciwcial - niektore
    dzieci mogly przeciez uzyskac odpornosc niezauwazalnie ? Dlaczego firmy
    produkujace szczepionki nie maja 'nakazu' produkowac oddzielne szczepionki,
    dlaczego chlopca musze szczepic na rozyczke ?

    Nie oczekuje tu oczywiscie odpowiedzi na te wszystkie pytania od Pana.

  • Co do ospy - bez komentarza, kazda choroba dziecka jest niewygodna.

    Co do zasad zapobiegania w Stanach i krajach europejskich - zapobieganie
    chorobom zaczeloby sie wdlg. mnie od zdrowego stylu zycia i zdrowego naturalnego
    odzywiania. Sama pewnie wiesz, ze ogolna tendencja mimo masowego powstania
    sklepow ekologicznych jest inna. I to sie zaczyna od pierwszych lat zycia:
    gotowe sloiki, gotowe kaszki, pozniej batoniki na kazdym rogu, dodatki,
    wzacniacze smaku, barwniki, zageszczacze - czy ty np. czytasz etykietki w
    sklepie, jak kupujesz cos do jedzenia ? Bo ja tak, az ciarki przechodza. Wiec to
    co piszesz nie jest cala prawda.

    > leczenia a nie profilaktyki jaka sa szczepionki. Zauwaz, ze w wielu krajach
    > Europy zachodniej jest wiecej szczepien obowiazkowych niz w Polsce.

    Zauwaz, ze to nie polskie firmy produkuja szczepionki i sa byc moze inne procedury ?

    > Nie wiem czemu tez wszyscy wieszaja koty na firmach produkujacych szczepionki
    > przeciez kazdy inteligentny czlowiek wie, ze wyprdukowanie szczepionki i
    > przeprowadzenie testow jest bardzo kosztowne i ktos musi placic zespolom

    To prawda, to kosztuje. Dlatego musi im sie oplacac i jak maja szczepionke to
    chca ja sprzedac - i tu zaczynaja dzialac zasady rynku, zeby sprzedawac ile sie
    da. To zrozumiale, ale dlaczego moim kosztem ?

    Chora sluzba zdrowia to zupelnie inna kwestia - swoja droga, kompletnie nie
    rozumiem podejscia 'za darmo', przeciez my za to placimy skladkami i podatkiem,
    czasem i zdrowiem.
  • > Coraz częściej zapadają dorośli, którzy nie chorowali w dzieciństwie, a u
    > dorosłych przebieg jest znacznie cięższy i więcej powikłań.

    Czytalam, ze takie przesuniecie chorob na czas doroslosci to m.i. jeden z
    efektow szczepien, bo juz ludzie nie zarazaja sie 'naturalnie' bo wirus nie
    krazy. Choc w przypadku ospy wietrznej to az mi sie nie chce wierzyc, ta
    szczepionka pojawila sie przeciez niedawno.
  • Zazwyczaj do powikłan dochodzi podczas nieprawidłowego leczenia choroby. Wirus
    odry ginie w wysokiej temperaturze wiec nie wolno zbijac gorączki. To niestety
    podstawowy błąd lekarzy bo po obnizeniu gorączki organizm przestaje sie bronic,
    a wirusy odry zaczynają szalec na calego i wtedy dochodzi do powikłan. Podczas
    odry nie wolno tez kąpac dzieci a przeciw powiklaniom stosuje sie duze dawki
    witaminy E lub A (przepraszam ale juz nie pamietam jaka to była dokładnie)
  • Podstawowa sprawa która trzeba sobie uzmyslowic zastanawiajac sie nad
    zaszczepieniem to fakt iz szczepionki nie działaja z bardzo prostej przyczyny:
    to nie wirusy i inne drobnoustroje powodują rozwój choroby zakaźnej ale zawalony
    toksynami organizm człowieka. Nieprawidłowa dieta (szczególnie groźny jest
    nabial i mleko), brak świezego powietrza, leki powodują powstawanie w organiźmie
    złogów toksyn które sa fantastyczna pożywką dla drobnoustrojów wirusów i
    bakterii. No i choroba rozwija sie świetnie. Zdrowy człowiek przy kontakcie z
    wirusami itd nie zachoruje bo nie beda sie one miały na czym rozwijac. To prawda
    stara jak świat szkoda ze o tym sie zapomina.

    Ostatnio czytam fajna ksiązke o odzywianiu i jest tam dobry przykład dotyczacy
    spożywania lodów u dzieci. Nawet nie wiecie ile trucizn jest w tanich lodach
    produkowanych na skale przemysłową. Przy duzym nadmiarze takiego koktajlu toksyn
    u dzieci pieknie rozwija sie ........Polio. Były na ten temat badania.
    Poczatkowo winiono za ten stan słodycze ogólnie, ale poniewaz choroba atakowała
    latem naukowcy stwierdzili ze winne sa lody. Dodam iz dzieci te oczywiscie były
    szczepione a wirusy uaktywniły sie w odpowiednich warunkach. I tak jest z
    wszystkimi chorobami zakaźnymi.
  • u dzieci tez nie obnizac goraczki?
  • a czy jak juz bedzie 40C to mozna obnizac... czy czekac do 60C. Sorki za
    ironie, ale chyba zaczynamy wylewac dziecko z kapiela.
  • A ja sie zgadzam w 100% z komentarzem dra.
    Ciekawe dlaczego kiedys tak szalaly choroby zakazne, a bylo swieze powietrze i
    toksyn mniej?
    Skad bierzesz informacje, ze to nie drobnoustroje nie powoduja chorob?
  • Jest szansa, ze pewne choroby przestana istniec.Tak jak bylo z ospa prawdziwa i
    zaczynalo byc z polio.Jesli pewna grupa osob przestanie szczepic to nastapia
    epidemie, tak jak w innych krajach juz bylo.A tzeba dodac ze nie wszyscy moga
    byc szczepieni z uwagi na wspoistniejace choroby i oni sa szczegolnie narazeni.
  • To zalezy od dziecka. Sa takie które kiepsko znoszą wysoką temperaturę i trzeba
    ją zbic bo występują drgawki gorączkowe. Ale tez u tych dzieci wystepuje
    najwiecej powikłan związanych z odrą. U mojego 2 letniego synka nie zbijamy
    gorączki nawet jak jest 40 stopni, bo on znosi ja bardzo dobrze, w zasadzie
    wygląda jakby mu nic nie bylo. Biega, broi i jest w dobrym humorze, tylko
    odmawia jedzenia co jest normalne jak organizm mobilizuje sily do walki z
    chorobą. Dzieki temu ze pozwalamy aby organizm malego sam sobie poradził jeszcze
    nigdy nie dostal antybiotyku. Raz tylko mial katar i kaszel. Skonczyło sie na
    syropie z cebuli. i oklepywaniu plecków :)
  • > A ja sie zgadzam w 100% z komentarzem dra.
    > Ciekawe dlaczego kiedys tak szalaly choroby zakazne, a bylo swieze powietrze i
    > toksyn mniej?

    Nie zapomnij ze ludzie kiedys nie dbali o higiene tak jak teraz, nie kazdy miał
    dostep do czystej wody. Pozatym nieprawidłowo zestawione pozywienie daje
    toksyczne produkty przemiany materii. Dzisiaj ludzie dbaja o higiene za to zyja
    w stresie i spozywaja przetwozone produkty spożywcze.

    > Skad bierzesz informacje, ze to nie drobnoustroje nie powoduja chorob?

    Wszedzie mozesz na takie trafic. Wejdz do ksiegarni medycznej i otwórz jakas
    ksiazke o odzywianiu lub cokolwiek o odpornosci czy chorobach. Pozatym wystarczy
    logicznie pomyslec. Np. Ktos zostal zarazony opryszczka. No i nosi w sobie tego
    wirusa nawet o tym nie wiedzac. Ten wirus bedzie sobie spokojnie siedział
    dopuki nie zaistnieja warunki do jego rozwoju czyli np. silny stres,
    przemarznięcie, osłabienie podczas upału. Wtedy dopiero wyskocza nam objawy
    choroby a nie po kontakcie z osobą chorą. Tak samo jest z wszystkimi chorobami
    zakaźnymi.

    A np. rinowirusy, wirusy paragrypy, koronawirusy, adenowirusy, wirusy coxackie
    (są to wirusy powodujace przeziębienie). Kiedy spowodują u czlowieka objawy
    przeziębienia?. Tylko i wyłącznie wtedy kiedy beda miały warunki do rozwoju
    czyli podczas nagłego przechłodzenia ciała spowodowanego wiatrem przeszywającym
    odzienie, przemoczenie deszczem – to typowe okoliczności, w czasie któreych
    słabnie odporność na wirusy przeziębienia i grypy. Najbardziej odpowiada im
    temperatura 33–34°C,

    Przechłodzenie organizmu wywołuje blokadę osłon odpornościowych .
    Pod wpływem zimna naczynia odsłoniętej skóry i błony śluzowej kurczą się.
    Nadmierny skurcz naczyń, trwający dłużej, niż to jest niezbędne dla ochrony
    przed utratą ciepła – powoduje niedokrwienie naczyń włosowatych błony śluzowej
    nosa i górnych dróg oddechowych. Konsekwencją jest silne upośledzenie funkcji
    obronnych, np. spowolnienie czynności aparatu śluzowo-rzęskowego ( w nosie) i
    tempa wydalania wirusów złapanych w pułapkę lepkiego śluzu, spowolniony alert i
    napływ drogą krwi komórek odpornościowych, przeciwciał i inych substancji
    obronnych. A to oznacza znakomite ułatwienie rozwoju przeziębienia czy grypy.
    Nawet letnie dłuższe przechłodzenie, czy przemoczenie deszczem może osłabić
    osłony fizjologiczne i reakcję immunologiczną na atak wirusów. To zwykle
    wystarcza, aby mikroorganizmy wykorzystały swą niezwykłą zdolność przenikania do
    komórek nabłonka śluzówki nosa i gardła. Początkowo drobnoustroje namnażają się
    w komórkach grudek chłonnych, aby następnie zaatakować komórki nabłonka
    urzęsionego wyściełającego drogi oddechowe. Atak umożliwiają odpowiednie
    rece­ptory błonowe ułatwiające wnikanie wirusów do wnętrza komórki nabłonka. W
    ich wnętrzu wirusy intensywnie się mnożą, wykorzystując w tym celu mechanizm
    genetyczny człowieka.
    Wirusy zdolne są zniszczyć dużą liczbę komórek śluzówki nosa i gardła.
    Skutkiem niszczenia komórek nabłonka jest ostry stan zapalny śluzówki, a w
    konsekwencji obfite wydzielanie substancji drażniących - zwanych mediatorami
    zapalenia – np. bradykininy, tachikin, w mniejszym stopniu histaminy i
    prostaglandyn. Mediatory wywołuja rozszerzanie się drobnych naczyń krwionośnych
    (włośniczek) oraz zwiotczenia ścian naczyń żylnych, przy ich obfitym napełnieniu
    się krwią. Następstwem chorobowym jest przesączanie się osocza krwi z włośniczek
    oraz ból i świąd błony śluzowej. W następstwie inwazji wirusów część komórek
    nabłonkowych ulega martwicy i złuszczeniu. Uszkodzeniom ulegają ponadto komórki
    rzęskowe usuwające śluz z wirusami i zanieczyszczeniami wpadającymi do nosa oraz
    komórki kubkowe wytwarzające ważne substancje obronne.
    Rośnie temperatura – pojawia się gorączka
    Zapalenie błony śluzowej sprowadza liczne komórki odpornościowe, w tym
    „śmieciarki” na zarazki – makrofagi wchłaniające je do swego wnętrza i tam
    niszczące wirusy. Pobudzone makrofagi zaczynają jednak wydzielać tzw. pirogeny
    endogenne – substancje wywołujące wzrost temperatury ciała – czyli gorączkę.

    To fragment książkowego opisu. Jak wyleczyc przeziębienie? oczywiscie duzo
    odpoczywając, grzejac sie w łóżku itp, a nie łykając garsc tabletek typu
    rutinoscorbin i biegając do pracy. Bo potem dziwimy sie ze przeziębienie sie nam
    powikłało, doszlo do nadkażenia bakteryjnego i łykamy antybiotyki. Albo lecimy
    po szczepionke na grypę która odpornosc moze nam tylko dodatkowo osłabic ale
    napewno nie pomoze, bo kontakt z wirusami to nie prawdziwy powód zachorowania.
  • U nas temeratura przekraczała 40 st. i zbijaliśmy ją. Tak kazał lekarz. Mąż też
    miał prawie 40 st. i zbijaliśmy temperaturę, chociaż w jego przypadku było to
    bardzo trudne. Temperatura spadała do 38-39 st. i rosła. A 40 st. u dorosłego
    to nie to samo co u malucha. Mąż był w znacznie gorszym stanie
  • ktora matka bedzie ryzykowac, czy dziecko dostanie drgawek?
  • dlugi Twoj post Agawa, ale Ameryki nie odkrylas.To kazdy wie, nie trzeba
    ksiazek czytac.Wirus opryszczki i ospy sa wirusami latentnymi , wiec beda
    uaktywniac sie w razie spadku odpornornosci.Jednak czlowiek choruje w tym
    przypadku z powodu drobnoustroja a nie przewiania.
    Mowi sie tez ze nadmiar higieny tez nie jest taki dobry.Wystepuje wiecej
    alergii.
    Niestety niektorzy maja slaba odpornosc dzieki wadom genetycznym.Im higiena i
    brak toksyn nie tyle pomoze, co brak mozliwosci zakazenia sie od osoby chorej
    na jakas chorobe przenoszona droga kropelkowa, pokarmowa czy przez krew.
    A zeby eliminowac te choroby pomagaja nam szczepienia.
    Niestety nie wszyscy dbaja o higienie i wystarczy pojsc do dentysty lub
    kosmetyczki zeby zakazic sie wzw tybu B, ale mozesz ochronic sie, szczepiac sie
    wczesniej.
  • Ile osób ma slaba odpornosc dzieki wadom genetycznym? przypuszczam ze odsetek
    procenta, a nie cała populacja szczpionych. Co do WZW przyznasz ze niemowle
    raczej do dentysty ani do kosmetyczki nie pojdzie wiec nie jest w grupie
    ryzyka. Po co w takim razie mu szczepienie?
  • Wiekszosc matek nie chce równiez ryzykowac powikłaniami. trudno czasem
    zadecydowac trzeba obserwowac dziecko.
  • na szczescie wiele matek nie chce ryzykowac powiklaniami po chorobach zakaznych
  • nie tylko wady genetyczne, tez rozne choroby powoduja, ze dziecka nie mozna
    szczepic a zarazic sie moze.Jesli chodzi o wzw-niestety zarazic sie mozna
    podczas kazdej procedury medycznej z naruszeniem ciaglosci tkanek.Np.podczas
    pobierania krwi.Zdarzaja sie nadal niestarannosci w placowkach medycznych i
    wystarczy ze pielegniarka rekawiczek nie zmieni.A znam kilkoro niemowlat-
    dziewczynek z przeklutymi uszami...
  • Droga kerstink!
    Co do opisanego przypadku dziewczynki, całkowicie się z Tobą zgadzam, że pozostawienie chorego dziecka bez pomocy jest kompromitujące. Zgadzam się również, że rodzice powinni być uzyskać pełną informację na temat możliwych działań nieporządanych szczepienia, chociaż nie uważam za zasadne straszenie rodziców niepotwierdzonymi teoriami.
    Jeszcze co do samego autyzmu, często się zdarza, że pierwsze jego objawy zaczynają się po jakimś traumatyzującym dla dziecka zdarzeniu, jakim może być uraz fizyczny lub psychiczny, infekcja, również i szczepienie, nie znaczy to że to zdarzenie jest przyczyną autyzmu.
    Badania nie potwierdzające autyzmu z MMR są badaniami retrospektywnymi, polegającymi na porównaniu danych epidemiologicznych występowania autyzmu u dzieci szczepionych i nieszczepionych. Podaję kilka takich badań:
    N Engl J Med. 2002 Nov 7;347 (19):1477-82
    A population-based study of measles, mumps, and rubella vaccination and autism.
    Kreesten Meldgaard Madsen , Anders Hviid , Mogens Vestergaard , Diana Schendel, Jan Wohlfahrt , Poul Thorsen , Jørn Olsen , Mads Melbye
    JAMA. 2001 Mar 7;285 (9):1183-5 11231748 [Cited: 7]
    Time trends in autism and in MMR immunization coverage in California.
    L Dales , S J Hammer , N J Smith
    BMJ. 2002 Feb 16;324 (7334):393-6 11850369 [Cited: 7]
    Measles, mumps, and rubella vaccination and bowel problems or developmental regression in children with autism: population study.
    Brent Taylor , Elizabeth Miller , Raghu Lingam , Nick Andrews , Andrea Simmons, Julia Stowe
    BMJ. 2001 Feb 24;322 (7284):460-3
    Mumps, measles, and rubella vaccine and the incidence of autism recorded by general practitioners: a time trend analysis.
    J A Kaye , M del Mar Melero-Montes , H Jick
    Badania te dotyczą od kilkuset do prawie 500000 (bad. duńskie) przeanalizowanych dzieciaków.
    Co do sponsorów, w żadnym z badań nie uwidoczniono konfliktu interesów, poza tym jako badania retrospektywne nie wymagały dużych nakładów, więc wątpię aby wciągano w to firmy farmaceutyzne.
    Zupełnie rozwiewającym wątpliwości badaniem byłoby takie gdybyśmy wzięli 2 grupy po kilka tysięcy dzieciaków przypadkowo dobranych, jedną szczepili MMR, drugą nie i przez kilka lat obserwowali. Obawiam się, że takie badanie nie przejdzie jednak przez komisję bioetyczną...
    Przyjmując Twoją spiskową teorię, nie powinniśmy brać żadnych leków, również preparatów homeopatycznych, gdyż wszystkie one są produkowane przez firmy, które liczą na zysk, w każdym przypadku więc jakieś straszne działania uboczne mogą być ukryte przed światem. Co pewnie niestety czasem się zdarza. Dotyczy to również każdego produktu (łącznie z żywnością, zabawkami i wszystkim innym).
    > I jak to jest z mozliwymi mniej spektakularnymi efektami ubocznymi jak np.
    > alergie ?
    Chodzi Ci o odczyny alergiczne po szczepieniach? - mogą występować jak po wszystkim innym.
    >Dlaczego tyle szczepien obowiazkowych w momencie, gdy uklad
    >odpornosciowy i nerwowy dziecka jeszcze nie jest w pelni rozwiniety?
    Dlatego, że to dzieci są najbardziej podatne na zakażenie tymi chorobami.
    >Dlaczego sie szczepi bez kontroli przeciwcial - niektore
    > dzieci mogly przeciez uzyskac odpornosc niezauwazalnie ?
    B.Rzadko się zdarzają poronne, niezauważalne zakażenia chorobami "szczepionkowymi" i taniej jest zaszczepić wszystkich, niż wyłapywać pojedyncze dzieciaki, które mogły się uodpornić.
    >Dlaczego firmy
    >produkujace szczepionki nie maja 'nakazu' produkowac oddzielne szczepionki,- jak na razie nie było wiarygodnych doniesień, że poliwalentne szczepionki są szkodliwe, a perspektywa mniejszej ilości ukłuć jest kusząca.
    > dlaczego chlopca musze szczepic na rozyczke ?
    Żeby nie zaraził ciężarnej nieuodpornionej.
    Uff... wystarczy póki co.
  • agawa5 pięknie przytoczyła książkowy opis patofizjologii przeziębienia, natomiast z wnioskiem końcowym się zgodzić nie mogę.
    Prawdą jest, że mamy różną odporność, zależy to od stylu życia, wrodzonych predyspozycji, diety, przebytych chorób, miejsca w którym żyjemy. Banalnym stwierdzeniam jest, że ten kto ma gorszą odporność jest bardziej podatny na infekcje. Jednak infekcje te są spowodowane przez wirusy/bakterie. Jeżeli dzięki szczepieniu nasz organizm będzie szybko rozpoznawał chorobotwórczą paskudę i reagował wytworzeniem swoistych przeciw niej przeciwciał - łatwiej sobie z nią poradzi i albo niedopuści do choroby, albo będzie miała ona łagodniejszy przebieg.
    Acha i pozazdrościć możemy wszyscy agawie końskiego zdrowia u dzieciaka. Oby tak dalej:-)!
  • Wow! Panie Doktorze jest Pan Wielki.
  • Panie Doktorze!
    Czapki z głów... Pełen profesjonalizm. Jestem magistrem farmacji i naprawdę
    przerażają mnie tego typu opinie.
    Przy całym szacunku dla poglądów innych osób- jeśli nie zamierzamy szczepić
    naszych dzieci "dla dobra całej populacji" może powinniśmy zrezygnować z
    bezpłatnej służby zdrowia? My robimy coś dla państwa i państwo robi coś dla
    nas... Ktokolwiek nim "zarządza".
    Jeśli mogłabym prosić o jeszcze jeden aspekt sprawy: właśnie społeczny i
    "globalny"- może jakaś hipoteza, co by było, gdyby większa ilość osób przestała
    szczepić dzieci? Czy w razie epidemii zagrożone są tylko osoby niezaszczepione,
    czy wirusy będą "dzięki" nim mutować, zagrażając tym samym reszcie ludzi?
    Przyznaję, że tak daleko moja wiedza nie sięga i chętnie skorzystam z Pańskich
    informacji-pacjenci wiedząc, że mam małe dzieci często pytają o szczepienia. Z
    góry dziękuję!
    --
    Ola Kuba i Natalka
  • Agawa mam takie same zdanie jak Ty na temat chorób i ich leczenia. Gdybym
    słuchała we wszystko co mówią lekarze to moje dzieci byłyby już zatrute lekami,
    a tak nigdy nawet nie spróbowały antybiotyku. Szkoda jednak że tyle ludzi się
    nie zna i nieświadomie szkodzi sobie i dzieciom. Pozdrawiam pa
  • hmmm, jak sądzisz, jakie są szanse, że osoby które studiowały wiedzę z danej
    dziedziny kilka lat, zrobiły specjalizację, wiec w gruncie rzeczy "siedzą w
    temacie" ok.10 lat, znają się na tym trochę lepiej niż laik który przeczytał
    kilkanaście-kilkadziesiąt artykułów, książek? Znasz taką prawdę, ze im więcej
    wiesz z danej dziedziny tym większą masz pokorę...?
    --
    Ola Kuba i Natalka
  • Masz szczescie , ze Twoje dziecko ngdy powaznie nie zachorowalo.Na pewno czes
    lekarzy przepisuje zbyt szybko antybiotyki i inne lekarstwa.Ale nie mozna
    generalizowac.Ja sama biore antybiotyk w ostatecznosci i nikomu nie
    zalecilabym, gdybym nie widziala wskazan.Jestem przeciwnikiem podawania garsci
    lekow przy byle przeziebieniu.Przeciwko nadmiernej ilosci reklam lekow w
    mediach.ALE trzeba zawsze rozwazyc czy podanie leku nie przyniesie wiekszej
    korzysci niz ewentualne objawy uboczne.Tak jest ze szczepionkami.Ja sama
    szczepiac dziecko myslalam nad tym dlugo, czy podac te wszystkie
    szczepionki.Znam powiklania poszczepienne.Ale jest ich nieporownywalnie mniej
    od grazacych powiklan po chorobach zakaznych.Niestety nie kazde dziecko
    zaszczepione wytworzy przeciwciala uodparniajace na dana chorobe.I wtedy moze
    zakazic sie dana choroba.Wlasnie od dzieci nieszczepionych.
    Byc moze musi dojsc do epidemii jakiejs choroby, zeby zrozumiec dlaczego
    szczepic.Oby tak nie bylo.
    Mysle ze do niektorych osob zadne argumenty nie dotra, chociazby te osoby byly
    z 5 specjalizacjami, profesorami itd.

  • > na szczescie wiele matek nie chce ryzykowac powiklaniami po chorobach
    >zakaznych

    I takie wlasnie matki mysla ze jak zaszczepia dziecko na wszystko na co sie da
    (czesto placac gruba kase za szczepienia platne) - to beda bezpieczne i
    szczesliwe.
    A wcale tak latwo nie ma.
    Zadne szczepienie nie chroni w 100 %, nie zaszczepisz dziecka na wszystko.
    Jakze czesto zaszczepienie na cos (o ironio!) opoznilo postawienie prawidlowej
    diagnozy - bo przeciez dziecko zaszczepione, nie moze na to chorowac.

    Dla mnie, po tym co przeszlam z dzieckiem, znacznie wiekszym zagrozeniem dla
    niego sa niekompetentni lekarze niz jakiekolwiek choroby zakazne.
    Lekarze bagatelizujacy objawy, zwalajacy wszystko na alergie, nie potrafiacy
    rozpoznac sztandarowych objawow groznych chorob.
    Niestety - szczepienia na majacych gdzies swoich malych pacjentow lekarzy nie
    istnieja :(
    Moje dziecko bylo szczepione z usmiechem na ustach lekarza majac wrodzona
    cytomegalie, grzybice jelit, chora cala skore na ciele oraz silne obrzeki.
    Okaz zdrowia normalnie.
    Co mogli mu zrobic szczepieniami?
    Wole nie myslec.





    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka Mockałło
    www.kocia-stronka.republika.pl/
  • I takie wlasnie matki mysla ze jak zaszczepia dziecko na wszystko na co sie da
    > (czesto placac gruba kase za szczepienia platne) - to beda bezpieczne i
    > szczesliwe.


    Dlaczego uwazasz, ze matki sa takie glupie!Ale maja szanse, ze dziecko nie
    zachoruje np.na wzw B przy kontakcie z ta choroba, a dziecko nieszczepione moze
    sie zarazic z wysokim prawdopodobienstwem.
  • bardzo współczuję. Tu cały problem-jak pogodzić interesy "publiczne", całej
    populacji, z dobrem jednostki... Tylko dobry lekarz chyba potrafiłby trochę
    "rozjaśnić" sytuację.
    A 100% gwarancji nie daje nikt, ani na leki, ani na szczepionki, ani na nic
    innego. Czasami jest prościej powiedzieć: dany lek działa tak i tak niż
    wyjaśniać, że jest grupa osób u których nie zadziała...
    Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w Waszym przypadku szczepionki przyniosą
    więcej korzyści niż szkód-tego życzę.

    --
    Ola Kuba i Natalka
  • goska215 napisała:

    > Dlaczego uwazasz, ze matki sa takie glupie!

    Glupie?
    Gdzie ja tak napisalam?
    Ja bym uzyla sformulowania - nieswiadome.
    Bo na kazdym kroku im sie wmawia ze szczepienia to jedyna gwarancja niemal
    przezycia dla ich dzieci.
    Slysza to w reklamach, z ust lekarzy.
    Ktory lekarz mowi o ewentualnych powiklaniach? (Pewnie sie jacys zdarzaja, ale
    to promil)
    Szczepi sie dzieci jak leci, chyba ze maja naprawde ewidentne objawy jakiejs
    choroby, to ewentualnie sie odwleka szczepienie czy jakims cudem dziecko z
    niego zwalnia.
    Po co sie szczepi noworodki na tezec?
    Ktora reklama mowi o procentowej skutecznosci reklamowanej szczepionki?
    W zamian sie slyszy - chcesz uniknac czegos tam? Zaszczep!

    >Ale maja szanse, ze dziecko nie
    > zachoruje np.na wzw B przy kontakcie z ta choroba, a dziecko nieszczepione
    > moze sie zarazic z wysokim prawdopodobienstwem.

    A co z tezcem, rozyczka, ospa wietrzna?
    Czy naprawde jest koniecznosc szczepienia na nie malenkich dzieci?
    Po co przywala sie noworodkom szczepionke na tezec?
    Z milosci do dzieci?




    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka Mockałło
    www.kocia-stronka.republika.pl/
  • "A co z tezcem, rozyczka, ospa wietrzna?
    > Czy naprawde jest koniecznosc szczepienia na nie malenkich dzieci?
    > Po co przywala sie noworodkom szczepionke na tezec?"

    Kiedy dziecko wychodzi ze szpitala, nie przebywa do ukończenia 2, 3, 4 lat w
    namiocie tlenowym, ani w szklarni, ale w świecie pełnym wirusów, bakterii itd.
    Jeśli ktoś w sklepie, tramwaju, rodzinie, ma ospę, często w pierwszym etapie
    choroby, kiedy jeszcze może nie być wysypki, albo jeszcze nie została zauważona,
    właśnie wtedy nią zaraża. Niestety, wirusy nie wiedzą, że mają omijać niemowlęta
    (a szkoda, prawda?). Tężec? Nigdy Ci się nie zdarzyło żeby raczkujące niemowlę o
    coś się "zahaczyło" i np. otarło sobie naskórek? A piaskownica? Plac zabaw?
    Jeśli chodzi o pytanie o sens szczepienia na różne choroby "wieku dziecięcego"
    jeśli chorują na nie dorośli- może nie chorowali by i nie było by u nich
    ciężkich powikłań i przebiegów gdyby wszystkie dzieci były zaszczepione na
    świnkę. Chciałabyś narazić swoją ciążę przez to że czyjeś dziecko nie zostało
    zaszczepione i "łagodnie przechodzi różyczkę"? Myślisz, że wtedy obchodziło by
    Cię, że jego matka chciała, żeby "naturalnie" się uodporniło? W dalszej rodzinie
    mam osobę, która jest dzieckiem z takiej właśnie ciąży- z lat 70, moja
    rówieśniczka, nie słyszy, słabo mówi, jest opóźniona w rozwoju. Łatwo pisać
    teoretycznie, kiedy na co dzień nie spotykasz się z takimi przypadkami. A lekarz
    spotyka się, dlatego zaleca szczepienia.
    --
    Ola Kuba i Natalka
  • Wiecej wiary w czlowieka. Ja zawsze bylam informowana o ewentualnych
    powiklaniach po szczepionkach. Nigdy tez nie widzialam zadnej reklamy
    szczepionki w telewizji. No i oczywiscie nie uwazam, ze szczepionka zabezpieczy
    na 100%. Jesli twoje dziecko bylo chore i lekarz mimo wszystko zdecydowal o
    szczepieniu, to trzeba bylo wyjsc z gabinetu i pojsc do innego lekarza. W koncu
    po to mamy rozum, zeby go do czegos uzywac.
    A propos "grubej kasy" wydawanej na szczepionki - to chyba lepiej wydac ja na
    profilaktyke chorob niz na alkohol i papierosy. Jak sie ostatnio okazalo nasze
    biedne spoleczenstwo ma duuuuzo pieniedzy na uzywki - ale tu zapewne kwestia
    priorytetow. A w Polsce chyba zdrowie nie jest na pierwszym miejscu ani u
    rzadzacych ani u samych pacjentow, ktorzy truja siebie i innych na potege.
  • Widze, ze zagadnienie dzieli sie juz w rozne kwestie. Co do badan przytocze
    cytat z ksiazki (w swoim luznym tlumaczeniu bez podania zrodel):

    www.amazon.de/exec/obidos/ASIN/3426872420/impfschadenin-21
    'Po ogloszeniu badan Wakefielda lobby stala na glowie. Prawnicy
    najwiekszych producentow szczepionek probowali uniemozliwic dalsze
    badania nad dotknietymi dziecmi (Sandall). ...
    Rozpoczela sie akcja opublikowania przeciwstawnych wynikow watpiacych w
    zaleznosc pomiedzy sczepieniem i autyzmem. Ukazaly sie statystyki
    Peltola i B. Taylora. Pierwsza praca byla sponsorowana przez firme Merck
    i posiada powazne bledy metodologiczne, poniewaz brano pod uwage jedynie
    dzieci, ktore zwracaly uwage efektami ubocznymi przez pierwsze 3
    tygodnie po szczepieniu. Badanie Taylora byla finansowana przez
    brytyjska sluzbe zdrowia, ktora jest bardzo zainteresowana dalszymi
    szczepieniami, to badanie rowniez ma braki metodologiczne (Yazbak). M.i.
    w niej nie brano pod uwage dzieci autystyczne , ktore byly szczepione po
    15 miesiacu zycia (Sandall). ...
    W miedzyczasie opublikowano caly szereg badan, ktore przeciwstawia sie
    zaleznosci pomiedzy szczepieniem na odre/MMR i autyzmem. ...
    Najwieksze badanie robiono w Danii na danych 500 000 dzieci (Madsen).
    Wszystkim badaniom brakuje jednak statystycznej precyzji, bo zadne nie
    porownuje dzieci szczepione z nieszczepionymi.
    Niektorym naukowcom opublikujacym wyniki badan majace udowodnic
    niezaleznosc pomiedzy szczepieniami i autyzmem, mozna bylo udowodnic
    zaleznosc od prezmyslu badz manipulacje danymi. W gre wchodzi bardzo
    duzo pieniedzy, i zaufanie ludnosci. Autorzy dunskiego badania np.
    podlegaja ogromnemu konfliktowi interesu:
    " ... poniewaz Staten Serum Institute nie tylko jest dunska wersja CDC
    (Center of Desease Control) i czesto z nim wspolpracuje, ale rowniez
    najwiekszym producentem szczepionek tego kraju ... Mamy tu sytuacje, ze
    autorzy badan byc moze tak publikuja, zeby nie tracic prace" (Bernhard)

    O brakach metodologicznych i konfliktach interesow mozna przeczytac u
    Yazbak. D. Weldon mogl w statemencie przed Institute of Medicine pokazac
    w detalu, jak przez presje na naukowca i odpowiednia selekcje i
    manipulacje danych osiagnac chciane wyniki.'

    -----
    > Zupełnie rozwiewającym wątpliwości badaniem byłoby takie gdybyśmy wzięli 2 grup
    > y po kilka tysięcy dzieciaków przypadkowo dobranych, jedną szczepili MMR, drugą
    > nie i przez kilka lat obserwowali. Obawiam się, że takie badanie nie przejdzie
    > jednak przez komisję bioetyczną...

    Mysle raczej, ze takie badanie nie przejdzie z powodu przymusu szczepien w Polsce.

    Cytat z powyzszej ksiazki:

    "W. Spitzer prowadzi obecnie wspolnie z miedzynarodowa grupa badaczy badania nad
    czestotliwoscia autyzmu w osmiu krajach, w ktorych czesciowo sie szczepi dzieci,
    a czesciowo sie nie szczepi. Ciekawe, ze nie znalazl sie nikt, ktory chcialby
    wspierac badania. Spitzer, ktory o sobie mowi jako o zwolenniku szczepien ...
    uwaza, ze zwiazek pomiedzy szczepieniami i autyzmem jest mozliwy. Wdlg. niego
    kompletnie brakuje punkt odniesienia: jak czesto wystepuje autyzm u dzieci
    nieszczepionych:" Wyniki badan laboratoryjnych pokazuja, ze jest zwiazek
    pomiedzy szczepieniami MMR i autyzm jest mozliwy". '

    Mysle, ze nie trzeba tu szukac zadnej teorii spisku. Slyszalam kiedys, ze zyski
    firm farmaceutycznych przekraczaja zysku przemyslu zbrojeniowego. Nawet jesli to
    nie jest prawda, to mysle, ze farmacja grubo zarabia. Owszem, leki sa potrzebne.
    Nie mam jednak zludzen, ze taki interes dziala analogicznie jak kazda inna firma
    na rynku: brak rozwoju to stagnacja i smierc. Jest to naturalne.
    Mysle tez, ze nie bez powodu powstaja zrzeszenia lekarzy odgraniczajace sie
    celowo od reklam i prezencikow firm farmaceutycznych.

    Co do alergii mam na mysli to:

    'W reprospektywnym badaniu 10000 dunskich uczniow ryzyko neurodermitis bylo po
    szczepieniu MMR powiekszylo sie o wiecej niz o 1,8 razy (Olesen).'

    Nie mam na myslu chwilowych odczynow, choc one tez sa wazne.

    Na razie ten post wysle, bo jeszcze mi sie skasuje i wszystko trace.
  • Co do braku donosien o ew. powiklaniach szczepionka potrojna (cytuje):

    'Problematyczne jest podanie szczepionkow zawierajace wiecej niz jednego
    zyjacego wirusa, poniewaz w rozny sposob moze dochodzic do interakcji.
    Mieszanina tez oslabionych wirusow poprzez mozliwosc wymiany materialu
    genetycznego zawiera w sobie wysokie ryzyko zmiany wlasciwosci wirusow. Moze
    dojsc do nowych chorob (Javier, De Long, Odent).'

    Co do szczepienia chlopca aby uchronic ciezarna: moim zdaniem jest to malo
    logiczne, logiczne natomiast byloby szczepic kazda dziewczynke w wieku 14-16
    lat, o ile nie przeszla rozyczke. Wydaje mi sie nawet, ze to byloby tansze.
    Mysle, ze rozyczka nie jest choroba, ktora nalezy wytepic.

    Z tego co czytalam w wyzej wymienionej ksiazce to nawet przedsiewziecie
    wytepienia odry na swiecie stoi pod znakiem zapytania, i to w zasadzie nie tylko
    z powodu niechetnych w naszych szerokosciach, lecz z w powodu braku srodkow
    finansowych na programy w krajach 'biedniejszych': Na calym
    swiecie coraz mniej sie szczepi: szczepi sie od 50 - 72 % ludnosci w
    azji, w krajach rozwijajacych sie ponizej 60%, w Afryce centralnej 40%.
    W co piatym kraju nie ma drugiego szczepienia na odre. Nawet niektore
    kraje w Europie nie maja wystarczajaco duzo srodkow na szczepienia na
    odre. Wirus odry mimo szczepien krazy i moze byc przenoszony
    z szczepionego na szczepionego, co w erze przemieszczen ludnosci na calym
    swiecie jest dosyc istotne - nie wystarczy np. szczepic ludzi w Unii
    Europejskiej w 95%. Kolejnym problemem jest, ze coraz wiecej jest zarazen wsrod
    niemowlat i doroslych - grupa u ktorej moze dojsc do komplikacji. Niemowletom
    brakuje odpornosc przekazana przez matke (Dawniej u dzieci w wieku 6 miesiecy
    ochrona byla wystarczajaca, teraz mozna juz tylko u 4% dzieci w tym wieku
    znalezc przeciwciala (Kamat, Moldonado, Papania, del Buono) .) Jednak nie mozna
    jeszcze wczesniej szczepic, poniewaz szczepienia w wieku 6-9 miesiecy nie daje
    wystarczajacej odpornosci (Gans). Przypuszcza sie, ze efektem programow
    szczepien jest brak naturalnego wystepowania wirusa wsrod ludzi, i w regularnych
    odstepach beda wystepowac epidemie wlasnie w grupach najwiekszego ryzyka, czyli
    niemowleta i dorosli (Levy).

    Jeszcze wyczytalam ze swojej 'madrej' ksiazki, ze jednym z efektow przechodzenia
    odry moze byc grozne zapalenie mozgu (zapalenie opon mozgowych ?).
    Okazuje sie, ze np. w Finlandii co prawda zapalenie z powodu odry sie
    zmniejszylo, jednak rosla liczba zapalen z innych powodow, tak ze ogolna
    liczba zostala taka sama. Jako przyczyne widzi sie inne wirusy lub
    bakterie (Koskiniemi). Wypelnialy wiec tzw. nisze, ktora powstala w
    wyniku znikniecia wirusa odry.

    --

    Oczywiscie nie uwazam, ze taka jedna ksiazke powinna byc biblia dla matek.
    Jednak zawarte mysli daja mocno do myslenia. Autor proponuje rodzicom szczepic
    dzieci nie w drugim roku zycia, ale dopiero gdy zaczna chodzic do przedszkola,
    szczepic oddzielna szczepionka na odre - nie MMR, a w przypadku zarazenia sie
    odra szczepic w ciagu 72 godzin. Jesli rodzice decyduja sie na razie nie
    szczepic, to szczepic najpozniej w wieku 10 lat. Badanie przeciwcial pomaga w
    decyzji, czy szczepic drugi raz - choc nie jest to precyzyjne badanie.


  • > Mysle ze do niektorych osob zadne argumenty nie dotra, chociazby te osoby byly
    > z 5 specjalizacjami, profesorami itd.

    Wiesz, bo sumie brakuje otwartej dyskusji i przedstawienia wszystkich za i
    przeciw. To jest problem.
  • na tezec szczepi sie w 2 mz.Tezec jest choroba smiertelna.
    szczepienie na ospe wietrzna jest szczepieniem zalecanym, dlatego ze ospa
    stosunkowo rzadko daje ciezkie powiklania
    rozyczka jest niebezpieczna dla plodu.

    Nikt nikomu nie wmawia ze szczepionka jest gwarancja na przezycie, tylko ze ma
    sie wieksza szanse, ze dziecko nie zachoruje, lub gdy zachoruje, to przejdzie
    chorobe lzej.
  • Moja córka właściwie nie chorowała ostatnie połtora roku, nie dostawała w tym
    czasie żadnych leków (ma na chwilę obecną niecałe 2 latka)

    3 tygodnie temu została zaszczepiona PRIORIXEM na odre/sw/rózyczke ze względu
    na opoznienie spore z kalendarzem szczepień (próbowaliśmy uniknąć tego
    szczepienia) ale już miałam sporo wezwań i nieprzyjemności z podowodu
    niezaszczepienia na odrę więc już poszłam z nią na szczepienie w wieku 21
    miesięcy (inne szczepienia infanrixem znosiła bardzo dobrze)

    Po priorixie wydawało się wszystko Ok
    Dostała biegunki ale poza tym nic złego się nie działo przez 1 szy tydzień
    po 7 dniach dostała takiej gorączki ( POWYŻEJ 40 stopni) że padała
    nieprzytomna, ledwie to zniosła trwało to chyba ze 4 dni, dziecko było jak
    nieżywe, zbijanie gorączki było nieskuteczne, gorączka bardzo wycieńczyła małą,
    teraz mimo że minęły już 3 tygodnie mała nic prawie nie je i ma zaparcia, tak
    jak to było opisywane w najgorszych scenariuszach dot dzieci z autyzmem
    poszczepiennym, na szczęscie mówi normalnie i nawet z każdym dniem dużo nowych
    słowek przyswaja więc nie zamartwiamy się aż takl bardzo chociaż uważam że
    szczepienie bardzo jej zaszkodziło.

    Naszym problemem był zawsze kiepski przyrost wagi a teraz ważyła już 11 kg i
    schudła od szczepienia ponad kilogram, przestała też jeść i nie może się
    wypróżnić a nigdy nie miała problemów z zaparciami, praktycznie nigdy dotąd od
    urodzenia ani razu nie miała zaparcia a teraz ma już ten problem kilkanaście
    dni :-(
    Uważam że to szczepienie jej zaszkodziło i potwierdziły się moje obawy że tyko
    szkodzi dzieciom
  • Znalazlam jeszcze cos bardzo ciekawego:

    www.impfschaden.info/impfungen-allgemein/stiko.html
    O powiazaniach czlonkow STIKO (Staendige Impfkomission - komisja ktora daje
    ogolne zalecenia dot. szczepien przy Instytucie Roberta Kocha dbajaca o zdrowie
    obywateli) z firmami. Powiazania maja rozna postac, mysle, ze te strone rozumie
    sie bez tlumaczenia.
  • znasz świat uczelni? tak po prostu jest-każdy szuka sponsorów gdzie się da. Na
    mojej uczelni klimatyzację w głównej sali wykładowej zasponsorowało Glaxo. Czy
    jak coś będzie nie tak z ich produktami, mamy na znak protestu przestać jej używać?
    --
    Ola Kuba i Natalka
  • a mój syn miał też 4kg i 10pkt i po szczepieniu 3w1 wycofał się do swojego
    świata, więc spójż w oczy matce dziecka z takimi powikłaniami i powiedz, że
    masz rację, bo przecież autyzm czy alergia to tylko powikłanie.
  • bardzo mi przykro.Nigdy nie polece zaszczepic dziecko jesli bede wiedziala, ze
    jest to wywolane szczepieniem.
    Ale jak spojrzec matce w oczy, ktorej dziecko zmarlo na odre lub tezec?A tak
    sie nadal dzieje.
  • badania w ogole sa sponsorowane przez firmy farmaceutyczne, zjazdy, szkolenia,
    sympozja.W ogole przestanmy uzywac lekow.Takze homeopatycznych.
  • Masz racje, tak po prostu jest, jednak nie kazdy wie.

    W przypadku klimatyzacji nie potrzebujesz niezaleznej opinii, sama decydujesz
    czy ja uzywac czy nie. Znasz za i przeciw. Niebezpiecznie sie robi, gdy
    (przesadzam oczywiscie jesli uzywam przyklad klimatyzacji) klimatyzacje musisz
    wylaczyc albo jej nie dostajesz, bo produkujesz niewygodne wyniki dla firmy.

    W wyzej wymienionym linku chodzi o 'niezalezna' komisje ustalajaca kalendarz
    szczepien masowych w danym kraju o ogromnej wartosci finansowej.

  • Dlatego decyzja powinna nalezec do rodzica znajacego za i przeciw.
  • Popadasz w druga skrajnosc, swiat nie jest czarno-bialy.
  • dlaczego w Niemczech bylo w tamtym roku tyle zachorowan na odre?Rodzice
    decydowali o szczepieniu.
  • no ale dlaczego to ma sie tyczyc tylko szczepionek.
  • Goska215,powiedzenie " przykro mi " do matki która patrzy na swpoje cierpiące dziecko i pluje swobie w twarz, że je zaszczepiła to chyba zbyt mało jak na pocieszenie. Bambi współczuje, domyslam sie co czujesz, ja też stoję, przed szczepieniem córeczki na MMR i nie raz łzy w oczach mi stoją ja sobie pomyślę, ze zaszczepię a potem dziecko bedzie się meczyć Ale głowa do góry malutka musi z tego wyjść, wiem, że żadne wypowiedziane przeze mnie słowa nie pomogą Ci, ale duchem jestem z Tobą i z Twoją córeczką, pomodlę sie za nią, mam nadzieję , że Bóg mnie wysłucha.. Ten cholerny świat i Ci mało douczeni lekarze. szlag człowieka trafia jak widzi co sie dzieje z biednymi dziećmi,to prawda, że lekarze w ogóle nie zwracają uwagi na stan dziecka w trakcie szczepienia. W moją córeczkę też walili szczepionki jak popadnie, a nikt nie martwił sie, że dziecko jest wysypane, mało przybiera na wadze, ma gronkowca i na dodatek lamblie, moja córka też po jednym szczepieniu padła kompletnie, nie jadła schudła, to był koszmar ale wyszlismy z tego, a co bedzie po MMR az boje sie pomyśleć, narazie odwlekam szczepienie Ja nie jestem za tym by w ogóle nie szczepic, ale na Boga ludzie, dlaczego nie skorygują tego kalendarza, nie powinnien wyglądać tak jak teraz. A w ogóle kto w padł na taki idotyczny pomyśł tego MMR nie mogło być jak dawniej pojedyńczo z tym, że różyczka i świnka troszkę póżniej a nie na roczek. Ale lekarze i w ogóle nikt sie tym nie martwi, wsród lekarzy to już w ogóle panuje jakiś trend- szczepić i szczepić na co popadnie, może by tk troszę z sercem podeszli do każdego dziecka- przyjżeli sie mu, i przemyśleli czy w tym momemcie powino być szczepione czy nie, czasem miesiąc czy dwa zwłoki może wiele u takiego dziecka zmienić. Ale nie oni twardo jest termin to trza ładować szczepionkę. Ach ręce opadają. Jeszcze raz Bammbi, trzymam kciuki za twoją niunię, tak sobie pomyślałam, może jakiś mądry lekarz by Ci coś doardził na podniesienie odporności u dzieciątka i probiotyki, ja tak uratowałam dziecko po nieszzcesnym szczepieniu ( tym z lambliozą ) ale trwało to pół roku, nim dziecko staneło na nogi. Jak chcesz pogadać to napisz na priva.Pozdrawiam
  • Jest mi bardzo przykro jak widze kazde chore dziecko.I wierz mi widzialam ich
    bardzo duzo, dzieci, dla ktorych nie ma juz ratunku.Nie bede sie licytowac
    tutaj kto ma wiecej wspolczucia dla innych.Nie o to chodzi.Przeczytalas co jest
    w linkach ktore podalam?Co powiedziec matkom, ktore nie zaszczepily dzieci
    przeciw odrze i ktorych dzieci juz nie ma.
    Matka dziewczynki, ktora po odrze zachorowala na podostre stwardniejace
    zapalenie mozgu(wiesz co to znaczy) powiedziala, ze zaraz szczepi pozostale
    rodzenstwo.
    Bardzo przykro mi, ze dziecko Bambi jest chore.Ale badania przecza, ze
    szczepionka MMR wywoluje autyzm.
    Mozna dyskutowac nad tym czy szczepic szczepionkamim poliwalentnymi, kiedy
    szczepic, ale wiele osob jest calkowicie przeciwnych jakimkolwiek szczepieniom
    i z tymi osobami jest powyzsza polemika.
    --
    Goska
  • widze, ze wyslalam post z innego konta.gmart2=goska215
  • Ale może gdyby, te szczepienia były inaczej rozłożone, a MMR zastapione pojedyńczymi szczepionkami - rozdzielonymi w czasie, to może wtetdy nie było by w ogóle tak zacietej polemiki na temat szczepień. I może wtedy nie byłoby tak wielu przeciwników szczepień.Szczególnie przeciwników szczepienia MMR2.Pozdrawiam/.
  • Moze.Ale z tego co sie naczytalam na roznych forach(mam male dziecko),
    przeciwnkom szczepionek nie chodzi o MMR, ale w ogole o szczepienia.
  • Przeoczylam wczoraj twoja odpowiedz.

    Jest zasadnicza roznica pomiedzy szczepionkami i lekami: czas podania,
    uzasadnienie podania i liczba przyjmujacych.

    Ciekawostka, wlasnie znalazlam dzisiaj:

    www.impfkritik.de/upload/pdf/download/roll-gesund-ohne-impfung.pdf
    Autor robi prosty rachunek: gdy rodzi sie million dzieci i wszystkie maja byc
    szczepione na polecane przez Stiko choroby (DiTePer, Polio, HIB, wzwB,MMR)
    mozliwy jest roczny obrot powyzej 620 Mill Euro.

    Swoja droga, po pierwszych zlych doswiadzceniach u dzieci ograniczam do minimum
    leki konwencjonalne w przypadku zwyklych chorob. Goraczke staram sie zbic
    metodami naturalnymi. Nie uzywam Eurespalu, Mucosolvanu. Stosuje cebule i
    czosnek. Dbam o diete. Stosuje natomiast homeopatie - taki moj wybor.
  • Ale mowilismy o tym, ze jako lekarz chcesz jeszcze moc patrzec rodzicowi w oczy
    - to osiagasz tylko jesli pozwolisz mu decydowac sam, wyjasniajac wszystkie za i
    przeciw. Gdzies juz wymienilam, ze oczywiscie takie wyrazanie wlasnej woli nie
    da sie pogodzic z przymusem szczepien i w zwiazku z tym trzeba brac pod uwage
    pojawienie sie pewnych chorob.

    Troche nie rozumiem, dlaczego jako lekarka szukasz informacji na forum dla
    rodzicow - przeciez znajac problem od strony medycznej mozesz sie informowac w
    innych zrodlach. Na twoim miejscu zapoznalabym sie rowniez z glosami 'przeciw',
    a noz jest tam jakas racja.
przejdź do: 1-100 101-137
(101-137)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.