Dodaj do ulubionych

Czy mleko szkodzi?

08.11.07, 12:11
Witam, dzis dostał mi sie w rece artykóu dotyczacy szkodliwego wpływu
spozywania mleka na zdrowie dziecka. czy mógłby się pan ustosunowac do tego
artykułu.
arkadia-klinika.pl/artykuly/pij_mleko.htm
Osobiscie trudno mi w to uwierzyc bo ja sama od dziecka pije mleko i nic mi
nie jest.
--
Ignacy 06/2006
Edytor zaawansowany
  • mikolaj_danko 11.11.07, 21:36
    Mleko krowie może niekorzystnie wpływać na zdrowie ludzi z nietolerancją laktozy, czyli deficytem enzymatycznym upośledzającym trawienie tego cukru, alergików, u których może powodować reakcje uczuleniowe.
    Dzieci do 2-3 roku życia, też nie powinny spożywać mleka krowiego, gdyż może u maluchów sprzyjać powstawaniu chorób alergicznych.
    Mleko i jego przetwory nadal pozostają najlepszym źródłem wapnia dla organizmu. Nie powinno być jednak podstawą diety człowieka/dziecka a jednym z jej składników.
  • agawa5 13.11.07, 13:12
    Niestety nie zgadzam sie z doktorem. Mleko jest niezdrowe szczegolnie dla dzieci
    bezwzgledu na wiek. Problem laktozy doktor wyjasnił. Pozostaje jeszcze
    kazeinaktórej ludzie powyzej 2-3 roku zycia nie trawia bo zanika u człowieka
    produkcja podpuszczki rozkładajacej kazeinę. Niestrawiona kazeina jest
    rozkładana przez bakterie, a produktem rozpadu jest gesty sluz wysciełajacy nasz
    organizm a szczegolnie układ oddechowy. To dlatego dzieci czesto maja katary
    kaszlą, mają zapalenia migdałkow i inne anginy. Organizm po prostu pozbywa sie
    nadmiaru tego sluzu i stad choroby za które wini sie najczesciej przedszkole.
    Śluz jest siedliskiem wielu bakterii, które usiłuja go "przerobic" i
    unieszkodliwic. Powoduje to stany zapalne. My wtedy podajemy antybiotyk,
    bakterie wybijamy a śluz pozostaje.

    Mleko nie ma tez raczej wartosci odzywczych jesli juz to niewielkie a szkody
    wyrzadzone przez jego picie znacznie przewyższają jego zalety. Co do wapnia.
    Mleko rzeczywiscie zawiera go bardzo duzo, ale człowiek przyswaja tylko wapn
    organiczny zawarty w pożywieniu roślinnym, surowym! To bardzo wazne poniewaz
    ogrzewanie pozywienia dostarcza nam wapnia do budowy kamieni nerkowych,
    wątrobowych itp. Najwiecej tego szkodliwego wapnia jest w maślanych bułeczkach i
    wogóle w pieczywie no i w produktach mlecznych.
    Wapn organiczny jest zawarty tylko i wyłacznie w SUROWYM mleku, i jeśli juz to
    tylko takie pic powinnismy. Ciepłe prosto od krowy, zaraz po wydojeniu, bo
    pozniej rozwijaja sie w nim bakterie.
    Biorac pod uwage fakt ze niewiele osob ma dostep do takiego mleka mysle ze
    spokojnie jego picie mozna sobie podarowac.
  • ariona79 13.11.07, 13:54
    agawa 5,
    Jakie produkty roślinne spożywane na surowo polecasz jako źródło
    wapnia?

    Ola

    Dzieci rocznik 2006
  • agawa5 13.11.07, 14:13
    skórka warzyw i owoców, otręby, bób, szpinak, marchew, rzepa, sałata, groszek,
    mlecz, seler, jbłka, wisnie, pomarancze, agrest, poziomki, brokuly i bomba
    wapniowa - ziarno sezamowe.
  • protozoa 13.11.07, 15:22
    Otręby- zgoda; ziarno sezamowe - nie wiem, natomiast jedząc marchew
    i szpinak, zagryzajac poziomkami i pomarańczami mozna zafundować
    dziecku całkiem spore niedobory wapnia.
    Szpinak ma dużo innego pierwiadtka żelaza. Niewiele maja one ze soba
    wspólnego. Sa nawet dość daleko od siebie w układzie okresowym.
  • agawa5 14.11.07, 21:44
    Otręby- zgoda; ziarno sezamowe - nie wiem, natomiast jedząc marchew
    > i szpinak, zagryzajac poziomkami i pomarańczami mozna zafundować
    > dziecku całkiem spore niedobory wapnia.

    W jaki sposób powstaja te niedobory? (a tak na marginesie owoców nie łączy sie z
    warzywami bo maja rózne czasy trawienia)

    > Szpinak ma dużo innego pierwiadtka żelaza. Niewiele maja one ze soba
    > wspólnego. Sa nawet dość daleko od siebie w układzie okresowym.

    Szpinak, uznawany przez cale lata za prawdziwego „żelazowego” przywódcę, zawiera
    sporo szczawianów, które utrudniają jego przyswajanie, wiec raczej spowoduje
    deficyt żelaza niz go uzupełni. Szczawiany "wyciągną" z organizmu zelazo
    dostarczone z innymi surowcami. Tę informacje mam od lekarza alergologa zeby nie
    było ze wymysliłam.


  • magdamroziuk 13.11.07, 14:16
    Szkoda tylko, że surowe produkty roślinne są tak słabo trawione przez ludzi,
    stąd ich skłądniki słoabo przyswajalne.

    Mi tam mleko służy i świetnie je trawię, a mam trochę więcej niż 2-3 lata...:))

    A moje dziecko w przedszkolu pije tego mleka nieporównywalnie mniej, niż jak
    siedziało w domu. Właściwie w ogóle, bo mu nie smakuje - poddają gorące (w domu
    pił zimne). A wtedy nie chorował w ogóle, nie miał katarów. To jakiś mit z tym
    zaśluzowaniem.

    Jakby dzieci nie przyswajały wapnia z mleka, toby w poradni metabolicznej nie
    ograniczano jego spożycia w przypadku nadmiaru wapnia we krwi. Natomiast nie
    ogranicza się w takim przypadku warzyw, z których wapń jest właśnie słabo
    przyswajalny. Ale pewnie tam nie mają o niczym pojęcia;P

    Ja tam bym chciała, żeby moje dziecko piło więcej mleka niż pije.
    --
    Pozdrawiamy
    Magda i Pawełek (07.11.2003)
  • monikacc 13.11.07, 14:48
    Cos jest w tym co pisze AGAWA5. Moi synowie 7 i 10 lat pili czesto mleko ale
    odkąd jest mleko w szkole dla dzieci i moi chłopcy je piją tak codziennie boli
    ich brzuch, wpadłam na to ze może to byc od mleka i jak go w szkole nie piją tak
    brzuch ich nie boli.//
  • lejla81 13.11.07, 15:46
    Lepiej pić jogurty i kefiry.
  • agawa5 14.11.07, 22:01
    Jesli juz to napewno sa lepsze niz mleko z powodu braku laktozy, natomiast
    problem wapnia pozostaje. Tylko produkty z niepasteryzowanego mleka zawieraja
    przyswajalny wapn.
  • agawa5 14.11.07, 21:58
    Szkoda tylko, że surowe produkty roślinne są tak słabo trawione przez ludzi,
    > stąd ich skłądniki słoabo przyswajalne.


    Słabo trawione? Chyba tylko przez ludzi ze źle funkcjonujacym układem trawiennym.


    >
    > Mi tam mleko służy i świetnie je trawię, a mam trochę więcej niż 2-3 lata...:))
    >
    > A moje dziecko w przedszkolu pije tego mleka nieporównywalnie mniej, niż jak
    > siedziało w domu. Właściwie w ogóle, bo mu nie smakuje - poddają gorące (w domu
    > pił zimne). A wtedy nie chorował w ogóle, nie miał katarów. To jakiś mit z tym
    > zaśluzowaniem.
    >
    > Jakby dzieci nie przyswajały wapnia z mleka, toby w poradni metabolicznej nie
    > ograniczano jego spożycia w przypadku nadmiaru wapnia we krwi. Natomiast nie
    > ogranicza się w takim przypadku warzyw, z których wapń jest właśnie słabo
    > przyswajalny. Ale pewnie tam nie mają o niczym pojęcia;P

    Zwiększony poziom wapnia występuje: w nadmiernym uwalnianiu wapnia z kości lub
    w zbyt małym wydalaniu wapnia z moczem. Kiedy wapn uwalnia sie z kości?
    Oczywiscie wtedy kiedy brak go w pozywieniu, oraz kiedy dziecko dostaje głownie
    pokarm mięsny i produkty mleczne (oba kwasotwórcze). Kwasy powstałe podczas
    trawienia wymienionych pokarmów sa neutralizowane przez pierwiastki alkaliczne
    czyli wapn ale i równiez magnez. Czyli: po pierwsze mamy zbyt malo organicznego
    (roslinnego) wapnia a po drugie to co mamy niszczymy nieodpowiednim odzywianiem.
    A tak na marginesie najwiecej wapnia zabiera nam cukier. Jest silnie kwasotwórczy.



    >
    > Ja tam bym chciała, żeby moje dziecko piło więcej mleka niż pije.
  • magdamroziuk 21.11.07, 10:19
    Proponuję, żebyś zastąpiła wszystkich lekarzy z Poradni Chorób Metabolicznych z
    Centrum Zdrowia Dziecka. Bo wg Ciebie oni herezje głoszą i krzywdzą dzieci..:)))


    --
    Pozdrawiamy
    Magda i Pawełek (07.11.2003)
  • fogito 13.11.07, 15:59
    A moze bys podrzucila jakies fachowe linki dla potwierdzenia swojej
    tezy. Ja czesto czytam o tym nieszczesnym mleku na forum, ale jakos
    nikt sie nie odwolal do literatury fachowej. Moj syn tez nie pije
    mleka od ponad pol roku, bo mial za duzo wapnia we krwi. A ponadto
    jeden z pediatrow stwierdzil, ze picie mleka szkodzi dzieciom, ale
    zrodla swoich tez nie podal.
    I faktycznie ten sluz zaczyna urastac do rozmiarow legendy. Juz sama
    nie wiem co myslec.
  • protozoa 13.11.07, 18:19
    U pewnej grupy ludzi istnieje uczulenie na mleko krowie (
    nietolerancja), ale nie u wszystkich i nie wszystkim szkodzi.
    Tak samo jak jeden ma chorobe lokomocyjną a inny nie. Podobnie jak
    jeden dobrze reaguje na czosnek inny nie.
  • fogito 14.11.07, 11:02
    Ja wiem, ze niektorzy sa uczeleni na mleko, ale w tym przypadku
    chodzi mi o poglad niektorych lekarzy i forumowiczek, ze mleko
    jest "be" z zalozenia dla wszystkich.
    My odstawilismy mleko, bo syn mial za duzo wapnia we krwi, a tu
    powyzej czytam, ze w tym mleku wapnia nie ma lub jest znikoma ilosc.
    Dlatego mam cicha nadzieje, ze ktos mi w koncu podrzuci jakies
    fachowe uzasadnienie tego pogladu o sluzotworczosci mleka....
  • gabrielle76 14.11.07, 21:55
    Ja uważam ze nie powinno się dawac mleka krowiego dzieciom dopóki nie skończą 3
    lat. Moi synowie piją mleczko i jest ok choć od kiedy pija je w szkole
    codziennie bolą ich brzuchy i wiem ze to od mleka. Moja roczna córka pije
    mleczko modyfikowane i bedzie piła jeszcze dwa lata
  • agawa5 14.11.07, 22:12
    A po skonczeniu 3 roku życia po co?
  • agawa5 14.11.07, 22:15
    Zapomnialam dodac. Gabriele, pozwalasz chłopcom pic mleko w szkole, skoro wiesz
    ze im szkodzi?
  • agawa5 14.11.07, 22:10
    Nie piszemy tu o alergii, choc sam fakt ze wiekszosc dzieci ma jednak taką
    alergie o szkodliwości mleka również świadczy.
    Kazeina jest szkodliwa nawet dla nie-alergików
  • mikolaj_danko 19.11.07, 00:17
    Na szczęście jeszcze nie większość dzieci ma alergię na białka mleka
    krowiego. Twierdzenie, że to iż jakiś produkt jest silnym alergrnem
    świadczy o jego szkodliwości dla ludzi to trochę przesada.
    Wapń zawarty w mleku krowim jest dość dobrze przyswajalny przez
    człowieka (wchłania się ok. 30% jego zawartości). Mleko jak
    najbardziej może być podstawowym źródłem tego pierwiastka. Nie
    powinno natomiast stanowić podstawy diety.
  • agawa5 19.11.07, 22:37
    Tak powinno byc. Nabiał (białko wogole, czyli mieso, jajka lub nabiał) zgodnie z
    piramida zywienia najlepiej z 2 razy w tygodniu. A co wiekszosc mam robi?
    Codziennie mięso, wędlinki, jajka i sery do kanapek. Serki i jogurciki i gotowe
    desery mleczne na deser. Kakao i mleczko do po picia.
    Ale nawyki zywieniowe sami dziedziczymy i potem niestety źle powielamy. Jak
    moj synek prosi na kolacje lub sniadanie o ryz lub brazowy makaron i do tego
    chce pestki lub suszone owoce to tesciowa biadoli ze mam mu dac chleb z serem i
    kakao. Albo biega za nim z jakimis parówkami co miesa nie widziały.
    Mam w rodzinie takie nabiałowe dziecko, wiecznie choruje. Co 2 tygodnie
    antybiotyk. Moj ma kontakt z chorymi dziecmi i nie zaraza sie, ale nabiału
    unikamy. Zreszta nadmiaru bialka wogole.
  • mikolaj_danko 21.11.07, 00:08
    A'propos diety bezmlecznej i wapnia z warzyw: Dagnelie PC, van Staveren WA.:Am J Clin Nutr 1994;59 (supl):1187S-96S - jedna z prac potwierdzająca znaczne niedobory wapnia i zwiększoną częstość krzywicy u dzieci na diecie wegetariańsko-bezmlecznej.
  • kerstink 21.11.07, 10:11
    Bardzo ciekawa praca, mozna ja znalezc tutaj (mam nadzieje, ze link dziala):

    www.ajcn.org/cgi/reprint/59/5/1187S.pdf
    Jednak nie jest tak strasznie, jak Pan sugeruje. Sami autorzy podkreslaja, ze ta
    praca dotyczaca diety makrobiotycznej nie pozwala na wyciagniecie jakichkolwiek
    wnioskow w przypadku innych diet wegetarianskich. Dieta makrobiotyczna jest
    dosyc specificzna, a zbadana wersja w tej pracy nie dopuszcza zadnego pokarmu
    zwierzecego, plus zaden tluszcz i zaden olej – co mnie szczerze mowiac troche
    dziwi, bo nie przypominam sobie, ze dot. tluszczow takie jest zalozenie. Dzieci
    nie dostaly tam zadnego tluszczu do wieku 2 lat, no chyba ze z mleka matki.
    Trzeba rowniez pamietac, ze makrobiotyka to nieluskane zboza, ktore bardzo
    trudno trawic. Troche niewiadomo, jak w tym przypadku przygotowali te zboza dla
    malych dzieci.

    Co do samego badania statystycznego, to mam watpliwosci, czy napewno tak mala
    grupa jest reprezentatywna dla spolecznosci np. danego kraju. Ciekawe, na jakiej
    podstawie twierdza, ze fakt, ze 26% rodzicow dzieci makrobiotycznych palilo
    marihuane w prezszlosci nie ma wplywu na badanie. W grupie kontrolnej bylo to
    tylko 2%.

    Dla mnie to nie jest dziwne, ze dzieci zywione bialkiem zwierzecym sa wieksze –
    to chyba mozna wytlumaczyc. Tylko pytanie, jaka jest norma – grube duze dzieci ?
    (Oczywiscie przesadzam.) Istotna jest tabela 3, bo tam mowia o krzywice.
    Niestety porowanie dotyczy bardzo mala grupe dzieci i dlatego uwazam, ze
    kompletnie jest to niemiarodajne - no ale to moje zdanie. Poza tym, nie ma
    danych grupy kontrolnej zima – dlaczego ?
    Nie ma zadnej uwagi o tym, jak sie zywily dzieci w grupie kontrolnej, oprocz
    tego, ze jadly pokarmy zwierzece.

    W badaniu wyszlo, ze dzieci na diecie makrobiotycznej sa mniej ruchliwe. Ale
    moze to oznacza, ze dzieci na diecie zwyklej sa nadpobudliwe ? Gdzie norma, o
    ile taka mozna ustalic. Wyszlo tez, ze dzieci na diecie makrobiotycznej ok. 3
    mies. pozniej zaczynaja chodzic. Ale nie pisza, w ktorym wieku. Jesli w wieku
    ok. roku, to uwazam, ze to jest ok. Mnie przerazaja niemowleta, ktore juz w
    wieku 7 miesiecy chodza (cos w stylu Jack-Jack
    www.answers.com/topic/jackjack-jpg ).

    Agawa nie mowila o wykluczeniu bialka i miesa w ogole, a tez nie tluszczu.
  • mikolaj_danko 21.11.07, 20:26
    Chodzi mi o obalenie tezy lansowanej przez agawę - że wapń z mleka szkodzi, a roślinki są jego najlepszym źródłem. Jest b. dużo doniesień o większym zagrożeniu krzywicą przy diecie wegańskiej, czy wegetariańskiej.
  • kerstink 22.11.07, 08:09
    To nie byl dobry wybor.
  • agawa5 22.11.07, 14:25
    Doktorze, ja nie napisalam ze moje dziecko jest na diecie weganskiej czy tez
    wegetarianskiej. Chodzi mi o to ze zrezygnowalismy z nabialu i ograniczylismy
    mieso (wedlin maly nie dostaje, chyba ze sama zrobię).

    Nie przeczytalam cytowanego artykulu bo angielski nie jest moja dobra strona
    wiec nie podejmuje tematu, ale generalnie nie bardzo wierze ze dzieci wegetarian
    maja problemy z krzywicą. Prosze zauwazyc ze takie dzieci ze względu na
    wykluczenie z diety pokarmów miesnych i mlecznych maja duzo mniejsze
    zapotrzebowanie na wapn niz dzieci które takie artykuły spozywają i to z tego
    względu, ze sa to produkty silnie kwasotworcze. Przy duzym spozyciu produktów
    kwasotworczych i malej podazy wapnia w diecie organizm do neutralizacji kwasów
    pobiera wapn z kosci i zębów. ( z tego co wiem osteoporoza np. u wegan zupełnie
    nie wystepuje)
    Tak samo jest przy spozywaniu białego cukru a tego dzieci maja w diecie w
    nadmiarze i nie dziwi mnie fakt słabych zebów juz u dwulatkow. I bynajmniej nie
    jest to wina picia zbyt malej ilosci mleka a wrecz przeciwie.

    "Chodzi mi o obalenie tezy lansowanej przez agawę - że wapń z mleka szkodzi, a
    roślinki są jego najlepszym źródłem"

    To nie jest moja teza. To wiedza ktora otrzymalam od lekarzy, min. od
    alergologa ktory opiekuje sie moimi dziecmi. Ja tylko sporo na ten temat
    poczytalam i w pełni sie z tym zgadzam. Prosze pamietac ze kiedys nie było
    pasteryzowanego mleka wiec problemu nie było. Teraz mamy inne czasy jak widac
    pod względem mozliwosci zdrowego odzywiania gorsze. Jesli chodzi o wapn to
    produkty z takiego mleka sa dla nas bezwartosciowe. Pasteryzacja powoduje
    tworzenie nierozpuszczalnych w wodzie soli wapniowo-magnezowych, ktore czesciowo
    osiadaja na zbiornikach produkcyjnych w postaci tzw. kamienia mlecznego. To co
    pozostaje w mleku jest niestety dla nas nieprzyswajalne. Jesli byloby inaczej
    wystarczyl by nam weglan wapnia ktory powstaje podczas gotowania wody. Sporo go
    jak wiemy w czajniku i bynajmniej nie wzmacnia kosci.
    I jeszcze jedno
    Osteoporoza np. jest najbardziej rozpowszechniona w regionach świata o wysokim
    spożyciu mleka, głównie w Europie Północnej, Kanadzie i USA. W krajach, w
    których nie spożywa się mleka albo pije się go bardzo mało, na przykład: w
    Afryce, w Chinach i w Japonii osteoporoza jest niezwykle rzadkim przypadkiem
    chorobowym. Warto tu wspomnieć o roli pierwiastka o nazwie bor. Pełni on w
    stosunku do wapnia taką samą rolę, jaką wykonuje witamina B6 w stosunku do
    magnezu. Czyli, zatrzymuje wapń tam, gdzie jest on potrzebny, przeciwdziałając
    jego ucieczce z ustroju. Otóż, we wszystkich krajach Trzeciego Świata spożywa
    się dużo roślinnych produktów z reguły bogatych w bor. Boru nie znajdziemy w
    mięsie ani w mleku - podstawowych produktach prozachodniej diety. Osoby o
    mleczno-mięsnych upodobaniach na ogół unikają jarzyn. Tak więc, brak boru oraz
    zakwaszenie organizmu skoncentrowanym białkiem, a także rafinadami cukrowymi
    owocuje nagminną ucieczką wapnia z organizmu.
  • mikolaj_danko 24.11.07, 14:53
    > maja problemy z krzywicą. Prosze zauwazyc ze takie dzieci ze względu na
    > wykluczenie z diety pokarmów miesnych i mlecznych maja duzo mniejsze
    > zapotrzebowanie na wapn niz dzieci które takie artykuły spozywają i to z tego
    > względu, ze sa to produkty silnie kwasotworcze. Przy duzym spozyciu produktów
    > kwasotworczych i malej podazy wapnia w diecie organizm do neutralizacji kwasów
    > pobiera wapn z kosci i zębów. ( z tego co wiem osteoporoza np. u wegan zupełnie
    > nie wystepuje) - Rola wapnia w regulacji gospodarki kwasowo-zasadowej organizmu, jest ograniczona do ciężkich przewlekłych kwasic. Zapewniam, że nie są one spowodowane dietą (chyba, że jej podstawą jest glikol). Wapń biologicznie dostępny występuje postaci zjonizowanej w organizmie. Pozostała część wapnia (poza tym zmagazynowanym w kościach) krąży związana z białkami - dlatego też niedostateczna podaż białka, zwiększa ryzyko jego niedoborów. Kwasica zmniejsza wiązanie wapnia z białkami, powodując większe stężenie formy zjonizowanej.
    Są prace stwierdzające mniejszą mase kostną u ludzi na długotrwałej diecie wegetariańskiej. Generalnie eksperci są zgodni że dieta vegańska lub wegetariańska nie jest właściwa dla dzieci. Laktoowowegetariańska może być.
    Co do mleka, to jeżeli zawiera tyle nierozpuszczalnych soli wapnia, to powinien pozostawać osad w szklance np. Mleko zawiera dużo wapnia związanego z biakami, a więc całkiem fajnie wchłanialnego.
    Acha, to dobrze, że Twoje dzieci nie są na diecie wegańskiej.
  • protozoa 22.11.07, 12:17
    Czy wiesz, że najzdrowsza jest dieta u r o z m a i c o n a ?
    A więc i ryby i mięso i tłuszcze i nabiał i owoce i sery i jogurt i
    kakao.
    Ja eliminowałam z diety całej rodZiny chipsy, coca-colę, cukierki,
    bo to naprawde nie ma jakiejkolwiek wartości.
    Nie pozwalałam opychać się słodyczami bez jakiegokolwiek umiaru. Ale
    błagam, nie opowiadaj, że wapń w nabiale możesz
    zastapić "chaszczami".
    I lansuj tej tezy, bo za chwile ktos kto tego posłucha zafunduje
    dziecku krzywicę a po latach osteoporozę.
    I nie opowiadaj, że dzieci karmione normalnie chorują. Jedne tak
    inne nie.
    Widziałam kiedyś co "mądra" mama zrobiła z dzieckiem na diecie
    wegetariańskiej!
  • agawa5 14.11.07, 22:08
    Kiedys sporo mialam takich linków, ale niestety juz ich nie mam, mam kilka
    fajnych ksiązek w domu na ten temat. Mysle ze jak zaczniesz szukac w
    wyszukiwarce np. google to znajdziesz bardzo duzo ciekawych materiałow.

    A tak wogóle to nie moja teza. Ja tylko zweryfikowalam to co inni juz dawno
    stwierdzili i opisali. Poniewaz chemia i biochemia to moja dziedzina - wiele
    rzeczy łatwo mi zrozumiec.
  • gabrielle76 14.11.07, 23:29
    AGAWA jak tylko pomyślałam że chłopców może boleć brzuch od mleka nie kazałam im
    pić w szkole tylko przynosic do domu, do szkoly kupuje im sok i od tamtego
    momentu brzuszki przestały ich bolec, mleko pija sobie w domu zagrzane i nie
    codziennie i jest ok.
  • lejla81 24.11.07, 22:15
    A o co chodzi z tą skazą białkową? Gdzieś przeczytałam wypowiedź, że kobiety w
    ostatnim trymestrze ciąży w ogóle nie powinny jeść przetworów mlecznych, bo to
    grozi skazą białkową u dziecka. Tak szczerze to wydaje mi się to bzdurą
    kompletną, ja sama piję dużo jogurtów itd, może nie samego mleka, ale tak z
    drugiej strony jako przewrażliwiona baba w ciąży zaczęłam się zastanawiać, czy
    krzywdy dziecku nie robię...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka