Dodaj do ulubionych

Nieprawidlowe eeg - co to znaczy? co dalej?

14.11.07, 13:52
Wynik badania eeg u dziecka 7 mies wyglada tak: Zapis
nieprawidlowy. Zmiany uogolnione pod postacia serii fal wolnych 3-
4/sek oraz fal ostrych o ampl. 100-250 uV trwających 1- 2 sek.
Niekeidy zmiany sa jednostronne, zmiennie po obu stronach.Zmiany
oecne we snie lekkim i glebszym.
Co to znaczy? Wiem, ze cos jest nie tak, ale na co to wskazuje?
Oczywiscie idziemy do neurologa, ale za pare dni. A taki wynik budzi
ogromne zaniepokojenie...
Edytor zaawansowany
  • 14.11.07, 14:27
    Moj synek (2lata8miesiecy) tez ma takie nieprawidlowe EEG. My
    zrobilismy mu te badanie bo synek nie mowi i pani neurolog
    powiedziala ze sa to zmiany padaczkowe i kazala synka obserwowac czy
    nie ma napadow.
  • 15.11.07, 10:07
    Sam zapis eeg nawet nieprawidłowy o niczym nie swiadczy. Żeby mieć
    rozpoznaną padaczkę, trzeba mieć przed wszsytkim ataki. EEG to
    sprawa wtóran. Są zdrowi z nieprawidłowym eeg i chorzy z dobrym
    (mniejszość, ale są). Wiem bo sama mam padaczkę od 24 lat. Dzieci
    nie mówią? Chłopcy zaczynają dośc późno, więc jesli jest to chociaż
    gaworzenie i mama to OK.
    Jesli nic nie ma brałabym pod uwagę także wady aparatu mowy, a nie
    od razu mózg.
    Znam tez jeden przypadek chłopca, który absolutnie nic nie mówił do
    prawie 4 lat. Były badanie, itp. wszystko OK. I nagel prawie jako 4
    latek zaczął i teraz mówi jakby gadał od zawsze :(
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 15.11.07, 12:13
    To samo powiedzial nam lekarz ze 5% dzieci ma nieprawidlowy zapis
    EEG a sa zdrowe, ten sam lekarz(inny niz ten ktory kazal zrobic EEG)
    powiedzial nam tez ze nie robi sie EEG przy zaburzeniach mowy ale w
    przypadku potwierdzenia padaczki, wiec w naszym przypadku to badanie
    bylo calkowicie niepotrzebne a tylko wprowadzilo sporo zamieszania.
  • 14.11.07, 16:07
    Napisz proszę czy twój syn nie mówi żadnego słowa czy tylko mało
    mówi.
  • 14.11.07, 17:42
    Moj synek nie mowi nic, nie wypowiada ani jednego slowa nawet mama
    kompletnie nic
  • 14.11.07, 19:36
    Dziękuje. Pytałam poniważ mój synek (2,3) mówi tylko kilka słów. EEG
    dopiero przed nami.
  • 14.11.07, 22:42
    witam! moje dziecko nie gaworzy ma prawie 8 m-cy strasznie sie
    martwie, jutro idziemy na kontrolne usg przezciemiaczkowe, bo jak
    sie urodził miał krwawienie II stopnia, bardzo sie boje moze tez
    powinnam poprosić o skierowanie na EEG? tzn jak włożźy sobie
    paluszki do buzi to słychać jaskies aaaaaaaa, ggggggggg uuuu. BOJE
    SIE
  • 14.11.07, 23:02
    Moze powinniscie zrobic badanie sluchu, jezeli dziecko nie gaworzy
    lub nie mowi to lekarze zawsze na poczatku biora pod uwage sluch
  • 14.11.07, 23:48
    asik333 napisała:

    > Moze powinniscie zrobic badanie sluchu, jezeli dziecko nie gaworzy
    > lub nie mowi to lekarze zawsze na poczatku biora pod uwage sluch
    tak tez o tym myslałam, ale Mały miał to badanie robione jak
    miał 1,5 miesiecy i było ok, a teraz słyszy dobrze nawet jak na
    palcach wejdzie sie do pokoju to zaraz oczka w górę i uśmiech. juz
    sama nie wiem co robić. ?
  • 15.11.07, 10:10
    A czy dostaje wszystko co chce? rozumiesz jego mruczenia, jęknięcia,
    te wszelkie eeee, yyyyy? Tzn. czego wtedy się domaga - i dajesz mu
    to?
    jesli tak - dziecko nie ma motywacji do mówienia - po co je sli
    skutecznie się komunikuje.
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 15.11.07, 12:17
    Ja dokladnie rozumiem co on chce ale nie podaje mu wszystkiego na
    kazde jekniecie musi sie troche powysilac zanim cos dostanie tylko
    ze on zamiast probowac mowic to pokazuje za pomoca rak o co mu
    chodzi i jest w tym naprawde dobry, czasami mowie mu ze jak powie
    daj to mu dam to co chce ale wtedy on kreci glowa ze nie powie i
    odchodzi.
  • 15.11.07, 12:46
    No to widzę brak motywacji - większośc rzeczy jednak dostaje. poza
    tym to nie działa na zasadzie, że jak taz lub nawet kilka nie dasz
    mu tego, co chce. I powiedz "jak powiesz x to ci dam" - wręcz
    przwciwnie przy frazie "jak powiesz x to ci dam" włacza się przekora
    dwulatka i się zacina. Trzeba raczje mówić p nie wiem o co ci
    chodzi, przykor mi, ale nie rozumie, itp. wtedy maluch zaczyna
    kombinować i po pewnym czasie mówi. oczywiście nie staje się to z
    dnia na dzień.
    No i przetsań czekac na tą mowę - skoro mówi kilka słów - powie i
    resztę, nie stresuj go. dzieci czują napięcie i oczekiawnie :)
    Pozdrawiam
    mama dwulatka, który mówi niewiele :)
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 15.11.07, 14:40
    My praktycznie za kazdym razem udajemy ze nie rozumiemy o co chodzi
    synkowi, zwlaszcza kiedy cos naprawde chce wtedy udajemy ze nie
    rozumiemy a on bardzo stara sie nam pokazac (przy uzyciu rak) o co
    mu chodzi no ale kiedy my dalej upieramy sie ze nie rozumiemy to
    synek rezygnuje. Woli zrezygnowac z tej rzeczy niz powiedziec cos.
    Jezeli chodzi o mowe to moj synek nie mowi nic nie wypowiada zadnych
    slow i to mnie wlasnie najbardziej przeraza.
  • 15.11.07, 15:43
    Żadnych gggg, eeeee, yyyyy? Mama, tata, ma (=nie ma)? nawet jesli
    mówi 2 wyrazy to OK. Ja bym udała się do laryngologa (czy z aparatem
    mowy wszystko OK), może foniatry, logopedy.
    Nie było żadnej traumy w zyciu malucha? kto z nim teraz jest - Ty,
    niania, babcia, żłobek. Ma rodzeństwo, kotnakt z innymi dziećmi.
    Rozumie twoje polecenia - np. daj, przynieś, nie wolno, siadaj,
    pocaluj mamusię, przytul misia itp. nie poparte gestami.?
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 15.11.07, 15:51
    Najpierw wyeliminuj "techniczne" kwestie - np. wady budowy aparatu
    mowy, ale także psychologiczne. Za leczenie mózgu bierz się na końcu
    i nie daj sobie łatwo wmówić diagnozy "padaczka". Niestety, wielu
    neurologów(!!!) lubi ją szybko wystawiać i jeszcze szybciej
    przepisywac leki , okazuje się, że czasem błednie. Co ma
    konsekwencje na resztę życia niejednokrotnie. Więc nawet jesli
    usłyszysz taką diagnozę - udaj się po potwierdzenie do EPILEPTOLOGA
    najlepiej przy CZD w Warszawie. Osobiście nie obił mi się o uszy
    taki rodzaj epi, żeby dziecko nie mówiło, a jego rozwój
    intelektualny poza tym był OK. Najczęsciej jak ma epi, a nie mówi to
    i z intelektem kiepsko. Doswiadczenie mam raczej praktyczne :)))),
    ale wieeeeeloloetnie i wiele przez ten czas przeczytałam i wiele
    wysłuchałam. Moja epileptolog twierdzi, że mogłabym niejdnego
    neurologa nauczyć :D
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 15.11.07, 16:53
    Nie bardzo moge sie w tym polapac. Nieprawidlowy wynik eeg swiadczy
    o zmianach/sklonnosciach epileptycznych, tak? Co ma z tym wspolnego
    rozwoj mowy? CZy dzieci, u ktorych to eeg jest takie nieprawidlowe,
    maja opozniony rozwoj? Moja mala ma 8 miesiecy i miewa leciutkie
    dygtania po obudzeniu (4 razy w zyciu jak na razie). Pogubilam sie w
    tych watkach, a jestem i tak wystarczajaca przerazona tym wynikiem...
  • 15.11.07, 17:24
    a czy Twój Maluszek, du zo "gada" bo mój już troszkę zaczął,ale sama
    nie wiem czy to gawrzenie, czy tylko takie aaaaaaaaa, uuuu, byliśmy
    dziś na usg przezciemiączkowe jest ok, pytam tak bo może tez
    powinnam poprosic lekarza na skierowanie na eeg?
    Pozdrawiam iżycze cieplutkiego i spokojnego wieczoru.











  • 15.11.07, 18:19
    Cos tam gada, ale glownie samogloski. Jak ma cos w buzi, to gu, ga ,
    je itp. Poza tym glownie piszczy:-)
  • 15.11.07, 21:19
    NO I SUPER!!!nadal nie rozumiem PO CO BYŁO EEG!!! Dziwna lekarka...
    IMHO
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 15.11.07, 20:58
    U nas chodzi o to ze synek nie mowi, robilismy mu wszystkie badania
    tzn. sluch -ok, laryngolog-ok, to samo psycholog i logopeda, wszyscy
    stwierdzili ze dziecko probuje i chce sie komunikowac tylko ze nie
    moze za pomoca slow wiec robi to za pomoca rak. Poszlismy do
    neurologa ipani doktor kazala zrobic EEG. Wynik wyszedl taki:
    Badanie wykonano w sennosci i snie spontanicznym. Cechy
    bioelktryczne snu sa wyrazone. Wrzeciona snu wystepuja symetrycznie
    i synchronicznie. Zapis nieprawidlowy. Zmiany uogolnione z przewaga
    po stronie prawej pod postacia i krotkich serii fal ostrych,
    zespolow fala ostra fala wolna 3-4 Hz o ampl.do 400uV. We snie
    glebszym zmiany narastaja wystepuja w dlugich seriach do kilkunastu
    sekund i ampl. do 600 uV. FS bez wplywu na zapis.

    Orzeczenie
    Zapis nieprawidlowy o zmianach uogolnionych z przewaga po stronie
    prawej narastajacych we snie glebszym.
    Pani neurolog stwiedzila ze wynik jest bardzo zly i byla zdziwiona
    ze synek nie ma napadow ale jak powiedziala zapisu sie nie leczy
    wiec kazala nam obserwowac synka. Powiedziala nam tez ze zmiany te
    moga powodowac opoznienie mowy, to samo potwierdzila nasza pani
    pediatra i dodala ze synek zacznie mowic ale napewno nie wczesniej
    niz po ukonczeniu trzech lat. Natomiast inny pediatra powiedzial nam
    ze zapis EEG nie ma nic wspolnego z zaburzeniami mowy i ze niektore
    dzieci maja nieprawidlowy zapis a sa zdrowe, wiec jego opoznienie
    mowy wynika z czegos innego ale nie potrafil niestety powiedziec z
    czego.
    Tak wiec kazdy lekarz ma swoja teorie.
  • 15.11.07, 21:17
    Nieprawidłowy wynik eegoniczymnie świadczy jeslinie manapadów.Jesli
    sa- pozwala zlokalizować np.ognisko padaczkowe (o ile ono jest).
    SAMO EEG O NICZYM NIE SWIADCZY -mozna mieć je nieprawidłowei nigdy
    nie miec padaczki.Nieprawidłowee eegnieoznacza rónieżnieprawdiłowego
    rozwoju. Możnamieć "złe' eegi rozwijac się super. A coto ma
    wspólnego z mową - nie wiem i doprawdy nie rozumiem dlaczego lekarze
    przy problemach zmowa zalecają eeg!!!!
    Dygotania zdarzająsię małym dzieciom. to mogą tzw.mioklonie -
    naturlane - jednimająje przed zaśnięciem inni moga miec je po
    obudzeniu. Jeśli neuroligicznie (poza tym eeg) jest wszystko w
    porządku to jest i będzie dobrze.A wynik badania można sobie
    schować do szuflady...
    pozr
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 15.11.07, 21:07
    Synek czasami sobie spiewa o u a, o ua, ostatnio tez chodzi po
    pokoju i powtarza bwa bwa bwa i to wszystko zadnych slow nawet w
    swoim jezyku. Jezeli chodzi o traume to mozna powiedziec ze byla,
    jak synek mial 14 miesiecy przeprowadzilismy sie do anglii, potem
    byla zmiana domu i dwutygodniowy nieudany pobyt w przedszkolu od
    tamtej pory czyli od ponad roku synek jest w domu ze mna, kontakt z
    dziecmi ma choc niezbyt czesto, synek jest strasznie niesmialy i
    bardzo boi sie dzieci.Rozmawialismy z pania psycholog na ten temat i
    ona twierdzi ze synek nie ma zadnej blokady i nawet jezeli tamten
    okres byl dla niego trudny to nie powinno to spowodowac opoznienia
    mowy.
  • 15.11.07, 21:36
    Odpowiem Ci jutro szerzej,ale ja tu widze traumę. to raz,a dwa
    anglia - czy w Anglii miał szerszy kontakt z anglieskim
    (przedszkole,niania,żłobek,angielski w domu,itp)? A trzy - a jednak
    mówi!!!jutro-szerzej ale TAKE IT EASIER!!
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 16.11.07, 09:49
    Asiu!
    A więc mówi! A uuu o i bwa bwa to mowa. Ważnym czynnikiem jest tu
    wyjazd do Anglii, jesli dziecko ma kontakt z agngielskim - mowa na
    pewno się opóźni. Moi przyjaciele wyjechali do Luxemburga z
    dwuletnią córką. Już trochę mówiącą. Dziecko poszło do miejscowego
    przedszkola. Efekt? Przestało mówić. poszli po poradę i tam -
    poniewaz miejscowi specjaliści mają do czynienia z takimi
    przypadkami powiedziano im , że to naturlany efekt przeprowadzki i
    mała zacznie mówić - tyle że później i od razu w dwóch językach. po
    prostu mózg musi sobie to wszystko jezcze raz ułożyć. No i tak się
    stało. Dzwieczynka po ukończeniu 3 lat zaczęła mówić i faktycznie w
    dwóch językach.
    Jesli więc Twój przypadek jest podobny to tez tak może to wyglądać.
    Synek może tez przezywac traumę związaną z kwestiami , o ktorych
    pisałaś - i tu nie zgodze się z panią psycholog. Czy wiesz, że
    większośc zaburzeń w psychice - np. nerwice powstają w okresie do
    końca 2 roku???
    Pnadto stałym czynnikiem stresogennym dla malucha jest wasze
    oczekiwanie na to kiedy zacznie mówić. Możecie tego nie mówić, ale
    on na pewno czuje takie napięcie podskórne. dzieci odbierają przede
    wszystkim emocje - instynktownie, potem ta umiejętność się trochę
    stępia.
    Co ja bym zrobiła? Wyluzowała przede wszystkim - ciezkie, ale
    musicie. poszuałabym ponadto innego psychologa. Być może w krańcowej
    sytuacji wróciła do Polski. Polecam Ci ostatnią Politykę, gdzie jest
    napisane w jednym z artykułow (cover story) o skutkach psychicznych
    u dzieci przenosin za granicę. Przeczytaj - niektóre naprawdę źle to
    znoszą.
    EEG się nie przejmuj - zapis sam nic nie znaczy. Dopiero jesli
    pojawi się napad (drgawki, ale nie gorączkowe, utrata
    przytmności,itp. - o napadach pzreczytaj na stronie Neuronet)-
    trzeba będzie działać. Samego zapisu EEG się nie leczy i można z nim
    przezyć życie nigdy nie mając padaczki.
    Nawet gdyby sprawdził się scenariusz padaczki - wiele dzieci z
    niej "wyrasta" - tzn po osiągnięciu dorosłości i leczeniu jej nie
    mają. A gdyby nie wyrósl - da się z tym zyć noramlnie , czego ja
    jestem przykładem - studia, dobra praca, rodzina.
    O ile dobrze zrozumiałam - poza mową synek rozwija się normalnie.
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 16.11.07, 13:52
    A czy drzenie, dygotanie raczek i glowy przez pare sekund to to samo
    co drgawki?
  • 16.11.07, 14:22
    Drżenie to nie drgawki, ale opowiadanie o tym to jak z (sorry:))) z
    głuchym o muzyce. Najlepiej nagraj to na video i pokaż (nie
    neurologowi) ale epileptologowi, bo drżenie to nie drgawki, a nawet
    nie każde drgawki są padaczkowe. Np. drgawki w napadach tzw.
    rzekomopadaczkowych psychogennych są inne niż w padaczce, niemniej
    róznica do uchwycenia tylko dla specjalisty. Nie każdy neurolog ma o
    tym pojęcie.
    A czy podczas tych drżeń jest kontakt z małą - np patrzy się an
    ciebie, uśmiecha lub płacze? Czy jak ją podczas tego drżenia
    zawołasz to odwróci wzrok? czy jak podczas tego drżenia coś
    mocno "huknie" to zareaguje? Jak długo (ile sek lub minut trwają)?
    czy poprzedza je naprężenie ciała (całego lub części)?
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 19.11.07, 18:14
    anusia29, troche mnie nie bylo, ale juz pisze. Drzenia wystepowaly
    zawsze po obudzeniu, mala miala otwarte oczka. Trwa to kilka sekund,
    wiec nie moge sprawdzic, czy reaguje na glos. PPoza tym ona to miala
    4 razy w zyciu, wiec nie mam pojecia, kiedy bedzie nastepny raz.
    Mamy teraz zrobic tomografie.
  • 26.11.07, 10:26
    hatta napisała:

    > Drzenia wystepowaly
    > zawsze po obudzeniu, mala miala otwarte oczka. Trwa to kilka
    sekund,
    > wiec nie moge sprawdzic, czy reaguje na glos.

    ale jesli widzisz drżenia (a tak jest skoro piszesz, że występują)
    to w ciągu tych kilku sekund możesz się do niej odezwać, a nawet dac
    ostry sygnał dzwiękowy - dzwonek, łomot czegoś i zobaczyć czy
    odwróci się w kierunku skąd dochodzi dzwięk lub czy się przestraszy
    (nic jej nie będzie, a Ty będziesz wiedziała).
    Poczekaj na następny indydent. Jej się nic nie stanie, a Ty będziesz
    miała istotną informację.
    Jakby się jeszcze udało ( ale to już wyższa a nawet bardzo wysoka
    szkoła jazdy) kupić latarkę medyczną i w ciągu tych kilku sekund
    drżenia zobaczyć czy źrenice reagują na światło. Nie po drżeniu, ale
    właśnie w czasie. To jest super wazna informacja dla epileptologa.
    Ważniejsza milion razy niż eeg. Bo tak jak pisałam neurolodzy często
    ropoznają padaczkę tam gdzie jej nie ma, albo nie ropoznają tam
    gdzie jest. Jest już specjalizacja epileptologa, bo to naprawdę
    choroba z dzisiątkami odmian. Z jakiego miasta jesteście?

    > PPoza tym ona to miala
    > 4 razy w zyciu, wiec nie mam pojecia, kiedy bedzie nastepny raz.
    > Mamy teraz zrobic tomografie.

    Tomografia jest badaniem pomocniczym i pokazuje tylko zmiany
    ogniskowe - typu guz (lub bardzo rozległe ogniska padaczkowe), ktory
    oczywiście może powodowac zaburzenia typu padaczkowego. Można mieć
    padaczkę i tomografię OK. Niestety tomografia nie pokazuje zaburzeń
    związnych z przepływem krwi w mózgu, co tez może powodować napady
    padaczkowe. U dorosłych robi się wtedy badanie perfuzji mózgowej.
    Nie wiem czy robi się je u dzieci, bo badanie wymaga podania
    specjlanego kontrastu.
    Oczywiście można mieć i tomografię OK i pefruzję OK i mieć padaczkę.

    Tomografia wiąże się zpewną dawką promieni RTG (niewielką acz
    zawsze) więc ja udałabym się najpierw do epileptologa. Może będzie
    zbędna?

    Jeszcze co mi przyszło do głowy to mioklonie okołosenne. Nie jest to
    żadna choroba, ale powiedzny - uroda. Niektórzy tak mają, że zanim
    zapadną w sen (we wczesnej jego fazie) mają takie specyficzne
    drżenia - całego ciała lub np. rąk. Drżenia pojawiają się u jednych
    w czasie zapadania w sen u innych po przebudzeniu. Jesli u danej
    osoby pojawiają się przy zasypianiu to nie pojawią się rano i
    odwrotnie. Są to serie drżeń - bardzo krótkich i jest ich kilka, na
    ogół. Mój mąz ma około 40 lat i ma mioklonie przy zasypaniu. Syn z
    kolei miał gdzieś tak do 5 miesiąca miokolnie poranne (teściowa
    namawiała mnie na neurologa, ale na szczęście ja wiem co to jest :)
    i miałam rację). Potem zanikły. Zanikanie jest częstsze niż
    wystepowanie przez całe zycie, ale i jedno i drugie się zdarza.
    jak masz jeszcze pytania to pisz, chętnie odpowiem.


    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 26.11.07, 10:36
    Są także napady rzekomopadaczkowe psychogenne. Wygladają w zasadzie
    tak jak padaczka. też mają wiele odmian - od drżeń po napady typu
    grand mal. Są tylko dwie różnice. Inny sposób drżenia (w skrócie do
    siebie lub od siebie), ale to jest nie do stwierdzenia przez laika.
    Robi się wtedy video eeg podczas napadu, a więc z racji rzadkich
    napadów niezwykle trudno to zrobić i właśnie reakcja źrenic na
    światło.
    Ważna rzecz - napady rzekomopadaczkowe leczy się zupełnie inaczej
    niż padaczkę, bo one padaczką nie są! W skrócie - są rekacją na
    stres. Nie będę tu pisała o mechnizmach, bo to nie ma istotnego
    znaczenia w tej chwili.
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 26.11.07, 10:42
    podczas napadów rzekomopadaczkowych nie ma nieprawidłowych wyładowań
    w mózgu które są podczas każdego napadu padaczkowego ( w jego
    momencie). I teraz:
    1. można mieć prawidłowe eeg i mieć padaczkę
    2. można mieć prawidłowe eeg i mieć napady rzekomopadaczkowe
    3. można mieć nieprawidłowe eeg i mieć padaczkę
    4. można miec nieprawidłowe eeg i mieć napady rzekomopadaczkowe
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 26.11.07, 13:31
    Witam Cie serdecznie
    Widze ze bardzo duzo wiesz na temat epilepsji a ja bardzo pilnie
    potrzebuje pewnych informacji.
    Chcialabym do ciebie napisac na prive, czy moglabys mi podac swojego
    maila bo to bardzo osobiste i niechcialabym pisac na forum.
    To dla mnie naprawde wazne
    Dziekuje z gory.
    Pozdrawiam
  • 26.11.07, 13:34
    A gdybys nie chciala podawac swojego maila na forum to moj mail to
    asik3332007@gazeta.pl prosze o kontakt.
  • 26.11.07, 15:02
    Prosze bardzo: anusia29@gazeta.pl
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 27.11.07, 09:07
    były jakieś problemy. Już odpisałam na priv.
    A.
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 27.11.07, 09:51
    Przemyslelismy to ,co pisaliscie, i wybralismy sie na konsultacje do
    innego lekarza. Na razie nie robimy tomografii, powtarzamy za to
    badanie dna oka i eeg. Oczywiscie potwierdzil to,co mowiliscie. Poza
    tym zwrocil uwage w przeciwienstwie do naszego poprzedniego lekarza
    na bardzo obciazajace okolicznosci ciazowo-porodowe - ciaza
    podtrzymywana od poczatku 7. mies, niedotlenienie, owiniecie
    pepowina dziecka, cesarka w zwiazku ze spadajacym tetnem. Podobno
    takie zmiany na eeg + drzenia moga byc efektem wlasnie tych
    okoloporodowych powiklan. DZieki za pomoc, bede sie jeszcze odzywac
    jak cos:-)
  • 27.11.07, 11:08
    Pisz śmiało. Padaczkę zawsze warto zdiagnozwac z dużą prawie 100%
    pewnością, co da się zrobić. Niestety wielu lekarzy wydaje diagnozę
    zbyt pochopnie i włącza leczenie, co może być o tyle kłopotliwe, że
    leki - jak wszystkie - mają skutki uboczne. Ponadto leki
    przeciwpadaczkowe trudno jest odstawić (jesli robi się to w tempie
    nieodpowiednim dla pacjenta - wtedy może własnie pojawić się
    prawdziwy napad, nawet jesli się uprzednoo padaczki nie miało). Nie
    wszystkie leki moga być brane przez kobiety w wieku rozrodczym,
    gdzie istenije szansa na ciążę, itp.itd.
    A więc diagnozę padaczka zawsze warto skonsultowac z innym
    specjalistą - najlepiej (powtarzam się) epileptologiem.
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 28.11.07, 21:12
    Witam. przypadkiem weszłam na to forum i znalazłam coś co mnie
    zainteresowało. Mam pytanie do "anusia 29" dotyczy ono poruszonego
    przez ciebie wątku mioklonii okołosennych. Otóż chodzi o to że u
    mojego synka (obecnie ma 10 mies.) gdy miał 5,5 mies. zaobserwowałam
    po raz pierwszy takie drżenie wyglądało to tak :karmiłam go piersią
    i on przysnął i zaczęła mu drżeć główka potem rączki. Pierwsze
    skojarzenie to podobieństwo do drżenia przy chorobie Parkinsona tyle
    że to trwało zaledwie parę sekund. Potem te "napady" powtórzyły się
    jeszcze trzy razy przy czym dwa razy objęły całe ciałko. Byłam z nim
    w szpitalu przeprowadzono szereg badań z krwi ,EEG ,USG mózgu -
    wszystko w porządku. Potem skierowano nas do neurologa. Pani doktor
    od razu uderzyła z gróbej rury i powiedziała że to padaczka. Byliśmy
    w szoku . Zaleciła nam zrobienie rezonansu magnetycznego. Niestety a
    może i dobrze na to badanie dość długo się czeka więc czekając
    obserwowałam synka b. dokładnie. Od ostatnoego ataku który wydarzył
    się 2.08.07 nic się nie działo aż do przełomu września i
    października wtedy to znowu się wydarzyło trwało b. krótko bo
    zrobiłam eksperyment: natychmiast wyjęłam małemu pierś z buzi i
    pogłaskałam go po pleckach mały tak jakby się otrząsnął i zaczął po
    prostu szukać piersi. Gdy na kolejnej wizycie powiedziałam to pani
    neurolog miała jakąś dziwną minę powiedziała że to dziwne że w takim
    razie to chyba nie padaczka a odruch mimowolny. I tu pojawia się
    moje pytanie może to faktycznie są te mioklonie okołosenne i ten
    rezonans wcale nie jest potrzebny, tym bardziej że jest to badanie
    inwazyjne dziecko trzeba poddać narkozie na co najmniej 25 min. a
    jak trzeba podać kontrast to nawet na 1 h. Boję się tego bo biorąc
    pod uwagę to co się ostatnio dzieje w różnych szpitalach to czy ja
    wiem co się może podczas tej narkozy wydarzyć. Różne rzeczy się
    teraz dzieją. Może nie powinnam tego pisać bo sama jestem służba
    Zdrowia ale jeśli chodzi o moje dzieci to naprawdę wolałabym unikać
    i zbędnych badań i szpitali w ogóle. Synek świetnie się rozwija choć
    to 35- tyg wcześniak dogonił już a nawet przegonił w rozwoju swoich
    o czasie urodzonych rówieśników. Jest pogodny radosny a te wszystkie
    badania są tak stresujące że ja nie wiem co sie potem będzie z nim
    działo. Bardzo proszę opisz mi jak to wygląda czy jest groźne czy da
    się z tym życ. Od prawie dwóch mies. nic sie nie wydarzyło. Bardzo
    ci z góry dziękuję za wszelkie informacje. Pozdrawiam
  • 29.11.07, 09:42
    Ataku padaczkowego nie przerwiesz niczym - musi się sam skończyć.
    Ani szarpnięcie, ani hałas, ani - tym bardziej - wyjęcie piersi i
    poklepanie. I to jest podstawowa zasada. I o tym trzeba koniecznie
    mówić lekarzowi - że przerwałas 'atak'.
    A jak źrenice w ciągu pierwszych kilku sekund - jeśli możesz
    zaobserwuj. Czy się zwężają pod wpływem światła, czy też są "jak
    koła młyńskie"? To baaardzo ważne.
    O miokloniach okołosennych nie ma mowy poza zapadaniem w sen lub
    budzeniem się. Ale są jeszcze różne podrażnienia nerwów. Ja
    przebiegł poród, ile było punktów w skali apgar?
    Jesli jesteś z Warszawy, mogę ci polecić epileptologa dziecięcego z
    Centrum Zdrowia Dziecka - przyjmuje prywatnie oraz w CDZ w ramach
    NFZ z całej Polski. Trzeba się tylko zapisać. Moim zdaniem warto iść
    i skonsultowac się. Jeśli jesteś z Łodzi mam namiary na profesora -
    tez epileptologa dziecięcego. Bo żeby leczyć trzeba mieć pewność.
    Tak jak pisałam decyzja o podjęciu leczenia padaczkowego to trudna
    decyzja, bo niesie poważne skutki na większośc , o ile nie całe
    zycie i nie wolno jej podejmowac pochopnie.
    Z rezonansem, bo u tak mnałego dziecka jest dośc inwazyjny, bym się
    wstrzymała do czasu konsultacji.
    A nawet (w co wątpię sądząc z opisu - szceg. o przerwaniu 'ataku')
    okazało się, że to padaczka - z tym można zyć i to bardzo dobrze
    (poza niektórymi szczególnymi i niezwykle rzadkimi rodzajami, kiedy
    zycie jest troszkę utrudnione, ale też OK). Jestem chodzącym dowodem.
    Dalej - oadaczka daje się opanowac, leczyć, zaleczyć, a w wielu
    przypadkach - wyleczyć.
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 29.11.07, 14:02
    Anusia, jak mozesz podac na priva kontakt do tego epileptologa z
    CZD, to ja tez bede wdzieczna:-) Pozdrawiam.
  • 29.11.07, 14:27
    Tak, podaj mail.

    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 29.11.07, 15:50
    ten gazetowy: hatta@gazeta.pl
    DZieki, pozdrowienia.
  • 30.11.07, 11:26
    Podaję ten gazetowy bemara @ NOSPAM.gazeta.pl. A tak wogóle to co ty
    o tym sądzisz widzę że masz dużą wiedzę może mi napiszesz jak to
    wyglądało u twojego dziecka. Podałabym ci mój prywatny adres ale
    muszę spytać męża jak to zrobić żeby nie na forum bo ja się niestety
    nie bardzo na tym znam a on będzie dopiero wieczorem. Pozdrawiam
  • 30.11.07, 12:07
    To nie u mojego dziecka :))) to u mnie. Choruję już 24 lata, mam
    dośc nietypową cięższą postać. ale zyje się OK. Jak pisałam używałam
    młodości, spróbowałam chyba wszystkiego ;), skończyłam studia ,
    pracuję dośc dużo, mam rodzinę i zdrowe dziecko. Był oczywiście
    bunt, pytanie dlaczego ja, a potem się pogodziłam.I jest mo dobrze.
    Moje życie w zasadzie niczym się nie różni od innych - no może
    czasem w pracy koledzy mają darmowy show, ale wszyscy się
    przyzwyczaili i na nikim nie robi to wrażenia :)
    Przyczytałam kilkgramy książek, nie tylko po polsku, i godziny
    spędziłam na rozmowach z neurologami i epileptologami, bo z racji
    tego, że trwa to już 24 lata, było ich kilku. Jednak dopiero ok
    póltowa roku temu epileptolog (chyba najlepsza w Polsce:))) znalazła
    dla mnie drogę i szansę na wyleczenie - moimi 24 lat z epi :)))Acha,
    i twierdzi ona - jak już gdzieś pisałam, ze na temat epi wiem więcej
    niż niejeden neurolog. oczywiście LEKARZEM NIE JESTEM !!!!
    Poszukam kogoś na Śląsku i napiszę na mail gazetowy. Gdyby nie
    doszedł - daj znać na mój anusia29@gazeta.pl.
    Uchwytna będę w poniedziałek 3.12.
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 29.11.07, 22:05
    Niestety nie jestem ani z Warszawy ani z Łodzi. mieszkamy na Śląsku.
    Co się zaś tyczy tych napadów to synek po prostu po nich spał nawet
    po tym ostatnim przerwanym przezemnie po prostu dopił pokarmu i
    zasnął smacznie. A z tą diagnozą u neurologa to faktycznie było tak
    że została postawiona głównie na podstawie obciążonego wywiadu
    ciązowego bo oprócz tego mały jak się wyraziła pani neurolog synek
    jest cudny i pod względem neurologicznym "czysty". Otóż w ciąży w 29
    tyg dostałam zapalenia wyrostka robaczkowego i niestety diagnozowano
    mnie przez 8 dni aż doszło do zapalenia otrzewnej i potem operowano
    mnie na cito w 30 t.c. Dostałam silne antybiotyki było ze mną b.
    źle. To cud że mały się wtedy nie urodził no i że w ogóle jest że
    żyje i ogólnie jest jaki jest. (teraz chyba rozumiesz moją niechęć
    do szpitali i leczenia w polskich realiach). W 35 tyg ciąży okazało
    się że mam cholestazę wewnątrzwątrobową no i ciąże trzeba było
    ukończyć odstawiono mi fenoterol który brałam od 16 t.c. ze względu
    na skurcze macicy i zagrażający poród przedwczesny. Urodziłam siłami
    natury mały dostał 7 pkt. Ważył 2300 g. Podobno tuż po porodzie
    zaczął sinieć i miał zaburzenia oddychania ale trwało to b, krótko i
    potem leżał w inkubatorze tylko ze względu na to że szybko się
    wychładzał a potem był naświetlany bo miał przedłużającą się
    żółtaczkę. Ja wiem że to wszystko wskazuje na to że może mu coś być
    to aż wręcz niemożliwe żeby taka ciąża i poród i to co się potem
    działo pozostało bez echa ale po tym wszystkim co mnie spotkało
    (może wydać ci się to śmieszne )zaczęłam wierzyć w cuda i chcę
    wierzyć że mój syn jest zdrowy . Może mogłabyś mi podać namiary na
    tych lekarzy może znasz jakiegoś na Śląsku. Ja się na razie
    wstrzymuję z rezonansem bo jakoś tak się boję tego badania i nie
    wiem ale jakieś takie mam przeczucie że to badanie nie jest
    potrzebne. Gdybym widziała że coś się dzieje że te napady się
    powtarzają że synek sie nie rozwija to napewno bym go poddała temu
    badaniu, ale on jest naprawde super rozwinięty. Ordynator oddziału
    na którym leżał wtedy po tych pierwszych napadach powiedział że to
    też mogła być reakcja na ból bo mały miał wtedy infekcję dróg
    moczowych. Pozdrawiam
  • 30.11.07, 08:47
    Postaram się coś znaleźć - podaj mail!
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 30.11.07, 14:06
    Nie chce dojśc na gazetowy. Podaj inny ; jesli zrobisz to po 16 - to
    będę mogła odpiedzieć dopiero w poniedziałek
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 03.12.07, 12:26
    napisz na mój mail - anusia29@gazeta.pl
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 04.12.07, 17:29
    Napiszę dziś późnym wieczorem bo mój mały ma od wczoraj wysoką
    gorączkę i mam tu dom wariatów :)( Pozdrawiam
  • 07.12.07, 11:49
    Dziewczyny, moja siostra ma problem ze swoją 4-letnią córeczką. Od 3-
    4 miesięcy jej córeczka parę razy dziennie zamyśla się. Wtedy nie
    reaguje, czasem zsiusia się. Takie "ataki" trwają 10-15. Podobno nie
    zdaje sobie sprawy z chwilowego wyłączenia. Była u pediatry, który
    oczywiście od razu podejrzewa padaczkę. Siostra na razie czeka na
    wizytę u neurologa. Czy to może być padaczką? Czy przyczyną mogą być
    ostre infekcje (2x odmiedniczkowe zapalenie nerek, zakażenie skóry
    gronkowcem). Przy każdej infekcji temperatura ponad 40 st.C, która
    opornie spadała.
    Dziewczyny, może macie namiary na dobrego neurologa dziecięcego w
    Kuj-Pom.?
    Z kolei mojemu 10-miesięcznemu synkowi drżą rączki przy wybudzeniu,
    tzn. jeżeli nagle się wybudzi z głębokiego snu. Takie drżenie udaje
    mi się zazwyczaj przerwać podaniem smoczka. Czy iść z tym do
    pediatry? W ciąży przyjmowałam leki przeciwzakrzepowe, Fenoterol,
    Isoptin itd. Urodziłam synka przez cc w 37 tc. Synek dostał 9 pkt w
    skali Apgar.

    Proszę o pomoc!
    --
    www.szipszop.pl/tickers/20819.gif
    www.suwaczek.pl/cache/91230037d8.png
  • 07.12.07, 12:18
    1. zacznę od synka - ja bym poczekała z wizytą , bo to moga byc
    mioklonie. Istotne jest w tym przypadku, że możesz to przerwac
    podaniem smoczka. Jak pisałam - ataku padaczki nie mozna przerwać
    niczym!!!
    Z drżeniem poszłabym do neurologa dziecięgego jesli syn podczas tych
    drżeń nie kontaktowałby przez ok 2-3 minuty,lub kontakt z nim byłby
    utrudniony, albo jeśli drżenie rozszerzałoby się na inne partie
    ciała lub na całe ciało
    2. odnośnie siostry. Hmmm, sytuacja jest bardzoej złożona -
    wyłączenia o którcyh dziecko nie oamięta + oddanie moczu. Owszem to
    może być padaczka, ale nie musi. Ostre infrkcje moga być przyczyną
    oddawania moczu, ale już nie "wyłaczeń".
    ataki trwają 10-15 czego ???- sek czy minut, bo to ważne!!
    Ja bym poszła do EPILEPTOLOGA. Napisz na prive - postaram się kogoś
    znaleźć w kuj. pom.
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • 07.12.07, 13:07
    OK, odpowiem w poniedziałek
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.