Dodaj do ulubionych

Ciężki przypadek - Panie Doktorze, nic nie pomaga!

22.11.07, 11:57
Mój 11-mies. syn od 4 d.ż. miał kolki, od 3 t.ż. wysypkę na buzi,
kolki minęły po odstawieniu od piersi(obecnie jest na Bebilonie
Pepti), wysypka utrzymuje się do dziś. Oczywiście przybierała
kolejno formę krostek na buzi i powiekach(Oxycort A pomógł na kilka
dni), później jakby liszaj głównie w okolicach ust i wokół uszu
(lekarz zalecił Locoid cream, ale poprawa była chwilowa), następnie
czerwone placki na brzuchu, szyi i w zgięciach(zmiany utrzymywały
się kilka miesięcy, bo nie chciałam stosować sterydów, a samo
nawilżanie nie pomagało), później zmiany przybrały charakter alergii
kontaktowej - całe rączki, stopy i kolana i zewn.łydek(okres
raczkowania). Stosowałam Elidel i kąpiele w siemieniu lnianym, co
przyniosło zaskakujące efekty - buzia była czysta, ciałko też,
jedynie w zgięciach dłoni i stóp skóra pozostała twardsza, ale nie
swędziała. Niestety alergia powróciła ze zdwojoną siłą po
szczepieniu Hiberix. Skóra zaczęła pękać, dziecko zrywało się w nocy
z krzykiem po 6 a nawet 14 razy, rozdrapywał rany do krwi i tak
przez 2 miesiące(Elidel ani inne maści nie dawały rady). Od 2
miesięcy mały jest na ścisłej diecie, uzgodnionej z alergologiem z
CZD. Dodatkowo dostawał przez miesiąc Dicoflor i kapsułki z
wiesiołka, a Zyrtec stosujemy od 6 miesiąca życia i doszliśmy już do
5 kropli 2xdziennie. Kiedy maluch zaczął chodzić zmiany na stopach
zaczęły łagodnieć, a na dłoniach zaostrzać. Skóra jest bardzo twarda
i swędząca, nie ma mowy żeby dziecko miało odkryte ciało (stosowałam
Pumafucort, bo lekarz uznał, że te miejsca są zagrzybione i dlatego
nie chcą się goić, ale przyniosło to chwilową poprawę i następnie
pogorszenie jeszcze w trakcie 10-dniowej kuracji maścią). Oprócz
zmian skórnych, synek robi zielone kupki, dosyć ścisłe, ma sińce pod
oczami, przewlekły katar, ma bardzo duży apetyt, dużo i często je
(czasem nawet 2 razy w ciągu nocy), ale mimo to jest drobny, waży
9kg, jest wesoły, ale łatwo się złości i często dostaje sinego
bezdechu. Często chrapie, wcześniej miał zdiagnozowaną wiotkość
krtani, bardzo długo ulewał(do 10 m.ż.), teraz zdaża mu się
sporadycznie. Odkąd pamiętam ma wydęty brzuszek i odstające żebra, w
związku z tym od 6m.ż. nie dostaje wit.D3 (czekamy na wizytę w CZD w
por.chorób metabolicznych). Dodatkowo jest bardzo spięty,
zdiagnozowane wcześniej nadmierne napięcie mięśniowe przybrało
postać wścieklizny, dziecko jest nie do opanowania kiedy zacznie się
drapać, nie można go powstrzymać, próby przytrzymania go siłą
przeważnie kończą się bezdechem. Mały nie miał robionych jeszcze
testów alergicznych, ale ja zaczynam wątpić czy to wogóle jest
alergia, bo mimo rygorystycznej diety, nie ma poprawy, a nawet
następuje pogorszenie. Już sama zaczynam wariować, bo nie mogę mu
pomóc, a on tak strasznie cierpi. Zastanawiam się nad badaniem kału
w kierunku pasożytów. Czy Pana zdaniem powinnam zrobić takie badania
i czy w CZD jest poradnia parazytologiczna? Z góry dziękuję za
odpowiedź.
Obserwuj wątek
        • maniakow Re: Ciężki przypadek - Panie Doktorze, nic nie po 23.11.07, 08:18
          Mogę jedynie poradzić żebyś zrobiła badanie kału na własną rękę -
          koszt nie jest duży (w Zielonej Górze kał na pasozyty kosztuje ok.
          10 zł a lamblie troszkę więcej), pojemniczki do kupienia w aptece.
          Badanie jest bezbolesne. Mogłabyś też zbadać IgE z krwi - ale tu już
          potrzebne jest kłucie.
          Trzymajcie się dzielnie.
          Pozdrawiam
          --
          Magda, mama Emilki.
      • mamciulka-nikulka Re: Ciężki przypadek - Panie Doktorze, nic nie po 23.11.07, 10:13
        Mleka nie zmieniałam, bo synek dobrze je tolerował (pomijając kolor
        kupki) i nawet mu smakuje. Lekarze też nigdy nie wspominali o
        zmianie mleka. Ale w sumie wszystko trzeba brać pod uwagę..
        Wczoraj synkowi moczyłam ręce w wywarze z kory brzozy i rany
        złagodniały, tylko niestety nie zależnie od tego co stosuję to jak
        ma się pogorszyć to i tak się pogorszy.
          • mamciulka-nikulka Re: Ciężki przypadek - Panie Doktorze, nic nie po 24.11.07, 21:53
            KOLEJNE PROBLEMY :(

            Mój synek wczoraj dostał strasznego kataru, ogromne ilości dość gęstego śluzu
            wyciekały z nosa. Wieczorem synek uderzył się i zaczął płakać, niestety jego
            zdenerwowanie było tak wielkie, że wpadł w bezdech. Kilka razy dmuchnęłam mu w
            buzię, to zawsze pomagało w takiej sytuacji, niestety wczoraj nie pomogło i mały
            stracił przytomność, nie oddychał przez około 15 sekund. Zdarzyło się to po raz
            pierwszy i prawdopodobnie przez to, że miał taki katar. Próbowaliśmy z mężem
            robić mu sztuczne oddychanie, ale te 15 sekund trwało tak długo, że zaczęliśmy
            wpadać w panikę.
            Panie Doktorze kilka ważnych dla mnie pytań:
            co robić w takiej sytuacji, w jakiej pozycji trzymać dziecko w bezdechu, czy
            lepiej klepnąć dziecko mocno w tyłek czy może poczekać aż się samo uspokoi???
            A co robić kiedy dziecko już straciło przytomność??? Wiem, że po około 3
            minutach niedotlenienia następują nieodwracalne zmiany w mózgu, a jak to wygląda
            jeśli w tym czasie wykonuje się sztuczne oddychanie???
            Czy wiotkość krtani może mieć wpływ na często powtarzające się bezdechy??? A
            może to coś poważniejszego?
            Strasznie się boję, że to się powtórzy, dlatego bardzo proszę o wskazówki jak
            postępować w takiej sytuacji.
    • tatko1 Re: Ciężki przypadek - Panie Doktorze, nic nie po 25.11.07, 00:34
      witaj. Nie wiem, co jest twojemu synkowi, myślę że lekarz mógłby doradzić jakiś
      lek łagodzący niepokój przy nasileniu zmian skórnych, żeby dziecko mniej
      cierpiało. Jeśli nic takiego nie znajdzie to może spróbuj chpciaż Melisal albo
      coś homeopatycznego, jakiś viburcol albo coś innego kojącego, najwyzej nie
      pomoże a raczej nie zaszkodzi.
      Co do mleka, to można by się zastanowić nad jego zmianą w porozumieniu z
      lekarzem prowadzącym. Niby Bebilon pepti powinien być dobry u alergika, ale u
      mojego dziecka np ewidentnie nasilał kolki, które w pewnym momencie pojawiały
      się wręcz po każdym karmieniu, a po kilku dniach od zmiany mleka znikły
      bezpowrotnie. Tak że teoria, teorią a praktyka nie zawsze pasuje do teorii.
      Aha, zwykłe natłuszczanie skóry -nawet zwykłą wazeliną, lub czymś lepszym,może
      bardzo łagodzić świąd- może to małemu zmniejszy cierpienia.
      • mamciulka-nikulka Re: Ciężki przypadek - Panie Doktorze... 25.11.07, 11:40
        może Bebilon Amino byłby lepszy, coś mi się obiło o uszy, że on jest polecany
        dla dzieci z ciężką alergią?
        Panie Doktorze, wciąż czekam na wskazówki, co do udzielania pierwszej opmocy
        dziecku w bezdechu, od tamtej sytuacji synek miał bezdech już 3 razy zawsze przy
        zasypianiu, na szczęście opanowany, ale muszę wiedzieć więcej. Wczoraj jak
        dostał Nurofen to się uspokoił i usnął, tylko nie chciałabym przesadzić, ale
        może przed snem powinnam mu dawać odrobinę Nurofenu?
        • mamciulka-nikulka Re: Ciężki przypadek - Panie Doktorze... 26.11.07, 16:41
          Dziś byłam z synkiem u lekarza, Pani Doktor na moje pytanie o sztuczne
          oddychanie skwitowała:
          "Jakie tam sztuczne oddychanie, trzeba wziąć dzieciaka do góry nogami"
          Jakoś sobie tego nie wyobrażam żeby nieprzytomne, nieoddychające dziecko w ten
          sposób traktować.
          Panie Doktorze jest Pan tu??????
            • aaapsik2 Re: Ciężki przypadek - Panie Doktorze... 26.11.07, 22:11
              wiesz jak czytałam co napisałaś to w pierwszej chwili pomyślałam o jakiejś bakterii
              nie jestem specjalistą
              mam chorowite dziecko i często przeczucia mnie nie mylą
              zrób wymaz z nosa, gardła,zadzwoń do laboratorium z czego jeszcze możesz,z tego
              co pamiętam to z kału chyba również robią takie badanie

              moja córka miała lamblie,objawy niby podobne,ale jak tak małe dziecko mogło je
              złapać???

              no i alergia

              to są takie trzy rzeczy o których pomyślałam jak to przeczytałam,współczuję Ci
              bardzo
              z pewnością przyczyna gdzieś jest,długa droga przed Tobą
              ale ja bym się jeszcze pokusiła o wizytę u homeopaty
              nawet jeśli nie wierzysz w ich metody leczenia,oni zazwyczaj patrzą na pacjenta
              jako całość ,często wyłapują rzeczy ,które lekarze określonych specjalizacji
              pomijają.

              no i za nogi to ja bym tak małego dziecka nie podnosiła do góry.
              --
              jest już Jaś
              Natalka
              Kobieta jest najsłabsza gdy kocha,a najsilniejsza gdy jest kochana.
    • mikolaj_danko Re: Ciężki przypadek - Panie Doktorze, nic nie po 27.11.07, 23:27
      Spróbowałbym zmiany mleka na nutramigen lub wręcz bebilon amino, ew. któreś z mlek sojowych. Probiotyki dalejbym podawał, może enterol, skoro dicoflor już braliście, kał na pasożyty warto zbadać, przy nieustępujących objawach. Badanie og. moczu - b.z? Poziom immunoglobulin G,M,A? Poradni parazytologicznej w centrum nie ma.
      • mamciulka-nikulka Re: Ciężki przypadek - Panie Doktorze, nic nie po 28.11.07, 23:41
        Panie Doktorze bardzo dziękuję za odpowiedzi.
        U neurologa byliśmy raz około 5/6 miesiąca, usg mózgu ok, wszystkie zachowania w
        normie, jedynie miał problem z samodzielnym siedzeniem i nadpobudliwością
        spowodowaną świądem.
        Wyniki badań z pobytu w szpitalu podczas 3-dniówki:
        MORF:
        L:5.9tys., E:4.36mln., Hb:11.8g%, Ht:35.8%, MCV:82, płytki:231tys.(pał.10%,
        gran:48%, limf.31%, limf.atyp.1%, mon.9%, eoz.1%
        glukoza:101mg%, mocznik:28.8%, Na:135, K:4.5, Ca:1.19 mmol/l
        GAZOMETRIA: pH:7.41, pCO2:31, pO2:66.1, HCO3:19.3, BE:-5.2
        OB moczu ok, usg głowy ok, usg j.brzusznej ok, jedynie powiększona wątroba
        wystająca spod łuku żebrowego na ok.20-25mm.

        No i ten brzuszek niestety cały czas jest taki wystający.
        Dodam, że synek rzadko oddaje gazy, a w kupce często są kawałki nie strawionego
        jedzenia, zdaje mi się, że to marchewka.
        A może to marchewka go uczula, w końcu jest serwowana praktycznie codziennie na
        obiadek!?
        Może powinniśmy na próbe odstawić na jakiś czas???
          • mamciulka-nikulka Re: Ciężki przypadek - Panie Doktorze, nic nie po 30.11.07, 11:06
            Mój synek miewał pokrzywkę bezpośrednio po jedzeniu, jak w obiadku
            było winogrono, albo coś z mleka, która szybko znikała.
            Teraz zmiany wyglądają jak skupiska krostek, mocno wypukłych i
            twardych, które jak się zagajają robią się na nich takie zółte
            strupki.Występują cały czas w tych samych miejscach tj.:
            nad prawym kolankiem, z boku łydki nad kostką też na prawej nóżce, w
            zgięciu kolan po zewnętrznych stronach obu nóżek, w zgięciach stópek
            suche placki, no i najgorzej wyglądają rączki, bo synek je ciągle
            rozdrapuje - z wierzchu dłoni w zgięciach, na kostkach i nachodzą na
            paluszki, oraz od spodu dłoni w zgięciach i często przy
            pogorszeniach nachodzą na przedramie.
            Najgorsze, że na te zmiany nie mogę zbyt długo używać jednej maści,
            bo przez kilka dni pomaga jest poprawa, a potem zaczyna szkodzić i
            muszę zmienić na inną.
            • aaapsik2 Re: Ciężki przypadek - Panie Doktorze, nic nie po 30.11.07, 16:19
              moja córka jest aleregikiem
              jest uczulona na wiele rzeczy,ale też na wodę...
              najgorzej jest w okresie zimowym,
              nim doszliśmy do tego co to może być miała podobnie jak Twój synek-
              najpierw robiło się czerwone,później wściekle czerwone,dochodziły
              krostki,pryszczyki a jak to rozdrapała i się goiło robiło się żółte,dokładnie w
              tych miejscach które opisałaś,tylko na obu rękach i nogach i też na początku
              podejrzewano grzybicę,

              pomagały kąpiele w wodzie mineralnej,ale dość droga to impreza

              aaa a zorientowałam się dopiero po kilku wyjazdach nad morze-tam wszystko
              znikało a po powrocie do domu zaczynało się od nowa,wtedy lekarka kazała nam
              kąpać ją w tej mineralce by się przekonać czy to faktycznie woda.

              Teraz myję ją normalną wodą ;) ale używamy żelu i balsamu svr topialyse,w sumie
              jest dobrze,czasem właśnie w zagięciach rąk czy nóg wychodzi jakaś czerwona
              plamka,ale to już nie jest tak mocno.

              Co do tej pokrzywki
              kiedyś już na to natrafiłam i chodziło mi po głowie od kiedy przeczytałam
              Twojego posta
              zobacz tu

              www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=26333&print=1&_tc=858AE4C1B5C345C6AA781E4BB742017C
              jest tam też o pokrzywce,mnie zainteresowały jej przyczyny,może warto i na to
              przebadać malucha.
              Pozdrawiam .

              --
              jest już Jaś
              Natalka
              Kobieta jest najsłabsza gdy kocha,a najsilniejsza gdy jest kochana.
            • marzenak35 Re: Ciężki przypadek - sprawdz pasozyty 02.12.07, 13:26
              Pasozyty powodują takie objawy .Przeczytaj popularny na forach
              tekst dr Ireny Wartołowskiej "Pasozyty a alergia", ja przeleczyłam
              dzieco w przychodni Vega Medica u dr Mikołajewicz na wszystkie
              pasozyty w odpowiedniej kolejności i na grzyby candidę. Można tam
              sprawdzić obecność pasozytów na biorezonansie. Pamiętaj ze nie ma
              jednego pewnego sposobu , żeby potwierdzić pasozyty. Wyniki z kupy
              sa niewiarygodne i zalezą od umiejętności i uczciwości laborantów.
              można przeleczyć w ciemno u dobrego zielarza. Po przeleczeniu
              trzeba jeszcze oczyśćić organizm z toksyn. Najczęstsze pasozyty
              lamblia, włosogłowka, owsiki, glista, asiemiec, przyrwa .Moje
              dziecko leżało w szpitalu na Działdowskiej - zdiagnozowano astmę
              oskrzelową i alergię na mleko, bo mialo tez wysypkę na skórze . Po
              przeleczeniu na robaki skóra się poprawila, jest idealna a astma
              zniknęła - nie rozumiem dlaczego pediatrzy pomijają pasozyty przy
              leczeniu dzieci .Dlatego lepiej zwrócić się o pomoc do parazytologa
              Pozdrawiam
              • mamciulka-nikulka Re: Ciężki przypadek - sprawdz pasozyty 05.12.07, 16:30
                W pełni się z tobą zgadzam, lekarze często ignorują pasożyty. Tekst
                dr Wartołowskiej powinien być lekturą dla każdego lekarza.
                A do dr Mikołajewicz już się zapisaliśmy, mamy wizytę 3 stycznia,
                już nie mogę się doczekać. Liczę, że ona nam pomoże i synek w końcu
                zacznie spać spokojnie.
              • k21012002 Re: Ciężki przypadek - sprawdz pasozyty 05.12.07, 18:43
                Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam twoją wypowiedz. U mojej
                córki wykryto lamblie tzn. po wielu wizytach u lekarzy i
                bezskutecznym leczeniu sama zrobiłam w laboratorium badanie kału na
                lamblie i pasożyty i wyszedł dodatni test na lamblie.
                Już jesteśmy po leczeniu farmakologicznym ale interesuje mnie
                jakimi metodami leczy dr Mikołajewicz. Czy zaleca stosowanie diety
                i jakiej. Ja ograniczyałam córci spożywanie słodyczy i mleka.
                • mamciulka-nikulka Re: Ciężki przypadek - sprawdz pasozyty 06.12.07, 00:02
                  my mamy przed sobą pierwszą wizytę, więc też jestem ciekawa, ale słyszałam, że
                  dr M, jak wielu ją nazywa, dobiera kuracje indywidualnie w zależności od
                  przypadku z jakim ma do czynienia i że potrafi wyprowadzić dzieci z
                  najdziwniejszych stanów.
                  U nas jest tak, że stosujemy sie w 100% do zaleceń alergologa i zero poprawy, a
                  co gorsza momenty kryzysowe sa coraz bardziej stresujące.
                  Teraz testujemy żywność ekologiczną, zaczęliśmy od makaronu
                  ryżowo-amarantusowego - synkowi smakowała ta nowość :)

                  Poruszyłam nawet nowy wątek na forum Alergie:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=72932794
                  Panie Doktorze, co Pan sądzi o tego typu dodatku do jadłospisu roczniaka, należy
                  dodać że obciążonego alergią?
              • mamciulka-nikulka Re: Ciężki przypadek - a co z marchewką? 06.12.07, 00:14
                Panie Doktorze, odstawiłam synkowi marchewkę, nie dostaje jej już 4 dni i
                zaobserwowałam, że nie ma w kupce kawałków niestrawionego jedzenia i przestała
                mieć kwaśny zapach.
                Czy to może oznaczać, że synek gorzej trawi marchew i może ona być powodem zmian
                skornych? Choć z drugiej strony w tych dniach synkowi dokuczał wzmożony świąd,
                dziś przed snem po raz pierwszy podałam mu fenistil i śpi jak Król (póki co)
                :))) I boję się, że jak po dłuższym czasie będę chciała dać małemu marchewkę to
                zareaguje na nią jak na intruza - tak było z królikiem :(
                • mama.wojtusia Re: Ciężki przypadek - a co z marchewką? 06.12.07, 22:02
                  To oczywiście Twoja decyzja, ale jeśli po odstawieniu marchewki jest lepiej, nie
                  podawałabym jej. Czas gra na Waszą korzyść i może za parę miesięcy brzuszek
                  poradzi sobie z trawieniem. Mój synek ma 22 miesiące i nie dostaje marchwi, ma
                  te same objawy - zgniłe kupy pełne kawałków. Nie forsuj takiego jedzenia,
                  marchew jest popularna i wygodna, ale naprawdę można bez niej żyć, my na
                  przykład z powodzeniem zastępujemy ją dynią. Od czasu do czasu wrzucam odrobinę
                  marchewki do zupy i Mały dostaje ją w wywarze, ale warzywo wyjmuję. Ta minimalna
                  ilość w ramach "autoszczepienia" nie wywołuje objawów.
                  Trzymaj się!


                  --
                  Bo kogo nie ucieszyłby balonik? (Kubuś Puchatek)
                  • mamciulka-nikulka Re: Dla wszystkich zainteresowanych!!! 13.01.08, 17:22
                    Od kiedy napisałam tego posta minęło trochę czasu, było ciężko, nawet bardzo.
                    Wizyta na Działdowskiej nie przyniosła nic dobrego mimo konsultacji z niby
                    najlepszym lekarzem, który zalecił podawanie bardzo mocnego antybiotyku
                    Augmentin ES (na ulotce było napisane, że odnotowywano silne reakcje
                    anafilaktyczne, a nawet przypadki śmiertelne po zastosowaniu tego leku) -
                    wystraszyłam się i nie podawałam synkowi, tym bardziej, że on nigdy nie dostawał
                    antybiotyków, a przy jego stanie jelit... W związku z niestosowaniem się do
                    zaleceń zostałam usunięta z gabinetu, pani dr nawet nie chciała słuchać, że może
                    innym sposobem można by było spróbować. Skwitowała tylko, że zmarnowałam swoją
                    szanse i ona nie będzie tracić czasu.
                    Była też wizyta w CZD: ta pani dermatolog natomiast przez 40 minut wypytywała
                    mnie co daję synkowi do jedzenia, próbując doszukać się mojej winy w stanie jego
                    skóry. I się doszukała: uznała, że makaron amarantusowy to nieporozumienie, bo
                    przecież nie z naszej strefy klimatycznej. Podstawa jedzenia: ryż (co niby z
                    naszego klimatu)
                    Wizyta u neurologa: wszystko ok, a nawet ponad normę.
                    Wizyta u gastroenterologa: słusznie nie podawałam synkowi wit.D3 - wzmożone
                    wydalanie wapnia w moczu, wysoki poziom fosforanów w surowicy, zalecenia:
                    ograniczenie podawania ryżu, kaszy gryczanej i wody Żywiec.
                    Badanie kału (jednorazowe): candida +
                    Wizyta w Vega Medica: badanie biorezonansem wykazało obecność zarówno u mnie jak
                    i u synka lamblii i glisty. Obecnie jesteśmy w trakcie leczenia i efekty już są.
                    Wystarczyło jedno badanie, wizyta u dr Mikołajewicz i zalecona kuracja na
                    najbliższe 2,5 miesiąca - jest coraz lepiej. Dieta bezmleczna i bezcukrowa. Co
                    mnie zaskoczyło to zalecenie podawania dziecku krzemu organicznego, o którym
                    nigdy wcześniej nie słyszałam od żadnego lekarza. I nie mam żadnych wątpliwości,
                    że zaufałam dr M, ma ogromną wiedzę, doświadczenie i na swoim koncie wiele
                    dzieci wyleczonych z "alergii".

                    --
                    Jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarczająco duże, aby otoczyć nimi
                    dzieci i osłonić je przed krzywdą czy bólem. To figuruje w naszym kontrakcie z
                    Bogiem, kiedy bierzemy na siebie odpowiedzialność za ich życie - Jonathan Carroll
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka