węzły szyjne i nadobojczykowe Dodaj do ulubionych


Trochę głupio mi tu pytać o radę, bo "jesteśmy" pod opieką Pani doktor
hematolog, ale żyję w takim stresie, że każde dobre słowo będzie dla mnie
niezmiernie cenne.
Wkrótce minie rok od anginy mojego teraz 4 - letniego synka. W czasie wizyty,
na której angina została zdiagnozowana dowiedziałam się ,że synek ma
powiększone węzły chłonne szyjne i nadobojczykowe. Przyznam szczerze, że nie
wiedziałam wtedy, że te nadobojczykowe węzły są takie niebezpieczne, więc nie
przywiązałam do tego szczególnej wagi. Co jakiś czas (powiedzmy raz w
miesiącu) dotykałam małemu szyjki i wyczuwałam bardzo płaskie fasolki, ale nie
przejmowałam się nimi zbytnio, wiedząc, ze u dzieci mogą się otrzymywać nawet
kilka miesięcy. W grudniu synek dostał wysoką gorączkę i zauważyłam (bez
dotykania) powiększone węzły szyjne i nadobojczykowe. Poszukałam w literaturze
i się załamałam tymi nadobojczykowymi :-(((. Z temperatury wykluło się
zapalenie oskrzeli. Synek dostał ZINAT i choroba przeszła, ale węzły zostały.
No i tu zaczyna się problem. Nie wiem czy te nadobojczykowe też ma od tamtej
anginy, bo mu ich po prostu nie sprawdzałam, a przez skórę nie było widać.
Zrobiliśmy synkowi USG jamy brzusznej - żadnych zmian i szyi - dużo odczynowo
powiększonych z obu stron, większe z lewej strony - szyjne, podżuchwowe,
nadobojczykowe. Największy 13 mm, ale w badaniu dotykowym - płaski.
Wykluczona mononukleoza, toxoplazmoza, pasożyty. Mocz + posiew - OK.
Morfologia OK, tylko w rozmazie ręcznym 1% limfocytów reaktywnych.
Jedna pani dr. hematolog stwierdziła, że dalsza diagnostyka w szpitalu - m.
in. biopsja szpiku. Inna kazała dać dziecku spokój na miesiąc - dała
homeopatyczne kropelki limpho..., kazała mierzyć temp (zdarzały się 37,2 st.)
i obserwować.
W zasadzie zastosowała się do tego, nie dotykałam węzłów, ale wczoraj chciałam
sprawdzić czy coś te kropelki pomogły (2 tyg. przyjmuje) no i niestety, węzły
bez zmian :-(((( a ja znowu schizuję.
Dziecko poza tym, ze jest blade od zawsze i jest niejadkiem odkąd odstawił się
od piersi (stąd chudy), ma lekko podkrążone oczy i kolor skóry pod paznokciami
bardziej różowy niż reszta ręki - nie ma żadnych innych objawów chorobowych.
Nie choruje dużo (max.2 razy w roku). Sama już nie wiem co mam o tym wszystkim
myśleć? Szukać innych lekarzy? Spokojnie czekać? tego chyba nie potrafię, bo
cały czas myślę o najgorszym :-(((
Może ktoś mi pomoże?
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.