Dodaj do ulubionych

Książka i jej ekranizacja..

02.10.09, 18:46
Co wygrywa w tym trudnym boju?
Które książki zostały fatalnie sfilmowane, a które filmy zostały dziełami
kinematografii, mimo, że książka była przeciętna?
Przykład:
Czytaliście "Lot nad kukułczym gniazdem"? W książce prawie od początku
wiadomo, że wódz umie mówić. W filmie dopiero pod koniec. Gdzie większa
dramaturgia?

Edytor zaawansowany
  • ls48 02.10.09, 22:50
    Wydaje mi sie że książka jest przeważnie lepsza od ekranizacji.Człowiek wtedy
    bardziej wchodzi w jej klimat.
  • ojuciasan 03.10.09, 02:38
    jarkoni napisał:

    > Co wygrywa w tym trudnym boju?
    >

    To zależy, co kto lubi. Mnie np. kino w ogóle jako gatunek nie interesuje, a
    więc zawsze - z założenia - wygrywa książka smile Ale mam jeden przykład, gdzie
    moim zdaniem wygrywa film: "Piknik pod Wiszącą Skałą" Weira. Przeciętna książka,
    film - dzieło sztuki.
  • kasia111177 03.10.09, 09:44
    Podobno im gorsza książka, tym lepszy film - tyle przynajmniej
    zapamiętałam z zajęć o filmie na studiachsmile I że najlepiej
    ekranizuje się literaturę drugorzędną - wielkie arcydzieła nie
    zawsze mówią językiem filmowym. Idąc tym tropem Weronika
    postanawia umrzeć
    to pewnik do Oskara.
    Mój syn w ogóle nie lubi ekranizacji. Mówi, że on przed oczami
    to sobie zupełnie inaczej wyobrażał. Ja osobiście też nie
    jestem zwolennikiem ekranizacji... ekranizacja to zawsze forma
    interpretacji, a ja wolę literaturę przefiltrowywać przez własną
    wrażliwość.
    --
    Radek:
    http://s9.suwaczek.com/199806024670.png
    Łukasz:
    http://s4.suwaczek.com/200801222062.png
  • jarkoni 03.10.09, 14:38
    Chciałem o to zapytać i zapytam>
    "Rain man" jako przykład.
    Książka czy film?
  • mmascarpone 04.10.09, 10:51
    Absolwent i Pozegnanie z Afryką-jedyne ,lepsze ekranizacje.Reszta
    sie nie wybronila
    --
    Prawo Bella:
    Gdy zanurzymy ciało w wodzie - dzwoni telefon
  • jarkoni 04.10.09, 11:41
    mmascarpone napisała:

    > Absolwent i Pozegnanie z Afryką-jedyne ,lepsze ekranizacje.Reszta
    > sie nie wybronila

    Nie do końca się zgodzę..
    A nasi klasycy gdzie?
    O wiele lepiej mi się oglądało choćby Niechciców, niż czytało(zazwyczaj rodowe
    sagi się chyba ciężko czyta).
    Chyba ekranowa "Lalka" też była zupełnie niezła,też trzech fabrykantów z miasta
    Łodzi z Ziemi obiecanej.
    A już "Wesele" było na ekranie bardzo dobre..
  • mmascarpone 05.10.09, 09:24
    Owszem,to bardzo dobre ekranizacje ale książki jednak -wg mnie-
    lepsze.Duzo jest dobrych filmow na podstawie ksiażek,tego nie neguje
    ale jednak literatura wygrywa
    --
    Prawo Bella:
    Gdy zanurzymy ciało w wodzie - dzwoni telefon
  • kamkap 05.10.09, 11:30
    > "Rain man" jako przykład.
    > Książka czy film?

    ale to inny przypadek, bo książka powstała na podstawie scenariusza filmu.
    Oczywiście film dużo lepszy
  • kasia111177 05.10.09, 12:49
    Jeśli już jesteśmy przy polskiej literaturze to Noce i dnie
    są rewelacyjnie sfilmowane. Zawsze jak czytam książkę to film mam
    przed oczami.

    --
    http://www.gify.pl/images/ww.gif
  • jarkoni 05.10.09, 16:58
    O tym własnie mówiłem Kasiu, Barańska była rewelacyjna, nie pomnę kto grał
    Bogumiła, ale też był świetny, taki misio rodzinny i prawdziwy przyjaciel...
  • kasia111177 05.10.09, 21:28
    Niechcica grał Jerzy Bińczycki - rewelacyjny aktor. Świetnie zagrał
    też w Znachorze i tak sobie teraz myślę, że jednak ten film
    mi się bardziej podobał od książki Dołęgi - Mostowicza.
    --
    Mania Czytania
  • marzekk 08.10.09, 11:44
    dzieło kinematografiismile
    --
    Życie jest naprawdę bardzo proste. Otrzymujemy to co dajemy.
    L.Hay
  • hrabia_kaczula 08.10.09, 13:31
    Moim zdaniem to fałszywy problem. To tak, jakby zapytać, czy lepsze są
    świeżutkie winogrona czy zrobione z nich wino? Truskawki czy konfitura? Drzewo w
    lesie czy drewniany stół? Kino to całkiem inne środki wyrazu niż literatura.
  • jarkoni 08.10.09, 17:11
    Sięgnąłem po najbardziej popularny chyba środek przedstawiania literatury (poza
    teatrem oczywiście). A i porównania są całkiem..
    Coś innego ostatnio zauważyłem hrabio_kaczulo, ale aż założę o tym inny wątek
  • hrabia_kaczula 08.10.09, 19:11
    ani kino ani teatr nie służą przedstawianiu literatury
    kino to kino, teatr to teatr, a opera to nie musical wink
  • jarkoni 08.10.09, 19:46
    Nie służą, ale robią to.
    Dlatego to porównanie...
  • hrabia_kaczula 11.10.09, 22:45
    Nie, nie robią "tego". Film nie przedstawia książki zabieganemu, który nie ma
    czasu na czytanie. No okej, są takie inscenizacje lektur, ale to żenada.
    Normalnie jest zaciekawienie jakąś historią i pokazanie jej swoimi oczami.
    Zazwyczaj konieczne jest obcięcie pewnych wątków. dodanie pewnych dopowiedzeń.
    Często zdarza się zmiana pewnych realiów.
    Weź 1984 albo Piękny umysł. Jeśli odnosisz do książki - są to żałosne kikuty
    ograniczone do miłosnego wątku. Jeśli patrzysz na film jako osobne dzieło -
    porównujesz z innymi filmami - są świetne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka