Dodaj do ulubionych

Kultowa książka dzieciństwa -

04.08.09, 19:49
macie taką? Którą do dziś hołubicie - materialnie lub tylko w pamięci - jak
skarb? smile
Edytor zaawansowany
  • kasia111177 04.08.09, 20:50
    Ja mam dwie:
    "Dzieci z Bullerbyn" - kilka lat temu wydanie kolekcjonerskie
    kupiłam synkowi na Mikołaja, ale nie zapałał do książki miłością.
    Mam nadzieję, że drugiemu się spodobasmile
    I seria o Anismile Moje egzemplarze rozpadły się na kawałki i każdy tom
    trzymam w osobnej reklamówce. Ostatnio pytałam u introligatora -
    oprawienie jednego tomu to 28 złotych, ale mam straszny sentyment do
    tego wydania i chyba sukcesywnie będę je oprawiać. Mimo, ze córki
    nie mam, a chłopcy zainteresowania tą książką pewnie nie podzieląsmile
    --
    http://www.gify.pl/images/ww.gif
  • ojuciasan 04.08.09, 23:47
    Ja mam też, z podziałem na etapy:
    najmłodsze lata: Baśnie Andersena z ilustracjami Szancera.
    etap średni: seria "Mary Poppins" i "Akademia pana Kleksa" (też z Szancerem).
    nastoletni: "Nic dobrego" Duncan Wallace (z oberwanym grzbietem, ale wciąż na
    honorowym miejscu na półce).
    "Anię" też bym do nich zaliczyła wink I spróbuj mimo wszystko podsunąć ją
    chłopakom - z bratem w dzieciństwie wyrywaliśmy ją sobie nawzajem z rąk! A facet
    z niego wyrósł jak się patrzy wink
  • czepialska 04.11.09, 11:48
    "U Złotego źródła" i "Klechdy domowe". To dwie ksiązki, które
    wprowadziły mnie w świat z którego do dziś nie chce mi się
    wychodzić smile

    --
    ... Pewnie zapytacie co się stało z piaskiem? Jest tam do dziś, bo
    przez diabły na polach rozsypany, pustkę wielką utworzył, przez
    ludzi Pustynią Błędowską zwaną. Zaś Hehelek, za czyn swój samowolny
    i haniebny, z piekła na zawsze wygnany został. Siedzi teraz w swej
    wierzbie i za utraconym srebrem płacze. I ani z niego diabeł, ani
    żaden srebra właściciel...
    "Podróże z legendą"

  • babeczka27 06.08.09, 08:34
    Nie przypominam sobie konkretnego tytułu; z dzieciństwa pozostała mi
    jedynie miłość do czytania i książek smile Mam w pamięci
    serię 'Poczytaj mi mamo' a na półce Jeżycjadę, którą sobie
    przpominam, kiedy tylko pojawia się nowa książka Musierowicz.
    Chmielewską zbieram namiętnie i ubolewam, że co jakiś czas zmienia
    wydawców i szatę graficzną.
  • ojuciasan 06.08.09, 15:36
    O, serię "Poczytaj mi mamo" też pamiętam wink A Chmielewska, owszem, napisała
    kilka świetnych książek dla dzieci i młodzieży, ""Większy kawałek świata",
    Tereska i Okrętka, "2/3 sukcesu"... Całkiem zapomniałam, ale czytałam je późno
    smile Do dziś mi się podobają!
  • kamkap 07.08.09, 13:09
    Dla mnie to zdeydowanie seria o Ani. Czytana kilka lub nawet kilkanaście razy.
    Całkiem niedawno do niej wróciłam i przypomniałam sobie wszystkie tomy.
    I Jeżycjada, do dziś mam sentyment.
    Córkę mam, więc mam nadzieję, że jej też się spodoba, szczególnie Ania.
  • kerry_weaver 09.08.09, 19:13
    Ania tak, ale z Ani wyrosłam i kiedy kilka lat temu czytałam na nowo
    to mnie tylko denerwowała sad

    Niedawno kupiłam synowi "Siódme wtajemniczenie" Niziurskiego i... to
    jest to. Pamiętam wszystko, pamiętam jak wyglądało moje wydanie,
    rozpadające się, z lat 80, w tekturowej okładce, pamiętam
    twierdzę "Persil", nagrywaczy, Matusków i Blokerów. Czytałam tę
    książkę kilkanaście razy jako dziecko, czytałam też inne książki
    Niziurskiego ale tylko ta mi tak utkwiła w pamięci.


    --
    http://tiny.pl/31ds
  • mmascarpone 10.08.09, 08:59
    Pan Samochodzik,Niziurski,Dag Corka Kasi,Anie,oj jest tego
  • romashka 14.08.09, 19:07
    Cały cykl o Ani - zaczytywałam się i fragmenty znalam na pamięć.

    Ale hitem, "the best of the best" był u mnie Huckelberry Finn big_grin
    Hucka kochałam, marzyłam o tym, żeby zostac jego żoną i razem
    chodzić po drzewach, a później dopisywałam kontynuację big_grin uwielbiam
    Hucka nadal smile

    A ze starszych lat, to w wieku 14 przeczytałam "Buszującego w
    zbożu"...i okazął się balsamem dla duszy smile
    --
    A tam dalej i dalej, za tym pagórkiem piaszczystym,
    też jest lato. (K.I.Gałczyński)
  • gumabalonowa 15.08.09, 14:31
    Ania - czytana wiele , wiele razy, wszystkie tomy poza "Anią z Szumiących
    Topoli" i Niziurski - szczególnie "sposób na Alcybiadesa" oraz "Szkolny lud
    Okulla i ja" smile
    Poczytaj mi mamo też lubiłam, ale w pamięci utknęła mi książeczka "Boję się" -
    początek znam na pamięć, mimo że to bez sensu smile
  • mmascarpone 16.08.09, 19:36
    Ja swego czasu pokupowalam z 50 ksiazeczek Poczytaj Mi mamo na
    Allegro ,dla swoich dzieci.Ale niektore są juz tak archaiczne ze
    nudza mego 6 letniego syna
  • ojuciasan 16.08.09, 22:43
    mmascarpone napisała:

    > Ja swego czasu pokupowalam z 50 ksiazeczek Poczytaj Mi mamo na
    > Allegro ,dla swoich dzieci.Ale niektore są juz tak archaiczne ze
    > nudza mego 6 letniego syna

    Ach, ta dzisiejsza młodzież!... wink
  • tynia 18.08.09, 13:48
    O tak, wyznaczam cztery miejsca na podium:
    1. Cały cykl C.S. Lewisa o Narni.
    2. "Most do Terabithi".
    3. "Dorosnąć" Chądzyńskiej.
    4. "Piotruś Pan".

    Wracam do nich ciągle. Narnię i Piotrusia pokochałam za przenikanie
    się światów, rzeczywistego i fantastycznego. "Most" za wątek
    przyjaźni damsko-męskiej (w dziecięcym wydaniu), która podobno nie
    istnieje i za pierwszą, całkiem niespodziewaną, śmierć literackiego
    bohatera. "Dorosnąć" za cudne pokazanie bolesności dojrzewania.
  • aiczka 18.08.09, 18:31
    W dzieciństwie szalałam za cyklem ksiązek o Tomku Wilmowskim, ale niestety nie
    przetrwał próby czasu. Najczęściej wspominam (i przypominam sobie) Muminki oraz
    książki Edith Nesbit (zwł. "Poszukiwaczy skarbu" i "Przygody młodych
    Bastablów"). Astrid Lindgren też by się pewnie załapała, ale większość jej
    książek tylko wypożyczałam w z biblioteki a co za tym idzie - nie mogłam do nich
    często wracać.
  • ojuciasan 18.08.09, 18:44
    O, dzięki, zupełnie zapomniałam o Astrid Lindgren! Tymczasem "Mio mój Mio" to
    była jedna z moich ulubionych książek i mam ją do dziś smile
    A przy okazji przypomniał mi się jeszcze przeoczony wcześniej Pinokio
    (oczywiście z ilustracjami Szancera, i także wciąż żywy na półce). Dziwne, moja
    6-letnia bratanica uważa, że obie te książki są "straszne", tzn. prawie
    "horrory"... wink
  • aiczka 19.08.09, 12:10
    A nie są ^_^? Ja zawsze wspominam wieczór, kiedy miałam iść spać jak dokończę
    rozdział. A rozdział kończył się sceną, w której bohter spotykał kogoś w
    ciemnościach i miał go wziąć za rękę. "Ale to nie była ręka. To był żelazny
    szpon." (co oznaczało, że ktoś kto miał poprowadzić dokądś bohatera okazał się
    być jego przerażającym wrogiem). Osssstrrrrreeee. ^_^
    Tak na serio, to w wielu książkach dla dzieci można znaleźć sceny straszne i
    przejmujące, ale to nie znaczy od razu, że nie należy ich czytać.
  • mmascarpone 19.08.09, 12:33
    Tak,Baśnie braci Grimm są straszne,te ucinane paluchy,rozkrajanie
    brzuchow,brrrr
  • ojuciasan 19.08.09, 13:20
    mmascarpone napisała:

    > Tak,Baśnie braci Grimm są straszne,te ucinane paluchy,rozkrajanie
    > brzuchow,brrrr

    No, bracia Grimm to jeszcze "inna bajka" wink Na szczęście miałam wersję dla
    dzieci, ocenzurowaną smile
  • ojuciasan 19.08.09, 13:18
    aiczka napisała:
    >
    > Tak na serio, to w wielu książkach dla dzieci można znaleźć sceny straszne i
    > przejmujące, ale to nie znaczy od razu, że nie należy ich czytać.

    No właśnie wink I ten dreszczyk najbardziej fascynował!
  • andzik82 20.08.09, 13:51
    ja zdecydowanie najbardziej lubiłam całą serię o Ani i o Tomku Wilmowskim
    Szklarskiego, najbardziej zniszczone książki w mojej kolekcji - czytałam każdą
    przynajmniej 5 razy smile
  • doratos 21.08.09, 15:25
    Do moich kultowych lektur z dzieciństwa należy oczywiście cała Ania,
    T.Wilmowski,seria o Panu Samochodziku,Mała księżniczka,Tajemniczy
    ogród,Baśnie braci Grimm,Klechdy domowe,wszystko Astrid Lindgren,
    Cudowna podróż,cały Karol May i Wiesław Wernic oraz Curwood i
    Cooper.Potem była i Musierowiczówna i
    Chmielewska,Mrówczyński,Orzeszkowa,Rodziewiczówna i .....wiele wiele
    innych ale ich wymienienie potrwało by trochę,
    te które posiadam na własność są czytane po wielokroć,
    chciałabym posiadać więcej ulubionych lektur i aż serce boli
    gdy widzę ukochane książki na półkach w księgarni,
    a mogę kupić tylko jedną!Ach żal...
  • ojuciasan 21.08.09, 15:52
    Rzeczywiście, tych książek było tak wiele, że trudno wymienić wszystkie...
    Dlatego specjalnie napisałam "kultowe", zamiast "ulubione", żeby to jakoś
    ograniczyć wink Mnie się jeszcze jedna przypomniała, choć nie mam jej, czytałam z
    biblioteki: "Gałka od łóżka" - Mary Norton (i także z ilustracjami Szancera) wink
  • ciesia 16.09.09, 01:15
    Dzieci z bullerbyn i karolcia
  • marjanna1 16.09.09, 09:36
    Dzieci z Bullerbyn to zdecydowanie moja kultowa ksiazka dziecinstwa.
    W troche pozniejszych czasach to byla Ania, oczywiscie i "Serce"
    Amicisa.

    --
    Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków.

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/t/wbpfIrJ/counter.png
    ]
  • marzekk 16.09.09, 19:19
    Nie będę oryginalna, ale u mnie kultowa była również Ania. Z tym,że w
    dzieciństwie zaczytywałam się w początkowych tomach, a z czasem dalsze tomy
    bardziej mi się podobały. Do Ani wracam dosyć często, zresztą tak samo odświeżam
    od czasu do czasu również inne książki L.M. Montgomery: np. Dziewczę z sadu czy
    cykl o Emilce ze Srebrnego Nowiu.
    --
    Życie jest naprawdę bardzo proste. Otrzymujemy to co dajemy.
    L.Hay
  • wiedzma30 16.09.09, 21:03
    Moje naj naj ksiazki, to:
    "Dzieci z Bullerbyn" i "Ronja, corka zbojnika" A. Lindgren
    "Plastusiowy pamietnik"
    seria Ani z Zielonego Wzgorza
    Basnie Grimmow i Andersena.

    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • wiedzma30 16.09.09, 22:00
    Bajka o Krasnalu Gapciu - nie pamietam tytulu... Ale pamietam zapach - bo
    ksiazka miala kartki z cienkiej tekturki wink No i przygody krasnala byly
    niesamowite smile
    I jeszcze seria "Poczytaj mi Mamo". Na strychu mamy 3 pudla tych ksiazeczek.
    Mama codziennie musiala kupowac po 2 te same ksiazeczki - dla mnie i dla
    siostry. A ze zaczelam czytac w wieku 4 lat, to troche sie tego nazbieralo smile
    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • ojuciasan 16.09.09, 21:23
    Montgomery pamiętam jeszcze "Błękitny zamek". Bardzo mi się podobała! Ale to
    raczej już z epoki, gdy byłam takim... no, nieco starszym dzieckiem wink
  • truscaveczka 21.09.09, 09:24
    Kochane "Dzieci z Bullerbyn" - do dzisiaj uwielbiam, moja córka słucha ich w
    wykonaniu Kwiatkowskiej a ja zawsze mam interes w pobliżu smile
    "Ania z Zielonego Wzgórza" nie przetrwała próby czasu (jakaż ona jest
    irrrrrrrrrrytująca z tą zmanierowaną "wrażliwością" czy raczej
    przewrażliwieniem), ale już "Tajemniczy opiekun" czy "Polyanna" mają się
    świetnie. I "Tajemniczy ogród" ukochany smile
    Dzieciństwo to też powieści obozowe, ale z tego wyrosłam nieodwracalnie koło 13
    roku życia.
    Nadal pozostała mi miłość, jednak dość wybredna, do Chmielewskiej, oraz
    sentyment i telenowelowe zainteresowanie "Jeżycjadą".
    Ukochaną moją baśnią z dzieciństwa były "Prządki złota", przetłumaczone na
    polski i opracowane przez Wandę Markowską i Annę Milską. Niestety niechęć do
    literatury i kurzu pewnej osoby spowodowały, ze utraciłam swoje obszarpane, ale
    nadal cudowne wydanie.
    W ogóle mam kartę w bibliotece dziecięco-młodzieżowej i wypożyczam na nią
    powieści ze swojej nastoletniości. I 90% zrzucam z piedestału smile
    --
    "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
    niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
    /znalezione w internecie/
    http://trus.m-bit.pl/syg/dziergam.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/gledze.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/pichce.png
  • ojuciasan 21.09.09, 14:38
    truscaveczka napisała:
    >
    >mam kartę w bibliotece dziecięco-młodzieżowej i wypożyczam na nią
    > powieści ze swojej nastoletniości. I 90% zrzucam z piedestału smile

    Może nie warto?... Tzn. zrzucać z piedestału? wink
  • dromix 21.09.09, 21:47
    Oczywiście i ja dołączam się do fanek Ani z Zielonego Wzgórza, Tomka Wilmowskiego, Pana Samochodzika, Tereski i Okrętki, ale na pierwszym miejscu jest jednak "Śpiewająca lipka" smile
    Do tego dokładam serię komiksów z Kleksem autorstwa Szarloty Pawel wink
  • truscaveczka 22.09.09, 10:01
    ojuciasan napisała:
    > Może nie warto?... Tzn. zrzucać z piedestału? wink
    Mały, ciasny, nowości się nie zmieszczą smile
    Nie szkoda mi, naprawdę smile Teraz np. nie sięgnęłabym po literaturę obozową,
    którą uwielbiałam mając 13 lat. Nie dałabym rady czytać Szklarskiego czy
    Nienackiego.
    Ale za to mogę sobie do panteonu wrzucić książki moich rówieśników smile Bardzo
    dużo fajnych pisarzy tworzących dla dzieci się ostatnio pojawiło - zwłaszcza
    facetów. Wojciech Widłak, Paweł Beręsewicz, Grzegorz Kasdepke... Jakbym miała
    ich w książki w dzieciństwie, kto wie, jak by wyglądała moja lista top ten. Albo
    tamten. smile
    --
    "Taką mamy koncepcję społeczeństwa obywatelskiego - najlepiej nam wychodzi
    jednoczenie się we wspólnym proteście przeciw jakiejkolwiek inicjatywie." /by
    Echtom/
    http://trus.m-bit.pl/syg/dziergam.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/gledze.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/pichce.png
  • ojuciasan 22.09.09, 14:47
    miałam raczej na myśli symboliczne zrzucanie z piedestału, tzn. może nie warto
    jednak czytać na nowo książek z dzieciństwa, bo wyobraźnia dorosłych działa
    jednak całkiem inaczej - po co więc pozbawiać się tej magii, będącej wytworem
    fantazji dziecka? Może lepiej zachować książkę w pamięci tak, jak nam się
    utrwaliła, razem z naszym dziecięcym indywidualnym "wkładem" w jej kształt? To
    tylko taka refleksja, bo też zdarzały mi się rozczarowania po takich powrotach i
    teraz żałuję...
  • truscaveczka 22.09.09, 16:39
    Wiem, że miałaś na myśli duchowy piedestał, ja też smile
    Ale dzięki takim ponownym spotkaniom między innymi odkrywa wół, jakim cielęciem
    był smile I jakie cielątko ma w domu - jakoś łatwiej wejść mi w skórę mojego
    dziecka na fali rozważań o zmianach, które zaszły we mnie. Przypomina mi się
    takie opowiadanie Dicka o dwójce dzieci, które znalazły zabawkę - nikt z
    dorosłych, skrzywionych euklidesowym myśleniem nie umiał się nią bawić.
    Zrozumienie dziecka w sobie i dziecka-dziecka wymaga pracy i to jest właśnie dla
    mnie element tej pracy smile
    I Ania z Zielonego Wzgórza mnie irrrrrrrytuje i już smile Za to Błękitny zamek
    darzę sentymentem smile
    --
    "Taką mamy koncepcję społeczeństwa obywatelskiego - najlepiej nam wychodzi
    jednoczenie się we wspólnym proteście przeciw jakiejkolwiek inicjatywie." /by
    Echtom/
    http://trus.m-bit.pl/syg/dziergam.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/gledze.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/pichce.png
  • ojuciasan 22.09.09, 17:46
    "Błękitny zamek" ja też smile A Anię staram się omijać z daleka, żeby sobie nie
    psuć wspomnień właśnie... Chociaż przesadna egzaltacja Ani denerwowała mnie już
    w dzieciństwie wink Za to klimat uwielbiałam, ta wieś, przyroda, cały ten ich
    świat.
  • agawa79 22.09.09, 16:08
    Beręsewicz! Tak, tak, tak dla tego pana. Beręsewicza kochamy szczerze, ja i moje
    dzieci. A najbardziej kochamy ślimaka, którego pan Mamutko trenował w biegach po
    sałatę. big_grin
    --
    pan unosi brew - pan apetyt ma na krew
  • kasia111177 02.11.09, 16:45
    Ostatnio w czasie wizyty w bibliotece zastanawiałam się, czy nie
    zapisać mojego malca i na jego kartę wypożyczać sobie literaturę dla
    dziecismile Widzę, nie ja jedna wpadłam na taki pomysłwink
    --
    http://www.gify.pl/images/ww.gif
  • haan87 21.09.09, 23:54
    Wiem, że zabrzmi to śmiesznie i bardzo dziecinnie, jednak na do dziś
    pamiętam "Lassie wróć"...wzruszyła mnie ta ksiażkasmile A z przygodowych
    to "Przygody Sindbada Żeglarza". Co znamienne przy tej drugiej
    pozycji to fakt,że nie była na liście lektur szkolnych, a sama
    zaczytywałam się w niej z własnego wyboru, bo mi się po prostu
    podobała. Obecnie obserwując brata zauważam, że nikt nawet nie
    sugeruje, nie przypomina, że istnieją inne książki, niż w większości
    nudne lektury. To wielka szkoda, bo przez to młodzież odstępuje od
    książek. Jest taki ogromny wybór książek dla młodzieży - choćby w
    mojej ulubionej księgarni selkar.pl - mają różne gatunki dla
    młodzieży, czemu nie podsuwamy takiej listy naszym młodym? My
    wspominamy książki z dzieciństwa, oby nasze dzieci/rodzeństwo miało
    co wspominać prócz gier komputerowych
  • ojuciasan 22.09.09, 03:09
    Lessie to akurat i ja wspominam ze wzruszeniem wink A co do Sindbada - masz na
    myśli książkę Leśmiana? Bo pamiętam, że była naprawdę piękna, choć jako dziecku
    wydawała mi się także trochę mrożąca krew w żyłach... No, ale mała byłam... Ta
    wybielona aż do zniknięcia księżniczka śniła mi się po nocach! A co do
    dzisiejszej młodzieży - sądzę, że to kwestia kultury czytania w każdym domu.
    Jeśli rodzice czytają książki dla przyjemności, to zazwyczaj czytają i dzieci.
  • mmascarpone 22.09.09, 08:32
    Przygody Sinbada Zeglarza i Klechdy sezamowe-piękne książki! Z jakim
    zdziwieniem odkrylam niedawno ,ze zostaly napisane w latach 30-tych
    ubieglego wieku.
    --
    Prawo Bella:
    Gdy zanurzymy ciało w wodzie - dzwoni telefon
  • holy_moley 22.09.09, 08:52
    U mnie cykl o Ani i pozostałe książki Lucy Maud Montgomery to jedne z ważniejszych książek w życiu. Często do nich wracam i nic tak nie ratuje mi humoru. I oczywiście są w pożałowania godnym stanie. wink
    Ponad to z dzieciństwa został mi ogromny sentyment do "Dzieci z Bullerbyn" i, nie wiem, czy ktoś już wymieniał, dwu tomów "Karolci".

    --
    Niech się Maryla nie przeraża. Chodziłam po szczycie dachu i spadłam. Zdaje mi się, że zwichnęłam nogę w kostce. Ale, Marylo, mogłam kark skręcić. Należy zawsze brać rzeczy z dobrej strony.
  • jarkoni 23.09.09, 22:02
    Już Was lubię...
    Prawie wszystkie moje ulubione były już wymienione(facetem jestem)
    I Szklarski, i Niziurski i inni..
    Nie zauważyłem tylko Karola Maya "Winnetou" albo Lema.
    "Opowieści o pilocie Pirxie" albo "Powrót z gwiazd" fascynowały mnie jako
    nastolatka
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • ojuciasan 24.09.09, 03:05
    Bo to już nieco starsze dzieciństwo wink Oczywiście, i Karol May (kiedy byłam
    mała, tzn. miałam jakieś 11-12 lat, mama po znajomości wyżebrywała go dla mnie w
    zaprzyjaźnionej bibliotece), no i Lem - ale bez niego to i do dziś nie mogłabym
    się obejść.
  • mela54 26.08.10, 22:18
    "U mnie cykl o Ani i pozostałe książki Lucy Maud Montgomery to jedne
    z ważniejszych książek w życiu. Często do nich wracam i nic tak nie
    ratuje mi humoru." (napisała holy_moley )- podpisuję się pod tym
    obiema rękami! Czytałam w dzieciństwie wiele książek, które bardzo
    mi się podobały, ale książki LM Montgomery są jedynymi, do których
    lubię wracać. Czy Ty, Holy_moley, zahaczyłaś kiedyś o forum
    Miłośnicy/-czki L.M.Montgomery?
  • flying_citron 28.10.09, 15:40
    Moja ulubioną książką z dzieciństwa jest "Ania z Zielonego Wzgórza". Uwielbiałam czytać o losach Ani o jej perypetiach, jak szybko potrafiła wpaść w zawikłe sytuację, jak stwarzała problemy(chociaż tego nigdy nie chciała). Uwielbiałam w niej to, że miała bardzo rozwinięta wyobraźnię. Na swój sposób była indywidualistką, której nie sposób było nie lubieć. Przeczytałam wszystkie książki o jej losach a także oglądałam wszystkie części filmów.
    Można powiedzieć, że do tej pory miło wspominam lekturę tej książki.
  • sonia_30 02.11.09, 12:37
    Dzieci z Bullerbyn, Szatan z 7 klasy, Bułeczka, Pan Samochodzik,
    Doktor Dolittle, Muminki, Juliusz Verne w całości, podobnie
    Ożogowska, Bahdaj, Perepeczko, Minkowski...
  • ojuciasan 02.11.09, 14:59
    sonia_30 napisała:

    > Dzieci z Bullerbyn, Szatan z 7 klasy, Bułeczka, Pan Samochodzik,
    > Doktor Dolittle, Muminki, Juliusz Verne w całości, podobnie
    > Ożogowska, Bahdaj, Perepeczko, Minkowski...

    Sporo smile Wszystkie kultowe?
  • sonia_30 02.11.09, 15:45
    Problem decyzyjny która... Trudno niezwykle wybrać jedną
    tylko.. 'kultowa' to duże słowo.
    --
    Włączenie kierunkowskaza ujawnia wszystkim Twój zamiar wykonania
    manewru. Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.
  • kasia111177 02.11.09, 16:51
    O, a mi się jeszcze przypomniało "Słoneczko" Marii Budno -
    Arctowej - jej czytałam to z 1000 razy - historia o dziewczynce,
    która po śmierci matki zamieszkuje z jej ciężko chorą przyjaciółką i
    trójką jej dzieci w podupadłym dworze i dzięki własnej pracy
    fizycznej pomaga dworowi odzyskać świetność.
    A Maya nie czytałam - za to dużo czytałam książek o dzieciach w
    czasie wojny, ale przypomnieć tytułów sobie nie potrafię.
    I "Tajemnica zielonej pieczęci" na zmianę z "Głową na tranzystorach".
    --
    Mania Czytania
  • jarkoni 02.11.09, 18:34
    Ja się tylko przyznam, że Ani nigdy nie czytałem, a Dzieci z Bullerbyn w
    podstawówce musiałem.
    Grzecznie przyznaję jako facet.
    Tudzież nie pociąga mnie film "Rozważna i romantyczna"
    Różnica płci?..
    Moje młode kumpele też nie czytały Wernica, Coopera czy Maya.. Ani nawet
    Czterech pancernych..
  • ojuciasan 02.11.09, 19:11
    jarkoni napisał:

    > Ja się tylko przyznam, że Ani nigdy nie czytałem, a Dzieci z Bullerbyn w
    > podstawówce musiałem.
    > Grzecznie przyznaję jako facet.
    > Tudzież nie pociąga mnie film "Rozważna i romantyczna"
    > Różnica płci?..
    > Moje młode kumpele też nie czytały Wernica, Coopera czy Maya.. Ani nawet
    > Czterech pancernych..


    Ja czytałam smile I Coopera (uwielbiam Tropiciela Śladów i Unkasa do dziś) i Maya,
    i 4 Pancernych - ale także i serię z Anią (co ciekawsze, mój brat też czytał to
    wszystko, łącznie z Anią, i to po kilka razy) wink
  • jarkoni 07.01.10, 22:32
    ojuciasan, pisze w gipsie jednym palcem lewej reki, tak wrocilem sobie do
    starych watkow i fascynuje to, ze mloda dziewczyna mogla czytac coopera, on
    raczej ciezki jest dla mlodziezy, tym bardziej mnie zadziwiasz.. A tak w ogole
    powinnismy sie wymienic fotkami kartonow ksiazek, albo je tu opublikowac, moje
    leza na strychu..
    Pozdrawiam serdecznie i max czytania w Nowym Roku...
    --
    Rozwód..i co dalej?
  • ojuciasan 07.01.10, 22:43
    Sądzisz, że młoda dziewczyna nie mogła, bo ciężki, a młody chłopiec mógł?... wink
    Bo ja wiem, czy ciężki? Nigdy go tak nie odbierałam. Dla mnie czytanie Coopera
    to była zawsze prawdziwa przygoda.
  • sonia_30 03.11.09, 13:57
    Piękna książka.. W etapie ckliwym czytana, na zmianę z Sercem
    Amicisa.
    Z Ożogowskiej jeszcze Ucho od śledzia, Raz gdy chciałem być
    szlachetny i Przygody Scyzoryka - to z tych zaczytanych na śmierć ;-
    ) No i Dziewczyna i chłopak czytana i oglądana w ramach teleferii
    czy innych podobnych.
    --
    Kot składa się z futra, kota właściwego i podzespołu mruczącego.
  • horpyna1978 04.11.09, 12:05
    Jak miło, że wspomniałaś "Słoneczko" Marii Buyno-Arctowej. smile
    To jedna z moich ukochanych książek z dzieciństwa.
    Czytałam ją dziesiątki razy, za każdym razem odnajdując w niej nowe
    ważne wątki.
    Co więcej ... podczas tegorocznych wakacji przeczytałam ją
    ponownie ... po wielu latach. Miło było jeszcze raz poczuć się jak
    dziewczynka.

    Pozdrawiam Cię serdecznie smile
  • szesia 05.11.09, 11:44
    "Królowa Niewidzialnych Jeżdźców" Marty Tomaszewskiej. Do dziś pamiętam jak się
    strasznie się gorączkowałam, gdy powoli odkrywałam tajemnicę pochodzenia
    znajdka, kim była tajemnicza starowinka odwiedzająca Młynarzową, skąd się wzięły
    Trzy Czarne Konie i wiele, wiele innych.
    Niedawno znów sobie ją przeczytałam i wciąż mi się podoba smile
    Aha, no i Curwood "Włóczęgi północy".
  • kelly1981 06.11.09, 21:30
    "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren. Do tej pory, a mam już 28 lat
    czasem czytam fragmentywink
  • aaricia_szalona 05.01.10, 22:33
    Karolcia,
    Bromba i inni,
    Tajemnica Szyfru Marabuta,
    Androny, Emil i detektywi, obie z ilustracjami Butenki
    Godzina pąsowej róży,
    Tajemniczy opiekun,
    Kapelusz za 100 tysięcy,
    Do przerwy 0:1,
    Pan Samochodzik.
    --
    and now for something completely different...
  • ojuciasan 05.01.10, 22:40
    Oczywiście - super, że mi przypomniałaś o "Godzinie pąsowej róży"! Maria Kruger,
    prawda?... I jeszcze w podobnym klimacie: "Małgosia kontra Małgosia" Ewy
    Nowackiej smile
  • maniaczytania 05.01.10, 23:07
    Hmm, chyba jakos przegapilam ten watek smile

    Moje ukochane z dziecinstwa i wczesnej mlodosci wink to:
    - Dzieci z Bullerbyn, Karolcia, Jednorozec i Babcia na jabloni z lat
    najwczesniejszych, dwie ostatnie wypozyczalam na zmiane za kazda !
    bytnoscia w bibliotece miejskiej ( a chodzilam tam srednio raz na
    tydzien smile )
    - cala Montgomery z naciskiem na Anie i Blekitny Zamek
    - ksiazki "indiansko-traperskie" - Curwood, Cooper
    - wczesna Jezycjada
    - zaczytana na strzepy "Romeo, Julia i blad szeryfa" Ewy Lach
    - ukochane "Sloneczniki" Haliny Snopkiewicz
    a poza tym jeszcze wspomniana tu "Malgosia contra Malgosia" i Maria
    Kruger

    a w ogole to moglabym jeszcze dluuugo smile))
    --
    hmm, co by tu napisac?
  • joanka-r 06.01.10, 08:14
    Nie uważacie, ze nasze pokolenie mialo lepszy wybór jesli chodzi o literaturę dla młodzieży? Cześć ksiażek z tamtego okresu mam dla własnych dzieci i syn czyta chetnie, te ''dzisiajesze'' mają wiecej obrazków niz tresci.

    ''Kapelusz za 100 tysięcy,'' spałam z tą ksiażką pod poduszką, czytałam kilka razy i pod jej wpływem polubiłam pozniej kryminałysmile
    --
    ''Nie jestem głównym, tylko podrzędnym eksperterm tego forum'' by Metodiw.
  • zefirekk 06.01.10, 09:27
    "Głowa na tranzystorach" Ożogowskiej. Boskie big_grin
    --
    mama Karola <7.10.2008>
    "Trzymaj rocka i tańcz, tańcz aż się porzygasz!" Titi
  • andzik82 07.01.10, 08:31
    Zdecydowanie dwie serie: o Ani z Zielonego Wzgórza i przygody Tomka Wilmowskiego
    big_grin obie serie w komplecie ma, zniszczone i przeczytane chyba z 10 razy każda.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09ktudc16em.png
  • aaricia_szalona 11.01.10, 11:07
    i trochę później Siesicka: Jezioro Osobliwości, Fotoplastykon, Beethoven i dżinsy i zaczytana na śmierć Zapałka na zakręcie.
    --
    and now for something completely different...
  • kamkap 11.01.10, 11:14
    > i trochę później Siesicka: Jezioro Osobliwości, Fotoplastykon, Beethoven i dżin
    > sy i zaczytana na śmierć Zapałka na zakręcie.

    o tak smile
    Z tych późniejszych to jeszcze
    "Słoneczniki" Snopkiewicz, "Busola serca" Ziólkowskiej.
    I jeszcze jedną, tylko nie pamietam autorki, a tytułu tez nie jestem pewna
    "Gdzie mój dom" (?) Czytałam kilka razy.
  • kamkap 11.01.10, 11:16
    Doszukałam się, to była książka
    Gdzie mój dom? Anny Glińskiej
  • katja_24 11.01.10, 11:45
    Jesli chodzi o wczesne dziecinstwo, to byly "Sceny z zycia smokow",
    autora niestety nie pamietam...A do tego wszystkie opowiadania o
    zwierzakach Jana Grabowskiego smile Pozniej "Ania z Zielonego Wzgorza"
    i mnostwo innych ksiazek L. M. Montgomery...
    A, no i moje ukochane "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren smile
    I "Bambi" smile
    Troszke tego bylo, ale na tym sie wychowalam. Ach, wspomnienia wink
    \--
    ♥♥♥♥♥ Mój Skarb♥♥♥♥♥
    "Jestem przeciwny aborcji, bo jak pokazuje zycie, wyskrobano nie
    tych, co trzeba" J. Korwin - Mikke
  • katja_24 11.01.10, 11:49
    I jeszcze cala trylogia "Lowcow..." Curwooda. Pewnie przypomni mi
    sie cos jeszcze. Mialam ta ksiazke, a teraz nie moge jej znalezc uncertain
    --
    "Państwo koscielne Watykan istnieje tylko dzieki temu,ze swiat nie
    ma ochoty polknac czegos tak wstretnego"-J.W.Goethe-
  • noida 18.01.10, 13:22
    Autorką "Scen z życia smoków" jest Beata Krupska. Cała książka jest w do
    przeczytania w internecie, o tutaj:
    mhkm.mud.pl/ksiega/ulubione/proza/sceny_smokow.html
    I nic a nic się nie zestarzała smile


    --
    Dwie rzeczy są w życiu bardzo istotne: dobre łóżko i wygodne buty. Człowiek jest
    bowiem albo w łóżku albo w butach. (M. Achard)
  • lamowata 11.01.10, 13:02

    Uwielbiałam "Konika garbuska" smile)--
    http://tinyurl.com/yelzhb8/.gifhttp://tinyurl.com/y9kh3rd/.gif
    http://tinyurl.com/ybqpt4q/.gifhttp://tinyurl.com/ycqdlgy/.gif
    http://tinyurl.com/yd32o9z/.gifhttp://tinyurl.com/y99jcvl/.gif
    http://tinyurl.com/ydwsd69/.gifhttp://tinyurl.com/ycoxb4z/.gif
  • amarant.a 11.01.10, 15:35
    a ja się zaczytywałam w "Szarej wilczycy" Curwooda smile

    i witam się przy okazji smile wink
    --
    Nie dość, że nie ma Boga, to jeszcze spróbuj znaleźć hydraulika w weekend!
  • attenna11 11.01.10, 17:54
    "Dzieci z Bullerbyn"..............eh czasy......
    --
    "Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie
    pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja
    będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać"
  • noida 18.01.10, 13:27
    Ukochanych książek było całe mnóstwo, ale kultowa chyba tylko jedna (a raczej dwie, bo były dwa tomy) - Marcin spod Dzikiej Jabłoni Eleanor Farjeon.

    Tom pierwszy to były przecudne baśnie o miłości, a tom drugi - bajki dla dzieci. Jak byłam młodsza, wolałam te bajki, w nastolęctwie zaczytywałam się baśniami o miłości. Strasznie szkoda, że było tylko jedno wydanie tej książki, w dodatku wieki temu. Czasami bywa na allegro za jakieś straszne pieniądze. Aha - też się nie zestarzało ni trochę.


    --
    Dwie rzeczy są w życiu bardzo istotne: dobre łóżko i wygodne buty. Człowiek jest bowiem albo w łóżku albo w butach. (M. Achard)
  • ropusia.tella 18.01.10, 18:28
    "boczne drogi" j.chmielewskiej. Cud i miód! ale to czasy szkoły podstawowej,
    wcześniej też była jakaś ale nie pamiętam tytułu!
  • ojuciasan 19.01.10, 03:16
    ropusia.tella napisała:

    > "boczne drogi" j.chmielewskiej. Cud i miód! ale to czasy szkoły podstawowej,
    > wcześniej też była jakaś ale nie pamiętam tytułu!

    Ale to raczej kryminał, a nie książka dla dzieci?... Nielegalnie ją czytałaś w
    podstawówce wink
  • agatabaka 20.01.10, 11:06
    Ja w podstawówce (2-3 klasa) w kółko czytałam "Wakacje z cynamonem"
    Marii Letki, a potem "Słoneczko" Marii Buyno-Arctowej - ryczałam
    przy tym jak bóbr...
  • mela772 04.03.10, 21:30
    niezbyt oryginalnie,powszechnie "Dzieci z Bullerbyn"
    mniej "Karolcia"-pierwsza książka przeczytana samodzielnie w jeden
    wieczór,"zarwałam" swój pierwszy wieczór dla książki,później weszło mi to w
    krew,niestety
    "Bułeczka"
    "Oto jest Kasia"
    kilka lat później oczywiście "Ania...",książki M.Musierowicz,Siesickiej
  • ojuciasan 04.03.10, 23:32
    mela772 napisała:

    > niezbyt oryginalnie,powszechnie "Dzieci z Bullerbyn"
    > mniej "Karolcia"-pierwsza książka przeczytana samodzielnie w jeden
    > wieczór,"zarwałam" swój pierwszy wieczór dla książki,później weszło mi to w
    > krew,niestety

    Dlaczego "niestety"?! Bardzo "stety" wink

    > "Bułeczka"

    Też ją pamiętam smile

    > "Oto jest Kasia"
    > kilka lat później oczywiście "Ania...",książki M.Musierowicz,Siesickiej

    U mnie było jeszcze po drodze "W pustyni i w puszczy". Byłam w I klasie i nie
    wszystko zrozumiałam, ale i tak podobało mi się strasznie - do dziś pamiętam
    stare wydanie z biblioteczki dziadka, z rysunkami Szancera, Staś i Nel na
    wielbłądach itd. smile
  • oczarowana_ulegloscia 21.03.10, 09:41
    Dzieci z Bullerbyn, Ania z Zielonego Wzgórza, Godzina pąsowej róży, Ania czy
    Mania ( tą ostatnią udało mi się kupić kilka dni temu na Allegro za 4,90 zł ).
    Oczywiście wszelkiego rodzaju bajki i baśnie, ale to już nie konkretny tytuł.
    Pamiętam, że do tego namiętnie czytałam Świerszczyk, który był zupełnie inny niż
    teraz ( ukazywał się do niedawna, nie wiem, czy nadal jest na rynku ).

    Nie umiałabym zdecydować się na jedną ulubioną książkę, ale myślę, że nie jestem
    odosobnionym przypadkiem smile.


    --
    strzeż mnie jak źrenicy oka, w cieniu Twych skrzydeł mnie ukryj...
  • ilika 29.06.10, 12:33
    tak, "Kubuś Puchatek". Ale nie jestem aż tak zakręcona, zeby teraz nie
    dopuszczać do siebie np, nowej części pt."Powrót do Stumilowego lasu", jak
    niektórzy tylko dlatego, ze to kontynuacja.
  • anetapzn 29.07.10, 14:12
    Taksmile wszystkie Anie (L.M. Montgomery)+ Plastusiowy pamietnik+ Mały książe+
    Godzina pąsowej róży+ Król Maciuś Pierwszy.To takie podstawowe, bo wymieniać
    mogłabym dłuuuuugo.
  • nchyb 29.07.10, 14:37
    Anie jak najbardziej. Maria Kruger z Godziną też. Bardzo też lubię
    jej Po prostu Lucynka P.
    Wiele razy powracałam.

    Ale jako dziecko odkryłam kryminały. Róże pani Craig na przykład. I
    też jako bardzo wczesna nastolatka odkryłam Jacka Londona i się nim
    zachwyciłam i tak mi zostało, że średnio raz w roku do niego
    powracam.

    Nie lubiłam zaś jako dziecię wszelkich opowieści wierszem. I do dziś
    tak mam, są nieliczne wyjątki...
  • anetapzn 29.07.10, 15:04
    nchyb napisała:

    I
    > też jako bardzo wczesna nastolatka odkryłam Jacka Londona i się nim
    > zachwyciłam i tak mi zostało, że średnio raz w roku do niego
    > powracam.
    >
    London jak najbardziej, szczególnie Martin Eden, ale nie wiem, czy to pod
    ksiazkę dzieciństwa podchodzi. Bo z jednej strony- czy chodzi o ksiazki typowo
    dla dzieci, czy z drugiej strony też o ksiazki przeczytane w dzieciństwie, a
    niekoniecznie adresowane do dzieci...
  • nchyb 29.07.10, 15:09
    o rety. Nie chodizło mi o Londona jako całokształt, ale właśnie o
    konkretnie Martina Edena...
  • anetapzn 30.07.10, 09:39
    nchyb napisała:

    > o rety. Nie chodizło mi o Londona jako całokształt, ale właśnie o
    > konkretnie Martina Edena...
    No i Biały kieł.
  • pszczolaasia 03.09.10, 14:10
    we wczesnej mlodosci: ania z zielonego i dalsze, tomek wimowski, wszytsko co mi
    w lapy wpadlo arkadego fiedlero. jezus ja ja to kochalam....wyczytywalam druk z
    tych ksiazek. pasjami sie zaczytywalam w winetu i old szeterhand i inne ktorych
    nie spamietam maya...
    czy ktos pamieta ksiazki Jamesa Olivera Curwooda? jego jak to bylo...lowcy
    wilko, zlota i trzecie to bylo...przygod czy jakos tak. matkobosko ...swego
    czasu na pamiec to znalam.
    jak troche doroslambig_grin to zaczela sie musierowicz, chmielewska, wladca pierscieni
    i silmarilion i hobbit.
    a potem calkiem doroslam, ale te ksiazki sa ze mna do dziswink nie odswiezam ich
    procz wladcy pierscieni. bo keidys zrobilam blad i przeczytalam ksiazke ktora
    mnie wstrzasnela jako mlode pachole i strasznie sie jako czlowiek dorosly
    rozczarowalam. wole dac czarowi trwacsmile

    --
    http://www.animaatjes.de/bilder/b/bienen/14.gif
  • elen.77 06.09.10, 09:22
    Astrid Lindgren Dzieci z Bullerbyn, Emil, Pippi, Lotta, Karlsson smile
    Tove Jannson - Muminki
    AA Milne - Kubuś, Chatka
    Andersen, wiersze Ewy Szelburg-Zarembiny, Alicja w Krainie Czarów i Po Drugiej
    Stronie Lustra
    trochę później doszły Anie z Zielonego Wzgórza i inne serie LM Montgomery,
    Jeżycjada, Nienacki, Siesicka, Dickens

    Zauważyłam, ze córce czytam te same książki smile Kubuś i Dzieci z Bullerbyn to
    nawet te same egzemplarzesmile
  • f.l.y 10.09.10, 15:04
    Robinson Cruzoe - Daniela Defoe

    jako dziecko uwierzyłam, że skoro udało się Robinsonowi, to i mnie przez całe życie będzie się udawało i że sobie poradzę smile

    tfu, tfu - odpukać, radzę sobie big_grin


    --
    ..nie lubię być zmuszana..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka