Dodaj do ulubionych

Duży Format - 26.11.2009

26.11.09, 20:33
Jak nie czytaliście to przeczytajcie.

Szkoda że Warszawskie Stowarzyszenie Pośredników i Polska Federacja Rynku
Nieruchomości nie eliminują nierzetelnych biur i pośredników.

Obserwuj wątek
    • bromergon2 Re: Duży Format - 26.11.2009 26.11.09, 20:51
      zapraszam również do poczytania newsów z www.pfrn.pl

      "Dot. sprostowania do artykułu pt. "Agenci chciwi i nieuczciwi"
      "Siedem grzechów głównych pośredników nieruchomościami."

      Odnoszę wrażenie że PFRN pisze sprostowania do gazet, zamiast działać i
      eliminować naganne zachowania.
    • jeepwdyzlu jesteśmy żałośni 27.11.09, 10:00
      niestey całkowicie masz rację
      praca posredników w warszawie od lat to jeden wielki skandal, który
      rzutuje na całe środowisko..
      a artykuł we wczorajszym magazynie - bardzo smutny...
      Przypomnę - autorka dała na gratce fikcyjne ogłoszenie o sprzedaży
      mieszkania (cena wcale nieatrakcyjna), dołączyła komplet zdjęć z
      KILKU mieszkań (rózne kolory balkonów, różne ściany) - KILKANAŚCIE
      agencji w ogóle NIE chciało mieszkania oglądać, pozostałych
      kilkanaście ukradło zdjęcia, ceny wahały się o 100.000 zł (!!!),
      JEDEN pośrednik (agent) z METROHAUSE (tak, tak) - jeden jedyny -
      chciał oglądać nieruchomość i kwity. NIKT nie podpisał umowy!!!Kilka
      biur posługiwało się tą samą licencją... Warszawscy pośrednicy
      bełkotliwie zlali sprawę bredząc od rzeczy i nawet n ie próbując sie
      tłumaczyć...

      Przeczyta ten artykuł milion ludzi, która po lekturze na pewno do
      nas - pośredników NIGDY nie przyjdzie..

      Trzeba zliwidować licencje - gorzej być już nie może.
      Jesteśmy środowiskiem które zmarnowało swoja szansę. Nie udawajmy -
      chociaż przed sobą - że jesteśmy profesjonalistami.
      jeep
      • darekme Re: jesteśmy żałośni 27.11.09, 13:18
        Taa...

        Jako ciekawostka mail jaki dostałem od biura dziś które bez pytania skopiowało
        moje ogłoszenie i umieściło na wszelkich portalach:

        Szanowni Państwo !

        Reklamujemy sprzedaż Państwa mieszkania na wszystkich największych portalach w
        internecie, na naszej stronie szewczyk.pl, w ramach newslettera Dziennik
        Nieruchomości oraz oferujemy je klientom kontaktującym się z naszym biurem.

        Zwracamy się z pytaniem czy sprzedaż Państwa mieszkania jest w dalszym ciągu
        aktualna ?

        Prosimy również o informację na temat aktualnej ceny mieszkania, abyśmy mogli
        zaprezentować Państwa ofertę i powiadomić naszych klientów o ewentualnych zmianach.



        Prosimy o odpowiedź e-mail lub o kontakt telefoniczny 022 856 50 60 od
        poniedziałku do piątku w godzinach 10-18.

        Pozdrawiamy,

        Zespół Szewczyk Nieruchomości

        tel. 022 856 50 60

        ul. Puławska 87/89 lok.28

        02-595 Warszawa

        Licencja UMiRM 2438

        www.szewczyk.pl


        Ciekawe czy jeszcze dostanę fakturę za to? :)

        --
        DarekMe
    • kmiarek i o czymś takim piszę 30.11.09, 11:18
      Właśnie o takie zachowania chodziło mi w moich postach tutaj. Że w
      zasadzie posrednicy chcą te 50tys za "pośrednictwo" praktycznie za
      nic: bo nie gwarantują niczego. To zwyczajne naciąganie w rodzaju
      haraczu.

      Niestety, ale może nie tak jaskrawo, ale mam podobne doświadczenia.
      Pośrednik rzadko wie, jakie mieszkanie próbuje sprzedać. Mi się
      zdazyło, że nie potrafił powiedzieć, czy jest to bezpośrednio przy
      ulicy, czy w głębi osiedla, jak daleko od głównej trasy, czy jest to
      ostatnie piętro, czy nie. Dlatego uważam pieniądze za pośrednictwo
      pieniędzmi straconymi.
    • ria2478 Re: Duży Format - 26.11.2009 30.11.09, 11:37
      Pracuję na rynku warszawskim w firmie.... nie powiem jakiej...:)

      Z 10 osób z którymi rozmawiam na temat przyjęcia ich oferty do sprzedaży:
      3 - na wstępie rezygnują
      4 - nie chcą się spotkać (bo przecież wszystkie agencje kopiują sobie zdjęcia to
      Pan też może.. - jak pan bedzie mial klienta to pan go przyprowadzi, tylko zeby
      byl konkretny...:)
      2 - jak wspominam o tym, że chciałbym zobaczyć dokumenty - wyczuwają "szwindel"
      i wydaje im się to mocno podejrzane....
      1 - przyjmuję ofertę, oglądam mieszkanie/dom/działkę, uzgadniam warunki,
      zapoznaję się z dokumentami.
      Moim zdaniem większość niezadowolonych klientów,chwalących się swoimi
      spostrzeżeniami na temat agencji "wywodzi się" z tych trzech pierwszych grup...
      Pozdrawiam,
      • jeepwdyzlu ria Ty nie rozumiesz 30.11.09, 11:44
        Nie ma umowy - nie ma oferty
        Koniec i kropka
        Klient nie chce - ok - jego wybór
        Minie tydzien i zmięknie (zobaczy, ze odwiedzi go 30 oglądaczy)

        ale NIE MOŻNA kraść zdjęć
        oferować bez analizy kwitów
        I w normalnych miastach tak jak w Warszawie się NIE pracuje!
        jeep
        • ria2478 Re: ria Ty nie rozumiesz 30.11.09, 11:52
          może za szybko to pisałem...
          sorry w biurze jestem.
          NIE AKCEPTUJĘ PRZYJMOWANIA NA TELEFON.

          Obsługuję tą ostatnią grupę, która znajdzie czas na spotkanie i takie zbędne
          sprawy jak umowa, dokumenty, warunki.:)

          Mnie po prostu drażni to, że "koledzy po fachu" tak pracują i przyzwyczajają do
          tego klientów czy potencjalnych klientów.

          Artykułem zaskoczony nie jestem. Swoją wartość znam i trzymam się wypracowanych
          standardów. Nie widziałem, nie podpisałem, nie sprawdziłem - nie sprzedaję. Jasne?:)
          Po prostu nie lubię robić z siebie idioty...
          "witam, ma pan w ofercie dom w Wawrze. To bliźniak, czy segment?
          - eee, nie wiem sprawdzę..."
      • kmiarek Re: Duży Format - 26.11.2009 30.11.09, 12:40
        > Z 10 osób z którymi rozmawiam na temat przyjęcia ich oferty do
        sprzedaży:
        > 3 - na wstępie rezygnują
        Skoro uważają, że wolą sprzedawać sami, zamiast płacić pośrednikom
        za nic (a dokładniej za umieszczenie w internecie ogłoszeń, za które
        sami zapłacą kilkaset złotych, a za to pośrednicy chcą kilkadziesiąt
        tysięcy), to dziwisz się, że odmawiają?

        > 4 - nie chcą się spotkać (bo przecież wszystkie agencje kopiują
        sobie zdjęcia to
        > Pan też może.. - jak pan bedzie mial klienta to pan go
        przyprowadzi, tylko zeby byl konkretny...:)
        Proszę sobie wyobrazić: spotkanie z dwudziestym posrednikiem, który
        chce obejrzeć, porobić zdjęcia, wypytuje. Podpisywanie umów, w które
        się trzeba wczytać, żeby czasem ktoś nie wpisał klauzuli na
        wyłączność lub różnych innych kwiatków nie będących oczekiwanymi.
        Klienta nadal nie ma, a już wiele godzin stracone. I jeszcze za to
        pośrednik chce 2,9% + VAT.

        > 2 - jak wspominam o tym, że chciałbym zobaczyć dokumenty -
        wyczuwają "szwindel"
        > i wydaje im się to mocno podejrzane....
        Z jednej strony zrozumiałe, że agent chce się zapoznać z
        dokumentami. Z drugiej jednak skoro w tym zawodzie pracuje byle kto,
        to nie dziwne, że jest niechęć do pokazywania byle komu dokumentów
        dotyczących często najcenniejszego składnika majątku danej osoby.

        > 1 - przyjmuję ofertę, oglądam mieszkanie/dom/działkę, uzgadniam
        warunki,
        > zapoznaję się z dokumentami.
        Chcący wogóle patrzeć na nieruchomość są w mniejszości. Inaczej by
        wiedzieli, gdzie dana nieruchomość się znajduje.

        > Moim zdaniem większość niezadowolonych klientów,chwalących się
        swoimi
        > spostrzeżeniami na temat agencji "wywodzi się" z tych trzech
        pierwszych grup...
        Nie trzeba być orłem z matematyki i mistrzem logiki, aby to
        stwierdzić. Skoro pierwsze 3 grupy to 90% osób wg. tych stwierdzeń,
        to chyba mają prawo być w większości pod względem uwag. Szczególnie,
        że w dużej części ci ludzie mają doświadczenie z pośrednikami i to
        nienajlepsze, stąd ich odpowiednie reakcje.
        • ria2478 Re: Duży Format - 26.11.2009 30.11.09, 12:57
          kmiarek napisał:
          "(...)
          > > 1 - przyjmuję ofertę, oglądam mieszkanie/dom/działkę, uzgadniam
          > warunki,
          > > zapoznaję się z dokumentami.
          > Chcący wogóle patrzeć na nieruchomość są w mniejszości. Inaczej by
          > wiedzieli, gdzie dana nieruchomość się znajduje."

          a możesz to rozwinąć? bo nie bardzo rozumiem. Dzięki.

          Co do reszty tekstu, to nie mam pretensji, że ktoś nie korzysta z moich usług -
          trudno staram się o innego klienta.
          Generalnie chodzi mi o to, że bardzo często klienci źle wybierają pośrednika -
          właśnie godząc się na takie partaczenie - przyjmowanie na telefon - później mają
          uprzedzenia do całej branży.
          I nie musisz spotykać się z 20 pośrednikami - tak jak nie musisz spotykać się z
          20 doradcami finansowymi / 5 przedstawicielami sieci komórkowych / 10
          handlowcami z funduszy emerytalnych.
          Na tym rynku sprawa wyboru powinna być bardzo prosta - jeśli agencja/pośrednik
          nie chce marnować twojego czasu na spotkanie i normalne przyjęcie oferty to Ty
          nie decyduj się na współpracę z nimi.
          acha i nie jestem "byle kim"
          • kmiarek Re: Duży Format - 26.11.2009 30.11.09, 14:28
            > > Chcący wogóle patrzeć na nieruchomość są w mniejszości. Inaczej
            by wiedzieli, gdzie dana nieruchomość się znajduje."
            > a możesz to rozwinąć? bo nie bardzo rozumiem. Dzięki.

            "Pośrednicy" tak cenią swój czas, że swoją prowizję
            kilkudziesięciotysięczną by widzieli za samo podanie numeru telefonu
            bądź adresu sprzedającego. Pofatygować się, żeby pójść do mieszkania
            je zobaczyć, sprawdzić okolicę i plany zagospodarowania terenu
            sąsiedztwa to już za dużo. Za to by pewnie chcieli prowizji nie 2
            razy po 2,90% +VAT, ale 29%.

            Niestety w Warszawie (nie wiem, jak w innych miastach) posrednictwo
            kojarzy się z haraczem, który trudno ominąć (w gąszczu ofert
            pośredników trudno znaleźć ofertę bezpośrednią), a który nic nie
            daje (artykuł dość dobrze pokazuje, że licencjonowani pośrednicy to
            czesto słupy w agencjach, nie osoby bezpośrednio zajmujące się
            transakcjami).

            > I nie musisz spotykać się z 20 pośrednikami tak jak nie musisz
            spotykać się z 20 doradcami finansowymi
            Oczywiście, że nie muszę. Tylko, że skąd mam wiedzieć, który jest
            uczciwy, a który nie, skoro większość nie jest? To tak, jakbym
            spotkał się z jednym pośrednikiem finansowym i mu ufał (a wszak
            wiadomo, że większość sieci pośrednictw jest własnością grup
            bankowych, więc mają preferencje w kierowaniu do określonych banków,
            nie kierując się wyłącznie dobrem klienta).


            > jeśli agencja/pośrednik nie chce marnować twojego czasu na
            spotkanie i normalne przyjęcie oferty to Ty nie decyduj się na
            współpracę z nimi.
            Ale też jest inny sposób myślenia: pośredników jest pełno, więc
            niech nie zajmują mi czasu. Jak kogoś znajdą, niech przyjdą. a póki
            co mogą sobie skopiować opis.
            Zauważ, że pośrednik, który jest uczciwy i dopełni wszelkich
            formalności, nie daje gwarancji sprzedaży. To jest ułatwienie dla
            potencjalnego kupującego: dostaje bardziej konkretną ofertę.
        • eda076 Re: Duży Format - 26.11.2009 10.12.09, 22:31
          sam dokument potwierdzający własność mieszkania, domu, bez przesady
          nie jest wielce cenny. To chyba dobrze świadczy o tym, ze pośrednik
          sprawdza dokumenty. Teraz sprzedający niech się postawi w drugą
          stronę, jak by chciał kupić, też by chciał wiedzieć, czy jest
          wszystko ok. Pośrednik robi to po to, zeby kupujący nie miał żadnych
          niespodzianek. A propos, jak idziecie kupić telefon w erze, plus
          itp, to też musicie pokazać swoje cenne dokumenty. dla mnie te
          wszystkie wypowiedzi są chore.
    • ria2478 Re: Duży Format - 26.11.2009 30.11.09, 13:41
      Mam wrażenie że motto tego forum powinno brzmieć:

      "każdy pośrednik to pijak i złodziej, bo każdy pijak to złodziej"

      Nieważne który z pośredników co tu napisze, zawsze jest źle i wyciągnie się
      nawet jakieś przekręcone słowo aby tylko udowodnić że to "darmozjad"...

      i tak dla pewności:
      NIE AKCEPTUJĘ PRAKTYK TYCH PARTACZY O KTÓRYCH JEST TEN ARTYKUŁ. PRZYJMOWANIE NA
      TELEFON TO DNO DNA I NAJGORSZA PRAKTYKA O JAKIEJ SŁYSZAŁEM.
      • jeepwdyzlu Re: Duży Format - 26.11.2009 30.11.09, 13:49
        ria mój post nie był osobisty
        niemniej - w jakiejś mierze akceptujesz te bylejakość
        chocby nie reagując setką pism do KOZy
        warszawiacy toleruja burdel
        wtłaczajac tam całość rynku..

        I zeby było jasne - partacze są wszędzie - w każdym mieście
        I w każdym zawodzie
        jeep
        • ria2478 Re: Duży Format - 26.11.2009 30.11.09, 14:13
          tu masz trochę racji - nie zgłaszam wszystkiego do KOZY bo bym musiał zatrudnić
          osobnego pracownika do tego...(a dokładnie firma w której pracuję)

          ja po prostu nie współpracuję z takimi firmami. jeśli mam klienta z którym
          szukam nieruchomości to znajdę dla niego coś "u siebie" albo w MLSie albo w
          porządnej firmie (normalnej...) i tyle...

          no i często w rozmowach z klientami ich "uświadamiam" - albo staram się.

          anegdota:
          pewien starszy Pan zadzwonił jakiś czas temu, bo chciał zgłosić mieszkanie na
          Muranowie, "zapoznał" się z moją "procedurą" i mnie wyśmiał... "Panie w jakich
          Pan czasach żyje, teraz to mailem się zdjęcia przesyła i ma Pan ofertę...
          wszyscy tak robią, a Pan chce sam zdjęcia robić..."
          Wybaczcie za ten przykład - pewnie się odezwą głosy, że zwalam na klientów.... a
          to nie tak.

          i tu widzę zadanie dla stowarzyszeń i federacji...!!! uświadamiać klientów i
          "edukować" - pytanie czy robią to efektywnie???
            • decort Re: Duży Format - 26.11.2009 01.12.09, 23:18
              jestem zażenowany opisanymi w tym artykule praktykami, i całą resztą. Część z
              opisanych w nim pośredników (chodzi o firmy i licencje)znam osobiście. Szok.
              Przyznam, że nie tylko z powodu tych praktyk, ale i z powodu kosmicznego
              debilizmu tzw. agentów. Klienci w W-wie są wyjątkowo trudni, ale takie pójście
              na łatwiznę pracowników biur jest szokujące. Gdzie są ci pośrednicy, czyżby aż
              tak ulegali naciskom swoich pracodawców by "przymykać oko" i nie kontrolować co
              się dzieje pod ich niby (w tym wypadku) nadzorem?
              Pośrednik z W-wy
              • decort Re: Duży Format - 26.11.2009 01.12.09, 23:22
                dodam jeszcze tylko, że nie chciało mi się czytać tego artykułu, nie
                skorzystałem więc z linka. To moi pracownicy, zbulwersowani, zadzwonili dziś do
                mnie z informacją, że taki artykuł się ukazał i z prośbą bym się z nim zapoznał.
    • azzurrina Re: Duży Format - 26.11.2009 02.12.09, 03:31
      Jestem jedną z tych klientek, które chcą spotkać się dopiero jak pośrednik
      będzie miał klienta. Ale zawsze proponuję, że jeśli już tak będzie to pośrednik
      może np dzień wcześniej przyjść, poznać mieszkanie. I wiecie co: żaden z takiej
      możliwości nie skorzystał :-/
        • kmiarek jaka obłuda 02.12.09, 15:06
          A podobno pośrednik nie pobiera prowizji od obydwu stron. A tu
          okazuje się, że przyprowadzając klienta (z którym ma umowę) chce ją
          również ze sprzedającym.

          Ja wiem, że to tylko teoria, a praktyka jest zawsze identyczna:
          oskubać obydwie strony jak się da. Ale po co być fałszywym i pisać
          (również na tym forum), że tak nie jest? A potem posrednio przyznać,
          że tak jest?
          • al_gon Re: jaka obłuda 02.12.09, 15:14
            A kto pisze, że wynagrodzenie nie jest pobierane z dwóch stron? Ja je pobieram z
            dwóch stron a zgodę na to mam w umowie pośrednictwa. Taki zapis istnieje w nich
            już od ponad 3 lat. W standardach pojawił się dopiero teraz.
            • jeepwdyzlu Re: jaka obłuda 02.12.09, 15:26
              kmiarek wynagrodzenie od jednej strony, np w usa, hiszpanii, turcji,
              GB, we włoszech
              to 5-7%

              widzisz koledzy z innych krajów nie sa może obłudni ale dwa razy
              bardziej pazerni...
              jeep
              • kmiarek i jeszcze nie umie liczyć 02.12.09, 19:18
                > wynagrodzenie od jednej strony, np w usa, hiszpanii, turcji, GB,
                we włoszech to 5-7%
                > dwa razy bardziej pazerni...

                A w Polsce to 2,9%+Vat od każdej strony, czyli 7%. Gdzie więc za
                granicą są bardziej pazerni? Poza tym czy w USA, Hiszpanii, GB,
                Włoszech pobierają prowizję jedynie za podanie adresu, jak w Polsce,
                bo nawet nie wiedzą, co sprzedają, jak wygląda oferowane mieszkanie,
                gdzie jest i czy wogóle jest (patrz artykuł, jeśli nie masz własnych
                doświadczeń)?
                  • jeepwdyzlu azzurina 03.12.09, 10:30
                    Jestem jedną z tych klientek, które chcą spotkać się dopiero jak
                    pośrednik
                    będzie miał klienta. Ale zawsze proponuję, że jeśli już tak będzie
                    to pośrednik
                    może np dzień wcześniej przyjść, poznać mieszkanie. I wiecie co:
                    żaden z takiej
                    możliwości nie skorzystał :-/

                    ------
                    czyli NIE podpisujesz umów DOPÓKI pośrednik nie będzie miał Klienta..
                    To skąd ma go mieć? Rosną u niego na drzewach?
                    NAJPIERW wybierasz pośrednika, potem podpisujesz umowę, potem
                    pośrednik działa a w efekcie - masz klienta..
                    Podpisywanie umów "jak bedzie miał klienta" to zachęcanie go do
                    działań BEZ umowy..
                    PROSTE?
                    papa
                    jeep
                • jeepwdyzlu kmiarek albo masz 12 lat 03.12.09, 10:34
                  albo nigdy nie obracałes nieruchomościami
                  srednie wynagrodzenia posredników w Polsce cały czas spadają, prawie
                  nigdy nie są równe 2,9 netto, a transakcje zakłądajace wynagrodzenie
                  z obu stron wduzych biurach są ewenementem (najczesciej inne biuro
                  obsługuje kupujacego, inne sprzedającego)
                  czemu? bo są MLSy, bo biura współpracują....

                  kmiarek - co post to rzucasz kulą w płot
                  ok - krytykuj nas, ale z sensem
                  jeep
                  • kmiarek trudności z rozumieniem? 03.12.09, 12:51
                    Widze wyraźnie, że masz kłopoty z kojarzeniem, logicznym
                    rozumowaniem itp.
                    Chyba dość wyraźnie piszę, że wystepuję z pozycji klienta, więc
                    owszem, nie obracam nieruchomościami. Jak dotąd kupiłem jedną,
                    obecnie jestem na etapie kupiowania drugiej. To pozwala mi zauważać,
                    jak jest we współpracy z pośrednikami, nie będąc jednym z nich.
                    Zresztą chyba nikt, kto się chociaż trochę szanuje nie pracowałby w
                    tym złodziejskim zawodzie.

                    Rzucasz się na wszystkie strony. Udowadniam ci, że prowizje w PL są
                    tej samej wielkości, co na zachodzie, to zamiast sie odnieść do
                    tego, piszesz o moich latach (co świadczy o braku argumentów). Co
                    mnie obchodzi, czy prowizją dzielą się 2 biura czy cały kartel
                    naciągaczy-pośredników? Ważne jest, że za pośrednictwo chcą
                    sumarycznie 7%, czyli stawki zachodnie przy znacznie mniejszej pracy.

                    Ta dyskusja jest trochę bez sensu z jednego powodu. Ty tłumaczysz
                    teorię, jak być powinno, ja widzę, jak jest. I jak się zgłaszam do
                    biura, to NIGDY nie otrzymuję oferty z całego rynku, tylko słyszę
                    tekst "mamy w naszym biurze takią ofertę". Gdyby było tak, jak
                    piszesz, nie byłoby kilkudziesięciu biur oferujących tą samą
                    nieruchomość.

                    Żyj dalej we własnym świecie ułudy. Pewnie jesteś właśnie takim, jak
                    opisywany w artykule: sprzedającym licencję i nie mającym pojęcia,
                    jak faktycznie wygląda pośrednictwo. Nic nie robiącym figurantem.
                    • decort Re: trudności z rozumieniem? 03.12.09, 19:01
                      Hola, hola! wprawdzie swoje teksty kierujesz do jepp'a ..., ale domyślam się, że
                      każdego z nas tak byś potraktował. Co do oferty z całego rynku, której nie
                      otrzymujesz u jednego pośrednika. Po 1: to jest niemożliwe ad hoc; po 2): żeby
                      otrzymać ofertę z całego rynku trzeba współpracować ze swoim pośrednikiem i
                      trzymać się go (i niech on o tym wie - to stanie na głowie by znaleźć to czego
                      szukasz), a nie "latać" po wszystkich biurach. W moim biurze najwięcej
                      transakcji jest zawieranych z wiernymi klientami, zarówno my dla nich ściągamy
                      wszystko z rynku, ale i czasem oni nas informują, że w jakimś biurze coś sobie
                      wynaleźli i proszą nas o sprawdzenie tego i umówienie spotkania. W przypadku
                      transakcji płacą tylko nam.
                      Po 3: w ilu biurach zechciałeś osobiście zawitać by spokojnie i poważnie ustalić
                      o co Ci chodzi, czego oczekujesz, a nie na ulicy z agentem tuz przed lub tuż po
                      obejrzeniu nieruchomości,lub telefonicznie, albo co najgorsze tylko mailem? (bo
                      co Wy o sobie tak naprawdę wiecie wzajemnie, skoro nie macie okazji spokojnie
                      pogadać i poznać się nieco?).
                      Pozdrawiam
                      • cynicznie_ironiczny Re: trudności z rozumieniem? 04.12.09, 19:42
                        "zarówno my dla nich ściągamy
                        > wszystko z rynku, ale i czasem oni nas informują, że w jakimś
                        biurze coś sobie
                        > wynaleźli i proszą nas o sprawdzenie tego i umówienie spotkania. W
                        przypadku
                        > transakcji płacą tylko nam. "

                        A komu jeszcze mogliby - powinni(?) płacic? Istna kumedyja...
                    • jeepwdyzlu kmiarek troll 04.12.09, 11:15
                      Zresztą chyba nikt, kto się chociaż trochę szanuje nie pracowałby w
                      tym złodziejskim zawodzie.

                      Rzucasz się na wszystkie strony.

                      Żyj dalej we własnym świecie ułudy. Pewnie jesteś właśnie takim, jak
                      opisywany w artykule: sprzedającym licencję i nie mającym pojęcia,
                      jak faktycznie wygląda pośrednictwo. Nic nie robiącym figurantem.

                      -------------------
                      no cóż
                      i tak dyskusja ad rem stała się ad personam
                      zamiast argumentów
                      obrażasz dyskutantów
                      kończę kmiarek bo wystarczy uzyć wyszukiwarki, zeby wiedziec ze
                      jestes zwykłym trollem
                      eot
                      jeep
                      • kmiarek a kto zaczął? 07.12.09, 14:11
                        Nie znasz się, masz 12 lat... to zapewne dyskusje merytoryczne,
                        prawda? Czy też Cię uraziła moja uwaga o sprzedaży licencji, że już
                        nie masz ochoty dyskutować?
        • sarenka166 Jak kupić, jak sprzedać bez pośredników? 08.12.09, 00:50
          Jak kupić, jak sprzedac bez pośredników? Oto szkopuł!

          Gdybym miał kupować mieszkanie, zdecydowanie wolałbym bez
          pośredników. Dlaczego? Bo na ogół nic nie wnoszą do transakcji, ich
          praca jest iluzoryczna, nie sprawdzają papierów oferowanej
          nieruchomości, jej stanu prawnego, jej zalet i wad. Nasder często
          (zbyt często) praca pośrednika ogranicza sie do skojarzenia
          kupującego ze sprzedającym i pobrania za to słonej prowizji.

          Zdarzyło mi sie pare lat temu sprzedawać dom. Na moje własne
          ogłoszenie na gratce zbiegła się chmara pośredników, wszyscy chętnie
          obejrzeli dom i porobili zdjęcia (ale księgi wieczystej juz nie
          chcieli oglądać), podpisali umowy - i na tym ich działalnosć sie
          skończyła. Poza tym, że moja oferta z gratki została w internecie
          zmultyplikowana i powtórzona po wielekroć, za każdym razem z inna
          ceną i z innymi błędami. Ogłoszenia te do dziś krążą po sieci, mimo
          że dom dawno sprzedałem. Sprzedałem zresztą bez pośredników, przez
          Allegro.

          Niestety, dzis Allegro równiez zostało zdominowane przez agencje
          nieruchomości. Trudno zamieścic oferty bezpośrednie, a jesli nawet,
          to gina one w masie powielanych przez różne agencje tych samych
          ofert pierwotnych. Nie robiłem badań, ale na oko kaźda oferta
          pojawia się co najmniej w pięciu wersjach. Z tego powodu na oko w
          każdej miejscowości, w każdym osiedlu roi sie od ofert sprzedaży, a
          w rzeczywistości jest ich znacznie mniej, i to wiele nieaktualnych.

          Dzis usiłuje sprzedac mieszkanie. Te same problemy: na dziesięc
          telefonów jest dziewięc od agencji. Agencje chcą sie spotkać, zrobić
          zdjęcia (lub żądaja ich nadesłania) i podpisac umowę, na czym
          kontakt sie kończy. Czasami oddzwaniają potem, gdy pojawi sie
          klient. reklama mojego mieszkania - wyłącznie w internecie (albo
          bardzo lakonicznie w gazecie dom). Oglądający moje mieszkanie
          (niestety nie kupili go do dziś) to w większości ci, którym udało
          się dotrzeć do ogłoszenia bezpośredniego. Jeden wyjątek
          przyprowadzony przez agenta.

          Mam nadzieję, że i tym razem uda mi się sprzedac mieszkanie
          bezpośrednio. Agenci nieruchomości nie tylko nie pomagają, ale wręcz
          bardzo przeszkadzają w sprzedaży i w nawiązaniu kontaktu z
          ewentualnym kupujacym. Niestety, nie znam sposobu, by sie od nich
          skutecznie opędzić.
    • mamkajulci Duży Problem 10.12.09, 13:23
      Po co likwidować licencje? Prowadzić dyskusje ciągle na ten sam
      temat. Martwić się, że klienci postrzegają nas jako zło koniecznie,
      nieuczciwych wyciągaczy pieniędzy.

      Widać nie wszyscy pośrednicy cenią swoje licencje, nieprzestrzegając
      kodeksu etyki, zapisów ustawy o gospodarce nieruchomościami. Za
      każde działanie opisane w dużym formacie stoi pośrednik
      odpowiedzialny. Pośrednik z licencją. Pośrednik, którego należy
      pociągnac do odpowiedzialności. Kara finansowa. A jeśli to nie
      pomoże - odebrać licencję. Może wtedy jeden z drugim zastanowi się
      czy warto "licencjonować " kilka biur, lub wypuszczać na rynek
      osoby, za które ponosi się odpowiedzialność, dla których liczy się
      tylko kasa, a nie zasady.
      To oni powinni dostosować się do obowiązujących zasad, a nie my -
      pracownicy mojego biura nie raz donosili mi o zdziwionych minach
      klientów, i tekstach typu: "kodeks etyki? umowa o pośrednictwo? sami
      sobie utrudniacie pracę".
      I wiecie co? Zgadzam się, utrudniamy sobie pracę przymykajac oczy na
      tych wszystkich marnych pseudoagentów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka