Dodaj do ulubionych

czy ktos zamknal biuro nieruchomosci w kryzysie?

04.07.10, 20:27
klientow nie ma a jak sa to albo probuja oszukac , ominac biuro to teraz zaden
interes, jak wasze doswiadczenia?
Edytor zaawansowany
  • jeepwdyzlu 05.07.10, 13:41
    wg pfrn w ciągu ostatnich 18 miesięcy znikneło z rynku 20% biur
    30% kolejnych jest na progu bankructwa. Kilka banków uznało nasza
    branże za wysokie ryzyko i zamyka limity kredytowe, nie przedłuza
    umów w kontach itd...
    Nie jest dobrze i nie widac światełka w tunelu. Banki obdblokowały
    kredyty hipoteczne, udzielaja ich prawie tyle co przed kryzysem ale
    ruch odbywa sie poza biurami..
    czemu? ludzie nie chcą nam płacić..
    jeep
  • fertighaus 08.07.10, 07:25
    ...koszmar....i w dodatku wakacje.......a wiekszosc ogloszen konczy sie 'bez
    posrednikow'....jak tu teraz zarabiac?
  • decort 08.07.10, 22:18
    robić co się da i przeczekać (jak się da). Ale, przyznaję, rzeczywiście, nie
    jest dobrze.
  • el-lunia 09.07.10, 07:35
    Mam na ten temat całkowicie odmienne zdanie. Od stycznia do kwietnia szło tyko tyle by opłacić koszty firmy.a teraz jest taki ruch,że w ciągu 1 miesiąca sprzedałam 4 domy,pracownicy po 2 mieszkania i 1 działkę.I nie jestem w tym odosobniona bo widzę co się dzieje u mojego notariusza.Przedtem było mnóstwo wolnych terminów a teraz nie mogą się wyrobić.Moja szwagierka też ma biuro i u niej jest podobnie.Dodam że nie jestem żadnym gigantem,mam własne biuro dopiero od roku,(przedtem parę lat jako agent).Teren działania Kraków.Pozdrawiam i życzę powodzenia.
  • decort 09.07.10, 20:53
    Dzięki :-) Przenosimy sie więc do Krakowa !!!!!!
    Pozdrawiam serdecznie
  • dk71-beauty 16.07.10, 21:30
    Kraków!!!:)
    Wy tam zasze robicie złote interesy.
  • fertighaus 10.07.10, 15:28
    w zachodniopomorskim d...pa , a z tygodnia na tydzien coraz wiecej agencji
    powstaje, nie wiem jak sie utrzymuja te z wysokimi kosztami (reklamy, wypasione
    biura w galeriach handlowych...itp)
  • kingincrimson 11.07.10, 01:52
    Właśnie tak się utrzymują, że mają reklamy i wypasione biura w
    galeriach handlowych;)
    Teraz bez dużych nakładów na reklamę i jakąś innowacyjność w działaniu
    (chociaż teraz galerie handlowe to już mała innowacja), to daleko nie
    pojedziesz;)
    To już niestety nie czasy, że wystarczyło czekać, aż jakiś klient
    zadzwoni;)
  • fertighaus 11.07.10, 12:23
    a myslisz, ze jak wylozysz 40tys m-cznie na reklame plus 8000 lokal w CH to
    ktorys z twoich 10 maklerow (co kilka miesiecy nowe twarze) cos sprzeda, zanim
    sie uodporni i nauczy o co chodzi to zrezygnuje z tej roboty, bo lepiej miec
    pewne kilka stow niz niepewne tysiace....a paliwo i telefon kosztuja.... mozna
    przesacowac w kryzysie....i stracic oszczednosci
  • kingincrimson 11.07.10, 15:21
    Te 40k miesięcznie i 8k za za lokal nie spowoduje, że moi pracownicy
    będą sprzedawać lepiej, ale będą mieli szansę sprzedawać więcej. Bo
    jednk każde 1kpln na reklamę powoduje bardzo wyraźną reakcję mierzoną
    ilością klientów, którzy piszą maile, dzwonią i przychodzą samemu.
    A to, czy co kilka miesięcy mam nowe twarze, czy nie, to już kwestia
    zarządzania zespołem i polityki personalnej. Nie jest sztuką
    zatrudnić każdego, kto przyjdzie i umie się po polsku wysławiać.
    Zresztą, jakie to zatrudnienie, jeśli płacisz tylko prowizję.
    Sztuką jest zatrudnianie tylko ludzi, po których widzisz, że nadają
    się do tej roboty i jest szansa, że po dwóch miesiącach zaczną
    sprzedawać regularnie. I u mnie tak jest, zatrudniam najlepszych (a
    przynajmniej takich, których uważam za najlepszych) i moim zadaniem
    jest zapewnienie im takich działań marketingowych i warunków pracy,
    żeby mieli klientów, na których mogą pracować a także takich
    pieniędzy, które pozwolą im przez te piewsze dwa do trzech miesięcy
    spokojnie uczyć się tej pracy bez strachu, że nie będą mieli co do
    garnka włożyć.
    Oczywiście za te pieniądze mam też konkretne wymagania;) Ale to
    działa;) Przez dwa lata musiałem zwolnić tylko dwóch ludzi, jedna
    osoba odeszła sama. A reszta, z którą zaczynałem pracuje do tej pory
    i ma się dobrze;) Do tego raz na dwa, trzy miesiące zatrudniam
    kolejną osobę, jeśli znajdzie się ktoś, kto się nada do tej pracy.
    Ale absolutnie nie prowadzę rekrutacji na zasadzie - tu masz komórkę
    i komputer i pracuj, jak sprzedasz, to coś zarobisz;)
  • jkrak 11.07.10, 19:07
    tak pięknie ...ze az niewiarygodnie ...i tyle w temacie ;o))
  • ams70 16.07.10, 00:17
    ani za piekne , ani nie wiarygodne.oczywiście , że są regiony które
    przędą słabiej , ale ogólne zasady o których pisze twój przedmówca
    są realne a ich wprowadzenie przynosi efekty, czego także jestem
    przykładem i nie sądzę abysmy zamykali biura. Fakt faktem , że
    trzeba się narobić i pracowników też do tego przyzwyczaić,
    selektywnie podchodzić do agentów, klientów i ofert , a i klienci
    się uczą i nie mamy z nimi większych problemów, ale do tego trzeba
    już dojść.jestem w branży 18 lat i mogę potwierdzić na własnej
    skórze , że ciężkie okresy przychodzą i odchodzą , ale to czyści
    rynek. i wszystkim tego samego życzę.Mariusz Stefański
  • fertighaus 11.07.10, 19:39
    Jakoś rzeczywistość wydaje mi się znacznie bardziej brutalna (nie wiem z jakiego
    jesteś regionu). Działanie marketingowe prowadzone przez dwa lata (jak piszesz)
    pozwolą na zauważenie biura, natomiast ludzie dzwonia i pojawiają sie w biurze
    pytając o już konkretne oferty. Selekcja oczywiście pozwoli wyłonić ci
    najlepszych, ale nie wierze , że płacicsz im pensję w zamian za szkolenie w
    firmie...:) Problem jest taki, że nawet najlepsi nie sprzedadzą, bo klienci dziś
    (kiedy podaż przewyższa popyt) są bardzo wybredni, a nagminnym jest robienie 'w
    balona' pośrednika (nie muszę chyba pisać jak to się robi) lub wyrażne
    zaznaczanie w ogłoszeniu, że 'nie pała się sympatią' do pośredników, sępów. I tu
    diagnozuję problem. I żadne działania marketingowe i grube tysiące nie pomogą. I
    do tego wyścig szczurów, pośrednicy sprzedający to samo mieszkanie za różną
    cenę. Cyrk na kółkach. Tak to widzę-5 lat w zawodzie.
  • rixonss 24.05.11, 13:26
    podobno "dobrze to juz bylo" i lepiej nie bedzie
    --
    Biuro Nieruchomości Rzeszów
  • dk71-beauty 16.07.10, 21:34
    kingincrimson napisał:

    > Właśnie tak się utrzymują, że mają reklamy i wypasione biura w
    > galeriach handlowych;)
    > Teraz bez dużych nakładów na reklamę i jakąś innowacyjność w działaniu
    > (chociaż teraz galerie handlowe to już mała innowacja), to daleko nie
    > pojedziesz;)
    > To już niestety nie czasy, że wystarczyło czekać, aż jakiś klient
    > zadzwoni;)

    Bzdura. Centra handlowe to knot marketingowy ale cit!!! może pewne biura tego nie usłyszą :).
  • jeepwdyzlu 12.07.10, 11:00
    od jakiegos czasu prezentuję tu opinię
    że nasz zawód odchodzi do lamusa...
    Im szybciej przyjmiecie to do wiadomości - tym lepiej...
    Zwłaszcza - że jako środowisko - zasłużyliśmy na ostracyzm..
    jeep
  • fertighaus 12.07.10, 12:34
    podzielam stanowisko, myśle, że znaleźlibysmy się w czołówce rankingu na
    najbardziej nielubiany zawód, zaraz za politykiem:) (w Polsce na pewno).....

    jeepwdyzlu napisał:

    > od jakiegos czasu prezentuję tu opinię
    > że nasz zawód odchodzi do lamusa...
    > Im szybciej przyjmiecie to do wiadomości - tym lepiej...
    > Zwłaszcza - że jako środowisko - zasłużyliśmy na ostracyzm..
    > jeep
  • decort 12.07.10, 20:56
    hej, jeep!- jaki masz cel w tym co piszesz? Bo nowych dołujesz, a starych
    prowokujesz. Jaka jest obecnie Twoja pozycja?
  • jeepwdyzlu 13.07.10, 11:58
    Bo nowych dołujesz, a starych
    > prowokujesz. Jaka jest obecnie Twoja pozycja?
    --------
    decort lubię Cię więc szczerze Ci powiem:
    -nie wierzę w mozlwiość zarabiania duzych pieniędzy w pośrednictwie.
    Środowisko nic nie zrozumiało (kurczowe trzymanie sie licencji, brak
    umów bezpośrednich, praca na umowach otwartych) Mijają lata i nic..
    Klienci to widzą i dlatego nas omijają. Mamy złe modele biznesowe.
    -Zostaję w nieruchomościach jako inwestor.
    -otwieram nowy biznes w innej branży. Biuro nieruchomości - pewnie
    wkrótce zamykam...

    Inna alternatywa - to rzeźbienie w gó..ie. Pewnie niektórzy
    przeżyją, ale generowanie dochodów rzędu stetek tysięcy rocznie -
    zapomnij...
    Pozdrawiam
    jeep
  • fertighaus 13.07.10, 12:41
    podpisuję się pod jeep, też zostanę jako inwestor (wynajem, sprzedaż, budowa na
    własny rachunek), spier....am z tego bagna tak szybko jak się uda, bagna pełnego
    szczurów, bo widzę, że każdy kolejny klient to porażka, a licencję mogę sobie za
    chwilę wsadzić:)
  • lukabrazzi333 14.07.10, 13:34
    Panowie, a nie można by napisać zbiorowy list do Federacji z prośbą o zaostrzenie zasad etycznych w kwestiach, które was szczególnie bolą??
    Jak tak czytam forum Pośredników, wydaje mi się ,ze wielu chciałoby odpowiednich uregulowań jak np. wprowadzenie obowiązku umów z klauzulą wyłączności, uregulowane minimum marży na odpowiednim poziomie ("odpsucie" rynku), praca tylko dla jednej strony transakcji - czyli przyjmowanie wzorców z krajów anglosaskich.

    Może jestem młody, naiwny i moje pisanie zalatuje utopią... a może większości z was jedna pasuje taki układ... a czasem dla równowagi ponarzekacie sobie na forum :)
    Kto wie??

  • jeepwdyzlu 14.07.10, 14:17
    nie
    regulacje nic nie dadzą..
    juz pomijam że mimnimalna marża to zmowa cenowa
    mieliśmy zresztą złoty róg ale ostał się nam jeno sznur..
    Jak jesteś młody - rozglądaj się za inną branżą...
    i żeby było jasne:
    ja nie narzekam
    Szczerze piszę co sądzę o branży w której przez lata zarabiałem duże
    pieniądze. A zarabianie małych pieniędzy mnie nie interesuje...
    Swoją wiedzę o rynku nieruchomości - wykorzystuję więc dla siebie -
    dla własnych inwestycji.
    jeep
  • fertighaus 14.07.10, 19:03
    jeep, w jaka branze wchodzisz jak zostawisz posrednictwo (jesli mozna)?

    jeepwdyzlu napisał:

    > nie
    > regulacje nic nie dadzą..
    > juz pomijam że mimnimalna marża to zmowa cenowa
    > mieliśmy zresztą złoty róg ale ostał się nam jeno sznur..
    > Jak jesteś młody - rozglądaj się za inną branżą...
    > i żeby było jasne:
    > ja nie narzekam
    > Szczerze piszę co sądzę o branży w której przez lata zarabiałem duże
    > pieniądze. A zarabianie małych pieniędzy mnie nie interesuje...
    > Swoją wiedzę o rynku nieruchomości - wykorzystuję więc dla siebie -
    > dla własnych inwestycji.
    > jeep
  • nerudo 16.07.10, 09:38

    a ja tam myslę że jesli ktoś potrafi zadbać o klienta to zarabia
    nadal.
    sprzedawałem jakis czas temu mieszkanie i przychodzili różni agenci,
    i szczerze sie dziwiłem że niektórzy funkcjonowali na rynku, nie
    potrafili nic klientowi dopowiedzieć a rozmowa się kończyła na
    dzieńdobry i dowidzenia a klient sam o wszytsko musiał wypytywać i
    wyjaśniać.
    Jeśli ktoś wcześniej dobrze funkcjonował to może zasługa rynku który
    był tak nakręcony że sprzedawało się samo to i agent był kimś bo
    przecież szło a jak już troszkę trzeba się postarać to już jest
    upadłość.
    Oprócz tego patrząc na ceny które zgarniają agencje nieruchomości to
    nie ma sie co dziwić że każdy chce oszukaś skoro za sprzedaż
    mieszkania wartego 200 tyś agencja wyciąga ok. 7 do 10 tyś.
  • jeepwdyzlu 16.07.10, 10:48
    Jasne
    zawsze pada argument - skoro sobie nie radzisz - znaczy że źle
    obsługujesz klienta...
    :-)
    I zawsze znajduja się Klienci..
    I zapewne to prawda.
    Niemniej - 10 lat temu przez pośredników przechodziło ok 30%
    transakcji. 3 lata temu - może też. A od roku, dwóch - klienci
    unikaja nas w większym stopniu. Nam - całemu środowisku - nie udało
    się wypracować sposobu funkcjonowania, który przekonywał by do nas
    coraz większe rzeszy ludzi. Gorzej - ilość klientów obsługiwanych
    przez pośrednikó spada. Nie tylko ilościowo ale proporcjonalnie. Są
    miasta w których pośrednicy obsługuja 10% obrotu..
    Najlepsza nawet obsługa Klienta - nie spowoduje zwiększenia rynku na
    którym pracujemy. A ten się zmniejsza. czemu? Klient ma wybór, nie
    musi do nas przychodzić. Do sprzedającego może dotrzeć bez nas. Za
    co ma płacić naście czy dziesiąt tysięcy złotych? Bezpieczeństwo? To
    można kupić za kilkaset złotych wynajmując choćby prawnika...
    Pamiętajcie - repasacją pończoch też się zajmowali ludzie DOSKONALE
    obsługujące Klientów.
    Nasze usługi odchodzą do lamusa. Kiedy to zrozumiecie?
    jeep
  • al_gon 16.07.10, 12:54
    Skoro już to zrozumiałeś to odejdź.
  • jeepwdyzlu 16.07.10, 14:35
    al gon nie obruszaj się
    Niestety - gó...ana praca większości środowiska pwoduje spadek
    zaufania do wszystkich. Tych najlepszych też.
    Tak. Ja odchodzę. Właściwie juz odszedłem. Od 1,5 roku moje dochody
    z posrednictwa są ułamkiem całości dochodów. A większość mojej uwagi
    poświęcam innej branży. Kończę 2 duże projekty związane z
    nieruchomościami - mam zobowaiązania wobec Partnerów, Klientów,
    pracowników - i za kilka miesięcy zamykam biuro nieruchomości. Może
    zatrzymam sobie dostęp do MLS - bo ciagle obracam nieruchomościami,
    ale klasycznym pośrednictwem - nie będę się zajmował..
    jeep
  • dk71-beauty 16.07.10, 20:17
    To jest prawidłowość. W czasie koniunktury każdy sobie daje radę, w czasie kryzysu tylko ten kto jest dobrym sprzedawcą.
    Pośrednik to przede wszystkim sprzedawca. Jeżeli ktoś potrafi sprzedawać to da sobie radę i w kryzysie.
    Oczywiście wiedza, doświadczenie jest ważna i przydatna ale gdy brak predyspozycji i umiejętności kwalifikowanej sprzedaży to wszystko jest problemem, rynek, żli klienci, niskie proceny obsługi i w rezultacie niskie dochody.
    To na prawdę nie ma znaczenia czy są licencję, czy wyłączność czy rynek rozregulowany, czy prowizja od jednej czy od dwóch stron, czyj interes reprezentujemy itp. Liczy się SPRZEDAŻ i umiejętność gry w te klocki.


  • fertighaus 16.07.10, 12:18
    ....na potwierdzenie słów jeep...: sprzedawałam mieszkanie (własne) dając
    ogłoszenie prywatne, zgłosiło się wielu chętnych (o biurach nie wspomnę),
    wszyscy podkreślali, że chcą bez pośrednika tłumacząc mi:), jakimi złodziejami
    są pośrednicy, mieszkanie o podobnym standardzie próbowałam sprzedać jako
    pośrednik to jeśli ktoś zadzwonił to jedynie zapytać jaka to ''okolica''. W
    ostatnim roku czuję się gorzej niż prostytutka ''uprawiając'' pośrednictwo,
    przynajmniej ta dostaje pieniądze za konkretną ''robotę''a ja zawsze jestem
    intruzem. Nastąpiła ostra reakcja społeczeństwa na nasze ''cwaniactwo zawodowe''
    i brak uczciwych zaad.
  • dk71-beauty 16.07.10, 20:34

    > pośrednik to jeśli ktoś zadzwonił to jedynie zapytać jaka to ''okolica''.
    .. a Ty co czekałaś że zapyta czy może kupić u Ciebie mieszkanie?

    W ostatnim roku czuję się gorzej niż prostytutka ''uprawiając'' pośrednictwo,

    .. albo nauczysz się sprzedawać albo wpadniesz w tak niskie poczucie własnej wartości że tylko antydepresanty Ci pomogą :)

    > przynajmniej ta dostaje pieniądze za konkretną ''robotę''a ja zawsze jestem intruzem.

    po piewsze musisz nauczyć się cenić własną pracę
    po drugie jak nic nie masz do zaoferowania Klientom to nie gadaj z nimi bo Cię przerobią na swoją modłę.
    po trzecie musisz być aktywna, wychodzić z inicjatywą, myśleć za ludzi i uczyć się wpływać na nich itp.

    to tyle tak na szybko, weź kursy sprzedaży a nie nauki o księgach wieczystych i geodezji


  • sp_zoo 16.07.10, 21:44
    nie dla każdego wystarczy sprzedać,
    nie każdy cel uświęca środki,
    niektórzy maja mniej wrażliwy węch, i nie czują że śmierdzi,
    a przy cwaniactwie, ściemnianiu i kantowaniu naprawdę może śmierdzieć........
  • fertighaus 17.07.10, 12:23
    dk71-beauty napisała:

    >
    > > pośrednik to jeśli ktoś zadzwonił to jedynie zapytać jaka to ''okolica''.
    > .. a Ty co czekałaś że zapyta czy może kupić u Ciebie mieszkanie?

    ----podalam sasiednia okolice, a klient nie chcial kupic mieszkania przez
    posrednika, to bylo jasne.


    > W ostatnim roku czuję się gorzej niż prostytutka ''uprawiając'' pośrednictwo,
    >
    > .. albo nauczysz się sprzedawać albo wpadniesz w tak niskie poczucie własnej wa
    > rtości że tylko antydepresanty Ci pomogą :)

    ---antydepresanty juz prawie bralam kiedy klienci po zapewnieniach, ze kupuja
    dzialke i umowieniu terminu u notariusza przestali odbierac telefony, albo
    kolega (umowa) ogladal mieszkanie a jego koles potem go kupil (spróbuj udowodnić
    przed sądem, że się znali).

    > > przynajmniej ta dostaje pieniądze za konkretną ''robotę''a ja zawsze jest
    > em intruzem.
    >
    > po piewsze musisz nauczyć się cenić własną pracę
    > po drugie jak nic nie masz do zaoferowania Klientom to nie gadaj z nimi bo Cię
    > przerobią na swoją modłę.

    ----W czasach prosperity łatwo było spredać , bo klienci godzili się na zapłatę
    prowizji, teraz już nie i zawsze znajdzie się towar lepszy od tego , który masz
    w ofercie, zapewniam.

    > po trzecie musisz być aktywna, wychodzić z inicjatywą, myśleć za ludzi i uczyć
    > się wpływać na nich itp.
    >
    > to tyle tak na szybko, weź kursy sprzedaży a nie nauki o księgach wieczystych i
    > geodezji

    ---naukę o księgach przerobiłam 10 lat temu, ostatnie 3 lata poznawałam
    mechanizmy sprzedaży i zapewniam, że ludziska teraz w większości wiedzą czego
    chcą i 'ściema' pośrednika nic nie da, chyba że trafisz na naiwną babcię albo
    takich co nie mogą sami sprzedać i przychodzą do Ciebie.Takich już 'niestety'
    coraz mniej.

    Żałuję tylko, że tak późno to zrozumiałam.

  • dk71-beauty 16.07.10, 21:39
    jeepwdyzlu napisał:

    > od jakiegos czasu prezentuję tu opinię
    > że nasz zawód odchodzi do lamusa...
    > Im szybciej przyjmiecie to do wiadomości - tym lepiej...
    > Zwłaszcza - że jako środowisko - zasłużyliśmy na ostracyzm..
    > jeep


    OJ biedaku, to jest tak stary zawód jak biblijny celnik nie nawiązując głębiej w czasy biblijne.

    Powiedz Amerykanom że zlikwidowano zawód dilera samochodów albo brokera nieruchomości to ocenią Cię jak ja tutaj.
  • decort 19.07.10, 22:55
    Nie, no - bez przesady! Nie chodzi o natrafienie na "ciemną" staruszkę. Zresztą,
    takich już prawie nie ma. Ja obsługuję m.in. prawników. Całkiem młodych również.
    Oraz przedsiębiorców i artystów, i obcokrajowców, specjalistów w różnych
    dziedzinach. Ci ludzie albo nie mają czasu, albo chęci, albo umiejętności
    sprzedawania/kupowania. I w ogóle te techniczne sprawy ich nie obchodzą.
    Potrzebują nas do sprzedaży, wynajmu - do załatwienia za nich i dla nich
    wszystkiego tego czego, na czym się nie znają lub na co nie maja czasu.
  • ams70 19.07.10, 23:30
    Dobrze piszesz,i im mniej malkontentów bedzie między nami, a więcej
    fachowców tym więcej pracy bedziemy mieli.
    Kończę przeglądanie tego forum , bo widzę ,że zebeało sie grono
    utyskujących na wszystko i wszystkich.Czasami mam wrażenie , że
    koledzy i koleżanki maja bardzo dużo czsu, mało roboty i nudzi sie
    im, więc piszę rzeczy niezbyt przemyślane.Jak klienci to czytają,
    to nie ma się co dziwić ich zachowaniu i podejściu do branży.
    Życzę wszystkim powodzenia i wytrwałości dla tych , którzy lubią
    ten zawód i się w nim sprawdzają.
    Mariusz Stefański
  • fertighaus 20.07.10, 08:02
    prawników? toż to najbardziej pazerna grupa zawodowa, która zawsze podważy twoje
    kompetencje, począwszy od umowy pośrednictwa:), ha, ha, artystów? .....po kilku
    prezentacjach decydują się domek na wsi w plenerze bezpośrednio od właściciela,
    obcokrajowcy-owszem ale tylko teraz wynajem bo kto teraz inwestuje w Polsce
    kiedy na zachodzie Europy mają już taniej a ceny naszych nieruchomości osiągnęły
    poziom Manhattanu?

    pewnie, w każdej pracy należy mieć entuzjazm, to wskazane i pożądane, często
    widzę go u początkujących maklerów, takie amerykańskie poddejście ''yes, we
    can'',ale po wielu latach pracy w zawodzie nabierasz dystansu i tyle, choć
    niektórzy lubią umartwiające podejście do życia.
    niemniej
    z pełnym szacunkiem-wytrwałości życzę ...ta na pewno się przyda w tym zawodzie



    ams70 napisał:

    > Dobrze piszesz,i im mniej malkontentów bedzie między nami, a więcej
    > fachowców tym więcej pracy bedziemy mieli.
    > Kończę przeglądanie tego forum , bo widzę ,że zebeało sie grono
    > utyskujących na wszystko i wszystkich.Czasami mam wrażenie , że
    > koledzy i koleżanki maja bardzo dużo czsu, mało roboty i nudzi sie
    > im, więc piszę rzeczy niezbyt przemyślane.Jak klienci to czytają,
    > to nie ma się co dziwić ich zachowaniu i podejściu do branży.
    > Życzę wszystkim powodzenia i wytrwałości dla tych , którzy lubią
    > ten zawód i się w nim sprawdzają.
    > Mariusz Stefański
  • jeepwdyzlu 20.07.10, 10:04
    bo widzę ,że zebeało sie grono
    > utyskujących na wszystko i wszystkich
    ----------
    mam podobne wrażenia
    Odnosze nieodparte wrażenie, że do tego zawodu garną sie ludzie
    zarozumiali, traktujacy klientów instrumentalnie, nie potrafiący
    zmodyfikować sposobu działania własnych firm...
    Przedsiebiorcy - nieudacznicy. Nie widzący zmian dookoła siebie...
    Niestety koledzy. 10 lat temu byliśmy potężną koropracją, mającą
    wpływ na kształty ustaw. Dziś odsuneli się od nas Klienci (miożecie
    się zaklinać że nie, rynek i liczby sa nieubłagane. Obsługujemy
    coraz mniej transakcji czy tego chcecie czy nie), odsunęli sie od
    nas decydenci (vide likwidacja licencji), media (popatrzcie z kim
    się rozmawia o tendencjach na runku - z "analitykami" z open finance)

    Powiem więcej - rynek wtórny będzie obsługiwany przez pośredników
    kredytowych (to się juz zaczyna), banki (lada moment) i tych którzy
    zostana w branży ale zgodzą się pracować za ułamek dotychczasowych
    przychodów. Nie ma najmniejszego powodu, żeby klienci płacili nam
    dalej 4 czy 6% ceny (łącznie - po zsumowaniu prowizji od obu stron)..
    Kupujący nie są idiotami..
    Natomiast Ci z kolegów, którzy nie widzą zmian na rynku....
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie i ze swoijej strony zamykam udział
    w dyskusji. Z drugiej strony - zastanówcie się czemu moje słowa
    wywołują tyle emocji..
    Prawda boli?
    jeep
  • decort 20.07.10, 23:32
    mnie nie boli :-) Widzę co się dzieje. I zgadzam się z Tobą. Ale wciąż mam co
    robić.
    Do wypowiedzi poprzednika: prawnicy - przez wiele lat też uważałem ich za
    najgorszych klientów, ale od jakichś 6-7 lat to są najlepsi moi klienci /może
    nie mają czego podważać? :-)))/; nie mam z nimi żadnych problemów, a raczej
    pełne zrozumienie. Mało tego, żaden z nich pojęcia nie ma o nieruchomościach,
    specjalizują się w czymś innym. I płacą bez problemu prowizje, na które się
    umówili. Anegdota: jeden z nich (radca prawny) zarzucił mi kiedyś, że nierówno
    traktuję strony, ponieważ w umowie przedwstępnej zawarłem zapis, że on sprzedaje
    spółdzielcze własnościowe prawo wraz z wkładem budowlanym. Miał pretensje o ten
    wkład, przytoczyłem odpowiedni paragraf (z głowy) i się uspokoił. Najwięcej
    transakcji mam z prawnikami. Artyści - no tak, to jest problem (często się
    "rozmyślają" lub zmieniają zdanie), ale jakoś daję radę. Obcokrajowcy - tak, już
    nie inwestują na potęgę, ale jednak to robią, choć ostatnio raczej na własne
    potrzeby a nie dla zarobku.
  • fertighaus 21.07.10, 06:48
    ....ale pewnie mowisz o mieście powyżej 0,5 mln mieszkańców, nieprawdaż?
  • decort 26.07.10, 23:58
    tak. Mówię o Warszawie.
  • jeepwdyzlu 28.07.10, 14:38
    Idziesz sobie z dziewczyną i pieskiem na spacerek...
    Jaki fajny fragment miasta...
    wyciagasz telefon, kierujesz go (jak do zdjęcia) na budynki w
    oddali..
    I po chwili - na ekranie widzisz zaznaczone mieszkanie na II pietrze
    NA SPRZEDAŻ..
    Obracasz telefon na blok z tyłu
    O!! Tu jest oferta na I piętrze..
    Fantazja?
    Nie. To juz działa. W Polsce:
    sposobna.mieszkanie.pl/?p=1968
    dalej chcecie brać 2 razy po 3% ???
    za co?
    jeep
  • fertighaus 30.07.10, 16:19
    no szok, zatkalo mnie... Nie mam już złudzeń. Oj, z tego koryta to my się już
    Panowie i Panie nie najemy, ale doświadczenie zdobyte w zawodzie na pewno sie
    przyda, a licencję do albumu włożę, ha, ha:)
  • decort 30.07.10, 21:11
    no, pięknie. Mnie też "zatkało". Na szczęście większość znanych mi osób powyżej
    40-stki to prawie analfabeci telefoniczno-internetowi. O ile nie mają dzieci
    :-))). No, tak, żarty żartami. Zainstaluję sobie ten program i zbadam jak
    działa. Chociaż nie mam złudzeń - nawet jeszcze działa źle, to jest możliwość,
    że się polepszy, o ile ludzie zechcą z niego korzystać. Czy zechcą (?) nie wiadomo.
  • dk71-beauty 30.07.10, 21:33
    decort napisał:

    > no, pięknie. Mnie też "zatkało". Na szczęście większość znanych mi osób powyżej

    Ja pamiętam jak wchodził internet.
    Mówiło się - To już koniec z pośrednikami, teraz każdy poradzi sobie przecież sam.
    Internet okazał się świetnym narzędziem... dla pośredników.
    A ile rodzi emocji?
    Więc spokojnie z nowinkami technicznymi.
    Ciężar pośrednictwa powoli przesuwa się z " tylko ja znam adres nieruchomości" do " ze mną sprzedasz i kupisz bez problemów, stresów i bez zaangażowania w proces".


  • j666 02.03.11, 14:42
    Wydaje się, że w Polsce ciągle "wstyd" wywiesić baner na mieszkaniu lub domu i że robią to tylko bardzo zdesperowani właściciele.
    Czy całe miasteczko później takiego palcami wytyka?
  • dk71-beauty 23.07.10, 21:50
    jeepwdyzlu napisał:
    > Odnosze nieodparte wrażenie, że do tego zawodu garną sie ludzie
    > zarozumiali, traktujacy klientów instrumentalnie, nie potrafiący
    > zmodyfikować sposobu działania własnych firm...
    > Przedsiebiorcy - nieudacznicy. Nie widzący zmian dookoła siebie...

    Na szczęście rynek eliminuje tych nieudaczników. Zamykają biura i zmieniają branże.
  • fertighaus 24.07.10, 12:58
    dk71-beauty napisała:

    > jeepwdyzlu napisał:
    > > Odnosze nieodparte wrażenie, że do tego zawodu garną sie ludzie
    > > zarozumiali, traktujacy klientów instrumentalnie, nie potrafiący
    > > zmodyfikować sposobu działania własnych firm...
    > > Przedsiebiorcy - nieudacznicy. Nie widzący zmian dookoła siebie...
    >
    > Na szczęście rynek eliminuje tych nieudaczników. Zamykają biura i zmieniają bra
    > nże.

    a ci co zostali przepychają i popychają się nawzajem, aby 'nażreć' się z prawie
    pustego koryta....
  • dk71-beauty 30.07.10, 22:46
    > a ci co zostali przepychają i popychają się nawzajem, aby 'nażreć' się z prawie
    > pustego koryta....

    Coś Ci powiem.
    Przede wszystkim nie idż tam gdzie wszyscy!
    po drugie - pomyśl! co sprzedajesz, komu chcesz sprzedać i idż do nich z tą radosną nowiną :)
    mówiąć krótko - znajdź swoje koryto
  • fertighaus 01.08.10, 11:45
    Chyba zrozumiałam w czym rzecz. Zdaje się, że po prostu tracę serce i entuzjazm
    do wykonywanego zawodu. Brak motywacji (kolejny klient, który chce tylko
    pooglądać), klient, który 'na wejściu' do biura podejrzanie na mnie patrzy,
    klient , który chce ominąć posrednika. Ostatni nawet natknęłam się na baner
    'sprzedam, bez chciwych pośredników'....Zamiast w kryzysie zmotywować się do
    działania przestałam widzieć w nim sens. To tak jak z nieudanym związkiem. W
    pewnym momencie przestajesz się starać, bo nie widzisz w tym co robisz już sensu...
  • loriblu 24.08.10, 22:14
    To się ponoć nazywa wypalenie zawodowe, obecnie mnie też dopadło po 10 latach,
    staram się je leczyć mądrą literaturą, szkoleniami - zobaczymy. Firma moja
    jednak ma się dobrze bo baza jest spora i obsługują ją moi zarozumiali :)
    pracownicy. Nie wiem co bedzie dalej, ale od lat inwestuję i może już nie będę
    musiała obsługiwać klientów?
    Też wydaje mi się, że ludzie są ostatnio okropni Ci "obcy, oglądający", a może
    to brak cierpliwości i to wypalenie???
    Żeby nie było, nie użalam się - absolutnie - mam się dobrze.
    Smutne jest to, że naprawdę lubiłam swoją pracę, realizowałam się w niej, teraz
    jednak wiem że to jest naprawdę ciężka praca, dla wytrwałych, ludzie potrafią z
    człowieka wypić "wszystkie soki" pytanie na ile ich starczy.
  • decort 24.08.10, 22:30
    mam to samo. Wypijanie soków nasila się. Lubię tę pracę, mam też poczucie
    odpowiedzialności za firmę i pracowników, ale ostatnio, jakoś mnie to zniechęca.
    Wiedzę "sprzedaję" za darmo, nikt tego nie docenia, ludziom wydaje się, że tak
    powinno być, nie tylko przy transakcji, ale już na etapie poszukiwania. A potem
    kupują lub sprzedają u innego pośrednika lub samodzielnie. Tak więc teraz
    ograniczam informacje. Ale czasem aż serce boli gdy ktoś pakuje się w problemy,
    więc udzielam tych bezpłatnych informacji. Ech!
  • tiumen 06.11.10, 23:55
    Nie jest łatwo. Nie było i nie będzie. Można być pesymistą i stwierdzić, iż będzie coraz gorzej bo konkurencja itd. Z drugiej strony to tak samo jak z zawodem "sędziego" w dowolnej konkurencji: wszyscy są przeciwko, nikt nie docenia - a i tak "ktoś" płaci....
    --
    agencje nieruchomości
  • martaxm 09.02.11, 11:16
    A co obecnie słychać u Was koleżanki i koledzy Pośrednicy??? Czy jest ruch i biznes się kręci? Bo ja już sama nie wiem co dalej z tym biurem zrobić... jakiegoś doła załapałam:( grudzień był fajny, a styczeń i luty KAPA, BEZRUCH, brak telefonów... spotkań... klientów więc i tym samym transakcji:( Jak u Was to obecnie wygląda?
  • bezpocztyonline 09.02.11, 11:19
    martaxm napisała:

    > grudzień był fajny, a styczeń i luty KAPA, BEZRUCH, brak telefonów... spotkań... klientów

    U mnie całkiem na odwrót. To akurat w grudniu było kiepsko, teraz ruch prawie pełną parą.
  • kot.pik 09.02.11, 12:20
    U mnie grudzień był dobry transakcyjnie.
    Styczeń i luty pod tym względem nieco gorszy, chociaż też bez dramatu, ale za to jest całkiem spory napływ nowych klientów. Telefony dzwonią;)

    --
    Na prowizji. Jak być agentem nieruchomości i przetrwać
  • fertighaus 09.02.11, 21:26
    Transakcje ciagle jakies sa, bo obracam swoimi nieruchomosciami i klientow znajduje bez wiekszych problemow (ale juz goraczki nie ma jak kiedys jedynie ruchy naturalne dzialka pod przyszla budowe dla mlodych, dom dla rodziny itp.) Niestety klienci wola bezposrednio, sa bardziej swiadomi, wszystko zrobia zeby posrednika ominac i nie placic prowizji (trzeba miec zelazne nerwy w tej robocie w czasach kryzysu). A cwaniacy zawsze dzwonia do biur na 'podpytke' i 'wyciagniecie adresu'. Ogolnie bieda z nedza, ciezko o kredyt, prace ludziska potracili, zastanowia sie piec razy zanim grube tysiace wyloza na nieruchomosc, a frajerow co przeplacali za ten towar juz nie ma. Frank im sie ciagle odbija....Region zachodniopomorskie.
  • martaxm 05.05.11, 13:49
    Co słychać w biznesie? odczuwacie wiosenne "ożywienie" i tym samym większą liczbę transakcji i natężony ruch? czy wręcz przeciwnie?
  • leon356 01.03.11, 16:42
    Pośrednik jeśli jest rzeczywiście dobry w sprzedaży to sobie poradzi,i żaden kryzys nie za szkodzi.Musi być cwany ,i z klientami nie uczciwymi da sobie rade.Takich Kupców nie uczciwych to się wyczuwa na 1-spotkaniu.
    Agent w-wa 7-lat doświadczenia w tym zawodzie.
  • fertighaus 02.03.11, 08:22
    No właśnie to 'cwaniactwo', o którym sam piszesz skutecznie zniechęca do nas klientów dlatego mało kto nas lubi..., bo czy celem jest kto kogo szybciej wydyma? Wątpliwa przyjemność:). Jednak zgadzam się, że dobry sprzedawca i w kryzysie sprzeda. Znam kilku takich osobiście. Zazwyczaj nie odbierają telefonów po transakcji, jak klient ma pretensje, że brzydkie rzeczy nie zostały ujawnione...ot i cała sztuka. Nie każdy tak chce i potrafi. Stąd kryzys przetrwają prawdziwi cwaniacy. Święte słowa.

    leon356 napisał:

    > Pośrednik jeśli jest rzeczywiście dobry w sprzedaży to sobie poradzi,i żaden kr
    > yzys nie za szkodzi.Musi być cwany ,i z klientami nie uczciwymi da sobie rade.
    > Takich Kupców nie uczciwych to się wyczuwa na 1-spotkaniu.
    > Agent w-wa 7-lat doświadczenia w tym zawodzie.
  • fertighaus 09.05.11, 07:22
    wiosna to w kazdym roku jedyny sezon na ozywienie, pozniej wakacje, pozniej szkola , pozniej swieta i zimno, i tak co roku...
    fertighaus napisała:

    > klientow nie ma a jak sa to albo probuja oszukac , ominac biuro to teraz zaden
    > interes, jak wasze doswiadczenia?
  • decort 16.05.11, 20:58
    nie zamknąłem, choć miałem pokusę. I chyba nie zamknę; może przekwalifikuję; coś zmienię; a może nie; może zostawię na dożycie dla pracowników, a sam zajmę się czymś innym. Albo np. zostanę rentierem? Niestety, czasem istnieje i taka możliwość. Niestety - wynika z tego, że to nie własną pracą, a poprzednich pokoleń. Ja jestem w komfortowej sytuacji, ale wierzę i wiem, że jakby nie było, i niezależnie od tego czym się zajmujemy - jeżeli nie boimy się solidnej a czasem ciężkiej pracy to będzie dobrze. Może nie zostanie się milionerem (w sumie po co?), ale godnie żyć się da. Ja jako, kiedyś "biedne dziecko bogatych rodziców" wiem to bardzo dobrze. Zawsze musiałem pracować i uczyć się. I nie zamierzam zmienić postawy. Dla pracowitych i dobrych fachowców zawsze będzie miejsce - także w umierającym w/g jeep'a zawodzie pośrednika :-) Głowa do góry więc!
  • fertighaus 19.05.11, 09:27
    Sa dwie postawy (zyciowe, biznesowe):

    Pierwsza (zdaje sie bardziej reprezentuje ja decor) to tzw. godzenie sie z losem, jest zle ale przetrwam ,pokaze ze dam rade (jestem najlepszy), w koncu przeciez zdrowie (nie kasa) jest najwazniejsze.
    A jek przczekam kryzys (nie szkodzi, ze nawet 10 lat) to ludziska powiedza ''wow'' ale gosc nie dal sie.
    Szacunek dla dlugodystansowca.

    Druga (blizszy jest tej jeep) widzi swiat w kolorach czarne-biale. Jest g...wno, nie wchodze dalej, szukam lepszej drogi. Szacunek dla sprintera.

    I zdaje sie ze nie ma co dyskutowac nad wyzszoscia Wielkiej Nocy nad Bozego ...Jestem osobiscie blizsza drugiej postawy, moim zdaniem zycie za krotkie na sentymenty i melancholie.
    Rynek 'd...a' trzeba szukac nowego biznesu Zwiazek 'd...a' trzeba zakonczyc. Oczywiscie sa programy naprawcze (nalezy rozwazyc) ale tez oszacowac ich rentownosc, tzn jaki zysk po jakim czasie i czy warto.
  • decort 19.05.11, 23:04
    coś w tym jest :-)))
  • fiol.et 16.08.11, 21:57
    czy ktoś tu jeszcze zagląda????
    mnie dopadły przemyślenia/doły teraz właśnie...do czerwca było naprawdę ok. Jasne, bez szału, ale przyzwoicie bardzo, A teraz tak się zatkało, że zastanawiam się, czy się wyprostuje??
    wiem, wakacje, ale nie pierwsze przecież...ech..
    co u Was?
  • decort 17.08.11, 20:31
    u mnie gra. Z moich obserwacji wynika, ze jest suma transakcji, względnie stała, dokonywanych w danym czasie na określonym obszarze, a rozkłada się jedynie nierówno pomiędzy biura/ i / lub agentów. Jak to zrobić, żeby akurat w Twoim biurze część z nich się skumulowała, niestety nie wiem. Obserwuję to zjawisko od połowy lat 90-tych i prawidłowości w tym żadnych.
  • fiol.et 17.08.11, 20:57
    hmm...ok. Może i tak. Chociaż , jak rozmawiam z pośrednikami na swoim terenie, to narzekają chyba wszyscy. Można by snuć domysły, ze te transakcje to poza nami, ale zaprzyjaźnieni notariusze też mówią, że posucha i pytają, czy coś się w ogóle sprzedaje. Bo w kancelarii to same darowizny i inne poświadczenia.
    No nic, też myślę, że jak nie idzie, to znaczy tyle, że trzeba więcej pracować.
  • decort 17.08.11, 22:45
    wiesz, moje obserwacje dotyczą wyłącznie W-wy. U notariuszy od początku roku hula, w bankach też; u pośredników różnie. Ale też oczywiście, wszyscy w naszych ocenach/porównaniach odnosimy się do ubiegłych miesięcy. I zdajemy sobie sprawę, że to jest raczej średnio dobrze niż super oraz , że sytuacja może się pogorszyć.
  • fiol.et 18.08.11, 21:58
    no właśnie, ku lepszemu to raczej nie idzie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka