Dodaj do ulubionych

Pośrednik a wady ukryte lokalu

26.09.10, 16:40
Szanowni, mam do Was pytanie:

Czy pośrednik ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność za zgodność stanu lokalu, który oferuje ze stanem faktycznym?

Sytuacja wygląda tak, że kupiliśmy mieszkanie, którego stan w ofercie przedstawiono jako dobry i na takie też wyglądało. W trakcie użytkowania wyszła na jaw wada, która diametralnie zmieniła stan mieszkania z "dobrego" na "do remontu".
Sprzedający o tej wadzie wiedział i celowo wprowadził nas w błąd - co jest do udowidnienia czarno na białym, w sposób nie pozostawiający wątpliwości. Mamy dowody i świadków, na to że wada została celowo ukryta pod pozornym remontem.
O ile mi wiadomo sprzedający ponosi z tego tytułu odpowiedzialność cywilną; art. 557-560 kc, której trzabe będzie dochodzić przed sądem.

Pozostaje jeszcze kwestia roli pośrednika w całej sprawie, czy ponosi on jakąkolwiek odpowiedzialność za zaistniałą sytuację?
Jak to ma się do orzeczenia sądu - gdyby było po naszej myśli?


Edytor zaawansowany
  • jeepwdyzlu 27.09.10, 10:03
    jaka to wada?
    budowlana?
    to nie odpowiada
    Pośrednik odpowiada za wady prawne. Np wzrost czynszu z powodu ocieplenia (uchwałą wspólnoty PRZED transakcją)
    jeep były pośrednik
  • straw-berry 27.09.10, 13:52
    tak właśnie myśleliśmy, że pośrednik za nic nie odpowiada

    pośrednicy to banda złodziei, żerująca na ludziach dzięki lukom prawnym

    tylko nie mówicie o kupnie mieszkania bez pośrednika, bo ci gnoje dzwonią tak długo aż zgodzisz się umieścić ofertę na ich stronie, a jeśli się nie zgodzisz i tak ją tam pokażą, w efekcie ofert bez pośredników praktycznie nie ma.

    sku...synom zależy tylko na prowizji, więc sprzedadzą każde gó..., stając na głowie żeby ukryć wady przed kupującym.

    bardzo się staraliśmy omijać te hieny, ale się nie dało.
    mimo wszystko będzięmy walczyć w sądzie o zwrot prowizji + odszkodowanie, bo ktoś powinien zacząć coś robić z tymi złodziejami. ostatecznie w najgorszym razie skończy się na opisaniu kurestwa w gazecie.

  • jeepwdyzlu 27.09.10, 14:03
    jesteś durna mała pi...
    nic nie rozumiesz mała wszo
    dobrze ci tak matkojebco
    jeep
  • straw-berry 27.09.10, 15:31
    jeepwdyzlu napisał:

    > jesteś durna mała pi...
    > nic nie rozumiesz mała wszo
    > dobrze ci tak matkojebco
    > jeep

    odezwała się dusza pośrednika
  • jeepwdyzlu 27.09.10, 15:50
    byłego debilu
    byłego
    ty kretynie nawet nie potrafisz napisać o co ci chodzi...
    jeep
  • roxy361 27.09.10, 22:14
    Przegiałeś jeep, trzeba trzymac emocje na wodzy choc z załozenia masz rację, posrednik przeciez ma rentgen w oczach, wie co gdzie ukrył własciciel i specjalnie to zataił przed kupujacym,prowizja mu sie nie nalezy bo z załozenia jest złodziejem, odwala kawał pracy ( kazdemu kto nie wie za co bierze pośrednik pieniadze proponuję tylko miesiąc pracy w zawodzie a ręcze całym swoim majatkiem, ze zmieni zdanie).ech chyba sie kiedys zdoktoryzuje w temacie"uczciwy klient agencji nieruchomosci".
  • jeepwdyzlu 28.09.10, 10:14
    Piszę ostrzej od kiedy NIE JESTEM pośrednikiem...
    Co nie zmieniło faktu, że nienormalni klienci dalej mnie irytują..
    Tylko jako osoba z zewnątrz - mogę pozwolić sobie na szczerość. Zwróć uwagę na mój pierwszy post. Był spokojny i merytoryczny. Stekiem wyzwisk bluznął założyciel wątku... A na chamstwo odpowiadam z godnością :-))
    ciał
    jeep
  • bezpocztyonline 28.09.10, 22:46
    straw-berry napisała:

    > tak właśnie myśleliśmy, że pośrednik za nic nie odpowiada

    Pośrednik odpowiada za sprawdzenie zgodności dokumentów ze stanem faktycznym, ale nie odpowiada za sprawdzenie stanu technicznego domu/mieszkania/lokalu.

    Dlatego warto po pierwszej prezentacji - jeśli nieruchomość się spodoba - zaprosić na kolejne oględziny tej samej nieruchomości rzeczoznawcę/fachowca/budowlańca (z odpowiednim wykształceniem, a nie "znajomego szwagra kumpla, który robi remonty").

    Ten może pomóc określić stan techniczny, ale też niejednokrotnie wielu rzeczy nie będzie w stanie stwierdzić bez dokonania odkrywek. Na na odkrywki mogą się właściciele nie zgodzić, co może wcale nie być spowodowane chęcią ukrycia czegokolwiek, tylko po prostu chęcią zachowania stanu estetycznego nieruchomości.

    "Odkrywka" oznacza przecież konieczność odłupania tynku w jakimś miejscu, zdjęcia położonej posadzki, czy np. paneli itp..

    Do obejrzenia instalacji warto zaprosić też odpowiedniego fachowca (hydraulik, elektryk).
  • lic_po 29.09.10, 09:21
    cyt - "(...) sprawdzenie zgodności dokumentów ze stanem faktycznym (...)"

    bezpoczty - możesz mi wytłumaczyć co to znaczy?
  • bezpocztyonline 29.09.10, 10:07
    lic_po napisał:

    > cyt - "(...) sprawdzenie zgodności dokumentów ze stanem faktycznym (...)"
    >
    > bezpoczty - możesz mi wytłumaczyć co to znaczy?

    Widzę, że źle się wyraziłam.

    Chodzi mi o to, że sprawdzasz, czy to, co oświadcza ci sprzedający jest prawdą: czy nieruchomość istnieje, jak wygląda naprawdę, jakie jest otoczenie, jaki jest naprawdę jej stan prawny (nie tylko wpis w KW, ale też MPZP itp.).

    Bywa też, że z dokumentów wynika nam całkiem inna powierzchnia, niż jest naprawdę: bo właściciele coś sobie dobudowali "po cichu" nic nikomu o tym nie mówiąc.

    To akurat niekoniecznie jest wtedy dobra wiadomość, ale o tym też trzeba wiedzieć, by w razie czego wiedzieć, jak się zmierzyć z problemem, który może (choć nie musi) z tego wyniknąć.

    Choćby też po to, by uprzedzać kupujących, że w cenie sprzedaży dostają pewien "gratis".

    Czasami drobne niezgodności mogą nam wyniknąć z pomiarów, co może być wynikiem niedokładności naszych (niefachowych) pomiarów, zmiany norm liczenia powierzchni na przestrzeni lat itp. Ale są np. sytuacje, gdy sprzedający dysponuje dokumentem np. na 80 m2 powierzchni użytkowej, a gołym okiem nawet widać, że tej powierzchni użytkowej jest ponad 120 m2.

    Do tego drobiazgi typu "tu przebiega granica działki, ale płot stoi tam" (co może optycznie zmylić oglądającego jeśli o tym nie wie) itp.

    I tak dalej...
  • al_gon 29.09.10, 10:31
    straw-berry napisała:

    > tak właśnie myśleliśmy, że pośrednik za nic nie odpowiada

    Przecież jeep Ci napisał, za co odpowiada pośrednik. Przeczytałaś? Nie? To przeczytaj raz jeszcze.

    Pośrednik odpowiada za stan prawny nieruchomości. Tyle i aż tyle.

    W sumie to bardzo dobrze się stało jak się stało. Powinno się wam to mieszkanie posypać całkowicie za słownictwo, które używałaś wobec Nas. Życzę sporych kosztów sądowych, sporo starganych nerwów i przegranej sprawy w sądzie.
  • bezpocztyonline 28.09.10, 15:16
    straw-berry napisała:

    > kupiliśmy mieszkanie, którego stan w ofercie przedstawiono jako dobry i na takie też
    > wyglądało
    .

    > W trakcie użytkowania wyszła na jaw wada, która diametralnie zmieniła stan
    > mieszkania z "dobrego" na "do remontu".

    Na czym polegała ta wada?

    > Sprzedający o tej wadzie wiedział i celowo wprowadził nas w błąd - co jest do
    > udowidnienia czarno na białym, w sposób nie pozostawiający wątpliwości. Mamy dowody i > świadków, na to że wada została celowo ukryta pod pozornym remontem.

    > O ile mi wiadomo sprzedający ponosi z tego tytułu odpowiedzialność cywilną; art
    > . 557-560 kc, której trzabe będzie dochodzić przed sądem.

    No to proszę dochodzić od sprzedającego

    > Pozostaje jeszcze kwestia roli pośrednika w całej sprawie, czy ponosi on jakąkolwiek
    > odpowiedzialność za zaistniałą sytuację?

    Jeśli wiedział o tej wadzie ukrytej, to tak.

    Ale sam Pan pisze, że mieszkanie wyglądało na mieszkanie w stanie dobrym, a wada wyszła dopiero w trakcie eksploatacji.

    Pośrednik mógł nie wiedzieć o tej wadzie, bo jeśli sprzedający coś chce ukryć, to nie informuje wszystkich dookoła o wadzie, którą zamierza ukryć.

    > Jak to ma się do orzeczenia sądu - gdyby było po naszej myśli?

    Że sprzedający będzie zobowiązany Państwu zapłacić odszkodowanie z tytułu ukrytej wady.
  • nowak66 29.09.10, 21:18
    Za stan prawny nieruchomości odpowiedzialność bierze notariusz.
    Za stan techniczny nieruchomości odpowiada właściciel.

    Za co odpowiada pośrednik? ZA NIC.
    A raczej za jak najszybsze wzięcie prowizji i zniknięcie za horyzontem.
  • jeepwdyzlu 30.09.10, 10:12
    notariusz?
    od razu widać że nigdy nic nie kupowałeś i mieszkasz w komunalnym mieszkanku....
    Notariusz NICZEGO nie sprawdza!
    kolejny frustracik w dodatku bez żadnej wiedzy...
    były jeep
  • bezpocztyonline 30.09.10, 13:30
    nowak66 napisał:

    > Za stan prawny nieruchomości odpowiedzialność bierze notariusz.

    ?????

    Nic podobnego! Notariusz opiera się na oświadczeniach stron i sporządza umowę zgodną z wolą stron i obowiązującym prawem.

    Może sprawdzić, czy to, co oświadczają strony jest potwierdzone w dostarczonych przez nich dokumentach, ale nie sprawdza przecież, czy dokumenty są prawdziwe, niesfałszowane i czy odpowiadają prawdzie.

    Nie wydzwania po spółdzielniach, zarządcach wspólnot, nie chodzi sam na nieruchomość sprawdzać, nie chadza po urzędach miast i gmin itp. A pośrednik tak.

    > Za stan techniczny nieruchomości odpowiada właściciel.

    Stan prawny i techniczny nieruchomości może być zły, ale musi być on kupującemu znany.

    Może ktoś chcieć kupić ruinę do remontu, zasiedloną dzikimi (albo co gorsza - legalnymi) lokatorami lub samowolę budowlaną.

    Najważniejsze, by kupujący wiedział, co tak naprawdę mu się oferuje.

    W akcie notarialnym zwykle oświadcza, że stan prawny i faktyczny nieruchomości jest mu znany i nie wnosi on z tego tytułu żadnych zastrzeżeń.
  • jeepwdyzlu 30.09.10, 13:49
    dokładnie i precyzyjnie
    tylko oni wiedzą swoje....

    a tu:
    Może ktoś chcieć kupić ruinę do remontu, zasiedloną dzikimi
    może być jeszcze zasiedlone dzikami :-)
    czego chamom mimo wszystko NIE życzę
    jeep
  • roxy361 30.09.10, 21:37
    Czytając Ciebie jeep, tak sie zastanawiam, czy nie rzucic tego całego zawodu w tak zwane pi**u, bo jak za kilka lat tak bede zioneła nienawiscia do ludzi to chyba traci to sens.
    Nie mam tu na mysli tego, ze nie masz racji- bo masz,narazie ja hoduję sobie gruba skórke na chamstwo i pretensje o wszystko, na oczernianie przez innych posredników, którym weszlam w droge ale czesto mysle, jak dlugo jeszcze dam rade udawac, ze po mnie to wszystko spływa ?Czasem mam wrazenie, ze nie nadaje sie do tego zawodu wlasnie z powodu wszechpanującego braku poszanowania jakichkolwiek wartosci,wykorzystywaniu i oszukiwania przez klientów. Wiem, ze to tez wina braku uregulowan prawnych naszego zawodu ale nie oszukujmy się tez wina nas samych, ze sie nawzajem nie szanujemy, pozwalamy klientom jeździć po nas jak nie powiem po kim.Mam nadzieje, ze jednak moze sie to zmieni albo szybciej ja napiszę roxy-były posrednik.
  • jeepwdyzlu 01.10.10, 10:22
    poczytaj moje posty sprzed kilku miesięcy
    ZAWSZE byłem do naszego środowiska nastawiony krytycznie
    Twierdziłem i twierdzę, że zmarnowaliśmy okazję zbudowania wartościowej korporacji o autentycznym prestiżu, niezamkniętej (jasny system dostępu), odpowiedzialnej i przede wszystkim ETYCZNEJ.
    Więcej - włożyłem dużo wysiłku w budowę relacji między kolegami (MLS, komisja etyki, praca w stowarzyszeniu)
    Nieskromnie też powiem, że latami pracowałem na satysfakcję wszystkich moich Klientów, również czy przede wszystkim najbardziej trudnych. Zbudowałem firmę dzięki której zarobiłem mnóstwo pieniędzy. I uzyskałem - tu na rynku nieruchomości - finansową niezależność.
    Dlatego dziś patrzę na środowisko pośredników, gdzie mam nadal mnóstwo przyjaciół - z sympatią i troską..
    Ale KLIENTÓW CHAMÓW trzeba traktować tak jak na to zasługują. Tylko tyle i aż tyle. Uwierz mi, że nie zionę nienawiścią, jak to raczyłaś stwierdzić, sprawiając mi zresztą dużą przykrość.
    Ale ok, przyjmuję z pokorą Twoją ocenę i powstrzymam się w takim razie od zabierania głosów na tym forum...
    Żegnam i nie wracam więcej
    jeep były pośrednik
  • roxy361 01.10.10, 12:50
    Przepraszam Cie bardzo jezeli uraziłam, nie to bylo moim zamysłem. Bardzo szanuję Twoje zdanie na tym forum i niezmiernie mi bedzie przykro jesli z niego odejdziesz. Moze jednak przyjmiesz moje przeprosiny i zmienisz zdanie?
    pozdrawiam roxy
  • jeepwdyzlu 01.10.10, 14:46
    roxy ja się nie gniewam....
    :-)
    martwię się, że masz rację..
    jeep
  • eda076 01.10.10, 01:27
    Ja nie mogę! Że tak powiem, jakie chamstwo i zaciekłość z Twojej strony! Dlaczego od razu pośrednik to złodziej, sam jesteś złodziej! Bo okradasz Polskę z obyczaju zasad dobrego wychowania! Co ma do tego pośrednik?? To właściciel ukrył wadę, o której z pewnością pośrednik nie miał pojęcia! Po co tyle przekleństw! Czytać się tego nie chce.
  • bezpocztyonline 01.10.10, 10:32
    eda076 napisała:

    > Co ma do tego pośrednik?? To właściciel ukrył w
    > adę, o której z pewnością pośrednik nie miał pojęcia!

    Autor wątku pewnie chciałby oskarżyć pośrednika, bo zakłada, że prędzej wyciągnie odszkodowanie od pośrednika niż o d sprzedającego.

    Albo chciałby uszczknąć i tu i tu.

    A wystarczyło wynająć na godzinę czy pół rzeczoznawcę.
  • straw-berry 02.10.10, 00:07
    jaka chmara chamów-złodziei pośredników się tu zebrała, nie spodziewałam się takiego odzewu.
    szacun dla środowiska

    jasne że pośrednik to złodziej, który ma jeden cel: orąbać kupującego/sprzedającego skasować prowizję i zniknąć.
    nie jedną transakcję mam za sobą, dlatego mam ABSOLUTNĄ pewność, ze powyższe to sama prawda.

    - całe to niby sprawdzanie zgodności stanu faktycznego z dokumentami to jedna wizyta w sądzie i rzut oka do KW, jedna wizyta w urzędzie miasta, wydz.meldunków. to jest cała praca merytoryczna pośrednika. jeśli w ogóle ją wykona. podkreślam CAŁA.

    - reszta to wyłącznie sprzedaż, czyli pokazywanie mieszkań potencjalnym nabywcom. oczywiście pokazywanie danej nieruchomości nie musi mieć na celu jej sprzedaży, bynajmniej!
    te gnoje często zawracają głowę sprzedającemu wyłącznie po to aby inny lokal zyskał w porównaniu z nim.

    - 5% prowizji jaką zgarnia taki złodziej (kasuje obie strony transakcji) to zapłata tylko i wyłącznie za to, że się nalatał przy sprzedaży. zważywszy że przeciętnie będzie to ok. 10 tys. jest to kwota całkowicie nieadekwatna do pracy wykonanej na rzecz klienta.

    - wujkowi dobra rada, który radzi oglądać lokal z rzeczoznawcą, budowlańcem, hydraulikiem,
    elektrykiem i h... wie kim, poradzę policzyć koszty tej imprezy i odjąć je od prowizji złodzieja-mieniącego się szumnie pośrednikiem.

    - po ostatnie idąc tropem nieodpowiedzialności złodziei mieniących się pośrednikami za stan techniczny lokalu, należy się zastanowić na jakiej podstawie podają go w ofercie! stan dobry to co innego, niż do remontu i jeśli nieruchomość sprzedana jako będąca w stanie dobrym okazuje się być do remontu to mamy to do czynienia z niezgodnością towaru z ofertą a to już jest materiał na pozew.

    -nikomu nie życzę transakcji z udziałem pośrednika, niestety w praktyce jest to mało prawdopodobne, bo ta stonka oblezie każdą wystawioną w mediach nieruchomość

  • eda076 02.10.10, 11:56
    Ha, ha. Wyobraź sobie, że nie jestem, nigdy nie byłam i nie będę pośrednikiem! Ale potrafię obiektywnie ocenić sytuację. A za ubliżanie komuś od złodziei, można mieć sprawę w Sądzie. Zważywszy na mówienie nieprawdy. Wiesz, czemu nigdy nie będę pośrednikiem, choć nie ukrywam interesował mnie ten temat, bo nie chciałabym mieć do czynienia z takimi klientami jak Ty. I użeranie się, nabawienie się nerwicy za głupie 3,000 zł prowizji z przeciętnego mieszkania. Zapominasz, że to Agencja, czyli właściciel biura ma najwięcej kasy z prowizji a nie pośrednik. Chyba nie myślisz, że tą całę prowizję zgarnia pośrednik?! Po za tym, jeśli chodzi o twoje spostrzeżenia, to zależy na jakiego pośrednika się trafi. Tak samo jak na jakiego lekarza, dentystę i tysiące inych zawodów. I na nich jakoś, nikt nie mówi banda złodziei. A też potrafią wyciągnąć kasę za nic! Takie życie, ale nie można wszystkich wrzucać do jedengo wora. Ale, cóż takie stwierdzenie pojawia się co chwilę w wątkach, ale ludziom nie przetłumaczysz. Dlatego, nie zamierzam być pośrednikiem. Trzeba miec stalowe nerwy, właśnie do głupich klientów.
  • straw-berry 02.10.10, 15:39
    porównywanie pośrednika do lekarza średnio świadczy o twoim intelekcie, misiu
    zapytaj kogoś mądrzejszego może ci wyjaśni

    po wtóre gie mnie obchodzi wasza wewnątrzagencyjna piramida finansowa.
    obchodzi mnie natomiat to, że przez was mieszkanie zamiast kosztować powiedzmy 200 000 pln kosztuje 212 200 pln, czyli dodatkowo kilkanaście tys. wyrzuconych w błoto + czas poświęcony na przebijanie się przez wasze kłamliwe oferty

    z resztą najlepiej o was świadczy nachalność z jaką osaczacie każde prywatne ogłoszenie sprzedam/kupię, co powinno być karalne odebraniem licencji, zamknięciem biura, grzywną, wiezieniem. kto chce wam płacić sam do was przyjdzie, ale widać niewielu chce bo gdyby było inaczej nie nękalibyście z taką zaciekością każdego autora ogłoszenia.
  • eda076 03.10.10, 12:15
    Po pierwsze ja Ciebie nie obrażam ani twojege intelektu! Po 2 porównywałam sytuację a nie zawody. A co świadczy o twoim intelekcie, skoro nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
    Po 3 nie masz pojęcia o pracy pośrednika. Po 4 jesteś takim zakapiorem, że szkoda czasu na pisanie pod twoim wątkiem. Po za tym, skoro nie znosisz pośredników, to po co utworzyłaś tu wątek i za darmo oczekujesz pomocy?
    Dać ci radę? Idź do psychiatry wylecz swoją nienawiść i nerwy! Po za tym pisałam, nie jestem pośrednikiem.
  • bezpocztyonline 02.10.10, 14:58
    straw-berry napisała:


    > - wujkowi dobra rada, który radzi oglądać lokal z rzeczoznawcą, budowlańcem, hy
    > draulikiem,
    > elektrykiem i h... wie kim, poradzę policzyć koszty tej imprezy i odjąć je od
    > prowizji złodzieja-mieniącego się szumnie pośrednikiem.

    Bez sensu.

    Jeżeli rzeczoznawcę opłaci sprzedający, to kupujący nie będzie ufał opinii takiego rzeczoznawcy. Podobnie, jeśli rzeczoznawcę opłaci pośrednik.

    Kupujący zaufa opinii rzeczoznawcy jedynie wtedy, gdy sam sobie go wynajdzie (najlepiej z polecenia), wynajmie i opłaci.

    Bywa, że jeśli mam wątpliwości co do stanu technicznego nieruchomości, którą przyjmuję do oferty, to proszę znajomego rzeczoznawcę, by również dokonał oględzin. Wtedy go sama opłacam i to są moje koszty.

    Ale kupujący, jeśli interesuje ich bliżej dana nieruchomość, to umawiają swoich zaufanych rzeczoznawców, którzy mówią wprawdzie to samo, co ten mój, ale ich słowom kupujący zaufają (w końcu to są ich rzeczoznawcy) a mojemu - niekoniecznie.
  • eu-07 02.10.10, 21:13
    Przednio się ubawiłem czytając twoje wypociny :)) twoja wiedza na temat pracy pośrednika w obrocie nieruchomościami i rynku nieruchomości jest iście imponująca!!! A żółć i jad jakimi epatujesz, pozwala mi tylko przypuszczać, że ktoś cię kiedyś w życiu bardzo skrzywdził. Jeśli tak, to bardzo mi przykro. Swoją drogą ciekaw jestem jaki zawód wykonuje Jej-Inteligencja i czym się zajmuje na co dzień? Piszesz: "całe to niby sprawdzanie zgodności stanu faktycznego z dokumentami to jedna wizyta w sądzie i rzut oka do KW, jedna wizyta w urzędzie miasta, wydz.meldunków. to jest cała praca merytoryczna pośrednika. jeśli w ogóle ją wykona. podkreślam CAŁA." Mam dla ciebie proste pytanie: jakie dokumenty należy zgromadzić w przypadku zbycia nieruchomosci w nastepującym stanie prawnym: działka gruntu zabudowana budynkiem mieszkalnym w stanie surowym otwartym; 3 współwłaścicieli w tym 1 osoba niepełnoletnia; podstawa nabycia: umowa sprzedaży oraz postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku; w dziale III KW wpisana egzekucja z nieruchomości na rzecz ZUS-u; w dziale IV KW wpisana hipoteka przymusowa na rzecz ZUS, hipoteka przymusowa na rzecz US, hipoteka umowna na rzecz Banku oraz hipoteka kaucyjna na rzecz Kowalskiego. Dla ułatwienia podam, że forma władania gruntem to użytkowanie wieczyste a nabyte zostało w 2006 roku. Niech Jej Inteligencja napisze: jakie ma pytania dodatkowe?? jakie są skutki podatkowe zbycia? jakie dokumenty należy zgromadzić i jak przeprowadzić transakcje w takim stanie prawnym??? Liczę, że Jej Inteligencja bez problemu poradzi sobie z kazusem i moje przypuszczenia co do hemoroidów na jej mózgu okażą się bezpodstawne.

  • jeepwdyzlu 04.10.10, 09:10
    majstersztyk.....
    jeep
  • decort 04.10.10, 21:44
    w życiu się tak nie ubawiłem, poczawszy od któregoś-tam postu twórcy tego watku począwszy - od jego postu przed "eda76". Ten staw- b.... to jakiś mega-troll. Ciekawe, że Was, też, piszacych po nim tez tak smieszy jak mnie. To wariat mętalny jest. Nie wiem po co ten watek załozył. Wyglądało, że ma jakiś problem. Ale zaraz, natychmiast się odkrył. Bzdury, ot co! Nie warte naszego czasu i intelektu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.