Dodaj do ulubionych

spotkanie z pośrednikiem

09.02.11, 11:44
Witam, w piątek mam spotkanie z pośrednikiem nierchomości w sprawie sprzedaży mieszkania. O co mam pytać, żeby podpisać sensowną ( dla mnie i dla agencji) umowę otwartą. Przede wszystkim chciałabym negocjować prowizję, żeby była jak najniższa, ale zdaję sobie sprawę, że on też chce zarobić.
Edytor zaawansowany
  • marcin_gtm 10.02.11, 10:20
    Teoretycznie idąc do sklepu też możesz negocjować cenę chleba, mleka i czekolady. Ja swoim klientom proponuję sensowny i realny koszt usługi, który nie podlega negocjacjom. Jeśli pośrednik godzi się na negocjacje, oznacza to, iż zawyża swoje wynagrodzeniem, aby potem móc trochę "opuścić".
  • lalkazestrychu 10.02.11, 12:43
    Teoretycznie masz rację.
    W takim razie wytłumacz mi dlaczego w trakcie rozmowy telefonicznej agenci zgadzają się na obniżenie prowizji?? Z 2,9% netto są skłonni zgodzić się na moją cenę, czy w takim razie prowizja jest zawyżona? Agencje naciągają? A może dlatego, że nie mają pracy i każda kwota jest dobra, byle tylko złapać klienta????

    Zresztą nie o tym było moje pytanie.....

    Widocznie kiepski z Ciebie pośrednik skoro myślisz o swojej KASIE!!!

    Pozdrawiam
  • kot.pik 11.02.11, 00:11
    Pośrednik to taki sam przedsiębiorca, jak każdy inny. Nie dziwisz się chyba, że szewc myśli o swoich pieniądzach naprawiając Ci buty a dealer samochodowy myśli o swoich pieniądzach sprzedając Ci nowego passata (na przykład). Tak samo nie dziw się, że pośrednik myśli o swoich pieniądzach, kiedy przyjmuje od Ciebie ofertę na sprzedaż. Gdyby nie myślał o swoich pieniądzach, mógłby pracować za darmo, wtedy byłby dobrym pośrednikiem?;)
    Każdy, kto prowadzi biznes, robi to dla pieniędzy.

    Ale wracając do Twojego pytania: użyłaś słowa negocjacje. Zastanów się, co Ty możesz zaoferować pośrednikowi, żeby zgodził się obniżyć cenę swojej usługi. Jak negocjacje, to negocjacje. Samo to, że zgodzisz się, żeby sprzedawał Twoją nieruchomość nie wystarczy. Tym bardziej na zasadach otwartych. Tak naprawdę nie dajesz mu w ten sposób nic, czego on już nie ma. Takich ofert agent w ciągu dnia może (jak się uprze) zdobyć trzy czy cztery spokojnie. Więc to, że i Ty dasz mu taką ofertę, nie jest dla niego (mówię o DOBRYCH pośrednikach) niczym wielkim.
    Czym możesz skłonić pośrednika do obniżenia prowizji w takim przypadku? Najprostszym, organicznym sposobem jest informacja, że pośrednik będzie wystawiał nieruchomość w takiej samej cenie, w jakiej Ty to robisz bezpośrednio. Nie na zasadzie "proszę sobie doliczyć". Bo jak ma sobie doliczyć, to Ciebie to już boleć nie powinno, ile doliczy. jeśli doliczy 100%, to jego sprawa. Nie sprzeda, to fakt. Ale kiedy każesz mu doliczyć nawet 2%, to i tak szanse, że sprzeda mocno spadają. Ale kiedy powiesz "w cenie nieruchomości, którą podaję we własnym ogłoszeniu jest już zawarta prowizja w wysokości X%, jeśli musi Pan wziąć więcej, to proszę doliczyć nadwyżkę", tu już będziesz miała duże szanse, że zgodzi się obniżyć tę prowizję, żeby nie podwyższać ceny. Bo kiedy on zobaczy, że prawdopodobnie jako jedyny będzie miał wyższą cenę (skoro umowa na zasadach otwartych, to musi się liczyć z tym, że i inne agencje będą miały to mieszkanie w Twojej cenie), to w zasadzie nie ma wyjścia i musi się zgodzić, o ile oczywiście zaproponowana przez Ciebie wysokość wynagrodzenia jest w jakikolwiek sposób do przyjęcia, bo nie napisałaś, ile chcesz zapłacić. Ale jeśli się nie zgodzi, to jedyne co mu logicznego zostaje w takiej sytuacji, to po prostu nie przyjąć Twojej nieruchomości do sprzedaży.
    A jeśli mówisz "proszę doliczyć", to raz, że mało który dobry pośrednik się w ogóle na taki układ zgodzi a dwa, że wtedy na obniżki od dobrych pośredników nie masz co liczyć.




    --
    Na prowizji. Jak być agentem nieruchomości i przetrwać
  • lalkazestrychu 11.02.11, 05:29
    W pierwszym wątku napisałam, że zdaję sobie sprawę, że agent musi zarobić. Zdaję sobie sprawę, że musi poświęcić duuużo czasu na sprzedaż mojej nieruchomości. Zdaje sobie również sprawę z tego, że koszty utrzymania agencji jak i inne wydatki musi jakoś zapłacić. Ale litości!!! Za pomoc w sprzedaży brać - w moim przypadku - 13000 zł.?? Toż to umeblowanie do nowej kuchni!! Wiem, zaraz napiszecie, że sprzedaż może potrwać nawet i rok i że wtedy to się inaczej rozkłada. Ale co w przypadku, gdy mieszkanie sprzeda w 2 miesiące?
    Poza tym, to nie ja do nich dzwonię i ich proszę, żeby wystawiali moje mieszkanie na sprzedaż. To ONI do mnie dzwonią.

    Jestem już po kilku rozmowach z pośrednikami, bo zawieram otware umowy. I wyobraż sobie ŻADEN nie wpisał w umowie prowizji 3,5% brutto tylko 2% brutto.
    Czytając Twoją wypowiedź, powinnam zastanowić się, czy nie trafiłam na oszustów lub nieudaczników, którzy nie potrafią nic sprzedać.... Czas pokaże. Jak się nie uda, to zgłoszę się do Was po poradę, którą agencję wybrać, żeby szybko sprzedać.

    Pozdrawiam, lalka.
  • kot.pik 11.02.11, 15:55
    A czy prowizję każesz doliczać do ceny, czy zawierasz ją w swojej cenie?

    --
    Na prowizji. Jak być agentem nieruchomości i przetrwać
  • lalkazestrychu 11.02.11, 21:57
    Ja im nic nie każę, ale doliczają do ceny.
  • kot.pik 11.02.11, 23:56
    lalkazestrychu napisała:

    > Ja im nic nie każę, ale doliczają do ceny.
    No to skoro tak, to mam dwa pytania:
    1) Gdzie sens w tym, żebyś im ograniczała doliczoną kwotę? Skoro doliczają swoją prowizję, to mogliby sobie i 100% doliczyć - dla Ciebie to bez znaczenia, bo jeśli sprzedadzą, to i tak nawet jeśli im zapłacisz te 100%, to zostanie Ci tyle, za ile sama wystawiałaś.
    2) Co byś powiedziała pośrednikowi, który powiedziałby, że nie chce doliczyć prowizji do ceny, bo to całkowicie nieprofesjonalne, tylko wynagrodzenie musi być zawarte w cenie, za którą Ty wystawiasz mieszkanie? Zgodziłabyś się na to, czy nie?

    A co do pytania, czy uważam ich za oszustów albo nieudaczników - jeśli sami z siebie doliczają prowizję do ceny, to mówiąc delikatnie uważam ich za bardzo kiepskich, nieprofesjonalnych pośredników.

    --
    Na prowizji. Jak być agentem nieruchomości i przetrwać
  • lalkazestrychu 12.02.11, 21:27
    1. sens jest taki, że jeśli doliczają prowizję (niemałą), to szansa sprzedania maleje - i to bardzo!!
    2. nie zgodziłabym się i dalej próbowałabym sama sprzedawać.

    A co do pytania, czy uważam ich za oszustów albo nieudaczników - jeśli sami z siebie doliczają prowizję do ceny, to mówiąc delikatnie uważam ich za bardzo kiepskich, nieprofesjonalnych pośredników.
    >
    w takim razie w Warszawie nie ma profesjonalnych agentów. Albo ja na takich nie trafiłam...

  • kot.pik 13.02.11, 00:56
    lalkazestrychu napisała:

    > 1. sens jest taki, że jeśli doliczają prowizję (niemałą), to szansa sprzedania
    > maleje - i to bardzo!!
    > 2. nie zgodziłabym się i dalej próbowałabym sama sprzedawać.
    Z odpowiedzią na punkt pierwszy zgadzam się w 100%. Tylko wobec tego skoro odpowiedź na punkt drugi jest, jaka jest (żeby było jasne - masz do tego absolutnie prawo), to po co Ci agencja. Skoro wiesz, że zasady, na jakich godzisz się na współpracę z pośrednikami w bardzo dużym stopniu ograniczają możliwość sprzedaży przez nich Twojej nieruchomości, po co w ogóle tę współpracę nawiązujesz?

    >
    > A co do pytania, czy uważam ich za oszustów albo nieudaczników - jeśli sami z s
    > iebie doliczają prowizję do ceny, to mówiąc delikatnie uważam ich za bardzo kie
    > pskich, nieprofesjonalnych pośredników.
    > >
    > w takim razie w Warszawie nie ma profesjonalnych agentów. Albo ja na takich nie
    > trafiłam...
    Są. Ale w bardzo niewielkiej ilości.


    --
    Na prowizji. Jak być agentem nieruchomości i przetrwać
  • lalkazestrychu 13.02.11, 09:11
    Do współpracy z agencjami jestem ostatnia, choć jak już decyduję się podpisać umowę, to chciałabym, aby prowizja nie była wielkości połowy ceny.
    Podpisując umowę, mam nadzieję, że jednak dzięki agencjom będzie łatwiej sprzedać. I tak kółko się zamyka. Coś w rodzaju "chciałabym i boję się" ;) Na razie mam podpisane dwie umowy na 3 miesiące, zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeśli jednak nie wyjdzie, będę szukała innych rozwiązań. Może wtedy trafię na naprawdę dobrego agenta.

    Pozdrawiam
  • kot.pik 13.02.11, 11:39
    Umowy otwarte na czas określony? W dodatku trzy miesiące?
    Boże, widzisz i nie grzmisz ;D ;D ;D (nie na Ciebie miałby grzmieć, tylko na tych pośredników, którzy, jak widzę, na wszystko się zgodzą, byle tylko dopisać sobie ofertę do bazy...)

    Jeśli i chciałabyś i boisz się, to dam Ci pewną radę - dziś jest niedziela, doradztwo robię gratis ;P - skoro nie chcesz, żeby agencje wystawiały ofertę w Twojej cenie (już z wliczoną prowizją), to Ty wystaw ofertę w cenie takiej, w jakiej wystawiają agencje. Cenę będziesz miała troszkę wyższą, ale i tak większą szansę na sprzedaż - czy to przez pośrednika czy samodzielnie. Przy ofertach z dopisaną prowizją klientów odstrasza nie tylko wyższa cena ale też często - zwłaszcza tych, którzy pierwszy raz kupują nieruchomość i jeszcze nie ogarniają tych wszystkich kwestii agencyjno-prowizyjnych - sam fakt, że jedno mieszkanie jest ogłaszane w różnych cenach. Ludzie węszą tu czasami jakieś kanty.

    Przeedytuj swoje ogłoszenia i zwiększ cenę. Skoro negocjowałaś prowizję, to ta podwyżka nie będzie duża i nie zaszkodzi. A Ty i sobie robisz dobrze takim ruchem, bo nie dość, że wyrównując cenę w ofercie własnej i ofertach agencyjnych zwiększasz szansę na odzew kupujących, to dodatkowo sprzedając prywatnie masz większy margines negocjacyjny a jak sprzedasz bez dużych negocjacji, to i więcej kasy dla siebie:)
    Ale przede wszystkim - jedna cena we wszystkich ofertach to klucz do większych szans na sprzedaż.



    --
    Na prowizji. Jak być agentem nieruchomości i przetrwać
  • lalkazestrychu 13.02.11, 14:31
    Kocie, ale te trzy miesiące to mój czas, który ja daję agencjom. Może robię błąd... Ale naprawdę zależy mi na szybkiej sprzedaży.... Te 3 miesiące to taki test, czy agencje coś będą robić żeby szybko sprzedać mieszkanie...Jak nie, to się pożegnam z nimi i poszukam innych agencji, może trafię na profesjonalistów.
    A Twoją propozycję doliczenia kwoty prowizji przemyślę...

    A swoją drogą, pewna agencja na "M" po telefonie do mnie i skopiowaniu zdjęć z mojego ogłoszenia, dodała 13000 prowizji nawet nie fatygując się do mnie, nie oglądając mieszkania i okolicy... po 3 dniach poprosiłam o wycofanie oferty z ich bazy.
  • kot.pik 13.02.11, 22:51
    Agencja na "M"?;) Hmmm... mam dwa typy, ale pozwolę sobie nie zgadywać publicznie ;D ;D
    Dobrze, że poprosiłaś o usunięcie. Taki "profesjonalny" początek współpracy z ich strony nie wróży zbyt dobrze na przyszłość ;) Sprawdź za dzień czy dwa, czy usunęli.

    Jeśli chcesz, żeby agencje coś zrobiły szybko przy umowie otwartej a przede wszystkim, żeby mieszkanie się szybko sprzedało, to po pierwsze ustal swoją cenę na poziomie cen w agencjach (nic tak nie odstrasza potencjalnych klientów, zwłaszcza takich bez doświadczenia w zakupie nieruchomości, jak różne ceny tej samej nieruchomości w różnych ogłoszeniach). Czy obniżysz cenę w agencjach do swojego aktualnego poziomu, godząc się na zapłatę z tej ceny prowizji, czy też swoją cenę bezpośrednio podniesiesz do poziomu ceny agencji z prowizją - rzecz drugorzędna, ale ważne, żeby wszędzie funkcjonowała ta sama cena.
    Po drugie - nie rozpoczynaj współpracy ze zbyt dużą ilością agencji. Dwie, góra trzy. I poinformuj te agencje, że tylko one zajmują się Twoim mieszkaniem. Nie będzie to dla nich wyłączność, bo nie będą same, ale mając świadomość, że nieruchomość jest w dwóch czy trzech agencjach jedynie, będą one gotowe zrobić nieco więcej, niż wtedy, kiedy byłaby w trzydziestu. I powiedz im też, KTÓRE agencje jeszcze zajmują się Twoim mieszkaniem. Konkurencja, żeby faktycznie zadziałała, musi mieć imię:)

    A jeśli oczekujesz od agencji czegoś więcej, niż tylko wrzucenie oferty do netu i ewentualnie gazet, również i to zaznacz wyraźnie. Jeśli masz swoje pomysły, zasugeruj. A jeśli jakaś z agencji zaproponuje Ci jakieś niestandardowe działania - zgódź się ;)


    --
    Na prowizji. Jak być agentem nieruchomości i przetrwać
  • lic_po 14.02.11, 08:45
    pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze.

    odnoszę wrażenie, że założycielka wątku sama nie wie czego chce. a to że agencje doliczają prowizję, ale ją to nie obchodzi bo on chce na rękę tyle i tyle. jak doliczą to afera, że za dużo. jak z powiększoną prowizją wstawią do swojej bazy to też źle (agencja na M) i zaraz będzie kazać usuwać swoją ofertę bo się zezłościła że za duża ta prowizja. kobieto, ogarnij się trochę bo na razie to wiemy tylko, że wszyscy agenci są nieprofesjonalni bo nie działają wg tego co tam sobie wymyśliłaś, ale czego nikt, a zwłaszcza ci agenci, nie wiedzą.

    moje rady - podobnie jak kot.pik doradzam skorzystanie z kilku np. 5 agencji, ale absolutnie nie z wyrównaniem ceny u wszystkich do jednego poziomu. masz swoją cenę z której nie zamierzasz pokrywać prowizji, więc niech każdy agent doliczy sobie tyle ile wynosi jego prowizja. nie przejmuj się, że twoja oferta będzie w necie w różnych cenach - i tak będzie i tak, niezależnie co zrobisz i jakie ceny ustalisz.

    są małe, rodzinne agencje, które mają prowizje na poziomie 1,5% a są i wielkie sieciówki z 2,9% + VAT. Obie robią dokładnie to samo - czyli portale, gazety, współpraca międzyagencyjna i "klienci z ulicy", bo nie ma innych sposobów na znalezienie klienta.
    a że duży może nieraz więcej (o czym dalej) to warto też i skorzystać z dużego, nawet z wyższą ceną niż u konkurencji (nie rozumiem, po co chcesz zerwać współpracę z dużą agencją na M - ze złości, zazdrości, czy ze zwykłej przekory?)

    Klient internetowy przeszuka portale i wybierze najkorzystniejszą dla niego ofertę - czyt. najtańszą. Klient "nieobyty z netem" pójdzie osobiście do biura (przeważnie dużego bo myśli, że tam będzie miał lepiej) i wybierze coś z ich oferty, a więc może także twoje mieszkanie.

    No i nie rozumiem dlaczego chcesz dodatkowo premiować te agencje, które mają najwyższe prowizje, a karać te z niską bo tym właśnie jest ustalenie jednej ceny we wszystkich agencjach. przecież to się kupy nie trzyma.
    oczywiście jestem w stanie zrozumieć kot.pika optującego za jedną cenę wszędzie, bo sam ma pewnie wysoką prowizją i wkurza go że musi konkurować z agencjami jednoprocentowymi (mnie też to wkurza, ale taki lajf).
    pozdr
  • bezpocztyonline 14.02.11, 11:21
    lic_po napisał:

    > ale ją to nie obchodzi bo on chce na rękę tyle i tyle.

    Bzdura w podstawowym założeniu. Nie "dostanie na rękę tyle i tyle", bo każdy kupujący zawsze negocjuje. Cena z ogłoszenia z założenia nie jest tą, jaką się chce osiągnąć.
  • lalkazestrychu 14.02.11, 21:20
    lic_po napisał:

    > pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze.
    >
    > odnoszę wrażenie, że założycielka wątku sama nie wie czego chce. a to że agencj
    > e doliczają prowizję, ale ją to nie obchodzi bo on chce na rękę tyle i tyle. ja
    > k doliczą to afera, że za dużo. jak z powiększoną prowizją wstawią do swojej ba
    > zy to też źle (agencja na M) i zaraz będzie kazać usuwać swoją ofertę bo się z
    > ezłościła że za duża ta prowizja. kobieto, ogarnij się trochę bo na razie to wi
    > emy tylko, że wszyscy agenci są nieprofesjonalni bo nie działają wg tego co tam
    > sobie wymyśliłaś, ale czego nikt, a zwłaszcza ci agenci, nie wiedzą.


    lic_po, trochę masz rację. Głównie chodzi mi o to - i agent, który do mnie przychodzi jest o tym informowany - że chciałabym uzyskać cenę satysfakcjonującą mnie jak i nie odstraszającą klienta. Informuję też, że cena jest do negocjacji.
    Poza tym chciałabym żeby agencja, która wystawia moje mieszkanie włożyła trochę wysiłku, jeśli ma zgarnąć za pomoc w sprzedaży ( w przypadku agencji "M") 13 000 pln. Tym bardziej, że to nie ja się do nich zgłaszam z błaganiem o pomoc.



    > moje rady - podobnie jak kot.pik doradzam skorzystanie z kilku np. 5 agencji, a
    > le absolutnie nie z wyrównaniem ceny u wszystkich do jednego poziomu. masz swoj
    > ą cenę z której nie zamierzasz pokrywać prowizji, więc niech każdy agent dolicz
    > y sobie tyle ile wynosi jego prowizja. nie przejmuj się, że twoja oferta będzie
    > w necie w różnych cenach - i tak będzie i tak, niezależnie co zrobisz i jakie
    > ceny ustalisz.


    Planuję podpisanie umów z góra 3 agencjami i w dodatku z taką samą prowizją , czyli 2% brutto. Jeśli jedna w miarę duża (przynajmniej tak mi się wydaje ;)) agencja się zgodziła, to i dla innych również będzie korzystna.


    > są małe, rodzinne agencje, które mają prowizje na poziomie 1,5% a są i wielkie
    > sieciówki z 2,9% + VAT. Obie robią dokładnie to samo - czyli portale, gazety, w
    > spółpraca międzyagencyjna i "klienci z ulicy", bo nie ma innych sposobów na zna
    > lezienie klienta.
    > a że duży może nieraz więcej (o czym dalej) to warto też i skorzystać z dużego,
    > nawet z wyższą ceną niż u konkurencji (nie rozumiem, po co chcesz zerwać współ
    > pracę z dużą agencją na M - ze złości, zazdrości, czy ze zwykłej przekory?)
    > Klient internetowy przeszuka portale i wybierze najkorzystniejszą dla niego ofe
    > rtę - czyt. najtańszą. Klient "nieobyty z netem" pójdzie osobiście do biura (pr
    > zeważnie dużego bo myśli, że tam będzie miał lepiej) i wybierze coś z ich ofert
    > y, a więc może także twoje mieszkanie.
    >
    > No i nie rozumiem dlaczego chcesz dodatkowo premiować te agencje, które mają na
    > jwyższe prowizje, a karać te z niską bo tym właśnie jest ustalenie jednej ceny
    > we wszystkich agencjach. przecież to się kupy nie trzyma.
    > oczywiście jestem w stanie zrozumieć kot.pika optującego za jedną cenę wszędzie
    > , bo sam ma pewnie wysoką prowizją i wkurza go że musi konkurować z agencjami j
    > ednoprocentowymi (mnie też to wkurza, ale taki lajf).
    > pozdr

    Nie chcę nikogo premiować.
    I dlatego negocjuję prowizję ;)
  • jeepwdyzlu 21.02.11, 09:53
    jest właściwie mało ważna
    bo dotyczy ceny OFERTOWEJ
    klient - będzie ją jeszcze negocjował
    nie zważając na Twoje wyobrażenia o cenie transakcyjnej

    Nie zgadzam się z tymi Dyskutantami, którzy uważają, że ceny w ogłoszeniach mogą i powinny być różne.
    To w Twoim interesie jest dopilnowanie, żeby oferta weszła na rynek z ceną atrakcyjną i najlepiej jednorodną.
    Czemu? Kupujący widzi różne ceny i uzna, że ją OBNIŻASZ.

    Nic nie piszesz o formule kreowania cen. Gorzej - Ty coś tam sobie przemyślałaś a agencja MA SIĘ na to zgodzić, doliczając 2%
    Bez sensu.
    Raz - na 99% mylisz się do co do cen ofertowych - nie znasz ich - widzisz w necie tylko OFERTY
    Dwa - goni Cię czas (sama to przyznałaś)
    Ergo - cenę powinien Ci podpowiedzieć pośrednik.
    Przemyśl to
    Pozdrawiam
    były jeep - były pośrednik
  • jeepwdyzlu 21.02.11, 09:55
    oczywiście miało być zamiast:
    na 99% mylisz się do co do cen ofertowych
    ------------
    miało być:
    mylisz się co do cen TRANSAKCYJNYCH

    ciao
    jeep
  • j666 21.02.11, 16:25
    Np. o umowę przedwstepną.
    Często gęsto pośrednik chce Cię skasować "bezzwrotnie" z prowizji lub części prowizji już przy parafowaniu umowy przedwstępnej z kupującym.
    Nie daj się na akie płacenie nabrać, bo od umowy przedwstępnej do ostatecznej umowy sprzedaży droga bywa długa i niejeden klient się rozmyśla (coś mu przestaje pasować, znajduje coś innego, nie dostaje kredytu, nawet kosztem zadatku), a prowizja ma wpływ na decyzję.
  • codziennie 12.04.11, 16:26
    Przemyśl czy dla Ciebie najważniejsze jest, abyś szybko i dobrze sprzedała mieszkanie, czy też, aby jak najmniej zarobił pośrednik??? Jeśli chcesz jak najtańszego i najgorszego pośrednika to Twój wybór. jeśli chcesz najlepszej obsługi to musisz za nią zapłacić, a nie pozostawiać sprawy w rękach pośredników którzy bankrutują i przyjmują każdą jałmużnę z rąk klienta. Czy gdybyś byłą poważnie chora szukałabyś najlepszego czy najtańszego lekarza?
  • decort 12.05.11, 20:54
    4-ema łapami podpisuję się pod poradami kota. Czytałem, jakbym siebie samego czytał, co do przecinka.
  • rixonss 24.05.11, 13:28
    zaproponuj 1%
    --
    Biuro Nieruchomości Rzeszów
  • krystyna.von.nuksza 10.09.15, 13:49
    Szanowni Państwo,
    dajcie już Święty Spokój pośrednikom nieruchomości.

    To tacy sami ludzie jak każdy z Was. Z reguły ciężko pracują, czasem przez kilka miesięcy nie zarabiając ani grosza. Najczęściej nie mają etatu, lub są zmuszeni by założyć swoją działalność gospodarczą. W dodatku lwią część swojego wynagrodzenia oddają szefowi biura z którym współpracują. Uwierzcie mi to jest ciężka orka, kto nie pracował ten nie ma pojęcia o czym mówi.
    Tak na prawdę cała gospodarka opiera się na pośrednictwie a jednak nikt nie pyta pani sprzedawczyni kupując np. kilogram wołowiny za co mam tyle płacić, za podanie mięsa?
    Ta pani jest jednym z całego łańcuszka pośredników licząc od producenta aż po kupującego.

    Jakiego tematu byśmy nie tknęli, wszędzie otaczają nas pośrednicy, czy ktoś się nad tym zastanawiał?
    Różnica polega jedynie na tym, że pośrednika nieruchomości nazywa się pośrednikiem, a w stosunku do innych osób nie używa się tego określenia.

    Bądźmy więc sprawiedliwi i zacznijmy dostrzegać miliony pośredników jacy nas otaczają:
    pośrednika który sprzedaje nam codziennie chleb,
    pośrednika który nam sprzedaje bilet na pociąg
    pośrednika który remontuje nam dom .... itd...itd.... całe rzesze pośredników.
    Większość z nas w czymś pośredniczy i nie oburzajmy się bo tak funkcjonuje gospodarka.
    Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to swoje frustracje wylewa na pośrednika nieruchomości.
    A może od jutra zacznijmy pisać o innych pośrednikach, których nie nazywamy pośrednikami chociaż nimi są, z poważaniem Krystyna
  • olga-bogus 11.03.16, 09:56
    Ciężko trafić na uczciwego pośrednika, ale znam kilku takich we Wrocku czy to polecanych przez znajomych, czy takiego, z którego pomocy sama korzystałam. Pan Jakub z Gross mówił z nami jak dokładnie będzie przebiegała sprzedaż, w jakich etapach, jakie koszty na poszczególnych etapach. Nic nas nie zaskoczyło. Jeśli ktoś mocno negocjuje prowizje to znaczy, że była mocno naciągnięta. Nie polecam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.