Dodaj do ulubionych

Agencja oferuje nieruchomosc bez umowy?

25.10.11, 11:18
Co grozi agencji jezeli oferuje moja nieruchomosc bez umowy w internecie. Pobrala moje zdjecia z ogloszenia bezposredniego.
Edytor zaawansowany
  • gracuszek 25.10.11, 11:41
    Taki pośrednik może stracić prawo wykonywania zawodu przez pół roku.

    Więcej tutaj -> www.opodal.pl/blog/2011/07/27/Szukasz-mieszkania-Uwazaj-na-nieuczciwych-posrednikow.html


    --
    www.opodal.pl - ogłoszenia bezpośrednie oraz darmowa wycena nieruchomości po cenach transakcyjnych i ofertowych
  • grandcentral 02.11.11, 13:41
    A jest jakis paragraf w KC?
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/w5wqzbmhylng8bn6.png[/img][/url]
  • alejaja202 02.11.11, 14:49
    art.180 pkt 3 ustawy o gospodarce nieruchomościami z 21.08.1997r / tekst jednolity Dz.U. nr 46,poz.543 z 2000roku.
  • al_gon 08.11.11, 09:45
    Co możesz zrobić? Po pierwsze, zachowaj ogłoszenie agencji a następnie policz ilość zdjęć i czas publikacji wg. informacji na stronie www.zpaf.pl/

    Mój były klient zgłosił mieszkanie do sprzedaży, zrobilismy piękne zdjęcia, obróbka itp itd po czym widzę, a moje zdjęcia są w prywatnym ogłoszeniu na tym samym portalu. Ogłoszenia na nim były na 14 dni publikowane więc odczekałem do ostatniego dna i wystawiłem fakturę. Facet się zdziwił, że nie może oferować swojego mieszkania do sprzedaży i po co się piekle. Z bólem serca ale zapłacił - więcej niż umowne wynagrodzenie ze sprzedaży mieszkania. No ale...jak kradną to nie ma przebacz.
  • bezpocztyonline 08.11.11, 13:07
    al_gon napisał:

    > Mój były klient zgłosił mieszkanie do sprzedaży, zrobilismy piękne zdjęcia, obr
    > óbka itp itd po czym widzę, a moje zdjęcia są w prywatnym ogłoszeniu na tym sam
    > ym portalu. Ogłoszenia na nim były na 14 dni publikowane więc odczekałem do ost
    > atniego dna i wystawiłem fakturę. Facet się zdziwił, że nie może oferować swoje
    > go mieszkania do sprzedaży i po co się piekle. Z bólem serca ale zapłacił - wię
    > cej niż umowne wynagrodzenie ze sprzedaży mieszkania.

    Do głowy by mi nie przyszło tak postąpić z moim klientem.

    Faktem jest, że wcześniej zawsze się pytają, czy w razie czego mogą też sobie sami ogłaszać. No mogą. Jak powielają mój opis i zdjęcia, słowa im nie mówię. W sumie i tak wtedy lepiej, by nie było rozbieżności w istotnych danych.

    Wkraczam dopiero, gdy znajduję mój opis i zdjęcia w ogłoszeniu innego pośrednika.

    Faktem jest, że z moimi klientami sprzedającymi i tak wcześniej uzgadniam, że jeśli się nawet do nich zgłosi klient bezpośrednio, to mogą skierować go do mnie, a i tak ja dalej poprowadzę transakcję - i to działa, nawet, gdy nie mam wyłączności. Są zadowoleni, że nie muszą myśleć o sprawach papierkowych, prawnych czy organizacyjnych.

    A jednak i tak w ogromnej większości na kupno decydują się nie klienci moich sprzedających, a klienci, którzy zgłaszają się przez moje biuro. Mimo, że nie robię żadnej różnicy w obsłudze jednych i drugich.
  • decort 08.11.11, 21:02
    hmmm... ciekawe, ja też parę razy wytropiłem, że sprzedający zamieszczają moje fotki, a nawet udostępniają je innym biurom. Dotąd nic z tym nie robiłem, ale zastanowię się..... taaak, pomyślę...
  • al_gon 08.11.11, 22:37
    Sytuacja z gościem była jasna, umowa otwarta, że ja zajmuje się sprzedażą. Było słowo, które mi dał. Sprzedaż miała być szybka bo go goniły zobowiązania. Kiedy ogłoszenie wpadło w moje ręce zadzwoniłem do niego jako potencjalny Klient - pięknie i ładnie opowiedział o mieszkaniu. Jak zadzwoniłem pod koniec publikacji z pytaniem dlczego oferuje swoją nieruchomość sam to zaczął kręcić, że on nic nie wie z pewnością to jego syn zrobił. No i hasło - a to ja nie mogę dysponować swoją nieruchomościa tak jak mi się podoba? No owszem możesz, ale zrób swoje zdjęcia i swój opis (bo ten tez był skopiowany).

    Nie mam nic przeciwko kiedy ktoś się mnie pyta i jasno stawia sprawę. Dla mnie nie ma róznicy czy zdjęcia kradnie pośrednik czy druga strona.

    To, że to jest Twój klient to masz mu lizać dup.sko? No litości! Gdzie masz honor? On Cie okrada a Ty nie reagujesz? Dziwne.
  • bezpocztyonline 09.11.11, 09:36
    al_gon napisał:

    > Sytuacja z gościem była jasna, umowa otwarta, że ja zajmuje się sprzedażą. Było
    > słowo, które mi dał. Sprzedaż miała być szybka bo go goniły zobowiązania. Kied
    > y ogłoszenie wpadło w moje ręce zadzwoniłem do niego jako potencjalny Klient -
    > pięknie i ładnie opowiedział o mieszkaniu. Jak zadzwoniłem pod koniec publikacj
    > i z pytaniem dlczego oferuje swoją nieruchomość sam to zaczął kręcić, że on nic
    > nie wie z pewnością to jego syn zrobił. No i hasło - a to ja nie mogę dysponow
    > ać swoją nieruchomościa tak jak mi się podoba? No owszem możesz, ale zrób swoje
    > zdjęcia i swój opis (bo ten tez był skopiowany).
    >
    > Nie mam nic przeciwko kiedy ktoś się mnie pyta i jasno stawia sprawę. Dla mnie
    > nie ma róznicy czy zdjęcia kradnie pośrednik czy druga strona.
    >
    > To, że to jest Twój klient to masz mu lizać dup.sko? No litości! Gdzie masz hon
    > or? On Cie okrada a Ty nie reagujesz? Dziwne.

    Nie. Nie rozumiem całej tej sytuacji.

    Ja, gdy widzę bezpośrednie ogłoszenie mojego klienta, nawet jeśli jest skopiowane ode mnie, to nie podszywam się pod nikogo i nic nie udaję, tylko dzwonię do niego otwarcie i otwarcie rozmawiam. Skoro skopiował - to znaczy, że i opis, i zdjęcia mu się podobają i sam widzi, że nic lepszego nie wymyślił. Klienta i tak skieruje do mnie, bo i tak "te wszystkie papierki" dla moich klientów to już trochę za dużo. Może akurat takich klientów mam.

    Co innego, jeśli ogłoszenie kradnie inny pośrednik - wtedy wykonuję telefon do tego drugiego pośrednika, a wcześniej do mojego klienta - czy zawierał umowę i czy wyrażał zgodę na skopiowanie ze swojego ogłoszenia mojego opisu i moich zdjęć. Z reguły się dowiaduję, że umowy nie było, tylko telefon, czy można zainteresować ogłoszeniem swojego klienta i na żadne kopiowanie ogłoszeń zgody nie było. Albo nawet i telefonu nie.

    Najczęściej bywa, że drugi pośrednik przeprasza potem, że to jakiś agent, który był kilka dni, ale już nie pracuje i ogłoszenie usuwają.

    Ale bywa też, że złodziej bezczelnie próbuje mi wcisnąć, że to norma i nie wiadomo, czemu ja się oburzam. "No wie pani, jak to jest".

    Zupełnie inaczej widzę sytuację, gdy klient naprawdę chce mnie oszukać, czy nie zapłacić prowizji. Ale najczęściej to wychodzi dopiero na etapie samej transakcji, czy już po, a nie na etapie oferowania. Ponieważ jednak sama cały czas spokojnie robię to, co do mnie należy, a umowy mam skonstruowane dobrze, podpisane i zawsze wcześniej omówione z klientem, to nie mam powodu się martwić na zapas ani prowadzić prywatnych śledztw przeciwko moim klientom.
  • al_gon 09.11.11, 12:18
    Z całym szacunkiem do Ciebie, ale dla mnie złodziej to złodziej. Nie rozgraniczam złodzieja pośrednika i złodzieja Klienta. Jeden i drugi złodziej, jak kradnie. Dla mnie proste. I nie jest to kwestia dobrych czy złych zapisów w umowie bo moje umowy krążą po biurach i inni sobie konstrukcje zapisów kopiują a IH jak trzepała jednego pośrednika, który słowo w słowo miał zerżnięte (za moją zgodą) to go pochwalili, że jeszcze tak dobrej umowy nie widzieli a jedyna poprawka, którą kazano mu zrobić to wykasowanie dwóch słów, które okreslały sąd własciwy.

    Jak Ci klient ukradnie samochód to nic nie zrobisz bo przecież mu się podobał?
  • bezpocztyonline 09.11.11, 13:10
    al_gon napisał:

    > Jak Ci klient ukradnie samochód to nic nie zrobisz bo przecież mu się podobał?

    Chwila.

    Mówimy o kliencie sprzedającym, który zgłosił u mnie nieruchomość do sprzedaży i zobowiązał się do zapłaty prowizji za wykonanie usługi pośrednictwa. Tak?

    Opis nieruchomości, zdjęcia, ogłoszenie w mediach, wywieszenie banera - to wszystko to są czynności zmierzające do znalezienia zainteresowanego kupnem klienta i do zbycia tej nieruchomości.

    Wytłumacz mi zatem, dlaczego mam karać przykładnie właściciela nieruchomości, który powiela moje ogłoszenia dotyczące jego nieruchomości, a w przypadku, gdyby ktoś się do niego zgłosił - sam mnie powiadamia i przekazuje sprawę do dalszego prowadzenia, nadal zobowiązując się do zapłacenia uzgodnionej prowizji?

    Przykładowo: na moje ogłoszenie zgłasza mi się:

    - bezpośrednio 15 klientów,
    - 5 pośredników ze swoimi klientami,
    - 3 bezpośrednich klientów mojego sprzedającego.

    Mogę ukarać sprzedającego za własną inicjatywę, ale po co mi to?

    Stracę klienta i być może kilku jeszcze potencjalnych, bo jedyne, co on zapamięta, to to, że dał sam ogłoszenie, na dodatek nieskutecznie, a wredny i złośliwy pośrednik go skasował jak za w pełni wykonaną usługę pośrednictwa i nigdy więcej choćby jakichkolwiek rozmów z pośrednikami.

    Traktuję tych jego bezpośrednich klientów trochę jak klientów z innych biur.
    Nie mam z ich strony prowizji od kupna, ale mam z jego strony, zresztą bywa, że oni mają z kolei swoje nieruchomości do sprzedania i chętnie też to mi zlecają - już za normalną prowizję.

    Nie widzę tutaj mojej straty.

    I tak zresztą na zakup danej nieruchomości najczęściej decyduje mi się ktoś z moich bezpośrednich klientów - tak to zwykle ostatnio u mnie bywa.

    Za to tych trzech "klientów mojego klienta" nawiązawszy już ze mną w ten - nietypowy, fakt - sposób kontakt, też bywa, że chętnie potem coś zleca jednak. Jeśli nawet nie od razu, to później. Albo poleca dalej.

    Czym innym jest kradzież samochodu - tutaj strata jest ewidentna.
  • al_gon 09.11.11, 13:36
    bezpocztyonline napisała:

    > Wytłumacz mi zatem, dlaczego mam karać przykładnie właściciela nieruchomości, k
    > tóry powiela moje ogłoszenia dotyczące jego nieruchomości, a w przypadku, gdyby
    > ktoś się do niego zgłosił - sam mnie powiadamia i przekazuje sprawę do dalszeg
    > o prowadzenia, nadal zobowiązując się do zapłacenia uzgodnionej prowizji?

    Żyjemy chyba w innym świecie - jak się zgłaszają do właściciela potencjalni kupujący to on mnie o tym nie powiadamia, albo większość z nich tego nie robi. Sami załatwiają papiery w ramach oszczędności.

    > Czym innym jest kradzież samochodu - tutaj strata jest ewidentna.

    Nie jest czymś innym - jest kradzieżą.
  • bezpocztyonline 09.11.11, 16:50
    al_gon napisał:

    > Żyjemy chyba w innym świecie - jak się zgłaszają do właściciela potencjalni kup
    > ujący to on mnie o tym nie powiadamia

    Moi mnie powiadamiają.

    Sami papierów nie załatwiają, bo albo nie mają czasu, albo im się nie chce, albo nie bardzo wiedzą, jakie. Od tego mają mnie.
  • lic_po 09.11.11, 21:25
    bezpoczty, ale to jest polskie forum Pośrednicy... , a nie angielskie, amerykańskie czy inne.
    a więc przestań gadać głupoty, że jak klient sam złapie klienta to ci go przekazuje bo nie ma co zrobić z 2-3% swojej kasy i woli ci to przekazać w darowiźnie.
    nie przeczę, może kilku miałeś takich klientów, ale w większości przypadków tak to nie działa o czym dobrze wiesz, ale próbujesz sprzedawać jakieś dziwne historie, zresztą nie wiadomo po co.


  • bezpocztyonline 09.11.11, 21:55
    lic_po napisał:

    > nie przeczę, może kilku miałeś takich klientów, ale w większości przypadków tak
    > to nie działa

    Głównie dlatego, że w większości przypadków moi klienci nie podejmują swoich własnych działań - bo i po co. Skoro zlecili to pośrednikowi?

    Jeśli podejmują - to i tak najczęściej nieskutecznie.

    Ale dlaczego mam ich ścigać jakimiś karami?

    Tak czy siak - prowizję płacą, a ja i tak robię całą transakcję.

    Zauważ, ze Al_gon nie porozmawiał spokojnie ze swoim klientem, tylko zorganizował akcję pod tytułem "zaczaić się, złapać i ukarać klienta".
  • al_gon 10.11.11, 13:26
    Jak czytam Twoje posty to mam wrażenie, że albo łżesz, albo masz szczęście. Ja przebieram w Klientach i nie przyjmuje do sprzedaży byle czego. Ale ja już przyjmuję to jasno stawiam warunki. I niby wszystko jasne a zdarzają się tacy, co to zapominają mnie poinformować, że już mają chętnego, że się wycofują czy zmieniają cenę. Chociaż raz w tygodniu dostają maila czy oferta jest nadal aktualna. Dla mnie bredzisz, łżesz, zaklinasz rzeczywistość.

    Przestawiłem w telegraficznym skrócie swoją sytuacje. Nie ma sensu kreślić całej historii, że mój pierwszy telefon z zapytaniem co się dzieje z moimi zdjęciami został zbyty, że on w zasadzie to nie wie o co chodzi, że to jego syn najprawdopodobniej wystawil ogłoszenie itp itd. Czysta ściema. Żeby było zabawniej ogłoszenie odnowił po 14 dnia płacąc ze swojej komórki (nie pytaj skąd wiem). Wcześniej poprosiłem o usunięcie zdjęć i zmiane opisu ale ogłoszenie odnowili więc fakturę wystawiłem. I co? Przyjechał do biura, płacz, lament i błagania o kasowanie go o te zdjęcia. Przyznał, że kazał synowi wystawić ofertę ze zdjęciami, które ja wykonałem. O odnowieniu ogłoszenia też wspomniałem to zamilczał. Było to typowe zachowanie polaczka, bo inaczej tego nie można nazwać.

    I nie była to kara! Mylisz pojęcia. Było to należne wynagrodzenie!

    Dlaczego tak zrobiłem? Facet kradnie moje zdjęcia i umieszcza je w swoim ogłoszeniu. Kradnie opis i go leko modyfikuje. Inni przeglądają portal z ogłoszeniami i widzą dwa identyczne ogłoszenia, te same zdjęcia, prawie ten sam opis. I co myślą? Ze to ja ukradłem zdjęcia, ogłszam nieruchomośc na któą nie mam umowy.
  • bezpocztyonline 10.11.11, 15:33
    al_gon napisał:

    > I niby wszystko jasne a zdarzają się tacy, co to zapominają mnie poinformować, że już
    > mają chętnego, że się wycofują czy zmieniają cenę. Chociaż raz w tygodniu dostają maila > czy oferta jest nadal aktualna.
    > Dla mnie bredzisz, łżesz, zaklinasz rzeczywistość.

    Dzwonię, zamiast mailować. Tzn. mailuję też, ale telefon uważam za pewniejszy. Zwłaszcza, że odpowiedź wtedy mam od razu.


    > Przestawiłem w telegraficznym skrócie swoją sytuacje. Nie ma sensu kreślić całe
    > j historii, że mój pierwszy telefon z zapytaniem co się dzieje z moimi zdjęciam
    > i
    został zbyty, że on w zasadzie to nie wie o co chodzi, że to jego syn najpraw
    > dopodobniej wystawil ogłoszenie itp itd. Czysta ściema. Żeby było zabawniej ogł
    > oszenie odnowił po 14 dnia płacąc ze swojej komórki (nie pytaj skąd wiem). Wcze
    > śniej poprosiłem o usunięcie zdjęć i zmiane opisu ale ogłoszenie odnowili
    więc
    > fakturę wystawiłem. I co? Przyjechał do biura, płacz, lament i błagania o kasow
    > anie go o te zdjęcia. Przyznał, że kazał synowi wystawić ofertę ze zdjęciami, k
    > tóre ja wykonałem. O odnowieniu ogłoszenia też wspomniałem to zamilczał. Było t
    > o typowe zachowanie polaczka, bo inaczej tego nie można nazwać.
    >
    > I nie była to kara! Mylisz pojęcia. Było to należne wynagrodzenie!

    OK, teraz inaczej wygląda sytuacja, niż ją wcześniej opisywałeś.

    > Dlaczego tak zrobiłem? Facet kradnie moje zdjęcia i umieszcza je w swoim ogłosz
    > eniu. Kradnie opis i go leko modyfikuje. Inni przeglądają portal z ogłoszeniami
    > i widzą dwa identyczne ogłoszenia, te same zdjęcia, prawie ten sam opis. I co
    > myślą? Ze to ja ukradłem zdjęcia, ogłszam nieruchomośc na któą nie mam umowy
    .

    Wiem, też mam podobne obiekcje, gdy moi klienci kopiują ode mnie.
    Ale w sumie zakładam, że najistotniejszy jest efekt działań, czyli przybliżenie do sprzedaży.

    Nie wiem, jakoś może rzeczywiście mam szczęście do klientów?

    A może to tak, że umowy pośrednictwa są zawsze szczegółowo drobiazgowo omawiane i wyjaśniane przed podpisaniem?
  • jeepwdyzlu 18.11.11, 17:38
    Nie wiem, jakoś może rzeczywiście mam szczęście do klientów?

    A może to tak, że umowy pośrednictwa są zawsze szczegółowo drobiazgowo omawiane i wyjaśniane przed podpisaniem?
    ----
    raczysz sobie żartować
    możesz nie wiem jak być staranną, dokładną i rzetelną
    a klienci i tak spróbują Cię oszukać

    Ciebie nie?
    nie ma takiej możliwości
    po prostu Ty tego nie widzisz
    działąja prawa matematyki
    może 50% ludzi chce zachować się fair. Może mniej...
    pozdrawiam
    były jeep
  • bezpocztyonline 18.11.11, 19:22
    jeepwdyzlu napisał:

    > a klienci i tak spróbują Cię oszukać

    Jeśli kupujący/sprzedający miałby w planie oszukać biuro na stosunkowo niewielką kwotę prowizji (biorąc pod uwagę wartość całej transakcji), to jaką druga strona transakcji może mieć pewność, że nie będzie próbował oszukiwać przy samej transakcji? Że sama też nie padnie ofiarą oszustwa? Czasami zdarza mi się rzucać podobnego rodzaju uwagi przy niektórych klientach. Bo w sumie uczciwość czy nieuczciwość to po prostu bywa czyjś styl życia, styl działania. Nie jest to przecież tak, że pośrednika oszuka, ale wobec drugiej strony transakcji to będzie kryształowo słowny czy uczciwy.
  • al_gon 19.11.11, 11:16
    Ten wątek nie pozostawia złudzeń - albo żyjesz w matrixie albo łżesz.

    bezpocztyonline napisała:
    > Jeśli kupujący/sprzedający miałby w planie oszukać biuro na stosunkowo niewielk
    > ą kwotę prowizji (biorąc pod uwagę wartość całej transakcji), to jaką druga st
    > rona transakcji może mieć pewność, że nie będzie próbował oszukiwać przy samej
    > transakcji?
  • bezpocztyonline 19.11.11, 21:03
    al_gon napisał:

    > Ten wątek nie pozostawia złudzeń - albo żyjesz w matrixie albo łżesz.

    Bo?
  • al_gon 22.11.11, 11:28
    Naprawdę uważasz, że polak oszukujący biuro na kilka tysiecy złotych wypadnie źle w oczach innych? Sory, ale rzadko sie zdarza, ale się zdarza, aby własciciel pomyślał tak jak Ty. Żyjesz w matrixie.
  • alejaja202 22.11.11, 11:46
    Żeby nie był ,że tylko pośrednicy są oszukiwani: Polak potrafi.
    Zapłaty za swoje usługi nie dostają:prawnicy, architekci, doradcy podatkowi, księgowi a dostawcy urządzeń nawet wchodzą do biur , lokali i zabierają maszyny, komputery itp.bo są n ie zapłacone.
    I najlepsze w tym wszystkim jest to ,że ci oszuści ,złodzieje chodzą w glorii i chwale jacy to są zapobiegliwi, cwani i...........a jak w końcu dotrze do nich komornik są najbardziej pokrzywdzonymi,umęczonymi obywatelami.
  • bezpocztyonline 22.11.11, 18:12
    al_gon napisał:

    > Sory, ale rzadko sie zdarza, ale się zdarza, aby własciciel pomyślał tak jak Ty.

    Nie, nie liczę na to, że sam na to wpadnie. Przecież pisałam, że rzucam od czasu do czasu tego typu uwagi.

    A do transakcji trzeba dwóch stron.
    Wystarczy, by jedna ze stron nie chciała obchodzić pośrednika i możesz spokojnie działać.

    Zresztą ostatnio miałam kilka sytuacji, że to kupujący koniecznie chcieli, by wszystko było przez biuro.
  • decort 10.11.11, 18:01
    Racja.
    Pozdr
    decort
  • dolceedamara 01.10.13, 17:47
    grandcentral napisała:

    > Co grozi agencji jezeli oferuje moja nieruchomosc bez umowy w internecie. Pobra
    > la moje zdjecia z ogloszenia bezposredniego.

    Tutaj przestrzegam przed biurem ARTIS Nieruchomosci z Placu Konstytucji w Warszawie. Po niezobowiazujacej rozmowie z tym biurem, okazalo sie, ze wykorzystalo ono moje zdjecia i opis BEZ umowy do komercyjnego oglaszania mojego mieszkania w serwisach internetowych. Po moim telefonie powiedziano mi, ze niby wyrazilam na to zgode! Czy w ogole mozna robic cos takiego bez umowy??

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.