Dodaj do ulubionych

Zapytanie o możliwość sprzedaży

12.10.12, 02:50
Witam serdecznie,

mam do sprzedania połowę nieruchomości w Komorowie Osiedle k/Pruszkowa, prestiżowa lokalizacja (centrum), Miasto - Ogród.

Połowa nieruchomości, która obecne będzie dzielona w sądzie z art. 95 u.g.n posiada:
- działkę 400 m2 /wymiary 20 x 20/, narożna
- na niej jest domek z roku 58, powierzchnia ok. 78 m2,podpiwniczony po całości
( 3 pokoje z kuchnią i łazienką, wszelkie media: gaz, woda i kanalizacja ,prąd oraz tel. i internet )
- ulica asfaltowa, do szkoły,przedszkola, centrum - ok. 10 min.pieszo, cicha okolica, mili sąsiedzi

Jeden mankament:
strych w domu zajmuje drugi współwłaściciel, roszczący sobie prawo do połowy starego domu / spadek po rodziach/ i chce mieszkać dalsze 12 lat dopóki nie wykończy sobie swojego NOWEGO domu, ktory stoi na drugiej połowie działki :(

Sąd nie zadał sobie trudu by powołać biegłego, ktory by oszacował wartość połowy starego domu / do ewentualnej spłaty współwłaściciela/ , za to powołał biegłego, ktory miał określić, czy po podziale fizycznym, z art. 95 u.g.n /poza PLANEM Miejscowym/ - taka "moja" połowa nieruchomości będzie mniej czy więcej warta, niż przed podzialem...

Otoż biegły w swojej opinii ,powołując się na dane sprzedażowe Z INNYCH MIEJSCOWOŚCI stwierdził,że taka nieruchomość może być warta 20-30% więcej niż przed podziałem...

Ciekawa jestem jak z punktu widzenia rynkowego - jest to możliwe w tej konkretnej sytuacji???

Czy zdaniem fachowców od handlu nieruchomościami da się to sprzedać ???

p.s. Od 3-ch lat zamieszczam ogłoszenie w necie, za sumę 400 000 zł "do negocjacji", czyli grubo poniżej ceny wartości połowy tej malej działki....Chetnych nie ma!

Czy biegły się mylił, czy może ja mam rację twierdząc,że jest to tzw."pasztet"???


Proszę o wypowiedzi.
pozdr
Edytor zaawansowany
  • fertighaus 12.10.12, 08:28
    Nie bardzo rozumiem co chcesz teraz sprzedac. Jesli jest to polowa udzialow we wlasnosci nieruchomosci (nie byla jeszcze zniesiona wspolwlasnosc) to zapomnij. Nikt nie kupi klopotu , nawet za 2 zlote. Musisz sie dogadac ze wspolwlascicielem jak 'fizycznie' zniesc wspolwlasnosc (np.geodeta dzieli, wyodrebniasz czesc twoje w domu). To moje to twoje. Jednak skoro on buduje na drugiej polowie dzialki i nie chce sie usunac marnie to widze. Moze namow go do wspolnej sprzedazy starego domku (z wydzieleniem dzialki ) a kasa na pol. On skonczy nowy dom a ty masz kase i wszyscy sa zadowoleni.:).
  • m.pawlikowska 12.10.12, 15:41
    fertighaus napisała:
    Moze namow go do wspolnej sprzedazy starego domku (z wydzieleniem dzialki ) a kasa na pol. On skonczy nowy dom a ty masz kase i wszyscy sa zadowoleni.:).

    Nie jest to proste - działka cała ma 800 m2, współwłaściciel już POŁOWĘ SWOJĄ zajął pod nowy budynek /nawet więcej niż pól działki/ więc czy uczcicwie i zgodnie z udziałami - powinnam wydzielić swoją "mniejszą połowę" i sprzedać, dając mu POŁOWĘ WARTOŚCI, skoro on ma tylko połowę udziałów TYLKO W STARYM BUDYNKU ???

    mozna metodą kosztową okreslić wartość starego domu, odejmując wartość działki, ale problem w tym że on chce mieszkać dalej w tym starym domu, bo obecnie nie ma gdzie.Podejrzewam że za stary budynek byłyby grosze, ma ponad 50 lat i jest "trzciniakiem", w zasadzie wszyscy, ktorzy te domki na naszym osiedlu kupują - wyburzają je! grzyb i wilgoć to norma.

    W dodatku - jak wyburzyć ten mój stary domek, skoro jest w ewidencji zabytków???
    Tylko zalecenia konserwatorskie, wyburzyć nie mozna , chyba że sam się rozleci.

    BARDZO ATRAKCYJNA NIERUCHOMOŚĆ...
  • m.pawlikowska 12.10.12, 15:43
    Zapomniałam dopisać:

    mój domek jest tylko jednym z 12 "zabytków" - reszta, która nimi nie była, sprzedała się...
  • lic_po 12.10.12, 09:08
    400 000?! cyt - "czyli grubo poniżej ceny wartości połowy tej malej działki" - piszesz to na poważnie czy to ma być żart?

    odpowiedz sobie na pytanie - czy kupiłbyś takie coś za 400 000? a jak nie za 400 to za ile byś kupił malutką działeczkę, z domkiem do wyburzenia, którego jednak nie można wyburzyć, ponieważ mieszka w nim twój kuzyn, którego jeśli uda się jakoś wyrzucić po długiej batalii sądowej to będziesz go później miał za sąsiada?

    pozdrawiam
  • m.pawlikowska 12.10.12, 15:32
    Witam,
    działka cała ma 800 m2, w Komorowie cena takiej działki z domkiem do remontu /sąsiedzi sprzedali/ - kosztowała nabywcę 980 000 zł. W moim przypadku na tej działce jest jeszcze drugi dobudowany dom, co zwiększa warość całości do ponad miliona.

    Przyjełam wartość 400 000 zł bo chcemy kupić za to coś mieszkalnego - rzeczoznawca twierdzi w opinii, że "taka połówka" SPRZEDA SIĘ ZA 20-30% więcej...

    Sprawa zniesienia współwłasności jest w sądzie od 4-ch lat, sąd daży do podziału fizycznego z art.95 u.g.n , co skutkuje utratą charakteru budowlanego działek po podziale...
    W wyniku takiego podziału my jako /obecnie/ udziałowcy POŁOWY nieruchomości zostajemy w gorszej sytuacji niż druga strona-jesli się zgodzę na podział, to jak sprzedam działkę "nie-budowlaną" w dodatku z "kuzynem" na strychu, ktory go nie opuści, bo dom nowy nie nadaje się do zamieszkania??? /stan sur.zamknięty, w dodatku stwierdzona samowola bud./

    Jak atrakcyjny może być taki mały domek z działką, gdzie i "kuzyn "chce korzystać z mediów/wspólny pion i kanalizacja/ ZA DARMO przez 12 lat???
    Ja na podział się nie godzę bo nie mamy w tym interesu prawnego.Syn jest pełnoletni, chce kupić sobie małe mieszkanie, ja zresztą też, bo mam nieletnie dziecko...

    Co w takiej sytuacji zrobić ???
  • jeepwdyzlu 13.10.12, 10:17
    W moim przypadku na tej działce jest jeszcze drugi dobudowany dom, co zwiększa warość całości do ponad miliona.
    ----------------
    mylisz się
    zabudowa - w dodatku na małej działce - często POGARSZA sytuację - konieczna rozbiórka...

    to raz
    Dwa - dobrze rozumiem, że działka - wg rzeczoznawcy - po podziale ma WIĘKSZĄ wartość niż przed? Jeśli tak - to dlaczego???
    jeep
    Trzy - możesz powołać swojego biegłego , nie zgadzać się na okresy 12 letnie i żądać zniesienia współwłasnośći już dziś. Rozumiem - że taka sprawa się włąśnie toczy tak? Dość niejasno piszesz...
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • m.pawlikowska 13.10.12, 13:49
    Witam,

    cała działka ma 803 m2 i na niej jest jeden budynek w rozbudowie/ten stary/ o drugi samodzielny lokal mieszkalny /nowa cześć współwłaściciela/

    Sprawa o zniesienie współwłasności i podział fizyczny /o to zabiega ten współwłaściciel/ toczy się już 4 lata, dopiero od 2-ch lat powoływani są biegi !

    Ostatni biegły rzeczoznawca majatkowy miał na zlecenie sądu ustalić, czy wartość "połówek" po podziale będzie większa, czy mniejsza od warości całości. Wydawało mi się,że sąd pytał o ten nasz konkretny przypadek ...
    Tymczasem biegły w swojej opinii napisał"że podobnego przypadku nie znalazł , za to na kilkanaście stron były wydruki z transakcji sprzedaży nieruchomości na takich małych działkach, ale w Raszynie, Komorów Wieś, etc. głównie okolice - w samym Komorowie NIE MA TAKICH MAŁYCH DZIAŁEK !
    Komorów ma minimalną działkę bud. 1000 m2 skanalizowaną, a bez - 2000 m2. Miejscowy Plan zakazuje wtornego podziału działek , tych wydzielonych lata wcześniej, które nie mają wymaganej powierzchni /nasza nie ma/
    Pisałam do Starostwa z prośbą o wypowiedzenie się na piśmie, czy w przypadku podziału poza planem - będę mogła dom wyburzyć i postawić nowy - odpowiedziano mi,że wszelkie pozwolenia na budowę/rozbudowę Urząd opiniuje pozytywnie tylko w przypadku ZGODNOŚCI Z MIEJSCOWYM PLANEM!, ktory jest na tę miejscowość obowiązującym aktem prawnym...

    Współwłaściciel "wycenił sobie" wartość połowy domu na ... 200 000 zł ! / a nowy dom z elementów o takiej kubaturze jest wart... 114 000 zł?, w dodatku z 30-letnią gwarancją?
    www.domymax.pl
    Ponieważ takiej kwoty nie ejstem w stanie mu spłacić, a sąd nie kwapi się do ustalenia tej wartości, wnioskowałam o spłatę nas.

    W tym stanie rzeczy BĘDZIEMY UWIĄZANI na tej nieruchomości do końca życia... Ja jestem niepełnosprawna i mam 50 lat, corka uczulona jest na pleśnie / w tym domu to norma od lat/

    Czy muszę się godzić na te niekorzyste dla mnie warunki, bo sąd chce podzielić to fizycznie???Ja i dzieci też mamy połowę udziałów...nie jesteśmy "mniejszością"
    pozdr
  • m.pawlikowska 13.10.12, 13:58
    Zapomniałam dodać:
    moja córka, ktora jest współwłaścicielką w 1/6 jest nieletnia - w tej sprawie wypowiedział się sąd rodzinny, ktory stwierdził,że podział fizyczny nie jest z korzyścią dla majatku dziecka i zezwolił mi na powiedzenie veto w imieniu dziecka w sądzie - na podział fizyczny.

    Sąd jednak jakby nie zwrócił na to uwagi...mam pewne podejrzenia,że proces jest ustawiony, bo nie spotkałam się z sytuacją, gdzie na sali rozpraw sędzia "radził się adwokatki współwlaściciela, co zrobić, by okręgowy NAM tego nie odrzucił "...
    Pozdr
  • jeepwdyzlu 13.10.12, 15:59
    ustawiony sąd?
    złóż wniosek o zmianę składu

    dwa - zatrudnij prawnika
    Trzy - podziału nie uda Ci się zablokować. Jeśli nieruchomość da się podzielić - sąd się na to zgodzi. Jak się nie da podzielić - nakaże spłatę lub sprzedaż.
    Zatem - musisz REALNIE ocenić wartość nieruchomości. NIE przyjmując - 400 - bo potrzebuję 400.. Takie myślenie doprowadzi Cię na manowce...
    Zapytam jeszcze raz: MASZ PRAWNIKA?
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • m.pawlikowska 13.10.12, 17:28
    jeepwdyzlu napisał:

    > ustawiony sąd?
    > złóż wniosek o zmianę składu
    ..........................................................................
    Witam,
    tak zrobię, bo dla mnie dziwne było zachowanie sędzi na rozprawie...

    .............................................................................
    > dwa - zatrudnij prawnika

    Miałam prawnika, dość znanego w Warszawie, ale miał "inne ważniejsze sprawy" - na 11 terminów w sadzie był... 5 razy, w dodatku wszelkie dokumenty to ja mu zbierałam i podawałam na tacy...Zażyczył sobie duzo :( za tę "usługę", co tylko "kopał się"z przeciwnikiem na pisma procesowe, ale nic z tego nie wynikło...
    ......................................................................................................
    > Trzy - podziału nie uda Ci się zablokować. Jeśli nieruchomość da się podzielić - sąd się na to zgodzi.
    ...........................................................
    Fizycznie jest to mozliwe, bo oba lokale mieszkalne mają własne media i wejścia, ale żeby dokonać podzialu trzeba zbudować ścianę p/poż na styku budynków - JEDEN PROBLEM :miała być to tylko rozbudowa starego budynku do większej bryły bez podzialu , a teraz współwłaściciel - żeby to podzielić, musi z tego zrobić budynek bliżniaczy -a nasz MPZP ZAKAZUJE zabudowy bliżniaczej na tym terenie !!!
    Dlatego dostał 10 lat temu zgodę jedynie na rozbudowę całośći...
    .......................................................................................................
    > Zatem - musisz REALNIE ocenić wartość nieruchomości.

    .........................................................................................................
    Jak mam to ocenić?
    Biegly mówi: warte 20-30% wiecej niż przed podziałem, a "rynek nieruchomośći" mówi: fuj !!!!
    PASZTET...

    Z tym ostatnim akurat się zgadzam, ale nie wiem jak mam ocenić realnie możliwości - nie sprzedam tego nawet po podziale/lokator/ a spłaty sąd nie chce przyznać/byłaby bardziej sprawiedliwa, skoro współwłaśćiciel chce mieć i swoja połowę działki z domem i korzystać z działki "już naszej" ,mieszkając w domu i korzystajac za free ze wspólnych mediów przez 12 lat...

    Ja mam taką sytuację,że będąc osobą niepełnosprawna, i sama z nieletnim dzieckiem nie będę w stanie utrzymać walącego się domu, gdzie współwlaśćciel chce mieszkać",bo to jego" ale od lat , roszcząc sobie prawa do własności - niewykonuje swoich obowiązkow wobec niej...

    Ja muszę robić wszelkie remonty na własny koszt :(

    MUSZĘ MIEC MOZLIWOŚĆ ZAMAINY NA MIESZKANIE/MIESZKANIA, inaczej dom się zadłuży...

    To chyba logiczne, co piszę.
    pozdr
  • fertighaus 13.10.12, 20:13
    Po tym co opisalas sytuacja zabrnela juz dosyc daleko. Do tego wydana kasa na prawnikow i bieglych (prawnicy osiagaja mistrzostwo w sciemnianiu i wyciaganiu kasy:)).

    Najlepsze byloby dogadanie sie ze wspolwlascicielem. Jak piszesz - nie mozna. Rozumiem, ze jest wojna. Stary domek jest pod okiem konserwatora i go nie ruszysz (remonty drobne mozna wykonac). Plan zakazuje podzialu na mniejsze niz 1000 m, rozumiem, ale jesli sad zniesie wspolwlasnasc (czesto wlasnie przeprowadza sie taki 'zabieg' w celu ominiecia planu i podczepieniu sie pod inne przepisy) to nie wiem na jakiej podstawie dzialka jak piszesz traci charakter budowlany. Jesli byla zabudowana to oznacza, ze ma stasus budowlany i tak zostanie. Zniesienie wspolwlasnosci nie znosi jej statusu w ewidencji gruntow.
    Ja bym raczej uczepila sie tej samowoli budowlanej. Facet wybudowal cos (rowniez na twojej w 50% dzialce). Samowola to powazna sprawa i za nia albo sie placi i rozbiera albo siedzi. Moze uzyj to jako karte przetargowa do 'negocjacji'. Niech sie wyniesie do nowego albo nadzor budowlany zostanie poinformowany. Sady i prawnicy w Polsce to ostatecznosc:( W takim stanie tez nie sprzedaz, chyba, ze za przyslowiowe grosze. W koncu chcesz sprzedac wspolwlasnosc z problemem. Moze jakas zamiana na mieszkanko bylaby lepsza? Musialabym zobaczyc przebieg sprawy i dokumenty, zeby wiecej powiedziec.
  • m.pawlikowska 13.10.12, 22:01
    Witam,

    co do samowoli budowlanej - dziennik budowy dołączony do dokumentacji sądowej ma ostatni wpis z 2001 r, więc pozwolenie dawno wygasło.Biegły stwierdził również istotne zmiany związane z projektem - miała być rozbudowa . a tak został postawiony nowy budynek,że jest delatacja na styku budynkow...Jedno okno w elewacji zachodniej jest zamurowane...zmiana tzw. istotna.
    Sąd do tej pory nie zadał sobie trudu sprawdzenia stanu prawnego nieruchomości...mimo,że na to zwracałam uwagę wielokrotnie...

    A działka z podzialu tzw.urzędowego i zabudowana - tak, status taki będzie do momentu, gdy ktoś będzie chciał to wyburzyć i postawić nowy budynek...
    Starostwo wyrażnie się określiło...
    Nie wiem, co dalej :(, ale mogłabym podesłać dokumenty do przejrzenia.
    pozdr
  • fertighaus 14.10.12, 10:47
    m.pawlikowska napisała:

    > Witam,
    >
    > co do samowoli budowlanej - dziennik budowy dołączony do dokumentacji sądowej m
    > a ostatni wpis z 2001 r, więc pozwolenie dawno wygasło.Biegły stwierdził równie
    > ż istotne zmiany związane z projektem - miała być rozbudowa . a tak został post
    > awiony nowy budynek,że jest delatacja na styku budynkow...Jedno okno w elewacji
    > zachodniej jest zamurowane...zmiana tzw. istotna.
    > Sąd do tej pory nie zadał sobie trudu sprawdzenia stanu prawnego nieruchomości.
    > ..mimo,że na to zwracałam uwagę wielokrotnie...


    To, ze brak wpisow w dbudowy od 2001 to nic (wpis mozna uzupelnic co 0,5 roku), kierownicy robia to wstecz za oplata. Okno zamurowane tez nie problem (aneksem do projektu), ale roznica miedzy budowa i rozbudowa to samowola, jesli jest cos wiecej to jest fundamenty, sciana, dylatacja (jak piszesz) nowa powierzchnia uzytkowa czy calkowita to na niekorzysc 'sasiada' , wspolwlasciciela.
    >
    > A działka z podzialu tzw.urzędowego i zabudowana - tak, status taki będzie do m
    > omentu, gdy ktoś będzie chciał to wyburzyć i postawić nowy budynek...
    > Starostwo wyrażnie się określiło...

    Jaki przepis znosi stasus dzialki z opisem B, nawet po wyburzeniu budynku na status rolny. Dzialki sie wylacza z produkcji rolnej czyli zmienia status z R,Ps na B. Odwrotnie? Nie slyszalam o takim przypadku, zeby na budowlanej ktos marchew chcial sadzic (Starostwo zatem musi byc swiadome wyplaty rekompensaty za zmiane przeznaczenia i zmniejszenie wartosci nieruchomosci, w odwrotna strone to dziala i nazywaja to renta planistyczna (jest na to paragraf w ustawie o gospodarce nieruchomosciami). Co mowi plan na ten teren? JAki jest zapis? Jesli dom stary jest na terenie nie przeznaczonym pod zabudowe to problem, ale pewnie jest skoro sasiad dostal pozwolenie na budowe, wiec nie widze problemu. Starostwo nie ma narzedzi prawnych (jedynie plan) zeby zmniejszyc wartosc Twojej nieruchomosci przez zakaz zabudowy lub rozbudowy.

    > Nie wiem, co dalej :(, ale mogłabym podesłać dokumenty do przejrzenia.
    > pozdr
  • lic_po 14.10.12, 12:24

    " Starostwo n
    > ie ma narzedzi prawnych (jedynie plan) zeby zmniejszyc wartosc Twojej nieruchom
    > osci przez zakaz zabudowy lub rozbudowy."

    fertighaus. tu nie o to chodzi.

    jest MPZP, który mówi np. że minimalna działka na postawienie domu mieszkalnego to np. 900m2, bliźniaka 100m2 (2x500m2) itp. (nie wiem jakie są wytyczne w omawianym przypadku).

    Jak omawiana działka zostanie podzielona na 2 x 400m2 to po prostu nie zostanie wydane pozwolenie na budowę bo działka nie spełnia wymogów planu miejscowego. koniec. kropka.
    oczywiście działka nadal będzie miała status B, ale nic z tym nie zrobisz. dopóki rozbudowujesz domek , który jest obecnie na działce to nikt ci nic nie zrobi. ale spróbuj wyburzyć i wystąpić o wybudowanie całkowicie nowego domu - nie da rady. tak to działa.

  • fertighaus 14.10.12, 13:28
    Zgadzam sie co napisales, ale....zalezy jak wygladaja ustalenia parcelacyjne Planu. Prawdopodobnie (to nalezy sprawdzic)zapis brzmi : Zakaz podzialow nowowydzielanych dzialek na terenie na mniejsze niz 1000 metrow. W domysle: nie dotyczy dzialek bedacych wynikiem (sadowego lub ugody) zniesienia wspowlasnosci.
    Moim zdaniem zapis planu nie dotyczy tej sytuacji zgodnie z zasada planu 'co nie jest zabronione to jest dozwolone'. Dzialka bedaca wynikiem zniesienia wspolwlasnosci o parametrach mniejszych niz 1000 m ( wtym przypadku) ciagle jest zgodna z dominujacym przeznaczeniem danego terenu elementarnego planu na cele budowlane czyli w rozumieniu prawa miejscowego zostaje dzialka ciagle o charakterze budowlanym.



    lic_po napisał:

    >
    > " Starostwo n
    > > ie ma narzedzi prawnych (jedynie plan) zeby zmniejszyc wartosc Twojej nie
    > ruchom
    > > osci przez zakaz zabudowy lub rozbudowy."
    >
    > fertighaus. tu nie o to chodzi.
    >
    > jest MPZP, który mówi np. że minimalna działka na postawienie domu mieszkalnego
    > to np. 900m2, bliźniaka 100m2 (2x500m2) itp. (nie wiem jakie są wytyczne w oma
    > wianym przypadku).
    >
    > Jak omawiana działka zostanie podzielona na 2 x 400m2 to po prostu nie zostanie
    > wydane pozwolenie na budowę bo działka nie spełnia wymogów planu miejscowego.
    > koniec. kropka.
    > oczywiście działka nadal będzie miała status B, ale nic z tym nie zrobisz. dopó
    > ki rozbudowujesz domek , który jest obecnie na działce to nikt ci nic nie zrobi
    > . ale spróbuj wyburzyć i wystąpić o wybudowanie całkowicie nowego domu - nie da
    > rady. tak to działa.
    >
  • m.pawlikowska 14.10.12, 13:58
    lic_po napisał:
    Jak omawiana działka zostanie podzielona na 2 x 400m2 to po prostu nie zostanie
    wydane pozwolenie na budowę bo działka nie spełnia wymogów planu miejscowego.
    koniec. kropka.
    ......................................................................
    Witam,
    tak mi właśnie powiedziano w Gminie a Starostwo odpisało w tym samym toniePLAN MIEJCOWY DECYDUJE...
    .....................................................................
    oczywiście działka nadal będzie miała status B, ale nic z tym nie zrobisz. dopó
    ki rozbudowujesz domek , który jest obecnie na działce to nikt ci nic nie zrobi
    > . ale spróbuj wyburzyć i wystąpić o wybudowanie całkowicie nowego domu - nie da
    > rady. tak to działa.
    ......................................................................
    Tak właśnie chce mnie "załatwić" współwlaściciel: wystąpił do sądu z art.199 kc o uzyskanie bez naszej zgody pozwolenia na projekt zamienny /ma na rozbudowę, ale chce zrobić ścianę p/poż żeby podzielić nieruchomość/ ale chce to zrobić tak, by dostać to pozwolenie, jak działka będzie jeszcze w CAŁOŚCI...podzielić ją chce już PO skończeniu własnego domu, więc jemu bedzie wszystko jedno, czy jego działka zminei status - ja swojej nie sprzedam, bo juz teraz jest konieczność porządnego remontu, a nabywca nie bedzie się bawił w remont tylko będzie chciał postawić nowy dom.Już miałam taką propozycję:chcę działkę a dom sobie weżcie"...

    Nie wiadomo,czy taki projekt zamienny jednak dostanie, bo na terenie Osiedla Komorów MPZP ZABRANIA zabudowy blizniaczej .
    na stronie www.michalowice.pl jest to wszystko opisane w planie, chyba nr.9

    pozdr
  • m.pawlikowska 14.10.12, 14:03
    Konieczność posiadania opcji sprzedaży tej połowy jest uzasadniona: dwoje dzieci jest udziałowcami, mają przed sobą przyszłość i muszą mieć gdzie mieszkać, ja mam 50 lat i jestem częściowo niepełnosprawna, nie dam rady stale robic remontów w tym domu, mieszkam sama z nieletnią córką a współwłaściciel NIE CHCE płacic za remonty, "bo to nie jego", ale "jego" jak chce mieszkać :( Chce miec połowę domu i piwnicy do uzytkowania, a koszty na mnie.
    To chyba nawet niezgodne z Kodeksem Cywilnym...
  • m.pawlikowska 17.10.12, 09:52
    Witam,
    czyli jednak sytuacja beznadziejna... ?
  • blaskoo 21.10.12, 01:51
    Beznadziejna nie jest nigdy ale żeby coś z tym zrobić to musisz mieć górę kasy na prawnika i to takiego który zajmie sie sprawą a nie Twoim portfelem. Na początek zleciłbym organizacji zawodowej rzeczoznawcy który robił operat dla sądu by go oceniła. Jeśli ocena będzie negatywna to operat na śmietnik i można walczyć dalej... pare lat i duże koszty.
    Nie wiem czy mieszkasz w tym domu ale jeśli nie mieszkasz to najlepiej jakby sie jakaś kleska żywiołowa trafiła. Podmyło fundamenty jakieś podziemne jezioro czy piorun trafił i spalił... Wtedy pozbywasz sie problemu sąsiada i domku który tylko obniża cenę działki. A sama działka to klita i nie dziw sie że nie ma chętnych. Teraz takie czasy że nawet atrakcyjne nieruchomości ciężko sprzedac. Dla potencjalnego kupca malutka działka ze starym kosztownym w utrzymaniu domkiem na którym łapę trzyma konserwator zabytków i dodatkowym "bonusem" w postaci lokatora, jest potencjalnym źródłek kłopotów. Lepiej kupić pusty plac...
  • maxima12 21.10.12, 13:00
    blaskoo napisał:

    > Nie wiem czy mieszkasz w tym domu ale jeśli nie mieszkasz to najlepiej jakby sie jakaś kleska żywiołowa trafiła. Podmyło fundamenty jakieś podziemne jezioro czy piorun trafił i spalił... Wtedy pozbywasz sie problemu sąsiada i domku który tylko obniża cenę działki. A sama działka to klita i nie dziw sie że nie ma chętnych. Teraz takie czasy że nawet atrakcyjne nieruchomości ciężko sprzedac. Dla potencjalnego kupca malutka działka ze starym kosztownym w utrzymaniu domkiem na którym łapę trzyma konserwator zabytków i dodatkowym "bonusem" w postaci lokatora, jest potencjalnym źródłem kłopotów. Lepiej kupić pusty plac...

    Dziekuję :)

    mieszkam niestety w tym domu, i mam identyczne zdanie odnośnie wartości działki z takim domkiem /na zdrowy rozsądek.../
    Czemu więc rzeczoznawca napisał taki beznadziejny operat... ?
    Pod "zainteresowanego podziałem wspólwlasiciela"?
    w dniu oględzin nieruchomości zostałam pobita przez niego na oczach rzeczoznawcy... Taki to jest "bonus" , kto sie z nim nie zgadza to...
  • blaskoo 22.10.12, 20:45

    > Czemu więc rzeczoznawca napisał taki beznadziejny operat... ?
    Bo robił go student na praktykach a rzeczoznawca sie tylko podpisał. Tak sie robi czesto wyceny dla urzędów. Wygrywa przetarg firma z najniższa ceną to trzeba na czymś oszczędzać
    Znam to z autopsji. W skrócie: Po moim odwołaniu od operatu do SKO Kolegium przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia i był wykonany przez innego rzeczoznawcę kolejny operat o 80% NIŻSZY Wnioski wysnuj sama...
    >Pod "zainteresowanego podziałem wspólwlasiciela"?
    Nie. To mało prawdopodobne chyba że sie znają prywatnie
    > w dniu oględzin nieruchomości zostałam pobita przez niego na oczach rzeczoznawc
    > y...
    Trzeba było zrobić obdukcję i założyć sprawę

    btw
    Możesz zlecić ocenę operatu organizacji zawodowej i jeśli będzie korzystna dołączyć jako dowód.

    popytaj też jak sądownie sprawę rozegrać na forumprawne.org
    pogoń swojego adwokata bo to pijawka nie prawnik
    Mozesz sporo ugrac. Ja dzieki kilku tam uzyskanym poradom mam ze 2 lata czekania do przodu, a urzędnicy twierdzą że mam kompetentnego prawnika :)

  • m.pawlikowska 21.10.12, 13:02
    pisałam z innej skrzynki mailowej :)
  • m.pawlikowska 27.12.12, 19:56
    Witam,
    mam na mysli jeden budynek dwulokalowy /gdzie każdy lokal ma swoje media i jest samodzielny/
    Lokale mają osobne wejścia, każdy z innej strony ulicy
    Czy taką nieruchomość byłoby łatwiej sprzedać? np. rodzinie dwupokoleniowej lub z opcją : w jednym budynku ktoś sobie mieszka a drugi ma na wynajem ?

    Starostwo nadesłalo - z wniosku sądu - odpowiedż odnośnie podziału fizycznego: że nie będzie mozliwe remontować/budować/rozbudowywać na takiej działce po podziale bo nie będzie spełniać normatywów MPZP.
    Sąd do wydania tej opinii wysłał wstepny projekt podziału i opinie biegłego goedety i "budynkowego"...
    Wydaje mi się że będę musiała składać apelację do okręgowego :(, bo sąd dał wiarę rzeczoznawcy który jakimś cudem wyliczył,że po podziale działka zabudowana ,która staci swoje społeczno-gosp. przeznaczenie będzie warta wiecej /sic!/

    Co sądzicie?
    pozdr

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.