Dodaj do ulubionych

Prowizje nieadekwatne do wkładu pracy agencji

11.05.07, 18:30
Ja nawet chętnie skorzystałbym z usługi agencji, jednak są one stanowczo za
drogie. Przykładowo kupując mieszkanie za 500 tys zł, agencja zarabia swoje
standardowe 2,9% + VAT od kazdej strony transakcji, czyli 2x 14.500 zł =
29.000 zł + VAT. Czy za wpisanie oferty do bazy i wystawienie jej w
internecie to jest mało? Oczywiście zaraz podniesie się larum, że jest dużo
jeżdżenia z potencjalnymi klientami, koszty ogłoszeń i biura itp., mimo to ja
nadal uważam że to bardzo dużo!!! Faktycznie całą prowizję płaci kupujący, bo
sprzedający odpowiednio podniesie cenę, aby zrekompensować koszty agencji i
nieruchomość staje się w sumie o 7% droższa niż przy sprzedaży bezpośredniej.
Edytor zaawansowany
  • clara74 12.05.07, 16:00
    Jeżeli nie stać mnie na jakąś usługę lub uważam, że jest dla mnie za droga, to
    z niej nie korzystam.;-) A na poważnie, zawsze można rozmawiać w agencji na
    temat ceny usługi pośrednictwa.
  • sylwiamc 13.05.07, 21:26
    Tu nie chodzi o to czy kogoś stać czy nie tylko o stosunek ceny do wartości i
    jakości tej usługi.
    Niestety duża część agencji wykonuje swoja pracę na żenującym poziomie, a żąda
    horrendalnych wynagrodzeń...
  • bez_beretu 19.05.07, 22:57
    Pracowałam kiedyś jako pośrednik i wiem, że jak ktoś ma dostęp do interenetu to
    sprzedaż bezpośrednia nie stanowi żadnego problemu. Co robi pośrednik
    sprzedając czyjes miesazkanie? Daje ogłoszenia na najpopularniejsze portale:
    www.gratka.pl, www.domiporta.pl, www.trader.pl, www.szybko.pl,
    www.nieruchomości.com.pl, czasem na www.allegro.pl, www.autogielda.pl, i na
    elektroniczną gazetę wyborczą. To wszystko. Pośrednik czasem pofatyguje się i
    pojedzie do sądu do wydziału ksiąg wieczystych i pobierze
    odpis KW (cena 35zł) mieszkania. Proste. A czy warte kilkunastu tysięcy
    złotych honorarium? Uwazam, że nie!
  • metrohouse 22.05.07, 15:41

    Drodzy Państwo,

    Pracuje na stanowisku brokera nieruchomości w Metrohouse i chciałbym w kilku
    słowach opowiedzieć o mojej pracy i przy okazji odnieść się do tematu, który
    Państwo tutaj poruszacie: Prowizje nieadekwatne do wkładu pracy.

    Zanim nastąpi przyjęcie nieruchomości do bazy osobiście przyjmuję mieszkanie
    (robię zdjęcia).
    Na podstawie dokumentów posiadanych przez właściciela lokalu (akt notarialny
    lub wyrok sądu
    w przypadku spadku) sprawdzam podstawy nabycia danej nieruchomości. Zawsze
    robię także szkic odręczny lokalu. Na jego podstawie nasi kreślarze robią już
    profesjonalny i taki plan zostaje zamieszczony razem ze zdjęciami, przy ofercie
    na stronie internetowej Metrohouse. W sądzie sprawdzam księgę wieczystą.
    Następnie podpisuję umowę pośrednictwa z właścicielem i umieszczam nieruchomość
    w naszej bazie. Poszukiwania kupca na daną nieruchomość rozpoczynam od naszych
    klientów. Jeżeli nie ma osoby, której odpowiada dana nieruchomość, zamieszczam
    ogłoszenia
    w prasie oraz Internecie. Zawsze współpracuję z naszym działem marketingu,
    który analizuje daną nieruchomość, tak aby jak najlepiej dopasować sposób
    promocji, abym ja mógł szybko i bezpiecznie sprzedać nieruchomość. Nie będę
    komentował odpowiedzi innych internautów, ponieważ pracowali
    w innych agencjach i mają inne doświadczenia. Ja mam takie i je opisuję. Myślę,
    że uczciwie pracuję na swoje wynagrodzenie.

    Warto pamiętać, że skorzystanie z usług pośrednictwa, jest dobrowolne. I jeżeli
    ktoś nie ma czasu na zbieranie dokumentów i zajęcie się sprawami formalno –
    prawnymi, to z własnego wyboru decyduje się na podpisanie umowy pośrednictwa.
    Podkreślam, jest to wolny wybór każdego z nas.

    Pozdrawiam,

    Norbert Pielach
    Broker nieruchomości
    Metrohouse


  • oto987654321 05.07.07, 13:21
    Dla mie praca agenta to:

    AKWIZYCJA- wyrzucam go drzwiami on wchodzi oknem, i co chwile nagabuje " no
    podpisz pan umowe sprzedam w 2 dni"
    ZŁODZIEJSTWO - nagminnie kradną zdjęcia z prywatnych ogłoszeń
    OSZUSTWO- zawyzanie standardu metrażu i jawne ukrywanie wad budynku lub
    własnosci prawnej
    I NIECH NIKT NIE NAZYWA SIE BROKEREM BO TO TYLKO AKWIZYCJA
  • zosia333 12.07.07, 16:38
    A cóż takiego złego jest w pracy polegającej na akwizycji?
  • mmena 30.01.08, 15:15
    Jak to jest, ze w ktory watek sie nie wejdzie to wszedzie sami idealni
    posrednicy dbajacy o klienta, sprawdzajacy dokumenty, kompetentni, mili i
    starajacy sie jak najlepiej wykonac swoja prace. Skad wiec taka masa partaczy na
    rynku? Nieoddzwaniajace lenie, ktore nic nie robia. Nie potrafia niczego
    powiedziec o nieruchomosci bo widza ja po raz pierwszy w zyciu (sprawdzenie
    ksiegi wieczystej - dobre sobie, zaden nie zapytal mnie nawet o jej numer), nie
    znaja okolicy i bez najmniejszego zazenowania informuja, ze cene nieruchomosci
    podwyzsza o taka kwote by to w konsekwencji kupujacy zaplacil prowizje.
    Kupowalam i sprzedawalam w ciagu ostatnich kilku lat mieszkania/domy/ziemie -
    nigdy nie trafilam na solidnego agenta nieruchomosci. Szczytem wszystkiego byl
    czlowieczek, ktory usilowal mi wmowic, ze dzialka jest w spokojnej i godnej
    polecenia okolicy wiedzac, ze w planach jest obok droga ekspresowa, a sasiad ma
    sprawe w sadzie o zatruwanie okolicy (hodowla swin). Czy on myslal, ze tego nie
    sprawdze?
    Jak to jest?
  • de_la_hoya 19.06.07, 11:44
    Też pracowałam kiedyś jako pośrednik i powiem tak:
    - są transakcje przy których się człowiek nie namęczy, bo przyjmie nieruchomość
    (sprzedający dostarczy wszystkie dokumenty) w poniedziałek i tego samego dnia
    jego klint ją kupi, to jest fart ale...
    - są też inne transakcje, przyjmuję mieszkanie i okazuje się, że trzeba
    prostować coś w księgach weczystych, i 1000 różnych rzeczy, przyprowadza się tam
    setki klentów ale nikt tego nie kupuje a dojechać trzeba, poświęcić czas na
    pokazanie nieruchomości trzeba...
    czas kosztuje, taką pośrednik ma pracę...

    Ja szukając domu robiłam to z pomocą pośrednika, szukałam domu w wybranej
    miejscowości i z określoną wielkością działki więc nie miałam czasu codziennie
    sledzić ogłoszeń, dbać by wszystko było ok i uważam ze te 2% warto było
    zapłacić, ba, nawet był bonus...
  • olmapluta 18.09.07, 14:06
    Ja uwazam , że zależy to od Agencji Nieruchomosci z której usług
    korzystamy. Nie mozna oceniac wszystkich jedną miarą. Ja pare
    tygodni temu zakupiłam mieszkanko i własnie korzystałam z pomocy
    Agencji. Nie zgodze sie z tymi , którzy twierdzą , że prowizje są
    nieadekwatne do wkładu pracy. Uwazam ,że kobieta , która zajmowała
    się moją transakcją odwaliła kawał dobrej roboty. Tak na marginesie
    dodam korzystałam z usług Agencji " Rybarczyk Nieruchomosci"
  • bladyrunner 18.07.07, 15:59
    Witam,

    > standardowe 2,9% + VAT od kazdej strony transakcji, czyli 2x 14.500 zł =
    > 29.000 zł + VAT.

    To teraz trochę innych wyliczeń


    W tej chwili prowizje negocjuje się średnio do poziomu 2.5% = VAT, więc to daje
    przy 500 tys 12500 zł do strony = VAT. Agent ma z tego najwyżej 50% więc zostaje
    mu łącznie 12500 zł. Od tego musi odprowadzić 19% dochodowego więc mamy już
    10125 zł. Niby to nadal dużo, ale trzeba pamiętać że wynagrodzenie pośrednika
    jest w 99% przypadków wyłącznie prowizyjne, co do wysokości dochodów nie ma więc
    żadnej pewności i nawet najlepszym agentom zdarza się kilka miesięcy posuchy.
    Trzeba też uwzględnić, że sami opłacają rozmowy telefoniczne (ja płacę około 800
    zł miesięcznie), oraz ponoszą inne koszty związane z uzyskaniem tego przychodu
    jak paliwo itp. Samemu opłaca się także zus (około 600 zł miesięcznie).

    A teraz jeszcze bardziej realistyczne wyliczenia:

    Przeciętna transakcja to jakieś 250-350 tys więc przyjmijmy że 300. Przeciętna
    prowizja jaka trafia do agenta to 40% z całej puli, co przy 2.5% daje 6000 zł,
    od czego odejmujemy 19% podatku dochodowego, co daje 4860 zł minus około około
    1000 zł inych kosztów i mamy 3860 zł. Od tego 600 zł zus i zostaje 3260 zł czyli
    w praktyce plus minus 3000 zł. Jest to może powyżej średniej krajowej (zwłaszcza
    że nie jest to dochód pewny), ale nie są to takie kokosy jak się wielu wydaje, a
    jeśli chodzi o to czy mały nakład pracy to proszę pomyśleć ile taki pośrednik
    odbędzie spotkań z klientami zanim jacyś z nich kupią mieszkanie, proszę też
    zapomnieć o wolnych wieczorach, weekendach i płatnych urlopach. Powstały obraz
    wygląda trochę martyrologicznie, a ja nie mam wcale na celu ukazywać tej pracy
    jako najcięższej na świecie, chcę tylko zwrócić uwagę na minusy, żeby ludzie
    widzący tylko plusy i mający wizję nierobów i wyzyskiwaczy popatrzyli trochę
    także i z drugiej strony na całą sprawę.
    Tak czy inaczej życzę wszystkim udanych zakupów.

    Pozdrawiam
    Łukasz
  • bori79 08.08.07, 18:31
    To wyliczenie jest realne, tylko wydaje mi się że pobieranie
    prowizji z dwóch stron to przesada.
    Bo tu się zgodze z przedmówcą, koszty rosną strasznie.
    Mieszkanie za 300.000 zł to około 4-5% samej prowizji.
    Czyż nie lepiej byłoby kupować nieruchomość z 2% prowizją?
    Gdyby agencje nie doliczały swoich prowizji do ceny sprzedaży
    właściciela i jeszcze potem nas kasowały ???
    Wystarczy takie coś że jako kupujący zapłace 2% pus VAT, pewnie
    wtedy więcej ludzi skusiłoby się na usługi agencji.

    Co o tym sądzą agenci?

    Nie piszcie że robicie coś dla sprzedającego(poza reklamą) bo tego
    samego wymaga strona kupująca.
  • daga339 10.08.07, 23:20
    Najłatwiej jest zaglądać innym do kieszeni, ale skoro wszyscy tak
    świetnie zarabiamy, to czemu nie dołączycie do nas. W końcu to taka
    łatwa, bezstresowa praca???????????????????????????
  • bladyrunner 13.08.07, 16:38
    bori79 napisał(a):
    > Mieszkanie za 300.000 zł to około 4-5% samej prowizji.
    > Czyż nie lepiej byłoby kupować nieruchomość z 2% prowizją?
    > Gdyby agencje nie doliczały swoich prowizji do ceny sprzedaży
    > właściciela i jeszcze potem nas kasowały ???

    Z doliczaniem prowizji do ceny mieszkania to jest tak, że dolicza się ją wówczas
    kiedy takie jest życzenie właściciela. Dla pośrednika znacznie lepiej jest kiedy
    mieszkanie bezpośrednio i przez agencję sprzedawane jest za tą samą cenę, nie
    ukrywam że jest to także uczciwsze, niestety dopiero sprzedawcy mieszkań nie
    widzą powodu dla którego mają płacić agentowi za jego pracę. Osobiście zawsze
    proponuję sprzedającym, aby zapłacili ze "swojej" puli i w zamian proponuję im
    obniżenie prowizji o połowę, a wiecie ilu z takiej opcji korzysta - najwyżej 5%
    osób. Jest to zresztą kompletnie absurdalne z ich strony, bo praktycznie zawsze
    dochodzi do negocjacji cenowych i wtedy są oni znacznie bardziej stratni płacąc
    pełną prowizję od obniżonej ceny mieszkania, niż gdyby płacili jej połowę, ale
    cóż, chytry dwa razy traci, szkoda tylko że tacą na tym i kupujący.

    > Wystarczy takie coś że jako kupujący zapłace 2% pus VAT, pewnie
    > wtedy więcej ludzi skusiłoby się na usługi agencji.

    Obawiam się, że nawet gdyby prowizje wynosiły 0.5% i tak większość by
    kombinowała jak tu tylko nie zapłacić. Takie już mamy społeczeństwo.
    Ja sam kilka lat temu, kiedy nie pracowałem jeszcze w nieruchomościach,
    zapłaciłem pełną prowizję i dziś zrobiłbym to samo., a wiecie dlaczego, bo agent
    zaprowadził mnie do mieszkania którego sam bym nie znalazł, a które było
    dokładnie tym czego szukałem.
  • krzys111 23.08.07, 19:16
    nieprawda, jak podatek od czegos jest 90% to oszukuja wszyscy jak 0.9% to tylko ci z zasady nieuczciwi, ktorzy robia to tylko dla sportu, czyli nieliczni. 6% od trazakcji to baaaardzo duzo szczegolnie przy jakosci pracy niektorych (wiekszosci?) posrednikow wiec pokusa by nie placic calkiem spora.
  • magdalaena1977 28.08.07, 00:37
    Ale czy naprawdę jednemu agentowi udaje się sprzedać tylko jedno mieszkanie
    miesięcznie ?
    Kiedy kupowałam mieszkanie pracownica agencji poświęciła mi nie więcej niż jeden
    dzień roboczy. I otrzymała za to z mojej strony jakieś 7000 zł.
    A teraz ceny ( i prowizje) znacząco wzrosły , co w żaden sposób nie odbiło się
    na wkłądzie pracy agentów.
    --
    Magdalaena
  • bladyrunner 28.08.07, 11:49
    Najpierw do krzys111:

    To nie jest kwestia wysokości a uczciwości, uczciwi ludzie nie kombinują, nie
    oszukują tylko płacą. To ciekawe, że w naszym "katolickim" społeczeństwie panuje
    taki relatywizm moralny.

    Teraz magdalaena1977:

    Ten jeden dzień który poświęcił ci pośrednik, to "wierzchołek góry lodowej"
    pracy którą wykonuje. żeby do tego doszło musi poświęcić tygodnie, a czasem
    miesiące na pozyskiwaniu mieszkań, klientów, a następnie kojarzeniu ich ze sobą
    co zazwyczaj nie przynosi żadnego efektu. Większość klientów wogóle nie wie
    czego szuka i dopasowanie ich do odpowiedniego mieszkania jest zwyczajną
    loterią. Jeden mój kolega z biura odbył kiedyś ponad 100 bezowocnych spotkań
    zanim udało mu się dokonać transakcji, a umówienie tylu spotkań kosztowało go
    siedzenie w biurze po 10-12 godzin dziennie przez 3 miesiące.
  • irma223 28.08.07, 11:53
    Czy to znaczy, że jednego dnia:
    - podpisały Panie umowę pośrednictwa
    - dokonała się prezentacja mieszkania/mieszkań
    - zdecydowała się Pani na kupno
    - umówiony został notariusz
    - dokumenty mieszkania zostały sprawdzone
    - dokonała się umowa u notariusza
    - łącznie z zapłatą
    - mieszkanie zostało wydane?

    "Pracownica agencji" naprawdę miała stresujący i pracowity dzień. I
    że wszystkie dokumenty tak na zaraz były przygotowane akurat...
    I że znalazła notariusza, który tak od razu też sporządził umowę...
    To biuro, ja rozumiem, pobrało 7000 zł. Z czego 22% to VAT, prawda?
    Czyli netto, to było ok. 5.737,70 zł. Tylko, że pobrało to biuro, a
    nie "pracownica agencji". Pracownicy dostają ok. 20 do 30 % prowizji
    netto, czyli tamta "pracownica agencji" dostała ok. 1.000 zł. Z tego
    ZUS i podatek...
  • magdalaena1977 03.09.07, 17:25
    irma223 napisała:

    > Czy to znaczy, że jednego dnia:
    > - podpisały Panie umowę pośrednictwa
    > - dokonała się prezentacja mieszkania/mieszkań
    > - zdecydowała się Pani na kupno
    > - umówiony został notariusz
    > - dokumenty mieszkania zostały sprawdzone
    > - dokonała się umowa u notariusza
    > - łącznie z zapłatą
    > - mieszkanie zostało wydane?
    Nie. Spotykałyśmy się kilka razy, ale IMHO ogólny czas jaki spędziłyśmy razem (+
    dojazdy) nie wyniósł więcej niż osiem godzin.
    No może dziesięć.
    > Tylko, że pobrało to biuro, a
    > nie "pracownica agencji". Pracownicy dostają ok. 20 do 30 % prowizji
    > netto, czyli tamta "pracownica agencji" dostała ok. 1.000 zł. Z tego
    > ZUS i podatek...
    Ale ja płaciłam na rzecz całego biura. Nie obchodzi mnie jaką część zysków
    dostaje właściciel a jaką pracownik.
    Jeśli płacę fryzjerce czy hydraulikowi, tłumaczowi itp. też myślę o kwotach
    brutto i nie obchodzi mnie ile wynosi czynsz, ile zysk właściciela a ile realnie
    dostanie pracownik.
    --
    Magdalaena
  • irma223 03.09.07, 19:08
    magdalaena1977 napisała:

    > Nie. Spotykałyśmy się kilka razy, ale IMHO ogólny czas jaki
    > spędziłyśmy razem (+ dojazdy) nie wyniósł więcej niż osiem godzin.
    > No może dziesięć.

    To proszę te dziesięc godzin jeszcze pomnożyć co najmiej 4 razy.
    Praca wokół transkacji, to nie tylko uśmiechanie się do klienta, ale
    też (a właściwie przede wszystkim) praca koncepcyjna + praca z
    dokumentami. To, że Panie spędziły razem 10 godzin, to nie oznacza,
    że poza tym spędzaniem z Panią czasu pośredniczka nic nie robiła.

    Czy kosztów dotyczących prowizji nie znala Pani przezd podpisaniem
    umowy pośrednictwa? Podpisywała Pani w "ciemo"?
  • martynahpt 28.08.07, 12:09
    ja tez uwazam ze te stawki sa nie adekwatne. Firma ktora ze mna
    podpisala to nie dosc ze do ceny developera dolozyla sobie 15 tys to
    jeszcze od calej kwoty chca prowizje czyli wychodzi nastepne ok 15
    tys. KPINA. Jesli jzu to powienni prowizje brac od ceny jaka oferuje
    developer. Czy to ze agent przyjechal ze mna na budowe jest warte 30
    tys? A poza tym ten agent mial oferte z innego biura niruchomosci i
    sam nie wiedzila po co tam przyjechal i zadnej informacji nie mogl
    mi udzielic. ZARTY jakies.Ale umowe o wskazanie adresu podpisac
    musialam. I teraz jak sie z tego wycofac? Jesli ktos wie to prosze o
    porade.
    --
    Pozdrawiam
    Marta mama Marcelka(04-11-2004)i....
    GG 6653590
  • bladyrunner 28.08.07, 18:02
    Mam jedną i niezmienną radę na takie sytuacje, jeśli ktoś nie che kupować
    mieszkania przez agencję, to niech nie podejmuje współpracy z agencjami
    (logiczne, prawda). Z zasadnością tego typu pretensji to jest tak, jakby ktoś
    przychodził do sklepu i był oburzony, że sklep pobiera jakąś marżę, bo przecież
    bezpośrednio od producenta jest taniej, a tu tylko za to że sobie towar leży na
    półce trzeba płacić więcej. Litości! Czasem mam wrażenie, że na tych forach
    piszą jacyś gimnazjaliści, a nie ludzie dorośli i poważni.
  • krzys111 28.08.07, 23:31
    Zapracowany agent, ale sie usmialam...
    Kiedy sprzedawalam mieszkanie (3 lata temu) dalam oferte na gratce. Z kilkunastu agencji ktore zadzwonily tylko jedna przyslala kogos by obejrzal mieszkanie zanim zacznie je 'sprzedawac' inne mimo ze do tego zachecaly uwazaly ze to strata czasu. Wszytkie dokumnty zwiazane ze sprzedaza mieszkania przygotowalam sama, sama je przekazalam kupujacym i kupujacy sami je sobie sprawdzil (zajelo to jeden dzien). Agentaka wszystko co zrobila to przyprowadzila klienta i to zadzwonila do notariusza. Na moja sugestje, przy klientach, by chociaz ponegocjowala takse notarialna powiedziala 'szkoda zachodu'. Po czym pojawila sie w kancelarii by zainkasowac kilkanscie tysiecy zlotych.
    Nie twierdze ze wszystkie agencje dzialaja w ten sposob ale ja chyba milam strasznego pecha, ktory trwa do dzis. Wlasnie szukam domu i stwierdzam ze nic na tym rynku sie nie zmienilo.
  • irma223 29.08.07, 11:24
    Martynahpt: Pani zawarła umowę pośrednictwa na wyszukanie mieszkania
    do kupna. Mieszkanie miało być świeżo wybudowane, prawda? Pośrednik
    wyszukał dla Pani kilka ofert, a ponieważ nie posiadał
    odpowiadających Pani ofert zgłoszonych w swoim biurze, pobrał - za
    potwierdzeniem - ofertę/oferty z innego biura.
    Normalnie powinien oprócz Pani pośrednika być obecny na prezentacji
    również pośrednik strony oferującej, ale nie był.
    To się jednak zdarza, jeśli pośrednik strony oferującej nie może w
    danym terminie przeprowadzić prezentacji, a klientowi
    zainteresowanemu zależy, by prezentacja odbyła się właśnie w tym
    terminie (np. dlatego, by nie przedłużać, by mieszkanie
    nie "uciekło" w międzyczasie).
    Pani pośrednik najwyraźniej uprosił pośrednika strony oferującej o
    umówienie prezentacji mimo nieobecności tamtego pośrednika.
    Była jednak obecna przedstawicielka dewelopera (pani kierownik
    budowy, jak Pani pisze), która mogła udzielić Pani pełnej
    informacji.
    Prezentacja się odbyła, Pani jedno z zaprezentowanych mieszkań się
    spodobało, a teraz się Pani zastanawia, jak kupić je bezpośrednio od
    dewelopera (na mamę, a może na męża, a może na tatę -
    (forum "Notariusze" i "Prawo w nieruchomościach")), tak by Pani
    swojemu pośrednikowi nie musiała zapłacić prowizji (i przy
    okazji "wykiwać" również pośrednika strony sprzedającej, który Pani
    poszedł na rękę).
    Ale to pośrednik jest nieuczciwy i niekompetentny, Pani jest
    przecież wzorem uczciwości!
  • czarneslonce 19.10.07, 12:56
    Jest jeden całkowicie uczciwy, legalny i co więcej - moralny sposób, dzięki
    któremu można nie zapłacić prowizji agentowi, który pokazał mieszkanie.
    Po prostu wystarczy tego mieszkania nie kupować:)
    Nikt nikogo do tego nie zmusza:)
  • kat_tu 05.09.07, 11:48
    na temat wysokości zarobków można dyskutować na okrągło i dotyczy to
    wszystkich profesji, np. prawników, notariuszy. lekarzy,fryzjerów,
    sklepikarzy itd. Są różni: drodzy i tani. Jeżeli nie chcesz płacić
    to nie korzystaj z usług. W przeciwieństwie do notariusza usługa
    agencji nie jest obowiąkowa. Ale przestańcie siedzieć w cudzej
    kieszeni i liczyć cudze pieniądze. A jeżeli to taka świetnie płatna
    i lekka praca, to czemu tak trudo znależć do niej ludzi(dobrych
    pracowników).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.