Dodaj do ulubionych

dziwna sprawa z pośrednikiem

11.07.07, 15:01
Witam,
Spotkałem się z następującym problemem:
Otrzymałem informację od biura nieruchomości, że mają ofertę, którą mógłbym
być zainteresowany i chcieliby mi ją przedstawić.
Zgodziłem się, został wyznaczony termin spotkania, a także podpisana umowa o
pośrednictwo pomiędzy biurem a mną.
I dotąd wszystko jest ok.
Po przybyciu do lokalu, okazalo się co następuje:
Właścicielka nie zgadza się na sprzedaż przez 'biuro'. Dała wyrażne ogłoszenie
z klauzulą "Bez pośredników".
W tym momencie czuję się oszukany przez biuro nieruchomości, bo jak się
okazuje przedstawia mi ofertę której w zasadzie nie posiada!
Dodatkowo agent z biura, umawiając się na spotkanie powiedział sprzedającej,
iż ma 'znajomego'/rzekomo mnie/, który chciałby obejrzeć jej mieszkanie -
zaznaczyła mu dodatkowo ze nie jest zainteresowana współpracą z 'biurem', ale
jeżeli ma znajomego to może z nim przyjść i obejrzeć mieszkanie - ale sprzedaż
tylko bezpośrednia.

Moje pytanie, czy taka sytuacja jest zgodna z prawem? Sprzedająca nie okazała
intencji sprzedaży przez biuro, a pośrednik, praktycznie mnie okłamał iż
prezentuje swoją ofertę. Co mogę zrobić w tej sytuacji? Czy umowa między mną a
pośrednikiem jest zgodna z prawem?

Dodatkowo jeśli chciałbym kupić to mieszkanie, bez pomocy biura, to czy muszę
płacić pośrednikowi prowizję w wys 2.5% ?? to dośc dużo jak za pokazanie lokalu...

Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • metrohouse 15.07.07, 17:42
    Witam Pana,

    Pośrednik przed okazaniem lokalu potencjalnemu kupującemu powinien podpisać
    umowę pośrednictwa ze sprzedającym, a jak rozumiem, nie uczynił tego. W tym
    wypadku z całą pewnością nie ma prawa domagać się prowizji od sprzedającego.
    Kwestia ważności umowy z klientem poszukującym, to inna sprawa. Pośrednik może
    wykonywać czynności pośrednictwa tylko dla jednej strony. W tym przypadku dla
    kupującego i pobrać prowizję tylko od niego, o ile wskazana przez niego
    nieruchomość spełnia oczekiwania klienta i zdecyduje się on na jej zakup. Inna
    sprawa, to ocena opisanego zachowania pośrednika. W naszym odczuciu takie
    postępowanie jest nieprawidłowe i nieetyczne. Zarówno pośrednicy, jak i doradcy
    Metrohouse oferują swoim klientom wyłącznie takie nieruchomości, co do których
    została zawarta uprzednio umowa pośrednictwa ze sprzedającym.

    Pozdrawiam,

    Maria Hilmantel
    Dyrektor Biura
    Metrohouse

  • mna 16.07.07, 08:54
    Dlaczego sam najpierw nie przejrzałeś ogłoseń w portalach interentowych i w
    gazecie. Skoro ewlascicielka dała ogłoszenie to na pewno byś je znalazł.
  • bladyrunner 18.07.07, 15:09
    Witam,

    Nie do wszystkich ofert da się dotrzeć, a pośrednicy nie szukają tylko w
    internecie. Ponadto żeby przejrzeć całą prasę z nieruchomościami, wszystkie
    portale (a jest tego więcej niż myślisz) trzeba by poświęcić cały dzień, jednak
    wówczas nie będzie jak zarabiać pieniędzy na mieszkanie ;). Oczywiście można
    szukać i bezpośrednio ale poco się ograniczać tylko do tego.

    Pozdrawiam
    Łukasz
  • bladyrunner 18.07.07, 15:04
    Witam,

    rozumiem, że jesteś troszkę zdezorientowany, ale pomyśl o tym, że dzięki temu
    pośrednikowi trafiłeś na tą ofertę, czy zatem skoro spodobałoby ci się ono, to
    nie jest dobrze, że pośrednik ci je zaproponował i pokazał? Zgadzam się, iż
    troszkę namotał, pytanie jednak czy istotnie uważasz się za pokrzywdzonego i czy
    olałbyś tego mieszkania wogóle nie zobaczyć?

    Pozdrawiam
    Łukasz
  • irma223 19.08.07, 19:24
    Czyli biuro pośrednictwa samo sobie Ciebie znalazło?
    Rozumiem, że sam dawałeś ogłoszenia typu: "poszukuję mieszkania do
    kupna ileś-tam pokojowego, w jakiejś-tam lokalizacji, w cenie do
    iluś-tam tysięcy"?
    A oni do Ciebie zadzwonili, że chcą Ci pomóc i mają dla Ciebie coś,
    tylko im podpisz umowę? Dobrze rozumiem?

    Czy to może Ty sam zadzwoniłeś do biura z prośbą, żeby Ci coś
    poszukali, a jak znajdą, to "umowę przecież podpiszesz"?
    No, to - rozumiem - znaleźli?

    Ale prawdą jest, że nie wolno pośrednikom oferować nieruchomości, na
    które nie mają podpisanych umów pośrednictwa, chyba, że odbywa się
    to na zasadach współpracy pomiędzy biurami pośrednictwa: czyli jedno
    biuro (reprezentuje akurat kupującego) pobiera - za potwierdzeniem -
    adres od innego współpracującego biura (reprezentującego
    sprzedającego).
    Ale pośrednik może wykonywać czynności pośrednictwa zarówno na rzecz
    obu, jak i tylko na rzecz jednej ze stron.
  • krzys111 21.08.07, 00:33
    W tej sytuacji zwyczjaniej podziekuj posrednikowi za 'posrednictwo' i pozbaw go prowizji. Po pierwsze oszukal i ciebie i sprzedajacych, po drugie domaga sie prowzji wlasciwie tylko za podanie adresu a to trudno uznac za 'posrednictwo' do ktorego zobowiazal sie zapene w umowie. Po trzecie popros go o numer licencji i powiadom tych ktorzy je wydaja o zaistnialej sytuacji. Pewniego licencji go nie pozbawia ale klopotow i nauczke bedzie cwaniak mial.
    Umowa by byla wazna musi byc realizowana a nie tylko podpisana.
  • irma223 21.08.07, 20:58
    Sęk w tym, że pośrednictwo tak naprawdę właśnie na "podaniu adresu"
    polega.
    Reszta (pomoc w negocjacjach, organizacja transakcji itp.) to
    czynności dodatkowe. W ramach tej samej prowizji, bardzo
    czasochłonne, ale jednak dodatkowe.
  • krzys111 22.08.07, 19:06
    Niestety z przykroscia stwierdzam ze sens swojej pracy wiekszosc posrednikow rozumie wlasnie tak jak Pani! - przeczytac ogloszenie 'bezposrednio' przetrzymac je klka, kilkanascie dni (do momentu w ktorym zaczyna byc trudne do odnalezienia jako 'bezposrednio') wpuscic w swoja baze danych i udawac ze 'zgloszono do naszej agencji'. Ja chetnie zaplace za PRACE posrednika, czyli wlasnie to 'sprawdzanie oferty' a nie 'przekazanie adresu', tylko ze do posrednika ktory oszukuje w sprawie pochodzenia oferty nie mialabym zadnego zaufania.
  • irma223 22.08.07, 19:26
    Halo, nigdy nie mówiłam, że wyszukuję oferty bezpośrednie i bez
    podpisywania umowy pośrednictwa z właścicielem po prostu je
    przekopiowuję na naszą stronę internetową - co za bzdura!
    Zawsze oferuję wyłącznie to, na co mam podpisana umowę pośrednictwa
    z właścicielem!
    Ale istotą czynności pośrednictwa jest właśnie przekazanie klientowi
    adresu: a jest to trochę trudne do pojęcia dla klientów, którzy
    dzwonią do biura jak do sklepu: z prośbą, żeby im podać adres lub
    powiedzieć, gdzie to jest?
    Tacy klienci nie potrafią zrozumieć, że żeby otrzymać ode mnie adres
    muszą również zawrzeć ze mną umowę pośrednictwa (na wyszukanie) oraz
    pisemnie potwierdzić otrzymanie adresu. Poza tym na oglądanie
    nieruchomości muszą umówić się ze mną, więc przed prezentacją nie
    przekażę im dokładnego adresu i nie dam takich wskazówek, ktore
    umożliwią samodzielne namierzenie nieruchomości.
    BO ISTOTĄ POŚREDNICTWA NAPRAWDĘ JEST WSKAZANIE ADRESU!
    Co nie zmienia faktu, że oprócz wskazania adresu wykonuję masę
    czynności dodatkowych aż do momentu przekazania mieszkania, domu czy
    innej nieruchomości, ale nie za te czynności w razie transakcji
    pobiorę prowizję, ale właśnie za skontaktowanie sprzedającego z
    kupującym , czyli WSKAZANIE ADRESU.
  • krzys111 23.08.07, 19:00
    Halo, 99% posrednikow tak wlasnie robi. Wystarczy przejrzec ogloszenia w kilku seriwsach, agencje nawet nie zadaja sobie czesto trudu zrobienia wlasnych zdjec czy tez opisow! Fakt ze prawie wszyscy kontaktuja sie ze sprzedajacym by miec jego zgode na oferowanie nieruchomosci, tak wiec sytuacja opisany powyzej jest jednak wyjatkowa i tym bardziej naganna.
    No i za przekaznie adresu 3% (a wlasciwie 6%) tranzakcji to chyba jednak stanowczo za duzo!!!

  • irma223 23.08.07, 22:59
    Nie wiem, co robi 99% pośredników.
    Widocznie współpracując z innymi pośrednikami jakimś dziwnym
    sposobem kontakuję się wyłącznie z 1% pośredników, które tak nie
    robi:
    Owszem, jeśli widziwmy w bezpośrednich ofertach nieruchomość, którą
    oceniamy jako atrakcyjną dla naszych
    obecnych/przyszłych/ewentualnych klientów, to ponieważ nie możemy
    oferować do sprzedaży nieruchomośći, na którą nie mamy podpisanej
    umowy pośrednictwa (bądź której nie pobraliśmy - za potwierdzeniem -
    dla naszego klienta od innego biura), to nie pozostaje nam nic
    innego, jak zaproponować oferującemu właścicielowi współpracę.
    Co przecież nie zmienia tego, że podpisując umowę pośrednictwa
    oczywiście prosimy o dokumenty dotyczące nieruchomości i
    weryfikujemy jej stan prawny oraz faktyczny - jedziemy na
    nieruchomość, sprawdzamy, oglądamy, czasami, robimy pomiary -
    bardziej lub mniej dokładne, ale robimy, najczęściej też robimy
    zdjęcia, choć czasem się zdarza, że rzeczywiście właściciel oferuje
    nam swoje zrobione zdjęcia, a odzwierciedlają one nieruchomość taką,
    jaka jest - to przecież nie zbrodnia ani przestępstwo.
    Opis każdy robi swój - trudno jednak, by w kwestiach technicznych i
    podstawowych różnił się od opisu właściciela, skoro opisuję tę samą
    nieruchomość o tych samych parametrach i w tejże samej lokalizacji
    położoną.
    Dopiero po tym wszystkim możemy oferować nieruchomość naszym
    klientom.
    Nadal nie rozumiem jednak, dlaczego uważa Pan za nieuczciwość
    pobieranie prowizji za skuteczne skojarzenie stron transakcji: czy
    może lepiej dla klientów sprzedających byłoby, gdybym napisała na
    fakturze: za zrobienie opisu tyle zł, za zrobienie zdjęć tyle zł, za
    weryfikację dokumentów tyle zł, za ogłoszenia (według spisu) tyle
    zł, za przywiezienie 5 klientów tyle zł?
    Ostatecznie umowa pośrednictwa to - zgodnie z przepisami umowa
    sumiennego działania, a to, że pośrednicy biorą prowizję wyłącznie w
    przypadku zawartych transakcji (za skojarzenie stron, czyli - jak to
    Pan określił "podanie adresu"), to w zasadzie uprzejmość z ich
    strony, która stała się przyjętym zwyczajem.
  • mf1976 19.09.07, 13:32
    irma zaskakujesz mnie z dnia na dzień, na początku ignorowałem Twoje
    wpisy, ale przeszłaś sama siebie. Twoje wpisy sugerują brak wiedzy
    wymaganej do wykonywania zawodu pośrednika w obrocie
    nieruchomościami (mam wielką nadzieje, że nim nie jesteś).
    Napisałaś, że istotą pośrednictwa jest WSKAZANIE ADRESU (szczere
    wyrazy współczucia dla Twoich klientów). Jeżeli nie potrafisz
    dostarczyć innych informacji niż adres i kontakt do właściciciela
    nieruchomości powinnaś robić za słup ogłoszeniowy i pobierać za to
    prowizję w wysokości ceny ogłoszenia drobnego w prasie.
  • irma223 19.09.07, 14:20
    mf1976 napisał:

    > irma zaskakujesz mnie z dnia na dzień, na początku ignorowałem
    Twoje
    > wpisy, ale przeszłaś sama siebie. Twoje wpisy sugerują brak wiedzy
    > wymaganej do wykonywania zawodu pośrednika w obrocie
    > nieruchomościami (mam wielką nadzieje, że nim nie jesteś).
    > Napisałaś, że istotą pośrednictwa jest WSKAZANIE ADRESU (szczere
    > wyrazy współczucia dla Twoich klientów). Jeżeli nie potrafisz
    > dostarczyć innych informacji niż adres i kontakt do właściciciela
    > nieruchomości powinnaś robić za słup ogłoszeniowy i pobierać za to
    > prowizję w wysokości ceny ogłoszenia drobnego w prasie.


    Yhm... Czyli według Ciebie, jeśli po prezentacji nieruchomości, obie
    strony (kupujący + sprzedający) się same dogadają za plecami
    pośrednika i nie będą korzystały z jego pomocy przy dalszych etapach
    transakcji, umowę sobie załatwią samodzielnie, to przecież
    pośrednikowi prowizja by się za nic nie należała, bo co on niby
    zrobił - "jedynie wskazał adres"? Na szczęście sądy w Polsce nie są
    takiego zdania. I dobrze.
  • sralimuchibedziewiosna 19.09.07, 21:54
    irma223 napisała:

    > Yhm... Czyli według Ciebie, jeśli po prezentacji nieruchomości, obie
    > strony (kupujący + sprzedający) się same dogadają za plecami
    > pośrednika i nie będą korzystały z jego pomocy przy dalszych etapach
    > transakcji, umowę sobie załatwią samodzielnie, to przecież
    > pośrednikowi prowizja by się za nic nie należała, bo co on niby
    > zrobił - "jedynie wskazał adres"? Na szczęście sądy w Polsce nie są
    > takiego zdania. I dobrze.


    to prawda, że sądu nie są takiego zdania, ale wyłącznie w sytuacjach , gdy
    dochodzi do sprowadzenie roli posrednika do przekazania adresu nie z jego woli
    czy niechciejstwa, ale z woli stron

    ocena sądów jest całkowicie odmienna, gdy to posrednik uważając , że dał adres i
    starczy, niech się teraz strony bawią same, a ja czekam na prowizję - zawsze
    jest to podstawą orzeczenia odpowiednio zmniejszającego należne wg umowy
    wynagrodzenia posrednikowi lub nawet zgoła odmawiającego mu roszczenia do
    zapłaty prowizji

    co do uwag Irmy i człowieka z metrohouse , którzy twierdzą , że w wypadku braku
    umowy posrednictwa dotyczacej oferowanej nieruchomości pośrednik może dochodzić
    zapłaty prowizji od kupującego - są to oczywiste bzdury

    pośrednik ma obowiązek ustawowy zgodnie z którym co do każdej ofertowanjej
    nieruchomości musi posiadac podpisaną przez jej dysponenta umowę pośrednictwa

    - w wypadku współpracy międzyagencyjnej umowę taką musi posiadać agencja
    oferująca nieruchomość

    w wypadku, gdy pośrednik nie poosiada takiej umowy, ani nie współpracuje z
    posrednikiem ją posiadającym - żądanie prowizji od kupującego jest bezprawne

    bezprawne jest już samo oferowanie przez niego kupującemu nieruchomości , co do
    której brak umowy pośrednictwa

    tym samym umowa pośrednictwa zawarta przez niego z kupującym jest nieważna w
    zakresie dotyczącym nieruchomości, której oferować pośrednik nie miał prawa

    oczekiwanie wynagrodzenia byłoby mozliwe jedynie wtedy, gdyby kupujący zlecił
    posrednikowi pomoc prawną w zakupie nieruchomości i z tego tytułu stronyy
    uzgodniłyby wynagrodzenie - ale to już nie jest umowa posrednictwa, lecz
    zlecenie wykonania usługi o innym charakterze niż usługa posrednictwa

    zwykła, typowa umowa posrednictwa nie daje takiego roszczenia pośrednikowi

    Irma i metrohouse twierdzą, że pośrednik , zgodnie z prawem może reprezentować
    zarówno obie , jak i jedną ze stron transakcji - owszem, ale po pierwsze zawsze
    na podstawie umowy , po drugie obowiązek zawarcia umowy pośrednictwa co do
    oferowanej nieruchomości nie jest w żaden sposób wyłączany przez tę okoliczność

    to, że posrednik może reprezentować jedną ze stron , oznacza jedynie tyle , że
    może współpracować z innym posrednikiem posiadającym umowę dot sprzedaży
    nieruchomości, co do której takiej umowy sam nie posiada
  • irma223 19.09.07, 23:51
    Uprzejmie dziękuję. A mógłbyś wpisać to samo w wątku o "Zmowie
    pośrednikow we Wrocławiu"? Bo tam się skarżą właśnie na wrednych
    pośredników, którzy nie chcą oferować nieruchomości nie mając na nią
    zawartej umowy pośrednictwa.
    A przecież mogliby tak ulżyć sprzedającemu i przyprowadzić mu
    klienta ot tak, zaoszczędziłby człowiek sobie ;)
  • sralimuchibedziewiosna 20.09.07, 00:45
    chcesz, mówisz, masz
  • tu.artur 21.09.07, 09:23
    Pośrednik nie ma prawa oferować nieruchomości na które nie ma podpisanej umowy.
    Jeśli to robi to zwyczajnie oszukuje i naciąga. Ponadto psuje rynek. Powinno się
    takie sprawy zgłaszać do Komisji Odpowiedzialności Zawodowej. Paru Pośredników
    straciłoby licencje, jakość usług i standardy trochę by się podniosły. Ubolewam
    nad taką sytuacją. Jeśli potrzebowałbyś porady - zapraszam.
  • zegmarek 21.09.07, 18:06
    Ciekawe skąd masz takie wiadomości i jakiej to porady pragniesz
    udzielić.
    Pośrednik nie może prezentować ( reklamować) nieruchomości na ,
    którą nie posiada umowy. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie by
    wskazał swojemu klientowi z którym ma umowę o wykonanie usługi
    pośrednictwa nieruchomość , która znalazł w trakcie poszukiwań.
    np . portalu internetowym , w ogłoszeniu o licytacji i.t.p.
    Podstawową rolą pośrednika jest właśnie skojarzenie stron.
    Obsługuję wielu deweloperów dla ,który szukam nieruchomości
    spełniające ich oczekiwania. Mojego klienta interesuje efekt mojej
    pracy a nie fakt czy moja oferta pochodzi np z ogłoszenia w sądzie.
    Reasumując
    Pośrednik ma prawo w swoich poszukiwaniach korzystać z każdego
    źródła. Nie etyczne zachowanie zachodzi tylko wówczas kiedy
    pośrednik ogłosi jakąkolwiek ofertę nie posiadając stosownego
    umocowania lub żąda wynagrodzenia od osoby , która nie zleciła mu
    prowadzenia sprzedaży.

    www.doradca-rynku.pl
  • tu.artur 27.09.07, 10:35
    I powyżej chyba był opisany taki przypadek - zachowanie nieetycznego. A Kolega
    to swoje doświadczenia opisuje już z innej perspektywy. Mam na codziennie
    styczność i z jedną stroną ( pośrednicy, agenci ) i z drugą ( developerzy ) -
    klienci. I niestety bywają w branży ludzie o bardzo niskich standardach
    etycznych. A Co mogę poradzić na takie sprawy - zapraszam poza forum, ja z tego
    żyje.
    pozdrawiam
  • zegmarek 29.09.07, 07:26
    Nikt nikomu nie zabrania udzielania porad. Wszystko byłoby w
    porządku , gdyby pana wypowiedź była tylko zaproszeniem do
    skorzystania z usługi bez oceny merytorycznej postępowania
    pośrednika. Oczywiście zgadzam się ,że w każdym zawodzie są ludzie
    postępujący nieetycznie, jednak trudno takie stanowisko oprzeć
    tylko o jednostronną wypowiedź klienta. Osoby , która jak z postu
    wynika ma tylko jedno marzenie, nie zapłacić za wykonaną usługę. W
    opisywanym zdarzeniu trudno doszukać się naruszenia etyki , chyba
    że pośrednik nie ujawnił sprzedawcy swojego statusu zawodowego.

    www.doradca-rynku.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka