Dodaj do ulubionych

Podpisalam umowe o wskazanie adresu !

28.08.07, 12:02
Podpisalam umowe z biurem nieruchomosci na wskazanie adresu. Oferta
tego biura dotyczyla mieszkania. Chcialabym jednak kupic mieszkanie
bezposrednio od developera bo wychodzi, jak sie okazalo ok 35 tys
mniej. Prosze o porade jak sie wycofac z takiej umowy w sposob
prawny. Umowa nie dotyczyla konkretnego mieszkania lecz calej
budowy, tylko zdres zostal wpisany.Pomijam to ze agent nieruchomosci
byl kompletnie zdezorientowany, nie wiedzial nawet w sprawie ktorego
meiszkania przyjechal. przez telefon mowil mi ze jest wolne
mieszkanie na parterze po czym na miejscu pwoiedzial ze tylko na
pietrze ale po chwili pytal kierowniczke budowy czy na parterze jest
wolne i wtedy dopiero mi powiedzial ze tak ze parter jest ok. Ale to
tak na marginesie.Moge wziac mieszkanie na mame wtedy bedzie inne
nazwisko, ale ja chcialabym wziac z rodzicami kredyt i nie wiem czy
to nie bedzie przeszkoda, ze bedzie tam jednak moje nazwisko w
kredycie. Ojciec z mama maja byc wspolkredytobiorcami. Bardzo prosze
o porade.Na meza tez nie moge bo bedziemy meic rozdzielnosc
majtakowa.

--
Pozdrawiam
Marta mama Marcelka(04-11-2004)i....
GG 6653590
Edytor zaawansowany
  • bladyrunner 28.08.07, 18:10
    Poradźcie mi proszę jak mam kogoś oszukać...

    Bez komentarza
  • krzys111 28.08.07, 23:07
    a agent ktory sprzedaje mieszkanie o ktorym nic nie wie to jest uczciwy?
    Dzis Pani Agentaka usilowala mi sprzedac dom za 1.5mln zl tylko ze nie wiedziala z ktorego roku jest dom (gdzies lata 80-90) ile ma kondygnacji chyba 2 ale raczej 4, ile metrow jest na kazdej kondygnacji ("co Pani mnie o takie szczegoly pyta, trzeba jechac zobaczyc") etc etc. Chetnie podam telefon tej Pani by inni jej unikali.
    Co do Twojej sytuacji - przeczytaj uwaznie umowe, jezeli w umowie masz 'pomoc prawna w kupnie mieszkania' a nie bedziesz z niej korzystac to zapowiedz agencji ze zaplacisz tylko niewielka czesc prowizji wlasnie za 'podanie adresu'.
  • irma223 29.08.07, 09:06
    1) Lata budowy: "gdzieś lata 80-te, 90-te": Jeżeli dom był budowany
    tak długo, a pozwolenie na użytkowanie jest z lat 90-tych (może
    nawet pod koniec), to co miala powiedzieć "agentka"? "fundamenty
    wylano w dniu ..., schody zrobiono w dniach, a potem przez pół roku
    nic się nie działo, ale po pół roku wybudowano...." itd.? Owszem,
    lata 80-te, 90-te! Za 1,5 mln. więc pewnie niedawno wyremontowane i
    dobrze utrzymane?
    2) "Kondygnacji 2, ale raczej 4". Też widziałam takie domy. są z
    takimi, no nawet nie można je nazwać chyba półpiętrami, ale różnica
    poziomów jest na ok. 4-8 schodków. Ale jest to w ramach jednej
    kondygnacji. Jak to wytłumaczyć klientowi opisowo, jeśli zamiast
    słuchać uważnie pokrzykuje na niekompetencję "agenta?". To przecież
    architekt namieszał kiedyś, a nie "agentka" teraz.
    3) "Nalepiej jednak zobaczyć na własne oczy" - święta prawda
    4) "Dziś pani agentka usiłowała mi sprzedać dom za 1,5 mln." -
    zmuszanie do dokonania czynności prawnych groźbą jest karalne w
    prawie polskim - proszę złożyć doniesienie na policję. Groziła
    bronią? Czy właściciel domu również brał udział w tym przestępstwie?
    Sprzedać nie można bez właściciela (lub jego pełnomocnika
    notarialnego) oraz notariusza - widzę, że w przestępstwie bralo
    udział zapewne więcej osób...
  • irma223 29.08.07, 21:15
    Martynahpt: Pani zawarła umowę pośrednictwa na wyszukanie mieszkania
    do kupna. Mieszkanie miało być świeżo wybudowane, prawda? Pośrednik
    wyszukał dla Pani kilka ofert, a ponieważ nie posiadał
    odpowiadających Pani ofert zgłoszonych w swoim biurze, pobrał - za
    potwierdzeniem - ofertę/oferty z innego biura.
    Normalnie powinien oprócz Pani pośrednika być obecny na prezentacji
    również pośrednik strony oferującej, ale nie był.
    To się jednak zdarza, jeśli pośrednik strony oferującej nie może w
    danym terminie przeprowadzić prezentacji, a klientowi
    zainteresowanemu zależy, by prezentacja odbyła się właśnie w tym
    terminie (np. dlatego, by nie przedłużać, by mieszkanie
    nie "uciekło" w międzyczasie).
    Pani pośrednik najwyraźniej uprosił pośrednika strony oferującej o
    umówienie prezentacji mimo nieobecności tamtego pośrednika.
    Była jednak obecna przedstawicielka dewelopera (pani kierownik
    budowy, jak Pani pisze), która mogła udzielić Pani pełnej
    informacji.
    Prezentacja się odbyła, Pani jedno z zaprezentowanych mieszkań się
    spodobało, a teraz się Pani zastanawia, jak kupić je bezpośrednio od
    dewelopera (na mamę, a może na męża, a może na tatę -
    (forum "Notariusze" i "Prawo w nieruchomościach")), tak by Pani
    swojemu pośrednikowi nie musiała zapłacić prowizji (i przy
    okazji "wykiwać" również pośrednika strony sprzedającej, który Pani
    poszedł na rękę).
    Ale to pośrednik jest nieuczciwy i niekompetentny, Pani jest
    przecież wzorem uczciwości!
  • anulka.1 31.08.07, 15:41
    Irma rozśmieszyłaś mnie z tymi kondygnacjami.
    Generalnie to ja mieszkam na trzecim piętrze ale po twojej
    interpretacji może by wyszło dziesiąte.....naprawdę mnie rozbawiłaś.

    Jeśli chodzi o pytanie Martynahpt to grzecznie się przecież spytała
    czy można to jakoś rozwiązać zgodnie z prawem, prawda?
    Martynahpt: pewnie musisz po prostu zapłacić karę. ( może jest
    niższa niż różnica w cenie mieszkania)
  • irma223 31.08.07, 16:57
    Anulka, Ty sobie mieszkasz w jakimś bloku i masz sytuację jasną.
    Post Krys dotyczył, jak pamiętam, domu jednorodzinnego.
    To Cię może rośmieszyło, ale dlaczego tak architekci kombinowali
    kiedyś (a nieraz i dzisiaj), sama pojąć nie mogę: np. wchodzisz,
    jest korytarz (hall obecnie), kuchnia, jadalnia, itp. po czym nagle
    4 schodki w górę i wchodzisz do salonu, albo 3-4 schodki w dół i
    jesteś w pralni-kotłowni. A sypialnie też nie są na tych samych
    poziomach, tylko jakoś absurdalny labirynt z 2-3 schodkami w różne
    strony.
    I spróbuj powiedzieć klientowi wiążąco, ile tam jest kondygnacji!
  • irma223 31.08.07, 17:17
    anulka.1 napisała:

    > Jeśli chodzi o pytanie Martynahpt to grzecznie się przecież
    spytała
    > czy można to jakoś rozwiązać zgodnie z prawem, prawda?
    > Martynahpt: pewnie musisz po prostu zapłacić karę. ( może jest
    > niższa niż różnica w cenie mieszkania)


    "Moge wziac mieszkanie na mame wtedy bedzie inne nazwisko, ale ja
    chcialabym wziac z rodzicami kredyt i nie wiem czy to nie bedzie
    przeszkoda, ze bedzie tam jednak moje nazwisko w kredycie. Ojciec z
    mama maja byc wspolkredytobiorcami. Bardzo prosze o porade.Na meza
    tez nie moge bo bedziemy meic rozdzielnosc majtakowa."

    Nie wygląda to na chęć rozliczenia się uczciwego w pośrednikiem, a
    na zastanawianie się, jak to zrobić, by pośrednik w księdze
    wieczystej nie wyczytał, że to jednak ona kupiła (lub osoby jej
    bliskie w rozumieniu Ustawy).
    Co do kar, to np.u nas stosuje się podwójną należną wysokość
    prowizji naliczoną od ceny ofertowej - dotyczy to takich, jak
    Martynahpt, którym musimy udowodnić oszustwo na podstawie księgi
    wieczystej.
    Jeśli by chciała się rozliczyć normalnie, po prostu by się
    rozliczyła: jedna prowizja od ceny nabycia i już.

    Tyle, że każde biuro ma swoje postanowienia w umowie pośrednictwa i
    Martynahpt bardzo dobrze wie, jakie one są, bo to ona tą umowę
    podpisała, nie my. Tego nie musi szukać na forum, ale sposobu na
    oszukanie pośrednika widocznie tak.

  • mf1976 19.09.07, 12:59
    dwa schodki w górę czy dwa schodki w dół to nie są kondygnacje,
    definicja kondygnacji-podstawy budownictwa, każda osoba zajmująca
    się zawodowo pośrednictwem powinna wiedzieć co to jest kondygnacja.
    Jeżeli chodzi o lata budowy podaje sie termin odbioru, gratuluję
    znajomości tematu, proponuję pozostanie na tym forum.
  • irma223 29.08.07, 21:16
    Martynahpt: Pani zawarła umowę pośrednictwa na wyszukanie mieszkania
    do kupna. Mieszkanie miało być świeżo wybudowane, prawda? Pośrednik
    wyszukał dla Pani kilka ofert, a ponieważ nie posiadał
    odpowiadających Pani ofert zgłoszonych w swoim biurze, pobrał - za
    potwierdzeniem - ofertę/oferty z innego biura.
    Normalnie powinien oprócz Pani pośrednika być obecny na prezentacji
    również pośrednik strony oferującej, ale nie był.
    To się jednak zdarza, jeśli pośrednik strony oferującej nie może w
    danym terminie przeprowadzić prezentacji, a klientowi
    zainteresowanemu zależy, by prezentacja odbyła się właśnie w tym
    terminie (np. dlatego, by nie przedłużać, by mieszkanie
    nie "uciekło" w międzyczasie).
    Pani pośrednik najwyraźniej uprosił pośrednika strony oferującej o
    umówienie prezentacji mimo nieobecności tamtego pośrednika.
    Była jednak obecna przedstawicielka dewelopera (pani kierownik
    budowy, jak Pani pisze), która mogła udzielić Pani pełnej
    informacji.
    Prezentacja się odbyła, Pani jedno z zaprezentowanych mieszkań się
    spodobało, a teraz się Pani zastanawia, jak kupić je bezpośrednio od
    dewelopera (na mamę, a może na męża, a może na tatę -
    (forum "Notariusze" i "Prawo w nieruchomościach")), tak by Pani
    swojemu pośrednikowi nie musiała zapłacić prowizji (i przy
    okazji "wykiwać" również pośrednika strony sprzedającej, który Pani
    poszedł na rękę).
    Ale to pośrednik jest nieuczciwy i niekompetentny, Pani jest
    przecież wzorem uczciwości!
  • krzys111 31.08.07, 23:17
    droga Pani bardzo zabawne te Pani tlumaczenia, niestety musze Pania rozaczarowac po kilku minutach rozmowy posredniczka nawet tego specjalnie nie ukrywala ze nigdy nie widziala nieruchomosci ktora oferuje (stwierdziala ze kupujacemu nie ma co zawracac glowy bez przywozenia klienta). Podobnie postepuje wiekszosc posrednikow z ktorymi rozmawiam, fakt ze kobieta byla wyjatkowo szczera zwykle slysze ze 'kolega ktory dom widzial jest nieuchwytny i oddzwoni pozniej'. Jakos prawie nigdy nie oddzawania. Raz mi sie nawet zdarzylo ze posrednik kiedy uslyszal ze 'te dom to juz widzialam' zaczal mnie wypytywac 'to jak ten dom wlasciwie wyglada bo sprzedajacy czesto oszukuja, wiec dopisze Pani opinie do bazy danych' - to bylo nawet zabawne.
    Proponuje choc raz zabawic sie w klienata, by zobaczy jak ten rynek naprawde dziala, zamiast opowiadac jak powinien dzialac.
    Ps 'Usilowac' ma troche inne znaczenie niz 'zmuszac'
  • irma223 01.09.07, 00:23
    krzys111 napisał:

    > droga Pani bardzo zabawne te Pani tlumaczenia, niestety musze
    Pania rozaczarowac po kilku minutach rozmowy posredniczka nawet tego
    specjalnie nie ukrywala ze nigdy nie widziala nieruchomosci ktora
    oferuje (stwierdziala ze kupujacemu nie ma co zawracac glowy bez
    przywozenia klienta). Podobnie postepuje wiekszosc posrednikow z
    ktorymi rozmawiam, fakt ze kobieta byla wyjatkowo szczera zwykle sly
    sze ze 'kolega ktory dom widzial jest nieuchwytny i oddzwoni
    pozniej'. Jakos prawie nigdy nie oddzawania. Raz mi sie nawet
    zdarzylo ze posrednik kiedy uslyszal ze 'te dom to juz widzialam'
    zaczal mnie wypytywac 'to jak ten dom wlasciwie wyglada bo
    sprzedajacy czesto oszukuja, wiec dopisze Pani opinie do bazy
    danych' - to bylo nawet zabawne.
    Proponuje choc raz zabawic sie w klienata, by zobaczy jak ten rynek
    naprawde dziala, zamiast opowiadac jak powinien dzialac.
    Ps 'Usilowac' ma troche inne znaczenie niz 'zmuszac'

    Jak działa? No przecież na tymże samym forum skarży się klient
    sprzedający, że ci wredni pośrednicy nie dość, że chcą (jeszcze
    przed prezentacją) zobaczyć jego dom, to jeszcze mu tłumaczą, że bez
    podpisania umowy pośrednictwa (co się zawsze wiąże z oględzinami
    nieruchomości i sprawdzeniem dokumentów) naprawdę nie mogą oferować
    nieruchomości do sprzedaży nawet swoim poszukującym klientom. Złości
    się, bo chciałby skorzystać z tej formy pośrednictwa, ale bez umowy
    i nieodpłatnie...
    A tu taka "zmowa pośredników" w jednym mieście: 20-stu ich
    zadzwoniło i każdy naprawdę bez umowy i oględzin nie może umówić
    klientów...
  • irma223 01.09.07, 11:35
    krzys111 napisał:

    > > Ps 'Usilowac' ma troche inne znaczenie niz 'zmuszac'

    Z Wikipedii:

    "Usiłowanie – art. 13 § 1 KK z pojęciem usiłowania wiąże
    występowanie trzech przesłanek:

    Zamiar popełnienia czynu zabronionego.
    Zachowanie bezpośrednio zmierzające ku jego dokonaniu.
    Brak jego dokonania."
  • krzys111 01.09.07, 13:27
    'usilowac' zrobic kupe przy zapraciu to tez przestepstwo? Kobieto troche rozsadku!
    I znowy pisze Pani jak ten rynek powinien dzialac a nie jak dziala. Podpisywanie umow w trakcje wizyty u sprzedajacego (ze sprzedajacym) i na ulicu przed pokazaniem nieruchomosci z potencjalnym kupujacym to standart. Jeszcze nigdy mi sie nie zdarzylo podpisac takiej umowy inaczej. Ale Pani ma najwyrazniej problemy z kompatybilnoscia teorii i praktyki.
  • irma223 01.09.07, 14:22
    Z Pani postu wynika, że sprzedawała Pani setki swoich nieruchomości
    i zawsze podpisywała umowę pośrednictwa na ulicy... Gratuluję!
    U nas by to nie przeszło i w żadnym z biur, które znam i z którymi
    współpracujemy też nie.
    Nie jest to "brak kompatybilności" tylko zwykła ostrożność.
  • irma223 04.09.07, 00:02
    Miła Pani Krzys, to proszę się w końcu zdecydować:
    Czy pośrednicy nigdy nie oglądają nieruchomości oferowanych do
    sprzedaży i wrzucają na stronę opis "telefoniczny" od sprzedającego
    (jak pisze Pani wcześniej)?
    Czy też jednak "podpisywanie umowy u sprzedającego ze sprzedającym
    to standard" (czyli na miejscu, na nieruchomości z oględzinami i
    sprawdzeniem dokumentów)? Bo jeżeli tak, to co tu się nie zgadza z
    tym, jak ten rynek powinien działać?
  • anulka.1 04.09.07, 13:53
    Irma please, pomyśl troszkę.....

    Najpierw agent bazuje za opisie telefonicznym a jak znajdzie
    kupującego to umawia się z nim do sprzedającego.
    Ze sprzedającym umawia się 10 min wcześniej żeby podpisać umowę i
    wychodzi pod klatkę aby podpisać umowę z potencjalnym kupującym ( w
    tzw krzakach) To normalka ale napewno są wyjątki.
  • irma223 04.09.07, 14:37
    Drodzy Klienci!
    Moje kontakty z (innymi) pośrednikami są znacznie częstsze niż
    Wasze, ponieważ współprawcujemy ze sobą i wymieniamy się ofertami.
    Nie zdarzyo mi się kiedykolwiek, by pośrednik zajmujacy się ofertą
    nie potrafił mi odpowiedzieć na szczegółowe pytanie dotyczące
    jakiegokolwiek drobiazgu dotyczącego tej oferty! By nie potrafił mi
    szczegółowo jej opisać "telefonicznie" na pierwsze żądanie. Nie
    mówcie mi więc, że "normalne" jest, że pośrednik nie oglądając
    oferty "wrzuca" ją na stronę, bo to po prostu nieprawda! Nie wiem,
    dlaczego wśród Was, Drodzy Klienci, takie dziwne plotki krążą, ale
    nie mają one żadnych podstaw.
  • anulka.1 04.09.07, 16:03

    Moja droga,

    Podstawy są i to jakie!!!!

    Czy ty sama wierzysz w to co mówisz????
    Oczywiscie że tak jest. Przykro mi że dowiadujesz się o tym
    ostatnia........

  • zegmarek 05.09.07, 15:14
    Nie jest moim zamiarem bronić na siłę kolegów i koleżanek , jednak
    mam wrażenie ,że nie bardzo wiesz co mówisz.
    Oczywiście ,że są biura , które swoją wiedzę o nieruchomości czerpią
    z ogłoszeń prasowych. Jednak są to przypadki nieliczne. No cóż
    czarna owca zdarza się w każdym zawodzie. Całe to zamieszanie bierze
    się jednak z nieporozumienia co do roli pośrednika. Pośrednik
    spełnia dwie funkcje :
    1) sprzedaje nieruchomość na , którą posiada umowę pośrednictwa. I
    w takim przypadku zawsze oglądał przedmiotową nieruchomość.
    2) poszukuje nieruchomości na zlecenie kupującego wówczas korzysta
    również z sieci. Takiej nieruchomości na pewno nie ogląda a zna ją
    tylko z opisu . Również w przypadku poszukiwania nieruchomości
    może korzystać z innych źródeł i w tym przypadku również zapewne
    nieruchomości widzi pierwszy raz chyba ,że klient już w umowie
    zaznaczy ,że pośrednik ma obowiązek zlustrować nieruchomość
    osobiście przed zaprezentowaniem. Ja zresztą tak czynię zawsze Ja
    jednak a mam tylko zlecenia na wyłączność działania.

    Inną sprawą jest fakt trzy opis nieruchomości jest sporządzone
    profesjonalnie. W wielu przypadkach nie. Jednak częściową winę za
    taki stan rzeczy ponoszą właściciele oferowanych nieruchomości.
    Pośrednik , któremu zleca się tzw. umowę otwartą nie przykłada
    większego starania ponieważ wie ,że w czasie kiedy on będzie
    ślęczał nad profesjonalnym opisem nieruchomość ,może ona zostać
    sprzedana przez inną osobę.
    Tak to umowy otwarte niszczą profesjonalizm działania.



    www.doradca-rynku.pl
  • anulka.1 05.09.07, 16:33
    Wiem co mówię.
    Ale na pewno nie powiedziałam że wszystkie agencje tak pracują (
    tylko "przez telefon" i " pod klatką")Są wyjątki. Tak jak i są
    wyjątki wśród agentów.
    Dlatego też nie rezygnowałam ze współpracy z agencjami.
    A współpracowałam nie dlatego że jestem leniwa ( sama dość aktywnie
    pracowałam nad sprzedażą.)

    W moim ostatnim przypadku na ok 20 firm tylko dwie podpisały umowy i
    oglądały oferowane mieszkanie.

    Coś w tym jest.

    Miejmy tylko nadzieję że jakość pracy agencji będzie się poprawiać a
    wtedy takich "narzekających postów" będzie mniej.

    Pozdrawiam.
  • sralimuchibedziewiosna 19.09.07, 21:10
    sprawdź przede wszystkim, czy pośrednik podpisał umowę poośrednictwa z
    deweloperem upoważniającą go do oferowania lokali w tej inwestycji.

    skoro deweloper posiada własny dział sprzedaży możliwe, że agencja skopiowała
    ofertę dewelopera, albo wprowadziła ją do swojego systemu na podstawie rozmowy
    telefonicznej z którymś z pracowników działu sprzedaży dewelopera

    miewałem do czynienia z sytuacjami, gdy moje ogłoszenie o sprzedaży domu było
    kopiowane przez agencje bez mojej zgody, a nawet wbrew wyraźnej wzmiance o braku
    takiej zgody w ogłoszeniu i otrzymywałem telefony od agencji po wielu miesiącach
    od sprzedania domu, że mają klienta, któremu chcieliby go pokazać .

    Jeżeli pośrednik nie miał podpisanej umowy pośrednictwa z deweloperem, oznacza
    to, iż oferował ci mieszkania w tej inwestycji bezprawnie i żadne wynagrodzenie
    mu się nie należy, wręcz przeciwni - postępowanie dyscyplinarne

    druga sprawa - sprawdź, czy przypadkiem nie jest tak, że oferowane ci przez
    pośrednika w tej inwestycji lokale nie są lokalami nie od dewelopera, ale
    lokalami na które już są podpisane umowy realizacyjne i pośrednik sprzedaje te
    lokale w drodze cesji - wówczas okaże się, że lokale od dewelopera nie są objęte
    umową pośrednictwa ( patrz wyżej )

    sprawdź też czy umowa posrednictwa ze sprzedającym ( deweloperem ) obejmuje całą
    inwestycję, czy też tylko niektóre lokale.

    jeśli zaś wszystko gra ze strony posrednika ( ma umowy itd ) nie kombinuj i nie
    oszukuj

    warto też sprawdzić czy w umowie z deweloperem nie ma przypadkiem zastrzeżenia,
    że prowizję płaci tylko deweloper a posrednik nie ma prawa pobierani prowizji od
    kupującego - takie zastrzeżenia sa dośc często spotykane w umowach pośrednictwa
    zawieranych przez deweloperów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.