Dodaj do ulubionych

Zmowa pośredników we Wrocławiu

30.08.07, 23:14
Wystawiłem w necie na sprzedaż mieszkanie we Wrocławiu .
I dnia miałem chyba ze 20 tel. z pytaniem czy podpisze umowę z pośrednikiem.
Zamieściłem więc na początku anonsu prośbę aby nie dzwonić z tylko propozycją
umowy.
Telefony trochę zmieniły ton. a mianowicie ciągle jestem informowany, że mają
klienta na moje mieszkanie ale aby je pokazać muszą koniecznie podpisać umowę
i wziąć ode mnie również prowizje.
Jedna agentka nawet przyjechała zrobić zdjęcia , twierdziła, że prawo jej
zabrania pokazywanie mieszkanie na sprzedaż którego nie ma umowy. bez wahania
zaproponowała podwyższenie o 7 tys ceny co miało stanowić jej prowizje. w ten
sposób oszukuje swojego klienta, który oprócz swojej prowizji zapłaciłby też
moją. w końcu wychodzi na to, że żadna z agencji nie pokaże mieszkania na
którym nie zarobi podwójnie. tak z 10tys. Szczyt pazerności i żerowanie na
naiwnych klientach, którzy liczą, że za 3% + vat agent znajdzie im odpowiednie
i tanie mieszkanie! owszem znajdzie ale takie na którym zarobi najwięcej! !
Edytor zaawansowany
  • irma223 31.08.07, 00:19
    Ze Standardów zawodowych pośredników w obrocie nieruchomościami

    "§22.Pośrednik nie może reklamować do sprzedaży, wynajmu lub innego
    obrotu tych nieruchomości, co, do których nie zawarł uprzednio umowy
    pośrednictwa poza przypadkami, które wynikają ze szczególnych
    ustaleń między pośrednikami.
    §23.Pośrednik może wykonywać usługę pośrednictwa na rzecz obu stron
    transakcji."

    Pośrednicy wrocławscy zatem działają prawidłowo. Dziękujemy za
    poświadczenie tego przez anonimowego klienta. Pozdrawiamy i życzymy
    owocnej współpracy z biurami.
  • aro7 31.08.07, 18:39
    otóż jako reklamowanie do sprzedaży rozumiem,zamieszczanie tego mieszkania w
    swojej medialnej ofercie. Co innego znalezienie takiego mieszkania dla swojego
    klienta. o ile przepis rzeczywiście to wyklucza to gratuluje skutecznego
    lobbingu :/... może to właśnie ten układ chcą tropić bliźniacy?
    w tych przypadkach owocna współpraca polega na szantażu i wydarciu dodatkowej
    kasy z kupującego bądź też sprzedającego..
  • irma223 31.08.07, 20:28
    Aro, nie rozumiem: dlaczego szantażu?
    Napisz, że nie życzysz sobie współpracy z pośrednikami i sprzedajesz
    wyłącznie bezpośrednim klientom i nikt Cię nie będzie nękał
    telefonami!
    Umowa pośrednictwa na sprzedaż umożliwia nam zgodnie z Ustawą o
    gospodarce nieruchomościami sprawdzenie dokumentów oferowanej
    nieruchomości oraz dokumentów sprzedającego: na forum "Notariusze"
    i "Prawo w nieruchomościach" możesz sobie przeczytac historię, jak
    osoba "kupiła" nieruchomość od osoby, która posłużyla się
    sfałszowanym dowodem osobistym i udawała tylko właściciela.
    Pośrednik mając częstszy kontakt z właściclem nieruchomości, którą
    oferuje do sprzedaży i częściej się przygląda dokumentom dotyczącycm
    nieruchomości, więc poprzez biuro pośrednictwa takie "udawanie
    właściciela" byłoby znacznie trudniejsze niż w biurze notariusza,
    gdzie strony spotkały się raz.
    Może właśnie po to jest ten przepis, by człowiek kupując (i
    sprzedając) przez pośrednika mógł mieć poczucie, że kupuje (lub
    sprzedaje) w sposób bezpieczny, bo nad bezpieczeństwem całej
    transakcji czuwa fachowiec?
  • sdkfz1 14.09.07, 12:06
    Wszystko pięknie, ładnie, tylko jak ocenić zachowanie pośrenika,
    który juz umówił klienta na spotkanie (konkretny dzień i godzina),
    tylko potem dzwoni, bo zapomiał powiedzieć, ze wpadnie wcześniej
    podpisać umowę ze mną. A na moje ostre słowa, że nie, stierdził, że
    obowiązek zawarcia umowy z obu stronami wynika z przpepisów
    (oczywiście nie potrafiła powiedzieć kótrego, ale nie ze mną te
    numery Bruner, bo akurta znam ustawę o gospodarce nieruchomościami).
    Koniec konców odwołała wizytę, bo ona nie będzie pracować za darmo.
    Już to widzę. Liczyła pazerna pani pośrednika na prowizję tu i tu, a
    tak nie może liczyć na nić. Założe się o dużą wódkę, ze klient nie
    wie że do spotaknia nie doszło bo porednik jest pazerny.No ale to
    głupota. Inna sprawa to złamanie umowy z klientem bo nie szuka mu
    mieszkania tak jak powinna, z dochowaniem należytej starannoości,
    jak i zachowanie nieetyczne.
    Jak mi się jeszcze jedna/en taka trafi to podam ją/jego do Komisji
    Odpowiedzialnosci Zawodowej.
    Nawet dziasiaj miłąem taką rozmowę, "mam klienta zainteresowanego,
    podpisze Pan umowę"; "nie"; "a, to nie mamy o czym rozmiawiać. do
    wiedzenia".
    Zresztą cytowany przpeis stwarza mołżiwość działania na rzecz obu
    stron, czego nie kwestionują, ale nie daje podstaw do żadania
    zawarcia umowy. Co najśmieszniejsze działanie na rzecz obu stron
    transakcji jest dla tych stron nie korzystne. Z jednej strony
    posrednik stara sie podbić cene (jego prowaizja od tego zależy), z
    drugiej kupujący chce uzyskać ją jak najniższą, a sprzedający
    wpradzie chce jak najwyższej, ale po doliczeniu dwóch prowizji cena
    robui się zaporowa, więc sprzedaż jest problematyczna.
  • irma223 17.09.07, 16:24
    Do Pana sdkfz1:
    Pośrednik naprawdę nie może zaoferować ("reklamować do sprzedaży")
    klientowi poszukującemu nieruchomości, na którą nie ma zawartej
    umowy pośrednictwa. Pośredniczka, która z Panem się umówiła na
    prezentację, powinna była wcześniej podpisać z Panem umowę
    pośrednictwa i dokonać oględzin nieruchomości oraz jej stanu
    prawnego (dokumenty)- z szacunku dla swoje czasu i czasu swojego
    klienta. Skoro jednak wyraził Pan zgodę na współpracę z biurem
    nieruchomości, zapewne mało doświadczona pracownica biura
    pośrednictwa założyła, że rozumie Pan przez takie określenei to, co
    i ona - zawarcie umowy. Skoro jednak Pan odmówił zawarcia umowy
    pośrednictwa, pracownica biura pośrednictwa przyjęła do wiadomośći,
    że nie zgłosi Pan jej biuru swojej nieruchomości do sprzedaży - a
    zatem nie mogła jej zaprezentować swojemu klientowi.
    Pewnie nie przekazywała swojemu klientowi poszukującemu szczegółów,
    dlaczego odwołuje prezentację, może umówiła coś innego "w zamian"
    swojemu klientowi, tak, że nie zauważył różnicy, tym niemniej
    rozumiem, że jedyny Pański konkretny zarzut wobec pośredniczki to
    ten, że odbyła z Panem dwie rozmowy telefoniczne, a nie jedną, w
    której by się od razu wszystko wyjaśniło.
  • sdkfz1 17.09.07, 17:15
    Witam, chyba się nie rozumiemy. Zgoda, że "nie może reklamować do
    sprzedaży", ale tu chodzi o przedstawianie klientowi ofery, którą
    znalazł z rynku. Ma zlecenie na konkretne parametry i pod tym kątem
    szuka. Jak znajdzie to z umowy ma obowiązek przedstawić klientowi
    taką nieruchomosć. Klient decyzuję - proszż sprawdzić to i owo,
    obejrzeć, umówić mnie na wizytę, itp.
    Proszę mi wskazać przepis, który określa, że pośrednik nie może
    szukać dla klienta nieruchomości bez zawartej umowy ze sprzedajacym.
    Standardy zawodowe stanowią np. " Pośrednik może wykonywać usługę
    pośrednictwa dla obu stron transakcji." Z czego - a contrario, że
    może jak najbardziej działać dla jednej strony. Tylko wola drugiej
    strony zdecyduje czy będzie korzystała z jego usług.

    Zupełnie nie rozumiem dlaczego zaierająć umowę z pośrednikiem, że ma
    mi np. wyszukać mieskznia, prowadzić negocjacje co do ceny,
    sprawdzić jej stan prawny, pośrednik musi mieć umowę z drugą stroną.
    To jakaś bzdura.Pośrednik ma podejmowac czynności zmierzajace do
    zawarcia umowy przez inne osoby. Ma je m.in. kojarzyć.

    Dla wyjaśnienia - jestem prawnikiem (i to kwalifikowanym)
    - pracuję na ustawie o gospodarce nieruchomościami,
    - sprawę ta konsultowałem z osobą, która pracowała w ministerstwie
    przy sprawach nadawania uprawnień i odpowiedzialnosci zawodowej
    (potwierdziła moje zdanie).
    Rolą prośrednika jest m.in. znajdować dla klienta nieruchomość i
    pomóć mu ją kupić, a nie liczyć na naiwość sprzedającego.
    Skoro z umowy wynika, że ma to zrobić, to nieprawidłowym wykonanie
    takiej umowy jest szukanie tylko takich nieruchomosći, co do których
    zawrze umowę ze sprzedającym.

  • irma223 18.09.07, 00:22
    Podstawa prawna? Art. 22 Standardów zawodowych dla pośredników w
    obrocie nieruchomościami.
    Jak ten zapis zostanie zmieniony to być może zostanie i zmieniona
    praktyka.
    Jak na razie było już kilka (skutecznych) skarg do Komisji
    Odpowiedzialności Zawodowej, że pośrednik ośmielił się swojemu
    klientowi poszukującemu pokazać nieruchomość, na którą nie miał
    zawartej umowy pośrednictwa.
    Jak właściciel chce sprzedawać wyłącznie bezpośrednio, to niech
    bezpośrednio sprzedaje. Jak mój klient poszukujący będzie sobie sam
    bezpośrednio szukał i trafi na bezpośrednie ogłoszenie, a
    nieruchomość mu się spodoba, to mnie ominie i sobie umowę zawrze.
    Przecież nic z tego nie będę miała. Ja mogę mojemu klientowi
    poszukującemu wynaleźć i zaoferować wszystko, co jest zgłoszone do
    sprzedaży w naszym biurze oraz we wszystkich innych biurach z nami
    współpracujących. Jeżeli widzę jakieś ogłoszenie bezpośrednie, które
    mogłoby się mojemu aktualnemu poszukującemu klientowi spodobać (moje
    przypuszczenie) - lub też innym następnym, to oczywiście dzwonię i
    proponuję umowę pośrednictwa sprzedającemu. Jeżeli się zgodzi i
    umowę podpisze, będę mogła również tę nieruchomość dodać do oferty
    (zaprezentować klientowi poszukującemu), ale jeśli nie, to nie mogę -
    nie zgłoszono mi tej oferty do sprzedaży.
    Drodzy Sprzedający, chcielibyście, by pośrednicy świadczyli Wam
    usługi (znajdowali klienta), ale by nie chcieli umowy z Wami ani
    wynagrodzenia od Was.
    Otóż zapewniam Was - również klienci poszukujący chcieliby, by
    pośrednicy prezentowali im oferty bez umowy pośrednictwa z nimi i
    bez wynagrodzenia (tak, jak sprzedaż w sklepie).
    A jednak pośrednicy, to taki "dziwni" ludzie, którzy - skoro pracują
    i jest to komuś (Wam - Drodzy Sprzedający i Wam - Drodzy Kupujący)
    potrzebne - to chcą za swoją pracę uzyskać wynagrodzenie.
  • tojatojatoja 18.09.07, 15:59
    > Otóż zapewniam Was - również klienci poszukujący chcieliby, by
    > pośrednicy prezentowali im oferty bez umowy pośrednictwa z nimi i
    > bez wynagrodzenia (tak, jak sprzedaż w sklepie).
    > A jednak pośrednicy, to taki "dziwni" ludzie, którzy - skoro
    > pracują i jest to komuś (Wam - Drodzy Sprzedający i Wam - Drodzy
    > Kupujący)potrzebne - to chcą za swoją pracę uzyskać wynagrodzenie.

    A ja się w zupełności zgadzam z osobą, która załozyła wątek. Uważam,
    ze to nieetyczne, nawet jeśli zgodne z zasadami, prawem stosowanymi
    przez pośredników nieruchomości, zmuszanie sprzedającego do
    podpisywania umowy z agencją, która szuka mieszkania dla kupującego
    (z którym oczywiście jest już podpisana umowa pośrednictwa). I
    proszę nie stosować tu demagogii, że pośrednik jest taki biedny i
    ktoś wymaga od niego pracy za darmo! No bez przesady! Przecież w
    takiej sytuacji pośrednik pobierze prowizję od kupującego i to nie
    małą (zazwyczaj ok. 3 % ceny sprzedaży, więc liczonej w tysiącach)!
    Moim zdaniem to głęboko nieetyczne, że pośrednik, który ma znaleźć
    jak najlepszą, także cenowo ofertę dla kupującego, dzwoni do
    sprzedającego i namawia go do podniesienia ceny o swoja drugą
    prowizję. Skutkiem jest zapłacenie przez kupującego podwójnej
    prowizji. Po prostu granda w biały dzień! To ma być działanie dla
    dobra klienta - kupujacego?!? Wstyd! Wstyd nawet, jeśli jest to
    zgodne z prawem i zwyczajami.

    A pośrednik może pokazywać mieszkanie sprzedajacego, z którym nie ma
    uwowy. Tak sie dzieje na przykład, gdy sprzedającego i kupującego
    reprezentują dwaj pośrednicy. I wtedy jest ok. Każdy dba o interes
    swojego klienta.
  • zegmarek 21.09.07, 18:13
    Zgadzam się z tobą.

    Pośrednik , który szuka dla konkretnego klienta nieruchomości nie
    powinien namawiać sprzedającego na podpisanie umowy.


    www.doradca-rynku.pl
  • tojatojatoja 18.09.07, 16:01
    > Jak na razie było już kilka (skutecznych) skarg do Komisji
    > Odpowiedzialności Zawodowej, że pośrednik ośmielił się swojemu
    > klientowi poszukującemu pokazać nieruchomość, na którą nie miał
    > zawartej umowy pośrednictwa.

    A kto te skargi złożył? Sprzedajacy, kupujący czy kto? Jestem bardzo
    ciekawa.
  • irma223 18.09.07, 16:49
    1. Oczywiście: par. 22 Standardów zawodowych mówi wyraźnie,
    że "Pośrednik nie może reklamować do sprzedaży, wynajmu lub innego
    obrotu tych nieruchomości, co, do których nie zawarł uprzednio umowy
    pośrednictwa" , ale z wyjątkiem pobrania oferty z drugiego biura
    pośrednictwa, które ma zawartą umowę pośrednictwa, a z którym dane
    biuro pośrednictwa współpracuje("poza przypadkami, które wynikają ze
    szczególnych ustaleń między pośrednikami"). To działanie jest
    prawidłowe. Jeżeli właściciel oferujący bezpośrednio odmawia mi
    zawarcia ze mną umowy pośrednictwa, "bo on już zawarł z sześcioma
    biurami i to wystarczy" i absolutnie nie da się namówić na umowę
    jeszcze ze mną (nie dla zasady, tylko dlatego, że te sześć biur...),
    a jestem przekonana, że oferta naprawdę sie spodoba mojemu klientowi
    kupującemu, to mogę spróbować pobrać tę ofertę od biura, które ma z
    nim zawartą umowę, ale sama zaprowadzić mojego klienta nie mogę
    nawet jeśli adres znam. Najwyżej mogę ze względów ambicjonalnych
    odpuścić ("nie to nie! znajdę mojemu klientowi coś lepszego, a ten
    niech żałuje!") - do tego mam prawo, jak każdy usługodawca.

    2. Kto składa skargi? Ten, kogo bardziej boli, że za skuteczną
    obsługę pośrednikowi zapłacić musi i szuka "haków" na pośrednika, by
    zapłaty uniknąć. To trochę tak, jakbym np. oskarżała taksówkarza,
    który mnie skutecznie dowiózł na miejsce, że jechał być może zbyt
    szybko, nie włączył migacza w odpowiednio wczesnym momencie
    zmieniając pas itp. - tylko po to, by mu nie zapłacić za kurs.
  • tojatojatoja 19.09.07, 11:06
    Ok, może być też umowa ze sprzedającym, ale prowizja powinna być
    tylko od jednej strony, bo branie pieniędzy od dwóch stron (za co i
    tak de facto płaci kupujący, bo cena jest podbijana) jest moim
    zdaniem głęboko nieetyczne. Jeśli sprzedający by wiedział, że nie
    zapłaci prowizji, a zapłaci ją kupujący, to na pewno nie miałby
    obiekcji, by podpisać umowę, która umożliwi kupującemu obejrzenie
    mieszkania i ew. zakupienie go i zabezpieczy interesy wszystkich
    stron.
  • tojatojatoja 19.09.07, 11:16
    Na marginesie: moim zdaniem pośrednicy nie powinni być tak
    zachłanni, bo otrzymanie przykładowo 3 % prowizji od kupującego przy
    mieszkaniu kosztującym 250 000 zł daje kwotę 7 500 zł. To ogromne
    pieniądze dla przeciętnie nawet zarabiającej osoby i nie widzę
    powodu, by pośrednik przy jednej transakcji kupna-sprzedaży
    mieszkania miał zarobić 15 000 zł (2 x 7 500 zł). Ani nakład jego
    pracy (np. zawiezienie klienta, żeby obejrzał mieszkanie,
    przygotowanie umowy przedwstępnej, umówienie notariusza i złożenie
    dokumentów w sądzie wieczystoksięgowym), ani poniesione koszty
    (najęcie biura, telefony, benzyna, ogłoszenia) nie uzasadniają
    takiego zarobku. Inni ludzie, żeby tyle zarobić muszą pracować kilka
    miesięcy po 8 godzin dziennie i wcale nie są gorzej wykształceni
    albo mniej inteligentni. Nie piszcie mi tylko, że mogą zostać
    pośrednikami nieruchomości, to będa lepiej zarabiać! ;-)
  • irma223 19.09.07, 12:05
    Nie ma nigdy gwarancji, że klient zainteresowany akurat po pierwszym
    oglądaniiu zdecyduje się zakupić pierwszą pokazaną mu (a dopiero
    przyjętą do sprzedaży) nieruchomość. Najczęściej tak nie jest!!!!
    1. Usługa dla sprzedającego:
    Sprzedający podpisuje umowę z pośrednikiem, okazuje dokumenty i
    nieruchomość, pośrednik sprawdza dokumenty, stan prawny i
    rzeczywisty nieruchomości, robi zdjęcia, pomiary, sporządza ofertę,
    którą zamieszcza na najróżniejszych portalach (a na każdym opłaty
    abonamentowe po kilkaset złotych miesięcznie oraz w prasie (też
    wychodzi kilkaset złotych miesięcznie za takie ogłoszenia
    najprostsze). Pośrednik udziela szczegółowych informacji o ofercie
    każdemu, kto tylko o nią zapyta o prawie-że każdej porze dnia i nocy
    (o 23.00 w sobotę czy niedzielę też zainteresowani wydzwaniają na
    komórkę "proszę pani, bo ja właśnie czytam i proszę mi
    opowiedzieć... A można to jeszcze dzisiaj zobaczyć? A jaki jest
    adres? A dlaczego mi pani nie chce powiedzieć adresu?"). Pośrednik
    wozi klientów poszukujących swoich(z każdym zawiera umowę na
    wyszukanie), ale także z innych współpracujących biur (tamci klienci
    w razie transankcji zapłacą tylko swoim biurom). Nieraz trwa to
    wiele miesięcy. W przypadku jeśli ktoś się wreszcie zdecyduje i
    faktycznie obie strony dojdą do porozumienia (negocjacje cenowe,
    terminowe itp.), pośrednik służąc swoim klientom swoja fachową
    wiedzą i doświadczeniem pomaga przygotować się swoim klientom od
    strony formalnej do transakcji (potrzebne aktualne dokumenty),
    formułować warunki umowy przedwstępnej (w biurze lub notarialnej)
    oraz umowy przyrzeczonej pilnując przy tym prawidłowości samej
    transakcji oraz interesu swoich klientów (nawet jeśli są nimi obie
    strony - ich interesy nie muszą być sprzeczne i mogą się dać
    pogodzić, choć często strony nie zdają sobie z tego sprawy, a
    pośrednicy tak) oraz odpowiedno doradzając pomagają dotrzymac
    warunków umowy aż do wydania nieruchomości.
    2. Usługa dla kupującego:
    Kupujący zgłasza się do biura jak do sklepu z zapytaniem albo o
    konkretną ofertę, którą chciałby zobaczyć albo na
    zasadzie "powiedzcie, co macie?". Pośrednik tumaczy mu, że najpierw
    przed zobaczeniem jakiejś oferty musi jednak zawrzeć umowę
    pośrednictwa oraz potwierdzić otrzymanie adresu. Jedni się oburzają
    i na tym rozmowa się kończy, inni jednak decydują się podpisać,
    określając, czego tak naprawdę szukają. Czasami zdarza się, że
    rzeczywiście oferta o którą pytali jest tą, którą nabędą po
    pierwszym oglądaniu, ale to naprawdę rzadkość. Najczęściej po
    obejrzeniu zaprezentowanej oferty nie decydują się na nią, wolą
    zobaczyć coś jeszcze (choćby dla porównania). Pośrednik oferuje im
    nie tylko jedną ofertę, a wszystko, co jest zgłoszone w biurze do
    sprzedaży spełniające wymogi poszukujących, ponadto jeszcze pobiera
    oferty z innych biur (wtedy w przypadku transakcji ma prowizję
    tylko od strony kupujących, a sprzedający zapłacą tylko swoim
    biurom). Jeżdżenie z kupującymi też może trwać kilka miesięcy. A
    potem ustalanie warunków umowy... itd.
    W międzyczasie zdarza się, że sprzedający się wycofują (zwłaszcza,
    gdy znajdzie się po kilku miesiącach zdecydowanych na kupno klientów)
    lub kupujacy się rozmyślają (po wielu miesiącach jeżdżenia).
    Opowiastki o tym ,że za pierwszym razem się udało i pośrednik
    zgarnął forsę to - może nie bajka, ale zdarza się równie często jak
    wygrana w totolotka. Wtedy jednak i kupujący oszczędzają czas na
    dalsze oglądanie (a w międzyczasie ceny wzrosną) i sprzedający
    oszczędzają czas na wielotygodniowe prezentacje dla klientów lub na
    oczekiwanie, bo nikt się nie zainteresował (to może trzeba będzie
    cenę obniżyć).
    Wszyscy powinni być zatem zadowoleni, czy ja czegoś może nie
    rozumiem?
  • tojatojatoja 20.09.07, 10:40
    No to w takim razie mój pośrednik miał bardzo łatwo. :-) Jednego
    dnia pokazał mi trzy mieszkania, a następnego dnia umawiał na
    podpisanie umowy przedwstępnej. Właściciel mieszkania przyniósł na
    spotkanie wszytkie niezbędne dokumenty i pośrednik nic nie musiał
    samodzielnie sprawdzać. Cała jego praca dla mnie, to w sumie może 10-
    12 godzin, a zarobek kilkutysięczny. Chyba miał duzo szcześcia. ;-)
  • reti 29.12.07, 21:33
    Co to są te standardy... Ustawa??
  • mko 07.02.08, 23:22
    dzieki lobby posrednikow, standardy sa w rozporzadzeniu ministra
    wlasciwego ds. rynku nieruchomosci (wtedy chyba, tak jak teraz,
    infrastruktury).
    posrednicy zaproponowali standardy, a minister je "uprawomocnil"
  • sralimuchibedziewiosna 20.09.07, 00:43
    > Proszę mi wskazać przepis, który określa, że pośrednik nie może
    > szukać dla klienta nieruchomości bez zawartej umowy ze sprzedajacym.

    nie zabrania szukania , ale nie pozwala na oferowanie takiej nieruchomości, co
    jest jednym z elementów realizacji czynności posrednictwa

    zakaz ten wynika z art 180 ust 3 i 4 w zw z ust 1 tego samegoart ustawy o gosp...

    Art. 180. 1. Pośrednictwo w obrocie nieruchomościami polega na zawodowym
    wykonywaniu czynności zmierzających do zawarcia umów:
    1) nabycia lub zbycia praw do nieruchomości,
    2) nabycia lub zbycia własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu
    mieszkalnego, spółdzielczego prawa do lokalu użytkowego lub prawa do domu
    jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej,
    3) najmu lub dzierżawy nieruchomości.(...)

    3. Zakres czynności pośrednictwa w obrocie nieruchomościami określa umowa
    pośrednictwa. Umowa wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności.
    4. Przez umowę pośrednictwa pośrednik lub przedsiębiorca, o którym mowa w art.
    179 ust. 3, zobowiązuje się do dokonywania dla zamawiającego czynności
    zmierzających do zawarcia umów wymienionych w ust. 1, a zamawiający zobowiązuje
    się do zapłaty pośrednikowi lub przedsiębiorcy wynagrodzenia.


    i, jeszcze, żeby nie było wątpliwości, jak tę kwestię interpretuje choćby UOKiK:
    - z,,
    Informacja o wynikach kontroli przedsiębiorców świadczących usługi w zakresie
    zarządzania i pośrednictwa w obrocie nieruchomościami,,
    :

    cyt.:

    B. Prawidłowość i rzetelność wykonywanej działalności w zakresie:
    a) posiadania przez pośredników obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności
    cywilnej za szkody wyrządzone w związku z wykonywaniem czynności pośrednictwa
    W toku czynności kontrolnych ujawniono, iż 3 licencjonowanych pośredników nie
    było ubezpieczonych od odpowiedzialności cywilnej, co mogło stanowić zagrożenie
    interesów konsumentów. Jeden z przedsiębiorców ubezpieczył się w trakcie
    kontroli. Do dwóch pozostałych skierowano wystąpienia pokontrolne, w których
    zwrócono uwagę na naruszanie wymogów prawa. Akta z kontroli przekazano do
    Komisji Odpowiedzialności Dyscyplinarnej w Ministerstwie Budownictwa.
    b) przestrzegania wymogów określonych w art. 180 ust. 3 ustawy o gospodarce
    nieruchomościami, tj. zawierania umowy pośrednictwa pod rygorem nieważności i
    zamieszczania w niej istotnych informacji
    We wszystkich biurach pośrednictwa sprawdzono przestrzeganie przez
    przedsiębiorców wymogu zawierania umów z konsumentami na piśmie. Ustalono, że
    jedynie dwóch kontrolowanych pośredników zawarło część umów z konsumentami, bez
    spełnienia ustawowego wymogu formy pisemnej, pod rygorem jej nieważności.
    I tak:
    − w przedsiębiorstwie świadczącym m.in. usługi pośrednictwa nie zawierano
    pisemnych umów z konsumentami oferującymi udostępnienie mieszkań do wynajęcia;
    podstawą kontroli w tym przedsiębiorstwie była informacja o nieprawidłowym jego
    funkcjonowaniu, która wpłynęła do WIIH,
    − w przedsiębiorstwie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami ustalono, iż
    właściciel nie zawierał pisemnych umów z konsumentami zamierzającymi sprzedać
    mieszkanie; w ten sposób właściciel biura gromadził informacje o mieszkaniach
    oferowanych do sprzedaży, a następnie pośredniczył i zawierał umowy z
    konsumentami, którzy zamierzali je nabyć.
    W związku z nierzetelnym wykonywaniem działalności przez ww. pośredników
    skierowano pisma do Ministerstwa Budownictwa.


    jest jeszcze taka opcja, że prawnicy pracujący w UOKiK się mylą, a Ty masz
    rację, ale wątpię, ponieważ taka właśnie jest powszechna i zgodna interpretacja
    ww. przepisów zarówno w judykaturze , jak i literaturze
  • rafoso 22.09.07, 22:15
    Jasne jest to, że część pośredników (liczna?) szuka zapłaty nie tam gdzie
    powinna. Czy można pobierać opłatę od kupującego w sytuacji kiedy się mam
    podpisaną umowę ze sprzedającym? Zdecydowanie NIE:jest to działanie na
    niekorzyść sprzedającego-to może zniechęcić do zakupu potencjalnego klienta
    sprzedającego. W UK przy podpisanej umowie ze sprzedającym , kupujący nigdy nie
    płaci nic agencji, bo i za co? Za to, że w momencie transakcji agencja jest
    uprawniona do zarobku od strony sprzedającego? Te praktyki w Polsce i tak umrą
    śmiercią naturalną, bo inaczej agencje stracą klientów. Kto jest innego zdania?
  • irma223 22.09.07, 23:44
    Czyli nie należy podpisywać umowy pośrednictwa ani ze sprzedającym
    ani z kupującym, najlepiej pracować i żyć świeżym powietrzem.
  • rafoso 23.09.07, 00:03
    Irma, ty masz jakieś problemy z myśleniem?
    Umowa podpisana ze sprzedającym, wykonujesz dla niego pracę, za którą w postaci
    prowizji otrzymujesz wynagrodzenie. I działasz dla interesu sprzedającego.
    Kupujący ma odmienne "zapatrywania", chce kupić jak najtaniej. Mając podpisaną
    umowę ze sprzedającym, podpiszesz umowę z kupującym by działać w jego interesie?
    To chcesz aby było tanio czy drogo? Podczas transakcji negocjacje ceny są czymś
    normalnym.
    W UK,gdzie umowy są tylko na wyłączność, tylko sprzedający płaci prowizję,
    przeważnie 1%.
    No ale, Irma, nie wymagam od ciebie abyś rozumiała, dla ciebie nie logika i
    sensowność jest najważniejsza, a "czysty zysk". Nieprawdaż?
  • irma223 23.09.07, 01:08
    1. Nie mając umowy ze sprzedającym, miałabym mocno utrudnioną
    możliwość sprawdzenia prawidłowości dokumentow dotyczących
    nieruchomości (akt własności, pozostałe dokumenty, sprawdzenie
    samodzielne ich wiarygodności), byłabym zdana na łaskę i uprzejmość
    ze strony właściciela. Jak chce to dostarczy dokumenty, a jak nie
    chce, to będzie transakcja zawieszona w próżni, a kupujący będzie
    zirytowany, że sprawy nie można normalnie w terminie załatwić.
    2. Nie mając umowy z kupującym, również nie wiedziałabym, jak z jego
    strony wygląda przygotowanie do transakcji.
    3. W przypadku umowy na wyłączność ze sprzedającym, można oczywiście
    ustalić, że kupujący nie płaci prowizji. Ale tylko na wyłączność.
    4. Nie działamy na terenie UK, tylko w Polsce i według
    obowiązującego tutaj prawa i stawek. Jak ceny nieruchomości w Polsce
    będą podobne, jak w UK, a klienci będą płacić prowizję bez
    marudzenia, zamiast myśleć jak tu pośrednika oszukać, to może
    zastosuję tamtejszą stawkę faktycznie.
  • rafoso 23.09.07, 09:22
    Powtarzam jeszcze raz, że ja opisywałem sytuację, gdy już jest podpisana umowa
    ze sprzedającym. Czy wyrażam myśli nie jasno?
    I ta sytuacja powoduje, że chcąc działać na korzyść sprzedającego, staje się
    poniekąd jego "najemnikiem". Nie można stać się jednocześnie "najemnikiem"
    kupującego, bo tu oba interesy są przeciwne, choćby ustalenie ceny.
    Nie opisuje sytuacji, kiedy nie ma się podpisanej umowy ze sprzedającym , ani
    sytuacji kiedy ma się wpierw podpisaną umowę z kupującym.
    Można mieć odmienne zdanie, ale chyba swoje zdanie wyrażam jasno?
    No i ci biedni pośrednicy, wszyscy klienci chcą ich oszukać.... ;>)
    Na początku przyszłego roku mam nadzieje, że już nabędę licencję pośrednika, ale
    nie w głowie mi wyzbywanie się "zdrowego rozsądku".
    Pozdrawiam pośredników z "czystym sumieniem".
  • irma223 23.09.07, 10:13
    rafoso napisała:

    > Powtarzam jeszcze raz, że ja opisywałem sytuację, gdy już jest
    podpisana umowa
    > ze sprzedającym. Czy wyrażam myśli nie jasno?
    > I ta sytuacja powoduje, że chcąc działać na korzyść sprzedającego,
    staje się
    > poniekąd jego "najemnikiem". Nie można stać się
    jednocześnie "najemnikiem"
    > kupującego, bo tu oba interesy są przeciwne, choćby ustalenie ceny.
    > Nie opisuje sytuacji, kiedy nie ma się podpisanej umowy ze
    sprzedającym , ani
    > sytuacji kiedy ma się wpierw podpisaną umowę z kupującym.
    > Można mieć odmienne zdanie, ale chyba swoje zdanie wyrażam jasno?
    > No i ci biedni pośrednicy, wszyscy klienci chcą ich oszukać.... ;>)
    > Na początku przyszłego roku mam nadzieje, że już nabędę licencję
    pośrednika, al
    > e
    > nie w głowie mi wyzbywanie się "zdrowego rozsądku".
    > Pozdrawiam pośredników z "czystym sumieniem".


    "Pośrednik może wykonywać usługę pośrednictwa na rzecz obu stron
    transakcji". Poczytaj sobie Ustawę o gpospdarce nieruchomościami i
    Standardy zawodowe dla pośredników w obrocie nieruchomościami.
    Pośrednik jeżeli ma do czynienia z jedną stroną transakcji, a z
    drugiej strony jest drugi pośrednik ze swoim klientem, to sprawa
    jest prosta: każdy z pośredników zajmuje się obroną interesów
    swojego klienta, choć oczywiście z zachowaniem prawidłowości
    transakcji. Jeżeli pośrednik jest reprezentantem obu stron
    transakcji, to musi umieć na spokojnie wyważyć interesy obu stron,
    one naprawdę nie muszą być sprzeczne. I pomóc obu stronom się
    dogadać. Nigdy nie miałam sytuacji, by w przypadku, gdy obsługiwałam
    obie strony transakcji, któraś ze stron miała do mnie pretensję, że
    nie dość zadbałam o jej interesy. Przecież obu stronom tak naprawdę
    chodzi (lub powinno chodzić) o to by się dogadać. I by się wszystko
    bezpiecznie odbyło. Gdyby pośrednik mial umowę z jedna strona, a
    druga bylaby bez opieki ze strony pośrednika zawsze może istnieć
    niebezpieczeństwo, że pośrednik będzie reprezentował interesy tylko
    swojego klienta (po to w końcu jest), a druga strona może byc
    narazona na niekorzystne dla niej zapisy, ustalenia, sposób
    przeprowadzenia transakcji.
  • mmena 30.01.08, 14:25
    Nie mając umowy ze sprzedającym, miałabym mocno utrudnioną
    > możliwość sprawdzenia prawidłowości dokumentow dotyczących
    > nieruchomości (akt własności, pozostałe dokumenty, sprawdzenie
    > samodzielne ich wiarygodności), byłabym zdana na łaskę i uprzejmość
    > ze strony właściciela.
    2. Nie mając umowy z kupującym, również nie wiedziałabym, jak z jego
    > strony wygląda przygotowanie do transakcji.
    > 3. W przypadku umowy na wyłączność ze sprzedającym, można oczywiście
    > ustalić, że kupujący nie płaci prowizji. Ale tylko na wyłączność.
    > 4. Nie działamy na terenie UK, tylko w Polsce i według
    > obowiązującego tutaj prawa i stawek. Jak ceny nieruchomości w Polsce
    > będą podobne, jak w UK, a klienci będą płacić prowizję bez
    > marudzenia, zamiast myśleć jak tu pośrednika oszukać, to może
    > zastosuję tamtejszą stawkę faktycznie.

    A to niby czemu mialabys utrudniona mozliwosc sprawdzenia dok? Do ksiag
    wieczystych ma wglad kazdy, sa jawne. Pozostale wymagane dok. wlasciciel
    dostarcza bez laski w momencie gdy kupujacy decyduje sie na podpisanie umowy
    przedwstepnej. Nie dostarczy - nie ma umowy. W czym tu problem?
    A coz takiego jest u umowie co umozliwia ci stwierdzenie jakie jest
    przygotowanie do nabycia kupujacego? Jako agent nieruchomosci nie jestes w
    stanie w zaden sposob stwierdzic czy kupujacy jest przygotowany do wylozenia
    pieniedzy czy tez jest zwyklym oszustem. Jesli powie ci, ze ma gotowke i placi
    od reki to jedyne co mozesz zrobic to przyjac, ze mowi prawde. Nie masz zadnej
    mozliwosci sprawdzenia czy tak jest faktycznie. Bez wzgledu na umowe badz jej brak.
    Nie prawda jest, ze oczekujemy, iz agencje beda pracowac za darmo. Chetnie
    zaplace, ale za wykonana prace, a nie za niekompetencje. Czlowieczek, ktory nic
    nie potrafi powiedziec o prezentowanej nieruchomosci nie jest agentem tylko
    partaczem. Ktos kto na wstepie informuje mnie, ze do ceny sprzedawanego przeze
    mnie mieszkania doliczy prowizje by zaplacil ja kupujacy jest zwyklym
    zlodziejem, a nie posrednikiem reprezentujacym kupujacego. Powinien w jego
    imieniu dazyc do obnizenia ceny, a nie samemu ja podwyzszac.
  • irma223 30.01.08, 15:47
    mmena napisała:


    > A to niby czemu mialabys utrudniona mozliwosc sprawdzenia dok? Do
    > ksiag wieczystych ma wglad kazdy, sa jawne.

    Jeżeli właściciel będzie mi uprzejmy podać numer księgi. A co ze
    spółdzielczymi własnościowymi? A może w interesie obu stron
    transakcji powinniśmy mieć możliwość wglądu do dokumentów (a
    najlepiej kopie na stałe w biurze) od początku zanim zaczniemy
    kupujących informować o ofercie? Inaczej mogą się pojawić
    przekłamania i niezgodności. Piszesz, że pośrednik powinien wiedzieć
    wszystko o ofercie, ale równocześnie piszesz, że właściciel
    udostępni dokumenty dopiero do umowy sprzedaży (lub przedwstępnej).
    To skąd ma być ta wiedza o stanie prawnym?


    > A coz takiego jest u umowie co umozliwia ci stwierdzenie jakie jest
    > przygotowanie do nabycia kupujacego? Jako agent nieruchomosci nie
    > jestes w stanie w zaden sposob stwierdzic czy kupujacy jest
    > przygotowany do wylozenia pieniedzy czy tez jest zwyklym oszustem.
    > Jesli powie ci, ze ma gotowke i placi od reki to jedyne co mozesz
    > zrobic to przyjac, ze mowi prawde. Nie masz zadnej
    > mozliwosci sprawdzenia czy tak jest faktycznie. Bez wzgledu na
    > umowe badz jej brak.

    Nie mam wariografu ani możliwości przeprowadzenia śledztwa. Ale
    sprawdzam dokuementy osoby zawierającej umowę pośrednictwana
    wyszukaie nieruchomości, wypytuję o jego stan przygotowania
    finansowego do transakcji (ile ma pieniędzy przewidzianych do
    wydania i jakie są jego maksymalne możliwości, z jakich środków
    będzie finansował (z kredytu czy ze środków własnych (a jeśli z
    kredytu czy już sprawdzał swoją zdolność kredytową) - to są
    informacje, które kupujący mi udzielają, po to, by móc im dobrać
    najlepiej dostępne dla nich oferty na rynku (np. trudno powiązać
    transakcję, jeśli sprzedający oczekuje ceny o ok. 100.000 zł
    większej niż ma maksymalnie do wydania kupujący, bądź jeśli
    potrzebuje pieniędzy pilnie, a kupujący zamierza korzystać z
    kredytu, bądź dopiero coś sprzedać, by z pieniędzy ze sprzedaży móc
    coś kupić). Oczywiście kupujący może kłamać - ale po co? Z kupującym
    często mamy większy kontakt oprócz suchych danych z dowodu
    osobistego - kontakt telefoniczny do domu, do pracy, na komórkę,
    często również dodatkowo kontakt do innych członków rodziny. Bywają
    to również nasi stali zaufani klienci od lat, gdzie znamy ich
    sytuację życiowo-rodzinno-materialną i wiemy po prostu, jakie oferty
    są dla nich dostępne a jakie nie.

    > Ktos kto na wstepie informuje mnie, ze do ceny sprzedawanego przeze
    > mnie mieszkania doliczy prowizje by zaplacil ja kupujacy jest
    > zwyklym zlodziejem, a nie posrednikiem reprezentujacym kupujacego.

    Skoro podpisuje z Tobą umowę pośrednictwa, to jest takim samym
    stopniu Twoim pośrednikiem (i reprezentantem) jak i kupującego.
    Skoro oświadczasz, że jakaś kwota, jaką planujesz uzyskać ze
    sprzedaży jest Ci niezbędna i możesz zawrzeć umowę pośrednictwa, ale
    żądasz, by prowizję doliczyć do Twojej ceny, to co ma pośrednik
    zrobić? Inaczej nie może oferować Twojej nieruchomości, skoro nie ma
    umowy.

    > Powinien w jego imieniu dazyc do obnizenia ceny, a nie samemu ja
    > podwyzszac.

    Jeśli klient kupujący się zainteresuje Twoją nieruchomością i będzie
    chciał negocjować cenę, to na pewno pośrednik się do Ciebie i z taką
    wiadomością zgłosi. Wtedy postara się załatwić sprawę tak, by do
    transakcji doprowadzić skutecznie i abyście oboje byli zadowoleni: i
    Ty i kupujący.
  • zegmarek 23.09.07, 16:21
    To chcesz aby było tanio czy drogo? Podczas transakcji negocjacje
    ceny są czymś
    > normalnym.
    W UK,gdzie umowy są tylko na wyłączność, tylko sprzedający płaci
    prowizję, przeważnie 1%.No ale, Irma, nie wymagam od ciebie abyś
    rozumiała, dla ciebie nie logika i sensowność jest najważniejsza,
    a "czysty zysk". Nieprawdaż?

    Nie słyszałem o prowizjach 1% to po prostu mit. Oczywiście w
    większości krajów szczególnie anglosaskich obowiązuje zasada ,że
    prowizję płaci tylko sprzedający lub wynajmujący. Jednak ich
    wysokości oscyluje w granicach 6 %.
    Sprzedaż odbywa się systemie wielokrotnego oferowania i przypadku
    kiedy przy sprzedaży lub wynajmie pracuję dwie agencje następuje
    podział prowizji.
    W Polsce bardzo powoli wchodzą na rynek tzw umowy bezpośrednie. W
    przypadku takiej umowy prowizję zawsze pokrywa sprzedający lub
    wynajmujący.
    Tak na marginesie co jakiś czas spotykam nowicjuszy w zawodzie
    pośrednika , którzy się odgrażają ,że to właśnie oni zrobią
    porządek na rynku stosując niskie marże .
    Tylko że do kiepskiego lekarza , prawnika czy mechanika nikt nie
    pójdzie tylko dlatego ,że jest tańszy. Dobry pośrednik oprócz
    odpowiedniej wiedzy i umiejętności poruszania się na rynku
    nieruchomości musi być również dyspozycyjny dla swoich klientów a
    przede wszystkim musi być skuteczny.
    Życzę więc powodzenia w twoich planach , musisz jednak
    pamiętać ,że licencja to tylko narzędzie a nie sukces sam z siebie.
    Znam 3 osoby z licencją , które nie odniosły sukcesów na rynku ,
    dwie pracuję w Biedronce , jedna handluje swoją licencją z marnym
    zresztą skutkiem..


    www.doradca-rynku.pl
  • irma223 23.09.07, 20:17
    Jezu, jak to "handluje licencją"??????
  • sralimuchibedziewiosna 23.09.07, 21:12
    hehe... to jeden z częściej spotykanych wałków

    jest sobie przeedsiębiorca, który nie posiada licencji, ale ma wenę , żeby
    prowadzić agencję nieruchomości

    firmuje go więc osoba z licencją , z reguły za około 2-5 tyś zł/miesięcznie

    jesli sprawa wygląda tak, że ten człowiek z licencją rzeczywiście sprawuje
    nadzór nad działalnością, wszystko jest ok i nikt nie może się do tego
    przyczepić, ale czesto jest tak, że osoba ta kupczy licencją gdzie się da i
    firmuje nią po kilka agencji, w praktyce nie sprawując żadnego nadzoru nad
    czynnosciami posrednictwa

    dla mnie to jeszcze jeden dowód na to, ze licencje to fikcja , a kwestię
    przetrwania na rynku najlepszych i odsiewu niekompetentnych posredników
    najlepiej uregulowałby sam rynek, a nie jakieś rodem ze średniowiecza
    ograniczenia wprowadzane przez lobbujące cechy rzemieslnicze
  • rafoso 23.09.07, 23:18
    prowizja 1% w UK to nie mit, bo byłem i widziałem. Może jednak to mniejszość
    agencji. A typowa prowizja od sprzedającego to 2-3,5% ,przynajmniej zgodnie z
    tym co tu piszą www.home.co.uk/guides/selling/estateagents.htm .W każdym
    razie zawsze to rynek powinien kształtować cenę, no i pewnie u nas 3% jest ceną
    rynkową, ale chyba nie od kupującego.
  • 4slawek 01.11.07, 00:50
    Własnie jestem w trakcie sprzedazy obecnego i kupna nowego
    mieszkania,
    czytajac Wasze wypowiedzi nasuwa mi sie kilka wniosków, m.in.
    dobrze, że są jeszcze normalni wsród nas - pozdrowienia dla
    aro7,sdkfz1, tojatoja i rafoso.
    Żal mi fanatyków swojej profesji - sra..........itd,ir...

    Jeśli analizować logicznie :

    Art. 180. 1. Pośrednictwo w obrocie nieruchomościami polega na
    zawodowym
    wykonywaniu czynności zmierzających do zawarcia umów:
    1) nabycia lub zbycia praw do nieruchomości,
    2) nabycia lub zbycia własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu
    mieszkalnego, spółdzielczego prawa do lokalu użytkowego lub prawa do
    domu
    jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej,
    3) najmu lub dzierżawy nieruchomości.(...)

    To zatem wyraz "lub" oznacza jednoznacznie albo-albo
    Jeśli zamiast "lub" byłoby słowo "i" to co innego (a do tego dąży
    większość "pośredników").

    Dobrze że trafiłem na uczciwą agencję i normalnych i rozumnych
    ludzi. Z rozmów z tymi drugimi wynika że jest ich całkiem sporo.



  • ambiguous 12.02.08, 20:17
    małe przypomnienie z logiki:
    1) p lub q oznacza, p bądź q, bądź p i q
    2) p albo q alternatywa wykluczająca
    3) p i q oba

    to tyle co do interpretacji punktu w ustawie
  • 4slawek 25.04.08, 17:53
    ambiguous napisała:

    > małe przypomnienie z logiki:
    > 1) p lub q oznacza, p bądź q, bądź p i q
    > 2) p albo q alternatywa wykluczająca
    > 3) p i q oba
    >
    > to tyle co do interpretacji punktu w ustawie

    Nie uczono cię logiki!!!!:
    DEFINICJA. Zdanie „p lub q” nazywamy alternatywą zdań p oraz q i
    zapisujemy pvq.

    Przykład 1.4. Jeśli p oznacza zdanie Polska leży w Europie, zaś q
    oznacza zdanie Polska leży w Azji (zdanie fałszywe!), to pvq oznacza
    zdanie Polska leży w Europie lub Polska leży w Azji, czyli zdanie
    Polska leży w Europie lub w Azji.

    Wartość logiczna zdania pvq określona jest w logice następująco:
    (pvq)=0, gdy p=0 i q=0, natomiast (pvq)=1 w pozostałych trzech
    przypadkach .
    U pośredników jest tak że sumują a powinni wybierać!!!!
  • tkmk 06.11.07, 16:05
    Ja mam z biurem nieruchomości złe doświadczenia konkretnie - Galeria
    www.galeria.wroc.pl, które też się zgłosiło na moje ogłoszenie Firma
    jest niefachowa i niekompetentna. Próbuje rządzić klientem. Jak
    najszybciej chce otrzymać swoją prowizję, a nie potrafią zadbać by
    być pewnym otrzymania tej prowizji (brak umowy z właścicielem
    lokalu, mieszkanie dostałem w spadku czyli jest ono moim majątkiem
    odrębnym, a nie wspólnym z żoną i mimo to podpisują umowę z żoną a
    nie ze mną).Umawiają notariuszy nie pytając czy strony mają czas w
    danym terminie. Twierdzą, że trzeba umowę przedwstępną bo trzeba
    sprawdzić hipotekę a to trwa, itd. Po tygodniu od tej rozmowy
    poszedłem do notariusza pokazałem papiery i się okazało (w pół
    godziny), że wystarczy umowa główna i mieszkanie sprzedane. A biuro
    przez tydzień nie potrafiło się tego dowiedzieć?
    Poinformowałem biuro, że nie dostaną prowizji (ponad 9 tys. zł) za
    takie krętactwa. Tak to wygląda w dużym skrócie. Wiec trzeba się
    dobrze zastanowić. Ponieważ biura nieruchomości żyją z tego co
    robią. A żyją z prowizji płaconych przez nas, wiec kto jest dla
    kogo, biura dla nas czy my dla nich? A jeśli oni dla nas to co to
    znaczy, że oni będą mi dyktować kiedy ja mam czas. I nie płacę za
    kręcenie, tylko za pomoc. Nie twierdzę, że wszystkie biura tak robią.
    Ale płaci się za to by znalazły klienta, załatwiły wszystkie papiery
    i służyły pomocą.
    Pozdrawiam.
  • irma223 24.01.08, 18:02
    tkmk napisał:


    > poszedłem do notariusza pokazałem papiery i się okazało (w pół
    > godziny), że wystarczy umowa główna i mieszkanie sprzedane

    Bez odpisu z księgi wieczystej? Odważniak ten notariusz!
  • mko 07.02.08, 23:18
    Irma - skąd wiesz, że bez KW? sprawdzenie KW to 5 minut, jak biuro
    notarialne jest blisko sądu.
    Pośrednik chciał przedwstępnej, żeby szybciej zgarnąć prowizję.
    Przedwstępna miała być zapewne podpisana jeszcze bez kredytu
    kupującego, więc szybciej, niż umowa właściwa.
  • irma223 08.02.08, 01:13
    mko napisał:

    > Irma - skąd wiesz, że bez KW?

    Nie wiem, przecież to nie mój klient. Ale z tego, co pisze, wynika,
    że chodzi o papierową księgę wieczystą prowadzoną przez któryś z
    sądów rejonowych poza Wrocławiem - tam wydają odpis rzeczywiście po
    tygodniu. Inaczej trudno mi sobie wyobrazić, żeby pośrednik mając
    możliwość zrobienia transakcji już, sam ją przeciągał w czasie: im
    szybciej transakcja tym szybciej pieniądze - nie da się zaprzeczyć.

    > sprawdzenie KW to 5 minut, jak biuro notarialne jest blisko sądu.

    A widziałaś notariusza, który faktycznie chodzi sprawdzać księgę?
    Na wszystkie umowy, które do tej pory robiłam, ledwie kilka razy się
    zdarzyło (na palcach jednej ręki można policzyć), że notariusz
    faktycznie sam sprawdził księgę, reszta bazuje na oświadczeniach
    pośredników i na przyniesionych dokumentach.

    > Pośrednik chciał przedwstępnej, żeby szybciej zgarnąć prowizję.

    Prowizja jest uzależniona od terminu umowy: jeżeli można by zrobić
    od razu końcową, to pośrednik by jej nie przesuwał w czasie, bo przy
    końcowej zgarnia od razu 100% swojej prowizji, a przy przedwstępnej
    tylko 50%. Każdy wolałby od razu wziąć całość kasy niż tylko pół.

    > Przedwstępna miała być zapewne podpisana jeszcze bez kredytu
    > kupującego, więc szybciej, niż umowa właściwa.

    Jeżeli kupujący się kredytuje, to MUSI być umowa przedwstępna.
    Żaden bank nie udzieli kredytu bez umowy przedwstępnej. Umowę
    kredytową podpisują klienci właśnie pomiędzy przedwstępną a końcową.
    I kto sprzedałby swoje mieszkanie nie wiedząc, czy kupujący będzie
    miał pieniądze, by mu zapłacić (skoro nie ma jeszcze umowy
    kredytowej)?
  • switonemsi 07.11.07, 10:04
    Niestety nie ma w tym dzialaniu niczego nielegalnego :(
    --
    Nieruchomości Szczecin
  • surfimax 07.11.07, 10:52
    Kilka przydatnych adresów odnośnie inwestowania, zakładania kont,
    kredytów. Na stronach zamieszczone są porównania różnych ofert,
    dzięki czemu można dokonać świadomego wyboru.

    --Porównanie kont osobistych:
    benybeny.systempartnerski.pl/porownanie/konta.html
    --Porównanie kont firmowych:
    benybeny.systempartnerski.pl/porownanie/konta.html?firma=1
    --Porównanie kart kredytowych:
    benybeny.systempartnerski.pl/porownanie/karty.html
    --Porównanie kredytów mieszkaniowych w PLN:
    benybeny.systempartnerski.pl/porownanie/kredyty.html
    --Kredyty gotówkowe:
    benybeny.systempartnerski.pl/kredyty-gotowkowe.html
    --Kredyty samochodowe:
    benybeny.systempartnerski.pl/kredyty-samochodowe.html
    --Pożyczki pod zastaw:
    benybeny.systempartnerski.pl/pozyczki-pod-zastaw.html
    --IKE:
    benybeny.systempartnerski.pl/ike.html
    --Lokaty:
    benybeny.systempartnerski.pl/lokaty.html
    --Produkty kredytowe dla firm:
    benybeny.systempartnerski.pl/produkty-kredytowe-dla-firm.html
    --Faktoring:
    benybeny.systempartnerski.pl/faktoring.html
  • a.e 10.01.08, 09:58
    Obecnie sprzedaję mieszkanie warte ok. 400 tys. złotych. Przy
    prowizji 2% posrednik zgarnie 20 tys. złotych z VAT (od kupujacego i
    sprzedającego). Straszna kwota. Kilka lat temu jak sprzedawałam
    kawalerkę to prowizja też była taka sama tylko ceny znacznie niższe.
    Jak można pobierać tak wysokie oplaty za pośrednictwo przy takich
    cenach mieszkań? Co się zaś tyczy podpisywania umów to uważam, że
    należałoby zrobić z tym porządek. Niby biura współpracują ze sobą,
    ale to czysta teoria. Każdy posrednik chce podpisać z toba umowę.
    Kiedy mówię, że mam juz podpisaną umowę z takim a takim biurem i
    może pokazać klientowi mieszkanie właśnie przez to biuro to od razu
    słyszę jakieś wykręty. We Wrocławiu są dziesiątki biur? Czy z każdym
    z nich musze mieć podpisaną umowę, bo bez umowy to mi nikt klienta
    nie przyprowadzi, chociaż można to zrobić z innym posrednikiem? Ale
    wtedy trzeba się podzielić kasą i tu chyba tkwi problem. Niektórzy
    są na tyle bezczelni, że kopiuja sobie zdjecia i opis z internetu z
    mojego ogłoszenia i umieszczają w ofercie swojego biura (oczywiscie
    nie majac żadnej mojej zgody na takie działanie). Co się zaś tyczy
    zdjęć, to u mnie wszystkie biura maja zakaz robienia ich
    samodzielnie. Wysyłam im wlasne zdjecia z opisem, bo wtedy wiem, że
    wszystko będzie jak należy. Dwa razy powzoliłam pośrednikom na
    zrobienie opisu i zdjęć i bardzo tego potem żałowałam. Nie sądziłam,
    że można tak je popsuć. Fatalne ujęcia, nieostre, opis niezgodny z
    prawdą. Po prostu antyreklama. Zresztą sami widzicie jak wygladają
    zdjęcia i opisy zamieszczone w internecie. Od razu widać, które
    zamieścił właściciel, a które biuro. W przyszlosci napiszę co się
    dzieje jak zjawia się klient, bo tutaj dopiero jest "wesoło" i
    zatytułuje "amatorka na rynku nieruchomości".
  • bori791 31.03.08, 08:48
    No i trudno się nie zgodzić. Uważam że prowizja w granicach2-3% jest
    ok ale od całej kwoty a nie od każdej ze stron. Czyli wychodzi po 1-
    1.5% na osobę a to już nie jest strasznie dużo 4-6 tys. przy
    mieszkaniu za 400.000 zł
    --
    <script type="text/javascript"><!--
    google_ad_client = "pub-7815304305302375";
    //468x60, utworzono 07-12-20

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka