Dodaj do ulubionych

Mam wrazenie ze w agencjach pracuja ......

15.01.08, 16:12
Juz nawet nie chce ich nazwyac. Sa chamscy nie mili, nie potrafia odpowiadac
na pytania. Nic nie wiedza na temat nieruchomosci., a nawet czasmi nie widza
ofert ktore sprzedaja. Prowizje biora 2,9 procenta lub mniej albo wiecej. A
JA SIE PYTAM ZA CO? Mam duze doswiadczenie w szukaniu z wieloma agencjami
mialam do czynienia i zawsze to samo!!! dRAMAT A dzisiejsze doswiadczenie z
agencja na L a konczy sie A. to przechodzi juz ludzkie pojecie. Facet CHAM do
kwadratu. Nie chce mu sie umawiac, nie chce mu sie odpowiadac na pytania.
!!!!!!!!!!!! Dlaczego to tak jest nie rozumiem tego!! jEDNA Z AGENCJI, facet w
niej pracujacy powiedzial, ze nie bedzie odpowiadal mi na pytania, bo moge sie
domyslec jaki to dom!! Wiec mi nie powie nic ale moze sie spotkac i podpisac
umowe. Takich przykladow moglabym mnozyc tysiace.
Edytor zaawansowany
  • aniuta26 17.01.08, 22:23
    witam,

    nie wiem w jakim mieście toczą się twoje poszukiwania, ale w
    Poznaniu mam podobne doświadczenia. Określilabym to jednak totalnym
    brakiem profesjonalizmu. Najgorsze w tym jest to, że jednak te firmy
    funkcjonuja i mają swoich klientów. Chętnie przeczytam opinie od
    innych, że mają inne, pozytywne doświadczenia. Dopiszę jeszcze, że
    mieszkania poszukuję już dłuższy czas i wiele się już dowiedziałam o
    rynku wtórnym. Może mam zbyt jasno sprecyzowane oczekiwania wobec
    tego czego szukam oraz tego z jakimi ludzmi chcę współpracować?
  • nowazpoznania 19.01.08, 16:00
    Witam,
    A czy możesz podac parę szczegółów. Z twojej wypowiedzi nie wynika
    nic konkretnego. Pośrednicy nie nie wiedzą, no ba, ale o czym?
    To mój pierwszy post więc może się przedstawię, jestem pośrednikiem
    w obrocie nieruchomościami. Czysto teoretycznie jednak, ponieważ
    zrezygnowałam z tego zawodu, po cześci przez środowisko pośredników
    (oszuści którzy nie chca zatrudniać na umowe o prace tylko
    zlecienia) a po części ze względu na klientów (oszuści którzy chcą
    żeby im znaleźć mieszkanie/dziełkę/lokal/dom po czym ominąć
    pośrednika). Mam jednak tytuł, odbyłam dość długa praktykę i co nie
    co wiem na ten temat.
    Przedstawię więc może twoje doświadczenia z drugiej strony.
    Jest sobie późny wieczór/sobota/niedziela, odpoczywam w domku i
    nagle telefon: Chce informacji o tym i o tym!
    Po pierwsze uważam że to bardzo niegrzeczne i wiewychowane dzwonić
    do kogoś w takich porach/dniach.
    Po drugie ja nie mogę udzielić żadnych informacji bo nie nosze pracy
    do domu. W domu odpoczywam, w biurze pracuję, więc prosze dzwonić o
    normalnych porach pracy.
    Po trzecie oferty które są przedstawiane klientowi nie są w 90% tego
    biura a innego. Informację o nieruchomości pośrednik otrzymuje
    zazwyczaj mailem i nie sa to elaboraty ale najwazniejsze informacje.
    Tak więc nawet po spełnieniu powyższych dwóch warunków, tj
    zadzwonieniu w dni robocze w godzinach pracy, ja moge nie wiedzieć
    wszystkiego. Wtedy najinteligentniej byłoby zadac pytanie. Nie
    obrażac się o natychmiastowy brak odpowiedzi i poczekać aż pośrednik
    skontaktuje się z tym drugim od nieruchomości i oddzwoni. Jesli
    pośrednik tego nie robi, to chyba rzeczywiście trafiła pani na chama.
    Druga sprawa co do umowy. Czy pani w ogóle wie co to za umowa? Czy
    już na samo jej hasło rzucała pani słuchawką? Przykro mi że nikt
    pani tego nie wyjaśnił. Oczywiście nie mogę ręczyć za wszystkie
    biura, ale w moim umowa taka polegała na tym iż klient potwierdzał
    swoim podpisem że pośrednik pokazał mu to i to mieszkanie i ze w
    razie jego kupna bedzie płacił posrednikowi 3% prowizji. To chyba
    normalne prawda? Ja pani pokazuje nieruchomosc i pomagam kupic jesli
    sie pani spodoba. Jesli nie to w zyciu pani o mnie nie usłyszy i
    umowa trafi sobie gdzies do archiwum biura. I co, to jest takie
    straszne?
    Co do opisywania domu. Powiem tak, zdjęcia wewnątrz bardzo proszę, z
    zewnątrz nigdy w życiu. O ile przy okazji mieszkań czy działek nie
    ma takiego problemu (choć nie zawsze bo słyszałam o ludziach którzy
    gdy dowiedzieli sie numer bloku to pod kazdym mieszkaniem na kazdej
    klatce na konkretnym pietrze rozrzucili ulotki ze chca kupic
    mieszkanie) to w przypadku domów i lokali, mozna bardzo łatwo
    odnaleźć nieruchomosc samemu. Zreszta skoro pani jest uczciwa, skoro
    chce pani kupic przez posrednika to skad taka obawa o umowe? Ona nie
    zmusza do zakupu. Za to z łatwoscia obnaza kto jakie ma cele, gdy
    nie chce jej podpisac.
  • misia12347 24.01.08, 12:42
    Fajnie, że jednak zrezygnowałaś z bycia pośrednikiem skoro masz
    takie podejście:

    > klientów (oszuści którzy chcą
    > żeby im znaleźć mieszkanie/dziełkę/lokal/dom po czym ominąć
    > pośrednika).

    Doświadczenia z drugiej strony - 2 razy próbowałam kupić cos z
    agebcji nieruchomości, dwukrotnie obiecano mi telefon zwrotny,
    którego się nie doczekałam. Dzwonienie w sobotę wieczór może mieć
    miejsce, jesli agencja w ogłoszeniu nie informuje o tym, że jest
    agencją i kupujacy może miec wrazenie, że dzwoni do właściciela.
    Poza tym cena: kilka razy zdarzyło mi się znaleźć to samo ogłoszenie
    i w agencjach i w sprzedaży bezpośredniej. W agencjach ZAWSZE było
    droższe, niż chciał właściciel o 10-30 tys. Oczywiście marża płatna
    dodatkowo.
  • nowazpoznania 25.01.08, 13:03
    Hmm.. tylko że widzisz, to zdanie jest przemysleniem po przeczytaniu
    postów z tego forum. Co drugi forumowicz to złodziej! ZŁODZIEJ! Nie
    zamierzam się hamować i aż dziwię że jak dotąd nasz ekspert jeszcze
    nikomu nie napisał że wszystkie posty z tematem "jak ominąć
    pośrednika", "jak wywinąć się z umowy" to zwykłe złodziejstwo! Nie
    rozumiem dlaczego ludzie tego nie widzą. Bo co, bo pośrednik sporo
    zarabia od razu, a nie ciuła co miesiąc? I co, trzeba go w takim
    razie oszukać, okraść, no bo skoro ja tyle nie zarabiam to z jakiej
    racji on ma zarobić. Takie jest podejscie większosci ludzi z tego
    forum. I dlatego właśnie na razie, póki ludzie nie dojrzeją, póki
    nie będzie tak jak na zachodzie gdzie takie rzeczy to wyjątki a nie
    powszechność, nie będę pośrednikiem. Mimo iż praca, uważam całkiem
    interesująca i chciałabym do niej wrócić.

    Nie doczekałaś się telefonu zwrotnego, trafiłaś na złą agencję.
    Zdarza się. Ja nie twierdze że wszyscy pośrednicy są super.
    Tak samo brak informacji o tym że jest się agencją. To równiez
    uważam za błąd i ja nigdy tak nie robiłam. Myśle że każdy już z góry
    ma prawo wiedzieć czy mieszkanie wystawia właściciel czy pośrednik.
    To że zauważyłaś kilka cen to mnie akurat nie dziwi. Bo często do
    biura przychodza ludzie którzy nie chcą podpisac umowy na
    wyłączność. Informują biuro o tym że chcą sprzedać mieszkanie, dają
    wszystkie informacje i fotki, ale od razu zaznaczają że oni nie
    zamierzają się ograniczać. Po czym sami również dają ogłoszenie,
    oczywiście tańsze, bez marży. W ten sposób myślą że ich ogłoszenie
    dotrze w więcej miejsc, do większej ilości osób. Wg mnie to
    nieprofesjonalne. Ja bym takiego mieszkania raczej nie wzięła.
    Ponieważ ty ogłaszasz je w gazetach, wozisz klientów, dzwonisz, a na
    końcu facet sprzeda komu innemu. Ma prawo? Oczywiście, nie było
    umowy. Ale pośrednik stracił swoje pieniądze, swój czas. Traktuje
    sie go jak jakis dodatek, rzecz której mozna sie pozbyc, bo nie jest
    juz potrzebny. A tak na marginesie, jestem ciekawa czy sznowni
    forumowicze, którzy oszukują pośrednika który dla nich pracował, tak
    samo zachowuja sie u fryzjera, w sklepie, w kinie? Czy też idziecie
    tam, korzystacie z usług i nie płacicie? Czy jesli uznajecie ze
    towar jest za drogi kradniecie?
  • a.e 25.01.08, 14:41
    Jednak przyłączę się do dyskusji, bo nie mogę czytać tych bzdur.
    Sama nie dawno sprzedałam mieszkanie i to co robia posrednicy to
    łagodnie mówiąc zupelny brak profesjonalizmu. Chcecie miec godziwą
    prowizję? To sobie na nią zapracujcie!!! Nie ogłaszałam się
    prywatnie, ale po tym jak działają pośrednicy postanowiłam wziąć sie
    sama do roboty. Przez kilka miesięcy nikogo nie przyprowadzają, po
    czym po ukazaniu się mojego ogloszenia (ze zdjeciami!) dzwonią i
    mówią, ze chcą podpisać ze mną umowę, chociaż mają ją od 3 miesięcy!
    Jak mozna przyprowadzić klienta skoro nie zna się własnej oferty?
    Niektórzy są na tyle bezczelni, że kopiują sobie moje ogloszenie ze
    zdjęciami i zamieszczaja na stronie internetowej swojej agencji (bez
    umowy i mojej zgody). Nawet jeśli mają umowę, to ściągaja sobie z
    internetu także moją prywatną cenę nie pytajac się, czy wyrażam na
    to zgodę. Kiedy trafia się klient dają mu kilkanaście dni na
    podpisanie umowy przedwstępnej, mi każąc z dnia na dzień przygotować
    wszystkie odpisy, wypisy i zaświadczenia. Skutek jest taki, ze
    klient trafia w międzyczasie w ręce bardziej obrotnego posrednika i
    zmienia zdanie, a ja zostaję z kosztami i niepotrzebnymi papierkami.
    Inni potencjalni klienci uciekają, a ja zaczynam zabawę od nowa.
    Poza tym pośrednicy nie potrafią nic powiedzieć przez telefon na
    temat twojego mieszkania. Zrobiłam eksperyment. Dzwonię i pytam o
    moje mieszkanie udając klienta. W odpowiedzi jakiś mężczyzna
    krzyczy: Kaśka! Ta pani pyta o takie a takie mieszkanie. Niestety
    Kaśka też nic nie wie i pan każe zadzwonić później jak będzie pani
    Zdzisia, która zajmuje się moją ofertą.
    Tak się składa, że również kupowałam mieszkanie, ale przez
    posrednika, który skorzystal z oferty innego biura, zeby mi sprzedać
    mieszkanie. Posrednik zainkasował 2% + VAT czyli około 10 tys. Za
    co? Tak naprawdę za pokazanie mieszkania i umówienie z notariuszem,
    bo jak zadzwoniłam prosząc o dokumenty dotyczące tego mieszkania to
    uslyszałam, że (tu cytat) TO NIE JEST MOJE MIESZKANIE Do wziecia
    prowizji to było jego mieszkanie, ale do załatwiania dokumentów to
    już nie, bo podnieść słuchawke i zadzwonic do tego drugiego biura to
    jest juz zawracanie glowy i się nie chce. Mogłam zadzwonic do
    tamtych ludzi bezpośrednio, ale po to mam pośrednika i mu PŁACĘ,
    żeby to dla mnie załatwił. Takie zachowanie agencji to niestety
    standard, a prawdziwi pośrednicy to niestety wyjątki. Taka jest
    prawda. W życiu nie podpisałabym umowy na wyłączność, bo bardzo
    łatwo trafić na pseudo posredników i wtedy ma sie związane ręce.
    Niektórzy z nich twierdzą nawet, że KW może obejrzeć tylko
    właściciel ... Moglabym napisać więcej, ale nie bedę sie pastwić :)
  • nowazpoznania 26.01.08, 16:51
    Jak wspomniałam zdarzają się kiepscy pośrednicy. Ba, zdarzają się
    nawet osoby, które podszywają się pod pośredników a wcale licencji
    nie mają. Po częsci ich istnienie jest winą ludzi. Często wybierają
    oni takie agencje bo jest tam niska prowizja, nawet 1%, a potem sie
    dziwia ze posrednik chce kase zaraz po umowie przedwstepnej, ze nic
    nie wie, ze przyjmuje mieszkanie nawet go nie widzac. Uważam że
    takie zachowanie, brak zainteresowania, nie ogladanie mieszkania,
    zabieranie cudych zdjec, juz powinno wzbudzic nieufnosc i przejscie
    do innej agencji. Co prawda jest tam wyzsza prowizja ale i
    teoretycznie wyzszy poziom. Zreszta przeciez z podpisywaniem umowy
    wcale nie trzeba sie spieszyc. Kto kaze juz teraz, na masce
    samochodu podpisywac umowe? Uwazam ze po pierwsze nalezy spotkac sie
    z posrednikiem u niego w biurze, zeby sprawdzic co to w ogole za
    firma jest. A nastepnie wypytac, co dokładnie posrednik bedzie
    robił, jak długo z nami bedzie. Biuro w ktorym ja praktykowałam było
    z klientem do konca. Nie zadało kasy zaraz po umowie przedwstepnej.
    Pomagało nawet załatwic kredyt w banku, kontaktowało sie z tym
    bankiem, pomagało kompletowac papiery (oczywiscie dana osoba jesli
    ma je w domu no to sama musi poszukac jesli ma bałagan) ale wszelkie
    urzedowe, np odpisy KW to juz pomagało załatwic. Byliśmy tez z
    klientem u notariusza, baa... robilismy protokół zdawczo-odbiorczy,
    jechalismy z klientem przepisac go do gazowni, wodociagów, itp.
    PYTAĆ O TAKIE RZECZY! I nawet żadac zeby to było zapisane w umowie!
    Tak więc pytać jak biuro bedzie reklamowac, w jakich gazetach, niech
    poda kiedy zeby sprawdzic czy ogłoszenie jest rzeczywiscie. Nie chce
    przyjechac i zrobic zdjec? To nie podpisywac umowy. Bo dobry
    pośrednik nigdy nie bierze mieszkania w ciemno. No chyba ze jest to
    jakas działka kilkadziesiat km od połozenia biura. Ale to co innego.
    Ludzie sami z siebie robia ofiary, a potem usprawiedliwiaja sie gdy
    okradaja porzadnych pośredników.
    Aha i co do tego telefonu jeszcze. Każdy pośrednik ma swoje oferty i
    nie musi nic wiedziec o innym mieszkaniu innego posrednika. Jednak
    ten pośrednik powinien miec chociaz mały i krotki opis ktory mógłby
    przedstawic w komputerze czy na kartce. Powinien tez wziac od pani
    numer i powiedziec, kolezanka ktora oferte prowadzi skontaktuje sie
    z pania w ciagu paru godzin. Trafiłas na zła agencje i tyle.
    A fakt jak najszybszego spisania umowy przedwstepnej jest oczywisty.
    Tylko majac ta umowe, kupujacy moze załatwic z banku kredyt, ktory
    znow sie załatwia około 3-4 tygodni. Dlatego chca ja spisac jak
    najszybciej.
  • a.e 26.01.08, 18:27
    Szanowna pośredniczko w stanie spoczynku. Widzę, ze masz poważne
    problemy m.in. w czytaniu ze zrozumieniem. Korzystałam z uslug ok.
    10 biur. Przy wyborze wcale nie kierowałam się wysokością prowizji!!
    Na jakiej podstawie tak sądzisz? Czy gdzieś tak napisałam? Nigdzie
    też nie napisałam, ze chcą kase, po umowie przedwstępnej. Z reguły
    chcą 50% przy przedwstępnej i 50% przy końcowej. Tylko jedno chciało
    całą kasę przy umowie przedwstępnej, ale z jego uslug od razu
    zrezygnowałam, bo nie miałam gwarancji, że wszystko załatwia do
    końca, a ja nie miałam zamiaru się prosić. Wszyscy ogladali
    mieszkanie i co z tego skoro potem niektórzy nie potrafili rozpoznać
    go na zdjęciach chciaż to były fotki identyczne co u nich w biurze.
    Były to duże, znane biura, ale nie chcę tutaj podawać ich nazw.
    Wszystkie mialy licencje. Biurom tym przesłałam zdjecia dobrowolnie.
    Przecież podpisałam z nimi umowę! Zdjęcia ściągnęli sobie ci ktorzy
    nie mieli mojej zgody ani umowy, jakieś przypadkowe biura!!!
    Odnosnie prowizji to nie slyszałam, żeby jakis pośrednik brał 1% Ja
    miałam w umowie od 2% do 3% i to zupełnie nie przekładało się na
    jakość świadczonych usług. Z nikim nie podpisywałam umowy na masce
    samochodu!!! Co to za idiotyczne insynuacje. Wszyscy przychodzili do
    mnie do domu, żeby omówić szczegóły i podpisać umowę. Proszę mnie
    nie instruować co nalezy do obowiązków pośrednika i co klient może
    żądać, bo nie pierwszy raz kupowałam i sprzedawałam mieszkanie, więc
    z autopsji wiem jak to powinno wyglądać. Niestety większość klientów
    przychodzi z pośrednikiem, bo boja się, ze to takie skomplikowane.
    Odnosnie robienia zdjęć to broń Panie Boże! Sama porobiłam wszystkie
    zdjecia i zabroniłam pośrednikom robienia swoich wlasnych, bo
    doslownie 2 razy im pozwoliłam i potem kazałam im usuwać, bo były
    koszmarne! Co za ujęcia! Zresztą wystarczy spojrzeć na różne oferty
    w internecie. Przecież to istna antyreklama. Zdjecia robione pod
    światło, nieostre, nieoddające zupełnie wygladu mieszkania. Ci
    posrednicy, którzy tak je sknocili sami zresztą przyznali, ze im nie
    wyszły, więc i tak musieli skorzystać z moich.
    O co ci chodzi z tym "okradaniem porządnych pośredników"?! Czy tak
    traktowałaś wszystkich swoich klientów jako potencjalnych zlodzieji,
    oszustów i krętaczy?
    Wszyscy posrednicy mieli zdjecia, opisy, nr telefonu, adresy,
    wszystko co im do szczęścia potrzeba. Co ty wypisujesz?
    Sprawdziłam, czy na pewno odpowiadasz na moj post, bo piszesz takie
    frazesy, zupełnie nie biorąc pod uwage tego co napisałam.
    Niestety generalnie mam negatywne doświadczenia z pośrednikami.
    Oczywiście zdarzali się i dobrzy, ale to były wyjatki.
  • nowazpoznania 26.01.08, 22:22
    Umiem czytać ze zrozumieniem. Ty zaś nie rozumiesz że nigdzie nie
    napisałam że TY tak zrobiłaś. Opisałam że LUDZIE często tak robią a
    później są niezadowoleni, a w sumie nie mają o co być, bo sami
    wybrali jakieś amatorstwo które odpowiadało im tylko dlatego że było
    tanie. A co do TWOJEJ osoby, to z przykrością stwierdziłam że
    najwyraźniej trafiłas na złe biuro. I to było jedyne co odnosiło się
    do twojej osoby. Reszta to po prostu tematyka o której rozmawiamy.
    Zresztą ty też piszesz również ogólnie co się dzieje, bo jednak to
    ty napisałaś o podbieraniu zdjęć, pobieraniu ofert bez nich, szybkim
    zaliczeniu kasy, bez żadnej pomocy.
    Okradanie porządnych pośredników? Ja to po prostu zauważyłam na tym
    forum. Początkowo trochę mnie zraziło do pośrednictwa zachowanie
    samych pośredników a konkretnie tych co prowadzą biura. Bo oszukują
    państwo, nie chcą w większosci zatrudniac na umowę o prace tylko
    zlecenia albo o dzieło, albo wymuszają samozatrudnienie. I tym
    powinny się zająć jakies organy. Ale ok, można przecież samemu
    założyć biuro. Tylko że gdy przeglądałam różne fora poświęcone
    obrotowi nieruchomościami to widac właśnie takie wiadomości. No sama
    zobacz, czy nie są tu częste pytania: "widziałem mieszkanie, podoba
    mi sie ale podpisałem umowe, jak sie wywinąć i nie płacic prowizji".
    No przeciez całe multum takich jest. Uważasz że to uczciwe? Przecież
    to zwykła kradzież. To tak jakbym poszła do fryzjera. On wykonał
    swoją usługę a ja stwierdzam, nie należy ci się i wychodzę. A
    przecież wiedziałam ile będę musiała zapłacić. Tak samo jest tu.
    Pośrednik jest mile widziany do czasu gdy nam się coś spodoba. A
    później myśli się tylko, no kurcze, za co on ma dostać te 10 tys. A
    przeciez podpisujac umowe widzimy ze on moze tyle zarobic i co
    wczesniej to nie bulwersowało? To jest właśnie okradanie pośredników.
  • a.e 27.01.08, 09:59
    Podpisalaś się pod moim postem bezposrednio, czyli to miała byc
    odpowiedź na moje zarzuty w stosunku do pośrednikow. Teraz próbujesz
    coś odkrecić twierdząc, że to tylko tak ogólnie, bo na innych
    forach ... itd. Na tym forum nie ma żadnych zlodzieji, nikt nie
    próbuje się wykręcic od prowizji. Jeżeli nie potrafisz podjąć
    merytorycznej dyskusji to radzę zmienić forum, a nie raczyć nas
    banałami, frazesami i obrażać.
    A co do wynagrodzenia frzyzjerów to kiepskie porównanie, bo żaden z
    najbardziej wzietych i utytulowanych nie bierze 10 tys za jedno
    strzyżenie. Wymśl coś lepszego.
  • nowazpoznania 27.01.08, 17:03
    "Niektórzy są na tyle bezczelni, że kopiują sobie moje ogloszenie ze
    zdjęciami i zamieszczaja na stronie internetowej swojej agencji (bez
    umowy i mojej zgody). Nawet jeśli mają umowę, to ściągaja sobie z
    internetu także moją prywatną cenę nie pytajac się, czy wyrażam na
    to zgodę. Kiedy trafia się klient dają mu kilkanaście dni na
    podpisanie umowy przedwstępnej, mi każąc z dnia na dzień przygotować
    wszystkie odpisy, wypisy i zaświadczenia. Skutek jest taki, ze
    klient trafia w międzyczasie w ręce bardziej obrotnego posrednika i
    zmienia zdanie, a ja zostaję z kosztami i niepotrzebnymi papierkami.
    Inni potencjalni klienci uciekają, a ja zaczynam zabawę od nowa.
    Poza tym pośrednicy nie potrafią nic powiedzieć przez telefon na
    temat twojego mieszkania. Zrobiłam eksperyment. Dzwonię i pytam o
    moje mieszkanie udając klienta. W odpowiedzi jakiś mężczyzna
    krzyczy: Kaśka! Ta pani pyta o takie a takie mieszkanie. Niestety
    Kaśka też nic nie wie i pan każe zadzwonić później jak będzie pani
    Zdzisia, która zajmuje się moją ofertą.
    Tak się składa, że również kupowałam mieszkanie, ale przez
    posrednika, który skorzystal z oferty innego biura, zeby mi sprzedać
    mieszkanie. Posrednik zainkasował 2% + VAT czyli około 10 tys. Za
    co? Tak naprawdę za pokazanie mieszkania i umówienie z notariuszem,
    bo jak zadzwoniłam prosząc o dokumenty dotyczące tego mieszkania to
    uslyszałam, że (tu cytat) TO NIE JEST MOJE MIESZKANIE Do wziecia
    prowizji to było jego mieszkanie, ale do załatwiania dokumentów to
    już nie, bo podnieść słuchawke i zadzwonic do tego drugiego biura to
    jest juz zawracanie glowy i się nie chce. Mogłam zadzwonic do
    tamtych ludzi bezpośrednio, ale po to mam pośrednika i mu PŁACĘ,
    żeby to dla mnie załatwił. "

    To była wypowiedź na która odpowiedziałam, plus pare spostrzezen na
    temat pracy posrednikow i zachowan klientow. Nic nie odkręcam. Mój
    post podający przykłady jest kawałek niżej ale dla ułatwienia bo
    chyba przegladajac forum jestes slepa na takie posty, wklejam linka:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=915&w=74435845&a=74905425
    Dla mnie ci ludzi to złodzieje. Niektórzy otwarcie pisza ze chca
    ominac posrednika. Inni delikatniej ze sami niby cos sami załatwili,
    moze po prostu sa mniej beszczelni. Żaden z fryzjerów nie bierze
    takiej odpowiedzialnosci jak pośrednik ale ogólne porównanie jest
    jak najbardziej na miejscu, chodzi o fakt ze wiedziałas ile kosztuje
    usługa i dopoki nie kazano zapłacic to było ok, a jak przyszła pora
    na rachunek to nagle sie wszyscy zmywają. Ty nawet nie wiesz ile
    telefonów do innych klientow, ile benzyny, ile kasy na ogłoszenia do
    gazet, pośrednik musiał wydać aby sprzedać mieszkanie. Widzi sie
    tylko jedno ze on daje adres. A tego ze sprawdza delikwenta czy to
    aby na pewno jego mieszkanie, czy sprawdza klienta czy to aby nie
    złodziej ktory ogladajac mieszkanie chce cos wyniesc czy rozejrzec
    sie za zabezpieczeniami alarmowymi, to nikt nie widzi.
  • a.e 27.01.08, 19:01
    Tak, to była odpowiedź, ale nie odnoszaca się do tego co napisałam.
    Złodziejka już byłam, teraz jestem slepa. Jakimi epitetami nas tutaj
    jeszcze obrzucisz?
    Nie pisz głupot o kosztach pośredników, bo wszyscy prowadzący
    działalność gospodarczą ponoszą takie koszty (a nawet dużo większe),
    ale nie ściagają takich haraczy. Chodzi o PROPORCJE. Powinno być:
    jaka praca taka płaca. Odnosnie odpowiedzialności to znam inne grupy
    zawodowe, które ponoszą znacznie większą odpowiedzialność, a nie
    doją tak ludzi jak pośrednicy. Z tym sprawdzaniem klienta, czy aby
    nie złodziej to się uśmiałam. Jak to niby robicie. Testujecie go na
    wariografie? Masz jakąś obsesję z tymi zlodziejami. Może powinnaś
    poradzić się specjalisty?
  • anka33_online 29.01.08, 19:05
    Czytam ten wątek i zaraz mnie szlag trafi.Pani pośreniczka w stanie
    spoczynku nie odnosi się tylko do Pani przypadku i osoby tylko
    opisuje problem, lub konflikty klient-pośrednik szerzej. Pani mówi
    że na tym forum nie ma złodzieji??No może w tym wątku nie, ale
    wystarczy zrobić wstecz i poczytac tematy różnych postów-niech pani
    najpierw tam poczyta a potem pisze, że nikt sie nie chce wykręcic od
    prowizji. Przez to właśnie,że ludzie chcą omijać biuro, pośrednicy
    muszą chodzić i sprawdzać księgi wieczyste, czy aby klienci go nie
    zrobili w konia i nie kupili za jego plecami. Czy to jest normalne??
    Po co Pani wogole współpracuje z biurami pośrednictwa skoro Pani ma
    takie zdanie o nich. I skoro Pani tak wszystko wie najlepiej to
    radze na przyszłość sprzedawać i kupować samej, a nie zawracać głowe
    dziesięciu biurom i zgłaszać wszedzie swoją nieruchomość ze swoimi
    super zdjęciami, bo takie oferty ( umowy otwarte podpisywane we
    wszystkich biurach jak leci) wielu pośredników ma gdzieś. Po co
    inwestować w reklame, jeżdzenie i pokazywanie nieruchomości, jak
    sprzedajaćy równocześnie robi to samo? Wywalone pieniadze w
    błoto.Pozdrawiam
  • a.e 30.01.08, 10:21
    Kolejna nawiedzona posredniczka.



  • misia12347 26.01.08, 17:59
    > Co drugi forumowicz to złodziej! ZŁODZIEJ!

    Myślę, że się koleżanko zagalopowałaś. Powtórze swoje zadowolenie z
    faktu, że nie pośredniczysz już w sprzedaży mieszkań i pozwolę sobie
    wyrazić nadzieję, ze nie pracujesz na stanowisku wymagającego
    kontaktu z klientem :) Poza tym opisy nierzetelnych agencji
    kwitujesz słowami:

    > trafiłaś na złą agencję.

    Jakos nie ustosunkowujesz się do faktu, ze opisane są tyko takie
    angencje, jakoś nikt nie ma doświadczeń z tymi dobrymi. Nie
    twierdzę, że wszystkie agencje nieruchomości sa kiepskie, ale
    twierdzę, ze większość taka jest.
  • irma223 26.01.08, 20:41
    misia12347 napisała:

    > Jakos nie ustosunkowujesz się do faktu, ze opisane są tyko takie
    > angencje, jakoś nikt nie ma doświadczeń z tymi dobrymi.

    Bo ludzie z natury lubią ponarzekać - zwłaszcza na forach.

    Nasi dotychczasowi klienci nie szwendaja się bez potrzeby po forach,
    tylko - jeśli mają nową sprawę związaną z nieruchomościami, to znają
    nasze adresy i telefony - i znów walą znów do nas, jak w dym.

    A po forach szwendają się niezadowoleni klienci, którzy nie znaleźli
    jeszcze swojego ulubionego pośrednika.
  • nowazpoznania 26.01.08, 22:45
    Sformułowanie co drugi... to sformułowanie potoczne. Nie chodzi
    oczywiście co drugą osobę, jednakże na tym i na innych tego typu
    forach często padają takie oto pytania:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=915&w=68134627
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=915&w=70268501
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=915&w=65267397
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=915&w=62472608
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=915&w=66513953
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=915&w=63082730
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=915&w=73729345
    Jeśli wg ciebie to są wzory uczciwości i szczerości to ja równiez
    się cieszę że na razie przestanę mieć cokolwiek wspólnego z ludźmi
    którzy myślą tak jak ci państwo i ty. Mam jednak nadzieje że ludzie
    dojrzeją, przestaną oszukiwać i że będę mogła wrócić do tej ciekawej
    skądinąd pracy.
    A jak mam kwitować opisane agencje? Są złe i tyle. Na szczęście jest
    wiele dobrych, z usług których warto korzystać. Nikt nie chwali
    dobrych rzeczy. Polacy to naród w większości marudny i narzekający.
    Zresztą czyż nie łatwiej napisac oni są be, czasem nawet nie
    przyznając się do własnej chciwości i głupoty, opisanej przeze mnie
    powyżej, niż po udanej transakcji napisać, kurcze to są dopiero
    super ludzie.
  • misia12347 27.01.08, 13:31
    Nie wiem, która moja wypowiedź dała prawo Ci twierdzić, że chciałam
    oszukać jakąkolwiek agencję. Byłabyś tak łaskawa i mogłabyś ją
    przytoczyć? Bo jeśli nie, to przestań mi wmawiać, że "myślę, jak Ci
    państwo". Wręcz przeciwnie, to ja zostałam oszukana przez agencję,
    ktora miala mi znaleźć pokój, pobrała opłatę, po czym dawała mi
    adresy nieaktualne, nie pasujące do tego, czego szuakałam, albo osób
    nie zgadzających się na współrace z ta agencją. Pokój znalazlam
    sama, opłata poszla się bujać. Uważam, ze agencje żądają zbyt dużej
    opłaty za swoje usługi (przy czym zdaję sobie sprawę, ze nie każda
    transakcja kończy się sukcesem, i że muszą mieć srodki na utrzymanie
    biura, reklamę, itd), pobierają marżę od 2 stron, którą de facto
    płaci kupujący podwójnie i z moich doświadczeń nie wynika, aby pozom
    oferowanych przez nich usług był wysoki. W każdej branży trafiają
    się klienci (i usługodawcy), ktorzy chcą oszukać drugą stronę. Na
    szczęście agencje konstruują umowę w taki sposób, który pozwala im
    wyegzekwować należność mimo tego. O poziomie Twojej kultury i
    podejściu do potenacjalnych klientow nie będę się wypowiadać, myślę,
    ze zdajesz sobie sprawę co o tym myślę. Pocieszający jest fakt, że
    uważasz że 2 druga osoba na forum NIE jest złodziejem. Przy czym
    zapewne do tej połowy zaliczasz tylko agentow nieruchomosci :)
  • nowazpoznania 27.01.08, 17:21
    Jesli zauważam że wielu ludzi oszukuje i podałałam nawet wyżej ich
    posty i ktoś nadal twierdzi że to nie klienci czesto oszukuja a
    agencje to dla mnie popiera ich poglądy. No bo nadal nie
    wypowiedziałaś sie o postach ktore podałam. Prosze więc o twoją
    opinię. Co sądzisz o tych ludziach, którzy bardziej otwarcie lub
    mniej, mowia ze nie chca zapłacic prowizji.
    Szczerze mowiac co do twojego problemu i bycia oszukanym to sama
    jestes sobie winna. Opisałam juz wyżej że podpisujac umowe powinno
    się wypytac kiedy ma nastapic zapłata. Płacic agencji za podanie
    adresu? To głupota, nie wolno tak robic. W umowie powinno byc
    zapisane, zapłata po podpisaniu umowy. Jesli tego nie ma, zażądaj
    tego, jesli nie beda chcieli, olej ich i idz do kogo innego. Agencja
    powinna z tobą pojechać do mieszkania zebys je obejrzała. A płaci
    sie jej dopiero po zawarciu umowy najmu z właścicielem. Współczuję
    że dałaś się oszukać, ale należy czytać umowy przed ich zawarciem i
    nie zgadzac sie na koniecznosc zapłaty nim uzyskało się cel czyli
    zawarcie umowy najmu. Uważam nawet że mogłabyś sadownie domagac sie
    zwrotu pieniedzy.
    Jesli chodzi o marżę z obu stron to jest to niezmiernie rzadkie
    zjawisko. Agencje (nie wszystkie ale całkiem sporo, w P-ń jest to
    ponad 100) wymieniaja sie ofertami, pracuja razem. I najczęściej
    jedna agencja ma mieszkanie a druga ma kupujacego. Każda agencja
    dostaje pieniądze od swojego klienta. Moża zaryzykowac stwierdzenie
    że kupujący płaci podwójnie gdyz wiadomo ze właściciel wiedzac ze ma
    zapłacic swojej agencji podaje wyzsza cene, ale mimo to konkretna
    agencja dostaje tylko 3% a nie 6%. Owszem to i tak duzo, ale
    opisałam chwile wczesniej ze to nie jest tylko spisanie umowy,
    zrobienie fotek i podanie adresu, tu właśnie chodzi o pomoc przy
    załatwianiu papierów, nawet o pomoc w wyborze banku kredytujacego, o
    sprawdzenie czy to jest na pewno właściciel i czy kupujacy na pewno
    chce kupic mieszkanie a nie chce go obejrzec zeby sie pozniej
    włamac, to sa czasem nawet czynnosci juz po kupnie zwiazene z
    przepisaniem pradu, gazu, wody, sporządzeniem protokołu zdawczo
    odbiorczego itp. Tego wszystkiego mozna żadac aby było zapisane w
    umowie. Niestety najczesciej klienci podpisuja w ciemno, a pozniej
    marudza. Bo jesli ktos nam nie chce zapisac takich rzeczy, to
    wiadomo ze pozniej bedzie chciał tylko jak najszybciej pieniadze i
    do widzenia.
    Wierz mi że widziałam wiele agencji których w życiu nawet wrogowi
    bym nie poleciła. Licza one na klienta który nie przeczyta umowy, na
    klienta który chce wydać jak najmniej i dają taką usługę, marną. Ja
    myślę że większość z nas kupuje mieszkanie na całe życie i że warto
    wydać więcej, zażądać czegoś w umowie, w końcu to klient żądzi;) ale
    dostać prawidłową usługę.
  • a.e 27.01.08, 19:38
    Odniosę się także do tego wątku, bo nie mogę znieść tej
    indoktrynacji.

    > Jesli chodzi o marżę z obu stron to jest to niezmiernie rzadkie
    > zjawisko.Agencje (nie wszystkie ale całkiem sporo, w P-ń jest to
    > ponad 100) wymieniaja sie ofertami, pracuja razem.

    Co za bzdura!!! Mieszkam we Wrocławiu i u nas też jest dużo biur
    nieruchomości. Nie wiem czy 100, ale pewno nie mniej niż w Poznaniu.
    Współpraca między nimi to fikcja. Wszystkie chcą podpisać z tobą
    umowę. Kiedy mówiłam, że mam już biuro z którym wspólpracuję i przez
    nie mogą przyprowadzić klienta, to tracili zainteresowanie ofertą.
    Tak samo było jak kupowałam mieszkanie. Mówiłam (i to kilku
    posrednikom), że chciałabym obejrzeć takie mieszkania prowadzone
    przez takie a takie biura. Sama je sobie znalazłam i wystarczyło
    mnie tylko tam zawieźć. Były one położone w bliskiej odleglości, ale
    to by było bez sensu, żeby obejrzeć np: 5 mieszkań podpisywać umowę
    z 5 różnymi biurami! Dlatego zwracałam się z tą ofertą do kilku
    posredników. Zero odzewu! Dlaczego? Bo to nie były nieruchomości z
    ich biura i im się nie kalkulowało. Zbywali mnie mówiąc, że a to
    nikt nie odbiera telefonu, a to już ktoś jest zainteresowany i
    oferta jest wstrzymana i takie tam dyrdymały.
    Odnośnie kredytów, to lepiej trzymajcie się od tego z daleka. W
    życiu nie poradziłabym się posrednika jaki wziąć kredyt i w jakim
    banku. Od tego są takie firmy jak Expander. Nie przypisujcie sobie
    znajomości większej liczby rzeczy niż to jest naprawdę.
    Jakie załatwianie papierów? Wystarczy zadzwonić do notariusza i sam
    nam powie co trzeba przygotować. Najczęściej jest to wypis z KW i
    zaświadczenie ze społdzielni (jeżeli mieszkanie jest spól.-włas.),
    zaświadczenie o wymeldowaniu. Takie papierki to i tak musi załatwić
    sprzedający (zwłaszcza zaświadczenia, bo jest ustawa o ochronie
    danych i poza księgami wieczystymi pośrednicy nie mają dostępu do
    takich informacji - wiem z autopsji). Sprawdzić czy sprzedajacy jest
    właścicielem to też nie jest trudne. Wystarczy akt własności, dowody
    osobiste i obejrzenie KW. To wszystko zresztą i tak sprawdzi jeszcze
    notariusz. On też ponosi odpowiedzialność i bierze kasę. Cóż,
    posrednikowi zostaje niewiele do roboty, bo tak naprawdę,
    przyprowadza nam klienta i chwała mu za to, ale za takie pieniądze???
  • nowazpoznania 28.01.08, 12:11
    Współczuję że mieszkasz w takim mieście. W P-ń dzieje się inaczej.
    Nie dziwię się że pośrednicy nie oddzwaniali. Klient który wszystko
    wie lepiej i pośrednika potrzebuje chyba tylko jako taksówki jest
    najgorszy. Skoro jesteś taka samodzielna to nie zawracaj d*
    pośrednikom. Poza tym jesteś bardzo chaotyczna, raz piszesz że
    wszystkie papiery sama musiałaś załatwić a powinien pośrednik, inny
    raz że nie potrzeba do załatwiania papierów pośrednika bo samemu
    mozna to zrobić. Tak generalnie wszystko mozna samemu zrobić, kupić
    mieszkanie, upiec chleb, ostrzyc włosy, uszyć sobie ubranie, nawet
    teoretycznie wyleczyć się, tylko po coś są ci tak zwani specjaliści.
    I oni powinni to zrobić. A za odpowiednim umocowaniem to nawet moga
    za ciebie do notariusza pójść.
    I myslę że czas zakończyć rozmowę bo ciągle piszesz że pośrednicy sa
    tacy be i że wszyscy ludzie sa poszkodowani. Otwórz moze linki ktore
    podesłałam (nie wiesz jak? wystarczy kliknac na nie). Nie rozmawiam
    z osobami które mówią ogólnikami i nie ustosunkowywują się do
    odpowiedzi.
    Aha, i nigdy nie nazwałam cie złodziejem. Teraz za to mogłabym
    kłamcą.
  • a.e 28.01.08, 13:58
    Nie sądziłam, że poziom pośredników zależy od miejsca zamieszkania.
    A wspólczucie zachowaj dla swoich klientów, którzy musieli lub nie
    daj Boże będą musieli z tobą współpracować.

    Klient który wszystko
    > wie lepiej i pośrednika potrzebuje chyba tylko jako taksówki jest
    > najgorszy. Skoro jesteś taka samodzielna to nie zawracaj d*
    > pośrednikom.

    Jak zwykle nie wykazałaś sie zbyt wysoka inteligencja. Rynek
    nieruchomości jest zdominowany przez posredników. Wystarczy zajrzeć
    do gazet czy internetu. Czy się kupuje, czy sprzedaje mieszkanie,
    99% ofert jest w rękach posredników, więc chcąc coś kupić lub
    sprzedać jest się na nich SKAZANYM. Pewnie, że bym ich olała gdybym
    mogla, ale to nie jest takie proste. Maja monopol i tyle. Jak w inny
    sposób moglam zdobyć adresy interesujacych mnie mieszkań?
    Z tym zawożeniem to przesadziłam, bo zawsze kończyło się na podaniu
    nr domu i spotykalismy sie na miejscu. Każdy docieral własnym
    środkiem lokomocji. Jedyny koszt posrednika to może zdarte zelowki,
    bo wszędzie dreptaliśmy na pieszo. Nawiasem mówiąc to na miejscu
    pośrednika bym sie cieszyła. Taksowka za 2% lub nawet 3% wartosci
    nieruchomości. Czysty zysk. Klient zna się na rzeczy, sam wszystko
    sobie załatwi. Z czego ty robisz problem?
    Jak zwykle nie wnioslaś nic nowego do rozmowy. Tak się sklada, że
    nikt na tym forum nie podziela twojego zdania, czyli jednak coś musi
    byc na rzeczy? Nie dało ci to nic do myślenia?
  • anka33_online 30.01.08, 00:12
    No tak sie składa, że ja nowejzpoznania akurat przyznaje racje. O
    jakim monopolu Pani mówi?? Ze niby 99% nieruchomosci jest w rękach
    pośredników?? Hmmm śmieszna teoria, pracuje w biurze nieruchomości i
    szczerze powiem, że jak by tak było i jakby każdy był SKKAZANY na
    biuro nieruchomosci to bym ja i cała reszta tej szajki jaką są
    maklerzy byli bogaci!!! Nie jest łatwe olać pośrednika??Hahahahahaha
    hmmm no nie wiem jak to skomentować...
  • a.e 30.01.08, 10:06
    Kolejna niezbyt rozgarnieta posredniczka. Nic dziwnego, że
    podzielasz jej (nowejzpoznania) punkt widzenia, bo jesteś z tej
    samej branży, więc taki glos w dyskusji jest nic nie wart.

    O
    > jakim monopolu Pani mówi?? Ze niby 99% nieruchomosci jest w rękach
    > pośredników?? Hmmm śmieszna teoria, pracuje w biurze nieruchomości
    i
    > szczerze powiem, że jak by tak było i jakby każdy był SKKAZANY na
    > biuro nieruchomosci to bym ja i cała reszta tej szajki jaką są
    > maklerzy byli bogaci!!! Nie jest łatwe olać pośrednika??
    Hahahahahaha
    > hmmm no nie wiem jak to skomentować...

    Oczywiście, że prawie wszystkie oferty są w rękach posrednikow. To
    przecież łatwo sprawdzić czytajac gazety i przegladając oferty w
    internecie. Nie wiem co rozumiesz przez słowo bogaty. Dla jednego to
    jest własny samochód, a dla innego willa z basenem. Myslę, że jednak
    źle na tym nie wychodzicie, bo gdyby interes sie nie opłacał, to by
    nie było aż tylu agencji (w Poznaniu 100 o ile dobrze pamiętam).
    Olać was nie jest łatwo, bo jak można kupić mieszkanie, jeżeli tylko
    posrednik wie gdzie ono jest? Nie wiem co w tym smiesznego. Po
    prostu albo kupuje sie mieszkanie z posrednikiem, albo nie kupuje
    sie go wcale. Innej możliwosci nie ma, bo wtedy ma sie bardzo
    zawężone pole wyboru (ofert bez posrednikow jest garstka).
  • anka33_online 30.01.08, 18:18
    Nierozgarnięta to jest Pani,chce Pani korzystać z usług w taki
    sposób jaki Pani odpowiada a nie na takich zasadach jakie faktycznie
    obowiązują.Na dodatek wypowiada się Pani negatywnie o branży, o
    której PAni nie ma pojęcia. Wypisuje Pani o jakiś monopolach, może i
    by tak faktycznie było, gdyby ludzie podpisywali umowy na
    wyłączność. Ale że podpisuja umowy otwarte żeby móc sie tez samemu
    ogłaszac i sprzedawac bezpośrednio to o żadnym monopolu nie może być
    mowy. No chyba że Pani mieszka w jakimś małym mieście, tam to
    wszystko inaczej funkcjonuje.
    A dlaczego jest tyle biur nieruchomości? Bo wielu maklerów jest
    zatrudnianych na skandalicznych warunkach i każdy kto ma tylko
    możliwość zrobienia licencji to ją robi i otwiera swoje biuro.
    Jeżeli miałaby PAni możliwość robienia tego samego dla siebie ze
    100% zyskiem i dla kogos z o wiele mniejszym zyskiem to pewnie by
    Pani robiła to tylko dla siebie.
    I nie przypominam sobie żebyśmy przeszły na Ty.
  • a.e 30.01.08, 20:33
    Co z tego, że umowy są otwarte skoro zdecydowana większość sprzedaje
    mieszkania przez pośredników. Jak mam kupic takie mieszkanie,
    ktorego nie ma w sprzedaży bezpośredniej, tylko jest w agencji, a
    nie uśmiecha mi sie współpraca z posrednikiem?
    > Nierozgarnięta to jest Pani,chce Pani korzystać z usług w taki
    > sposób jaki Pani odpowiada a nie na takich zasadach jakie
    faktycznie
    > obowiązują.
    Typowo komunistyczne podejscie do klienta. Albo bierzesz na takich
    warunkach jak my dyktujemy, albo wypad. Proponuję otworzyć biuro na
    Białorusi. Tam klienci są potulniejsi, a jak podskakują to zawsze
    można się poskarżyć komu trzeba.
    > No chyba że Pani mieszka w jakimś małym mieście, tam to
    > wszystko inaczej funkcjonuje.
    Jakby Jaśnie Pani Pośredniczka uważnie czytała to by wiedziała, że
    mieszkam w dużym mieście i to jest kolejny dowód na to jak czytacie
    te posty. Potraficie się tylko wymądrzać i biadolić. Nie obchodzi
    mnie liczba biur, tylko poziom jaki reprezentują. Co mnie interesuje
    czy pracujecie na umowę o pracę, czy umowę zlecenie i ile wam płacą?
    My, klienci tez mamy cięzkie życie. Czy zastanwialiscie się kiedyś
    ile musimy zasuwać tylko na waszą prowizję? Traktujecie nas jak
    kurczaki, które można skubać dowoli i jeszcze narzekacie, że wam
    źle. Żenada.
  • anka33_online 30.01.08, 23:10
    Większość sprzedaje przez pośredników? Dzień w dzień przeglądam
    ogłoszenia prasowe i internetowe i w większości ogłoszeń widnieje
    zdanie: BEZ POŚREDNIKÓW i milion wykrzykników. To ja nie wiem gdzie
    Pani szuka.Chyba faktycznie tylko na stronach biur nieruchomości.
    Są pewne zasady działania biur których się należy trzymać, bo
    inaczej nie miało by to sensu. Pewne rzeczy można jednak negocjować,
    jak np. prowizje. Może Pani też sama ustalić na jaki okres Pani chce
    podpisać umowę pośrednictwa.Może Pani ustalić w jakich godzinach
    nieruchomośc może byc oglądana i ile zadatku Pani chce otrzymać od
    klienta itd itd Tak powinno przynajmniej być.
    Co do czytania postów to nie będę za każdym razem przy odpisywaniu
    czytała wszystkich Pani wypowiedzi bo szkoda mi na to czasu. A
    biadolić to Pani potrafi, bo opowiada PAni głupoty. Są typy biur
    nieruchomości które trzeba omijać, ale są też typy klientów których
    trzeba omijać i coś mi się wydaje, że Pani do takich należy.
  • a.e 31.01.08, 09:03
    Nie będę tego komentować. Jak ktos nie umie czytać ZE ZROZUMIENIEM
    to można tak dyskutować w nieskończoność.
  • irma223 28.01.08, 15:41
    misia12347 napisała:

    > Dzwonienie w sobotę wieczór może mieć
    > miejsce, jesli agencja w ogłoszeniu nie informuje o tym, że jest
    > agencją i kupujacy może miec wrazenie, że dzwoni do właściciela.

    Nie, dzwonienie w sobotę wieczór ma miejsce dlatego, że wtedy ludzie
    mają czas i przy kolacyjce przeglądają sobie ogłoszenia w prasie czy
    w internecie. I reagują natychmiast jeśli coś zauważą.

    A najlepiej, by im - od razu! - odpowiedzieć na pytanie, kiedy
    nieruchomość można oglądać albo zaraz z nimi sie na nieruchomość
    udać.

    Czekanie, aż się pośrednik dodzwoni do właściciela i umówi termin to
    dla nich strasznie wyczerpująca procedura - i zbyt długotrwała.
  • misia12347 28.01.08, 20:35
    Słuchaj, weź sobie dowolną wyborczą i wybierz dowolne ogłoszenie o
    sprzedaży mieszkania, przy którym nie ma podanej informacji, że jest
    to agencja i zadzwoń. Na 99% trafisz na agencję. Nie wiem czemu tak
    strasznie się ekscytujesz odpowiadając mi. Prawda jest taka, że
    agencje biorą zbyt dużo kasy - 5.8% od transakcji, którą tak
    naprawdę płaci kupujący. W dodatku agencje często zawyżają cenę, bo
    od wyższej kwoty ich dola też wyniesie więcej. Różnica na
    mieszkaniu, które mnie interesowało między najdroższą ceną
    znalezioną w ogłoszeniu agencji a bezpośrednim ogłoszeniem
    włąściciela wyniosłą 40 tys. Do tego nalezy doliczyc moją opłatę dla
    agencji czyli razem nadwyżka wyjdzie 50 tys, którą podzielą się
    sprzedający i agencja. Mozesz pisać o kosztach reklamy, utrzymania
    biura, opłat i co z tego, jak mnie po prostu nie stać, żeby aż 50
    tys wydać za pośrednictwo. Dopóki agencje nie będą racjonalizowac
    swoich kosztów i nie obniżą opłat na swoje usługi, ludzie będą
    starali się szukać ogłoszen bezpośrednich, albo będa traktowali
    agencję jako zło konieczne.
  • irma223 29.01.08, 21:09
    > misia12347 napisała:
    >
    > > Dzwonienie w sobotę wieczór może mieć
    > > miejsce, jesli agencja w ogłoszeniu nie informuje o tym, że jest
    > > agencją i kupujacy może miec wrazenie, że dzwoni do właściciela.


    irma223 napisała:

    > Nie, dzwonienie w sobotę wieczór ma miejsce dlatego, że wtedy
    > ludzie mają czas i przy kolacyjce przeglądają sobie ogłoszenia w
    > prasie czy w internecie. I reagują natychmiast jeśli coś zauważą.
    >
    > A najlepiej, by im - od razu! - odpowiedzieć na pytanie, kiedy
    > nieruchomość można oglądać albo zaraz z nimi sie na nieruchomość
    > udać.
    >
    > Czekanie, aż się pośrednik dodzwoni do właściciela i umówi termin
    > to dla nich strasznie wyczerpująca procedura - i zbyt długotrwała.

    misia12347 napisała:

    > Słuchaj, weź sobie dowolną wyborczą i wybierz dowolne ogłoszenie o
    > sprzedaży mieszkania, przy którym nie ma podanej informacji, że
    > jest to agencja i zadzwoń.

    "Wyborcza" stosuje osobne oznaczenie dla ogłoszeń bezpośrednich. Są
    oznaczone literami BP.

    > Nie wiem czemu tak strasznie się ekscytujesz odpowiadając mi.

    Ja????
  • misia12347 30.01.08, 15:02

    >irma223 napisała:

    >> misia12347 napisała:
    >
    > > Słuchaj, weź sobie dowolną wyborczą i wybierz dowolne ogłoszenie
    o
    > > sprzedaży mieszkania, przy którym nie ma podanej informacji, że
    > > jest to agencja i zadzwoń.
    >
    > "Wyborcza" stosuje osobne oznaczenie dla ogłoszeń bezpośrednich. Są
    > oznaczone literami BP.

    Chodziło mi o stronę internetową. Wybierz parametry mieszkania na
    rynku wtórnym i zaznacz opcję "z Gaztey Wyborczej" opcję "z agencji"
    odznacz. I tak Ci wyskoczy pare agencji.
  • irma223 30.01.08, 15:59
    misia12347 napisała:

    > Chodziło mi o stronę internetową. Wybierz parametry mieszkania na
    > rynku wtórnym i zaznacz opcję "z Gaztey Wyborczej" opcję "z
    > agencji" odznacz. I tak Ci wyskoczy pare agencji.


    Bo ta opcja nazywa się:
    "wybierz oferty tylko - z agencji - z gazety"

    Zwróć uwagę na słowo: "tylko". Jeżeli nie zaznaczysz "tylko", to
    pokaże Ci oferty i z agencji i bezpośrednie. Jeśli zaznaczysz, to
    pokaże Ci oferty tylko z agencji.

    Zresztą miewacie swoje bezpośrednie portale, gdzie pośrednicy się
    nie ogłaszają, typu jakieś gumtree czy inne bezposrednikow.pl.
  • toyara 24.01.08, 16:05
    Z mojego podwórka:

    Dwa dni temu wystawiłam mieszkanie do sprzedaży.
    Jako, że sama swego czasu "skusiłam się" na współpracę z agencjami, wyraźnie
    zaznaczyłam, że agencjom dziękuję.
    Wychodzę również z założenia, że prowizję kupujący wyda na nową podłogę, może
    meble, może jakieś inne dodatki...jego sprawa.
    Poza tym to ja zrobiłam zdjęcia, poniosłam opłaty z tytułu wystawienia
    mieszkania do sprzedaży, wysłałam maile do znajomych, poświęciłam swój czas.
    Jeśli mój wysiłek okaże się marny, chętnie powrócę do rozmów z agencjami.

    Ogłoszenie umieściłam na portalach internetowych.

    W drugi dniu wysnułam takie wnioski:

    -mnie więcej połowa dzwoniących powinna przejść szkolenie w zakresie kultury
    osobistej (nie ma nic gorszego niż kpiny, złośliwe komentarze dotyczące Waszego
    mieszkania, choćby nie wiem jakie ono było)
    -miło, że ta druga połowa (tu akurat popisali się pracownicy znanych mi agencji)
    ową kulturą się wykazała
    -TYLKO jedna agencja przesłała mi wzór umowy, którą miałabym podpisać, mimo, iż
    prosiłam o to każdego, kto tylko dał mi dojść do głosu
    -mogę śmiało powiedzieć, że pomimo dość wyczerpującego opisu, przynajmniej
    połowa nawet do niego nie zajrzała
    -prawie każdy starał się wmówić mi, że nie podałam adresu mailowego (a
    wystarczyło dokładnie przeczytać ofertę)
    -na hasło "przykro mi ale...nie mieszkam w W-wie" (czyli wolałabym, żeby to
    agencja dysponowała kluczami) dzwoniący tracili zainteresowanie ofertą
    -TYLKO jedna agencja wyraźnie zaznaczyła, że nie mogą kopiować moich zdjęć,
    przed zamieszczeniem oferty muszą obejrzeć lokal, zrobić swoje zdjęcia, podpisać
    umowę; pozostali nie byli zainteresowani wcześniejszym obejrzeniem lokalu
    - na pytanie "dlaczego miałabym współpracować z Waszą agencją" większość
    dzwoniących nie była w stanie wydusić niczego konkretnego, jeden z dzwoniących
    powiedział, że "będzie bezpieczniej" (bezpieczniej i taniej będzie, jeśli
    wynajmę ochroniarza:), żartuję)


    Możecie mi odpisać, że przecież nikt nie zmusza mnie do sprzedaży przez agencję.
    Tak, to prawda...
    Dlatego umieściłam ogłoszenie "sprzedam bezpośrednio".
  • misia12347 30.01.08, 19:12
    Jejku, ile w tym wątku agresjii :) Drogie Panie, nie ma sensu się
    kłócić, bo konsensusu nie będzie. Na ryku znajdują się pewnie
    zaangażowani pośrednicy, jak i lenie, po stronie klientów też nie
    wszyscy zachowują sie fair. Panie agentki powinny wziąść pod uwagę
    od jakiej kwoty jest liczone te 2.9% (przerzucane na kupującego -
    czyli biedak musi dac 5.8%). W wawie, przy obecnych cenach mieszkań
    to jest zdecydowanie zawyżona kwota. Myślę, ze gdyby została
    urealniona, to więcej osób zaczęło by korzystać z usług agentów, bo
    teraz kupujący mają wrażenie, że są obdzierani ze skóry i to jest
    głównym powodem niechęci do agencji, a nie niekompetencja agentów.
    Bo jeśli agent nam nieodpowiada, to zawsze mozemy go zmienić.
  • a.e 30.01.08, 20:44
    Jak agent juz pokaże mieszkanie, które się nam podoba, to niestety
    nie można go już zmienić. Jaki jest naprawdę, wychodzi dopiero "w
    praniu", czyli w trakcie realizacji transakcji. Sama umowa nam
    wszystkiego nie zagwarantuje.
    Panie agentki powinny wziąść pod uwagę
    > od jakiej kwoty jest liczone te 2.9% (przerzucane na kupującego -
    > czyli biedak musi dac 5.8%). W wawie, przy obecnych cenach
    mieszkań
    > to jest zdecydowanie zawyżona kwota. Myślę, ze gdyby została
    > urealniona, to więcej osób zaczęło by korzystać z usług agentów,
    bo
    > teraz kupujący mają wrażenie, że są obdzierani ze skóry

    O tak, z tym się zgadzam. Jednak kompetencja pośredników a wysokość
    prowizji maja się nijak do siebie.
  • anka33_online 30.01.08, 22:58
    Kompetencje pośredników są wyższe niż kompetencje maklerów, pani
    oglądając mieszkanie z maklerem nie ma doczynienia z pośrdnikiem,
    czyli tym, który ma licencje i wiedzę. Często jako klient ma się
    doczynienia z maklerem-osobą początkującą, nie mającą pojęcia o
    nieruchomościach. A dlaczego tak jest? Bo pośrednicy do swoich biur
    zatrudniają często przypadkowe osoby bez wykształcenia związanego z
    nieruchomościami, a jedynym kryterium przy wyborze takiego
    pracownika jest to, czy ma samochód. Ma Pani dwa wyjścia: albo Pani
    będzie współpracować z kompetentnymi biurami, które zatrudniają
    pracowników z licencją, albo pójdzie Pani do biura, które
    oszczędzając na pracownikach zatrudnia byle kogo. Zeby wiedzieć kogo
    dane biuro zatrudnia wystarczy wejść na stronę internetową lub
    zapytać bezpośrednio w biurze. Ale ludzie nie lubią zadawać pytań i
    podpisują umowy w ciemno, a potem mają pretensje do
    maklerów/pośredników i stawiają ich w czarnym świetle. Prowizje są
    ustalane przez pośredników a nie maklerów, więc swoje pretensje
    prosze kierować do szefów biur, którzy maklerom z prowizji (5,8%)
    wypłacają jakąś tam małą część. A co do Białorusi to faktycznie,
    czasami mam wrażenie że jesteśmy bliżej niej niż Unii Europejskiej.
    Ale to sami ludzie sie do tego przyczyniają, którzy tak jak Pani
    pewnych rzeczy nie potrafią przyjąć do wiadomości. Potrafią sie za
    to awanturować i krytykować wszystko co nie jest po ich myśli.
  • a.e 31.01.08, 09:06
    No tak, kolejny dowod, że nie umiecie czytać. No comment.
  • nowazpoznania 31.01.08, 16:37
    kurcze kobieto przesta·ń pisać bo się ośmieszasz! Przedstawiłam ci linki do
    postów nieuczciwych klientow i zero odzewu z twojej strony, odpisz cos na to a
    nie krytykujesz dobrych posrednikow ktorzy nie chca miec do czynienia z
    przemadrzała madrala jaka jestes ktora nie umie podac zadnego konkretu, ciagle
    tylko piszesz ze nie ma mieszkan bezposrednio od własciciela, pełno jest
    takich!. I prosze mi na maila przesłac umowe w ktorej jest napisana prowizja
    ponad 5%. Nie ma takich! Biuro ma klienta i najczesciej towar bierze z innego
    biura, czyli dostaje tylko około 2-3%. I to nie jest duzo przy nakładach jakie
    mamy poniesc.
  • toyara 01.02.08, 19:45
    Sprzedałam swoje mieszkanie, bezpośrednio.
    Ludzie przeglądają ogłoszenia. Może nie tak szybko reagują jak pośrednicy ale
    dzwonią:)

    Co do prowizji 5%...niestety taką mi zaproponowano, gdy wspomniałam o umowie na
    wyłączność. Do tego trzeba było doliczyć standardowe 2,9% + Vat 22% (prowizja
    pobierana od kupującego).
  • kaaarooll 09.03.08, 14:24
    Ja tez nie skorzystalem z uslug agencji, zarowno przy sprzedazy dzialki, jak i mieszkania.

    Prowizje agencji nieruchomosci sa z kosmosu, w swojej sytuacji i tak to nie ja bym zaplacil ta prowizje, tylko kupujacy, ale dlaczego niby ktos ma placic realnie ponad 6% za samo skontaktowanie sie ze sprzedajacym? Za 6% wartosci mieszkania mozna zrobic nowa kuchnie, lazienke etc.

    Gdyby prowizje spadly do 1%+VAT to wtedy bylaby szansa, ze zdanie bym zmienil, ale w obecnej sytuacji, agencje biora wiecej niz tak opluwani notariusze razem z prowizja banku np. na udzielenie kredytu.
    I za co?
  • a.e 11.03.08, 06:02
    Z nawiedzonymi posrednikami, którzy mają iloraz poniżej 70 nie
    rozmawiam.
  • meewaa 01.03.08, 04:55

    DO: Sz. P. a.e

    Niedawno założyłam wątek na tym forum (Negocjacja umowy z agencją
    pośrednictwa – czysta fikcja)w którym opisałam moją historię
    związaną z biurami pośrednictwa. Krok po kroku wszystko rzeczowo
    opisałam bo liczyłam, ze może ktoś ma lub miał podobne
    doświadczenia.
    W odpowiedziach na mój post pojawiły się Panie Agentki, które
    najpierw próbowały utwierdzić mnie w przekonaniu, że się mylę a
    potem, gdy to nie skutkowało (ich odpowiedzi były niespójne i
    wybiórcze) próbowały ze mnie zrobić nieuczciwą, agresywną i – tak to
    jedna z nich stwierdziła – takich trzeba „gonić kijem”.
    W między czasie zaczęłam przeglądać wszystkie posty tutaj i min
    natknęłam się właśnie na ten.
    Widzę, że z Pani zrobiły z kolei to „przemądrzałą mądralę” która
    się „ośmiesza”
    Odnoszę wrażenie że te Panie zamiast rzeczowo odnieść się do
    problemów i konkretnych sytuacji (co nie znaczy, ze mogą mieć
    odmienne zdanie) próbują zagłuszyć głosy innych takimi oto
    sposobami. Naprawdę żenujące.
    Pozdrawiam
  • vera_drake 09.03.08, 17:16
    witam, rowniez kupowalam mieszkanie jakis czas temu i sprobowalam
    skorzystac z uslug posrednika - umowilismy sie pod blokiem (jak sie
    okazalo 3 bloki dalej niz mieszkanie, bo jeszcze bym po lokatorach
    dzwonila i sama mieszkanie znalazla:)). Pan spoznil sie 25minut,
    zero telefonu, przepraszam, nic. Szukalismy mieszkania 2 pokoje, w
    stanie do wprowadzenia, z oddzielna, widna, zabudowana kuchnia -
    latwe, nie? Mieszkanie pan widzial 1 raz na oczy, podobnie jak ja, w
    windzie podsuwal mi papierki do podpisania, bo to najwazniejsze.
    Mieszkanie do generalnego remontu, brud i syf, na scianach czarne
    slady po obrazkach, odcisniete po meblach itp.Mieszkanie mialo
    wydzielony kat na kuchnie w duzym pokoju, wszystko w kacie wyrwane,
    zostal tylko zlew, na moje pytanie, gdzie jest oddzielna kuchnia,
    uslyszalam, ze kto ma teraz czas na gotowanie. Razem z nami
    mieszkanie ogladaly 3 pary i do kazdego podbiegal wlasciciel, zeby
    sie decydowac, bo on juz ma oferty. Pan posrednik widzial, ze
    mieszkanie ewidentnie nie jest takie jakiego szukamy, wiec probowal
    zachecic: o, prosze panstwa tu jest piekna debowa posadzka. A na
    podlodze linoleum we wzorek posadzki, no prosze. Podziekowalismy,
    zakonczylismy wspolprace, mieszkanie kupillismy bezposrednio
    (bynajmniej nie to cudowne, pokazane przez posrednika). Byl to pan
    ze znanej agencji warszawskiej. I tez moge zapytac za co te wielkie
    prowizje??? A tak na marginesie, owo nieszczesne mieszkanie wisialo
    w necie jeszcze co najmniej tydzien (potem przestalam interesowac
    sie ogloszeniami, bo znalezlismy juz nasze) w 3 roznych agencjach z
    ogromna rozpietoscia cenowa.
  • olka_posrednik 10.03.08, 10:35
    A mnie sie wydaje że trochę naciagnełaś tą historię.
    Pośrednik umówił sie z toba 3 bloki dalej? pewnie 3 klatki dalej,a
    to dla mnie nic dziwnego jeśli ktoś nie chce pofatygować się do
    biura na podpisanie umowy. A uwierz mi że sprytni klienci lataja po
    blokach i szukają.Po co niby pośrednik pokazuje Ci mieszkanie które
    nijak się ma do twoich wymagań?nie ma co robić?traci czas, bo
    lubi,wie że nie kupisz ale takie ma hobby?Bez sensu. Następnie
    wspomniałaś że zachwala parkiet dębowy a na podłodze jest wykładzina
    pcv, no i tu pewnie też tak zrobił bo lubi robić z siebie kretyna,a
    może myślał że jestescie niewidomi? Proszę was, nie przesadzajcie z
    tymi opowieściami,każdy pośrednik pracuje dla pieniędzy,nie będzie
    latał po mieszkaniach wiedząc że ich nie kupicie,nie będzie wmawiał
    że jest parkiet jak jest pcv,bo nawet dziecko to zauważy.
  • vera_drake 10.03.08, 18:21
    nie bylo Cie tam, wiec nie wiesz jak sytuacja wygladala. O wizycie w
    biurze pan nie powiedzial slowa, od razu umawial sie na ogladanie
    (ale Ty wiesz lepiej, ze tak nie bylo),nie miesci Ci sie w glowie,
    ze posrednik nie zaproponowal wizyty w biurze? 3 bloki dalej, a nie
    3 klatki - bloki - czyli 3 budynki, szlismy ladny kawalek do
    wlasciwego mieszkania. Po co pokazal nam to mieszkanie, nie mam
    pojecia - uwazasz, ze skoro posrednik byl niekompetentny i wydawalo
    mu sie, ze glupi klient wezmie pierwsze lepsze mieszkanie, to ja na
    pewno zmyslam? To, ze Ty jestes posrednikiem, to nie naskakuj i nie
    wmawiaj ludziom ze zmyslaja, jesli w ich przypadku korzystanie z
    uslug posrednika bylo PORAZKA, mam prawo opisac na forum jak
    wygladaly nasze doswiadczenia w tym temacie. Posrednik na zwrocenie
    uwagi, ze na podlodze jest zwykle linoleum bardzo sie zmieszal, ale
    pewnie w to tez nie wierzysz, bo WSZYSCY posrednicy to tacy
    profesjonalni ludzie...
  • olka_posrednik 11.03.08, 13:45
    Ja sie pytam tylko po co miałby tak zrobić?
    Pokazywać jak wie że nie kupicie? umawiac się trzy bloki dalej( no
    chyba że jest maratończykiem)o wykładzinie nie wspomnę bo to chyba
    wiadomo.
    Nikt nie liczy na to ze głupi klient kupi pierwsze lepsze
    mieszkanie, to nie warzywniak, takie rzeczy sie nie zdażają!
    A jedyne co mozna zyskać przez takie zachowanie to strata klienta
    kupujacego, których teraz jest bardzo mało, więc napewno nikt sobie
    na to nie chce pozwolić, pośrednictwo to praca jak kazda inna,
    zarobkowa, pracuje się dla pieniędzy.
    Jesli faktycznie tak było, to trafiła Pani na wyjątkowego durnia, a
    może jednak nie sprecyzowała Pani swoich wymagań?

  • monk7 13.03.08, 19:40
    nie masz sie co wysilac - pani olka i tak wie lepiej - na pewno to
    co piszesz to klamstwo i oszczerstwa

    ja powiem jedno - po moich doswiadczeniach z posrednikami

    do posrednikow : na odleglosc kija nie podchodzcie bo przywale.

    banda zlodzeji i oszustow - widzacych tylko prowizje
    to nie tylko moje zdanie ale sporej grupy znajomych - ciekawe
    dlaczego ten zawod stal sie znienawidzony ?? a nie np fryzjer czy
    sprzedawca gwozdzi??

    zlote czasy sie koncza - pora wziac sie do normalnej i uczciwej
    roboty zlodzieje

  • olka_posrednik 14.03.08, 13:59
    Alez żółć z Pani/Pana wypływa, no trudno tylko ubolewać.
    Pracy nie zmienię bo Pan/Pani tak chce,na brak klientów nie
    narzekam,na szczęście takich jak Pan /Pani jest coraz mniej, a jeśli
    są to sami sobie szukają i dobrze.rozumiem że pana/pani domena to
    " nie o to chodzi aby mi było lepiej, tylko żeby sąsiad miał
    gorzej "
  • monk7 19.03.08, 11:50
    > Pracy nie zmienię bo Pan/Pani tak chce,na brak klientów nie
    > narzekam

    widac to zwlaszcza na tym forum po ilosci i objetosci
    odpowiedzi........ prosze mnie nie rozczulac bo sie rozplacze

    > narzekam,na szczęście takich jak Pan /Pani jest coraz mniej

    to prawda - ludzi ktorzy chca z wami wspolpracowac/miec doczynienia
    coraz mniej! swiete slowa - do roboty sie zabierac hieny.

    > " nie o to chodzi aby mi było lepiej, tylko żeby sąsiad miał
    > gorzej

    zycze sasiadowi i blizniemu (miedzy innymi dobrymi rzeczami) zeby
    nigdy nie mial z zadnym z was kontaktu - to zycze mu na pewno,
    gdybym zyczyl mu zle polecal bym mu AN.
  • zegmarek 27.03.08, 08:57
    banda zlodzeji i oszustow - widzacych tylko prowizje
    > to nie tylko moje zdanie ale sporej grupy znajomych - ciekawe
    > dlaczego ten zawod stal sie znienawidzony ?? a nie np fryzjer czy
    > sprzedawca gwozdzi??

    Odpowiedź jest prosta. Ponieważ pośrednik dobrze zarabia w przeciwieństwie do
    części osób , które się wypowiadają na forum . Z tego też powodu , każdy Polak ,
    który zarabia więcej jest złodziejem. Złodziejem jest Kulczyk , który jeszcze
    nie był karany. Złodziejem jest Krauze ( jak na razie też nie karany )
    Złodziejem jest każdy polityk (chociaż tylko niektórzy byli karani i to też nie
    zawsze za złodziejstwo ).16 lat jestem już pośrednikiem. Od kliku lat śledzę
    forum i widzę ,że osób które naprawdę miały do czynienia z fatalnymi biurami
    jest garstka . Pozostałe osoby piją pianę (Polacy to lubią ) Pośrednik umówił
    się trzy bloki dalej. A co miał się umówić pod blokiem . Przecież większość
    agencji pracuje na umowach otwartych ( dla mnie to umowy udawane ). Na 10
    klientów 5 w takim przypadku podejmie próbę obejścia pośrednika. Pośrednik nie
    zaproponował spotkanie w biurze , ja proponuje spotkanie wszystkim na dziesięciu
    , dziewięciu odmawia . Różnica jest tak ,że wówczas ja odmawiam spotkania z
    klientem. Jednak ja mogę sobie na to pozwolić agent żyjący tylko z prowizji już nie.
    Oczywiście można by tu opisywać wiele rożnych sytuacji , jednak zawsze się okaże
    ,że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A wiele złych sytuacji można by
    uniknąć gdyby każda ze stron zrozumiała ,że pośrednik i klient to nie wrogowie
    po dwóch stronach barykady. To przecież partnerzy i jak na partnerów przystało
    powinni się darzyć szacunkiem .
    Tyle tylko by zyskać szacunek trzeba szacunku godnym. Niech to rozważą i
    pośrednicy i klienci . Co do zarobków to może najwyższa pora zadać pytanie - nie
    dlaczego pośrednik dużo zarabia , tylko czemu ja zarabiam mniej? To na pewno nie
    jest winna pośrednika.

    Z poważaniem
    Marek Obtułowicz
    pośrednik licencja zawodowa 2006

    www.doradca-rynku.pl
  • vera_drake 29.03.08, 09:44
    no widze, ze moj post o trzech blokach dalej jest cytowany, wiec
    odpowiem - szkoda, ze Pan nie przeczytal postu do konca, bo akurat 3
    bloki dalej byly najmniejszym zarzutem do posrednika, natomiast w
    dalszej czesci maila przedstawilam jego nieprofesjonalizm, ale to
    jest niewazne prawda? Najwazniejsze, ze na pewno chcielismy oszukac
    posrednika i wykupic to wspaniale mieszkanie, ktore nijak nie
    pasowalo do mieszkania, ktorego szukalismy. Jesli dla Pana sytuacja
    z maila to tylko narzekanie i bicie piany, to serdecznie gratuluje i
    zycze dalej takiego podejscia do klientow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.