Dodaj do ulubionych

Prawda o posrednikach nieruchomosci

11.05.08, 00:37
W każdym stadzie znajdzie się jakaś czarna owca. W stadzie pośredników taką
czarna owcą jestem ja.

Na początek kilka słów o mnie: jestem pośrednikiem nieruchomości. Jednocześnie
jestem z wykształcenia prawnikiem. Pomimo "prania mózgu" na studiach
podyplomowych, praktyce zawodowej i codziennej pracy, zachowałem trzeźwe
spojrzenie na sprawę. To nieprawda, ze praca pośrednika jest bardzo ważna,
potrzebna itd. W 90% przypadków ta praca ogranicza się do wskazania adresu
(taka jest prawda). Za wskazanie adresu i jakieś bliżej nieokreślone czynności
pośrednich chce standardowe 2,99% plus VAt, a najlepiej to jeszcze od obywdu
stron transakcji, czyli 3,98% plus Vat. Są to kwoty horrendalne.

Jako posrednik w obrocie nieruchomościami przyznaję (anonimowo, żeby kasta
pośredników mnie nie "zjadła"), że rzetelnie wykonana usługa posrednictwa nie
powinna kosztować więcej niż 8 tys. złotych. Są to koszty uwzględniające
nakład pracy pośrednika i koszty reklamy itd. Tyle powinien wg mnie zapłacić
za usługe pośrednictwa (i to rzetelną) sprzedający, niezaleznie od tego czy
jest to kawalerka za 100 tys., czy mieszkanie za 900 tys. Nakład pracy i
kosztów jest bowiem taki sam dla tych przykładowych nieruchomości. Tyle
powinna kosztowac kompleksowa usługa sprzedaży nieruchomości. Natomiast
powszechna "usługa" pokazania adresu powinna kosztować maksymalnie 1 tys.
złotych. To jest uczciwa cena za pokazanie adresu. Zgodnie z tym, ze "jeśli
wlazłeś między wrony, musisz krakać tak jak ony" nie biore oczywiście 8 tys. Z
przyzwoitości jednak nie biorę 2,99 tylko 1,5-2% plus Vat.

Jako pośrednik stwierdzam, ze paranoją, wręcz schizofrenią (usankcjonowaną
prawnie) jest pobieranie przez pośrednika prowizji zarówno od sprzedajacego,
jak i od kupującego. Proste pytanie: to kogo w końcu reprezentuje pośrednik?
Przykładwo, jeżeli komis samochodowy sprzedaje samochód (nieraz o
równowartosci mieszkania), to prowizję płaci wyłącznie sprzedajacy. Komisowi
do głowy nie przyjdzie, zeby brac prowizję od kupującego.

Druga paranoja to sztuczny tłok na rynku polegający na tym, ze ogłoszenia
dotyczące tych samych nieruchomości są umieszczane w internecie przez rózne
biura nieruchomości w różnych cenach. Przykładowo dom jest wystawiony przez 7
biur nieruchomości i rozrzut ceny wynosi od 3.400.000 do 4.500.000. Czy
pośrednicy myśla, że ludzie to stado baranów? Często nawet zdjęcia
nieruchomości są te same, więc jasne jest że jedni kopiują od drugich. Za to
grozi pociągnięcie do odpowiedzialności zawodowej, a nawet utrata licencji,
ale w praktyce jest to powszechne i jakoś nikt się tym nie przejmuje.


Trzecia paranoja jest to, że pośrednik "doradza", dlatego jego usługa jest tak
droga. Tymczasem prawda jest taka, że na rynku działają osoby z przypadku.
Może 10% pośredników to z wykształcenia prawnicy, finansiści, czy osoby z
wykształceniem technicznym budowlanym, które rzeczywiście mogą coś doradzić.
Reszta to szeroki wachlarz czarodziejów po politologii, historii czy innej
biologi, którzy mają mizerne pojęcie o prawie, finansach czy budowlance i mogą
co najwyżej nie zaszkodzić. O świadomej pomocy mowy w ich przypadku byc nie
może. Takie bzdury potrafią wciskać klientom, ze az strach. Wystarczy
posłuchać tych "doradców" w czasie wizyty w sądzie wieczystoksięgowym.

Zakładam, że teraz podniosą się głosy oburzenia, że podane przykłady to
wyjątki, że pośrednik to mimo wszystko zawód prestiżowy, że powinno się
eliminowac patologie w tym zawodzie, itd.

Tymczasem prawda jest taka, że rzetelnych pośredników jest max 10%. Reszta to
patologie, czyli 90% pośredników to barany. Rynek też ich nie zweryfikuje, bo
nieruchomości sprzedaje się /kupuje raz na kilka lat albo i rzadziej. Piszę o
pośrednikach, czyli osobach z licencją. Nie zapominajmy, ze do tego dochodzi
jeszcze 95% asystentów pośrednika - baranów z łapanki z ogłoszeń. To jest
dopiero ciekawa grupa społeczna. Najgorsze jest jednak to, że 8 na 10 klientów
na oczy nie zobaczy pośrednika. Kontakt z nimi ma bowiem asystent pośrednika
(czyli osoba bez licencji), która podsuwa umowe pośrednictwa podpisaną przez
pośrednika. Tak więc klient ma jakieś 80% szansy, że trafi na głąba bez
licencji, 18% szansy że trafi na głąba z licencją i tylko ok. 2%, że trafi na
rzetelnego pośrednika, który zrobi cos więcej niż udostępni adres.


Teraz małe porównanie cen:

Nieruchomość o wartości 500 tys. złotych, czyli typowa transakcja w Warszawie.

Pośrednik: prowizja 15.000 plus 22% Vat od sprzedajacego i jak się uda to i od
kupującego. Czyli usługa pośrednika (najczęściej pokazanie adresu,
zamieszczenie kilku ogłoszeń i "czekanie na jelenia") kosztuje 30.000. Vat
pomijam, bo pieniądze najczęściej idą pod stołem, wiec pośrednik łaskawie
rezygnuje z vatu w zamian za niewystawianienie faktury.

Czy w takim razie nie lepiej wziąć prawnika, który o niebo lepiej sprawdzi
stan prawny nieruchomosci i dopilnuje transakcji. Będzie to kosztowało 2 tys.
złotych. Uwzględniając, że usługi "dodatkowe" pośrednika są warte max. 6000 z,
cała transakcja powina się zamknąć kwotą rzędu 8 tys. złotych ( i to tylko od
jednej strony.

Dlaczego zatem ludzie płacą - w powyższym przykładzie - 15 tys.
głąbowi-pośrednikowi, zamiast zapłacić komuś za profesjonalne ogłoszenia w
internecie nawet te 1,5 tys. zł (koszt przygotowania i zamieszczenia ogłoszeń)
i prawnikowi nawet te 5 tys. To i tak będzie znacznie mniej niż 15 tys., prawda?

Całe to gadanie o bezpieczeństwie transakcji, o wartości dodanej i o
poświęceniu pośredników to jedna wielka ściema. Chodzi głównie o kasę. Tak
więc jeśłi ktoś chce się załapać na kawałek tortu, to radzę się pospieszyć.
Dopiero co uwolniony dostęp do zawodów zostanie prawdopodobnie za rok, za dwa
zamknięty. Mają byc przywrócone egzaminy porównywalne do aplikacji
radcowskiej, czy adwokackiej. Egzaminy te oczywiscie niewiele miały i zapewne
znowu niewiel będą mieć wspólnego z praktycznym wykonywaniem zawodu. Jak
bowiem inaczej wytłumaczyć to, zę 90% pośredników to ludzie, którzy
nienależycie wykonuja swój zawód?

Edytor zaawansowany
  • czarna.owca.posrednik 11.05.08, 00:42
    Małe sprostowanie:

    Jest:

    "Za wskazanie adresu i jakieś bliżej nieokreślone czynności
    pośrednich chce standardowe 2,99% plus VAt, a najlepiej to jeszcze od obywdu
    stron transakcji, czyli 3,98% plus Vat."

    Powinno byc:

    "Za wskazanie adresu i jakieś bliżej nieokreślone czynności
    pośrednich chce standardowe 2,99% plus VAt, a najlepiej to jeszcze od obywdu
    stron transakcji, czyli 5,98% plus Vat."

    Prostuję tę oczywista pomyłkę, żeby ktoś nie skupił się na tej pomyłce, aby
    rozwodnić istotę sprawy. No bo lanie wody to pośrednikom wychodzi bardzo dobrze :)
  • frida38 11.05.08, 14:14
    czarna.owca.posrednik napisał:

    "Nie zapominajmy, ze do tego dochodzi jeszcze 95% asystentów
    pośrednika - baranów z łapanki z ogłoszeń. To jest dopiero ciekawa
    grupa społeczna. Najgorsze jest jednak to, że 8 na 10 klientów
    na oczy nie zobaczy pośrednika. Kontakt z nimi ma bowiem asystent
    pośrednika(czyli osoba bez licencji), która podsuwa umowe
    pośrednictwa podpisaną przez pośrednika. Tak więc klient ma jakieś
    80% szansy, że trafi na głąba bez licencji, 18% szansy że trafi na
    głąba z licencją i tylko ok. 2%, że trafi na rzetelnego pośrednika,
    który zrobi cos więcej niż udostępni adres."

    Coś w tym jest...
    Zastanawiałam się nad pracą w tej branży /jako agent/,ale zarobek
    jest tu wirutalny...A przez "okres próbny" w wielu agencjach
    taki "baran z łapanki" musi zainwestować w agencję swoje pieniądze -
    w benzynę, telefon, koszt ew. napraw własnego samochodu...Do tego
    zapewne on musi świecić oczami za wysokie prowizje w agencji
    pośrednik tego wysłuchiwać nie musi.
    Zakładając, że taki nowy agent wprowadzi do bazy 20-30 nowych
    nieruchomości a po okresie próbnym dostanie wypłatę /kilkaset zł
    minus podatek i minus koszt rozmów telefonicznych/,to tak
    naprawdę pracuje gratis...I zawsze mozna mu podziękować, a oferty w
    bazie zostaną i te kilkanaście % prowizji za swoją pracę nigdy nie
    dostanie.

    Prowizje powinny być niższe i adekwatne do wykonanej usługi.
    pozdr
  • goelk 12.05.08, 10:50
    Zgadzam się na 100%. Żaden pośrednik nieruchomości z którym miałam
    do czynienia nie przykładał sie do pracy. Ożywiali się dopiero na
    koniec transakcji na dźwięk "prowizja". Dlatego nie mam żadnych
    skrupułów i nie zapłacę juz nigdy żadnemu pośrednikowi ani grosza,
    nawet jak ogłoszenie jest z agencji, to nie zapłacę. Doszło do tego,
    że nawet ogłoszenia bezpośrednie przejmują bez wiedzy sprzedajacego.
    Dosłownie cały rynek ogłoszeń to pośrednicy oficjalnie lub za
    parawanem niby ogłoszenia bezpośredniego. Pośrednicy opanowali rynek
    ogłoszeń tak jak rak opanowuje organizm. Na raka jeszcze nie
    wynaleziono lekarstwa, za to na pośredników jest wiele sposobów.
    Każda złotówka zapłacona pośrednikowi, to stracona złotówka. Tylko
    ktoś naiwny zapłaci 3 proc. za udostępnienie adresu. Resztę
    czynności średnio rozgarnięta osoba jest w stanie załatwic
    samodzielnie. Pośrednikom nieruchomości mówię stanowcze NIE !
  • xmarysienkax 19.05.08, 11:40
    Ten post przeczytałam naprawde z wielkim zainteresowaniem.
    W wielu przypadkach zgadzam się z Tobą całkowicie.
    Zastanawia mnie tylko jeden fakt. Skoro jesteś prawnikiem z
    wykształcenia to dlaczego nie pracujesz w tym zawodzie tylko pchasz
    sie w nieruchomości?
    Czyżby skusiły Cię te niebotycznie wysokie prowzizje?
    A teraz wyrzuty sumienia szarpią umysł i czas wracać tam skąd się
    przybyło...
    Odnosze wrażenie, że ktoś planuje się przebranżowić jednocześnie
    robiąc koło tyłka tym , dzięki którym można było wcześniej wyżyć.
    Tyle mam do powiedzenia na ten temat. Pozdrawiam.

    Zapomniałabym dodać - ja też jestem po prawie i również pracuje w
    nieruchomościach.
  • czarna.owca.posrednik 19.05.08, 15:43
    xmarysienkax napisała:

    > Ten post przeczytałam naprawde z wielkim zainteresowaniem.
    > W wielu przypadkach zgadzam się z Tobą całkowicie.
    > Zastanawia mnie tylko jeden fakt. Skoro jesteś prawnikiem z
    > wykształcenia to dlaczego nie pracujesz w tym zawodzie tylko
    pchasz
    > sie w nieruchomości?
    > Czyżby skusiły Cię te niebotycznie wysokie prowzizje?

    Skoro też jesteś prawnikiem, to zdajesz sobie sprawę jak wyglądała
    kilka lat temu sprawa zrobienia aplikacji, kiedy wchodziłem na rynek
    pracy. Egzamin na pośrednika był mimo wszystko łatwiejszy niz
    aplikacja radcowska, że o adwokackiej czy notarialnej nie wspomnę.
    Obecnie troche się zmieniło, na aplikacje jest łatwiej, na
    pośrednika w ogóle nie ma egzaminu. jednak nadal pośrednikiem
    łatwiej zostac niż radcą, prawda?



    > A teraz wyrzuty sumienia szarpią umysł i czas wracać tam skąd się
    > przybyło...

    Nic nie szarpie mojego umysłu :). Po prostu ludzie w końcu musza
    przejrzec na oczy, że żeruja na nich hieny w białych rękawiczkach.
    Tzn nie tylko pośrednicy, prawnicy też. Do tych hien mozna zaliczyć
    równiez bardziej techniczne zawody: informatyków-serwisantów i
    mechaników samochodowych. Temat dotyczy jednak pośredników, dlatego
    skupiłem się na nich.

    > Odnosze wrażenie, że ktoś planuje się przebranżowić jednocześnie
    > robiąc koło tyłka tym , dzięki którym można było wcześniej wyżyć.
    > Tyle mam do powiedzenia na ten temat. Pozdrawiam.

    Ten fragmenent jest dla mnie niejasny. Kto planuje się
    przebranżowić? Jestem pośrednikiem od ponad 5 lat. Kim są ci, dzięki
    którym mozna było wcześniej wyzyc? Chodzi ci o "grupę trzymającą
    nieruchomości"? Niby komu pośrednicy daja wyżyć (no może poza
    notariuszami)?

    > Zapomniałabym dodać - ja też jestem po prawie i również pracuje w
    > nieruchomościach.

    O, koleżanka też robi ludzi w chooja :)
  • magnusg 21.06.08, 21:40
    To oznacza, ze kazdy w Polsce moze zostac posrednikiem w obrocie
    nieruchomosci?
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • irma223 22.06.08, 13:08
    magnusg napisał:

    > Nie ma egzaminow na licencje????

    Samych egzaminów licencyjnych państwowych nie ma (chyba, że jeszcze
    poprawkowe dla tych, którzy składali wnioski w zeszłym roku według
    starych przepisów, ale egzaminów wczesniejszych nie zdali).

    Do tej pory trzeba było:

    1. mieć wykształcenie średnie lub wyższe

    2. ukończyć kurs w zakresie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami
    organizowany przez stowarzyszenia członkowskie Polskiej Federacji
    Rynku Nieruchomości (zakończony wewnętrznymi egzaminami)

    3. odbyć wymaganą półroczną praktykę u licencjonowanego pośrednika
    uprawnionego do prowadzenia praktyk

    4. zdać egzamin państowy


    > To oznacza, ze kazdy w Polsce moze zostac posrednikiem w obrocie
    > nieruchomosci?

    Osoba, która:

    1. posiada wyższe wykształcenie

    2. ukończyła studia podyplomowe kierunkowe w zakresie pośrednictwa
    w obrocie nieruchomościami (na tych studiach podyplomowych
    są egzaminy)

    3. odbyła wymaganą półroczną praktykę u licencjonowanego pośrednika
    uprawnionego do prowadzenia praktyk
  • magnusg 23.06.08, 14:52
    Dziekuje za odpowiedz.Intryguje mnie troche sprawa tych praktyk, bo
    niby jaki interes posrednicy posiadajacy juz licencje maja w tym,
    zeby "chodowac" sobie przyszla konkurencje?
    Widzialem na stronach szkol oferujacych podyplomowki na posrednika,
    ze oni oferuja takie praktyki.Czy to wiec wyglada tak, ze po
    studiach jeden licencjonowany posrednik moze przeprowadzac takie
    praktyki n.p. dla 20 czy 30 studentow?

    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • irma223 23.06.08, 19:17
    magnusg napisał:

    > Dziekuje za odpowiedz.Intryguje mnie troche sprawa tych praktyk,
    > bo niby jaki interes posrednicy posiadajacy juz licencje maja w
    > tym, zeby "chodowac" sobie przyszla konkurencje?

    Praktykantów się wykorzystuje do pracy, pobierając od nich pieniądze
    za naukę. Zawsze to jakieś odciążenie.

    Z tą "hodowlą" konkurencji - jeśli się praktykant uprze to i tak
    zostanie pośrednikiem.

    Lepiej, by był dobrze nauczonym pośrednikiem, z którym sie będzie w
    przyszłości sprawnie współpracowało.

    Biura częściej współpracują ze sobą niż konkurują: ja mam klienta
    kupującego, ty masz w ofercie nieruchomość do sprzedaży. Albo
    zrobimy wspólnie interes, albo i ty będziesz miał ofertę, która
    miesiącami "nie idzie" i ja będę miała klienta oczekującego
    bezskutecznie na zadowalającą go ofertę.

    > Czy to wiec wyglada tak, ze po studiach jeden licencjonowany
    > posrednik moze przeprowadzac takie praktyki n.p. dla 20 czy 30
    > studentow?

    Nie.

    Pośrednik może przyjmować praktykantów jeśli przynajmniej przez 3
    lata prowadzi działalność jako pośrednik. Nie może być sam "zaraz po
    studiach".

    Może przyjąć maksymalnie 5 osób na praktykę równocześnie. Póki te 5
    osób nie zakończy praktyki nie może przyjmować następnych. Chyba, że
    mu się przedwcześnie np. jedno miejsce zwolni - wtedy jedną osobę
    może znów przyjąć. Inaczej nie byłby w stanie skutecznie uczyć
    praktykantów.

    Są praktyki "na sucho" organizowane przez stowarzyszenia, ale nie
    polecam - niczego się człowiek na takich praktykach nie nauczy.

    Najlepiej poszukać sobie pracy w biurze jako asystent pośrednika
    (agent) oczywiście pytając pośrednika, czy przyjmie równocześnie na
    praktykę - to najszybszy i najlepszy sposób na poznanie pracy w
    rzeczywistości.
  • magnusg 23.06.08, 22:01
    Dziekuje bardzo za wyjasnienia.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • heini83 22.05.08, 02:09
    Witam
    no coz fajny temat bo na czasie sprzedaje dom :)
    i dajac ogloszenie prywatne na 20 odpowiedzi 18 to biura
    nieruchomosci :P ktore dzwoniac w 80% mowily iz maja klijentow na
    dana dzielice i chca podpisac umowe :) po 1 ew 3 tel bylem
    zadowolony ale po 16 podpisanych umowach :) otrzaslem sie :) w samej
    bydgoszczy naliczylem okolo 68 biur nieruchomosci :) duzo nie ? ale
    o nic niektore maja filie w poszczegolnych dzielnicach wiec
    spokojnie mozna to pomnozyc + tych co nie zliczylem :P

    Tez chce kupic dom i bylem w 2 biurach w tej sprawie , smieszne jest
    to ze wskazanie mi samego projektu :P narysowanego i kolorowego
    domku w stanie surowym czy deweloperskim chca odemnie 2-2.5% przy
    ew. kupnie :)

    sam prowadze dzialalnosc i zatrudnienie kogos byl by dla mnie sporym
    wydatkiem zus itp pensja.Ale jak bylem w biurach to na metrazu 20-
    30m2 czyli wielkosci klatki od chomika:P pracuje nieraz 6-10 osob
    wiec zaczynam powaznie myslec o dodaniu pod dzialalnosc
    nieruchomosci :)
  • fajny-renia 23.06.08, 22:17
    Witam, szczerze mówiąc to podziwiam ijednocześnie dziekuje za szczerość w tym temacie.Własnie mam problem z pośrednikiem i może Ty potfarafiłabyś mi doradzić coś w tym temacie...Podpisałam umowę z pośrednikiem na czas do końca miesiąca, z jego pomocą miałam sfinalizować zakup mieszkania- jedak do tego nie doszlo gdyz własciciel się rozmyslił:( a ze w tym okresie dany pośrednik nie był zbyt miły dla mnie postanowiłam zakończyć z nim współprace, mowiac ze dziekuje za usluge. Tylko ze pojawił mi sie problem.. znalazłam ogloszenie o sprzedzy mieszkania bez posrednika, tylko okazuje sie ze to mieszkanie pani posrednik miala nam pokazac takze jednak wlasciciel nie przyszedł na spotkanie.. i co teraz?? czy mam wobec niej jakies zobowiazania jesli kupie to meszkanie bez jej wiedzy?? na wszelki wypadek dolaczam tresc umowy i bede wdzieczna za odpowiedź:)
    §1

    Zamawiający powierza Pośrednikowi pośrednictwo kupna nieruchomości.
    ….kupno mieszkania 3-pokojowego.
    §2
    Prowizja za pośrednictwo w sprzedaży nieruchomości na rzecz Pośrednik wynosi..1,8%..+ VAT. I będzie zapłacona następująco 50% w dniu zawarcia przedwstępnej umowy sprzedaży i 50% przy podpisaniu umowy notarialnej. W przypadku gdy nie dojdzie do podpisania umowy przedwstępnej, prowizja zostanie zapłacona w dniu podpisania umowy notarialnej.
    §3
    Jeżeli Zamawiający zawrze umowę przeniesienia własności nieruchomości z klientem wskazanym przez Pośrednika z jego pominięciem, wówczas Zamawiający zobowiązany jest do zapłacenia dwukrotności w ustalonej w niniejszej umowie prowizji w terminie 7 dni od zawarcia umowy notarialnej.
    §4
    W ramach poszukiwania nieruchomości Pośrednik zobowiązuje się do wykonania niezbędnych czynności formalnoprawnych (sprawdzenie stanu nieruchomości, pomoc przy podpisaniu umowy przedwstępnej, końcowej, pomoc przy przekazaniu mieszkania) , jak również czynności marketingowo organizacyjnych a w szczególności: poszukiwanie ofert w prasie lokalnej, poszukiwanie ofert w polskich portalach internetowych, współpracę z innymi biurami nieruchomości.
    §5
    Umowa niniejsza zostaje zawarta na czas…30.06.2008..Zamawiający zobowiązuje się do poinformowani telefonicznie Pośrednika o rezygnacji z poszukiwani nieruchomości lub ewentualnym zakupie oraz wskazania osoby od której zakupił powyższą nieruchomość, oraz biura nieruchomości które pośredniczyło przy sprzedaży.
    §6
    W sprawach nieuregulowanych niniejszą umową mają zastosowanie przepisy Kodeksu Cywilnego. Sprawy sporne wynikłe z niniejszej umowy będzie rozstrzygać Sąd właściwy dla siedziby Pośrednika. Zmiana niniejszej umowy wymaga zgody obu stron oraz formy pisemnej pod rygorem nieważności.
  • czarneslonce 26.06.08, 23:54
    Teoretycznie powinnaś zapłacić pośrednikowi, tak się przyjęło, ale...
    czy te zapisy, które przedstawiłaś w swoim poście są wiernie przepisane z umowy
    pośrednictwa?
    Jeśli tak, to marny los pośrednika:)
    1. "Jeżeli Zamawiający zawrze umowę przeniesienia własności nieruchomości z
    klientem wskazanym przez Pośrednika z jego pominięciem[...]" - punkt umowy,
    który pozwala Ci nie płacić wynagrodzenia. Jednakże pod jednym warunkiem -
    takim, że pośrednik nie powiedział Ci, jak się nazywa właściciel;D
    Prawidłowy zapis mówi w przypadku umowy pośrednictwa kupna o "nieruchomości
    wskazanej Zamawiającemu przez Pośrednika". Tutaj nie ma mowy o "nieruchomości
    wskazanej", tylko o "kliencie wskazanym". Co po pierwsze jest nieprawidłowe, bo
    co w sytuacji, kiedy zawrzesz umowę kupna z tym samym właścicielem, ale kupisz
    INNĄ NIERUCHOMOŚĆ?? Zgodnie z tą umową też musiałabyś zapłacić.
    Tu jest mowa o "kliencie wskazanym" - czyli jeśli pośrednik wskazał Ci tylko
    nieruchomość, ale nie było właściciela, więc nie mógł go "wskazać" (w domyśle -
    nie poznał Cię z nim), zgodnie z umową nie musisz płacić.
    No i czy w umowie jest zapis definiujący "pominięcie pośrednika"???? Zapewne
    miało to oznaczać podpisanie umowy w ukryciu przed pośrednikiem, żeby mu nie
    płacić. Ale to znów tylko domysł. Umowa tego nie precyzuje.

    2. "I będzie zapłacona następująco 50% w dniu zawarcia przedwstępnej umowy
    sprzedaży i 50% przy podpisaniu umowy notarialnej."
    Tu wadliwie skonstruowany zapis, niestety na Twoją niekorzyść. Bo co w sytuacji,
    kiedy będzie umowa przedwstępna w formie aktu i oczywiście umowa przeniesienia
    własności również w formie aktu. Mamy wtedy: jedną umowę przedwstępną oraz dwa
    akty notarialne (przedwstępna i przeniesienie własności). Nieważne, że jeden z
    aktów jest tą samą umową, co umowa przedwstępna.
    Zapis powoduje, że możesz być zmuszona do zapłacenia 150%.
    No i co za 50%??? Nieważne, że 50% występuje zaraz po określeniu wysokości
    wynagrodzenia. Występuje samo 50%, bez zaznaczenia, czego to jest 50%.
    Prawidłowy zapis powinien brzmieć mniej więcej tak:
    "Wynagrodzenie Pośrednika wynosi X% ceny, za jaką Zamawiający nabędzie
    nieruchomość wskazaną przez Pośrednika i będzie płatne na podstawie faktur
    wystawianych przez Pośrednika w następujących terminach: 50% wynagrodzenia w
    dniu zawarcia przez Zamawiającego przedwstępnej umowy sprzedaży i 50% w dniu
    zawarcia aktu notarialnego umowy sprzedaży. W sytuacji, w której Zamawiający nie
    zawiera umowy przedwstępnej sprzedaży, wynagrodzenie płatne jest w całości w
    dniu zawarcia aktu notarialnego umowy sprzedaży."
    Jest to może bardziej zawiły zapis, ale (a o to chodzi w umowach) dokładnie
    precyzujący płatności.
    3. Co to jest "prowizja"????!!!! W żadnym akcie prawnym dotyczącym obrotu
    nieruchomościami (a zwłaszcza dotyczącym pośrednictwa) nie ma użytego określenia
    "prowizja". Jest "wynagrodzenie". Pośrednik pobiera wynagrodzenie, nie prowizję.
    I w zasadzie nawet na to możesz się powołać.

    Ale przede wszystkim wykorzystaj to, co napisałem w punkcie pierwszym, czyli
    "wskazanie klienta". Jeżeli Pośrednik nie wskazał Ci klienta a jedynie
    nieruchomość, to umowa nie obliguje Cię do zapłacenia wynagrodzenia.
    I nie daj sobie wmówić, że "przecież wiadomo, o co w tym zapisie chodzi". To
    jest umowa. I jesteś zobowiązana do DOKŁADNEGO przestrzegania jej zapisów. Ale
    nie musisz przestrzegać tego "co poeta miał na myśli", jeżeli nie zostało to w
    tej umowie zapisane.
    Tylko czy na pewno to, co napisałaś w swoim poście jest dokładnym cytatem z umowy??

    PS. do wszystkich, którzy zaraz mogą się do mnie przyczepić, że uczę, jak nie
    płacić wynagrodzenia pośrednikom: sam jestem pośrednikiem. I zależy mi na tym,
    żeby pośrednik był zawodem szanowanym. I staram się tak pracować, żebym sam był
    szanowany przez swoich klientów. I staram się przestrzegać prawa. I wiem, jak
    ważne jest, żeby umowa nie pozostawiała pola do domysłów, co który zapis ma
    oznaczać.
  • kaczuszka-0 08.07.08, 18:19
    Jesli tego adresu nie miałaś wpisanego na liście do oględzin i nie
    podpisałaś lokalizacji, to biuro nie może żądać od Ciebie prowizji
    za wskazanie adresu. Niestety w przeciwnym razie będą domagać się
    zapłaty prowizji. Prowizja należy się tylko w przypadku gdy mają
    potwierdzenie, że lokal o którym mowa Tobie wskazali. Jeśli nie
    podpisałaś to nie udowodnią Ci, że znalazłaś ogłoszenie za ich
    pośrednictwem. Zwykle wskazanie adresu znajduje się na odwrocie
    umowy lub na oddzielnym załączniku.

    Pozdrawiam.
  • prawdziwawadera2 02.07.08, 03:30
    Mimo wszystko skorzystam z uslugi ppsrednika nieruchomosci, bo
    musze. Detale nie wazne.
    Mam jedno pytanie: czy zapalce podatek do urzedu skarbowego od
    sprzedanej ziemi, mimo, ze posiadam ja juz 9 lat?
    Z niepotwierdzonych zrodel wiem, ze posiadacze "wlasnowsci" powyzej
    lat 5 nie placa podatku -10% dla urzedu skarbowego w momencie
    spzredazy danej wlasnosci. Co mowi prawo podatkowe na ten temat?
    dziekuje za informacje
    Pozdrawiam
    Wadera
    --
    Don't get mad, get even
  • mermaidk 07.07.08, 19:49
    Witam

    Nie wnikam w intencje ‘czarnej owcy’, ale czytając jego post tylko
    przytakiwałem głową, bo od jakiegoś czasu mam wątpliwą przyjemność
    korzystania z usług pośrednika nieruchomości.

    Mam pecha, że znalazłem w Internecie mieszkanie, które mogła pokazać
    mi agencja. Będąc ‘zielonym’ w tej branży rzecz jasna podpisałem
    papier, w którym zobowiązałem się, że w momencie kupienia tego
    konkretnie mieszkania muszę skorzystać z pośrednictwa owej agencji.
    Zdawałem sobie sprawę z niebotycznej sumy jaką będzie trzeba
    zapłacić jeśli dojdzie do kupna. Na początku stwierdziłem…. No cóż…
    widocznie ta branża rządzi się dość drastycznym prawem, bo tak jak
    czarna owca napisała… pobranie bagatela 10 tys złotych za tak
    naprawdę wskazanie adresu i pofatygowanie się na miejsce to ‘trochę’
    słono, czyż nie? Z czasem jednak zacząłem zgłębiać tajniki, jakże
    ciekawej branży, bo trafiłem na to samo mieszkanie w kilku innych
    agencjach. Na szczęście lub na nieszczęście podchodziłem już
    bardziej przezornie i zanim umówiłem się na oglądanie, upewniałem
    się, czy aby to nie to samo mieszkanie. Obawiałem się, że podpisując
    umowę z inną agencją za chwilę dojdzie do paradoksu, że będę musiał
    zapłacić podwójnie prowizję, na co już nawet brak mi słów.
    Jednak po prawie trzech miesiącach doświadczeń z pewną agencją
    zaczynam żałować, że nie podpisałem umowy z inną agencją na to samo
    mieszkanie…. udając głupa na początku, bo tak jak już ktoś tu pisał…
    agencje dogadałyby się między sobą, bo przecież lepiej dostać po
    5tys niż nic. Nie sądze by ktoś na tyle uparł się na mieszkanie by
    zapłacić praktycznie za nic agencjom 20 tys!!!! A czemu żałuję…. Ano
    dlatego, że ‘moja’ agencja nie tyle nie pomaga mi w dokonaniu
    transakcji, ale wręcz ją opóźnia i ewidentnie działa na niekorzyść
    zarówno kupującego jak i sprzedającego. Zastanawiam się tylko, jaki
    ma w tym cel??? A gdyby dwie agencje tym się zajęły poszłoby to
    znacznie sprawniej.
    Efekt niestety jest taki, że dopiero jak sprzedający wziął sprawy w
    swoje ręce i kupujący sprawa ruszyła i być może za jakiś czas
    skończy się coś, co jak się okazało było bardzo proste, ale właśnie
    poprzez niekompetentnego pośrednika sprawa prosta stała się jedną z
    bardziej skomplikowanych transakcji kupna-sprzedaży mieszkania.

    Stąd moje pytanie…. Czy mam zapłacić 10tys agencji za pokazanie mi
    adresu oraz ewidentne opóźnianie całej transakcji?? Jestem w
    stanie przełknąć taką sumę, jeśli prawo nieruchomości mówi, że w
    gestii agencji wcale nie jest załatwianie papierkowych spraw… jak to
    czarna owca napisała może zaledwie 10% agentów jest z prawdziwego
    zdarzenia i naprawdę pomagają zainteresowanym doprowadzić do
    sprzedaży-kupna. Zresztą rozmawiając ze znajomymi, wiem że tacy
    istnieją. Cóż… ja miałem cholernego pecha. Zgadzam się też z tym, że
    lepiej wynająć po prostu prawnika, któremu chociaż wiadomo za co się
    płaci, niż pośrednikowi, który (tak jak w moim przypadku) bardziej
    namieszał niż pomógł!!

    Zacząłem już się interesować w kwestii złożenia zażalenia na ową
    agencję, chociażby w ramach ostrzeżenia innych, potencjalnych
    klientów. Nie mogę tego tak zostawić, bo krew mnie zalewa, że ktoś
    nie dość, że jest niekompetentny to jeszcze dopuszcza się kłamstwa w
    żywe oczy, ale w szczegóły nie będę się wdawać.

    Piszę tu, bo jestem ciekaw, czy ktoś składał już może taki papier.
    Wiem, że należy go wystosować do Ministerstwa Infrastruktury, ale
    czy zażalenie dotyczące opieszałości, niekompetencji agencji będzie
    miało jakiś odzew? Trudno coś takiego udowodnić, ale to aż
    niemożliwe by nie było ‘bata’ na coś takiego.

    Jeśli ktoś miał podobne doświadczenia, chętnie posłucham/poczytam

    Pozdrawiam
  • jan55on 17.07.08, 16:52
    A ja mam nieco mniejszy problem niż inni ale też problem. Podpisałem umowę z Agencją Pośrednictwa Wynajmu Nieruchomości. Według tej umowy miałem zapłacić 240zł i miała ona obowiązywać przez miesiąc z możliwością przedłużenia do dwóch miesięcy. Podpisałem ją 3 dni temu i już zaczynają się problemy i krętactwa. Mówią, że do jednego Pana dodzwonić się nie mogą, a o drugim mieszkaniu które miałem oglądać dziś powiedziały mi Panie, że właściciel nie wie czy sprzedać czy wynająć to mieszkanie. Wydaje mi się, że to wszystko nie jest przypadkiem tylko robią mnie w konia. A teraz pytanie, jak można rozwiązać umowę z jednoczesnym zwrotem pieniędzy jeżeli nie znajdą mi mieszkania. Poniżej zamieszczam umowę:

    "1.Umowa polega na wyszukiwaniu ofert mieszkań do wynajęcia dla Usługobiorcy według jego preferencji. Realizacja jej zależy w głownej mierze od obecności ofert na rynku.
    Usługodawca zastrzega sobie prawo do gromadzenia ofert z ogólnodostępnych źródeł i nie ponosi odpowiedzialności za osoby trzecie. Strony oświadczają, że dołożą należytych starań mających na celu wywiązanie się z niniejszej umowy.

    2. a)Strony ustalają, że przekazywanie informacji może odbywać się zarówno w siedzibie firmy, jak również przez obustronny kontakt telefoniczny oraz SMS.
    b) Usługobiorca korzysta z bazy informacyjnej firmy przez okres trwania umowy
    c) Po zawarciu transakcji Usługobiorca ma obowiązek poinformowania Usługodawcy o tym fakcie w celu wykreślenia danej oferty z bazy danych.
    d) Uzyskanie od Usługodawcy dane mieszkań Usługobiorca zobowiązuje się przeznaczyć tylko dla osobistych potrzeb w celu wynajmu i nie może przekazywać ich osobom trzecim.

    3. Usługobiorca przy podpisaniu niniejszej umowy wnosi opłatę stałą w wysokości 240zł tytułem pokrycia kosztów wykonania usługi

    4. Umowa zostaje zawarta na okres 30 dni od daty jej podpisania na upisemne żądanie Usługobiorcy zgłoszone przed upływem okresu na jaki zawarto umowę, strony będą uprawnione do przedłużenia okresu jej trwania na czas określony 30 dni.

    5. 1) Umowa została sporządzona w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach po jednym dla każdej ze stron. Wszelkie zmiany treści umowy są dopuszczalne tylko w formie pisemnej pod rygorem nieważności.
    2) Usługobiorca swoim podpisem wyraża zgodę na w/w ustalenia oraz na przetwarzanie swoich danych osobowych do użytku wewnętrznego Usługodawcy."

    Co o tym sądzicie? jak z tym sobie można poradzić? Studiuję prawo, dopiero po 1 roku jestem ale jak wiadomo na 1 roku nic prócz logiki, rzymu i historii praktycznie nie ma. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
  • czarneslonce 17.07.08, 17:23
    Ech... może i masz Rzym i historię na pierwszym roku prawa, ale ta
    logika to chyba niekoniecznie...
    Nie podpisałeś umowy z agencją pośrednictwa.
    Gdybyś podpisał z agencją pośrednictwa, to w umowie byłoby wyraźnie
    zapisane, że jest to umowa pośrednictwa i polega na pośrednictwie w
    obrocie nieruchomością.
    A Twoja umowa dotyczy poczytania kilku gazet albo i nie.

    I dałeś się załatwić na własne życzenie.
    Nie pryznawaj się do tego na uczelni;P
  • jan55on 19.07.08, 19:06
    Ech... może i masz Rzym i historię na pierwszym roku prawa, ale ta
    logika to chyba niekoniecznie...
    Nie podpisałeś umowy z agencją pośrednictwa.
    Gdybyś podpisał z agencją pośrednictwa, to w umowie byłoby wyraźnie
    zapisane, że jest to umowa pośrednictwa i polega na pośrednictwie w
    obrocie nieruchomością.
    A Twoja umowa dotyczy poczytania kilku gazet albo i nie.

    I dałeś się załatwić na własne życzenie.
    Nie pryznawaj się do tego na uczelni;P

    Droga CZARNESŁOŃCE :)
    Zdąrzyłem się skumać o tym dzień po podpisaniu umowy. A w treści wiadomości użyłem bezmyślnie agencja pośrednictwa. Tak po prostu. Umowę podpisałem czytając na szybko dlatego nie zauważyłem w niej haczyków.. Bardzo mi się spieszyło z mieszkaniem. Pytanie teraz takie.. czym im można pogrozić aby się przestraszyli? jakiś konkretny paragraf? czy nic z dziedziny prawa tej sytuacji nie dotyczy? Jeżeli prawo nie pomoże to "siłą" odzyskam te pieniądze..

    P.S Logikę zaliczyłem na 3 w II terminie ;p
  • czarneslonce 20.07.08, 00:57
    art. 286 par. 1 KK
    Jedynie to, chociaż ciężko będzie Ci udowodnić, że:
    1. powiedzieli Ci co innego, niż było w umowie
    i
    2. nie dali Ci przeczytać umowy przed podpisaniem
    ale jeżeli uda Ci się udowodnić to, to nie jest źle.
    Chociaż bardziej powinieneś nastawić się na straszenie, że dasz
    sprawę do supereXpresu i uwagi na tvn:)
    Wtedy prawdopodobnie "w drodze wyjątku" zwrócą Ci kasę.

    Używania siły nie polecam, bo to może skutkować przyśpieszonym
    kursem "prawo w praktyce - wykłady ze specjalistą";P

    A na przyszłość - zawsze czytaj umowy przed podpisaniem, nie wierz
    na słowo w to, co Ci ktoś mówi, zwłaszcza, kiedy w grę wchodzą
    pieniądze. A tym bardziej jesli Ci się spieszy. Bo możesz się
    przejechać dużo poważniej.
    Każda profesjonalna agencja powinna dać Ci umowę do przeczytania
    przed podpisaniem. Jesli będziesz chciał na spokojnie w domu się z
    taką umową zapoznać, to też każdy powinien taką umowę udostępnić.
    Oczywiście w takiej sytuacji musisz też liczyć się z tym, że dopóki
    nie podpiszesz umowy, to agencja nie będzie Ci przekazywać ofert.
    Ale jeśli agencja jest ok, to dadzą Ci tyle czasu, ile będziesz
    potrzebował.
  • czarneslonce 20.07.08, 00:57
    > Droga CZARNESŁOŃCE :)

    PS. i jeszcze jedno - na przyszłość nie rób ze mnie kobiety:-D
  • jan55on 04.08.08, 21:17
    Wielkie ale to wielkie dzięki dla Ciebie :) jestem młody i z małego miasteczka przyjechałem, muszę się nauczyć życia w większym mieście ;] na prawdę mi pomogłeś.. jutro się do nich przejdę i coś pościemniam :] jeszcze raz dzięki i pozdrawiam ;]
  • absorb 19.07.08, 22:48
    Przyznaj się, że do kontaktu z tą firmą skłoniła Cie wyrzucona przez
    nich (prawdopodobnie na gratke) oferta mieszkania do wynajęcia grubo
    poniżej ceny rynkowej? Nie zdziwiło Cie, że jak się obdzwania w
    Warszawie 2-3 dniowe ogłoszenia po cenach rynkowych to 90% jest
    wynajętych więc jak oni mogliby stworzyć aktualną bazę ofert
    tańszych? ; ->>
  • anie-la80 22.07.08, 15:29
    Jestem chyba jedyną osobą w tym gronie, która JEST ZADOWOLONA Z
    POŚREDNICTWA. Mieszkania szukałam w Bydgoszczy przez Class i
    rzeczywiście mają klasę - piękna oprawa - biuro, sprzęt, samochody,
    porządna reklama, a przede wszystkim uczciwa i nienatarczywa
    pośredniczka. Jej praca nie ograniczyła się "jedynie" do wskazania
    mi mieszkania - pokazała mi ich kilka, załatwiła wszystkie
    formalności, biuro ZAPŁACIŁO ZA MNIE TAKSĘ NOTARIALNĄ! Jestem
    zadowolona z obsługi i polecam innym.
    Jeśli ktoś potrzebuje nazwę, proszę pisać na gg 3653969
  • ivaz_1 05.08.08, 07:48
    Ja w ogóle nie rozumiem po co dorosłemu, myślącemu człowiekowi
    pośrednik przecież to zadna trudność sprzedać czy kupić mieszkanie
    tym bardziej że zaciągając kredyt w celu nabycia nieruchomości bank
    dobrze sprawdza stan prawny kupowanego mieszkania. Sama niedawno
    sprzedawałam dom razem z 3 innymi współwłasciecielami (rodzeńśtwo i
    ojciec) nie bralismy żadnej agencji, bo uważamy że głupotą jest za
    to płacić naprawdę nie małe pieniądze, daliśmy ogłoszenie,
    powiesiliśmy baner w ciągu 3 miesięcy dom został sprzedany, a
    nabywający wprost się ucieszył ze sprzedaż jest bezpośrednia i nie
    bedzie ponosił dodatkowych dużych kosztów związanych z prowizją dla
    Agencji. Zebranie dokumentów dot. domu tj postanowień sądu, wypisów
    wyrysów, wypisów z hipoteki i innych zajeło nam 2 tygodnie z resztą
    tego by za nas i tak taki pośrednik nie zrobił.
    Teraz chcę sprzedac mieszkanie i też nie mam zamiaru korzystać z
    usług Agencji uważam, ze to nie potrzebny wydatek zarówno dla mnie
    jak i potencjalnego nabywcy tymbardziej, ze moje mieszkanie ma
    uregulowaną sytuację prawną, nie było zadłużone i nie było kupione
    na kredyt. Dałam ogłoszenia, najwięcej zainteresowanych to Agencje
    szukające leszczy, aby pobrac haracz. Beszczelość Agencji nie zna
    granic choć w ogłoszeniach podałam ze to sprzedaż bezpośrednia to
    ciągle dzwonią, a nawet bez mojej zgody zamieszczają moje ogłoszenie
    pod swoim logo, są jak SĘPY.
  • kin7 09.08.08, 12:09
    Chcemy kupić z mężem teraz mieszkanie ale praktycznie każda oferta,
    która nam sie spodobała sprzedawana jest za pośrednictwem agencji-
    Koszmar. Więc jak by ktoś nawet chciał kupić mieszkanie bezpośrednio
    to musi naprawdę sie na męczyć. A nie uśmecha się nam płacenia
    prowizji agentowi za podanie adresu ...
  • zegmarek 20.08.08, 18:28
    Jak sama napisałeś ciężko jest kupić bez pośrednika. Faktycznie trzeba się na
    męczyć. Niestety tak już w życiu jest , wygoda kosztuje.



    www.doradca-rynku.pl
  • fundrive 02.09.08, 21:06
    W przypadku kupowania nieruchomości przez pośrednika kosztuje nie wygoda lecz coś innego.
    Płaci się za utrudnianie dostępu do informacji o nieruchomości i stratę czasu.
    Na szczęście kupiłem w ostatnich latach dwie nieruchomości. Jedną działkę i jedną komercyjną. Obydwie bez pośrednika. Bardzo to było dla mnie wygodne i zamierzam takie samo podejście stosować w przyszłości.
  • dareks1960 14.08.08, 19:47
    Witam. Dopiero zaczynam jako głąb pośrednika i uważam że trochę Pan się myli.
    Dwa dni temu rozmawiałem przez trzy godziny z potencjalnymi kupcami działki (
    również z objazdem wszystkich domów ). My jako wieśniaki bierzemy tylko 2 % od
    zleceniodawcy. Proszę na stronie allegro wpisać _ lagow - i w serwisie otodom
    pojawią się ogłoszenia sprzedaży kilku nieruchomości ( oczywiście nie tylko
    naszych ). jadarnieruchomosci@o2.pl. Byłbym bardzo wdzięczny za dobre rady.
    Jestem elektrykiem ale byłem kierownikiem hurtowni budowlanej JADAR przez osiem
    lat. To jest prywatny adres. Nic zobowiązującego. Darek Siemoniak.
  • 4slawek 01.09.08, 13:09
    Popieram autora tego wątku z całą stanowczością. Na szczęscie żyjemy
    w dobie internetu i żeby znaleźć coś ciekawego na własną rękę - nie
    ma problemu. Jak ktoś chce płacić tak wysokie kwotowo prowizje - -
    jego wybór. Szkoda, że ze świadomością ludzi jest tak jak widać.
  • gregorz 03.09.08, 13:54
    Czarna owco ktos chyba zerznal z twojej wypowiedzi pare zdan toczka
    w toczke i zamiescil w artykule w Newsweeku z 07.09.2008
    tytuł "spowiedź jelenia". No chyba ze czarna owca to Małgorzata
    Solecka autorka tego artykulu.
  • luuuk11 05.01.09, 17:47
    o co ten placz? W Polsce zle, system chory, wiec tworzcie inicjatywy spoleczne by zmieniac prawo. Na razie to grupa frustratow ktora w wyniku tego ze jest nieefektywna siedzi na forum zamiast przyczyniac sie do wzrostu pkb.
  • decort 05.01.09, 21:41
    Przeczytałem to uważnie 3 razy - i jednego jestem pewien - osoba pisząca ten
    post nie jest pośrednikiem w obrocie nieruchomościami. Nawet jeśli ma licencję,
    nie wykonuje tego zawodu w praktyce. Może to robiła przez chwilę, ale niezbyt
    głęboko weszła w temat. Widzę tu za to rozgoryczenie, niezrealizowane ambicje i
    dużą nieznajomość tematu.
    A tak poza tym pośrednictwo jest rodzajem handlu - i to przede wszystkim
    umiejętność handlowania czyni z niektórych z nas dobrych pośredników, a nie
    znajomość prawa czy umiejętność zaprojektowania budynku. Wszystko co poza czy
    ponad talent handlowy umiemy czy wiemy - może nam ewentualnie pomóc w pracy, ale
    nie wystarczy by odnieść w niej sukces. Inaczej najlepszymi pośrednikami byliby
    np. profesorowie prawa.
  • decort 05.01.09, 21:43
    "osoba pisząca ten post" - miałem na myśli twórcę wątku
  • al9 06.01.09, 14:48
    autor jest rozgoryczony
    pewnie robił Klientów w "choooooja"
    ja ciężko pracuję, mam klientów głownie z polecenia a swojej
    profesji sie nie wstydzę...
    Znam niedouczonych lekarzy, profesorów wyższych uczelni nie
    mówiących zadnymi językami i bedących najdalej w Niznym Zadupiu,
    adwokatów ZAWSZE kasujących Klientów bez względu na wynik,
    programistów dorabiajacych na boku, nauczycieli podsyłajacych sobie
    uczniów na korki....
    WSZEDZIE w kazdej profesji sa czarne owce...
    W naszej rzecz jasna też.
    Niemniej sam współpracuję z ludzmi uczciwymi, majacymi doskonałe
    relacje ze swoimi Klientami, inwestującymi w swoich pracowników,
    systemy informatyczne, wiedzę...
    I tylko tacy - zwłaszcza dziś - zostana na rynku. Czasy amatorów czy
    wydrwigroszy minęły bezpowrotnie. Weżmy osławione i cytowane
    tu "prowizje". Nasze WYNAGRODZENIA są w 99% negocjowane. I to
    głeboko. I pobierane najczęściej od JEDNEJ strony. dlaczego? Bo
    nowoczesny posrednik działa w mls a przynajmniej ściśle współpracuje
    z dziesiątkami kolegów. Żeby SZYBKO znależć Klienta.
    Także ten wątek "prawdy" wielu z nas nie dotyczy.
    I bardzo dobrze....
    Pozdrawiam
    al
  • steady_at_najx 11.01.09, 10:23
    >WSZEDZIE w kazdej profesji sa czarne owce...

    tak tak wiemy, jestescie porzadni i uczciwi a te fora pelne ludzi ktorzy wam zlorzecza bo zostali oszukani badz naciagnieci badz zwodzeni to pewnie robota zaplutych karlow reakcji.

    Swego czasu moj znajomy rozgladal sie za mieszkaniem - bylem z nim obejrzecz mieszkanie w Titanic Piaseczno. Oczywiscie posrednik wmawial jak to wszystko jest w porzadku bo tylko troche tynk odpada i trzeba szybko kupic bo warto a za chwile poloza nowy tynk.

    Po wglebieniu sie w temat (ach ten przeklety internet prawda panstwo posrednicy?) okazalo sie ze budynek sie sypie bo jest fatalnie wykonany.

    piaseczno.blox.pl/2008/10/14-Titanic.html
    Czyli co mamy ? Zrobic klienta w h... zabrac prowizje i papa.

    Ale wiemy wiemy to tylko czarna owca, wyjatek, odstepstwo od normy.
    Czemu tylko wszyscy moi znajomi maja o was podobne zdanie ? Czmu zawod posrednika stal sie tak znienawidzony ? Odpowiedzcie sobie sami. Na szczescie czasy kokosow sie skonczyly. Pora szorowac do uczciwej pracy.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • irma223 11.01.09, 11:50
    steady_at_najx napisał:

    > Oczywiscie posrednik wmawial jak to wszystko jest
    > w porzadku bo tylko troche tynk odpada i trzeba szybko kupic bo
    > warto a za chwile poloza nowy tynk.

    I położą. Że tynk odpada, to panowie widzieliście sami, a pośrednik
    sprawdził, co inwestor zamierza z tym dalej:

    pl.redtram.com/go/164787045/
    "21.10.2008 01:53 Magdalena Woźniak na łamach swojej gazety Co i Jak
    (nr 110 X/2008) poinformowała, że gotowy jest już projekt naprawczy
    dla zrujnowanego budynku mieszkalnego, zwanego Tytanik, który tonie
    przy Sikorskiego 1A w Piasecznie."

  • steady_at_najx 11.01.09, 13:43
    To wlasnie to o czym pisalem.
    On nam w zywe oczy klamal ze to tylko kwestia tynku.

    A na czym polegal problem ? Na ceglach! rozumiesz ? cegly sie rozsypywaly! Ten caly budynek jest do rozbiorki wg ocen budowlanych.
    To tak jak by rozsypywal sie samochod (rdza) a sprzedawca mowil ze wystarczy polakierowac.

    Zas...nym obowiazkiem przy prowizji kilkunastu tysiecy bylo sprawdzenie i opisanie stanu faktycznego wiec albo lgal albo zwyczajnie nie zrobil nic poza przyjeciem oferty.

    Towarzystwo wzajemnej adoracji zawsze sie usprawiedliwi.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • loriblu 13.01.09, 14:50
    I tu zgadzam się z Decorem w całej rozciągłości. A na marginesie jak
    można pracować w danej branży i narzekać że tak dużo można zarobić,
    faktycznie to jakieś oszustwo bo nikt normalny by się tak nie
    zachował - czy prezes orlenu jak dostaje milion czy daw odprawy
    narzeka że mu sie nie należy, a prezesi banków jak mają 40tys
    miesięcznie tez są tak krytyczni wobec swojej wypłaty i tak mogłabym
    jechać po wszystkich co dużo zarabiają - czy znajdzie sie jeszcze
    jedna taka czarna.owca w jakiejkolwiek branży - myślę że nie bo
    każdy normalny człowiek jak dobrze zarabia to jest wdzięczny i
    zadowolony - bynajmniej ja jestem
  • al9 13.01.09, 15:49
    myślę że nie bo
    każdy normalny człowiek jak dobrze zarabia to jest wdzięczny i
    zadowolony - bynajmniej ja jestem
    --------
    nie bynajmniej ale PRZYNAJMNIEJ
    My pośrednicy musimy dbać o jakość przekazu...
    al
  • loriblu 14.01.09, 16:07
    masz racje al :) przynajmniej :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka