Dodaj do ulubionych

jak ominac prowizje?

19.08.08, 13:56
witam, podpisalam umowe z agnecja, ktora udzielila mi informacji o
adresie lokalu do kupienia. chce ten lokal kupic, ale moja umowa nie
ma czasu okreslonego... dodam, ze sprzedajacy ma umowe okresowa a
ponadto sam daje tez ogloszenia w mediach o sprzedazy. czy w ogole
moze zadac prowizji biuro nieruchomosci ze sprzedazy jesli swoje
obowiazji ograniczylo do przyjazdu w miejsce usytuowania lokalu?
przeciez to prowizja za nic...
Edytor zaawansowany
  • irma223 19.08.08, 19:32
    nefree napisała:

    > jak ominac prowizje?
    > witam, podpisalam umowe z agnecja, ktora udzielila mi informacji o
    > adresie lokalu do kupienia. chce ten lokal kupic, ale moja umowa
    > nie ma czasu okreslonego... dodam, ze sprzedajacy ma umowe
    > okresowa a ponadto sam daje tez ogloszenia w mediach o sprzedazy.

    Nie da się "ominąć prowizji".

    Biuro wyszukało dla Pani nieruchomość do kupna według kryteriów,
    jakie Pani biuru podała.

    Do prezentacji nieruchomości doszło w trakcie trwania umowy
    pośrednictwa.

    Jeżeli Pani tę nieruchomość kupi w tajemnicy przed pośrednikiem ,
    pośrednik znajdzie sobie Panią w ksiedze wieczystej lub w inny
    sposób dostępny pośrednikowi na podstawie art. 181 Ustawy o
    gospodarce nieruchomościami. I naliczy wtedy prowizję pewnie z karą
    przewidzianą w umowie (w podwójnej wysokości?).


    > czy w ogole moze zadac prowizji biuro nieruchomosci ze sprzedazy
    > jesli swoje obowiazji ograniczylo do przyjazdu w miejsce
    > usytuowania lokalu?
    > przeciez to prowizja za nic...

    Chce Pani oszukać pośrednika omijając go przy kupnie i jeszcze
    pośrednikowi z tego robić zarzut, że go przy sprzedaży nie było?

    Nie przejdzie - już kilku próbowało przed Panią.

    Najlepsza rada - skontaktować się z pośrednikiem, przyznać, że
    nieruchomość sie Pani podoba i prosi Pani o zorganizowanie umowy.

    Ewentualnie spróbować za pośrednictwem pośrednika ponegocjować ze
    sprzedającym cenę sprzedaży.


  • nefree 20.08.08, 09:01
    a co jak wypowiedzialam umowe z agencja? sprzedajacy nadal ja ma i
    bedzie mial jeszcze przez jakis czas. a jak mu sie skonczy i nadal
    bedzie sie oglaszal prywatnie juz... czy wtedy moge kupic bez
    kosztow agencji?
  • irma223 20.08.08, 15:36
    nefree napisała:

    > a co jak wypowiedzialam umowe z agencja? sprzedajacy nadal ja ma i
    > bedzie mial jeszcze przez jakis czas. a jak mu sie skonczy i nadal
    > bedzie sie oglaszal prywatnie juz... czy wtedy moge kupic bez
    > kosztow agencji?


    To czy umowę Pani wypowie czy nie nie ma znaczenia w odniesieniu do
    nieruchomości, której adres Pani wskazano w trakcie trwania umowy
    pośrednictwa.

    Podobnie, jak w przypadku sprzedającego: jeżeli przyprowadzono mu
    klienta np. na jeden dzień przed zakończeniem okresu, na który umowa
    pośrednictwa została zawarta, a do umowy sprzedaży (temu klientowi)
    doszło np. dwa dni po zakończeniu okresu, na jaki umowa pośrednictwa
    została zawarta, to prowizja się pośrednikowi (również od
    sprzedającego) należy. Inaczej oferty znikałyby z ogłoszeń już na
    miesiąc - dwa miesiące przed zakończeniem okresu trwania umowy
    pośrednictwa - bo po co ogłaszać, jak do umowy przenoszącej własność
    dojdzie za kiedyś (kredyty)?
  • nefree 27.08.08, 11:34
    To znaczy, ze podpisujac umowe juz niegdy nie bede mogla kupic tej
    nieruchomosci? za rok czy dwa? umowa nie zawiera zadnych dat...
  • irma223 27.08.08, 16:30
    nefree napisała:

    > To znaczy, ze podpisujac umowe juz niegdy nie bede mogla kupic tej
    > nieruchomosci? za rok czy dwa? umowa nie zawiera zadnych dat...

    Ależ może Pani kupić! Po to się Pani zgłosiła do biura!
    Biuru trzeba za usługę zapłacić wynagrodzenie - żadna nowość
    przecież - zleca się usługę, usługa wykonana, wypada zapłacić.
  • nastel 27.08.08, 18:15
    Może także przyłączę się do dyskusji. Otóż droga irmo, w tym
    momencie nie możesz obejść agencji nieruchomości, i koniec, z jakich
    powodów, to doskonale jest już opisane.

    Oto co ja Ci proponuję, powinnaś otrzymać fachową pomoc. Po pierwsze
    poproś swojego pośrednika o pomoc w załatwieniu lepszego kredytu.
    Pośrednicy zazwyczaj mają zaprzyjaźnionych brokerów, ci natomiast
    zaprzyjaźnionych dyrektorów banków, i na 100% się uda. To jest
    pierwsza oszczędność. Po drugie, poproś pośrednika o to aby
    wynegocjował niższą cenę, jeżeli agent zna się na rzeczy, to nie
    będzie żadnego problemu, chyba że cena już jest bardzo dobra, ale
    moim zdaniem każda cena podlega negocjacji. To jest kolejna
    oszczędność. Na koniec poproś o obniżenie prowizji, nie wiem ile
    pobiera twoja agencja, ale powiedzmy 0,5% opuszczą bez problemu, w
    końcu zrobili dla ciebie już tak dużo, że teraz szkoda będzie
    rozwalać tranzakcję dla 0,5% prowizji.

    W ten oto sposób uzyskasz dobry kredyt, i niższą cenę mieszkania,
    czyli defacto z agencją kupisz taniej niż bez agencji. A i nie
    zapomnij o dobrym notariuszu.

    Ostatnia rzecz, jeżeli korzystasz z usług agencji, postaraj się ją
    najpierw sprawdzić, niestety na tym rynku panuje ogromna samowolka,
    i czasami można trafić na osoby zupełnie niekompetentne.
  • izis52 19.09.08, 07:16
    Wchodzisz do sklepu zdejmujesz z półki rzecz, którą chcesz kupić
    i "główkujesz" jak wynieść bez zapłaty. A może poszukać wytwórcy i
    kupić bezpośrednio ? Tyle, ze nie zawsze wytwórcom opłaca się
    organizować sprzedaż przyfabryczną, no może niepełnowartościowych
    bubli.
  • osiu33 01.02.14, 00:34
    tak tylko że wchodząc do sklepu Pani sprzedawczyni nie żąda ode mnie 20 000 złoty prowizji tylko za podanie tej rzeczy i to rzeczy którą sam sobie wybrałem i chce za nią zapłacić bo nikt nie pytał jak ukraść mieszkanie tylko jak ominąć cwaniaczków z agencji bo kasa którą sobie życzą jest nieadekwatna do pracy którą wykonują
  • luki201 04.02.14, 15:30
    Otwórz własne biuro nieruchomości i pobieraj prowizję taką jak uważasz za słuszną.. Życzę powodzenia !
  • irma223 19.09.08, 07:52
    nastel napisał:

    > Otóż droga irmo, w tym momencie nie możesz obejść agencji
    > nieruchomości, i koniec, z jakich powodów, to doskonale jest już
    > opisane.

    To Nefree - autorka wątku - usiłuje uniknąć zapłaty prowizji, nie ja.
  • dzbanuszek 18.09.08, 19:34
    mieszkanie obejrzelismy ale Pani nie podpisala z nami wczesniej umowy na prowizje ;)
    Czy mozna uderzyc bezposrednio do sprzedajacego mieszkanie i spytac jak ma
    sformuowana umowe coby ominac agencje ???

    --
    Asia, Piotrus (21.02.2002) i Filipek (18.02.2005)
    Przedszkole 73
    nasza www - zapraszamy
  • decort 19.09.08, 12:42
    Wszystko można. Bez komentarza poza tym.
  • bladyrunner 19.09.08, 13:02
    No to mamy kolejny typowy dla polskiej buraczanej mentalności wątek w rodzaju
    "jak tu kogoś oszukać". Czasem tak sobie myślę, jak coś takiego czytam, że może
    niemiecka koncepcja o niższości narodu polskiego nie była całkiem bezpodstawna.
    Mi w każdym razie jako Polakowi jest zwyczajnie wstyd...
  • izis52 19.09.08, 14:40
    Przepraszam Irmę, chyba źle weszłam w wątek... Nie przeceniam
    niemickiej uczciwości, choć procentowo jest znacznie lepiej niż u
    nas. Myślę,że cwaniactwa, oszustwa, łapownictwa nasze społeczeństwo
    lub ściśle masy ludowe uczyły się za komuny. A młodzi od rodziców.
  • j666 21.05.14, 09:45
    Ciekawi mnie, kiedy ppojawi się wiadomość o pierwszym zastrzelonym (czy inaczej ukatrupionym) "pazernym" pośredniku?
    Jako jedna z metod uniknięcia umówionej prowizji.
  • jeepwdyzlu 21.05.14, 16:40
    ale po co?
    pośrednicy wymierają i odchodzą w przeszłość
    są miasta gdzie 80% transakcji jest robionych BEZ udziału pośredników
    SAMI ZJEBA.LIŚMY wszystko co było do zepsucia
    klienci pośredników nienawidzą
    często stron biur używają wyłącznie żeby zorientować się w rynku
    podstawiają do umów osoby trzecie
    a jak widać wyżej - moga też bezkarnie nie płacić

    lepiej zabierzcie się za repasację pończoch
    jeep - były pośrednik


    --
    YCDSOYA
  • posrednik76 28.05.14, 15:28
    Przestań Jeepiewdyzlu mówić znowu o tych pończochach. I nie mów "sześc" (od wysokości rzekomych wynagrodzeń w procentach - tak jak muzułmanie mają nakazane nie mówić "trzy" w związku z odniesieniem do chrześcijańskiej Trójcy Świętej) - mów "dwa: albo "półtora" bo tyle się zwykle bierze. Winni są w większości pazerni szefowie, a nie pośrednicy - bo samodzielnie działający pośrednik obetnie wynagrodzenie gdy trzeba, a w większej firmie już nie. I co z tego że jest deregulacja - wcale nikt nowy nie przybył do zawodu w znaczącej ilości. Cha, cha, a gdzie Twoje Jeepiewdyzlu biura rachunkowe i inni tym się zajmujący. Tak, byliśmy pazerni, ja tez byłem ale tylko wtedy, gdy pracowałem dla kogoś. Bo to był jego kapitał. Jak sam działam, to każdy jest zadowolony, nigdy mam nigdy reklamacji - bo jestem tani i dbam również o postrzeganie pośrednika - u mnie klient może sprawdzić ile mam kredytu hipotecznego (niewiele, ale chcę aby ludzie wiedzieli, że zbytnio ich nie naciągam kosztami swojego życia), podkreślam, że: nie wydaję na książki (wypożyczam w bibliotece), jeżdżę komunikacja publiczną - nie naciągam klientów kosztami utrzymania i amortyzacji samochodu, a jak gdzieś jadę na podróże - to mówię o tym klientom - jakby się czuli urażeni, ze wydaję pieniądze w ten sposób, to obniżyłbym im jeszcze wynagrodzenie. Społeczeństwo mnie wykształciło, mam nieruchomości, muszę się społeczeństwu odwdzięczyć. I tak myśli coraz więcej pośredników, spadek obrotu nauczył wielu moresu.
  • bez_beretu 26.09.08, 15:42
    W umowach o pośrednictwo często jest napisane, że prowizja się
    należy, jeśli do roku od rozwiązania umowy zawrze sie umowę
    kupna/sprzedaży z osobą wskazaną przez pośrednika - zawsze można
    zawrzeć przedwstępną, a końcową dopiero po upływie roku. Nie wiem,
    jak jest w twocim przypadku.

    P.S Największym oszustwem to jest "reprezentowanie" przez pośrednika
    i kupujacego i sprzedającego... Obłuda totalna... Reprezentujesz
    sprzedającego, a w imieniu kupującego negocjujesz cenę....
  • decort 27.09.08, 17:53
    Kupujący i sprzedający nie zawsze są w opozycji wbrew pozorom; mają
    wspólny interes. Pomagamy w negocjajach tak by ten wspólny interes
    został zrealizowany, ale nie za wszelką cenę. My nie decydujemy za
    żadną ze stron. Podsuwamy tylko argumenty. Czasem sprzedającemu
    opłaca się obniżyć cenę a czasem nie - podsuwamy mu korzystne dla
    niego możliwości. I powinniśmy to robić. Kiedyś miałam taką
    sytuację, że właściciel nie zgadzał się na kolejne propozycje cenowe
    zaintersowanych, nie dochodziło nawet do negocjacji, a po jakimś
    czasie wystąpił do mnie z pretensjami, że dom wciąż nie sprzedany,
    że klientów brak. Kiedy mu wykazałam, że byli, ale nie akceptował
    ich propozycji powiedział "to dawaj ich pani z powrotem"; ale oni
    już kupili coś innego. Efekt był taki, że sprzedał dom poniżej
    proponowanych wcześniej cen. Innym razem cena wyjściowa
    (sprzedającego) była dość atrakcyjna, w trakcie negocjacji
    kosmetycznie ją obniżyliśmy; sprzedający nie chciał bardziej; i miał
    rację; negocjowałam na jego rzecz tym bardziej, że to była właściwa
    cena za to mieszkanie, niższa byłaby już okazyjną. Kupujący uznał
    moje argumenty i zdecydował się na zakup. A cóż właściciel na
    umowie? "Że on to opuścić ceny nie może, ale przecież biuro może
    jeszcze bardziej obniżyć prowizję". Ot, wdzięczność. Nawet kupujący
    się zdziwił :-)
  • oglaszaj24h 03.02.14, 20:59
    Witam,najlepiej samemu zająć się sprzedażą własnego M,bo i cenę możemy osiągnąć dużo wyższą niż przez agencje i nikomu nie płacimy daniny .Poleca serwis ogłoszeń NIERUCHOMOŚCI kupiedom.com.pl/

    Serwis nabiera dynamiki,dodawanie ogłoszeń typu,sprzedam dom,kupie działke,wynajmę mieszkanie jest całkowicie darmowe i bez denerwującej rejestracji !

    W serwisie kupiedom.com.pl jest wbudowany katalog firm,jest opcja stworzenia swojej fizytówki / subdomeny ,swojego logo , dla biur nieruchomości i developerów z możliwością swobodnego zarządzania swoją stroną.

    Z dnia na dzień rośnie liczba osób odwiedzających serwis, mam nadzieje że w niedalekiej przyszłości ten serwis będzię konkurencyjny i będzie dawał wiele satysfakcji każdemu użytkownikowi.

    Zapraszamy biura nieruchomości jak i developerów do tworzenia w naszym serwisie swoich baz danych.
  • jeepwdyzlu 04.02.14, 15:09
    i n ie wracać!
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • posrednik76 07.03.14, 23:29
    Jeepiewdyzlu i Bezpocztyonline! Czy można uznać, że naprawdę staram się pomóc ludziom i nie jestem pazerny? Oczywiście normalnie większość transakcji jest w wysokości wynagrodzenia kilkutysięczna (ale nie kilkanaście czy kilkudziesięcio0 jednakże w dniu wczorajszym i dzisiejszym miałem taką sytuację: ustaliliśmy cenę mieszkania na 184 tys, klient obejrzał, obie strony podpisały umowy pośrednictwa. Nadmieniam, że kupujący nie płaci dla biura nieruch., wynagrodzenia. Cena została zaakceptowana. Jednakże następnego dnia klient zobaczył tą ofertę w internecie, bezpośrednio, dzwonił do klient ale nic nie ugrał i zażądał abym załatwił mieszk. za 180 tys (tyle chciał uzyskać klient sp - kazał mi dodać wynagrodzenie). W związku z tym, że nie biorę wynagrodzenia od strony kupującej, sprzedający powiedział zę przy 180 tys. zapłaci 1.000 (jeden tysiąc wynagrodzenia brutto). Uznałem że to za mało, jednakże w tym przypadku (oferta chodliwa, tylko tydzień promowania oferty) zgodziłem się na 1.600 zł wynagrodzenia, tj. cena lokalu stanęła na 180.600 zł i oczywiście kupujący nie płaci wynagrodzenia.Klient kupujący na to odpowiedział że 0% jest pozorne i nie lubi być naciągany (na 600 zł i oczywiście kupujący nie placi, a przy tym wszystko już posprawdzałem prawnie i odpowiedziałem na kilkanaście pytań klienta). W związku z powyższym chciałem od kupującego 1.600 zl (a pamiętajmy że tydzień temu był gotowy sprzedać za 7.000 zł taniej więc w teorii jest do przodu - ale oferta jest w sumie warta tej ceny) obraił sie sprzedający i podwyższył wtórnie o tysiąc złotych, a ze kupująca za cenę 180.600 czuła się "naciągana" to jest pat. Jeepiewdyzlu dobrze wiesz, że byłem jednym z najbardziej piętnujących pazerność pośredników, ale w tym przypadku nie poczuwam sie nie uznaję, że 0% jest u mnie pozorne. Kto zawinił że nie doszło do transakcji - sprzedający ze nie dodał 600 zł, kupująca że czuła sie naciągana że oferta byłaby droższa niż w internecie o 600 zł (ale w tych cenach też nie znajdzie, a szuka już od kilku miesięcy) czy ja jestem winien że ie zrobiłem transakcji za 1.000 zł brutto tj. 800 zł netto za sprzedaż mieszkania za 180 tys. Widzę, że pogarda do pośredników jest znacznie większa, niż się wydaje. Cóż, tą ofertę promuje dalej ale niesmak pozostał, zwłaszcza po oskarżeniach, że 0% jest pozorne, bo niby 0% a doliczone (na początku 4.000, później już 600 zł). a może zbyt tanie nie należy robić boi robisz ludziom dobrze ale później rozniesie sie że pośrednikowi wystarczy np. 1,5% z obu stron lub mniej. Abyście Jeppiewdzylu i Bezpocztyonline nie pomyśleli że jestem przeżarty pazernością to w pewnym momencie byłem gotowy zrobić ta sprzedaż za 800 netto, ale w przypadku gdyby klientka miła w najbliższym czasie ślub (potraktowałbym to jako prezent ślubny) albo gdyby była w ciąży lub samotnie wychowywała dziecko (trzeba wspomagać rodziny mieszkaniowo). Nie spełniał tych warunków więc się nie dogadaliśmy. Mimo że zostało mi zarzucone "wyłudzanie" (!) to czy powinienem żałować żed nie zgodzięlm sie na 800 zł netto(!) bo po prostu ktoś nie zdobył przeze mnie mieszkania. Odpowiedzcie Jeppiewdyzlu i Bepocztyonline i inni pośrednicy, bo ja zwalczający pazerność pośredników słowem i czynem doprowadziłem, że ludzie się nie dogadali. Ale czy 800 zł netto za przeprowadzenie trnasakcji łącznie z negocjacjami (klienta sam mi mówiła że słyszała od agenta z innego biura że nie mógł się dogadać ze sprzedającym, ja umiałem - oczywiście z wyjątkiem wynagrodzenia poniżej tego ile chciał "na rękę") to nie jest jałmużna i lepiej niech klienta szuka innych (choć już nie ze mną bo ja nie "wyłudzam" i mam naprawdę 0% dla kupujących, cóż jeżeli czasem dodane do tego czego chce sprzed. "na rękę") bo zwalczanie pazerności to jedno, ale trzeba też znać swoją wartość? Odpowiedzcie co myślicie.
  • j666 10.03.14, 17:52
    Myslę, że czekam na pytania "wziełam adwokata i wygrałam taką prostą sprawę, a ten pazerny papuga chce 7200 zł + VAT przecież nic się nie napracował i jeszcze na kawę z nim poszłam".

    -----
    > Odpowiedzcie co myślicie.
  • hensfons 07.03.14, 10:37
    jak to za nic??? przecież oni zaprowadzili Cię do tej oferty, bez nich nie znalazłabyś tej nieruchomości
  • mdrinversion 31.03.14, 21:57
    lepiej nie omijać .....
  • zed-is-dead 20.05.14, 09:41
    Taka umowa jest jedną z klauzul niedozwolonych; Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał właśnie, że nie trzeba w takiej sytuacji płacić prowizji:
    wyborcza.biz/biznes/1,100896,15990216,Sad__Sprzedales_mieszkanie_za_plecami_agencji__Nie.html
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • wybieramkredyt 29.05.19, 15:01
    wszystko jest możliwe, napisz wiadomości na biuro@wybieramkredyt.pl, tam podpowiedzą jak ją ominąć

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.