Dodaj do ulubionych

Agencja sprzedaje cos czego nie ma?

14.11.08, 23:04
Witam serdecznie, kupuję, za pośrednictwem agencji, mieszkanie z
rynku wtórnego.Do mieszkania, wg oferty i słów agencji, miała
przynależeć duża piwnica, na której mi, oczywiście zależy.W umowie
przedwstępnej mam również zapis, że do mieszkania przynależy
piwnica.Teraz jednak okazuje się, że nia ma na to żadnego pisemnego
dowodu.I że zajął ją sasiąd, który ma ją oddać.Czy mogę odzyskać
zadatek w wypadku gdybym nie uzyskała zaświadczenia,że do lokalu,
który chcę kupić, jest przypisana piwnica? pozdrawiam Irmina
Edytor zaawansowany
  • irma223 15.11.08, 00:24
    irmina2008 napisała:

    > W umowie przedwstępnej mam również zapis, że do mieszkania
    > przynależy piwnica. Teraz jednak okazuje się, że nia ma na to
    > żadnego pisemnego dowodu.

    Chwileczkę: a w tym odpisie z księgi wieczystej - (tym z lutego tego
    roku) była ta piwnica czy jej nie było? Czy to jeszcze inna
    nieruchomość?

    > Czy mogę odzyskać zadatek w wypadku gdybym nie uzyskała
    > zaświadczenia,

    Zaświadczenia od kogo?

    > że do lokalu, który chcę kupić, jest przypisana piwnica?

    Jeżeli właściciele zobowiązali się sprzedać mieszkanie wraz z
    przynależną do niego piwnicą, a piwnica nie jest przynależna, to nie
    będą w stanie dotrzymać swojego zobowiązania z umowy przedwstępnej.

    W takim przypadku będzie Pani przysługiwał zwrot podwójnego zadatku.

    Jeżeli jednak piwnica jest przynależna, ale grzecznościowo
    udostępnili ją sąsiadowi, ale piwnica będzie gotowa do wydania do
    czasu umowy przyrzeczonej to powoływanie się na to, że w tej chwili
    (czyli przed umową przyrzeczoną) sąsiad jeszcze trzyma tam swój
    rower nie będzie dobrym argumentem do odstąpienia od umowy
    przyrzeczonej i żądania zwrotu podwójnego zadatku.

    Pytanie, czy mieszkanie jest spółdzielcze własnościowe (z księgą jak
    rozumiem, bo pamiętam Pani pytanie o odpis z księgi wieczystej),
    wtedy zaświadczenie mogłaby wystawić spółdzielnia - jeśli piwnica
    nie widnieje na przydziale ani w księdze wieczystej, ale jest
    przeznaczona do użytkowania przez właścicieli tego mieszkania.

    Jeżeli mieszkanie stanowi odrębną własność (wspólnota mieszkaniowa),
    to piwnica powinna być w w osobnej rubryce w księdze wieczystej i w
    akcie notarialnym nabycia nieruchomości. Jeżeli jej tam nie ma to
    nikt żadnego zaświadczenia nie wystawi - bo kto miałby to zrobić?
    Nie ma piwnicy i już.
  • irmina2008 15.11.08, 09:41
    Witam serdecznie,

    > Chwileczkę: a w tym odpisie z księgi wieczystej - (tym z lutego
    tego roku) była ta piwnica czy jej nie było? Czy to jeszcze inna
    > nieruchomość?
    To ta sama nieruchomość, dobrze Pani pamieta:)W odpisie KW, który
    dostałam od agencji przy podpisywaniu umowy przedwstępnej, nie ma
    mowy o jakiejkolwiek piwnicy...W Akcie Notarialnym tak samo: żadnego
    słowa o piwnicy.Natomiast w umowie przedwstępnej mam zapis, że do
    mieszkania przynależy piwnica i że po podpisaniu AN dostanę do niej
    klucze.

    Problem nie jest w tym, że ktoś ją zajął. Podobno zajął ją sąsiad i
    podobno ma ją grzecznie opuścić. Problem jest w tym, że ja nie mam
    żadnego papieru na to, że piwnica ta przynależy do mieszkania, które
    chcę kupić(bez piwnicy go nie kupię).

    Agencja powiedziała mi, że jak podpiszę Akt Notarialny, to wówczas
    otrzymam papier na to, że piwnica przynależy do tego mieszkania.
    Bardzo ciekawe: skoro pełnomocnik ma Akt Notarialny dlaczego on nie
    ma "papieru" na piwnicę??? Bo pewnie trzeba by ją było dodatkowo,
    osobno nabyć...I oczywiście "najlepiej", żebym to zrobiła ja i żebym
    dała i pełnomocnikowi i agencji spokój...Odpowiedziałam, że nie
    podpiszę Aktu Notarialnego i nie podpiszę umowy kredytowej do czasu
    kiedy nie dostanę na piśmie potwierdzenia, że piwnica przynależy do
    mieszkania.

    Z tego, co Pani napisała, wnioskuję, że sprawa jest "patowa" tzn
    żadnego papieru mieć nie będę...chyba, że właściciele ją po prostu
    wykupią i "zawrą " w Akcie Notarialnym i KW, tak? I wówczas ja
    dostanę komplet: mieszkanie i piwnicę...

    Na marginesie: nie muszę chyba komentować ani uczciwości, ani
    profesjonalizmu tej agencji: odpis z KW z lutego, apostille nie
    przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego, ja muszę się dopominać i
    sprawdzać na jakim etapie są sprawy związane z piwnicą...

    Dziękuję Pani serdecznie za cenne opinie. pozdrawiam



  • irma223 15.11.08, 12:15
    irmina2008 napisała:

    > Witam serdecznie,
    >
    > > Chwileczkę: a w tym odpisie z księgi wieczystej - (tym z lutego
    > tego roku) była ta piwnica czy jej nie było? Czy to jeszcze inna
    > > nieruchomość?
    > To ta sama nieruchomość, dobrze Pani pamieta:)W odpisie KW, który
    > dostałam od agencji przy podpisywaniu umowy przedwstępnej, nie ma
    > mowy o jakiejkolwiek piwnicy...W Akcie Notarialnym tak samo:
    żadnego
    > słowa o piwnicy.Natomiast w umowie przedwstępnej mam zapis, że do
    > mieszkania przynależy piwnica i że po podpisaniu AN dostanę do
    niej
    > klucze.


    Aha, no to kłopot, jakkolwiek nie Pani kłopot.

    Pełnomocnik ma pewnie problem z wyciągnięciem papieru (od
    spółdzielni?) (bo spółdzielnie nie lubią pośredników, niestety), a
    właściciela nie ma.

    Gdyby właściciel był w Polsce, pewnie mógłby wyciągnąć papier bez
    problemu, ale właściciel jest za granicą.

    Pośrednik pewnie ustalił, że spółdzielnia (zarządca?) wyda
    zaświadczenie osobie, która jest (lub będzie nowym) właścicielem.

    I sobie wymyślił, że jak Pani już kupi nieruchomość, to będzie Pani
    nowym właścicielem i dostanie Pani papier od spółdzielni (gminy?
    zarządcy?).

    Jeżeli na piwnicę nie ma aktu notarialnego (choćby osobnego - i
    wtedy osobnej księgi wieczystej), to ona nie jest własnością, ale
    może być użytkowanym pomieszczeniem przynależnym (choć nie własnym).

    Te ustalenia to jednak nie Pani problem, niech właściciel czy biuro
    (pełnomocnik) Pani udowodni, że piwnica faktycznie jest przynależna
    do mieszkania i na jakiej zasadzie (własność czy użytkowanie częsci
    wspólnej budynku).

    Może można tę piwnicę odnaleźć w księdze wieczystej dla budynku
    (jeżeli piwnica jest własnościa i jest dla piwnicy osobna księga, to
    będzie ona w księdze wieczystej dla budynku wykazana).

    > Odpowiedziałam, że nie podpiszę Aktu Notarialnego i nie podpiszę
    > umowy kredytowej do czasu kiedy nie dostanę na piśmie
    > potwierdzenia, że piwnica przynależy do mieszkania.

    A to akurat słusznie Pani zrobiła.

    > Z tego, co Pani napisała, wnioskuję, że sprawa jest "patowa" tzn
    > żadnego papieru mieć nie będę...chyba, że właściciele ją po prostu
    > wykupią i "zawrą " w Akcie Notarialnym i KW, tak? I wówczas ja
    > dostanę komplet: mieszkanie i piwnicę...
    >
    > Na marginesie: nie muszę chyba komentować ani uczciwości, ani
    > profesjonalizmu tej agencji: odpis z KW z lutego, apostille nie
    > przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego

    Odpisu z KW z lutego przy umowie w październiku wolę nie komentować
    (pewnie pośrednik był w sądzie i sprawdzał, czy stan jest nadal
    aktualny, ale bank i tak będzie żądał świeżyzny), apostille nie
    przetłumaczone - jeśli notariusz zrobił na tej podstawie umowę
    przedwstępną, a treść pełnomocnictwa była zrozumiała to może to nie
    jest błąd agencji (pewnie biuro pytało wcześniej notariusza, czy na
    tej podstawie zrobi umowę czy nie), choć częściej notariusze żądają
    przetłumaczenia nawet pieczątki notariusza potwierdzającego.

    > ja muszę się dopominać i sprawdzać na jakim etapie są sprawy
    > związane z piwnicą...

    Bez komentarza. Proszę się nie dać zbić z tropu. To oni teraz mają
    kłopot - nie Pani.

    Najwyżej może im Pani dać trochę więcej czasu na zdobycie piwnicy
    (czyli ewentualne przedłużenie terminy zawarcia umowy przyrzeczonej -
    w formie aneksu do umowy przedwstępnej) - jeśli ma Pani taką wolę.
  • irmina2008 15.11.08, 23:09
    Witam, serdecznie dziękuję za odpowiedzi.To dla mnie ważne.

    > Pełnomocnik ma pewnie problem z wyciągnięciem papieru (od
    > spółdzielni?) (bo spółdzielnie nie lubią pośredników, niestety), a
    > właściciela nie ma.

    Pełnomocnik ma problem i żadnego papieru nie udało mu się ze
    wspólnoty mieszkaniowej(od administratora)uzyskać. Denerwuje mnie
    to, że nikt: ani właściciel, ani pełnomocnik , ani agencja nie
    zadbali o to wcześniej!Jak można sprzedawać coś , czego nie ma na
    papierze?!Nie ma na papierze=nie istnieje!

    Pośrednik pewnie ustalił, że spółdzielnia (zarządca?) wyda
    > zaświadczenie osobie, która jest (lub będzie nowym) właścicielem.
    >> I sobie wymyślił, że jak Pani już kupi nieruchomość, to będzie
    Pani nowym właścicielem i dostanie Pani papier od spółdzielni
    (gminy? zarządcy?).
    Chciałabym wierzyć , że tak było...Sądzę natomiast, że jest to
    sposób pozbycia się problemu: ja podpiszę Akt Notarialny i brak
    piwnicy będzie moim problemem a pełnomocnik i "agencja umyją od tego
    ręce"...

    Odpisu z KW z lutego przy umowie w październiku wolę nie komentować
    > (pewnie pośrednik był w sądzie i sprawdzał, czy stan jest nadal
    > aktualny, ale bank i tak będzie żądał świeżyzny)
    Tak też się stało. Bank zażądał aktualnego wyciągu i go otrzymał; ja
    otrzymałam skany.

    apostille nie przetłumaczone - jeśli notariusz zrobił na tej
    podstawie umowę przedwstępną, a treść pełnomocnictwa była zrozumiała
    to może to nie jest błąd agencji (pewnie biuro pytało wcześniej
    notariusza, czy na tej podstawie zrobi umowę czy nie), choć częściej
    notariusze żądają przetłumaczenia nawet pieczątki notariusza
    potwierdzającego.

    Umowę podpisywaliśmy w agencji nie u notariusza.Czy ma to jakieś
    poważne konsekwencje dla całej aktualnej sprawy?

    Co do apostille: wzięłam oryginał, na wszelki wypadek, aby pokazać
    bankowi, w międzyczasie dowiedziałam się , ża całe apostille, nawet
    pieczęć, ma być przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego i to ja
    zwróciłam na to uwagę agencji...Agencja odrzekła, że wie o tym i
    odebrała mi je celem przetłumaczenia...

    > Najwyżej może im Pani dać trochę więcej czasu na zdobycie piwnicy
    > (czyli ewentualne przedłużenie terminy zawarcia umowy
    przyrzeczonej - w formie aneksu do umowy przedwstępnej) - jeśli ma
    Pani taką wolę.

    A jeżeli nie mam takiej woli, to co jeśli nie zdążą?
    Czy realne- Pani zdaniem - jest ewentualne odzyskanie zadatku w
    podwójnej wysokości skoro właścieciele od kilkunastu lat są za
    granicą, poza Europą?

    A jeżeli mam tzw dobrą wolę i pójdę im na rękę,chociaż jestem
    przekonana, że ich (właścicieli i agencji) zadaniem było sprawdzić
    wszystko wcześniej, to czy- Pani zdaniem- mogę śmiało domagać się
    obniżki prowizji jaką płacę agencji?



  • irma223 16.11.08, 14:07
    irmina2008 napisała:

    > Pełnomocnik ma problem i żadnego papieru nie udało mu się ze
    > wspólnoty mieszkaniowej(od administratora)uzyskać. Denerwuje mnie
    > to, że nikt: ani właściciel, ani pełnomocnik , ani agencja nie
    > zadbali o to wcześniej!

    Fakt.

    > Jak można sprzedawać coś , czego nie ma na papierze?!Nie ma na
    > papierze=nie istnieje!

    Racja: może się oparli na oświadczeniu właściciela, ale powinni je
    zweryfikować na podstawie dokumentów najpóźniej na etapie rozmów
    przed umową przedwstępną. A najlepiej w ogóle przed wprowadzeniem
    oferty. Ponieważ jest to wspólnota mieszkaniowa, to do mieszkania
    przynależy jakiś udzial w częściach wspólnych budynku i pewnie
    działki. Być może - tego nie wiem - ta piwnica jest przynależną do
    tego mieszkania częścią wspólną budynku, ale jednak najczęściej
    piwnice są wyraźnie osobno wymieniane w dokumentach (a strychy i
    wózkownie za to najczęściej właśnie nie, choć też stanowią wspólną
    własność właścicieli poszczególnych mieszkań).


    > Sądzę natomiast, że jest to sposób pozbycia się problemu: ja
    > podpiszę Akt Notarialny i brak piwnicy będzie moim problemem a
    > pełnomocnik i "agencja umyją od tego ręce"...

    Nie można tego wykluczyć.

    > Umowę podpisywaliśmy w agencji nie u notariusza.Czy ma to jakieś
    > poważne konsekwencje dla całej aktualnej sprawy?

    W razie czego nie będzie Pani mogła domagać się sądownie zawarcia
    umowy przyrzeczonej (gdyby sprzedali jednak komuś innemu, kto nie
    będzie się domagał piwnicy), ale jeśli do zawarcia umowy
    przyrzeczonej z Panią nie dojdzie, oczywiście będzie Pani
    przysługiwał zwrot zadatku w podwójnej wysokości - z ewetualnym
    wysądzeniem tego nie będzie Pani miała najmniejszych kłopotów.

    > Agencja odrzekła, że wie o tym i odebrała mi je celem
    > przetłumaczenia...

    Ile dni temu to było? Chyba tłumacz już przetłumaczył? Ani długo to
    nie trwa (dzień-dwa) ani wielkiego majątku nie kosztuje (w
    zależności od języka, ale z reguły nie więcej niż czterdzieści kilka
    zł netto za 1125 znaków ze spacjami).

    > A jeżeli nie mam takiej woli, to co jeśli nie zdążą?

    To będą Pani musieli oddać zadatek w podwójnej wysokości - o ile
    zobowiązali się sprzedać mieszkanie z piwnicą, a nie będą tego mogli
    wypełnić, bo piwnicy nie będzie. Pytanie, jak Pani ma dokładnie
    sformułowane ich zobowiązanie w umowie przedwstępnej.

    > Czy realne- Pani zdaniem - jest ewentualne odzyskanie zadatku w
    > podwójnej wysokości skoro właścieciele od kilkunastu lat są za
    > granicą, poza Europą?

    Proszę pytać adwokatów/sędziów/komorników.

    > A jeżeli mam tzw dobrą wolę i pójdę im na rękę,chociaż jestem
    > przekonana, że ich (właścicieli i agencji) zadaniem było sprawdzić
    > wszystko wcześniej, to czy- Pani zdaniem- mogę śmiało domagać się
    > obniżki prowizji jaką płacę agencji?

    Nie wiem, ale może Pani próbować.
  • decort 16.11.08, 16:13
    Hmmm... mam podejrzenie graniczące z pewnością, że żadnego dokumentu na
    istnienie piwnicy nie będzie. To bardzo częsty przypadek, że piwnice fizycznie
    istnieją i właściciele mieszkań, lokatorzy korzystają z pomieszczeń piwnicznych,
    ale nie są one ani Ich wydzieloną własnością ani przynależnością; a prawo do
    korzystania, użytkowania też nie jest nigdzie formalnie nazwane. Stanowią część
    wspólną jak pisała irma223, i w przypadku prywatnej własności budynku (gdzie
    zarządza wspólnota), każdy z właścicieli mieszkań jest współwłaścicielem części
    piwnicy w udziale proporcjonalnym do wielkości mieszkania, ale nie jest to
    udział jakoś konkretnie w przestrzeni wydzielony; w przypadku gdy właścicielem
    budynku jest Spółdzielnia - piwnica jest własnością Spółdzielni, a pomieszczenia
    piwniczne są udostępniane wraz z prawem do lokalu, ale nie zawsze na papierze
    (nie zawsze stanowią pomieszczenia przynależne lub objęte Przydziałem jak
    mieszkanie). Dotyczy to przede wszystkim budynków oddanych do użytku przed 2000
    r. Nie ma na to rady, ale pewien kłopot jest, jeśli chce się mieć gwarancję, że
    moje to moje, a nie wspólne. Zwłaszcza gdy budynek jest we władaniu prywatnych
    właścicieli (tylko mieszkania własnościowe) - w takich budynkach brak
    sformalizowanych praw piwnicznych wynika głównie z błędów popełnionych przez
    Urzędy Gmin przy wyliczaniu udziałów podczas wydzielania pierwszych lokali do
    sprzedania. Jeśli przy 1 akcie notarialnym nie zrobiono tego prawidłowo i nie
    uwzględniono pomieszczenia piwnicznego jako pomieszczenia przynależnego lub
    własności, to nie robiono tego także przy następnych aktach - i żaden właściciel
    mieszkania w takim budynku nie ma dowodu na prawo korzystania z konkretnego
    pomieszczenia piwnicznego, i absolutnie nie jest jego właścicielem (tego
    konkretnego pomieszczenia; bo współwłaścicielem całej piwnicy w odpowiednim
    ułamku oczywiście jest). Żeby do uregulować trzeba zwołać zebranie wspólnoty,
    podjąć odpowiednią Uchwałę, za przysłowiową złotówkę przydzielić czy też
    sprzedać poszczególne "piwnice"; od nowa wyliczyć udziały (a'propos
    prawdopodobnie też udziały obecnie opisane nie są zgodne z rzeczywistością; ale
    to niestety dość powszechne; a wspólnoty tego nie regulują ze względu na sporą
    zawieruchę proceduralną i koszty); wpisać to wszystko do Ksiąg Wieczystych. Może
    w tym wypadku, przy Pani uporze, uda się Pełnomocnikowi uzyskać od Wspólnoty
    pisemne zapewnienie, że będzie Pani mogła swobodnie korzystać z tej konkretnej
    piwnicy, ale nie będzie to miało żadnej mocy prawnej (i też tylko zebranie
    właścicieli jest konieczne). Ale wątpię żeby się udało. To są niepisane zasady
    dobrego współżycia. Po prostu zwyczajowo właściciele mieszkań w tym budynku (i
    wielu innych) korzystają z konkretnych pomieszczeń, tylko oni mają do nich
    klucz, nie wchodzą sobie w drogę, są zobowiązani do ich właściwej eksploatacji i
    konserwacji. Jest to własność wspólna. Podobnie jest niekiedy z "ogródkami"
    przed budynkami, z których korzystają i o które dbają mieszkańcy parterów, choć
    nie mają do tego żadnych formalnych praw, ale inni mieszkańcy to respektują.
    Jeśli to jest Spółdzielnia, o takie pisemne zapewnienie może być łatwiej, a
    podczas wydzielania własności lokali (co wcześniej lub później się stanie), ta
    sprawa powinna być automatycznie uregulowana.
    Co do pozostałych poruszanych przez Panią spraw i praw, ma Pani oczywiście
    całkowitą rację. O tym co powyżej powinna być Pani poinformowana przez
    Pośrednika w sposób zrozumiały (mam nadzieję, że mnie się udało to tak zrobić)
    przed podpisaniem umowy. Natomiast Pani obiecano i przyrzeczono sprzedaż
    pomieszczenia przynależnego, które co prawda fizycznie istnieje i będzie Pani
    mogła z niego korzystać, ale pomieszczeniem przynależnym ani własnością nie jest
    i jako takie nie podlega sprzedaży.
  • irmina2008 16.11.08, 23:46
    Witam, dziękuję serdecznie za komentarz. To co ja w takiej sytuacji
    powinnam zrobić bądź czego wymagać od agencji, by mieć gwarancję ,
    że piwnica jest moja czyli przynależy do mojego mieszkania i że to
    ja a nie ktoś inny mam prawo z niej korzystać?Innymi słowy jak mam
    zabezpieczyć się przed sytuacją:ktoś zajmie moją piwnicę i nie
    będzie chciał jej opuścić gdyż stwierdzi, że to jego.Obecnie piwnica
    ta jest podobno zawłaszczona przez sąsiada, który podobno grzecznie
    ją opuści. A co w sytuacji kiedy zajmie ją następny i nie będzie
    chętny do jej zwolnienia?
  • irmina2008 17.11.08, 00:01
    Dziękuję ponownie za komentarze

    Być może - tego nie wiem - ta piwnica jest przynależną do
    > tego mieszkania częścią wspólną budynku, ale jednak najczęściej
    > piwnice są wyraźnie osobno wymieniane w dokumentach (a strychy i
    > wózkownie za to najczęściej właśnie nie, choć też stanowią wspólną
    > własność właścicieli poszczególnych mieszkań)- rozumiem, że od
    agencji powinnam oczekiwać dokładnego sprawdzenia tego oraz
    pisemnego potwierdzenia co do stanu prawnego tej piwnicy?

    > Ile dni temu to było? Chyba tłumacz już przetłumaczył? Ani długo to
    > nie trwa (dzień-dwa) ani wielkiego majątku nie kosztuje (w
    > zależności od języka, ale z reguły nie więcej niż czterdzieści
    kilka > zł netto za 1125 znaków ze spacjami) - mi na razie to
    apostille nie jest do niczego potrzebne i pewnie już nie będzie ale
    podpisywaliśmy umowę przedwstępną z tym nieprzetłumaczonym apostille
    oraz takie pokazałam bankowi. Mieliśmy lada chwila podpisywać umowę
    stanowczą (co opóźnia kwestia piwnicy) apostille leżało u mnie w
    domu i dopiero po moim zapytaniu, czy nie musi być przetłumaczone
    przez tłumacza przysięgłego odebrano mi je celem prztłumaczenia.


    > > To będą Pani musieli oddać zadatek w podwójnej wysokości - o ile
    > zobowiązali się sprzedać mieszkanie z piwnicą, a nie będą tego
    mogli wypełnić, bo piwnicy nie będzie. Pytanie, jak Pani ma
    dokładnie sformułowane ich zobowiązanie w umowie przedwstępnej.
    Mam następujące sformułowanie:"Mieszkanie ma tyle i tyle metrów. Do
    mieszkania przynależy piwnica" oraz w dniu podpisania Aktu
    Notarialnego otrzymam m.in.klucze do piwnicy
  • irma223 17.11.08, 12:51
    irmina2008 napisała:


    > rozumiem, że od agencji powinnam oczekiwać dokładnego sprawdzenia
    > tego oraz pisemnego potwierdzenia co do stanu prawnego tej piwnicy?

    Tak.

    Powtórzę jednak: być może (tego nie wiem), piwnice, choć są
    poprzydzielane do poszczególnych mieszkań, nie stanowią w
    dokumentach wyodrębnionych osobnych pomieszczeń na które są akty
    własności, a stanowią jedynie część wspólną budynku, w której - w
    dokumentach - udział mają każdorazowo właściciele wydzielonych
    mieszkań.

    Jeżeli tak jest, to biuro, które Panią obsługuje, może jedynie
    wyciągnąć od zarządcy jakiś papier typu "w skład części wspólnych
    budynku, w jakich ma udział właściciel mieszkania nr .... wchodzi
    piwnica nr ... o pow. .... użytkowana przez właściciela mieszkania
    nr ...".

    Jeżeli piwnica ta nie stanowi wydzielonej osobnej własności, to może
    być, że ani biuro ani pełnomocnik ani właściciel nic lepszego nie
    uzyskają, bo formalne wykupienie piwnicy wymagałoby - jak słusznie
    wspomniał Decort - odpowiedniej uchwały wspólnoty mieszkaniowej i
    zmiany w przeliczeniach udziałów w częściach wspólnych budynku dla
    wszystkich właścicieli, a to może być długotrwałe, kosztowne i innym
    właścicielom niepotrzebne.

    > apostille nie jest do niczego potrzebne i pewnie już nie będzie

    Będzie potrzebne do umowy przyrzeczonej - chyba, że przy umowie będą
    sami właściciele.


    > Mam następujące sformułowanie:"Mieszkanie ma tyle i tyle metrów.
    > Do mieszkania przynależy piwnica" oraz w dniu podpisania Aktu
    > Notarialnego otrzymam m.in.klucze do piwnicy

    Nie napisali w jakiej formie przynależy (wydzielona własność? udział
    w częściach wspólnych budynku?).

    Nie napisali, że zobowiązują się Pani sprzedać mieszkanie wraz z
    piwnicą (jeśli piwnica nie jest własnością, to nie mogliby jej
    sprzedać).

    Jeśli faktycznie dostanie Pani klucze od piwnicy w dniu podpisania
    umowy przyrzeczonej to trudno tu coś właścicielowi, pełnomocnikowi
    czy biuru zarzucić.

    Przy sprzedawanych nieruchomościach zdarza się, że właściciel przed
    sprzedażą udostępnia grzecznościowo sąsiadowi piwnicę czy garaż, z
    którego sam tymczasowo nie korzysta.

    Nie powinna mieć Pani przesadnych obaw, że sąsiad się z piwnicy nie
    wyprowadzi, skoro do dnia umowy przyrzeczonej ma Pani dostać do
    piwnicy klucze. Gdyby inny sąsiad miał ją zająć to powstałoby
    pytanie: a na jakiejże podstawie?

    Chyba jedynie, gdyby dysponował faktycznie aktem własności na tę
    piwnicę lub gdyby mu Pani sama chciała na takie korzystanie z Pani
    piwnicy pozwolić.

    Lub jeśliby się okazało, że do Pani mieszkania w ogóle żadna piwnica
    nigdy nie przynależała, a użytkowana tymczasowo przez sąsiada
    piwnica stanowi piwnicę przynależną do innego sąsiada, a nie do
    właściciela mieszkania, które Pani kupuje.

    Ale rozumiem, że takich obaw nie ma - skoro sąsiad wyprowadzający
    się z piwnicy potwierdza, że udostępnił mu ją właściciel
    sprzedawanego mieszkania.
  • decort 17.11.08, 18:00
    tak jak napisała irma223 - na jakiej podstawie sąsiad miałby zająć
    pomieszczenie, z którego Pani korzysta? Przecież równie dobrze Pani by mogła
    zająć pomieszczenia piwniczne pozostałych sąsiadów (w takim samym stopniu
    będziecie Państwo ich właścicielami). Oczywiście, to możliwe, ale tak się nie
    robi. Również papier typu "w skład części wspólnych ... wchodzi ..." polecam (o
    czym wspomina irma223; ale proszę pamiętać, że nie będzie to dokument, a jedynie
    opisanie sytuacji; i jeśli Zarząd wspólnoty coś takiego wystawi będzie to
    precedens). Jak piszemy w powyższych postach, jeśli przedmiotowa "piwnica" nie
    jest własnością lub pomieszczeniem przynależnym (a prawdopodobnie nie jest)nie
    uzyska Pani dokumentu stwierdzającego, że to konkretnie pomieszczenie "jest
    Pani", to co będzie mówiło o Pani prawach w tym względzie to będzie akt
    własności mieszkania i wpis w KW, że z własnością mieszkania "związany jest
    udział wynoszący .... części w prawie użytkowania wieczystego/własności gruntu,
    na którym znajduje się budynek oraz w tych samych częściach prawo własności
    wszelkich części budynku i innych urządzeń, które nie służą do wyłącznego użytku
    właścicieli poszczególnych lokali."
    Może też Pani osobiście udać się do Administratora budynku (Pośrednik może pójść
    z Panią; bez Pani nie - bo to Pani powinna uzyskać zapewnienie od Zarządcy a nie
    Pośrednik) i zapytać jak sytuacja wygląda i czy wspólnota planuje w przyszłości
    tę sprawę uregulować; czy to przez wydzielenie lokali piwnicznych (jak już
    pisaliśmy mocno skomplikowane); czy też może formalne opisanie sposobu
    użytkowania piwnic przez poszczególnych właścicieli mieszkań (Uchwała wspólnoty
    w sprawie sposobu korzystania, np. sankcjonująca stan obecny i mówiąca o tym, że
    właściciel mieszkania Nr ... użytkuje piwnicę Nr ... i że np. przechodzi to na
    każdoczesnego właściciela mieszkania) - dużo prostsze, tanie i nie wymaga
    żadnych zmian. Obie te formy rozwiązania sprawy można przeforsować we
    wspólnocie. Kiedy już będzie Pani właścicielem mieszkania może Pani stworzyć
    lobby w tej sprawie i na zebraniu wspólnoty zaproponować uregulowanie tej
    sprawy. Jeśli większość właścicieli Panią poprze sprawa zostanie załatwiona.
    Teraz przed zakupem mieszkania nie da rady, tzn. zbyt długo by to trwało. To
    drugie rozwiązanie ze względu na małą kłopotliwość oraz na to, że da też innym
    poczucie pewności ma spore szanse powodzenia. Decyzja należy do Pani. Proszę
    tylko wziąć pod uwagę, że jeśli odstąpi Pani od umowy kupna i znajdzie inne
    mieszkania - jest ogromne prawdopodobieństwo, że zderzy się Pani z podobnym
    problemem, tyle, że bardziej świadomie. Co do wynagrodzenia Pośrednika, cóż ...
    jeśli sytuacja wygląda tak jak Pani opisuje, czyli, że rzeczywiście wprowadzono
    Panią w błąd, co do statusu piwnicy - jest to argument do negocjacji tegoż
    wynagrodzenia.
  • irmina2008 17.11.08, 23:22
    Witam,

    > tak jak napisała irma223 - na jakiej podstawie sąsiad miałby zająć
    > pomieszczenie, z którego Pani korzysta? Przecież równie dobrze
    Pani by mogła zająć pomieszczenia piwniczne pozostałych sąsiadów (w
    takim samym stopniu będziecie Państwo ich właścicielami).
    Oczywiście, to możliwe, ale tak się nie robi.
    Sąsiad mógłby zająć zagospodarowaną przeze mnie piwnicę ponieważ po
    prostu takie ma widzimisie albo to jest jego piwnica przedstawiona
    mi tymczasowo przez sprzedających jako "moja". Skoro nie mam papieru
    a zajmuje się podobno te piwnice na zasadzie jak komu się podoba, to
    powyższy scenariusz jest prawdopodobny...Niby nie zajmuje się
    cudzych piwnic bez pozwolenia ale tak właśnie zrobił sąsiad:
    przywłaszczył sobie cudzą piwnicę


    ....nie uzyska Pani dokumentu stwierdzającego, że to konkretnie
    pomieszczenie "jest Pani", to co będzie mówiło o Pani prawach w tym
    względzie to będzie akt własności mieszkania i wpis w KW, że z
    własnością mieszkania "związany jest udział wynoszący .... części w
    prawie użytkowania wieczystego/własności gruntu, na którym znajduje
    się budynek oraz w tych samych częściach prawo własności wszelkich
    części budynku i innych urządzeń, które nie służą do wyłącznego użytk
    > u właścicieli poszczególnych lokali."
    Dlaczego ja miałabym uzyskać taki wpis w KW skoro poprzedni
    właściciel go nie miał? Kiedy mogłabym go uzyskać?

    Może też Pani osobiście udać się do Administratora budynku
    (Pośrednik może pójść z Panią; bez Pani nie - bo to Pani powinna
    uzyskać zapewnienie od Zarządcy a nie Pośrednik) i zapytać jak
    sytuacja wygląda i czy wspólnota planuje w przyszłości tę sprawę
    uregulować;
    Uważam, że pośrednik powinien wcześniej uzyskać informacje dotyczące
    stanu prawnego piwnicy: na jakiej zasadzie są przydzielane, czy ktoś
    dostaje na przynależność piwnicy do mieszkania jakiś papier itp.
    Pośrednik powinien uzyskać konkretne i sprawdzone informacje od
    właściciela mieszkania a jeżeli trzeba by było to również od
    wspólnoty. Uważam, że pośrednik, który powinien zadbać o to, bym
    miała należyte informacje, powinien sam udać się do wspólnoty i je
    uzyskać. Ja w ogóle nie powinnam zajmować się ta sprawą, prosić,
    dopominać się, stresować itd.Gdybym kupowała mieszkanie
    bezpośrednio, oczywiście, wszystko byłoby na mojej głowie. Skoro
    natomiast korzystam z usług pośrednika, to do czasu podpisania umowy
    stanowczej winien on zrobić wszystko, by sprzedać mi kompletny
    produkt, który obiecał...

    pozdrawiam

  • irma223 18.11.08, 07:56
    irmina2008 napisała:

    > to co będzie mówiło o Pani prawach w tym
    > względzie to będzie akt własności mieszkania i wpis w KW, że z
    > własnością mieszkania "związany jest udział wynoszący .... części
    > w prawie użytkowania wieczystego/własności gruntu, na którym
    > znajduje się budynek oraz w tych samych częściach prawo własności
    > wszelkich części budynku i innych urządzeń, które nie służą do
    > wyłącznego użytku właścicieli poszczególnych lokali."

    > Dlaczego ja miałabym uzyskać taki wpis w KW skoro poprzedni
    > właściciel go nie miał? Kiedy mogłabym go uzyskać?

    Ależ na pewno taki wpis w KW jest! Proszę spojrzeć na dział I-Sp
    (spis praw związanych z własnością) - tam nie tylko jest dokładnie
    taki zapis, ale także wpisana wielkość udziału w tych częściach
    wspólnych (ileś-tam iluś-tam tysięcznych). To, co przytoczył Decort
    to opis rubryki w tym miejscu.

    > Uważam, że pośrednik powinien wcześniej uzyskać informacje
    > dotyczące stanu prawnego piwnicy: na jakiej zasadzie są
    > przydzielane, czy ktoś dostaje na przynależność piwnicy do
    > mieszkania jakiś papier itp.
    > Pośrednik powinien uzyskać konkretne i sprawdzone informacje od
    > właściciela mieszkania a jeżeli trzeba by było to również od
    > wspólnoty. Uważam, że pośrednik, który powinien zadbać o to, bym
    > miała należyte informacje, powinien sam udać się do wspólnoty i je
    > uzyskać. Ja w ogóle nie powinnam zajmować się ta sprawą, prosić,
    > dopominać się, stresować itd.Gdybym kupowała mieszkanie
    > bezpośrednio, oczywiście, wszystko byłoby na mojej głowie. Skoro
    > natomiast korzystam z usług pośrednika, to do czasu podpisania
    > umowy stanowczej winien on zrobić wszystko, by sprzedać mi
    > kompletny produkt, który obiecał...

    Owszem powinien, ale my - forumowicze - nie wiemy, jakie Pani
    konkretnie informacje pośrednik udzielił na ten temat, jakie posiada
    dokumenty itp. To my - forumowicze - nie wiemy, jaki jest stan
    piwnicy, a pośrednik być może wie i być może już to Pani wyjaśniał.
    Z przytoczonego zapisu w umowie przedwstępnej wynika jedynie, że
    piwnica jest przynależna i że Pani ma dostać klucze do piwnicy.

    Zapis w KW, o którym pisał Decort, jest na pewno, o ile jest to
    mieszkanie stanowiące odrębną własność (a nie spółdzielcze
    własnościowe), być może Pani tylko przeoczyła ten zapis. Proszę też
    doczytać, bo w tym samym dziale I lub I Sp być może jest i piwnica
    (komórka lokatorska?) jako pomieszczenie przynależne.
  • irmina2008 17.11.08, 23:41
    Witam,

    > rozumiem, że od agencji powinnam oczekiwać dokładnego sprawdzenia
    > > tego oraz pisemnego potwierdzenia co do stanu prawnego tej
    piwnicy?
    > > Tak.
    Moje prośby dotyczące powyższej kwestii trafiają jakby w próżnię...
    Słyszę jedynie, że każdy lokator zajmuje taką piwnice jaką chce,
    jest tych piwnic dużo, niektórzy mają po 2 a inni nie mają
    wcale...czyli "wolna amerykanka", każy robi, co chce...Nie wierzę,
    że sprawa przydziału piwnic nie jest w żaden sposób uregulowana.
    Jeżeli rzeczywiście nie jest, to "świetna" wpólnota zarządza tym
    budynkiem...

    > Powtórzę jednak: być może (tego nie wiem), piwnice, choć są
    > poprzydzielane do poszczególnych mieszkań, nie stanowią w
    > dokumentach wyodrębnionych osobnych pomieszczeń na które są akty
    > własności, a stanowią jedynie część wspólną budynku, w której - w
    > dokumentach - udział mają każdorazowo właściciele wydzielonych
    > mieszkań.
    >
    > Jeżeli tak jest, to biuro, które Panią obsługuje, może jedynie
    > wyciągnąć od zarządcy jakiś papier typu "w skład części wspólnych
    > budynku, w jakich ma udział właściciel mieszkania nr .... wchodzi
    > piwnica nr ... o pow. .... użytkowana przez właściciela mieszkania
    > nr ...".

    Po raz kolejny poprosiłam agencję o to samo...:(((
    >
    > Jeżeli piwnica ta nie stanowi wydzielonej osobnej własności, to
    może być, że ani biuro ani pełnomocnik ani właściciel nic lepszego
    nie uzyskają..."
    Rozumiem, jasne.

    >Nie napisali w jakiej formie przynależy (wydzielona własność?
    udział w częściach wspólnych budynku?).
    Nie. Jest jedynie zapis, że do mieszkania przynależy piwnica i że
    dostanę do niej klucze.

    Nie napisali, że zobowiązują się Pani sprzedać mieszkanie wraz z
    > piwnicą (jeśli piwnica nie jest własnością, to nie mogliby jej
    > sprzedać).
    ?

    > Nie powinna mieć Pani przesadnych obaw, że sąsiad się z piwnicy
    nie > wyprowadzi, skoro do dnia umowy przyrzeczonej ma Pani dostać
    do piwnicy klucze. Gdyby inny sąsiad miał ją zająć to powstałoby
    > pytanie: a na jakiejże podstawie?
    >
    > Chyba jedynie, gdyby dysponował faktycznie aktem własności na tę
    > piwnicę lub gdyby mu Pani sama chciała na takie korzystanie z Pani
    > piwnicy pozwolić.
    >
    > Lub jeśliby się okazało, że do Pani mieszkania w ogóle żadna
    piwnica nigdy nie przynależała, a użytkowana tymczasowo przez
    sąsiada piwnica stanowi piwnicę przynależną do innego sąsiada, a nie
    do właściciela mieszkania, które Pani kupuje.
    Dokładnie. Niemniej jednak nie wiem, czy któraś z powyższych hipotez
    nie jest prawdziwa. Nie wiem bo właśnie nie mam żadnego
    potwierdzenia, że obiecana piwnica jest przynależna, do mieszkania
    które kupuję.

    > Ale rozumiem, że takich obaw nie ma - skoro sąsiad wyprowadzający
    > się z piwnicy potwierdza, że udostępnił mu ją właściciel
    > sprzedawanego mieszkania.
    Właściciel nie udostępnił, sąsiad ją sobie sam zajął.

    pozdrawiam











  • al9 18.11.08, 15:15
    np - ma pretensję do biura, że nie dostarcza dokumentu dotyczącego
    piwnic o treści, który by ją zadowolił
    Nie rozumie argumentów dotyczących nieuregulowania kwestii piwnic w
    prawie wszystkich bydynkach w Polsce. Nie rozumie, ze jako przyszły
    właściciel moze - jesli zachce - uporządkować te kwestie
    WIĘCEJ - rozważa odstąpienie od umowy!!!
    Z powodu piwnicy...
    w moim mieswcie w 90 % budynków mnóstwo piwnic stoi PUSTYCH!
    czasy palenia weglem przechowywania weków dawno sie skończyły..
    I irmina2008 doskonale o tym wie..
    Chodzi - drodzy forumowicze o cos innego
    O NIEZAPŁACENIE agencji
    Bo to biuro nieruchomiosci jest be
    Np nie przetłumaczyło apostille (sic!!!)
    Droga Pani - apostille sie nie tłumaczy
    To nie ich wina, ze w banku pracują debile...

    no cóż - podsumowując - szkoda czasu na takich klientów z bozej łaski
    Zamiast słuchać ze zrozumieniem - wylewa łzy na forum..
    A kolegom pośrednikom proponuje czasu takim osobom nie poświęcać..
    Pozdr
    al
  • irma223 18.11.08, 16:24
    Drogi Alu, Irmina 2008 jest zdezorietowanym klientem, który -
    niestety - zamiast pytać swojego pośrednika o wszystko sprawdza go
    na forum.

    Coś gdzieś zasłyszy (nie do końca zrozumie) i ma żal do swojego
    pośrednika, że pośrednik jej o różnych nachodzących ją
    wątpliwościach i pogłoskach od znajomych czy z internetu z góry nie
    uprzedził i wszystkiego nie wyjaśnił.

    Inna sprawa, że my - pośrednicy - bywa, że zakładamy niesłusznie, że
    nasi klienci większość rzeczy dla nas oczywistych wiedzą i rozumieją
    nas w pół słowa. Jeśli tak jednak nie jest to klienci błądzą po
    omacku, nie mając przy tym do swoich pośredników zaufania za grosz.
    I wydaje im się, że to oni musieli wszystkiego dopilnowywać...

    A klientom jednak naprawdę trzeba wszystko wyraźnie po wielekroć
    cierpliwie i powoli tłumaczyć - jak przedszkolakom.
  • decort 18.11.08, 18:35
    Widzę, że nieco rozjuszyła Panią moja propozycja :"Może też Pani osobiście udać
    się do Administratora budynku ..." i w odpowiedzi: "Uważam, że Pośrednik
    powinien wcześniej uzyskać..." - więc wyjaśniam, oczywiście Pośrednik powinien -
    i sprawdzić, i poinformować etc; i oczywiście Pośrednik, jak sądzę, popełnił
    błąd w opisie statusu piwnicy; ale ... jeśli nie popełnił tego błędu i jeżeli
    istnieje dokument (lub podstawa prawna do wystawienia takiego dokumentu)
    stwierdzający prawo do TEGO KONKRETNEGO POMIESZCZENIA PIWNICZNEGO - to z
    pewnością go Pani otrzyma; jeśli natomiast nie istnieje, to Pośrednik go Pani
    nie dostarczy, w takiej sytuacji: jeśli nadal będzie Pani zainteresowana kupnem
    mieszkania - może Pani uzyskać jedynie ustne zapewnienie co do stanu
    faktycznego; jedyną instytucją mogącą Pani takie zapewnienie złożyć jest Zarząd
    Wspólnoty (w jego imieniu Administrator/Zarządca) - naturalnie może on je złożyć
    także Pośrednikowi (i to się prawdopodobnie już stało), ale ze względu na
    charakter zapewnienia/wyjaśnienia (ustny)- powinna je Pani usłyszeć osobiście
    (ewentualnie telefonicznie). Tego nie przeskoczy nikt.
    > "Udział w częściach wspólnych budynku... itp - jest trwale związany z
    nieruchomością (nie ma innej możliwości); z pewnością jest wpisany w KW i
    opisany w akcie własności obecnych właścicieli; i będzie także opisany w Pani
    akcie notarialnym oraz przepisany na Pani rzecz.
    > "Sąsiad zajął piwnicę..." - tak się nie robi, ale się zdarza. Jeśli piwnica
    była ewidentnie nie zagospodarowana przez długi czas np. - mógł to zrobić.
    Natomiast z tego co Pani pisze wynika, że sąsiad respektuje prawo właściciela
    kupowanego mieszkania do korzystania z tej piwnicy i zamierza ją opuścić skoro
    zaistniała taka potrzeba (wcześniej widocznie potrzeby nie było).
  • irmina2008 18.11.08, 19:03
    Witam,

    ok, dziekuje za komentarz
  • irmina2008 18.11.08, 19:01
    Witam,

    Gdybym miała informacje od pośrednika:konkretne, rzetelne a nie
    sprzeczne i niespójne , nie pytałabym na forum...
  • irmina2008 21.11.08, 22:36
    irmina2008 napisała:

    > Witam,
    >
    > Gdybym miała informacje od pośrednika:konkretne, rzetelne a nie
    > sprzeczne i niespójne , nie pytałabym na forum...

    "Dowód" z ostatniej chwili: otóż sąsiad, wbrew wcześniejszym
    zapewnieniom agencji, nie opuści zajętej "mojej" piwnicy, nie ma
    takiego zamiaru...
  • decort 22.11.08, 10:00
    ciekawe jak to argumentuje.
    Jeśli chodzi o Pani wstępne pytanie - w takiej sytuacji odstępując
    od transakcji powinna Pani wystapić o zwrot zadatku (w podwójnej
    wysokości; lub przy rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron w
    kwocie jaką Pani wpłaciła) i prowizji.
  • irmina2008 22.11.08, 15:13
    Witam, nie argumentuje wcale. Sąsiad nie chce oddać i już( bardzo
    ciekawe:nie chce oddać cudzej własności?! a może to po prostu już
    jego własność, którą dostał lub kupił od obecnego właściela???). Ale
    oddają ją grzecznie(kolejna obietnica, również bez pokrycia?) jak
    wspólnota zarządzi inwentaryzację(co podobno ma zrobić ale
    oczywiście niewiadomo dokładnie kiedy) i każdy z lokatorów
    otrzyma "swoją" piwnicę. Nawet jak będzie taka inwentaryzacja miała
    miejsce, to ja nie mam żadnej gwarancji, że dostanę piwnicę o tym
    metrażu, który agencja podała przy swoim ogłoszeniu. A dla mnie sama
    piwnica i jej metraż przy tak małym mieszkaniu , jakie kupuję jest
    ważna! A do czasu inwentaryzacji mam mieć piwnicę pożyczoną od
    innego lokatora.ABSURD!!! Powtarzam , jestem zła, że to ja muszę
    dbać, zabiegać i walczyć o coś, co było mi przez agencję obiecane!I
    pomyślnego końca sprawy nie widać!
  • irmina2008 22.11.08, 15:45
    Witam, gdybym miała informacje prawdziwe, konkretne i rzetelne od
    swojego agenta, nie korzystałabym z innych źródeł np z forum.

    Ktoś, kto ma wątpliwości w tak ważnej kwestii jak kupno mieszkania i
    nie stara się ich rozwiać, jest albo odrealniony, albo nie liczy się
    z własnymi pieniędzmi.

    Co do zaufania: nie ufam agencji ponieważ zawiodła moje zaufanie:
    nie realizuje swoich zobowiązań. Nie na tym polega uczciwość i
    profesjonalizm.

    > I wydaje im się, że to oni musieli wszystkiego dopilnowywać...
    > A klientom jednak naprawdę trzeba wszystko wyraźnie po wielekroć
    > cierpliwie i powoli tłumaczyć - jak przedszkolakom.

    "Klientom się wydaje" i "są jak przedszkolaki, którym trzeba..."-
    Pani, podobnie jak Alowi, współczuję takiego patrzenia i tym samym
    takiego traktowania klienta( z góry i bez szacunku).

    Poandto, uważam, że stanowicie Państwo "towarzystwo wzajemnej
    adoracji" oraz działacie zgodnie z zasadami " ręka rękę myje" i "
    nie kala się swojego gniazda": początkowo twierdziła Pani, że brak
    piwnicy jest problemem agencji i to ona powinna go rozwiązać,
    później natomiast , ja "jestem" klientem trudnym i zdezorientowanym,
    bo osmielam się mieć wątpliowści i nie godzę się potulnie na brak
    uczciwości i profesjonalizmu ze strony agencji. Dlaszy kkomentarz
    uważam za zbędny
  • decort 22.11.08, 16:53
    no tak, jeżeli wspólnota rzeczywiście planuje taką "inwentaryzację"
    w przyszłości to z pewnością jakaś piwnica zostanie Pani
    przydzielona, zwłaszcza, że jest tych piwnic więcej niż mieszkań.
    Ale należy się spodziewać, że jej powierzchnia będzie proporcjonalna
    (lub w miarę proporcjonalna) do metrażu mieszkania (zgodnie z
    przysługującym Pani udziałlem w całej nieruchomości), czyli jeśli
    mieszkanie jest jednym z mniejszych w tym budynku to i piwnica
    bedzie jedną z mniejszych. Decyzja należy do Pani.
    I: nie jesteśmy towarzystwem wzajemnej adoracji, ale rzeczywiście
    staramy się "nie kalać" własnego gniazda, przynajmniej wielu z nas i
    przynajmniej publicznie. I irma223 pisząc o przedszkolakach i
    wielokrotnym tłumaczeniu miała rację - użyła niefortunnego
    określenia/przenośni, ale ... chodzi o przedszkolaki w sensie
    niewiedzy, nieznajomości tematu, a nie o niedojrzałość i
    protekcjonalne traktowanie. Raczej życzliwość i zrozumienie przebiją
    z Jej postu. Sprawy, o które Pani pytała są skompliwowane> Dla nas
    oczywiste są stosunki własnościowe we wspólnotach, dla naszych
    klientów wręcz przeciwnie. Pani np. wciąż po tylu naszych postach
    nie pojmuje (bo jest to w pewnym sensie nie do pojęcia), że w
    budynku, w którym zamierza Pani kupić mieszkanie sprawa piwnic nie
    jest formalnie uregulowana. Trudno to wyjaśnić w formule postów na
    forum w sposób zrozumiały, choć się staraliśmy. Poza tym mimo
    generaliów każda sytuacja nieco się różni. Irma223 pisała o tym, że
    naszą powinnością jako Pośredników jest tłumacznie naszym klientom
    takich właśnie dla nich niejasnych, a dla nas oczywistych kwestii -
    tak długo jak to będzie konieczne; że powinniśmy zawsze pamiętać, że
    klient ma prawo nie wiedzieć i nie rozumieć; że nie powinniśmy
    zamieniać się w urzędników; powinniśmy być cierpliwi i tak długo
    szukać odpowiednich słów na opisanie różnych obcych klientom
    terminów, procedur itp aż staną się one czytelne.
    Nie piszemy, że Pani Pośrednik jest bez winy. Nie wiemy tak na
    prawdę co zrobił, a czego nie. Wiemy co powinien zrobić, i wśród
    tych rzeczy jest: rzetelne informowanie Pani o wszystkim i
    wyjaśnianie niejasności. Ponieważ nie zrobił tego skutecznie i na
    dodatek niewłaściwie opisał w umowie przedwstępnej status piwnicy
    straciła Pani do niego zaufanie. Zastępujemy tu więc go nieco,
    starając się Pani pomóc. Ale nie będziemy Pani adwokatami. Nie
    będziemy też Pani podpowiadać /ja na pewno nie będę/ jak "wykończyć"
    Pani Pośrednika. Ja będąc na Pani miejscu i chcąc ewentualnie
    odstąpić od umowy wystąpiłbym o zwrot zadatku w podwójnej wysokości
    (bo przyrzeczono Pani sprzedaż mieszkania wraz z piwnicą, a piwnicy
    formalnie nie ma, więc i kupić jej Pani nie może) oraz o zwrot
    prowizji, na tej podstawie, że Pośrednik popełnił błąd ufając
    jedynie oświadczeniu właścicieli i tym samym podjęła Pani decyzję o
    zakupie mieszkania pod wpływem tego błędu. Jeśli natomiast postanowi
    Pani jednak kupić to mieszkanie - polecam renegocjować jego cenę i
    wysokość prowizji. A na przyszłość polecam zrobienie umów
    przedwstępnych u notariusza :-)
  • al9 24.11.08, 09:11
    Pani, podobnie jak Alowi, współczuję takiego patrzenia i tym samym
    takiego traktowania klienta( z góry i bez szacunku).
    -------------
    nic Pani o nas nie wie
    i nie wie Pani jak traktujemy swoich Klientów
    Moi Klienci na forum łez nie wylewają

    Pani posrednik nie popełnił błędu. w ofercie są info od
    SPRZEDAJĄCEGO. Na podstawie jego oświadczeń. I info przekazane
    potencjalnym Kupujacym nie jest oferta handlową. Tylko zaproszeniem
    do negocjacji. Miała Pani wgląd od dokumentów PRZED podpisaniem
    umowy?
    To nikt błędu nie popełnił. Piwnica jest częścia wspólną przed
    inwentaryzacją. Bez obaw - na pewno kazdy kto zechce otrzyma
    piwnicę..
    Podkreślę - Pani posty układaja sie w p[ewną całość. Szuka Pani
    pretekstu do wycofania się z transakcji a co najmniej ograniczenia
    zapłaty agencji...
    To żenujące...
    eot
    al
  • irmina2008 18.11.08, 18:57
    Witam,

    np - ma pretensję do biura, że nie dostarcza dokumentu dotyczącego
    > piwnic o treści, który by ją zadowolił
    Nie o moje zadowlonie tu chodzi a o rzetelną, konkretną i pisemną
    informację/ potwierdzenie...

    > Nie rozumie argumentów dotyczących nieuregulowania kwestii piwnic
    w prawie wszystkich bydynkach w Polsce. Nie rozumie, ze jako
    przyszły właściciel moze - jesli zachce - uporządkować te kwestie
    > WIĘCEJ - rozważa odstąpienie od umowy!!!
    > Z powodu piwnicy...
    Nie rozumiem???Bez komentarza...
    Rozważam i mam do tego święte prawo gdyż piwnica jest dla mnie
    ważna, przy tak małym metrażu mieszkania, które zamierzam kupić.
    Piwnica=schowek.Tym bardziej, że piwnica ta była obiecana.

    Chodzi - drodzy forumowicze o cos innego
    > O NIEZAPŁACENIE agencji
    Absurd!Zapłaciłam część prowizji i jeżeli agencja wywiąże się ze
    swoich zobowiązań, zapłacę resztę. Jasna sprawa.Płacąc konkretne
    pieniądze oczekuję PROFESJONALNEJ obsługi i dopełnienia warunków
    umowy.

    Bo to biuro nieruchomiosci jest be
    > Np nie przetłumaczyło apostille (sic!!!)
    Ja nie mówię, że jest be, bo ma też swoje plusy, wiadomo, niemniej
    jednak , jak wcześniej pisałam,nie wywiązuje się dobrze z pewnych
    zobowiązań...

    Np nie przetłumaczyło apostille (sic!!!)
    > Droga Pani - apostille sie nie tłumaczy
    A to ciekawe: notariusze poinformowali mnie, że całe apostille ma
    być przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego. Ciekawe, jeżeli
    pełnomocnictwo jest sporządzone w obcym języku, to jak bez
    tłumaczenia ma je rozumieć i akceptować notariusz?

    no cóż - podsumowując - szkoda czasu na takich klientów z bozej łaski
    współczuję Panu takiego podejścia i Pańskim klientom, również...

    Zamiast słuchać ze zrozumieniem - wylewa łzy na forum..
    Bez komentarza...








  • irma223 19.11.08, 12:12
    irmina2008 napisała:

    > > Droga Pani - apostille sie nie tłumaczy
    >
    > A to ciekawe: notariusze poinformowali mnie, że całe apostille ma
    > być przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego. Ciekawe, jeżeli
    > pełnomocnictwo jest sporządzone w obcym języku, to jak bez
    > tłumaczenia ma je rozumieć i akceptować notariusz?

    Jednak w tym zakresie Al ma ogólnie rzecz biorąc rację: w przypadku
    pełnomocnictwa sporządzanego przez posługujące się językiem polskim
    u notariusza za granicą w formie apostille pełnomocnictwo częściej
    jest sporządzane w języku polskim, a potwierdzenie notarialne jest w
    języku obcym (musi być jednak zachowana odpowiednia forma tego
    potwierdzenia). Treść jest wówczas zrozumiała (bo w języku polskim),
    a adnotacji notarialnych tłumaczyć nie trzeba.

    W przypadku niezachowania właściwej formy apostille lub jeśli Polska
    nie ma z danym krajem umowy (np. z Kanadą) pełnomocnictwo musi być
    przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego, nawet jeśli treść jest w
    języku polskim, a do tłumaczenia nadaje się jedynie datownik i
    pieczątka notariusza.

    Jeżeli treść pełnomocnictwa jest w języku obcym, a notariusz polski
    się tym językiem nie posługuje, to oczywiście musi być sporządzone
    tłumaczenie przysięgłe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka