Dodaj do ulubionych

jesteśmy potrzebni?

06.12.08, 02:06
tak mnie naszło: biorąc pod uwagę liczbę zapytań na tym forum, i
innych dotyczących nieruchomości, jesteśmy jednak niezbędni wręcz.
Oprócz notariuszy - którzy górują nad wszystkimi w tych sprawach,
pośrednicy w obr. nieruchomościami są jedynymi specjalisami na
rynku, znającymi całe spectrum i rzeczywiście się na tym znającymi,
się specjalistami /w calej rozciągłości tematu; a rozciągłość jest
wieeeelllKKKKKaa - od prawa rzeczowego i spółdzielczego, poprzez
podatkowe do budowlanego, zahacza o międzynarodowe i parę innych/.
Czuję, że rozpętam jakieś piekło tym wątkiem. Ale co tam! Chcecie
drodzy klienci kompetencji to ją doceniajcie. Nie tylko na darmowym
formum. Bo tu wielu z nas zawsze udzieli chętnie odpowiedzi, ale
zarówno my, jak i nam podobni prowadzą poprostu własne
przedsiębiorstwa. I można nas do woli wykorzystywać w ramach
obsługi Państwa transakcji.
Edytor zaawansowany
  • ralphie 19.12.08, 10:31
    To może ja pierwszy rzucę kamieniem ;)
    Nie wykluczone, że pośrednicy są swojej dziedzinie bardziej obeznani niż potencjalny ich klient. Jednak ze swojego doświadczenia odbieram Was drodzy pośrednicy jako pasożytów, z wyjątkami oczywiście. Staram się sprzedać mieszkanko i z braku czasu zdecydowałem się na współpracę. W 99% scenariusz jest identyczny.
    - Dzień dobry, agencja XXXX, czy zdecydowałby się pan na współpracę? Mamy zainteresowanego klienta.
    Po czym przyjeżdżają, klient oczywiście och i ach (podstawiony?) i pierwsze co to podpisujemy umowę, które w większości mają mocno rozbudowany punkt dotyczący płacenia podwójnej prowizji :>
    Sprzedający oczywiście nie świadom istnienia "Rejestru klauzul zabronionych" podpisuje umowę. Później nieświadom, że klauzule zabronione nie obowiązują płaci w strachu przed odsetkami.
    Wróćmy do momentu oglądania mieszkania pierwszy raz. Umowa podpisana i tu rola pośrednika się kończy. Wystawi ogłoszenia w internecie raz(!) i koniec. Później odbieram telefony z agencji w sprawie... czy mieszkanie jest już sprzedane i komu, bo musimy sprawdzić, czy to nie był nasz klient! Brawo! Kompetencje jak diabli :)
    Spośród 6 agencji pośrednictwa tylko z jedną współpracuje mi się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Pozostałe 5 działa wg jednego wyżej wymienionego scenariusza. Ta jedna na moją prośbę nie podpisała ze mną umowy, a w moim interesie działa najlepiej. Owszem ryzykują, że ich wycyckam z klienta, tylko po co? Nie mam czasu latać załatwiać formalności związane ze sprzedażą. Znajdą zdecydowanego klienta, podpisujemy umowę i niech pracują na swoją prowizję.
    Do brzegu: od niedawna obserwuję to forum z wiadomych przyczyn i Wasze odpowiedzi nie są do końca obiektywne, a wręcz stronnicze w przypadkach dotyczących starć klient-pośrednik. A miast walczyć o dobry wizerunek tego typu działalności coraz bardziej jest on brudny.
    To tyle spostrzeżeń z niemiłych chwil współpracy. Mam nadzieję, że tych rzetelnych i uczciwych nie uraziłem :)
  • al9 19.12.08, 14:42
    pozwalasz żeby twoje mieszkanie sprzedawało 6 (!!!) agencji, z
    których tylko jedna zarobi
    To one do Ciebie dotarły, nie Ty do nich
    dziwisz sie, ze ograniczają rteklame do minimum
    To oczywiste. Tylko przedsiębiorca posiadajacy wyłaczność (chocby na
    miesiąc) wyda pieniądze na reklamę. Ty Ty powinienes sTARANNIE
    wybrac pośrednika (popytac znajomych, pogrzebac w sieci),
    negocjowac wynagrodzenie i za pisać działania, które posrednik
    podejmie.
    Tak więc oceniasz GÓWNIANE firmy, które udają, że dla Ciebie
    pracują..
    Dostałes taki serwis, na jaki zasługujesz.
    sory za szczerość
    al (pośrednik)
    ps. Twojego bełkotu o klauzulach zabronionych i podwójnych
    prowizjach nawet nie komentuję
    Wesołych Świąt
  • ralphie 19.12.08, 16:04
    Wytłumacz mi co złego jest we współpracy z 6-cioma pośrednikami. Zasady zdrowej konkurencji w takim przypadku doprowadziłyby do tego, że te 6 agencji siliło by się by sprzedać, bo od sprzedaży dostają prowizję. Kto pierwszy ten lepszy. Niestety tak nie jest. Jest tak, że w przypadku umów bez wyłączności pośrednicy nie robią nic. No czasem na swojej stronie zamieszczą.
    Owszem umowa na wyłączność to prawie pewność, że będą się starać.

    Poproszę jednak o komentarz w sprawie kar w wysokości podwójnej prowizji oraz klauzulach zabronionych. Ciekawi mnie pogląd tej drugiej strony.

    Wesołych Al

    PS. Zamiast głupi, mógłbyś użyć nieświadomy. Lepiej brzmi. Nie co dzień sprzedaje się mieszkanie, a podpisując umowę mam prawo przypuszczać, że art. 181.1 ustawy o gospodarce nieruchomościami będzie stosowany. Niestety doświadczenie pokazuje, że stosowane są tylko te, które są wygodne.
  • al9 19.12.08, 16:42
    no może przesadziłem z tym tytułem posta
    :-)
    sory
    ale ad vocem
    Złego wwe współpracy nie ma nic
    Tylko nikt nie da Ci porządnego serwisu. czemu? Bo ma 16% szans na
    sprzedaż.. Albo jeszcze mniej

    Podwójna prowizja?
    Od strony kupujacego i sprzedajacego?
    Tak - bo najczęsciej taka transakcje obsługują DWIE firmy. na
    podstawie DWÓCH umów pośrednictwa. Dwie firmy które wymianiaja sie
    ofertami. Z pozytkiem dla swoich Klientów.
    Nie podoba Ci sie takie rozwiązanie? Mi też. jest lepsze. Prowizja
    ZAWSZE od sprzedającego. Tak jest w wielu krajach. Ale wiesz ile
    wynosi? Powiem Ci. 5% 6% czasem 8%
    czemu? Bo pośrednik obsługujący sprzedającego tez sie dzieli
    ofertami ze współpracującymi z soba innymi agencjami. I musi mieć
    dla innej agencji połowe prowizji (bo od kupujacego nie biorą)
    Efekt?
    łączny koszt tu i tam jest identyczny.
    aha - i tak za całość - w cenie płaci KUPUJĄCY. Nawet jak
    teoretycznie nie płaci.
    Proste?
    o klauzulach zabronionych to Ty sie wypowiedz, bo nie podałeś
    żadnego konkt=retnego przykładu...
    papa
    al
  • irma223 19.12.08, 19:23
    al9 napisał:

    Jemu chodzi o to, że gdy sprzedający mija pośrednika łukiem przy
    zawarciu umowy z klientem przyprowadzonym przez pośrednika, a
    pośrednik się o tym dowie, to klient powinien zapłacić podwójną
    prowizję.

    On myśli, ze jest to klauzula, zabroniona, ale się myli. Zabroniona
    jest kara w wysokości podwójnej prowizji niezależnie od obowiązku
    zapłaty normalnie prowizji plus odsetki za zwłokę w wysokości 0,5%
    dziennie. Czy tak naprawdę trzykrotna wysokość prowizji za oszustwo
    plus odsetki za zwłokę.

    Natomiast normalna podwójna wysokość prowizji jako kara razem z
    normalną zapłatą zabroniona nie jest. Odsetki za zwłokę w wysokości
    0,5% dziennie są zabronione.
  • decort 21.12.08, 01:02
    1) irma - jak zawsze ... - chapeau bas!
    2) poza pkt. 1 - nie wiem o co Jemu chodziło.
    Nie: "NIE WYKLUCZONE, że pośrednicy są w swojej dziedzinie bardziej
    obeznani niż potencjalny ich klient" - ale z pewnością są dużo dużo
    bardziej obeznani.
    Reszta to, sorry, bełkot.
    "Jednak ze swojego doświadczenia odbieram Was drodzy pośrednicy jako
    pasożytów, z wyjątkami oczywiście" - dzięki za wyjątki :-).
    "Staram się sprzedać mieszkanko i z braku czasu zdecydowałem się na
    współpracę." - to miło.
    "W 99% scenariusz jest identyczny.
    - Dzień dobry, agencja XXXX, czy zdecydowałby się pan na współpracę?
    Mamy zainteresowanego klienta" - karygodne, jeśli nieprawdziwe
    (przyznam, mam "spadochroniarza" z innej firmy, który stosuje ten
    trik; zwalczam to u Niego już 3-ci miesiąc, a ten bezczelnie się ze
    mną zgadza i zapewnia mnie i innych pracowników, że oczywiście nie
    należy tak mówić jeśli to nieprawda, ale w jego wypadku to prawda bo
    On pracuje dla konkretnych klientów; i choć tę formułkę stosuje b.
    często to nie mogę go jakoś namierzyć na kłamstwie; jest tak
    upierdliwie profesjonalny i zgodnie z procedurami, że aż nieludzki).
    > "Po czym przyjeżdżają, klient oczywiście och i ach
    (podstawiony?)" - niekoniecznie, a nawet na pewno nie (pośrednicy
    nie mają czasu na sfingowane spotkania); klienci starają się być po
    prostu mili w obecności sprzedającego, dopiero za drzwiami zbiera
    się im na szczerość, a i tak nie zawsze pełną lub w ogóle.
    > "i pierwsze co to podpisujemy umowę" - oczywiście, że tak! -
    możemy też Pana wcześniej zaprosić do naszego biura w tym celu, ale
    my musimy taką umowę mieć, a Pan nie ma czasu - idziemy sobie wzajem
    na rękę.
    >"które (te umowy) w większości mają mocno rozbudowany punkt
    dotyczący płacenia podwójnej prowizji :> " - żadne oczywiście, a jak
    się zdarza, to o tym pisała irma.
    >"Sprzedający oczywiście nie świadom istnienia "Rejestru klauzul
    zabronionych" podpisuje umowę" - żeby klient taki "nieświadom" to
    wątpię, poza tym nawet popisując "nieświadom" jak już
    będzie "świadom" to może się na owe klauzule powołać.
    > "Później nieświadom, że klauzule zabronione nie obowiązują PŁACI w
    strachu przed odsetkami" - po 1-sze zakładam, że płaci po prostu
    prowizję, a więc nie ma mowy o "podwójnej prowizji" i odsetkach, i
    klauzulach zabronionych, i zwlaszcxa o żadnym strachu, chyba, że w/g
    cytowanego klienci nam płacą wyłącznie ze strachu, a nie dlatego, że
    należy :-)
    > "Wróćmy do momentu oglądania mieszkania pierwszy raz. Umowa
    podpisana i tu rola pośrednika się kończy. Wystawi ogłoszenia w
    internecie raz(!) i koniec. Później odbieram telefony z agencji w
    sprawie... czy mieszkanie jest już sprzedane i komu, bo musimy
    sprawdzić, czy to nie był nasz klient! Brawo! Kompetencje jak
    diabli :)" - nadinterpretacja.
    > "Do brzegu: od niedawna obserwuję to forum z wiadomych przyczyn i
    Wasze odpowiedzi nie są do końca obiektywne, a wręcz stronnicze w
    przypadkach dotyczących starć klient-pośrednik. A miast walczyć o
    dobry wizerunek tego typu działalności coraz bardziej jest on
    brudny" - walka, czy też troska, o pozytywny wizerunek to nie jest
    to samo co publiczne (zwłaszcza wobec negatywnie nastawionej
    publiki) potępianie w czambuł przedstawicieli własnej branży. nie
    wiem czy w ogóle istnieje jakakolwiek branża bez wad, jakby tak się
    uważnie przyjrzeć. O, dziwo, moi klienci prawnicy nie zgłaszali
    zastrzeżeń do mojej i moich pracowników pracy, ale już takim
    lekarzom się zdarzało (co ja o nich jako o grupie zawodowej myślę
    przemilczę przez litość), a pewnien psychiatra wyssał ze mnie
    wszystko, przeżyłem tylko dlatego, że wcześniej doprowadził do
    rozstroju nerwowego swoją żonę oraz kupującą i poczułem się w
    obowiązku żyć i trwać na straży ich interesów (oraz jego interesów,
    bowiem nie wiedział co czyni :-)).
    >"Mam nadzieję, że tych rzetelnych i uczciwych nie uraziłem :)" -
    nie czuję się urażony, w każdym razie :-)))
  • steady_at_najx 11.01.09, 10:30
    > no może przesadziłem z tym tytułem posta

    nie, nie przesadziles. Pokazujesz tylko kim jestescie. I oby ten kryzys was wytlukl. Szczerze zycze.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • ria2478 22.12.08, 13:31
    Witam,

    Ja mam tylko dwa pytania:

    Jak nazywa się ta agencja, która nie podpisała z Tobą umowy, a
    "działa w Twoim interesie" najlepiej? I co dokładnie robi w Twoim
    interesie, reklamuje mieszkanie, doradza, szuka klienta itd..?



    Pozdrawiam i Wesołych Świąt!!!
  • decort 22.12.08, 17:21
    ria2478 napisał:

    > Witam,
    > Ja mam tylko dwa pytania:
    >
    > Jak nazywa się ta agencja, która nie podpisała z Tobą umowy, a
    > "działa w Twoim interesie" najlepiej? I co dokładnie robi w Twoim
    > interesie, reklamuje mieszkanie, doradza, szuka klienta itd..?"

    - Dobre pytanie :-) W sam raz a'propos stania na straży i walki o nasz dobry
    wizerunek :-)))
  • ralphie 22.12.08, 21:23
    1. Nazwy agencji nie podam :) jedno co mogę powiedzieć to nazwę mają adekwatną do jakości swoich działań. W trosce o klienta poszli mi na rękę, z jakim skutkiem? Ano takim, że rozwiązałem wszystkie umowy i będziemy z tą właśnie agencją podpisywać umowę na wyłączność, też trochę dzięki Tobie Al :) Wyjaśniłeś dlaczego umowy na czas nieokeślony mają niższy priorytet. A robili wszystko to co robią w przypadkach z umową na wyłączność. Ogłoszenia w portalach internetowych i na własnej stronie plus bezpośredni klienci. Moje pytanie, dlaczego, żadna agencja nie przyznała się do tego, że umowy na okres nieokreślony są dla statystyki? Nie rozumiem takiego postępowania. Dodam jeszcze, że sprawdziłem historię stron z ogłoszeniem agencji, która mnie zdrzaźniła i ogłoszenie pojawiło się w otodom, gratka i domiporta na czas standardowy, bez zdjęć, które agent wykonał w mojej obecności. Agencja, która działa bez umowy nadal wystawia ogłoszenie i jesteśmy w ciągłym kontakcie.

    2. Irma, nie do końca o tą prowizję podwójną mi chodzi. Może rzeczywiście jeszcze z lekka roztrzęsiony ;) nie wyjaśniłem do końca. Otóż z punktu umowy, o którym mowa wynikało jednoznacznie: "Zamawiający zapłaci karę w postaci podwójnej prowizji również w przypadku sprzedaży przez inną agencję lub bezpośrednio.". Wcześniejsza treść tego punktu była dla mnie jasna i nie podlega dyskusji. Wynikało jasno, że zapłacę prowizję, gdy sprzedam mieszkanie osobie co do której istnieje podejrzenie, że informację o ofercie uzyskała w rzeczonej agencji. Chociaż czepnąłbym się tego "istnieje podejrzenie". Za "chyba" nie mam zamiaru płacić. Zgodzilibyście się na mandat od policjanta, który twierdzi "istnieje podejrzenie, że przejechał pan na czerwonym świetle" ;)

    3. Decor, uwierz - scenariusz "dzieńdobry... blah blah blah, mam klienta" już mi zbrzydł i odbierając telefon od agencji oferującej w ten sposób swoje usługi przy wyraźnym zastrzeżeniu przy ogłoszeniu, że nie życzę sobie kontaktu pośredników odpowiadam: "Pani/Pan wybaczy ale wszyscy tak mówią i na podpisaniu umowy swoją powinność kończą". Cieszy mnie to co napisałeś. Wolę, gdy gra się ze mną w otwarte karty, a tak postąpiła agencja, której nazwy nie podam :) Powiedzieli wprost, dlaczego umowy na wyłączność mają priorytet. I to ja rozumiem i to oni zyskają klienta.

    4. Jeszcze o klauzulach zabronionych. Punkt dotyczący kar, nakładał na mnie karę w przypadku sprzedaży osobie bliskiej. Nakładał karę w przypadku sprzedaży przez inną agencję lub gdy sprzedałbym bezpośrednio i tu nie było mowy o tym, czy kupujący był ich klientem zapoznanym z ofertą, czy nie. Z umową tą byłem u rzecznika praw konsumenta. Uznał ten punkt, jako nie podlegający wykonaniu. SKP również.

    5. Nie bardzo rozumiem Decor, co ma brak umowy do wizerunku? :) Wg mnie wizerunek agencji tworzy jakość usług, a nie fakt podpisania umowy. Oczywiście prawo jasno mówi, że tylko umowa pisemna z fajnym wtrąceniem "pod rygorem nieważności" (strasznie podoba mi się ten zapis ;) ). Nic jednak nie stoi chyba na przeszkodzie by taka umowa chwilowo była ustną, umową dżentelmeńską. Jasnym jest, że ryzykują stratą czasu i/lub brakiem prowizji.

    6. Al, jesteś szczery do bólu ;) Ale tak, masz rację, byłem nierozsądny kierując się zaufaniem. A efekt jest odwrotny od zamierzonego przeze mnie. Liczyłem, że kilka agencji z którymi podpiszę umowę (kilka wybranych, nie wszystkie wzbudziły we mnie zaufanie) zwiększy prawdopodobieństwo znalezienia klienta. Efekt jest odwrotny. Teraz nie mogę sprzedać komuś kto był klientem tych agencji i zapoznał się z ofertą sprzedaży naszego mieszkania, dobrze rozumuję?

    Pozdrawiam
  • irma223 23.12.08, 10:47
    ralphie napisał:

    > 5. Nie bardzo rozumiem Decor, co ma brak umowy do wizerunku? :) Wg
    > mnie wizerunek agencji tworzy jakość usług, a nie fakt podpisania
    > umowy.

    Spójrz na to w taki sposób: agencja zgadza się na świadczenie usług
    nie podpisawszy umowy. Dają ogłoszenia, klient widząc ogłoszenie na
    stronie agencji spodziewa się, że że agencja rzeczywiście ma daną
    nieruchomość w ofercie. Kontaktuje się, prosi o umówienie
    prezentacji, jest gotów na podpisanie umowy pośrednictwa.

    A tymczasem pośrednik słyszy od właściciela "daj mi pan spokój,
    jakim prawem ogłaszcie moje mieszkanie, kto wam pozwolił, żadnych
    pośredników, nie macie umowy, nie macie prawa" itp.

    Klient poszukujący nie będzie rozumiał, dlaczego nie może obejrzeć
    mieszkania, które widniało przecież w ogłoszeniach agencji jako
    aktualne. Ale będzie miał wrażenie, że ktoś tu działa
    nieprofesjonalnie.

    Już nie mówiąc o innych niebezpieczeństwach związanych z brakiem
    umowy.
  • al9 23.12.08, 10:54
    jestem pod wrażeniem Twojej ostatniej wypowiedzi...
    I zmiany zdania :-)
    Powiem zatem krótko:
    -duża część biur ma skandaliczne umowy nie do obronienia przed sądami
    -burdel dotyczy zwłaszcza klauzul wyłączności - na co Cie
    szczególnie uczulam
    -zgódź sie na wyłączność na ścisle okreslony czas. Miesiąc, dwa
    jesli chodzi o mieszkanie, 3 do 6 jesli chodzi o dom..
    (W GB i USA biura dostaja wyłączność np na tydzień, albo dwa. No
    może nie teraz jak rynek szlag trafił)
    -Poproś aby w umowie była szczegółowa specyfikacja działań
    reklamowych (a nie jakas ogólna formuła)
    -Żądaj cotygodniowych raportów...

    Niestety - oceniam, że 10, może 20% pośredników pracuje
    profesjonalnie i rzetelnie. Reszta..... zamilczę..

    Pozdrawiam i Wesołych Świąt!
    al
  • irma223 23.12.08, 11:05
    al9 napisał:

    > -zgódź sie na wyłączność na ścisle okreslony czas. Miesiąc, dwa
    > jesli chodzi o mieszkanie, 3 do 6 jesli chodzi o dom..


    G...o warta taka wyłączność.

    Do MLS-u nie wrzucisz, bo tam można wrzucić tylko oferty na
    wyłączność na okres powyżej 6 miesięcy.

    Z innymi biurami się nie podzielisz, bo przy tak krótkim okresie
    wyłączności, innemu biuru (jeśli będzie miało swojego klienta)
    będzie się bardziej opłacało poczekać, aż Tobie wyłączność minie
    (i zgłosić się bezpośrednio do właściciele - prowizja z obu stron)
    niż dzwonić od Ciebie już i umawiać klienta.
  • loriblu 23.12.08, 13:34
    zgadzam sie z irma, ale znam biura co tak robią i nawet im się to
    opłaca, bo mają nową ofertę jako jedyni a po 3 miesiacach maja
    szansę przedłużyć (jak sie wykażą) lub zapomnieć jak nie daja
    rady ...
  • al9 23.12.08, 13:59
    G...o warta taka wyłączność.

    Do MLS-u nie wrzucisz, bo tam można wrzucić tylko oferty na
    wyłączność na okres powyżej 6 miesięcy.
    -------
    1.w moim mieście mls działa równiez na umowach otwartych (jest
    instytucja duplikatu oferty - po adresie policyjnym- żeby nie było
    burdelu...)
    2.dwa - moze trzeba zmienic regulamin mls - jesli mozna wprowadzac
    TYLKo umowy z długimi klauzulami
    3.albo masz klienta albo nie masz. Nie masz - nie podpisujesz umowy
    z krótka klauzulą. Ja mam i mogę zaryzykować.. Tak to działa.

    Ergo - posrednicy MUSZĄ zacząć się przyzwyczajać do zmian na rynku.
    Inaczej - jako środowisko - polegniemy. Np licencje. Nie da się ich
    obronić w dłuzszym terminie...
    al
  • al9 23.12.08, 14:10
    Z innymi biurami się nie podzielisz, bo przy tak krótkim okresie
    wyłączności, innemu biuru (jeśli będzie miało swojego klienta)
    będzie się bardziej opłacało poczekać, aż Tobie wyłączność minie
    (i zgłosić się bezpośrednio do właściciele - prowizja z obu stron)
    niż dzwonić od Ciebie już i umawiać klienta.
    -----------------
    jasne....
    oni będa czekali - mając gorącego klienta - az mnie minie klauzula
    wyłacznosci...
    a ja będę siedział na dupie i pił kawkę...
    I ich Klient również....

    Nie - podpisuje takie umowy (z krótkimi kaluzulami) - jak mam
    a.wpływ na cenę (wcale nie tak rzadko)
    b.klienta

    Przytoczony przez Ciebie tok rozumowania (mam nadzieję, że
    przykładowy, nie Twój osobisty) nie jest rzecz jasna dla mnie
    niespodzianką, ale całkowicie i dogłebnie się z nim nie zgadzam.
    Moze dlatego, że od lat działam w mls i nie szukam na siły prowizji
    z obu stron...
    al
  • irma223 23.12.08, 14:41
    al9 napisał:

    > oni będa czekali - mając gorącego klienta - az mnie minie
    > klauzula wyłacznosci...

    Nie, nie będą czekali. Pomaszerują po cichu do właściciela, dogadają
    się, ale umowę pośrednictwa z właścicielem podpiszą po tym, jak
    minie Twój okres wyłączności. I wtedy sfinalizują sprawę.

    "Gorący klient"? W dzisiejszych czasach? Klienci dzisiaj mają czas,
    oj mają...


    > Przytoczony przez Ciebie tok rozumowania (mam nadzieję, że
    > przykładowy, nie Twój osobisty) nie jest rzecz jasna dla mnie
    > niespodzianką, ale całkowicie i dogłebnie się z nim nie zgadzam.


    Ja też. Ale jest kilka biur we Wrocławiu, które tak działają. Sama
    padłam ofiarą takiej działalności innego biura.

    Dogadali mi się z właścicielami, i potem już tylko czekali...

    Właściciel zniecierpliwiony wydzwaniał do mnie z krzykiem na dwa
    miesiące przed końcem umowy, a tamto biuro zamieściło ofertę na
    swojej stronie i na portalach na miesiąc przed upływem terminu
    wyłączności u mnie.

    Oferta była takiego rodzaju, że lokalizacji naprawdę nie dało się
    ukryć - jeśli się chciało sprzedać.
  • irma223 23.12.08, 14:48
    nasz MLS nie przysyła zawiadomienia o pobraniu adresu oferty przez
    inne biuro. Nawet w raportach nie można stwierdzić, jakie biura
    pobrały adres oferty. Nic nikomu nie udowodnię.

    Wiem tylko, że kilkadziesiąt razy pobrano adres oferty. Ale kto?
    Szukaj wiatru w polu!

    Pewnie, że jest to do kitu, mówiłam o tym w stowarzyszeniu,
    przyjmują uwagi, przekazują do serwisu technicznego i na tym koniec.

    Co do terminu: nie tylko mamy zakaz wstawiania ofert krótszych niż 6
    miesięcy, ale jest to dokładnie sprawdzane.

    Dzwoni ni z tego ni z owego miła pani ze stowarzyszenia i każe sobie
    NATYCHMIAST przefaksować umowę pośrednictwa na ofertę numer taki to
    a taki. Kontrola.

    Wesołych Świąt!
  • ralphie 23.12.08, 15:34
    Irma, rozumiem ryzyko niepoważnego zamawiającego. Jedna z agencji nie poszła mi w ten sposób na rękę (umowa z agencją tuż przed umową przedwstępną) uzasadniając to, że mogę umówić się z klientem przyprowadzonym przez nich. Oczywiście jest takie ryzyko. Zarówno zamawiający, jak i kupujący może okazać się nie fair. Sam miałem 3 klientów bezpośrednio, niepoważnych wręcz krętaczy. Jak widać na Twoim przykładzie też i agencja agencji wrogiem, a w tej sytuacji to nie tamta agencja poniosłaby ewentualne konsekwencje, gdybyś się uparła, a gość (klient), który poszedł na rękę tamtej agencji. I w sumie nie byłoby mi go żal :) Sprawa jest ewidentnie do wygrania, prokuratura, policja, skarbowa pewnie też, ma prawo żądać od wskazanych portali podania daty zamieszczenia oferty. Jestem za eliminowaniem chamstwa po każdej ze stron.

    Al, właśnie dlatego boję się umów z agencjami, jako przeciętny fragles nie będący w temacie mam szansę przeoczyć haczyk. O klauzulach zabronionych dowiedziałem się po podpisaniu dwóch umów wg mnie wyglądających OK. W obu sprytnie klauzule te były zamieszczone i niby nie wprost ale zakazu sprzedaży poza daną agencją można było się dopatrzeć. Po wczytaniu się na spokojnie szybko wypowiadałem umowy nie chcąc ryzykować interpretacji przez sędziego. ;)

    No ale dzięki za oświecenie i przywrócenie wiary w rzetelnych :) A jutro spokojnej rodzinnej przy wspólnym stole wigilii, szampańskiego sylwestra, a w nowym roku umów z finałem w postaci umów sprzedaży i Wam i sobie jednej takiej życzę ;)
  • satorianus 25.12.08, 15:46
    > (W GB i USA biura dostaja wyłączność np na tydzień, albo dwa. No
    > może nie teraz jak rynek szlag trafił)

    A pisałeś, że to tylko korekta...
  • al9 29.12.08, 10:27
    A pisałeś, że to tylko korekta...
    -------------
    fakt
    znacząco sie pomyliłem...
    nie ja jeden...
    al
  • decort 31.12.08, 00:40
    ralphie napisał:

    ad. 5) ..." co ma brak umowy do wizerunku? :) Wg mnie wizerunek
    agencji tworzy jakość usług, a nie fakt podpisania umowy. Oczywiście
    prawo jasno mówi, że tylko umowa pisemna ... "pod rygorem
    nieważności. Nic jednak nie stoi chyba na przeszkodzie by taka umowa
    chwilowo była ustną, umową dżentelmeńską. Jasnym jest, że ryzykują
    stratą czasu i/lub brakiem prowizji." -
    - hmmm... mówiliśmy o wizerunku środowiska, a nie jakiejś agencji :-
    ); Poza tym, jak sam piszesz "prawo jasno mówi", a w zwiazku z tym
    wszystko stoi na przeszkodzie umowom dżentelmeńskim, niestety
    (ubolewam nad tym) - i to absolutnie niezależnie od ryzyka.
    Ponadto: wizerunek tworzy, rzecz jasna, jakość usług, ale także
    przestrzeganie prawa. I jedno drugiemu nie przeczy. Jeśli nie
    przestrzegam prawa narażam siebie i innych na skutki takiego
    postępowania (siebie, swoich pracowników i klientów, a przynajmniej
    mogę powodować takie obawy u tych ostatnich); dostarczam także broni
    wszystkim przeciwko mnie (łącznie z US, UOKiK i Ministerstwem
    Infrastruktury). Podczas ostatniej kontroli wśród pośredników
    okazało się, że pośrednicy łamią prawo w iluś-tam punktach /nie
    wywieszają cennika - jakby ktoś te cenniki czytał w ogóle; nie
    wywieszają szyldów; nie podają w umowach nr licencji oraz
    oświadczenia o ubezpieczeniu; oczywiście było też o klauzulach
    niedozwolonych; a także, że nie podpisują umów z klientami lub nie
    aktualizują ich/. Gdyby nie ta ostatnia sprawa nasz wizerunek byłby
    lepszy o 1 pkt. Wszystko ma znaczenie. Czyli, w skrócie: o tym, że
    Jesteś zadowolony z usług tej agencji dowiedzą się ewentualnie tylko
    Twoi znajomi (i oby nie wykorzystali jej skłonności do ryzykanctwa),
    natomiast o niesolidnych agencjach ("bo nie podpisują umów") mogą
    się dowiedzieć wszyscy poprzez różne raporty publikowane w mediach.

    Zapisy z umów pośrednictwa na jakie sie powołujesz przypominają
    raczej paragrafy z umów na wyłączność.
  • oszukanyonline 31.01.09, 07:17
    Ja wiem jedno lepiej sobie wszystko samemu załątwic niz przez
    pośrednika. Dla przykładu agencja nieruchomosci rybarczyk to
    złodzieje. Pracuja tam tak bardzo niekompetentni ludzie, że aż dziw
    bierze, że właścicielka tej agencji ich zatrudnia. Szczególnie
    uważac na Panią Teresę słoma jej z butów wystaje, jej poziom
    intelektualny nie odiega od poziomu mojego 4 letniego dziecka. Myślą
    tylko jak zabrac prowizje i tyle. Jeżeli właścicelka tego biura nic
    nie zmieni to pod koniec roku bedzie bankructwo tej budy. Pracownicy
    tej firmy są wizytówką całej firmy i jej właścicelki czyli jaki Pan
    taki kram. szczerze odradzam współpracę z Agencją Nieruchomości
    Rybarczyk
  • www.posrednicy.org 01.02.09, 01:56
    "oszukanyonline" rozwiń tę myśl: "agencja nieruchomosci rybarczyk to zlodzieje"
    - jakoś zakrawa mi to na wstrętne pomówienie, a nie konkrety. Co takiego Tobie
    ukradli ? Słoma, poziom intelektualny itp. to raczej o Tobie świadczy, a nie o
    nich, pomijam już kwestię słowa "złodzieje" :/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka