Dodaj do ulubionych

Co z prowizją dla pośrednika po rozwiązaniu umowy

03.01.09, 01:24
Mam pytanie i proszę o konstruktywną odpowiedź. Problem pojawił się
w czasie sprzedaży mojej nieruchomości. Zawarłem umowę z agencją
nieruchomości, która miała pośredniczyć w sprzedaży mojej
nieruchomości. Umowa była tak sporządzona, że mogłem prócz agencji
zareklamować swoją nieruchomość np. w prasie. Agencja w umowie miała
pobierać ode mnie prowizję tylko jeśli dojdzie do transakcji z
osobami skojarzonymi przez agencje. Dałem ogłoszenia w prasie i w
necie o sprzedaży,jak również agencja zareklamowała moją
nieruchomość u siebie. W pewnym momencie zgłosiła się pewna pani,
która chciała nieruchomość kupić. Była to osoba, która mój numer
telefonu odnalazła w mojej reklamie w necie. Doszło do rozmów i
nawet dokumenty zostały złożone u notariusza. W tym momencie
powiadomiliśmy agencje o sprzedaży nieruchomości i o tym, że
rezygnujemy z ich usług jak również rozwiązaliśmy umowę. Rozwiązanie
umowy zostało przyjęte. Ponieważ osoba która miała kupić
nieruchomość znalazłem sam, prowizji nie zapłaciłem. Po paru dniach
osoba, która miała kupić nieruchomość zrezygnowała i tak wszystko
przepadło. Nie odnawiałem już umowy z agencją. Wszystko pozostawiłem
tak jak jest czyli jak się ktoś trafi to się trafi. Traf chciał, że
po miesiącu zgłosiła się do mnie osoba, która chciała kupić
nieruchomość. Dogadaliśmy się co do ceny i nieruchomość sprzedałem.
Jednak los nie oszczędził mi niespodzianek. Jak się okazało osobą,
która ode mnie kupiła nieruchomość była córką pewnego pana
skojarzonego z moją dawną agencją. Agencja dowiedziała się o
transakcji i żąda ode mnie prowizji. Nie wiem na jakiej podstawie.
Osobą skojarzoną był ojciec natomiast córka jak się dowiedziałem nie
miała żadnej z agencją umowy. Po drugie do transakcji doszło po
rozwiązaniu umowy z agencją. Nie wiem co z tym zrobić, jeśli ktoś
wie proszę o odpowiedź i rade.
Obserwuj wątek
    • irma223 A Co masz w umowie pośrednictwa? 03.01.09, 06:13
      sebolek-31 napisał:

      > osobą, która ode mnie kupiła nieruchomość była córką pewnego pana
      > skojarzonego z moją dawną agencją. Agencja dowiedziała się o
      > transakcji i żąda ode mnie prowizji. Nie wiem na jakiej podstawie.
      > Osobą skojarzoną był ojciec natomiast córka jak się dowiedziałem
      > nie miała żadnej z agencją umowy. Po drugie do transakcji doszło
      > po rozwiązaniu umowy z agencją.

      A co masz w umowie pośrednictwa? Masz tam zapis, że prowizja należy
      sie w przypadku sprzedaży dokonanej klientowi "lub osobie bliskiej"
      skierowanemu przze biuro?

      Córka jest osobą bliską - nawet w rozumieniu Ustawy o gospodarce
      nieruchomościami (czasami w Umowie pośrednictwa bywają takie zapisy
      precyzujące. Jest też w I grupie podatkowej w przypadku podatku od
      spadków i darowizn (niektóre biura w swoich umowach stosują właśnie
      jako kryterium "bliskości" tę grupę podatkową).

      Zapewne masz też zapis w umowie pośrednictwa, że prowizja należy się
      również w przypadku, jeśli umowa sprzedaży nastąpi po zakończeniu
      trwania umowy pośrednictwa, ale klient, który nabył (lub osoba mu
      bliska) został zapoznany z adresem w trakcie trwania umowy
      pośrednictwa.

      Inaczej w przeddzień umów notarialnych sprzedający i kupujący masowo
      wypowiadaliby umowy pośrednictwa swoim pośrednikom. Strony
      skojarzone, dokumenty przygotowane, notariusz umówiony, umowę
      pośrednictwa wypowiedzieć - prowizji płacić nie trzeba.

      Najpewniej było tak, żę ojciec zgłosił się do biura szukając
      nieruchomości dla córki. Podpisal umowę pośrednictwa, został
      zapoznany z ofertą. I przekazał informację o ofercie córce - głównej
      zainteresowanej.

      To, że córka zgłaszając się do Pana nie powiedziała Panu, że już
      ofertę, bo poprzez swojego ojca uzyskała informację o ofercie od
      pośrednika, który wcześniej nieruchomość oferował - to było
      ewidentne oszustwo z jej strony. Zarówno wobec Pana jak i wobec
      pośrednika.

      Tym niemniej, pośrednikowi prowizja się najpewniej należy.

      Proszę jeszcze raz spokojnie przeczytać swoją umowę pośrednictwa.
      • sebolek-31 Re: A Co masz w umowie pośrednictwa? 03.01.09, 13:26
        Dzięki za odpowiedź.Chyba wpadłem w niezłą zasadzkę. W umowie nie ma
        nic o "bliskości" jest tylko mowa o osobie skojarzonej a
        dokładniej: W przypadku wygaśnięcia (także wskutek wypowiedzenia
        umowy)tej umowy "Oferujący" nadal zobowiązany jest zapłacić
        wynagrodzenie, jeśli dokonał tranzakcji z klijentem skojarzonym
        przez "Pośrednika" przed wygaśnieciem umowy. Tak najogólniej wygląda
        ten zapis w którym nie ma nic na temat bliskości. Moim zdaniem osobą
        skojarzoną jest osoba podpisująca umowę z agencją.Równie dobrze mogę
        twierdzić na tej podstawie, że każda osoba która otrzymała od "ojca"
        telefon do mnie jest osobą skojarzona. Jak w takim razie mam się
        dowiedzieć ile osób ma mój telefon dany przez "ojca". Czy może ktoś
        wie jaki prawny zapis w tym momeńcie obowiązuje. Co ciekawe
        dowiedziałem się przed chwilą od tego "ojca",po krótkiej burzliwej
        rozmowie, że sam podpisał jakiś dokument z agencją, że agencja nie
        będzie rościć do niego pretensji jeśli on zainteresuje się kupnem
        mojej nieruchomości. Dziwne dokumenty. Prosze o odpowiedź i podać
        moc prawną na podstawie której można dochodzić praw.
        • irma223 Pretensji? A skąd! Przecież po to biuro go skojarz 03.01.09, 16:27
          sebolek-31 napisał:

          > Co ciekawe dowiedziałem się przed chwilą od tego "ojca",po
          > krótkiej burzliwej rozmowie, że sam podpisał jakiś dokument z
          > agencją, że agencja nie będzie rościć do niego pretensji jeśli on
          > zainteresuje się kupnem mojej nieruchomości. Dziwne dokumenty.

          Pretensji? A skąd! Przecież po to biuro go skojarzyło, żeby zechciał
          nabyć nieruchomość!

          Mogło być jednak tak (to tylko moje przypuszczenie), że biuro - by
          Twoja nieruchomość szybciej się sprzedała - postanowiło nie pobierać
          dodatkowo prowizji od swojego poszukującego klienta, który się
          zdecyduje na zakup akurat twojej - wówczas jeszcze zgodnie z umową
          pośrednictwa prawnie oferowanej - nieruchomości.

          Liczyli na prowizję wyłącznie od strony sprzedającej, czyli od
          Ciebie.

          Nie dziw się zatem, że się po nią zgłaszają...
          • sebolek-31 Re: Pretensji? A skąd! Przecież po to biuro go sk 03.01.09, 20:45
            Dzięki za odpowiedź irma223. Szkoda, że w tej sytułacji nie wiem co
            z tym fantem zrobić. Sprzedałem nieruchomość będąc pewny, że nikt
            ode mnie nie będzie żądał prowizji. Prowizja wcale mała nie jest.
            Dziwna intryga bo sprzedałem działkę miesiąc po zerwaniu umowy z
            agencją ( i to nie z powodu by ten "ojciec" później ją kupił
            poprostu była to inna osoba, która w dziwny sposób za pomocą sms-a
            zrywa umowe ze mną i notarjuszem). W zapisie na umowie nie ma nic o
            trzecich osobach, tylko jedynie o osobie skojarzonej przez agencję -
            czyli umowa z pośrednikiem nie dokońca jest jasna. Na domiar tego to
            nie "ojciec" nieruchomość kupuje tylko jego córka by co osiągnąć...
            przecież ma "tajną" umowę z agencją. Troche mnie to wkurza, bo w coś
            jestem uwikłany a nie dokońca wiem jak z tego wybrnąć. Kasę, którą
            mam, miała mi posłużyć do sfinalizowania cześci mieszkania by nie
            brać olbrzymiego kredytu. A teraz ???już sam nie wiem.
          • decort Re: Pretensji? A skąd! Przecież po to biuro go sk 03.01.09, 20:58
            sprawa ogólnie jest trudna. Współczuję, że został Pan tak zaskoczony
            sytuacją. Gdyby sprawa trafiła do Sądu to na podstawie danych, ktore
            Pan podał trudno orzec, która ze stron by ją mogła wygrać. Ale jest
            też tak, że suma summarum sprzedał Pan nieruchomość jednak w wyniku
            działań tej Agencji i jest Pan tego świadom. Owszem, nie miał Pan
            tej świadomości w momencie srzedaży, ale gdyby ją Pan wtedy miał to
            czy podjąłby Pan inną decyzję (tzn. zrezygnowałby Pan ze sprzedaży
            na rzecz tej Pani?)?. Z Pana postu wynika, że chciał Pan dokonać
            sprzedaży, a nie uniknąć prowizji. Jedynym problemem jest to, że nie
            przypuszczał Pan, że dokonując sprzedaży na rzecz tej Pani będzie
            miał jakieś zobowiązania wobec Agencji, ponieważ kupująca nie
            poinformowała Pana skąd ma do Pana kontakt. Agencja nie
            zabezpieczyła się w umowie z Panem na okoliczność dalszego
            przekazywania oferty przez klientów zainteresowanych Pana
            nieruchomością - i to jest jej błąd, na który może się Pan
            powoływać, ale ... czy rzeczywiście niepowinni na tej transakcji
            zarobić?
            • sebolek-31 Re: Pretensji? A skąd! Przecież po to biuro go sk 04.01.09, 00:28
              Co do pośrednika mam do niego zastrzeżenia (moje subiektywne). Tak
              naprawde to wszystko ja musiałem załatwiać każdy dokument, każda
              najmniejszą rzecz, jeździć z każdym klijentami, ogladać nieruchomość
              rozmawiać o cenie i go przekonywać, wyjaśniać sprawy w urzędach i
              szukać przepisów które np pozwalają przebudowac melioracje
              pozostawione po starym systemie i takie tam rzeczy. Praca pośrednika
              sprowadzała się tylko do tego, że umieścił moją oferte wśród swoich
              w firmie i na tym koniec. Może nie była to wymarzona oferta dla
              wielu klijentów bo miała pewne mankamenty ale miała też wiele zalet.
              Trzeba było wyjaśnić pare rzeczy przed sprzedażą ale dlaczego to
              tylko na mnie spadło, czy nawet prawną stroną ta agencja nie mogła
              się zająć.W pewnym momeńcie pośrednik mnie olał i nie odpowiadał na
              zadawane pytania nawet jak obiecał. Dlatego po nieudanej tranzakcji
              z klijentem już nie odnawiałem ponownie umowy z biurem bo tak
              naprawde po co. Odnoszę wrarzenie, że kiedy nadarzyła się okazja to
              pośrednik chce skorzystać i dlatego czuje się oszukany. Jak będzie
              trzeba zapłacę ale chce przynajmniej wiedziec dlaczego. Pytanie czy
              jakbym wiedział jaka bedzie sytułacja później to czy bym sprzedał.
              Nie wiem, ale wiem, że wliczył bym w ta tranzakcję sumę
              wynagrodzenia dla posrednika i wtedy napewno nie czuł bym sie
              oszukany.
              • irma223 A prosił Pan o to? 04.01.09, 14:55
                sebolek-31 napisał:

                > Trzeba było wyjaśnić pare rzeczy przed sprzedażą ale dlaczego to
                > tylko na mnie spadło, czy nawet prawną stroną ta agencja nie mogła
                > się zająć.

                Z Pańskich wcześniejszych postów wynika, że w momencie, gdy zgłosiła
                się do Pana klientka (ta, która nie kupiła) po prostu Pan rozwiązał
                umowę pośrednictwa z pośrednikiem. Pośrednik nie miał w takim razie
                podstaw, by się angażować w pomoc prawną czy organizacyjną przy
                transakcji.

                Gdyby Pan poprosił wówczas pośrednika o pomoc traktując to nadal
                jako usługę pośrednictwa to pośrednik z pewnością by Panu nie
                odmówił.

                Gdy zgłosiła się do Pana córka ich klienta nie mieli świadomości, że
                jest taka sytuacja, nie wiedzieli być może również, że działka w
                ogóle nie została już tamtej pierwszej klientce sprzedana.

                Nie można czynić zarzutu z tego pośrednikowi. Przecież to Pan nie
                chciał jego pomocy.

                Co do prezentacji: najczęściej do samej prezentacji nieruchomości
                wystarcza pośrednik, ale bywają sytuacje, gdy lepiej jest, jesli
                jest również na nieruchomości właściciel: bywa, że posiadając
                specyficzną wiedzę o nieruchomości (np. o sąsiadach itp.) może
                spowodować, że klient zainteresowany prędzej się zdecyduje na zakup,
                jeśli może porozmawiać z właścicielem osobiście, niż jeśli na
                wszelkie pytania odpowiada mu jedynie pośrednik (czasami kontaktując
                się przy tym telefonicznie z właścicielem).

                Bywają też klienci, którzy poszukując nieruchomości bardzo sobie
                cenią właśnie możliwość bezpośredniego kontaktu z właścicielem,
                łącznie z możliwymi "od razu" negocjacjami dotyczącymi wszelkich
                warunków sprzedaży, w tym warunków cenowych i terminowych.

                Może jeśli pośrednik doradzał Panu, by był Pan zawsze obecny przy
                prezentacji nie doradzał Panu źle - zwłaszcza, że - jak widać -
                klienta znalazł skutecznie.

                Problemem jest jednak to, że rzeczywiście córka klienta, która się
                do Pana zgłosiła nie przekazała Panu informacji, że ofertę zna z
                biura (poprzez swojego ojca), więc zapewne przy ustalaniu ceny
                transakcyjnej nie brał Pan pod uwagę konieczności zapłaty prowizji.
                Nie było to uczciwe z jej strony.

                Co do Pańskich wątpliwości a propos "osób skojarzonych" - sam Pan
                rozumie, że córka to jednak nie to samo, co szwagier znajomego z
                pracy.
                • sebolek-31 Re: A prosił Pan o to? 04.01.09, 16:50
                  Dzięki za odpowiedź. Ale widzę, że nadal obracamy się na
                  domniemaniach a nie na stronie prawnej zapisu w umowie. Moim zdaniem
                  jeśli by była jasno zapisana umowa np: osób skojarzonych i osób
                  bliskich skojarzonych wtedy nie byłoby watpliwości. A tak, zapis
                  świadomie wprowadza w błąd pozwalając POŚREDNIKOWI na dowolną
                  interpretację. Dlaczego pare wyrazów jest tak trudne w zapisie, bo
                  pewnie pozwala na większą swobode w tłumaczeniu. Wkurza mnie to, że
                  nigdzie nie można spotkać jasno określonych warunków a na domiar
                  tego, umowy z agencją nie podpisywalem ja tylko mój brat
                  współwłaściciel nieruchomości. Co do pomocy. Umowę z agencją miałem
                  przez blisko rok czasu i nikt dupy nie ruszył (przepraszam za ostre
                  słowa )by wczymkolwiek pomóc. Moim zdaniem jak się okazja trafiła to
                  pośrednik się nagle znalazł i wykorzystuje. A sprawy, które musiałem
                  wyjaśnić robiłem w czasie trwania umowy. Co więcej to agencja
                  dzwoniła do mnie żebym to ja wyjaśniał np sprawę melioracji. Kiedy
                  to zrobiłem nikt z agencji nie pokwapił się by odszukać co z tym
                  zrobić dalej jeśli ktoś działkę kupi a nawet powiedziano mi, że
                  najprawdopodobniej straci ona status działki budowlanej i będzie
                  zwykłym polem. To jest profesjonalizm? prosze odpowiedzieć sobie
                  samemu. Dlatego też umowę zerwałem, niestety w momeńcie kiedy brat
                  mógł przyjechać bo on podpisywał umowę a mieszka 400 km ode mnie.A
                  co do córki. Nawet jeśli uzyskała numer od ojca to co tak z automatu
                  jest klijentem agencji? Jeśli mój brat podpisałby w mojej
                  nieświadomości umowę z agencją to co ja też byłbym klijentem agencji
                  czyli osobą skojarzoną? chyba to troszke dziwne i zbyt szeroko
                  interpretowane.
                  • irma223 Re: A prosił Pan o to? 05.01.09, 00:03
                    sebolek-31 napisał:

                    > Co więcej to agencja dzwoniła do mnie żebym to ja wyjaśniał np
                    > sprawę melioracji.

                    Być może - to pierwsze przypuszczenie - pojawił się problem i
                    pośrednik liczył na to, że urzędnicy do Pana - jako do właściciela -
                    podejda życzliwiej (to nierzadkie).

                    Być może - to drugie przypuszcenie - pośrednikowi udzialano innych
                    odpowiedzi niż Panu jako właścicielowi (to się niestety zdarza i to
                    stosunkowo często). Być może dlatego - jesli odpowiedzi udzielane
                    Panu były dla statusu nieruchomości korzystniejsze, pośrednik
                    nalegał, by wymusił Pan potwierdzenie takich informacji od
                    urzędników na piśmie - bo pośrednik ddostałby pismo o całkiem innej
                    treści.

                    Być może też - to inne przypuszczenie - urząd odmawiał udzielania
                    informacji pośrednikowi twierdząc, że taką informację może udzielić
                    jedynie właścicielowi.

                    Niełatwo jest pośrednikowi posyłać do urzędów i instytucji
                    zirytowanego (bo zniecierpliwionego) klienta, ale czasami dobro
                    nieruchomości tego właśnie wymaga.

                    > nawet powiedziano mi, że najprawdopodobniej straci ona status
                    > działki budowlanej i będzie zwykłym polem.

                    Nie wiem na jakiej podstawie tak Panu powiedziano.
                    Czy jest tam miejscowy plan zagospodarownia przestrzennego, czy
                    właśnie go nie ma (utracił ważność, a nowego nie opracowano), a w
                    geodezji działka ma status rolnej?


                    > A co do córki. Nawet jeśli uzyskała numer od ojca to co tak z
                    > automatu jest klijentem agencji?

                    Nie. Klientem biura był jej ojciec. Ona jest osobą bliską klienta
                    biura.

                    Decort podejrzewa, że "osoba skojarzona" to klient biura, a więc
                    ojciec (córka nie), więc biuro - skoro nie przywołało w
                    umowie "osoby bliskiej" klienta to skonstruowało umowę na własną
                    niekorzyść (choć w sądzie by chyba biuro wygrało).

                    Ja podejrzewam, że biuro umyślnie nie zapisało w umowie pośrednictwa
                    słowa "klient", a zapisało "osoba skojarzona", by objąć tym pojęciem
                    wszystkie osoby, które mogły dostać namiar przez klienta biura
                    (córka, przyjaciółka, szwagier, kolega z pracy). Tak czy siak - jest
                    raczej mało prawdopodobne, by w tak bliskiej rodzinie obie osoby
                    niezależnie od siebie w tym samym czasie poszukiwały podobnej
                    nieruchomości w celu kupna każda dla siebie i nie wiedziały o
                    znalezionych przez siebie adresach.

                    > Jeśli mój brat podpisałby w mojej nieświadomości umowę z agencją
                    > to co ja też byłbym klijentem agencji czyli osobą skojarzoną?

                    Klientem biura nie.
                    "Osobą skojarzoną"?
                    Według Decorta nie. Według mnie chyba tak.
                    • al9 sebolek wszyscy się z Toba cackają 05.01.09, 08:27
                      a ja Ci powiem krótko i na temat:
                      płac pośrednikówi. To on znalazł Ci Klienta, co przed sądem
                      udowodni...
                      Ty natomiast - jesli nie wiedziałeś o tym od kupujacego (w co nie
                      wierzę) - masz roszczenie do kupujacego. Wprowdził Cie w błąd (?)
                      nie informując skąd ma do Ciebie kontakt - co w świetle zlecenia
                      pośrednikowi - naraża Cię na koszty...
                      Ergo - płać i żądaj zwrotu kwoty prowizji od Kupujacego (cena byłaby
                      wyższa gdybys wiedział o wszystkim od początku....)

                      Bełkot o niedobrym pośredniku który Ci nie pomaga - zostawiam bez
                      komentarza...
                      al
                      • sebolek-31 Re: sebolek wszyscy się z Toba cackają 07.01.09, 00:14
                        Soryy bełkoczesz to może Ty. Jeśli tak podchodzisz do klijenta to
                        się wcale nie dziwie, że pewnie jako pośrednik każdy ma cie dość.
                        Widzę, że na tym forum wypowiadają się zwolennicy POSREDNIKÓW.
                        Szkoda, że nie potraficie formułować umów według prawa.Jeśli praca
                        pośrednika byłaby wykonywana tak jak trzeba napewno nikt do was nie
                        miałby pretensji. A tak na marginesie znawcy prawa, czasem
                        konsultacja z prawnikami działa cuda. POŚREDNIK nie ma prawa do
                        prowizji.Troszke pokory każdemu się przyda.
                        • al_gon Re: sebolek wszyscy się z Toba cackają 07.01.09, 09:55
                          Widzisz, wszelkiej maści prawnicy i ich konsultacje są gó... warte. Ich
                          konsultacje mają zawsze ten sam proces i nawet gadka ta sama. Zawsze można od
                          nich usłyszeć, że "w mojej ocenie", "z mojego punktu widzenia", "wg mnie" nie
                          musisz płacić prowizji. Ale dlaczego ŻADEN doradca, konsultant nie powie - tak,
                          nie musi pan płacić prowizji i nie da ci tak skonstruowanej odpowiedzi na
                          piśmie? sebol, why? Bo tak mu się tylko wydaje.

                          Parę miesięcy temu miałem przypadek osoby, która szukała nieruchomości przez
                          moją firmę. Działka się znalazła ale klient natychmiast rozwiązał umowę. Chciał
                          być cwany - umowę podpisał na siebie jako osobę prywatną a działkę kupił na sp.
                          z o.o., której był udziałowcem. Tak mu doradził jakiś człowiek z prawem na co
                          dzień związany. Był przeszczęsliwy w rozmowie ze mną, że tak mnie wykiwał bo "on
                          to skonsultował ze swoją kancelarią" a "umowa to jedna, wielka klauzula
                          niedozwolona". Sprawa trafiła do sądu, klientowi uśmiech opadł a i z kieszeni
                          musiał wyciągnąć wynagrodzenie dla mojej firmy, karę plus koszty sądowe. Jedyną
                          aluzją sądu było to, że kwota wynagrodzenia nie była ubruttowiona a podana w
                          formie x + 22% podatku vat.

                          Także sebol jeśli konsultacje to z człowiekiem który się na tym zna, bo prawnik,
                          który konsultuje prawo rodzinne, cywilne, karne to ci raczej nie pomoże a
                          jedynie powie, co mu sie wydaje.
                        • steady_at_najx Re: sebolek wszyscy się z Toba cackają 11.01.09, 10:51
                          >Widzę, że na tym forum wypowiadają się zwolennicy POSREDNIKÓW.

                          Nie, to nie zwolennicy. To posrednicy. Jak widze kolezka al ma takie podejcie nie tylko do Ciebie. Na szczescie konczy sie eldorado i wkrotce (moze nawet nieswiadomie) spotkasz go na kasie w Tesco.

                          Sebolek - olej te porady hien z towarzystwa wzajemnej adoracji. Skontaktuj sie z prawnikiem i opisz mu sytuacje. Pamietaj ze nie kazda bzdura zapisana w umowie moze byc egzekwowana. Jesli jedyna "dzialanoscia" agencji jest zapis na umowie o krewnych a calos prac musiales wykonac Ty to masz duza szanse na wygrana.
                          Pasozytow trzeba zwalczac.

                          --
                          Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
                          Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
                          • al9 w kasie na tesco mnie nie spotkasz 12.01.09, 09:59
                            bo tam nie chadzam chłopczyku
                            i setady... to forum pośrednicy i agencje, nie zauwazyłeś?
                            Nie niezadowoleni klienci posredników...
                            a prawnicy......... Oooooooo - to są dopiero doskonali fachowcy :-)
                            wynagradzani jak my pośrednicy od rezultatów?
                            papa
                            al
                            • sebolek-31 Re: w kasie na tesco mnie nie spotkasz 14.01.09, 22:51
                              Tylko człowiek pozbawiony inteligencji i braku kultury osobistej
                              kiedy nie ma argumentów broni się słowami typu „głupi jesteś”
                              dziecinada rodem z placu zabaw. Ciekawe czy takim pseudo odważnym,
                              którzy wyzwiskami zasłaniają twarz internetem starczy jaj w życiu.
                              Może masz kasę ale to nie zmienia twojego grubiaństwa „al9”. Pewnych
                              rzeczy nabywa się inaczej.
                              Tak, oczekiwałem rzeczowej odpowiedzi zgodnej z prawem i opartej na
                              prawie, które powinno nas chronić jak i pośredników tak i klientów
                              tych pośredników. Chyba nikogo nie powinno dziwić jeśli człowiek
                              taki jak ja chce dochodzić swoich praw. Każdy z nas kiedy by
                              usłyszał, że ma zapłacić coś bo tak komuś się podoba by się bronił.
                              Ja uważam, że postępowałem fer i tego po prostu oczekuje od innych
                              ale chyba są to tylko marzenia.
                              • decort Re: w kasie na tesco mnie nie spotkasz 15.01.09, 01:20
                                życie nie jest sprawiedliwie. Calkowicie Pana rozummiem, ale oni
                                znależli Panu kupca. Na pocieszenie dodam (bo klient zawsze
                                zadowolony gdy pośrenikowi coś nie wyjdzie) = sytuacja była dużo
                                czystsza; kupca znalazłem, transakcja została zawarta, sprzedająca
                                mimo to nie zadowolona i płacić nie chce; sprawa w Sądzie - wygrana
                                dla mnie (1 rok temu), do tej pory Sąd nie wystawił klauzuli
                                wykonywalności. A ja podatek VAT i dochodowy od tej transakcji
                                musiałem odprowadzić oraz adwokatowi i koszty sądowe zapłacić.
                                Pracownikowi też, oczywiście zzaplaciłem.
                              • al9 sebolek powtarzam 15.01.09, 10:02
                                ja to pisałem?

                                Jeśli tak podchodzisz do klijenta to
                                się wcale nie dziwie, że pewnie jako pośrednik każdy ma cie dość.
                                --------
                                cz ty?
                                naprawdę zyczliwie ci poradziłem
                                czemu uważasz, ze ty masz prawo zadawac tu na tym forum pytania i
                                oczekiwac relacji jak bys był moim (naszym) klientem?
                                Tu nie jestes klientem mojej firmy, tu jesteś petentem. Tak - ty.
                                Zadajesz pytania fachowcom i PROSISZ o odpowiedź. I otrzymujesz ją..
                                Sam pochyyliłem sie nad Twoja sp[rawa, przeczytałem twoje wypociny,
                                zadałem sobie trud odpowiedzi.. I ja i obecni tu koledzy..
                                Tylko oni - traktuja cie jakbys siedział u nich w biurze... prosze
                                pana, doskonale pana rozumiem itd
                                moją rolą na tym forum i innych nie jest pozyskiwanie klientów czy
                                dbanie o twoje samopoczucie - tylko mówienie prawdy. I powtórzę -
                                przegrasz spór. dlatego radzę zapłacić.. A jeśli sebolek nie
                                oczekujesz tu merytorycznych odpowiedzi - zadawaj pytania dotyczace
                                relacji z pośrenikami na forum MIŁA RODZINA albo TOWARZYSTWO
                                WZAJEMNEJ ADORACJI
                                koniec
                                al
                            • mko Re: w kasie na tesco mnie nie spotkasz 19.01.09, 01:44
                              ogólnie al jesteś rozsądny i oblatany, ale z tym rezultatem to
                              walnąłeś babola :-)

                              al9 napisał:
                              ...
                              > a prawnicy......... Oooooooo - to są dopiero doskonali fachowcy :-)
                              > wynagradzani jak my pośrednicy od rezultatów?

                              swoją drogą słyszę coraz częściej, że prawnik bierze tylko w
                              przypadku wygrania (szczególnie spraw o odszkodowanie)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka