Dodaj do ulubionych

Kupujący bez prowizji chwilowa moda czy przyszłość

06.02.09, 11:37
Tak patrzę na to co się dzieje na rynku i zaczynam się zastanawiać nad tym
wszystkim. Większość wątków, to pośrednik (złodziej, obibok, oszust, fałszerz,
zdzierca, pijawka itp. itd.) - nie da się tego zliczyć. Albo czy muszę płacić,
tudzież jak ominąć (czyli oszukać/okraść) pośrednika.
Faktem jest, że pracują różni ludzie, część na pewno się nie nadaje do tej
pracy, ale to tak jakby napisać, że każdy klient to złodziej, a przecież tak
nie jest.
Kupujący w większości przypadków zarzucają nam, że muszą płacić prowizję. Nie
ma tu znaczenia czy jest to 2,9/2/3/1 %. Nawet jak byśmy pobierali za naszą
pracę 0.5 % to i tak znalazłoby się iluś klientów twierdzących, że to za dużo
- bo przecież pośrednik nic nie robi.
Zastanawiam się, czy nie zmienić swoich zasad. Moje wynagrodzenie to 2,9 % +
VAT od właściciela i nabywcy. Większość transakcji robię jednak z innymi
agencjami, więc w większości przypadków pobieram wynagrodzenie tylko z jednej
strony. Działam kilkanaście lat i niejedno widziałem na rynku nieruchomości.
To co się teraz dzieje na rynku sprzedaży mieszkań to jakiś koszmar. Kupujący
chcieliby negocjować przed oglądaniem po 30, 40 % z ceny ofertowej, bo "ceny
spadną". Właściciele kreślą kółka na czołach i spotkania nie ma (w sumie
dobrze, ponieważ więcej czasu dla innych klientów).

Metrohouse zaczął reklamować się w grudniu, że przy części ofert kupujący nie
płaci prowizji. Nie wiem ile biorą w takim przypadku od właściciela (ktoś wie?).
Może to jest metoda. Pobierać od właściciela np. 5 % brutto i tak wyjdzie na
to samo. Niech się kupujący cieszy, że nie zapłacił pośrednikowi ani złotówki
(my swoje i tak wiemy ;) ).
Przygotowuję dokumenty i mieszkanie do sprzedaży a kupujący musi sam
zdecydować czy z mieszkaniem jest wszystko ok. Jak to zrobi - nie moja sprawa
- nie jest moim klientem - nie płaci mi za moją pracę.
Jak się nie zna na nieruchomościach i przepisach, to niech wynajmie prawnika,
albo niech płaci taksę za umowę przedwstępną w formie aktu.

Z innej strony pojawiają się głosy, że pośrednik nie może reklamować swoich
usług jako wolnych od wynagrodzenia. Tak mamy w standardach zawodowych.
Doradcy nieruchomości (w większości przypadków nie mający licencji) nie muszą
się stosować do standardów, nie muszą się szkolić, ubezpieczać. Może trzeba
wrzucić licencje do niszczarki, nazwać się doradcą i po sprawie.

Cała sytuacja na rynku skłoniła mnie do stworzenia miejsca w sieci dla
pośredników do swobodnej wymiany poglądów. Uważam, że powinniśmy zacząć
rozmawiać między sobą, żeby jakoś reagować na to co się dzieje na rynku.
Wspólnie rozmawiając możemy znaleźć jakieś rozwiązania i skuteczniej działać.
Zapraszam do dyskusji tutaj albo na moim forum.

Jakie jest Wasze zdanie ?

--
Pośrednik
dla Pośredników: www.Posrednicy.org
Edytor zaawansowany
  • al9 06.02.09, 12:13
    Masz duzo racji
    tez się zastanawiam nad korektą swoich umów i zwiększeniem
    wynagrodzenia od sprzedającego..
    Co do reklamowania usług bez wynagrodzenia - wystarczy że napiszesz -
    KUPUJĄCY bez wynagrodzenia. a jesli KOZ da Ci karę - w co bardzo
    watpie - zaskarzysz decyzje i wygrasz przed kazdym sądem...

    W moim miescie (ponad 400 tys) coraz więcej pośredników nie pobiera
    wynagrodzenia od kupującego..
    za chwile - ja tez nie będe miał wyjscia..
    Wiesz co - moze to i lepiej...
    Pozdr
    al
  • decort 06.02.09, 20:31
    metrohouse do swoich reklam "kupujący nie płaci..." dorzucił drobniutki tekst
    "całość wynagrodzenia ponosi sprzedający"; ALE nie dotyczy to wszystkich ich
    ofert na razie, niektóre nie mają informacji, że kupujący nie płaci(w tych
    przypadkach podejrzewam nie uzyskują min. 4% od właściciela).
    Poza tym im się opłaci taka reklama, nawet kosztem ewentualnej straty części
    zysków - koszą w ten sposób konkurencję. Ale nie chcę zbyt otwarcie wchodzić w
    taką dyskusję na otwartym forum, bo może jest coś na co jeszcze nie wpadli :-).
    Co do tego od kogo prowizja i jak skonstruowana. Nie wiem. Zaprząta mnie to od
    dawna. Być może ruch Metrohouse spowoduje rewolucję na rynku i uporządkuje te
    sprawy. Ktoś coś musiał wreszcie zrobić. A mógł tylko ktoś wystarczająco
    potężny by było to widoczne i miało wpływ. Chodzi o taki wpływ, który
    ukształtuje rynek, nowe zasady na nim i gdy zasady zostaną. A nie będą
    przejściowe. Może to dobry moment żeby teraz te zasady wprowadzać i utrwalać. W
    innym momencie (nie tylko hossy), w Polsce absolutnie nie przeszedłby na
    powszechną skalę numer by tylko sprzedający płacili całą prowizję, bez jej
    rozbijania na dwie części jak dotąd. To jest inne społeczeństwo. Ale teraz może
    się udać, nie tylko na czas kryzysu. Ja na razie czekam i patrzę. Z chętnymi do
    prawdziwej negocjacji negocjuję, ustalam indywidualne zasady obsługi i
    wynagradzania; nie mam żadnych oporów by klient wykreślił mi z umowy wszystko
    (poza obowiązkowymi wynikającymi z ustawy zapisami) i napisał ją po swojemu. Nie
    godzę natomiast się na znaczące obniżki, gdy klient zaczyna od tego, że druga
    strona powinna zapłacić. To nie jest żadna wola współpracy i nie ma o czym gadać.
  • fm09 07.02.09, 11:32
    Na trojmiejskim rynku nieruchomości hasło "kupujący nie płaci
    prowizji" pojawiło sie po wejściu na rynek firmy Metrohouse. W moim
    przekonaniu, cała kampania miała przyciągnąc kupujacych do nowej
    firmy, czy przyciągnęła tego nie wiem ale wiem jedno, firma
    metrohouse dzięki swojej kampani poprawiła sytuację mniejszych
    graczy na rynku. Dlaczego? Za firmą metrohouse z pobierania prowizji
    od kupującego zrezygnowały także inne biura prześcigając sie w
    kampaniach reklamowych, w efekcie ceny mieszkań w biurach "bez
    prowizji od kupującego" są wyższe niż w "tradycyjnych biurach
    nieruchomości".
  • zegmarek 07.02.09, 19:36
    To wszystko nie jest takie proste. By całkowicie i w każdym przypadku nie brać
    pieniędzy od kupującego prowizja od sprzedającego powinna być nie niższa jak 4
    % netto. Dlaczego ? To proste , jeżeli przyjdzie do mojego biura klient i kup
    naszą ofertę to oczywiście zarobiłem od sprzedającego i jest okej. Jednak jeżeli
    klient nie wybierze mojej oferty to co ? Mam powiedzieć przepraszam nie mam i
    nie zarobić , bo przecież nie mogę skorzystać z oferty innego biura , które
    powie sory ja mam swoje 2 % .
    Aby więc taki system mógł zadziałać wszystkie biura musiały by zaprzestać
    pobierania wynagrodzenia od kupującego a pobierać wyższą prowizję od
    sprzedającego. Tak prowizja była by dzielona pomiędzy biura , które
    współpracował przy sprzedaży tej nieruchomości.
    Tak jest np w USA. Czy system ten przyjmie się w Polsce. Raczej wątpię. Do tego
    potrzeba pewnej solidarności działania a niestety Solidarność w Polsce umarła w
    czerwcu 1989 r.
    Tak na marginesie METROHUS nie jest żadnym pionierem w tych ogłoszeniach. Takie
    ogłoszenia daje już dawno ale dotyczą one tylko i wyłącznie umów na wyłączność .

    www.doradca-rynku.pl
  • decort 07.02.09, 19:56
    w mniejszych społecznościach solidarność i konsekwencja może
    przynieść wyniki. Udało się na Pomorzu, zwłaszcza w Koszalinie.
    Gorzej w większych aglomeracjach. Ale dlatego właśnie sądzę, że
    strategia Metrohouse może coś zmienić i stworzyć nową jakość. Nie
    poprzez współpracę, a poprzez wymuszenie. Wszystko zależy od tego
    jak zareagują na to inni pośrednicy oraz klienci, a także od tego
    jak długo będzie trwał kryzys (lub jego poczucie wśród
    społeczeństwa). W/g mnie im dłużej tym większe szanse by
    ukształtować obyczaj, że prowizja jest pobierana tylko od
    sprzedającego. Ale w wysokości nie mniejszej niż 4% netto co do
    generalnej zasady, co wynika z rachunku ekonomicznego.
  • przyszlyposrednik 07.02.09, 21:33
    Znam jedna siec WWW.NGA.PL ktora stosuje zasade pobierania
    wynagrodzenia tylko od sprzedajacego, przyjmuja ofery tylko na
    wylacznosc MLS. Dzialaja w tym systemie od 2002. Dla rozwiania
    watpliwosci polecam felietony na nga.pl. zreszta taki system jest
    norma np we Francji, USA itd
  • zegmarek 07.02.09, 22:13
    To tylko teoria z tym nga

    www.doradca-rynku.pl
  • decort 09.02.09, 00:51
    dokładnie, byłem ogromnym zwolennikiem MLS w połowie lat 90-tych,
    brałem udział w jego tworzeniu i wdrażaniu we firmie, w ktorej
    akurat pracowałem. Nie wiem co mój ówczesny pracodawca o tym sądzi
    teraz (wtedy był sceptyczny), ale krzysta z tego; ja nie i nie
    zamierzam narazie. A transakcje we wspólpracy z innymi robię dość
    często. Czasem wynagradzamy się wzajemnie, ale częściej na zasadach
    otwartych.
  • al9 09.02.09, 10:52
    u nas jest mls na umowach otwartych
    podajesz adres policyjny i kolejne oferty sie podwieszają
    działa świetnie
    MLS do systemu pobierania wymagrodzen nic nie ma
    Zegmnarek ma rację
    w nga prowizje to 8% działka i 5 % mieszkanie
    czyli - jesli sprzeda inne biuro - zostaje po 4 i 2,5
    Pozdr
    al
  • mariusz.bolicki 09.02.09, 22:40
    Wszystko pięknie, ładnie tylko nie uwzględnia się jednego. Kampania Metro nie ma na celu zrewolucjonizowania i poprawiania usług pośrednictwa, lecz zaistnienie na rynku, na jaki weszli. To jedno. Druga sprawa jest bardziej absurdalna. Hasło "kupujący nie płaci prowizji" powoduje, że de facto cena mieszkania rośnie! Bo rzadko, który sprzedający zgodzi się na 3-4% prowizję po pierwotnie oferowanej cenie. Zazwyczaj gdy słyszy taką prowizję wspólnie z pośrednikiem dochodzi do wniosku o podwyższeniu ceny mieszkania. Innymi słowy kupujący PŁACI prowizję lecz jest ona ukryta. System się zmienił, ale peerelowskie mydlenie oczu pozostało. Gdyby miast pozbawiać się prowizji pobierać ale mniejszą, po 1-1,5% od obu stron, ceny mieszkań oscylowałyby wokół realnej wartości, bo możliwa byłaby jakakolwiek rozsądna negocjacja. Realne ceny to realny (większy) obrót. A wbrew pozorom pośrednik powinien zarabiać na ilości a nie "jakości". Bo liczba 10 transakcji w miesiącu a nie dwóch molochów winna świadczyć o jego profesjonalizmie. In plus jest bez wątpienia fakt skonkretyzowania się na tylko jedną stronę transakcji, bo przecież adwokat oskarżonego i oskarżyciela nie broni.Tyle z rynku olsztyńskiego.
  • fm09 09.02.09, 23:32
    kupujący nie płaci prowizji, sprawdzone nieruchomości, system crm,
    czytając informacje zamieszczone na ich stronie można odnieść
    wrażenie, że są jedynym nowoczesnym biurem w Polsce a tak naprawdę
    system pracy jaki reklamują stosuje większość pośredników w Polsce.
  • www.posrednicy.org 10.02.09, 18:58
    > Kampania Metro nie ma na celu zrewolucjonizowania i poprawiania
    > usług pośrednictwa, lecz zaistnienie na rynku, na jaki weszli.

    Jasne, że próbują znaleźć swoją drogę. Jak się kiedyś reklamowali, że pracują do wieczora to wzruszyłem tylko ramionami, bo ja tak pracuję od kilku lat i nie widzę w tym nic dziwnego.

    Jasne powinno być dla wszystkich, że nie pracujemy za darmo. Jednak to jakoś tak dziwnie jest, że zawsze słyszę: "Niech płaci TA DRUGA strona" :). Kupujący mówi żeby płacił sprzedający, no a sprzedający żeby płacił kupujący.
    Prawdą jest, że to kupujący zawsze zapłaci wynagrodzenie, nawet jeżeli jest w całości jest wypłacane z kieszeni właściciela.
    Problem jest moim zdaniem w głowie kupującego, który jak słyszy, że ma zapłacić prowizję to już zgrzyta zębami, a jak teoretycznie nie płaci - to już się cieszy: BO JA NIE PŁACĘ. Faktu że i tak nasze wynagrodzenie jest w cenie nieruchomości, już nie widzi, najważniejsze że nie zapłacił bezpośrednio pośrednikowi ani złotówki.

    Zastanawiam się, jakby wyglądała ewentualna sprawa przeciw pośrednikowi, który brał udział w transakcji, ale reprezentował wyłącznie właściciela i nie wziął złotówki od kupującego. Załóżmy, że kupujący nie znając się na przepisach wdepnął w jakaś minę i poniósł straty. Pośrednik winien czy nie ?


    --
    Pośrednik
    dla Pośredników: www.Posrednicy.org
  • zegmarek 10.02.09, 21:56
    Wychodzicie z błędnego założenia ,że jak nie płaci to nie ma praw.
    Pośrednik nawet jeżeli reprezentuje tylko sprzedającego ma obowiązek
    dopilnowania by transakcja była prawidłowa . Czyli dokumenty nieruchomości w
    porządku. Jeżeli są nie prawidłowości , które są wynikiem niestarannego
    działania to oczywiście, że pośrednik odpowiada.
    To tak jak by notariusz powiedział sory ale mi płaci tylko kupujący.
    Tak na marginesie to uważam ,że płacić powinien tylko właściciel oferty .
    Prowizja powinna być od 4 % wzwyż .
    Umowy tylko na wyłączność , bo tylko takie umowy mogą być tak naprawdę
    merytorycznie przygotowane do zbycia.


    www.doradca-rynku.pl
  • www.posrednicy.org 10.02.09, 23:43
    zegmarek, ja tylko głośno myślę :)
    Nie zamierzam nikogo wpakowywać umyślnie na minę, lubię ten zawód i nie chcę go zmieniać :)
    Porównanie do notariusza jest o tyle moim zdaniem chybione, że notariusz ma zapisany obowiązek reprezentowania interesów obu stron. Jest osobą zaufania publicznego i nie może zapisać umowy z rażącym naruszeniem interesów jednej ze stron.
    Prawnik/radca prawny reprezentuje tę stronę która jest jego klientem. Jeżeli druga strona nie ma fachowego wsparcia i podpisze wszystko "jak leci" - to prawnik drugiej strony może stworzyć bardzo, ale to bardzo jednostronną umowę. Wydaje mi się, że taka sytuacja może się zdarzyć.
    Podobnie jest z nami. Reprezentujemy tę stronę z którą mamy umowę pośrednictwa - tę która nam płaci. Druga strona niech sobie sama zapewnia ochronę.
    To tylko moja bardzo luźna teza, takie zaproszenie do dyskusji :)
    --
    Pośrednik
    dla Pośredników: www.Posrednicy.org
  • zegmarek 13.02.09, 09:41
    Cześć
    Nie chciałby uchodzić za zgryźliwego , bo w sumie jem miły i skromny facet.
    Jednak mam wrażenie ,że nie do końca odrobiłeś lekcję. Pośrednik ustawowo ma
    obowiązek dbać o bezpieczeństwo obu stron transakcji.

    www.doradca-rynku.pl
  • al9 13.02.09, 10:19
    zegmarek nie masz racji
    jasne - posrednik musi dbac o bezpieczenstwo, sprawdzic kwity itd
    Ale poza tym - ma dbac o inetres swojego Klienta. A Klientem jest
    ten, kto podpisuje umowe pośrednictwa i płaci. Jego interesy masz
    chronić, o jego spray dbac - np w czasie negocjacji ceny i warunków
    umowy. Jasne - nalezy pilnować bezpieczenstwa dla drugiej strony ale
    NIC PONADTO. Nie jestesmy notariuszami, tylko przedsiebiorcami -
    zobligowanymi przez ustawe do zawodowej strannosci. To poza
    dyskusją. Ale równiez - do dbania o INTERES KLIENTA. Ergo - ja w
    takiej sytuacji dbam o bezopieczenstwo ale forsuje interes strony
    która mi płaci.
    papa
    al
  • zegmarek 16.02.09, 20:40
    Al9 musisz bardziej wczytywać się w tekst . Ja nie mówiłem ,że bronię interesu
    strony która mi nie płaci. Pisałem ,że pośrednik jest zobligowany do dbania o
    bezpieczeństwo obu stron.
    Mówiąc lapidarne nie można nikomu wciskać nieruchomości z brakami formalnymi ,
    mówiąc ,że kupujący mógł sobie wsiąść prawnika.

    www.doradca-rynku.pl
  • www.posrednicy.org 13.02.09, 11:57
    > Cześć
    > Nie chciałby uchodzić za zgryźliwego , bo w sumie jem miły i skromny facet.
    to zupełnie jak ja :D

    > Jednak mam wrażenie ,że nie do końca odrobiłeś lekcję. Pośrednik ustawowo ma
    > obowiązek dbać o bezpieczeństwo obu stron transakcji.
    a możesz wskazać ten _ustawowy_ obowiązek ?
    Ja się raczej zgadzam z al'em, dbamy o interes naszego klienta. Klientem jest ten który ma z nami umowę i opłaca nasze wynagrodzenie. Oczywiście jeżeli ktoś oszuka klienta to poniesie konsekwencje.
    Zmierzam do tego, czy aby nie jest tak, że jeżeli ktoś nie płaci mi za moją pracę, to nie może wymagać tyle ile ktoś kto daje mi na chleb ?
    Nie jesteśmy notariuszami, którzy muszą dbać o równomierne zabezpieczenie obu stron.
    My możemy obwarować umowę i zapewnić wszystkie furtki i wyjścia awaryjne tylko naszemu klientowi.
    Skoro koronnym zarzutem kupujących wobec pośredników jest fakt reprezentowanie dwóch stron, to zacznijmy reprezentować wyłącznie jedną. Dość zabezpieczanie OBU stron transakcji, zabezpieczajmy tylko tę stronę która jest naszym klientem.
    Druga niech radzi sobie sama.
    Jak sądzicie ?

    --
    Pośrednik
    dla Pośredników: www.Posrednicy.org
  • doradzamgd 13.02.09, 19:26

    Jesli to jest głośne myślenie proponuje je nieco uciszyć. Wybacz ale
    tylu bzdur w jednym miejscu dawno nie widziałem. Zawód moze i
    lubisz, chwalisz sie, że na rynku jestes dlugo a to co piszesz to
    poprostu obraza samego siebie i pokazanie totalnego braku
    kompetencji.

    A teraz kilka wyjasnień.

    Po pierwsze posiadasz polisę OC i nawet jesli nie chcesz pomoc
    kupującemu, to w celu zapewnienia sobie chociazby komfortu, że nie
    bedziesz musiał za coś odpowiadać , nie dlatego, że kupujący nie
    płaci a w wyniku własnych błędów, niedopatrzeń.

    Druga sprawa: weryfikacja często jest wybawieniem w kontakcie z
    klientem, ponieważ nie każdy z kupujacych jest mieszkancem jakiegoś
    ciemnogrodu i zadaje pytania zwiazane z sytuacją prawną.
    No chyba, że lubisz kopiować prywatne oferty i w ogole nie interesuje
    Ciebie stan nieruchomości. Czyli znowu w łeb dostaje Twoj rzekomy
    profesjonalizm, za ktory chcesz wynagrodzenia.

    "Jeżeli druga strona nie ma fachowego wsparcia i podpisze
    wszystko "jak leci" - to prawnik drugiej strony może stworzyć
    bardzo, ale to bardzojednostronną umowę. Wydaje mi się, że taka
    sytuacja może się zdarzyć.Podobnie jest z nami. Reprezentujemy tę
    stronę z którą mamy umowę pośrednictwa - tę która nam płaci. Druga
    strona niech sobie sama zapewnia ochronę"

    Troszke przebarwione;) raczej nie ma tutaj kogoś, kto wierzyłby w
    to, żekazdy Polak ma grupe prawników za sobą. A wiekszość raczej
    zdaje sie na intuicje, itd. A tak szczerze mająć wybierać
    posrednika, czy też prawnika, wybrałbym prawnika, powody 2: poki co
    porady prawne mniej kosztuja, dwa jednak wiedza prawnika w zakresie
    doradztwa prawnego jest wieksza.
    Poza tym, brzmi to troche jak proba zastraszenia Twojego
    potencjalnego klienta.
    Tylko znowu z tego co piszesz, wiekszość transakcji, jest
    jednostronnych, kupujacy, albo sprzedajacy. A co to kogo obchodzi?.
    Dla mnie jest to nawet pewien objaw: wygodnictwa, lenistwa. Bo nie
    ma nic łatwiejszego, jak w odpowiedzi na pytanie klienta zajrzec do
    konkurencji zaprzyjaźnionej i od reki zaproponować gotowca.
    Wystarczy poszukać, podzwonić, pojezdzić.

    Czy idac do sklepu po bułki, buty, pyta sie ktoś Ciebie o prowizje
    iles tam % za podanie towaru? A jednak sprzedający musi ponosić
    odpowiedzialność za i kupującego, i sprzedajacego, gwarancje,
    reklamacje itd. Tez jest pewnego rodzaju pośrednikiem.

    Sprzedając mieszkanie sciagasz podwojną prowizje z kupującego.
    Pewnie wielu jeszcze tego nie wie, model wyglada tak: jedziesz do
    klienta, ktory sprzedaje mieszkanie za 300 tysi dokladasz prowizje
    2,5, 3% + Vat, wystawiasz za tyle mieszkanie a że prowizja i Vat nie
    wygladaja najlepiej... zaokraglasz. W wyniku mieszkanie kosztuje juz
    310 tysi, od tego kupujacy płaci prowizje. Nawet biorąc prowizję od
    sprzedającego masz zarobek, 0% prowizji to też prowizja, może sie
    wyda absurdem a jednak.


    Owszem, jesli kupujący przychodzi i zleca kupno mieszkania, niech
    płaci jest to jego wybór.

    Ale co w przypadku, kiedy jakies mieszkanie wisi u Ciebie a kupujący
    zgłasza sie sam? Nie potrzebuje, żadnej pomocy, 2-3 zakup? A
    interesuje go jedynie lokalizacja? Nie wykonujesz żadnych starań o
    klienta.

    Dobra, mozna ksiązke napisać a to wszystko i tak jest juz tutaj
    napisane, można poszukać na forum.

    To co piszesz odbija sie źle i marketingowo i prawnie.

    Nie tylko metrohouse ale coraz wiecej agencji postępuje podobnie.

    Jaki wniosek? Otworzyc oczy, pomysleć zabrać sie do roboty, może
    jednak zmiana branży lepiej wplynie? Bo samo forum wydaje mi sie, ze
    nie...
  • www.posrednicy.org 14.02.09, 20:33
    doradzamgd nie wiem skąd tyle złości w Tobie ?

    > Po pierwsze posiadasz polisę OC i nawet jesli nie chcesz pomoc
    > kupującemu, to w celu zapewnienia sobie chociazby komfortu, że nie
    > bedziesz musiał za coś odpowiadać , nie dlatego, że kupujący nie
    > płaci a w wyniku własnych błędów, niedopatrzeń.
    Pisałem już, że nie zamierzam nikogo wpuścić w maliny więc nie rozumiem dlaczego
    sugerujesz że miałbym czegoś nie dopilnować.

    > Druga sprawa: weryfikacja często jest wybawieniem w kontakcie z
    > klientem, ponieważ nie każdy z kupujacych jest mieszkancem jakiegoś
    > ciemnogrodu i zadaje pytania zwiazane z sytuacją prawną.
    to dobrze, że zadaje pytania. Nie mam nic do ukrycia.

    > No chyba, że lubisz kopiować prywatne oferty i w ogole nie interesuje
    > Ciebie stan nieruchomości. Czyli znowu w łeb dostaje Twoj rzekomy
    > profesjonalizm, za ktory chcesz wynagrodzenia.
    a przestałeś już bić swoją żonę ? no sorry, ale gdzie napisałem że nie
    interesuje mnie stan nieruchomości, a już cześć o kopiowaniu oferty to chyba w
    odmiennym stanie świadomości napisałeś. Wybacz, ale na takie argumenty nie
    zamierzam prowadzić dyskusji.

    > Poza tym, brzmi to troche jak proba zastraszenia Twojego
    > potencjalnego klienta
    nie zastraszanie, tylko uczciwe postawienie sprawy: Reprezentuję wyłącznie
    interes właściciela - ponieważ to on opłaca moje wynagrodzenie.

    > Tylko znowu z tego co piszesz, wiekszość transakcji, jest
    > jednostronnych, kupujacy, albo sprzedajacy. A co to kogo obchodzi?.
    > Dla mnie jest to nawet pewien objaw: wygodnictwa, lenistwa. Bo nie
    > ma nic łatwiejszego, jak w odpowiedzi na pytanie klienta zajrzec do
    > konkurencji zaprzyjaźnionej i od reki zaproponować gotowca.
    > Wystarczy poszukać, podzwonić, pojezdzić.
    jakoś ciemny jestem i nie rozumiem. Odpowiedzi na pytania klienta szukać u
    konkurencji ??? Rozwiń myśl, bo nie wiem o czym piszesz.

    > Czy idac do sklepu po bułki, buty, pyta sie ktoś Ciebie o prowizje
    > iles tam % za podanie towaru? A jednak sprzedający musi ponosić
    > odpowiedzialność za i kupującego, i sprzedajacego, gwarancje,
    > reklamacje itd. Tez jest pewnego rodzaju pośrednikiem.
    świetny przykład. Pokaż mi sklep z 3% marżą :) Kulą w płot strzeliłeś :D Marże
    większości sklepów są o wiele, wiele wyższe.

    > Sprzedając mieszkanie sciagasz podwojną prowizje z kupującego.
    > Pewnie wielu jeszcze tego nie wie, model wyglada tak: jedziesz do
    > klienta, ktory sprzedaje mieszkanie za 300 tysi dokladasz prowizje
    > 2,5, 3% + Vat, wystawiasz za tyle mieszkanie a że prowizja i Vat nie
    > wygladaja najlepiej... zaokraglasz. W wyniku mieszkanie kosztuje juz
    > 310 tysi, od tego kupujacy płaci prowizje. Nawet biorąc prowizję od
    > sprzedającego masz zarobek, 0% prowizji to też prowizja, może sie
    > wyda absurdem a jednak.
    Ja nie ściągam prowizji, tylko pobieram WYNAGRODZENIE za swoją pracę, jak ktoś
    nie chce korzystać to nie musi, nikogo nie zmuszam.

    > Jaki wniosek? Otworzyc oczy, pomysleć zabrać sie do roboty, może
    > jednak zmiana branży lepiej wplynie? Bo samo forum wydaje mi sie, ze
    > nie...
    Uważam, że pośrednicy powinni zacząć ze sobą rozmawiać i razem reprezentować w
    miarę wspólne zasady. Wyszłoby to naszym klientom i nam wyłącznie na dobre. Do
    tego potrzebna jest jednak rozmowa. Konkretna.
    Widać po Twoich wypowiedziach, że nawet nie masz bladego pojęcia jak wygląda
    prawdziwa praca pośrednika. Twój wybór pośrednik czy prawnik, wskazuje raczej,
    że jesteś prawnikiem, albo "o mało co" prawnikiem (skoro piszesz, że porady
    prawne mało kosztują i że prawnicy mają większą wiedzę - wychodzi z Ciebie
    solidarność korporacyjna :) ).
    Co do wiedzy ogólnej prawniczej to się mogę warunkowo zgodzić, ale jakoś nie
    spotkałem osoby która powiedziałaby, że prawnicy mało pieniędzy biorą za swoje
    usługi :P

    --
    Pośrednik
    dla Pośredników: www.Posrednicy.org
  • decort 15.02.09, 20:49
    prawnicy: 1) nie dzielą się wiedzą za darmo; 2) nie udzielają też
    kompletnej pomocy, sączą informacje; za każdą poradę trzeba płacić;
    3) podstawowe porady prawne są tanie (od 150-600 zł), ale są w ogóle
    nic nie warte; 4) na palcach jednej ręki można policzyć prawników
    (oprócz notariuszy i ich aplikantów, zasadniczo nie udzialających
    porad prawnych), którzy mają odpowiednią wiedzę na temat całości
    spraw związanych z obrotem nieruchomościami, że nie wspomnę o
    praktyce.
    W odróżnieniu od większości pośredników (dotyczy wszystkich
    punktów). Wiem co piszę, i nie piszę tego z jakichś niecnych
    pobudek, ewentualnych kompleksów i innych tym podobnych rzeczy, o
    które ktoś mógłby mnie posądzić. Takie są po prostu fakty.
  • al9 16.02.09, 10:33
    potwierdzam
    w moim 450 tys miescie jest może dwóch (nie, nie pomyliłem się)
    DWÓCH prawników specjalizujacych sie w nieruchomoasciach. Reszta - w
    tym świetni adwokaci, radcowie, sędziowie - nie ma zielonego pojęcia
    np o UoGN, prawie budowlanym spółdzielczym ustawie o ochrobie
    lokatora, o własnosci lokali itd
    I nic dziwnego - bo to materia - w zyciu 99,99% prawników rzadko
    używana...
    Alternatywy - pośrednik - prawnik w sensie bezpieczeństwa
    transakcji - praktycznie więc nie ma..
    Pozdr
    al
  • www.posrednicy.org 10.02.09, 18:25
    > w efekcie ceny mieszkań w biurach "bez
    > prowizji od kupującego" są wyższe niż w "tradycyjnych biurach
    > nieruchomości".

    Masz rację, to jest b.dobry argument przeciw wprowadzeniu takich zasad naszego wynagrodzenia.

    --
    Pośrednik
    dla Pośredników: www.Posrednicy.org
  • ernest31 19.02.09, 21:49
    > W moim miescie (ponad 400 tys) coraz więcej pośredników nie
    pobiera
    > wynagrodzenia od kupującego..

    a ja o tym pisalem juz w ubieglym roku, ze w normalnym cywilizowanym
    kraju prowizje placi tylko sprzedajacy i ze posrednik tylko jego i
    wylacznie jego reprezentuje,
    najwyrazniej widac, ze ty i twoi koledzy z branzy czegos wreszcie
    zaczynacie sie uczyc ale lepiej pozno niz wcale,
    kiedys mawialo sie w Polsce, ze Szczecin, Gdansk to okno na swiat a
    ten najblizszy to byla Skandynawia i wowczas mieli racje szkoda
    tylko, ze teraz zapatrzyliscie sie zbyt daleko zamiast brac przyklad
    od najblizszych sasiadow,

    wysokosc prowizji ?
    mozna to roznie ustalac, np. 5-6% od wartosci i max. np. 20-30 tys.
    incl. VAT gdy wartosc nieruchomosci przekracza dajmy na to 0,5
    miliona zl
    sprzedajacy beda protestowac, chyba nie gdy zauwaza, ze nie beda
    placic gdy kupuja,
    kupujacy bedzie zmuszony brac adwokata do pilnowania jego interesow
    dla zadowolenia obu stron, prowizja odwokata powinna byc ustalona w
    wysokosci niezaleznej od transakcji ale na poziomie realnym dla
    kupujacego jak i dla adwokata,
    jest teraz szansa na regulacje tych spraw, dopasowanie polskiej
    mentalnosci do cywilizacji polnocno-zachodniej, do ktorej Polska
    geograficznie nalezy

  • satorianus 16.02.09, 10:57
    "Kupującychcieliby negocjować przed oglądaniem po 30, 40 % z ceny ofertowej, bo
    "ceny spadną"."

    No bo spadną. I kupujący chcą antycypować te spadki. Normalne chociażby w UK, że
    nieruchomość z tego powodu idzie o 30% poniżej ceny wywoławczej. Im szybciej Wy
    - pośrednicy się tego nauczycie i (co ważne)nauczycie tego sprzedających tym
    lepiej dla Was.

    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • al9 16.02.09, 13:06
    satorianus o nas, pośredników - sie nie martw
    nie bierz sobie tyle na głowę..
    papa
    al
  • satorianus 16.02.09, 13:20
    al9:
    Twoje prognozy i obserwacje rynku z ostatnich 2 lat delikatnie mówią... nie
    sprawdziły się. W tej sytuacji jesteś naprawdę ostatnią osobą, która może
    wiarygodnie odpowiedzieć na pytanie: "Co robić"?

    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • satorianus 16.02.09, 13:21
    A co do sytuacji na rynku to wydaje mi się, że naciskanie na sprzedających żeby
    opuszczali ceny jest jedyną rozsądną strategią. Spadek ilości transakcji będzie
    można wtedy odbić ich ilością...
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • al9 16.02.09, 13:41
    jasne
    wszyscy wieszczyli kryzys tylko ja jeden byłem optymistą...

    poza tym satorianus - ja Ci radze nie martwić sie o pośredników
    to Ty napisałeś?
    .....Im szybciej Wy
    - pośrednicy się tego nauczycie i (co ważne)nauczycie tego
    sprzedających tym
    lepiej dla Was.
    -------
    juz my siami wiemy co lepiej dla nas, ok?
    papa
    al
  • satorianus 16.02.09, 15:53
    > Bardzo wielu wieszczyło załamanie już od lata 2007. Nie słuchaliście i
    siedzicie teraz z ręką w nocniku

    > juz my siami wiemy co lepiej dla nas, ok?
    Więc może posłuchajcie teraz :) A zresztą... nie musicie. Mam nadzieje, że już
    wkrótce postępująca informatyzacja wykosi ten przedpotopowy zawód "pokazywacza" :)

    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • www.posrednicy.org 16.02.09, 16:42
    > Więc może posłuchajcie teraz :) A zresztą... nie musicie. Mam nadzieje, że już
    > wkrótce postępująca informatyzacja wykosi ten przedpotopowy zawód "pokazywacza"
    nie wiem czy ta wypowiedź to ma być żart czy próba obrażenia pośredników ?
    nie koniecznie wykosi.
    Niektórzy klienci po prostu nie mają tak dużej wiedzy jak pośrednicy i potrzebują poprowadzenia za rączkę przy transakcji za kilkaset tysięcy. Nie mówiąc o wiedzy gdzie szukać konkretnych mieszkań, weźmy na ten przykład wysokość mieszkań powyżej 2,5 m :P
    Nie znasz się na tym, pytasz, my odpowiadamy, a Ty nas w ramach rewanżu obrażasz ? nieładnie !

    --
    Pośrednik
    dla Pośredników: www.Posrednicy.org
  • al9 16.02.09, 16:48
    Nie słuchaliście i
    siedzicie teraz z ręką w nocniku
    ----------
    my?
    nie głąbie
    nie my mamy problem..
    My sobie świetnie radzimy przy kazdym pułapie cenowym. Własciwie im
    taniej tym dla nas lepiej..
    sprzedaż pada? jest najem. Kłopoty z kredytami? są cudzoziemcy
    Nie martw się. U nas - jak zwykle - super :-)
    papa
    al
  • www.posrednicy.org 16.02.09, 19:07
    > My sobie świetnie radzimy przy kazdym pułapie cenowym. Własciwie im
    > taniej tym dla nas lepiej..
    > sprzedaż pada? jest najem. Kłopoty z kredytami? są cudzoziemcy
    > Nie martw się. U nas - jak zwykle - super :-)

    tak jest ! trafiłeś w 10tkę :D

    --
    Pośrednik
    dla Pośredników: www.Posrednicy.org
  • satorianus 17.02.09, 09:32
    Czyli im tańsze mieszkania i wynajem, który również wbrew Twoim przewidywaniom
    jakby ostatnio spada tym dla Was lepiej? Fantastyczna branża... A czy jestem
    głąbem? Niech oceny rynku jakich dokonywaliśmy na tym forum będą miarą naszych
    kompetencji...



    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • satorianus 17.02.09, 09:35
    BTW. Nie dość że niekompetentny to jeszcze kłamca. Ale to widać Wasza cecha
    zawodowa...

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=778&w=90723697

    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • al9 17.02.09, 10:27
    Czyli im tańsze mieszkania i wynajem, który również wbrew Twoim
    przewidywaniom
    jakby ostatnio spada tym dla Was lepiej? Fantastyczna branża...
    ----------------
    oczywiście- im taniej tym WIĘCEJ ludzi stac na nieruchomosci.
    Kredyty sa niższe, mozliwość spłaty kredytu większa..
    Tak - taka branża.
    A co do ocen rynku.
    3 lata temu, rok temu i dzis równiez twierdzę - ze ceny
    nieruchomosci w Polsce nieuchronnie idą w górę. Dzisiejszy kryzys -
    minie. I za rok, dwa - okaże się, ze miliony Polaków chcą mieszkać w
    lepszych dzielnicach, w większych mieszkaniach, w ładnych osoedlach
    domów.... Proces psychologiczny - chęci posiadania nieruchomosci,
    chęci zycia w leopszych warunkach - został uruchomiony. Zarobki
    Polaków - nawet jesli nie dzis - ale w skali lat i dziesięcioleci -
    rosną. W slad za tym rosną aspiracje - a za nimi rosną ceny.
    Porównaj głabie ceny nieruchomosci w Grecji z 1980 albo w Hiszpanii
    z 1985 z cenami dzisiaj. Bąbel spekulacyjny? Nie - prawo podazy i
    popytu. kazdy średniointeligentny Polak wie, że nieruchomosci MUSZĄ
    drożeć. Rosnie cena gruntu, rosną ceny robocizny, wzrasta popziom
    technologiczny i jakość materiałów i instalacji..
    Twoja satorianus radość z walącego się rynku - szybko minie. Kazdy
    kryzys mija a w slad za nim - ceny poszybuja, poszybują....
    Ten się śmieje kto sie smieje ostatni, żałosna kreaturo...
    eot
    al
  • kotbegemot 17.02.09, 10:47
    Te jego wypociny pokazuja, ze nawet nie zdaje sobie sprawy z konca
    pewnej epoki, epoki latwego kredytu i permanentnego wzrostu
    wszystkiego, a zwlaszcza, oczywiscie, nieruchomosci (bo akurat
    tam "robi"). Po tym jego poscie juz mniej mnie dziwia te ich
    zalosne oferty roznego rodzaju bud/pokrak architektonicznych za
    kilka milionow zlotych. Widac, ze oczekuja w tym swoim matriksie
    jakiegos rycerza na bialym koniu z duza iloscia gotowki albo raczej
    samego jelenia bez rycerza :-). Snijcie dalej -- wlasnie-- zalosne
    kreatury!
  • al9 17.02.09, 10:58
    ty kretynie za wygląd budynku odpowiada sprzedający go pośrednik?
    żenada
    al
  • kotbegemot 17.02.09, 11:26
    O, widze, ze postanowiles skomentowac sedno mojej wypowiedzi.
    Widze rowniez, ze jestes nieco wzburzony. Ale tak ma byc. Mam
    nadzieje, ze masz wazne powody. I nie zal mi Ciebie,
    nieszczesniku. Dalej oszczedzaj na telefonach :-) Pa.
  • al9 17.02.09, 11:33
    wzburzony?
    żartujesz sobie
    drgawki żałosnych zalanych żółcią zadrośników tylko mnie rozbawiają..
    no kreautury - dzielcie sie z nami dalej swoimi wypocinami,
    dawaj satorianus, dawaj kot
    pośmiejemy sie razem :-))
    al
  • satorianus 17.02.09, 11:52
    Kiedyś byłeś grzeczniejszy nawet w obliczu mocniejszych ataków. Co się stało? To
    ten dobrostan na rynku tak wpływa? :)
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • al9 17.02.09, 12:10
    tak
    kiedys byłem grzeczniejszy
    dzis wiem, że z zakałami takimi jak ty, uważających uczciwych
    posredników za zło całego świata nalezy inaczej rozmawiać...
    Cięzko pracuję od wielu lat - i ja i współpracujacy ze mna koledzy -
    i nie widze żadnego powodu, żeby nie traktowac nas z naleznym nam
    szacunkiem. Mamy tysiące zadowlonych Klientów, płacimy setki tysiecy
    rocznie podatków, utrzymujemy dziesiatki i setki osób i nie
    pozwolimy anonimowym zadrosnikom na obrażanie nas. nigdy nikogo nie
    oszukałem, nie jestem nikomu winien zadnych pieniędzy, działam
    głównie z polecenia.
    Zresztą... po co o tym piszę
    Finansowo jestem ustawiony do końca życia, nie brakuje mi zdolnosci,
    znajomosci języków, entuzjazmu.. Mam w dupie twoje opinie satorianus
    taka jest prawda...
    eot

    al
  • satorianus 17.02.09, 14:39
    > > Finansowo jestem ustawiony do końca życia, nie brakuje mi zdolnosci,

    A ile na klatę bierzesz? :) Dno....
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • doradzamgd 21.02.09, 23:40
    posrednik nie, ale często pośrednicy pokazuja trochę rzeczywistość
    w "krzywym zwierciadle" na plus nieruchomości i starają sie zrobić z
    chałupiny bez WC pałac. Druga sprawa dla wyjasnienia, nie twierdzę,
    że każdy prawnik zna sie na prawie budowlanym, jak i każdym innym,
    czego sam kiedyś doświadczyłem, owszem, sa prawnicy specjalizujacy
    się w pewnych dziedzinach, do stomatologa nie idziemy z problemami
    sercowymi. Chodziło o tworzenie umów, jak to www.posrednicy.pl
    napisał. skoro ktoś mi nie płaci narażę go na szkody, tak można to
    odebrać. Każdy zapis w umowie ma jakiś sens i można go necgocjować,
    Jeśli w umowie zapiszemy, że zostają różowe zasłonki a nie
    fioletowe, takie powody mogą być przyczyną rozwiązania umowy i o ile
    nie każdy prawnik musi sie znać, te kwestie podlegają
    roztrzygnieciom sądowym. Umowy mają charakter cywilno-prawny i nie
    pośrednikom roztrzygać o ich sluszności a o tym decydują sądy.
    Owszem zadaniem pośrednika jest wkład wszelkiego wysiłku
    zapobiegający nadużyciom, wyłudzeniom, naduzycia prawa. Pamietajmy
    jednak, że 95% to jednak transakcje bezproblemowe. Pozostałe? Cóż w
    takim przypadku może zrobić posrednik? Odpowie z OC i własnej
    kieszeni, bo mimo wszystko wiekszośc agencji ma najniższe OC. Bądź
    sąd zasądzi o złych intencjach sprzedającego i poinformuje
    prokurature? Chodziło mi o jedno, że stawki za pośrednictwo są
    bardzo zawyzone w porównaniu do wkładu pracy posrednika. I nawet
    gdybym miał szukać specjaliste za 600zł, nawet w sąsiednim
    wojewodztwie to i tak duża oszczędność w porównaniu do chociażby 2%
    od 300 tys?
    I najważniejsze, nie chodzi o to kto ile chce i czy ma rację czy
    nie. To podaż i popyt kształtują rynek. Dzieje się jak dzieje,
    zainteresowanie nieruchomościami spada, owszem bedą inwestycje
    cieszace się wielkim zaintersowaniem i ich ceny bedą rosły i żaden
    kryzys nie bedzie miał na to wpływu. Zupełnie odrębny segment
    klientów. Jednak to, co dzieje sie na rynku spowodowane jest miedzy
    innymi tym, że coraz wiecej ludzi, ktorzy myśleli o zakupie
    mieszkania wycofuje się, badź to z obawy przed utratą pracy, bądź
    mając nadzieje, że ceny spadną jeszcze bardziej. Owszem, kto nie
    musi sprzedać mieszkania nie sprzeda go 30-40% taniej, jednak jest
    duża część sprzedających, która zaczynała budowy rok temu myśląć, że
    sprzeda mieszkanie szybko i w atrakcyjnej cenie. Jednak to co sie
    dzieje obecnie wzrost kursów walut, zaostrzenie wymogów co do
    kredytów powoduje, to co pwoduje. Wszyscy zainteresowani powinni
    wiedziec.
    suma sumarum, pobierać prowizję, czy nie? jak kto uważa. Czy na
    szalę należy połozyć kwalifikacje, czy zdrowy rozsądek?
  • decort 22.02.09, 01:02
    wow! ale elaborat. Aż nie wiadomo do czego się odnieść :-).
    1) Prawnicy - nieporozumienie.
    2) Umowu cywilno-prawne - zawsze podlegają roztrzygnięciom sądowym,
    czy stworzy je prawnik czy Kowalski z Nowakiem na kolanie.
    Notarialne zresztą też.
    3) w kwestii znajmości złożoności spraw związanych z obrotem
    nieruchomościami nie chodzi o przygotowywanie umów przez
    pośredników. A głównie o to wszystko co dzieje się wcześniej.
    4) nieprawdą jest, że 95% transakcji to transakcje bezproblemowe.
    Chyba, że mam wyjątkowego pecha.
    a) często te problemowe okazują się bezproblemowe gdy się ludziom
    wyjaśni, że pewne rzeczy można załatwić i jak to zrobić - to złożony
    temat. W każdym razie generalnie zwykli ludzie mylą wszystko ze
    wszystkim i widzą problem nie tam gdzie on jest lub nie widzą go
    wcale, a jest.
    b) pośrednik nie jest od prostowania stanów prawnych i podatkowych,
    ale wie czym to się je i umie to wyjaśnić, i poprowadzić "za rękę";
    i uspokoić kontrahenta.
    4) skąd te dane o wysokości ubezpieczeń pośredników? I co to jest
    większość pośredników? Ile konkretnie? I może w skali kraju to
    najniższe ubezpieczenie w większości wypadków wystarcza?
    6) "Czy na szalę należy połozyć kwalifikacje, czy zdrowy rozsądek?" -
    zawsze jedno i drugie. I najlepiej żeby się równoważyło :-).
    Wygląda na to, że proponujesz rezygnację z prowizji przy
    jednoczesnym zwiększeniu kwalifikacji (cokolwiek miałeś na myśli).
    Czyli co, mam się dokształcać (to zresztą kosztuje - troszę kasy i
    mnóstwo czasu prywatnego), harować jak wół i jeszcze do tego
    dopłacać? I to dosłownie wręcz do transakcji. Bo niektórzy negocjują
    tak: "bo muszę dziecku za przedszkole zapłacić" lub "biorę kredyt".
    No super. A moje dziecko musi mieć nowe buty i muszę czynsz
    zapłacić, i za telefon z którego do pana/i dzwonię, a pan/i wtedy
    akurat ma wyjątkowo dużo do powiedzenia. To firmę nazwę "non profit"
    i pewnie klientów będę mieć na kopy.
    Kwalifikacje mieć będę jak i mam, ale czy rozsądek?
    6) reasumując: proponujesz reagowanie na tzw wymogi rynku, i w
    teorii to jest OK, ale Twoja propozycja dotyczy wyłącznie pobierania
    prowizji i jej wysokości w uzależnieniu zdolności kredytowej lub
    ogólnie płatniczej moich potencjalnych klientów. I wybacz dla mnie
    to jest idiotyczne podejście do tematu. Ja to widzę szerzej. Problem
    prowizji widzę, i burdel na rynku z tym związany też, i należy coś z
    tym zrobić, ale absolutnie nie w kontekście kryzysu. Bo w kontekście
    kryzysu to powinienem klientom do transakcji dopłacać, pracownikom
    zresztą też, bo biedactwa muszą z czegoś żyć, a tak się już
    nachapałem, że mam przecież z czego.
  • doradzamgd 24.02.09, 23:24
    nie ma jak debil i złosliwy;)
    1) jak pośrednicy, wiekszość jak Ty,
    2) i taki debil jak Ty hehe
    3) jak byłbyś maluczki gramik inteligentny to o to własnie chodziło,
    o przygotowanie nieruchomości do transakcji:)
    4) prawdą jak to, że masz pecha, bo urodziłeś się z tak małym
    mozgiem:)
    5) podaj swoją uczciwie?
    6) zmniejszenie prowizji w efekcie małego rozumku i kwalifikacji,
    powtarzam się:)
    7:) Niech pośrednik stanie na ogongu:) nie bedę sie wyrażał, Panie
    Proszę o propozycje, rozpisujemy konkurs:) ale to zakup
    nieruchomości zależy od możliwości finansowych klienta a nie wymagań
    pośrednika:) i na czym mniej go stać, tym mniej godzi się płacić
    rónież Tobie ba "pośrednikowi", prawnik może myśleć podobnie o
    Tobie:), ba notariusz:) było pewne napędzanie rynku. Hmmm może któś
    poza Tobą jednak poszedł po rozum do głowy:)
    dopiszę 8:
    8)o co tutaj chodzi? o Twoj wielllllllkkkkiii debilizm?
    brawooooo właśnie jest to forum dla pośredników ale też docierają
    potencjalni klienci, którzy patrzą się na to żarcie i sami wyciągają
    wnioski
    swoja drtogą pcha mi się takie by the way, dla wyjaśnienia: swoja
    drogą, być może zrozumiesz:) czy każdy klient to debil?:)
    i
  • al9 25.02.09, 10:27
    domyślam się , że leki się skończyły, ale ponieważ bardzo mnie
    rozbawiłeś - prosze o więcej wypocin...
    papa
    al
  • decort 25.02.09, 21:36
    No, no ... jestem pod wrażeniem, a mało co mnie wprawia w taki stan.
    I tak dla wyjaśnienia: nigdy nie przyszłoby mi do głowy myśleć o klientach, że
    to debile, a co dopiero, że każdy z nich! Ale wariaci się trafiają :-) A
    złośliwy troszkę bywam. I szkoda, że np. banki nie dostosowują swoich prowizji
    do siły nabywczej społeczeństwa, a wręcz jakby odwrotnie.
    P.S.
    Pod jedną firmą działamy w 3-ch pośredników i każdy z nas jest ubezpieczony na
    200tys EURO = 600tys EURO.
  • irma223 22.02.09, 08:38
    doradzamgd napisał:

    > Pamietajmy jednak, że 95% to jednak transakcje bezproblemowe.
  • zegmarek 17.02.09, 19:17
    Czy możliwa jest na forum dyskusja merytoryczna. Jest rzeczą wiadomą ,że nikt
    nie jest alfą i omegą. Dotyczy to pośrednika oraz potencjalnych klientów. Polski
    rynek nie ruchomości jest rynkiem dzikim. Dlaczego bo 90 % wypadku praca odbywa
    się na zasadach umów otwartych. Wiadomości pośrednika biorą ,się często z
    oświadczeń właściciela niż z dokumentów . Właściciel zawiera 50 umów a dokument
    ma jeden. Na palcach jednej ręki można policzyć właścicieli nieruchomości ,
    którzy podpisują umowy w biurze , gdzie pośrednik ma możliwość wykonać kopie
    dokumentów.
    Najczęściej jednak dokonuje weryfikacji stanu prawnego z chwilą pozyskania
    klienta. Jest to zresztą logiczne. Przecież przy umowie otwartej każda wykonana
    praca może okazać się pracą za friko .
    Dlatego proszę nie dziwić się ,że pośrednik amerykański , który ma wyłączność na
    12 miesięcy wie o tej nieruchomości wszystko. Wie po ma czas na przygotowanie
    oferty do sprzedaży . Wie ,że jeżeli właściciel postanowi sam sprzedać swoją
    nieruchomość będzie musiał zapłacić pośrednikowi za jego pracę. W Polsce przy
    umowie otwartej nikt mu za nią nie płaci. A 99% właścicieli nawet nie uważa za
    stosowne wypowiedzieć umowy , którą z pośrednikiem zawarli. Pomijam oczywiście
    takie drobiazgi , jak namawianie na pomijanie pośrednika , czy namawianie agenta
    by transakcje zrobił z pominięciem agencji, z pominięciem faktury.

    Na koniec by nie było nie porozumień , można na mnie wieszać psy . I tak anonim
    nie robi na mnie wrażenia.
    A tym co szukają merytorycznych rozmów pozdrawiam.
    Należny przecież pamiętać ,że pośrednicy to tylko ludzie ani lepsi ani gorsi.

    Marek Obtułowicz


    www.doradca-rynku.pl
  • satorianus 17.02.09, 11:23
    > Porównaj głabie ceny nieruchomosci w Grecji z 1980 albo w Hiszpanii
    > z 1985 z cenami dzisiaj.

    Popatrz głąbie ceny kamienic w Amsterdamie. W ciągu ostatnich... 400lat. Jakie
    wnioski? A później spójrz na nasz przyrost naturalny. Dodaj średnioroczne
    przyrost mieszkań na rynku. I zobaczysz co Ci wyjdzie :)
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • satorianus 17.02.09, 12:08
    Pewnie zastanawiasz się co do cholery miałem na myśli. Podpowiem Ci. Robert J.
    Shiller - ekonomista, który obalił mit wiecznych wzrostów w RE. To tylko iluzja
    spowodowana nieuwzględnianiem inflacji. Ale skąd taki nieuk jak Ty miałby
    cokolwiek wiedzieć o ekonomii?

    Inna rzecz- tym razem lokalna. Niedawno twierdziłeś, że ceny będą rosnąc przez
    następne 15lat. A więc odpowiedzmy sobie na pytania:

    - ile nowych mieszkań zostanie zbudowanych w ciągu 15lat.
    - jak zmieni się liczba ludności Polski w ciągu najbliższycj 15lat?

    Poszukaj sobie informacji na te tematy, a dowiesz się kto Tu jest głąbem.

    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • irma223 17.02.09, 14:05
    satorianus napisał:


    > - ile nowych mieszkań zostanie zbudowanych w ciągu 15lat.

    W ciągu najbliższych trzech niedużo, bo nie ma nowych wniosków o pozwolenia na
    budowę. Nie ma teraz wniosków = nie będzie za 2-3 lata nowych mieszkań.

    > - jak zmieni się liczba ludności Polski w ciągu najbliższych 15lat?

    Pamiętaj jeszcze o kwestii ilości gospodarstw domowych przypadających na jedno
    mieszkanie (czyli ile młodych rodzin lub dorosłych dzieci mieszka nadal z
    rodzicami/dziadkami)?

    Młodzi chcą mieszkać osobno, nie tylko rodziny, ale i młodzi single (których też
    przybywa).

    Para mieszkająca razem potrzebuje jednego osobnego mieszkania (nie przy starych
    rodzicach tylko osobno). Dwoje singli potrzebuje dwóch mieszkań. Również nie
    przy rodzicach, a osobno.

    Stare rozwalające się bloki z lat 70-tych nie stanowią obecnie atrakcyjnej
    oferty mieszkaniowej i jeśli nie zostaną gruntownie odnowione razem z ich
    otoczeniem, to za 15 lat będą już slamso-skansenami. Mieszkać w nich będą Ci,
    którzy nie będą sobie w stanie pozwolić na lepsze mieszkania.

    Atrakcyjniejsze wówczas będą "świeżyzny" wybudowane za 14-15 lat, a
    "mieszkaniami drugiego wyboru" będą osiedla wybudowane za 10 lat. Osiedla z lat
    2000 - 2008 za 15 lat będą już mało atrakcyjną (choć nie najmniej atrakcyjną)
    starzyzną.

    W kamienicach nie ma wind, w wielu blokach do 4 pieter nie ma wind.

    Kiedyś po prostu tak było, normalne, dzisiaj nie tylko starzy ludzie (kłopoty z
    poruszaniem się) mają potrzebę mieszkania niżej i z windą, ale także młodzi
    ludzie (wózki, dzieci, zakupy, wchodzenie, schodzenie) - WYGODA!

    Powoli zmieniamy nasze patrzenie na świat i spostrzeganie - zmieniamy też nasze
    przyzwyczajenia cywilizacyjne i - wymagania.

    Domofon, internet, kamera, ochrona, bezpieczeństwo, sąsiedztwo, podwórko,
    parkingi itp.

    Siłownia, basen, sauna, sala fitness... Do tego dojdą kiedyś nowe wymogi.

    Obecne będą tylko podstawą.

    Inne potrzeby mieszkaniowe mają single, inne młode pary, inne rodzina (z jednym
    - dwojgiem - trojgiem dzieci), inne rodzice dorastających dzieci, inne osoby,
    których dzieci już "poszły na swoje", inne starsi samotni ludzie... Na każdy
    etap życia inne mieszkanie. Ponadto ludzie zmieniają pracę - wtedy nieraz
    zmieniają też mieszkanie.
  • satorianus 17.02.09, 14:23
    Po koleji. Pozwól, że napierw rozprawię się z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi.

    > Nie ma teraz wniosków = nie będzie za 2-3 lata nowych mieszkań.
    Wniosków jest mniej. Ale cały czas do sprzedaży wchodzą nowe inwestycje- wbrew
    zapowiedziom.

    > = nie będzie za 2-3 lata nowych mieszkań.
    A dlaczego za 2-3? A nie 5-6? Albo 10-12. Żeby to określić musimy wiedzieć jakie
    jest:
    - tempo sprzedaży,
    - ile mieszkań pozostało do sprzedania,

    Obie wartości znamy. Wiesz jakie są?


    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • satorianus 17.02.09, 09:59
    > Niektórzy klienci po prostu nie mają tak dużej wiedzy jak pośrednicy i potrzebu
    > ją poprowadzenia za rączkę przy transakcji za kilkaset tysięcy. Nie mówiąc o wi
    > edzy gdzie szukać konkretnych mieszkań, weźmy na ten przykład wysokość mieszkań
    > powyżej 2,5 m :P

    Akurat ja zawsze zadaje pytanie o wysokość mieszkania. Najczęściej odpowiedź
    pośrednika brzmi: "Wysokość? Normalna". Może jeden na pięciu wie o co chodzi. A
    jeden na 10 jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie moje pytania. Cholera, jak
    się bierze solidny procent od transakcji za pół bańki to wypadałoby stworzyć
    jakąś wartość dodaną...

    > Niektórzy klienci po prostu nie mają tak dużej wiedzy jak pośrednicy

    No właśnie problem w tym, że nie zawsze jest ona tak duża

    > i potrzebują poprowadzenia za rączkę przy transakcji za kilkaset tysięcy

    Są chlubne wyjątki- pośrednicy, którzy asystują i doradzają na każdym etapie. Są
    niestety również i tacy, którzy każde pytanie kwitują odpowiedzią: "Nie wiem. Ja
    tylko pokazuje mieszkanie".
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • www.posrednicy.org 17.02.09, 12:24
    Udajesz tylko takiego, czy naprawdę coś nie teges z głową ?
    Wysokość normalna, czyli standardowa = 2,5. Jak potrzebujesz wyższe mieszkanie to wystarczy przed oglądaniem o to zapytać, uzyskasz odpowiedź i po sprawie.
    A Ty pewnie jedziesz na spotkanie, a potem mówisz, jakie ładne mieszkanie, szkoda że nie 3 m. wysokie. Jakby pośrednik mógł sufit wepchnąć do sąsiadów te brakujące 0,5 m.

    Piszesz o nas z nienawiścią, a zupełnie niepotrzebnie. Jeżeli uważasz że zarabiamy za dużo, to proponuję popracuj w jakimś biurze nieruchomości przez miesiąc.
    Niech będzie w dowolnym wybranym przez Ciebie czasie, teraz albo jak wróci normalny rynek. Też będziesz brał kasę za "pokazanie mieszkania" BUHAHAHA, wiesz nawet śmieszny jesteś z takim argumentem.
    Jak już popracujesz to będziesz wiedział jak wygląda ta praca, wtedy porozmawiamy.
    Na razie wylewasz jakieś osobiste żale do AS, napiszę jeszcze raz: jak masz coś do wypowiedzi AS to pisz o nim, a nie o wszystkich pośrednikach. Te chlubne wyjątki o których napisałeś też uważasz za "kłamców" ?

    --
    Pośrednik
    dla Pośredników: www.Posrednicy.org
  • satorianus 17.02.09, 13:01
    Wysokość normalna, czyli standardowa = 2,5.

    W bloku z cegły lat 60-tych?

    > Piszesz o nas z nienawiścią, a zupełnie niepotrzebnie.
    Nie... Mam zarówno złe jak i dobre doświadczenia z pośrednikami

    > Na razie wylewasz jakieś osobiste żale do AS, napiszę jeszcze raz: jak masz coś
    > do wypowiedzi AS to pisz o nim, a nie o wszystkich pośrednikach.
    --
    W sumie masz rację. Przepraszam wszyskich kompetentnych pośredników, którzy
    dostali rykoszetem. A z A.S to jest sprawa poważna bo gość, który Was
    reprezentuje "na zewnątrz" rzeczywiście nakłamał w żywe oczy. I To w Waszym imieniu.

    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • al9 19.02.09, 10:17
    A z A.S to jest sprawa poważna bo gość, który Was
    reprezentuje "na zewnątrz" rzeczywiście nakłamał w żywe oczy. I To w
    Waszym imieniu.
    ----------
    a jak prezydent RP w Twoim imieniu prawie wypowiada Rosji wojnę to
    sie wypowiada w Twoim imieniu? A jak prezydent odrzuca traktat to
    tez w Twoim imieniu?
    AS jest prezesem trzeciorzednej organizacji której rola spada z
    miesiaca na miesiąc, w której władze sią skonfliktowane z częścia
    srodowiska i w żadnym wypadku nie biorę odpowiedzialnosci za jego
    słowa..
    Podobnie jak nie kazdy nauczyciel bierze odpowiedzialnosc za bełkot
    szefa ZNP, nie kazdy lekarz zgadza sie z kretynem radziwiłłem z
    naczelnej rady lekarskiej czy jak sie tam ich pseudoorgan nazywa...
    Posrednicy NIE sa korporacją i nie kazdy z nich kłamie
    al
  • prapelnia 20.02.09, 01:25
    Jesli chodzi o kontakt z posrednikami mam dobre doswiadczenia. Z
    reguly fachowi i rzeczowi goscie - babeczki. Ale na litosc ! Ci
    wszyscy "specjalisci", "doradcy" robiacy u was za prowizje to
    kompletne dno. Nie interesuje ich nic, nie wiedza nic... Sa jak
    hieny. Zdarzylo mi sie , ze koles chcial skasowac prowizje (w
    samochodzie) jeszcze zanim spotakalem sie z wlascicielem (najem) i
    zaczalem uzgadniac szczegoly umowy. Okazalo sie, ze w mieszkaniu
    trzeba wymienic wszystkie instalacje o czym "agent" wczesniej nie
    wspomnial.
  • satorianus 22.02.09, 18:51
    > a jak prezydent RP w Twoim imieniu prawie wypowiada Rosji wojnę to
    > sie wypowiada w Twoim imieniu?

    Taaak. I Rosjanie nie będą bombardować prezydenta tylko Ciebie. I nikt im z tego
    powodu złego słowa nie powie. A jak prezydent ogłosi powszechną mobilizację, a
    Ty nadal będziesz uważał, że on Ciebie nie reprezentuje to kulę w łeb za
    dezercję. Ja pie$#5ole... Jak można nie kumać takich rzeczy?
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • al9 23.02.09, 10:25
    Ja pie$#5ole... Jak można nie kumać takich rzeczy?
    ---------
    satorianus myslisz ze nie znam konstytucji?
    że nie wiem jakim organem jest Prezydent RP?
    co nie oznacza, ze bredząc jak koń pod górę - wyraża MOJE opinie..
    ja pie... - jak mozesz nie rozumiec takich rzeczy????
    al
  • al_gon 23.02.09, 11:11
    al czy ty nie widzisz, ze satorianus to człowiek niereformowalny? zaden argument
    do niego nie trafia a ty dalej z nim dyskutujesz. Po co? i ten jezyk...
    wstyd
  • al9 23.02.09, 13:51
    al gon masz rację
    tracę czasem nerwy
    sory
    al
  • satorianus 23.02.09, 14:01
    jak al9 wyzywa dyskutantów od debili to jego poziom i język Ci jakoś nie
    przeszkadza...
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • al9 23.02.09, 15:37
    przeprosiłem i przyznałem się do błędu
    al
  • satorianus 23.02.09, 16:10
    Ale nie mnie :)
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • al_gon 23.02.09, 16:02
    To jest dokładnie to, o czym pisałem. Nie trafia do Ciebie żadne argument.
    Napisałem wyraźnie
    al_gon 23.02.09, 11:11
    al czy ty nie widzisz, ze satorianus to człowiek niereformowalny? zaden argument
    do niego nie trafia a ty dalej z nim dyskutujesz. Po co? i ten jezyk...
    wstyd

    Wyraziłem swoją dezaprobatę dla języka, jakim posłużył się al9.
  • satorianus 23.02.09, 16:10
    Myślałem, że piszesz o moim języku.
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • satorianus 23.02.09, 13:58
    > satorianus myslisz ze nie znam konstytucji?
    > że nie wiem jakim organem jest Prezydent RP?
    na to wygląda :)

    > co nie oznacza, ze bredząc jak koń pod górę - wyraża MOJE opinie..
    Nie, ale z urzędu jest Twoim reprezentantem. Podoba ci się czy nie- został
    wybrany w Twoim imieniu.

    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • www.posrednicy.org 13.03.09, 12:56
    Po zastanowieniu się pozostaję przy dotychczasowej formie. Kupujący i Sprzedający po 2,9 % + VAT. Rynek i właściciele nie dojrzeli do umów na wyłączność i płacenia przez jedną ze stron 4-5-6 % naszego wynagrodzenia.
    Sprzedający chcieliby żeby płacili Kupujący, Kupujący oczywiście twierdzą, że to Sprzedający powinni tylko płacić. Błędne koło.
    Pozostaję przy zasadzie 2,9 + VAT z obu stron.
    Kto będzie chciał to wynegocjuje moje wynagrodzenie, a jak ktoś chce sam szukać, to niech sam sobie szuka nieruchomości lub nabywcy.

    Większość klientów i tak mam z polecenia, a oni płacą za moją pracę, ponieważ wiedzą, że będą dobrze obsłużeni.
    --
    Pośrednik
    dla Pośredników: www.Posrednicy.org
  • al9 13.03.09, 15:40
    Sprzedający chcieliby żeby płacili Kupujący, Kupujący oczywiście
    twierdzą, że to Sprzedający powinni tylko płacić. Błędne koło.
    -------
    najzabawniejsze, że i tak w końcu płaci kupujacy...
    w cenie
    :-)
    pozdr
    al
  • irweasel 13.03.09, 17:10
    Najzabawniejsze, a raczej zalosne, jest to, ze agencja podwyzsza
    cene nieruchomosci o jakies 200K w porownaniu do ceny tej
    nieruchomosci w innej agencji i triumpfalnie oznajmia, ze kupujacy
    nie placi prowizji. Czy wy, posrednicy, myslice, ze ludzie sa
    glupi?
  • ernest31 14.03.09, 08:23
    przeglądając tylko ten wątek można naprawdę dojść do wniosku, że
    przynjamniej pewna część tych tzw. pośredników to debile, oj jak
    chciałbym się mylić
    zero fachowości, zero wiedzy ogólnej a leżącej w zakresie
    kompetencji, zero kultury, zero wyobraźni,,,,,
    taka jest przeciętna ocena polskiego pośrednika nieruchomości,
    jednym słowem masz trochę racji
  • zegmarek 14.03.09, 19:06
    Kiedyś grecki filozof powiedział " Wiem ,że nic nie wiem " I zasłynął jako
    mędrzec . Ty Ernest jak widać z postów wiesz wszystko najlepiej. Zapewne
    dlatego trudno będzie zostać ci filozofem.
    A tak na poważnie to może napisz coś osobie . Pokaż jakie masz osiągnięcia .
    Przedstaw się z imienia i nazwiska , może ktoś napisze na twój temat jakiś parę
    pochwalnych słów.
    To nie sztuka schować się za jakiś nic nie mówiący nick i udawać geniusza , co
    tam geniusza bardziej Eugeniusza.
    A może chciałbyś spróbować swoich sił w mojej kancelarii. Na pewno dasz sobie
    radę . Przecież w tym światku pół matołów i głąbów człowiek z twoją
    inteligencją będzie błyszczał jak prawdziwy diament w popiele. A przy okazji
    nieźle zarobisz. Praca jest przecież banalnie prosta a kochane pieniążki niczym
    gołąbki same wpadną do kieszonki.

    I na koniec mała zagadka - Dlaczego dzwon tak głośno dzwoni - Człowiek tak
    inteligentny na pewno zna odpowiedź.
    Gdybyś po przeczytaniu wpadł na pomysł by mi na wymyślać. To szkoda czasu , sam
    wiem , że jestem cham, prostak , pasożyt , ćwierćinteligent a wszyscy moi
    klienci to muszą być też ćwoki skoro płacą takiemu pasożytowi . A robią to już
    przez 17 lat i to w czasach prosperity i kryzysu.

    Z poważaniem
    Marek Obtułowicz - licencja zawodowa 2006


    www.doradca-rynku.pl
  • elbombastico 14.03.09, 19:13
    ernest31 napisał:

    > przeglądając tylko ten wątek można naprawdę dojść do wniosku, że
    > przynjamniej pewna część tych tzw. pośredników to debile, oj jak
    > chciałbym się mylić
    > zero fachowości, zero wiedzy ogólnej a leżącej w zakresie
    > kompetencji, zero kultury, zero wyobraźni,,,,,
    > taka jest przeciętna ocena polskiego pośrednika nieruchomości,
    > jednym słowem masz trochę racji
    >

    nie dziwie się ,że jesteś bezrobotnym nieudacznikiem ,a za swój
    biedny los obwiniasz cały świat ,najlepiej nie wypowiadaj się tutaj
    ,zamiast siedzieć na forum zastanów się nad swoim życiem i podejmij
    wreszcie jakieś zajęcie zarobkowe ,nie wiem może wyjedź ale nie pisz
    nic tu ,twoja mama na pewno mnie poprze

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka