Dodaj do ulubionych

O co chodzi w wasze pracy?

18.03.09, 12:20
Witam, tak się zastanawiam:chcę kupić za gotówkę m5 w Chorzowie okolice
Różanki,lub Katowice 1000lecie udałam się na allegro, szybko itp napisałam
nawet do niektórych zadzwoniłam z zapytaniem, ze jestem zainteresowana i
co?albo zero wiedzy na temat mieszkania albo zero odzewu który miał
być.Szok.Oczywiście chętnie kupiłabym bez Państwa udziału i kosztów ale liczę
że jakoś pomagacie za to płacimy czyż nie?
A propos w standardowej umowie do czego Państwo są zobligowani?jakie są wasze
zadania, obowiązki w kilka zdań jakby ktoś mógł.
pozdrawiam ,zdziwiona
Obserwuj wątek
    • al9 Re: O co chodzi w wasze pracy? 18.03.09, 13:19
      wrzuć w googla Chorzów biuro nieruchomosci, zadzwoń, podaj adres
      mailowy i poczekaj na oferty
      I szukaj na stronach BIUR nie na portalach..
      A jak się skontaktujesz z BIUREM nieruchomosci, wtedy zobaczysz na
      czym polega praca pośrednika..
      Na allegro sa tysiące ofert, ale to nie jest strona żadnego biura.
      Tylko na stronach biur sa oferty aktualne..
      al
      • betinak1 Re: Ale do kogo kierujesz pytanie? 18.03.09, 19:56
        Kieruje pytanie do Was- pośredników chciałam uzyskać informacji jaki jest system
        Waszej pracy itp bo tak jak pisałam wyżej czuję się olana i zlekceważona. Pozdrawiam

        p.s.w moim fachu jak jest klient to gna się na złamanie karku:)
        • al9 Re: Ale do kogo kierujesz pytanie? 19.03.09, 10:21
          ale Ty nie jesteś Klientem
          macasz rynek
          bywa, ze dostaje maile wysłane ze sztancy np do 20 biur, NIGDY na
          nie nie odpowiadam....
          podobnie jak telefon... Masz na stronie atrakcyjną nieruchomość.
          Dziennie są dziesiatki telefonów, 5% decyduje sie oglądać...
          Chcesz być traktowana jak Klient - zachowuj sie tak. Wybierz z netu
          JEDNĄ agencje i sformułuj precyzyjnie pytanie. Wtedy zostaniesz
          powaznie potraktowana...
          pozdr
          al
          • kulawapimpa Re: Ale do kogo kierujesz pytanie? 30.03.09, 00:29
            No, ale jasne!!! Klient w tej branży traktowany jest jak król!!!!
            Właśnie kupiłam dom i naprawdę moje doświadczenia są doskonałe.
            Pomimo tego, że wydzwaniałam i aktywnie poszukiwałam ofert, żaden
            agent sam z siebie z ofertą nie zadzwonił. Efekt był taki, że sama
            wyszukałam ofertę, doprowadziłam(dosłownie)do obejrzenia domu. Agent
            ograniczył się do umówienia notariusza i dwukrotnej u niego z nami i
            sprzedającym wizyty. Po urzędach po zakończeniu transakcji polatałam
            sobie sama. Po czym bez żenady agent upomniał się o swoją prowizję.
            Dwie poświęcone godziny - 5 tyś w kieszeni. Może o to chodzi, żeby
            się nie narobić.
            • al9 słuchaj pimpa 30.03.09, 09:52
              kulawa czy nie...
              jesli pośrednik ograniczył sie do przekazania adresu - trzeba było
              zapłacic tylko część wynagrodzenia..
              Powtórzę - powaznie traktuje się Klientów, nie macajacych rynek albo
              rozmawiajacych naraz z 20 agencjami...
              Ty piszesz zupełnie o czymś innym - o wrażeniach z PRZEPROWADZONEJ
              transakcji... Miałas pecha - szkoda
              ale nie wyrabiaj sobie opini o całym środowisku..
              al
              • kulawapimpa Re: słuchaj pimpa 01.04.09, 01:22
                o, to teraz okazuje się, że ktoś, kto JUŻ bierze udział w jakiejś
                transakcji to też nie klient...Nie zwróciłeś też uwagi na początek
                postu, dotyczący dobijania się do agencji nieruchomości.
                A co do pecha - teraz sprzedaje mieszkanie, i co - taka sama lipa.
                Przysyłanie terminujących młodzianów na spisanie umowy owocuje tylko
                i li błędami w ofertach na portalach nieruchomości.
                No, a czy kulawa czy nie to już sprawa samej pimpy.
                • al9 kulawa pimpa sprzedaje mieszkanie 01.04.09, 09:57
                  i gada z terminujacymi młodzianami
                  ergo - podpisuje umowy otwarte
                  z wieloma agencjami
                  Ty udajesz ze sprzedajesz, oni - udaja że posredniczą
                  I co? stwierdzasz, ze sa błędy na portalach...
                  Pewnie - biuro ogranicza sie do wysłania "oferty" na portal
                  A co ma robić? Wydac pieniądze na reklame???? Przy otwartej umowie?
                  Chyba zartujesz....
                  Jestes typem Klienta - którego ja NIE obsługuję...
                  pozdr
                  al
                  • popielcowa Re: kulawa pimpa sprzedaje mieszkanie 01.04.09, 10:06
                    napisz zatem JAKIEGO klienta zechcesz obsłużyć.
                    takiego, który obieca, że kupi od Ciebie bez względu na to, co oferujesz?

                    pytam poważnie - jakie mam korzyści z umowy na wyłączność. z punktu widzenia
                    kupującego. jeśli to pomoże i poczuję się w końcu jak klient a nie intruz -
                    chętnie taką podpiszę.
                    • al9 Re: kulawa pimpa sprzedaje mieszkanie 02.04.09, 10:24
                      napisz zatem JAKIEGO klienta zechcesz obsłużyć.
                      takiego, który obieca, że kupi od Ciebie bez względu na to, co
                      oferujesz?

                      ----------
                      a skąd!
                      bez przesady
                      cięzko pracuję dla Klienta, który daje mi szansą znalezienia dla
                      siebie nieruchomosci. O którym wiem, że nie kontaktuje się
                      RÓWNOLEGLE z 3 czy 13 innymi biurami.. Nie żądam deklaracji
                      pisemnych ani tego jakoś restrykcyjnie nie sprawdzam. Kleinta
                      informujemy, ze jesteśmy gotowi do ciężkiej pracy, ale prosimy, żeby
                      na kilka dni powstrzymał sie od pracy z innymi. Kilka dni
                      wuystarczy - żeby nas poznał, zobaczył czy go słuchamy, czy
                      przysyłamy sensowne oferty, czy jestesmy rzetelni, słowni,
                      punktualni... Czy ma szansę - On i my - wspólnie znależć właściwa
                      nieruchomość. Jesli mimo to widzimy - że prosto z prezentacji z nami
                      leci na 3 kolejne z 3 innymi biurami (a my mamy dostęp do każdje
                      oferty na rynku) - odpuszczamy sobie..
                      I taka polityka sprawdza sie od lat. Dzis również..
                      Co do efektywnosci sprzedaży. Pimpa - pierwsza sprawa do wybór
                      partnera - jesli się decydujesz na prace z pośrednikiem to daj mu
                      szansę i nawet jesli nie podpisujesz umowy z klauzula wyłaczności -
                      powstzrymaj się - np na dwa tygodnie - z pracą z innymi agencjami..
                      W zamian - zażądaj listy czynnosci których dokona dla Ciebie biuro,
                      listę działań marketingowych, negocjuj wynagrodzenie (WARTO!) i
                      słuchaj uwag dotyczących CENY. Powiem szczerze - sam nie podpisuję
                      umów sprzedaży z rozbudowanymi obowiązkami i kaluzula wyłaczności,
                      jesli NIE mam wpływu na cenę, albo sprzedajacy ja znacznie
                      przeszacował. Po co mam oszukiwać jego i siebie?
                      Pozdr
                      al
                      • popielcowa Re: kulawa pimpa sprzedaje mieszkanie 02.04.09, 15:38
                        pięknie to brzmi, szkoda, że mnie tak nie wyszło.

                        ostatnia agentka, która pokazywała mi mieszkanie nie odezwała się do dziś (od
                        półtora tygodnia), mimo, że miała mi wysłać inne oferty. widac nie spodobało jej
                        się to, że nie zalezy mi na kupnie najdroższego na rynku mieszkania.
                        usprawiedliwiam ją - nie zagrało miedzy nami, właściwie cieszę się że się nie
                        odezwała. szkoda mi tylko tego mieszkania, które mi pokazała, bo na negocjacje
                        raczej szans nie ma.

                        no więc szukam dalej, skoro nie mam nowych ofert. pewnie trafię znowu do innej
                        agencji i ciekawa jestem jak tym razem pójdzie. fajnie by było trafić znowu na
                        kogos takiego, jak za pierwszym razem.
                      • popielcowa Re: kulawa pimpa sprzedaje mieszkanie 02.04.09, 15:42
                        aha, jeszcze jedno.
                        kiedy skupiłam się tylko na TYM JEDNYM agencie, szukaliśmy, oglądaliśmy, ja
                        marudziłam i kręciłam nosem, to chyba szefostwo uznało, że jest on nieskuteczny,
                        bo przynajmniej raz w tygodniu miałam telefon z tego samego biura od innego
                        agenta. za każdym razem odmawiałam wyraźnie mówiąc, ze mam juz opiekuna, ale
                        widać, że sami agenci nie zawsze grają wobec siebie fair
              • popielcowa Re: słuchaj pimpa 01.04.09, 10:03
                szukam mieszkania od roku i przez cały rok ta sama "zabawa" z pośrednikami. na
                początku wybrałam mieszkanie, więc za tym poszedł wybór agencji - pierwszy wybór
                był trafny, agent pomocny, faktycznie czegoś mi szukał (choć głównie były to
                oferty, które i tak widziałam w necie), brał pod uwage moje kryteria, znosił
                cierpliwie moje kręcenie nosem (bo to nie jest tak, drodzy pośrednicy, ze jeśli
                znajdziecie 10 ofert spełniających kryteria: 50m, nowe budownictwo, z garażem,
                do wprowadzenia się, to znaczy, że z tych 10 mieszkań coś wybierzesz), ale w
                końcu na nic się nie zdecydowałam i kontakt się urwał. a potem było już tylko
                gorzej. mylą im sie klienci, dostaje oferty sprzedaży mieszkań 2-krotnie
                większych, nie oddzwaniają, negocjować cenę mogę sobie sama, jeśli uważam, że
                jest to na miejscu. poza tym, drodzy pośrednicy, ponaglanie klienta wmawianiem
                mu, jakimż to popytem cieszy się mieszkanie, które chcemy oglądać (w myśl
                zasady: śpiesz się, bo ktoś ci je kupi!) to naprawdę stary, wyśw2iechtany
                argument handlowców i teraz tylko denerwuje. i jeszcze refleksje z wczoraj: 1.
                czy wszyscy pośrednicy w Warszawie robili remont własnego mieszkania w ciągu
                ostatniego półrocza (jak twierdzą) i wiedzą, jaki jest koszt przeprowadzenia
                remontu? 2. nie chciałabym, aby kiedyś moja nieruchomość sprzedawała taka osoba,
                z jaką miałam wczoraj kontakt - nawet nie padło pytanie, czy mieszkanie mi się
                podobało, czy byłabym skłonna je kupić (i ewentualnie jaka obniżka by mnie
                przekonała) - po prostu masakra....

                PS. z doradcami kredytowymi wcale nie jest lepiej.
              • ernest31 Re: słuchaj pimpa 05.05.09, 16:41
                al9 napisał:

                > jesli pośrednik ograniczył sie do przekazania adresu - trzeba było
                > zapłacic tylko część wynagrodzenia..

                wybacz stary ale co więcej robi polski pośrednik bo już nie mogę się
                połapać, jak tu sami twierdzicie, jeśli pośrednik nie może spisać
                żadnej umowy, nie może zrobić tego, nie może zrobić tamtego, to czy
                nie pozostaje wam tylko pokazanie nieruchomości ?
                • codziennie Re: słuchaj pimpa 07.05.09, 15:08
                  To co może robić pośrednik jest awarte w ustawie o gospodarce nieruchomościami i
                  przepisach wykonawczych, jak choćby wchodzące w życie za tydzień nowe standardy
                  zawodowe.
            • codziennie Re: Ale do kogo kierujesz pytanie? 07.05.09, 15:02
              A notariusz ile wiął taksy? Zapomniałaś o notariuszu. Przecież on tylko kilka
              stron maszynopisu drapnął. To dziecko w drugiej klasie podstawówki potrafi
              ściągnąć teksta z netu, przerobić i w klasie przeczytać. Może trzba było akt
              zrobić u drugoklasisty? Taniej by było.
    • mojtarot Re: O co chodzi w wasze pracy? 22.04.09, 10:11
      Prawdą jest, że pewien procent "pośredników" - chciałabym wieżyć że
      nie większy niż 50 % to ludzie przyjęci do pracy w nieruchomościach
      z "łapanki". O bardzo różnym wykształceniu. Niestety rzadko
      związanym z rynkiem nieruchomości - mamy więc nauczycielki,
      studentów, geologów, filozofów i innych, którzy szukają łatwego
      sposobu na zarobek. Własciciele biur zatrudniają ich i bez
      rzetelnego szkolenia wypuszczają na rynek. Słyszłam ostatnio, że
      jedno z biur zatrudniło jednocześnie 6 nowych osób i wysłało je w
      teren. A nóż widelec coś zarobią. I to oni psują opinie o
      pośrednikach, bo nie robią nic oprócz domagania się wymagrodzenia.
      Owszem, zdażają się też pośrednicy, którzy mimo posiadania licencji
      pracę traktują z lekkością i mają wszystko głęboko .... (np. Pani
      pośrednik, która mówi, nie przeslę Pani faxem zaświadczenia ze
      spółdzielni, bo nie chce mi się jechać do biura, a tylko w biurze
      mam faks).
      Dlatego uważam, że aby klient mógł odczuwać satysfakcję z pracy z
      pośrednikiem to powinien wybierać - zrobić np. casting i dopiero po
      spotkaniu z przynajmniej 10 osobami zdecydować się na współpracę z
      jednym, który zna prawo, potrafi się wysłowić i będzie godnie
      reprezentował nasze interesy. Wtedy będzie satysfakcja i pieniądze
      zapłacone pośrednikowi nie będą wyrzuconymi w błoto.
      A tak? Sprzedający podpisują umowy z 10 pierwszymi biurami, potem są
      zniechęceni do współpracy z biurem, bo przecież i tak nic się nie
      dzieje. I odsyłają pośrednika, który mógłby naprawdę pomóc im w
      sprzedaży a nie skupiał się tylko na podpisaniu odpowiedniej ilości
      umów pośrednictwa, by nie wyleciec z pracy.

      Podsumowując, aby współpraca z agentem nieruchomości była owocna
      należy wybrać takiego agenta/biuro, który odpowiada nam swoją
      kompetencją i cechami osobowościowymi. Bo w sprzedaży/zakupie pomóc
      może profesjonalista. Byle jaki ktoś może jedynie wskazać adres i
      ściągnąć prowizję.
      Ale za to byle jaki ktoś może to zrobić minimalne stawki. Jeśli więc
      przy wyborze agenta jedynym kryterium wyboru jest wysokość prowizji
      to klienci sami skazują się na frustrację!
      • pareno Re: O co chodzi w wasze pracy? 05.05.09, 13:57
        Czytam czytam i oczom własnym nie wierzę.
        To chyba nowa moda, bo potwierdzam to, co piszą kulawapimpa i
        popielcowa.
        Staram się sprzedać swój dom i równocześnie szukam innego domu dla
        siebie.
        Widzę więc sytuację zarówno od strony sprzedającego jak i kupującego.
        I nie dziwię się już niczemu, bo właśnie Pan al9 potwierdził
        wszystkie moje wątpliwości.
        "Ty udajesz ze sprzedajesz, oni - udaja że posredniczą
        Jestes typem Klienta - którego ja NIE obsługuję...
        macasz rynek nie kupujesz"

        Łooo czyżby obraza majestatu?
        Wystawiłam dom na warunkach umowy otwartej, sąsiadka zawarła umowę
        na wyłączność - mam porównanie. Czym się różni sprzedanie domu na
        warunkach umowy otwartej od sprzedania domu po podpisaniu
        wyłączności?
        Otóż proszę Państwa... niczym. Jedyna różnica to wysokość prowizji w
        przypadku tej drugiej, bo o ile "moi" agenci w zamian za drobne
        30000 prowizji wystawią ofertę w necie to tamten zrobi to samo za
        drobne 60000, bo będzie się musiał podzielić z tamtymi.
        A klienta na dom i tak będę musiała znaleźć sama, tak samo jak
        szukam sama dla siebie nowego domu, bo nikt mi nie przedstawi oferty!
        Przedstawienie oferty polega na tym, że miła Pani/miły Pan via tel
        powie mi żebym sobie weszła na www...... i zapoznała się z ofertą.
        No ludzie.
        "cięzko pracuję dla Klienta, który daje mi szansą znalezienia dla
        siebie nieruchomosci"
        Ależ dajemy, i ja i sąsiadka. Mamy rozsądne ceny, ceny które można
        negocjować, co do nowego domu/mieszkania też wygórowanych wymagań
        nie mamy.
        Ale jeśli Agent mi mówi, że zaprezentuje mój dom swoim Klientom, bo
        ma grupę poszukujących właśnie takich domów, to niech dotrzyma
        słowa. A nie później się okazuje, gdy do niego dzwonię, po miłej
        rozmowie bla bla bla standartowej z jego strony że on nie ma pojęcia
        z kim rozmawia i o który dom chodzi, choć na początku rozmowy
        zapewniał że tak. Przykładów takiego "profesjonalizmu" mogę
        namnożyć. Odnoszę wrażenie że obecni Agenci nie podchodzą do
        zagadnień jak powinni - teraz domów się "nie sprzedaje", a domy "się
        sprzedają". Umieścić ofertę w internecie to każdy potrafi, ale czasy
        się zmieniły i to nie wystarczy - o Klienta trudno, trzeba jednak
        troszkę nad tym popracować. I nie rozumiem jaki jest problem -
        sprzedając dom słyszę: niestety, taka sytuacja na rynku, domów jest
        dużo w ofercie, nie ma Klientów. A kupując dom słyszę że "niestety
        nie ma nowych ofert..." Jak ja widzę że są. Przecież to jest jakaś
        paranoja.

        Po prostu się nie chce. Oferty via net nie są dobrze opisane,
        brakuje wielu danych, bardzo często te dane nie są prawdziwe -
        dopiero jak się pojedzie oglądać to się okazuje, że rzeczywistość
        pasuje tak do wcześniejszej oferty jak pięść do oka. Chciałabym,
        żeby Agent z tych stu czy więcej ofert, wybrał 10 najbardziej
        pasujących do moich oczekiwań, bo przecież zna te oferty (naiwnie
        sądzę że widział te domy na oczy wcześniej?) i mi je przedstawił z
        szerszym opisem niż kilka zdań na www... Czy za dużo wymagam?

        Na około 20 Agencji, polecić mogę zaledwie dwie, które podeszły do
        zagadnienia w miarę rozsądnie. Reszta niestety jedynie "przyjęła
        zgłoszenie" i poinformowała o wysokości prowizji. Chyba mam prawo do
        uczciwego wynagrodzenia prowizją (taką jaką poda, nawet wysoką!)
        Agenta, który sprzeda mój dom/pokaże dom który kupię, a w celu
        sprzedaży/kupna wykona odpowiednie działania, aby znaleźć
        nabywcę/dom, nie czekajac aż ten sam się znajdzie/nabywca przez
        przypadek trafi na ofertę? Nic się samo nie zrobi, dom też sam się
        nie sprzeda. Trzeba trochę nad tym popracować.
        • al9 ale pareno 05.05.09, 15:54
          masz rację od a do z
          duża część pośredników opracuje w sposób skandaliczny
          Stwierdzam to ze smutkiem (jako pośrednik), ale szczerze..
          I powtórzę - wybór właściwej agencji jest trudny
          I nie powienien byc przypadkowy..
          Podpisujesz, bo właśnie ktos zadzwonił..
          i cos tam opowiada przez telefon, czego w ogóle nie mozna
          zweryfikować...
          Przeciez tak właśnie sie to odbywa..
          Wina jest obopólna - agentów, bo to proponują
          I Klientów - którzy sie na to godzą..
          Masz 20 umów?
          To naprawdę nie masz żadnej
          Pomyśl nad tym..
          Pozdrawiam
          al
          • pareno Re: ale pareno 05.05.09, 16:38
            Al,
            Rozumiem Twój punkt widzenia jako pośrednika, zrozum więc też mój
            punkt widzenia jako Klienta.
            Jeśli widzę jakiś dom choćby na gratka.pl - to pod ofertą jest logo,
            adres i telefon pośrednika. O jakim wyborze Agencji Ty mówisz?
            Przecież ja nie mam wyboru - dzwonię pod wskazany numer, jeśli mnie
            nieruchomość zainteresuje. W efekcie Agent w oparciu o opis
            nieruchomości, której na oczy nie widział, a jest dziełem bujnej
            wyobraźni sprzedającego, nawija mi makaron na uszy i opowiada jaki
            to superhiperdom. Jadę na miejsce, i się okazuje, że piwnica to tam
            może i była, ale kiedyś, na pytanie o las co miał być w pobliżu
            właściciel robi wielkie oczy i patrzy pytająco na Agenta, a
            mieszkanie letnie które miało się znajdować na terenie działki
            istnieje jedynie... w operacie.
            I gnam marnując cały dzień 100 km w jedną stronę, żeby wrócić z
            niczym, zmęczona i zła.
            Ja nie mówię że łatwo jest wybrać Agencję, bo widzę sama że nie. Ale
            skąd mam wiedzieć że ta jest dobra, a tamta nie? Nie znam nikogo kto
            by mi coś polecił, więc wszystko drogą eksperymentu. Mogę mieć 20
            umów, albo i 100 - a mogę też mieć jedną jedyną. Powiedz mi tylko co
            to zmieni? Skoro ten jeden jedyny i tak będzie robił dokładnie to
            samo co tamci? Czyli ograniczy się do wstawienia oferty w internet :)
            W jaki sposób taki lajkonik jak ja ma wybrać jedną, dobrą,
            profesjonalną Agencję?

            --
            www.twojnowydom.yoyo.pl/
            • al9 Re: ale pareno 05.05.09, 17:21
              pisałem o praktykach sprzedających
              kupujacy rzeczywiscie sa niewinni :-))
              co do oferowania nieruchomosci bez osobistej wizyty:
              to skandal
              Uwierz mi - w moim miescie (duzym, pół milionowym) - 2/3 agencji
              ZAWSZE samemu ogląda nieruchomość, samemu fotografuje, wie co pisze
              i wie co prezentuje...
              Bywa więc różnie.
              Jak wybrać agencję?
              Może analizujac nie oferty na gratce, ale na stronach poszczególnych
              biur. Te się różnią i łatwo znajdziesz profesjonalistów..
              czuj duch!
              al
              Pozdrawiam
              al
              • pareno Re: ale pareno 05.05.09, 21:26
                Praktyki sprzedających :)
                Piszesz:
                "bywa, ze dostaje maile wysłane ze sztancy np do 20 biur, NIGDY na
                nie nie odpowiadam.... "

                Więc jak się dogadać? Garść statystyki, z mojego, lajkonikowego punktu widzenia sprzedającego dom podwarszawski:
                Zgłoszenie do dużej Warszawskiej Agencji, renomowanej i znanej, z bogatą stroną ofertową, wyglądającą profesjonalnie:
                - Tak, przyjmiemy na sprzedaż dom. <tu przyjęcie na telefon podyktowane przeze mnie, Pani wypełnia formularz>
                - Ma Pani zdjęcia domu? <oczywiście że mam, mam wysłać na maila>
                - Telefon, kontakt - po kilku dniach, przyjeżdża na miejsce Pan z podwarszawskiej filii, przedstawia umowę. Umowa standardowa - w zamian za 2,9% prowizji, plus VAT, Agencja obiecuje mi przyprowadzić Klienta. W czasie bliżej nieokreślonym... Nic więcej :) Za sumę 20.300 pln (plus VAT) wstawią moją ofertę w internet, w swoim portalu oraz w portalach "zaprzyjaźnionych". Poślą mailing. Zaprezentują moją ofertę. Po czym po tygodniu przez telefon kompletnie nie kojarzą domu o którym mówię, mylą fakty, czuję się... zlekceważona :)
                Z renomowanych Agencji obejrzeć dom przyjechała tylko jedna, więc o czym tu mowa - dużo większy profesjonalizm wykazały maleńkie agencyjki, które nawet porządnej strony www nie mają :)
                W sumie:
                Na 20 Agencji z którymi miałam przyjemność rozmawiać:
                - zgłoszenie przyjęło: 20
                - przyjechało obejrzeć dom: 4 :)
                - zrobiło własnoręcznie zdjęcia domu: 1
                - przyniosło ze sobą umowę: 3 (w tym na wyłączność: 1 :)
                - zainteresowało się i zadzwoniło po kilku dniach aby uszczegółowić ofertę: 2

                Przy czym po drodze:
                - Mój dom zdrożał w 4 agencjach, w jednej aż o 80 tys.
                - Dom się zwiększył ze 148 do 160 metrów - w jednej z ofert
                - W dwóch Agencjach dokonano retuszu zdjęć, takie ładne są, kolorowe, szkoda że nieprawdziwe.
                - W jednej mój dom nagle zmienił lokalizację i przeniósł się o dobre 10 km bliżej Warszawy (prawdziwy cud).

                2/3 agencji sprawdza oferty? Żarty. Tutaj robi to zaledwie 1/10 :)

                Piszesz:
                "Ty udajesz ze sprzedajesz, oni - udaja że posredniczą
                I co? stwierdzasz, ze sa błędy na portalach...
                Pewnie - biuro ogranicza sie do wysłania "oferty" na portal
                "

                Wytłumacz mi proszę, czym się różni umowa otwarta od umowy na wyłączność. Czym się różni te "marne" 20.300 pln (plus VAT) zapłacone Agentowi z umową otwartą, od tego z wyłącznością. Zrobi sobie transparent i będzie z nim po ulicach chodził za te pieniądze?

                Piszesz:
                "Pewnie - biuro ogranicza sie do wysłania "oferty" na portal
                A co ma robić? Wydac pieniądze na reklame???? Przy otwartej umowie?
                Chyba zartujesz.... "

                A przy umowie na wyłączność wyda pieniądze na reklamę?
                Chyba żartujesz....

                Moim zdaniem, ta wyłączność to jedynie gwarancja dla Agenta, że mu Klient z niemałą prowizją dyla nie da, bo czy Klient sam znajdzie nabywcę na swój dom, czy nabywca się gdzieś przypadkiem potknie o ofertę, to i tak kasa się należy. Brak zainteresowania ofertą zawsze można wytłumaczyć złą koniunkturą, nieudolność nieciekawą ofertą, zbyt wysoką ceną, zawsze się coś znajdzie. Ilość Agentów skłonnych do negocjacji, podpowiedzi, umiejąca zachęcić czy coś odradzić? Znikoma :) A im więcej ofert na telefon i maila Agencja przyjmie tym lepiej, bo będą się mogli pochwalić szeroką ofertą :)Większa ilość ofert to większe prawdopodobieństwo sprzedaży i zainkasowania prowizji. Bez konieczności ruszania się z biura :) Troska o klienta? Dbałość o szczegóły i prawdziwość informacji? Chęć aktywnego pośrednictwa i sprzedaży? To mit :)

                I o to chyba właśnie chodziło w tytule tego wątku - "O co chodzi w Waszej pracy?" - pytanie póki co, bez odpowiedzi :)


                pozdrawiam :)

                --
                www.twojnowydom.yoyo.pl/
                • al9 zrozum pareno 06.05.09, 08:34
                  że Twoje kłopoty - jako sprzedajacego - są pochodną Twojej zgody
                  na "telefoniczne" wypełnienie ankiety
                  i brak wyboru porządnej agencji...
                  Rynek warszawski jest od lat jednym wielkim skandalem i praktyki
                  stołecznych biur innym posrednikom - w innych częściach Polski-
                  naprawdę nie mieszczą sie w głowie... I Polska to nie Warszawa,
                  pamiętaj :-)
                  Co do umowy z klauzulą wyłaczności. Powinna zawierać precyzyjne
                  wyliczenie działąń masrketingowych. Prezentacji wirtualnych
                  (kosztuje 1000 - 3000 zł i jest bardzo skuteczna), banera na
                  budynku, ogłoszeń w gazetach, ewentualnego spotu w radio,
                  wyróznienia jako oferty specjalnej w ulotkach , na stronie www,
                  zorganizowania dnia drzwi otwartych itd itp....
                  Ja to proponuję NIEKTÓRYM Klientom - jesli słuchają sugestii co do
                  ceny. Jesli nie - podpisuję umowe otwartą i z góry informuję, ze
                  szanse na sprzedaż są nikłe (zwłaszcza teraz).
                  Co do wzrostu ceny... Od czasu do czasu przelatuje tu taka teza - że
                  pośrednicy zawyżaja ceny na rynku... To nieprawda. Nam zależy na
                  szybkiej transakcji i wypośrodkowujemy potrzeby kupujacego i
                  sprzedającego. Rzeczywiście - mnóstwo nieruchomosci wchodzi na rynek
                  z zawyżonymi cenami, ale to nie jest wina pośredników. Zawsze o
                  cenie decyduje właściciel. My pośrednicy - największe interesy
                  robiliśmy przy niższym pułapie cen. Wtedy wielu ludzi stać na
                  nieruchomości i transakcji jest dużo. Wolę sprzedać dom za milion
                  niż nie sprzedać za półtora..

                  Pozdr
                  al
                  • kulawapimpa Re: zrozum pareno 10.05.09, 00:08
                    "Wolę sprzedać dom za milion
                    > niż nie sprzedać za półtora.."
                    Patrz, a ja nie... Ciekawa rozbierzność interesów!
                    To Wy pośrednicy macie być profesonalistami, a nie klient, który raz
                    lub pięć razy sprzedaje lub kupuje. Nie klient ma się dopasowywać do
                    Was lecz Wy do klienta.
                    Mam wybierać agencje, weryfikować ich działania? A po kiego? Nie
                    sprzedasz lub nie kupisz dla mnie nieruchomości to Ci nie zapłacę -
                    proste.
                    Teraz koniunktura Was zweryfikuje.
                    Ja w każdym razie nie skorzystam już z USŁUG pośredników.
                    • olusias77 Re: zrozum pareno 10.05.09, 09:57
                      kulawapimpa napisała:

                      > "Wolę sprzedać dom za milion
                      > > niż nie sprzedać za półtora.."
                      > Patrz, a ja nie... Ciekawa rozbierzność interesów!
                      > To Wy pośrednicy macie być profesonalistami, a nie klient, który
                      raz
                      > lub pięć razy sprzedaje lub kupuje. Nie klient ma się dopasowywać
                      do
                      > Was lecz Wy do klienta.
                      > Mam wybierać agencje, weryfikować ich działania? A po kiego? Nie
                      > sprzedasz lub nie kupisz dla mnie nieruchomości to Ci nie zapłacę -
                      > proste.
                      > Teraz koniunktura Was zweryfikuje.
                      > Ja w każdym razie nie skorzystam już z USŁUG pośredników.

                      TO NIE KORZYSTAJ I TAK NIEDŁUGO POŚREDNICY NIE BĘDĄ OBSŁUGIWAĆ TAKICH
                      KLIENTÓW JAK TY.
                      • kulawapimpa Re: zrozum pareno 11.05.09, 01:16
                        No to żyć nie będa mieli z czego. Swiadomość ludzi rośnie, naiwnych
                        coraz mniej...
                        A Ty co mi zarzucasz? Że chcę profesjonalnej obsugi i usługi?
                        Własnie takich jak ja nie chcesz obsugiwać, bo byś się musiała
                        trochę wysilić.

                        • al9 kulawa pimp ama tez coś z głową 11.05.09, 13:15
                          A Ty co mi zarzucasz? Że chcę profesjonalnej obsugi i usługi?
                          --------
                          to ładnie że chcesz
                          czemu tylko zlecasz RÓWNOCZEŚNIE tę sama czynność np 20 firmom...
                          jak chcesz wyrwać ząb to też u 20 lekarzy równocześnie?
                          ty nic z naszych wywodów nie rozumiesz..
                          a takich Klientów nie chcemy obsługiwać..
                          al
                  • doctor.no.1 Re: zrozum pareno 13.05.09, 16:07
                    Wolę sprzedać dom za milion
                    > niż nie sprzedać za półtora..


                    Sprzadać tanio to każdy potrafi. Sztuka polega na tym, by pośrednik
                    sprzedał jak najdrożej. Zaniżając cenę znajdę sama klienta w
                    tydzień.
                    Podobnie kiedy chcę kupić tanio atrkacyjną nieruchomość - nie
                    spotkałam agenta, który podjął pałęczke i wyszukał mi atrakcyjne
                    oferty. Ale rzeczywiście zaoferowano mi nieruuchomości po cenach
                    sprzed kilku miesięcy. Za taką usługę dziękuję - poradziłam sobie
                    sama :)
                    A wirtualna prezentacja wcale nie kosztuje 1000 ani 3000 pln.
                    • al9 Re: zrozum pareno 13.05.09, 17:13
                      aha
                      trudno znależć właściciela nieruchomości, który słucha pośrednika..
                      Przykład z dzisiaj
                      pazdziernik 2008 - zgłasza się Klient, makler jedezie, ogląda,
                      sugeruje cenę 270 tys zł
                      Klient sie upiera na 300
                      po 2 mieisącach obniża na 290
                      w styczniu jest Klient
                      daje 245
                      Klient odrzuca ofertę
                      wczoraj sprzedalismy za 210

                      tak to jest z teoretykami sprzedaży..doctor
                      papa
                      al
                      • decort Re: zrozum pareno 13.05.09, 19:47
                        potwierdzam to co pisze al. Prawie norma. I większość klientów / sprzedających,
                        chce oczywiście jak najmniej nam zapłacić. A mnie kiedyś klienci zagraniczni
                        motywowali odwrotnie: im szybciej i im drożej sprzedam tym wyższy procent
                        prowizji uzyskam, i w czasie z tym mniejszą liczbą mojej konkurencji podejmą
                        współpracę. Motywujące, uczciwe, odsłaniające potrzeby zlecającego/sprzedającego
                        i pośrednika? - Tak. Ale do tego trzeba traktować pośrednika jak partnera
                        handlowego i usługodawcy, a nie jak intruza, pasożyta, któremu rzuci się jakiś
                        ochłap i od którego się tylko wymaga. Trzeba też odpowiedzialnie samemu
                        podejmować decyzje i być lojalnym. Zdarzają mi się klienci, którzy podwyższyli
                        lub obniżyli cenę, którzy zrezygnowali ze sprzedaży lub sprzedali, wyjechali na
                        4 tyg. urlopu i nie poinformowali mnie o tym! Sporadycznie, ale pewnie dlatego,
                        że dbamy o bliskie kontakty z naszymi klientami, podejrzewam, że niektórzy
                        koledzy mają ten problem częściej. Co to w ogóle jest? Olewanie po prostu.
                        Chcesz coś sprzedać, korzystasz z moich usług, ale liczysz, że będę jasnowidzem
                        oraz że będę cię poważniej traktować niż ty mnie. Dla ciebie jestem złem
                        koniecznym, a raczej jednym z wielu przedstawicieli takiego zła. To po co w
                        ogóle podejmujesz współpracę? Liczysz na fart? Zrób to sam. W naszym kraju od
                        1945r to norma.
                        • ernest31 Re: zrozumcie posrednicy 14.05.09, 08:52
                          od samego poczatku waszego istnienia mylicie pojęcia,

                          sprzedający nie jest dla was klientem a zleceniodawcą,
                          sprzedający ZLECA wam wykonanie konktretnej pracy,
                          kupujący tez nie jest klentem jesli przychodzi czy dzwoni do biura z
                          oswiadczeniem "proszę mi znaleść to a to" ale zleceniodawcą,
                          gdy pyta co macie do sprzedaży i wybiera z waszej oferty wówczas
                          jest klientem

                          pośrednicy nie mylcie pojęć !!!
                          wasza praca, a mam na myżli WASZA praca w stanie obecnym nie jest aż
                          tak ważna, żebym miał być waszym klientem, przypomina to bardziej
                          handlowanie kartoflami na podworkowym bazarku, choć takie porównanie
                          może być obraźliwe dla straganiarza, ten ma więcej odpowiedzialności
                          za towar którym handluje, wy żadnej
                          • al9 Re: zrozumcie posrednicy 14.05.09, 11:29
                            ernest mylisz się
                            my nie przyjmujemy zleceń
                            nasze umowy nie sa umowami rezultatu
                            to tzw umowy strannego działania
                            a ustawa zakłada, ze jesteśmy nie sprzedawcami kartofli, tylko
                            profesjonalistami rynku nieruchomości, gwarantujacymi ZAMAWIAJACYM
                            usługę bezpieczeństwo..
                            Sprzedawca kartofli nie musi miec ubezpieczenia OC na setki tysięcy
                            euro, nie musi mieć specjalistycznego wyzszego wykształcenia, nie
                            musi przestrzegac zasad etyki i standardów zawodowych uchwalanych
                            przez właściwego Ministra.
                            Nie my mylimy pojęcia.
                            Tak nas sytuuje Ustawa o Gospodarce Nieruchomosciami.
                            al
                            • ernest31 Re: zrozumcie posrednicy 14.05.09, 12:50
                              właciwie może nie tyle chodzi o samo nazewnictwo czy tego
                              interpretację ile o uściślenie zawodu "pośrednik" w Polsce,
                              wiem, dla polskiego pośrednika mówienie o nim "handlarz" jest jakby
                              obraźliwe ale w takiej formie prawnej w jakiej działacie inna
                              kwalifikacja zawodu mi się nie kojarzy,
                              jako się rzekło, handlarz na bazarze ma większą odpowiedzialność
                              zawodową niż pośrednik w Polsce, wy nie ponosicie żadnej absolutnie
                              żadnej odpowiedzialności za sprzedany towar, nie gadaj tu etyce bo
                              chyba jedyną etaką jest wzięcie prowizji za NIC,
                              pokazanie nieruchomości i gapienie się w ekran przez resztę dnia to
                              cała wasza praca,
                              sorry ale z mojego kontaktu z pośrednikami nic innego nie wynika

                              • rondo_gdynia_500-510-505 Re: zrozumcie posrednicy 17.05.09, 16:38
                                Witam,

                                Jeżeli sąd tak postanowi, to pieniądze zwróci ubezpieczyciel, a
                                każdy pośrednik wykupuje zgodnie z ustawą obowiązkowe ubezpieczenie
                                (dobrze jest sprawdzić polisę przed podpisaniem umowy, dobrze jest
                                też sprawdzić na stronach ministerstwa czy pośrednik posiada
                                licencję). Jednak trzeba sobie powiedzieć, że jak ktoś chce sprzedać
                                dom kilka razy jednego dnia, to stara się o transakcje z klientami,
                                którzy nie mają wynajętych pośredników. Myślę, że nawet ci
                                pośrednicy, których sam bym nisko ocenił na podstawie ich działań
                                bezpośrednich w pracy z klientem, potrafią skutecznie typować i
                                blokować takie transakcje. Jest to praca, której zlecający nie widzi
                                bezpośrednio, jednak jest z pewnością wykonywana, co wynika z dużych
                                ilości takich transakcji bez udziału pośrednika i ze szczątkowych z
                                udziałem rzeczonego zawodu – a ubezpieczyciele z roku na rok mają
                                coraz bardziej łagodne warunki dla pośredników.

                                Z poważaniem
                                Marek Rondo, tel. 500-510-505


                                • sofia41 Re: zrozumcie posrednicy 17.05.09, 18:05
                                  chciałabym was zapytać
                                  czy w Polsce przy kupno-sprzedaż nieruchomości można się tak
                                  zabespieczyć, czy istnieją takie instrumenty aby kupujący lub
                                  sprzedający nie miał możliwości przekrętu gdy mu przyjdzie taka myśl
                                  do głowy bez uciekania się do sądu ?
                                  na przkład:
                                  a) po otrzymaniu zapłaty sprzedający miga się z oddaniem kluczy lub
                                  robi stwarzy inne problemy z przekazaniem nieruchomości
                                  b) po otrzymaniu aktu notarialnego kupujący czy bank migają się od
                                  wykonania zapłaty
                                  czy można tak stworzyć czynności aby do takich sytuacji nie mogło
                                  dojść ?
                                  dziękuję za wypowiedzi
                                  • rondo_gdynia_500-510-505 Re: zrozumcie posrednicy 17.05.09, 20:09
                                    sofia41 napisała:

                                    > chciałabym was zapytać
                                    > czy w Polsce przy kupno-sprzedaż nieruchomości można się tak
                                    > zabespieczyć, czy istnieją takie instrumenty aby kupujący lub
                                    > sprzedający nie miał możliwości przekrętu gdy mu przyjdzie taka
                                    myśl
                                    > do głowy bez uciekania się do sądu ?
                                    > na przkład:
                                    > a) po otrzymaniu zapłaty sprzedający miga się z oddaniem kluczy
                                    lub
                                    > robi stwarzy inne problemy z przekazaniem nieruchomości
                                    > b) po otrzymaniu aktu notarialnego kupujący czy bank migają się od
                                    > wykonania zapłaty
                                    > czy można tak stworzyć czynności aby do takich sytuacji nie mogło
                                    > dojść ?
                                    > dziękuję za wypowiedzi


                                    Witam,

                                    Pośrednicy, zgodnie z ustawą, zarówno ten nowy (z wyższym
                                    wykształceniem + rocznymi studiami podyplomowymi w zakresie
                                    pośrednictwa + półroczną praktyką + procedurą nadania licencji) jak
                                    i ten stary (z minimum średnim wykształceniem i zaliczonym dość
                                    trudnym egzaminem – chyba 3000 pytań w teście wyboru bez podania
                                    ilości prawidłowych odpowiedzi na żadne z pytań) są zobowiązani do
                                    corocznego dokształcania zawodowego na różnych kursach i szkoleniach
                                    zawodowych, pod którymi podpisuje się ministerstwo – pod groźbą
                                    utraty licencji.

                                    Taki system szkolenia, nawet wraz z długim czasem prowadzenia
                                    własnego biura, nie gwarantują całkowitego wyeliminowania zagrożeń,
                                    o których Pani pisze i o których Pani nie pisze (te, o których Pani
                                    nie pisze, a pośrednicy powtarzają je sobie w emocjach i z szeroko
                                    otwartymi oczami, są najciekawsze).

                                    Dlatego ustawodawca przewidział dla pośredników obowiązkowe
                                    ubezpieczenie i wręcz podał minimalną jego sumę - ponad 100.000 zł
                                    przy obecnych kursach walut. Świadomość pośredników powoduje
                                    jednak, że ubezpieczają się oni na kwoty wielokrotnie przekraczające
                                    sumę minimalną.

                                    Oczywiście ustawodawca i rynek doskonale wiedzą, że istnieje też
                                    zawód notariusza, który dotyczy finalizacji transakcji, a pomimo to,
                                    zawód pośrednika został właśnie tak systemowo potraktowany jak
                                    powyżej - notariusz nie zastąpi pośrednika w zakresie szerokości
                                    bezpieczeństwa transakcji.

                                    Reasumując:
                                    Można tak stworzyć czynności, aby takie sytuacje zminimalizować.
                                    Wyeliminować się nie da. Im więcej profesjonalistów (dobrych
                                    profesjonalistów) weźmie udział w procesie, tym bardziej bezpieczny
                                    jest majątek sprzedającego/kupującego (czasami majątek życia).


                                    Z poważaniem
                                    Marek Rondo, tel. 500-510-505
                                    • ernest31 Re: pisalem wieloktortnie .... 18.05.09, 10:28
                                      rondo_gdynia_500-510-505 napisał:


                                      " Reasumując:
                                      Można tak stworzyć czynności, aby takie sytuacje zminimalizować.
                                      Wyeliminować się nie da. "


                                      przeczytałem z zainteresowaniem te dwa posty ale z tym cytatem
                                      trudno się zgodzić, da sie całkowicie wyeliminować tylko trzeba
                                      chcieć, może trzeba zmienić nieco prawo ale można całkowicie
                                      wykluczyć możliwość nieuczciwości czy tylko niedotrzymania terminów
                                      płatności, naprawdę można ,,,,
                                      są na to sposoby praktykowane w innych krajach i może warto by wziąć
                                      z nich przykład, zaciągnąć rady lub wysłać kilku pośredników z
                                      waszej organizacji tam na praktykę,
                                      metody tam praktykowane, dają niesamowity komfort pracy pośrednikom
                                      a zarazem całkowite zaufanie i uznanie dla ich pracy

                                      pozdrawiam



                                      • rondo_gdynia_500-510-505 Re: pisalem wieloktortnie .... 18.05.09, 17:28
                                        Witam,

                                        Przyznaję Panu rację, że trzeba zmieniać i poprawiać prawo i system.
                                        Jednak nie jestem posłem, nie jestem nawet członkiem stowarzyszenia
                                        pośredników. Także w tym temacie mogę też sobie tylko ponarzekać. W
                                        zakresie wcześniejszego pytania naszej koleżanki na tym forum, mogę
                                        jedynie zajmować stanowisko dostosowane do aktualnych realiów
                                        rynkowych i prawa.

                                        Również ma Pan rację w temacie kształcenia naszych pośredników w
                                        zakresie rozwiązań z innych krajów. Z tego co wiem, rozpoznaniem,
                                        czy podpatrywaniem obcych rozwiązań, zajmuje się sporo ludzi na
                                        poziomie ministerstw, doradców ustawodawcy, stowarzyszeń, wydawane
                                        są książki itp. Natomiast z całą pewnością na studiach podyplomowych
                                        jest oddzielny temat, w ramach którego słuchacze zapoznają się z
                                        rozwiązaniami z innych krajów, analizują zebrane w tabelach różnice
                                        pomiędzy poszczególnymi państwami. Synteza u poszczególnych
                                        słuchaczy jest różna. Na funkcjonowanie zawodu pośrednika w danym
                                        kraju ma wpływ prawo, ekonomia, inne zawody, mentalność
                                        społeczeństwa, tradycja, itd. W Europie jest kraj, w którym w biurze
                                        pośrednika, a nie u notariusza, spisuje się odpowiednik aktu
                                        notarialnego. Pragnę tylko przypomnieć, że 25 lat temu, gdyński
                                        pośrednik siedział w barze mlecznym, miał w pamięci adresy, ceny,
                                        metry kwadratowe itp. informacje (łebski facet) i pobierał pod
                                        stolikiem 100 zł. za jeden adres – i już. Obecny system ciągle się
                                        zmienia, jest już dość rozbudowany i w coraz większym stopniu
                                        gwarantuje możliwość wyszukania na rynku profesjonalnego pośrednika,
                                        który kompleksowo zabezpieczy transakcję, ale też sprawnie wykona
                                        inne czynności , do których potrzebna jest znajomość ekonomii,
                                        psychologii, marketingu i wielu innych dziedzin. Tak jak na wielu
                                        innych rynkach, tak i na rynku pośredników, klient powinien mieć
                                        otwarte oczy i umysł, by wybrać dobrego usługodawcę.

                                        Natomiast nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, w której można w
                                        jakimkolwiek kraju tak ustawić czynności, by zapewnić naszą
                                        koleżankę (zgodnie z jej pytaniem), że w żadnym wypadku nie będzie
                                        musiała korzystać z pomocy sądu w związku transakcją na rynku
                                        nieruchomości. Czy może Pan rozwinąć i uszczegółowić ten pomysł, lub
                                        podać link do takiej wcześniejszej wypowiedzi? Jest Pan pewien, że
                                        istnieją kraje, w których nie ma Polaków, bo Polak nawet z prawem
                                        zaborcy sobie jakoś radził? ;-)

                                        Z poważaniem
                                        Marek Rondo, tel. 500-510-505
                                        • ernest31 Re: pisalem wieloktortnie .... 18.05.09, 20:09
                                          " Natomiast nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, w której można w
                                          jakimkolwiek kraju tak ustawić czynności, by zapewnić naszą
                                          koleżankę (zgodnie z jej pytaniem), że w żadnym wypadku nie będzie
                                          musiała korzystać z pomocy sądu w związku transakcją na rynku
                                          nieruchomości."

                                          z wyobraźnią bywa zazwyczaj tak, dopóki człowiek nie widział, że to
                                          samo można zrobić inaczej, nie wyobraża sobie, że można inaczej...
                                          pisałem o tym wielokrotnie, nazywany byłem w najdelikatniejszym
                                          wydaniu trolem ale często brutalniej nawet w tym wątku,

                                          "Jest Pan pewien, że istnieją kraje, w których nie ma Polaków, bo
                                          Polak nawet z prawem zaborcy sobie jakoś radził? ;-)"

                                          nie wiem czy takie kraje istnieją ale wiem, że są Polacy zdolni
                                          dostosować się do obowiązujących praw w innych krajach bez "walki z
                                          zaborcą", znaczy bez uciekania się do nielegalnych sztuczek, na
                                          rynku nieruchomości ci co by bardzo chcieli, nie mają żydnych szans
                                          ominąć obowiązującego prawa, umowa już przedwstępna jest tak
                                          skonstruowana (19 stron A4 jest co czytać), iż nie dopuszcza żadnych
                                          sztuczek z żadnej strony, także ze strony banku finansującego
                                          transakcje (np. bank finansujący nie może się wycofać ze złożonej
                                          deklaracji bowiem umowa przedwstępna nie pozostawia mu na to żadnych
                                          szans), tego pilnuje w imieniu prawa pośrednik i prawnicy stron

                                          wiem, w wielu pośredniczych uszach brzmi to jak bajka H.C.Andersena
                                          ale to rzeczywistość, to jest namacalne, to można sprawdzić i
                                          najlepiej - nauczyć się i walczyć o podobne ustawy w Polsce,
                                          da to komfort pracy, pewne i bezdyskusyjne dochody, uznanie i
                                          zaufanie wśród klienteli,
                                          czy to wymaga pewnej zmiany mentalności, napewno tak a mianowicie
                                          takiej, że to nie klient ma zaufać pośrednikowi tylko pośrednik musi
                                          o to zaufanie zadbać, to zupełnie i dokładnie tak jak z dobrym
                                          rzemieślnikiem, to on musi dbać abym miał o nim dobre mniemanie,
                                          i miał do niego zaufanie, tego można się nauczyć, przejść
                                          przeszkolenie, jestem przekonany, że jest to do zrealizowania u tych
                                          co potrafią lepiej " bo Polak nawet z prawem zaborcy sobie jakoś
                                          radził"


                                          pozdrawiam










                                          • rondo_gdynia_500-510-505 Re: pisalem wieloktortnie .... 19.05.09, 00:55
                                            Szanowny Panie,


                                            Zapewniam Pana, że z moją wyobraźnią jest wszystko w należytym
                                            porządku. Potrafię sobie wyobrazić wiele rzeczy, których nie
                                            widziałem. Potrafię wykreować obraz fotograficzny, który ma
                                            merytoryczne znaczenie i jest odrealniony od rzeczywistości -
                                            oczywiście bez stosowania sztuczek komputerowych. Potrafię wykreować
                                            komercyjne usługi, czy sposób ich świadczenia, których nikt
                                            wcześniej nie stosował. Potrafię…

                                            Nigdy nie nazywałem Pana tak paskudnie, jak Pan to opisał i jest mi
                                            bardzo przykro. Bardzo się źle czuję z faktem, że w swojej
                                            odpowiedzi na mój post zawiera Pan takie informacje. Nie rozumiem
                                            tego. Zrobił mi Pan jedynie przykrość, a nie wniosło to zupełnie
                                            niczego merytorycznego do naszej dyskusji. W rozmowie ze mną można
                                            przestawić się na jakieś przyjemniejsze tory, bardzo proszę.
                                            Nie zrozumiałem pewnej części Pana wypowiedzi. Nigdzie i nigdy nie
                                            pisałem, że nie ma Polaków w Polsce, czy za granicą, którzy potrafią
                                            się dostosować do praw, być zdyscyplinowani, uczciwi itp.

                                            Podobnie jest na rynku nieruchomości. Kupując bardzo wiele
                                            nieruchomości bez pośrednika i przez notariusza działającego o
                                            godzinie 19:30 można zawrzeć same udane transakcje. Jednak może się
                                            zdarzyć jedna, która spowoduje gigantyczną stratę finansową i nie ma
                                            przy tym znaczenia ile stron będzie miała umowa przedwstępna.

                                            Samo zaistnienie dziewiętnastu stron umowy przedwstępnej nie jest
                                            gwarancją, że strony będą się wywiązywać z zapisów tam zawartych.
                                            Nie może pan zagwarantować naszej koleżance, że nie dojdzie do
                                            sytuacji, że pilnujący spraw prawnicy, o których Pan wspomniał nie
                                            będą w żadnym razie prowadzić jej sprawy w sądzie.

                                            To, o czym Pan pisze, pokrywa się natomiast z moim stanowiskiem –
                                            bez profesjonalistów na rynku nieruchomości można się nieźle wkopać,
                                            a z nimi można znacznie zminimalizować ryzyko. Pan twierdzi, że
                                            ryzyko można zminimalizować do zera. Proszę to wykazać, zacytować te
                                            ustawy, o których Pan wspomina. Dla mnie, zapewnienie klientki, że
                                            na 100% nikt jej nie pozwie do sądu (nawet nie mając racji i wiedząc
                                            o tym), lub z całą pewnością ona nikogo nie będzie musiała o nic
                                            pozywać do sądu w celu przymuszenia do działań zgodnych z umowami,
                                            jest utopią.

                                            „że to nie klient ma zaufać pośrednikowi tylko pośrednik musi o to
                                            zaufanie zadbać, to zupełnie i dokładnie tak jak z dobrym
                                            rzemieślnikiem, to on musi dbać abym miał o nim dobre mniemanie,
                                            i miał do niego zaufanie,”
                                            Dokładnie tak. Nigdy nie pisałem czegoś przeciwstawnego. To raczej
                                            paradygmat jest. Dlaczego taki temat w poście?


                                            „tego można się nauczyć, przejść przeszkolenie, jestem przekonany,
                                            że jest to do zrealizowania u tych co potrafią lepiej " bo Polak
                                            nawet z prawem zaborcy sobie jakoś radził"
                                            Tego już nie zrozumiałem.



                                            Z poważaniem
                                            Marek Rondo, tel. 500-510-505

                                            • ernest31 Re: pisalem wieloktortnie .... 19.05.09, 09:15
                                              > „tego można się nauczyć, przejść przeszkolenie, jestem przekonany,
                                              > że jest to do zrealizowania u tych co potrafią lepiej " bo Polak
                                              > nawet z prawem zaborcy sobie jakoś radził"
                                              > Tego już nie zrozumiałem.

                                              i w tym problem, proszę przeczyać dokładnie, powoli, a może Pan
                                              jednak zrozumie sens tych slów, mówią że Polak potrafi

                                              jest mi przykro, że poczuł się Pan urażony, nie było moim zamiarem
                                              Szanownego Pana obrażać lecz wymienić poglady i wiedzę, której Pan
                                              nie posiasada z wiadomych powodów, żyjąc jako dorosły ? w uprzednim
                                              państwie bezprawia i w obecnym, z raczkującym prawem nie może Pan
                                              mieć tej wiedzy i trudno sobe Panu ją wyobrazić, mimo solennych
                                              zapewnień o bujnej wyobraźni
                                              jakich konkretów Pan oczekuje ?

                                              • al9 ernest prawo w różnych krajach 19.05.09, 09:46
                                                opiera się na różnych fundamentach
                                                W Polsce doktryna prawna opiera się na zasadzie swobody
                                                kształtowania umów. Nie ma więc mowy o takiej konstrukcji umowy
                                                przedwstępnej, żeby nie można jej było zerwać.
                                                Posrednik - w polskim systemie prawnym - nie jest gwarantem
                                                transakcji. Podobnie jak notariusz. Owszem - przez stranność i
                                                właściwe zapisy - może zminimalizować ryzyko stron. Ale strona umów
                                                jest sprzedający i kupujący. Umowy sprzedaży są dwustronne.
                                                Cały czas - patrzysz na nasz system z zewnątrz. Masz niewyparzony
                                                jęzor i dziwaczna składnię, ale - przyznaję - często celne
                                                spstrzeżenia. Niemniej - nie jestes prawnikiem (tego jestem pewien)
                                                i nie rozumiesz ram w których poruszają się strony rynku
                                                nieruchomości. Juz nie mówiąc o braku z Twojej strony znajomości
                                                praktyki obrotu. Żeby nie byc gołosłownym: ustawa o księgach
                                                wieczystych i hipotece ma luki. W efekcie - nie ma możliwosci
                                                zagwarantowania 100% pewnosci, że sprzedający nie sprzeda w odtsepie
                                                2h swojej nieruchomosci kilku kontrahentom (np przez pełnomocników).
                                                Niemniej - od 1998 roku, czyli ponad 11 lat takiej sytuacji w Polsce
                                                nie było.

                                                Ale to na marginesie.
                                                Ernest Ty nie rozumiesz roli pośrednika. Tak - jesteśmy
                                                sprzedawcami. Tak - musimy zabiegać o Klientów. Tak - powinnismy
                                                wpływać na legislację. Ale - mamy ograniczone, coraz mniejsze
                                                wpływy. Zarówno Minister, posłowie w kraju, europosłowie w Brukseli -
                                                coraz więcej środowisk skłania sie ku opcji, że licencjonowanie
                                                naszego zawodu nie ma sensu. I stawianie posrednikom jakchś
                                                nadzwyczajnych wymagań.
                                                Czy to ma sens? generalnie myślę, że tak. juz dzis licencje sie
                                                dewaluują. i coraz więcej słysze głosów, że mamy byc sprzedawcami. I
                                                dobrze. Tylko ernest - coś za coś. Jeśli pośrednikiem będzie mógł
                                                być każdy sprzedawca kartofli (trzymajac sie Twojej estetyki) - to
                                                skutki dla BEZPIEZCEŃSTWA obrotu będą opłakane. Ja wiem co zrobić z
                                                niepodzieloną działką z służebnościa przejazdu i przymusowymi
                                                hipotekami, w gminie bez planu, należącą do soób nieżyjących i bez
                                                przeprowadzonej sprawy spadkowej. Czy z dwupoziomowym mieszkaniem z
                                                nieujawnionym strychem. Albo z rozbudownym bez pozwolenia domem.
                                                Natomiast sprzedawca kartofli tego nie wie i się nie dowie. Ścieżka
                                                rozwoju naszego zawodu - jako elitarnego - możemy to sobie już
                                                powiedzieć - nie powiodła się. Ale czy likwidacja licencji i
                                                wpuszczenie do zawodu dziesiątków tysięcy ludzi bez doświadczenia
                                                poprawi sytuacje na rynku? Tak - bo padna ceny. Nie - bo spadnie
                                                jakość obsługi.
                                                Tak jest teraz ze wszystkim. Zmierzamy do świata, w którym
                                                najwazniejsza jest niska cena. Chleba, aut, wakacji, usług..
                                                Tylko czy tanie zawsze znaczy dobrze?
                                                Ale to pytanie do innej dyskusji..
                                                Pozdrawiam
                                                al
                                                • ernest31 Re: prawo w różnych krajach,,,,, 19.05.09, 13:52
                                                  powinno byc, przynajmniej w EU zbliżone, mogą być tolerowane niuanse
                                                  ale zasady być powinny takie same, a wypracowane do najlepiej
                                                  sprawdzających się w praktyce,
                                                  wiem, że to niewłaściwy adres ale powinno być dla wszystkich chyba
                                                  zrozumiałe, iż do ekskluzywnego klubu wchodzi się nie po to by go od
                                                  wewnątrz rozwalić lecz korzystać z dobrodziejstw i praktyk jakie to
                                                  uczstnictwo daje,
                                                  problem nie jest w tym, że poruszamy się po śliskim terenie ale, że
                                                  nie chcemy trzymać się za ręce by nie upaść,
                                                  tak, znam zasady działania w nieruchomościach w innym, ciągle
                                                  przezemnie wymienianym kraju i mogą was wszystkich zapewnić, że są
                                                  instrumenty na "nie da się w 100% transakcji zapewnić", da się
                                                  da się w 101% jeśli już ci o to chodzi !!!

                                                  "> w polskim systemie prawnym - nie jest gwarantem
                                                  transakcji. ...... notariusz. "
                                                  niebywałe, co ja słyszę, to po kiego licha on istnieje i za co
                                                  bierze mamonę ?
                                                  czyli jest to jakaś fikcyjno-prawna funkcja, chcesz powiedzieć?

                                                  w kraju, w którym się poruszam, począwszy od umowy przedwstępnej po
                                                  końcową zaangażowani są pośrednik i prawnicy stron, która to
                                                  następnie wędruje do specjalnego działu przy sądzie, który akceptuje
                                                  i uznaje, wpisuje w akta wieczyste, w rejestr urzędu skarbowego i w
                                                  rejestr nieruchomości w danym regionie, i to jest już święte, żadna
                                                  ze stron uczestniczących w transakcji nie ma najmniejszych szans na
                                                  wymiganie się od zawartych w umowie i podpisanych zobowiązań
                                                  terminowych jak zapłata i przekazanie nieruchomości nowemu
                                                  właścicielowi, prawnych i innych, które się z tym wiążą, innymi
                                                  słowy wszystkie zobowiązania stron jak i innych instytucji a
                                                  wynikające z umowy, muszą być dokonane przed ostatecznym położeniem
                                                  stempla przez ten urząd na umowie,
                                                  wydawać to się może skomplikowane ale jest to w praktyce bardzo
                                                  prosta i szybka procedura, rutynowa procedura
                                                  warto się tego nauczyć, serdecznie polecam
                                                  pisałem to już wielokrotnie ale to walenie głową w betonowy mur....
                                                  argument, że za to wszytko trzeba zapłacić jest mało poważny,
                                                  pewność, że się nie straci będzie w końcu ważniejsza i Polacy
                                                  napewno to zaakceptują....
                                                  zresztą żadne prawo nie zmusza, nawet to tu do bezwarunkowego
                                                  korzystania z usług pośrednika i prawników, strony mogą to załatwić
                                                  między sobą, mają wolny wybór ale w tym przypadku muszą się liczyć z
                                                  ewentualanymi poważnymi kosekwencjami gdy coś zostanie w umowie
                                                  przeoczone, wówczas pozostanie im tylko sąd co zazwyczaj pociąga za
                                                  sobą wysokie koszty przekraczające oszczędności na honorarium
                                                  pośrednika i prawnika,

                                                  "Cały czas - patrzysz na nasz system z zewnątrz. Masz niewyparzony
                                                  > jęzor i dziwaczna składnię,"
                                                  może od składni - otóż transkrypcja nie zawsze się udaje,
                                                  niewyparzony jęzor - dokładnie to samo można powiedzieć o tobie i
                                                  twoich tu piszących kolegach, ja na was nie narzekam,
                                                  patrzenie z zewnątrz - powinniście się cieszyć z krytyki, "człowiek
                                                  się uczy całe życie i głupi umiera", z zewnątrz widzi się więcej i
                                                  inaczej, mam porównania, których wam brak, generalnie nie mam
                                                  wielkich pretensji do waszej pracy, absolutnie nic przeciw waszym
                                                  zarobkom, to co podkreślam i z czego nie jestem zadowolny to system
                                                  w jakim działacie, braku chęci do przyimowania innych rozwiązań,
                                                  tkwienia w marazmie złego systemu, braku przejawu rozwijania się w
                                                  swojej pracy, jest to generalny problem moich rodaków, takie polskie
                                                  jak twoj kolega przytaczał jako argument "Polak potrafi, nawet za
                                                  caratu itd." już się nie sprawdza nawet w budowlance, dziś potrzeba
                                                  fachowców
                                                  " ....juz dzis licencje sie dewaluują. i coraz więcej słysze
                                                  głosów, że mamy byc sprzedawcami. I dobrze. Tylko ernest - coś za
                                                  coś."
                                                  nie przejmuj się tym sprzedawcą, spektrum jest niezmiernie szerokie,
                                                  a i tu jak wszędzie będą potrzebni specjaliści, będą sprzedawcy i
                                                  sprzedawcy gdzie wystarczy szkoła podstawowa ale będą
                                                  dzały "sprzedaży" gdzie bez wyższego specjalistycznego
                                                  wykszatałcenia ani rusz, ot jak choćby pośrednik nieruchomości bo
                                                  jednak i ja przy mojej krytyce widzę różnicę między tymi
                                                  sprzedawcami,
                                                  "Tak jest teraz ze wszystkim. Zmierzamy do świata, w którym
                                                  > najwazniejsza jest niska cena. Chleba, aut, wakacji, usług..
                                                  > Tylko czy tanie zawsze znaczy dobrze?
                                                  > Ale to pytanie do innej dyskusji.."

                                                  zawsze będą tacy i tacy, jeśli mimo wszystko stopa będzie się
                                                  podnosić a będzie napewno, ludzie szukać będą także jakości, zdając
                                                  sobie sprawę, ża ta kosztuje, to jedna strona medalu
                                                  druga jest bardziej banalna, otóż chęć bycia lepszym niż sąsiad
                                                  była, jest i będzie różnić nas od zwierząt, niezależnie od
                                                  koniunktury, jedynie poprzeczka zmienia wysokość

                                                  bądź optymistą i do dzieła, do nauki tego co inni już mają

                                                  Pozdrawiam


                                                  • al9 Re: prawo w różnych krajach,,,,, 19.05.09, 14:20
                                                    widzisz
                                                    my nie mamy juz na to wpływu
                                                    był moment (który juz minął), że mieliśmy pewien wpływ na kształt
                                                    Ustawy o Gospodarce Nieruchomosciami..
                                                    Ale ten moment juz minął, ze sprzedawcami kartofli jak wiesz nikt
                                                    nie gada..
                                                    Co do fenomenalnych rozwiazań skandynawskich, angielskich czy
                                                    niemieckich..
                                                    Niestety, masz rację - duzo rozwiazań jest o klase czy dwie
                                                    lepszych. Ale inne - sa lepsze u nas (np system podatkowy) czy
                                                    ustawy o przedsiębiorcach..
                                                    pamietaj jednak, że Polska to duży kraj, ze skomplikowanym systemem
                                                    prawnym, mozna było wywalic na zbity pysk istniejace rozwiązania w
                                                    1990, teraz - po latach budowania prawa - nie da sie po prostu
                                                    skopiować ustaw z zagranicy.
                                                    To nierealne.

                                                    al
                                              • rondo_gdynia_500-510-505 Re: pisalem wieloktortnie .... 19.05.09, 20:10
                                                Witam,

                                                Jestem zdumiony! Pisze Pan o mnie, a nie o problemie i konkretnych
                                                argumentach. Nigdy nie pisałem w jakim kraju się urodziłem, w jakim
                                                i kiedy mieszkałem. Bez zmiany Pana podejścia do rozmowy, nasza
                                                dalsza dyskusja zostaje zawieszona, a nawet i inne dyskusje.

                                                Z poważaniem
                                                Marek Rondo, tel. 500-510-505
                                                • ernest31 Re: pisalem wieloktortnie .... 20.05.09, 10:36
                                                  rondo_gdynia_500-510-505 napisał:

                                                  > Witam,
                                                  >
                                                  > Jestem zdumiony! Pisze Pan o mnie, a nie o problemie i konkretnych
                                                  > argumentach. Nigdy nie pisałem w jakim kraju się urodziłem, w
                                                  jakim
                                                  > i kiedy mieszkałem. Bez zmiany Pana podejścia do rozmowy, nasza
                                                  > dalsza dyskusja zostaje zawieszona, a nawet i inne dyskusje.
                                                  >
                                                  > Z poważaniem
                                                  > Marek Rondo, tel. 500-510-505

                                                  pardon ale gdzie ja piszę o Panu ?
                                                  typowo polskie, nie mając argumentów najlepiej się wycofać albo
                                                  naubliżać,
                                                  widzę, że są już tacy co wreszcie przyjęli do wiadomości, iż można
                                                  inaczej, lepiej, pewniej przy równoczesnym zachowaniu wysokiego
                                                  statusu Maklera..
                                                  tak, zawód pośrednika nieruchomości jak sama nazwa wskazuje ma do
                                                  czynienia z handlem, a więc prawo wykonywania zawodu powinni mieć
                                                  tylko ci z ekonomicznym wykstałceniem podpartym studium w dziedzinie
                                                  prawa
                                                  • sofia41 Re: co z odpowiedzią na 20.05.09, 11:02
                                                    czy można tak stworzyć czynności aby do takich sytuacji nie mogło
                                                    dojść ?
                                                    czytam z zainteresowaniem wasze posty ale brakuje mi ciągle jasnych
                                                    odpowiedzi i konkretów na postawione pytanie,
                                                    wypowiedzi ernesta są interesujące ale oderwane jakby od naszego
                                                    kraju, a jak jest u nas w Polsce ?
                                                    czy np. bank nie może zagwarantować płatności z której nie mógłby
                                                    się już wycofać ?
                                                    czy umowa kupno-sprzedaż nie może zagwarantować, że sprzedający nie
                                                    może się już pod żadnym warunkiem wycofać ?
                                                    czy natariusz nie jest gwarantem, że tego typu handel przebiegł
                                                    zgodnie z obowiązującym prawem i strony mogą spać spokojnie, i nie
                                                    będą musieli biegać po sądach, dochodząc swoich praw, wobec tego jak
                                                    słusznie zapytał ernest, co to za funkcja "notariusz" na
                                                    stwierduenie al9, że ten także nic nie gwarantuje ?



                                                  • al9 Re: co z odpowiedzią na 20.05.09, 12:09
                                                    czytam z zainteresowaniem wasze posty ale brakuje mi ciągle jasnych
                                                    odpowiedzi i konkretów na postawione pytanie,
                                                    wypowiedzi ernesta są interesujące ale oderwane jakby od naszego
                                                    kraju, a jak jest u nas w Polsce ?
                                                    czy np. bank nie może zagwarantować płatności z której nie mógłby
                                                    się już wycofać ?
                                                    -----------------------------------
                                                    teoretycznie może. Np moze przelac środki z kredytu na konto
                                                    depozytowe notariusza. Ale a.trzeba przekonac do tego bank (dzis
                                                    nierealne) b.to kosztowna operacja

                                                    czy umowa kupno-sprzedaż nie może zagwarantować, że sprzedający nie
                                                    może się już pod żadnym warunkiem wycofać ?
                                                    ----
                                                    podpisanie umowy sprzedazy przenosi własność. A SPRZEDAJACY nie ma
                                                    jeszcze pieniędzy (jesli transakcja nie jest gotówkowa). tu tkwi
                                                    ryzyko i nie jest to ryzyku kupujacego..

                                                    czy natariusz nie jest gwarantem, że tego typu handel przebiegł
                                                    zgodnie z obowiązującym prawem i strony mogą spać spokojnie, i nie
                                                    będą musieli biegać po sądach, dochodząc swoich praw, wobec tego jak
                                                    słusznie zapytał ernest, co to za funkcja "notariusz" na
                                                    stwierduenie al9, że ten także nic nie gwarantuje ?
                                                    ---------
                                                    notariusz gwarabntuje, ze umowa jest sporządzona prawidłowo. Nie
                                                    gwarantuje, ze wpisy w księdze sa zgodne z rzeczywistoscią i nie
                                                    gwarantuje ZAPŁATY ceny.

                                                    Pozdr
                                                    al
                                                  • zegmarek Re: co z odpowiedzią na - sofia41 20.05.09, 18:25
                                                    Każdy uczestnik rynku nieruchomości odpowiada za wykonywane przez siebie
                                                    czynności w zakresie obowiązującego prawa.
                                                    Notariusz odpowiada nie za stan prawny nieruchomości a za prawidłowe
                                                    przygotowanie umowy w oparciu o dostarczone przez strony dokumenty oraz
                                                    oświadczenie woli składane w jego obecności.
                                                    Pośredni odpowiada w podobnym zakresie ponieważ opiera się w dużej mierze o
                                                    dokumenty dostarczone przez strony. Oczywiście zakres działania pośrednika jest
                                                    większy jak notariusza ponieważ działa w terenie i ma możliwość sprawdzenia
                                                    stanu prawnego również w urzędach.
                                                    W przypadku gdy tego zaniecha może się spotkać z zarzutem braku starannego
                                                    działania. To już daje podstawę do roszczeń odszkodowawczych wobec pośrednika.
                                                    Tak na koniec wystarczy poobserwować prasę jak mało jest kłopotliwych sprzedaży
                                                    z udziałem pośredników .

                                                    www.doradca-rynku.pl
                                                  • al9 haha ernest jestes niekonsekwentny :-)) 20.05.09, 12:05
                                                    tak, zawód pośrednika nieruchomości jak sama nazwa wskazuje ma do
                                                    czynienia z handlem, a więc prawo wykonywania zawodu powinni mieć
                                                    tylko ci z ekonomicznym wykstałceniem podpartym studium w dziedzinie
                                                    prawa
                                                    -----------
                                                    w większośc krajów swiata - licencji nie ma.
                                                    Obrotem nieruchomościami może zajmowac sie kazdy sprzedawca
                                                    ziemniaków...
                                                    To albo albo..
                                                    Jak licencje, wyksztłacenie, trudny dostep do zawodu, ubezpieczenie -
                                                    to będą wysokie ceny usług...
                                                    Albo niskie ceny usług i w ślad za tym niska jakość..
                                                    trzeciej drogi - czyli super świetnie, bezpiecznie, usługi
                                                    wykonywane przez wysokowyspecjalizowanych profesjonalistów i TANIO -
                                                    nie ma :-))
                                                    al

                                                  • rondo_gdynia_500-510-505 Re: pisalem wieloktortnie .... 20.05.09, 21:58
                                                    Szanowny Panie,

                                                    Raz jeszcze spróbuję z Panem rozmowy.


                                                    „i w tym problem, proszę przeczyać dokładnie, powoli, a może Pan
                                                    jednak zrozumie sens tych slów, mówią że Polak potrafi”

                                                    1. Zamiast rozwinąć własny tekst, czy go przebudować, pisze Pan
                                                    do mnie personalnie, że powinienem przeczytać Pana tekst kolejny
                                                    raz, dokładnie, powoli. Jest to niegrzeczne i agresywne zachowanie.
                                                    To jest argument personalny, sugeruje Pan, że nie umiem czytać ze
                                                    zrozumieniem, lub się do tego nie przykładam.



                                                    „jest mi przykro, że poczuł się Pan urażony, nie było moim zamiarem
                                                    Szanownego Pana obrażać lecz wymienić poglady i wiedzę, której Pan
                                                    nie posiasada z wiadomych powodów, żyjąc jako dorosły ? w uprzednim
                                                    państwie bezprawia i w obecnym, z raczkującym prawem nie może Pan
                                                    mieć tej wiedzy i trudno sobe Panu ją wyobrazić”

                                                    2. Nie pisze pan do mnie o prawie (tego, czy innego kraju). Po
                                                    gotowych i ogólnikowych wnioskach, nie potrafi Pan podać ich
                                                    przesłanek, po czym przechodzi Pan do argumentów personalnych, w
                                                    których ja dowiaduję się, że czegoś nie wiem, że JA żyłem w państwie
                                                    bezprawia, że JA czegoś sobie nie mogę wyobrazić, a wszystko to przy
                                                    kompletnym braku wiedzy na mój temat i tego w jakim kraju żyję, czy
                                                    żyłem. To są same argumenty personalne i Pańskie projekcje, nic
                                                    meritum.



                                                    „pardon ale gdzie ja piszę o Panu ? typowo polskie, nie mając
                                                    argumentów najlepiej się wycofać albo naubliżać”

                                                    3. Gdzie Pan pisze o mnie, a nie o problemie, już wykazałem
                                                    powyżej. Natomiast proszę napisać, gdzie ja Panu naubliżałem.



                                                    „widzę, że są już tacy co wreszcie przyjęli do wiadomości, iż można
                                                    inaczej, lepiej, pewniej przy równoczesnym zachowaniu wysokiego
                                                    statusu Maklera.. „

                                                    4. Kolejny raz zupełnie nie zrozumiałem Pana tekstu. Czy to
                                                    jest do mnie? Czego ten fragment dotyczy? Bardzo proszę o odpowiedź
                                                    bez argumentu personalnego.



                                                    „tak, zawód pośrednika nieruchomości jak sama nazwa wskazuje ma do
                                                    czynienia z handlem, a więc prawo wykonywania zawodu powinni mieć
                                                    tylko ci z ekonomicznym wykstałceniem podpartym studium w dziedzinie
                                                    prawa”

                                                    5. Pan to napisał do mnie? Jest to część Pana odpowiedź na moje
                                                    wyznanie, że źle się czuję z powodu zastosowania przez Pana
                                                    argumentu personalnego skierowanego do mnie? Jeżeli do mnie, to jest
                                                    to jakiś kolejny argument personalny, ponadto nie ma Pan przecież
                                                    pojęcia jakie mam wykształcenie.


                                                    Z poważaniem
                                                    Marek Rondo


                            • zegmarek Re: zrozumcie posrednicy - do Al 9 14.05.09, 18:52
                              Porzuć próżne dyskusje z ernestem , to człowiek niereformowalny . zapewne
                              pracuje w jakimś małym urzędzie , gdzie jego jedynym zajęciem jest bieganie po
                              forach. Tak próba dowartościowania się za pieniądze podatników. Gdyby posiadał
                              chociaż skrawek wiedzy jaką się chwali zapewne prowadziłby własny interes. A
                              tak pozostaje mu nienawiść do każdego kto tylko odniesie sukces zawodowy. To
                              zresztą takie polskie.



                              www.doradca-rynku.pl
                              • ernest31 Re: zrozumcie posrednicy - do Al 9 14.05.09, 19:22
                                ernest31 napewno nie zazdrosci ci pieniedzy, ma dosc swoich
                                to nie brak refolmalnosci, to niemozliwosc akceptacji blednego
                                polskiego systemu, ciagle powtarzam, weszliscie do cywilizacji i
                                musicie dostosowac prawa do krajow cywilizowanych, powtarzanie w
                                kolko, ze "takie mamy prawo w Polsce" jes beznadziejne


                                • olusias77 Re: zrozumcie posrednicy - do Al 9 14.05.09, 23:27
                                  ernest31 to jakis bezrobotny frustrat a na dodatek ciemniak ,szczeka
                                  a nie ma pojęcia w zasadzie o niczym , baranie do szkoły ,kto bedzie
                                  placił podatki na twoje zasiłki i renty matołku? weź sie ostro do
                                  roboty pasożycie i nieudaczniku i nie zaśmiecaj już tego forum bo
                                  jesteś żałosny.
                          • zegmarek Re: zrozumcie posrednicy 14.05.09, 12:42
                            A mnie tak naprawdę ciekawi jedno. Wszechwiedzący ernest pisze swoje niezbyt
                            mądre posty w dni powszednie w godzinach do południowych. Może to oznaczać tylko
                            jedno , zapewne pracuje w jakieś urzędzie państwowym i marnuje pieniądze
                            podatnika czyli nasze.
                            Trzeba mieć tylko nadzieję ,że takiego pasożyta urząd wyrzuci a na forum powrócą
                            wypowiedzi merytoryczne.


                            www.doradca-rynku.pl
                          • olusias77 Re: zrozumcie posrednicy 14.05.09, 23:34
                            ty jesteś głupi jak but z lewej nogi , baranie byś musiał jeszcze ze
                            20 lat się uczyć żeby uogn zrozumieć , PRAWDZIWY CHŁOPOROBTNIK Z
                            CIEBIE BLADEGO POJĘCIA NIE MASZ ALE ZAWSZE NAJWIECEJ DO POWIEDZENIA.
                            • olusias77 Re: zrozumcie posrednicy 14.05.09, 23:38
                              TO BYŁO OCZYWIŚCIE DO ERNESTA ,NIE POZWOLCIE ZEBY TAKI MŁOT OPLUWAŁ
                              ZAWÓD POŚREDNIKA ,KTÓRY MUSI POSIADAĆ WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE ,LICENCJE
                              ,UBEZPIECZENIE I SZKOLIĆ USTAWICZNIE ,PRZECIEŻ TO SKANDAL ,ZEBY TAKIE
                              ZERO TAK NAM UWŁACZAŁO
                              • kulawapimpa Re: zrozumcie posrednicy 15.05.09, 01:15
                                Wasze, Szanowni Pośrednicy, wycieczki osobiste w stosunku do
                                współdyskutujących,którzy w końcu są Waszymi ewentualnymi
                                zleceniodawcami, świadczą o pełnym poszanowaniu takiegoż.
                                potwierdzają tylko poczynania w realu.
                                Proponuję rozpocząć wątek "Kto głupszy klient czy pośrednik", a
                                głosu w pierwszej kolejności udzielam olusiasowi77 - jest
                                autorytetem.
                                Idę se kupić buty, to mi pani w sklepie uprzejmie poda parę w innym
                                rozmiarze. I nie obrazi się, że idę też oglądać w innym sklepie. I
                                zdecydowanie podniesie to moją wiarę w człowieka.
                                A mieszkanie faktycznie sprzedałam ciut taniej. I wcale się przy tym
                                nie nachodziłam.
                                • al9 kulawa i ernest 15.05.09, 08:54
                                  pimpa - my tu nie dyskutujemy z potencjalnymi klientami
                                  to nie jest forum na którym szukamy pieniedzy
                                  wręcz przeciwnie - zegmarek, irma, decort - i wielu wielu - na
                                  róznych forach gazety całkowicie nieodpłatnie staramy się
                                  bezinteresownie pomagac ludziom... Zwracac uwagę na potencjalne
                                  pułapki. Rozwiewać watpliwości. Wskazywac zagrozenia. Nie zastąpimy
                                  profesjonalnej rady, ale często wskażemy jakis kierunek. Skierujemy
                                  do prawnika. Wstrzymamy działanie prowadzące do błędu. I to się
                                  czasem udaje. Nie raz i nie dwa odebraliśmy szczere podziękowania.
                                  Tu - na tym forum - dość specyficznym - sa tez watki dotyczace
                                  przyszłości naszego zawodu. I - bądźcie sprawiedliwi - nie jesteśmy
                                  bezkrytycznymi apologetami. Widzimy wady naszego działania. Częsty
                                  brak profesjonalizmu. Głupotę niektórych. Toczymy dyskusje dotyczące
                                  zarówno rynku, rodzaju umów, pob ierania czy nie prowizji od
                                  kupujacych. I jest to forum PUBLICZNE. A mogłoby byc prywatne i
                                  dostępne tylko dla pośredników. Te rozmowy są otwarte. Słuchamy
                                  innych. Nawet - bardzo irytujacego ernesta (:-))
                                  Sporo mamy do zrobienia - wiele pracy przed nami. Rynek
                                  nieruchomosci wyglad ajako tako od kilkunastu lat, jest uregulowany
                                  od 10, banki wspomagają sprzedaz tak naprawdę od lat 5..
                                  Wszyscy się uczymy. Inwestorzy, kupujący, sprzedający, notariusze,
                                  ustawodawcy, pośrednicy, banki...
                                  I tu ernest (i wielu innych) ma rację - musimy mnóstwo spraw
                                  przedyskutować i wpływać na zmiany.. czy to robimy jako środowisko?
                                  Wątpię...
                                  Ale nie słyszę równiez merytorycznych pomysłów ratujacych służbe
                                  zdrowia od lekarzy, nic nie wiem o inicjatywach oddolnych
                                  prokuratorów, krytyce radosnej twórczości budowlanej od architektów..
                                  Taka kondycja całej inteligencji..
                                  Jesteśmy na emigracji wewnętrznej (a czasami i prawdziwej
                                  zewnetrznej). Poszliśmy grillować..
                                  al
                                • al9 Re: zrozumcie posrednicy 20.05.09, 10:27
                                  ale to Wasze wyższe wykształcenie to raczej
                                  nie jest ekonomia, ani nic związanego z budownictwem. Prawda?
                                  --------
                                  moze byc nauczanie poczatkowe - ale wtedy z podyplomowymi studiami
                                  kierunkowymi
                                  al
                                • rondo_gdynia_500-510-505 Re: zrozumcie posrednicy 20.05.09, 22:33
                                  satorianus napisał:

                                  > > KTÓRY MUSI POSIADAĆ WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE ,LICENCJE ,UBEZPIECZENIE
                                  >
                                  > Ja tam Ernesta bronić nie zamierzam, ale to Wasze wyższe
                                  wykształcenie to racze
                                  > j
                                  > nie jest ekonomia, ani nic związanego z budownictwem. Prawda?


                                  Witam,

                                  To łatwo sprawdzić w rozmowie.

                                  Podającym się za lekarzy, po jakimś czasie, zadaję pytanie
                                  bezinwazyjnie (np. po jakimś seksownym kawale) o to, jaki wyglad
                                  może przyjmować u kobiety wyrostek sutkowaty.
                                  ;-)


                                  Z poważaniem
                                  Marek Rondo

                                • mamkajulci Re: prawnicy 21.05.09, 13:09
                                  Kto tu powiedział, że lepiej sobie znaleźć nieruchomość i pójść do
                                  prawnika. Będzie bezpiecznie i taniej niż z pośrednikiem.

                                  Generalnie gratuluję takiego toku myślenia - bo w naszym kraju
                                  PRAWNIK to słowo magiczne. Prawnik zna się na wszystkim i jest
                                  Bogiem. I nie odezwie się do człowieka za darmo. Kasa za każdą
                                  poradę.
                                  A mnie wczoraj włosy dęba stanęły jak usłyszałam tłumaczenie
                                  klienta, który w księdze wieczystej swojej nieruchomości ma wpisany
                                  kredyt, które nie zaciągał (kredyt był na księdze budynku, z którego
                                  nastąpiło wyodrębnienie lokalu Klienta, oczywiście bez zaświadczenia
                                  o bezciężarowym wyodrębnieniu).
                                  Klient tłumaczy mi, że wpis tej hipoteki nie jest przeszkodą do
                                  sprzedaży gdyż cytuję
                                  - Prawnik mi powiedział, że przecież w mojej księdze w dziale IV
                                  jest wyrażnie napisane Hipoteka jako zabezpieczenie kredytu na
                                  remont budynku. Prawnik powiedział, że ja tego kredytu nie brałem i
                                  mnie w żaden sposób nie dotyczy.

                                  :) No tak :) skoro prawnik tak powiedział .... to za chwilę kolejny
                                  gość kupi mieszkanie z obciążoną hipoteką i pewnego dnia się zdziwi,
                                  że jednak go to dotyczy .... Ale przynajmniej kasę na pośredniku
                                  zaoszczędzi :)
                            • ernest31 Re: zrozumcie posrednicy 15.05.09, 14:34
                              olusias77 14.05.09, 23:34 Odpowiedz
                              jesteś głupi jak but z lewej nogi , baranie byś musiał jeszcze ze
                              20 lat się uczyć

                              i to jest wlasnie kultura kogos kto podobno jest po wyzeszej uczelni,
                              tfu, jakie to typowo polskie, mniemanie ze jest sie pempkiem ale w
                              glowie galareta zamiast oleju, przekonujesz tylko, ze handlarka z
                              bazaru jest lepiej wychowana i pewnie dlatego nie mozesz sprzedawac
                              kartofli, bos nie dorosl nawet do strganu ty posredniku od bolesci,
                              tak, sztuka inteligenta jest sluchac nawet najbardziej krytycznych
                              opinii i uczyc sie, uczyc sie baranie a nie tkwic w ciemnocie, jak
                              sie wchodzi do ekskluzywnego klubu to trzeba sie odpowiednio
                              zachowywac albo bedziesz traktowany jak smiec, ktory nalezy
                              jaknajszybciej usunac
                              wracajac do tematu, macie zle prawa, prawa wogole niedostosowane do
                              EU,o tym wiedza w Polsce wszyscy poza takimi akademikami jak ty
                              • olusias77 Re: zrozumcie posrednicy 15.05.09, 18:37
                                jedź na zmywak do RPA bo tutaj w Polsce nawet nikt nie da ci nawet
                                kibla umyć nieudaczniku życiowy , i jak pisałam nie zaśmiecaj już
                                tego forum bo i tutaj na pewno się nie dowartościujesz
                      • doctor.no.1 Re: zrozum pareno 17.05.09, 15:51

                        > aha
                        > trudno znależć właściciela nieruchomości, który słucha pośrednika..
                        > Przykład z dzisiaj
                        > pazdziernik 2008 - zgłasza się Klient, makler jedezie, ogląda,
                        > sugeruje cenę 270 tys zł
                        > Klient sie upiera na 300
                        > po 2 mieisącach obniża na 290
                        > w styczniu jest Klient
                        > daje 245
                        > Klient odrzuca ofertę
                        > wczoraj sprzedalismy za 210
                        >
                        > tak to jest z teoretykami sprzedaży..doctor
                        > papa
                        > al

                        I na co to jest dowód? Powtarzam - sprzedać tanio potrafię sama -
                        nie potrzebuje pośrednika, jeśli sprzedaję tanio. Ja wiem, że i
                        nieruchomość, i auto, i inne dobra są warte tyle, ile ktoś chce za
                        nie zapłacić. Nie znalazłeś klienta na wyższą cenę tylko ma 240 -
                        210? Dowód na to, że nie byłeś potrzebny :) Wziąłeś kasę za nic.

                        A jak to jest - praktyku sprzedaży - z wyszukaniem atrakcyjnej
                        cenowo oferty? :) Do tego pytania jakoś komentarza zabrakło...
                        • irma223 Błąd w rozumowaniu 18.05.09, 08:31
                          doctor.no.1 napisała:

                          > Nie znalazłeś klienta na wyższą cenę tylko ma 240 -
                          > 210? Dowód na to, że nie byłeś potrzebny :) Wziąłeś kasę za nic.

                          Znalazł dwóch klientów: jednego, który wcześniej - ale już w czasie kryzysu -
                          oferował 240.000 zł i drugiego, który kupił - teraz - za 210.000 zł.

                          Od początku sugerował sprzedającemu realne możliwości uzyskania ceny.

                          Pośrednik nie jest od dopłacania różnicy pomiędzy wartością rynkową a marzeniami
                          sprzedającego.
                            • al9 Re: Błąd w rozumowaniu 22.05.09, 15:36
                              :) to po co w ogóle zdecydował się na taką współracę, skoro cena
                              była nie realna. To ty popełniasz błąd w rozumowaniu - i dlatego
                              różni nas ilość posiadanych nieruchomości
                              --------
                              masz jakąś wiedze na ten temat?
                              czy z góry zakładasz, ze posrednicy w obrocie nieruchomosciam i nie
                              mają nieruchomosci?
                              a może mają? moze inwestują? moze maja dostep do okazji jak nikt
                              inny na rynku? moze tylko po to maja biura nieruchomosci, zeby tanio
                              kupować i drogo sprzedawać?
                              al
                              • zegmarek Re: Błąd w rozumowaniu 22.05.09, 17:17
                                A ja kocham ten kraj z jego wadami i zaletami. Z jego 1000 letnią bujną
                                historią. Kocham polska fantazję i nie znoszę polskiego chamstwa . Dumny jestem
                                ze Piastów , Jagiellonów (z domieszką krwi Litewskiej ),Skłodowskiej , Żwirki ,
                                Wigóry , Polańskiego , Polańskiego ,Modrzejewskiej oraz wielu wielu innych.
                                Dumny jestem z tego ,że jesteśmy narodem nie tak jak amerykanie . I jeżeli coś
                                mnie czasami smuci to ,że takie miernoty jak np ernest opluwają ten naród
                                zamiast po prosu emigrować.

                                Marek Obtułowicz

                                www.doradca-rynku.pl
                                    • ernest31 Re: wspanała charakterystyka, to można 24.05.09, 07:59
                                      stosować wszędzie i do każdej sytuacji w Polsce
                                      cytat
                                      "Jest coś fascynującego w naszym społeczeństwie - obłędna,
                                      mordercza, kliniczna chęć szkodzenia sobie, robienia sobie (własnym
                                      interesom) na złość, krzywdy. Połączona z publicznym poniżaniem,
                                      wystawianiem się na pośmiewisko.
                                      dlaczego? Skąd się to bierze?
                                      Doszedłem swego czasu do wniosku, że ta nasza polska autodestrukcja
                                      czy anihilacja ma korzenie pseudo-religijne. Nam chyba rzeczywiście
                                      onegdaj (może podczas kontrreformacji?) wmówiono, że musimy
                                      mesjanistycznie i na pokaz cierpieć. Żeby coś znaczyć w tym świecie.
                                      Głębokie, opaczne nieporozumienie - nie tędy do świętości droga! "
                                      proszę oponentów o wczytanie się w ten tekst, jest bardzo puczający
                                    • agent09 Re: Błąd w rozumowaniu 24.05.09, 08:26
                                      Ernest, jak zwykle masz rację, nie komentuj tego, najlepiej nic tu
                                      nie komentuj, to nie jest przecież miejsce dla Ciebie, osoba
                                      posiadająca taką wiedzę jak Ty i w dodatku tak wszechstronną powinna
                                      pisać artykuły do pism specjalistycznych, wyślij kilka swoich
                                      komentarzy, najlepiej z tego forum, kto by nie chciał wysłuchać
                                      takiego specjalisty jak Ty. Tu się marnujesz, wdajesz się w jałowe
                                      dyskusje z jakimiś pośrednikami, oni przecież ukończyli TYLKO jakieś
                                      studia wyższe, potem podyplomowe, odbyli praktykę, czego mogli się
                                      nauczyć, tak naprawdę nic nie wiedzą i na niczym się nie znają, nie
                                      potrafią nawet wpłynąć na zmianę prawa w Polsce, nie to co Ty
                                      ernest, Ty wiesz wszystko i potrafisz wszystko. Ernest jesteś
                                      najmądrzejszą osoba na tym forum, wiesz wszystko najlepiej i nie daj
                                      sobie wmówić ze jest inaczej. Pozdrawiam.
                                      • al9 ernest wbrew temu co sugerujesz 24.05.09, 10:35
                                        Polska jest normalnym, bezpiecznym krajem.
                                        Z wyrafinowanymi instrumentami, działającymi instytucjami, szybkimi
                                        procedurami...
                                        Jasne - przyznaję, mnóstwo spraw mogłoby dziać się lepiej.
                                        Ale - w ciągu TYLKO 20 lat powstało KILKA MILIONÓW nowych firm,
                                        Polacy zabrali się do ciężkiej roboty, a efekty tej pracy sa
                                        widoczne. Zmieniły się nasze miasta, nasze domy, nasz sposób
                                        działania. Dziś - można wybrać pasującą do swoich mozliwości
                                        nieruchomość - czy z rynku pierwotnego czy wtórnego, dokonać tego
                                        bezpiecznie, przy pomocy kredytu, z właściwymi zabezpieczeniami.
                                        Jasne - szczegółowe rozwiązania sa w kilku krajach lepsze. Ale w
                                        dziesiątkach innych państw - gorsze.
                                        Cytat o autodestrukcji jest od lat nieaktualny. Podobnie jak
                                        sugestia, że ma to związek z pozorną religijnością. Polacy juz nie
                                        sa religijni..
                                        Przyjedź tu i sam sobie wyrób zdanie..
                                        al
                                        • ernest31 Re: al9 wbrew temu co sugerujesz 24.05.09, 11:12
                                          jestem w Polsce częściej niż ci się wydajem, właściwie jestem na
                                          bierząco z polskimi sprawami,
                                          pisząc w Polsce bo tak się przyjęło pisać nie wytykam palcem, że ten
                                          lub ów, piszę ogólnie bo kiedy zwracam się z tym czy owym tu i tam,
                                          też zawsze słyszę "u nas w Polsce czy my Polacy" i nigdy nie biorę
                                          tego za ogólnik, w Polsce jest różnie i Polacy są różni, dzięki Bogu
                                          ale najgorsze jest to, że te złe(ci źli) ciągle przewższa dobre (ci
                                          dobrzy), dotyczy to także prawa, przepisów, obyczajów, przyzwyczajeń
                                          itd. no tak, zapominam jednak ciągle o jednym, pisząc cokolwiek o
                                          Polsce, Polakach należy wskazać palcem, taka jest tam mentalność,
                                          Polacy mogą mówić wy do innych i o innych ale broń Boże o Polakach,
                                          tu trzeba personalnie,
                                          więc jeszcez raz, macie w wielu, bardzo wielu sprawach prawa do dupy
                                          a w prawie handlem nieruchomościami do czterech dup, żeby być
                                          dosłownym i dosadnym a w tym zakrtesie, prawo i działalność
                                          notarialna jest jakąś farsą a nie prawem, notaruisz nie gwarantuje,
                                          to do jasnej cholery po kieda diabła on istnieje, bank nie
                                          gwarantuje lub może się wycofać, co to za komedia, możesz sprzedać,
                                          podpisać, pozbyć się formalnie własności ale nikt ci nie gwarantuje,
                                          że ci zapłacą, ludzie, gdzie wy do kaduka żyjecie, czy naprawdę tak
                                          wszyscy tam myślą ?
                                          • al9 oj ernest ernest 24.05.09, 16:33
                                            ernest wyluzuj...
                                            jest weekend
                                            może rowerek?
                                            jakiś grill?
                                            spotkanie z przyjaciółmi?
                                            żeby ciśnienie ci się obniżyło i żółć zeszła...
                                            póki co - to ty prezentujesz typowe komunistyczne cechy: brak
                                            dystansu, jednostronność, przekonanie o swojej racji, pewność, że
                                            poza Polską są lepsze rozwiązania...
                                            W dodatku nie masz poczucia humoru i prowadzisz dysputę mało
                                            grzecznie...
                                            Powtórzę: mimo ułmnej ustawy o księgach i hipotece, takiej sobie
                                            ustawy o notariacie, równie takiej sobie ustawy o gospodarce
                                            nieruchomościami - obrót w Polsce JEST bezpieczny. Wiedzą o tym
                                            setki tysięcy klientów, wiedzą o tym banki które udzielily kilku
                                            milionów kredytów, kazdy o tym wie tylko nie ernest...
                                            No dobra - nie będę Cie więcej poniewierał, bo to zbyt łatwe
                                            ostatnio..
                                            Popraw się ernest i bądź bardziej merytoryczny!
                                            Pozdrawiam i miłej niedzieli!
                                            al
                                          • agent09 Re: al9 wbrew temu co sugerujesz 24.05.09, 17:32
                                            Ernest jak zwykle masz racje, ale czy warto wdawać się w dyskusje z
                                            tymi niedouczonymi pośrednikami, od miesiecy w kółko piszesz to
                                            samo, w kółko powtarzasz te same argumenty a oni i tak nie są w
                                            stanie zrozumieć tego co piszesz, zamiast zmieniać prawo nic nie
                                            robią, biorą tylko kase za nic. Szkoda ernest że nie mieszkasz w
                                            Polsce, zrobił byś porządek ze wszystkimi ustawami, notariuszami
                                            pośrednikami, Polsce brakuje takich specjalistów. Ernest wracaj,
                                            będziemy czekać.
    • wts81 Re: O co chodzi w wasze pracy? 19.05.09, 16:29
      Czytam to i czytam i muszę parę rzeczy wyjaśnić jak to wygląda z mojego punktu
      widzenia pośrednika, pracującego w dobrym biurze z ponad 10-letnią tradycją i
      rzeszą zadowolonych klientów
      Na początku to co powinniście oczekiwać od pośrednika:
      1. Zapewnienie BEZPIECZEŃSTWA transakcji poprzez rzetelną weryfikację
      niezbędnych dokumentów. Klient powinien być przeprowadzony przez transakcję 'za
      rączkę' i bez stresów od pierwszego kontaktu do umowy u notariusza.
      2. Dostarczenie oferty spełniającej Wasze kryteria poprzez zrozumienie potrzeb,
      ale tu trzeba współpracy i poświęcenia czasu obu stron. Jeśli pośrednik jest
      natarczywy i 'wciska coś na siłę' szybko go zmieńcie.
      3. Jeśli chodzi o sprzedaż powinniście oczekiwać odpowiedniej promocji oferty i
      aktywności pośrednika, nie tylko ogłoszenia w internecie. Cudów jednak nie
      zdziałamy i jeśli ktoś zawyży cenę niech nie liczy na super efekty.
      4. Doradztwa oraz informacji o rynku nieruchomości. Jeśli traficie na dobrego
      pośrednika (tak, tak zdarzają się tacy), dąży on do tego żeby klient był
      zadowolony, nie przepłacił, nie wybudował domu w sąsiedztwie planowanej
      autostrady. Nie dąży do przeprowadzenia transakcji 'po trupach'.

      Teraz odniosę się do zarzutów stawianych pośrednikom.
      Narzekacie, że obsługują was ludzie nieprzygotowani, z łapanki itd itp, muszę
      przyznać że niestety to jest fakt. Wiele osób skuszona 'niebotycznymi' zarobkami
      w pośpiechu otwiera biuro, zatrudnia byle kogo i później opinia o pośrednikach
      jest jaka jest. Zastanówcie się tylko ludzie nad jedną rzeczą - to biznes i
      praca jak każda inna. Ilu jest niekompetentnych prawników, skorumpowanych
      lekarzy, mechaników naciągaczy... wymieniać można by długo, ale oczywiście
      pośrednik to największe ścierwo bo bierze pieniądze 'za nic', i na tym skupia
      się cała furia społeczeństwa. Już chyba tylko politycy bardziej obrywają.
      Teraz zadajcie sobie pytanie jak trafiacie do takich biur z kiepską obsługą. Czy
      to nie przez to że takie biuro-krzak zaoferowało niższą prowizję niż porządne
      biuro z tradycją? Bo z doświadczeń ludzi z którymi pracuję tak właśnie często
      jest. A później jest wielkie zdziwienie, że nie taka obsługa, że nic nie wiedzą,
      ale nie może być inaczej. Porządna obsługa i utrzymanie rzetelnie pracującego
      biura kosztuje mnóstwo pieniędzy, a jak ktoś kupuje podróbki np ubrań lub perfum
      to chyba nie spodziewa się że będą równie dobre jak oryginały. Co ma zrobić
      normalne biuro, które musi zarobić by nadal działać na poziomie? Pracować
      charytatywnie? Ciekawe ilu z was jakby usłyszało 'a teraz popracuj trochę za
      darmo' by się na to zgodziło.
      Teraz przejdźmy do wysokości tych 'nieszczęsnych' prowizji. Porządne biuro
      powinno posiadać wykształconą kadrę, ubezpieczenie, lokal z wyposażeniem,
      rozbudowaną reklamę ofert, sami zresztą domagacie się poświęcania wam jak
      najwięcej czasu, pełnej informacji, niemal noszenia na rękach. A czy biuro w
      prasie, internecie reklamuje oferty za darmo? Czy ktoś nam sponsoruje komputery,
      telefony, samochody, paliwko do nich? Jak w każdym biznesie koszty działalności
      wliczone są w cenę usługi. Za gwiazdy w reklamach banków to kto niby płaci?
      Prezes banku czy może Wy, klienci? Ale tu nikt nie podnosi wrzasków, że usługi
      bankowe są za drogie, tylko grzecznie płaci za konto, spłaca horrendalne
      odsetki. Pan/Pani w banku to niby się narobił więcej od nas wypełniając kilka
      papierków, po których podpisaniu spłacacie haracz przez 30 lat?
      Proszę każdego tutaj niech spróbuje popracować jako pośrednik. Polecam zwłaszcza
      jazdę 20 km przez miasto w korkach tylko po to żeby na miejscu dowiedzieć się,
      że klient nas olał i nie pojawił się na spotkaniu, nie mając nawet na tyle
      odwagi żeby odebrać telefon i wyjaśnić dlaczego. A to tylko 1 spotkanie. Zarobić
      udaje się raz na kilkanaście/kilkadziesiąt spotkań, do czego dochodzą długie
      godziny wiszenia na telefonie i następne godziny ślęczenia przed komputerem.
      Spróbujcie codziennie wysłuchiwać gadania typu 'za co bierzecie pieniądze'
      'podpiszę umowę ale nie zapłacę'. Jak ktoś chce sprawdzić swoją odporność na
      stres to zapraszam. Tego że często spotkania z klientami odbywają się w
      godzinach w których 80 % społeczeństwa dawno wyleguje się na kanapie też nikt
      nie bierze pod uwagę. Do tego dochodzą klienci, którzy tylko chcą się
      zorientować w rynku, łowcy 'okazji' lub kompletni marzyciele bez realnej
      możliwości kupna czegokolwiek. Często jednak prawda wychodzi na jaw dopiero po
      kilku spotkaniach, a kto nam zwróci za stracony czas i inne koszty? Więc jak w
      KAŻDYM biznesie koszty muszą być rozłożone na te osoby które rzeczywiście coś
      kupią, tylko jakoś nikt wtedy o tym nie pamięta.
      Większość klientów dodatkowo uważa się za ekspertów od nieruchomości po
      przeczytaniu paru artykułów i poradnika 'Jak bezpiecznie kupić mieszkanie' czy
      coś w tym stylu, ale czy to jest możliwe niech każdy oceni sam.

      Podsumowując pośrednik według was ma być po prostu:
      1. dyspozycyjny, sumienny
      2. powinien wszystko wiedzieć
      3. najlepiej jeszcze jakby był darmowy.
      Pierwsze dwa punkty możemy spełnić z łatwością, ale jak spełniamy pierwsze dwa
      nie oczekujcie że spełnimy trzeci. I nie obrzucajcie błotem całego środowiska za
      dziadostwo bandy niby pośredników.
      • al9 wts dużo racji, ale... 19.05.09, 17:12
        Sam jestem na rynku od lat
        mam własne biuro, inwestuje w wiedzę, oprogramowanie, standardy
        pracy..
        Mamy kilka licencji, ludzi zatrudniamy na umowy o pracę.
        Większośc Klientów mamy z polecenia, teraz w kryzysie zyjemy z
        obsługi biznesu.
        Niemniej stwierdzam - zmarnowaliśmy przez lata potencjał rynku. Nie
        zbudowaliśmy modelu pracy opartego na umowach wyłącznych, na
        pobieraniu wynagrodzenia tylko od sprzedających, zbyt czesto
        pracujemy w sposób daleki od ideału. I dlatego nasze usługi sa za
        drogie. Tak, tak. Co najmniej dwukrotnie.
        Zwłaszcza dziś, w dobie szybkiego dostepu do informacji, tagowania,
        linkowania zdjęć, map, dokumentów.
        Ilość osób korzystających z naszych usług SPADA. I jest mniejsza niz
        w innych krajach? Bo ludzie sa głupi? Nie - sa mądrzy właśnie. I nie
        skłonni do przepłacania nas...
        Co dalej?
        ten zawód zniknieza 20 lat nie będzie na rynku żadnego
        posrednika. Nieruchomosci będą w sieci w okienku w banku, u
        notariusza, w zakładce w sieciowej gazecie. księgi będą
        skomputeryzowane a "doradcy" rynku nieruchomości nikomu
        niepotrzebni...
        Nie ludźcie sie koledzy - zacznijcie myśleć o zmianie zawodu..
        Naprawdę. trzeba być otwartym na nowości.
        Oczywiście - nie zamykam jutro biura. Zarabiam zbyt duzo pieniędzy.
        I poprawa koniunktury przed nami.. Ale w skali lat - to jest zawód
        BEZ przyszłości..
        al

      • rondo_gdynia_500-510-505 Re: O co chodzi w wasze pracy? 20.05.09, 22:38
        maleckanatalia napisała:

        > najlepiej szukac w internecie! to jest przyszlosc, a nie agencje...
        > sa teraz strony, ktore maja wirtualne wizyty itp. oszczedzasz czas
        i
        > pieniadze!

        Witam,

        I są tam widoczne wady i zalety, fizyczne i prawne, i są tam
        widoczne zagrożenia i możliwości, i wszystko jest aktualne, i nie ma
        błędów ze stanem faktycznym?

        Z poważaniem
        Marek rondo
        • decort Re: O co chodzi w wasze pracy? 21.05.09, 21:26
          jestem pod dużym wrażeniem wts81! I nie zgadzam się al - absolutnie. Miewam
          czasem dokładnie takie myśli jak Ty a'propos zaniku naszego zawodu. Ale, jednak
          ... nie. Wręcz przeciwnie, czas pośredników nastaje właśnie teraz. Ludzie gubią
          się coraz bardziej w gąszczu informacji, internet stwarza możliwości, ale też je
          zabija. Nie wiem czy wiesz, że kopie naszych (i wszystkich) ofert fruwają w
          internecie przez dowolny czas, także po ich wycofaniu, to coraz bardziej zamula
          informację i nikt nie ma na to wpływu. Jedyne co nam może w pewnej perspektywie
          zagrozić to odstępowanie społeczeństw od kupowania. Brak chęci posiadania, w
          związku choćby z mobilnością grup społecznych, które na to stać. A tych, którzy
          nie mają możliwości swobodnego przemieszczania się, nie będzie też stać na
          zakupy nieruchomościowe w miejscu pobytu.
    • mamkajulci Re: O co chodzi w wasze pracy? 22.05.09, 11:37

      Ktoś tu powiedział, że lepiej sobie znaleźć nieruchomość i pójść do
      prawnika. Będzie bezpiecznie i taniej niż z pośrednikiem.

      Generalnie gratuluję takiego toku myślenia - bo w naszym kraju
      PRAWNIK to słowo magiczne. Prawnik zna się na wszystkim i jest
      Bogiem. I nie odezwie się do człowieka za darmo. Kasa za każdą
      poradę.
      A mnie wczoraj włosy dęba stanęły jak usłyszałam tłumaczenie
      klienta, który w księdze wieczystej swojej nieruchomości ma wpisany
      kredyt, które nie zaciągał (kredyt był na księdze budynku, z którego
      nastąpiło wyodrębnienie lokalu Klienta, oczywiście bez zaświadczenia
      o bezciężarowym wyodrębnieniu).
      Klient tłumaczy mi, że wpis tej hipoteki nie jest przeszkodą do
      sprzedaży gdyż cytuję
      - Prawnik mi powiedział, że przecież w mojej księdze w dziale IV
      jest wyrażnie napisane Hipoteka jako zabezpieczenie kredytu na
      remont budynku. Prawnik powiedział, że ja tego kredytu nie brałem i
      mnie w żaden sposób nie dotyczy.

      :) No tak :) skoro prawnik tak powiedział .... to za chwilę kolejny
      gość kupi mieszkanie z obciążoną hipoteką i pewnego dnia się zdziwi,
      że jednak go to dotyczy .... Ale przynajmniej kasę na pośredniku
      zaoszczędzi :)
      • ernest31 Re: O co chodzi w wasze pracy? 22.05.09, 12:53
        podsumujmy: pośrednik nic nie potrafi, notariusz nic nie gwarantuje,
        adwokat jest Bogiem czyli zgodnie z dotkryną chrześcijaństwa -
        pozostawia ci wolną rękę,
        to jest wspaniały kraj, nikt i nic, wszyscy jedynie umieją brać, no
        tak byłbym przeoczył "Polak potrafi" rzecz w tym co ???? acha już
        wiem, kantowac

        miłego weekendu
        • agent09 Re: O co chodzi w wasze pracy? 22.05.09, 13:44
          dzięki Bogu mamy ernesta na tym forum, ernest jesteś dla mnie
          autorytetem, do niedawna moje życie nie miało sensu, teraz wiem kim
          chce być, chcę być taki jak Ty, chcę wszystko wiedzieć najlepiej,
          chce mieć zawsze rację, chcę znać sie na prawie, polityce, ekonomii,
          ernest jesteś nalepszy i najmądrzejszy, ernest jesteś wielki.
        • al9 okropny kraj ta Polska 22.05.09, 15:24
          podsumujmy: pośrednik nic nie potrafi, notariusz nic nie gwarantuje,
          adwokat jest Bogiem czyli zgodnie z dotkryną chrześcijaństwa -
          pozostawia ci wolną rękę,
          to jest wspaniały kraj, nikt i nic, wszyscy jedynie umieją brać, no
          tak byłbym przeoczył "Polak potrafi" rzecz w tym co ???? acha już
          wiem, kantowac

          miłego weekendu

          ---------------
          Ernest wiesz, ze Duńczycy są - według wielu niezależnych badań -
          najbardziej nieszczęsliwym narodem w Europie?
          Że poziom rozwodów i samobójstw jest zatrważajacy?
          Odsetek kobiet zyjących z prostytucji?
          Ksenofobia i nienawiść do imigrantów, zwłaszcza
          niechhrześcijańskich, jest najwieksza od lat i dotyczy 80%
          społeczeństwa?
          Że usługi państwowe sa na coraz niższum poziomie, system emerytalny
          się chwieje, słuzba zdrowia jest coraz mniej efektywna?
          Że Duńczycy pija o 40% więcej niż Polacy???

          Nie wiesz?

          szkoda
          tez Ci życzymy miłego weekendu...
          papa
          al

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka