Dodaj do ulubionych

O co chodzi w wasze pracy?

18.03.09, 12:20
Witam, tak się zastanawiam:chcę kupić za gotówkę m5 w Chorzowie okolice
Różanki,lub Katowice 1000lecie udałam się na allegro, szybko itp napisałam
nawet do niektórych zadzwoniłam z zapytaniem, ze jestem zainteresowana i
co?albo zero wiedzy na temat mieszkania albo zero odzewu który miał
być.Szok.Oczywiście chętnie kupiłabym bez Państwa udziału i kosztów ale liczę
że jakoś pomagacie za to płacimy czyż nie?
A propos w standardowej umowie do czego Państwo są zobligowani?jakie są wasze
zadania, obowiązki w kilka zdań jakby ktoś mógł.
pozdrawiam ,zdziwiona
Edytor zaawansowany
  • al9 18.03.09, 13:19
    wrzuć w googla Chorzów biuro nieruchomosci, zadzwoń, podaj adres
    mailowy i poczekaj na oferty
    I szukaj na stronach BIUR nie na portalach..
    A jak się skontaktujesz z BIUREM nieruchomosci, wtedy zobaczysz na
    czym polega praca pośrednika..
    Na allegro sa tysiące ofert, ale to nie jest strona żadnego biura.
    Tylko na stronach biur sa oferty aktualne..
    al
  • al_gon 18.03.09, 14:25
    Do kogo kierujesz pytanie? Do jakiego biura ew. do jakiej osoby? Zadałaś pytanie
    bezosobowo i oczekujesz odpowiedzi?
  • betinak1 18.03.09, 19:56
    Kieruje pytanie do Was- pośredników chciałam uzyskać informacji jaki jest system
    Waszej pracy itp bo tak jak pisałam wyżej czuję się olana i zlekceważona. Pozdrawiam

    p.s.w moim fachu jak jest klient to gna się na złamanie karku:)
  • al9 19.03.09, 10:21
    ale Ty nie jesteś Klientem
    macasz rynek
    bywa, ze dostaje maile wysłane ze sztancy np do 20 biur, NIGDY na
    nie nie odpowiadam....
    podobnie jak telefon... Masz na stronie atrakcyjną nieruchomość.
    Dziennie są dziesiatki telefonów, 5% decyduje sie oglądać...
    Chcesz być traktowana jak Klient - zachowuj sie tak. Wybierz z netu
    JEDNĄ agencje i sformułuj precyzyjnie pytanie. Wtedy zostaniesz
    powaznie potraktowana...
    pozdr
    al
  • kulawapimpa 30.03.09, 00:29
    No, ale jasne!!! Klient w tej branży traktowany jest jak król!!!!
    Właśnie kupiłam dom i naprawdę moje doświadczenia są doskonałe.
    Pomimo tego, że wydzwaniałam i aktywnie poszukiwałam ofert, żaden
    agent sam z siebie z ofertą nie zadzwonił. Efekt był taki, że sama
    wyszukałam ofertę, doprowadziłam(dosłownie)do obejrzenia domu. Agent
    ograniczył się do umówienia notariusza i dwukrotnej u niego z nami i
    sprzedającym wizyty. Po urzędach po zakończeniu transakcji polatałam
    sobie sama. Po czym bez żenady agent upomniał się o swoją prowizję.
    Dwie poświęcone godziny - 5 tyś w kieszeni. Może o to chodzi, żeby
    się nie narobić.
  • al9 30.03.09, 09:52
    kulawa czy nie...
    jesli pośrednik ograniczył sie do przekazania adresu - trzeba było
    zapłacic tylko część wynagrodzenia..
    Powtórzę - powaznie traktuje się Klientów, nie macajacych rynek albo
    rozmawiajacych naraz z 20 agencjami...
    Ty piszesz zupełnie o czymś innym - o wrażeniach z PRZEPROWADZONEJ
    transakcji... Miałas pecha - szkoda
    ale nie wyrabiaj sobie opini o całym środowisku..
    al
  • kulawapimpa 01.04.09, 01:22
    o, to teraz okazuje się, że ktoś, kto JUŻ bierze udział w jakiejś
    transakcji to też nie klient...Nie zwróciłeś też uwagi na początek
    postu, dotyczący dobijania się do agencji nieruchomości.
    A co do pecha - teraz sprzedaje mieszkanie, i co - taka sama lipa.
    Przysyłanie terminujących młodzianów na spisanie umowy owocuje tylko
    i li błędami w ofertach na portalach nieruchomości.
    No, a czy kulawa czy nie to już sprawa samej pimpy.
  • al9 01.04.09, 09:57
    i gada z terminujacymi młodzianami
    ergo - podpisuje umowy otwarte
    z wieloma agencjami
    Ty udajesz ze sprzedajesz, oni - udaja że posredniczą
    I co? stwierdzasz, ze sa błędy na portalach...
    Pewnie - biuro ogranicza sie do wysłania "oferty" na portal
    A co ma robić? Wydac pieniądze na reklame???? Przy otwartej umowie?
    Chyba zartujesz....
    Jestes typem Klienta - którego ja NIE obsługuję...
    pozdr
    al
  • popielcowa 01.04.09, 10:06
    napisz zatem JAKIEGO klienta zechcesz obsłużyć.
    takiego, który obieca, że kupi od Ciebie bez względu na to, co oferujesz?

    pytam poważnie - jakie mam korzyści z umowy na wyłączność. z punktu widzenia
    kupującego. jeśli to pomoże i poczuję się w końcu jak klient a nie intruz -
    chętnie taką podpiszę.
  • al9 02.04.09, 10:24
    napisz zatem JAKIEGO klienta zechcesz obsłużyć.
    takiego, który obieca, że kupi od Ciebie bez względu na to, co
    oferujesz?

    ----------
    a skąd!
    bez przesady
    cięzko pracuję dla Klienta, który daje mi szansą znalezienia dla
    siebie nieruchomosci. O którym wiem, że nie kontaktuje się
    RÓWNOLEGLE z 3 czy 13 innymi biurami.. Nie żądam deklaracji
    pisemnych ani tego jakoś restrykcyjnie nie sprawdzam. Kleinta
    informujemy, ze jesteśmy gotowi do ciężkiej pracy, ale prosimy, żeby
    na kilka dni powstrzymał sie od pracy z innymi. Kilka dni
    wuystarczy - żeby nas poznał, zobaczył czy go słuchamy, czy
    przysyłamy sensowne oferty, czy jestesmy rzetelni, słowni,
    punktualni... Czy ma szansę - On i my - wspólnie znależć właściwa
    nieruchomość. Jesli mimo to widzimy - że prosto z prezentacji z nami
    leci na 3 kolejne z 3 innymi biurami (a my mamy dostęp do każdje
    oferty na rynku) - odpuszczamy sobie..
    I taka polityka sprawdza sie od lat. Dzis również..
    Co do efektywnosci sprzedaży. Pimpa - pierwsza sprawa do wybór
    partnera - jesli się decydujesz na prace z pośrednikiem to daj mu
    szansę i nawet jesli nie podpisujesz umowy z klauzula wyłaczności -
    powstzrymaj się - np na dwa tygodnie - z pracą z innymi agencjami..
    W zamian - zażądaj listy czynnosci których dokona dla Ciebie biuro,
    listę działań marketingowych, negocjuj wynagrodzenie (WARTO!) i
    słuchaj uwag dotyczących CENY. Powiem szczerze - sam nie podpisuję
    umów sprzedaży z rozbudowanymi obowiązkami i kaluzula wyłaczności,
    jesli NIE mam wpływu na cenę, albo sprzedajacy ja znacznie
    przeszacował. Po co mam oszukiwać jego i siebie?
    Pozdr
    al
  • popielcowa 02.04.09, 15:38
    pięknie to brzmi, szkoda, że mnie tak nie wyszło.

    ostatnia agentka, która pokazywała mi mieszkanie nie odezwała się do dziś (od
    półtora tygodnia), mimo, że miała mi wysłać inne oferty. widac nie spodobało jej
    się to, że nie zalezy mi na kupnie najdroższego na rynku mieszkania.
    usprawiedliwiam ją - nie zagrało miedzy nami, właściwie cieszę się że się nie
    odezwała. szkoda mi tylko tego mieszkania, które mi pokazała, bo na negocjacje
    raczej szans nie ma.

    no więc szukam dalej, skoro nie mam nowych ofert. pewnie trafię znowu do innej
    agencji i ciekawa jestem jak tym razem pójdzie. fajnie by było trafić znowu na
    kogos takiego, jak za pierwszym razem.
  • popielcowa 02.04.09, 15:42
    aha, jeszcze jedno.
    kiedy skupiłam się tylko na TYM JEDNYM agencie, szukaliśmy, oglądaliśmy, ja
    marudziłam i kręciłam nosem, to chyba szefostwo uznało, że jest on nieskuteczny,
    bo przynajmniej raz w tygodniu miałam telefon z tego samego biura od innego
    agenta. za każdym razem odmawiałam wyraźnie mówiąc, ze mam juz opiekuna, ale
    widać, że sami agenci nie zawsze grają wobec siebie fair
  • codziennie 07.05.09, 15:05
    Dokładnie się zgadzam. Klient swtawiający do 100 agencji może liczyć na 1%
    zainteresowania z każdej agencji.
  • popielcowa 01.04.09, 10:03
    szukam mieszkania od roku i przez cały rok ta sama "zabawa" z pośrednikami. na
    początku wybrałam mieszkanie, więc za tym poszedł wybór agencji - pierwszy wybór
    był trafny, agent pomocny, faktycznie czegoś mi szukał (choć głównie były to
    oferty, które i tak widziałam w necie), brał pod uwage moje kryteria, znosił
    cierpliwie moje kręcenie nosem (bo to nie jest tak, drodzy pośrednicy, ze jeśli
    znajdziecie 10 ofert spełniających kryteria: 50m, nowe budownictwo, z garażem,
    do wprowadzenia się, to znaczy, że z tych 10 mieszkań coś wybierzesz), ale w
    końcu na nic się nie zdecydowałam i kontakt się urwał. a potem było już tylko
    gorzej. mylą im sie klienci, dostaje oferty sprzedaży mieszkań 2-krotnie
    większych, nie oddzwaniają, negocjować cenę mogę sobie sama, jeśli uważam, że
    jest to na miejscu. poza tym, drodzy pośrednicy, ponaglanie klienta wmawianiem
    mu, jakimż to popytem cieszy się mieszkanie, które chcemy oglądać (w myśl
    zasady: śpiesz się, bo ktoś ci je kupi!) to naprawdę stary, wyśw2iechtany
    argument handlowców i teraz tylko denerwuje. i jeszcze refleksje z wczoraj: 1.
    czy wszyscy pośrednicy w Warszawie robili remont własnego mieszkania w ciągu
    ostatniego półrocza (jak twierdzą) i wiedzą, jaki jest koszt przeprowadzenia
    remontu? 2. nie chciałabym, aby kiedyś moja nieruchomość sprzedawała taka osoba,
    z jaką miałam wczoraj kontakt - nawet nie padło pytanie, czy mieszkanie mi się
    podobało, czy byłabym skłonna je kupić (i ewentualnie jaka obniżka by mnie
    przekonała) - po prostu masakra....

    PS. z doradcami kredytowymi wcale nie jest lepiej.
  • kulawapimpa 01.04.09, 23:53
    Dzięki, popielcowa, za wsparcie. Widać nie ja jedna mam problem z
    pośrednikami.
    Al9 bardzo mądrze doradza, ale ciekawe czy mnie umiałby sprzedać
    mieszkanie, a Tobie kupić...
  • popielcowa 02.04.09, 15:40
    proszę bardzo :-)
  • codziennie 07.05.09, 15:07
    Ja znam ludzi co od 15 lat szukają mieszkania i żadne jeszcze się im nie
    podobało. To jak ze staropanieństwem...
  • ernest31 05.05.09, 16:41
    al9 napisał:

    > jesli pośrednik ograniczył sie do przekazania adresu - trzeba było
    > zapłacic tylko część wynagrodzenia..

    wybacz stary ale co więcej robi polski pośrednik bo już nie mogę się
    połapać, jak tu sami twierdzicie, jeśli pośrednik nie może spisać
    żadnej umowy, nie może zrobić tego, nie może zrobić tamtego, to czy
    nie pozostaje wam tylko pokazanie nieruchomości ?
  • codziennie 07.05.09, 15:08
    To co może robić pośrednik jest awarte w ustawie o gospodarce nieruchomościami i
    przepisach wykonawczych, jak choćby wchodzące w życie za tydzień nowe standardy
    zawodowe.
  • codziennie 07.05.09, 15:02
    A notariusz ile wiął taksy? Zapomniałaś o notariuszu. Przecież on tylko kilka
    stron maszynopisu drapnął. To dziecko w drugiej klasie podstawówki potrafi
    ściągnąć teksta z netu, przerobić i w klasie przeczytać. Może trzba było akt
    zrobić u drugoklasisty? Taniej by było.
  • mojtarot 22.04.09, 10:11
    Prawdą jest, że pewien procent "pośredników" - chciałabym wieżyć że
    nie większy niż 50 % to ludzie przyjęci do pracy w nieruchomościach
    z "łapanki". O bardzo różnym wykształceniu. Niestety rzadko
    związanym z rynkiem nieruchomości - mamy więc nauczycielki,
    studentów, geologów, filozofów i innych, którzy szukają łatwego
    sposobu na zarobek. Własciciele biur zatrudniają ich i bez
    rzetelnego szkolenia wypuszczają na rynek. Słyszłam ostatnio, że
    jedno z biur zatrudniło jednocześnie 6 nowych osób i wysłało je w
    teren. A nóż widelec coś zarobią. I to oni psują opinie o
    pośrednikach, bo nie robią nic oprócz domagania się wymagrodzenia.
    Owszem, zdażają się też pośrednicy, którzy mimo posiadania licencji
    pracę traktują z lekkością i mają wszystko głęboko .... (np. Pani
    pośrednik, która mówi, nie przeslę Pani faxem zaświadczenia ze
    spółdzielni, bo nie chce mi się jechać do biura, a tylko w biurze
    mam faks).
    Dlatego uważam, że aby klient mógł odczuwać satysfakcję z pracy z
    pośrednikiem to powinien wybierać - zrobić np. casting i dopiero po
    spotkaniu z przynajmniej 10 osobami zdecydować się na współpracę z
    jednym, który zna prawo, potrafi się wysłowić i będzie godnie
    reprezentował nasze interesy. Wtedy będzie satysfakcja i pieniądze
    zapłacone pośrednikowi nie będą wyrzuconymi w błoto.
    A tak? Sprzedający podpisują umowy z 10 pierwszymi biurami, potem są
    zniechęceni do współpracy z biurem, bo przecież i tak nic się nie
    dzieje. I odsyłają pośrednika, który mógłby naprawdę pomóc im w
    sprzedaży a nie skupiał się tylko na podpisaniu odpowiedniej ilości
    umów pośrednictwa, by nie wyleciec z pracy.

    Podsumowując, aby współpraca z agentem nieruchomości była owocna
    należy wybrać takiego agenta/biuro, który odpowiada nam swoją
    kompetencją i cechami osobowościowymi. Bo w sprzedaży/zakupie pomóc
    może profesjonalista. Byle jaki ktoś może jedynie wskazać adres i
    ściągnąć prowizję.
    Ale za to byle jaki ktoś może to zrobić minimalne stawki. Jeśli więc
    przy wyborze agenta jedynym kryterium wyboru jest wysokość prowizji
    to klienci sami skazują się na frustrację!
  • pareno 05.05.09, 13:57
    Czytam czytam i oczom własnym nie wierzę.
    To chyba nowa moda, bo potwierdzam to, co piszą kulawapimpa i
    popielcowa.
    Staram się sprzedać swój dom i równocześnie szukam innego domu dla
    siebie.
    Widzę więc sytuację zarówno od strony sprzedającego jak i kupującego.
    I nie dziwię się już niczemu, bo właśnie Pan al9 potwierdził
    wszystkie moje wątpliwości.
    "Ty udajesz ze sprzedajesz, oni - udaja że posredniczą
    Jestes typem Klienta - którego ja NIE obsługuję...
    macasz rynek nie kupujesz"

    Łooo czyżby obraza majestatu?
    Wystawiłam dom na warunkach umowy otwartej, sąsiadka zawarła umowę
    na wyłączność - mam porównanie. Czym się różni sprzedanie domu na
    warunkach umowy otwartej od sprzedania domu po podpisaniu
    wyłączności?
    Otóż proszę Państwa... niczym. Jedyna różnica to wysokość prowizji w
    przypadku tej drugiej, bo o ile "moi" agenci w zamian za drobne
    30000 prowizji wystawią ofertę w necie to tamten zrobi to samo za
    drobne 60000, bo będzie się musiał podzielić z tamtymi.
    A klienta na dom i tak będę musiała znaleźć sama, tak samo jak
    szukam sama dla siebie nowego domu, bo nikt mi nie przedstawi oferty!
    Przedstawienie oferty polega na tym, że miła Pani/miły Pan via tel
    powie mi żebym sobie weszła na www...... i zapoznała się z ofertą.
    No ludzie.
    "cięzko pracuję dla Klienta, który daje mi szansą znalezienia dla
    siebie nieruchomosci"
    Ależ dajemy, i ja i sąsiadka. Mamy rozsądne ceny, ceny które można
    negocjować, co do nowego domu/mieszkania też wygórowanych wymagań
    nie mamy.
    Ale jeśli Agent mi mówi, że zaprezentuje mój dom swoim Klientom, bo
    ma grupę poszukujących właśnie takich domów, to niech dotrzyma
    słowa. A nie później się okazuje, gdy do niego dzwonię, po miłej
    rozmowie bla bla bla standartowej z jego strony że on nie ma pojęcia
    z kim rozmawia i o który dom chodzi, choć na początku rozmowy
    zapewniał że tak. Przykładów takiego "profesjonalizmu" mogę
    namnożyć. Odnoszę wrażenie że obecni Agenci nie podchodzą do
    zagadnień jak powinni - teraz domów się "nie sprzedaje", a domy "się
    sprzedają". Umieścić ofertę w internecie to każdy potrafi, ale czasy
    się zmieniły i to nie wystarczy - o Klienta trudno, trzeba jednak
    troszkę nad tym popracować. I nie rozumiem jaki jest problem -
    sprzedając dom słyszę: niestety, taka sytuacja na rynku, domów jest
    dużo w ofercie, nie ma Klientów. A kupując dom słyszę że "niestety
    nie ma nowych ofert..." Jak ja widzę że są. Przecież to jest jakaś
    paranoja.

    Po prostu się nie chce. Oferty via net nie są dobrze opisane,
    brakuje wielu danych, bardzo często te dane nie są prawdziwe -
    dopiero jak się pojedzie oglądać to się okazuje, że rzeczywistość
    pasuje tak do wcześniejszej oferty jak pięść do oka. Chciałabym,
    żeby Agent z tych stu czy więcej ofert, wybrał 10 najbardziej
    pasujących do moich oczekiwań, bo przecież zna te oferty (naiwnie
    sądzę że widział te domy na oczy wcześniej?) i mi je przedstawił z
    szerszym opisem niż kilka zdań na www... Czy za dużo wymagam?

    Na około 20 Agencji, polecić mogę zaledwie dwie, które podeszły do
    zagadnienia w miarę rozsądnie. Reszta niestety jedynie "przyjęła
    zgłoszenie" i poinformowała o wysokości prowizji. Chyba mam prawo do
    uczciwego wynagrodzenia prowizją (taką jaką poda, nawet wysoką!)
    Agenta, który sprzeda mój dom/pokaże dom który kupię, a w celu
    sprzedaży/kupna wykona odpowiednie działania, aby znaleźć
    nabywcę/dom, nie czekajac aż ten sam się znajdzie/nabywca przez
    przypadek trafi na ofertę? Nic się samo nie zrobi, dom też sam się
    nie sprzeda. Trzeba trochę nad tym popracować.
  • al9 05.05.09, 15:54
    masz rację od a do z
    duża część pośredników opracuje w sposób skandaliczny
    Stwierdzam to ze smutkiem (jako pośrednik), ale szczerze..
    I powtórzę - wybór właściwej agencji jest trudny
    I nie powienien byc przypadkowy..
    Podpisujesz, bo właśnie ktos zadzwonił..
    i cos tam opowiada przez telefon, czego w ogóle nie mozna
    zweryfikować...
    Przeciez tak właśnie sie to odbywa..
    Wina jest obopólna - agentów, bo to proponują
    I Klientów - którzy sie na to godzą..
    Masz 20 umów?
    To naprawdę nie masz żadnej
    Pomyśl nad tym..
    Pozdrawiam
    al
  • pareno 05.05.09, 16:38
    Al,
    Rozumiem Twój punkt widzenia jako pośrednika, zrozum więc też mój
    punkt widzenia jako Klienta.
    Jeśli widzę jakiś dom choćby na gratka.pl - to pod ofertą jest logo,
    adres i telefon pośrednika. O jakim wyborze Agencji Ty mówisz?
    Przecież ja nie mam wyboru - dzwonię pod wskazany numer, jeśli mnie
    nieruchomość zainteresuje. W efekcie Agent w oparciu o opis
    nieruchomości, której na oczy nie widział, a jest dziełem bujnej
    wyobraźni sprzedającego, nawija mi makaron na uszy i opowiada jaki
    to superhiperdom. Jadę na miejsce, i się okazuje, że piwnica to tam
    może i była, ale kiedyś, na pytanie o las co miał być w pobliżu
    właściciel robi wielkie oczy i patrzy pytająco na Agenta, a
    mieszkanie letnie które miało się znajdować na terenie działki
    istnieje jedynie... w operacie.
    I gnam marnując cały dzień 100 km w jedną stronę, żeby wrócić z
    niczym, zmęczona i zła.
    Ja nie mówię że łatwo jest wybrać Agencję, bo widzę sama że nie. Ale
    skąd mam wiedzieć że ta jest dobra, a tamta nie? Nie znam nikogo kto
    by mi coś polecił, więc wszystko drogą eksperymentu. Mogę mieć 20
    umów, albo i 100 - a mogę też mieć jedną jedyną. Powiedz mi tylko co
    to zmieni? Skoro ten jeden jedyny i tak będzie robił dokładnie to
    samo co tamci? Czyli ograniczy się do wstawienia oferty w internet :)
    W jaki sposób taki lajkonik jak ja ma wybrać jedną, dobrą,
    profesjonalną Agencję?

    --
    www.twojnowydom.yoyo.pl/
  • al9 05.05.09, 17:21
    pisałem o praktykach sprzedających
    kupujacy rzeczywiscie sa niewinni :-))
    co do oferowania nieruchomosci bez osobistej wizyty:
    to skandal
    Uwierz mi - w moim miescie (duzym, pół milionowym) - 2/3 agencji
    ZAWSZE samemu ogląda nieruchomość, samemu fotografuje, wie co pisze
    i wie co prezentuje...
    Bywa więc różnie.
    Jak wybrać agencję?
    Może analizujac nie oferty na gratce, ale na stronach poszczególnych
    biur. Te się różnią i łatwo znajdziesz profesjonalistów..
    czuj duch!
    al
    Pozdrawiam
    al
  • pareno 05.05.09, 21:26
    Praktyki sprzedających :)
    Piszesz:
    "bywa, ze dostaje maile wysłane ze sztancy np do 20 biur, NIGDY na
    nie nie odpowiadam.... "

    Więc jak się dogadać? Garść statystyki, z mojego, lajkonikowego punktu widzenia sprzedającego dom podwarszawski:
    Zgłoszenie do dużej Warszawskiej Agencji, renomowanej i znanej, z bogatą stroną ofertową, wyglądającą profesjonalnie:
    - Tak, przyjmiemy na sprzedaż dom. <tu przyjęcie na telefon podyktowane przeze mnie, Pani wypełnia formularz>
    - Ma Pani zdjęcia domu? <oczywiście że mam, mam wysłać na maila>
    - Telefon, kontakt - po kilku dniach, przyjeżdża na miejsce Pan z podwarszawskiej filii, przedstawia umowę. Umowa standardowa - w zamian za 2,9% prowizji, plus VAT, Agencja obiecuje mi przyprowadzić Klienta. W czasie bliżej nieokreślonym... Nic więcej :) Za sumę 20.300 pln (plus VAT) wstawią moją ofertę w internet, w swoim portalu oraz w portalach "zaprzyjaźnionych". Poślą mailing. Zaprezentują moją ofertę. Po czym po tygodniu przez telefon kompletnie nie kojarzą domu o którym mówię, mylą fakty, czuję się... zlekceważona :)
    Z renomowanych Agencji obejrzeć dom przyjechała tylko jedna, więc o czym tu mowa - dużo większy profesjonalizm wykazały maleńkie agencyjki, które nawet porządnej strony www nie mają :)
    W sumie:
    Na 20 Agencji z którymi miałam przyjemność rozmawiać:
    - zgłoszenie przyjęło: 20
    - przyjechało obejrzeć dom: 4 :)
    - zrobiło własnoręcznie zdjęcia domu: 1
    - przyniosło ze sobą umowę: 3 (w tym na wyłączność: 1 :)
    - zainteresowało się i zadzwoniło po kilku dniach aby uszczegółowić ofertę: 2

    Przy czym po drodze:
    - Mój dom zdrożał w 4 agencjach, w jednej aż o 80 tys.
    - Dom się zwiększył ze 148 do 160 metrów - w jednej z ofert
    - W dwóch Agencjach dokonano retuszu zdjęć, takie ładne są, kolorowe, szkoda że nieprawdziwe.
    - W jednej mój dom nagle zmienił lokalizację i przeniósł się o dobre 10 km bliżej Warszawy (prawdziwy cud).

    2/3 agencji sprawdza oferty? Żarty. Tutaj robi to zaledwie 1/10 :)

    Piszesz:
    "Ty udajesz ze sprzedajesz, oni - udaja że posredniczą
    I co? stwierdzasz, ze sa błędy na portalach...
    Pewnie - biuro ogranicza sie do wysłania "oferty" na portal
    "

    Wytłumacz mi proszę, czym się różni umowa otwarta od umowy na wyłączność. Czym się różni te "marne" 20.300 pln (plus VAT) zapłacone Agentowi z umową otwartą, od tego z wyłącznością. Zrobi sobie transparent i będzie z nim po ulicach chodził za te pieniądze?

    Piszesz:
    "Pewnie - biuro ogranicza sie do wysłania "oferty" na portal
    A co ma robić? Wydac pieniądze na reklame???? Przy otwartej umowie?
    Chyba zartujesz.... "

    A przy umowie na wyłączność wyda pieniądze na reklamę?
    Chyba żartujesz....

    Moim zdaniem, ta wyłączność to jedynie gwarancja dla Agenta, że mu Klient z niemałą prowizją dyla nie da, bo czy Klient sam znajdzie nabywcę na swój dom, czy nabywca się gdzieś przypadkiem potknie o ofertę, to i tak kasa się należy. Brak zainteresowania ofertą zawsze można wytłumaczyć złą koniunkturą, nieudolność nieciekawą ofertą, zbyt wysoką ceną, zawsze się coś znajdzie. Ilość Agentów skłonnych do negocjacji, podpowiedzi, umiejąca zachęcić czy coś odradzić? Znikoma :) A im więcej ofert na telefon i maila Agencja przyjmie tym lepiej, bo będą się mogli pochwalić szeroką ofertą :)Większa ilość ofert to większe prawdopodobieństwo sprzedaży i zainkasowania prowizji. Bez konieczności ruszania się z biura :) Troska o klienta? Dbałość o szczegóły i prawdziwość informacji? Chęć aktywnego pośrednictwa i sprzedaży? To mit :)

    I o to chyba właśnie chodziło w tytule tego wątku - "O co chodzi w Waszej pracy?" - pytanie póki co, bez odpowiedzi :)


    pozdrawiam :)

    --
    www.twojnowydom.yoyo.pl/
  • al9 06.05.09, 08:34
    że Twoje kłopoty - jako sprzedajacego - są pochodną Twojej zgody
    na "telefoniczne" wypełnienie ankiety
    i brak wyboru porządnej agencji...
    Rynek warszawski jest od lat jednym wielkim skandalem i praktyki
    stołecznych biur innym posrednikom - w innych częściach Polski-
    naprawdę nie mieszczą sie w głowie... I Polska to nie Warszawa,
    pamiętaj :-)
    Co do umowy z klauzulą wyłaczności. Powinna zawierać precyzyjne
    wyliczenie działąń masrketingowych. Prezentacji wirtualnych
    (kosztuje 1000 - 3000 zł i jest bardzo skuteczna), banera na
    budynku, ogłoszeń w gazetach, ewentualnego spotu w radio,
    wyróznienia jako oferty specjalnej w ulotkach , na stronie www,
    zorganizowania dnia drzwi otwartych itd itp....
    Ja to proponuję NIEKTÓRYM Klientom - jesli słuchają sugestii co do
    ceny. Jesli nie - podpisuję umowe otwartą i z góry informuję, ze
    szanse na sprzedaż są nikłe (zwłaszcza teraz).
    Co do wzrostu ceny... Od czasu do czasu przelatuje tu taka teza - że
    pośrednicy zawyżaja ceny na rynku... To nieprawda. Nam zależy na
    szybkiej transakcji i wypośrodkowujemy potrzeby kupujacego i
    sprzedającego. Rzeczywiście - mnóstwo nieruchomosci wchodzi na rynek
    z zawyżonymi cenami, ale to nie jest wina pośredników. Zawsze o
    cenie decyduje właściciel. My pośrednicy - największe interesy
    robiliśmy przy niższym pułapie cen. Wtedy wielu ludzi stać na
    nieruchomości i transakcji jest dużo. Wolę sprzedać dom za milion
    niż nie sprzedać za półtora..

    Pozdr
    al
  • kulawapimpa 10.05.09, 00:08
    "Wolę sprzedać dom za milion
    > niż nie sprzedać za półtora.."
    Patrz, a ja nie... Ciekawa rozbierzność interesów!
    To Wy pośrednicy macie być profesonalistami, a nie klient, który raz
    lub pięć razy sprzedaje lub kupuje. Nie klient ma się dopasowywać do
    Was lecz Wy do klienta.
    Mam wybierać agencje, weryfikować ich działania? A po kiego? Nie
    sprzedasz lub nie kupisz dla mnie nieruchomości to Ci nie zapłacę -
    proste.
    Teraz koniunktura Was zweryfikuje.
    Ja w każdym razie nie skorzystam już z USŁUG pośredników.
  • olusias77 10.05.09, 09:57
    kulawapimpa napisała:

    > "Wolę sprzedać dom za milion
    > > niż nie sprzedać za półtora.."
    > Patrz, a ja nie... Ciekawa rozbierzność interesów!
    > To Wy pośrednicy macie być profesonalistami, a nie klient, który
    raz
    > lub pięć razy sprzedaje lub kupuje. Nie klient ma się dopasowywać
    do
    > Was lecz Wy do klienta.
    > Mam wybierać agencje, weryfikować ich działania? A po kiego? Nie
    > sprzedasz lub nie kupisz dla mnie nieruchomości to Ci nie zapłacę -
    > proste.
    > Teraz koniunktura Was zweryfikuje.
    > Ja w każdym razie nie skorzystam już z USŁUG pośredników.

    TO NIE KORZYSTAJ I TAK NIEDŁUGO POŚREDNICY NIE BĘDĄ OBSŁUGIWAĆ TAKICH
    KLIENTÓW JAK TY.
  • kulawapimpa 11.05.09, 01:16
    No to żyć nie będa mieli z czego. Swiadomość ludzi rośnie, naiwnych
    coraz mniej...
    A Ty co mi zarzucasz? Że chcę profesjonalnej obsugi i usługi?
    Własnie takich jak ja nie chcesz obsugiwać, bo byś się musiała
    trochę wysilić.

  • al9 11.05.09, 13:15
    A Ty co mi zarzucasz? Że chcę profesjonalnej obsugi i usługi?
    --------
    to ładnie że chcesz
    czemu tylko zlecasz RÓWNOCZEŚNIE tę sama czynność np 20 firmom...
    jak chcesz wyrwać ząb to też u 20 lekarzy równocześnie?
    ty nic z naszych wywodów nie rozumiesz..
    a takich Klientów nie chcemy obsługiwać..
    al
  • kulawapimpa 12.05.09, 19:54
    20 dentystów nie zagląda mi do gęby, a 20 agencji a i owszem.

  • al9 13.05.09, 10:17
    20 dentystów nie zagląda mi do gęby, a 20 agencji a i owszem.
    ---------
    To Twoja wina..
    mozna powiedzieć: NIE - dziękuję, wybrałam juz JEDNĄ agencję, która
    mnie obsługuje, a nazywa sie tak i tak, jesli będziecie Państwo
    mieli KLienta, proszę się z nimi , nie ze mna kontaktować...
    Trudne?
    al
  • doctor.no.1 13.05.09, 16:07
    Wolę sprzedać dom za milion
    > niż nie sprzedać za półtora..


    Sprzadać tanio to każdy potrafi. Sztuka polega na tym, by pośrednik
    sprzedał jak najdrożej. Zaniżając cenę znajdę sama klienta w
    tydzień.
    Podobnie kiedy chcę kupić tanio atrkacyjną nieruchomość - nie
    spotkałam agenta, który podjął pałęczke i wyszukał mi atrakcyjne
    oferty. Ale rzeczywiście zaoferowano mi nieruuchomości po cenach
    sprzed kilku miesięcy. Za taką usługę dziękuję - poradziłam sobie
    sama :)
    A wirtualna prezentacja wcale nie kosztuje 1000 ani 3000 pln.
  • al9 13.05.09, 17:13
    aha
    trudno znależć właściciela nieruchomości, który słucha pośrednika..
    Przykład z dzisiaj
    pazdziernik 2008 - zgłasza się Klient, makler jedezie, ogląda,
    sugeruje cenę 270 tys zł
    Klient sie upiera na 300
    po 2 mieisącach obniża na 290
    w styczniu jest Klient
    daje 245
    Klient odrzuca ofertę
    wczoraj sprzedalismy za 210

    tak to jest z teoretykami sprzedaży..doctor
    papa
    al
  • decort 13.05.09, 19:47
    potwierdzam to co pisze al. Prawie norma. I większość klientów / sprzedających,
    chce oczywiście jak najmniej nam zapłacić. A mnie kiedyś klienci zagraniczni
    motywowali odwrotnie: im szybciej i im drożej sprzedam tym wyższy procent
    prowizji uzyskam, i w czasie z tym mniejszą liczbą mojej konkurencji podejmą
    współpracę. Motywujące, uczciwe, odsłaniające potrzeby zlecającego/sprzedającego
    i pośrednika? - Tak. Ale do tego trzeba traktować pośrednika jak partnera
    handlowego i usługodawcy, a nie jak intruza, pasożyta, któremu rzuci się jakiś
    ochłap i od którego się tylko wymaga. Trzeba też odpowiedzialnie samemu
    podejmować decyzje i być lojalnym. Zdarzają mi się klienci, którzy podwyższyli
    lub obniżyli cenę, którzy zrezygnowali ze sprzedaży lub sprzedali, wyjechali na
    4 tyg. urlopu i nie poinformowali mnie o tym! Sporadycznie, ale pewnie dlatego,
    że dbamy o bliskie kontakty z naszymi klientami, podejrzewam, że niektórzy
    koledzy mają ten problem częściej. Co to w ogóle jest? Olewanie po prostu.
    Chcesz coś sprzedać, korzystasz z moich usług, ale liczysz, że będę jasnowidzem
    oraz że będę cię poważniej traktować niż ty mnie. Dla ciebie jestem złem
    koniecznym, a raczej jednym z wielu przedstawicieli takiego zła. To po co w
    ogóle podejmujesz współpracę? Liczysz na fart? Zrób to sam. W naszym kraju od
    1945r to norma.
  • ernest31 14.05.09, 08:52
    od samego poczatku waszego istnienia mylicie pojęcia,

    sprzedający nie jest dla was klientem a zleceniodawcą,
    sprzedający ZLECA wam wykonanie konktretnej pracy,
    kupujący tez nie jest klentem jesli przychodzi czy dzwoni do biura z
    oswiadczeniem "proszę mi znaleść to a to" ale zleceniodawcą,
    gdy pyta co macie do sprzedaży i wybiera z waszej oferty wówczas
    jest klientem

    pośrednicy nie mylcie pojęć !!!
    wasza praca, a mam na myżli WASZA praca w stanie obecnym nie jest aż
    tak ważna, żebym miał być waszym klientem, przypomina to bardziej
    handlowanie kartoflami na podworkowym bazarku, choć takie porównanie
    może być obraźliwe dla straganiarza, ten ma więcej odpowiedzialności
    za towar którym handluje, wy żadnej
  • al9 14.05.09, 11:29
    ernest mylisz się
    my nie przyjmujemy zleceń
    nasze umowy nie sa umowami rezultatu
    to tzw umowy strannego działania
    a ustawa zakłada, ze jesteśmy nie sprzedawcami kartofli, tylko
    profesjonalistami rynku nieruchomości, gwarantujacymi ZAMAWIAJACYM
    usługę bezpieczeństwo..
    Sprzedawca kartofli nie musi miec ubezpieczenia OC na setki tysięcy
    euro, nie musi mieć specjalistycznego wyzszego wykształcenia, nie
    musi przestrzegac zasad etyki i standardów zawodowych uchwalanych
    przez właściwego Ministra.
    Nie my mylimy pojęcia.
    Tak nas sytuuje Ustawa o Gospodarce Nieruchomosciami.
    al
  • ernest31 14.05.09, 12:50
    właciwie może nie tyle chodzi o samo nazewnictwo czy tego
    interpretację ile o uściślenie zawodu "pośrednik" w Polsce,
    wiem, dla polskiego pośrednika mówienie o nim "handlarz" jest jakby
    obraźliwe ale w takiej formie prawnej w jakiej działacie inna
    kwalifikacja zawodu mi się nie kojarzy,
    jako się rzekło, handlarz na bazarze ma większą odpowiedzialność
    zawodową niż pośrednik w Polsce, wy nie ponosicie żadnej absolutnie
    żadnej odpowiedzialności za sprzedany towar, nie gadaj tu etyce bo
    chyba jedyną etaką jest wzięcie prowizji za NIC,
    pokazanie nieruchomości i gapienie się w ekran przez resztę dnia to
    cała wasza praca,
    sorry ale z mojego kontaktu z pośrednikami nic innego nie wynika

  • satorianus 14.05.09, 13:54
    > nasze umowy nie sa umowami rezultatu
    > to tzw umowy strannego działania

    A to już zależy tylko od tego co w umowie zawrzesz.

    --
    Zobacz najtańsze mieszkania w Warszawie!
  • satorianus 14.05.09, 13:56
    > Gwarantujacymi ZAMAWIAJACYM usługę bezpieczeństwo..

    A niby na czym te gwarancję polegają? Jeśli właściciel sprzeda to samo
    mieszkanie 10 osobom jednego dnia to co? Zwracacie klientowi kasę?

    --
    Zobacz najtańsze mieszkania w Warszawie!
  • rondo_gdynia_500-510-505 17.05.09, 16:38
    Witam,

    Jeżeli sąd tak postanowi, to pieniądze zwróci ubezpieczyciel, a
    każdy pośrednik wykupuje zgodnie z ustawą obowiązkowe ubezpieczenie
    (dobrze jest sprawdzić polisę przed podpisaniem umowy, dobrze jest
    też sprawdzić na stronach ministerstwa czy pośrednik posiada
    licencję). Jednak trzeba sobie powiedzieć, że jak ktoś chce sprzedać
    dom kilka razy jednego dnia, to stara się o transakcje z klientami,
    którzy nie mają wynajętych pośredników. Myślę, że nawet ci
    pośrednicy, których sam bym nisko ocenił na podstawie ich działań
    bezpośrednich w pracy z klientem, potrafią skutecznie typować i
    blokować takie transakcje. Jest to praca, której zlecający nie widzi
    bezpośrednio, jednak jest z pewnością wykonywana, co wynika z dużych
    ilości takich transakcji bez udziału pośrednika i ze szczątkowych z
    udziałem rzeczonego zawodu – a ubezpieczyciele z roku na rok mają
    coraz bardziej łagodne warunki dla pośredników.

    Z poważaniem
    Marek Rondo, tel. 500-510-505


  • sofia41 17.05.09, 18:05
    chciałabym was zapytać
    czy w Polsce przy kupno-sprzedaż nieruchomości można się tak
    zabespieczyć, czy istnieją takie instrumenty aby kupujący lub
    sprzedający nie miał możliwości przekrętu gdy mu przyjdzie taka myśl
    do głowy bez uciekania się do sądu ?
    na przkład:
    a) po otrzymaniu zapłaty sprzedający miga się z oddaniem kluczy lub
    robi stwarzy inne problemy z przekazaniem nieruchomości
    b) po otrzymaniu aktu notarialnego kupujący czy bank migają się od
    wykonania zapłaty
    czy można tak stworzyć czynności aby do takich sytuacji nie mogło
    dojść ?
    dziękuję za wypowiedzi
  • rondo_gdynia_500-510-505 17.05.09, 20:09
    sofia41 napisała:

    > chciałabym was zapytać
    > czy w Polsce przy kupno-sprzedaż nieruchomości można się tak
    > zabespieczyć, czy istnieją takie instrumenty aby kupujący lub
    > sprzedający nie miał możliwości przekrętu gdy mu przyjdzie taka
    myśl
    > do głowy bez uciekania się do sądu ?
    > na przkład:
    > a) po otrzymaniu zapłaty sprzedający miga się z oddaniem kluczy
    lub
    > robi stwarzy inne problemy z przekazaniem nieruchomości
    > b) po otrzymaniu aktu notarialnego kupujący czy bank migają się od
    > wykonania zapłaty
    > czy można tak stworzyć czynności aby do takich sytuacji nie mogło
    > dojść ?
    > dziękuję za wypowiedzi


    Witam,

    Pośrednicy, zgodnie z ustawą, zarówno ten nowy (z wyższym
    wykształceniem + rocznymi studiami podyplomowymi w zakresie
    pośrednictwa + półroczną praktyką + procedurą nadania licencji) jak
    i ten stary (z minimum średnim wykształceniem i zaliczonym dość
    trudnym egzaminem – chyba 3000 pytań w teście wyboru bez podania
    ilości prawidłowych odpowiedzi na żadne z pytań) są zobowiązani do
    corocznego dokształcania zawodowego na różnych kursach i szkoleniach
    zawodowych, pod którymi podpisuje się ministerstwo – pod groźbą
    utraty licencji.

    Taki system szkolenia, nawet wraz z długim czasem prowadzenia
    własnego biura, nie gwarantują całkowitego wyeliminowania zagrożeń,
    o których Pani pisze i o których Pani nie pisze (te, o których Pani
    nie pisze, a pośrednicy powtarzają je sobie w emocjach i z szeroko
    otwartymi oczami, są najciekawsze).

    Dlatego ustawodawca przewidział dla pośredników obowiązkowe
    ubezpieczenie i wręcz podał minimalną jego sumę - ponad 100.000 zł
    przy obecnych kursach walut. Świadomość pośredników powoduje
    jednak, że ubezpieczają się oni na kwoty wielokrotnie przekraczające
    sumę minimalną.

    Oczywiście ustawodawca i rynek doskonale wiedzą, że istnieje też
    zawód notariusza, który dotyczy finalizacji transakcji, a pomimo to,
    zawód pośrednika został właśnie tak systemowo potraktowany jak
    powyżej - notariusz nie zastąpi pośrednika w zakresie szerokości
    bezpieczeństwa transakcji.

    Reasumując:
    Można tak stworzyć czynności, aby takie sytuacje zminimalizować.
    Wyeliminować się nie da. Im więcej profesjonalistów (dobrych
    profesjonalistów) weźmie udział w procesie, tym bardziej bezpieczny
    jest majątek sprzedającego/kupującego (czasami majątek życia).


    Z poważaniem
    Marek Rondo, tel. 500-510-505
  • ernest31 18.05.09, 10:28
    rondo_gdynia_500-510-505 napisał:


    " Reasumując:
    Można tak stworzyć czynności, aby takie sytuacje zminimalizować.
    Wyeliminować się nie da. "


    przeczytałem z zainteresowaniem te dwa posty ale z tym cytatem
    trudno się zgodzić, da sie całkowicie wyeliminować tylko trzeba
    chcieć, może trzeba zmienić nieco prawo ale można całkowicie
    wykluczyć możliwość nieuczciwości czy tylko niedotrzymania terminów
    płatności, naprawdę można ,,,,
    są na to sposoby praktykowane w innych krajach i może warto by wziąć
    z nich przykład, zaciągnąć rady lub wysłać kilku pośredników z
    waszej organizacji tam na praktykę,
    metody tam praktykowane, dają niesamowity komfort pracy pośrednikom
    a zarazem całkowite zaufanie i uznanie dla ich pracy

    pozdrawiam



  • rondo_gdynia_500-510-505 18.05.09, 17:28
    Witam,

    Przyznaję Panu rację, że trzeba zmieniać i poprawiać prawo i system.
    Jednak nie jestem posłem, nie jestem nawet członkiem stowarzyszenia
    pośredników. Także w tym temacie mogę też sobie tylko ponarzekać. W
    zakresie wcześniejszego pytania naszej koleżanki na tym forum, mogę
    jedynie zajmować stanowisko dostosowane do aktualnych realiów
    rynkowych i prawa.

    Również ma Pan rację w temacie kształcenia naszych pośredników w
    zakresie rozwiązań z innych krajów. Z tego co wiem, rozpoznaniem,
    czy podpatrywaniem obcych rozwiązań, zajmuje się sporo ludzi na
    poziomie ministerstw, doradców ustawodawcy, stowarzyszeń, wydawane
    są książki itp. Natomiast z całą pewnością na studiach podyplomowych
    jest oddzielny temat, w ramach którego słuchacze zapoznają się z
    rozwiązaniami z innych krajów, analizują zebrane w tabelach różnice
    pomiędzy poszczególnymi państwami. Synteza u poszczególnych
    słuchaczy jest różna. Na funkcjonowanie zawodu pośrednika w danym
    kraju ma wpływ prawo, ekonomia, inne zawody, mentalność
    społeczeństwa, tradycja, itd. W Europie jest kraj, w którym w biurze
    pośrednika, a nie u notariusza, spisuje się odpowiednik aktu
    notarialnego. Pragnę tylko przypomnieć, że 25 lat temu, gdyński
    pośrednik siedział w barze mlecznym, miał w pamięci adresy, ceny,
    metry kwadratowe itp. informacje (łebski facet) i pobierał pod
    stolikiem 100 zł. za jeden adres – i już. Obecny system ciągle się
    zmienia, jest już dość rozbudowany i w coraz większym stopniu
    gwarantuje możliwość wyszukania na rynku profesjonalnego pośrednika,
    który kompleksowo zabezpieczy transakcję, ale też sprawnie wykona
    inne czynności , do których potrzebna jest znajomość ekonomii,
    psychologii, marketingu i wielu innych dziedzin. Tak jak na wielu
    innych rynkach, tak i na rynku pośredników, klient powinien mieć
    otwarte oczy i umysł, by wybrać dobrego usługodawcę.

    Natomiast nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, w której można w
    jakimkolwiek kraju tak ustawić czynności, by zapewnić naszą
    koleżankę (zgodnie z jej pytaniem), że w żadnym wypadku nie będzie
    musiała korzystać z pomocy sądu w związku transakcją na rynku
    nieruchomości. Czy może Pan rozwinąć i uszczegółowić ten pomysł, lub
    podać link do takiej wcześniejszej wypowiedzi? Jest Pan pewien, że
    istnieją kraje, w których nie ma Polaków, bo Polak nawet z prawem
    zaborcy sobie jakoś radził? ;-)

    Z poważaniem
    Marek Rondo, tel. 500-510-505
  • ernest31 18.05.09, 20:09
    " Natomiast nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, w której można w
    jakimkolwiek kraju tak ustawić czynności, by zapewnić naszą
    koleżankę (zgodnie z jej pytaniem), że w żadnym wypadku nie będzie
    musiała korzystać z pomocy sądu w związku transakcją na rynku
    nieruchomości."

    z wyobraźnią bywa zazwyczaj tak, dopóki człowiek nie widział, że to
    samo można zrobić inaczej, nie wyobraża sobie, że można inaczej...
    pisałem o tym wielokrotnie, nazywany byłem w najdelikatniejszym
    wydaniu trolem ale często brutalniej nawet w tym wątku,

    "Jest Pan pewien, że istnieją kraje, w których nie ma Polaków, bo
    Polak nawet z prawem zaborcy sobie jakoś radził? ;-)"

    nie wiem czy takie kraje istnieją ale wiem, że są Polacy zdolni
    dostosować się do obowiązujących praw w innych krajach bez "walki z
    zaborcą", znaczy bez uciekania się do nielegalnych sztuczek, na
    rynku nieruchomości ci co by bardzo chcieli, nie mają żydnych szans
    ominąć obowiązującego prawa, umowa już przedwstępna jest tak
    skonstruowana (19 stron A4 jest co czytać), iż nie dopuszcza żadnych
    sztuczek z żadnej strony, także ze strony banku finansującego
    transakcje (np. bank finansujący nie może się wycofać ze złożonej
    deklaracji bowiem umowa przedwstępna nie pozostawia mu na to żadnych
    szans), tego pilnuje w imieniu prawa pośrednik i prawnicy stron

    wiem, w wielu pośredniczych uszach brzmi to jak bajka H.C.Andersena
    ale to rzeczywistość, to jest namacalne, to można sprawdzić i
    najlepiej - nauczyć się i walczyć o podobne ustawy w Polsce,
    da to komfort pracy, pewne i bezdyskusyjne dochody, uznanie i
    zaufanie wśród klienteli,
    czy to wymaga pewnej zmiany mentalności, napewno tak a mianowicie
    takiej, że to nie klient ma zaufać pośrednikowi tylko pośrednik musi
    o to zaufanie zadbać, to zupełnie i dokładnie tak jak z dobrym
    rzemieślnikiem, to on musi dbać abym miał o nim dobre mniemanie,
    i miał do niego zaufanie, tego można się nauczyć, przejść
    przeszkolenie, jestem przekonany, że jest to do zrealizowania u tych
    co potrafią lepiej " bo Polak nawet z prawem zaborcy sobie jakoś
    radził"


    pozdrawiam










  • rondo_gdynia_500-510-505 19.05.09, 00:55
    Szanowny Panie,


    Zapewniam Pana, że z moją wyobraźnią jest wszystko w należytym
    porządku. Potrafię sobie wyobrazić wiele rzeczy, których nie
    widziałem. Potrafię wykreować obraz fotograficzny, który ma
    merytoryczne znaczenie i jest odrealniony od rzeczywistości -
    oczywiście bez stosowania sztuczek komputerowych. Potrafię wykreować
    komercyjne usługi, czy sposób ich świadczenia, których nikt
    wcześniej nie stosował. Potrafię…

    Nigdy nie nazywałem Pana tak paskudnie, jak Pan to opisał i jest mi
    bardzo przykro. Bardzo się źle czuję z faktem, że w swojej
    odpowiedzi na mój post zawiera Pan takie informacje. Nie rozumiem
    tego. Zrobił mi Pan jedynie przykrość, a nie wniosło to zupełnie
    niczego merytorycznego do naszej dyskusji. W rozmowie ze mną można
    przestawić się na jakieś przyjemniejsze tory, bardzo proszę.
    Nie zrozumiałem pewnej części Pana wypowiedzi. Nigdzie i nigdy nie
    pisałem, że nie ma Polaków w Polsce, czy za granicą, którzy potrafią
    się dostosować do praw, być zdyscyplinowani, uczciwi itp.

    Podobnie jest na rynku nieruchomości. Kupując bardzo wiele
    nieruchomości bez pośrednika i przez notariusza działającego o
    godzinie 19:30 można zawrzeć same udane transakcje. Jednak może się
    zdarzyć jedna, która spowoduje gigantyczną stratę finansową i nie ma
    przy tym znaczenia ile stron będzie miała umowa przedwstępna.

    Samo zaistnienie dziewiętnastu stron umowy przedwstępnej nie jest
    gwarancją, że strony będą się wywiązywać z zapisów tam zawartych.
    Nie może pan zagwarantować naszej koleżance, że nie dojdzie do
    sytuacji, że pilnujący spraw prawnicy, o których Pan wspomniał nie
    będą w żadnym razie prowadzić jej sprawy w sądzie.

    To, o czym Pan pisze, pokrywa się natomiast z moim stanowiskiem –
    bez profesjonalistów na rynku nieruchomości można się nieźle wkopać,
    a z nimi można znacznie zminimalizować ryzyko. Pan twierdzi, że
    ryzyko można zminimalizować do zera. Proszę to wykazać, zacytować te
    ustawy, o których Pan wspomina. Dla mnie, zapewnienie klientki, że
    na 100% nikt jej nie pozwie do sądu (nawet nie mając racji i wiedząc
    o tym), lub z całą pewnością ona nikogo nie będzie musiała o nic
    pozywać do sądu w celu przymuszenia do działań zgodnych z umowami,
    jest utopią.

    „że to nie klient ma zaufać pośrednikowi tylko pośrednik musi o to
    zaufanie zadbać, to zupełnie i dokładnie tak jak z dobrym
    rzemieślnikiem, to on musi dbać abym miał o nim dobre mniemanie,
    i miał do niego zaufanie,”
    Dokładnie tak. Nigdy nie pisałem czegoś przeciwstawnego. To raczej
    paradygmat jest. Dlaczego taki temat w poście?


    „tego można się nauczyć, przejść przeszkolenie, jestem przekonany,
    że jest to do zrealizowania u tych co potrafią lepiej " bo Polak
    nawet z prawem zaborcy sobie jakoś radził"
    Tego już nie zrozumiałem.



    Z poważaniem
    Marek Rondo, tel. 500-510-505

  • ernest31 19.05.09, 09:15
    > „tego można się nauczyć, przejść przeszkolenie, jestem przekonany,
    > że jest to do zrealizowania u tych co potrafią lepiej " bo Polak
    > nawet z prawem zaborcy sobie jakoś radził"
    > Tego już nie zrozumiałem.

    i w tym problem, proszę przeczyać dokładnie, powoli, a może Pan
    jednak zrozumie sens tych slów, mówią że Polak potrafi

    jest mi przykro, że poczuł się Pan urażony, nie było moim zamiarem
    Szanownego Pana obrażać lecz wymienić poglady i wiedzę, której Pan
    nie posiasada z wiadomych powodów, żyjąc jako dorosły ? w uprzednim
    państwie bezprawia i w obecnym, z raczkującym prawem nie może Pan
    mieć tej wiedzy i trudno sobe Panu ją wyobrazić, mimo solennych
    zapewnień o bujnej wyobraźni
    jakich konkretów Pan oczekuje ?

  • al9 19.05.09, 09:46
    opiera się na różnych fundamentach
    W Polsce doktryna prawna opiera się na zasadzie swobody
    kształtowania umów. Nie ma więc mowy o takiej konstrukcji umowy
    przedwstępnej, żeby nie można jej było zerwać.
    Posrednik - w polskim systemie prawnym - nie jest gwarantem
    transakcji. Podobnie jak notariusz. Owszem - przez stranność i
    właściwe zapisy - może zminimalizować ryzyko stron. Ale strona umów
    jest sprzedający i kupujący. Umowy sprzedaży są dwustronne.
    Cały czas - patrzysz na nasz system z zewnątrz. Masz niewyparzony
    jęzor i dziwaczna składnię, ale - przyznaję - często celne
    spstrzeżenia. Niemniej - nie jestes prawnikiem (tego jestem pewien)
    i nie rozumiesz ram w których poruszają się strony rynku
    nieruchomości. Juz nie mówiąc o braku z Twojej strony znajomości
    praktyki obrotu. Żeby nie byc gołosłownym: ustawa o księgach
    wieczystych i hipotece ma luki. W efekcie - nie ma możliwosci
    zagwarantowania 100% pewnosci, że sprzedający nie sprzeda w odtsepie
    2h swojej nieruchomosci kilku kontrahentom (np przez pełnomocników).
    Niemniej - od 1998 roku, czyli ponad 11 lat takiej sytuacji w Polsce
    nie było.

    Ale to na marginesie.
    Ernest Ty nie rozumiesz roli pośrednika. Tak - jesteśmy
    sprzedawcami. Tak - musimy zabiegać o Klientów. Tak - powinnismy
    wpływać na legislację. Ale - mamy ograniczone, coraz mniejsze
    wpływy. Zarówno Minister, posłowie w kraju, europosłowie w Brukseli -
    coraz więcej środowisk skłania sie ku opcji, że licencjonowanie
    naszego zawodu nie ma sensu. I stawianie posrednikom jakchś
    nadzwyczajnych wymagań.
    Czy to ma sens? generalnie myślę, że tak. juz dzis licencje sie
    dewaluują. i coraz więcej słysze głosów, że mamy byc sprzedawcami. I
    dobrze. Tylko ernest - coś za coś. Jeśli pośrednikiem będzie mógł
    być każdy sprzedawca kartofli (trzymajac sie Twojej estetyki) - to
    skutki dla BEZPIEZCEŃSTWA obrotu będą opłakane. Ja wiem co zrobić z
    niepodzieloną działką z służebnościa przejazdu i przymusowymi
    hipotekami, w gminie bez planu, należącą do soób nieżyjących i bez
    przeprowadzonej sprawy spadkowej. Czy z dwupoziomowym mieszkaniem z
    nieujawnionym strychem. Albo z rozbudownym bez pozwolenia domem.
    Natomiast sprzedawca kartofli tego nie wie i się nie dowie. Ścieżka
    rozwoju naszego zawodu - jako elitarnego - możemy to sobie już
    powiedzieć - nie powiodła się. Ale czy likwidacja licencji i
    wpuszczenie do zawodu dziesiątków tysięcy ludzi bez doświadczenia
    poprawi sytuacje na rynku? Tak - bo padna ceny. Nie - bo spadnie
    jakość obsługi.
    Tak jest teraz ze wszystkim. Zmierzamy do świata, w którym
    najwazniejsza jest niska cena. Chleba, aut, wakacji, usług..
    Tylko czy tanie zawsze znaczy dobrze?
    Ale to pytanie do innej dyskusji..
    Pozdrawiam
    al
  • ernest31 19.05.09, 13:52
    powinno byc, przynajmniej w EU zbliżone, mogą być tolerowane niuanse
    ale zasady być powinny takie same, a wypracowane do najlepiej
    sprawdzających się w praktyce,
    wiem, że to niewłaściwy adres ale powinno być dla wszystkich chyba
    zrozumiałe, iż do ekskluzywnego klubu wchodzi się nie po to by go od
    wewnątrz rozwalić lecz korzystać z dobrodziejstw i praktyk jakie to
    uczstnictwo daje,
    problem nie jest w tym, że poruszamy się po śliskim terenie ale, że
    nie chcemy trzymać się za ręce by nie upaść,
    tak, znam zasady działania w nieruchomościach w innym, ciągle
    przezemnie wymienianym kraju i mogą was wszystkich zapewnić, że są
    instrumenty na "nie da się w 100% transakcji zapewnić", da się
    da się w 101% jeśli już ci o to chodzi !!!

    "> w polskim systemie prawnym - nie jest gwarantem
    transakcji. ...... notariusz. "
    niebywałe, co ja słyszę, to po kiego licha on istnieje i za co
    bierze mamonę ?
    czyli jest to jakaś fikcyjno-prawna funkcja, chcesz powiedzieć?

    w kraju, w którym się poruszam, począwszy od umowy przedwstępnej po
    końcową zaangażowani są pośrednik i prawnicy stron, która to
    następnie wędruje do specjalnego działu przy sądzie, który akceptuje
    i uznaje, wpisuje w akta wieczyste, w rejestr urzędu skarbowego i w
    rejestr nieruchomości w danym regionie, i to jest już święte, żadna
    ze stron uczestniczących w transakcji nie ma najmniejszych szans na
    wymiganie się od zawartych w umowie i podpisanych zobowiązań
    terminowych jak zapłata i przekazanie nieruchomości nowemu
    właścicielowi, prawnych i innych, które się z tym wiążą, innymi
    słowy wszystkie zobowiązania stron jak i innych instytucji a
    wynikające z umowy, muszą być dokonane przed ostatecznym położeniem
    stempla przez ten urząd na umowie,
    wydawać to się może skomplikowane ale jest to w praktyce bardzo
    prosta i szybka procedura, rutynowa procedura
    warto się tego nauczyć, serdecznie polecam
    pisałem to już wielokrotnie ale to walenie głową w betonowy mur....
    argument, że za to wszytko trzeba zapłacić jest mało poważny,
    pewność, że się nie straci będzie w końcu ważniejsza i Polacy
    napewno to zaakceptują....
    zresztą żadne prawo nie zmusza, nawet to tu do bezwarunkowego
    korzystania z usług pośrednika i prawników, strony mogą to załatwić
    między sobą, mają wolny wybór ale w tym przypadku muszą się liczyć z
    ewentualanymi poważnymi kosekwencjami gdy coś zostanie w umowie
    przeoczone, wówczas pozostanie im tylko sąd co zazwyczaj pociąga za
    sobą wysokie koszty przekraczające oszczędności na honorarium
    pośrednika i prawnika,

    "Cały czas - patrzysz na nasz system z zewnątrz. Masz niewyparzony
    > jęzor i dziwaczna składnię,"
    może od składni - otóż transkrypcja nie zawsze się udaje,
    niewyparzony jęzor - dokładnie to samo można powiedzieć o tobie i
    twoich tu piszących kolegach, ja na was nie narzekam,
    patrzenie z zewnątrz - powinniście się cieszyć z krytyki, "człowiek
    się uczy całe życie i głupi umiera", z zewnątrz widzi się więcej i
    inaczej, mam porównania, których wam brak, generalnie nie mam
    wielkich pretensji do waszej pracy, absolutnie nic przeciw waszym
    zarobkom, to co podkreślam i z czego nie jestem zadowolny to system
    w jakim działacie, braku chęci do przyimowania innych rozwiązań,
    tkwienia w marazmie złego systemu, braku przejawu rozwijania się w
    swojej pracy, jest to generalny problem moich rodaków, takie polskie
    jak twoj kolega przytaczał jako argument "Polak potrafi, nawet za
    caratu itd." już się nie sprawdza nawet w budowlance, dziś potrzeba
    fachowców
    " ....juz dzis licencje sie dewaluują. i coraz więcej słysze
    głosów, że mamy byc sprzedawcami. I dobrze. Tylko ernest - coś za
    coś."
    nie przejmuj się tym sprzedawcą, spektrum jest niezmiernie szerokie,
    a i tu jak wszędzie będą potrzebni specjaliści, będą sprzedawcy i
    sprzedawcy gdzie wystarczy szkoła podstawowa ale będą
    dzały "sprzedaży" gdzie bez wyższego specjalistycznego
    wykszatałcenia ani rusz, ot jak choćby pośrednik nieruchomości bo
    jednak i ja przy mojej krytyce widzę różnicę między tymi
    sprzedawcami,
    "Tak jest teraz ze wszystkim. Zmierzamy do świata, w którym
    > najwazniejsza jest niska cena. Chleba, aut, wakacji, usług..
    > Tylko czy tanie zawsze znaczy dobrze?
    > Ale to pytanie do innej dyskusji.."

    zawsze będą tacy i tacy, jeśli mimo wszystko stopa będzie się
    podnosić a będzie napewno, ludzie szukać będą także jakości, zdając
    sobie sprawę, ża ta kosztuje, to jedna strona medalu
    druga jest bardziej banalna, otóż chęć bycia lepszym niż sąsiad
    była, jest i będzie różnić nas od zwierząt, niezależnie od
    koniunktury, jedynie poprzeczka zmienia wysokość

    bądź optymistą i do dzieła, do nauki tego co inni już mają

    Pozdrawiam


  • al9 19.05.09, 14:20
    widzisz
    my nie mamy juz na to wpływu
    był moment (który juz minął), że mieliśmy pewien wpływ na kształt
    Ustawy o Gospodarce Nieruchomosciami..
    Ale ten moment juz minął, ze sprzedawcami kartofli jak wiesz nikt
    nie gada..
    Co do fenomenalnych rozwiazań skandynawskich, angielskich czy
    niemieckich..
    Niestety, masz rację - duzo rozwiazań jest o klase czy dwie
    lepszych. Ale inne - sa lepsze u nas (np system podatkowy) czy
    ustawy o przedsiębiorcach..
    pamietaj jednak, że Polska to duży kraj, ze skomplikowanym systemem
    prawnym, mozna było wywalic na zbity pysk istniejace rozwiązania w
    1990, teraz - po latach budowania prawa - nie da sie po prostu
    skopiować ustaw z zagranicy.
    To nierealne.

    al
  • rondo_gdynia_500-510-505 19.05.09, 20:10
    Witam,

    Jestem zdumiony! Pisze Pan o mnie, a nie o problemie i konkretnych
    argumentach. Nigdy nie pisałem w jakim kraju się urodziłem, w jakim
    i kiedy mieszkałem. Bez zmiany Pana podejścia do rozmowy, nasza
    dalsza dyskusja zostaje zawieszona, a nawet i inne dyskusje.

    Z poważaniem
    Marek Rondo, tel. 500-510-505
  • ernest31 20.05.09, 10:36
    rondo_gdynia_500-510-505 napisał:

    > Witam,
    >
    > Jestem zdumiony! Pisze Pan o mnie, a nie o problemie i konkretnych
    > argumentach. Nigdy nie pisałem w jakim kraju się urodziłem, w
    jakim
    > i kiedy mieszkałem. Bez zmiany Pana podejścia do rozmowy, nasza
    > dalsza dyskusja zostaje zawieszona, a nawet i inne dyskusje.
    >
    > Z poważaniem
    > Marek Rondo, tel. 500-510-505

    pardon ale gdzie ja piszę o Panu ?
    typowo polskie, nie mając argumentów najlepiej się wycofać albo
    naubliżać,
    widzę, że są już tacy co wreszcie przyjęli do wiadomości, iż można
    inaczej, lepiej, pewniej przy równoczesnym zachowaniu wysokiego
    statusu Maklera..
    tak, zawód pośrednika nieruchomości jak sama nazwa wskazuje ma do
    czynienia z handlem, a więc prawo wykonywania zawodu powinni mieć
    tylko ci z ekonomicznym wykstałceniem podpartym studium w dziedzinie
    prawa
  • sofia41 20.05.09, 11:02
    czy można tak stworzyć czynności aby do takich sytuacji nie mogło
    dojść ?
    czytam z zainteresowaniem wasze posty ale brakuje mi ciągle jasnych
    odpowiedzi i konkretów na postawione pytanie,
    wypowiedzi ernesta są interesujące ale oderwane jakby od naszego
    kraju, a jak jest u nas w Polsce ?
    czy np. bank nie może zagwarantować płatności z której nie mógłby
    się już wycofać ?
    czy umowa kupno-sprzedaż nie może zagwarantować, że sprzedający nie
    może się już pod żadnym warunkiem wycofać ?
    czy natariusz nie jest gwarantem, że tego typu handel przebiegł
    zgodnie z obowiązującym prawem i strony mogą spać spokojnie, i nie
    będą musieli biegać po sądach, dochodząc swoich praw, wobec tego jak
    słusznie zapytał ernest, co to za funkcja "notariusz" na
    stwierduenie al9, że ten także nic nie gwarantuje ?



  • al9 20.05.09, 12:09
    czytam z zainteresowaniem wasze posty ale brakuje mi ciągle jasnych
    odpowiedzi i konkretów na postawione pytanie,
    wypowiedzi ernesta są interesujące ale oderwane jakby od naszego
    kraju, a jak jest u nas w Polsce ?
    czy np. bank nie może zagwarantować płatności z której nie mógłby
    się już wycofać ?
    -----------------------------------
    teoretycznie może. Np moze przelac środki z kredytu na konto
    depozytowe notariusza. Ale a.trzeba przekonac do tego bank (dzis
    nierealne) b.to kosztowna operacja

    czy umowa kupno-sprzedaż nie może zagwarantować, że sprzedający nie
    może się już pod żadnym warunkiem wycofać ?
    ----
    podpisanie umowy sprzedazy przenosi własność. A SPRZEDAJACY nie ma
    jeszcze pieniędzy (jesli transakcja nie jest gotówkowa). tu tkwi
    ryzyko i nie jest to ryzyku kupujacego..

    czy natariusz nie jest gwarantem, że tego typu handel przebiegł
    zgodnie z obowiązującym prawem i strony mogą spać spokojnie, i nie
    będą musieli biegać po sądach, dochodząc swoich praw, wobec tego jak
    słusznie zapytał ernest, co to za funkcja "notariusz" na
    stwierduenie al9, że ten także nic nie gwarantuje ?
    ---------
    notariusz gwarabntuje, ze umowa jest sporządzona prawidłowo. Nie
    gwarantuje, ze wpisy w księdze sa zgodne z rzeczywistoscią i nie
    gwarantuje ZAPŁATY ceny.

    Pozdr
    al
  • zegmarek 20.05.09, 18:25
    Każdy uczestnik rynku nieruchomości odpowiada za wykonywane przez siebie
    czynności w zakresie obowiązującego prawa.
    Notariusz odpowiada nie za stan prawny nieruchomości a za prawidłowe
    przygotowanie umowy w oparciu o dostarczone przez strony dokumenty oraz
    oświadczenie woli składane w jego obecności.
    Pośredni odpowiada w podobnym zakresie ponieważ opiera się w dużej mierze o
    dokumenty dostarczone przez strony. Oczywiście zakres działania pośrednika jest
    większy jak notariusza ponieważ działa w terenie i ma możliwość sprawdzenia
    stanu prawnego również w urzędach.
    W przypadku gdy tego zaniecha może się spotkać z zarzutem braku starannego
    działania. To już daje podstawę do roszczeń odszkodowawczych wobec pośrednika.
    Tak na koniec wystarczy poobserwować prasę jak mało jest kłopotliwych sprzedaży
    z udziałem pośredników .

    www.doradca-rynku.pl
  • al9 20.05.09, 12:05
    tak, zawód pośrednika nieruchomości jak sama nazwa wskazuje ma do
    czynienia z handlem, a więc prawo wykonywania zawodu powinni mieć
    tylko ci z ekonomicznym wykstałceniem podpartym studium w dziedzinie
    prawa
    -----------
    w większośc krajów swiata - licencji nie ma.
    Obrotem nieruchomościami może zajmowac sie kazdy sprzedawca
    ziemniaków...
    To albo albo..
    Jak licencje, wyksztłacenie, trudny dostep do zawodu, ubezpieczenie -
    to będą wysokie ceny usług...
    Albo niskie ceny usług i w ślad za tym niska jakość..
    trzeciej drogi - czyli super świetnie, bezpiecznie, usługi
    wykonywane przez wysokowyspecjalizowanych profesjonalistów i TANIO -
    nie ma :-))
    al

  • rondo_gdynia_500-510-505 20.05.09, 21:58
    Szanowny Panie,

    Raz jeszcze spróbuję z Panem rozmowy.


    „i w tym problem, proszę przeczyać dokładnie, powoli, a może Pan
    jednak zrozumie sens tych slów, mówią że Polak potrafi”

    1. Zamiast rozwinąć własny tekst, czy go przebudować, pisze Pan
    do mnie personalnie, że powinienem przeczytać Pana tekst kolejny
    raz, dokładnie, powoli. Jest to niegrzeczne i agresywne zachowanie.
    To jest argument personalny, sugeruje Pan, że nie umiem czytać ze
    zrozumieniem, lub się do tego nie przykładam.



    „jest mi przykro, że poczuł się Pan urażony, nie było moim zamiarem
    Szanownego Pana obrażać lecz wymienić poglady i wiedzę, której Pan
    nie posiasada z wiadomych powodów, żyjąc jako dorosły ? w uprzednim
    państwie bezprawia i w obecnym, z raczkującym prawem nie może Pan
    mieć tej wiedzy i trudno sobe Panu ją wyobrazić”

    2. Nie pisze pan do mnie o prawie (tego, czy innego kraju). Po
    gotowych i ogólnikowych wnioskach, nie potrafi Pan podać ich
    przesłanek, po czym przechodzi Pan do argumentów personalnych, w
    których ja dowiaduję się, że czegoś nie wiem, że JA żyłem w państwie
    bezprawia, że JA czegoś sobie nie mogę wyobrazić, a wszystko to przy
    kompletnym braku wiedzy na mój temat i tego w jakim kraju żyję, czy
    żyłem. To są same argumenty personalne i Pańskie projekcje, nic
    meritum.



    „pardon ale gdzie ja piszę o Panu ? typowo polskie, nie mając
    argumentów najlepiej się wycofać albo naubliżać”

    3. Gdzie Pan pisze o mnie, a nie o problemie, już wykazałem
    powyżej. Natomiast proszę napisać, gdzie ja Panu naubliżałem.



    „widzę, że są już tacy co wreszcie przyjęli do wiadomości, iż można
    inaczej, lepiej, pewniej przy równoczesnym zachowaniu wysokiego
    statusu Maklera.. „

    4. Kolejny raz zupełnie nie zrozumiałem Pana tekstu. Czy to
    jest do mnie? Czego ten fragment dotyczy? Bardzo proszę o odpowiedź
    bez argumentu personalnego.



    „tak, zawód pośrednika nieruchomości jak sama nazwa wskazuje ma do
    czynienia z handlem, a więc prawo wykonywania zawodu powinni mieć
    tylko ci z ekonomicznym wykstałceniem podpartym studium w dziedzinie
    prawa”

    5. Pan to napisał do mnie? Jest to część Pana odpowiedź na moje
    wyznanie, że źle się czuję z powodu zastosowania przez Pana
    argumentu personalnego skierowanego do mnie? Jeżeli do mnie, to jest
    to jakiś kolejny argument personalny, ponadto nie ma Pan przecież
    pojęcia jakie mam wykształcenie.


    Z poważaniem
    Marek Rondo


  • fm09 20.05.09, 23:54
    częstym objawem wśród INTERNETOWYCH FRUSTRATÓW w przypadku braku
    argumentów w dyskucji jest atak personalny.
    IGNORUJMY INTERNETOWYCH FRUSTRATÓW!!!
  • zegmarek 14.05.09, 18:52
    Porzuć próżne dyskusje z ernestem , to człowiek niereformowalny . zapewne
    pracuje w jakimś małym urzędzie , gdzie jego jedynym zajęciem jest bieganie po
    forach. Tak próba dowartościowania się za pieniądze podatników. Gdyby posiadał
    chociaż skrawek wiedzy jaką się chwali zapewne prowadziłby własny interes. A
    tak pozostaje mu nienawiść do każdego kto tylko odniesie sukces zawodowy. To
    zresztą takie polskie.



    www.doradca-rynku.pl
  • ernest31 14.05.09, 19:22
    ernest31 napewno nie zazdrosci ci pieniedzy, ma dosc swoich
    to nie brak refolmalnosci, to niemozliwosc akceptacji blednego
    polskiego systemu, ciagle powtarzam, weszliscie do cywilizacji i
    musicie dostosowac prawa do krajow cywilizowanych, powtarzanie w
    kolko, ze "takie mamy prawo w Polsce" jes beznadziejne


  • olusias77 14.05.09, 23:27
    ernest31 to jakis bezrobotny frustrat a na dodatek ciemniak ,szczeka
    a nie ma pojęcia w zasadzie o niczym , baranie do szkoły ,kto bedzie
    placił podatki na twoje zasiłki i renty matołku? weź sie ostro do
    roboty pasożycie i nieudaczniku i nie zaśmiecaj już tego forum bo
    jesteś żałosny.
  • zegmarek 14.05.09, 12:42
    A mnie tak naprawdę ciekawi jedno. Wszechwiedzący ernest pisze swoje niezbyt
    mądre posty w dni powszednie w godzinach do południowych. Może to oznaczać tylko
    jedno , zapewne pracuje w jakieś urzędzie państwowym i marnuje pieniądze
    podatnika czyli nasze.
    Trzeba mieć tylko nadzieję ,że takiego pasożyta urząd wyrzuci a na forum powrócą
    wypowiedzi merytoryczne.


    www.doradca-rynku.pl
  • olusias77 14.05.09, 23:34
    ty jesteś głupi jak but z lewej nogi , baranie byś musiał jeszcze ze
    20 lat się uczyć żeby uogn zrozumieć , PRAWDZIWY CHŁOPOROBTNIK Z
    CIEBIE BLADEGO POJĘCIA NIE MASZ ALE ZAWSZE NAJWIECEJ DO POWIEDZENIA.
  • olusias77 14.05.09, 23:38
    TO BYŁO OCZYWIŚCIE DO ERNESTA ,NIE POZWOLCIE ZEBY TAKI MŁOT OPLUWAŁ
    ZAWÓD POŚREDNIKA ,KTÓRY MUSI POSIADAĆ WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE ,LICENCJE
    ,UBEZPIECZENIE I SZKOLIĆ USTAWICZNIE ,PRZECIEŻ TO SKANDAL ,ZEBY TAKIE
    ZERO TAK NAM UWŁACZAŁO
  • kulawapimpa 15.05.09, 01:15
    Wasze, Szanowni Pośrednicy, wycieczki osobiste w stosunku do
    współdyskutujących,którzy w końcu są Waszymi ewentualnymi
    zleceniodawcami, świadczą o pełnym poszanowaniu takiegoż.
    potwierdzają tylko poczynania w realu.
    Proponuję rozpocząć wątek "Kto głupszy klient czy pośrednik", a
    głosu w pierwszej kolejności udzielam olusiasowi77 - jest
    autorytetem.
    Idę se kupić buty, to mi pani w sklepie uprzejmie poda parę w innym
    rozmiarze. I nie obrazi się, że idę też oglądać w innym sklepie. I
    zdecydowanie podniesie to moją wiarę w człowieka.
    A mieszkanie faktycznie sprzedałam ciut taniej. I wcale się przy tym
    nie nachodziłam.
  • al9 15.05.09, 08:54
    pimpa - my tu nie dyskutujemy z potencjalnymi klientami
    to nie jest forum na którym szukamy pieniedzy
    wręcz przeciwnie - zegmarek, irma, decort - i wielu wielu - na
    róznych forach gazety całkowicie nieodpłatnie staramy się
    bezinteresownie pomagac ludziom... Zwracac uwagę na potencjalne
    pułapki. Rozwiewać watpliwości. Wskazywac zagrozenia. Nie zastąpimy
    profesjonalnej rady, ale często wskażemy jakis kierunek. Skierujemy
    do prawnika. Wstrzymamy działanie prowadzące do błędu. I to się
    czasem udaje. Nie raz i nie dwa odebraliśmy szczere podziękowania.
    Tu - na tym forum - dość specyficznym - sa tez watki dotyczace
    przyszłości naszego zawodu. I - bądźcie sprawiedliwi - nie jesteśmy
    bezkrytycznymi apologetami. Widzimy wady naszego działania. Częsty
    brak profesjonalizmu. Głupotę niektórych. Toczymy dyskusje dotyczące
    zarówno rynku, rodzaju umów, pob ierania czy nie prowizji od
    kupujacych. I jest to forum PUBLICZNE. A mogłoby byc prywatne i
    dostępne tylko dla pośredników. Te rozmowy są otwarte. Słuchamy
    innych. Nawet - bardzo irytujacego ernesta (:-))
    Sporo mamy do zrobienia - wiele pracy przed nami. Rynek
    nieruchomosci wyglad ajako tako od kilkunastu lat, jest uregulowany
    od 10, banki wspomagają sprzedaz tak naprawdę od lat 5..
    Wszyscy się uczymy. Inwestorzy, kupujący, sprzedający, notariusze,
    ustawodawcy, pośrednicy, banki...
    I tu ernest (i wielu innych) ma rację - musimy mnóstwo spraw
    przedyskutować i wpływać na zmiany.. czy to robimy jako środowisko?
    Wątpię...
    Ale nie słyszę równiez merytorycznych pomysłów ratujacych służbe
    zdrowia od lekarzy, nic nie wiem o inicjatywach oddolnych
    prokuratorów, krytyce radosnej twórczości budowlanej od architektów..
    Taka kondycja całej inteligencji..
    Jesteśmy na emigracji wewnętrznej (a czasami i prawdziwej
    zewnetrznej). Poszliśmy grillować..
    al
  • satorianus 20.05.09, 06:39
    > KTÓRY MUSI POSIADAĆ WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE ,LICENCJE ,UBEZPIECZENIE

    Ja tam Ernesta bronić nie zamierzam, ale to Wasze wyższe wykształcenie to raczej
    nie jest ekonomia, ani nic związanego z budownictwem. Prawda?


    --
    Zobacz najtańsze mieszkania w Warszawie!
  • al9 20.05.09, 10:27
    ale to Wasze wyższe wykształcenie to raczej
    nie jest ekonomia, ani nic związanego z budownictwem. Prawda?
    --------
    moze byc nauczanie poczatkowe - ale wtedy z podyplomowymi studiami
    kierunkowymi
    al
  • rondo_gdynia_500-510-505 20.05.09, 22:33
    satorianus napisał:

    > > KTÓRY MUSI POSIADAĆ WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE ,LICENCJE ,UBEZPIECZENIE
    >
    > Ja tam Ernesta bronić nie zamierzam, ale to Wasze wyższe
    wykształcenie to racze
    > j
    > nie jest ekonomia, ani nic związanego z budownictwem. Prawda?


    Witam,

    To łatwo sprawdzić w rozmowie.

    Podającym się za lekarzy, po jakimś czasie, zadaję pytanie
    bezinwazyjnie (np. po jakimś seksownym kawale) o to, jaki wyglad
    może przyjmować u kobiety wyrostek sutkowaty.
    ;-)


    Z poważaniem
    Marek Rondo

  • mamkajulci 21.05.09, 13:09
    Kto tu powiedział, że lepiej sobie znaleźć nieruchomość i pójść do
    prawnika. Będzie bezpiecznie i taniej niż z pośrednikiem.

    Generalnie gratuluję takiego toku myślenia - bo w naszym kraju
    PRAWNIK to słowo magiczne. Prawnik zna się na wszystkim i jest
    Bogiem. I nie odezwie się do człowieka za darmo. Kasa za każdą
    poradę.
    A mnie wczoraj włosy dęba stanęły jak usłyszałam tłumaczenie
    klienta, który w księdze wieczystej swojej nieruchomości ma wpisany
    kredyt, które nie zaciągał (kredyt był na księdze budynku, z którego
    nastąpiło wyodrębnienie lokalu Klienta, oczywiście bez zaświadczenia
    o bezciężarowym wyodrębnieniu).
    Klient tłumaczy mi, że wpis tej hipoteki nie jest przeszkodą do
    sprzedaży gdyż cytuję
    - Prawnik mi powiedział, że przecież w mojej księdze w dziale IV
    jest wyrażnie napisane Hipoteka jako zabezpieczenie kredytu na
    remont budynku. Prawnik powiedział, że ja tego kredytu nie brałem i
    mnie w żaden sposób nie dotyczy.

    :) No tak :) skoro prawnik tak powiedział .... to za chwilę kolejny
    gość kupi mieszkanie z obciążoną hipoteką i pewnego dnia się zdziwi,
    że jednak go to dotyczy .... Ale przynajmniej kasę na pośredniku
    zaoszczędzi :)
  • ernest31 15.05.09, 14:34
    olusias77 14.05.09, 23:34 Odpowiedz
    jesteś głupi jak but z lewej nogi , baranie byś musiał jeszcze ze
    20 lat się uczyć

    i to jest wlasnie kultura kogos kto podobno jest po wyzeszej uczelni,
    tfu, jakie to typowo polskie, mniemanie ze jest sie pempkiem ale w
    glowie galareta zamiast oleju, przekonujesz tylko, ze handlarka z
    bazaru jest lepiej wychowana i pewnie dlatego nie mozesz sprzedawac
    kartofli, bos nie dorosl nawet do strganu ty posredniku od bolesci,
    tak, sztuka inteligenta jest sluchac nawet najbardziej krytycznych
    opinii i uczyc sie, uczyc sie baranie a nie tkwic w ciemnocie, jak
    sie wchodzi do ekskluzywnego klubu to trzeba sie odpowiednio
    zachowywac albo bedziesz traktowany jak smiec, ktory nalezy
    jaknajszybciej usunac
    wracajac do tematu, macie zle prawa, prawa wogole niedostosowane do
    EU,o tym wiedza w Polsce wszyscy poza takimi akademikami jak ty
  • olusias77 15.05.09, 18:37
    jedź na zmywak do RPA bo tutaj w Polsce nawet nikt nie da ci nawet
    kibla umyć nieudaczniku życiowy , i jak pisałam nie zaśmiecaj już
    tego forum bo i tutaj na pewno się nie dowartościujesz
  • doctor.no.1 17.05.09, 15:51

    > aha
    > trudno znależć właściciela nieruchomości, który słucha pośrednika..
    > Przykład z dzisiaj
    > pazdziernik 2008 - zgłasza się Klient, makler jedezie, ogląda,
    > sugeruje cenę 270 tys zł
    > Klient sie upiera na 300
    > po 2 mieisącach obniża na 290
    > w styczniu jest Klient
    > daje 245
    > Klient odrzuca ofertę
    > wczoraj sprzedalismy za 210
    >
    > tak to jest z teoretykami sprzedaży..doctor
    > papa
    > al

    I na co to jest dowód? Powtarzam - sprzedać tanio potrafię sama -
    nie potrzebuje pośrednika, jeśli sprzedaję tanio. Ja wiem, że i
    nieruchomość, i auto, i inne dobra są warte tyle, ile ktoś chce za
    nie zapłacić. Nie znalazłeś klienta na wyższą cenę tylko ma 240 -
    210? Dowód na to, że nie byłeś potrzebny :) Wziąłeś kasę za nic.

    A jak to jest - praktyku sprzedaży - z wyszukaniem atrakcyjnej
    cenowo oferty? :) Do tego pytania jakoś komentarza zabrakło...
  • irma223 18.05.09, 08:31
    doctor.no.1 napisała:

    > Nie znalazłeś klienta na wyższą cenę tylko ma 240 -
    > 210? Dowód na to, że nie byłeś potrzebny :) Wziąłeś kasę za nic.

    Znalazł dwóch klientów: jednego, który wcześniej - ale już w czasie kryzysu -
    oferował 240.000 zł i drugiego, który kupił - teraz - za 210.000 zł.

    Od początku sugerował sprzedającemu realne możliwości uzyskania ceny.

    Pośrednik nie jest od dopłacania różnicy pomiędzy wartością rynkową a marzeniami
    sprzedającego.
  • najmadrzejsza 22.05.09, 14:50
    :) to po co w ogóle zdecydował się na taką współracę, skoro cena
    była nie realna. To ty popełniasz błąd w rozumowaniu - i dlatego
    różni nas ilość posiadanych nieruchomości
  • al9 22.05.09, 15:36
    :) to po co w ogóle zdecydował się na taką współracę, skoro cena
    była nie realna. To ty popełniasz błąd w rozumowaniu - i dlatego
    różni nas ilość posiadanych nieruchomości
    --------
    masz jakąś wiedze na ten temat?
    czy z góry zakładasz, ze posrednicy w obrocie nieruchomosciam i nie
    mają nieruchomosci?
    a może mają? moze inwestują? moze maja dostep do okazji jak nikt
    inny na rynku? moze tylko po to maja biura nieruchomosci, zeby tanio
    kupować i drogo sprzedawać?
    al
  • zegmarek 22.05.09, 17:17
    A ja kocham ten kraj z jego wadami i zaletami. Z jego 1000 letnią bujną
    historią. Kocham polska fantazję i nie znoszę polskiego chamstwa . Dumny jestem
    ze Piastów , Jagiellonów (z domieszką krwi Litewskiej ),Skłodowskiej , Żwirki ,
    Wigóry , Polańskiego , Polańskiego ,Modrzejewskiej oraz wielu wielu innych.
    Dumny jestem z tego ,że jesteśmy narodem nie tak jak amerykanie . I jeżeli coś
    mnie czasami smuci to ,że takie miernoty jak np ernest opluwają ten naród
    zamiast po prosu emigrować.

    Marek Obtułowicz

    www.doradca-rynku.pl
  • al9 23.05.09, 11:40
    ernest właśnie wyemigrował
    ale tęskni i dlatego pluje...
    bo wie, ze tam gdzie mieszka - jest do dupy...
    Pozdr
    al
  • ernest31 23.05.09, 22:05
    al9, jesteś wspaniały, czegoś głupszego wymśleć nie można, BRAWO

    ps. nie będę tego komentował, bo bajek się nie komentuje
  • ernest31 24.05.09, 07:59
    stosować wszędzie i do każdej sytuacji w Polsce
    cytat
    "Jest coś fascynującego w naszym społeczeństwie - obłędna,
    mordercza, kliniczna chęć szkodzenia sobie, robienia sobie (własnym
    interesom) na złość, krzywdy. Połączona z publicznym poniżaniem,
    wystawianiem się na pośmiewisko.
    dlaczego? Skąd się to bierze?
    Doszedłem swego czasu do wniosku, że ta nasza polska autodestrukcja
    czy anihilacja ma korzenie pseudo-religijne. Nam chyba rzeczywiście
    onegdaj (może podczas kontrreformacji?) wmówiono, że musimy
    mesjanistycznie i na pokaz cierpieć. Żeby coś znaczyć w tym świecie.
    Głębokie, opaczne nieporozumienie - nie tędy do świętości droga! "
    proszę oponentów o wczytanie się w ten tekst, jest bardzo puczający
  • agent09 24.05.09, 08:26
    Ernest, jak zwykle masz rację, nie komentuj tego, najlepiej nic tu
    nie komentuj, to nie jest przecież miejsce dla Ciebie, osoba
    posiadająca taką wiedzę jak Ty i w dodatku tak wszechstronną powinna
    pisać artykuły do pism specjalistycznych, wyślij kilka swoich
    komentarzy, najlepiej z tego forum, kto by nie chciał wysłuchać
    takiego specjalisty jak Ty. Tu się marnujesz, wdajesz się w jałowe
    dyskusje z jakimiś pośrednikami, oni przecież ukończyli TYLKO jakieś
    studia wyższe, potem podyplomowe, odbyli praktykę, czego mogli się
    nauczyć, tak naprawdę nic nie wiedzą i na niczym się nie znają, nie
    potrafią nawet wpłynąć na zmianę prawa w Polsce, nie to co Ty
    ernest, Ty wiesz wszystko i potrafisz wszystko. Ernest jesteś
    najmądrzejszą osoba na tym forum, wiesz wszystko najlepiej i nie daj
    sobie wmówić ze jest inaczej. Pozdrawiam.
  • al9 24.05.09, 10:35
    Polska jest normalnym, bezpiecznym krajem.
    Z wyrafinowanymi instrumentami, działającymi instytucjami, szybkimi
    procedurami...
    Jasne - przyznaję, mnóstwo spraw mogłoby dziać się lepiej.
    Ale - w ciągu TYLKO 20 lat powstało KILKA MILIONÓW nowych firm,
    Polacy zabrali się do ciężkiej roboty, a efekty tej pracy sa
    widoczne. Zmieniły się nasze miasta, nasze domy, nasz sposób
    działania. Dziś - można wybrać pasującą do swoich mozliwości
    nieruchomość - czy z rynku pierwotnego czy wtórnego, dokonać tego
    bezpiecznie, przy pomocy kredytu, z właściwymi zabezpieczeniami.
    Jasne - szczegółowe rozwiązania sa w kilku krajach lepsze. Ale w
    dziesiątkach innych państw - gorsze.
    Cytat o autodestrukcji jest od lat nieaktualny. Podobnie jak
    sugestia, że ma to związek z pozorną religijnością. Polacy juz nie
    sa religijni..
    Przyjedź tu i sam sobie wyrób zdanie..
    al
  • ernest31 24.05.09, 11:12
    jestem w Polsce częściej niż ci się wydajem, właściwie jestem na
    bierząco z polskimi sprawami,
    pisząc w Polsce bo tak się przyjęło pisać nie wytykam palcem, że ten
    lub ów, piszę ogólnie bo kiedy zwracam się z tym czy owym tu i tam,
    też zawsze słyszę "u nas w Polsce czy my Polacy" i nigdy nie biorę
    tego za ogólnik, w Polsce jest różnie i Polacy są różni, dzięki Bogu
    ale najgorsze jest to, że te złe(ci źli) ciągle przewższa dobre (ci
    dobrzy), dotyczy to także prawa, przepisów, obyczajów, przyzwyczajeń
    itd. no tak, zapominam jednak ciągle o jednym, pisząc cokolwiek o
    Polsce, Polakach należy wskazać palcem, taka jest tam mentalność,
    Polacy mogą mówić wy do innych i o innych ale broń Boże o Polakach,
    tu trzeba personalnie,
    więc jeszcez raz, macie w wielu, bardzo wielu sprawach prawa do dupy
    a w prawie handlem nieruchomościami do czterech dup, żeby być
    dosłownym i dosadnym a w tym zakrtesie, prawo i działalność
    notarialna jest jakąś farsą a nie prawem, notaruisz nie gwarantuje,
    to do jasnej cholery po kieda diabła on istnieje, bank nie
    gwarantuje lub może się wycofać, co to za komedia, możesz sprzedać,
    podpisać, pozbyć się formalnie własności ale nikt ci nie gwarantuje,
    że ci zapłacą, ludzie, gdzie wy do kaduka żyjecie, czy naprawdę tak
    wszyscy tam myślą ?
  • al9 24.05.09, 16:33
    ernest wyluzuj...
    jest weekend
    może rowerek?
    jakiś grill?
    spotkanie z przyjaciółmi?
    żeby ciśnienie ci się obniżyło i żółć zeszła...
    póki co - to ty prezentujesz typowe komunistyczne cechy: brak
    dystansu, jednostronność, przekonanie o swojej racji, pewność, że
    poza Polską są lepsze rozwiązania...
    W dodatku nie masz poczucia humoru i prowadzisz dysputę mało
    grzecznie...
    Powtórzę: mimo ułmnej ustawy o księgach i hipotece, takiej sobie
    ustawy o notariacie, równie takiej sobie ustawy o gospodarce
    nieruchomościami - obrót w Polsce JEST bezpieczny. Wiedzą o tym
    setki tysięcy klientów, wiedzą o tym banki które udzielily kilku
    milionów kredytów, kazdy o tym wie tylko nie ernest...
    No dobra - nie będę Cie więcej poniewierał, bo to zbyt łatwe
    ostatnio..
    Popraw się ernest i bądź bardziej merytoryczny!
    Pozdrawiam i miłej niedzieli!
    al
  • agent09 24.05.09, 17:32
    Ernest jak zwykle masz racje, ale czy warto wdawać się w dyskusje z
    tymi niedouczonymi pośrednikami, od miesiecy w kółko piszesz to
    samo, w kółko powtarzasz te same argumenty a oni i tak nie są w
    stanie zrozumieć tego co piszesz, zamiast zmieniać prawo nic nie
    robią, biorą tylko kase za nic. Szkoda ernest że nie mieszkasz w
    Polsce, zrobił byś porządek ze wszystkimi ustawami, notariuszami
    pośrednikami, Polsce brakuje takich specjalistów. Ernest wracaj,
    będziemy czekać.
  • wts81 19.05.09, 16:29
    Czytam to i czytam i muszę parę rzeczy wyjaśnić jak to wygląda z mojego punktu
    widzenia pośrednika, pracującego w dobrym biurze z ponad 10-letnią tradycją i
    rzeszą zadowolonych klientów
    Na początku to co powinniście oczekiwać od pośrednika:
    1. Zapewnienie BEZPIECZEŃSTWA transakcji poprzez rzetelną weryfikację
    niezbędnych dokumentów. Klient powinien być przeprowadzony przez transakcję 'za
    rączkę' i bez stresów od pierwszego kontaktu do umowy u notariusza.
    2. Dostarczenie oferty spełniającej Wasze kryteria poprzez zrozumienie potrzeb,
    ale tu trzeba współpracy i poświęcenia czasu obu stron. Jeśli pośrednik jest
    natarczywy i 'wciska coś na siłę' szybko go zmieńcie.
    3. Jeśli chodzi o sprzedaż powinniście oczekiwać odpowiedniej promocji oferty i
    aktywności pośrednika, nie tylko ogłoszenia w internecie. Cudów jednak nie
    zdziałamy i jeśli ktoś zawyży cenę niech nie liczy na super efekty.
    4. Doradztwa oraz informacji o rynku nieruchomości. Jeśli traficie na dobrego
    pośrednika (tak, tak zdarzają się tacy), dąży on do tego żeby klient był
    zadowolony, nie przepłacił, nie wybudował domu w sąsiedztwie planowanej
    autostrady. Nie dąży do przeprowadzenia transakcji 'po trupach'.

    Teraz odniosę się do zarzutów stawianych pośrednikom.
    Narzekacie, że obsługują was ludzie nieprzygotowani, z łapanki itd itp, muszę
    przyznać że niestety to jest fakt. Wiele osób skuszona 'niebotycznymi' zarobkami
    w pośpiechu otwiera biuro, zatrudnia byle kogo i później opinia o pośrednikach
    jest jaka jest. Zastanówcie się tylko ludzie nad jedną rzeczą - to biznes i
    praca jak każda inna. Ilu jest niekompetentnych prawników, skorumpowanych
    lekarzy, mechaników naciągaczy... wymieniać można by długo, ale oczywiście
    pośrednik to największe ścierwo bo bierze pieniądze 'za nic', i na tym skupia
    się cała furia społeczeństwa. Już chyba tylko politycy bardziej obrywają.
    Teraz zadajcie sobie pytanie jak trafiacie do takich biur z kiepską obsługą. Czy
    to nie przez to że takie biuro-krzak zaoferowało niższą prowizję niż porządne
    biuro z tradycją? Bo z doświadczeń ludzi z którymi pracuję tak właśnie często
    jest. A później jest wielkie zdziwienie, że nie taka obsługa, że nic nie wiedzą,
    ale nie może być inaczej. Porządna obsługa i utrzymanie rzetelnie pracującego
    biura kosztuje mnóstwo pieniędzy, a jak ktoś kupuje podróbki np ubrań lub perfum
    to chyba nie spodziewa się że będą równie dobre jak oryginały. Co ma zrobić
    normalne biuro, które musi zarobić by nadal działać na poziomie? Pracować
    charytatywnie? Ciekawe ilu z was jakby usłyszało 'a teraz popracuj trochę za
    darmo' by się na to zgodziło.
    Teraz przejdźmy do wysokości tych 'nieszczęsnych' prowizji. Porządne biuro
    powinno posiadać wykształconą kadrę, ubezpieczenie, lokal z wyposażeniem,
    rozbudowaną reklamę ofert, sami zresztą domagacie się poświęcania wam jak
    najwięcej czasu, pełnej informacji, niemal noszenia na rękach. A czy biuro w
    prasie, internecie reklamuje oferty za darmo? Czy ktoś nam sponsoruje komputery,
    telefony, samochody, paliwko do nich? Jak w każdym biznesie koszty działalności
    wliczone są w cenę usługi. Za gwiazdy w reklamach banków to kto niby płaci?
    Prezes banku czy może Wy, klienci? Ale tu nikt nie podnosi wrzasków, że usługi
    bankowe są za drogie, tylko grzecznie płaci za konto, spłaca horrendalne
    odsetki. Pan/Pani w banku to niby się narobił więcej od nas wypełniając kilka
    papierków, po których podpisaniu spłacacie haracz przez 30 lat?
    Proszę każdego tutaj niech spróbuje popracować jako pośrednik. Polecam zwłaszcza
    jazdę 20 km przez miasto w korkach tylko po to żeby na miejscu dowiedzieć się,
    że klient nas olał i nie pojawił się na spotkaniu, nie mając nawet na tyle
    odwagi żeby odebrać telefon i wyjaśnić dlaczego. A to tylko 1 spotkanie. Zarobić
    udaje się raz na kilkanaście/kilkadziesiąt spotkań, do czego dochodzą długie
    godziny wiszenia na telefonie i następne godziny ślęczenia przed komputerem.
    Spróbujcie codziennie wysłuchiwać gadania typu 'za co bierzecie pieniądze'
    'podpiszę umowę ale nie zapłacę'. Jak ktoś chce sprawdzić swoją odporność na
    stres to zapraszam. Tego że często spotkania z klientami odbywają się w
    godzinach w których 80 % społeczeństwa dawno wyleguje się na kanapie też nikt
    nie bierze pod uwagę. Do tego dochodzą klienci, którzy tylko chcą się
    zorientować w rynku, łowcy 'okazji' lub kompletni marzyciele bez realnej
    możliwości kupna czegokolwiek. Często jednak prawda wychodzi na jaw dopiero po
    kilku spotkaniach, a kto nam zwróci za stracony czas i inne koszty? Więc jak w
    KAŻDYM biznesie koszty muszą być rozłożone na te osoby które rzeczywiście coś
    kupią, tylko jakoś nikt wtedy o tym nie pamięta.
    Większość klientów dodatkowo uważa się za ekspertów od nieruchomości po
    przeczytaniu paru artykułów i poradnika 'Jak bezpiecznie kupić mieszkanie' czy
    coś w tym stylu, ale czy to jest możliwe niech każdy oceni sam.

    Podsumowując pośrednik według was ma być po prostu:
    1. dyspozycyjny, sumienny
    2. powinien wszystko wiedzieć
    3. najlepiej jeszcze jakby był darmowy.
    Pierwsze dwa punkty możemy spełnić z łatwością, ale jak spełniamy pierwsze dwa
    nie oczekujcie że spełnimy trzeci. I nie obrzucajcie błotem całego środowiska za
    dziadostwo bandy niby pośredników.
  • al9 19.05.09, 17:12
    Sam jestem na rynku od lat
    mam własne biuro, inwestuje w wiedzę, oprogramowanie, standardy
    pracy..
    Mamy kilka licencji, ludzi zatrudniamy na umowy o pracę.
    Większośc Klientów mamy z polecenia, teraz w kryzysie zyjemy z
    obsługi biznesu.
    Niemniej stwierdzam - zmarnowaliśmy przez lata potencjał rynku. Nie
    zbudowaliśmy modelu pracy opartego na umowach wyłącznych, na
    pobieraniu wynagrodzenia tylko od sprzedających, zbyt czesto
    pracujemy w sposób daleki od ideału. I dlatego nasze usługi sa za
    drogie. Tak, tak. Co najmniej dwukrotnie.
    Zwłaszcza dziś, w dobie szybkiego dostepu do informacji, tagowania,
    linkowania zdjęć, map, dokumentów.
    Ilość osób korzystających z naszych usług SPADA. I jest mniejsza niz
    w innych krajach? Bo ludzie sa głupi? Nie - sa mądrzy właśnie. I nie
    skłonni do przepłacania nas...
    Co dalej?
    ten zawód zniknieza 20 lat nie będzie na rynku żadnego
    posrednika. Nieruchomosci będą w sieci w okienku w banku, u
    notariusza, w zakładce w sieciowej gazecie. księgi będą
    skomputeryzowane a "doradcy" rynku nieruchomości nikomu
    niepotrzebni...
    Nie ludźcie sie koledzy - zacznijcie myśleć o zmianie zawodu..
    Naprawdę. trzeba być otwartym na nowości.
    Oczywiście - nie zamykam jutro biura. Zarabiam zbyt duzo pieniędzy.
    I poprawa koniunktury przed nami.. Ale w skali lat - to jest zawód
    BEZ przyszłości..
    al

  • maleckanatalia 20.05.09, 11:39
    najlepiej szukac w internecie! to jest przyszlosc, a nie agencje...
    sa teraz strony, ktore maja wirtualne wizyty itp. oszczedzasz czas i
    pieniadze!
  • rondo_gdynia_500-510-505 20.05.09, 22:38
    maleckanatalia napisała:

    > najlepiej szukac w internecie! to jest przyszlosc, a nie agencje...
    > sa teraz strony, ktore maja wirtualne wizyty itp. oszczedzasz czas
    i
    > pieniadze!

    Witam,

    I są tam widoczne wady i zalety, fizyczne i prawne, i są tam
    widoczne zagrożenia i możliwości, i wszystko jest aktualne, i nie ma
    błędów ze stanem faktycznym?

    Z poważaniem
    Marek rondo
  • decort 21.05.09, 21:26
    jestem pod dużym wrażeniem wts81! I nie zgadzam się al - absolutnie. Miewam
    czasem dokładnie takie myśli jak Ty a'propos zaniku naszego zawodu. Ale, jednak
    ... nie. Wręcz przeciwnie, czas pośredników nastaje właśnie teraz. Ludzie gubią
    się coraz bardziej w gąszczu informacji, internet stwarza możliwości, ale też je
    zabija. Nie wiem czy wiesz, że kopie naszych (i wszystkich) ofert fruwają w
    internecie przez dowolny czas, także po ich wycofaniu, to coraz bardziej zamula
    informację i nikt nie ma na to wpływu. Jedyne co nam może w pewnej perspektywie
    zagrozić to odstępowanie społeczeństw od kupowania. Brak chęci posiadania, w
    związku choćby z mobilnością grup społecznych, które na to stać. A tych, którzy
    nie mają możliwości swobodnego przemieszczania się, nie będzie też stać na
    zakupy nieruchomościowe w miejscu pobytu.
  • mamkajulci 22.05.09, 11:37

    Ktoś tu powiedział, że lepiej sobie znaleźć nieruchomość i pójść do
    prawnika. Będzie bezpiecznie i taniej niż z pośrednikiem.

    Generalnie gratuluję takiego toku myślenia - bo w naszym kraju
    PRAWNIK to słowo magiczne. Prawnik zna się na wszystkim i jest
    Bogiem. I nie odezwie się do człowieka za darmo. Kasa za każdą
    poradę.
    A mnie wczoraj włosy dęba stanęły jak usłyszałam tłumaczenie
    klienta, który w księdze wieczystej swojej nieruchomości ma wpisany
    kredyt, które nie zaciągał (kredyt był na księdze budynku, z którego
    nastąpiło wyodrębnienie lokalu Klienta, oczywiście bez zaświadczenia
    o bezciężarowym wyodrębnieniu).
    Klient tłumaczy mi, że wpis tej hipoteki nie jest przeszkodą do
    sprzedaży gdyż cytuję
    - Prawnik mi powiedział, że przecież w mojej księdze w dziale IV
    jest wyrażnie napisane Hipoteka jako zabezpieczenie kredytu na
    remont budynku. Prawnik powiedział, że ja tego kredytu nie brałem i
    mnie w żaden sposób nie dotyczy.

    :) No tak :) skoro prawnik tak powiedział .... to za chwilę kolejny
    gość kupi mieszkanie z obciążoną hipoteką i pewnego dnia się zdziwi,
    że jednak go to dotyczy .... Ale przynajmniej kasę na pośredniku
    zaoszczędzi :)
  • ernest31 22.05.09, 12:53
    podsumujmy: pośrednik nic nie potrafi, notariusz nic nie gwarantuje,
    adwokat jest Bogiem czyli zgodnie z dotkryną chrześcijaństwa -
    pozostawia ci wolną rękę,
    to jest wspaniały kraj, nikt i nic, wszyscy jedynie umieją brać, no
    tak byłbym przeoczył "Polak potrafi" rzecz w tym co ???? acha już
    wiem, kantowac

    miłego weekendu
  • agent09 22.05.09, 13:44
    dzięki Bogu mamy ernesta na tym forum, ernest jesteś dla mnie
    autorytetem, do niedawna moje życie nie miało sensu, teraz wiem kim
    chce być, chcę być taki jak Ty, chcę wszystko wiedzieć najlepiej,
    chce mieć zawsze rację, chcę znać sie na prawie, polityce, ekonomii,
    ernest jesteś nalepszy i najmądrzejszy, ernest jesteś wielki.
  • al9 22.05.09, 15:24
    podsumujmy: pośrednik nic nie potrafi, notariusz nic nie gwarantuje,
    adwokat jest Bogiem czyli zgodnie z dotkryną chrześcijaństwa -
    pozostawia ci wolną rękę,
    to jest wspaniały kraj, nikt i nic, wszyscy jedynie umieją brać, no
    tak byłbym przeoczył "Polak potrafi" rzecz w tym co ???? acha już
    wiem, kantowac

    miłego weekendu

    ---------------
    Ernest wiesz, ze Duńczycy są - według wielu niezależnych badań -
    najbardziej nieszczęsliwym narodem w Europie?
    Że poziom rozwodów i samobójstw jest zatrważajacy?
    Odsetek kobiet zyjących z prostytucji?
    Ksenofobia i nienawiść do imigrantów, zwłaszcza
    niechhrześcijańskich, jest najwieksza od lat i dotyczy 80%
    społeczeństwa?
    Że usługi państwowe sa na coraz niższum poziomie, system emerytalny
    się chwieje, słuzba zdrowia jest coraz mniej efektywna?
    Że Duńczycy pija o 40% więcej niż Polacy???

    Nie wiesz?

    szkoda
    tez Ci życzymy miłego weekendu...
    papa
    al

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.