Dodaj do ulubionych

dobre transakcje - z perspektywy pośrednika

21.04.09, 23:48
Wielu z nas ma takie doświadczenia, i wiem że jest ich większość.
Akurat przeprowadzam taką idealną transakcję i postanowiłem się
podzielić wrażeniami. Strony kulturalne, chcą osiągnąć swoje cele,
ale rozumieją się wzajemnie. Żadnego cwaniactwa. Uczciwość obu stron
bije w oczy na kilometr. Negocują swoje interesy. Ufają także mnie
jako pośrednikowi (w tym wypadku reprezentuję obie strony), choć nie
są to bezradne owieczki. Ja im dostarczam wskazówek i informacji,
decyzje podejmują sami. To co wiedzą to wiedzą, czego nie wiedzą
pytają mnie, część papierologii załatwiam ja, część oni. Chodzi o to
by tak skoordynować działania by wszystko przebiegało sprawnie i
szybko, a nie żeby uprawiać spychologię. Ideał? Tak. Ale nie taki
znów wyjątkowy.
Edytor zaawansowany
  • maglinka 02.07.09, 20:37
    Podoba mi się

    decort gdzie działasz? może być na priva
  • decort 03.07.09, 22:09
    Witaj!
    Zastanawiałem się czy odpowiedzieć prywatnie i zdecydowałem tak jak właśnie
    robię (nie wiem czy dobrze). Bardzo Ci dziękuję za chęć podjęcia współpracy, ale
    ... nie mogę. Źle bym się z tym czuł, gdybym tu gdzie czasem /coraz rzadziej, z
    przykrością przyznaję/ udzielam porad i pomocy, zdobywał klientów.
    A co do opisanej przeze mnie transakcji - właśnie jutro idę na parapetówkę :-)
    I działam w W-wie, ale jest nas więcej :-D. Dziś choćby spotkałem konkurencję w
    1-nym z mieszkań: sama bajka i profesjonalizm; zarówno wobec klientów, jak i
    wobec mnie.
  • decort 03.07.09, 22:59
    A jak już jesteśmy przy dobrych transakcjach. Ostatnio znów mi się zdarzyła. Tym
    razem wynajem. Tak naprawdę była koszmarna. Wyłączność. Właściciel na etapie
    rozmów z Najemcami okazał się "upierdliwy" na maksa, a ja reprezentowałem tylko
    Jego. I muszę przyznać, że szlag mnie trafiał co chwila. Najemców też, ale
    zgodzili się na wszystko, głównie, zresztą, dzięki mnie. To była mocna lekcja
    reprezentowania jednej strony transakcji. Chociaż, teoretycznie, przy umowie
    najmu nie da się za mocno nawydziwiać - wierzcie mi - można. Jest bardzo miło
    ogólnie, ale .... gdyby także Najemcy chcieli skorzystać z moich usług byłoby
    lepiej, dla wszystkich.
  • maglinka 07.07.09, 12:10
    decort napisał:

    > ogólnie, ale .... gdyby także Najemcy chcieli skorzystać z moich usług byłoby
    > lepiej, dla wszystkich.

    Ale co może zrobić pośrednik w trakcie negocjacji, jeśli reprezentuje obie strony?
    Mediować?
  • decort 07.07.09, 21:12
    dokładnie tak. I walczyć. I podpowiadać korzystne rozwiązania.
  • maglinka 07.07.09, 22:04

    Jak można walczyć po obu stronach jednocześnie?
  • sp_zoo 07.07.09, 22:23
    no jak, to proste,
    jedna rękawica pro-kupujący, druga pro-sprzedający,
    tylko musi walić po równo, bo inaczej nie będzie bezstronny ;)
  • decort 08.07.09, 21:48
    Uhm ... :-) Tyle, że akurat mowa była o wynajmie. Pośrednictwo to nie jest to
    samo co reprezentacja (jak np. w przypadku adwokata). To jest właśnie mediacja,
    doprowadzenie do korzystnych rozwiązań dla obu stron, do kompromisu.
    Przykład: jeśli reprezentuję obie strony, a np. lokal znajduje się w sąsiedztwie
    ag. towarzyskiej ("cichej"), to jeśli "kupującemu" przeszkadza takie sąsiedztwo
    - powiem mu o tym, i znajdę coś innego, a sprzedającemu nabywcę, któremu to nie
    przeszkadza; jeśli reprezentuję tylko sprzedającego - w życiu o tym nie wspomnę.
  • sp_zoo 08.07.09, 22:32
    nie koniecznie to powiesz, bo kupujący pójdzie sobie sam gdzie indziej szukać,
    a sprzedającemu już nabywcy nie znajdziesz, bo taki potencjalny nabywca już się nie napatoczy,
    każdy kupujący i sprzedający woli mieć swojego pośrednika (adwokata),
    bo bezstronna mediacja jest iluzją,
    w takiej mediacji pośrednik jest zawsze po stronie.........pośrednika
  • maglinka 09.07.09, 13:26
    sp_zoo napisał:

    > w takiej mediacji pośrednik jest zawsze po stronie.........pośrednika

    Jeśli pośrednik ma prowizję jako % od ceny sprzedaży ,to w negocjacjach
    pieniężnych jego sympatie są imho po stronie sprzedającego, obojętnie z którą
    stroną ma umowę.
  • jeepwdyzlu 09.07.09, 14:58
    głodne kawałki opowiadasz
    pośrednik zawsze dąży doz awarcia transakcji
    pomysl - cena ofertowa domu - np 1 milion złotych
    wynagrodzenie - 3%

    jest Klient
    proponuje 800 tys
    sprzedający zgadza się na 900. I proponuje 2%. Pośrerednik zgadza
    sie na 2,5

    ma przychód 22,5 tys zł, nie 30
    Będzie po stronie - jak to nazywasz sprzedajacego?
    Czyli ODRADZI transakcję?
    wyciagnie z kapelusza drugiego klienta, który zaoferuje 990?

    O świeta naiwności!
    proces dochodzenia do porozumienia bywa bolesny, bywa, ze odbywa sie
    równiez kosztem wynagrodzenia pośrednika (w 99% przypadków sa takie
    próby), ale zawsze lepiej DOKONAĆ transakcji...
    Ty uważasz, ze prowizyjne wynagrodzenie powoduje zawyzanie cen.
    Wileu uważa odwrotnie...
    Prawda jest inna - pośrednik bardzo rzadko ma wpływ na cenę.
    Najczęściej ten wpływ ma czas ekspozycji oferty..
    Właśnie dzis popdisuje przedwstępną ze sprzedającym dom za 549 tys.
    Dwa miesiące temu odrzucił ofertę 580.., pół roku temu odrzucił 600..
    Nie słuchał mnie, od poczatku uprzedzałem ze cena transakcyjna jest
    ponizej 620.. uparł sie (spróbujemy, nie spieszy mi się) i cena
    ofertowa wyniosła wbrew moim radom 695. Nie podpisałem wtedy umowy...
    Pośrednik to hiena. Oszust, cwaniaczek. A sprzedajacy wie swoje..
    Jak maglinka...
    jeep
  • zegmarek 09.07.09, 16:30

    jeepwdyzlu napisał:

    > głodne kawałki opowiadasz
    > pośrednik zawsze dąży doz awarcia transakcji
    > pomysl - cena ofertowa domu - np 1 milion złotych
    > wynagrodzenie - 3%
    Masz stuprocentową rację . Zresztą każdy z nas miał tego typu transakcje .Jednak
    takich osobą jak malinka czy sp. z o.o. po prostu nie mieści się w głowie , że
    ktoś woli zarobić 10.000 niż null . Zapewne dlatego to ty jesteś pośrednikiem a
    ani wylewają swoje gorzkie żale na rożnych forach .

    Koniec z anonimowością
    Marek Obtułowicz
  • decort 09.07.09, 20:30
    Racja.
    I oczywiście, ze powiem o tej ag. towarzyskiej, bo owszem znajdę klientowi inne
    mieszkanie, a sprzedającemu innego kupca. Ważne jest też by klienci byli
    usatysfakcjonowani = dobrze mnie wspominali. Bo to zawsze procentuje. W mojej
    firmie zdarzają się transakcje z ludźmi, z którymi do pierwszej transakcji nie
    doszło, ale przy kolejnych wracają, polecają nas także innym. Ostatnio, właśnie,
    na spotkaniu towarzyskim, rozmowa była o nieruchomościach, przyszedł kolejny
    gość, i zarekomendował mojego pracownika: "Znam świetnego pośrednika ..." , to
    co w tym ciekawe: rzeczywiście osoba ta jest naszym klientem, bardzo wymagającym
    zresztą, od ponad roku, ale niczego jeszcze dzięki nam nie kupiła ani nie
    sprzedała.
  • jeepwdyzlu 10.07.09, 09:56
    rzeczywiście osoba ta jest naszym klientem, bardzo wymagającym
    zresztą, od ponad roku, ale niczego jeszcze dzięki nam nie kupiła
    ani nie
    sprzedała.
    ------
    decor przy całym szacunku - ta osoba NIE JEST Twoim klientem..
    Byc może nim będzie..
    Klient - to zdefinicji strona która konsumuje Twoje usługi. I
    pozwala wystawić fakturę..
    pozdr
    jeep
  • maglinka 10.07.09, 14:48
    jeepwdyzlu napisał:

    "[...]pośrednik zawsze dąży doz awarcia transakcji
    pomysl - cena ofertowa domu - np 1 milion złotych wynagrodzenie - 3%
    jest Klient
    proponuje 800 tys
    sprzedający zgadza się na 900. I proponuje 2%. Pośrerednik zgadza sie na 2,5

    ma przychód 22,5 tys zł, nie 30
    Będzie po stronie - jak to nazywasz sprzedajacego?
    Czyli ODRADZI transakcję? "

    Pisząc o stronniczej sympatii, miałam na myśli że jest rzeczą ludzką gdy chodzi o cenę, jeśli pośrednik w głębi serca chciałby aby sprzedający był bardziej przekonującym negocjatorem niż kupujący ;)

    Jak wnioskuję z odpowiedzi mimo rozmów o cenie do sprzedaży często? nie dochodzi, więc pośrednik pewnie wtedy nie sympatyzuje z nikim tylko trzyma kciuki żeby się dogadali :D Dobrze przypuszczam?

    "...Ty uważasz, ze prowizyjne wynagrodzenie powoduje zawyzanie cen."

    Nie uważam, nie myślałam nic na ten temat.

    Natomiast wydaje mi się że być może dlatego w wielu krajach prowizję płaci tylko sprzedający, bo takie rozwiązanie jest bardziej zgodne z ludzką naturą

    jeepwdyzlu napisał:
    "Pośrednik to hiena. Oszust, cwaniaczek. "

    Czemu sam obrażasz siebie i innych pośredników?
    Ja bym nikogo za przyznanie się do lekkiej stronniczości SYMPATII nawet nieetycznym nie nazwała.

    Zmieniając temat. Jakie transakcje są dla was drobne?
    Czy pośrednicy specjalizują się w jakiś rodzajach transakcji, rejonach?

    maglinka
  • jeepwdyzlu 10.07.09, 16:19
    Czemu sam obrażasz siebie i innych pośredników?
    -----
    to było ironiczne

    drobne transakcje?
    nie ma drobnych transakcji. Kazda jest wazna i każda tak samo
    obsługiwana. Nawet w duzych firmach. Klient zadowolony najpierw
    wynajmie kawalerkę (grosiki), potem kupi małe mieszkanie (mały
    przychód), na koniec w imieniu korporacji kupi działke inwestycyjna
    za grube miliony...
    Nie ma małych transakcji, drobnych Klientów, spraw niewartch
    pochylenia..
    Co nie wyklucza specjalizacji..
    Moja firma np nie zajmuje się najmami dla ludzi fizycznych. Tylko
    komercja...
    jeep
  • decort 10.07.09, 19:21
    Chodziło chyba o dobre, a nie "drobne" transakcje? Ale tak, każda transakcja
    jest ważna, a niektóre wyjątkowo dobre. I nie chodzi o cenę, zarobek. Ale także
    o klimat. A klimat tworzą wszyscy uczestnicy: 2 strony transakcji, 1 lub 2-ch
    pośredników. Jeśli nikt nie kombinuje, każdy wykonuje co do niego należy, i
    trzyma się uzgodnień, także ustnych, i każdy dąży do konsensusu i jest chętny do
    współpracy - jest OK. W innych wypadkach wszyscy są niezadowoleni - także
    zarobiony (lub nie) pośrednik.
    P.S.
    Do jeep: to jest mój klient, mimo, że na razie do transakcji nie doszło.
    Dojdzie, spokojnie :-). Dla mnie klient to jest także osoba na etapie
    poszukiwania/sprzedawania.
  • maglinka 11.07.09, 16:45
    Drobne transakcje. A podtekst, jak wyczuł jeepwdyzlu, zbyt drobne by się do nich
    przyłożyć.

  • jeepwdyzlu 11.07.09, 13:35
    rzeczywiście osoba ta jest naszym klientem, bardzo wymagającym
    zresztą, od ponad roku, ale niczego jeszcze dzięki nam nie kupiła
    ani nie
    sprzedała.
    --------
    decort dla mnie też Klient poszukujący to KLient
    Ale Klient który zawraca Ci głowę ROK i nie finalizuje transakcji to
    wampir energetyczny :-)
    zatroskany jeep
    :-)
    trzymaj się
  • decort 12.07.09, 16:11
    :-D
    Spoko, mam nosa do wampirów. Ten akurat nie jest.
    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.