Dodaj do ulubionych

Trzymajcie kciuki za mojego kota!

10.11.09, 11:21
Coś mu się dzieje nie tak sad
Wybieram się do weterynarza.
--
MNIE się podoba... podoba MI się smile
Edytor zaawansowany
  • felinecaline 10.11.09, 11:23
    O Jezzzzz!
    Trzymam, sciskam wszystkie 4!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Daj znac zaraz po powrocie wszystko o imc Kocie!
  • marguyu 10.11.09, 13:23
    Trzymam kciuki czterech konczyn.
    Jakie ma objawy i ile ma lat?

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová – herečka
  • fedorczyk4 10.11.09, 13:38
    Do czterech kończyn Marguyu, dodaje moje cztery i zatrudniłam chora
    na grypę córkę, żeby trzymała też swoje.
    Całym sercem jestem z Twoim kotem.
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • metodiw 10.11.09, 14:02
    Dziękuję Wam bardzo.
    Wróciliśmy. Gigo ma problemy kastrowanych kocurów: coś z drogami moczowymi. Od
    rana nie wychodził z kuwety, więc zorientowałam się, że coś bardzo nie tak sad
    A cały czas dostawał tylko karmę Royala, która podobno jest dla kastratów uncertain

    Pani wet. stwierdziła, że pęcherz jakoś tam się opróżnia, więc cewnikowanie nie
    jest konieczne, ale możliwe, że kamienie lub piasek ma... Dostał antybiotyk i
    jakiś bolesny zastrzyk, po którym płakał, krzyczał, a teraz ślini się tak, że ma
    brodę jak święty Mikołaj... I ma jeść tylko specjalną karmę na rozbijanie kamieni.
    Musi wziąć jeszcze ileś tych zastrzyków, więc jutro jedziemy znowu.
    Trzymajcie dalej, bo na razie łazi osowiały i zestresowany i nie da sobie
    obcierać pyszczka sad
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 10.11.09, 14:18
    Czy on w ogole pije? Nie tylko teraz, dzisiaj, ale w ogole zanim zachorowal? I
    co to za "specjalna karma" dla kastratow? Mam nadzieje, ze NIE sa to sucharki.
  • metodiw 10.11.09, 14:28
    Pije, pije...

    Karma nazywa się Felinesmile
    Są to jakieś małe chrupki. Na razie mu nie dawałam, bo wymiotował po tym zastrzyku sad
    Teraz już się mniej ślini i poszedł na górę, na szafki kuchenne. Może się zdrzemnie i odpocznie, chyba zastrzyki powinny zadziałać.
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • fedorczyk4 10.11.09, 14:31
    Jeden kciuk odplątałam, bo mi jest potrzebny, ale resztę zachowam w
    stanie nienaruszonym, aż do ozdrowienia!
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • metodiw 10.11.09, 14:47
    Bardzo, bardzo dziękuję smile
    Kicior skubnął trochę nowej karmy (podobno nie jest bardzo smaczna), siedzi w
    pobliżu kuwety i wylizuje futro smile
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 10.11.09, 18:40
    I jak? Nie bylo mnie pare godzin i wiedne z ciekawicy.

    Pitka tez jakas humorzasta, nie je a ostatnio zarla, ale "drozna jest.
    Ciagle sie pcha na kolana i doprasza gliglasow.
  • metodiw 10.11.09, 19:02
    No biedny bardzo sad
    Najchętniej siedzi w kuwecie lub w pobliżu.
    Obolały, ledwo się da pogłaskać sad
    Zmemlał parę chrupek i pije wodę.
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 10.11.09, 20:00
    Bieduuuulek! Co te ludzie w gowach majom zeby nam jajcuszka obcinac!
    Meto, odpisalam Ci na gazetowa.
  • felinecaline 10.11.09, 14:45
    Cus podobnegus! Jakem F...ja bym mu te felinowe chrupki namaczala w wodzie.
    Kastraty czesto maja takie dramatyczne epizody wlasnie dlatego, ze za sucho jedza.
  • kwiatek_leona 10.11.09, 20:35
    ..."ale możliwe, że kamienie lub piasek ma..."
    A czy byl zrobiony rentgen, zeby potwierdzic, badz odrzucic
    przypadek niedroznosci? Moj s.p. Kaziorek w wyniku kastracji mial
    podobne powazne problemy, m.in. musial zostac chirurgicznie
    zmieniony na Kazimiere. Nie przypominam sobie kuracji zadnymi
    zastrzykami, natomiast cewnik okazywal sie skuteczny i, byc moze,
    przy zastosowaniu "glupiego Jaska" mniej stresujacy niz zastrzyki,
    na ktore zdaje sie bardzo zle reagowac.

    Biedaczek - trzymam kciuki za slicznego rudzielca (no i za Ciebie).

  • felinecaline 10.11.09, 22:28
    We mnie sie wszystko buntuje jak slysze o "bolesnych zastrzykach" tak w
    odniesieniu do ludzi, jak i do zwierzakow - a moze nawet jeszcze bardziej.
    No, ale wetem nie jestem wiec "geba w kubel" ;-(, mma nadzieje, ze Pan G zmoze
    niemoc i jutro bedzie lepiej.
    Moja przechera zjadla pare kaskow jagnieciny ale musial jej Kicur dawac po
    jednym z reki.
    Duzo pije i jest zwawa, skacze na kanape jakby nigdy nic, ale klei sie do mnie
    niemozliwie, zawsze tak ma, jak cos jest nie w porzadku, pewnie znowu czegos sie
    nacpala na balkonie.
    Oj losie, losie...
  • metodiw 10.11.09, 23:41
    Jeden zastrzyk jest antybiotykiem (pani powiedziała, że stan zapalny na pewno ma), a drugi może na spędzanie tych świństw, które mu się nagromadziły? Nie wiem dobrze, bo byłam tak samo zestresowana jak on, więc nie reagowałam w pełni racjonalnie sad
    Dzień był ciężki od rana... Feline wie, dlaczego.
    W każdym razie kotu chyba ciut lepiej, bo nie zagląda co chwila do kuwety, tylko głodny biedaczek - z braku laku wcisnął trochę tych "leczniczych" chrupek , ale widać, że mu nie podchodzą sad
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 11.11.09, 12:28
    Na poprawe samopoczucia:
    Sciskamy kciuki za Pana G
    bo kazdy przeciez o tym wie
    ze jak przystalo na Imc Kota
    Pan G to wazna jest istota
    To on mruczy i sie tuli
    czys jest w sukni czy w koszuli
    Na kolanka skacze wiecznie
    (na kanape nie jest bezpiecznie
    bo poduchy sie slizgaja
    i razem z kotem spadaja)
    wiec wsrod mroznego poranka
    bezpieczniejsze sa kolanka.

  • metodiw 11.11.09, 12:33
    Dziękujemy za wierszyk na poprawę humoru smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • metodiw 11.11.09, 12:32
    Już wróciliśmy od weterynarza. Jest dużo lepiej: pęcherz wysikany, kot nie taki
    obolały. Dostał kolejny zastrzyk z antybiotyku, jutro mamy jechać na następny.
    W każdym razie wczoraj po południu kuweta przestała byc najlepszym przyjacielem smile
    Największy problem z karmą - jest fujjj!!! Glimie biedaczek po trochu, ale pojąć
    nie może, czemu ta wstrętna pani karmi go tym świństwem, zamiast dać prawdziwe,
    pyszne chrupeczki?
    A to już tak ma być do końca życia sad
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • marguyu 11.11.09, 12:50
    meto,
    przyzwyczai sie i do tych chrupeczek. Byle zdrowy byl. Jestem
    przekonana o tym, ze on 'wie'.
    Kiedys, w czasach gdy nasz Puniu nagminnie uciekal z domu podczas
    ulicznej rozroby jakis kocur ugryzl go w ogon. Wrocil do domu caly
    pokorny i podstawil mi zadek pod nos. Pojechalismy do weterynarza,
    byl i zastrzyk, bylo takze oczyszczenie rany i masc, ktora mialam mu
    nakladac przy nastepnych opatrunkach. A mialam to robic tak, zeby
    jej jak najwiecej weszlo w dziury po klach innego kota czyli prawie
    wcisnac czubek tubki w ranke. Wieczie, ze ten kociak stal i sie nie
    ruszal jak ja mu wciskalam masc w ranke? Nawet nie musialam go
    przytrzymywac, taki byl ufny. I mial racje, bo to wlasnie wtedy
    nabawil sie leucose, z ktora przezyl jeszcze 8 lat.
    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • kwiatek_leona 11.11.09, 16:30
    Ach to dobrze! Moze nie odstawiaj kompletnie jego ulubionego
    jedzenia, tylko dawkuj w mikroskopijnych ilosciach, zeby nie czul
    sie calkiem przegrany gastronomicznie. A moze da sie ohyde z
    przysmakami jakos zmieszac?

    Glaski dla pacjenta i zestresowanej panismile
  • leloop 11.11.09, 18:30
    zajrzalam przez przypadek smile
    moj kocur (niekastrowany) w zeszlym roku mial podobne problemy. od czasu gdy je
    specjalne chrupki jest dobrze, pije duzo wiecej wody i czatuje na mleko (a nie
    wolno mu pod zadnym pozorem). te zastrzyki to pewnie antybiotyk bo zrobil sie
    stan zapalny i rozkurczowe. moj kot spedzil kilka dni w szpitalu podlaczony do
    kroplowki z antybiotykiem a do pecherza mial zalozona sonde, w celu
    przeplukania. i tez sie slinil, weterynarz nie potrafil wytlumaczyc dlaczego,
    widocznie taka reakcja.
    wszystko bedzie dobrze smile
    http://img517.imageshack.us/img517/7840/p9160085.jpgmoj kot akurat
    lubi te ale wiem, ze koty wola innej marki. od czasu do czasu dostaje tez chude
    mieso albo rybe, chodzi o to, zeby pozywienie zawieralo jak najmniejsza ilosc
    wapnia.
  • metodiw 11.11.09, 18:58
    www.krakvet.pl/hills-feline-04kg-p-2563.html
    Na razie ma jeść tylko tę, a potem tę drugą, profilaktycznie:
    www.krakvet.pl/hills-feline-04kg-p-2559.html
    Kiedy skończymy jeździć na zastrzyki, dopytam się, czy będzie mógł dostawać
    jeszcze jakieś jedzonko w rodzaju tuńczyka z wody czy surowego mięska.
    Na razie nie jest zachwycony, chociaż i na śniadanie, i na obiad zjadł garść
    tych chrupeczek, ale w ząbki kłuły sad
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • leloop 11.11.09, 23:35
    no tak, wlasnie tej moj kocur nie lubil i nie bylo silnych, na
    szczescie byla ta druga wink oprocz tego na poczatku dawalam mu przez
    kilka tygodni tabletki na rozluznienie miesni, nazywaly
    sie "spasmoglucinal".
  • felinecaline 12.11.09, 09:31
    Mam nadzieje, ze ma sie lepiej.Pitka starym, dobrym zwyczajem przyszla dzis rano
    wyciagnac mnie z lozka, czego nie robila przez pare ostatnich dni.
    Och, te nasze koty -zgryzoty!....
  • metodiw 12.11.09, 10:24
    Już się bawi, ale głodny, biedaczek sad Jeszcze się nie skusił na śniadanie sad
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 12.11.09, 11:17
    Pitka raczyla spozyc kilka keseczkow surowej jagniecinki i spi. To dobrze, my
    obie tak mamy, ze sen nas leczy.
    Pomemlala tez na balkonie zdziebko miety.
  • zettrzy 13.11.09, 13:47
    trzymamy, trzymamy...
    moj tez mial podobny problem na jesieni 1998 - a potem i tak zyl jeszcze prawie
    10 lat bez zadnych klopotow ze zdrowiem; po prostu, te problemy pecherzowe sa
    dosyc czeste i trzeba uwazac na karme
    niech sie kicia nie martwi, bo wyjdzie z tego bez szwanku!
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
    http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif
  • felinecaline 13.11.09, 13:56
    Sprawozdanie poprosze na Twoj watek.
    Jak tam zycie rodzinne i w ogole, zycie w Kraju Przodkow?
    Mam nadzieje, ze aklimatyzacja przebiega bez wstrzasow.
    Meto, sprawozdanie o Panu G poprosze pilnie TU.
    Do wszystkich: moja Pitka zzarla dzisiaj Kicurowi 3/4 befsztyka.
    Ja mam 35721 siwych wlosow wiecej niz 4 dni temu.
  • marguyu 13.11.09, 14:18
    feline,
    mam nadzieje, ze Kiciur zostal surowo upomniany za niedopilnowanie
    befsztyka i zwalanie winy na biedna, bezbronna Pitke.
    wink
    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • fedorczyk4 13.11.09, 22:49
    Coś Ty powinien oberwać za zeżarcie kotce 1/4 bewsztyka!
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • felinecaline 13.11.09, 23:11
    od zarania dzieli sie z Kicurem surowym miechem wolowym i jagniecym (maja na nie
    wylacznosc, bo ja nie tykam). Bardzo rzadko jadam cielecine i wtedy dzielimy na
    troje, tak jak i inne rodzaje mies. Z drobiu kocha kaczke, najbardziej fileciki
    (aguillettes) lub piers (magret)!!!!!!!!!!!!.
    Poza tym Kicur przyzwyczail ja do jedzenia "w naszym towarzystwie" przy
    jadalnianym stole, to bylo 2 lata temu, po naszym powrocie z wakacji, kiedy
    chcial jej koniecznie zrekompensowac rozlake.
    Od tej pory kocica nie odpuszcza i MUSI byc obsluzona jako pierwsza.

    Poza tym ma jeszcze inne ulubione danie a wlascicie deser: bita smietane: taka z
    "bomby" albo jeszcze lepiej "gorke" z deseru Viennois by Chambourcy Konczy
    zawsze rowniotko z poziomem musu czekoladowego, pozwalajac nam laskawie na jego
    skonsumowanie.
    Jutro znajde fotki.

    .
  • felinecaline 13.11.09, 23:12
    Meto, a gdzie to sprawozdanie?
    Wolanie na puszczy - Meto wsiakla!
  • metodiw 13.11.09, 23:14
    dla mojego kota sad
    Nawet na kolankach nie chce posiedzieć sad Jestem tą wstrętną małpą, która wlecze biednego, niewinnego kota do weterynarza, wywleka na siłę z transportera, a potem biedaka tłamszą i robią: kłuj, kłuj...sad

    Dzisiaj, kiedy zobaczył nas w przedpokoju, w magiczny sposób zniknął pod łóżkiem smile
    Dostaliśmy saszetkę z tym specjalnym pokarmem, którego trochę raczył wcisnąć, ale generalnie siedzi przed miską i patrzy z wyrzutem, czasem miaucząc smutno sad
    Jutro kolejny zastrzyk. Jak ja mam dość tych kolejek u weterynarza uncertain Tych robiących raban psów uncertain

    A tak w ogóle - jakie macie sposoby na pobranie moczu kociego potworka? Nadmieniam, że na pewno nie pozwoli podstawić sobie pojemniczka pod pupę smile
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 13.11.09, 23:37
    Nie wiem na ile dostepny jest zizi Pana G.
    Jesli jest dostepny to nalezy na tymze
    organie PanaGietowej osoby umocowac mini-buteleczke (swietnie sie spisuja male
    flakoniki po zastrzykach tzn ich czesci stalej, nie ampulki.
    Wokol przewezenia tego flakonika uwiazuje sie tasiemeczke, flakonik podstawia
    pod zizika i konce tasiemek zgrabnie zawiazuje sie na PanaGie grzbiecie na
    slicznego "motylka".
    Zamiast flakonika mozna uzyc palca lateksowej rekawiczki lub...prezerwatywy ;-P
    Gratuluje swietnej rozrywki na najblizsze godziny.
    Zapomnialam jeszcze dodac, ze wszystkie te czynnosci nalezy wykonywac majac na
    rekach grube, solidne najlepiej watowane rekawiczki.
    Powodzenia!
  • marguyu 13.11.09, 23:51
    feline,
    zapomnialas o masce spawacza na twarz.

    Ja wstawialam do zwirku stary szklany spodek pod szklanke (taki jak
    za peerelu) obwiazany stara szmatka; jak nasiusial to siuski
    przelecialy przez szmatke a zwirek nie. Ale trzeba czyhac zeby za
    bardzo nie zagrzebal spodka zwirkiem.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • felinecaline 14.11.09, 10:20
    No i slusznie ma Ci za zle.
    Dajesz mu zarciucho niegodne jego podniebienia, dajesz dzgac sliczna, delikatna
    skorke i "szczykac jakies sfinstwo, ktore powoduje bol i topienie sie we
    wlasnej slinie!!!!! Zgrozzzzza!I On ma Cie nagradzac wylegiwaniem sie na Twoich
    kolanach?A tak na powaznie: ja bym Mu pozwolila na porcyjki surowego, chudego
    wolowego mieska, najlepiej takiego na befsztyki.
    Ja to Pitce kroje na szescianiki 1/1/1 cm albo jeszcze mniejsze, za kazdym razem
    o objetosci dorodnej ...myszy i niech wcina.
    Jestem uprzedzona do wszelkich chrupek, nawet najbardziej reklamowanych przez
    wetow - juz za sam fakt, ze sa chrupkami.
    Jedzenie ma byc izotoniczne z kotem tzn "mokre" i juz.
    A zamiast "szczykow" mozna przeciez podac antybiotyk doustnie - Pitka po
    operacji bez zajakniecia polykala poloweczki malych tabletek przemycane w miesie.
  • metodiw 14.11.09, 11:13
    Żadnych tabletek łykać nie będę! Choćby pani przemycała w czymś smacznym. Znajdę, wypluję, rozmażę..

    Byliśmy dziś na ostatnim zastrzyku. Kotu zdecydowanie lepiej, pozwolił się gnieść i kłuć bez piśnięcia, tylko minę miał złą...
    Za to ja nabawiłam się korzonków od tego siedzenia w poczekalni sad Boli sad Spróbuję czymś smarować, moze przejdzie.

    Zrobiłam mały zapas saszetek tej karmy, którą Królewicz raczy skubać. Mam karmić, obserwować i próbować pobrać mocz do badania.
    Gdyby w moczu nie było kryształków czy innych świństw, może przejść z tej karmy leczniczej na profilaktyczno - urologiczną i wtedy przy okazji dojadać czyms "prawdziwym".
    W sumie, zawsze jadał chrupki, więc jest to jego ulubione jedzonko.

    A teraz kończę, bo sąsiad wierci mi nad głową, co jest dość denerwujące uncertain I spróbuję z tymi bolącymi lędźwiami wziąć się za sprzątanie uncertain
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 14.11.09, 11:52
    Czyzes ty sumazszedszsa? Zadnego machania sciera, szczotka czy mopem w tym
    stanie ledzwi!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wygodna pozycja horyzontalna, kot w roli
    termoforu, jakies srodki rozluzniajace (z C2H5OH wlacznie).
    OJJJJezz! co sie u mnie dzieje! Oberwanie chmury i burza! Przelaczylam kompa na
    baterie i zrobilam zdjecia! Czegos trakiego nie bylo juz chyba z pol roku!
    A teraz wracam nie do naszych barankow ale do Twoich ledzwi i kota.
    Na pierwsze moze Ci dobrze zrobi mocno ciepla kapiolka z jakimis olejkami
    eroty... pardon, eterycznymi.
    A co do Pana G i jego upodoban gastronomicznych: jak moze lubic cos innego niz
    chrupki jezeli nigdy niczego innego, biedulek nie probowal.
    Zrob experiencje z mysza (kawalkiem wolowiny) i wtedy pogadamy.
    A narazie powtarzam: porzuc mysl wszelka o sprzataniu!
  • marguyu 14.11.09, 15:10
    meto,
    mam nadzieje, ze posluchalas feline!
    Od kurzu jeszcze nikt nie umarl, za to taki korzonek nerwowy moze
    dobrze dokuczyc. Maz mial, cierpial jak potepieniec, chodzil zgiety
    w pol co wykorzystywal kot, wskakiwal mu na plecy i bezczelnie
    ujezdzal wlasnego pana i wladce.

    feline,
    à propos, ciekawam czy znasz francusko-polskie okreslenie na
    problemy z nerf ischiatique?
    Na nasz wlasny uzytek uznalismy, ze najlepsze okreslenie to nerf
    chiatique
    ; moze niezbyt elegancko ale za to jak prawdziwie smile


    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • felinecaline 14.11.09, 15:19
    Nie bardzo rozumiem o jakie okreslenia Ci chodzi.
    Ale w uzytku rodzinnym, ze wzgledu na slabosc ledzwi Kicura "od zawsze" mowi
    sie, kiedy go bolezn nachodzi, ze "il se tape la chiatique".
    Jesli zas chodzi o przydatnosc tlumaczeniowa to nerw kulszowy tlumacz raczej na
    sciatique niz ischiatique, bo wieksza jest po prostu uzywalnosc tego wlasnie
    terminu.
    Do tego sopnia, ze musialam az sprawdzac - oczywiscie w lacinie jest nervus
    ischiaticus.
  • kwiatek_leona 14.11.09, 17:09
    Ze pozwole sobie bezczelnie wejsc w slowo profesjonaliscie:
    Cierpie (doslownie) obecnie na osteonekroze biodra i ischias.
    Jakkolwiek to pierwsze i tak skonczy sie pewnie sztucznym biodrem,
    poki co walcze dzielnie z oboma problemami przy pomocy m.in. dwoch
    tubek, ktore goraco polecam (oczywiscie na zmiane, nie na raz):
    - Jakikolwiek dobry krem rozgrzewajacy, polecany w polskich aptekach
    (wiesz, taki smierdzacy mieta).
    - 7% zel Arnica Montana. Probowalam rowniez arnike w kremie ale z
    jakiegos powodu zelowa wersja dziala szybciej i intensywniej.
    Naprawde mazisty ekwiwalent aspiryny: dziala na (prawie) wszystko.

    Do tego lozko, kocyk elektryczny na zbolaly region, koldra, kot na
    wierzch i herbatka z koniakiem. Tylko nie pomyl kolejnosci: najpierw
    smarowidlo, na to grzejacy kocyk, koldra a dopiero na koncu kot wink

    Feline, zanim rzucisz na mnie klatwe za szerzenie znachorstwa,
    chcialam dodac, ze oba smarowidla dostalam we francuskiej aptece po
    wyrecytowaniu objawow, pretensje nalezy wiec skladac na rece
    francuskich farmaceutow smile




  • felinecaline 14.11.09, 17:23

    Zgadza sie, arnica swietnie rozgtrzewa i rozluznia, wiec anatemami rzucac nie bede.
    Co najwyzej przy nastepnym seansie rozgrzewania Twojego bioderka herbatka z
    koniakiem albo samym koniakiem pomysl o mnie.
    Wzajemnosci mozesz byc pewna.
  • metodiw 14.11.09, 18:36
    Na razie trochę popuścił. Tzn. ból w plecach.
    Mieliśmy dziś u nas taki piękny, słoneczny, wręcz nielistopadowy dzień smile W
    mieszkaniu zrobiło się gorąco, ja rozgrzałam się sprzątaniem i jest lepiej.
    Córka obiecała przywieźć maść smile

    Kot nadal głodny i obrażony, leży tyłem do mnie na dywanie sad
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • kwiatek_leona 14.11.09, 19:55
    "Kot nadal głodny i obrażony, leży tyłem do mnie na dywanie"

    Nie ma rady, trzeba wyciagac ze spizarni najlepsza puszke
    koserwowanego w wodzie tunczyka z importu (tak, tego ktorego
    trzymalas na specjalna okazjesmile i blagac kocine o wybaczenie. Jezeli
    zaoferujesz mu doslownie pol lyzeczki deserowej takiego specjalu,
    zaczniesz mu sie znowu w koncu dobrze kojarzyc. Troche tak, jak
    znajoma kierowniczka sklepu miesnego pod koniec lat 70-tych, ktora
    do tej pory kojarzy mi sie wylacznie ze swietnym, zrobionym przez
    moja mame pasztetem z nabytych "z pod lady" watrobek...
  • felinecaline 14.11.09, 20:41
    A wiesz Ty, Kwiatuszko, ze wlasnie jak moja Potka zapowiada kolejny strajk
    glodowy to ja wlasnie takiego tunczyka Jej daje.
    Na szczesie to nie jest jakas hiper-kosztowna konserwa czy rzadkosc w nsdzych
    sklepach.
    A w latach "80 w epoce kartek na wszystko mielismy u Rodziciw chorego na psia
    bialaczke bokserka - "znajde".
    I kiedy mial kolejny nawrot choroby i bywal bardzo slabiutki Mama przynosila dla
    niego kurczaki i lepsze gatunki miesa z "zaprzyjaznionego" sklepu miesnego w
    sasiedztwie.
    Nie to zeby tam panowaly inne prawa, tylko personel - kierowniczka i 2 panie
    ekspedientki chetnie przymykaly oko na brak kartki, kiedy w maminej torbie
    widzialy malo dyskretnie zapakowana butelke "czystej-ojczystej".
    Ot, tak moja rodzina szerzyla korupcje w PRLu.
  • kwiatek_leona 14.11.09, 22:27
    Niee,no wiem, ze tunczyk to sprawa w sumie groszowa, chcialam tylko
    podkreslic, ze nasze kochane biedaczki zasluguja w takich chwilach
    na najwieksze delicje, jakie...mamy pod reka.

    A propos zaprzyjaznionych pan kierowniczek i ekspedientek sklepow
    miesnych za komuny, przypomniala mi sie (wlasciwie nie calkiem a
    propos) nasza wizyta we Wiedniu u szkolnego przyjaciela meza, ktory
    lata wczesniej bez grosza przy duszy, za to z mloda zona w ciazy, po
    zaliczeniu obozu przejsciowego wyladowal wlasnie tam. Jego corka,
    urodzona juz w Austrii, snula przed nami wspomnienia swojego
    tragicznego kulinarnie wczesnego dziecinstwa. Prawie ze lzami w
    oczach opowiadala nam, ze jej rodzice to sie zazerali pysznymi
    kanapkami z pasztetowa a dla niej nic, tylko ta szynka i szynka. No
    i jak sie tu krzywic na Relatywizm... Dobra, teraz juz naprawde nie
    mam pojecia a propos czego bylo to powyzsze ale co ja w ogole wiem,
    jestem chora a pies kulawa noga nie dal mi zadnego tumczyka smile

    Mathilde: You love your plant, don't you?
    Léon : It's my best friend. Always happy, no questions. It's like
    me, you see? No roots.
    ("The Professional")
  • marguyu 14.11.09, 22:40
    A wiecie ze Czesi wlasnie opublikowali odkrycie nowej metody
    regenerowania tkanki chrzestnej. Biora krew pacjenta, odwirowuja,
    odczyniaja inne gusla i potem wstrzykuja rezultat gusel, ktory
    regeneruje rzeczona tkanke chrzestna bez barier immunitarnych czy
    jak to sie tam zwie, bo material naprawczy jest wlasny, organizm go
    nie odrzuci.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • felinecaline 14.11.09, 22:51
    Zdoooolni ci Czesi sa, owszem, tylko ze "cellules souches" (komorki macierzyste"
    to juz zadna nowosc i rozne manipulacje nimi sa praktykowane.

    Tym niemniej gratuluje - wazne jest, ze maja mozliwosci prowadzenia takich
    eksperiencyj.
  • kwiatek_leona 14.11.09, 23:45
    Super! W miedzyczasie, mowiac o guslach, kolezanka we Francji
    zalatwila mi wizyte u faceta, ktory ponoc leczy biopradami w
    Lorraine. Chodze teraz wprawdzie na akupunkture i zazywam chinskie
    piguly ale francuski profesor Wilczur lekko wykracza poza moje
    granice zainteresowania medycyna alternatywna. Nie mam, niestety,
    mozliwosci odmowienia, bo juz mnie malzonek przeglosowal. A czy
    pamietacie moze, jak w latach 70tych szalal po Polsce taki
    Brytyjczyk, Clive Harris, ktory w kosciolach leczyl biopradami
    wlasnie? Boze, jakie tam byly do niego tlumy, tysiace i tysiace
    ludzi stojacych godzinami w kolejce, zeby przez kilka sekund byc
    przez niego dotknietym w miejscu na ciele, gdzie tkwila, badz skad
    emanowala choroba.
  • felinecaline 14.11.09, 23:53
    Pamietam Clive'a Harrisa, potem mial jakiegos rodzimego nastepce, zreszta
    bardzo chorego osobiscie, potem byl Kaszpirowski i jakis "magnetyzer wody, ktory
    dzialal nader oficjalnie, bo w telewizji.
    We Francji tak pozornie kartezjanskiej rozni "magnetyzerzy" i inni "rebouteux"
    sa niestety wciaz jeszcze dosc popularni, zwlaszcza w malych miejscowosciach i
    wsrod ludzi starszych, ale nie jest to o dziwo regula.
    Ja wierze w to, ze leczy to, w co sie wierzy i do czego ma sie zaufanie, czasem
    nawet dyplomowany oficjalnie lekarz potrafi.
    Nawiasem mowiac: tym sposrod Was, ktore wladaja jezykiem francuskim proponuje
    lekture doskonalej ksiazki Gilberta Schloegela "Le Malingot".
    I inne jego autorstwa takoz.
  • felinecaline 15.11.09, 21:44
    Meto wrosla gdzies indziej swoim korzonkiem, albo pozarl Ja wyglodnialy Pan G.
    Co sie dzieje? Pustka wieje....
  • metodiw 15.11.09, 22:23
    Nigdzie nie wrosłam, tylko córka się do mnie wprowadziła na czas bliżej
    nieokreślony uncertain
    Jak nie ona, to kot zawsze czegoś chcą i organizują mi czas...

    A Gigo ZACZYNA JEŚĆ! właśnie słyszę, że wcina trzecią dokładkę swoich
    niedobrych, nowych chrupek smile
    Co prawda, dawałam mu po garstce, więc to jeszcze nie tyle, co jego dawne normy,
    ale chyba się przełamuje smile smile
    Schudł biedaczek po tej pięciodniowej głodówce sad Może też dlatego, że dziś już
    nie dostał antybiotyku, zaczął czuć się normalniej smile

    Trzymajcie za to smile

    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • metodiw 16.11.09, 19:23
    Odgryza się smile
    Je i prosi o dokładki smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 16.11.09, 19:26
    To oczywista i niewatpliwa reakcja na nasze sciskanie kciukow.
    A jak sie maja korzonki? I corka?
  • metodiw 16.11.09, 19:30
    Korzonki poszły w las, a córka na tę noc do własnego domu smile
    Miałam masakryczny dzień, ale wieczór mam dla siebie smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 16.11.09, 20:14
    No widzisz, przewalilo sie, a corka to ktora, ze zagadne wscibsko - mlodsza czy
    starsza?
    Siednij sobie gdzies wygodnie z Panem G na podoredziu i zaaplikuj (sobie, nie
    jemu) cos dobrego w kieliszeczku.
  • metodiw 16.11.09, 21:43
    Młodsza... Najpierw mieszkała u mnie z wiadomych względów, a teraz zabierają się za przebudowę instalacji CO i elektrycznej, a potem malowanie sad
    Oby skończyli do świąt.
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 16.11.09, 21:46
    No tiaaaa.
    To nie brak Ci bedzie towarzystwa i zajec, bo wyobrazam sobie, jak bedziesz Ja
    dopieszczac.
  • felinecaline 17.11.09, 23:00
    biuletyn o stanie zdrowia Pana G.
  • metodiw 17.11.09, 23:41
    Nadrabia straty. Zażera się nowym pokarmem smile
    Chyba mnie puści z torbami wink
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 14.11.09, 22:44
    Oj, Kwiatuszku, zebys Ty ciut blizej byla a nie za tom wielgom kaluzom tobym Ci
    flaszkem takiech pyszniutkiego coteaux de Layon postawila co jak malmazyja sie
    pija i wszystko leczy.
    Tunczyk wiadomo, dzisiaj to jak np dorsz w latach '70.
    Ale kto sobie w latach tychze nawet wyobrazal tunczyka? To byla epoka "sajry w
    masle" - a cholerka dobra ta sajra byla.
  • metodiw 27.11.09, 12:36
    Kot znowu rano nie mógł się wysikać sad sad sad
    Zawiozłyśmy do weterynarza i cała kołomyja powtórzyła się: trzy zastrzyki, kapanie śliną, wymioty... Na szczęście w końcu trochę siknął... ale co dalej???
    Wieczorem mamy jechać jeszcze raz na kontrolę.
    Dobrze, że córka mieszka teraz ze mną i obecnie jest na L4, więc wozi nas samochodem, ale ona też nie powinna się denerwować sad
    Najgorsze to, że nie wiem, co będzie dalej. Wet. stwierdził, że pęcherz nie jest bardzo wielki, więc szkoda cewnikować, chce sprawdzić wieczorem.
    Gigo zjadł od czasu pierwszej choroby torebkę karmy leczniczej Hillsa, po której mu się polepszyło, ale potem nie mieli tej samej i dostał podobną, ale Royala. Możliwe, że to Royal mu szkodzi sad
    Już mam tamtą poprzednią, ale jak ona nie pomoże, to już nie wiem, co... Wet. mówił, że operacja też mogłaby przynieść krótkotrwały efekt nie licząc tego, czy kot by ją przeżył...
    Kot się męczy, córka się denerwuje, a powinna mieć spokój, w domu ma w tej chwili plac budowy, który ktoś (czyli ja) będzie musiał kiedyś posprzątać, a pieniądze się rozchodzą...
    Ech, pieskie życie... sad
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 27.11.09, 12:45
    Biedulek! Mam nadzieje, ze te 3 zastrzyki dostaje z jednego wstrzykniecia.
    A Wam obu wspolczuje nerwowki.
  • metodiw 27.11.09, 13:36
    Wysiusiał się jeszcze raz smile
    Tylko co dalej???
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 27.11.09, 13:44
    niewiadomo ile i co ;-D.
    Jak sie wysikal to znaczy, ze "ma potencjal" i ten potencjal nalezy wspierac i
    zwiekszac.
    Trudno, jak ma jeszcze "odwiedzic" weta to niech stuli uszy i odwiedza.
    A ja bym mu kupila do obgryzania peczek zielonej pietruszki (no bo przeciez
    ogonkow wisniowych mu nie zaparzysz - tzn pewnie bys i zaprzyla, ale czy Jasnie
    Pan G zechce wypic?).
    Podstepem 3a cholerstwo! Podstepem!
  • felinecaline 28.11.09, 11:05
    Juz mi zsinialy od tego trzymania a tu biuletynu ani widu ani slychu.
    No coz, oby brak wiadomosci oznaczal dobre wiadomosci. Pomyslnego siku zycze.
  • metodiw 28.11.09, 12:00
    Kot żyje i sikał.
    Szczegółowe sprawozdanie później, bo teraz nie mam czasu.
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • metodiw 28.11.09, 19:22
    Wczoraj byliśmy jeszcze raz wieczorem u weta. Zawieźliśmy mocz do badania i
    wyszły struwity sad
    Kot dostał jeszcze jeden zastrzyk i wrócił do domu. Wet powiedział, że może juz
    dziś nie przyjeżdżać, chyba żeby znowu nie mógł się załatwić. Na szczęście rano
    siusiał, ale potem już chyba nie sad
    Dowiedziałam się właściwie tyle samo, co z netu: że choroba dotyka najczęściej
    kocury grubsze i niewychodzące, które mają za mało ruchu. Można cewnikować lub
    operowac kota, ale jest ryzyko nawrotów albo nieprzeżycia zabiegu sad
    Zatem najważniejsza jest dieta - tylko ten pokarm leczniczy Hillsa, bo on działa
    jak lekarstwo (rozpuszcza struwity), więcej ruchu, zachęcać do picia.
    Ale to już tak niestety może być, że znowu kiedyś się przytka, więc możliwe, że
    nie będę już pewna dnia ani godziny sad

    Więc nadal pięknie proszę o przesyłanie dobrych fluidów w stronę Giga smile
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • marguyu 28.11.09, 20:02
    Posylam 5 i pol tony fluidow dl Pana Kota.
    Gdy mialam dwa domowe niewychodzace koty co wirczor lapalam je na
    wedke. Taki zielony kijek do podpierania roslin, ze sznurkiem i z
    kokardka z papieru na koncu. Kokarda obowiazkowo papierowa, bo
    papier daje sie szarpac i drzec na strzepki, ktorych sprzatanie
    sprawia panci niesamowita przyjemnoscwink
    Oprocz tego bawiismy sie w chowanego. Tego opisac sie nie da, to
    trzeba zobaczyc. Ci ktorzy widzieli to na wlasne oczy zmienili o
    mnie zdanie i juz nigdy nie trakotowali mnie jak powaznego
    czlowieka smile To samo z mezem. Dzis wszyscy wiedza, ze gdy chodzi
    zgarbiony po salonie i kwacze to oznacza, ze mozna mu wskakiwac na
    plecy. Kiedys go szantazowalam i grozilam, ze fotke z ujezdzajacymi
    go kotami rozpowszechnie w szkole ale uczciwosc, niestety,
    zwyciezyla smile

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • felinecaline 28.11.09, 20:10
    Zatrwozona wielce obserwuje, co nastepuje:Na forum LES wsrod populacji hatunku
    homo i felinides szerzy sie gwaltownie ostatnio nierownowaga elektrolitowa.
    Daje przykre dolegliwosci od skurczow poczawszy po "nielecenie" .
    Na razie reaguje pozytywnie na terapie skojarzona: weterynaryjna standardowa i
    forumowa spirytualno -fluidowa.
    Tym niemniej personel osobisty niektorych kotow czuje sie ostatnio jakby "zyl w
    towarzystwie odbezpieczonego granatu".

  • fedorczyk4 28.11.09, 20:06
    Wpisałam sobie na listę stałych przelewów!
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • gazeta_mi_placi 28.11.09, 21:22
    Współczuję.
    Ale znajomy wet mi mówił,że odpowiednio "prowadzony" kot może żyć z tym schorzeniem tyle samo co zdrowy kot.
    Trzymam kciuki.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bdd386db61.png
  • felinecaline 28.11.09, 22:14
    W kazdym razie nalezy byc bardzo ostroznym i oczywiscie ...optymista. A jako
    "mac - zalozycielka" dopowiem jeszcze poza tematem: jesli wierzyc nickowi to
    wlasnie raczyly do nas zstapic z redakcyjnych wyzyn jakies osobistosci. Witamy,
    zapraszamy jak najczesciej.
    Dobre slowo i haslo wywolawcze nt ludzkiej kuracji elektrolitowej zawsze sie tu
    znajdzie.
    ...i muzyczka jakas tak o "swicie" i polnocku...np i w midzyczasie nikt nie
    zabrania.
    Bo tu w ogole sie malo zabrania ;-D
  • marguyu 28.11.09, 22:23
    feline,
    masz na mysli nick 'gazeta_mi_placi'?

    Znam ten nick z innych forow. Kim jest ? Nie wiadomo, bo raz pisze w
    rodzaju meskim, drugi w zenskim. Jakis taki niezdecydowany, jak to
    troll.
    Wlasciwie to w jakis sposob powinnam byla byc mu wdzieczna, bo
    aktywnym sianiem zametu przyspieszyl moja decyzje opuszczenia dlugo
    niewietrzonych salonow.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • fedorczyk4 28.11.09, 22:26
    Ano, podpisuję sie (jak zwykle) pod Marguyu.
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • felinecaline 28.11.09, 22:30
    Jak zamaci to sie splucze. Byl juz precedens z wietrzeniem.
    A mnie zaspiewajcie:..."oj, naiwna, naiwna, naiwna...
  • gazeta_mi_placi 28.11.09, 23:11
    felinecaline napisała:

    > W kazdym razie nalezy byc bardzo ostroznym i oczywiscie ...optymista. A jako
    > "mac - zalozycielka" dopowiem jeszcze poza tematem: jesli wierzyc nickowi to
    > wlasnie raczyly do nas zstapic z redakcyjnych wyzyn jakies osobistosci. Witamy
    > ,
    > zapraszamy jak najczesciej.
    > Dobre slowo i haslo wywolawcze nt ludzkiej kuracji elektrolitowej zawsze sie t
    > u
    > znajdzie.
    > ...i muzyczka jakas tak o "swicie" i polnocku...np i w midzyczasie nikt nie
    > zabrania.
    > Bo tu w ogole sie malo zabrania ;-D

    To miło smile
    Ale niestety mój nick to tylko nick.
    Pozdrawiam smile
    Marguyu i Fedorczyk również...
    OT: Serio to przeze mnie odeszłyście z Salonów? sad
    Pozdr.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bdd386db61.png
  • felinecaline 28.11.09, 23:27
    I ja tez sprecyzuje zatem
    Wizyte Twoja tlumacze sobie sympatia do kotow i interpretuje pozytywnie, wolala
    bym sie nie mylic.
  • gazeta_mi_placi 28.11.09, 23:33
    Mam dwa.
    Są fajne smile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bdd386db61.png
  • fedorczyk4 28.11.09, 23:32
    Nie pochlebiaj soboewink Nic takiego nie napisałyśmy, niemniej
    uważamy Cie za trolla. Na czym osobiście, ze smiertelna powaga,
    zakończe wymianę postów, jako i na innych forach zakończyłam.
    P.S Z tym że jak mówia francuzi: to zobowiązuje jedynie mnie.

    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • marguyu 29.11.09, 00:10
    Idem fedorczyk, nie pochlebiaj sobie.
    Wystapiles/as jedynie w roli révélateur'a i przyspieszacza reakcji.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • felinecaline 29.11.09, 00:21
    Chyba juz w ten sposob wszystko jest jasne.
    Mam nadzieje, ze nie sa to "goscinne wystepy" maciciela a zyczliwy wpis
    milosnika forum.
    Podozdiom - uwidim .
  • metodiw 29.11.09, 00:25
    A ja się cieszę, że choroba Giga wywołała tyle życzliwych postów.
    Dziękuję Wam wszystkim smile smile smile
    Oczywiście głównie w jego imieniu wink

    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 29.11.09, 00:32
    zdrowo!
  • marguyu 29.11.09, 00:45
    I to jest najwazniejsze, zeby PanKot dobrze sie mial i cieszyl nas
    informacja o porannym siusianiu.
    I prosze zeby nie bylo tak jak z biuletynami zdrowia Mitterranda, ze
    raz sa, a raz nie ma wink
    Codziennie ma byc czy siusial, jak i z jaka mina. Bo mina przy kocim
    siusianiu jest rownie wazna jak ruszanie wasami przy
    kocim 'kupczeniu'.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • janou 29.11.09, 10:43
    marguyu napisała:
    Codziennie ma byc czy siusial, jak i z jaka mina. Bo mina przy kocim
    > siusianiu jest rownie wazna jak ruszanie wasami przy
    > kocim 'kupczeniu'
    ---------
    big_grinbig_grinbig_grin
    --
    wulkany w Owerni
    fotoforum.gazeta.pl/uk/wulkany,janou.html
  • metodiw 29.11.09, 10:55
    No cóż...
    Więc dzisiaj rano się udało smile

    Teraz córka próbuje rozruszać tłuścioszka, który patrzy na nią ze zdziwieniem,
    czego od niego chcą???
    Będziemy próbować papierka na sznureczku smile
    Ostatnio faktycznie, ograniczał się do tego, że parę razy pacnął tę swoją
    mysz... Nawet jej ogona nie obdarł wink
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • fedorczyk4 29.11.09, 12:13
    Dla mnie bombasmile))
    Czekam na następne biuletyny!
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • metodiw 29.11.09, 15:48
    Wczoraj podczas sprzątania:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/KqPmPcqa3vmHW1LK2B.jpg

    Umyłam podłogę i odwróciłam drapak celem odkurzenia.
    Oczywiście trzeba było zbadać tę niecodzienną sytuację.
    Wygląda jak szpaczek big_grin
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • fedorczyk4 29.11.09, 17:28
    Jest po prostu boski!!!!!!!!
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • felinecaline 29.11.09, 17:34
    fluidow jakis tam krolik pozazdroscil?
  • gazeta_mi_placi 29.11.09, 19:24
    Śliczny drapaczek smile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bdd386db61.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka