Dodaj do ulubionych

Co tam nowego u Was, Dziewczęta???

27.05.10, 09:53
U mnie - wiadomo - niańczę Niuśkę smile Walczę z deszczem sad

A we Francyji, Czechach, Stanach i gdzie tam jeszcze los Was rzucił? Wiosna coraz piękniejsza?
Jak zdrowie, Kwiatku?
--
MNIE się podoba... podoba MI się smile
Edytor zaawansowany
  • felinecaline 27.05.10, 10:58
    Czesc, dziewcze nianczace big_grin
    Ja wczoraj zaliczylam ostry deszczyk, co dobrzee zrobilo podeschnietej naturze.
    Dzis wlasnie sie "wyleglam" po odsypiance podyzurowej i z radoscia
    stwierdzilam, ze nasz "postowskaz" podniosl sie o jedna kreske - twojego postu.
    Musze teraz cos wykombinowac na obiad dla Kicura, ktory po poludniu ma swoja
    "akademie szycioprucia" a przy okazji robi wielkie pranie (korzystamy z
    dzielnicowej pralenki "socjalnej" a korzysc jest taka, ze jest tam suszara i
    pranie wraca do domu suche acz jeszcze cieple.
    Ja bede sobie balkonowac, przygotowujac serie fotek znad Loary z wczorajszej
    przedpoludniowej "wyprawki".
    Gdyby nie to, ze od 14.30 mialam konsulty a potem dyzur to chetnie
    przesiedzialabym gdzies na piknikowisku caly dzien, tak bylo przyjemnie.
  • bi_scotti 27.05.10, 13:51
    Czy mozecie ten deszczyk jakos podfedexowac w kierunku za Atlantyk?
    Od zeszlego tygodnia mamy upaly bijace kolejne rekordy (wczoraj np.
    pobilismy rekord temperatur utrzymujacy sie od 1942 roku na dzien 26
    maja). Trawa cierpi - przyslijcie deszcz smile
    Jeden plus - dzieki upalom wciaz nie ma za duzo komarow wiec moze
    nie nalezy narzekac. Dzis ma byc znowu kolo +30 ... ufff.... a burza
    tylko ewentulanie we wschodniej czesci miasta wiec mojej trawy nie
    podleje. Pech.
  • metodiw 27.05.10, 22:47
    Szkoda, że nie mogę przesłać deszczyku sad
    Co prawda powodzie mnie omijają, a nawet kaloryfery mi grzeją troszkę nocami,
    ale i tak mam dość TAKIEJ wiosny sad Kiedy indziej o tej porze roku chodziło się
    w krótkim rękawku i sandałkach, a tu wciąż płaszczyk, półbuty i parasol pod ręką
    sad Nie pada bez przerwy, ale cały czas plączą się czarne chmury, z których po
    kilka razy na dzień leje mniej lub bardziej obficie.
    Nie da się dalej odejść od domu z wózkiem, żeby nie przemoknąć, tylko tak się
    krąży w kółko po kilku najbliższych uliczkach... Albo jak już w końcu dziecko
    się naje, przewinie, przebierze, bo się ulało, znów dokarmi, bo zgłodniało,
    ulula, bo się zdenerwowało i pora wyjść, to wtedy zaczyna padać sad

    I kwiatki na balkonie mało rosną i prawie nie kwitną sad
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 27.05.10, 22:55
    No to na pocieche Wam powiem, ze i u nas ma padac od jutra do niedzieli wlacznie.
    Tak przynajmniej wynika z mapy meteo w tivizji, ale tu jest hic: otoz granica
    klipatyczna we Francji przebiega na Loarze i taki byl rysuneczek na owej mapce,
    tylko, ze czesto zdarza sie, ze lewy brzeg ma pogode deszczowa i chlodna a prawy
    srodziemnomorska.
    No a przy skali takiej tivizyjnej mapy trudno wyczuc jaki jest margines bledu
    i na ktory brzeg "sie zalapiemy".
    Zdaje sie,(na podstawie tejze mapy) ze Janou bedzie miala w ten w-e lepsza
    pogode niz ja.
  • janou 27.05.10, 23:17
    felinecaline napisała:
    Zdaje sie,(na podstawie tejze mapy) ze Janou bedzie miala w ten w-e
    lepsza
    > pogode niz ja.
    -----------
    z tego co widac w tym linku,nie calkiem;
    ale w ostatnia sobote i niedziele mielismy 30° a wczoraj sporo
    deszczu.
    france.lachainemeteo.com/meteo/clermont-ferrand/france/prevision_meteo_clermont-
    ferrand_france_ville_1267_0.php
    a w Angers;
    france.lachainemeteo.com/meteo/angers/france/prevision_meteo_angers_france_ville_129_0.php
  • felinecaline 27.05.10, 23:44
    U nas rekord padl w poniedzialek, bylo...33°C.
    Margu, OK, bede wygladala poczty.
  • kwiatek_leona 27.05.10, 16:47
    Dzieki, Meto, kochane zdrowie tak sobie ale mogloby byc gorzej.
    Wiele zalezy od pogody, co kaze mi wspomniec o meteorologicznym
    skandalu, jakim jest, wg. doniesien Bi_scotti, pogoda w Kanadzie. To
    ja sie tutaj w Kalifornii mecze z deszczem, ktorego o tej porze juz
    nie powinno byc a tam go brak?! O temperaturach juz nie wspomne. A
    zreszta wspomne: 12 stopni! Kanadyjczycy, oddawajcie nasza susze i
    upaly!wink Moj powrot z Francji okazal sie wiec klasycznym przypadkiem
    wpadniecia z, nomen omen, deszczu pod rynne. Ale ta kalifornijska
    Syberia ma jeden niezaprzeczalny urok: koty szaleja ze szczescia i
    nie odstepuja nas na krok.
  • jolix 27.05.10, 21:06
    Walczę z sesją ...
    --
    Także to nie tak że ...
  • felinecaline 27.05.10, 21:12
    ..ale aromacik lososka i winka wywabil Cie z sesyjnej czelusci smile...
    To baaaardzo pozytywny objaw.
  • marguyu 27.05.10, 22:51
    U mnie raczej nieciekawie.
    Maz od miesiaca nie przespal nocy w pozycji horyzontalnej. Wciaz ma
    bole. Gastro i cologografia cos tam wykazaly. Dali lekarstwa i
    czekamy na poprawe.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
    One Bourbon, one
    Scotch, one Beer
  • felinecaline 27.05.10, 23:02
    Colo-coooo?? ( ew.priva)
  • metodiw 27.05.10, 23:02
    Uuuu... to współczuję bardzo.
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • marguyu 27.05.10, 23:25
    No colonographie. Literki pozarlam, bo chcialam dobrz epo polsku
    napisac.
    feline, skrobne jutro na priva, bo leza na jego biurku, a ze spi (na
    siedzaca w lozku, druga czesc nocy spedza z poduszka na biurku) wiec
    nie chce przeszkadzac.
    To dopiero drugi dzien Augmentin'u.
    Pozywiom, uwidim.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
    One Bourbon, one
    Scotch, one Beer
  • zettrzy 02.06.10, 17:42
    a ja ustalam sobie plan dnia wokol pory deszczowej... wlasnie lunelo
    a musze jeszcze dostac sie jakos stad (srodmiescie Wawy) do domu pod
    miastem!
    deszczowiec mialam wziac, ale po namysle doszlam do wniosku ze
    krotki lniany plaszczyk bedzie lepszy
    krotko mowiac, zostaje mi wedrowac miedzy kroplami deszczu!
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
    http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif
  • felinecaline 02.06.10, 18:10
    Nic innego Ci nie pozostaje jak tylko:
    "I'm singing in the rain"
    www.youtube.com/watch?v=rmCpOKtN8ME&translated=1
  • felinecaline 02.06.10, 18:13
    Ana odmiane u mnie wlasnie po raz pierwszy od 3 dni wyszlo slonce.
    Dzis rano djabli wzieli fotowycieczke w dol Loary, co sie odwlecze (do soboty,
    bo juz zapowiadaja miekna pogode od jutra) to pewne jak w banku.
  • bi_scotti 03.06.10, 22:23
    Padalo w nocy i teraz (czwartek po poludniu) znow pada - trawa jest
    ewidentnie extatic wink
    Borykam sie z myslami i pomyslami jak memu doroslemu, nagle utytemu
    dziecieciu powiedziec DELIKATNIE, ze przydaloby sie zrzucic troche
    kg. Obawiam sie, ze delikatnie sie nie da, urazic nie chce, pewnie
    odpuszcze, z nadzieja, ze sie bardziej nie zapasie ALE jest zawsze
    to ALE, w ktorym chowaja sie wszystkie zdrowia, sprawnosci, wyglady,
    samo-zadowolenia i inne takie, o ktorych nawet nie ma co
    wspominac ...
    Poza tym irysy juz przekwitly na dobre, za to roze po prostu
    szaleja, co jest kolejnym dowodem na to, ze zycie naprawde nie znosi
    pustki wink
  • felinecaline 03.06.10, 22:31
    Co do porady dla dzieciecia - nie pomoge Ci, nigdy nie "posiadalam", tym
    bardziej doroslego big_grin.
    Moge poradzic jako tubib, ale to nie bedzie delikatnie.
  • felinecaline 03.06.10, 22:39
    U mnie irysy to nowosc minionego poranka i kilka przetrwalych ostatnie deszcze
    kolo bloku.
    Roze wszedzie gdzie spojrzec urzadzily orgiastyczne swieto kwitnienia.
    Nie mam u siebie, kupie jesienia u okolicznego rozarza - szkolkarza zeby
    posadzic przed dniem Sw Katarzyny.

  • metodiw 03.06.10, 23:15
    Ja nie wiem sad
    To raczej moje dzieci dają mi czasem do zrozumienia, że mogłabym schudnąć smile

    Co do róż, denerwujecie mnie. Przypominam sobie wtedy mój mizerny pączuszek na
    balkonie, z którego byłam taka dumna, że wyrósł pomimo tej psiej pogody
    http://emoty.blox.pl/resource/sorry.gif
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 03.06.10, 23:24
    Wez ty i antycypuj troszke, wyobrazasz sobie, jaka bedziesz szczesliwa i dumna,
    kiedy ten anemiczny paczuszek sie rozwinie? Jak ja dzis z moich sybiraczkow big_grin.
    Narazie wez go chron najlepiej jak mozesz przed wiatrem i deszczem.
    Polecam klosze ogrodnicze, z blaku laku moze byc 5l "bombona" po wodzie stolowej.
  • felinecaline 03.06.10, 23:30
    A poza tym, Metus, nie uwazasz, ze ta roza ma doniczke troche dla siebie za
    duza? W ten sposob rosnie "w korzenie" aczesc nadziemna robi sie slabosilna
    Ja bym sie pokusila o przesadzenie w wdoniczke mniejsza o 2 rozmiary.
    Tylko ostroznie, po odslonieciu korzeni moga byc niespodzianki.
    Pamietaj, ze handlujacy roslinami nie maja interesu w tym, zeby one u klienta
    dobrze rosly, tylko, zeby dobrze i duzo sprzedac a duzo sprzedadza jak rosliny
    nie beda zbyt "dlugowieczne".
  • metodiw 03.06.10, 23:38
    Już nie będę jej ruszać w tej doniczce... Zresztą, rozrosła się i tak od chwili
    zakupu i posadzenia, tylko ta ohydna pogoda sprawiła, że rośliny szły bardziej w
    `"zielone", niż w kwiaty sad
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 03.06.10, 23:49
    To "kapnij" jej przynajmniej nawozu dla roz , pamietaj, ze caly czas jest
    "pojona", woda, ktora podlewasz i ta z deszczu, ale to taka "cienka zupka" i
    trzeba ja troche okrasic.
    Dobrej nocy z milymi snami.
    Szykuj sily na krucjaty antyspamowej c.d.
  • kwiatek_leona 04.06.10, 01:26
    Bi_scotti, zastanawia mnie troszke, jak szybko Twoje dzieciecie
    stalo sie utyte. Nie wiem wprawdzie, w jakim wieku i jakiej plci
    jest "ono" ale skoro piszesz, ze dorosly/a, to takie gwaltowne
    przybycie na wadze moze byc oznaka jakichs problemow, no chyba, ze
    to ona i ze jest w stanie blogoslawionym, o czym nie raczyla Cie
    jeszcze poinformowac smile

    Zawsze mozesz powiedziec, ze wymieniasz sie rodzinnymi zdjeciami ze
    swoja kumpela lekarka i to ona zauwazyla, ze od ostatnich zdjec,
    jakie ogladala:
    A) Corka bardzo wypiekniala i zaokraglila sie/wypiekniala i zrobila
    sie bardzo kobieca/jest sliczna i taka rumiana pyza ze az milo
    patrzec/O, nic mi nie mowilas, ze corka jest przy nadziei!.
    B)Syn bardzo zmeznial i wypelnil sie/pewnie uprawia kulturystyke, bo
    taki sie duzy zrobil/O hoho, co za kawal chlopa sie z niego zrobil i
    to tak nagle/Moj Boze, jak te dzieci szybko rosna, jeszcze X
    miesiecy temu byl taka drobniutka chudzinka...

    A teraz szybciutko wyslij Feline jakies zdjecia dzieciecia, zebys
    miala czyste sumienie.

    Drugi sposob, to usiasc z dzieciem na kanapie, wziac za reke, lze
    uronic i powiedziec: wybacz starej Matce ale straszny sie z ciebie
    zrobil pasztet/kaszanka. Zrob cos z tym bo patrzec nie mozna! wink

    Ale tak powaznie,o ile dziecie jest "dorosle" ale jeszcze nie
    calkiem dorosle, zainteresuj sie tym mimo potencjalnych uraz i
    fochow, bo to moze byc jakis niepokojacy sygnal.

  • lubietango 04.06.10, 01:44
    Moja SP mama kiedys tak powiedziala mojej bratanicy ktora tez utyla .
    " No sliczna jestes ale juz bardziej nie tyj"
  • bi_scotti 04.06.10, 02:35
    Szczegoly: dziecie jest plci meskiej, zakonczylo bylo I rok studiow
    w BC i na lato przybylo do domu. Ostatni raz widzielismy sie
    rodzinnie w okolicach Christmas gdy to wszyscy spotkalismy sie
    wlasnie u najmlodszego zeby przy okazji swiat obejrzec obiekty
    olimpijskie jeszcze wtedy przed Olimpiada. Juz wtedy wydawal sie
    lekko miekszy ale to bylo moze 3-5 kg extra wiec bez paniki. Cala
    trojka moich dzieci to byly zawsze okropne niejadki wiec ja
    przywyklam do kosciotrupow, spadajacych spodni i gotowania
    lilipucich porcji. A tu ni z tego ni z owego przylecial z Van duzy
    facet z policzkami, pupeczka, zarysem brzuszka itd. A to wszystko
    mimo tego, ze wszedzie wlasciwie porusza sie na rowerze lub na
    piechote, piwo lubi umiarkowanie, marihuane uzywal jego sredni brat
    gdy on sam byl w high school, sprobowal z bratem i okazalo sie, ze
    reaguje na swiete ziolo wysypka i rzyganiem wiec nie podejrzewam
    zeby to "zloto BC" bylo przyczyna apetytu. Bo nagle i
    niespodziewanie moje najmlodsze dziecko lubi jesc. I nawet je
    zdrowo, nie powiem, tyle ze ilosci sa zdecydowanie ponad miare.
    Zaczal gotowac, co doceniamy z mezem bardzo smile Na II roku chce do
    swoje kinesiology dolaczyc dietetyke wiec niby myslenie w kierunku
    jest poprawne tylko praktyka jakos tak kuleje ...
    A on na dodatek jest poeta i wrazliwiec wiec ja naprawde nie chce
    urazic duszyczki potomka mamusinym sykiem "mniej zryc!" wink
    To juz wiecie wszystko smile
    Co do roz, to ja kupuje wylacznie takie gatunki, na ktorych jest
    DUZYMI LITERAMI napisane, ze wytrzymuja kanadyjska zime bez owijania
    w cokolwiek, ze sa niewymagajace i odporne na wszystko, co sie
    trafi. Zadne tam subtelne ecie-pecie tylko twarde i uparte
    egzemplarze trafiaja do nas w goscine, bo takie co to wymagaja
    chuchania i dmuchania to ja bym pewnie wykonczyla w przedbiegach
    podlewajac za duzo albo za malo a najpierw jeszcze sadzac w
    niewlasciwym miejscu. No i takie roze sobie u nas naprawde fajnie
    rosna, ale to tylko zasluga ich wrodzonego twardzielstwa.
  • kwiatek_leona 04.06.10, 07:24
    Acha, najprawdopodobniej wiec jest to kombinacja wielu czynnikow,
    jak zmiana miejsca zamieszkania, trybu zycia i odzywiania, nawet
    klimat moze na to wplynac a najbardziej pewnie stres zwiazany z
    byciem "pierwszoklasista" w obcym miescie wsrod obcych ludzi...
    Bedzie dobrze, choc, wiem ze jako matka bedziesz miala oczy
    otwarte wink
  • fedorczyk4 04.06.10, 09:19
    Moi synowie też mają okresy zwiększonej masy. Przeważnie jest to
    związane ze stressem. Starszy tyje z dalejka od rodziny i z nadmiaru
    pracy, młodszy odwrotnie z braku pracy, ale też daleko od domu.
    Marguyu, mam nadzieję że małżonek ma się lepiej!
    U mnie natomiast roślinność gnije na tarasie, nowy kot nadal drapie
    sie jak opętany i musi chodzić w kloszu. Stokrotka cholernawink yle
    dobrego ze Krowisia (psica) uznała ze względu na kolor że nie ma co
    go atakować bo to jej własny ogon odpadł i postanowił zyć własnym
    życiemsmile
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • fedorczyk4 04.06.10, 09:54
    na gnijącym tarasie

    http://images39.fotosik.pl/293/90a394f50ca7567bmed.jpg

    http://images40.fotosik.pl/297/0e788a04edc11881med.jpg

    http://images46.fotosik.pl/300/4bb59452ab2708b6med.jpg

    ---Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • kwiatek_leona 04.06.10, 18:02
    Fedorczyk, jaka piekna para leniwych sybarytow!
  • metodiw 04.06.10, 10:12
    Moja młodsza córka, zawsze drobniutka chudzinka, po wyjeździe na studia na drugi koniec Polski, utyła w ciągu paru miesięcy ze 3 kg, co przy jej drobnych gabarytach bardzo rzucało się w oczy.
    Nie zdążyłam jeszcze oswoić się z tym widokiem, kiedy pognała do swojego ówczesnego przyjaciela i guru smile, który musiał jej to jakoś powiedzieć, bo wróciła od niego z mocnym postanowieniem odchudzania smile A ponieważ on był wegetarianinem, poszła w jego ślady. Od tej pory minęło kilkanaście lat i nadal przestrzega swojej diety i ma hopla na punkcie wagi.
    W każdym razie, w jej przypadku, tycie na początku studiów miało na pewno związek ze zmianą odżywiania (śmieciowe jedzenie, jakieś zupki z torebek itp.), a po wprowadzeniu diety składającej się głównie z płatków, nabiału, owoców, jarzyn i surówek, organizm wrócił do normalnej wagi.


    Gdybym zastosowała tę dietę na sobie, schudłabym też z pewnością, ale ja jestem leniwa i lubię słodycze smile

    W Waszym przypadku - nie ma szans, że syna oświecą w tym względzie przyjaciele, z których zdaniem się liczy? W tym wieku zdecydowanie bardziej, niż ze zdaniem matki? smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 04.06.10, 12:10
    Ja juz kiedys dawniej pisalam, ze ze mnie dietetyk jak z koziej...
    ani teoretycznie ani praktycznie.
    Zreszta, jesli o moja "pulchna" osobe chodzi to moge sie zaglodzic na smierc i
    "zejde" jako pulchna, co jest wyniukielm romansu z Panem Haschimoto, ktory
    lubiac swoje wybranki wlasnie okraglawe powoduje u nich wysieki srodtkankowe.
    Moge sie "utopic we wlasnym ciele" ale schudnac....lasciam ogni speranza sad
    N o wiec nawet zdjecie dzieciecia na niewiele mi sie p)rzayda, chociaz moge
    probowac odczynic nad nim uroki...
    A teras zadre kiece i polece do kantyny na "celeri en remoulade" (chyba, ze
    jeszcze sie zalapie na polowke melona).
  • felinecaline 04.06.10, 12:12
    Chyba pobilam wlasny rekord literowek w poprzednim poscie, Haschimoto powoduje
    tez otepienie umyslowe, wiec nie dziwota tongue_out
  • felinecaline 04.06.10, 12:59
    Ja tez mam nadzieje, ze Maz Marguyu wyzyl, juz nie cierpi i bron Boziu nie
    zamecza swojej polowicy, ktora "cus" zamilkla u nas...
    Fedo, wielkie, ogromne dzieki za wiesc o Wolce mojej ukochanej smile i dzieki
    rownie wielkie za pokazanie Twoich zwierzow.
    Wreeeeeszcie wiem, jak wyglada Krowisia.
    Obydwa zwierzaki jak niezbicie wyglada ze zdjec naleza do "animaux- martyrs"
    tak, jak Pitka i Pan G.
    No i Twoj balkon to tez "dzungielka", podobnie jak moj, tyle, ze staranniej
    zagospodarowany - coz, nie mam czasu ani zamilowania do wiecznego sprzatania a w
    naszym klimacie i przy wiejacych tu niemal non-stop wiatrach, wiaterkach czy
    chocby "zefirkach" opadle czastki roslin moglabym (powinna?) sprzatac
    praktycznie non-stop.
    O, co to to nie, nie po to sie zyje! Meto, zauwazylam na inszym forumie nowa
    fotke Pana G w funkcji maglownicy - ty go aby nie przemeczaj! Kwiatku, ciesze
    sie zawsze niezmiennie, kiedy sie tu dopisujesz, i mam nadzieje, ze dopisuje Ci
    jak zwykle humor i zdrowie, pomijajac oczywiscie bioderko, co do ktorego wiemy
    co i jak.
    Bi-scotto, wybacz, ale naprawde nie umiem Ci byc pomocna w dylemacie dietetycznym.
    Milego dnia zycze Wam wszystkim zbiorowo, oraz wszystkim w "poszczegolnosci"
    Co do mnie zaczynam tez miec dylemat- czy moje krajowe peregrynacje (juz za 17
    dni) zaczac od nieszczesnej Sadecczyzny czy lepiej "zakotwiczyc" z poczatku w
    Katowicach...zalezy, czy psiapsiola bedzie sklonna odebrac mnie z lotniska. W
    czasie, kiedy bede ladowala w Balicach Ona ma mianowicie dyzur kynologiczny
    ("obmacuje jajka" samcom (psim) przygotowywanym do wystawy).
  • jolix 04.06.10, 16:37
    Wracam do życia pozapapierowego wink
    Dziś spotkała mnie wielka niespodzianka: studentka, której odmową
    zaliczenia jednego z przedmiotów 2 lata temu zafundowałam powtarzanie
    roku podziękowała mi za to. Jak powiedziała, pozwoliło jej to dojrzeć
    i przemyśleć priorytety ... Takie momenty sprawiają, że kocham nawet
    dydaktykę w nadmiarze i upewniają mnie, że pobłażanie studentom (dla
    własnej wygody przede wszystkim) nie przynosi rezultatów smile
    --
    Także to nie tak że ...
  • jolix 04.06.10, 16:39
    > Co do mnie zaczynam tez miec dylemat- czy moje krajowe peregrynacje
    (juz za 17 dni) zaczac od nieszczesnej Sadecczyzny czy lepiej
    "zakotwiczyc" z poczatku w Katowicach..

    Feline, wybieram się w tym samym czasie do NS smile Przerażające wieści
    i zdjęcia napływają dziś z moich rodzinnych stron, można zerknąć też
    tu: tv-ns.pl/
    --
    Także to nie tak że ...
  • felinecaline 04.06.10, 17:11
    No to moze jest cien szansy, ze sie spotkamy, dzis bede dzwonila do moich
    tamtejszych przyjaciol, bo jakos sie nie pojawiaja na skypie, ale chyba gdyby
    wiedzieli, ze nie beda mogli mnie odebrac z Balic to by sami dali znac.
    Jezeli nie odcielo im netu to skontaktuje sie z Toba juz bedac na miejscu, bo ja
    bezkomorkowa bede w pierwszych dniach a Ih nr stacjonarnego nie pamietam.
    Z niepoblazaniem masz swieta racje.
  • felinecaline 04.06.10, 18:05
    Tak, jak myslalam, okazalo sie, ze moi przyjaciele maja awarie lacza
    internetowego i stad skype ich nie mogl wywolac.
    Ale poza tym maja jeszcze sucha ziemie pod stopami, choc Dunajec plynie
    bliziutko, ale duzo ponizej Ich ulicy ni i sa jednak zwdluz niego spore tereny
    rezerowe przez ktore czesto lazimy na spacerki, oczywiscie w tym roku na to nie
    licze, ale wazne jest, ze czekaja na mnie, jak bylo umowione.
    Strrrrrasznie sie ciesze na te wakacje (z drobnymi wyjatkami), zwlaszcza, ze
    jade bez "ogona" - Kicur zostaje jako osobista niania Pituni.
  • bi_scotti 05.06.10, 01:34
    Ufff - wreszcie weekend. Wielkimi krokami nadchodzi koniec roku i
    mlodziez szkol(o)na powoli staje sie coraz trudniejsza do
    okielznania wink Ale przed nami sobotka i niedzielka wiec biorac
    przyklad ze Scarlett O'Hare o trudnosciach dnia codziennego pomysli
    sie jutro.
    W kwestii przytytego najmlodszego zdecyowalam pojsc na latwizne i
    poczekac na letnia wizyte w domu mojej corki, ktora u obu swoich
    mlodszych braci zawsze miala i wciaz ma 1000% posluchu smile Jesli ktos
    moze najmlodszemu cos powiedziec z pozadanym skutkiem to chyba tylko
    Irka. Tak wiec chowam glowe w piasek i przeczekuje.
    Z innych update - zaczelam ogladac channel Al Jazeera - moj maz sie
    smieje, ze namierza nas jako potecjanych terrorystow wink Przyznam, ze
    jestem pod wrazeniem wladowanych w program pieniedzy i wynikajacego
    z tego wladowania profesjonalizmu. Pieniadze moze i szczescia nie
    daja ale przyzwoicie zrobiony news i tzw. "access" do roznych
    miejsc, ludzi i mozliwosci na pewno. A ze ja jestem "news junkie" to
    mnie ta Al Jazeera narazie bardzo dobrze robi jako rownowaga dla BBC
    i innych stacji anglo-ameryko-europo-bialo-ludzko-centrycznych.
    A powodz w Polsce to, przyznam, mozliwosc sentymentalnych wspomnien
    zwiazanych z nazwami miejsc, ktore wlasnie zalewa - pocalunki w
    Sandomierzu, wakacje nad Popradem, kilkanascie godzin na granicy w
    Slubicach i inne takie tam podroze myslami w przeszlosc. Sila
    Wiekiej Wody ....
  • felinecaline 05.06.10, 17:14
    Zagladam tu po raz piaty chyba od poludnia, licznik ruszyl tylko o post
    Bi-scotta, coz, Margu pielegnuje swojego cierpiacego, Kwiatek i cala frakcja
    hamerykanska spi tak w sensie doslownym, jak i w duzej czesci w przenosni (ale
    czyz nie jestesmy leniwcami?), Jolix moze wyszla wykorzystac poprawe pogody i
    nieco sie "przewietrzyc" po tygodniach spedzonych nad papierami, Meto...Meto tez
    sie "wietrzy" a nawet "huragani" na pewnym nader zyczliwym forumie sluzac
    rownoczenie jako worek treningowy do kick-boxingu, ja sie bycze na balkonie a
    za chwilke przeniose sie do lazienki na seans "pieszczoty pian" - ot,
    cotygodniowa dawka lenistwa w postaci silnie skondensowanej.
  • fedorczyk4 05.06.10, 18:44
    Nie wiem jak inne warszawianki, ale ja tak jak Ty Feline,
    korzystałam z tarasu, bo wyjatkowo piekna pogoda dzisiaj się
    zrobiła. Dosadziłam hortensje, przy czym jedna wygląda jakby
    zdychała, a druga ma sie świetnie (w tej samej donicy), 4 całkiem
    już duże ostróżki, większą ilość białego osteospermum z niebieskim
    środkiem, srebrzan, trochę lobelji i jakieś co nie wiem jak sie
    nazywa, ale byliną jest, przed i po kwitnieniu wygląda jak fajna
    gęsta kępa trwy, a jak kwitnie to taką różową pałą (przpraszam, ale
    tak jest i koniec). I zeżarłam pierwszy (prawie całkiem) dojrzały
    stączek groszku z własnej uprawysmile
    Koty harcuja po tarasie, Krowisia śpi po porannym spacerze i
    wyraźnie nie wyraża chęci na następny. Dalej też będę kopiować
    Feline i pójdę do wanny odskrobać z siebie glebę!
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • jolix 05.06.10, 19:33
    Zaglądałam i ja kontrolnie wink A potem pławiłam się na balkonie w promieniach bardzo gorącego słońca, nad kubkiem kawy z pianką, miską karmelowo-czekoladowych lodów posypanych prażonymi migdałami, zagłębiając się w relaksującej lekturze ...
    Zmieniło się ciśnienie chyba, a może ja się już zregenerowałam (przychodzi mi to błyskawicznie), bo w pewnym momencie spłynął na mnie spokój, spojrzałam przez otwarte drzwi do wnętrza mojej szarzynki i stwierdziłam, że lubię swoje życie smile
    --
    Także to nie tak że ...
  • felinecaline 05.06.10, 19:41
    Ja sobie loda - czekoladowo - migdalowy "rozek"- tez pozwolilam, ale tak
    naprawde to obzarlam sie melonem z porto na obiad i brzoskwiniami w ciagu
    popoludnia.
    Wszystko narazie marokanskie, ale moje kubki smakowe i zoladek nie znaja
    uczucia ksenofobii. przyjdzie sezon na francuskie, bede jadla francuskie, ale
    najbardziej sobie zabki ostrze na polskie juz za niecale 3 tygodnie - jesli
    powodzie nie zdewastowaly plantacji sad
  • felinecaline 05.06.10, 19:53
    Ha, ha, ha! Jaki mi sie sliczny numerek trafil!
    Moze szybko nam na liczniku nie przyrasta, ale za to udaje sie nam utrzymac
    atmosfere dyskusji, ktore nawet zyskaly sobie zsrod zyczliwych obserwatorow
    miano "dystyngowanych" - az chyba jutro pojde sie pomodlic, zeby nastepne 5555
    byly podobne.
    A na oblanie dotychczasowych odszpuntuje Ackermana - przepijajac z Wami
    narazie wirtualnie, w realu licze na Jolixie i Meto. Lubilabym przytulic do mej
    piersi wszystkie, ale z powodow geograficznych jest to malo mozliwe.
  • jolix 05.06.10, 20:03
    Feline,
    trzymam Cię za słowo smile
    --
    Także to nie tak że ...
  • felinecaline 05.06.10, 20:10
    Jolixiu, OK, W "spoznionym slowiku", po 22.06.
    Nieco pozniej podam Ci namiary telefoniczne.
  • jolix 05.06.10, 20:25
    Jestem za, ale po 24.06 smile Będziesz jeszcze?
    --
    Także to nie tak że ...
  • felinecaline 05.06.10, 20:35
    Przylatuje 21.06 i zostaje gdzies do 4-5.07. Czyli gra! big_grin
  • janou 05.06.10, 23:10
    Co tam nowego u Was, Dziewczęta???
    1)goraco!smile
    2)popoludniowe niebo
    3)spotkalam kotke z corka/synem?smile
    4)i obzarlam sie truskawkami.
    http://img576.imageshack.us/img576/6681/56puyded130.jpg
    http://img163.imageshack.us/img163/971/050610031.jpg
    http://img408.imageshack.us/img408/7546/56puyded123.jpg
    http://img33.imageshack.us/img33/8750/fraises027.jpg
  • metodiw 05.06.10, 23:22
    O, jaki śliczny kotecek smile
    I truskaweczki apetyczne http://emoty.blox.pl/resource/th_0girlcupcake.gif

    A niebo takie cudne u mnie też było smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 05.06.10, 23:28
    Koty rewelacyjne, ale czy bywaja inne?
    Dzis w ciagu dnia nie patrzylam na termometr, zasnelam na moze 10 minut na balkonie, obudzilam sie "pijana" na szczescie Ackerman lykniety na czesc 5555 podzialal jako "klin".
    Teraz jest oto tak:


    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/4RfG2vu1pFvENbhFpB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/kSLCAJhZjF1nboAz4B.jpg

    i 25° na termometrze.
  • felinecaline 05.06.10, 23:31
    Truskawki tez zaliczylam, ale ja takie hipermarketowe, nawet nie wiem czy
    Marokanskie czy hiszpanskie a Twoje to pewnie garriguettes z wlasnego ogrodka ?
  • janou 05.06.10, 23:38
    tak jestsmile gariguettes wlasnej produkcjismile
  • felinecaline 06.06.10, 22:20
    Z nowosci u mnie? Piekna burza tej nocy, po upalnym dniu.
    Ranek obudzil sie swiezzutki zozonowany i rzeski, ja wrecz przeciwnie, jako, ze
    w nocy wstawalam, zeby odlaczyc tivizje i liveboxa.
    Kiedy wstalam potem o normalnej porze i ponownym podlaczeniu okazalo sie, ze
    jestem ...odcieta od piersi, czyli nety -livebox niby blyskal mi swoimi
    slepkami - lampeczkami, ale polaczyc sie "nie chcial".Na szczescie mialam tyle
    przytomnosci niedospanego umyslu, ze po prostu wylaczylam "ordynatora" i
    wlaczylam po chwili spowrotem. Internet wskoczyl glaciutko z samego siebie.
    Dzien przeleniuchowany, wprawdzie Kicur wyrazil propozycje odwiedzenia "Arabii
    szczesliwej" ale jakos mi sie nie chcialo a on nie nalegal, bo "zlapal
    zdechlizne" (przeziebil sie) i od 2 dni snuje sie jak zombie i rozmysla nad
    wszystkimi ...moimi (oczywiscie)wadami.
    Istny "Monsieur propre" albo "innocent" - to ostatnie zreszta pasuje jak szyte
    na miare.
    A ja juz bylam sklonna wierzyc w cudowne wyleczenie ze schizy...
    Oj, wyjatkowo chce mi sie tych tegorocznych wakacji...
  • marguyu 07.06.10, 00:14
    feline,
    czy Kiciur przypadkiem nie urodzil sie 1 stycznia?
    Jesli tak, to mam w domu jego blizniaka.
    Jedyna korzysc z tego, to to, ze stalysmy sie filozofkami wink

    --
    Et voici...
    smile Jdu, nevím kam, ale těším se. wink /Luba Skořepová/
    One Bourbon,one
    Scotch,one Beer
  • felinecaline 07.06.10, 12:11
    O; Margu,witaj wreszcie powtornie na lonie big_grin!
    Nie, Kicur nie jest astralnym blizniakiem Twojego Meza, jego urodziny sa 17.02.
    Ale gdyby wymyslic jakis specyficzny podzial para-zodiakalny zapewne byliby
    spod tego samego znaku.
    Dzis nastapi(lo) zapewne cudowne samowyleczenie "mojego", bo po poludniu ma
    zajecia ze swoimi "arabeskami" w "Akademii szycio-prucia" a to zawsze dziala na
    niego resuscytujaco.
    Oczywiscie wieksza czesc wirusow lapie tamze, ale za chol..e w zyciu by sie do
    tego nie przyznal.
    Ja aktualnie to toleruje, bo K jest w trakcie odnawiania mi garderoby na cele
    wakacyjne (odnawianie wbrew pozorom nie polega na totalnym poszerzaniu a ku
    mojemu niebotycznemu zdumieniu wrecz przeciwnie.
    Moze powinnam sie zaczac martwic?tongue_out cus mnie chiba zre?
  • felinecaline 08.06.10, 21:48
    Zgodnie z tytulem watku moglabym napisac: moherowy...nieeeeee, nie beret- kocyk
    sobie kupilam, sliczny, "okopieszczacy" wscieklym oranzem, mieciutki, cieplutki
    bo ja zmarzluch jestem wiec swetry i kocyki to podstawa mojego dobytku i
    dobrego samopoczucia.
    "No i co z tego" zapytacie? - ano to z tego, ze zostalam wyzuta!
    Wylazlszy z wanny poczulam nieprzyjemny chlodek, wiec moszczac sie na kanapie
    stwierdzilam, ze ow cud-miod inauguruje.
    I cieszylam sie nim cale (moze) 3 minuty, az Pitka skonczyla swoja kolacje.
    Potem wskoczyla na swoje kanapowe miejsce i...tup-tup-tup, zaczela sobie "moscic
    gniazdko" posrodku mojego koyka.
    A mnie dalej marzna stopy...
  • jolix 08.06.10, 22:02
    Przewidująco powinnaś kupić więcej kocyków, wszak Ty masz tylko dwie
    nogi do marznięcia, a Pitka aż cztery smile
    --
    Także to nie tak że ...
  • felinecaline 08.06.10, 22:06


    Swieta prawda, Jolisiu, tyle, ze ja juz tych roznych kocykow, pledow, polarow
    mam pol szafy.
    A tu jedyna sympatyczna moherowa babunia - pitunia

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji
/cvpa/H89I6Na6GzJ0wSLbFB.jpg/

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/BgBcjD3AyhSfUYElrB.jpg
  • felinecaline 08.06.10, 22:11
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/BgBcjD3AyhSfUYElrB.jpg
  • felinecaline 08.06.10, 22:24
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/d24w9QZbA2SqIxcwFB.jpg
    A tu dokladnie widac jaka Pitka przezywa ekstaze .
  • metodiw 08.06.10, 22:28
    I dobrze, że kocyk jest pomarańczowy smile Gigo leży na granatowym i wierzcie, wygląda okropnie! (kocyk oczywiście, bo kot zadowolony smile).
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • metodiw 05.06.10, 20:05
    A cóż ja moglam robić w sobotę? Oczywiście, sprzątać smile
    Wczoraj sobie pospacerowałam, odwiedziłam fryzjera, potem byłam u starszej córki, łącząc przyjemne z pożytecznym, bo przesadzałam im kwiaty, pozwalając się za to karmić i poić (czymś z procentami oczywiście). Potem do późnej nocy oglądałam resztę niewidzianych dotąd odcinków doktora House z ostatniej serii smile
    Dziś wstałam sobie późną porą, umyłam okno, zrobiłam generalne mycie i porządkowanie balkonu - a kwiatuszki aż się śmieją do słońca i mój różany pączuś puchnie w oczach smile A potem sobie sprzątałam powolutku i niemrawo, bo trzeba zwalczyć tę sierść, którą mój puchatek zrzuca, czując idące ciepłe dni.

    Co do sąsiedniego forum, nie czułam się jak żaden worek, badałam raczej meandry ludzkiej natury smile
    A zaraz zasiądę przed telewizorem z kotem na kolanach i obejrzę jakiś filmik smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 05.06.10, 20:14
    Meto, az sie zakrztusilam bablowcem - alez mnie
    zaskoczylas!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • felinecaline 05.06.10, 20:33
    Moja Pitka ma futro godne niedzwiedzia brunatnego, wyczesuje z niej codziennie
    puch - jednorazowy "wyczes" to klab rowny wielkoscia pilce tenisowej.
    Zeby nie zatykala sie od polknietych kudlow dostala swiezo wykielkowane "herbes
    à chat" a mowiac po polsku po prostu chyba zytko, Je je!P jak koza co rano a do
    nocnej porcji zarciucha mieszam jej paste slodowa Ffriskas'a.
    Dzis wybrala sobie diete swiezomiesna i zjadla spory kawal cieleciny, ktory z
    zalozenia byl znaczna czescia naszego jutrzejszego obiadu...
    o do sprzatania -chyba bede musiala jutro troche odkurzyc, zorientowalam sie po
    tym, jak zrobilam zdjecie pewnej duper-elki, zeby sie nia Wam pochwalic,
    niestety, taca pod duperelka zdradza objawy niejakiego przykurzenia.
    Co do reszty porzadkow - Virgula wlasnie odzyskala forme a kasy potrzebuje
    zawsze jednakowo.
  • marguyu 05.06.10, 23:26
    feline,
    dziekuje za dobra pamiec o mezu.
    Cos tam znalezli, ale to drobiazgi, a jego wciaz boli i boli.
    Dlatego w trybie przyspieszonym za tydzien powioze go do Francji i
    niech zamecza szwagra lekarza, siostre pielegniarke i reszte rodziny.
    Ja sama nadaje sie juz na zlom. Prawy korzonek mi sie zdenerwowal i
    rypie mnie niemozebnie. Na dodatek mam zatoki i zapalenia gardla i
    strun glosowych. Mowie wiec wdziecznym sznaps-barytonem. Bylam u
    lekarza, prochy dali, za tydzien bede jak nowa.
    A poza tym nic na dzialkach sie nie dzieje smile

    --
    Et voici...
    One Bourbon,one
    Scotch,one Beer

    smile Jdu, nevím kam, ale těším se. wink /Luba Skořepová/
  • bi_scotti 10.06.10, 00:02
    Zaczelam odliczac godziny. Byle do piatku rano! Kocham pilke nozna smile
    When I get older, I will be stronger
    They call me Freedom
    Just like the waving flag ...
    Polska nie gra, Kanada nie gra, wiec bede z czystym sumieniem mogla
    kibicowac underdogs. Tak zawsze jakos mam, ze wole jak sie trafia
    ziarenko (gol) slepej kurze (slabszej druzynie). Wiec w piatek niech
    wygra South Africa!
    Czy ktoras z Was tez kibicka? Bo ja to jeszcze w dawnych
    warszawskich czasach kibicowalam tak namietnie Legii, ze az mnie ze
    dwa razy pobito (raz w Krakowie) i nie raz grozilo mi zdeptanie lub
    przyduszenie - to se ne vrati. No i za tzw. moich czasow polskie
    dziewczyny nie grywaly w noge wiec tylko jak chlopakom brakowalo
    zawodnikow, moglam brac udzial w grze ... Juz za to moja corka byla
    (i wciaz jest) soccer player pelna geba - reprezentowala wszystkie
    swoje kolejne szkoly i trofea sa wciaz trzymane ku pamieci.
    Ja teraz juz tylko gram sobie jeszcze w hokeja, ale wylacznie czysto-
    rekreacyjnie z "dojrzalymi paniami" po wzmocnionej podwojnej
    dwudziestce wink
    When I get older, I will be stronger ...
    smile
  • jolix 10.06.10, 07:21
    Bi_scotti,
    stawiam się na wezwanie smile
    Szkrabem byłam, gdy mój nastoletni wujek ciągał mnie - w ramach
    opieki nade mną - na mecze okręgówki; w podstawówce ponad 4 lata
    grałam w piłkę ręczną; w liceum chadzałam z koleżanką na mecze 2.
    ligi; a teraz siedzę przed tv big_grin

    --
    Także to nie tak że ...
  • metodiw 10.06.10, 09:53
    Oj, dla mnie mistrzostwa (jakiekolwiek) to znak, że mogę w ogóle nie włączać
    telewizora sad
    Jestem totalnie antysportowa sad
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 10.06.10, 13:43
    Ja moglabym powiedziec to samo, gdyby nie istnialy sporty wodne (plywanie, skoki
    do wody, zeglarstwo, surfing i windsurfing.
    Z czego uprawiam wylacznie relaksowo plywanie i zeglarstwo a kibicuje
    wszystkim, od regat dookola swiata po regaty na Mance.
    Ale sporty "suche" - moga nie istniec, juz w latach wczesnoszkolnych z zapalem
    uprawialam jeden - jedyny - ucieczki i uniki z lekcji WF a to glownie z powodu
    nieznosnego smrodku szatni i jakiegos swoistego sposobu "asekurowania" nas
    (zenskiej czesci klasy) przez naszego "drogiego" magistra - dyrektora - ubekola.
  • janou 10.06.10, 14:51
    kwiatek_leona napisała:

    > Zglaszam sie rowniez jako kibic. Bede wiernie kibicowac Francji a
    ze
    > sa w tym roku do dupy, moge szczerze powiedziec, ze tez jestem po
    > stronie "underdogs". Nic to: Allez les Bleus!!!!!
    ***********
    Kwiatku podpisuje sie dwoma rekami;sa do dupy,nawet nie wiem czy
    bede kibicowacsad
    Przypomniala mi sie anegdotka;mialo to miejsce w ....1974 roku,kilka
    miesiecy po MS w Niemczech gdzie Polska zajela 3 miejsce a mogla
    wygrac gdyby nie zalany deszczem teren.
    Bylismy na wakacjach na poludniowej Francji,wlasnie Francja grala z
    Polska(Gadocha,Lato,Kacperczak,Deyna,Tomaszewski itd)zostawilismy
    dzieci sasiadom na plazy a ja z mezem do najblizszej kafejki na mecz.
    W zapelnionej kafejce facetami jedyna baba to ja,bylam mloda,piekna
    i szczupla,wiec zrobilam sensacje!smile
    Francja wygrala,jezeli dobrze pamietam 2:0,wszyscy w kafejce sie
    cieszyli tylko ja mialam przez caly czas smutna mine,facet ktory
    siedzial obok mnie,kiedy zaczelismy wychodzic z kafejki zwrocil sie
    do mnie;
    -widze ze jest pani bardzo przykro,to tylko mecz, nastepnym razem
    wygra Polskasmile


  • kwiatek_leona 10.06.10, 10:21
    Zglaszam sie rowniez jako kibic. Bede wiernie kibicowac Francji a ze
    sa w tym roku do dupy, moge szczerze powiedziec, ze tez jestem po
    stronie "underdogs". Nic to: Allez les Bleus!!!!!

    Natomiast ekipie amerykanskiej zycze jak najgorzej, bo mnie wkurza
    ze przenosza swoje agresywnie optymistyczne zwyczaje footballa
    amerykanskiego na grunt miedzynarodowej pilki noznej. Prosze mnie
    zle nie zrozumiec, uwielbiam amerykanski football ale to sie dzieje
    w innym kontekscie kulturowym, ktory na gruncie miedzynarodowym
    wyglada po prostu arogancko i glupio. Tym niemniej, zawsze i
    wszedzie: Go Niners!!!!!

    Czy dzis jest jakas uroczystosc otwierajaca mistrzostwa, czy tez
    zabieraja sie od razu do roboty, bez jakichs tam zbednych produkcki?
  • lubietango 10.06.10, 14:44
    Ja kibicuje tylko jako ksenofobka. Czyli dzisiaj nic.

    Zgadzam sie co do opinii Kwiatka. Amerykanie sa zbyt optymistyczni w
    sporcie big_grin big_grin

    Acha, zapomnialabym. Ide na kolacje ktora urzadzamy raz na miesiac
    dla naszego przyjaciela z...... Francji. Przyjezdza raz na miesiac i
    kazde z nas urzadza kolacyjke zapraszajac wspolnych albo
    niewspolnych znajomych. Wyjechali z US ok 10 lat temu.Tak wlasciwie
    to przyjaznilam sie z jego zona ale ona przez te lata ani razu nie
    raczyla przyjechac, wiec odziedziczylismy tylko jej meza.
  • lubietango 10.06.10, 18:49
    Pieke wlasnie chleb aby zaniesc moim "bulkojadom" wieczorem tongue_out

    No i maluje kredens na kolor "grotta azurra" smile
  • kwiatek_leona 10.06.10, 19:22
    Nie no, moja cierpliwosc jest na wyczerpaniu! Piecze wlasny chleb,
    sama maluje kredens?! Jeszcze kilka takich numerow i bedzie Cie
    trzeba zbanowac! Ufff, zmeczylam sie na sama mysl o tych powyzszych
    czynnosciach, ktorymi jeszcze sie bezwstydnie chwalisz wink
  • lubietango 10.06.10, 20:16
    kwiatek_leona napisała:

    > Nie no, moja cierpliwosc jest na wyczerpaniu! Piecze wlasny chleb,
    > sama maluje kredens?! Jeszcze kilka takich numerow i bedzie Cie
    > trzeba zbanowac! Ufff, zmeczylam sie na sama mysl o tych powyzszych
    > czynnosciach, ktorymi jeszcze sie bezwstydnie chwalisz wink



    Kwiatku!! Spoko! Przeciez mowilam ze daje nowa dusze meblom w "watku
    powitalnym" big_grin

    Co do pieczenia chleba to malo z tym jest pracy. Maszyna zagniata a piecyk
    sam piecze. Kwestia wrzucenia skladnikow do miski i wyjecia z pieca. smile

    Mysle ze jednak pasuje do was. Gdybym mogla sprzedac moje lenistwo to
    bylabym bogata kobieta tongue_out
  • felinecaline 10.06.10, 20:28
    Jesli lubisz tango to pasujesz, nawet, jesli czasami przesadzasz z pracowitoscia.
    Tango to moj najulubienszy taniec.
    www.youtube.com/watch?vshockPju6wiGSRA&translated=1
  • lubietango 10.06.10, 20:38
    felinecaline napisała:

    > Jesli lubisz tango to pasujesz, nawet, jesli czasami przesadzasz z
    pracowitosci
    > a.
    > Tango to moj najulubienszy taniec.
    > www.youtube.com/watch?vshockPju6wiGSRA&translated=1


    Ja KOCHAM tango!!!

    W rewanzu wysylam ci inne tango
    Tu w wersji orginalnej

    www.youtube.com/watch?v=SU9ZP2pbqyU
    i po polsku smile

    www.youtube.com/watch?v=V3u6ruSOLdg&feature=related
    Niby to samo a zupelne inne prawda?
  • felinecaline 10.06.10, 19:31
    A ja sobie wlasnozrecznie zrobilam na kolacje "gzika" z bretonskiego zsiadlego
    mleka - jako przedsmak wakacji.
    I chyba reisenfibra mnie tknela, pol popoludnia selekcjonowalam garderobe do
    zabrania - wiadomo, w tym roku musze sie ogranicazyc do 1 walizki a
    przyzwyczajona jestem - idiotycznie, przyznaje do zabierania pol bagaznika
    (druga polowe zajmuje bagaz Kicura).
    Na miejscu nastepuje zazwyczaj swoiste "przetasowanie", bo czesc jest wieziona
    juz z przeznaczeniem na prezenty (zadne stare lumpy tylko rzeczy jeszcze z
    metkami), z kolei ja w Polsce troche grasuje po sklepach (z lumpexami wlacznie,
    do czego sie przyznaje bez cienia wstydu).
    Czysty zysk- mam slicznie uporzadkowane szafki garderobiane w sypialni
    i...przekonalam sie, ze od zeszlego roku ubylo mnie conajmniej o 1-2 rozmiary.
  • felinecaline 10.06.10, 19:45
    Co do pieczenia (i w ogole wszelkiego pichcenia) odkrylam w sobie ku nim
    upodobanie, odkad pilniej studiuje forumy kuchenne.
    ostatnio wprawilam sie w pieczenie ciast drozdzowych, pieke tez czasami chleb w
    maszynie, choc nader rzadko i Kicur mi wypomina jej zakup (za moje wlasne
    pieniadze!).
    Ale w ogole ciesze sie z nadejscia sezonu melonowo - surowkowo - owocowego
    (choc melony sa jeszcze albo bardzo drogie albo z importu. Ostatni marokanski
    nie bylby zly, ale troche nazbyt wloknisty.

    To jeszcze zeszloroczne "cymesy"


    [/img]fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Nr3umGyVyigILnr3LB.jpg[/img]

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/z8ByCppZ2Sca2a9RZB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/z8ByCppZ2Sca2a9RZB.jpg
  • felinecaline 10.06.10, 19:47
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Nr3umGyVyigILnr3LB.jpg
  • lubietango 10.06.10, 20:19
    felinecaline napisała:

    > http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Nr3umGyVyigILnr3LB.jpg



    Pyyyyycha!!! A jaki kolor!

  • felinecaline 10.06.10, 20:31
    Aaaa, to juz nasz rodzimy melon z Charente, pyszny, slodki i pachnacy, najlepsza
    odmiana to "rouge gorge" tak jak ptaszek nieapetycznie po polsku zwany "gilem".
    Polecam przeciety rownoleznikowo na pol, wydrazony a w dolek po pestkach
    dopelniony porto, niech sobie postoi z pol godzinki, potem konsumujemy lyzeczka.
    Efekt powalajacy (doslownie big_grin
  • kwiatek_leona 10.06.10, 22:47
    Feline, czy porto wsiaka w miazsz melona? Bo zastanawiam sie, ze
    jezeli tak, to czy mozna by przed serwowaniem wlozyc do krateru
    jakies maliny, czy jagody? I rozumiem, ze zadnych napojow
    wyskokowych juz lepiej z tym nie podawac, bo kac murowany?
    Generalnie wydaje sie to byc genialnym pomyslem na upalny posilek
    dla takich moczymord jak ja wink
  • felinecaline 10.06.10, 22:56
    Nie, ono nie wsiaka tylko marynuje melona (wyrownywanie stezen roztworow).
    Miazsz pozostaje jedrny, ale perfumuje sie portowo.
    Zamiast owego porto mozesz wlac Muscat, Rivesaltes albo Pinôt de Charentes.
    Czyli wlasciwie kazde "vin cuit".Chodzi o to, by bylo dosc "ulipkowate" i
    maksymalnie aromatyczne.
    Consommer avec une mode...ration modrée.
  • felinecaline 10.06.10, 23:14
    Acha, mozesz do tego zalanego winem dolka wlozyc jakies owoce - maliny,
    porzeczki beda swietne.
    Mozesz tez sie zabawic, wziac "lyzeczke paryska i wydradyc melona robiac z niego
    zgrabne kuleczki, nimi napelnic salaterke, zalac toto porto i przysypac owocow.
    Co do kaca - trudno powiedziec, ja po winie nie mam nigdy, wylacznie jak mieszam
    wino i wodke ale z powodu nielubienia silnych alkoholi niemal mi sie to nie
    zdarza (w ogole w naszym foyer'ze wodka przeznaczona jest dla gosci, poza tym,
    ze ze 2 razy w roku robie sobie drinka brazylijskiego lub wypijam mieszanke:
    wodka, schweps+ soczek grapefruitowy).
    Coby Ci tu jeszcze zapodac aromatycznego i %???
    Kiry oczywiscie znasz?
    A Cointreau znasz?
  • kwiatek_leona 11.06.10, 00:24
    Znam, znam (kir à la mûre, mniammm)ale uwazam, ze to wspanialy
    koncept z serwowaniem takiego poobiednieg drinka w melonie. Pomysl z
    kuleczkami tez przedni ale wizja "chleptania" porto prosto z takiej
    miseczki bardzo mnie raduje.
    Jakos tez nie jestem wodczana. Od wielkiego dzwonu, bedac z
    kolezankami na "goscinnych wystepach", czasem zamawiam wodke z
    jakims sokiem ale i to raczej tylko w miejscach, w ktorych jest
    tylko podle wino, czyli w jakichs westernowych saloonach. Barmani
    zwykle leja wtedy wodke tak na "trzy palce" w nadziei, ze sie baby
    szybko spija i zaczna ciskac na lewo i prawo napiwkami smile
  • metodiw 11.06.10, 00:03
    Przepraszam smile
    Ja ani o sporcie, ani o jaśminie, ani o melonie, ani nawet o tangu sad

    NIENAWIDZĘ KOMARÓW!!!!!!!!!!!!!

    Odkąd zrobił się upał, dranie wieczorem i w nocy pożerają mnie na surowo http://emoty.blox.pl/resource/bandit.gif
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • kwiatek_leona 11.06.10, 00:38
    Oj niestety, slyszalam o tym w TVN24. W dodatku jest goraco i
    chcialoby sie posiedziec na balkonie. Srodki owadobojcze w sprayu z
    dodatkiem DEET (N,N-Diethyl-meta-toluamide) sa wysoce efektywne.Mnie
    tez komary kochaja i te spraye pozwolily mi przezyc prace w
    Kamerunie, gdzie komary wygladaly jak Pudzian.
    O ile jestes na takie rzeczy uwrazliwiona, posmarowanie sie olejkem
    cytrynowo-eukaliptusowym i zapalenie swieczki z cytronella powinno
    zalatwic problem.
  • metodiw 11.06.10, 10:06
    Nie chcę się niczym smarować, bo gdzieś mi coś zostanie na skórze i jeszcze
    dziecko dostanie uczulenia sad
    Muszę kupić do domu coś odstraszającego te wstrętne zwierzątka, tylko jeszcze
    nie wiem, co??
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 11.06.10, 12:29
    Bez specjalnej obawy mozesz sie smarowac witamina b (compositum), komary jej nie
    znosza, dla nas jest jedna z witamin niezbednych wiec obawa o alergie bylaby
    przesada.
    Citronelle i jej pochodne- spirale, bibulki tez dobre, acz o ich skutecznosci
    nie jestem w 100% przekonana, jako, ze sama jestem ulubionym zerem komarow i do
    Kraju Przodkow jade w tym roku z dusza na ramieniu.
    Moze rozejrzyj sie tez w Casto, Leroy albo Obi czy maja takie duperela do
    wtykania do kontaktu.
    Prawde mowiac powinny byc w kazdym markecie, ja zamierzam sobie zrobic taki
    prezent.
    Sa tez specjalne lampy przeciwkokomarowe, ale moze plaga ograniczy sie tylko do
    tego roku, czego Wam zycze ( waadza jest przeciez waadna zarzadzic i wykonac
    opylanie przeciwkomarowe a Pogoria i okolice az sie o to prosza.
    Moze jakas petycja?.....
  • lubietango 11.06.10, 17:10
    A czy na rynku sa jakies kremy na bazie witaminy B?

    Kiedys dawno temu we Wloszech mielismy takie plytki ktore wsadzalo
    sie do kontaku i mozna bylo swobodnie czytac nawet wieczorem przy
    otwartych oknach. Zero komarow w pomieszczeniach. Zapomnialam jak to
    ustrojstwo sie nazywalo.

    Ostatnio jest jednak duzo wiecej komarow niz kiedys bo ekolodzy
    protestuja ze spryskiwanie zamieszkalych dzielnic srodkami
    owadobojczymi , rozregulowuje balans biologiczny i takie tam.
    Zaczynaja zdychac np nietoperze ktore sa wlasnie pozytecznymi
    zwierzatkami.
  • felinecaline 11.06.10, 22:37
    Meeeeetooooooooo! Pozarly cie? Bo chyba nie ogladasz meczu?
  • metodiw 12.06.10, 12:09
    Meczów nie ogladam, ABSOLUTNIE!!!

    Wczoraj cały dzień siedziałam u Niuśki. Wróciłam wieczorem, bo jej tatuśko do północy był w pracy sad
    U nich nieco chłodniej niż u mnie, więc jakoś da się wytrzymać i komary, o dziwo, mniej zażarte niż u mnie sad
    Wracałam piechotą, nastawiwszy się na miły, wieczorny spacer, tymczasem w drodze zostałam napadnięta przez stado rożartych bestii... Wyglądałam, jakbym miała chorobę św. Wita... Wszystko dlatego, że wybrałam drogę przez takie jakby mini planty uncertain Uciekałam stamtąd, aż się kurzyło!...
    A wszystko przez te ulewy i powodzie sad
    Od jutra podobno ma być chłodniej smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 16.06.10, 00:15
    dzis naprawde sie niepokoje o Meto...nawet we wnetrznosciach sekcj nie ujawnila
    nie pozartych szczatkow ;D
  • metodiw 16.06.10, 08:38
    Jestem, jestem smile

    Tylko pisać nie miałam o czym. Wy tam dyskutujecie o wykwintnych potrawach, więc nie będę się kompromitować włączaniem w dyskusje tongue_out
    (ziemniaczków ze zsiadłym mlekiem nie będzie, ostatni raz jadłam tę potrawę chyba w rodzinnym domu; my właściwie nie jadamy ziemniaków).

    Głowę mam nabitą drobiazgami w rodzaju: nowe zakupy dla domu i dziecka, planowanie letnich remontów we wszystkich trzech mieszkaniach (ja - przedpokój, starsza - kuchnia, młodsza - dziecięcy i przedpokój), logistyczne przemieszczanie kotów na czas remontów i wyjazdów... takie tam głupoty...
    Za miesiąc chrzciny Niuśki, trzeba ustalić menu (z restauracją, oczywiście smile)

    Dziś spotykam się z koleżankami ostatni raz przed wakacjami i stawiam wino imieninowe smile Spotykamy się raz w miesiącu w jakiejś knajpce - kilkanaście emerytek, które kiedyś pracowały razem. Przeważnie jest okazja do wypicia kieliszeczka - a to któras ma imieniny, a to się kolejny wnuczek urodził smile
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 16.06.10, 10:25
    O qcze! To zaliczam same "wtopy" odkad oczy otworzylam.
    No bo:
    - u fryzyjera nie moga (cholere) zrobic mi glowy w tym tygodniu, zgroza! Pojde w
    Saczu i zrobia mi...taniej.
    Co ja nieszczesna poczne? No, co?§
    Meto mi nie zapoda ziemniaczkow podsmazanych ze skwarkami i cebulka - na
    szczescie bede w czasie tych wakacji dosc autonomiczna, wiec se upichce
    wlasnozrecznie.
    Ale za to z kolorami - watek byl sondazowy, bo Meto na priwa nabrala wody w usta
    - wtopa calkowita i nieodwracalna!!! Dla regabilitacji moge Ci np...przemalowac
    przedpokoj, jestem w tym niezla, choc lepsza w tapetowaniu.
    Metus, ja tam nie pisalam o "potrawach wykwintnych" tylko o potrawach zwariowanych.
  • marguyu 16.06.10, 10:48
    feline,
    w Saczu (Nowym) znalazlam fajna fryzjerke naprzeciw Urzedu
    Wojewodzkiego. Zawsze bylam zadowolona.

    --
    Et voici...
    smile Jdu, nevím kam, ale těším se. wink /Luba Skořepová/
    One Bourbon,one
    Scotch,one Beer
  • felinecaline 16.06.10, 10:53
    Nawet nie mam pojecia, gdzie jest Urzad Wojewodzki....Krysina "osobista"
    fryzjereczka ma salon niemal naprzeciwko domu moich przyjaciol, ale dziekuje,
    mimo wszystko pojde przed wyjazdem, zalatwilam sobie przed chwila, co prawda
    tam, gdzie mi ostatnio zmasakrowali strzyzenie, ale powiedzialam, co o tym mysle
    i kto mam mnie strzyc - ide jutro.
  • jolix 16.06.10, 11:32
    UW jest przy Jagiellońskiej, już za Plantami smile Duży budynek z charakterystyczną
    wieżą.
    --
    Także to nie tak że ...
  • felinecaline 16.06.10, 12:17
    No, patrzajta dzieuchy, przechodze tamtedy codziennie big_grin!!!!!!!!!!!!
  • felinecaline 16.06.10, 13:14
    Zarty zartami a tymczasem ja sie naprawde bardzo niepokoje o Janou, ktora
    wybierala sie na wakacje w okolice, gdzie wczoraj przeszly koszmarne burze -
    bloto porywalo samochody (nawet z pasazerami), zalewalo domy, ulice miast,
    zatrzymalo TGV.
    Janou, blagam, odezwij sie!
  • felinecaline 18.06.10, 21:21
    Ulzylo mi, wlasnie dostalam maila od Janou, bardzo krociutkiego, jest
    spowrotem w domu od godziny, czekam na cos wiecej.

    Nie macie pojecia, jak sie zamartwialam....
  • metodiw 18.06.10, 21:43
    Też myślałam, czy wszystko u niej w porządku. Dobrze, że dobrze...
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 18.06.10, 21:50
    Czekaj, czekaj, czy dobrze - oto jest pytanie.
    Tam zywiol byl strasznie gwaltowny, zaskakiwal ludzi we snie, z zaparkowanych
    pozornie bezpiecznie aut robil piramidy, i to nie woda plynela ale bloto. Mozna
    to szybkoscia i gwaltownoscia przyrostu poziomu porownac do tsunami.
    "Nasze" polskie powodzie trwaly dluzej, woda wzbierala powoli i kto chcial sie
    w pore ewakuowac to zdazyl.
    W Varze rzecz stala sie w mgnieniu oka, w ciagu paru godzin straty w ludziach
    byly rowne stratom w Polsce.
    Ale nie mowie bynajmniej ze w Polsce nie bylo tragedii.
    Tylko, ze te 2 zjawiska sa z trudem porownywalne, u nas zdarzaja sie praktycznie
    co rok takie katastrofy, ale glownie u schylku lata i jesienia.
    Ten rok jest dziwaczny i paskudny zarazem crying
  • metodiw 18.06.10, 22:06
    Ależ ja nic nie porównuję... Ja tylko mokłam w deszczu i daję się pożerać
    komarom, ale to jest pikuś w porównaniu z powodzią, szybką czy powolną...
    Dla mnie istotne, czy nasza forumowa koleżanka, jej bliscy i jej dobytek wyszli
    bez szwanku i za to trzymam kciuki.
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • janou 18.06.10, 22:19
    Jak to milo Was czytacsmilewrocilismy i wszystko jest ok.
    Ste Maxime(gdzie mielismy nocleg) nie bardzo ucierpialo,troche blota
    ale nic groznego,za to w zyciu nie widzialam takiego deszczu i tak
    intensywnego,po prostu jak z wiadra.
    Wrocilismy wczesniej bo w hotelu nie bylo wody ni swiatla,sklepy
    zamkniete bo bez swiatla,restauracje tez,piekarnie tylko na kilka
    godzin zeby upiec chleb,ale to nic obok co sie dzialo 20km wyzej w
    Draguignan i Frejus,tam ludzie stracili wszystko i jak dotychczas
    jest 25 zmarlych i 16 zaginionych.
  • metodiw 18.06.10, 22:22
    janou napisała:

    > Jak to milo Was czytacsmilewrocilismy i wszystko jest ok.

    No i o to chodziło smile
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 18.06.10, 22:28
    Janous, chyba sie upije z radochy!
  • janou 18.06.10, 22:51
    felinecaline napisała:

    > Janous, chyba sie upije z radochy!
    -------------
    big_grinbig_grinbig_grin
  • janou 18.06.10, 23:11
    z dziennika France2
    www.youtube.com/watch?v=ux-2h-im8FE

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka