Dodaj do ulubionych

Miłe sybarytki i estetki mam prośbę

11.06.10, 22:36
W przyszłym tygodniu wydaję przyjęcie. W zasadzie jestem dobrą
kucharką i panią domu. Niemniej zaczynam popadać w rutynę.
Chciałabym moje gościnie (bankiet jest damski) zaskoczyć. Mam
oczywiście multum książek kucharskich i własnych sprawdzonych
przepisów, ale właśnie tego nie chciałabym znowu powielać. Poproszę,
jeśli łaska, o przepisy ( w miarę) proste w realizacji, a nader
efektowne. Będzie nas na moje oko ze dwadzieścia sztuk, bywałych w
świecie, łakomych i żertych.
Plizzz....
--
Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
Obserwuj wątek
    • felinecaline Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 11.06.10, 22:52
      Widze, ze w watku alkoholicznym zapoznalas sie juz z przepisem moim przeslicznym big_grin
      To teraz polecam insze inszosci a mianowicie..."szaszlyki" roznego autoramentu?
      No melonowo - szynkowo- fetowy - na zimno, ale polany goracym karmelem
      albo truskawkowo - kiwi- krewetkowy - tak, jadlam cos takiego w przyportowej
      knajpce w Pornic, bylo boskie.
      Zaskoczysz tym na pewno, ale czy nakarmisz, jesli goscinie "zarte", jak piszesz?
      • felinecaline Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 12.06.10, 12:29
        Jumelko droga! Czy Twoje goscki to Polki, Hrancuzki czy mienszance?
        Ja bym tak:

        Apéro - pomysle pozniej.
        zabawpyski: narobilabym z ciasta no, jakiego? Hrancuskiego palmiers wytrawne z
        szynka albo z salami albo z serem albo z czym ci tam do glowy przyjdzie, jak nie
        palmiersy to takie "skrety" jak korkociagalbo upieklabym mini-tarteletki i
        wypelnila
        -gzikiem,
        -papryka przesmazona z cebula i skwarkami jak na leczo
        -chorizo z posiekana oliwka
        - "awanturka" (niech zyje i rozkwita tradycja PRL i naszych mlodzienczych
        "prywatek",
        - pasta z anszujow z oliwka i koncentratem pomidorowym
        i roznymi innymi, jak ci fantazja podszepnie.
        Entrée: melon z szynka albo "pijany leon" tzn melon z porto
        - gazpacho albo bardziej patriotycznie chlodnik polski (litewski).
        Plat de resistance: carpaccio z cieleciny lub "patriotyczny"tatarrrrrrrrrrrrrrrrrrr
        albo jakas rybka
        "sortie": asortyment serow
        deser np ten wczorajszy
        albo fraisier - w koncu kiedy jesc te truskawy?
        Wina se dopasujesz, inne trunki tez.
        Oj, ale mi zal, ze mnie tam nie bedzie - nie ze wzgledu na menujo tylko na jumelage.
    • kwiatek_leona Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 12.06.10, 23:55
      Rzeczywiscie dobrze byloby wiedziec, jaki charakter ma ta impreza.
      Tez tak na slepo stawiam na buffet, bo na sama mysl o nakarmieniu
      dwudziestu twarzyczek w bardziej formalnej sytuacji dostaje
      waporowwink Moja propozycja zreszta swietnie sie nadaje rowniez do
      siedzacej imprezy, byleby bylo letnio, cieplo i bez strojow
      wieczorowych. Niestety podaje przepis z pamieci, bo ksiazka
      kucharska (Jeremiah Tower: New American Clasics) lezy sobie smacznie
      na polce we Francji a ja klikam teraz z Kalifornii. Nie pamietam
      wiec proporcji skladnikow ale w tej potrawie to i tak wszystko wg.
      wlasnego gustu i smaku:

      Pasta na zimno z pomidorowym Concassé i ziolami:

      - Makaron (duzo go i najlepiej taki, ktory "lapie" kawalki innych
      ingrediencji, np. swiderki) ugotowac i ostudzic calkowicie;
      - Pomidory, o ile duze, sparzyc, zdjac skore i pokroic w male
      kostki. Najlepsze jednak sa te malutkie koktajlowe, idealnie jezeli
      dostaniesz zolte i czerwone. Te malutkie pokroic na dwie polowki ew.
      cwiartki;
      - Szalotke (duzo) posiekac na malusienkie kawalki;
      - Roznorakie swieze ziola o zielonych miekkich listach, najlepiej
      tymianek, majeranek, bazylia, estragon, posiekac w miare drobno ale
      nie na miazge, tak, zeby kazdy kawaleczek ciagle posiadal swoj
      wlasny aromat. Proporcje wg. gustu;
      - 1/3 cup soku z cytryny;
      - 2/3 cup dobrej dziewiczej oliwy;
      - Ew.sol,pieprz (pasta powinna juz byc posolona, wiec ostroznie);


      -Zmieszac dobrze sok z cytryny z oliwa (nie daje glowy za podane
      powyzej proporcje. Sprobuj, powinno troche wykrzywiac twarz od soku.
      -Dodaj posiekana szalotke. Powinno byc jej tak duzo, zeby
      konsystencja sosu zrobila sie gesta. Odstaw na jakies pol godziny.
      -Po 1/2 godz. dodaj mieszanke posiekanych swiezych ziol. Powinno byc
      ich na tyle duzo, zeby dodatkowo zagescic sos. Na moj gust co
      najmiej 1/3 cup, bo to one robia cala te potrawe.
      -Wlej wszystko do schlodzonej pasty, dodaj pomidory, zmieszaj dobrze
      i serwuj.

      Wiem, ze caly ten przepis brzmi troche podejrzanie ale potrawa jest
      naprawde wspaniala na gorace dni. Szalotka paradoksalnie dosladza
      sos a posiekane ziola powoduja eksplozje aromatu i smaku. Mozna
      podawac jako osobne danie jarskie ale jest wprost idealne jako
      dodatek do grillowanych mies, drobiu a szczegolnie grillowanego
      lososia. Idzie swietnie praktycznie z kazdym winem a najlepiej z
      dobrze schlodzonym bialym lub rosé.

      Jezeli ciagle jestes podejrzliwa, dodam ze serwowalam te potrawe
      bardzo tradycyjnym kulinarnie Alzatczykom i pasta, mimo masywnych
      jej ilosci i zupelnego braku kapusty kiszonejwink zawsze znikala z
      naczynia, lacznie z resztka sosu starannie wyjadanego z dna
      kawalkiem chleba.
      • lubietango Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 13.06.10, 01:00
        kwiatek_leona napisała:

        > >
        > Wiem, ze caly ten przepis brzmi troche podejrzanie
        >


        Dlaczego podejrzanie?? Ja robie czesto salatke z makaronu albo i z
        ryzu w roznych wersjach czy to gosciowo czy gospodarsko. Pyszne sa
        wlasnie na upaly.

        Nieraz robie tez po prostu cieply normalny makaron spaghetti czy
        penne z surowymi pomidorkami.. Traktuje je jakby byly ugotowane z
        oliwa, bazylia i czosnkiem i posypane parmezanem. Sprobujcie.

        Acha no i nie nalezy zapomniec o cudownej salatce ala caprese .
        Czyli mozzarella e pomodoro.
        • marguyu Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 13.06.10, 01:41
          Dwadziescia osob?
          To ja zrobilabym paëlle. A jako entrée gesier de volaille confit w
          gesim albo kaczym tluszczu na lozeczku z zielonej salaty.

          W sytuacjach typu szwedzki stol serwowalam gesier w wielkie misie,
          juz wymieszane z salata. Pod kazda szerokoscia geograficzna znikalo
          jak kamfora.
          Z paëlla mozna zrobic tak samo. Micha i samoobsluga.
          Oprocz tego duzo crudités, bajonska szynka, jezusek czy rosette,
          sery i niech podzeraja.
          Od lat do calego obiadu podaje zawsze to samo wino. Albo vin de
          Loire albo... o cholera, zapomnialam!
          Juz mi sie przypomnialo: Fronton. www.vins-fr.com/fronton/

          Zero problemow, pasuja do wszystkiego i nie ma mieszania i kaca.
          No i nie trzeba szalec z cenami, nawet te najtansze Fronton sa
          doskonale. Mam szwagierke oenologue i bardzo je chwalila.

          --
          Et voici...
          smile Jdu, nevím kam, ale těším se. wink /Luba Skořepová/
          One Bourbon,one
          Scotch,one Beer
        • kwiatek_leona Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 13.06.10, 10:35
          Mialam na mysli, ze taka ilosc surowych ziol i surowej szalotki moze
          troche przerazac. Z drugiej strony nie podalam, ile dokladnie jest
          to "duzo", wiec ktos moze sobie pomyslec, ze wszystkiego razem mala
          lyzeczka i tez bedzie fajnie, tylko smak bedzie nijaki. A surowe
          pomidory w takie upaly to oczywiscie pyszna rzecz w kazdych
          ilosciach.

          Ach, pomidory z mozzarella brzmia mi jak poezja, bo u nas tez gorac
          jak licho...
              • lubietango Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 14.06.10, 14:19
                kwiatek_leona napisała:

                > O, swiezy sosik z czosnkiem brzmi bardzo interesujaco! Wyjaw prosze
                > detale, bo sezon na grillowane ryby w pelni i przydaloby sie cos
                > nowego do reperuaru. Z gory dzieki!


                Niema nic prostrzego Kwiatku niz ten sosik.

                Swieze ziola {z ogrodu}: Oregano, tymianek, rozmaryn, bazylia,
                szalwia,majeranek , mieta, szczaw i co tam jeszcze macie.....
                Ze 2 filizanki oliwy z oliwek ( na oko w zaleznosci od ilosci zieleniny)
                swiezy czosnek ze 2 zabki najmniej ( moze byc wiecej ale zalezy od gustu)
                sol
                Listki ziol bez lodyzek wrzucic do robota wraz z czosnkiem sola i oliwa i
                zemlec na papke. Konsystencja powinna byc taka jak blotko bardzo mokre.
                Podawac w sosjerce .

                Nadaje sie najbardziej do ryby ale mozna uzyc do inych potraw tez. Np do
                jarzynek z wody albo z grila czy pasty.
                  • fedorczyk4 Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 14.06.10, 19:33
                    Ufff, bardzo jestescie pomocne! Tylko że towarzystwo rdzennie
                    polskie, ale bywałe w świecie i niebiedne. Powiem (napiszę) więcej,
                    żerte i obznajomine z roznymi kuchniami. Żoładki kurzęce serwowałma
                    juz na wszystkie sposoby, takoż i wątróbki, oraz serca, tarty
                    wszelakie z prowansalska na czele, że nie wspomne o
                    łososiowo/porowej, z "rokforem" i innych, W dziedzinie zapiekanek
                    wystapiłam juz z cykoria pod beszamelem, tartiflette i inna etceterą
                    taką jak cukinia z mozzarellą. Zresztą cukinie równiez juz
                    serwowałam w postaci beigne. A do kwiaitów cukinii nie mam doskoku.
                    Bakłażany też juz przerobiłam i zaserwowałam: po brazylisku, w
                    wersji kawioru i pieczone. Papryke w wersji zimnej zupu z lodem i
                    sałatki po grecku.
                    Zupa dyniowa z lodem i imbirem tez juz była. Heeeelp!!!!!!!!
                    --
                    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                    • felinecaline Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 14.06.10, 19:51
                      W tej sytuacji tym bardziej jestem za przywolaniem w sukurs "pijanego Leona"
                      (melona w porto).
                      Po aperitifach i z pomoca Leona dalszy ciag przejdzie gladko, czegokolwiek bys
                      nie podala.
                      A w zwiazku z "przechodzeniem" i jako, zem w nastroju krotochwilnym dzisiaj to
                      wspomne porzekadelko gosposi mojej Babci "kadzielowej":.
                      Zwykla ona mawiac: "zeby telko przeslo przez garlo to przez d...e jak przez
                      wiadro" ...pardon, pardon, pardon!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • fedorczyk4 Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 14.06.10, 20:01
                        Zainwestowałabym w Porto, zwłaszcza ze latem bardzo lubie kieliszek
                        Porto z małą kostką lodu, tylko ze Feline, zapominasz że w Polsce
                        zakup dobrego melona na początku sezonu, równa się z cudem! Na tyle
                        osób musiałabym kupic jakąś straszliwą ilość melonów zeby znaleźć i
                        wybrać te właściwe!!! Za same melony wybuliłabym minimum stówkęsad A
                        to tylko połowa entree.
                        --
                        Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                        • lubietango Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 14.06.10, 20:24
                          fedorczyk4 napisała:

                          > Zainwestowałabym w Porto, zwłaszcza ze latem bardzo lubie
                          kieliszek
                          > Porto z małą kostką lodu, tylko ze Feline, zapominasz że w Polsce
                          > zakup dobrego melona na początku sezonu, równa się z cudem! Na
                          tyle
                          > osób musiałabym kupic jakąś straszliwą ilość melonów zeby znaleźć
                          i
                          > wybrać te właściwe!!! Za same melony wybuliłabym minimum stówkęsad
                          A
                          > to tylko połowa entree.


                          no kurcze to trzeba bylo powiedziec ze przyjecie bedzie w Polsce.

                          Pieczona papryka na zimno w oliwie z czosnkiem nadaje sie na polski
                          klimat i kieszen.
                          vitello tonnato mozna doskonale zastapic schabikiem ( sluze
                          przepisem)
                          to jest ulubione danie Wlochow z polnocy.

                          a baklazany na zimno po sycylijsku znasz?

                          Na deser salatka z owocow sezonowych. Maliny, porzeczki,
                          poziomki.... mniam i ach!!

                          Mozna podac z lodami.
                          • fedorczyk4 Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 14.06.10, 20:37
                            lubietango napisała:


                            >
                            >
                            > no kurcze to trzeba bylo powiedziec ze przyjecie bedzie w Polsce.
                            >
                            > Pieczona papryka na zimno w oliwie z czosnkiem nadaje sie na
                            polski
                            > klimat i kieszen.

                            Znam pieczoną, podawana z feta z zielem prowansalskim i czarnym
                            oliwkami, oczywiście wszystko podlane dobrą olwą, ale z oliwą z
                            czosnkową nie robiłam. Poproszę o szczegułysmile

                            > vitello tonnato mozna doskonale zastapic schabikiem ( sluze
                            > przepisem)
                            > to jest ulubione danie Wlochow z polnocy.

                            Poproszę bardzosmile)

                            > a baklazany na zimno po sycylijsku znasz?

                            Nie znam, tez poproszę!

                            > Na deser salatka z owocow sezonowych. Maliny, porzeczki,
                            > poziomki.... mniam i ach!!

                            Za wcześnie!!!
                            > Mozna podac z lodami.

                            Lody podam bez sałatkismile
                            --
                            Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                        • felinecaline Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 14.06.10, 20:26
                          Fakt, nawet w "metropolii" jeszcze trudno jest wpasc na tego wlasciwego Leona.
                          Raz mialam marokanskiego - dobry, ale wloknisty, drugi raz - wczoraj
                          przywiozlam sobie z "Arabii szczesliwej Rouge Gorge.
                          Na szczescie kupilam 4, ten, ktorego skonsumowalismy wczoraj mogl spokojnie
                          polezakowac sobie jeszcze ze 3-4 dni.
                          A melony Galia? Widywalam je na polskiej prowincji w h-marketach, to i w
                          stolicy powinny byc.
                          A jak nie to moze zrobic zamiast aperitifu arbuza z porto (nie kaze Wam
                          wypijac w 20 z tej samej polowki, zrob kulki i zalej porto).
                          Wtedy na entrée bym podala te moje szaszlyczki krewetkowo - owocowe,
                          ewentualnie mozna je flambnac dla lepszego efektu wizualnego (impreza ma byc
                          poludniowa czy wieczorna?)
                          • kwiatek_leona Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 14.06.10, 22:30
                            Fedorczyk, zaczynam sadzic, ze istotnie te zalane melony nie tylko
                            ze powinny byc podane ale w w dodatku w przemyslowych ilosciach.
                            Pozniej juz cokolwiek podasz, nie bedzie mialo zadnego znaczenia wink
                            A tak nieco powazniej, czy dysponujesz grillem? To by bylo bardzo
                            praktyczne na jakas glowna atrakcje.

                            Albo... moze to durny pomysl ale skoro temperatury znacznie spadly,
                            moze by tak cos z Alzacji? Choucroute jest b. latwe do zrobienia na
                            tyle osob a podane z dobrym alzackim sylvanerem moze byc wspaniale.
                            Tu jeden dobry i praktyczny przepis, niestety po ang. (za to kucharz
                            francuski):
                            www.foodandwine.com/recipes/choucroute-garnie
                            A tu ociupinke bardziej skomplikowana wersja, za to po francusku i z
                            *** restauracji L’Auberge de l’Ill:
                            www.menugourmet.com/fr/recette/choucroute-alsacienne,5086
                            Innym swietnym jednogarnkowym daniem glownym z Alzacji jest
                            Baeckeoffe:
                            gastronomie.vins.tourisme-alsace.com/fr/les-recettes-traditionels/recette-baekeoffe.html

                            Obie te potrawy robi sie rowniez w wersji rybnej ale pewnie nabycie
                            odpowiedniej ilosci odpowiednich ryb moze Cie zrujnowac.

      • fedorczyk4 Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 18.06.10, 17:51
        W Posce, w Polsce. Co do ślimaków to opowiem Wam małą anegdotke z
        mojego podwórka. Synuś mój postawowy prowadził w zeszłym roku knajpę
        pod Warszawą. Urządziłam tam mega party pożegnalne dla mojej U.P.
        (Ukochanej Przyjaciółk mna stałe mieszkajacej we Francji)W Ciągu
        dnia padało i jak pojawiliśmy sie wielką grupą w knajpie to kucharz
        (oczywiście tez zaprzyjaźniony) zapytał kto chciałby skosztować
        śliomaków. Zgłsili sie właściwie wszyscy. Na co on powiedział- No to
        prosze Państawa, zapraszam na polowanie - i goście zebrali w
        kanajpianych nader rozległych ogrodach, kilka kilogramów winniczków,
        które po pewnym czasie wjechąły na stół i zostały radoście i ze
        smakiem skonsumowanesmile
        Mój Boże jakiż to jest genialny kucharz!!!! I tylko szkoda że teraz
        pracuje w Londyniesad Ale za to nadal z moim synemsmile
        --
        Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
        • felinecaline Re: Miłe sybarytki i estetki mam prośbę 18.06.10, 18:24
          To dobra wiadomosc i dla mnie, bo nigdy nie podalam jeszcze slimakow mojej sadeckiej UP; nie magac ryzykowac przewozu sloika z foie gras, za ktorym to specjalem rzeczona przepada sprobuje gdzies znalezc slimale, choc wolalabym mrozone niz puszkowe.
          Niedawno wsunelismy po porcji takich na kolacje obadwa z Kicurem:

          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/fOJeENueyrJzu1AbwB.jpg

          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Kc1jjsIau5nruWWmpB.jpg

          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Kre3NpLjnBRUzcVLoB.jpg

          wybacznie nader "zgrzebna " zastawe, w ktorej prezentuje tak szlachetne danie.
          Jakos dotad nie dorobilam sie lepszych "statkow" do tego przeznaczonych.
            • fedorczyk4 Muwisz!!!:-)))) 18.06.10, 19:12
              Chyba jestem bardziej zmęczona niz myślałamsad Literówki, to u mnir
              norma, ale jednak tu przebiłam sama siebie!
              Boszeee jak ja chciałabym móc mieć wakacje! Jakiekolwiek,
              kiedykolwiek i dziekolwiek!
              --
              Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
              • felinecaline Re: Muwisz!!!:-)))) 18.06.10, 19:19
                E, pewnie mozna przewozic, w koncu jade do Polski a nie do Jueseju ;P, tylko nie
                chce ryzykowac, ze mi gdzies becna w bagaz, sloik sie rozbije i powstanie melanz
                szkla, kaczego tkuszczu i moich "tualet" ;P
                A co do "litrowek" to nawet w tej dziedzinie mozemy pretendowac do jumelage.
                  • fedorczyk4 Teściowa. 18.06.10, 19:49
                    Kochana, ja na loterii teściowych wygrałam główną nagrodę. Uwielbiam
                    ją. Jest madra, inteligentna, złośliwa, ładna i niezależnasmile)))

                    P.S. Mam na wyborcze czasy nową i chwilową sygnaturkę, niech sie
                    nikt nie zdziwismile
                    --
                    PiSy szczekają, karawana idzie dalej!
                      • fedorczyk4 :-))) 18.06.10, 20:36
                        Jeśli zdążę zanim baby się rzuca, to postaram sie zrobić dań foty. Z
                        tym że kilka dań przyjdzie z "gościniami" (jako feministka muszę
                        adoptować taką formęsmile)
                        Dodam,że mieszkając we Francji nie wiedziałam że jestem feministką;-
                        ) Natomiast im dłużej mieszkam w Polsce tym bardziej staje się
                        feministką. Pewnie w wieku emerytalnym przystapię, albo stworzę
                        bojówki!
                        --
                        PiSy szczekają, karawana idzie dalej!
                        • felinecaline Re: :-))) 19.06.10, 19:32
                          No, Fedo trzyma nas tu w napieciu, Jej gosciowy delektuja sie a ja mam slinotok
                          na sama mysl, jakimi smakowitiosciami one sie tam empifruja (opychaja).
                                • fedorczyk4 Re: Fedorczykowo!!!!!!! 26.06.10, 16:31
                                  Proszę bardzo, bierz sobie co chceszsmile
                                  Bankiet był bardzo udany! kac długi i bolesny. Nastepnego dnia
                                  wrócił le Mąż i wpadłam w wir, dlatego balangi nie opisałam.
                                  Zdjęć nie zdązyłam zrobić, bo jak zwykle byłam w niedoczasie i
                                  gościnie rzuciły sie na żarło natychmiastsmile
                                  A było, oj było co jeść. Podałam małe gougeres z serem, muffinki z
                                  ziołami (zamiast pieczywa), upieczone przez moją kuzynkę, sałatkę
                                  toskańską z fasoli, mozzarelli, pomidorów suszonych, kaparków i
                                  innych, salatke bobową (dwie godziny obierałam malutki świeżutki
                                  bób) z krewetkami i innymi pysznościami, tartę roqueforową,
                                  zapiekankę z kaszką kuskus, zupę paprykową z lodem, zapiekankę z
                                  cukinii, zielone i białe szparagi z sosem cytrynowym na zimno.
                                  sałatkę z grillowanych bakłazanów (to tez mojej kuzynki), szpinak
                                  świeży prosto z działki zblaszowany i polany prażonym na oliwie
                                  czosnkiem, a na deser sałatke owocową z przewagą arbuza i miętysmile
                                  Piłysmy co podeszło pod rękę. Było dobre wino i dobre wódeczki.
                                  Ale przedewszystkim było 12 niesamowitych bab. Takich których w
                                  zasadzie i teoretycznie nic nie łączy. Była prządka z Żyrardowa,
                                  malarka z Krakowa, feministka od Janionowej, biznesswomen w małej
                                  czarnej, moja synowa, weterynarz od dużego zwierza, specjalistka od
                                  reklamy, tłumaczka z języków dziwnych, doktorka nauk hum,
                                  projektantka mody, żona swojego męża.... i ja. Nie wszystkie się
                                  znały, wszystkie sie natychmiast dogadały. Przedział wiekowy był
                                  niezły, od 70 do 30 lat. Nagadałysmy sie jak dzikie, obśmiały jak
                                  mrówki. Balanga skończyła sie po piątej!
                                  --
                                  PiSy szczekają, karawana idzie dalej!
                                  • lubietango Re: Fedorczykowo]!!!!!!! 28.06.10, 19:52
                                    Matko jedyna to faktycznie olbrzymie przyjecie bylo!! Ze tez ty masz
                                    zdrowie dziewczyno!!

                                    Czulam sie dosc glupio po tym jak obiecalam ci wyslac kilka
                                    przepisow i z reka na sercu, naprawde tak dlugo ci je pisalalm az
                                    mnie wywalilo z sieci. To bylo dosc nieprzyjemne i frustrujace.
                                    Przepraszam jeszcze raz. Jezeli jestes jeszcze zainteresowana to
                                    chetnie sluze. Moze na nastepny balunek?
                                    Ta salatka z grilowanych baklazanow to pewnie podobny przepis o tych
                                    sycylijskich.
                                    W kazdym razie podziwiam cie za tyle energii smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka