Dodaj do ulubionych

Nie wstyd wam, leniuchy?

12.10.13, 12:59
Pochowaly sie, poginely w katkach i zakatkach codziennosci, potopily sie w jesiennych kaluzach albo wywial je wiatr?
Nie wymieniam naszego rodzynka - Krzysia, bo on sie stara i pisuje.

Jak tak, to ide z psiskiem polewac wielowieczne mury obronne, wypic kawe na rynku, zajrzec do bukinistki i zjesc doskonale miejscowe nalesniki, a wam niech slinka cieknie.
Nie ma pisania, nie ma deseru az do odwolania !!!
wink

--
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/LCjJeCitccIsRb4s7X.jpgJazz
Edytor zaawansowany
  • niennte 12.10.13, 13:42
    Ja maluję szafki w kuchni smile
    --
    Tylko nie stawiaj nic na meblach!
  • marguy 12.10.13, 18:03
    Szafki, nie szafki, deseru niet !
    No dobrze, nazbieram tobie pucharek jezyn. Osobiscie deser jadam prosto z krzaka smile
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/LCjJeCitccIsRb4s7X.jpgJazz
  • niennte 13.10.13, 19:26
    Przypomniałaś mi piękne lata dzieciństwa smile
    Jeździłam wtedy wielokrotnie na kolonie do małej wioski w Beskidach i tam właśnie krzewy jeżyn rosły wzdłuż wiejskich, polnych dróg, wijących się po pagórkach... Kolonijka była niewielka; rzucaliśmy się wszyscy, skubali i jedli do ostatniej jeżyny na krzaku...

    A teraz - owoce z supermarketu :[
    --
    Tylko nie stawiaj nic na meblach!
  • marguy 13.10.13, 21:42
    Ja jezdzilam na kolonie w Lasy Tucholskie i objadalam sie czarnymi jagodami. Bylo ich tak wiele, ze zeby usciasc na poszyciu trzeba bylo sobie "wyjesc" w nim kolko. Wszystkie dzieciaki mialy rece i jezyki fioletowe oraz ubranka w takowez ciapki smile
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/LCjJeCitccIsRb4s7X.jpgJazz
  • felinecaline 13.10.13, 23:03
    big_grin Wstyd, ale nie moge przeciez na forumie dla leni robic za zandarma zwalczajacego leni big_grin.
    Co do mnie to owszem, leniuchuje (poza zainstalowaniem komodki wymagajacym 2 dni ciezkich prac fizycznych a potem zaraz jesiennymi robotami "na zagonku" balkonowym.
    Z innych przyjemnosci: wyjazd na "rozwianie" (prochow) zmarlego kuzyna Kicura (mimo okolicznosci i zwiazanej z nimi atmosfery bardzo sympatyczna wyprawa, w jesiennym sloncu i pierwszym dniu rowniez jesiennej zimnicy .
    W planach wyprawa do teatru we srode wieczorem.
  • felinecaline 14.10.13, 22:29
    A swoja droga ciekawa jestem na co wydatkujecie energie, skoro nie leniuchujecie ?
  • marguy 14.10.13, 22:39
    Ja sie mebluje. Szafy juz znalazlam, teraz musze umeblowac kuchnie i kupic kuchenke gazowa. Lubie gotowac na gazie wiec z wielka przyjemnoscia pozbede sie halogenowej plyty.
    I bede sobie robila bardzo smaczne obiady smile
    A jutro jade do secours catholique grzebac w ksiazkach. Mozna znalezc prawdziwe perelki. Jestem chyba jedyna pomylona wychodzaca stamtad z torbami pelnymi ksiazek.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/LCjJeCitccIsRb4s7X.jpgJazz
  • felinecaline 14.10.13, 23:15
    Zabawne, o ile jakos nie bywam w zadnym z "secoursow" to jestem stala bywalczynia emmausow, Caverne, Trocante itepe gdzie wyszukuje z zapalem w ksiazkach, ksiazeczkach i ksiegach i likla fajnych udalo mi sie kupic, jak rowniez ...ukrasc przesliiiczne kiczowate kartki z zyczeniali, ktore znalazlam wewnatrz. dla mojej "prawiesiostry" ukochanej znalazlam piekny, stary podrecznik ziololecznictwa z zapierajacymi dech w piersiach rycinami roslin.
    Co do gotowania - zawsze panicznie balam sie gazu i moje francuskie 30 lat bylo wolne od tego leku a marzeniem jest...plyta halogenowa big_grin
  • marguy 15.10.13, 14:28
    feliniasta,
    caly ranek myslalam o tobie patrzac na rozne ozdobne cudenka w moim dyzurnym sukursie.
    Lowy byly niewielkie, bo tylko piec ksiazek za "az" 0,30 euro kazda, w tym dlugo przeze mnie poszukiwana Présentation de la philosophie de André Compte-Sponville i sporo poezji.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/LCjJeCitccIsRb4s7X.jpgJazz
  • niennte 14.10.13, 23:39
    felinecaline napisała:

    > A swoja droga ciekawa jestem na co wydatkujecie energie, skoro nie leniuchujecie ?

    Ja na denerwowanie się sad
    Głupotami.

    Tydzień temu kupiłam chlebak za "ciężkie pieniądze" wink - jak dla mnie. Od prywatnej osoby na Allegro. Miała bardzo pozytywne opinie.
    Kiedy chlebak miał przyjechać do mnie, pochorowała mi się córka i zostałam pilnie wezwana do opieki nad nią i Niuśką. Uprosiłam kuriera, żeby przywiózł pod inny adres. Po odpakowaniu okazało się, że chlebak jest zepsuty - odpadła podstawka, a ocierając się o korpus, dodatkowo go porysowała.
    Przez to, że nie byłam u siebie i miałam pełne ręce roboty, nie przemyślałam wszystkiego, napisałam tylko wiadomość do sprzedającej. Dodatkowo zięć mnie namówił, że odda przedmiot do naprawy, tj. przyspawania podstawki. W międzyczasie sprzedająca obwiniała firmę kurierską i zgłosiła im szkodę. Musiałam więc odwoływać naprawę, omal nie pokłóciłam się przez to z córką i zięciem, aż dziś dopiero chlebak, nadal zepsuty, wrócił do mnie. Kurier go obejrzał, spisał protokół, teraz będę czekać sad
    Podejrzewam, że firma kurierska uzna, (jak i ja uważam), że winę ponosi tu niedbałe zapakowanie, a sprzedająca nie będzie chciała zwrócić pieniędzy i przyjąć chlebaka z powrotem (bo pewnie upłynie czas na zwrot) i zostanę z biednym, skancerowanym Pacmankiem (bo tak już ochrzciłyśmy go w rodzinie), który może, może da się zespawać, ale już nie będzie wyglądał jak nowy sad

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/qg/hf/m0uw/uCbTttb3z4gZ82LexB.jpg

    --
    Wielkość kanapy NIE JEST dla mnie miernikiem wartości człowieka. (by Felinecaline)
  • kwiatek_leona 14.10.13, 23:44
    Ja energii nie zuzytkowuje. Oszczedzam ja na wycieczke do Stanow z moja nowo nabyta torba podrozna, pasujacym do niej bagazem podrecznym i torebka. Wiem, stracilam resztki rozumu i prawdopodobnie, jak przyjdzie za to wszystko rachunek, bede gorzko lkac w rekaw. Ale poki co mam je pod reka i przechodzac glaszcze z usmiechem. Tak wiec pieniadze sie rozchodza ale energia zostaje, bo zakupy na Amazon nie sa specjalnie wyczerpujace wink
    P.S. Nic a nic mi nie wstyd!
  • marguy 15.10.13, 14:24
    kwiatku,
    polkasz chwilke po czym wklepiesz odrobine kremu pod oczy i wraz z wymazonym bagazem i usmiechem na ustach ruszysz w swiat smile

    Tez lubie ladne bagaze. Gdy moja przepiekna, skorzana torba podrozna zbutwiala mi pod wrednym wplywem wilgotnego tahitanskiego klimatu o malo co sie nie poplakalam i w brode sobie plulam, ze moglam ja komus zostawic a nie wystawic na zniszczenie w taki idiotyczny sposob.

    Torba byla z rasy "malych tygodniowek", miala forma kuferka lekarskiego, osobne przedzialy na buty, bielizne i inne cuda /:
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/LCjJeCitccIsRb4s7X.jpgJazz
  • niennte 15.10.13, 19:51
    Mam taką torbę podróżną po mamie - piękna, wielka, skórzana, ale jest taka ciężka (bez bagażu), że żadne z nas nie zabrałoby jej na wyjazd.
    Dawniej nosił ją ojczym - jak to mawiano - kawał chłopa. Teraz leży u córki na pawlaczu i nawet myślała, czy jej nie wyrzucić. Zastanawiałam się, czy nie zrobić z niej elementu ozdobnego sypialni, tylko jak raz ją wezmę, to nie będzie wypadało mi oddać, a sypialnia malutka sad
    --
    Anonimowość w sieci - i prawie pełna wolność wypowiedzi - (...) sprawia, że odhumanizowujesz swojego interlokutora. (Kazik Staszewski)
  • felinecaline 15.10.13, 20:42
    U ciebie widzialabym taka torbe raczej w roli ...azylu Pana G, oczywiscie od^powiednio zabezpieczona przed samoczynnym zatrzasnieciem sie.Ale jednak miejsca ciut malo...Moze raczej u corki w charakterze ...barku big_grin Kicurowa kuzynka - wdowa miala barek tez w dosc osobliwym sprzecie, mianowicie w niemowlecym "lando" (wozek na duzych kolach).
  • marguy 15.10.13, 21:54
    hm... mam duza sypialnie i nie mam barku.
    No niby mam ale przerobilam go na stolik do salonu wink
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/LCjJeCitccIsRb4s7X.jpgJazz
  • niennte 15.10.13, 22:37
    Myślałam raczej o przechowywaniu w niej nadmiaru moich ozdobnych poduszek, które mi się rozmnożyły, a przeważnie są jeszcze nie takie, jakich potrzebuję wink
    --
    Kryzys, panie. Nie ma na ekstrawagancje dizajnerskiewink (by Panczez)
  • felinecaline 17.10.13, 20:04
    Jestem zbolala i wqviona na maxa! Najpierw bylam tylko zbolala, bo lupnelam stopa w noge (lape) stolika komputerowego speszac sie odbrac telefon.Prawdopodobnie zlamalam sobie jeden z drobniejszych palcow, bo bolalo mnie jak jasna ch i siniak sie zrobil, potem sie poprawilo no to ja sobie zafundowalam "powtorke z rozrywki" (mam nieuleczalna wade chodzenia boso, co najwyzej w malo chroniacych skarpetko - bamboszach) i przylupalam znowu w kuchni spieszac sie wylaczyc szczajnik. Znow bol i siniak i kustykanie po domu.No i wczoraj mialam "wyjscie" do teatru.Zapakowalam odnoze do botkow dostatecznie wydwalo by sie szerokich w "nosie" i sie zaczelo: wcale nie byly dosc szerokie; wyjscie mialam kompletnie zepsute, ledwo dokustykamam miedzy samochodem podstawionum pod wejscie do bloku i potem do teatru i spowrotem tak samo.Jak nigdy polknlam az 2 tabletki "anty" (przewaznie drobne "boliki" wogole ignoruje i nie biore nic). Na domiar zlego teatrokazal sie absolutnie "poroniony", "sztuka" wykoncypowana na sile a miala byc w oparciu o jedna z najlepszych piosenek Serge'a Gainsbourg'a, ktorego uwielbiam. No i moglm sobie tylko co posluchac pare razy powtorzonego refrenu i to wsoi.Dobra byla jedynie scenografia i kostiumy, choc wlasnie moze dlatego, ze zredukowane do absolutnego minimum ale z uzyciem absolutnie fantastycznych efektow wideo. No wiec wscieklica, rozczarowanie i zmeczenie bolem zupelnie mnie dzis "zeszlaculy", nie chcialo mi sie nawet, mimo ladnej pogody wyjsc na balkon do towarzystwa Pandulisi.
  • niennte 18.10.13, 14:06
    Oj, biednaś Ty, biedna... sad

    Ja wczoraj kursowałam cały dzień. Musiałam autobusem pojechać po uchwyty do Ikei (a dojazd jest średni), bo moje potomstwo ma razem 4 samochody, ale czasu dla babci niewiele sad A ja bez uchwytów w kuchni (nie chciałam przykręcać starych na świeżą farbę, żeby się nie odcisnęły) szału dostawałam...
    Za to po południu i wieczorem byłam potrzebna do opieki nad dzieckiem :p
    Dziecko ostatnio jest "smokiem z dużymi skrzydłami" i w przedszkolu się nie bije jak inne dzieci, tylko "zionie ogniem" big_grin
    Narozrabiała dzisiaj matce, a jak ona zaczęła ją "sztorcować", zapytała niewinnie: "Coś ty taka znerwicowana?" big_grin

    Dziś za to zakupy zrobione, uchwyty przykręcone smile
    Koleżanka zaproponowała wyjście do teatru w listopadzie. Pewnie pójdę smile
    --
    Anonimowość w sieci - i prawie pełna wolność wypowiedzi - (...) sprawia, że odhumanizowujesz swojego interlokutora. (Kazik Staszewski)
  • felinecaline 18.10.13, 16:42
    Nooo, wiesz - obecnosc poduszek i Pana G w jednej torbie podroznej moga swietnie sie zgadzac.
    Ja wciaz boleje i sie nuuudze w domu choc roboty byloby huk, ale z powodu bolu nam tez "niechcemisia".
    Smok ma wspaniale odzywki, baaardzo w "stylu Konrada", ktory ostatnio pouczal rowiesnice na temat zasad zachowania sie w kosciele ("nie wiem, czy to jest najlepsze miejsce na takie krygowanie sie" big_grin (no, w tej rodzince to od niemowlectwa ma sie wpojone zasady ktorych powinien przestrzegac dobry parafianin).
  • niennte 18.10.13, 16:53
    Dobre!!!
    --
    Anonimowość w sieci - i prawie pełna wolność wypowiedzi - (...) sprawia, że odhumanizowujesz swojego interlokutora. (Kazik Staszewski)
  • marguy 24.10.13, 17:15
    No tak! Nadal leniuchuja wiec bez wyrzutow sumienia wyjezdzam leniuchowac przez trzy tygodnie.
    Jak mawiaja Czesi: Mejte se wink
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/LCjJeCitccIsRb4s7X.jpgJazz
  • niennte 24.10.13, 21:07
    Ho, ho, ho! Aż trzy tygodnie!

    Ja prawdopodobnie wyjadę za tydzień poleniuchować ... tfu! ... popracować w charakterze niani przez połowę tego czasu.
    --
    Wielkość kanapy NIE JEST dla mnie miernikiem wartości człowieka. (by Felinecaline)
  • felinecaline 24.10.13, 21:22
    To ja nalewam w kielichy puste za wyjezdzajace juz lub wkrotce, niech Wam sie blogo leseruje gdziekolwiek bedziecie, niech Ci Nienn nawet nie przeszkadza dziecie.A Jazz mam nadzieje bedzie swojej Panci towarzyszyl w wojazach?
    I za swoj kolejny rok zycia tez przepijam. Oby nam sie dobrze dzialo.
  • niennte 24.10.13, 21:31
    Czyżbyś obchodziła urodziny??
    --
    Anonimowość w sieci - i prawie pełna wolność wypowiedzi - (...) sprawia, że odhumanizowujesz swojego interlokutora. (Kazik Staszewski)
  • felinecaline 25.10.13, 00:11
    Owszem, z dosc daleka wszakze big_grin
    Twoje zdrowie - w sam raz zostalo na ostatni lyczek przed powiedzeniem "dobranoc".
  • niennte 25.10.13, 09:20
    No to

    http://bajkoraj.linuxpl.info/wp-content/uploads/2013/04/tort-happy-birthday.gif


    Wszystkiego, wszystkiego Najlepszego!!!!
    --
    Anonimowość w sieci - i prawie pełna wolność wypowiedzi - (...) sprawia, że odhumanizowujesz swojego interlokutora. (Kazik Staszewski)
  • felinecaline 25.10.13, 21:47
    Dzieki, wlasnie dopilam ostatni kieliszek i jest mi blogo.
  • niennte 08.11.13, 22:19
    A ja sobie dyskutuję o zupce z dyni, która mi się okropnie przejadła wink
    --
    Wielkość kanapy NIE JEST dla mnie miernikiem wartości człowieka. (by Felinecaline)
  • felinecaline 08.11.13, 22:45
    Pierwszy raz w zyciu i dotychczas jedyny jadlam takowa na moich osobistych urodzinach urzadzonych przez Sofije "Kasztelanke" 3 tygodnie temu.
    Baaardzo smaczna byla, ale dalszy ciag okazal sie brzemienny w skutki: czekolada "forêt noire" (tutejsze luksusowe ciasto na bazie czarnej, gorzkiej czekolady) i czerwone wytrawne wino okazaly sie nieomal smiertelne, cala noc chorowalam, ale jeszcze i tym razem wyzylam.
    Ogolnie czekolade lubie wylacznie mleczna, ale jak wiadomo "darowanemu koniu (ort.zam)"...
    Teraz zajrze jeszcze na wypociny pewnego jadowitego plazinca (stanowczo przecenilas to stworzenie zaliczajac je do ptakow) i ide spac, jutro mam dzien zakupowy i zamiar obkupienia sie w odziez.

  • niennte 08.11.13, 22:50
    Ja się dziś wysiedziałam godzinę w banku, potem jeszcze w PZU (w związku z tą stłuczką E.), potem pojechałyśmy do Auchan na zakupy, omal z głodu nie padłam, więc wieczorem tylko się leniwię wink
    --
    widać "szlachetność rzeczy", która nie peszy... (kasiek-kd)
  • felinecaline 08.11.13, 22:55
    a pozar wczoraj widzialas?
  • niennte 08.11.13, 22:56
    Gdzieee?
    --
    Anonimowość w sieci - i prawie pełna wolność wypowiedzi - (...) sprawia, że odhumanizowujesz swojego interlokutora. (Kazik Staszewski)
  • felinecaline 08.11.13, 23:08
    W Hucie Katowice (gazeta wczoraj wieczorem pisala), strzemieszyce w koncu nie bardzo od ciebie daleko sa...
  • niennte 08.11.13, 23:13
    Niee, ani ja, ani mieszkający tam dość blisko E i K.


    --
    Anonimowość w sieci - i prawie pełna wolność wypowiedzi - (...) sprawia, że odhumanizowujesz swojego interlokutora. (Kazik Staszewski)
  • felinecaline 08.11.13, 23:17
    Bo to ponoc w jakims tam tunelu sie palilo
  • niennte 08.11.13, 23:28
    Ano cóż. U mnie tu w sąsiednim bloku prawdopodobnie komuś podpalili balkon na parterze. Widziałam, idąc na pocztę - tam parter jest bardzo niski; podejrzewam, że ktoś miał coś tam w kącie (widziałam spalony fotel) i jakiemuś chuliganowi przeszkadzało sad
    Blok tak samo świeżo ocieplony i otynkowany, a jedna część balkonu cała czarna i przypalone okno.
    Może nie było wielkich szkód, ale przykry widok, no i sam akt wandalizmu paskudny sad
    Bo nie sądzę, żeby o tej porze roku właściciele zaprószyli ogień.
    --
    Tylko nie stawiaj nic na meblach!
  • felinecaline 08.11.13, 23:44
    Tez mi sie wydaje, ze to raczej akt milosci blizniego", takie przyklady zlej woli latwo spotkac codziennie tak w realu jak i wiadomo gdzie tongue_out
    Ja wracam do starego, jedynego skutecznego sposobu - nie reagowania, co sie mam brudzic czyims guano.
  • niennte 08.11.13, 23:54
    Ale i forum się przydaje.
    Właśnie, dzięki rozmowie, koleżanka z forum odkryła, dlaczego chorowała jej wnuczka:
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3536391,2,2,listopad-za-pasem-.html
    --
    Dlaczego mysz ma ogon? - żeby się zbyt gwałtownie nie kończyła big_grin
  • felinecaline 09.11.13, 00:02
    No, tak. 3Psiankowate" rzeczywiscie potrafia platac "psie" figle (choc psy tu nic nie winne sad, biedaki).
    Ja pamietam jak mnie przestrzegano w dziecinstwie, zeby nie "brac do buzi" tych owockow ziemniaka, ktore pojawiaja sie na letach po przekwitnieciu.
    W czasie wakacji "gotowalam" z nich rozne wspaniale potrawy, ale na szczescie nigdy nie probujac sprobowac.
    Dzis dzieci znaja takie rozne dziwne kwiatki i owocki, ktore je wabia a malo kto wie, ze sa toksyczne (nawet kiedys pewna ogrodnicza samozwancza forumowa expertka ogrodnictwa radzila beztrosko uprawe roznych roslin, na mysl o wplywie ktorych na zdrowie dzieci cierpla mi skora i bylam przed dylematem: ostrzec i sie "nanrazic expertce" czy zmolczec, ryzykujac, ze jakies dziecie dostanie sraczko-zygaczki albo reakcji uczuleniowej.
    Zmilczalam...
  • niennte 09.11.13, 00:12
    Wiesz, jak to z dziećmi...
    Mnie też ostrzegali i nakazywali, a ja i tak robiłam swoje wink

    Jak sobie przypomnę, gdzie mnie nosiło, to dobrze, że mama nie wiedziała.
    U nas w centrum, zanim zrobili tam park, były pozostałości pokopalniane (czy może huciane?) i nieużytki. Niby zagrodzone, ale przekradałyśmy się tam przez jakąś dziurę w ogrodzeniu i łaziłyśmy po obmurówkach basenów przeciwpożarowych. Podejrzewam, że gdyby któraś z nas wpadła i się utopiła, to rodzice długo by szukali, gdyby reszta się nie przyznała ze strachu sad
    --
    Kryzys, panie. Nie ma na ekstrawagancje dizajnerskiewink (by Panczez)
  • felinecaline 09.11.13, 00:21
    Temat -"Rawa" ("rzeka" a raczej sciek w mojej dwanej dzielnicy Ch.)

    Kiedys za starszymi dziecialami przeszlam z jednego brzegu na drugi wcale nie przez byle jaki mostek, tylko 2 metry dalej, przez "rule" chyba metrowej srednicy rure przypuszczam, ze cieplownicza.
    A powszechnie uznawana bylam za "mamlasa" tongue_out hi, hi, hi!

    A teraz ide w kimonko.
    Dobranoc.
    Mam nadzieje, ze sobie poklachamy jutro.
  • niennte 09.11.13, 00:24
    No tak. Rozumiem Cię big_grin
    Taka ruła też by mnie kusiła.
    --
    Dlaczego mysz ma ogon? - żeby się zbyt gwałtownie nie kończyła big_grin
  • niennte 09.11.13, 00:30
    A tak już o sprawach bardziej współczesnych, to sprawdzałam kiedyś jakieś zadanie sprawdzianowe na temat zabaw zimowych.
    Dzieci, wiedząc że dla egzaminatorów zewnętrznych są anonimowe, opisywały takie niebezpieczne zabawy, że aż mnie trzęsło z bezsilności.
    Pamiętam takie: rzucali śnieżkami z kamieniem w środku. Kolega dostał w głowę, padł i stracił przytomność. "A my się wystraszyli i uciekli" sad
    Inni w zimie wpadli do rzeki i omal się nie utopili. Wysuszyli się u kolegi i nie przyznali rodzicom.


    Tak to jest...
    --
    widać "szlachetność rzeczy", która nie peszy... (kasiek-kd)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka