Dodaj do ulubionych

Disce puella - bosmy ponoc niedouczone wnatrzarsko

11.08.09, 22:50
No to sie, dziewczyny douczajmy skad sie tylko da.
Oto link do jednego z moich ulubionychprogramow francuskiej tivizji na temat
domow, mieszkan, staroci, nowosci, nowych technik i materialow itepe.
W kazdym programie zwiedzanie i porady specjalistow pierwszej wody a nie
"samozwancow". Polecam, choc moze juz znacie.

www.france5.fr/question-maison/index-fr.php?page=archives_rubriques
Edytor zaawansowany
  • dacard 12.08.09, 00:09
    No to musiałabym zacząć to douczanie od nauki nowego języka...
  • felinecaline 12.08.09, 09:56
    Czemu nie (w mysl powiedzenia zawartego w tytule watku)?
    W ten sposob masz 2 a nawet 3 w jednym: ogladasz ciekawy program w oryginale,
    dowiadujac sie, ze sa na swiecie inne gusta niz polskie, po drugie poznajesz
    jezyk, co Ci kiedys moze pomoc poznac kraj, po trzecie stajesz sie wnetrzarzem
    - ekspertem, wrecz konkurencja dla forumowej j-elity gatunku ;-D.
    A narazie obejrzyj sobie program "na zachete":
    www.france5.fr/question-maison/index-fr.php?page=accueil&emission=009539/30
  • tralalumpek 12.08.09, 09:59

    nie znam jezyka francuskiego i uczyc sie nie bede, francuzi tez
    innych jezykow nie znaja



    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • felinecaline 12.08.09, 10:08
    Uogolniasz, moja droga a to takie "austriackie gadanie" ;-P, znam Francuzow
    mowiacych 3-4 jezykami, w tym nawet i angielskim, do ktorego - przyznac nalezy
    ta nacja ma awersje i antytalent, co zreszta jest wzajemne ;-D.
    Ale nie bierzcie sobie tak bardzo do serca, to byla propozycja a nie nakaz
    warunkujacy np udzial w forumie ;-P, gdziekolwiek zyjecie pewnie i Wasze tivizje
    takie programy prezentuja.
    Ogladacie? Dajcie sznurki. O to chodzi a nie o zaden mus ogladania czy nauki.
  • tralalumpek 12.08.09, 10:15
    - zwrot austriackie gadanie odnosi sie do czego innego a nie do
    uogolniania
    - ja mam niestety negatywne nastawienie do francuzow, poparte
    wlasnymi bolesnymi doswiadczeniami i ciezko mi go od lat zmienic

    co do programow czaaaaaaasem mi sie uda w tv jakies tam wariacje na
    temat podgladnac, sa zarowno w austriackiej jak i w niemieckiej tv ,
    ktorej nawiasem mowiac wiecej ogladam


    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • felinecaline 12.08.09, 10:23
    Wiem, do czego w oryginale odnosi sie cytowany zwrot, ale tu mi sie tak troche
    zlosliwie "nadal", wiec sobie uzylam, a co? ;-D
    Ze mna jest tak, ze chyba w zamierzchlej mlodosci nazbyt wzielam sobie do serca
    stwierdzenie obojetne czyjego autorstwa : "wszystkie ludy sa bracmi" i jakos nie
    moge sie od niego uwolnic, w kazdym razie wszystkim znanym mi nacjom
    przypisuje jakiestam zalety i przechodze do porzadku nad wadami, co rowniez
    dotyczy szanownych oczywiscie - mimo wszystko, Rodakow ;-D
  • felinecaline 12.08.09, 10:26
    "przecietniaki zawsze sie grupwac beda i trzymac razem ..." - oczywiscie,
    dotyczy to rowniez i...naszego foruma.
    Tyle, ze w kazdym "przecietniaku" tkwi cos nieprzecietnego - w + i -.
  • tralalumpek 12.08.09, 10:34
    no wiesz, kiedy mi ktos wytyka jaka to ja jestm.... a sam wlasnym
    wpisem schodzi ponizej mojego poziomu to przestaje dla mnie isniec
    ale dla sobie rownych jest objawieniem

    ja pisze wprost co mysle i wytykam palcem dziadostwo, oblude na
    forum, ... i pare innych rzeczy doskonale zdaje sobie sprawe ze to
    trafione osoby boli
    nic jednak bardziej w pamieci nie pozostaje jak emocjonalna uwaga i
    wierze ze gdzies tam w glebi jedna z druga w koncu po wielu moich
    walakch o biale listwy i storczyka wink wreszcie zacznie kojarzyc to o
    co chodzi w moich uwagach
    powiedz ile nicko obojetnych, tylko letnich, nijakich ...pamietasz z
    forum. ile ich uwag zapamietalas,ile ich uwag wzielas sobie do serca
    przemyslalas i wprowadzilas w swoje otoczenie?

    ja wbrew wszystkiemu nie znizam sie do atakowania osobistego i
    mszczenia sie na nickach za krytyczna uwage
    a niestety wiele tych panienek na forum piszacych sa tak prymitywne
    i prostackie ze to robia
    amen



    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • tralalumpek 12.08.09, 10:28
    ja tez bylam wychowywana w duchu ze wszystkie ludy sa rowne...ale
    zycie pisze n ajlepsze scenariusze i robi najlepsze korekty
    zycie poza polska przez ostatnich 20 lat zweryfikowalo mi czesc
    pogladow
    owszem, staram sie dalej glosic teorie ze wszyscy sa ludzmi wink bo
    inne poglady sa prymitywne tak naprawde ale czasem w konkretnej
    sytuacji, w mocnym zderzeniu z pogladami, zachowaniami innych...
    podchodzi mi do gardla ta teoria w ktora chce wierzyc


    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • felinecaline 12.08.09, 10:38
    Na temat korekty pogladow moglabym powiedziec to samo, zwlaszcza, ze zyje w
    kraju wieloetnicznym i wielokulturowym, z racji zawodu mam szerokie kontakty z
    ludzmi wszelkiego wyobrazalnego pochodzenia, zdazyly (n a szczescie) pasc
    moje dawne uprzedzenia do Niemcow (wiadomo historia sprawila, ze niemal kazdy z
    nas mial jakas od-wojenna zadre.
    Poznalam tez wyznawcow "innych bogow" czy tez prorokow i wiara jest dla mnie
    chyba ostatnim kryterium oceny bliznich. I tu mierzi mnie typowe polskie
    zacietrzewienie odnosnie np Muzulmanow - ale juz sie watek wzial i sq...wil
    wiec podnosze odwlok z fotela i jade obejrzec aparaty foto w promocji ;-D
    Zreszta za goraco sie zrobilo na balkonie.
  • felinecaline 12.08.09, 11:04
    Bo - moja droga - na forumie istnieje pewien rodzaj "gwiazdrorstwa" i niektorzy
    w zrozumialej checi "zablysniecia" imaja sie wszelkich srodkow a najczesciej
    "pognebienia przeciwnika", oczywiscie zaczynajac od najlatwiejszego a w miare
    "treningu" i rosnacych apetytow siegajac wyzej w forumowej (niepisanej
    oczywiscie, acz istniejacej) hierarchii.
  • tralalumpek 12.08.09, 11:48
    oj, zrobilo mi sie przykro kiedy przeczytalam ze watek si sq...wil
    bo odebralam to bardzo osobiscie czyli ze rozwalilam ci watek
    ostatni zatem wpis jako komentarz do twojego i juz sie wynosze

    ja w przeciwienstwie do ciebie nie mialam nigdy uprzedzen do
    niemcow, Tato moj, majac 13 lat! zostal zabrany do obozu pracy na
    linie frontu, jego rodzenstwo walczylo w podziemiu....ale nigdy
    rodzice nie nastwiali nas w domu szowinistycznie do niemcow, wrecz
    przeciwnie, czasem slyszalam uwagi o zolnierzach niemieckich, Tato
    opowiadal o ich cechach jako zwykli ludzie, .... ciekawe to byly
    uwagi, ciekawe historie
    nie oceniam i nie dziele ludzi ze wzgledu na wyznanie, pracuje w
    firmie miedzynarodowej, ze wzgledu na pozycje i chartakter pracy mam
    kontakt z wieloma, nacjami, kulturami, wyznaniami itd, itp
    wsrod moich pracownikow mam osoby wierzace i niewierzace, katolikow
    i inne wyznania, nie rzutuje to na moje do nich podejscie
    mam natomiast swoje zdanie na temat zachowan ludzi, fanatyzmu,
    tolerancji badz jej braku, jednostronnej tolerancji (czyli ja musze
    kogos akceptowac a ktos moich pogladow, tradycji, wyznainie
    absolutnie nie, ja musze sie dopasowac jezeli w jakims kraju jestem
    a jezeli ktos przyjezdza do mojego to juz ta zasada nie
    opbowiazuje....)
    w tym wszystkim najwazniejsze jest zeby zachowac rownowage,
    zaslepienie jest staszne zarowno w jena jak w druga strone idace
    polskie zacietrzewienie a propos muzulmanow ...piszesz
    mysle ze nie jest ona tylko polskie




    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • felinecaline 12.08.09, 12:10
    Nieeee, sq...wil sie i TYM LEPIEJ, nic nie ma byc sztywno i przewidywalnie, nie
    wyglupiaj sie!
  • felinecaline 12.08.09, 12:20
    nas bylo tak, ze Tato zostal ranny w 4 dniu wojny, ze szpitala dostal sie do
    niewoli do jakiegos jenieckiego obozu oficerskiego, zaliczyl kilka szpitali,
    mial amputowana noge, do konca wojny "siedzial" w obozie w Murnau (wiecej lezal,
    wskutek ciaglych klopotow z rana po amputacji, "robil" za krolika
    doswiadczalnego, bo jako jednemu z pierwszych zaaplikowano mu penicyline, ktora
    jency dostali w ramach CK i to go uratowalo .
    No i Jego inwalidztwo wplynelo na cala reszte, w tym i moja medycyne.
    Dziadkowie byli wysiedleni, brat i siostry na "robotach", dziadkowie z drugiej
    strony cala wojne sie ukrywali, "normalnie" to Dziadek "powinien byl" podzielic
    los tych z Katynia, jako przedwojejjy policjant, no ale uratowal go "las".
    Teraz w rodzinie Taty gdzie zostali przy zyciu jeden z Jego braci i siostra
    germanofobia siegnela zenitu (w Ich pokoleniu, bo mlodym...powiewa ;-D), wciaz
    rozdrapuja rany, oczywiscie pod wplywem tego Radyja, co wiadomo ;-(((.
    Nie znosze tam bywac, ale co rok musze, jak tam sie "na zywo" temat sq...wia" to
    wychodze, bo inaczej bylby skandal w rodzinie - oto, co owo radyjo "sieje"!!!!!!!!
  • felinecaline 12.08.09, 12:25
    Tralka, otworz sobie poczte.
  • tralalumpek 12.08.09, 12:30
    otworzylam, nic nie ma


    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • felinecaline 12.08.09, 13:02
    Nie zdazylo doleciec.
    To à propos sq..ania ;-D
  • tralalumpek 12.08.09, 12:27
    nie tylko radyjo sieje, ja od paru miesiecy mam polska tv(ze wzgledu
    na odwiedzajacych nas rodzicow)
    niedobrze mi sie robi kiedy slysze jak polacy 'odklamuja historie'
    rozkladajac na czynniki pierwsze czterech pancernych np
    to odklamywanie historii jest gorsze dla mnie od socjalistycznej
    propagandy
    i jeszcze bardziej niedobrze mi sie robi kiedy widze programy tylko
    o wojnie, taki kanal jak np historia

    znani jestesmy z masochistycznego rozdrapywania ran
    o radyju nie bede pisac bo sie brzydze, a za ostatnie wystapienie
    o 'myciu sie' powinny byc wyciagniete stosowne konsekwencje

    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • metodiw 12.08.09, 19:25
    Feline, Twój dziadek był granatowym policjantem?
    Bo mój tak. Podobno przed wojną patrolował tereny osiedli robotniczych i wszyscy
    uważali, że jest porządnym człowiekiem. Po wybuchu wojny omal nie wylądował w
    jakimś Katyniu czy innym Ostaszkowie, bo policjanci byli już załadowani do
    pociągu. Przed samym odjazdem uciekł i wrócił do rodziny, bo nie chciał zostawić
    na pastwę losu żony i córek. Wyjechali wszyscy z Dąbrowy i ukrywali się gdzieś u
    chłopów w Pilicy. Wojnę przeżył, wrócił do Dąbrowy i tak był potem nękany przez
    nowe, komunistyczne władze, że w końcu popełnił samobójstwo sad
    Taki to los...

    A o wielokulturowości mam niewiele do powiedzenia, bo tyle jej spotykam, co w
    czasie wyjazdów zagranicznych, a to za mało...
    Moje dziecko za młodu pracowało fizycznie trochę w Stanach i trochę w Irlandii,
    uprzedzeń nie ma, ale jednak mówi, że takich brudów, jak u Murzynów, gdzie
    indziej nie uświadczysz uncertain
    Zresztą i w Tunezji brud i bałagan paskudne, a o ekologii to jeszcze nie
    słyszeli. Miejsca odwiedzane przez turystów jakoś uprzątnięte, a na zapleczach
    i podwórkach smród, brud i ubóstwo sad

    Za to przepadam za czystością w Austrii, zwłaszcza na terenach wsi i miasteczek.
    TL, czy Ty też tak to odbierasz?
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 12.08.09, 19:31
    Byl policjantem - czy granatowym - nie wiem, nigdy w domu nie slyszalam takiego
    okreslenia. "Za Stalina" gdzies tam w latach '40 siedzial w wiezieniu, uratowal
    go jakis list zbiorowy ludzi uratowanych z "lapanki", bo w czasie wojny Dziadek
    byl z ramienia AK "delegowany" do sluzby w Policji i obarczony wlasnie taka
    misja wyciagania kogo sie dalo z aresztowanych.
    Potem na szczescie przyszla tez amnestia.

  • felinecaline 12.08.09, 19:43
    A zeby bylo "zabawniej" to moja Mama, Dziadka corka zostala tez sama 2 razy
    aresztowana przez Niemcow i dopiero oswiadczenie znajomych Dziadka , ze jest
    corka "komisarza" Ja uratowalo.
    Przed kariera policyjna Dziadek byl przez 10 lat w carskim wojsku, gdzie
    dochrapal sie stopnia podoficyjerskiego i przezyl Oktiabrska Rewolucje.
    Najgorsza obelga w Jego ustach bylo slowo "bolszewik" ;-D
  • tralalumpek 12.08.09, 19:53
    metodiw napisała:

    ...
    > Zresztą i w Tunezji brud i bałagan paskudne, a o ekologii to
    jeszcze nie
    > słyszeli. Miejsca odwiedzane przez turystów jakoś uprzątnięte, a
    na zapleczach
    > i podwórkach smród, brud i ubóstwo sad
    >
    > Za to przepadam za czystością w Austrii, zwłaszcza na terenach wsi
    i miasteczek
    > .
    > TL, czy Ty też tak to odbierasz?

    austria jest rzeczywiscie czystym krajem a wkladajac kij w mrowisko:
    zachwycamy sie chorwacja, kolorem wody, cywilizacja... a widzialas
    tam gdzies oczyszczalnie sciekow?
    widzials dno morza i brak zycia w nim?





    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • felinecaline 12.08.09, 20:33
    Nie znam Chorwacji, ale wahalabym sie sadzic o istnieniu lub braku oczyszczalni
    ze stanu dna morskiego.
    U nas w Bretanii scieki z intensywnych hodowli swin jeszcze kilkanascie l at
    temu plynely sobie spokojnie do Oceanu (albo lM) a ujscia przybrzeznych rzeczek
    swiadczyly wrecz o nadurodzajnosci dna, bo w sumie to plynal doskonaly nawoz z
    tych najnaturalniejszych.Oczywiscie dno pozarastalo, czym tylko moglo, gnojowka
    okresowo powodowala skazenia srodowiska juz pomijajac swojski smrodek na plazach
    kiedy ktos sie zapedzil zanadto w poblize ujsc kanalizacji.Potem nastapil
    goraczkowy i na szczescie szybki etap budowy oczyszczalni i dezintensyfikacja
    hodowli.
    Byli nawet potencjalni samobojcy, w blogiej nieswiadomosci zbierajacy malze i
    inne "owoce morza" na skalkach w czasie odplywu i cieszacy sie, na jaki to
    "urodzaj" trafili ;-P
    A z podrozy przez wysoce przeciez cywilizowane i pro-ekologiczne Niemcy,
    zwlaszcza landy post NRDowskie - co za "uroczy" aromat unoszacy sie w powietrzu
    w poblizu wielkich farm ....
  • metodiw 12.08.09, 22:09
    Oczyszczalni nie widziałam, ale też i ... nie szukałam smile

    A Jeziora Plitwickie są PRZE-PIĘK-NE!!!
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 12.08.09, 22:14
    Jakbyich nie bylo to nie musialabys ich szukac, nos by Ci powiedzial ;-(
  • metodiw 12.08.09, 22:23
    Na pewno super czyste smile I piękne smile
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/0KoQa6mSGaWmnVLA5B.jpg
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • metodiw 12.08.09, 22:26
    I tym sposobem sq....łam wątek o 180 stopni big_grin
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • marguyu 23.10.09, 00:37
    tralalumpek napisała:

    >
    > nie znam jezyka francuskiego i uczyc sie nie bede, francuzi tez
    > innych jezykow nie znaja


    Opowiadasz smile moj maz Francuz a zna ich szesc. Wyrodek czy co?
    I zapewniam cie, ze w kazdym z tych jezykow pogada o Marynie i nie
    tylko wink

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    www.tierralatina.pl/
    Ludzka glupota jest jedyna rzecza oddajaca idee nieskonczonosci.
    [Ernest Renan]
  • felinecaline 23.10.09, 10:57
    Marguyu, nasza byla juz kolezanka miala opinie mocno ugruntowane i jedyne
    sluszne, czym zasluzyla sobie na podziekowanie za udzial w tym niesfornym
    forumie. Osobiscie przezylam to jako swoista traume, bo zakladajac je obiecalam
    nikogo nie wyrzucac.
    No, ale widac na wlasnym forumie tez nie mozna byc prorokiem ;-P
  • tralalumpek 12.08.09, 10:22
    zawsze staralam sie otaczac ludzmi od ktorym moglam czegos
    zaczerpnac, czegos sie nauczyc .... nie sadze zeby forum wnetrza
    mieszkan ani wiekszosc tam osob piszacych nalezeli do mojej
    docelowej grupy
    ale to jest urok takich zbiorowisk, przecietniaki zawsze sie grupwac
    beda i trzymac razem smile



    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • dacard 12.08.09, 22:30
    Jak urządzałam mieszkanie 4 lata temu czesto zaglądałam na wnętrza
    mieszkań, ostatnio zajrzałam ponownie no i mówcie co chcecie -
    poziom "przeciętnego" mieszkania podniósł się niesamowicie.
    Niewątpliwa w tym zasługa kilku arcyciekawych wnętrz, w tym też i
    felinowego.

    Więc trzeba douczac i się i przecietny gust też można kształcić...
  • felinecaline 12.08.09, 22:36
    Cooos podobnego! ;-D Kobito, czy Ty wiesz, jak bluznisz?
    A wiesz, jak mi sie milo zrobilo? Kocham moja swiatynie kiczu i nie zamienilabym
    jej na najbardziej "trendowe dizajny". Ale w zyciu by mi przez glowe nie
    przemknelo, zeby ktos sie mogl na nie wzorowac....
    Alleluja!
  • felinecaline 12.08.09, 22:42
    Piekne to Twoje jezioro, Meto i jakze uroczo sq....ione ;-D Matka natura wie, co
    robi.
  • tralalumpek 12.08.09, 22:48
    i owszem, moze ksztalcic tego kto jest na ksztalcenie otwarty
    powiedz co da pokazanie komus np cegly jezeli jedynym skojarzeniem
    dla niego bedzie: nie ma w moim mozdzku odnosnika, nie wiem co to
    jest , nie rozumiem, skrytykuje
    kazdy madry, troche tylko inteligentny z ciekawosci by spytal np '
    aco to jest na tych ceglach tam wydrukowane, co to za cegly, a
    dlaczego wlasnie takie ...itd itp i cieszylby sie ze sie czego
    nowego, ewentualnie ciekawego dowiedzial

    ciagle przypomina mi sie historyjka o babach w wiejskim sklepie,
    ktore po przyznaniu nagrody nobla szymborskiej rozwazaly nad
    nieslusznoscia tejze, "no bo jak tako babina w chustce moze dostac
    nagrode nobla!!!!
    albo inny przyklad:
    pamietam czasy kiedy do teatru ludowego w nowej hucie zawozono
    autobusami pracownikow pegeerow... i powiedzcie teraz ich dzieciom
    ze do teatru .... ubranie, zachowanie.... przeciez i tak nie
    zrozumieja




    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • felinecaline 12.08.09, 23:02
    Wiesz, mnie sie wydaje (zauwaz; nie twierdze, ze mam racje) ze ci ze srodowisk
    pegeerowskich to jednak mieli "poped" na wiedze", znalam takich i w czasach
    licealnych a moje liceum bardzo "elytarne" bylo i akademickich, gdzie sporo
    mlodych asystentow wywodzilo sie z takich wlasnie zapadlych gdzies na
    "wschodniej scianie" wiosek.
    Dlugo potem mialam taka dziewczynine ze Slaska z najbardziej badziewnej
    dzielnicy "mojego" miasta, ktora wygrala kiedys konkurs na wiedze o Francji
    organizowana przez "moje" stowarzyszenie lacznosci F-P i Jej Liceum,
    przyjezdzala do nas na wakacje douczac sie jezyka, potem skonczyla filologie f.
    ze swietna lokata, w pozniejszej pracy poznala Italianca i wyladowala z Nim na
    Jego rodzinnej Sardynii, sprowadzili Jej rodzine i zyja juz sobie dosc dlugo i
    szczesliwie zapomniawszy tragiczna sytuacje sprzed lat.
    Najgorsze sa takie "okazy", ktore troche tam jakiejs edukacji i oglady liznely i
    w pewnym momencie mozg sie "zlasowal", spienil, pancia uznala sie za wyrocznie
    i za nic nie da sobie wytlumaczyc, ze moze byc w bledzie a ktos inny wiedziec
    lepiej ;-D.
    Chocby sie zes...ac miala to nie przyzna, ze ma o czyms pojecie rownie
    powierzchowne jak wilk o gwiazdach i nawet na wlasny uzytek nie zamierza sie
    douczac.
    Znacie?....
  • tralalumpek 12.08.09, 23:21
    mieli motywacje ale zarowno ci jak i ci z tych peerlowskich blokow
    byli rozni, byli z motywacja i tacy bez mozliwosci widzenia szerzej
    i do tego czesto i bez checi

    zobacz jak prosta rzecz: na wnetrzach powstal watek o ikea, o
    katalogu nowym
    padlo pytanie kiedy ukaze sie po polsku, kazdy normalnie myslacy,
    ociupinke myslacy czyli ja wink kuknie na strone ikea polska i widzi,
    napisane jak byk! a ci niemyslacy zadaja pytanie : kiedy ....
    a ci inni pomysla sobie tralalumpek napisala sobie jakas tam date i
    nawet sie nie zastanowia skad ona sie wziela, no bo i po co

    ot tak mnie naszlo na sprawdzanie bystrosci forumowiczek smile)))

    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • felinecaline 12.08.09, 23:29
    To nie tylko kwestia akurat tego watku o Ikei; zauwazylas ile jest watkow
    proszacych niemal o uniwersalna"recepte" na wspaniale mieszkanie i gdzie
    wnioskodawca nie daje nawet cienia szansy na spelnienie swojego zyczenia, bo nie
    podaje parametrow, nic nie wspomina o swoich upodobaniach czy potrzebach.
    To jest po prostu lenistwo umyslowe i nie ma wiele wspolnego ze srodowiskiem
    pochodzenia, nawet pokusilabym sie o stwierdzenie, ze im srodowisko lepiej
    sytuowane tym bardziej wnioskodawca przyzwyczajony, zeby mu podawac "rybe a nie
    wedke".
    Niechec do samodzielnego myslenia nie zna granic srodowiskowych.
  • dacard 13.08.09, 03:03
    A mi się wydaje, że to nie tyle lenistwo, co brak odwagi. Bo trzeba
    mieć odwagę, żeby zrobić coś innego niż sąsiad, znajomi itp. No i
    własnie tutaj takie wnętrza jak felinowe pokazują, że jest coś
    więcej niż tylko beże, brązy i dywany flokati... Ktoś popatrzy i się
    skrzywi, inny nie zatrzyma wzroku a spora część przemyśli, przetrawi.

    No kurcze, bądźmy szczerzy - trzeba mieć jakąś bazę, żeby zacząć
    wyrabiać sobie gust - większość moich znajomych po kupieniu mieszkań
    wynajęło architektów wnętrz, bo przynajmniej wiedzieli, że się nie
    znają - ale po mału robią własne przeróbki we wnętrzach, zczasem
    pewnie wyjdą poza zaproponowane im biele,czerwienie i czernie...
  • metodiw 13.08.09, 11:02
    dacard napisała:

    > A mi się wydaje, że to nie tyle lenistwo, co brak odwagi. Bo trzeba
    > mieć odwagę, żeby zrobić coś innego niż sąsiad, znajomi itp...

    Brak odwagi - po części tak, chociaż nie tylko.
    W każdym razie, byłam wczoraj u córki; dwa pokoje już zrobione, tzn. odmalowane,
    wytapetowane, podłogi są, meble stoją, teraz tylko sprzątać, układać i
    "dopieszczać". Tak się zastanawiamy, co i gdzie powiesić na ścianach, aż w
    pewnym momencie córka mówi: "Czy wiesz, że tylko ja jedna w całym bloku nie mam
    firanek w oknach?"
    Okna ma nowiutkie, ściany i kaloryfery świeżo pomalowane, zasłony wiszą - od
    wewnątrz jest super, ale z zewnątrz widać puste okna smile
    No i co sąsiedzi powiedzą? Ciekawa jestem, czy się złamie czy nie...

    Wracając zaś do meritum. Nie rozumiem, dlaczego ludzie ze sporą gotówką, których
    stać na projektanta i dobrą jakość materiałów, nie szukają jednocześnie dobrych
    wzorów wnętrzarskich i zgadzają się na pseudo nowoczesną urawniłowkę. Bo
    przeciętny Kowalski, wiadomo, urządza tak jak sąsiedzi, wzorując się na
    ekspozycji w markecie albo jeszcze gorzej, zaopatruje się w meble i wyposażenie
    na targu lub w małych sklepikach. Tam to dopiero jest masakra!
    Lub (to takie moje świeże spostrzeżenie z WM) jak to się dzieje, że kobieta,
    która wygląda jak Agnieszka Chylińska, urządza mieszkanie "ciotkowato i
    małomiasteczkowo"?
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • tralalumpek 13.08.09, 11:34
    metodiw napisała:

    > Brak odwagi - po części tak, chociaż nie tylko.
    > W każdym razie, byłam wczoraj u córki; dwa pokoje już zrobione,
    tzn. odmalowane
    > ,
    > wytapetowane, podłogi są, meble stoją, teraz tylko sprzątać,
    układać i
    > "dopieszczać". Tak się zastanawiamy, co i gdzie powiesić na
    ścianach, aż w
    > pewnym momencie córka mówi: "Czy wiesz, że tylko ja jedna w całym
    bloku nie mam
    > firanek w oknach?"
    > Okna ma nowiutkie, ściany i kaloryfery świeżo pomalowane, zasłony
    wiszą - od
    > wewnątrz jest super, ale z zewnątrz widać puste okna smile
    > No i co sąsiedzi powiedzą? Ciekawa jestem, czy się złamie czy
    nie...
    >

    *** nascie lat mieszkalam na parterze, od sciezki dla innych
    mieszkancow dzielil tylko malutki ogrodek, stolatka byla tak ladna
    (wedlug mnie) ze firanki byly zbedne, nie przeszkadzalo mi
    mieszkanie bez firanek

    http://img16.imageshack.us/img16/2464/dscn9523w.jpg




    > Wracając zaś do meritum. Nie rozumiem, dlaczego ludzie ze sporą
    gotówką, któryc
    > h
    > stać na projektanta i dobrą jakość materiałów, nie szukają
    jednocześnie dobrych
    > wzorów wnętrzarskich i zgadzają się na pseudo nowoczesną
    urawniłowkę. Bo
    > przeciętny Kowalski, wiadomo, urządza tak jak sąsiedzi, wzorując
    się na
    > ekspozycji w markecie albo jeszcze gorzej, zaopatruje się w meble
    i wyposażenie
    > na targu lub w małych sklepikach. Tam to dopiero jest masakra!
    > Lub (to takie moje świeże spostrzeżenie z WM) jak to się dzieje,
    że kobieta,
    > która wygląda jak Agnieszka Chylińska, urządza
    mieszkanie "ciotkowato i
    > małomiasteczkowo"?


    o kim mowisz?


    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • metodiw 13.08.09, 12:15
    Ładna stolarka.

    Mieszkanie córki to moje byłe mieszkanie, które oni stopniowo remontują. Jest na trzecim piętrze i od frontu spokojnie nie trzeba zasłaniać okien, nikt tam nie zajrzy, bo nie ma domów, tylko dużo drzew i zieleni. Z tej strony mieści się kuchnia i dwa gabinety (stary - mój i nowy, przerobiony z pokoju młodszej córki). Miałam tam tylko żaluzje i rolety, chroniące przed słońcem, ale właściwie też niepotrzebne, bo to od wschodu.
    Natomiast z drugiej strony jest salon i sypialnia i tam trzeba się zasłaniać, bo następny blok blisko, a drzewa jeszcze nie dorosły tak wysoko smile Uważam jednak, ze zasłony w sypialni wystarczą. Salon wymaga większych inwestycji, ale to już nie w tym roku, a czymś zasłonić wielkie okno balkonowe by należało. Poprzednie firanki ze wzorem obrzydły, więc albo tani woal, albo rzymskie, albo rolety, albo plisy??? Czort wi co smile, a coś by się przydało...
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • tralalumpek 13.08.09, 12:49
    ...ale nie odpowiedzialas na moje pytanie...




    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • metodiw 13.08.09, 13:19
    Nie przewinęłam sobie do końca smile
    Taka pani, która mnie wczoraj niegrzecznie potraktowała. Ma swoje zdjęcie w
    wizytówce.
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • tralalumpek 13.08.09, 13:36
    metodiw, nie masz juz chyba 15 lat, odpowiedz jak dorosly czlowiek
    prosze



    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • metodiw 13.08.09, 13:45
    Ojej, nie wypada tak wskazywać palcem.
    Pani, która zakłada czwarty wątek ze swoją łazienką, którą jej robi
    administracja (jakaś mentalność dawnych mieszkańców PGR-ów???), a ona karmi
    pracowników piwem i pisze "oścież" przez "rz" smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 13.08.09, 13:47
    Czesc, Meto! Pomylily mi sie dni i myslalam, ze jestes gdzies pod Poznaniem a
    Ty tu ;-D
    Fakt, moglabys napisac po prostu, kto zacz.
    Nie pamietam bowiem, zeby wczoraj przed wczoraj lub w ogole ostatnio ktos
    traktowal Cie inaczej niz niegrzecznie ;-P (uderz w stol, ciekawam, kiedy
    bedzie reakcja).
    Tralka, nie wiem gdzie szukac tego, o czym mi pisalas na priva.
    Wiecej napisze wieczorem, bo mi sie pizama pali, musze leciec.
  • felinecaline 13.08.09, 18:57
    Wiesz, Dakard, moje wnetrza w realu mocno roznia sie od tych, ktore dosc
    dawno temu pokazalam.
    Pokazalam kiedys swoj "sralon" z biegu, taki, jaki akurat w tym momencie byl,
    nie posprzatanypieczolowicie na wysoki polysk, poduchy nie poukladane
    "artystycznie" a rozrzucone tak, jak w momencie, kiedy akurat sie spomiedzy
    nich wykopsuje, zeby sobie np kawy zaparzyc czy na telefon odpowiedziec, z
    duperelkami Pitki porozrzucanymi czy tez porozwieszanymi wszedzie.
    Oj, zrobil sie rejwah ze "beeee" i dobrze, bo bylo "be" No i zaczelam zmieniac i
    teraz
    roznia sie, bo ewoluuja, minelo juz chyba od tego mojego "debiutyu" ze trzy lata
    i "kamien na kamieniu nie pozostal.
    Pozostala mysl przewodnia - jakze wyszydzona na WM "to JA tu mieszkam i w TYM
    mieszkaniu MNIE ma byc dobrze. Goscie wchodza i wychodza, ci, ktorym sie
    spodobalo wracaja, ci, ktorzy doznali szoku estetycznego i obrzydzenia wracaja
    sobie do swoich wnetrz "comme il faut" ( "jak nalezy") i mieszkaja w nich sobie
    jak im sie podoba, mnie nic do tego.
    A ze len i sybarytka ze mnie, w dodatku nieuleczalnie lubiaca cieszyc sie zyciem
    i wydobywac zen rozne smaczki to te moje wnetrza przekladaja sie na maksymalna
    wygode mozliwa do osiagniecia na 80m2 w XIV pietrowym bloku "z wielkiej plyty",
    Ma byc mnostwo maksymalnie zacisznych miejsc do zlozenia strudzonego np dyzurem
    odwloka, wypoczecie w spokoju, przy ulubionej muzyczce, z ciekawa lektura,
    Pitka do glaskania na podoredziu i podrecznym stoliczkiem na postawienie
    filizanki kawy (czy tez kieliszka bablowca).
    W lazience ma byc cieplo, pod reka (znowu) Meto, siadaj... wszelkie mozliwe
    kosmetyki - pianki i olejki aromatyczne do kapieli czy to relaksujacej, czy to
    pobudzajacej rozmieszczone tak, bym mogla nawet bez "wejrzenia" je rozpoznac i
    zgodnie z przeznaczeniem uzyc bez zakladania okularow czy soczewek.
    To nie jest zadna "kolekcja", to po prostu wymog wynikajacy no z czegozby, jak
    nie z mojego lenistwa.
    I fakt - wszedzie jest KOLOR, w bezo-brazach czy szarosciach nawet z oliwka do
    smaku umarlabym z nudow i smutku - dla mnie MUSI byc zoltawo i rozowo, nawet,
    jesli niektorzy nazywaja to "budyniem" i dostaja odruchu wymiotnego.A skoro
    kolor to i obrazki, bynajmniej nie wybrane z katalogu ale takie, ktore w jakims
    momencie mnie zafrapowaly, urzekly - mam kilka oryginalow i mase roznorakich -
    baaaardzo heteroklitycznych reprodukcji, niektore czekaja na impuls, bym
    wydobyla je z czelusci i gdzies wyeksponowala, bo na wszystko scian nie starcza.
    I ma byc ciekawe swiatlo, stad oblakana ilosc lamp, lampek, swiecznikow i
    footoforow gdzie popadnie.
    To takie moje "credo". Pewnie, ze troche pomaga mi szczypta wyksztalcenia
    plastycznego, pewnie, ze ogromny wplyw maja zamilowania i pasje kolekcjonerskie,
    z cala pewnoscia najwiekszy wplyw ma moj charakter czy tez moze raczej
    charakterek, przez zyczliwych zwany osobowoscia.
    Najmniej licza sie forsa i nazwiska oslawionych dizajnerow.
    Co ja zrobie - taka wlasnie jestem, takie sa moje wnetrza i CHOLERNIE mi milo,
    ze je docenilas.
    Kupilam sobie wlasnie nowy aparat, porobie foty i wrzuce TU pare nowosci, ale
    najpierw musze sie tego aparata nauczyc. Cierpliwosci ;-D
  • felinecaline 20.08.09, 23:25
    ...dwukrotnym usunieciem przez Przenajswietsze Moce Moderujace watkow majacych
    szczytny przeciez cel "odchuchania" nieszczesnego foruma "katalog firm i
    wyrobow budowlanych dawniej Wnetrza Mieszkan".
    Nie tylko, ze zwyczajnie glupio i sentymentalnie zal mi swietlanych czasow
    rozkwitu tego dawniejszego foruma, ale obrzydzenie mnie zbiera na "styl"
    aktualnego "moderowania" jesli takie bezmyslne a bezgranicznie tchorzliwe
    dzialanie nazwac mozna "moderowaniem".
    Ze zlosci chyba sie przeniose do lozka i sprobuje zasnac nad superbanalna babska
    lektura z gatunku sierdceszczipajuszczich.
  • tralalumpek 20.08.09, 23:28
    ...ja wymieniam maile z kolezanka na temt sukni weselnej i doboru
    torebki...i tak wisze w necie ale tez juz mi sie lozko marzy

    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • metodiw 20.08.09, 23:41
    Wy tu sobie pogadujecie, a ja tam zakładam wątek kolejny raz...

    No, ale trzeba być niewąskim idiotą, żeby wyrzucić jeden wątek, a nie zauważyć
    kilku innych do usunięcia! W tym "wenge bez wenge, ale z dzieciakiem", klikałam
    na kosz już kilkanaście godzin temu!
    Eh, starzy bywalcy się zniechęcają, przychodzi nowa niunia i zaczyna doradzać
    biały storczyk w białej doniczce uncertain
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • tralalumpek 20.08.09, 23:48
    w takiej formie jak moj czy twoj protest nie przejdzie
    szkoda czasu, najlepsza bronia jest ignor
    zobacz jak ignorowanie niektorych nickow przez moja osoba
    fenomenalnie funkcjonuje smile




    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • metodiw 20.08.09, 23:55
    Nawet widzę, jak fenomenalnie funkcjonuje ignorowanie całego forum przez dawnych
    bywalców uncertain Rzęzi i zdycha wszystko...
    Ciekawa jestem, czy coś ruszy szybciej po wakacjach, czy to trwałe skutki
    nieudolnej cenzury?
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • tralalumpek 20.08.09, 23:58
    ja olewam wklejanie zdjec i czekanie na glupawki moderatorow
    tak kretynskiej moderacji nie spotkalam wczesniej no ale jak juz
    ktos powiedzial , jeszcze wszystkiego na forách nie widzialam

    wpadne czasem, jak widac ale tak sobie, bez angazowania mozgu

    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • felinecaline 21.08.09, 10:59
    Wlasnie dlatego juz dosc dawno zredukowalam moja galerie tylko do zdjec Pitki
    (bo czemu ona winna?) i kilku zdjec wnetrz z ostatnich w danym momencie dyskusji.
    Wlasnie dlatego zalozylam TO forumo.
    Wlasnie daltego napisalam wlasnie na "Wnetrzach", ze koncze z odchuchiwaniem.
    Bo widac to ma byc katalog firm i produktow, wyzuty z wszelkiej fantazji i
    jakiejkolwiek formy inteligencji.
  • tralalumpek 21.08.09, 11:37
    juz gdzies o tym pisalam ale powiem jeszcze raz: po tym jak sie
    przypatrzylam jak nastapilo przejecie forum prywatnego przez gazete
    mdli mnie moderacja i osoby odpowiedzialne za moderatorow




    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • metodiw 21.08.09, 11:48
    WM (jeżeli o nim mowa) było publicznym forum, moderowanym przez społecznych moderatorów. Jeden (chyba) zrezygnował, w kazdym razie reklamował własny pensjonat nad morzem niby to pokazując swój domek (co mnie zbrzydziło), a druga nic nie robiła, ograniczając się do przepuszczania zdjęć. Forum kwitło, ale dyskusje faktycznie czasami sięgały zbyt daleko od zasad bon-tonu, ktoś musiał naskarżyć do administracji i wylano dziecko z kąpielą sad
    Zrezygnowano z usług poprzedniej społecznej moderatorki, nie powołano następnej, wprowadzono terror cenzury na zmianę z totalną olewką, no i po pól roku forum jest w stanie agonalnym sad
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • tralalumpek 21.08.09, 12:01
    nie, nie o tym forum myslalam

    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • metodiw 21.08.09, 12:03
    Chyba że tak.
    Ale Ty chyba przyszłaś na WM już PO tej awanturze na przełomie stycznia i
    lutego, która spowodowała degrengoladę Wnętrz?
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • tralalumpek 21.08.09, 12:05
    tak, ja chyba w lutym zaczelam na tym forum pisac

    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • felinecaline 21.08.09, 12:20
    Ja Tralke(lalke) pamietam z foruma "moda" i chyba "uroda".
    Tam tez sie niezle rzeczy dziualy, od dawna juz tam nie zagladalam, ale epoka
    "parowy" jest nie do zapomnienia ;-P
    W porownaniu z dyskusjami z nia odstepstwa od netykiety na "WM" to betka ;-P.
    Mielismy ja tez na Forum francuskim.
  • tralalumpek 21.08.09, 12:28
    na modzie bylam czestym gosciem ale uroda jest mi obca, oczywiscie
    forum uroda smile

    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • felinecaline 21.08.09, 12:45
    Byc moze ja z nich obu zrobilam konglomerat.
  • metodiw 21.08.09, 12:52
    Ja zaglądam tylko na fora: "Koty", "Podróże", "Ortografia" i czasem
    "Społeczeństwo", a najczęściej na "Małe dziecko". Sama nie wiem dlaczego, bo
    najczęściej młode mamuśki wq......ą mnie niemożebnie! Może dlatego, że nie
    porzucilam marzeń o wnuku wink
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 21.08.09, 20:54
    Koty, oczywiscie, codziennie we 3 przegladamy i ostatnio naszym faworytem jest
    Fart, zapowiada sie na swietnego kota.
    Na Ortografii jeszcze nie bylam, Spoleczenstwo mnie nie fascynuje (mam szeroki
    przekrow w realu), jestem bezdzietna i dobrze mi z tym, wiec i na forum z tego
    gatunku nie mam co szukac.Ucieklam z roznych "polonijnych" i "rowiesniczych",
    choc dlugo bylam wrecz uzalezniona od +40, ale po smierci jednej z uczestniczek
    z ktora bylam wyjatkowo zwiazana nie moglam juz zniesc reszty...
    Bywam biernie na Modzie, Perfumach, Kuchni (Galerii potraw) i w Kraju.
    No i oczywiscie na "zdrowiu" i w "sluzbowce" ("Sluzba zdrowia"=, ktora kiedys
    probowalam niezdarnie sprzatac, ale vox populi byl przeciwny i zlozylam wymowienie.
  • felinecaline 21.08.09, 21:37
    odkrylam w poczatkach mojego "internetowania, chyba z 10 lat temu.
    Istnialo wtedy forum Kobiety i zycia, gdzie w dziale (trzymajcie sie!...sex
    uwwila sobie gniazdko pewna "silna grupa".
    Bylo nas ze 20 takich "tajniakow" i o czym mysmy nie gadali! Najrzadziej
    o...seksie ;-D, choc bardzo czesto o dupie Maryni ;-D.
    Byly nawet kolka i podkolka dzialajace w realu, spotkania w tym rowniez
    miedzynarodowe (lokalizacja "seksownych" byla bardzo zroznicowana: od Pruszkowa
    przez Francje (cos ze 4 sztuki), Wlochy, Kanade, USA, Izrael po antypody -
    Australie.
    Ktoregos roku "krajowcy" przyjeli nas oboje z Kicurem na "moim" dawnym terenie,
    na Slasku, tyle, ze spotkanie a przynajmniej glowna jego czesc odbyla sie na
    800m ...pod ziemia - przeszlismy "szlak bojowy gornika fedrujacego na przodku"
    ;-D - 2 km "spacerek w pozycji mooocno przygarbionej kopalnianym chodnikiem, w
    obowiazujacym rynsztunku: kombinezon roboczy, onuce (!!!!!!!!!!!!), gumiaki do
    kolan, helm, pochlaniacz, gazmaska, akumulator + lampka czokowa ;-D w weglowym
    pyle, ktory wlazil we wszystkie zakamarki grzesznego cielska. Potem, po
    wyjezdzie na powierzchnie (Och, co za ulga odetchnac pelna piersia!)kapiel i
    plukanie wnetrznosci piwem tyskim.
    ...a potem forum zostalo zkilwidowane.
    Na "gazetowym" odnalazlam 1 osobe z tamtego, ale ciagu dalszego nie bylo (z
    przyczyny swinstewka, ktorego z jej strony mialam nieprzyjemnosc doswiadczyc) ;-P
    ....czy to nie powinno byc we "wspomnieniach"?
  • dacard 22.08.09, 02:28
    No to czekam na możliwość wirtualnego przyjścia w gości!
  • azalijazaza 22.08.09, 15:33
    Milo mi, zapraszam za chwile, bo musze troszke poeksperymentowac - mianowicie
    nie chcialabym dorzucac zdjec do galerii GW a nie wiem, czy mi sie to uda.
    Otoz sie nie uda, trudno, wkleje sobie do galerii, beda coponiektorzy mieli
    ucieche. Nie po raz pierwszy i nie ostatni.
    To wobec tego prosze za chwilke, tylko uprzedzam: zadnych extra - porzadkow nie
    robilam, jest conieco przykurzone i balaganik jak to u lenia a moja Virgula
    nieoceniona mistrzyni od sprzatania wlasnie swietuje poczatek Ramadanu.
  • azalijazaza 22.08.09, 16:08
    Narazie tyle, bo w lazience i sypialniach dzis leniwe burdello.
    Moje szanowne sybarytki! Ja sobie doskonale zdaje sprawe z pzeladowania i wszelkich innych niedoskonalosci tego wnetrza, ale to i tak wynik kompromisu dla pokojowej (i kuchennej) kohabitacji.Jest jednak cos, z czego jestem dumna: mieszkanie NIE jest brazowo - bezowe ani szaro (kamienno) oliwkowe.
    Listwy mam koloru framug. A w ogole to chociaz nie wszystko mnie tu "zachwyca" to to jest moje "chez moi" i zyje mi sie w nim calkiem - calkiem.


    ...czy ktos puka?..



    brama na wskros otwarta...
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/gfytWbJjtYnBTiZkzB.jpg

    posimy na kawke
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/tvBz8DQAAfa8ERxecB.jpg

    rzut ok w bok - korytarz z witrynkami
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/OZjzQ8VzZ24eVms4aB.jpg

    kawa podana na "biurku sybarytki
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/k65By8mDED9yn1RyfB.jpg


  • azalijazaza 22.08.09, 16:22
    I jeszcze jedno, czesc czesci przybalkonowej, aktualnie ze wzgledu na upaly zasuniete sa okiennice i na zdjeciu zrobionym z przedpokoju ta czesc wydaje sie ciemna.
    W rzeczywistosci jest zupelnie przeciwnie i obecnie nie do wytrzymania.
    Ta piramida "latajacych talerzy" na bufecie byla chwilowa.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/nWbHS9ogN5WtkxqncB.jpg
  • metodiw 22.08.09, 23:53
    Feline, możesz pokazywać dalej. Bez wątpienia jest to mieszkanie sybaryty, który
    ma dużo miejsc do wylegiwania się...
    Wiesz dobrze, że ja wolę coś oszczędniejszego w środki wyrazu, ale jest fajnie
    smile Podobają mi się te orientalne akcenty smile
    Gdybyś mogła, pokazuj detale i opisuj je.
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 23.08.09, 00:15
    ;-D Moge pokazywac dalej, pewnie cos pokaze jutro bo w sumie postanowilam nie
    jechac nad Ocean, jest okrutnie goraco a ma byc jeszcze gorzej i w dodatku
    przewidywany "czarny dzien" na drogach.
    Wzielam dyzur pod teelefonem, bo jestem Ciotce Mariannie i wujkowi CHujkowi
    winna ogromna ilosc godzin a strasznie mi sie chce ...emerytury ;-P a tymczasem
    leniwa sybarytka tego szczescia nie dostapi przed uplywem ladnych paru latek.
    No wiec jak tu sobie nie urzadzac mieszkania do "polegiwania"?
    Tylko wiesz co? Ja specjalnie nie dopatruje sie u siebie "akcentow
    orientalnych", moze to kolorystyka wywoluje takie wrazenie?...
    W kazdym razie jestem na antypodach "mroznego poranka w saloniku", ktory mi sie
    zreszta podoba.
  • metodiw 23.08.09, 00:26
    Miałam na myśli to zdjęcie:
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1940027,2,9,021
    Ale Ty to, zdaje się, określasz jako styl bohemiański smile

    U mnie znów chłodno i pada. Nic nie szkodzi, będzie się lepiej spało. Dobranoc smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 23.08.09, 09:00
    "Jak milo wstac skoro swit"...(przy niedzieli ta godzina to dla mnie jak
    switanie ;-D - obudzila mnie Pitka domagajac sie zarciuszka.
    Na swiecie rozkosznie chlodno, ledwie 25° ;-P no to sie przenioslam z wyra na
    kanape przed kompa.
    Tak sobie mysle: "bohemianski" - powiadasz eee, nie sadze, kiedys po moim
    "debiucie" chyba jedna z kumpelek z forum francuskiego, ktora zajrzala do
    "wnetrz" okreslila je jako solidne - burzujskie.
    No bo fkt - solidne, debowe mebliszcza "LXV lub "Regencja" (poza "robaczywa
    szafa" w przedpokoju nie z epoki ;-P.
    "Bohemianskiego" czy tez "dekadenckiego"charakteru dodaja mu kolory- ja tak mam,
    ze lubie tylko cieple a nawet gorace az do wrzenia ;-P i dodatki, ktore Wy
    nazywacie kurzolapkami lub durnostojkami.
    Nie wiem dlaczego.Jesli ich rola jest uprzyjemnianie zycia wlascicielowi to juz
    powod az za dosc nie-durny: moje szkla ciesza forma i wywolywana gra swiael -
    takie skrzyzowanie rzezby z malarstwem swiatlem, tylko w przeciwienstwie do
    witrazu trojwymiarowe ;-D a co do kurzu - nie odkurzalam od ...tygodnia (!!!!)
    i ledwo co znac, noooo, przelece zaraz specjalna chusteczka z woskiem
    antystatyzujacym.
    Kiedys zrobilam to z takim przejeciem przed jakas wizyta (pretendujac do miana
    "czarodziejki domowego ogniska", ze za chwile potem wyrznelam na zbity pysk
    posliznawszy sie na podlodze, na ktorya spadlo troche woskowego aerozola- wiec
    nauczona doswiadczeniem teraz psikam na chusteczke nie na meble albo "operuje"
    chusteczkami fabrycznie nasaczanymi woskiem.
    No i cobyjeszcze zanim sobie pojde kawy zaparzyc? no i jeszcze oczywiscie
    "bawki" Pitki porozrzucane tuitam i wszystkotocoabsolutniemusibycpodreka. ot -
    styl ;-P.
    Ot styl, zdecydowanie leniwy - sybarystyczny styl zycia: od 8.00do
    18.00maxymalny zapieprz w "miasteczku cudow" , reszte doby dolcefarniente w
    "cyganskich salonach" (ktos kiedys we e"wnetrzach" uprzejmie/zlosliwie?
    niepotrzebne skreslic napisal "romskie".
    Jak zwal tak zwal byle by sie dobrze mial - ot, znow sie sybarytyzm klania.
  • tralalumpek 23.08.09, 10:23
    z tymi lapaczami kurzu to jest tak...

    nie lubie streylnosci w mieszakniu, drobiazgi musza byc ale z
    drugiej strony nie lubie (u siebie oczywiscie) zagracenia
    dom musi miec dusze i jezeli jest to czesc mojej duszy, dobrze sie w
    tym i z tym czuje to wszystko jest ok

    byl na forach wm pokazywany dom czy domy (bo dwa), wyrosle na
    kartoflisku czy innym rżysku, jeden w popielate esyfloresy na
    sciniach, tapetach pasujacych do 3m wysokosci i willi
    podwarszawskiej a nie do pol kartofli za oknem, bez sladu zycia we
    wnetrzach,
    nic tam nie pasuje: dom do otoczenia, wystroj do formy domu, ....

    drugi dom: na rżysku 'gotowiec baumajstra' i starania wlascicielki
    na sile o 'standard' smile
    to wszystko jest takie, jakby chlopu malorolnemu zalozyc frak i
    wypuscic na salony (przepraszam chlopow malorolnych)





    --
    - babciu, widziałaś moje tabletki? był na nich napis LSD...
    - pieprzyć tabletki, widziałeś smoka w lodówce?!
  • azalijazaza 26.08.09, 22:39
    i co z tego wynika? Gdzie jest zewnatrz, gdzie jest wnetrze? Dysponujac obfitoscia lamp i lampek przeroznych chcialam wyprobowac ich efekt po zachodzie slonca - odslonil sie prawie "swiat rownolegly" a tylko 2 lampy byly w uzyciu, jutro kolejne proby (koniecznosc zainstalowania zarowek).
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/W2SgadBqb7Bta3EyOB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/SYiIJS63B3cTcqdwbB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/JP21HVLw54xNbYVMIB.jpg
  • felinecaline 11.09.09, 21:11
    Zajrzalam przed chwila na Twoj watek o "mroznym poraanku" we wnetrzach i
    stwierdzam, ze coraz bardziej mi sie Twoj salonik podoba.
    Zwlaszcza w kontekscie postu pewnej panci przeswiadczonej o swoim
    profesjonalizmie ;-P
    ...jak rowniez i tego powiedzenia:
    ..."caly klopot polega na tym, ze glupcy sa pewni siebie a madrzy pelni
    watpliwosci"...
    Burzliwego dnia wewspolczuwam.
  • metodiw 11.09.09, 21:47
    Psy szczekają, karawana idzie dalej smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • lubietango 28.05.10, 14:30
    azalijazaza napisała:

    > Narazie tyle, bo w lazience i sypialniach dzis leniwe burdello.
    > Moje szanowne sybarytki! Ja sobie doskonale zdaje sprawe z
    pzeladowania i wszel
    > kich innych niedoskonalosci tego wnetrza, ale to i tak wynik
    kompromisu dla pok
    > ojowej (i kuchennej) kohabitacji.Jest jednak cos, z czego jestem
    dumna: mieszka
    > nie NIE jest brazowo - bezowe ani szaro (kamienno) oliwkowe.
    > Listwy mam koloru framug. A w ogole to chociaz nie wszystko mnie
    tu "zachwyca"
    > to to jest moje "chez moi" i zyje mi sie w nim calkiem - calkiem.
    >
    >
    > ...czy ktos puka?..
    >
    >
    >
    > brama na wskros otwarta...
    > http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/gfytWbJjtYnBTiZkzB.jpg
    >
    > posimy na kawke
    > http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/tvBz8DQAAfa8ERxecB.jpg
    >
    > rzut ok w bok - korytarz z witrynkami
    > http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/OZjzQ8VzZ24eVms4aB.jpg
    >
    > kawa podana na "biurku sybarytki
    > http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/k65By8mDED9yn1RyfB.jpg
    >
    >


    Podobaja mi sie te drzwi w podobny desen co sciana. Stara francuzka
    szafa tez fajna.
  • metodiw 14.09.09, 19:43
    forumowy dywanik w Ikei smile i tak się ucieszyłam, jakby mi kto w kieszeń napluł smile
    Kotu też się spodobał, uznał, że miły i ciepły do wylegiwania się smile

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/PYOqWA53sc1kF3hsGB.jpg

    Aż może kiedyś znowu pokażę ten pokój na Wnętrzach, ale na razie nie chcę mieszać z tamtym wątkiem smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 14.09.09, 20:01
    Dywanik fajny, ja mam sentyment do takich z okresu wakacji u "dziadostwa".
    Z tego samego okresu pamietam tam mnogosc poduszek podobnych do Womysiowych z
    inspiracji, miedzywojnie to byl rozkwit sztuki haftu na kanwie, ktore zstapila
    "pod strzechy".W kilku skuzynowaconych domach te poduszki tronowaly na lozkach,
    tapczanach, fotelach.
    Jesli bywasz w Katowicach w Ikei - o krok dalej jest "Jozek" (wiem, niepopularny
    w forumowych "wysokich sferach" a w tym samym pawilonie, na lewo w stosunku do
    niego, tuz za ekspozycja "kominiarska" jest niczegowaty sklep z roznosciami
    dekoracyjno - porcelanowo - szklano - krysztalowymi, uwielbialam sie po nim
    "snuc" i kupilam kilka drobiazgow w prezencie poremontowym dla Przyjaciol.

  • metodiw 15.09.09, 13:27
    Nie jest tak źle z jakością tego dywanu:
    Warstwa wierzchnia: 80% wełna, 20% nylon
    Osnowa: 100% bawełna


    Jyska mam bliżej, w Sosnowcu, "firanki" w nim kupowałam smile Lepszych się nie
    opłaca, bo Gigo ich co prawda specjalnie nie drapie, ale niechcący czasami pazur
    mu się zahaczy.
    Planuję zrobić jeszcze to i owo w "Hundertwasserzimmer" smile
    Chyba przewieszę tam zegar z przedpokoju, no i mam obiecaną (tylko że tak
    schodzi miesiącami jak wszystko, za co zabiera się moja zapracowana córka) kopię
    obrazu Hundertwassera, którą ma namalować pewien znajomy malarz. Może zacznę
    naciskać, że chcę na imieniny, to w ciągu roku się doczekam?
    Strasznie bym chciała jeszcze zmienić lampę (mam coś upatrzonego), ale to chyba
    nie szybko, bo mam pilniejsze potrzeby.


    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 15.09.09, 14:01
    Alez ja nic a nic nie mam naprzeciwko jakosci tego dywanika a nawet powiem Ci,
    ze mam po dzis dzien jeden podobny kupiony niewiemgdziei obecnie relegowany do
    "magazynka roznosci" po prostu dlatego, ze nam sie zmienila kolorystyka i w domu
    nie ma uncji niebieskosci.
    W katowickim Jysku nie chodzi mi o samego Jyska tylko o jego sasiada spod tego
    samego dachu, nie wiem, co to za firma, ale poziomu chyba Waszego oslawionego Almi.
  • metodiw 15.09.09, 16:31
    A, to nie wiem za bardzo, który sklep masz na myśli.
    Ja zresztą jestem dość odporna na dodatki i mieszkaniowe gadżety, w każdym razie
    takie stawiane na stolikach lub wkładane do serwantek smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 15.09.09, 19:07
    dodatkow i gadzetow, nie chce reklamowac sklepu, ciekawa tylko bylam, czy
    bywajac w Ikei dotarlas tez i tam.
    To wszystko, kropka, alinea w tym wzgledzie.
    Zauwazylam przypadkiem przed chwila ze Twoj pokoj - biuro zebralo serie
    komplementow w "komentarzach", szczerze gratuluje i sie dolaczam - choc chyba
    tez juz tu chwalilam.
  • metodiw 16.09.09, 00:22
    Ależ, Feline! Nie doszukuj się uszczypliwości w moim poprzednim poście. Po prostu przyjmuję do wiadomości, ze Ty lubisz gadżety w przeciwieństwie do mnie i tyle...

    Nijak się nie mogę przyzwyczaić do tamtego stolika pod lampę! Już dwa razy go przynosiłam z przedpokoju, pucowałam, zmieniałam zawartość szufladek... dziś wieczorem oglądałam telewizję, mając w polu widzenia lampę ze stolikiem... w pewnym momencie, niemal przed północą, zerwałam się z fotela i znowu przyniosłam czerwonego Hemnesa z przedpokoju. Tak go lubię czy tak się do niego przyzwyczaiłam, że muszę go mieć w tym miejscu big_grin
    Nie wiem jeszcze, na czym stanie ostatecznie smile

    A jaki kot zadowolony z dywanu smile można się na nim wylegiwać, bawić myszką, ślizgać razem z dywanikiem...
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 16.09.09, 11:36
    Dziendoberek, Meto!
    Nie, ja sie niczego nie doszukuje, przyjmuje Twoja "gadzetowa wstrzemiezliwosc"
    za fakt dokonany, ja sie sytuuje na przecciwnym biegunie i tez mi dobrze, tak,
    jak tobie na Twoim.
    Tym niemniej zaluje powrotu "czerwonczyka" do salonu, ten niciak ma tak
    wyrafinowana forme i piekne drewno, ze szkoda go na zeslanie w przedpokoju.
    Zawsze mnie martwi, kiedy marnuje sie ladny mebel i to, ze ludzie, ktorym sie w
    tym zlupionym kraju trafilo szczescie, ze cos ocalili tak nie doceniaja tych
    drobiazgow, ktore przeciez stanowia czesc ich rodowej spuscizny, mozolnie
    gromadzona przez pokolenia przodkow.
    Moze to jest przaesada i mania, ale ten pietyzm dla przeszlosci owladnal mna pod
    wplywem mojej "francuskiej" ciotki. Zaluje, widzac przy okazji wizyt wakacyjnych
    w naszej wspolnej rodzinie ile ciekawych drobiazgow z tej przeszlosci sie marnuje.
    A przeciez do kazdego z nich nieodlacznie przywiazane jest jakies wspomnienie -
    czesc duszy poprzedniego wlasciciela.
    Tutaj nawet we wnetrzach mlodych ludzi jest melanz, sa stare przedmioty
    zachowane z braku laku i srodkow pekuniarnych na nowe i takie, ktore sa bo to "
    niciaczek Cioci Klementyny czy filizanka Babci Simony"i chucha sie na nie i
    dmucha z pieczolowitoscia, z jaka traktowalo sie do konca ich dni owe
    wspomniane nobliwe (lub frywolne) antenatki.
    A u nas - jeszcze truchlo tej postrzelonej ciotki Klotki nie ochlodlo to juz
    wywala sie na smietnik jej ulubiony niciaczek, "bo sie peta tam, gdzieby sie
    wstawilo stepper czy inny muskulator - brrrr.
    Przemawia przeze mnie zal, jaki odczulam zobaczywszy moj ulubiony "wertikal"
    dziadostwa holubiony przez Babcie i Ciotke a przez kuzynke i jej latorosle
    zeslany na podest schodow na poddasze.
    Q...2!
  • felinecaline 16.09.09, 11:40
    "Vertico" nie wertical.
    I tego braku szacunku do przeszlosci nie bierz do siebie, bo doceniam Twoja
    galerie foto i nawet zegareczek po Mamie - niech Ci sie kreci jak najdluzej (mam
    podobny, tylko z emaliowana dekoracja po Ymperatricy)., jeszcze nie na
    bateryjki, ale na kluczyk, tylko nam sie nie chce nakrecac - ani tego, ani
    kurancika "...cioci Zosi" ani mojego budziczka w zlotej, filigranowej kopercie.
  • felinecaline 17.09.09, 00:05
    Meto, szybko powiedz, co kupilas ("malenkiego") bo zwiedne z
    ciekawizny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • metodiw 17.09.09, 00:13
    Nic...
    Ten dywanik miałam na myśli smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • metodiw 17.09.09, 00:15
    A odebrałaś pocztę? Co powiesz na tę przedpokojową kompozycję?
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 17.09.09, 00:18
    Aaaaa, to moge isc spac - dobranoc.
    Kicur smazy konfiture z pigwy, chalupa pachnie landrynkami. Pitka wypila
    calutkie jajuszko rozbeltane na kogel - mogel bzez cukru oczywiscie.Jak ja sie
    ciesze, kiedy ona ma apetyt....
    Ide sobie w kimonko, na moj "osobisty" serial...uwielbiam sny.
  • felinecaline 17.09.09, 00:21
    Oj, nieeeee, to jeszcze sie przelece na poczte.Milych snow tez Ci zycze.
  • felinecaline 17.09.09, 00:23
    NIC nie znalazlam, ani w gazetowej, ani pomaranczowej.
  • metodiw 17.09.09, 00:26
    Wysłałam tak jak zwykle, przed dwudziestą. Moze jeszcze dojdzie.
    Dobranoc smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 17.09.09, 10:17
    Dzien dobry!Nie doszlo.
    Ajjj, oparzylam sobie kafffa dziob.

  • metodiw 17.09.09, 10:40
    Szkoda sad Przesłałam Ci zdjęcie fragmentu przedpokoju ze stolikiem i lustrem,
    żebys zobaczyła, jak ładnie tam wyglądają, oczywiście pod warunkiem, że
    ignorujesz kolor tapety, malowniczo obdzieranej przez kota smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 17.09.09, 10:51
    Dawaj jeszcze raz, prosze.
    Obdzierana tapete znam z autopsji, Pitka wyrzadzila nam tym przysluge, bo tapeta
    byla niezbyt ladna i jakosciowo byle jaka. To bylo szalenstwo jej okresu
    dziecieco - adaptacyjnego: skakala z "odnozka" lozka bezposrednio na sciane w
    korytarzu.
    To slij, ja teraz mam trzeciego delikwenta ale mam nadzieje, ze przed wyjsciem
    do kantyny sobie obejrze
  • felinecaline 17.09.09, 13:39
    z "przedpokoju". Napisalabym to samo, gdyby nie chodzilo o Ciebie i M. ale o
    obojetne jakie "zwasnione strony".
    Poziom WM to juz nie stroma linia pochyla tylko stromy brzeg blotnistego
    bajorka, starcia i potyczki slowne nikomu chwaly nie przynosza a sa "gwozdziem
    do trumny" forum.
  • metodiw 17.09.09, 16:53
    Nie o to chodzi...
    Rzecz w tym, że nienawidzę niesprawiedliwości i podwójnej moralności: ciebie
    lubię, to zrozumiem, że nie masz pieniędzy na wymianę podłogi, tylko wolisz
    inwestować w inne rzeczy, ale ciebie nie lubię, to cię pouczę, że powinnaś
    zainwestowac w podłogę, a lampy i stolika możesz nie mieć...
    I to celowe niezauważanie, że nie da się kłaść parkietu w pokoju, w ktorym stoi
    prawie trzymetrowa szafa, którą wyniosą stamtąd po mojej śmierci...
    I to dopisywanie się z głupimi uśmiechami zaraz za kimś, kto napisał coś
    przeciwko mnie uncertain

    I wcale nie piszę za cudzymi plecami, bo i tak to czyta i zaraz się dowiem, że
    mam się odczepić, tylko czemu do diabła nie włączy na mnie ignora?
    Miałam długi czas na Joankę i pomogło smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 17.09.09, 18:07
    Ale Ty jej i tak nie zmienisz a tylko dostarczasz wody na jej mlyn (co nie
    znaczy "lejesz wode"). Ja na Joanke nigdy sobie "ignora" nie wlaczalam, gdybu
    nie jej piramidalne chamstwo ostatnio na "kocim watku" nigdy bym Jej juz nie
    odpisala, co praktykuje w stosunku do niej od niedawna wprawdzie, w stosunku do
    innych od chyba paru lat.
  • metodiw 11.10.09, 18:30
    Hehe, te "inspiracje" też mi się tak kojarzą.
    A tamten "niewykończony grill" kojarzy mi się tym bardziej z krematorium, bo tak
    mi się plącze po głowie, że oni mają zakład pogrzebowy smile
    Te ceglane mury nie nasuwają mi myśli o upieczeniu poczciwej kiełbaski smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.<*>MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • regata7 11.10.09, 20:00
    moje pierwsze skojarzenie po obejrzeniu tych zdjęć, zanim
    zorientowałam się, że jest to czyjś ogród i zanim przeczytałam Twój
    komentarz, było: cmentarz, ściana pamięci na cmentarzu, jakiś
    zakątek cmentarny, ołtarzyk z urną...

    --
  • felinecaline 11.10.09, 20:45
    Przysiegam, ze u nas "columbarium" i "jardin du souvenir" wygladaja weselej,
    choc to cmentarze z miejscami na urny z prochami zmarlych skremowanych i miejsca
    do rozsypywania prochow.
    Grill w tamtym ogrodzie? Najdelikatniejsza potrawa "koscia w gardle" by mi stanela.
    Nawiasem mowiac: panujaca na watku cisza jest zastanawiajaca.
  • felinecaline 17.10.09, 23:16
    No to nam kominek prawie gasnie a na "Wnetrza rozpalone do czerwonosci" _ i to
    miedzy innymi przez "nasza" Meto, ktora delikatnie podsyca ogien i sama swoja
    obecnoscia wywoluje reakcje zapalna u biednej a_poli.
  • metodiw 17.10.09, 23:32
    Bo cały dzień miałam pracowity, dopiero wieczorem mogłam się trochę poobijać smile
    Poza tym, moje dziecko ma kolejny przypływ "wicia gniazda", więc dyskutuje ze mną zawzięcie o swoim mieszkaniu, każe sobie wyszukiwać różne propozycje z WM, przekopuje zasoby Ikei (wiadomo - sklep dla ubogich wink), a w dodatku domaga się, żeby było "ciepło i przytulnie" big_grin Jak to usłyszałam z jej ust, to zazgrzytałam zębami, a potem zaczęłam jej tłumaczyć, co to wyrażenie znaczy na WM smile
    Tak czy owak, przytulnie ma być!
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.<*>MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 17.10.09, 23:41
    Madre masz dziecko, Meto, skoro domaga sie, by bylo cieplo i przytulnie.
    Nazywa po prostu wlasciwymi slowami to, co Ty np staralas sie osiagnac w Twoim
    "mroznym saloniku" - bo akurat taki stan jest dla Ciebie kwintesencja "ciepla i
    przytulnosci", niech Ona sobie wykoncypuje, na czym ma to polegac wg Jej gustu
    .Jej i tylko Jej ( no i troche wspolmieszkanca tych cieplych przytulnosci).
  • metodiw 17.10.09, 23:54
    Toteż kupiłyśmy wczoraj dywanik w Jysku (taki bawełniany, tkany), po czy położyłyśmy go w kuchni wzdłuż szafek na świeżutko umytych płytkach (tak, jak ja bym w kuchni nie zniosła wink) i od razu zrobiło się przytulnie... i ciepło też, bo kominek huczał, płonąc i strzelając iskrami...
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.<*>MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 18.10.09, 00:00
    A one tam we "wnetrzach" o Jysku kompletnie zapomnialy, czy tez....jest o
    "tyyyyyle ponizej"?
  • metodiw 18.10.09, 00:04
    Oczywiście, że jest poniżej wink
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.<*>MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • metodiw 18.10.09, 00:08
    big_grin big_grin big_grin
    Ta moja dizajnerska ramka też z Jyska smile
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.<*>MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 18.10.09, 00:30
    Ja mam tez troche drobiazgow "od Jozka" np - o zgrozooooo! ...cerata na jadalny
    stol (ta spod dzisiejszej tarty, troche fotoforow, jakas firaneczka, ktora
    cierpliwie czeka na obrebienie, cos za 3 komplety poscieli, bedac wiosna w
    Katowicach czesto grasowalysmy z przyjaciola (ta z "wyzlego dworku" ) po
    tamtejszym Jysku.
  • felinecaline 18.10.09, 00:20
    Snobizm polskiego spoleczenstwa przerasta wszelkie pojecie, myslalby kto sami
    milionerzy albo conajmniej "pol".
    U mnie nie ma "Ikei" w promieniu 100 km i za nia nie tesknie.
    Jest porownywalny jakosciowo, o ile nie lepszy Fly, jest Casa" jest cala masa
    salonow "sieciowych"nie mowiac o sklepach rzemieslniczych.
    Ja z zasady nie skreslam zadnego, tyle, ze pod kazdym z szyldow szykam czego
    innego: w 2 pierwszych wyzej zacytowanych do akceptacji jest niemal wszystko, z
    tym, ze w Casie poza balkonowo- tarasowo - ogrodowymi prozno szukac innych
    mebli, we Fly'u jest tylko asortyment nowoczesny, w tym nieco dizajnu, za ktorym
    jednak w ogolnosci Francuzi nie szaleja, tu "cieple i przytulne wnetrza tworzy
    sie nie w kokretnym sklepie, ale przez pokolenia - mlodzi wczesnie sie
    usamodzielniaja, idac na swoje kupuja na co ich stac z nowego lub zabieraja od
    "przodkow" cos z odzysku.
    Z biegiem czasu, obrastajac w piorka i € na koncie przenosza swoje
    zainteresowania do sklepow na wyzszym poziomie wzornictwa, wykonania i cen,
    potem znowu przychodzi czas na dziedziczenie.
    Niemal kazde francuskie "foyer" jest takim "puzzlem" w 3D, w ktorym nowe
    przeplata sie ze starym.
    Nawiasem mowiac: 75 % mebli rzemieslniczych salonow meblarskich "wysokiego lotu"
    to klasyka wzornicza.
  • metodiw 18.10.09, 00:46
    U nas na najniższej półce są meble, sprzedawane na targowiskach, gdzie
    bezpośrednio wystawiają rodzimi drobni producenci (ordynarna płyta paździerzowa,
    szkaradne wzornictwo), dalej miejskie sklepiki meblowe, jak u mnie na ulicy,
    wystawiające to samo, co na targu - więc ta najniższa półka jest koszmarna, a
    chyba z połowa społeczeństwa już dalej nie sięga...
    Kolejny stopień to jest np. Jysk (meble kiepściutkie, za to w dodatkach można
    wypatrzeć coś fajnego) i jakaś tam oferta marketów.
    Potem jest wybór dla "wybrednych" z małym portfelem, ale większymi ambicjami -
    jedni idą do Ikei i kupują Leksvika i Markora, drudzy do BRW i kupują Kenta wink
    A potem jest stopień, na który dociera już zasobniejsza część społeczeństwa -
    salony meblowe, polecane przez "Expertkę".
    Następny to coś w rodzaju wyposażenia domu Lideczki, dalej już nie sięgam... wink
    I sadzę, że w Polsce nader często i bezboleśnie wyzbywalismy się mebli z lat
    pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, bo kojarzyły nam się z
    komunizmem, którego ślady chcieliśmy zatrzeć i wymazać.
    Stąd chyba ten pęd rodaków do meblowania się od podstaw, choćby przychodziło
    zaciągać gigantyczne, wieloletnie kredyty.
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.<*>MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 18.10.09, 18:31
    Meto, Twoja rameczka "do celow specjalnych" dala mi do myslenia i wydobylam z
    czelusci moje lusterko - "widmo" ;-D


    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/40Tjp4YUkkPCUMOsaB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/CTJHa3fTZsNDuBjpsB.jpg

    Bede musiala poglowkowac, gdzie by je tu zawiesic, narazie stoi jako "tlo
    Bourgie dla ubogich"
  • felinecaline 21.10.09, 22:17
    Bo:

    Re: Wnętrze idealne wg WM
    a_pola 21.10.09, 21:51 odpowiedz
    hehe, widze,ze pozycja womysi tez Cie bolibig_grin nie ladnie, nu nu, tak sie czepiac
    blizniego,
    zupelnie bez powodubig_grin


    Re: Wnętrze idealne wg WM
    a_pola 21.10.09, 21:49 odpowiedz
    boszz, meto,ale Cie bolą te Twoje panele plasitkowe, nooo
    mozna pozyczycbig_grin mozna nie kupowac mebli na poczatek, mozna zrobic wiele rzeczy,
    jesli
    sie jest zdeterminowanym,ze paneli sie nie chce...tongue_out

    I Qu! Chcialabym wiedziec, gdzie te pancie zyja i z czego?Gdzie sie toto wychowalo?
    A co do "pozycji"? Wielkie, nadete, okragle cos jakkalwiek pozycje by probowalo
    przyjac zawsze bedzie tylko zerem.

  • metodiw 21.10.09, 23:09
    Właśnie teraz przeczytałam i trudno mi nawet nazwać to, co czuję - czy to jest niesmak? oburzenie? złość?

    Cóż, nie na darmo istnieje przysłowie: "Syty głodnego nie rozumie"; albo, przypisywane którejś królowej francuskiej: "Nie mają chleba? Niech jedzą bułki".

    Jedna i druga nie może pojąć, że dla wielu ludzi różnica 50zł za m2 a 200zł/m2 jest NIEWYOBRAŻALNA!
    Psiakość, nie mam długów, nie mam kredytów, ale pieniędzy na zbyciu też nie mam! Co mogłam, dałam dzieciom! Gdybym nie dokładała do ich mieszkań, pewnie stać by mnie było na jakieś dobre drewniane panele, ale nie czułabym się z tym dobrze! Cieszę się, że im pomogłam, bo cóż lepszego może zrobić matka?

    A co do drugiej sprawy - czy to ja odwaliłam cyrk i histerię, że ten wątek był niepotrzebny, że ona się tak stara, a tu taki afront, że niewdzięczni zamiast całować rękę, wyśmiali? Przecież to żałosne było, to kwilenie obrażonej księżniczki uncertain To pocieszanie, wspieranie, głaskanie po główce, żeby nam się broń boże nie obraziła...
    Bleee...
    No, ale komu przy...li? Oczywiście mnie sad

    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.<*>MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 21.10.09, 23:28
    Mnie to chyba definitywnie zrazilo do wnetrz.
    Nawet bym cos i odpowiedziala, ale po co?
    To juz nie to forum co kiedys, kiedy mialo to zasadnicze cos, co sie nazywa "klasa".
    Teraz pozostal tylko szpan.
    I pozycja .....000000000000000000000000000000000000000000000000000000000........
  • metodiw 21.10.09, 23:53
    Nie siedzę na WM tak długo jak Ty, ale pamiętam porady Mysi_pysi. Pomagała jak i komu mogła,a w jej propozycjach nie pojawiały się słowa: "wyższa półka", nie mówiła o tym, że ma misję...Nie szczebiotała, nie udawała aniołeczka... Robiła wizualki i nie wymagała lizusowskich pochlebstw... Była prosta, konkretna, rzeczowa, zero obłudy, szpanu i lansu... I ckliwych historyjek o szlacheckich przodkach wyzutych z majątków... Ani o skończonych dwóch fakultetach i podróżach na krańce świata...
    Wiedziałaś cokolwiek o jej prywatności? Bo ja nie.
    Szkoda, że teraz tak rzadko ma czas, a przy okazji pouczająca obserwacja: jak szybko ludzie zapominają... Dawnych bywalców na WM co kot napłakał, a nowe już nie znają... A tak ją kiedyś wychwalano pod niebiosa smile I zawsze dystansowała się od kłótni, najwyżej pisała: "Proszę mnie w to nie mieszać", nie wyjeżdżała ze zwrotem: "odstosunkuj się"... Przecież ja w tym i tak słyszę prawdziwy, chamski sens...
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.<*>MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 21.10.09, 23:57
    Ktos, kto rzeczywiscie legitymuje sie szlacheckim pochodzeniem nie musi tego
    glosic wszem i wobec, bo to plyunie z jego osobowosci.
    A z ust ani spod palcow nie wyjdzie "odstosunkuj sie", szlachta nazywala rzeczy
    po imieniu.
    ....buhaszki.....
  • jolix 24.10.09, 17:41
    Mam/miałam znajomą, która studentką prawa na utrzymaniu rodzicielskim będąc, żadną miara pojąć nie mogła, że nie każdego stać na comiesięczne wizyty u fryzjera celem farbowania na blond włosów w kolorze blond ... "Jak to nie stać?!"

    No, a ja sobie odturkusiłam ludwikowo wink Nostalgicznie się zrobiło...
    http://lh3.ggpht.com/_wZ1e9a6Ylqc/SuMfBcbKcpI/AAAAAAAAB4I/huj6zOeMdTU/s576/100_4472.JPG

    --
    Także to nie tak że ...
  • metodiw 24.10.09, 17:51
    Ach, czemuż, ach, czemuż dałaś ten beżyk na zasłonkach? sad
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.<*>MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • jolix 24.10.09, 17:54
    To nie jest nawet namiastka beżyku tongue_out To złotawe coś, czego aparat
    docenić nie umie.
    --
    Także to nie tak że ...
  • metodiw 24.10.09, 17:55
    Buuuuuuuu............. sad
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.<*>MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 24.10.09, 18:09
    Proponuje pogrzebac tamten temat, co zreszta w wiadomym watku juz (nader szybko)
    sie stalo.
    Zaslonki fotografowalas "swiatlu pod wlos", ze szkoda dla koloru a podejrzewam,
    ze nie jest zly - czy to taki bezyk wpadajacy w fiolet?
  • jolix 24.10.09, 18:43
    Kolor to nie beż, to raczej stare złoto, a trudność w oddaniu go
    potęguje jeszcze faktura materiału - szorstkawa, sztywna, połyskująca
    satyna + flokowane czarne elementy. Całość wygląda bardzo grzecznie i
    do bólu spójnie wink Zupełnie inaczej niż przy turkusie...

    --
    Także to nie tak że ...
  • metodiw 24.10.09, 18:48
    bardzo grzecznie i
    > do bólu spójnie wink Zupełnie inaczej niż przy turkusie...

    No właśnie tak to odebrałam sad
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.<*>MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 07.11.09, 14:12
    www.weranda.pl/
    Ja poznalam u Mujerki w czasie wakacyjnej wizyty poltora roku temu.
    Nawiasem mowiac: Margo, strasznie tesknie, kiedy sie pojawisz? Pozmienialy mi
    sie numery, napisalam do Ciebie na maila gazetowego, mam nadzieje, ze jestes "na
    podgladzie" i odbierzesz.
    Weranda jestem zachwycona, bardzo ladne wydanie nie ustepujace naszym tutejszym
    dekoratorsko - wnetrzarskim.
    Mujerka miala jeszcze "wille", ale nie wiem, czy juz maja wersje internetowa,
    jakos nie podniecila mnie wystarczajaco i zaniechalam prob.
  • metodiw 17.11.09, 08:30
    Właśnie przed chwila doczytałam końcówkę.
    Megalomania, ot co! Komuś się w głowie przewróciło.
    Właściwie to należy się uśmiechnąć z politowaniem.
    Mieszkanie WYGLĄDA jak antykwariat i to jest święta racja.
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • janou 17.11.09, 10:56
    Jak to bedzie po polsku,bo tak mi sie ten watek skojarzyl?smile
    "La culture c'est comme la confiture, moins on en a, plus on l'étale"
    --
    wulkany w Owerni
    fotoforum.gazeta.pl/uk/wulkany,janou.html
  • felinecaline 17.11.09, 11:02
    Doczytalam nocno - poranna "produkcje", w nocy ochlonelam a Janou sprawila, ze
    ogarnal mnie smiech pusty.
    Tlumacze: " Z kultura jest jak z konfitura: mniej sie ma wiecej sie eksponuje".
    Swieta prawda.
    Ja mam to w wydaniu Kicurowym.
    Pan antek-warriat z Manhattanu i Kicur zreszta maja kilka przedmiotow niemal
    identycznych, np jedna z lampek.
    Zdejme i zalacze fotke, tylko w przeciwienstwie do Damy z Manhattanu poczekam,
    az Kicur zasciele lozko ;-D ;-P
  • felinecaline 19.11.09, 18:32
    Siedze i "obkuwam sie" z francuskich stylow w meblarstwie. To betka, ale o
    polskich wiem niewiele.
  • zettrzy 18.10.09, 19:26
    co mi przypomina ze wczoraj przez pol dnia robilam liste tych gratow
    przeslanych do skladu, bo bedzie potrzebna na odprawie celnej w
    Warszawie... normalnie chyba polowe zapomnialam wink
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
    http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif
  • azalijazaza 20.11.09, 14:30
    Uwiklalam sie w ten antyczny watek we wnetrzach do tego stopnia, ze nawet o
    muzyczce na dziendobry zapomnialam, ale tu i tak puuuusto, ze az wiatr gwizdze.
  • felinecaline 20.11.09, 14:32
    Ups, znowu zapomnialam sie przelogowac. Co niniejszym czynie, na szczescie tu,
    bo znowu by Joanka miala okazje do pofolgowania sobie.
    ...no coz, ucho sie jeszcze jakos trzyma, niech korzysta poki co
    ;-P
  • metodiw 20.11.09, 17:54
    No, ba! Pusto!
    Siedziałam w dzień u córki, opróżniałam szafy w sypialni, bo trzeba je będzie
    odsunąć od ściany, zedrzeć tapetę i nasz znienawidzony borderek. Ściana będzie
    pomalowana, a szafa rozbudowana na całą ścianę. Plany remontowe na najbliższe
    dwa miesiące - jak dobrze pójdzie:
    Najpierw poprawianie instalacji elektrycznej, potem instalacja CO podłączona do
    kozy, potem malowanie i nowe płytki w kuchni, a po nowym roku rozbudowa kuchni i
    sypialni. A potem jeszcze urządzanie kolejnego pokoju, jak sił i srodków zostanie sad

    Uff............A księżniczka u mnie, jeśli nie codziennie, to prawie sad
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 20.11.09, 18:54
    Oj, pusto, pusto....;-(((
    Ja siedze i "odrabiam lekcje" ze stylologii ;-D, mialam niesamowity fart, bo
    Kicur wyszedl do apteki (pretekst, zeby sobie polazic wlasnymi sciezkami ;-P) i
    przyniosl mi ostatnia "Prima maison" numer juz przedswiateczny z masa fotek nt
    dekoracji, kulinariow i...doskonala sciaga na temat secesji.
    Dzis nie chce mi sie juz instalowac skannera, ale jutro zeskanuje to i
    wypitrasze post do watku o antykach we wnetrzach.
    No i rzeczywiscie, juz ledwie miesiac do Bozego Narodzenia, trzeba by zarobic
    ciasto na piernik - ha, ha! w tym roku zrobi to za mnie maszyna!!!!!
    No i moze wreszcie namaluje a wlasciwie odtworze kiedys namalowana
    folklorystyczna szopke...oryginal byl "normalny", papierowy no i sie...zbyl -
    zestarzal i ponaddzieral az chyba zaginal w szpargalach.
    Moze sie pokusze i wyklikam ja w Paint'cie?....Niech zyja zwolnienia chorobowe
    ;-P - jeszcze 3 lata temu wracalam do pracy przed terminem ale tym razem nie ma
    glupich!
  • janou 20.11.09, 22:34
    felinecaline napisała:

    > Oj, pusto, pusto....;-(((
    ---------
    Na week-end zawital syn z rodzinka,ale sprobuje jutro wstawic fotki
    kotow spotkanych z rana na zakupach.
    ---------
    felinecaline napisała:
    Niech zyja zwolnienia chorobowe
    > ;-P - jeszcze 3 lata temu wracalam do pracy przed terminem ale tym
    >razem nie ma
    > glupich!
    -----
    big_grinbig_grinbig_grin
    --
    wulkany w Owerni
    fotoforum.gazeta.pl/uk/wulkany,janou.html
  • felinecaline 20.11.09, 22:55
    Milego zycia w rodzinie najszczerzej zycze.
    Samych przyjemnosci.
    Zajrzyj do swojej skrzynki pocztowej.
  • metodiw 24.11.09, 19:51
    Widziałam smile
    Ale fakt, że w/w osoba ma angielskie chippendale ładniejsze od moich.
    Moje podejrzewam, produkowano w Niemczech lub we Francji.
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 24.11.09, 20:02
    We Francji najprawdopodobniej nie, po co robic Chippendale, jesli klient zawsze
    wybierze raczej LXV (Regencje)? Stawiam bardziej na D lub ewentualnie Nl.
    Zobacz, moze gdzies jest wypalony inicjal wytworni lub bardziej wspolczesna
    nalepka z nazwa producentga.
    Ja sobie po prostu acz nie twierdze, ze nie tendencyjnie skorzystalam z
    przyslugujacego autoriwi prawa wyboru przykladu.
  • metodiw 24.11.09, 20:04
    Wiem, miło mi smile
    Producenta nigdzie nie widziałam, musiały wędrować z rąk do rąk.
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 14.12.09, 12:17
    W "swietle" takiego dictum
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,35,100733784.html
    zastanawiam sie, czy w polskich szkolach naucza sie jeszcze plastyki
    a w srednich rowniez elementow wiedzy o sztuce?
    No i na jezyku polskim czy omawia sie historie literatury obcej chocby w formie
    najbardziej szczatkowej?Meto, moglabys mnie oswiecic, profanke?
    Wiwat studnia marketingowe i znajomosc katalogow firm budowlanych ;-P
  • metodiw 14.12.09, 14:28
    Szkoły rzeczywiście nauczanie sztuki, tzn. muzyki i plastyki, traktują lekceważąco sad
    Od czasu przekształcenia szkół podstawowych w sześcioklasowe upadło nauczanie wielu przedmiotów sad Zmarginalizowało się historię, zlikwidowało jako osobne przedmioty geografię, chemię, fizykę, tworząc zlepek zwany przyrodą, uczący wszystkiego i niczego.
    Uczeń, rozpoczynający gimnazjum jest o wiele gorzej wyedukowany niż dawniejszy szóstoklasista. W końcu, jeżeli prawdziwe nauczanie wyrzucono, dając w to miejsce dwie godziny religii i cztery WF-y, to efekty widać już obecnie na uczelniach.
    Skąd w szkole mógłby uchować się fachowiec muzyk czy plastyk? Nieliczni ocaleli biegają po kilku szkołach, żeby skompletować etat, a niefachowcy kończą przedmiot "sztuką" zwany i dorabiają do etatu, realizując znikomą część podstawy programowej.
    W gimnazjum nie zmusisz smyków, żeby nosili przynajmniej blok i farby, bo przecież nie zostawisz na drugi rok z plastyki...
    Uczniowie, wybierający szkoły plastyczne i muzyczne uczą się sami i prywatnie. U nas np. jest szkoła muzyczna, przyjmująca od pierwszej klasy (naprzeciwko mojego bloku zresztą), ale do "Plastyka" idzie się dopiero w gimnazjum.

    Ja kiedyś uczyłam dobrym programem i z porządnych podręczników, gdzie literatury i sztuki rodzimej i powszechnej trochę było, i nigdy nie omijałam analizy i interpretacji reprodukcji obrazów na lekcjach. Kiedy dzieci się przyzwyczaiły, naprawdę wychodziły ciekawe dyskusje, chociaż oczywiście do takich zajęć trzeba się było dobrze przygotować. Nieraz łapałam za kolorową kredę i szkicowałam coś na tablicy.
    A obrazy Salvadora Dali miałam w podręczniku do bodaj szóstej klasy wink Np ten:
    educators.mfa.org/dynamic/slides/attached_file_9169.jpg
    --
    MNIE się podoba... podoba MI się smile
  • felinecaline 14.12.09, 14:50
    Wiesz, niedawno na katowickich "opiniach i komentarzach " chyba trafilam na
    watek, ktory przyprawil mnie o swoisty wstrzas.
    Autorem byl jakis "nieszczesliwy" absolwent katowickiego ("mojego" plastyka) .
    Nieszczesliwy, bo "musial" sie uczyc przedmiotow ogolnoksztalcacych i w sumie
    miewal po 8-9 lekcji w ciagu dnia.
    Moje "pokolenie" mialo identycznie, w dodatku najbardziej meczace dni
    "warsztatow" odbywaly sie w wolajacych o pomste do nieba prymitywnych
    warsztacikach stolarskich w K-cach, w warunkach ur agajacych bhp (kolega
    stracil palec na szlifierce (!!!).
    Mimo to starczalo nam czasu na dodatkowe zajecia, kolezanka chodzila rownolegle
    do sredniej szkoly muzycznej, sporo z nas douczalo sie prywatnie angielskiego,
    zorganizowalismy sobie kurs tanca, wyjezdzalismy na plenery i ciekawe wystawy
    gdziekolwiek cos sie "objawialo.
    I nie skarzylismy sie na te warunki - malo: bylismy dumni z naszej szkoly i
    naszej przynaleznosci do swoistej "kasty plastusiow" jak nas przezwal Dyro
    Lic.im.Kopernika, nedzny ubeczek (i kolega zreszta naszego Dyra).
    Dzis sa wsrod moich kolegow z Plastyka i artysci i wybitni sportowcy no i nawet
    taka dziwaczka jak ja, ktora od sztuki odeszla na niemal przeciwny biegun.
    Teraz nasi mlodzi koledzy z Liceum maja piekna, nowoczesna szkole, ze
    wspanialymi pracowniamipozwaalajacym n a ksztalcenie sie w
    najroznorodniejszych dziedzinach plastyki i co? i sa ...zmeczeni...
    ot, bohaterowie...
    Mam dla nich rade: podjac studia biznesowo - marketingowe.

    aaaaale se ulzylam....;-P
  • marguyu 14.12.09, 16:27
    No popatrz feline ! smile
    Wyobraz sobie, ze tez nalezalam do 'kasty plastusiow', tyle ze na
    drugim koncu peerelu, bo w PLSP w Supraslu z ktorego wywalono z
    wielka pompa pietnascioro z nas za robienie politycznych kabaretow.
    Dostapilam wtedy zaszczytu otrzymania 'wilczego biletu' do
    wszystkich plastykow w kraju i tak skonczyla sie moja kariera
    artystyczna.
    No kto by pomyslal, ze te sama rzepke skrobalysmy smile

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • felinecaline 14.12.09, 19:00
    ;-D Ja zaszczytu wywalenia z wilczym b iletem doznalam dopiero na studiach.
    W sumie teraz uwazam, ze wyswiadczono mi wielka przysluge.
  • janou 14.12.09, 19:20
    marguyu napisala:
    No popatrz feline !
    Wyobraz sobie, ze tez nalezalam do 'kasty plastusiow', tyle ze na
    drugim koncu peerelu, bo w PLSP w Supraslu z ktorego wywalono z
    wielka pompa pietnascioro z nas za robienie politycznych kabaretow.
    ************
    Marguyu!smile bylas w moich rodzinnych stronach i dopiero o tym
    piszesz,jak mozesz!big_grin
    Do Suprasla jezdzilismy na majowki,na grzyby na ryby ,by kapac sie
    tez w rzece Suprasl,najpierw ciezarowkami(lata 50-te) a pozniej tato
    kupil motor,to byly czasy.....

    --
    wulkany w Owerni
    fotoforum.gazeta.pl/uk/wulkany,janou.html
  • marguyu 14.12.09, 21:43
    janou,
    nie wiedzialam! Mea culpa!
    Pejzazowi Puszczy Knyszynskiej jesienia nic nie jest w stanie
    dorownac. Do dzis mam przed oczamite barwy. Zime takze trudno
    zapomniec, bo tylko tam usypialam kolysana wyciem wilkow.
    Mam wiele dobrych wspomnien z tamtych stron. Nie tylko pejzaz nosze
    w dobrej pamieci ale takze i ludzi smile

    feline,
    co do wyrzucania ze szkol to plastyk byl poczatkiem serii smile

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • janou 14.12.09, 23:25
    Moze wlasnie wspomnienia z bliskich lasow tak zadzialaly na mnie
    ze w ogrodzie mam okolo 15 brzoz i na poczatku naszego zamieszkania
    sasiedzy pytali sie dlaczego tak duzo mam ich w ogrodziesmile
    A od ludzi nauczylam sie tolerancji,bo mimo kilku wyznan i kilka
    roznych cmentarzy(katolicki,prawoslawny,zydowski i niemiecki) ludzie
    zyli w zgodzie i szanowali siesmile
    --
    wulkany w Owerni
    fotoforum.gazeta.pl/uk/wulkany,janou.html
  • marguyu 15.12.09, 00:26
    Dodam jeszcze meczet w Kruszynianach.
    Co do ludzi to nigdy w zyciu nie spotkalo mnie tyle serdecznosci ze
    strony obcych ludzi jak tam. Nie mieszkalam w internacie tylko "na
    prywatce" czyli w pokoiku wynajmowanym u mieszkancow. Tak dobrze jak
    u nich to w zyciu nie mialam.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • janou 15.12.09, 20:15
    to ten?wink
    http://img691.imageshack.us/img691/9541/dec15162.jpg
    meczet w remoncie,fotka z konca sierpnia 2005,moze kiedys opowiem
    jaka przygode mielismy w ostatni nasz dzien na Podlasiusmile
    --
    wulkany w Owerni
    fotoforum.gazeta.pl/uk/wulkany,janou.html
  • felinecaline 10.03.10, 11:35
    Ostatni dzien wakacji juz zapomniany, pierwszy dzien nastepnych jeszce
    daleeeeko, na pocieche wypuscilam sie do mojego ukochanego sklepiku
    wnetrzarskiego "Maisons du monde" i zdobylam nowy katalog a na "okrase"
    pogawedzilam sobie z arcysympatyczna ekspedientka, nawet o Was opowiadalam i
    naszych internetowych pogaduchach o wnetrzach i zewnetrzach.
    W katalogu slicznosci jak zwykle pelno, nawet biurka chyba ze 3 dla ...lideczki
    znalazlam, - jej meza powinny "zadowolnic", jej moze nie, bo dosc...tanie sa big_grin.
    Pani ekspedientce powiedzialam, ze ogromna szkoda, ze nie maja butikow w Polsce
    i nie wysylaja tam na zamowienie, najblizszy "Maison du monde" jest w Belgii.
    Kupic nie kupilam nic, najpierw musze zrobic selekcje, ale swoje faworyty juz mam smile
  • kwiatek_leona 10.03.10, 15:41
    Uuuu, ja tez chce, ja tez chce, do Maisons du monde znaczy sie chce
    isc. Nie sadze, ze przy nastepnej wizycie dam rade, bo zasuwam przy
    pomocy kul a ze swiatynie ustawili w samym srodku starego miasta w
    Colmar, trzeba czasem daleko parkowac i nie dam rady. Ale za to
    skorzystam z informacji Kasik68 i skocze do L'Esperance, czy jak to
    sie ta rupieciarnia nazywa. Znajduje sie w Zone industrielle, to i
    parkingu powinno byc w brod. A nuz sie jakies cudo trafi...
    Wracajac do Maisons, maja tam kilka biureczek, cy raczej sekreter,
    ktorymi tez jestem bardzo zainteresowana. Scarlett, Camille albo
    Atelier, cos w ten desen mam jednak nadzieje upolowac w graciarni.
    No dobra, poki co walcze o kuchenke, ktora zamowilismy w Extra -
    wazniejsze od sekretery, bo gotujemy na elektrycznej kuchence
    przenosnej, brrrr.
  • felinecaline 10.03.10, 16:54
    Zabawne, co ma w sobie ten sklepik, ze tak przyciaga do siebie, nawet klientow
    zza "wielkiej kaluzy".Swoja droga tam chyba kazdy znajdzie cos dla siebie, bo i
    "murzynki" sa, co prawda nie wiem czy w tryprach (pardon, tryptykach) i brzoza
    mandzurska - wiec i joanka syta i Meto zadowolniona (bo by mogly
    pokrytykowac)..Ale jest taka masa uroczych dooperelek, ze naprawde trudno moze
    czasami tam wejsc (stare Colmar), alisci trudniej jeszcze wyjsc nic nie kupiwszy.
    Ja mam upatrzona...wieze Eiffle'a i to x conajmniej 6, bo znalazlam kieliszki do
    Martini z podstawa w formie tego slawnego monumenta tongue_out

  • janou 10.03.10, 20:02
    Kwiatku,bylismy z mezem w Colmar(zwiedzalismy Alzacje,fotki
    ponizejwink na poczatku wrzesnia i nie mielismy problemow z
    zaparkowaniem samochodu,prawda ze parking platny ale tak jak w
    kazdym francuskim miesciesad
    --
    Alzacja
    fotoforum.gazeta.pl/uk/Alzacja,janou.html
  • felinecaline 10.03.10, 21:13
    Janou, problemem jest w przypadku Kwiatka nie parkowanie jako takie, tylko juz
    po zaparkowaniu dostepnosc tego czy innego zakamarka dla Niej, jko osoby
    majacej problemy ze swobodnym poruszaniem sie pieszo (mam nadzieje, ze sa to
    problemy przejsciowe i ze sobie z Kwiatkiem jeszcze i potanczymy przy jakiejs
    okazji).
    Pare lat temu z paroma dziewczynami z nieistniejacego juz forum normalnie
    zyjacymi w "rozrzucie" pomiedzy Kanada, Paryzem, Anjou i Alzacja czy raczej
    Lotaryngia urzadzilysmy sobie takie spotkanie - bylo rewelacyjnie, ale "to se ne
    vrati", wiec moze pora na nowe, tym razem LESerkowe?
  • janou 10.03.10, 22:53
    Jestem za pod jednym warunkiem;slonce na niebie i plus 30° bo u mnie
    znowu pada snieg!sad

    --
    Alzacja
    fotoforum.gazeta.pl/uk/Alzacja,janou.html
  • felinecaline 10.03.10, 23:36
    A u nas tylko zimnica, nawet...forsycje sie nie spiesza z kwitnieniem a na
    pigwowcu juz bylo pelno paczkow i drobnych kwiatkow, wszystko jest zwarzone.
    ...Tout va bien?...


  • felinecaline 11.03.10, 00:09
    No, to mozemy sobie podac lapki.
    Tylko az wstyd porownywac sad
  • janou 11.03.10, 00:27
    c'est la vie,ale po deszczu slonce(normalementsmile
    dobranoc ,bonne nuitsmile
    --
    Alzacja
    fotoforum.gazeta.pl/uk/Alzacja,janou.html
  • jolix 11.03.10, 08:28
    wiec moze pora na nowe, tym razem LESerkowe?

    Już się pakuję, dokąd mam lecieć?


    --
    Także to nie tak że ...
  • kwiatek_leona 11.03.10, 09:59
    Janou, Feline zgola po lekarsku okreslila problem i prognoze na
    przyszlosc: tance, hulanki i swawole smile. Miesnie mam slabiutkie a
    jako rasowy sybaryta wole sobie polezec niz cwiczyc z wysilkiem. Ale
    nic to, Alzacja mnie do tego zmusi, bo duzo spraw do zalatwiania, no
    i moze wreszcie jakas wiosna zapachnie, co jest zawsze najwieksza
    motywacja do dzialania. Wprawdzie to podczas ostatniego tam pobytu
    nabawilam sie przykurczu kolana, ktory jest moja najwiekszza
    bolaczka ale jest to z pewnoscia zwykly przypadek geograficzny smile

    Tak czy inaczej, nie ma czasu na roztkliwianie sie nad soba,
    bedziemy tam tym razem z naszymi amerykanskimi przyjaciolmi, ktorym
    trzeba bedzie godnie zaprezentowac region i powody naszej tam
    przeprowadzki.
  • felinecaline 11.03.10, 12:11
    No to, panienki (nawet jeslismy mezate)- pozostalo nam ustalic termin.
    Ja musze niestety wniesc pewnego bemola, Janou pisala o 30° tempetarurach, co
    popieram, tyle, ze w okresie trwania takowych bede miala:
    1, wakacje w Polsce - nie do unikniecia z wielu wzgledow,
    2 kongres aneste
    3 zastepstwo Jego Exkremencji.
    Tak wiec czerwiec i lipiec raczej odpadaja.
    Ale w braku mozliwosci sprobuje sie "nagiac".
    Na takim spotkaniu nie mozna nie byc!
  • janou 11.03.10, 15:17
    Kwiatku,polepszenia zdrowia serdecznie zyczesmile
    Alzacja to bardzo piekny region ale dlaczego wlasnie w Alzacji sie
    zapytam?wink
    --
    Alzacja
    fotoforum.gazeta.pl/uk/Alzacja,janou.html
  • janou 11.03.10, 15:26
    Feline,zgodze sie na 29°wink a tak na serio,mnie tez lipiec i sierpien
    odpada,bo bede sie bawila w babcie,terminu dokladnie nie znam w
    czerwcu jedziemy kilka dni na Lazurowe,we wrzesniu jezeli wszystko
    bedzie ok.bede wolna jak wiatrwink
    Juz sie ciesze!
    --
    Alzacja
    fotoforum.gazeta.pl/uk/Alzacja,janou.html
  • kwiatek_leona 11.03.10, 16:24
    Janou, dziwna z tym sprawa i wlasciwie nie bardzo wiem. Kiedy
    zaczelismy jezdzic do Europy na wakacje, z poczatku objezdzalismy co
    sie dalo jak wariaci. Kiedy natomiast dobrnelismy do Alzacji, o
    dziwo zdecydowalismy sie zatrzymac tam na kilka dni, ot tak, zeby
    sobie posiedziec na tarasie hotelu i popijac piwko (i tak juz jakos
    zostalo).
    Kiedy moi rodzice spytali nas, co sie nam najbardziej w Europie
    podobalo i odpowiedzielismy, ze Alzacja, moja Mama wybuchla smiechem
    i powiedziala, ze to ciekawe, bo Jej babcia (a moja prababcia)
    wlasnie stamtad pochodzila.Kto wie wiec, moze ciagnie mnie zew DNA?
    Ale jak w takim razie wytlumaczyc rownie silna fascynacje meza?

    Druga teoria niewytlumaczalnej milosci do Alzacji od pierwszego
    wejrzenia to to, ze Alzacja ze swoimi mieszkancami bardzo nam
    przypominaja chwilami Polske i Polakow. Pija jak smoki, kapusta i
    wieprzowina niepodzielnie kroluja na stolach, wszystko sie zalatwia
    po znajomosci i/lub "pod stolem", fuszerka fachowcow na porzadku
    dziennym, niezrownani szowinisci. Czy wspomnialam , ze pija jak
    smoki? smile

    No i tak to wyglada, czyli ciagle nie wiem...
  • janou 11.03.10, 22:26
    kwiatek_leona napisała:
    Ale jak w takim razie wytlumaczyc rownie silna fascynacje meza?
    Sa takie rzeczy ktorych nie da sie racjonalnie wytlumaczycsmile

    A propos podobienstw z tego co ogladam i ogladalam w TV zimy sa
    bardzo podobne do polskich zimsmile

    --
    Alzacja
    fotoforum.gazeta.pl/uk/Alzacja,janou.html
  • felinecaline 11.03.10, 22:47
    Pamietam, jak pierwszy raz "wyladowalam" we Francji i po kilku dniach "la vie
    Parisienne", ktore mi zafundowali kuzyni trafilam na miejsce dluzszego pobytu.
    Niby malenkie miasteczko, a ja ci tu stwor wybitnie wielkomiastowy,
    przyzwyczajony do ruchu i zgielk a takze jakiejs tam bezpiecznej anonimowosci.
    Tam wychodzilam na ulice i zanim jeszcze w godzine pozniej wrocilam do domu
    Ciotka byla juz na biezaco jesli chodzi o to gdzie bylam, z kim i o czym
    rozmawialam i co mialam na sobie.
    Ja szukalam w niewyobrazalnej obfitosci wszelkich towarow, ktore w tej w PRLu
    kryzysowej dobie zapieraly mi dech w pierfsiach w celu kupienia sobie czegos
    absolutnie hhhhhrancuskiego, modnego, szykownego i niebywalego, Ciotkowe kumy
    zas podziwialy moje owczesne "kreacje" po raz enty przerabiane, nawet z maminych
    ...przedwojennych itp.
    Ciotka zas nie wychodzila ze zdziwienia, jak ja dawalam sobie rade, zeby
    przegadywac z przygodnie spotkanymi nieznanymi ludzmi polowe przedpoludnia, ale
    trzeba przyznac, ze doceniala moje zdolnosci jezykowe a kiedy po poludniu gdzies
    jechalismy i wpadalismy w odwiedziny do ich znajomych pierwsze, o czym
    wspominala i to z ogromna duma kiedy mnie przedstawiala to ze mianowicie ja
    mowie po francusku.
    A przyjechalam wtedy po paru miesiacach przecietnego kursu dla poczatkujacych i
    na poczatku wcale nie blyszczalam.
    Jednak te poranne wypady do miasteczka dokonaly cudu. Jakby zreszta moglo byc
    inaczej? Wszyscy zyczliwi, usmiechnieci, zagadujacy - atmosfera diametralnie
    inna od schylkowego PRLu.
    Teraz wiem, ze jest to po prostu "la douce France".

  • metodiw 11.03.10, 23:06
    Hm, chyba wolałam mimo wszystko atmosferę schyłkowego PRL-u od atmosfery 2010 smile
    Życzliwości i kultury było znacznie więcej...
    No chyba, że stało się w gigantycznej kolejce po paczkę kawy lub cztery rolki
    papieru toaletowego wink


    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • felinecaline 11.03.10, 23:14
    Ja tego nie odczuwam, po prostu ominela mnie jakas epoka miedzy owym schylkowym
    PRLem a dzis. teraz, kiedy przyjezdzam na wakacje i wychodze "do miasta" -
    obojetne, mojego wielkiego dawnego czy jakiegos malego miasteczka, gdzie rowniez
    bywam tez jestem swoistym "rarogiem", kktorego napotkani ludzie biora na
    spytki", zagadyja, wypytuja, doradzaja, odradzaja.
    Jakos nie zauwazylam braku zyczliwosci. (przynajmniej w realu, ale ...pssssst
    tongue_out...)
  • metodiw 11.03.10, 23:34
    smile

    Cóż, w realu spotykamy się z doktorem Jekyll-em, w wirtualu z panem Hydem wink

    W miasteczkach, na bocznych uliczkach, spotyka się jeszcze życzliwie
    zagadujących lub udzielajacych informacji, ale w centrum dużego miasta już nie.
    --
    Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.
  • kasik68 24.11.10, 00:40
    Lo matko...
    Jakos przebrnelam przez ten watek, meandrow pelen i aproposow...
    Czlowiek nie mial bladego pojecia, ze Wy tu ostro po WM lecicie..
    Ale tez, przypomnialam sobie wpis, ktory mnie najbardziej chyba zbulwersowal"ze tu przeciez tez miesko bedzie grilowane".
    Straszne i bezdennie glupie..

    A poza tym, to ja jestem straszny naiwniak.
    Wiejski glupek (mieszkam wszak na wsi)..
    Nie docieralo do mnie, ze tu reklama, tam reklama, ze to jakas walka sie toczy..
    Nawet nie wiem, kto kogo lubi, preferuje..


    Mam pytanie do Metodiw(zawsze mam ochote napisac, do Pani Metodiw)
    Czy mozna "komus", przedstawic swoja lazienke, przedpokoj, salon?
    Dziekuje z gory za odpowiedz.

    I kwitakismile) dolaczam.
    mg]fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/8uLnFn0wNZv7ZbchsB.jpg[/img]












  • kasik68 24.11.10, 00:43
    Kwiatki
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mj/aa/xywz/8uLnFn0wNZv7ZbchsB.jpg
    moze teraz sie uda.
  • felinecaline 24.11.10, 11:38
    Dzieki za kwiatki, Kasik z bardzo esteto- leniwco-sybaryckimi poduszkami w tle.
    O tym "grillowanym miesku" to bylo tuuuuu,
    Jesli tak, to cala reszta tago i pozostale watki sa dowodem, jak bardzo zmielily sie LESerki jako forum, bo zmienilysmy sie my.
    WM i animozje tamtego forum sa mi w tej chwili oddalone bardziej niz o lata swietlne.
    Owszem, wciaz tam zagladam, nawet daje glos na kotach czy jakims innym watku, ale nie przezywam juz uderzen adrenaliny.
  • kasik68 24.11.10, 16:12
    Za pozno trafilam na WM i stad nie bardzo wiem, jak to bylo wczesniej.
    Czytalam wprawdzie jakies archiwalne posty Wilmy, czy Neu, ale pewnie do tych najbardziej goracych dyskusji nie dotarlam.

  • felinecaline 24.11.10, 18:29
    Nie szukaj, nie warto.
    Passé est passé, on ne vit que dans le futur.
  • kwiatek_leona 24.11.10, 18:34
    Kasiku, jezeli moge, chcialabym Ci radzic, zebys sie nie sugerowala roznymi wojennymi watkami (lacznie z tym). Jezeli lubisz zagladac i brac udzial na Wnetrzach Mieszkan, spokojnie dalej w nim uczestnicz i szybciutko wyrobisz sobie wlasne zdanie na temat indywidualnych uzytkownikow, ich zalet i przywar. O ile byc moze to forum powstalo w wyniku jakiegos zgrzytu czy zniechecenia panujaca na innych forach atmosfera, nie znaczy to, ze LESerki sa azylem wrogow i dysydentow WM, czy Wnetrznosci, czy jakiegos tam jeszcze. Przynajmniej mam nadzieje, ze tak nie jest. W dalszym ciagu zagladam na wyz. wym. fora, zostawiam tam komentarze i mam kilka osob, ktore lubie i z ktorymi jestem w kontakcie wykraczajacym poza dyskusje o wyzszosci deski barlineckiej nad klepka jodelkowa, czy odwrotnie. Nikt nigdy na tym tu forum nie dal mi do zrozumienia, ze moja partycypacja na np. Wnetrznosciach nie jest tu mile widziana i cenie sobie to. Leserki to nie jest jednorodna klika i, tak samo jak na kazdym innym forum, znajdziesz tu ludzi, ktorych lubisz bardziej niz innych, moze nawet takich, ktorych ledwo tolerujesz. Ale z pewnoscia istnieje tu pewna dbalosc o dobra atmosfere i starannosc w doborze slow po to, by nikogo nie zranic. Latwo tu tez uczestnikom przychodzi przeproszenie za jakies nieswiadome urazenie drugiego. I to sobie tez cenie. A ze ktos tu ostro jechal po WM? Coz, kazdy jest odpowiedzialny za swoje wlasne slowa i ich ostrosc (lub tepote smile i nie jest to w zadnym wypadku oficjalna linia jedynie slusznej Partii.
    PS. Wyzej wymienione opinie sa wylacznie moje i podchodza pod filozofie "Wolnoctomizmu".
  • felinecaline 24.11.10, 19:25
    Dziekuje Ci, Kwiatku, za te bardzo wazne slowa, ktore sa doskonala kwintesencja tego, czym jest to forum.
    Co do Kasik to bardzo Ja lubie i cenie z WM i sadze, ze szybko zorientuje sie ona jak wyglada "swiat z pozycji LESerek" a ze wiele punktow widzenia ze soba dzielimy stad tusze, ze bedzie sie u nas dobrze czula i my z Nia ( no i zanizy nam "geriatryczna" serdnia wieku" ;D).
    Ja tez jeszcze wciaz zagladam do "wnetrz" ale - jak juz wspomnialam na ogol - poza "kotami" nie komentuje, bo i co komentowac?
    A jako "supermac" powiem Wam jeszcze: jestem nader szczesliwa "supermacia" , szczesliwa z powodu "macia" Was wszystkich bez wyjatku w tym estecko - sybarycko - leeeeeniwym zakamarku forumowego zycia.
  • kwiatek_leona 24.11.10, 19:49
    No ba! Kasik jest praktycznie moja krajanka i ma burego kota. Co tu nie lubic? No, mooooze to zanizenie sredniej wieku jest lekko irytujace ale nikt nie jest bez wad wink
  • janou 24.11.10, 23:13
    kwiatek_leona napisała:
    > No, mooooze to zanizenie sredniej wieku jest lekko irytujace ale nikt nie jest
    > bez wad wink
    ************
    big_grinbig_grinbig_grin
  • profesor.pimko 25.11.10, 00:20
    No to dalyscie mi zagwozdke, bo w zyciu nie bylam na wnetrzarskim forum.
    Najgorsze jest jednak to, ze zupelnie wyszlo mi z glowy jakim sposobem przywedrowalam na SyboLeserki?

    Co tu lubie?
    Jak kazda sybarytka, leserka i len swiety spokuj, przyjemna atmosfere, brak presji, mile ciepelko oraz poczucie bezpieczenstwa oparte na swiadomosci, ze mam do czynienia z pozytywnie nastawionymi do swiata i kulturalnymi ludzmi.
    Ot, po prostu, lubie was i wszystko to co was rozni.
    smile
    --
    http://img808.imageshack.us/img808/1076/hz05.jpg Chipsów nie biorę!
  • profesor.pimko 25.11.10, 00:22
    Metodiw!
    Laski!
    Nie bij! To przebitka!

    Ma byc oczywiscie "swiety spokoj"

    Wiecie co? Jeszcze troche, a juz w zadnym jezyku nie ustrzege sie bledow.
    --
    http://img808.imageshack.us/img808/1076/hz05.jpg Chipsów nie biorę!
  • kasik68 25.11.10, 12:07
    Milo tak sobie poczytac, ze ktos nas lubiwink)

    Kwiatek, zna pewne forum, na ktorym ja zanizam srednia wiekuwink

    Profesorze. pimko pieknie powiedziane.

    Feline, a wiesz, ze branza zawodowa tez nas laczy?
  • felinecaline 25.11.10, 12:15
    Wiem, ze mialas Ciocie - polozna. Ciekawa jestem bardzo.

  • felinecaline 25.11.10, 12:13
    Jak tu trafilas? Znajac Cie z Forum francuskiego wyslalam Ci zaproszenie. I to byla ze wszech miar sluszna decyzja.
  • profesor.pimko 25.11.10, 14:16
    Dziekuje, Matko Przeoryszo smile

    --
    http://img808.imageshack.us/img808/1076/hz05.jpg Chipsów nie biorę!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka