Dodaj do ulubionych

Lubię Tarnów

30.11.04, 19:15
wedle zyczenia założyłam nowy wątek - o Tarnowie.
Już piszę dlaczego lubię Tarnów.
Lubię go, bo udało mi się go polubić i zadowmowić przez 8 lat mojego tu
mieszkania.
Lubię pomimo dziwacznej architektury miejscami ( oj, tak, tak - te chałupy i
domy pomiędzy blokami, to jest coś co bardzo rzuciło mi się w oczy jak byłam
tu pierwszy raz).
Lubię bo są w Tarnowie miejsca urocze, magiczne i warte kochania, ot choćby (
nie będę oryginalna - Rynek i Marcinka).
Lubię bo znalazłam tu mój dom:).
Lubię, bo tu urodził się mój mąż.
Lubię, bo tu dzieki Tarnowowi trafiłam na forum Tarnów.
Lubię, bo tu jest żużel.Lubię bo jest w sam raz - ani za duży ani za mały.
W podsumowaniu napiszę: po tych 8 latach czuję swoją dużą przynależność do
tego miasta.I widzę więcej plusów niż minusów.
Edytor zaawansowany
  • d.mietek 30.11.04, 19:21
    Lubię Tarnów, lubię życie, lubię lubić.
    Co jeszcze?
  • lemuriza 30.11.04, 19:34
    Lubię d.mietka. Może być? czy tez nie?
  • lemuriza 30.11.04, 19:34
    szkoda tylko, że d.mietek mnie nie lubi, ale to juz jego strata.
  • lobuzek1 30.11.04, 20:06
    Dmietek, jako przysłowiowy Polak, będzie mądry po szkodzie.
  • teklat 30.11.04, 21:13
    No, no....:))
    --
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • jack_ryan 30.11.04, 20:25
    Lubię Tarnów bez powodu ;)
    --
    to my ziemi naszej sól ...
  • giks 30.11.04, 20:34
    Lubię Tarnów bo:
    bo mieszka tu wielu ludzi których lubię bardzo.
    bo jest inny niz moje miasto -
    nikt mnie tutaj nie zna moge być sobą
    bo macie najlepsze pączki jakie jadłam :)))

    --
    Od jutra nie piję - pijawka.

    odwiedź Gorlice i
    po drodze koniecznie Tarnów
  • teklat 30.11.04, 21:15
    Lubię Tarnów po wielu latach nielubienia. I zawsze żałuję, że będąc tu mam zbyt
    mało czasu, by przyjrzeć się zmianom, które w nim zachodzą.
    Wniosek: Musimy częściej urządzać spotkania forumowe w dogodniejszym dla
    wszystkich dojeżdżających czasie!
    --
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • qwerty.tarnow 30.11.04, 21:22
    Czyli co? W wakacje codziennie po 4 x na dobę? :-D
    --
    Koniecznie zajrzyj na Forum TARNÓW
  • enowak8 30.11.04, 21:30
    Teclo, dobry wieczor ! Czy tak wypada powiedzic tam o 22giej godzinie ? To co
    napisalas niezmiernie mnie ciekawi. To jest akcja ! To Ty !

    Pozdrawiam bo mnie zapomnialas.
  • teklat 30.11.04, 21:32
    Dobry wieczór Enrique! U nas dopiero 21.33!
    Jak leci? Czekaj no - u Ciebie chyba lato idzie????!!!!
    --
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • enowak8 01.12.04, 14:29
    GRATULUJE za nowo zaczety Watek, pelny radosci zycia,( joie de vivre ! ) poezji
    i optymizmu !!!!!Cechy tak charakterystyczne u Ciebie !

    Mysle ze wlasnie i poniewaz " Lubie Tarnow " to znaczy takze " chce
    wszystkiego co dobre dla Tarnowa ", mozna tutaj umieszczac wszystko co dazy ku
    temu celowi. Cieszyc sie z osiagniec i troskac sie o braki i niedosiagniecia
    tego Miasta, i w tym samym sensie, osobiste wrazenia, uczucia, wspomnienia
    zwiazane, oczywiscie, z tym Dumnym Grodem. Czy uwazasz ze to " pasuje " do
    Twojego nowego pieknego projektu ?

    Pozdrawiam serdecznie w Nowym Dniu !!!
  • lemuriza 01.12.04, 14:55
    To właśnie miałam na myśli Enrique zakładając ten wątek:)
  • d.mietek 01.12.04, 15:30
    Ja tam wolę Mościce.
    czyli Tarnów - Świerczków
    Tarnów 3
    Tarnów - Zachodni
    Czy jest coś jeszcze?
  • lubona 01.12.04, 17:57
    Nie lubiłam Tarnowa, bo dla mnie było to tylko miasto. Teraz to przede
    wszystkim ludzie, sympatyczni i mili. Po sierpniu, ale i trochę przed, a na
    pewno już teraz lubie Tarnów.
    --
    Nie trać nigdy cierpliwości. To ostatni klucz, który otwiera drzwi. (Antoine de
    Saint-Exupery)
  • d.mietek 02.12.04, 12:29
    A co to takiego stało sie w sierpniu / tzn przed a nawet po/?
  • enowak8 27.12.04, 02:00
    Czesc lemuriza !! Ale dlaczego nic nie ma od Ciebie ? Milczysz od 01.12.04 Zeby
    rozruszac watek zalozony przez Ciebie zaproponowalem galerie zdjec z Tarnowa. W
    zapale idei pomieszalem troche who is who, odpowiedzialny za watek. Wyslalem
    idee do lubony. I juz mam Jej zyczliwa i wazna opinie. Mam zaszczyt wtracac sie
    cos niecos do Waszego forum, pelnego dynamiki, specyficznej atmosfery, ale
    przedewszyskim, duzo ludzkiej troski, mysli i ciepla. Prawdziwy Klub Tworcow i
    Solidarnosci.
  • kuczman 04.12.04, 05:57
    Jakze tu Tarnowa nie lubiec?
    To takie miasto w sam raz- kiedy je zobaczylem po dwudziestu trzech latach-
    jest jeszcze piekniejsze:D
    Na dodatek, chcialem kupic truskawki w sierpniu i w Gdansku i w Warszawie i
    gdzies tam jeszcze- tylko w Tarnowie znalazlem bez problemu;)
  • enowak8 16.12.04, 19:26
    A jak wyglada Tarnow Tych Dni ?. Jaki Nastroj Swiateczny ? Jaki wyglad miasta ?
    Co sie tam robi, buduje ? Jakie zamiary z Nowym Rokiem ? Moze ktos odpowie
    bardzo prosze....

    Pozdrawiam serdecznie
  • qwerty.tarnow 16.12.04, 20:23
    Do Rynku i ścisłej Starówki nie dotarłem więc nie wiem dokładnie. Ale jak było
    spotkanie forum na początku grudnia to już na ratuszu wisiał wielki
    napis "Witamy Nowy Rok" (czy coś w tym stylu). Mogli od razu kurczaka
    wielkanocnego przypiąć - po co się wspinać na drabinę dwa razy?
    A tak poza tym to ruch się zaczyna na ulicach, pewnie dojazdy po zakupy, itd.
    --
    Koniecznie zajrzyj na Forum TARNÓW
  • teklat 16.12.04, 20:27
    Qwerty! Jesteś niesamowity! Ja bym jeszcze dodała ołtarzyk procesyjny na Boże
    Ciało, parę zniczy z okazji Wszystkich Świętych, dekoracje pod tytułem "Plon
    niesiemy, plon" tudzież jakieś symbole nawiązujące do Święta Niepodległości...
    --
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • qwerty.tarnow 16.12.04, 23:27
    To może tak: ja rzucam pomysły co dodać, Ty jakoś to wszystko zaprojektujesz i
    wykonasz artystycznie, a pozostali forumowicze zostaną wysłani z delegacją (co
    prawda nie wieńców żniwnych, lecz ze zwykłym pismem) do władz miejskich z
    propozycją umieszczenia tejże stałej, uniwersalnej dekoracji na wszelkie
    możliwe okazje. Zalety: mały koszt (zwraca się po kilku latach), trwałość
    wykonania i niezniszczalność materiału i kolorów, oryginalność. Wady:
    konieczność przeciwstawienia się forumowiczom z innych forów miasta na innych
    portalach. Ale to w końcu my mamy pomysł i MUSI zostać zrealziowany. ;-)
    --
    Koniecznie zajrzyj na Forum TARNÓW
  • enowak8 19.12.04, 01:44
    Niezwykly, wytworny humor..... ale zapomnialas o mnie !

    Pozdro. Pozdro i raz jeszcze POZDRO !!!
  • enowak8 19.12.04, 01:52
    Dalej czekam z uporem i nadzieja ze jednak odezwa sie glosy Pan i Panow
    forumowiczow, bo przeciez wszystkich nas laczy ten watek zasczepiony przez nasza
    literatke-poetke, Lemurize, " Lubie Tarnow ".

    Pozdrowienia serdeczne dla Wszyskich z Niebianskiego Grona Godnego Grodu Tarnowa.

    Henryk ( a juz z uczuciem to " Henio "! )
  • enowak8 07.12.04, 20:03
    A ja kochalem Tarnow, a teraz dzieki Wam kocham go dalej i wiecej !

    Pozdrowienia i gratulacje dla Poetki Hymnu Zycia i Optymizmu.
  • dziejas 17.12.04, 00:14
    ja tez lubie. ale mieszkac tam juz nie chce. o wiele przyjemniej jest
    przyjechac tam w odwiedziny :)

    pozdr.

    --
    Literatura, Podreczniki...
  • beata323 19.12.04, 10:41
    cześć ja lubię Tarnów bo moja przyjaciólka jest z Tarnowa!!!!okolic nie znam
    osobiście bo tylko przejeżdzałam tamtędy parę razy.
    pozdrawiam
  • teklat 19.12.04, 11:43
    Do Beaty:
    ... To koniecznie wybierz się na forumowe spotkanie, kiedy bedziemy je
    organizować
    Do Henia:
    A co chciałbys jeszcze dodać do dekoracji na Ratuszu w Tarnowie? Myślę o
    laleczce voodoo albo o czekoladowych trupkach sprzedawanych w Ameryce
    Południowej na Wszystkich Świętych... Może być?
    --
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • enowak8 19.12.04, 15:07
    Zgadzam sie co do Twojego pomyslu. Jednak trzeba by bylo dolozyc EKEKO ( patrz
    slownik Larousse ). Tylko czy ten biedny, sedziwy ratusz to wszystko wytrzyma ?
    Trzeba przeciez myslec o przyszlych pokoleniach. Cos nie cos im zostawic. A
    propos, wrocil juz ten Twoj sprezysty,bystry, wykwintny humor, czyli wszystko
    juz dobrze ! A to fajnie ! Pierwszy czar choinki gwiazdkowej juz sie spelnil a
    jeszcze jak ja Ci dodam tutejszy !

    Henio
  • teklat 19.12.04, 15:39
    Heniu drogi... nic nie jest dobrze i raczej w tej dziedzinie niewiele się
    zmieni. To tylko ja staram sie jakoś pozbierać i iść do przodu. Bo inaczej się
    nie da :))
    --
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • enowak8 19.12.04, 15:13
    Takze, otoczyc caly ratusz DIABLADA, znow zagladnij do Larousse. A co do tych
    czekoladowych trupkow z Ameryki Poludniwej to daruj ale dla mnie to nowosc.
    Gdzies Ty to wykryla ? Ciekawe !
  • teklat 19.12.04, 15:41
    a - gdzieś przeczytałam, że przed cmentarzami na Wszystkich Świetych - chyba w
    Meksyku lub Brazylii - sprzedają takie różne fajne rzeczy typu kościotrupek,
    kawałek rączki, nóżki - z czekolady lub z czegoś podobnego - do zjedzenia...
    takie oswajanie sie ze smiercią - inaczej.
    --
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • enowak8 19.12.04, 15:59
    A z tym " oswajaniem sie ze smiercia " to istotnie masz tu do wyboru i koloru i
    to tuz za glowna historyczna bazylika z jakiegos tam wieku. Co tam niema to
    stracisz wyobraznie. Ale jako nierozeznany w tym czarnoksieznickim swiecie, w
    ignorancji cos zapytasz, to czesto odpowiedz jest szorstka w jezyku quechua lub
    aymara albo przekreconym hiszpanskim : " vayase pues, no moleste ! czyli "
    Odwal sie, nie zaklucaj spokuju ".

    Ale to CO najwazniejsze. Zobaczysz ze spectra kolorow teczy przesuna sie na
    dobre blaski, pomyslne i szczesliwe. Glowa do gory teklo !!( co nie jest zadnym
    wysilkiem dla Ciebie ).

    serdecznie pozdrawiam
  • caro333 20.12.04, 15:40
    Skoro,cholera,za mną i Tobą tęskni,to nie jest z Nią źle!:)))(A może ja, jako
    Aramis, nie powinienem używać takich mocnych słów?)
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • enowak8 26.12.04, 17:10
    Twoje slowa nie raza. Sa one zawsze pelne swoistej elegancji, le mot juste, mot
    d'esprit. Przewyzszasz Aramisa Dumas'a.

    Szczere pozdrowienia z zyczeniami Wszystkiego Co Dobre jest dla Ciebie,

    Henio
  • enowak8 26.12.04, 17:20
    Witam serdecznie lubono,

    Mysle ze moze do Twojego ( i naszego ) watku moznaby wprowadzic galerie zdjec
    miasta Tarnowa ktora systematycznie mozna by powiekszac. Ilu mamy fotografow na
    naszym forum ? Lansujemy idee ?

    Usciski Szczere, Swiateczne i duzo Pomyslnosci,

    zyczy,

    Henio
  • lubona 26.12.04, 18:32
    Również Cię witam Henryku. Chyba nas z Lemurizą mylisz, ale pomysł chyba nie
    jest zły. Z tym jednak, że ja w Tarnowie nie mieszkam i wykonać tego nie
    mogłabym. Tarnowianie jednak są i myśle, że się nad tym zastanowią.
    --
    Nie trać nigdy cierpliwości. To ostatni klucz, który otwiera drzwi. (Antoine de
    Saint-Exupery)
  • enowak8 27.12.04, 01:42
    Wybacz prosze ! To racja ze lemuriza zalozyla watek ale jakos to dotyczy
    wszyskich nas. Czy mozesz zdradzic miejsce swojego zamieszkania, czy nie wypada
    pytac ? Serdeczne dzieki za odpowiedz.
  • lubona 27.12.04, 19:40
    Odpisałam na adres gazety, mailem. Mam nadzieję, że otrzymasz.
    --
    Nie trać nigdy cierpliwości. To ostatni klucz, który otwiera drzwi. (Antoine de
    Saint-Exupery)
  • kuczman 28.12.04, 15:09
    Miedzy wierszami, gdzies tam cos omgle bylo zalewajacej osiedle w Bochni:D
  • caro333 28.12.04, 15:11
    Myślę sobie - jeszcze dwa wpisy i będzie okrągła liczba na liczniku...:)
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • teklat 28.12.04, 18:07
    A ja byłam dzis w Tarnowie... Wyciągnęłam moją mamę na spacer po mieście.
    Trochę połaziłyśmy po sklepach, trochę pogadałyśmy. I zrobiłam sobie zdjecie
    koło kaczki dziwaczki.:))
    --
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • caro333 31.12.04, 09:09
    A gdzie jest ta kaczka-dziwaczka?Czyżbym miał takie luki w topografii miasta?
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • teklat 31.12.04, 12:04
    Kaczka dziwaczka jest przy opisywanym tu pomniku trzech poetów... Przy jednym z
    nich... Ten sam poeta ma zabawną żabę wynurzającą sie spod poły tużurka.
    Uważam, że ta postać - z tymi zwierzakami - jest najfajniejsza.
    --
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • enowak8 17.01.05, 05:12
    Czy bedzie jednak odpowiedz ?
  • enowak8 17.01.05, 05:16
    Chodzi mi o post z 26.12.04 godzina 17.20pm. zdjecia i widoki Tarnowa.
  • gregorak 30.12.04, 23:21
    lemuriza napisała:
    > Lubię, bo tu jest żużel.
    Nie lubię. Można wylądować na inwalidzkim wózku...

    Reszta OK.
  • lemuriza 31.12.04, 09:41
    no wiesz... to prawda, ale jest duzo innych niebezpiecznych dyscyplin
    sportowych.
    Ja np. przez niewinną siatkówkę mam całkiem zepsute kolanko i nadpsuty
    kregosłup:)/
    wiesz , to już jest wybór danego człowieka - czyni z tego swój zawód i pasję,
    podobnie jak np. strażak.
    Nie patrzyłabym na to więc w taki sposób:).
    Jak dla mnie sport ogromnie fascynujacy, choć nie ukrywam,ze każdy upadek
    przyprawia mnie o drżenie serca:).
  • gregorak 31.12.04, 10:53
    lemuriza napisała:

    > no wiesz... to prawda, ale jest duzo innych niebezpiecznych dyscyplin
    > sportowych.
    > Ja np. przez niewinną siatkówkę mam całkiem zepsute kolanko i nadpsuty
    > kregosłup:)/
    Ale na wózku nie jeżdzisz. Ja też trochę grywalem w siatkówkę, na razie nic mi
    nie dolega przyunajmniej z tego powodu.

    > wiesz , to już jest wybór danego człowieka - czyni z tego swój zawód i pasję,
    > podobnie jak np. strażak.
    Ale strażacy są niezbędni! Zużlowcy już trochę mniej.

    Zasługą żużla jest to, że więcej osób w Polsce usłyszało o Tarnowie (moze go
    już nie mylą z Tarnobrzegiem :-), ale to przede wszystkim zasługa niejakiej
    Trzebinii. Ludzie mają jakąś rozrywkę, jak dla mnie trochę kontrowersyjną
    (patrz powyżej), trochę ludzi z Tarnowa zarobi parę groszy.
    Prywatnie wolalbym, żeby w Tarnowie był popularne dyscypliny, ktore zachęcają
    młodzież do ruszenia się od komputerów i spróbowania własnych sił na boisku,
    korcie, sali gimnastycznej, bieżni. A jak ludzie naoglądaja się zużla i potem
    wsiadają do swoich maluchów... to moze lepiej niech idą na spacer na Marcinkę
    (Szlakiem Borsuka zresztą).
  • lemuriza 31.12.04, 11:19
    Nie upraszczałabym az tak sprawy.
    Wiesz, jak ktoś ma polubić sport to polubi:), niekoniecznie musi od razu
    widzieć go na zywo.
    Znam to z autopsji - w życiu nie widziałam wczesniej meczu siatkówki na żywo,
    kiedy w V kl. SP zaczełam grać>:)
    I miłosć do sportu przyszła niepostrzeżenie:).
    A zużel po prostu lubię, co nei znacyz , ze koneicznie muszę zaraz wsiadac do
    samochodu i się ścigać:)
  • gregorak 31.12.04, 11:44
    lemuriza napisała:
    > Nie upraszczałabym az tak sprawy.
    > Wiesz, jak ktoś ma polubić sport to polubi:), niekoniecznie musi od razu
    > widzieć go na zywo.
    > Znam to z autopsji - w życiu nie widziałam wczesniej meczu siatkówki na żywo,
    > kiedy w V kl. SP zaczełam grać>:)
    > I miłosć do sportu przyszła niepostrzeżenie:).
    > A zużel po prostu lubię, co nei znacyz , ze koneicznie muszę zaraz wsiadac do
    > samochodu i się ścigać:)

    Dla mnie nie jest najważniejsze czy sport się ogląda na żywo czy w TV.
    Najważniejsze żeby, sport zachęcał do tego aby od czasu do czasu ruszyć 4
    litery.

    PS A żuzel to chyba przyjemniejszy w TV: bo i mniej hałasu, i nie śmierdzi
    spalinami, i nie trzeba spieszyc z pierwsza pomocą.
  • caro333 31.12.04, 12:45
    Gregoraku drogi!!!!Nigdy nie byłeś na żużlu!!!!TV to pikuś!!!Urok żużla widać
    TYLKO na stadionie!!!Spaliny pachną w sposób jedyny na świecie!Sam ten zapach
    daje adrenalinowego kopa,że hej!!!A ryk motorów!...Toż to piękna symfonia!!!
    Idź kiedyś!Złapiesz bakcyla w 3 sekundy!Pozdrowienia!!:))))
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • gregorak 31.12.04, 12:53
    Byłem.
  • enowak8 12.01.05, 04:39
    WITAJ TARNOW 2005 !!! QUO VADIS TARNOW 2005 ?!

    Otoz do mojej gorskiej lozy, niestety od Was z daleka, nadszedl post ktory mnie
    zaskoczyl i lekko zasmucil. To tak jakby przed moimi oczami ukazal sie nagle
    tableau vivant Tarnowa, naszego pieknego miasta ktory stara sie cos nam
    przypomniec. Otoz tresc:

    "" Pytam, gdzie ta moja chrzestna gwiazdeczka, pelna cieplosci i kobiecego
    blasku, tajemnicza lemuriza ktora mnie tu wskrzesila i potem czyzby o mnie
    zapomniala ? " Sweet lady, don't leave me on my own, I beseech you " ! , a gdzie
    ostrozny, dostojny, zawsze zrownowazony, gentleman qwerty staly nasz opiekun ? "
    Sir, have you forgotten I'm your beloved city ? ", a piekna teklat ? " Beautiful
    lady remember me ! Do I exist for you ? I beg for your loving kiss !, I'm dying
    for it ! ". Ta nasza teklat czasem na krotko nawiedziana szpileczkami
    cyklotymii( ? )jak najbardziej ludzkiej i uczuciowej, lecz zawsze tryskajacej
    zyciem, werba i iniciatywa albo, pelna wdzieku i zaklopotania o ludzkosc,
    sentymentalna, serdeczna, kobieca lubona " My caring sweet lady keep me in your
    heart I crave for it ! Do mention me at times, please !" , czy nasz zakochany,
    wytworny Aramis caro, Jego nadzwyczajna kreatywnosc literacka, jezyk pelen
    melodji, sex appeal'u i unikalnego wdzieku " My God, what a clever and
    fascinating guy, but he doesn't seem to give two hoots for me! ",lub wytworny,
    powazny, doswiadczony gomez, " No monkey business, ladies and gentlemen ! But
    what about me ?! " itd, itd

    A wiec Tarnowianie czy zapomnieliscie o mnie ? Czekam na Was dalej aby troche
    wiecej poswiecic czasu by zajac sie moim losem i codziennymi sprawami tymi
    dobrymi i tymi ktore mozemy polepszyc, a jest ich wiele. Przeciez jestem Waszym
    miastem i kocham Was bardzo.

    Pozdrawiam serdecznie


    TARNOW

    PS Dodatki z Angielskiego to tylko podkreslenie mojego apelu do Waszych
    sentymentow, pewna zabawa i urozmajcenie, NIC wiecej. Tak ze nie wolno brac mi
    to za zle lub za jakies tam jezykowe popisywanie. Oprocz tego jestesmy w Unii i
    zaden jezyk nie jest nam zbyteczny a raczej braterski. ""

  • caro333 12.01.05, 08:29
    Oszołomiony nieco po przeczytaniu Twojego wpisu,nie pokuszę się o godną
    odpowiedź.Jedynie pragnę wyrazić swoją radość,że się odezwałeś Henryku!:)))Dla
    Ciebie specjalne życzenia wszystkiego,co najlepsze w Nowym Roku na drugiej
    półkuli!!!:)))My o Tobie na pewno nie zapomnieliśmy,a wręcz przeciwnie -
    tęskniliśmy za Twoimi wpisami.Dzięki za dobre słowa( Panie już się
    rozpływają).Nie zapominaj o nas!:)
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • caro333 12.01.05, 08:38
    PS.Ale - co to jest cyklotymia,na Boga - nie wiem!
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • teklat 12.01.05, 08:46
    Ta cyklotymia też mnie niepokoi... a ja myślałam, że to tylko dosyć głęboka
    depresja....
    --
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • teklat 12.01.05, 08:44
    Witaj Enrique...
    My tu wszyscy jesteśmy... Mniej lub bardziej. To Ty jakoś nam gdzieś
    odjechałeś "w ostępy strome dzikie, gdzie kondor z nagłym krzykiem szybuje w
    nieboskłon" jak śpiewał mój ulubiony Kaczy Marek Jan.
    Ale - dobrze, że do nas wróciłeś. :))
    Pozdrawiam
    TeklaT.


    --
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • caro333 12.01.05, 11:19
    Nagle zaciążyło nade mną pytanie z tytułu wątku...Co by tu Henrykowi
    odpowiedzieć?...W stronę słońca?...:))))
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • lubona 12.01.05, 22:51
    Serdecznie witam Henryku. Jak dobrze, że nie zapomniałeś o nas. Miło jest
    czytać Twoje wpisy. Jeszcze jak czyta się o sobie takie słowa? Caro ma racje,
    tylko sie rozpłynąć, nie dziewczyny? Caro, to może i w stronę ciepła?I to nie
    tylko tego słonecznego?
    --
    Nie trać nigdy cierpliwości. To ostatni klucz, który otwiera drzwi. (Antoine de
    Saint-Exupery)
  • caro333 13.01.05, 07:52
    Absolutnie,w stronę ciepełka,które bije od takich wspaniałych dziewczyn,jak Wy
    wszystkie na tym forum...:)))))
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • kuczman 13.01.05, 13:30
    No nic nie chce mowic, ale... Henryk sie tam obraca wsrod doprawdy goraco
    krwistych jednostek;))
    Nic dziwnego ze nie ma czasu wolnego!
  • teklat 13.01.05, 13:43
    No... ja też nic nie chcę mówić, ale Henio chyba sam jest gorącokrwistą
    jednostką :))
    --
    ><((((º>`·.¸¸.&midd ot;´¯`·.¸¸><((((&or dm;>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.&midd ot;´¯`·.¸¸><((((&or dm;>
    ><((((º>`·.¸¸.&midd ot;´¯`·.¸¸><((((&or dm;>
  • caro333 13.01.05, 13:49
    Bez wątpienia! I jeszcze mu "okoliczne jednostki"tę krew podgrzewają...Ale -
    ciągnie wilka do lasu a Henia do Tarnowa i tarnowianek hihihi...:)))Nie wiem -
    dla ochłody,czy raczej wręcz przeciwnie?Stawiam na to drugie!:)
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • teklat 13.01.05, 13:59
    I słusznie :))))))))))))
    --
    Biedny, kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby
  • caro333 13.01.05, 14:45
    O!proszę!Jak to się chętnie zgodziła!:))I z jakim uśmiechem!:))))
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • teklat 13.01.05, 15:18
    Cholerka... i tak źle, i tak niedobrze... To juz sama nie wiem...
    Za to macie - szczególnie dedykuje wszystkim seksistom artykulik Eichelbergera
    (uważam, że bardzo trafny):

    kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,53664,33645.html
    --
    Biedny, kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby
  • caro333 13.01.05, 16:29
    Znalazłem przypadkiem - stare zdjęcia Tarnowa Z TRAMWAJAMI!!!Mijanka na
    Wałowej,tramwaj pod Misjonarzami...Może Henio już to ma,a może nie...:)))
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • caro333 13.01.05, 16:20
    Nie wiem,czy znajde tyle siły,żeby przez to przebrnąć:(((
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • caro333 13.01.05, 16:52
    Dot.oczywiście Eichelbergera.:P
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • teklat 13.01.05, 20:56
    Jassssne! Nie czytaj tego, bo to może zburzyć Twój światopogląd. :))
    I zdanie o tym, co kobieta powinna, co jej wolno, a co nie.

    --
    Biedny, kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby
  • enowak8 14.01.05, 21:00
    Witam Was Wszystkich Bardzo Serdecznie !,

    Przeczytalem wlasnie piekne jakkolwiek niektore naprawde tajemnicze posty dodane
    do watku " Lubie Tarnow ". Rzeczywiscie to miasto z miejsca odzylo po takich
    serdecznych pelnych ludzkiego ciepla slowach. Wskrzesilo sie z zapomnienia i
    teraz zyje ponownym optymizmem ze zawsze bedziemy o nim i jego sprawach szczerze
    i czesciej pamietac.

    Co do wspomnienia na wstepie o " tajemniczosci niektorych postow " to wlasciwie
    nie mam prawa rozwodzic sie za bardzo bo badz co badz przeciez ja sam bylem
    sprawca tworzenia slow " niby-polskich " ( przypominam : " cyklotymia " ) ktore
    potem wzniecily dosc zaklopotania i polemiki w rodzaju " co do jasnej ch... to
    jest ? " A wiec spiesze jakos przy okazji cos nie coc wytlumaczyc nim rozwine
    dalej temat " tajemniczosci pewnych postow ". Moja " cyklotymia " po " polsku "
    to angielska " cyclothymia " . To wlasciwie taka nasza zyciowa, jak najbardziej
    ludzka i niestety, " nieodczepna " charakterystyka ktora niezauwazalnie
    zaklocila nieco plany Najwyzszego kiedy zdecydowal sie na Swoje monumentalne
    dzielo, sumum-stworzenie, zwane potem powszechnie i potocznie, "ludzkim rodem ".
    Cos w rodzaju sabotazu tej godziwej, przynajmniej wtenczas na poczatku, kreacji.
    ( Czyzby ten domownik z goracej glebi pokrzyzowal projekt ? )A wiec krotko,
    chodzi tutaj o to jak sie czujemy. " Czasem pod niebiosy, czasem nizej kosy ".
    To juz znowu moj dziwolag, ale o to wlasnie chodzi, droga teclat, na Twoje
    zapytanie i oczywiscie dotyczy reszte nas.!

    A teraz wkoncu powracam do zapowiedzionego od poczatku tematu, " tajemnicze
    posty " : Halo droga teklat !, halo drogi i zyczliwy kolego, caro333 ! W zaden
    sposob nie moge " odcyfrowac" te wasze wzajemne, jakze ciekawe, ale niestety nie
    w pelni zrozumiale, dla takiego jak ja przecietnego smiertelnika, chaty i "
    komunikaty " w stylu niestrudzonego ping-pongu. Touche. touche i raz jeszcze
    touche. Ach ten zywotny Aramis !

    Co do innych ciekawych wnioskow i hmmmm bardzo osobisych wypowiedzi to
    oczywiscie moglbym cos powiedziec lub sie moze nawet dziecinnie pochwalic ale
    nie zapominajmy ze list zasadniczo byl od stroskanego, zaniepokojonego, nieco
    zapomnianego, naszego korespondenta, " TARNOWA" a ja " tylko " skromnie
    uczestniczylem w jegu przekazaniu godnym forumowiczom tego szlachetnego Grodu. ....

    Teraz juz koncze bo w Waszej dynamicznej sferze to chyba nudze, a oprocz tego
    nigdy nie uzylem przedtem tyle cudzyslowow, a to takze meczy.

    Pozdrawiam Was raz jeszcze bardzo a bardzo serdecznie.

    Ten sam Henio
  • lemuriza 15.01.05, 09:10
    witaj Henryku,
    Nie wiem czym sobie zasłuzyłam na tak piekne określenia, ale rozczuliły mnie z
    samego rana.
    Jestem, jestem cały czas jestem i mam nadzieję, że jeszcze długo będę.
    Miałam tylko "zastój", rąbniecie obuchem w łeb od życia, ale..
    Ono na powrót pokazuje swoje uroki.
    Miłość, miłość ponad wszystko Henryku.
    Ta prawdziwa wszystko przetrzyma , to święte słowa.
  • teresa50 15.01.05, 11:00
    Bardzo lubię czytać Henryka i podobało mi się jego zmęczenie używaniem
    cudzysłowów :-))
  • enowak8 15.01.05, 14:53
    Witaj Teresa !

    Dzieki za Twoj udzial w watku i przyjemnie mi jest poznac Ciebie, przy
    sposobnosci, z bliska. Pozdrawiam serdecznie !

    Henio
  • enowak8 15.01.05, 15:07
    WITAJ ! BIENVENIDA ! WELCOME ! na tym scenarium i to w kilku jezykach unijnich,
    uczuciowa, pelna swoistego charm'u, lemurizo. To przeciez Ty dalas nam,
    pobudzilas do zycia ten piekny ( zeby zawsze tak bylo ! ) watek o Naszym
    Miescie. Ciesze sie bardzo ze wrocilas. A potem opowiesz mi o tym " obuchu ".
    Pamietaj tylko ze zycie idzie dalej ! Ciekawia mnie zawsze te Twoje spojrzenia
    na ten nasz swiat. Pozdrawiam serdecznie !

    Henio
  • lemuriza 15.01.05, 19:15
    Nie mogę Henryku o moim obuchu opowiedzieć.Tylko tyle,że to był chyba
    najtrudniejszy tydzień mojego zycia. I już wiem, że nie ostatni, bo jeszcze
    jedno wielkie wyzwanie mnie czeka.Ogromne wyzwanie - najtrudnjesze chyba. I
    przez to jakoś przejść muszę:).
    Zresztą teraz i tak wychodzi ze mnie całotygodniowe zmęczenie i na zbyt wiele
    konstruktywnych myśli nie mam sił.
    Pewnie, że życie idzie dalej cokolwiek by się nie działo.
    Wszak tylko jedno je mamy i ja wciąż o tym pamiętam, każdego dnia.
    Nic odkrywczego nie powiem - ale zycie nas tak hartuje, a każde złe
    doświadczenie naprawdę umacnia.
    Bo czymże po takim złym doświadczeniu jest np. kolejny duzy rachunek, zepsuty
    samochód czy inna tym podobna bzdeta.
    Więc pozytek z tego jest taki, że jestem o wiele bardziej spokojniejsza i
    uodporoniona na taką właśnie codzienność.Co jeszcze mogę Ci napisać?
    No, pewnie to, że Tarnów dalej jest piekny:).
  • enowak8 15.01.05, 21:26
    Dopoki milosc, ale ta z serca wiecej niz z glowy i uznanie ze pieknosc istnieje
    i odgrywa pokazna role w naszym zyciu, to nie ma obawy, jestesmy na dobrej
    drodze, lemurizo. Wiem ze ta mysl nie jest dla Ciebie pusta filozofia tylko jak
    najbardziej wytyczna Twego Zycia. Zwyciezysz ! Zobaczysz ze sie nie myle ! A
    takze pamietaj to co juz powiedzielismy tutaj kiedys, najlepsza apteka i srodki
    lecznicze na wszelkie zjawiska niepowodzen przejsciowych czy nawet boli
    fizycznych jest w naszej wlasnej glowie. Wiec badz lagodna, spokojna i wdzieczna
    w stosunku do samej siebie. Jezeli zawitala u Ciebie jakas dreczaca mysl ktora
    Ci przeszkadza , spal ja natychmiast, usun z sumienia albo jeszcze lepiej,
    przeksztalc w pogodne zjawisko ktore, o dziwo, ma az tak ! latwe rozwiazanie.
    Zycze Ci duzo a duzo powodzenia i pomyslnosci we WSZYSKIM !

    Henio

    Henio
  • lemuriza 15.01.05, 21:38
    Dziękuję Henryku:)
    Tak masz rację - dopóki miłość trwa jest w nas wiara, ze wszystko można przejść
    i ja tej wiary nie tracę.
    Złe myśli?
    tak jak kiedyś pisałam - odpędzam. Muszę, nie ma wyjścia, zawsze tam się trochę
    pokłębią w głowie, ale jesli już są to te dotyczące naprawdę poważnych spraw, a
    nie bzedtów jak to bywało dawniej.
    Przejmowaniem się bzdetami niestety zatruwamy sobie zycie.
    Ale ja już sporo miesięcy temu nabrałam wielkiego dystansu do życia i tej
    filozofii się trzymam.
    I chcę cieszyć się każdym dniem, jakikowlwiek by nie był.Co prawda przez
    ostatni tydzień miałam wątpliwości czy sił mi wystarczy, ale nie stchórzyłam,
    przetrwałam i idę dalej.Czego i Wam wszystkim zyczę - maszerowania dalej,
    choćby i pod wiatr.
    Pozdrawiam gorąco.
  • enowak8 16.01.05, 00:26
    No ale na szczescie wiatr to fenomen przejsciowy potem przewaznie juz lepiej,
    spokojniej. Pozdro.

    " TARNOW JEST PIEKNY "

    PS A propos, to sa Twoje slowa.
  • lemuriza 15.01.05, 21:50
    oj co Ty mówisz, co Ty mówisz!!!! gregoraku!!!!
    Wszak zapach spalanego metanolu ( chyba tak to się nazywa - jak nie to slav
    mnie poprawi) to cos pieknego!!!! Jak dla mnie.
    a do ruszenia tego o czym piszesz nikt nie musi mnie zachecać:).
    Zadna TV, ja to po prostu robię i bez oglądania TV ( choć skoki oglądam, ale
    nie skaczę:)).
    Sport to moje zycie!
  • lemuriza 15.01.05, 21:52
    a i jeszcze jedno - żużel w TV to kompletnie co innego.
    Jakiś taki spowolniony....
  • lemuriza 15.01.05, 21:59
    a teraz o Tarnowie.
    Byłam dziś na Burku.
    Ależ lubię to miejsce, zapachy warzyw , owoców, zwłaszcza w lecie przyprawiają
    mnie o zawrót głowy.
    Tarnów bez Burku????
    To niemożliwe!!!!
    Toż to integralna część naszego miasta.
    Inaczej go sobie nie wyobrażam.
  • teklat 15.01.05, 22:04
    Ja też. Tu w Krakowie jest Kleparz... Jest znacznie wiekszy od Burku - i też
    uwielbiam tam połazić - zwłaszcza latem i jesienią.
    --
    Biedny, kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby
  • enowak8 15.01.05, 22:32
    Droga teklat, odbiegam od tematu zasadniczego tego watku, ale wybacz naprawde,
    wole Twoje sympatyczne rybki zamiast tego koncowego wytrawnego wiersza. Rowniez
    martwie sie czy aby te przyjemne boskie stworzonka z ogonkami, nie skonczyly
    przypadkowo na Wigilijnym Stole ?!( Takze pozwol ze przypomne ze juz
    nieszczesliwie spalilem sie jak na panewce na Twojej poprzedniej wielce
    filozoficznej aluzji-epilogu )

    Pozdro ( brakuje mi Twoich slow i to juz od dawna ),

    Henio

    " LUBIE TARNOW "

  • teklat 15.01.05, 23:56
    Rybki, Heniu, mi sie jakoś dziwnie popsuły, więc musiałam je wymienić na coś
    innego.. ale myślę już o jakiejś zmianie, choć mnie się ta obecna sentencja
    podoba.
    A co do innych rzeczy w tym wątku... A co - jeśli miłość odeszła sobie w
    nieznane i po prostu jej nie ma?
    Takie sobie pytanko...
    --
    Biedny, kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby
  • enowak8 16.01.05, 01:03
    Co do milosci. Slowa Twoje to rezygnacja z szukania opcji. Sa jak najbardziej
    nie Twoje. A jesli cos takiego sie odczuwa dluzej to nie ma co tracic zlotego
    czasu bo to chyba najwiekszy grzech. Zastanowic sie gleboko i przejsc do akcji,
    nie marnowac chwil zycia bo sa za drogiei cenne. Milosc przechodzi ale nigdy nie
    jest ostatnia. ( Teklo co do tego to rzeczywiscie musimy przyspieszyc tempo
    wszyscy. Patrz - podkresle na wstepie ze nie jesten jakims tam prorokiem jakiejs
    zaklamanej skorumpowanej sekty religijnej - snieg na Hawajach, kondoljerzy klna
    na wyschnietych kanalach Wenecji ( przynajmniej nie cuchna), tsunami, wulkany,
    trzesienia ziemi, Chiny i ich ekonomia i biliony ludzi, zaraz potem Indie,
    drugie biliony ktore zostawia nas rychle bez jedzenia, bez dachu, bez papieru do
    dowolnego uzytku, bez checi do konkurowania, dziwni prezydenci pewnych mocarstw
    swiata, Irak czyli przygoda bez sensu, terorisci rzadowi i nie oficialni na
    codzien, szalejaca korupcja wszedzie gdzie spojrzysz to znaczy ta odkryta a moze
    nigy, dodaj jeszcze grandy na codzien jakie ja tu znosze w tej mojej Boliwii,
    itd,itd ewenty do wyboru i gustu tylko zaden nam nie opowiada. A wszyscy
    jestesmy skondensowani w tej samej puszeczce tej kurczacej sie kuli. Jak
    0,00000001 % kichnie w tych Chinach to zarazi cala Europe. Czyli fajny
    scenariusz by zaczac zyc tym razem naprawde bo mozemy sie spoznic. A Ty sie
    dalej martwisz o rzeczy wazne dla Ciebie ale na tym apokaliptycznym tle nie do
    pojecia, relatywnie latwe do rozwiazania. Pozdrawiam serdecznie.

    " TARNOW JEST PIEKNY "
  • gregorak 19.01.05, 21:27
    lemuriza napisała:
    > oj co Ty mówisz, co Ty mówisz!!!! gregoraku!!!!
    > Wszak zapach spalanego metanolu ( chyba tak to się nazywa - jak nie to slav
    > mnie poprawi) to cos pieknego!!!! Jak dla mnie.
    De gustibus non est disputandum

    > a do ruszenia tego o czym piszesz nikt nie musi mnie zachecać:).
    > Zadna TV, ja to po prostu robię i bez oglądania TV
    > Sport to moje zycie!
    Cieszę sie, że mamy w Tarnowie takie wysportowane dziewczyny!

    > choć skoki oglądam, ale nie skaczę:)
    Całe szczęście. Byłem kiedyś na szczycie skoczni. Ci skoczkowie to jacyś
    wariaci!

    PS
    sport.gazeta.pl/sport/1,35488,2485186.html
  • enowak8 15.01.05, 22:10
    Po przeczytaniu ostatniego postu, a raczej jego koncowej linii, naszej lemurizy,
    juz po Jej powrocie, przyszla mi do glowy pewna idea. Moze sie spodoba. Od dawna
    zastanawia mnie co obserwuje jako " praktyczna " ZBYTECZNOSC na fora'h Gazety,
    tej ponoc jednak cieplej formulki koncowej postow. Mianowicie: " Zegnam", "
    Zegnam Cie " czy "Zegnam Was " lub " Pozdrawiam ", itd. Istnieje, ale raczej
    zadko. To moze w zamian na Naszym Forum przyjmiemy otoz takie wzajemne
    pozdrowienie ( ktore jednak absolutnie nie wyklucza tych podanych wyzej wedlug
    zasady " jak ktos sobie tego zyczy" ):

    " TARNOW JEST PIEKNY " lub, " KOCHAM TARNOW "

    Ta dedykcja specialna dla Naszego Miasta ( maly hold ? ) powinna wplynac takze
    na nasze lepsze samopoczucie i stworzyc atmosfere weselszego, udanego dnia, jego
    postrzegolnych godzin.

    Chyba nie ma w tym nic przesadzonego ani dziecinnego. Troche zyczliwosci na
    temat Naszego Miasta nie zaszkodzi, a moze to zbedne. Jakie odpowiedzi ?

    TARNOW JEST PIEKNY !

    PS A moze zdolamy zrobic go piekniejszym !
  • caro333 17.01.05, 08:56
    Zgadzam się z Tobą Henryku!Poniżej moja nowa sygnaturka.Niech nasze rodzinne
    miasto pięknieje!
    --
    Tarnów jest piękny!:)
  • enowak8 17.01.05, 13:54
    Z przyjaciolmi jak TY to zadanie wcale nie trudne. Pozdrawiam serdecznie !

    " NIECH KWITNIE TARNOW ! "
  • lemuriza 17.01.05, 14:57
    Ja Wy robicie te całe sygnaturki?:)
  • enowak8 17.01.05, 15:14
    Pozdrawiam ! Ciekawe, jak sie to robi ?


    " TARNOW JEST PIEKNY ! "....

    ...dzieki pieknym kobietom na jego forum, kobietom jak TY !

  • teklat 17.01.05, 15:25

    trzeba wejść do poczty - tam w słupku po lewej stronie masz właściwości poczty,
    potem objawi Ci sie podpis - wejdz, masz okienko do wpisania... wpisz,
    zaakceptuj, wyloguj się, zaloguj sie ponownie - jest! :))
    teraz czekamy :))
    Jedenaste: Nie będziesz ważył więcej niż twoja lodówka
  • lemuriza 17.01.05, 17:06

    Zrobiłam, hurra udało się! oto prezentacja:

    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • qwerty.tarnow 17.01.05, 17:26
    teklat napisała:

    >
    > trzeba wejść do poczty

    A nie prościej kliknąć w Moje forum i tam wpisać w odpowiednie pole?
    --
    Koniecznie zajrzyj na Forum TARNÓW
  • lemuriza 18.01.05, 12:38
    nie gulaj Tekli qwerty:)
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • caro333 24.01.05, 16:01
    Zapomniałem wtedu zapytać - co to znaczy "gulać"?Bujać,oszukiwać,czy może coś
    milszego?:))
    --
    Tarnów jest piękny!:)
  • enowak8 20.01.05, 00:35
    lemuriza napisała:

    > wedle zyczenia założyłam nowy wątek - o Tarnowie.
    > Już piszę dlaczego lubię Tarnów.
    > Lubię go, bo udało mi się go polubić i zadowmowić przez 8 lat mojego tu
    > mieszkania.
    > Lubię pomimo dziwacznej architektury miejscami ( oj, tak, tak - te chałupy i
    > domy pomiędzy blokami, to jest coś co bardzo rzuciło mi się w oczy jak byłam
    > tu pierwszy raz).
    > Lubię bo są w Tarnowie miejsca urocze, magiczne i warte kochania, ot choćby (
    > nie będę oryginalna - Rynek i Marcinka).
    > Lubię bo znalazłam tu mój dom:).
    > Lubię, bo tu urodził się mój mąż.
    > Lubię, bo tu dzieki Tarnowowi trafiłam na forum Tarnów.
    > Lubię, bo tu jest żużel.Lubię bo jest w sam raz - ani za duży ani za mały.
    > W podsumowaniu napiszę: po tych 8 latach czuję swoją dużą przynależność do
    > tego miasta.I widzę więcej plusów niż minusów.



    GRATULACJIE lemur ! SETNY POST! ! 100 !!!!!


    " TARNOW ZASLUZYL NA TO " i...

    ... to dopiero poczatek !
  • enowak8 26.01.05, 18:24
    enowak8 napisał:

    > lemuriza napisała:
    >
    > > wedle zyczenia założyłam nowy wątek - o Tarnowie.
    > > Już piszę dlaczego lubię Tarnów.
    > > Lubię go, bo udało mi się go polubić i zadowmowić przez 8 lat mojego tu
    > > mieszkania.
    > > Lubię pomimo dziwacznej architektury miejscami ( oj, tak, tak - te chałup




    > > domy pomiędzy blokami, to jest coś co bardzo rzuciło mi się w oczy jak by
    > łam
    > > tu pierwszy raz).
    > > Lubię bo są w Tarnowie miejsca urocze, magiczne i warte kochania, ot choć
    > by (
    > > nie będę oryginalna - Rynek i Marcinka).
    > > Lubię bo znalazłam tu mój dom:).
    > > Lubię, bo tu urodził się mój mąż.
    > > Lubię, bo tu dzieki Tarnowowi trafiłam na forum Tarnów.
    > > Lubię, bo tu jest żużel.Lubię bo jest w sam raz - ani za duży ani za mały
    > .
    > > W podsumowaniu napiszę: po tych 8 latach czuję swoją dużą przynależność d
    > o
    > > tego miasta.I widzę więcej plusów niż minusów.
    >
    >
    >
    > GRATULACJIE lemur ! SETNY POST! ! 100 !!!!!
    >
    >
    > " TARNOW ZASLUZYL NA TO " i...
    >
    > ... to dopiero poczatek !


    Chwileczke, Piekne Panie i Sympatyczni Panowie z forum Tarnowa. Skladajac
    gratulacje w zadnym wypadku nie uzylem slowa " Amen " . Czy rzeczywiscie spadl
    ciezki snieg i przykryl nasze miasto Tarnow i co gorzej nasza wyobraznie ?!
    Proponuje odwilz.


    " TARNOW WSKRZESI SIE NAWET SPOD LAWINOWYCH SNIEGOW "... bo ma...

    ... goracych, full of live and excitement, wysmienitych ludzi, WAS tam na
    miejscu, tych ktorzy go kochaja bedac gdzie indziej w Kraju i takze w pamieci
    tych ktorzy duzo dalej.....
  • lemuriza 26.01.05, 19:48
    Do Henryka: jesteśmy Henryku, nieco zasypani ( ha,ha mój kot chciał iść na
    pole, otworzyłam balkon a tam snieg, kot trzepnął łapą na snieg i zawrócił do
    domu).
    Do caro: "gulać" oznacza mniej więcej tyle co sprawiać żeby osoba, ktorą się
    gula poczuła się trochę głupio.
    mniej więcej tak:).
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • enowak8 26.01.05, 20:59
    lemu: zazdroszcze temu kotkowi.


    " W TARNOWIE KOTKOM ZYC A NIE UMIERAC "...bo...

    ... tylez ciepla i uczucia !
  • teresa50 27.01.05, 17:20
    Ciekawe to "gulanie". Spotkałam się z tym w znaczeniu "zagladac", np. w szkole
    komuś do zeszytu, a poza tym to przecież "spacerowac" po rosyjsku. Może stąd to
    nowe znaczenie.
    --
    Starość jest smutna. Na szczęście przemija.
  • dykson11 28.01.05, 22:16
    Taaaaaak! w Zasadzie moge powiedzieć to samo. Też 8 lat tylko z ta różnicą, że
    tu urodziła sie moja Żoneczka. A poza tym zyje sie spokojniej, ciszej, wolniej
    i bez takiego szaleńczego tempa jak w Krakowie, gdzie żyłem przez 26 latek. No
    i wszędzie blisko.
  • teklat 28.01.05, 22:32
    Co kto lubi... ale niezależnie od miejsca, w którym sie znaleźliśmy,
    niezaleznie od przyczyny, z której sie tam znaleźliśmy - umiejętność cieszenia
    sie z bycia w tym właśnie, a nie innym miejscu i znajdowania coraz większej
    ilości powodów potwierdzających to zdowolenie z istniejącego stanu rzeczy - to
    jest prawdziwa umiejętność - ba!koneserstwo życia!
    A poza tym - witam na forum :)) Zaglądaj tu częsciej ...
    --
    Jedenaste: Nie będziesz ważył więcej niż twoja lodówka
  • lemuriza 29.01.05, 18:40
    Tak Teklo masz rację.
    Trzeba się cieszyć z tego co się ma, również z tego gdzie się mieszka i szukać
    w tym miejscu dobrych stron.
    Byłam w tym tygodniu w Krakowie - to jest jednak najpiękniejsze miasto jakie
    znam( niech się Tarnów i Henryk nie obrażają:)), ale tego klimatu i atmosfery ,
    którą ma Kraków nie ma inne znane mi miasto.
    No a poza tym ponieważ 5 lat tam mieszkałam, to pewna nostalgia mnie dopada.
    I jeszcze jedno zauważyłam: w Krakowie jednak ludzie znacznie lepiej się
    ubierają, nie ma tych plastikowo-dyskotekowych panien, a jeśli już są to w
    zdecydowanej mniejszości.
    Przyjmnie jest isć ulicą i patrzeć na ubranych z fantazją ludzi.No i ta
    niezliczona ilość księgarni... wróciłam z dwoma reklamówkami książek.
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • dykson11 30.01.05, 17:07
    Bardzo dzienks za ciepłe przyjęcie! Oczywiscie brakuje mi troche Krakowa na co
    dzien ale generalnie jest chyba wiecej plusów niz minusów przeprowadzki.
    Takiego klimatu jak na Rynku w Krakowie i generalnie na Starym Mieście,
    knajpek, sklepików itd. itp. na pewno nie ma w Tarnowie. Ale z drugiej strony
    to w Krakowie nie ma jak oglądnąć dobrego żużla i dojazdy do pracy zajmuja
    średnio 2 godzinki dziennie. Tak więc jest dobrze i należy sie cieszyć z tego
    co jest. pozdrawiam wszystkich forumowiczów!
  • lemuriza 30.01.05, 19:07
    O, tak żużla w Krakowie takiego się nie zobaczy:).A zużel to ja naprawde
    pokochałam.
    I jeśli chodzi o sport w Krakowie, to ja starsznie nie lubiłam kibiców
    krakowskich zwłaszcza tych z Wisły.
    Częśto jak juz byłam na studiach chodziłam na halę przy Reymonta jak
    przyjeżdzały siatkarki z mojego miasta rodzinnego.
    I powiem tak - raził mnie brak kultury i jakiś taki szowinizm krakowskich
    kibiców.
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • dykson11 31.01.05, 19:43
    Brak kultury i szowinizm to w zasadzie cecha większości pseudokibiców, nie
    tylko tych z Krakowa. Wystarczy popatrzec co sie dzieje na Falklandach i co
    wyrabiaja tam tzw."kibice" Unii i Tarnovii. A co do Krakusów to z perspektywy
    czasu moge stwierdzić, że faktycznie są w sobie cokolwiek zadufani i chodza z
    głową w chmurach ale jest to generalnie pikuś w porównaniu z niektórymi
    obywatelami Stolycy naszej Najjaśniejszej RP ;-)
  • caro333 01.02.05, 08:15
    Ja też jestem wielbicielem Krakowa,choć nie mieszkałem tam tak długo jak
    Iza.Jeśli chodzi o ducha miasta o tzw.genius loci,podejrzewam,że jeszcze
    piękniej może być we Lwowie.Nigdy tam nie byłem,ale całe życie będę się tam
    wybierał.Mój ojciec stamtąd pochodzi.:)
  • lubona 01.02.05, 15:24
    Też mam sentyment do Krakowa. We Lwowie też byłam i masz rację Caro, jest
    pięknie. Jednak bardzo mocno widoczna tam była bieda. Te żebrzące dzieci,
    zwłaszcza cygańskie. Spotkaliśmy Polaka, starszego już pana. Wysprzedawał swoje
    pamiątki i to niektóre bardzo cenne. Nie miał ze co żyć, emerytura nie
    wystarczała. Gorzkie słowa padały z jego ust i powiem, że wtedy Lwów tracił
    swój urok. Poskładaliśmy się i zebraliśmy dla niego stówę, popłakał się z
    radości, a my z nim. No cóż, wy wróciliśmy, on został. Ech, życie.
    --
    Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.
  • caro333 01.02.05, 15:35
    Wiesz Lubonko,ja z tym Lwowem to mam taki chyba metafizyczny problem.Chyba Wam
    mówiłem, mój dziadek był obywatelem Lwowa,synem Niemca i Rusinki(Ukrainki),ale
    czuł się Niemcem.Modlił sie po niemiecku.Umarł przed wojną.Jego dzieci(w tym
    mój ojciec)nie zdążyły nawet za bardzo złapać lwowskiego akcentu.Ich matka
    pochodziła spod Krynicy.Góralka z Beskidu Niskiego.To taka dziwna mieszanka
    krwi,ale gdy w tv oglądam materiały o Lwowie,słucham lwowskich
    piosenek,lwowskiego zaśpiewu,regularnie coś łapie mnie za gardło...Lwów,to
    miejsce,gdzie chciałbym NAJPIERW pojechać.Na kresy COŚ mnie po prostu ciągnie
    tak,że właśnie metafizyką mi to wszystko pachnie.Kiedyś sniła mi się zmarła
    babka zapraszająca mnie z sobą za jakieś drzwi.Przedtem musiałem ubrać kolorowe
    kierpce...Później sprawdziłem - typowe,huculskie...:))Dla mnie to ciekawe...
  • lubona 01.02.05, 16:49
    Oczywiście, zgadzam się. Cóż to była tylko kilkugodzinna wycieczka. Chociaż
    urok i atmosfera Lwowa została mi w pamięci do dzisiaj. Tamte wspomnienia też,
    ale chciałabym być tam jeszcze raz. My Polacychyba mamy jakiś dziwny sentyment
    do Lwowa. Ja nie mam z nim żadnych korzeni, ale czułam się w nim jakoś tak
    swojsko.
    --
    Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.
  • dykson11 01.02.05, 19:51
    Kresy to nie tylko Lwów. Gorąco polecam wycieczkę w Karpaty Ukraińskie
    (Gorgany, Czarnohora z Howerlą i Popem Iwanem - to szczyt gdzie stoja ruiny
    polskiego przedwojennego obserwatorium). Oglądnijcie Stanisławów i Kołomyję. Po
    prostu bajka. Dawny szlak graniczny stoi nieruszony, wszystkie słupki polskie
    graniczne jeszcze sa i dobrze sie mają. Aż w dołku sciska jak sobie przypomnę.
    A jeżeli chodzi o biede to Lwów jest w porównaniu z Podkarpaciem po prostu
    rajem.
  • atob 04.02.05, 22:30
    Lubonko
    Nie chcesz zapewne wiedziedz ilu jest "polakow" w czasie
    odjezdzajacych "polskich" autobusow.
    Mialem te "przyjemnenosc" bycia na dworcu PKS w Lwowie. Dopiero w czasie
    przebywania na w\w zrozumialem te ostrzezenia ;)
    Nikt nas nie zabil ...ale...strach odezwac sie bylo po Polsku. Nie dlatego ze
    beda bic ...a dlatego ze zaraz bedzie kilku sepow.
    Ale "zabilo" ;) nas nas pytanie zadane po litewsku do starszej osoby .
    Wypowiedziane w\g zasad slownika jak dosc na cmetwrz na Rosie
    Jako ze ta pani nie rozumiala:) odezwalem sie do kolegi po polsku. A pani : A
    to wy chlopcy z Polski ?
    NAwet taryfiarz po polsku ...
    Kobieta w knajpie: JA pana rozumiem ...ale bardziej po Polsku rozumiem ...

    --
    ...
  • lubona 04.02.05, 23:13
    Tak, tam też byłam. Widziałam i powiem, że do dzisiaj czuje to ściskanie w
    dołku.Co do autobusów, to faktycznie, jechałam autokarem. Jednak pierwsze, co
    zobaczyliśmy po otwarciu drzwi, to dzieci proszące o jedzenie. Jesteśmy w
    Polsce przyzwyczajeni do tego, że jak damy żebrzącemu jedzenie, to on to za
    rogiem wyrzuci. Tamte dzieci od razu zjadały te nasze kanapki. Powiem, że stały
    mi one w gardle. Do domu wróciłam głodna. Wiem, że świata tym nie zbawiłam, ale
    to dziecko przynajmniej w tym dniu zjadło coś dobrego.
    --
    Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.
  • atob 04.02.05, 23:26
    No coz ja nie beda opisywal jakich to rodakow spotkalem...na pewno nie byly to
    glodne dzieci :(

    --
    ...
  • enowak8 16.04.05, 00:43
    Ne-m'oubliez-pas, les desirs les plus chers pour tous mes amis: Q.L.L.T.T.C(A).G
    et cetera..... What a puzzle !!!

    Estoy alistando al condor, a jemu az sie rwie do drogi

    by wrocic do Was Drodzy, bo Was cenie, kocham i takze:

    KOCHAM TARNOW jak zawsze tylko teraz wiecej bo poznalem Was !....,

    Ten sam Henryk ( Dla Qwerty, okrzyk: Przyjacielu !!!!!! Dla Teklat: klaniam sie
    nisko pieknej i wykwintnej Pani, Jan III Sobieski, Dla Aramisa: your pal for
    ever, my dear Caro, Dla Lubony, Lemurizy i Teresy: Drogie Panie, serce i
    filozofia zycia u Waszych stop, zawsze i z cala miloscia... Dla Gomez: Hi my
    friend from beyond the seas ! )

    The world is full of mysteries and imagination, so let's enjoy them now and for
    ever.....
  • lemuriza 16.04.05, 13:42
    cześć Henryku,
    Muszę się poskarzyć.
    Na innym forum mocno mi się dostało, za moją sygnaturkę :), co to wszak
    powstała na wyraźne Twoje życzenie.
    Ludziom nie podoba się moja manifistacja miłości.
    Ot, co.
    Co Ty na to???
    mocno Cię pozdrawiam.
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • teresa50 16.04.05, 15:01
    Nareszcie Henryk się odezwał ! no to będzie znowy trochę wytworniej na forum :-)
    --
    Starość jest smutna. Na szczęście przemija.
  • caro333 18.04.05, 14:39
    Jasne,że będzie wykwintniej! I na dodatek trochę łamigłówek z obcymi językami!:)
    Niestety - maksym po hiszpańsku nie umiem przetłumaczyć:(
  • caro333 18.04.05, 16:06
    Dodam jeszcze na koniec dzisiejszej "sesji",że kamerka tarnowska od wielu już
    dni nie działa i nie mogę sobie popatrzeć na ryneczek...:(((Pisałem maila do
    tego centrum a oni mnie odesłali gdzieś dalej,gdzie mi się nie chce
    chodzić.Ciekawe,kiedy naprawią...Miło było,szczególnie rano popatrzeć na te
    kamieniczki w skośnych promieniach słońca.Sami wiecie - to pachnie beztroskim
    dzieciństwem i nastraja tak jakoś miło...
  • enowak8 19.04.05, 07:14
    Droga Tereso : Bardzo Ci dziekuje za Twoje mile i zyczliwe slowa co do mojej
    osoby. Pozwol laskawie ze moze wyraze sie inaczej : nie wiem czy " wytworniej "
    bedzie na forum ale juz z pewnoscia ta moja slabosc, wiecej zaktualizowanego
    esperanto, za co z gory bardzo przepraszam. Musze jednak wyjasnic ze to bron
    Boze nie manifestacja jakiegos declasse snobismu tylko raczej odczucie doraznej
    potrzeba przeksztalcenia zastyglych tradycji jezykowych w dobie dynamicznej
    eksplozji wiedzy i kultury. A wiec, powiedzmy, szlifowanie nowych trendow,
    smialy wybieg w przyszlosc wspolnej asymilacji slow i wyrazow gdy tylko
    spelniaja cel mozliwosci wiekszego poznania sie i lepszego porozumienia miedzy
    ludzmi. Jak by niebylo jestesmy w Unii Europejskiej i przez to samo musimy dazyc
    do stopniowego uzyskania jakiejs nowej formy jezykowej ktora by nas wiecej
    zblizala....

    Uff !!! Tere bardzo Cie przepraszam ! Musialem Cie dobrze zmeczyc ( i moze
    zdziwic ) tym wybuchem moich pojec i ta nagla katedra ujawnien moich mysli. Ale
    w ten sposob mam w koncu szanse usprawiedliwic nieco te moje jezykowe
    spontaniczne lamiglowki i wybryki ktorymi Was bezkarnie darze.

    Pozdrawiam Cie serdecznie ! Es un placer estar en contacto contigo.

    Heniek



  • enowak8 19.04.05, 07:29
    enowak8 napisał:

    > Droga Tereso : Bardzo Ci dziekuje za Twoje mile i zyczliwe slowa itd, itd.
    >
    > Pozdrawiam Cie serdecznie ! Es un placer estar en contacto contigo.
    >
    > Heniek


    Musze przeciez dodac sygnaturke.

    TARNOW JEST SZLACHETNY, SAM KONTAKT Z TYM GRODEM NAS NOBILITUJE


    >
    >
    >
    >
  • teresa50 19.04.05, 10:12
    Drogi Henryku, Zapewniam, że nie męczy mnie ani nie dziwi czytanie pięknego
    języka jakim się posługujesz. Powiem więcej: jestem nieustannie zafascynowana
    łamigłowkami językowymi, którymi nas "bezkarnie darzysz":-) Prosimy o więcej.
    Estar en contacto contigo es un honor por nos :-) (czy coś takiego)
    --
    Starość jest smutna. Na szczęście przemija.
  • enowak8 18.04.05, 22:01
    lemuriza napisała:

    > cześć Henryku,
    > Muszę się poskarzyć.
    > Na innym forum mocno mi się dostało, za moją sygnaturkę :), co to wszak
    > powstała na wyraźne Twoje życzenie.
    > Ludziom nie podoba się moja manifistacja miłości.
    > Ot, co.
    > Co Ty na to???
    > mocno Cię pozdrawiam.


    Naprawde droga Lemu,

    Nie zapominaj ze milosc zawsze zwycieza ! Nie wstydz sie NIGDY milosci. To
    najpiekniejsza rzecz. Dar zycia ktory tylko mozna pozadzdroscic. A wiec, jesli
    inni nie umieja tego ocenic to tylko ich problem zywotny. NIE Twoj !!!

    TARNOW TO NASZA DZIENNA INSPIRACJA MILOSCI I ZYCIA.....

    wlasnie dzieki pieknym dziewiastom jak TY...
  • enowak8 18.04.05, 22:05
    enowak8 napisał:

    > lemuriza napisała:
    >
    > > cześć Henryku,
    > > Muszę się poskarzyć.
    > > Na innym forum mocno mi się dostało, za moją sygnaturkę :), co to wszak
    > > powstała na wyraźne Twoje życzenie.
    > > Ludziom nie podoba się moja manifistacja miłości.
    > > Ot, co.
    > > Co Ty na to???
    > > mocno Cię pozdrawiam.


    > Poprawiam 2 chochliki mojego niegodnego palca i pospiechu :
    >
    > Naprawde droga Lemu,
    >
    > Nie zapominaj ze milosc zawsze zwycieza ! Nie wstydz sie NIGDY milosci. To
    > najpiekniejsza rzecz. Dar zycia ktory tylko mozna pozazdroscic. A wiec, jesli
    > inni nie umieja tego ocenic to tylko ich problem zywotny. NIE Twoj !!!
    >
    > TARNOW TO NASZA DZIENNA INSPIRACJA MILOSCI I ZYCIA.....
    >
    > wlasnie dzieki pieknym NIEWIASTOM jak TY...
  • cortez 19.04.05, 04:04
    Mile slyszec ze jest Was tak wielu zakochanych w tym uroczym miescie .Mialem
    kiedys przyjemnosc mieszkac przy Krakowskiej .Stare dobre czasy.Mysle ze warto
    do Was zagladac.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
  • lemuriza 19.04.05, 07:30
    witamy Cię serdecznie cortez.
    Zaglądaj do nas.
    Henryku - myśle podobnie jak Ty:).
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • lemuriza 19.04.05, 10:23
    piszesz Henryku: "dar życia, którego można pozazdroscić..."
    ot, co... zazdrość to chyba najważniejszy motyw działań nikczemnych przeciwko
    mojej sygnaturce:).

    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • enowak8 02.05.05, 07:33
    Twoja sygnaturka symbolizuje ta piekna strone naszego Zycia ktora czesto
    rozplywa sie lub ginie w marazmie naszej dziennej egzystencji. A jednak osoby
    jak Ty je wskrzeszaja na codzien. O to mi chodzi. Dlatego uwazam ze to prawdziwy
    " dar zycia "

    I wlasnie, czytajac niektore watki z tych ostatnich dni, uwazam ze TARNOW moze
    jak nigdy odczuwa potrzebe zastrzykow wiekszej milosci. Bo tak to z ta miloscia
    bywa. Kiedy kochamy tak naprawde, nie tylko czasem brzmi w naszych ustach ten
    dzwiek serca i uczucia: " Kocham Cie ". Jesli kochamy szczerze, z prawdziwym
    oddaniem, to nigdy nie zaniknie ten zyciodajny hymn milosci : KOCHAM CIE. Ty
    jako mama chrzestna tego watku na pewno na czas zaradzisz bo,

    TARNOW na to czeka, a my go lubimy, jak rowniez lubimy o nim slyszec. My, to
    znaczy tutejsi lub z dalsza, bo to nie istotne....
  • enowak8 02.05.05, 14:58
    enowak8 napisał:

    > Twoja sygnaturka symbolizuje ta piekna strone naszego Zycia ktora czesto
    > rozplywa sie lub ginie w marazmie naszej dziennej egzystencji. A jednak osoby
    > jak Ty je wskrzeszaja na codzien. O to mi chodzi. Dlatego uwazam ze to prawdziw
    > y
    > " dar zycia "
    >
    > I wlasnie, czytajac niektore watki z tych ostatnich dni, uwazam ze TARNOW moze
    > jak nigdy odczuwa potrzebe zastrzykow wiekszej milosci. Bo tak to z ta milosci
    > a
    > bywa. Kiedy kochamy tak naprawde, nie tylko czasem brzmi w naszych ustach ten
    > dzwiek serca i uczucia: " Kocham Cie ". Jesli kochamy szczerze, z prawdziwym
    > oddaniem, to nigdy nie zaniknie ten zyciodajny hymn milosci : KOCHAM CIE. Ty
    > jako mama chrzestna tego watku na pewno na czas zaradzisz bo,
    >
    > TARNOW na to czeka, a my go lubimy, jak rowniez lubimy o nim slyszec. My, to
    > znaczy tutejsi lub z dalsza, bo to nie istotne....



    I jeszcze cos Lemu wlasnie co do milosci, zagladnij na post w Elblagu. To chyba
    Ciebie dotyczy. ( Mysle ze nie odbiegam od tresci naszego watku bo temat wspolny
    z Tarnowem gdyz chodzi prawdopodobnie o Ciebie ).

    Pozdro serdeczne i udanych dni milosci bez konca......

    Kocham TARNOW chociazby za to ze ma zuzel i przez to emocje....

    >
  • lemuriza 03.05.05, 20:56
    hej Henryku, zaglądałam do Elbląga, ale nic tam nie widzę.
    Ale muszę Ci powiedzieć, ze we Wrocławiu na zuzlowym Grand Prix miałam na sobie
    koszulkę z napisem Tarnów.
    Nigdy nie przestanę "promować" naszego miasta:).
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • enowak8 04.05.05, 04:24
    Jeszcze raz kochana lemu spoirz na watek " Jakim cudem Elblag jest w
    Olsztynskim " Tam cos o Tobie. Czy sie myle ? Chcialbym widziec Twoje zdjecie z
    Wroclawia. Musiala byc furora !!!!


    TARNOW i jego sprawy kazdego dnia to takze nasze....
  • enowak8 06.05.05, 18:19
    enowak8 napisał:

    > enowak8 napisał:
    >
    > > Twoja sygnaturka symbolizuje ta piekna strone naszego Zycia ktora czesto
    > > rozplywa sie lub ginie w marazmie naszej dziennej egzystencji. A jednak o
    > soby
    > > jak Ty je wskrzeszaja na codzien. O to mi chodzi. Dlatego uwazam ze to pr
    > awdziw
    > > y
    > > " dar zycia "
    > >
    > > I wlasnie, czytajac niektore watki z tych ostatnich dni, uwazam ze TARNOW
    > moze
    > > jak nigdy odczuwa potrzebe zastrzykow wiekszej milosci. Bo tak to z ta m
    > ilosci
    > > a
    > > bywa. Kiedy kochamy tak naprawde, nie tylko czasem brzmi w naszych ustach
    > ten
    > > dzwiek serca i uczucia: " Kocham Cie ". Jesli kochamy szczerze, z prawdzi
    > wym
    > > oddaniem, to nigdy nie zaniknie ten zyciodajny hymn milosci : KOCHAM CIE.
    > Ty
    > > jako mama chrzestna tego watku na pewno na czas zaradzisz bo,
    > >
    > > TARNOW na to czeka, a my go lubimy, jak rowniez lubimy o nim slyszec. My,
    > to
    > > znaczy tutejsi lub z dalsza, bo to nie istotne....
    >
    >
    >
    > I jeszcze cos Lemu wlasnie co do milosci, zagladnij na post w Elblagu. To chyba
    > Ciebie dotyczy. ( Mysle ze nie odbiegam od tresci naszego watku bo temat wspoln
    > y
    > z Tarnowem gdyz chodzi prawdopodobnie o Ciebie ).
    >
    > Pozdro serdeczne i udanych dni milosci bez konca......
    >
    > Kocham TARNOW chociazby za to ze ma zuzel i przez to emocje....
    >
    > >



    Spostrzegam potrzebe inerwencji Pan i Panow z Tarnowa jak rowniez sympatykow
    tego grodu bo to co pisze sie o tym miescie na niektorych fora jest brutalna
    agresja i napewno scisla zlosliwoscia.


    TARNOW IGNORUJE CHAMSTWO,i to na pewno
  • cortez 19.04.05, 14:18
    Nie wiem co pisac,czytam i probuje sie zorientowac o czym piszecie.W koncu to
    Wasze miasto i znacie jego problemy najlepiej .Poczytam ,napewno znajde cos dla
    siebie.A tay jak widze jestes dusza tego forum bo pojawiasz sie niemal wszedzie.
  • lubona 19.04.05, 22:51
    Witaj Cortezie. Piszemy tu o różnych sprawach i niekoniecznie tylko
    tarnowskich. Nie wszyscy mieszkamy w Tarnowie.Myślę, że znajdziesz tu coś dla
    siebie - zapraszamy.
    --
    Uśmiech kosztuje mniej od elektryczności i daje więcej światła.
  • teklat 19.04.05, 23:54
    Też witam. I też nie z Tarnowa :))
    --
    Faceci rozwijają się do trzeciego roku zycia. Potem już tylko rosną.
  • enowak8 12.05.05, 16:36
    Nie zapominajcie o mnie i moich dziennych sprawach. Chcialbym bardzo sie
    pochwalic ze jednak mnie kochacie. Takze chce doznac Waszej krytyki tam gdzie
    mam niedosiagniecia.

    NA ZAWSZE WASZ, WIERNY WAM TARNOW
  • lemuriza 12.05.05, 19:41
    cześć Henryku,
    Jak leci?
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:), KOCHAM RÓWNIEŻ FORUM TARNÓW:)
  • enowak8 13.05.05, 18:32
    Dziekuje droga lemu Odpowiem, no leci ... jak krew z nosa ale leci. Caly swiat
    do gory nogami. Bolivia takze oczywiscie tylko z plusem.

    Lemu troszczy mnie sprawa Twojego watka o Tarnowie. Nie bardzo rusza z miejsca
    chociaz czasem go wskrzeszam. Koniecznie potrzebuje zstrzyku zycia. Czy
    rzeczywisci jest tak dobrze lub zle w tym Zacnym Grodzie ze nie warto przytaczac
    zadne tematy w jego imieniu. Ostatnio n.p. dowiedzialem sie ze byly generalne
    porzadki wiosenne i ze misto nabralo przez to jeszcze lepszego stylu i zyskalo
    na wygladzie. Co na to Tarnowianie stali na miejscu i jego sympatycy ?

    Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie.


    TARNOW NAS POTRZEBUJE i prosi by o Nim i Jego sprawach nie zapominac bo chce byc
    lepszy.......

  • lemuriza 13.05.05, 19:38
    masz rację Henryku, masz rację...
    Tarnów to takie super miasto.
    Ale co sie dzieje w Tarnowie? nie mam pojęcia. Rano jadę do pracy, po południu
    z pracy. Mieszkam na peryferiach, a w dodatku ostatnio zimno było, to nawet na
    rowerze nie jeździłam...
    Nie wiem co tam w Tarnowie.
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:), KOCHAM RÓWNIEŻ FORUM TARNÓW:)
  • kuczman 14.05.05, 04:21
    Drogi Henryku, my Tarnowianie na obczyznie glodni czesto jestesmy nowinek tak
    codziennych i zwyczajnych dla tych mieszkajacych w Tarnowie.
    Ciekaw jestem czy znasz te fotoreportaze z Tarnowa:
    www1.atlas.intarnet.pl/fotoreportarz/index.html
  • enowak8 14.05.05, 17:23
    Twoje slowa najlepiej ujely ta tesknote ktora odczuwamy z dala do Naszego
    Miasta. Dlatego nie moge zrozumiec w zaden sposob, ta dziwna apatje, czyzby
    obojetnosc, do tak waznego tematu. Watek zalozony z mysla dynamicznego odkrycia
    Miasta i Jego wydarzen na codzien jest niestety anemiczny, bez woli ni checi.
    Rachitycznie wegetuje a to przeciez boli bo jakby nie bylo chodzi o zdrowie
    Miasta, zeby bylo w nim zyc jak najlepiej i przyjemniej. Czy to nie cieszy ?
    Napaja duma kiedy widzimy rozwijajace sie urbe we wszystkich dziedzinach lub
    zwracamay uwagi istotne na jego braki w celu by starac sie je przezwyciezyc ?
    Nie wiem ale zdaje sie mi ze musimy sie zaangazowac troche wiecej na korzysc
    Naszego Miasta i jego obywateli na miejscu, czesto nas samych, i nie tylko na
    tym forum.

    Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkich moich przyjacieli, bo tak ich uwazam,
    na Forum Tarnowa.

    FORUM TARNOWA TO PRZECIEZ DUCH I ZALAZEK DALSZEJ JEGO WSPANIALOSCI...odczucie to
    bez zbednej magalomani ni przesadzonej przesady.

  • caro333 16.05.05, 13:02
    Henryku,pięknie brzmią Twoje słowa.Spomiędzy tych wierszy zieje przepaść,jaką
    utworzyło pomiędzy nami - tu i Wami,od lat - tam, nasze 50 lat niewoli i
    niepowetowane straty w biologicznej substancji narodu,tym gorsze,że dotyczyły
    naszych elit.Wczoraj,na wycieczce w okolice, trafiłem do bardzo małego
    miasteczka na Kujawach.Pomijam wrażenia związane z kondycją finansową,widoczne
    na ścianach domów,podwórkach etc. Na murze starego,pięknego kościółka
    zobaczyłem tablicę pamiątkową w hołdzie OBYWATELOM ZIEMSKIM aresztowanym i
    straconym przez hitlerowców.Kilkadziesiąt nazwisk.Aresztowani na jakimś
    społecznym spotkaniu jesienią 1939r...Wtedy sobie pomyślałem - głośno jest o
    22.tysiącach ofiar Katynia i innych obozow,głośno o
    Oświęcimiu,Dachau,Mauthausen i innych.To była polska elita społeczna.A ile w
    Polsce jest takich tablic,na których widnieją nazwiska
    ziemian,inteligencji?..Tych jakże licznych a nieznanych.Z każdej wsi, z każdego
    małego i większego miasteczka okupanci wyjęli i stracili najwartościowsze
    jednostki.Ilu z oflagów zostało za granicą?To byli oficerowie,elita armii!Ilu
    takich ziemian tworzących kształt swoich małych ojczyzn zatłukli
    Niemcy,Rosjanie.Polacy? Piszesz,Henryku o konieczności zaagażowania dla
    ukochanego miasta i nie wiesz,że choć w Polsce demokracja, to ona jak w
    soczewce skupia i pokazuje nas,tu i teraz mieszkających w Polsce ludzi,
    zainteresowanych prawie wyłącznie dostępem do przysłowiowego
    żłobu,koryta.Bóg,honor,Ojczyzna - to nie tylko przebrzmiałe hasła.To WC! A
    wiesz co to jest WC? To skrót od wyszydzonych wartości chrześcijańskich! Jest
    tu u nas "paru" takich,którzy jakby w genach mieli nienawiść do tego
    kraju.Którzy robią wszystko,żeby zatrzeć granicę pomiędzy dobrem a złem.Tu nie
    tylko tramwajów nie da się zbudować.Tu od młodej (i ślicznej!) matki pchającej
    wózek usłyszysz taki bluzg,że,z całym szacunkiem do Twojej wyobraźni - nigdy
    nie przyszedłby Ci do głowy!Tu trzeba jeszcze 40.lat żmudnej pracy,żeby
    pomyśleć o nowej,odrodzonej Polsce.Choć - nie wiem.Izreaelitom te 40.lat
    starczyło,Polakom może być za mało.Chaotyczne to,co napisałem,ale chciałem Ci
    jakoś uzmysłowić,jak bardzo my tutaj różnimy się od Ciebie i ludzi Tobie
    podobnymch,którzy zachowali pod powiekami i w sercach zupełnie inny obraz
    Ojczyzny.Pozdrawiam Cię serdecznie.
    --
    Navigare necesse est.
  • kuczman 16.05.05, 13:22
    Oj Caro...
    Chyba masz zly dzien!
    Wiemy z samych naglowkow gazety- politycy, generalowie, mafiozi i sedziowie,
    jedna klika dojaca co sie da i jak sie da. Po trupach, byle do celu.
    Ale... to samo dzieje sie na calym Swiecie. Myslisz ze w Stanach jest inaczej?
    Nie...
    A ze mentalnosc Polakow jest w pewnym stopniu ksztalcona lektorami
    obowiazkowymi a te ucza nas o jedynej slusznej milosci do Ojczyzny, czyli ze
    trzeba oddac zycie w jakims wielkim czynie to juz trudno.

    Moze to to wyjalowienie kraju z tych elit ktore cos mialy, cos wiedzialy, do
    czegos dazyly? Zostal tylko lud pracujacy, wciaz do niedawna gnebiony za jakie
    kolwiek przejawy inicjatywy prywatnej. Nic dziwnego ze dalej nie umiemy, w tym
    takze miec szacunek i uznanie dla samych siebie, a to powinno sie zmienic.
    Polska ma wielki potencjal ludzki. To ze sie to teraz rozsiewa po Europie bo
    tam chleb latwiejszy nie bedzie trwalo wiecznie i w koncu zaowocuje i w naszym
    kraju. Wierze w to chocby na podstawie tej garstki ludzi jakich znam osobiscie
    w Polsce.
  • caro333 16.05.05, 13:40
    Jasne! Ja też wierzę,że to nie będzie trwało wiecznie.Szkoda tylko,że nie
    dożyję takich dni,kiedy ten nasz rozproszony,zapracowany żywioł powróci tu
    budować swój własny,lepszy dom...Szkoda mi po prostu tamtych ludzi.Cały czas mi
    się wydaje,że mogliby mnie uznać za partnera do wieczornych(nocnych?)rozmów
    Polaków.Dzisiaj,oprócz własnej żony,po 25 latach mieszkania tym grodzie nie
    mam prawie żadnych znajomych,nie prowadzę życia towarzyskiego.Więcej ludzi(do
    rozmowy!) ponałem na Mazurach niż tu!Po prostu trochę zgorzkniały tetryk
    jestem.Trudno!C'est la vie!:))
    --
    Navigare necesse est.
  • sigma12 16.05.05, 14:15
    caro? No co Ty? Tetryk?
    E tam! ;)
  • caro333 16.05.05, 14:47
    Zobaczysz,jak mnie zobaczysz!:))) (Ale miło mi,kiedy ktoś tak sympatyczny
    podtrzymuje mnie na duchu w chwilach chandry:))))
    --
    Navigare necesse est.
  • kuczman 17.05.05, 05:08
    Stanisław Wróbel
    BALLADA O HERBIE TARNOWA

    Hej ! Zbierz się gawiedzi ty miejska, tarnowska
    Skończ swary, wsłuchaj się cierpliwie.
    A ja ci zaśpiewam gawiedzi beztroska
    Balladę o naszej Leliwie.

    Dawnymi to laty, pan Spytko bogaty,
    Co herb miał na tarczy Leliwa,
    Zbudował tu miasto, z księżycem i gwiazdą,
    A gwiazda to była szczęśliwa:
    Pan burmistrz miał pannę, zlotowłosą Annę,

    Piekarczyk dał serce jej w dani.
    Lecz burmistrz bogaty, precz pędził od chaty,
    Bo miał piekarczyka on za nic.
    I rzekł mu raz w złości,

    A niech cię wciurności,
    Oddam ci ja moją dziewicę,
    Gdy uczeń piekarzy, przyniesie mi w darze,
    Gwiazdeczkę razem z księżycem.

    Szedł biedny piekarczyk, bez herbu i tarczy,
    I ludzi z daleka omijał.
    Wtem spojrzy ku wieży i oczom nie wierzy,
    Leliwa się w słońcu odbija.

    Blankami ratusza, na wieżę wyrusza,
    Leliwę do serca przytulił.
    Burmistrzu mój panie, co chciałeś dostaniesz
    Nie będziesz już bronił Anuli.

    Hej ! koniec ballady gawiedzi ty płocha,
    gawiedzi wesoła, swarliwa.
    I wiedz, że w Tarnowie każdemu kto kocha
    Wnet szczęście przyniesie Leliwa.
  • enowak8 17.05.05, 16:48
    kuczman napisał:

    > Stanisław Wróbel
    > BALLADA O HERBIE TARNOWA
    >
    > Hej ! Zbierz się gawiedzi ty miejska, tarnowska
    > Skończ swary, wsłuchaj się cierpliwie.
    > A ja ci zaśpiewam gawiedzi beztroska
    > Balladę o naszej Leliwie.
    >
    > Dawnymi to laty, pan Spytko bogaty,
    > Co herb miał na tarczy Leliwa,
    > Zbudował tu miasto, z księżycem i gwiazdą,
    > A gwiazda to była szczęśliwa:
    > Pan burmistrz miał pannę, zlotowłosą Annę,
    >
    > Piekarczyk dał serce jej w dani.
    > Lecz burmistrz bogaty, precz pędził od chaty,
    > Bo miał piekarczyka on za nic.
    > I rzekł mu raz w złości,
    >
    > A niech cię wciurności,
    > Oddam ci ja moją dziewicę,
    > Gdy uczeń piekarzy, przyniesie mi w darze,
    > Gwiazdeczkę razem z księżycem.
    >
    > Szedł biedny piekarczyk, bez herbu i tarczy,
    > I ludzi z daleka omijał.
    > Wtem spojrzy ku wieży i oczom nie wierzy,
    > Leliwa się w słońcu odbija.
    >
    > Blankami ratusza, na wieżę wyrusza,
    > Leliwę do serca przytulił.
    > Burmistrzu mój panie, co chciałeś dostaniesz
    > Nie będziesz już bronił Anuli.
    >
    > Hej ! koniec ballady gawiedzi ty płocha,
    > gawiedzi wesoła, swarliwa.
    > I wiedz, że w Tarnowie każdemu kto kocha
    > Wnet szczęście przyniesie Leliwa.



    Kuczman where did you get this piece of glory from ? Fainy dodatek do tego
    watku ! Aby wiecej w tym rodzaju takze. ( Nota bene, zagladaj wiecej do skrzynki
    pocztowej)

    Pozdrawiam serdecznie


    TARNOW SIE CIESZY ZE TYLE MA RZESZY....ktora go przeciez kocha i uwielbia.
  • enowak8 17.05.05, 16:38
    Moj Drogi Przyjacielu,

    Twoje piekne slowa szczerosci sa wzruszajace. To Ty Aramisie najprawdziwszy,
    Twoja autentycznosc i serce polskosci promieniuje i zachwyca. Zawstydziles mnie
    Moj Zacny i Szczery Przyjacielu za co Cie bardzo przepraszam. Nie mam prawa cos
    Wam chocby niechcacy zwracac uwage bo Wy jestescie w pelnym sensie prawdziwemi i
    jedynemi bochaterami historii Polski, Naszego Narodu a nie my, tylko marzyciele
    utopijni na marginesie wielkich wydarzen losu Naszego Kraju ktore Wy stwarzacie.
    Przepraszam Cie i Was, Kochani, raz jeszcze. Jednak pomimo tych bolesnych
    niedosiagniec o ktorych wspominasz, tych przeslych i tych dzisiejszych,
    przytaczam jaknajbardziej slowa Kuczmana, badzmy dumni z tego co osiagamy teraz
    i co osiagnielismy przez wieki, badzmy dummni, bez dziecinnej arogancji, ze
    jestesmy Polakami, jesli chcemy sie liczyc w gronie naszej nowej Unii i w ogole
    szerokiego Swiata.

    Co do zwyczajnych ziemskich zamiarow o watku "Lubie Tarnow" odkladam na potem.

    Twoj i Wasz Przyjaciel Na Zawsze.

    Heniek
  • caro333 17.05.05, 17:26
    Henryku drogi,nie miałem najmniejszego zamiaru Cię zawstydzać!:)))mnie się
    tylko trochę smutno zrobiło,gdy porównałem Twój piękny życiowy romantyzm do
    naszej tu rzeczywistości.Absolutnie nie zmieniaj tonu pisząc do nas.To
    przecież "cały Twój urok".Na obszerniejsze wyjaśnienia jeszcze przyjdzie
    czs.Dobrze ,że jesteś z nami!:)Pozdrowienia gorące!
    --
    Navigare necesse est.
  • kuczman 18.05.05, 04:53
    Oskar Kolberg
    O zapadniętym zamku pod Tarnowem

    Poza miastem Tarnowem są szczątki z baszt niegdyś Tarnowskich,
    który, jak wieść niesie, miał się zapaść w czasie biesiady
    i tańców. Naprzeciw wznosi się góra św. Marcina, z kościółkiem
    starym, modrzewiowym i z resztą niedokończonej mogiły, jaką tu
    sypać zaczęto, ku uwiecznieniu pamięci nieszczęśliwych, którzy w
    okropnej chwili męczeńsko zakończyli życie. Cel nie został dopięty,
    bo się nie brano żwawo do pracy, a później i dokończyć nie było
    można.

    Góra Św. Marcina. Kędy się rozwiał Dunajec, kłaniając w poły
    zadumanym skałom - staruchom, tam i gościną poswawolił i bieżał w
    wesołe tany, nucąc pieśń:

    Górale, górale,
    brudne nogi macie;
    cemu na Marcinka
    ze mną nie bieżacie ?

    Zabrał wam Dunajec
    sianka odrobinę,
    zabrał dwa rańtuchy
    i ładną dziewczynę.

    Sied[e]mdziesiąt kółek
    na litym pasiku,
    ćtery mętalicki
    przy złotym guziku.
    Hleliwakom śpiewa
    i wystraja pląsy,
    cuprynę podgolił
    i poprawia wąsy.

    Świeci mu gwiazdecka
    i złoty księżycek,
    sied[e]mdziesiąt kółek
    i ćtery obrącek.

    Kochajze, dziewcyno,
    moje lite wody,
    sprawią ci kąpiółkę,
    nie ucynią skody !

    I tak śpiewał Dunajec, rozlewając swe wody szeroko, a on lud z
    odbrzeża rzeki uchodził przed zalewem i posadził się wkoło góry
    Marcinowej, pobudował szałase, czekając, rychło woda opadnie.
    W on czas to przybył niejaki rycerz Spicymir co wojował za morzem, a
    był też z rodu Hleliwy, i przytulił zbieżały lud ku sobie, dają mu
    chleba, soli i kawał roli, bo głodnego żołądka bajką nie zabawić,
    racyją (rozumem) nie odbyć. Onego też czasu, gdy jeszcze Dunajec
    igrał pluszcząc się po cudzych zagonach Hleliwak Spicymir zabiegał mu
    nad brzeg, patrzał i dumał, aż usłyszy przed się krzyk niewieści i
    obaczy świetlicę złocistą, co płynęła jako korab jaki, i pobieży
    dalej Hleliwak, a tam obaczy złotowłosą dziewicę, jak ku niemu ręce
    wyciąga, nucąc śpiewankę:

    Podajcie ręce, boć na zgubnej toni
    cały świat płynie, anioł śmierci dzwoni,
    podajcie ręce, święci aniołowie,
    Boże wszechmocn, wy, ziemi panowie,
    podajcie ręce w złej toni sierocie,
    Bóg zapłać - będzie pozdrowienie cnocie.

    Jedna łódź była na brzegu; Hleliwak rzuca się na łódź i płynie za oną
    świetlicą, płynie na rwących falach Dunajca i dobywa miecza, i wbija
    go w ścianę świetlicy, i tak ciągnie do brzegu; idzie mu lud w pomoc,
    biorą dom i złotowłosą dziewicę wiozą na Marcinówkę. Ta dziewa,
    jakowaś cudna księżniczka, była potem żoną Hleliwaka, a matką tylu
    rycerskich mężów. Taka jest powieść ludu.

  • enowak8 18.05.05, 15:46
    Touche, again ! Kuczman. Gdzie ty takie skarby wylawiasz ?!


    TARNOW LOVES YOU EVEN MORE FOR UPKEEPING THIS THREAD WITH THESE SPRIGHTLY
    BALLADS.....bo to Ci sie nalezy.
  • teklat 18.05.05, 19:24
    Też jestem ciekawa :))
    --
    Nie możemy przewrócić wszystkiego do góry nogami dla wygody myszołowa
  • kuczman 19.05.05, 05:42
    Oj Tarnowianie... wiedziec sami powinniscie bedac interautami bieglymi;))
  • kuczman 19.05.05, 05:48
    Waleria Szalayówna
    LEGENDA O SPYTKU

    Puszcze tu były odwieczne, ciemne, niezmierzone, kędy się zaczynały i
    gdzie kres ich był , nie wiedział nikt, jak nikt nie dotarł nigdy do
    ich tajemniczej głębi, co ciemna, niezbadana, pierścieniem trzęsawisk
    okolona, stała groźna i milcząca. Dunajec jeno, śmiałek górski, w
    Karpatach wolnych zrodzony, w głąb oną wdzierał się bez trwogi - i on
    jednak po jakimś czasie tracił bieg swój wartki i rozlewał się
    szerokim, cichem zwierciadłem, pełnem kęp bagnistych olszyną
    porosłych, jakby i on nie śmiał już szumieć tu wesoło, kędy olbrzymy
    leśne ciche, zadumane, wznosiły ku niebu, królewskie swe korony.
    Naraz cicha głąb zadrżała gwarem jakim odległym; gwar ów przybliżał
    się z każdą chwilą, słychać już było ujadanie psów, tętent koni,
    trzask łamanych gałęzi i rozognione głosy ludzkie. Snać łowy jakie
    odbywały się tu. Jakoż niebawem z gęstwiny wysunął się łoś olbrzymi i
    ogromnymi skokami zmierzał ku rzece, co leniwie toczyła swe jasne
    fale. Dopadłszy rzeki zwierz runął w wodę i płynąć począł, a w tejże
    chwili wypadły za nim zdyszane psy i rzuciwszy się w rzekę, ścigały
    dalej nieszczęsnego zbiega.
    W ślad za psami ukazała się garść ludzi, pędząca na rozhukanych
    rumakach. Łoś ostatnim wysiłkiem dopłynął do drugiego brzegu,
    wyskoczył nań i pomknął dalej, a w tejże chwili najstarszy z jeźdźców
    konia zdarł. - Stać !! - krzyknął gromko.
    Drużyna zatrzymała się.
    - Tam dalej bagna i moczary - dodał, zwracając się do młodego
    strojnego rycerzyka, który właśnie nadbiegał na spienionym rumaku, -
    tu musimy stać !
    - Tutaj ?! ... - wybuchnął młodzieńczyk, ściągając gniewnie brwi
    ciemne. - Czyś oszalał stary ?! Zwierz raniony i stajania nie ujdzie,
    a ty miast gonić, o spoczynku myślisz? Ha ! tożbym chyba sobą nie
    był, gdybym taką zdobycz wypuścił z rąk !
    - Wasza miłość ! - zaczął stary. - Toż tam bagnnisko bezdenne -
    jednemu przemknąć się trudno, a cóż dopiero gonić zwierza w tylu
    ludzi i koni !
    Za całą odpowiedź, rycerzyk konia spiął i w wodę runął.

    - Ja też czeladzi nie potrzebuję ! - Krzyknął wypłynąwszy na wierzch
    - Rozpiąć namioty i jadło przygotować ! Ja wraz powrócę !
    - Niech i tak będzie - mruknął stary i bez namysłu wparł również
    swego konia w wodę.

    - Czekać tam w gotowości ! - huknął ku czeladzi, co z rozwartemi
    gębami śledziła odjeżdżających, a na głos ten leniwie krzątać się
    poczęła.
    Płynęli tak czas jakiś mącąc jasną, przejrzystą powierzchnię wody -
    konie parskały i sapały z wysiłku, wreszcie pierwszy, potem drugi,
    grunt pod nogami poczuł i w chwilę potem obaj myśliwi na brzeg
    wyskoczyli i znaleźli się w głębiach leśnych.
    Działo się to w pierwszych latach wieku czternastego. Młodzieńczyk
    ów, był to Spicynio, czyli, jak wówczas nazywano zdrobniale: Spytek,
    syn możnego rycerza polskiego. Ojciec Spytka wierny przyjaciel króla
    Władysława Łokietka, nie odstępował pana swego w najcięższych
    chwilach tułaczki i niedoli, czem serce jego na zawsze zjednał sobie.
    Gdy wreszcie Łokietek do Polski znów powrócił, młodziuchny Spytek
    natychmiast na dwór jego oddanym został, by zawczasu uczył się cnót
    rycerskich i służenia Ojczyźnie i współbraciom.
    Młody rycerzyk przywiązał się serdecznie do dzielnego i rycerskiego
    króla, pod którego wodzą bojów używał do syta. W rzadkich, wolnych od
    wojny chwilach łowami się zabawiał, a zapalczywym będąc, z równą
    zapamiętałością ścigał niedźwiedzie lub łosie, jak Krzyżaka lub
    innego wroga. Deresław, stary druh i sługa, towarzyszył Spytkowi we
    wszystkich wyprawach wojennych, myśliwskich, czuwając jak ojciec nad
    burzliwym wychowankiem i hamując krewkość jego młodzieńczą.
    Chwilę już długą jechali myśliwcy obaj za tropem zwierza, nie
    znaleźli go jednak dotąd. Puszcza tymczasem coraz dzikszą, coraz
    bardziej niezdobytą się zdawała: grzązka ziemia zapadała się pod
    kopytami koni, zalewając je mętną bagnistą wodą, splątane gałęzie i
    krzewy zatrzymywały myśliwych, gnijące rośliny i olbrzymie grzyby
    jadowite napełniały powietrze zaduchem nieznośnym - im dalej w
    puszczę, tym cięższą i niebezpieczną droga się stawała. Stary
    Deresław co chwila do powrotu wzywał, ale Spytek ani słuchał go, rwąc
    się naprzód o ile tylko mógł pośpieszyć.
    Godziny mijały. Jasny krąg słoneczny zniżał się szybko, wreszcie
    krwawa łuna zachodu oblała pnie leśnych olbrzymów, a jednocześnie
    Deresław szybko zrównał się ze Spytkiem i rumaka jego za cugle
    pochwycił. - Wasza miłość - rzekł stanowczo - dalej nie pojedziemy,
    noc nadchodzi
    - Daj spokój stary ! - oburzył się młodzik. - Trop coraz świeższy -
    zwierz tuż, tuż być musi ! Nie spocznę, póki go nie odnajdę !
    - Zastanówcie się, bagniska tu srogie, po nocy o nieszczęście nie
    trudno !
    - Więc cóż ? Myślisz, że stchorzę ?! - wybuchnął Spytek.
    - Nie to - odparł z dziwną powagą Dersław. Jeno pomnijcie, że życie
    wasze należy do ziemi tej naszej, rodzonej - nie przystoi rycerzowi
    narażać go dla płochej igraszki !
    Spytek pokonany nie opierał się dłużej i udał się posłusznie za
    starym druhem. Wspinali się po łagodnej pochyłości - snać wzgórek
    jakowyś był przed nim - droga też była coraz suchsza, a miast olch i
    sośniny, wykłych na moczarach, spotkali buki i dęby - królestwo
    leśnych olbrzymów zaczynało się tu.
    Noc już była głęboka, gdy stanęli wreszcie na szczycie wzgórza i
    zeskoczyli ze zmęczonych, potem okrytych rumaków. Dersław skrzesał
    ognia, a że gałęzi suchych nie brakło, wnet płomień wysoki strzelał
    ku niebu. Przy blasku jego ujrzeli myśliwi, że siedzą na szerokim,
    okrągłym szczycie wzgórza, na środku którego wznosił się dąb
    niesłychanej wielkości. Spytek z ciekawością spoglądał na korony
    olbrzyma, ciemne, chropawe, potężne i nagle okrzyk głośny wyrwał się
    z jego piersi.
    - Co tam? - spytał z niepokojem stary.
    Spytek w milczeniu ręką wskazał w zagłębieniu pnia, ujęty w ramy
    konarów splątanych, wysoko nad ziemią, bielał niezgrabnie z kamienia
    wyciosany posąg bóstwa starego, słowiańskiego. Grube nieforemne rysy,
    w błyskach ognia miały wyraz groźny i ponury, a oczy bóstwa z
    błyszczących kamieni, ogromne, okrągłe, świeciły złowrogim, czerwony
    blaskiem, przykuwając do siebie wzrok twarzy myśliwców. Dersław
    pierwszy oprzytomniał i splunął, by odczynić uroki - możliwe.
    - Perun ! - szepnął, żegnając się z trwogą zabobonną.
    - Skąd on się tu wziął ? - pytał młody.
    - Ho, ho ! Niejedną on setkę lat stoi już tu ! Pewno Mieszka
    pierwszego czasy pamięta ! Gdy bałwany walono, ten w borze ukryty,
    ostał się pewno - z czasem ludzie zapomnieli o nim i ot, stoi ! Chram
    odwieczny tu być musiał. Widzicie ? Oto kamień ofiary, tam pod dębem
    i szczątki kości bieleją !...
    Poczęli śmielej rozglądać się po otoczeniu, gwarząc z cicha - już i
    sam posąg coraz mniej groźnym im się zdał - wreszcie Spytek,
    przeciągnąwszy się, aż kości zatrzeszczały, ziewnął i rzekł:
    - Rób co chcesz, stary - ja spać idę !
    - By jeno złe jakoweś nie przyplątało się ! - zauważył Deresław,
    patrząc nieufnie w kierunku dębu.

    Spytek ramionami ruszył.
    - Co znowu ! Przecie chrześcijanie jesteśmy i krzyżyki poświęcone też
    mamy na szyi - zaśby złe przystęp do nas miało !
    Spętawszy więc konie , jako że śladu dzikich nie było nigdzie,
    puścili je na paszę, a podsyciwszy ogień, owinęli się w opończę i
    niebawem usnęli głęboko.
    Dzień już był srogi, gdy przetarli oczy ze snu. Obudziło ich psów
    szczekanie i rogów odgłosy; to czeladź, niespokojna o młodego pana
    ruszyła śladem jego. Dersław też w róg uderzył i niebawem drużyna
    cała dopadła pagórka, witając radośnie Spytka, który stał jak
    oczarowany, z oczyma utkwionymi w krajobraz, roztaczający się przed
    nim.
    - Spójrzcie ! - rzekł z zachwytem.
    Widok istotnie był piękny niezwykle. Stali na szczycie sporego
    wzgórza, okolonego zdala ciemną ścianą boru.Wzgórze owo było całe
    pokryte, jako śniegiem, zaroślami kwitnącej tarniny, a wśród niej,
    ponad murawą kwieciem przetykaną roje motylów barwistych migały
  • kuczman 19.05.05, 05:53
    Widok istotnie był piękny niezwykle. Stali na szczycie sporego
    wzgórza, okolonego zdala ciemną ścianą boru.Wzgórze owo było całe
    pokryte, jako śniegiem, zaroślami kwitnącej tarniny, a wśród niej,
    ponad murawą kwieciem przetykaną roje motylów barwistych migały
    cicho, wonią słodką dyszały kwiaty i rosa błyszczała jak dyamenty.
    Dunajec szerokim półkolem otaczał wzgórze ono, błyszczące złote w
    promieniach rannego słońca. Spytek patrzył i oczu oderwać nie mógł.
    - Hej ! Żeby tak dworzec tu mieć ! - wykrzyknął nagle.
    - Czemu nie ! - zauważył raźno jeden z drużyny. - Tędy nawet niegdyś
    przechód miał być dla osad ludzkich. Spójrzcie jeno, panie, jaka tam
    puszcza młoda i nie tak zbita w głąb idzie - tam niegdyś droga być
    musiała przerąbana przez ludzi, do chramu chodzących.
    - jako żywo ! - przyświadczyli inni.
    A Spytek już palił się cały by zamiar swój co rychlej w czyn
    wprowadzić.
    - Hej chłopcy - zakrzyknął z ogniem. Toż to uciecha będzie, tak w
    środku puszczy mieszkać !
    - Niewiedzieć co ! - obruszył się Dersław. - Na pogańskim uroczysku
    siedzibę zakładać chcecie ! Tfu ! Toć to szaleństwo czyste !
    Wtem z czeladzi jeden w bok podskoczył i dłonie do oczu przyłożył,
    śledząc coś w dali.

    - Patrzcie ino po wodzie coś płynie ...
    Dom jakowyś, czy co ?
    Wszyscy wzrok wytężyli; istotnie na jasnej, gładkiej toni Dunajca
    majaczył w dali ciemny przedmiot jakiś; przedmiot ów zbliżał się
    zwolna, rysując się coraz wyraźniej w jasnem tle majowego poranku -
    można już było rozróżnić ciemny, drewniany zrąb i dach poczerniały, z
    wieżyczką, zakończoną krzyżem błyszczącym ... Patrzący oddech
    wstrzymali, ze zdumienia śledząc dziwne to zjawisko.
    - Na Boga! - rzekł wreszcie Spytek cichym głosem. - Toż kościół jest
    !!...
    Cisza znów nastała. Ów Dom Boży, ubożuchny, poczerniały od starości,
    chwiejący się jak łódka na jasnym wód zwierciadle, dziwnie
    przejmujące czynił wrażenie. Wszystkie serca tłukły się w piersi,
    poruszone niepojętym uczuciem ...
    Kościółek tymczasem zrównał się z pagórkiem, zatrzymał się nagle,
    jakby ręką niewidzialną kierowany - potem okręcił się na fali i
    wpłynąwszy zwolna do małej zatoczki u stóp wzgórza, ocienioną
    giętkimi pędami wikliny, pozostał już tam bez ruchu u brzegu.
    A Spytek jak szalony zbiegł ku niemu i cisnąwszy kołpak o ziemię, u
    progu kościółka na klęczki runął.
    - To cud! - krzyknął z uniesieniem. To znak Boży, świadczący, iż na
    tym miejscu, kędy pogańskie bożki czczono, prawdziwego Boga cześć
    zabrzmieć powinna.
    Tu ręce ku niebu wyciągnął.
    - Ślubuję Ci, Panie - zawołał wzruszonym głosem - jako w miejscu kędy
    fałszywe bóstwo przybytek miało, Twój ołtarz stanie i Ofiara
    Przenajświętsza po wiek wieków odprawiać się będzie ! ... Tu gniazdo
    swe rodowe założę, a jakoś strzegł na toni wodnej tego przybytku
    swego, tak i ród mój Opieką Swą świętą osłaniaj wśród burzliwych fal
    żywota - a jać przyrzekłem służyć duszą i sercem ziemi tej, którą mi
    za Ojczyznę dałeś i Ciebie wielbić do ostatniego tchu ! ... Tak mi
    dopomóż Boże!...
    - Amen ! - zabrzmiały wokół głosy, przejęte drżącym wzruszeniem ...

    Dotrzymał przysięgi rycerz młody. Na wzgórzu niebawem dworzec się
    rozsiadł warowny, u stóp jego tuliła się osada ludna i gwarna - a z
    pośród konarów odwiecznego dębu, strzelała ku niebu wieżyczka
    kościoła. Od kwiecia tarniny zaś, tak cudnie wzgórek ów zdobiącego,
    osadę całą z warownią wraz "Tarnowem" nazwano, a ród Spytka
    "Tarnowskich" nazwę otrzymał, jako że na wzgórzu onem gniazdo swe
    rodowe mieli.
  • teklat 19.05.05, 09:02
    No dobra.... Poczułam się wyzwana. Znalazłam.:))

    Za króla Władysława Rycerz doświadczony
    Spicymierz zajechał tu w tego państwa strony,
    Wielka godność y skarb z sobą przyprowadził
    Miast, wsi wiele, nakupił i pustyń osadził:
    Dla których dziś potomstwa jest wiele możnego
    W okrąg tego sławnego Królestwa Polskiego
    I tak się przypatrzywszy kleynotu własności
    Przypatrz się tey szerokiey potomstwa zacności
    --
    Nie możemy przewrócić wszystkiego do góry nogami dla wygody myszołowa
  • teresa50 19.05.05, 10:24
    Phi, mecyje... napewno po prostu www.spytek.pl :-))
    --
    Starość jest smutna. Na szczęście przemija.
  • kuczman 19.05.05, 13:06
    no... ale ja nie podajac zrodla, cytuje chociaz autorow;))
  • kuczman 20.05.05, 05:07
    Nie kochani... to fajna stronka (ktorej nie znalem) ale ja zrodlo znalazlem na
    stronie Muzeum Okregowego, ktora goraco polecam:
    www.muzeum.tarnow.pl/main/main.htm
    Nawiasem mowiac chce kupic pozycje z ich ksiegarni, Skarby Muzeow Malopolski- a
    moze rowniez Na Plastronie, czyli dzieje Tarnowskiego sportu zuzlowego!:D
  • enowak8 25.05.05, 04:23
    TARNOW jest mile zaskoczony tymi wytwornemi wierszami o Jego zlotej przeszlosci
    i rowniez czuje sie wdzieczny ze nie zapominamy o Nim.
  • enowak8 31.05.05, 15:41
    Pozdrawiam TARNOW, Jego mieszkancow i milosnikow Forum. Zycze Udanych i
    Przyjemnych Dni i odniesienia sukcesow !
  • enowak8 31.05.05, 15:45
    i jeszcze cos bardzo waznego,

    NIECH ZYJE I ROZKWITA TARNOW !,

    bo jest to Nasze Miasto dzisiaj jak przedtem i czywiscie zawsze !
  • caro333 31.05.05, 15:45
    Dziękuję w imieniu wszystkich,bo sam się tu obijam,a i też niedługo muszę
    zmykać.Dni zapowiadają nam się upalnie.A sukcesy...no przydały by się !:))
    Tobie też wszystkiego dobrego! Zaglądaj tu! Później na pewno pojawią się
    prawdziwe ozdoby,klejnoty w naszej forumowej koronie - nasze panie,których
    imion nie wymieniam,bo - nie daj Bóg,móglbym którąś pominąć!
    --
    Navigare necesse est.
  • lubona 31.05.05, 15:52
    Witam również i też życzę wszystkiego najlepszego.
    --
    "Mężczyznę od dziecka odróżnia przede wszystkim to, że musi się golić."
  • caro333 21.06.05, 14:25
    Bardzo dziękujemy za pamięć i pozdrowienia,Henryku!:)Napisz,co słychać u
    Ciebie.Uspokoiło się trochę?
    --
    Navigare necesse est.
  • kuczman 22.06.05, 04:28
    W pewnym sensie, moze i dobrze ze rozrabiaja- tzn. jakies ujscie socjalnej ze
    tak powiem niesprawiedliwosci musi byc... my tez mielismy stocznie Gdanska itp.,
    W kocu mozna tylko do pewnego stopnia znosic chomonto.
    Nie tak?
  • teresa50 23.06.05, 20:12
    To nie takie proste Kuczman. Tam każdy w tej chwili walczy o udział w zyskach
    ze sprzedaży gazu ziemnego i komuś zależy, żeby tłum wyszedł na ulicę i
    protestował przeciwko zagranicznym kompaniom. Prezydent próbował ich trochę
    wyżej opodatkować a lewacy w szale nacjonalizacji zmietli prezydenta też :-)
    Nie mówiąc o drugim najbardziej dochodowym biznesie jakim jest uprawa koki.
    Ale podobno już się sytuacja stabilizuje i jest jakaś nadzieja na la paz :-)
    --
    Starość jest smutna. Na szczęście przemija.
  • caro333 27.06.05, 08:17
    W końcu - kto wygrał w zmaganiach? Czyżby Tarnów,bo ciupazka nic nie pisze?
    --
    Navigare necesse est.
  • teklat 27.06.05, 08:40
    A poza tym - gdzie ten Henio?
    --
    Co trzyma nas na tym globie prócz siły ciążenia?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.