Dodaj do ulubionych

prowokacja, czyli wejście smoka

09.02.05, 19:19
a może temat, który was trochę rozrusza, np. seks, kłamstwa i kasety wideo
(niepotrzebne skreślić). Albo coś co mnie nurtuje od jakiegoś czasu, a
mianowicie, czy i dlaczego ludzie z mniejszych miast (takich jak Tarnów) są
mniej pewni siebie, starają się nie głosić ( a może również nie wyznawać)
zbyt radykalnych poglądów, generalnie nie wysuwać się przed szereg. I co wy
na to?
Edytor zaawansowany
  • lemuriza 09.02.05, 19:28
    hmmm... czy to ma coś wspólnego z miejscem zamieszkania?
    Nie sądzę, myślę, że to raczej kwestia charakteru i innych czynników, ale
    dlaczego myślisz, że to się wiąże z miejscem zamieszkania?
    ja nie mam żadnych kompleksów z powodu mieszkania w Tarnowie, a pochodzę z
    miasta jeszcze mniejszego.
    Miejsce zamieszkania ma być źródłem mocnej wiary w siebie i własne przekonania,
    ma dawać odwagę do ich głoszenia?
    nie sądzę.
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • lubona 09.02.05, 19:36
    Myślę, że to pierwsze. Czyżby syndrom prowincji się w Tobie odezwał? Tak jak
    Lemuriza sądzę, że miejsce zamieszkania nie ma tu nic do "gadania".
    --
    Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.
  • bi.pi 09.02.05, 20:03
    ja też nie mam kompleksów ale ostatnio zrobiłam taki mały rozrachunek i okazało
    się, że wszyscy ludzie, którzy w jakiś sposób mnie zafascynowali,
    zainspirowali, wnieśli dużo do mojego życia, byli z dużych miast. Są bardziej
    otwarci na nowości, na innych, nie boją się odmienności. Są otwarci na poglądy
    innych i sami nie boją się głosić soich.
  • qwerty.tarnow 09.02.05, 20:25
    Może należy na to popatrzeć tak, że osoby z większych miast mają jakąś większą
    anonimowość i przez to nie boją się głosić jakichś odważnych, ekstremalnych czy
    oryginalnych poglądów. A w mniejszej miejscowości, jak ktoś z czymś wyskoczy,
    to natychmiast znajdzie się na palcach i językach innych - a z tym nie każdy
    już umie sobie poradzić.
    --
    Koniecznie zajrzyj na Forum TARNÓW
  • bi.pi 09.02.05, 20:32
    mmm... ciepło, ciepło. A wy jacy jesteście? Jaki pogląd wygłoszony przez was
    spowodował, że znajomi zaczęli na was dziwnie patrzeć?
  • qwerty.tarnow 09.02.05, 20:43
    Ciężko tak od razu coś sobie przypomnieć. :-P
    --
    Koniecznie zajrzyj na Forum TARNÓW
  • bi.pi 09.02.05, 20:46
    Czyżby jednak obawa przed wzięciem na języki????? :-)
  • qwerty.tarnow 09.02.05, 20:53
    Nie, tylko dużo innych zajęć akurat w tym momencie i przypomnienie sobie czegoś
    takiego nie jest teraz łatwe.
    --
    Koniecznie zajrzyj na Forum TARNÓW
  • 1gomez 09.02.05, 20:06
    uwielbiam sexs i zbrodnie :)
    a robiles sobie test na inteligencje w tamtym roku? ile ci wyszlo?
  • 1gomez 09.02.05, 20:12
    i nawet nie probuj mi wmowic ze ukonczyles cale siedem klas
  • lemuriza 09.02.05, 21:06
    tak... Olga Tokarczuk jeden z moich zyciowych autorytetów mieszka w Nowej
    Rudzie ( urodziła się w Sulechowie). Dość mała to miejscowść, a pomimo tego
    Pani Olga pisze i nie boi się wyrażać tego co czuje i myśli.
    Myślę, ze idziesz zupełnie błędnym tokiem rozumowania.
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • teklat 09.02.05, 21:33
    Nie chce mi się za dużo dziś pisać, bo miałam - z różnych względów - dosyć
    ciężki dzień. Ale - żeby nie zignorować tego watku daję Ci, BP, następujące
    stwierdzenie do rozważenia: "Prowincja bywa w nas". Co Ty na to?
    --
    Jedenaste: Nie będziesz ważył więcej niż twoja lodówka
  • teklat 09.02.05, 23:38
    Aha... I odpowiadając jeszcze na Twoje pytanie odnośnie czyjegoś zdziwienia na
    moje ewentualne poglądy...
    To w dużym mieście, za jakie uważany jest Kraków, zdarzyła się awantura
    przeciwko próbującym zaznaczyć swoje istnienie homoseksualistom. Za to w
    ultrakatolickiej rodzinie w nieduzym mieście Tarnowie, wiadomość o czyjejś
    małżeńskiej zdradzie została łatwo przełknięta przez większość nabożnych jej
    członków. I co?
    Jeszcze jakieś pytania na temat mniej lub bardziej wyzwolonych poglądów ludzi w
    małych i dużych miasteczkach i regułach statystycznych tym rządzących?
    Nie dokazuj, miła, nie dokazuj :))
    --
    Jedenaste: Nie będziesz ważył więcej niż twoja lodówka
  • bi.pi 10.02.05, 09:41
    generalizując, chciałam was sprowokować ale chyba nie do końca mi się udało...
    Pisząc o ludziach, którzy mnie inspirują nie miałam na myśli pisarzy, czy
    innych wybitnych osób ale moich znajomych: Asię, Tomka, Agnieszkę, Michała...
    Paradoksalnie wasze odpowiedzi świadczą o tym, że mam trochę racji. Najłatwiej
    jest solidaryzować się z homoseksualistami siedząc przed telewizorem, albo
    mówić o hipokryzji jakiejś rodziny, same ogólniki i okrągłe zdania. Ale jacy
    jesteście wy, w codziennym życiu? Macie choć trochę odwagi pokazać swoją
    odmienność?
  • 1gomez 10.02.05, 09:55
    A NIBY DLACZEGO MAM BYC ODMIENNY NA SILE?bo bycie pedalem jest trendy?
  • lemuriza 10.02.05, 09:58
    mówię za siebie: tak mam .
    I oczywiście bynajmniej nie spotyka się to zaplauzem zawsze, ale przecież nie o
    to mi chodzi.
    Wiesz dla Ciebie ludźmi, którzy Cię inspirują są Asia, Tomek itd., dla mnie
    własnie Olga Tokarczuk.Czy ważne jest czy to jest ktoś sławny czy zwykły
    Kowalski? chyba nie, chyba chodzi o sam mechanizm "posiadania" kogoś na kim
    mozna się wzorować.
    paradoksalnie własnie dzięki tej Pani, którą znałam tylko z książek moje życie
    drgnęło w pewnym kierunku, dzieki niej nabrałam odwagi do pewnej rzeczy,
    spotkało mnie wiele dobrego.
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • lemuriza 10.02.05, 10:01
    oczywiscie miałam na myśli to, ze mam odwagę prezentować swoje poglądy a nie
    jakąś odmienną orientację sekusalną.Bo takiej potrzeby nie mam:)
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • caro333 10.02.05, 10:12
    Myślę,że najpierw tę"odmienność"trzeba mieć,mieć jej poczucie.Czy uznasz,droga
    BP za grzech,jeśli ktoś czuję się "średni"?Jeśli ja miałbym jakoś klasyfikować
    swoją odmienność najszybciej napisałbym,że jestem staroświecki i
    konserwatywny.Ponadto ekonomiczny liberał.Nie wstydzę się tego,ale demonstruję
    to tylko wtedy,jeśli jest taka potrzeba.Po co mam się wydzierać o swojej
    dezaprobacie dla pedalstwa w wątku,w którym mowa np.o miłości?..Co Ty na to?
    Problem,który prowokacyjnie postawiłaś,postawiony jest źle.Po pierwsze nie
    prowadzimy tu psychosocjologicznych statystyk i staramy się każdego człowieka
    traktować INDYWIDUALNIE.Obce są mi wszelkie uogólnienia i szufladkowania,bo
    moim zdaniem takie operacje "ucinają"to co w ludziach najważniejsze -
    wychodzenie ponad przeciętność,indywidualizm etc.Jakich to mianowicie szaleństw
    i doznań miałby ludzi pozbawiać fakt,że mieszkają w małym mieście?Kompleksy? To
    też indywidualna sprawa i nijak się ma do ilości sąsiadów..:)Kiedyś można było
    mówić o braku dostępu do "wyższej" kultury-teatru,filharmonii,kina...Dzisiaj,w
    czasach internetu,komórek i dostępnych za 500 zł samochodów na
    chodzie...Cytowałem tu wcześniej takie powiedzonko - wszystko, czego
    szukasz,ukryte jest w Tobie.To moim zdaniem apoteoza człowieka,jego wewnętrznej
    mądrości i wolności.Jestem albo panem albo niewolnikiem swoich
    pragnień,marzeń.Z góry wiem,że żadne dobro doczesne nie uczyni mnie
    szczęśliwym.Szczęście jest we mnie,w moim stosunku do ludzi i świata.Filozofia -
    umiłowanie mądrości...:)
  • ask3 10.02.05, 11:17
    Umiłowanie mądrości?
    Czyjej?
    Czymże jest mądrośc ? Wiedza= /jaka wiedza?/ + zrozumienie +rozeznanie.

    Znany filozof Leszek Kołakowski stwierdza,że u kresu swej drogi folozoficznej,
    wie o tym ,o czym dawno temu wiedzieli prości ludzie.
    Hmm.... sporo czasu zajęło mu wyciągnięcie takiego wniosku ;)

    Czy kochani forumowicze są tolerancyjni wobec innych poglądów! Chwilami w to
    wątpię ?
  • lemuriza 10.02.05, 11:28
    ask... miej tolerancję dla naszej nieotolerancji:).
    a w ogóle to moze zakończmy ten watek, bo skręca w jakąś niebezpieczną
    stronę,a po co nam to?
    a bi.pi pewnie zaciera ręce wszak sama napisała :PROWOKACJA
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • ask3 10.02.05, 11:42
    lemuriza napisała:

    >
    > a w ogóle to moze zakończmy ten watek, bo skręca w jakąś niebezpieczną
    > stronę,a po co nam to?
    >
    Przy tej "kierownicy" jest kilka rączek.
    I wcale nie chodzi tutaj o niebezpieczną strone ani skręcanie ,wszak to manewry
    normalne i pożądane przy poruszaniu sie ;-)
  • bi.pi 10.02.05, 11:50
    tak naprawdę, to jeszcze nigdzie nie skręciliśmy, na razie trzymacie się
    kurczowo swojej wygodnej drogi, w zacisznych wnętrzach klimatyzowanych
    samochodów. Ja tylko pokazuję wam boczne dróżki i nawiasem mówiąc lubię jeździć
    na rowerze:-) Czy nadal jestem mile widziana na tym forum?
    Pozdrawiam ask3:-)
  • lemuriza 10.02.05, 12:05
    Jestem zapaloną rowerzystką.
    Wiosna i latem przemierzam szare drogi powiatu:)
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • ask3 10.02.05, 12:05
    podaję Ci rękę bi.pi :)
    kocham jeździć na rowerze ,nie moge doczekać sie juz ciepłych dni :)
    pozdrawiam

    Gdyby ludzie mysleli o tym ,co mówią
    to nie mówiliby tego,co myślą ;-)
  • lemuriza 10.02.05, 12:11
    codziennie staram się robic tak około 25 km., czasem jak starczy czasu to i
    30:) a ile fantastycznych miejsć odkryłam...
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • ask3 10.02.05, 12:13
    czy ta zaprawa przed ważnym tourne ? ;)
  • lemuriza 10.02.05, 13:16
    nie, żadne tam tourne:), ja po prostu kocham sport,nie tylko ten, lubię sobie
    stawiać sportowe wyzwania i lubie jeździć :).
    caro... wszystko jest kwestią treningu.
    Jak kiedyś przejechałam na Dwudniaki pierwszy raz ( jakieś 12 km.)
    umierałam...),a teraz zrobiliśmy w lecie ze slavem 60 km. ( Melsztyn) jednego
    dnia, choc szczerze powiem moje mocno nadwyrężone innym sportem kolana bolały
    starsznie po koniec wycieczki.
    Tak więc trasy 30 km. są dla mnie optymalne.
    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:)
  • caro333 10.02.05, 12:17
    Ask,chwali się p.Kołakowskiemu,że nie wstydził się wyznania takiej prostej
    prawdy.Długo przed Nim znamienne słowa "wiem,że nic nie wiem" wypowiedział
    wszakże Sokrates.Pokora wobec świata jest dowodem mądrości,nauka poszerza tylko
    granice naszej niewiedzy.Na marginesie - dla mnie pojęcie mądrość jest z
    gatunku aksjomatycznych i zkładanie,że istnieje wiele mądrości jest nadużyciem
    takim samym jak twierdzenie,że istnieje wiele prawd.Wiem,wiem,świat podobno nie
    jest czarno - biały.Nie zamierzam polemizować z tego typu argumentami.Pozostaję
    na wyniosłej, konserwatywnej pozycji.Tolerancja jest rzeczą niewątpliwie
    szlachetną.Ostatnimi czasy niektórzy "demiurdzy współczesności"wepchnęli jednak
    tę tolerancję na najwyższy piedestał wraz z demokracją.Nie podzielam ich
    entuzjazmu.Dla mnie tolerancja jest jedynie okazaniem nieagresji wobec pewnych
    zjawisk, a nie aprobatę.Nie wątp w moją tolerancję,różnijmy się pięknie,bo bez
    różnic i kontrastów świat nie byłby tki piękny i ciekawy,a nawet może w ogóle
    by go nie było...:)))
  • caro333 10.02.05, 12:19
    PS.No,to dziewczyny wyjechały na rowerkach z tego wątku.:))Za "kilometraż"
    podziwiam!!!Ja bym chyba po 5 km umarł!:)
  • ask3 10.02.05, 12:24
    caro333 napisał:

    > PS.No,to dziewczyny wyjechały na rowerkach z tego wątku.:))Za "kilometraż"
    > podziwiam!!!Ja bym chyba po 5 km umarł!:)



    To podsumowanie trafione ;-)

    Staram uczyć sie JAK mysleć
    a nie CO powinnam mysleć
    i wówczas... unikniemy wielu nieporozumień :-)
  • bi.pi 10.02.05, 12:33
    caro333 napisał... no właśnie słowa, słowa, słowa...
  • caro333 10.02.05, 12:51
    Ask!Bipi!Widzę,że nasze forum ma szczęście,bo "kotwiczą" tutaj same
    mądre,miłe,sympatyczne osoby.:)(Jeden psychol wielomordy przelatuje tu
    czasami...)Ask - podziwiam za samą chęć pobierania nauk:))BP- parole,parole -
    służę ponadto swoim niepoprawnym seksizmem,robieniem dobrej miny do złej gry
    urokiem Aramisa:)a na spotkaniu - czerwoną,staroświecką różą...:)Mogę jeszcze
    całować rąszki i padać do nóżęt,ale chyba z tego drugiego zrezygnuję,bo bym się
    mógł nie podnieść!:))
  • caro333 10.02.05, 12:59
    PS.Lubonko,paść powinienem chyba do "nóżąt"?...Ha! Wpadłem we wlasne
    zdrobnieniowe sidła! Młodzieży! Sprawdźcie to w słownikach!:))
  • ask3 10.02.05, 13:00
    caro333 jesli tak uważasz , nie neguję Twoich spostrzeżen ;-)
  • bi.pi 10.02.05, 13:06
    caro333, chyba jednak nie tego oczekuję... no cóż nie mogę się powstrzymać i
    trochę jeszcze poruszam tym kijem, moje mróweczki... nie tego oczekuję od
    mężczyzn, bo jestem feministką:-)
  • ask3 10.02.05, 13:12
    bi.pi napisała:

    jeszcze poruszam tym kijem, moje mróweczki...

    oj! nie nada tak ,nie nada
    to rozdraznie może sie źle zakończyć ;-)
  • caro333 10.02.05, 13:36
    Feministka! To super!!Bo my tu na forum pasjami lubimy przerabiać feministki na
    dobre,miłe, ciepłe,normalne dziewczyny...:))Ale może najpierw ogłoś swój
    manifest,to my, podłe, szowinistyczne,męskie świnie będziemy mieli nieco
    rozjaśnione w naszych zakutych seksizmem łbach!:)))))Plizzzzzz:))Noooo,może
    jednak sprostamy oczekiwaniom?..:)))
  • caro333 10.02.05, 13:38
    PS.zmieniam nicka na "mróweczka"!:) I jestem cały Twój!:)
  • ask3 10.02.05, 13:51
    caro333 napisał:

    > PS.zmieniam nicka na "mróweczka"!:) I jestem cały Twój!:)

    a o kijku pewnie zapomniałeś ? :)
  • caro333 10.02.05, 14:05
    Wobec mieszania i feministki - jasne!!!:))
  • caro333 10.02.05, 14:06
    PS.Precyzyjnie - "poruszania"...jeszcze lepiej!!!:)))
  • caro333 10.02.05, 14:12
    Żeby być uczciwym - przepraszam wszystkich Panów za pierwszą osobę liczby
    mnogiej w moim wpisie o "przerabianiu" feministek.Rzadko mi się tak
    zdarza,pilnuję,żeby się wypowiadać WYŁĄCZNIE we własnym imieniu,no i nie jest
    to także pluralis maiestaticum(czy jakoś tak..).Po prostu zachowałem się jak
    basior a właściwie wadera z poczuciem stojącej za mną watahy (sorry za
    porównania!)A tu zgodności co do meritum MOŻE NIE BYĆ...:((Pocieszam się ,że
    jesteście wyrozumiali.:))
  • ask3 10.02.05, 14:26
    Woda drązy kamień nie siłą ,lecz częstym padaniem.

    Czyń synu tak dalej ! ;-)
  • caro333 10.02.05, 14:28
    Tak,jak ta wadera?..:))
  • caro333 10.02.05, 14:29
    PS. A feministka zbiera siły...:)
  • bi.pi 10.02.05, 14:49
    nie wiem co chcesz przerabiać caro333 vel mróweczko. Ja jestem dobrą, miłą,
    ciepłą i normalną (cokolwiek to oznacza) dziewczyną, feministką :-) Cieszę się,
    że się trochę rozruszaliście, będę wpadać częściej, na pewno wrócimy do tego
    tematu. Na razie obowiązki wzywają. Biorę mój kijek, wrócę mam nadzieję w
    sobotę. Bądźcie gotowi i niech moc będzie z wami:-)
  • caro333 10.02.05, 14:53
    Na takie dictum zmiękło trochę moje zatwardziałe seksistowskie serce...Do
    soboty...do soboty.../-/Mróweczka333 :))
  • caro333 10.02.05, 15:01
    PS.Ale zauważcie - z jakimż dostojeństwem i godnością nas opuściła...No, ze mną
    ta moc w sobotę niewątpliwie powinna być!:)
  • lubona 10.02.05, 17:03
    BP napisała:
    > Najłatwiej jest solidaryzować się z homoseksualistami siedząc przed
    telewizorem, albo mówić o hipokryzji jakiejś rodziny, same ogólniki i okrągłe
    zdania. Ale jacy jesteście wy, w codziennym życiu? Macie choć trochę odwagi
    pokazać swoją odmienność?

    To tak, jak z tym kijem w mrowisku. Pewnie też siedzisz w ciepłym
    pokoju....itd. Parafrazując Cię.. słowa, słowa, słowa.
    Caro, oczywiście - padaj do nóżąt, ale delikatnie. ;P
    --
    Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.
  • teklat 10.02.05, 18:12
    Łomatko!!!!!!
    Nie mogłam wcześniej poczytać tego wszystkiego, bo to mnie dzisiaj w pracy
    wtykano kij w mrowisko...No i w związku z tym nie mogłam się włączyć do
    dyskusji... a teraz z kazdej strony chciałabym jakiś komentarzyk rzucić...

    Po pierwsze - żeby walczyć z czyimiś poglądami trzeba mieć swoje własne. Kijek
    nie wystarczy, podobnie jak określenie siebie "feministką".
    Po drugie - pytanie dlaczego ludzie w małym miasteczku są zakompleksieni?" jest
    z gatunku tych "kiedy przestanie pan kraść?" - to znaczy - z góry zakłada, że
    tak jest... a tak nie jest. Jeśli pokwapisz się i zadasz trafniejsze pytanie,
    być może z Tobą podyskutuję.
    Po trzecie - hipokryzja - to też w jakiś sposób wyrażane poglądy bądź
    demonstrowana postawa. Ponieważ wymienione w tamtym przykładzie zachowanie
    bardzo blisko dotyczy moich spraw, daleka jestem od kwitowania takiego
    zachowania pogardliwym wzruszeniem ramion...
    Po czwarte - rada bym poznać Twoje, zdeklarowanej feministki, sposoby
    solidaryzowania się z ludźmi o odmiennej orientacji seksualnej... Sposób
    traktowania ludzi o nieco innych poglądach już tu trochę poznaliśmy: "Zabieram
    kijek", zadzieram kiecę i lecę... Well.... Czyżbyś uznała, że nie dorastamy Ci
    do pięt, my, zakompleksieni zgodnie z Twoimi przewidywaniami, forumowicze z
    Tarnowa?

    Caro, Gomez! Jestem z Was dumna.:)) Z reszty moich tutejszych przyjaciół
    dzielnie odpierających ataki na właściwie nie wiadomo jaki temat - takoż :))
    Caro - lubię Cię choćżeś seksista!

    Pozdrawiam wszystkich - z obu stron barykady :))... Idzie nowe :))
    TeklaT.
    --
    Jedenaste: Nie będziesz ważył więcej niż twoja lodówka
  • 1gomez 10.02.05, 18:36
    o pogladach femninistyczno -anarchistycznych (pozdrawiam osobnika o nazwisku
    Kurzyniec .w swoim czasie byl groznym anarchista teraz o nim ucichlo :) sklonna
    do wywracania swiata chocby tylko po to zeby zobaczyc ze swiat przewrocony jest
    do bani i trzeba pchnac go z powrotem na miejsce.kazde pokolenie to cwiczy nic
    nowego(nichil novi).wyszumi sie pokrzyczy,pozniej urodzi dwoje slicznych dzieci
    i tak dalej i tak dalejfaktem jest ze ocenilem za ostro ,ale jak zaczela o
    zbrodni i sexsie to mi sie skojarzylo z czsopismem periodycznym o tymze
    tytule .na szczescie tak nie jest a coz niech se zyje:))))))))
  • 1gomez 10.02.05, 18:52
    a swoja droga to cel osiagnela.nazbieralo sie ponad 50 postow
  • teklat 10.02.05, 21:03
    A poza tym - dawno sie tak nie uśmiałam.... Mróweczka.... chłe, chłe....
    --
    Jedenaste: Nie będziesz ważył więcej niż twoja lodówka
  • lubona 10.02.05, 22:04
    Łomatko, czerwona?!
    --
    Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.
  • caro333 11.02.05, 08:53
    Tylko nie czerwona!!Tylko nie czerwona!!:) A co ja zrobię,że mi się mrówki
    kojarzą...Oczytany jestem!Od razu zobaczyłem skąpy gors Telimeny...:)))
  • teklat 12.02.05, 13:28
    No i co? Feministka pewnie sieje ferment i wkłada swój kijek w całkiem inne
    mrowisko, a nasza bliżej nieokreślonego koloru męsko-szowinistyczna mróweczka
    pławi się w domowym ciepełku...
    To ja idę gotować obiad. Bo dziś na mnie kolej.
    --
    Jedenaste: Nie będziesz ważył więcej niż twoja lodówka
  • caro333 22.02.05, 16:44
    To ja idę NA obiad!:) Bo głodny jestem,jak cholera!:))
  • teklat 22.02.05, 19:26
    Pojęłam Twoją delikatną aluzję...
    Ale ja dziś nie gotowałam obiadu.
    --
    Jedenaste: Nie będziesz ważył więcej niż twoja lodówka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka