Dodaj do ulubionych

tarnowska mentalność=wiejska mentalność

IP: *.solutions.net.pl 20.07.03, 23:57
Jestem Tarnowianką i muszę przyznać, że jest mi wstyd... Wstydzę się za
ludzi i ich cholerną wiejską mentalność. W Tarnowie musisz mieć dużo
pieniędzy, albo przynajmniej udawać, że je masz. Taka tarnowska moda. No bo
jak tu się pokazać na rynku i wyglądać biedniej, lub po prostu inaczej niż
reszta? Albo nie daj boże ubrać się w "inny", awangardowy sposób. Od razu
każdy ci dupę obrabia. Ogródki pełne zmalowanych, tlenionych lub
kruczoczarnych ciź no i ich facetów. No a facet w Tarnowie bez firmowych
butów i złotego łańcucha na szyi to już w ogóle dno kompletne. Popieprzona,
nietolerancyjna i intelektualnie zacofana wiocha. MOJE UKOCHANE MIASTO
TARNÓW!
Obserwuj wątek
    • tradycja1 Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność 21.07.03, 15:23
      Hm dziwne bo ja tego nie zauwazylam specjalnie.Czasto w ogrodkach na rynku
      widze malolatow co az widac ze nie maja lat 18 by pic piwo czy tez inny
      alkohol,widze tarnowskich studentow,blakajacych sie rozniez bez celu"laziorow"
      na plycie rynku bawiace sie dzieci z okolicznych kamienic,ludzi wracajacych z
      zakupow,pracy..doroslych ,zamyslonych-zwyczajnych.
      Jesli tarnowska mentalnosc jest wiejska w/g Ciebie to pojedz na wies moze tam
      odnajdziesz cos wyzszego,lepszego,miejskiego...bo skoro wies sie bawi w
      miescie to pewnie Tarnowa trzeba szukac na ......dyskotece w Debnie...hehe.
    • Gość: anita Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność IP: *.zicom.pl 21.07.03, 19:59
      Bo ja wiem? Ja tam się pokazuję na rynku, a wyglądam jak sierotka Marysia, co
      gąski zgubiła i nikt mi jakoś nie dał do zrozumienia, że tam przeszkadzam, czy
      jestem nie na miejscu. Innych objawów opisanych przez Karolę też nie
      zauważyłam; nie wiem, może mało spostrzegawcza jestem. Lubię swoje miasto; nie
      lubię natomiast tak daleko idących uogólnień jak w tytule wątku. W każdym
      miejscu i w każdej sytuacji są rzeczy jasne i ciemne.
    • Gość: lobuzek Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.202.* 21.07.03, 20:08
      Moim zdaniem tak obrzucaną błotem "tarnowską mentalność" tworzą przede
      wszystkim ludzie, z którymi się przebywa. Często piję piwko na rynku, ale nie w
      firmowych ciuchach, nie z grubym portfelem i nie z żadną sztuczną laską przy
      boku. Widzę takich ludzi, to fakt, ale ani mnie oni ziębią, ani grzeją. Niech
      sobie każdy żyje tak, jak chce i z kim chce i wyznaje swoje, czasem dziwne
      zasady. Dam sobie rękę uciąć, że opisana przez ciebie mentalnośc występuje nie
      tylko w Tarnowie, ale i w Rzeszowie, Krakowie i w każdym innym mieście.
      Wystarczy pojechać i się przekonać.
      • Gość: lemuriza Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność IP: *.solutions.net.pl 21.07.03, 20:22
        A co to znaczy wiejska mentalność co?
        Noszenie firmowych ciuchów?
        Jak kogoś stać niech sobie nosi, ja nie cierpię na kompleks firmowości, a
        ciuchy kupuję prawie zawsze w sklepach z odzieżą używaną. i nie czuję się
        przez to gorsza, więc nie uogólniaj proszę, bo takich ludzi jest więcej.
        A te firmowe ciuszki to duża zasługa rodziców tak a nie inaczej wychowujących
        swoje dzieci.
        Widzę jak koleżanki z pracy żyłują się dla swoich pociech i nie rozumiem tego.
        Same chodzą w byle czym, klapkach za 15 zł, ale dziecko musi mieć firmówki za
        kilkaset złotych i to jeszcze nie kupione w Tarnowie, a Krakowie!
        Nie rozumiem tego szczerze mówiąc, ale w ten sposób wychowywane dzieci... nic
        dobrego to nie wróży.
        Ale czy to ma coś wspólnego z miejscem zamieszkania? Nie sądzę.
        To trend zapewne ogólnokrajowy.
        I nie ma nic wspólnego z miastem ani ze wsią, ale z otaczającą i zalewającą
        nas reklamą. Dzieciaki to widzą, i do Mamusi .... bo wszyscy w klasie mają
        takie buty, a jak ja ubiorę inne to mnie wyśmieją...
        Jak Mamusia ma to Ok, ale jak nie ma i oszczędza i pożycza to to już jest
        jakaś patologia chyba.
        A Tarnów bardzo lubię i ludzi w nim mieszkających również.
    • Gość: okropna_gaduła Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność IP: *.west.tarnow.pl 21.07.03, 22:36

      Naprawdę tarnowska mentalność objawia się w noszeniu firmowych butów i złotego
      łańcucha?A cizie są zmalowane,kruczoczarne lub tlenione?
      Będę musiała udać się na rynek w celach naukowych obserwacji(socjologicznych).
      Zmartwiłam się również tym obrabianiem dupy.Jeżeli ubiorę stare jeansy to co
      wtedy?
      A tak w ogóle to jakoś w tym roku rynek stracił wiele w moich oczach-tam jest
      za dużo ,za gęsto i za hałaśliwie jak na mój gust.
      • lemuriza Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność 22.07.03, 07:55
        z jednym mogę się zgodzić, po wnikliwym przeczytaniu Twojego posta, bo siedząc
        czasem na Rynku mam okazję chcąc nie chcąc "poobserwować" ludzi.
        No i niestety masz rację z tymi dziewczynami, chociaż zdarzają się wyjątki i
        uogólniać nie można.Ale tak ogólnie rzecz biorąc dzisiejsza moda sprawiła, ze
        wiele dziewczyn pozbawiło się na własne życzenie wdzięku i subtelności,
        dziewczęczości.
        Pisałam już zresztą tutaj kiedyś o modzie i nie chciałabym wracać do tematu, bo
        sprawiło to spore rozdrażnienie u niektórych osób.Nie chciałambym znowu
        doprowadzić do sytuacji konfliktowej, zbyt lubię to forum:)
        Niestety moda jest jaka jest każdy widzi, nieco wulgarna, bo innego określenia
        nie znajduje, do tego przesadne makijaże jak piszesz no i dziewczyna mało tego,
        ze traci wdzięk i subtelność, to jeszcze wygląda zdecydowanie dojrzalej i
        doroślej niż powinna.
        Do tego słownictwo niecenzuralne ( nie jestem swięta i też mi się zdarza
        przekląć), ale jak widzę młode dziewczyny przy piwie, papierosie , a obok stoi
        wózek z dzieckiem, i co drugie słowo leci k....., to jakoś tak smutno się robi,
        że świat tak traci na subtelności i młode pokolenie rośnie w takiej atmosferze,
        no i tak to się kręci.

        Ale raz jeszcze podkreślam, to nie ma nic wspólnego z Tarnowem, tak jest chyba
        w całym kraju.

        • rafal761 Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność 22.07.03, 14:20
          zmalowane lale typu Britney Spears i ich lovelasy typu Banderas to ludzie
          którzy rzucają się w oczy ale nie stanowią o obliczu naszego miasta. Niedawno
          byłem na browarku na rynku i raczej większość ludzi była spoko, a z szafy
          grającej głównie leciał rock. Opisany wczesniej typ osoby można poza tym, jak
          ktoś wspomniał, spotkać w każdym mieście, a najwięcej chyba nie na wsi a w
          Warszawie, bo to stolica państwa, kiczu i snobizmu.
          Zaraz jakiś Warszawiak powie że jestem zakompleksiony... :)
          • Gość: lemuriza Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność IP: *.solutions.net.pl 22.07.03, 21:07
            No własnie, miałam też napisać o Warszawce i jakos mi tak umknęło.
            Tak sie składa, że spędziłam tam na jesieni weekend, również w towrzystwie
            znajomych, którzy wyjechali tam za pracą.
            Byłam przerazona tym miastem, ludźmi, miałam okazję być w jakimś takim centrum
            rozrywki ( kręgle, dyskoteka). Przerażające naprawdę: kasa, kasa, kasa,
            seks,seks, seks, kariera.... to priorytety większości tych ludzi.
            Wszechogarniający snobizm.
            Z ulgą i radością ( naparwdę) wysiadłam na dworcu w Tarnowie i patrzyłam na
            moje prowincjonalne miasto.
            Tu naprawde nie jest źle, Karola. Uwierz w to!Są gorsze miejsca na świecie.
            I jeszcze jedno: całkiem niedawno miałam okazję usłyszeć z ust koleżanki
            mieszkającej w Poznaniu taką opinię: tam ( czytaj: w Poznaniu) wszystko jest
            dla ciała, tu ludzie więcej myślą o duszy. Banalne? Może, ale ona nie jest
            tarnowianką i ma obiektywne spojrzenie na sprawę.
            Budujące? Dla mnie tak.
            • tradycja1 Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność 22.07.03, 23:59
              ...iza wiesz ja tez calkiem niedawno bylam w Warszawie.Nie mam tam ani rodziny
              ani starych znajomych.Pojechalam tam jak juz wiekszosc wie na zlot
              forumowiczow piszacych wlasnie na gazecie.Bylam jedyna osoba z poza
              Warszawy,nastawilam sie wlasnie na wielkie snobowo,a tu szalenie mile
              zaskoczenie.Pokazano mi Warszawe Warszawiakow,od pubow,restauracji i miejsc
              gdzie sie bywa...zeby cos zobaczyc a nie zeby nas zobaczono.
              • lemuriza Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność 23.07.03, 08:13
                Mam inne doświadczenia niestety.
                Poza tym muszę Ci powiedzieć, ze byłam w jednym miejscu gdzie było zgrupowisko
                wielu sławnych osób. Z polityki, z filmu,świata literatury itd. Brrrrrrr....
                jakos tam okropnie się czułam, miałam wrażenie, ze oni wszyscy się tak
                nienawidzą,tak myślą tylko o rywalizacji, te sztuczne uśmiechy, te kurtuazyjne
                rozmowy...
                A drugie miejsce to była ta kręgielnia: niestety bardzo złe wrażenia, bardzo
                złe.
                Obcałowywanie nie swoich męzów i chłopaków, na oczach tychże. Niewybredne
                żarciki na temat dziewczyn z dyskoteki, lizanie się i obciskiwanie. Totalny
                luz.
                Sorry, ale jestem z innej bajki.
                Niestety w takim świecie nie potrafię żyć. Zbyt ważna jest dla mnie rodzina,
                zbyt ważny jest dla mnie mój mąż, żeby tak dla zabawy zapominać o tym, że on
                jest tuż obok i ślinić się z innym na jego oczach, albo wskakiwać na kolana
                itp., itd. Zresztą to się nie mieści w normach i zasadach, które sama sobie
                wyznaczyłam, więc nie ma o czym mówić.A poza tym jesli się kogoś kocha, to
                chyba nie robi się takich rzeczy, tylko dlatego, ze tak wypada, bo tak robią
                wszyscy, a ja ty się człowieku nie podporządkujesz ogólnym zasadom, to uciekaj
                z naszej paczki, boś dziwoloąg.
                Dlatego po prostu mi się tam nie podobało, ale być moze trafiłam w
                nieodpowiednie miejsca i na nieodpowiednich ludzi:)))
                Zresztą jakoś nigdy za Warszawą nie przepadałam, nie czuję sie tam dobrze, ot
                co.
                Wolę Tarnów, no i Kraków:)))
    • Gość: lobuzek Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.202.* 22.07.03, 15:00
      Idąc tym tokiem rozumowania, to każde miasto jest zacofaną wiochą. Idę o
      zakład, że w każdym mniejszym lub większym mieście takich "okazów" jest sporo.
      Moim zdaniem tworzenie negatywnego wizerunku miasta na podstawie dziwnych
      typków kręcących sie po rynku jest błędne. Dawniej zwracałem na takich ludzi
      uwagę, natomiast teraz kompletnie mi to zwisa - jak im jest z tym dobrze, to
      chwała im za to. Nie obchodzi mnie ich styl, ale nie jestem im przeciwny i
      absolutnie nie traktuję ich jako osoby tworzące wizerunek Tarnowa.
        • lemuriza Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność 23.07.03, 15:05
          Mentalność, charakterystyczny sposób myślenia i odnoszenia się do
          rzeczywistości, wynik przyjęcia określonych zasad i wartości, które wyznaczają
          sposób zachowania jednostki lub grupy społecznej. Wyróżnia się dwa podstawowe
          typy mentalności:

          1) mentalność indywidualistyczna – wynika z przekonania, że interesy i potrzeby
          jednostki są nadrzędne wobec interesów i potrzeb zbiorowości, dlatego zadaniem
          państwa jest tworzenie takich zasad, przepisów i norm prawnych, które
          przyczyniać się będą do pomyślności i rozwoju każdego człowieka;

          2) mentalność kolektywistyczna – jej podstawą jest założenie, że społeczność
          jest autonomicznym podmiotem, jednostka zaś jego częścią. Zadaniem państwa,
          jako wyraziciela woli grupy, jest więc ochrona interesu zbiorowego. W tej
          sytuacji prawa jednostki są podporządkowane woli większości. W zależności od
          skali rozbieżności, między systemem zasad i wartości preferowanych przez dane
          społeczne i państwo a mentalnością człowieka (grupy), w różny sposób mogą
          ujawniać się jego zachowania wobec rzeczywistości, począwszy od bierności,
          poprzez bunt, aż do całkowitego aktywnego negowania istniejącego porządku
          politycznego i gospodarczego


          To tyle z internetu na temat mentalności, a co miała na myśli autorka posta?!
          myślę, ze troche pojęcia pomyliła po prostu.
          Pozdrowienia zranko:))))
          • Gość: olo Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.03, 02:27
            To nie jest mentalnośc wiejska bo o taka dzis trudno. To mentalnosc
            specyficzna nie wystepująca nigdzie poza Tarnowem i okolicami Dąbrowy
            z małym dodatkiem Brzeska.Wyróznia ta mentalnosc dziwny koktajl
            mieszczanstwa/ w tym gorszym wydaniu - blizej dulszczyzny/, specyficznie
            pojmowanej tradycji / w praktyce odpornosci na wszystko co nie pochodzi
            z Krakowa lub zza wielkiej wody /,bardzo niskim poziomem intelektualnym
            podbarwione i doprawione mentalnoscia zmanierowanego miejskoscia chlopstwa.
            W mwntalnosci tej wyróznia sie demonstracyjny katolicyzm / w wersji imprezo-
            wej/i niespotykany nigdzie kult dolara. W tym dusznym swiatku pobrzmiewają
            / wsród starszych/ mało chwalebne karty z czasów likwidacji ghetta i pare
            innych świnstewek.Zatraca to mlode pokolenie ale trzeba lat by tarnowski
            mieszczuch ucywilizował sie. to temat na duzy felieton i zaledwie niektóre
            z cech tarnowian tu zarysowałem. W okolicach Dabrowy jak sie upija to jeszcze
            sie strasznie drą ale z tym moznawytrzymac.
    • qwerty.tarnow Re: mentalność - do Ola 24.07.03, 21:07
      Z Twojej wypowiedzi można wywnioskować, że sam pochodzisz z tych okolic -
      inaczej nie mogłyby Ci być znane te regionalne przywary. I wstydź się tego, że
      uciekłeś stąd i udajesz kogoś innego niż jesteś, że boisz się przyznać, skąd
      Twoje korzenie; zaś pochodzenie nie musi wcale oznaczać, że Ty konkretnie
      posiadasz takie wady regionalne o jakich piszesz.
      Jeśli zaś mylę się, tzn. nie jesteś jednak z tych okolic a wpisane informacje
      czerpiesz tylko z "dobrze sprawdzonych źródeł" (nawiasem mówiąc na takich
      źródłach sparzyły się ostatnio dwie znane gazety), to także nie najlepiej o
      Tobie świadczy - posługiwanie się plotką nie świadczy o wysokiej kulturze.
      A co do kultu dolara - jest on obecny, to jest fakt. Dużo rodzina ma kogoś w
      USA i stąd to zjawisko. Ale przypatrz się swojej Warszawie, gdzie już prawie
      oficjalną walutą stał się dolar - czynsze, ceny wyrażane w $. I to nie jest
      kult pieniądza?
      Nie wypominaj innym ich błędów, bo inni wypomną Twoje Tobie...
      • Gość: olo Re: mentalność tarnowian................ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 00:19
        Uzupelniejac, bo cześć nie zrozumiala, ta opisana mentalnosc tarnowian
        ma swoje korzenie w okolicy. Któz z dzisiejszych tarnowian nie ma wujka
        cioci lub innej rodziny e okolicach Lisiej Góry, Radlowa, Skrzyszowa czy
        innego Tuchowa. To te okolice od lat kolonizuja Tarnów niosąc ze sobę
        niezbyt chlubne tradycje bezrolnej biedoty, robotników najemnych,sluzby,
        drobnych handlarzy. Pierwsza faza kolonizacji to opustoszałe po wojnie
        okolice tarnowskiej starówki. Jak to wygladalo, wiemy. Kolejne fazy przyszły
        razem z wladza ludowa. Te zyciorysy z cytowanej juz Lisiej Gory itp
        Tak w skrócie powstal i utrwaliła sie owa,, tarnowska mentalnosc,,
        Zapomniałem że inna zcech przedstawicieli tej nacji jest wyjatkowa
        skłonnosc do gorzały/ równy chłop, mówie ci przefajny/.
        • lemuriza Re: mentalność tarnowian................ 28.07.03, 09:15
          ja nie mam wujka w okolicy, naprawdę nie mam...
          no ale ja jestem element napływowy, z innego województwa...:)
          i naprawdę to co widzę wg mnie wcale nie odróżnia mentalności mieszkańców
          Tarnowa i okolic od mieszkańców regionu, w którym mieszkałam.
        • teklat Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność 29.07.03, 18:13
          Tak sobie myślę - wiejska mentalność... czy to jest zła mentalność? Tak już
          daleko zaszliśmy w swojej miastowości, żeby to co wiejskie odrzucać z
          obrzydzeniem? Moze lepszym słowem byłby tu prowincjonalizm? I ten wiejski, i
          ten małomiasteczkowy, i ten z wielkich miast. Bo prowincja - w tym negatywnym
          znaczeniu, które założycielka wątku miała zapewne na myśli - bywa w nas
          samych - jeśli do tego dopuścimy. Jeśli poczujemy się źle ubrani lub w inny
          sposob nieatrakcyjni w obecności ludzi w firmowych ciuchach, w obecności
          pewnych siebie tlenionych blondyn czy szpanujących "karczychów" w
          łańcuchach...
            • Gość: olo Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 02:19
              Zgoda Lemurizo, ale dla uproszczenia trzeba taka mentalnośc jakos nazwać.
              Wiejskość jest tu przydatna lecz nie w rozumieniu terytorialnym.Przecież
              typowi dla miast blokersi to produkt czysto wiejski/ rodzice,koledzy itp/
              choć obecny w wiekszych miastach.O mieszczańskich mało ciekawych cechach
              możemy podyskutowac. Natomiast tą wiejskośc charakteryzują typowe /w masie/
              zachowania ludzi ze wsijak: ich stosunek do zwierzat,odpornosc na wiedzę
              /brak poszukiwania wiedzy/pijaństwo/tu miasto jednak ustępuje/,obłudny
              a zarazem demonstracyjny katolicyzm,brak wiekszej troskio wychowanie wlasnych
              dzieci,brak tolerancji do innych/innowierców,kalek,/,itp itp. Niech wiec
              zostanie to okreslenie,choc nie jest ono precyzyjne i nie należy rozumiec
              jego dosłownie.
              • lemuriza Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność 30.07.03, 08:08
                może i racja, że pewne cechy sa charakterystyczne dla ludzi mieszkających na
                wsi lub w mieście.Ale nie o nich pisała załozycielka wątku, bo te o których
                pisała nic wspólnego nei mają z miejscem zamieszkania.
                Ten stosunek do zwierząt, to prawda, ta nietolerancja dla innowierców itp.To
                prawda. Doświadczyłam tego, dotknełam, widziałam. Ale...
                To nie tylko wieś, tacy ludzie sa i w mieście. Moze dlatego, ze w maistach,
                zwłaszcza takcih jak tarnów, gdzie ludzie przybywali za pracą ( Azoty) sporo
                jest tzw. elementu napływowego.
                Też mieszkałam przez 20 lat w podobnym mieście i też miałam okazję
                zaoobserwowac różne zjawiska.
                Ale tak naparwdę martwi mnie coś innego.
                Nie wiejska, nie miejska, ale polska mentalność.
                Juz mówię o co chodzi.
                jestesmy narodem, który nie potrafi kulturalnie się bawić niestety. Jak juz
                jest impreza to morze alkoholu iz atracenie zupełne.
                całkiem niedawno miałam okazję być na wieczornym spotkaniu bardziej oficjalnym,
                słuzbowym niż prywatnym, gdzie byli goście z zagranicy i ... zgroza.
                "Pieknie" zaprezentowali się Polacy, tacy na wysokich stanowiskach.
                Byłam zażenowana, było mi wstyd. Pijacki bełkot, niewybredne żarty w stosunku
                do kobiet, kompromitacja w oczach pracowników. szkoda gadać.
                Czy to się kiedyś zmieni?
                Czy musimy pić na umór?


                • lemuriza Re:do Ola 01.08.03, 12:51
                  Co do wykształcenia, tu się chyba mylisz, bo jeśli coś na rzeczy jest to chyba
                  nie brak troski a brak świadomości, ale i on powoli znika.
                  Mam w rodzinie osobę, wywodzącą się z wiejskiej, wielodzietnej rodziny. To
                  bardzo mądra osoba, chluba swojej wsi, wykładowca uczelni wyższych.Rodzice nie
                  stawiali przeszkód w nauce.
              • qwerty.tarnow Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność 30.07.03, 23:11
                > charakteryzują typowe zachowania ludzi ze wsi jak: odpornosc na wiedzę/brak
                poszukiwania wiedzy

                ??? Gdzieżeś ty to człowieku znalazł? Skąd wykombinował? Mam rozumieć, że
                mieszkańcy wsi to tępaki, co nic się nie uczą? A skąd wywodzi się całe
                mieszczaństwo? Przecież to tylko i wyłącznie element napływowy ze wsi, który w
                dawniejszych lub bliższych czasach wyemigrował do miast, gdzie były ośrodki
                naukowe, gdzie była praca inna niż tylko ta na roli. Przeglądnij sobie
                biografie znanych ludzi: twórców, naukowców, itp. - ile z tych osób miało
                proste wiejskie pochodzenie a potem do czego doszli.

                > obłudny a zarazem demonstracyjny katolicyzm

                Tak? A skąd niby wywodzą się słuchacze Radyja? Przeważająca ich większość to
                miastowi, którzy z nudów słuchają tych audycji i popadają potem w przesadny
                zachwyt nad ojcem Borowikiem czy Opieńkiem...

                > brak wiekszej troski o wychowanie wlasnych dzieci,

                Że co? Że dzieci pracują na gopodarstwie od małego to jest przejaw braku
                troski? Jeśli tylko jest to praca na siły takiego młodego człowieka to ja
                jestem jak najbardziej godzien podziwu dla takiego wychowania, uczenia
                godności i wartości pracy. To miejskie dzieci pozostawione bez opieki (bo ich
                rodzice pracują - i to rozumiem) wyczyniają więcej: wybryki, szajki, itp.

                > brak tolerancji...

                Zależy gdzie. Co innego jest mała wieś, w której żyją już tylko starzy ludzie
                przywyczajeni do obrazu swojego małego świata jaki tylko dotąd widzieli, gdzie
                wszyscy wszystkich znają, wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą - nie wymagajmy
                od tych ludzi by zachwycali się każdą nowością wprowadzaną na ich grunt: czy
                to sąsiadem innowiercem, czy parą homoseksualistów. Oni muszą się oswoić z
                taką sytuacją, przemyśleć ją, poznać tych "innych" i po pewnym czasie
                większość z nich to zaakceptuje. A czym innym jest miasto, gdzie przeważnie
                sąsiad nie zna sąsiada, gdzie te różności i odmienności można spotkać prawie
                na każdym kroku, gdzie przeważają ludzie młodzi - którym przeważnie jest to
                obojętne że coś jest "innego".
                  • Gość: olo Re: olo do qwerty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 02:19
                    Jest taki styl dyskusji polegajacy na sprowadzaniu wszystkiego do absurdu.
                    Czynisz to mój Panie wręcz podręcznikowo /mam na mysli podrecznik erystyki/.
                    1.Oczywiscie, mieszczaństwo a dokładniej osoby zaliczane do tej katego
                    rii, mieli praprzodków ze wsi, ci zas praprzodków z głębolich
                    puszcz a ci z...... itd itd.Możemy cofać się do wędrówki ludów.
                    Tylko czego to ma dowodzić? Chyba nie dziedziczenia cech i przywar?
                    2.Obłudny katolicyzm.Przecież wyraznie pisałem że dyskutujemy pośługu-
                    ja sie pojęciami nieostrymi, w pewnym znaczeniu umownymi
                    3.Jezeli jeses Pan pewien że na wsi przykłada sie wage sprawie wycho-
                    wania dzieci to O.K. Tylko nie chwal sie tym
                    4.Brak tolerancji-zależy gdzie i dalej podział na wies mała i mniejszą.
                    Odsyłam do porzadnego leksykonu i dokładne przestudiowanie hasła
                    ,, tolerancja,,
                    A reasumując: takto mozemy sobie gadać. Ale po co? Mrożek już dawno sie z
                    takich gadek posmiał.



                    • qwerty.tarnow Qwerty do olo 31.07.03, 11:25
                      > sprowadzanie wszystkiego do absurdu...

                      No cóż, postąpiłem wg wzorca: jaka wypowiedź taka i reakcja na nią. Jeśli
                      przedstawiasz głupie argumenty to nie oczekuj że otrzymasz inteligentną
                      odpowiedź.
                • lemuriza Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność 31.07.03, 07:56
                  no wiesz qwerty, z tym przyzwyczaianiem się do nowych sytuacji to bywa różnie,
                  każdy potrzebuje czasu to fakt, nie każdemu zresztą musi się wszytsko podobać.
                  I to też nic wspólnego z miejscem zamieszkania nie ma.
                  W gruncie rzeczy nie każdy musi się zachwycać wszystkim prawda?
                  Ale juz okazywanie tego w sposób niewłaściwy do właściwych nie należy.
                  Już tu pisałam kiedyś o mojej Babci , która wręcz pluła pod nogi sąsiadce, bo
                  ta nie miała ślubu kościelnego.No to gdyby żyła dziś, to pewnie własnej wnuczki
                  by nie "pznawała", bo tak się składa, że moja siostra ma też ślub cywilny:)
                  Moja Babcia mieszkała w mieście, malutkim co prawda, ale jednak i do pewnych
                  rzeczy i zjawisk nigdy sie nie przyzwyczaiła i nie potrafiła
                  zaakceptować.Takich jak np. ludzi po rozwodach, ludzi wyznających inną wiarę,
                  albo tych, którzy w ogóle nie wierzyli...
                  A ja byłam dzieckiem, czułam się zażenowana całą sytuacją, tym, ze jak szłyśmy
                  razem i szła sąsiadka, to nie wolno mi było powiedzieć dzień dobry, tym, ze
                  Babcia keidyś przepędziła z domu Swiadka Jehowy.
                  Trzeba czasu a pewne rzeczy być może w tym kraju będą postrzegane inaczej, np.
                  to ze są ludzie, którzy nie chodzą do Kościoła.
                  Bo na razie niestety w większości przypadków na takich ludzi patrzy się z
                  rezerwą.
                    • teklat Re: tarnowska mentalność=wiejska mentalność 31.07.03, 22:56
                      Co prawda to Lemuriza jest wzywana do odpowiedzi, ale śledzę ten wątek i
                      chciałabym jakoś skomentować Twoją ostatnią wypowiedź, Olo.
                      Otóż - bywam czasem na wsi u zaprzyjaźnionych gospodarzy, od wielu już lat
                      przyglądam się temu małżeństwu. Nie widzę w tym związku zbytniej
                      czułostkowości, bo to są ludzie dosyć starej daty - więc o sposobie ich
                      witania nie mogę za wiele powiedzieć. Nie wiem, czy to jest aż tak bardzo
                      istotne. Widzę natomiast ich wzajemny szacunek, wspieranie się - w zdrowiu i w
                      chorobie, wspólną pracę, troskę o dzieci (już dorosłe, po studiach) i o wnuki,
                      którymi się cieszą. Nie wydaje mi się, by dzieci z miasta, które tam do nich
                      przyjeżdżają na wakacje, mogły się od nich czegoś złego nauczyć.
                      To wszystko, o czym piszesz wcześniej - dewocja, okrucieństwo wobec zwierząt,
                      zaniedbywanie dzieci - zdarza się w miastach, nawet w tych największych.
                      Dewocja wzmaga się przy każdej wizycie Papieża, a okrucieństwo wobec zwierząt
                      i dzieci raczej jest świadectwem ogólnego zdziczenia ludzi, nieważne, czy
                      żyjących na wsi, czy w mieście. Tak sądzę...
                    • Gość: okropna_gaduła Re: Olo-nie poddawaj się IP: *.west.tarnow.pl 01.08.03, 00:09
                      Jakkolwiek wiem ,że wszelkie uogólnienia są bardzo ryzykowne to muszę
                      przyznać ,że mam bardzo podobne do Olowych spostrzeżenia.
                      Z braku czasu nie będę pisać o sytuacjach z życia( z racji pracy kontaktuję
                      się z bardzo wieloma ludżmi i na wsiach i w miastach).
                      Ale nigdy nie traktuję nikogo stereotypowo.Dla mnie istotny jest człowiek jako
                      taki.To może być prosty chłop ,który z racji takiego a nie innego wychowania
                      nie podaje kobietom ręki na powitanie(ale wszystkim obecnym mężczyznom podaje
                      rękę) , ale on też ma swoja prawdę do wypowiedzenia.I staram się go wysłuchać.
                      Natomiast podnoszą mi poziom adrenaliny tacy co wyżej srają niż dupę mają.A
                      niestety poznałam takich mnóstwo .I to chyba jest przejaw tego
                      prowincjonalizmu.
                      I jeszcze jedno :ani ja ani moja rodzina nie pochodzi z Tarnowa ani okolic .
                      moja r
                        • rafal761 Re: Olo-nie poddawaj się 01.08.03, 11:49
                          Od urodzenia jestem mieszczuchem, ale wiele czasu spedzałem u babci i kuzyna na
                          wsi w dawnym województwie rzeszowskim. Wies na zadupiu, lekko zacofana, ale
                          ludzie byli tam wspaniali. Mimo że biedni to na festynach, czy zabawach zawsze
                          było ich stac na gest i czasem niemało postawić :). Byli bardzo pomocni,
                          wystarczyło poprosić a już byli gotowi. Schemat życia był jednak stereotypowy,
                          cały tydzień ciężka praca, w sobotę chlanie na umór, w niedzielę piwko na
                          dojście do siebie i tak od nowa. Tam nawet małe dzieci pracowały całymi dniami
                          w polu, takie wakacje. Wszyscy bali natomiast sie proboszcza, praktycznie nikt
                          nie sprzeciwiał się jego absurdalnym pomysłom, które niejednokrotnie zmierzały
                          do wyczyszczenia i tak prawie pusych kieszeni. Od paru lat tam nie jeżdżeale
                          wspominienia mam miłe, acha i niezłe były też wojny między wioskami na
                          zabawach, sztachety szły w ruch i .... ech to były czasy...
                          • lemuriza Re: Olo-nie poddawaj się 01.08.03, 12:45
                            Hm... coś mi się jeszcze przypomniało. Na świecie jest masa ludzi dobrych i
                            złych, żyją sobie w miastach i na wsi. Ale...
                            Otóż w pracy stykam się z ludźmi ze wsi, głównie starszymi i jedna rzecz mnie
                            uderza. Są strasznie zawistni , zazdrośni w stosunku do sąsiadów.
                            Spory, kłótnie, groźby. Kłócą się o rzeczy tak absurdalne, nienawidzą i
                            naprawdę nie jest to wzięte z filmu o Kargulu i Pawlaku.
                            Gdybyście widzieli w jaki sposób mówią o tych sąsiadach – nienawiść w oczach.
                            Skarżą, donoszą.
                            Pewnie i w mieście są takie „zjawiska”, ale chyba jednak rzadziej.
                            • Gość: marcin Re: Olo-nie poddawaj się IP: *.d.002.pth.iprimus.net.au 01.08.03, 15:24
                              "To nie jest mentalnośc wiejska bo o taka dzis trudno. To mentalnosc
                              specyficzna nie wystepująca nigdzie poza Tarnowem i okolicami Dąbrowy
                              z małym dodatkiem Brzeska.Wyróznia ta mentalnosc dziwny koktajl
                              mieszczanstwa/ w tym gorszym wydaniu - blizej dulszczyzny/, specyficznie
                              pojmowanej tradycji / w praktyce odpornosci na wszystko co nie pochodzi
                              z Krakowa lub zza wielkiej wody /,bardzo niskim poziomem intelektualnym
                              podbarwione i doprawione mentalnoscia zmanierowanego miejskoscia chlopstwa.
                              W mwntalnosci tej wyróznia sie demonstracyjny katolicyzm / w wersji imprezo-
                              wej/i niespotykany nigdzie kult dolara. W tym dusznym swiatku pobrzmiewają
                              / wsród starszych/ mało chwalebne karty z czasów likwidacji ghetta i pare
                              innych świnstewek.Zatraca to mlode pokolenie ale trzeba lat by tarnowski
                              mieszczuch ucywilizował sie. to temat na duzy felieton i zaledwie niektóre
                              z cech tarnowian tu zarysowałem. W okolicach Dabrowy jak sie upija to jeszcze
                              sie strasznie drą ale z tym moznawytrzymac.

                              ha ha, olo robi sobie jaja choc jako chlopu dwa powinny wystarczyc,
                              chyba ze jako pisanki w koszyku na wielkanoc do kosciola zaniesie:)
                              prawdy jakowej brak tutaj okrutny czego dowodem jest brak
                              jakichkolwiek danych statystcznych, tu o szczegolnym upodobaniu
                              do spozycia trunkow,(czy spozycie alkoholu w Tarnowie jest wyzsze niz srednia
                              krajowa) szczegolnie rozweselila mnie wzmianka na temat poziomu intelektualnego
                              :))))) no i jak tu brac pana (jesli to pan) Ola serio:) Nie moge odmowic
                              polotu, ale z polotem to trzeba sie urodzic, czyzby Pan z Tarnowa?
                              Co najgorsze to sie wstydzic pochodzenia fe
                              • Gość: olo Re: Olo-nie poddawaj się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 23:16
                                Ja tez znam mieszkańców wsi wcale nie pasujących do prezentowanego
                                obrazu krytycznego tzw. mentalności wiejskiej- bo o tym ma byc mowa.Ale nie
                                o pojedynczych przypadkach dyskutujemy a o zjawiskach szerszych .
                                Scislej,mentalnosci wiejskiej obserwowanej u wspólczesnych tarnowian.
                                Mentalnosci która odróżnia tarnowian od np mieszkańców Krakowa ,Poznania
                                czy blizej Kielc.Chodzi o takie cechy tej mentalnosci które śmieszą, draznią,
                                denerwują a nawet obrazaja.Wiejskosc tych cech jest naturalna bo jaka miałaby
                                być? Podałem tylko kilka wyrozniajacych sie cech. Jesli dodać do nich
                                specyficzne cech mieszczaństwa tarnowskiego- powstaje ciekawy cocktajl.
                                I o tym próbuje niektórym łopatologicznie wyjaśniac. Ale materia oporna
                                jak ja o zjawisku ogólnym to dyskutant otym że zna pewien przypadek i jest
                                inaczej. I tak w koło Macieju. A moze odkrywa sie nowa cecha wiejsko-
                                miejskiej/ juz nie tarnowskiej/ mentalnosci? Co do Tarnowa, zeby o cechach
                                jego mieszkańców pisac trzeba byc ich obserwatorem i wnikliwym recenzentem.
                                To trudne jesli wolny czas spedza sie np. sciskając w ręku /nie kamyk.../
                                lecz pilota tv
                                • teklat Oj, nie mogę dziś pisać.... 02.08.03, 12:07
                                  ...bo mam ręce zajęte trzymaniem pilota. Dodatkowo czytam "Naj", "Poradnik
                                  domowy" i "Przyjaciółkę"... a w wolnych chwilach powieści dla kucharek.
                                  Ale pozdrawiam (znad garnka)!
                                  Tarnowsko-krakowsko-wiejski garkotłuk......:)))))
                                • Gość: marcin Re: Olo-nie poddawaj się IP: *.a.004.pth.iprimus.net.au 02.08.03, 15:18
                                  Jako obserwator Olo malo widzisz bo wzrok masz ludzki nie sokoli
                                  a tego co za mgla nie widzisz i oczy przymruzasz i nic i nic,
                                  i tu trzeba sobie reszte zmyslic zeby pasowala.
                                  A gdy zaczyna brakowac faktow to wciskasz kit typu "ja tu ogolnie"
                                  coz, moglbys chociaz zrobic to z humorem, wtedy byloby to latwiej
                                  przelknac i moglibysmy sie posmiac:) Nie spodziewaj sie innej reakcji
                                  od dyskutantow jesli piszesz tego typu farmazony na forum tarnowskim,
                                  a straszenie felietonem, hmm coz, masz o sobie wysokie mniemanie
                                  ale to chyba cecha mieszkancow Twojej klatki schodowej/domu/podmoscia
                                  (niepotrzebne skreslic) Jesli jestes zawiedziony poziomem wypowiedzi
                                  powyzszych zacznij pisac dla czasopism, za wierszowki chyba niezle placa.
                                  m.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka