06.10.12, 11:11
Sepia wspomnień i zieleń nadziei.

gdy w stare mury
obrosłe wisterią
wchodziła muza
ze swą histerią
zwykłem był
jej róż chłodzić fioletem
błękitem, by magenty
jednością zrosła się
z glicynii mitem

lecz zapachy róż
więdną jesienią ...
pozostaje wrzos pamięci
z wystygłą kwiatu
czerwienią

nadejdzie puszysta niania
uśpi marzenia wspomnień
dając spokój ciału i duszy
do czasu, gdy przebiśnieg
zimowy alabaster skruszy

wtedy lila-róż krokusa
pojawi się wśród gości
z żółcią szafranu –
pyłkiem zazdrości
i znów zieloność wiosny
ożywi żądze
z płonną nadzieją
że wiem, co robię
i więcej nie zbłądzę
Edytor zaawansowany
  • poi-poe 06.10.12, 13:31
    W jej łonie widzę wszystkich bytów przędzę:
    Kochanie wiąże jednolitym splotem
    To, co oddzielnie stoi w świata księdze
    Treść i przejawy rzeczy z ich przymiotem,
    Złożone razem w takie pełne dziwo,
    Że z mojej mowy trudno sądzić o tem.

    Dante Raj, przekł. E. Porębowicz
  • kicho_nor 06.10.12, 18:53

    Jaj poetycki o nie poetach i poetach

    Gnany chucią biegł
    Przez wzgórza doliny
    A poecie wystarczy
    Zapach majtek dziewczyny
  • poi-poe 06.10.12, 19:34
    Jak ich znam, to niezupełnie smile tym nie mniej, jak jeden pisał: wpływ zapachu kobiety na stado żurawi kanadyjskich jest ogromny smile
    Sam, jako nie poeta kiedyś coś zwierszowałem o tym zapachu, może znajdę w tym moim bałaganie...

    lubię delikatny zapach Kobiety,
    a nie mydełka fa
    mydełko fa nie daje żadnej podniety
    i życie trwa ..
    miast iść do przodu
    wypić beczkę miodu
    zażyć łyżkę dziegciu
    i bez walki w rozumie
    spać pod baldachimem łoża
    lub tarzać się w mendlu zboża
  • k.karen 07.10.12, 11:37
    ....wtedy lila-róż krokusa
    pojawi się wśród gości
    z żółcią szafranu –
    pyłkiem zazdrości
    i znów zieloność wiosny
    ożywi żądze
    z płonną nadzieją
    że wiem, co robię
    i więcej nie zbłądzę



    "pyłek zazdrości" - ładnie nazwałeś, bardzo mi się podoba ten wiersz! smile

    Kiedyś mnie zainspirował pierwszy wiosenny krokus do napisania wiersza.

    Ps. A pogoda paskudna dzisiaj, siedzę w domu i bawię się dalej nowym kompem a cieszę się przy tym jak małe dziecko smile

    Pozdrawiam z dyszy słonecznie smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 07.10.12, 18:15
    Tu leje jak z cebra ...i dobrze, pojawiły się prawdziwki.
    Cieszę się, że Ci się wiersz podoba, bo oznacza to, iż antymuza jest "na chodzie" smile, a już zaczynała mnie niepokoić jej histeria.
    Pozdrowienia jesienno-deszczowe.
  • k.karen 07.10.12, 22:16
    ...zapachy róż więdną jesienią
    A wiesz, nie wiem co się stało ale moje róże (i tylko te herbaciane) zwariowały w tym roku. Dopiero teraz kwitną jak szalone a wieczorem pachną niesamowicie smile

    Ja ostatnio nie mam natchnienia do wierszowania i może dobrze bo inni ( tak jak Ty) robią to lepiej. Czekam na następny smile


    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • k.karen 08.10.12, 15:31
    Dobre popołudnie, a Ciebie Poe nie ma smile
    Ale nie jestem całkiem przekonana że dobre bo zrobiło
    się zimno, włączyliśmy ogrzewanie.
    Zagram coś na ocieplenie nastroju i żeby pozdrowienia były choć odrobinę słoneczne smile


    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 08.10.12, 16:00
    Srebrny kluczyk działa -
    gdy właścicielka tego chce -
    niczym maga lubczyk:
    więc po chwili wahania
    wchodzi bez pukania
    nakarmić swego samotnego kota,
    który się po różnorodności miota
    poszukując srebrnego jej odbicia
    w tej czarodziejskiej górze błota.

    To kiedyś z realu, tylko kluczyk był złotym smile miałem wysyp kozaków, a obieranie w związku z pogodą zostało zawieszone - zimno i plucha, czekam na dostawę eko-groszku i nudzę się jak mops smile
  • kicho_nor 08.10.12, 19:46
    Ja delikatnie
    Nie z grubej rury
    Grałem jej pod balkonem
    Trubadury
    A ona cała drżała
    I długi warkocz dla mnie w dół podała
    Trzymając się zamku zboczu
    Wspiąłem się
    Po jej warkoczu
    I spadłem
    I tyłek mam siny
    Jak dwa zbuki
    Bo warkocz był tylko
    Od jej peruki
  • k.karen 09.10.12, 09:15
    Dzień dobry smile
    A dzisiaj znowu przymrozek i tylko patrzeć jak orzech zrzuci, jako pierwszy, naraz jesienną sukienkę.
    Zastanawiam się Poe nad tajemnicą lubczyka, przecież ma słony smak a i zapach nie bardzo
    przyjemny ale gdyby nie on to rosół miałby mdły smak. Chyba o to chodzi, żeby
    przez żołądek do serca? smile

    Dlaczego "czarodziejska góra błota"? smile

    Pozdrawiam poranno-kawowo smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • k.karen 09.10.12, 11:25
    Zrzuciła już Jesień
    cynobrową suknię
    teraz w kolorze wina
    czerwieni się cudnie.


    http://www.domhome.pl/pliki/winobluszcz-pieciolistkowy.jpg

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 13.10.12, 11:04
    Witaj Karen, trochę się odrobiłem i przybyło czasu - umieściłem zdjęcie w galerii i nie wiem co pokićkałem z adresem, prośba o skasowanie powyższego postu.
    Poza tym leje, pogoda forumowa i wkurza mnie, ze to haiku dla Ciebie nie weszło.
    Pozdrowienia.
  • k.karen 13.10.12, 15:36
    Dzień dobry Poe smile

    Dla mnie sobota to zawsze pracowity dzień, właśnie wróciłam z zakupów.
    Zapomniałam Cię wcześniej zapytać co to za eko-groszek? smile

    Z fotkami na forum to trzeba uważać. Najpierw sprawdź czy nie jest podpisane Twoimi danymi personalnymi. Potem poszukaj jakiegoś bezpłatnego hostingu do wrzucania na forum. To może być fotosik.pl, imageshack, tinypic albo jakiś podobny ( najlepiej zmniejszyć wtedy zdjęcie do rozmiaru 320x240 albo 640x480), chyba że chcesz skopiować fotkę z galerii picasa.

    Jak masz już link to kliknij w niebieski przycisk IMG ( nad oknem, w którym piszesz), usuń podświetlony na niebiesko napis ( bo w linku jest już ten początek) i wklej tam link. Potem sprawdź klikając przycisk PODGLĄD na dole i jak wszystko ok to WYŚLIJ.
    Jak coś się nie uda to wykasuję smile

    Powodzenia a gdybyś miał jakieś problemy to jeśli zechcesz to pytaj tu albo na mojej poczcie k.karen@gazeta.pl smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • k.karen 13.10.12, 16:14
    Znalazłam w necie taką jesienną fotkę

    http://img854.imageshack.us/img854/5706/tapetyjoeplwielobarwnaj.jpg
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 13.10.12, 18:07
    Jesienne haiku fotograficzne

    http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,poi-poe.html
  • hardy1 13.10.12, 18:25
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/re/bb/jpjs/kzEdcszWc92eabETxA.jpg

    Pewnie chodziło o tę fotkę.
    Poe, trochę nie tak Karen wytłumaczyła - normalnie wklej adres URL na linku "IMG" (powyżej okienka tekstu). Jak klikniesz "IMG", otworzy się i wklej tylko skopiowany adres URL.
    (jeśli skopiujesz do linku "URL", będzie widoczny tylko link a nie sam obrazek).
    --
    hardy.bloog.pl/
    Hardy
  • poi-poe 13.10.12, 18:35
    Dzięki Hardy, ale to był jednorazowy "wybryk natury" - taka "przypadkowa" niearanżowana sytuacja -często się nie zdarza więc ja i uwieczniłem smile A tu są inni specjaliści od zdjęć, fotografii i poezji wizualnej smile
  • k.karen 13.10.12, 21:02
    Piękne foto-haiku i jaka symbolika smile Dziękuję smile

    I taka fraszka mi się wymyśliła:

    Kupił za jabłko
    obiekt swej miłości
    lecz skonał
    gdy dzik
    policzył mu kości.

    Zapomniałam, że tu można założyć foto-galerię.

    Ach, to taki eko-groszek big_grin U mnie gazowo się ogrzewa.
    A jak tam w sadzie, dużo jeszcze masz pracy?
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 13.10.12, 21:49
    W sadzie prawie koniec, idared w chłodni, jeszcze reszta goldena "dochodzi".

    fraszka tyci taka,
    jak skrzydła motyla
    lub koliberka ptaka -
    dlaczego za takim tyle tyci
    przepadają pisarze i poyci?
    smile
  • k.karen 13.10.12, 22:47
    Tyci fraszka - igraszka
    jak świergot ptaszka
    rymem ciut zakwili
    i jest królem chwili

    Jutro mam "wyjazdowy" dzień, muszę wstać wcześnie rano
    więc idę już spać.
    Dobrej nocy i kolorowych snów smile

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 14.10.12, 13:34
    Witam podróżniczkę smile
    Specjalista od czasu w literaturze Proust, w analizie stylu Flauberta stwierdził, że on umiał był oddać wrażenie czasu. Idąc tym mglistym tropem i biorąc pod uwagę zdanie Flauberta, że Pani Bovary to on, a także inne okoliczności, można zaryzykować tezę, że pierwiastek yang więcej wie o czasie, niż jin – przynajmniej w na polu irracjonalnym. Posłużyłem się tą chińską symboliką, bo ona najlepiej oddaje podział między racjonalizmem i irracjonalizmem, zamkniętymi w całości.
    Czy jako kobieta, zwolenniczka kreacjonizmu , św. Augustyna i posiadaczka silniejszej determinanty biologicznej od mężczyzny, możesz jakoś podeprzeć postawioną wyżej tezę, która kołacze mi się po głowie od dłuższego czasu, niczym koło yang ? smile
  • k.karen 14.10.12, 22:34
    Witaj Poe smile
    Zadałeś mi pytanie, na które nie umiem odpowiedzieć. Do niedawna myślałam, że jin/yang to dualizm typu dobro/zło, żeński/męski itd., ale okazuje się, że to nieprawda. Nawet dualizm typu - duchowy/materialny nie jest zgodny z tą koncepcją. Nie znam tej teorii i im więcej na ten temat czytam tym coraz mniej rozumiem. Nie potrafię Ci więc odpowiedzieć czy pierwiastek yang więcej wie o czasie, moim zdaniem - nie, bo gdyby yang więcej wiedziało o czasie to nie byłoby równowagi istotnej dla całej koncepcji jin/yang.
    Ale może spróbuj zadać mi to pytanie prościej i bez przywoływania filozofii wschodu, dla mnie bardzo odległej, nieznanej i niezrozumianej. A całkiem konkretnie i po prostu, nie rozumiem Twojego pytania smile

    Wróciłam niedawno. Miałam okazję obejrzeć dzisiaj cudo techniki motoryzacyjnej. Karoseria tego cudu wykonana jest w 60% z włókien węglowych, większość elementów jest wykonywana ręcznie, pod maską ma 570KM w silniku V10, jeździ z max prędkością 330 km/h i jest to limitowana seria - wyprodukują tylko 500 sztuk, ostatni egzemplarz wyjedzie z fabryki pod koniec tego roku. Kosztuje nieco ponad 2.000.000PLN i w Polsce zarejestrowano już dwie sztuki. Nazywa się to cudo Lexus LFA i jest alternatywą dla Ferrari. Piękny! smile

    Pozdrawiam będąc jeszcze pod wrażeniem kosmicznej technologii smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 15.10.12, 08:08
    Witam fankę motoryzacji smile Tak Lexus, ten użytkowy, to niezłe auto - przede wszystkim bezpieczny. Siostra w Stanach dwukrotnie miała w nich ciężkie wypadki i jakoś się wykaraskała, po strzeleniu wszystkich poduszek jest się potłuczonym, ma człek obrażenia, ale się żyje.

    Jin-yang to nie dualizm typu heglowskiego - ani walka, ani równowaga, ale mniejsza z tym, gdyż prezentuje odrębność dusz, która to koncepcja jest Ci niewątpliwie obcą smile Tym nie mniej uważam, że wykonałaś unik, do czego jestem przyzwyczajony - to takie kobiece smile
  • k.karen 15.10.12, 14:15
    Dzień dobry Poe smile

    LFA też jest użytkowy, to seryjna produkcja tyle, że limitowana.

    Dla mnie bezpieczeństwo w aucie to podstawa, zwłaszcza na naszych drogach a lubię szybką jazdę smile

    Naprawdę nie wykonałam uniku! Chcę Ci odpowiedzieć ale najpierw muszę zrozumieć pytanie a to zależy najpierw od Ciebie więc proszę - spróbuj prościej zapytać smile

    Pozdrawiam z kuchni, mam dzisiaj ochotę na zapiekany ryż z jabłkami smile


    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 15.10.12, 14:52
    Muszę pomyśleć.

    Smacznego smile
  • poi-poe 16.10.12, 07:40
    Pozdrawiam będąc jeszcze pod wrażeniem kosmicznej technologii
    Obejrzałaś cudo techniki, a wrażenie zrobiła na Tobie kosmiczna technologia smile rozumiem to jako przenośnię, gdyż technologia odnosi się do procesu ... i może zacznę z tej beczki.

    Czas jest nie tylko parametrem ruchu, ale też i parametrem procesu, zwykle zwanym wtedy trwaniem.
    Patrząc w niebo widzimy, że Kosmos, oprócz tego, iż jest cudem techniki jest także cudem technologii.
    Ludzie, podobnie jak gwiazdy, w procesie życia rodzą się, żyją i umierają, a któż lepiej zna się na tym procesie, jeśli nie Kobieta, pani Yang? smile
    I o tę formę czasu, parametr życia zwany trwaniem, Cię spytałem – jakie jest Twoje owo wspomniane „wrażenie” o nim?
    Chyba prościej już się nie da.

    Pozdrawiam wytrwale przy porannej kawie smile
  • k.karen 16.10.12, 11:16
    Tak, proces powstawania tego cudu techniki zrobił na mnie wrażenie ale nie chcę nikogo zanudzać opisem tego procesu....chyba że chcesz to napiszę? smile

    Muszę się zastanowić nad odpowiedzią na Twoje pytanie ale mam mały problem znowu związany z yang....ale dobrze, pomyślę i odpowiem, zobaczymy czy zrozumiałam smile

    Pozdrawiam również przy porannej kawie smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 16.10.12, 13:12
    Jako towarzysza sztuki i technologa produkcji ... reprodukcji smile proces powstawania maszyny mnie niezbyt interesuje - wszystkie one są do siebie podobne.

    Dziwi mnie, że pojęcie "pierwiastek żeński" sprawia Ci trudności ...chociaż, z drugiej strony, prawdą jest, że najtrudniej poznać siebie smile
  • k.karen 16.10.12, 13:31
    Ha! A z tego co czytam wynika, że yang to raczej pierwiastek męski smile
    No sam zobacz, taki mały przykład - zenforest.wordpress.com/2008/08/24/yang-i-yin/
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 16.10.12, 13:59
    I dobrze czytasz, mnie interesują koła jin w yang i odwrotnie, one kojarzą mi się z pierwiastkiem smile
  • witekjs 16.10.12, 14:05
    k.karen napisała:

    > Ha! A z tego co czytam wynika, że yang to raczej pierwiastek męski smile
    > No sam zobacz, taki mały przykład - zenforest.wordpress.com/2008/08/24/yang-i-yin/

    Dziękuję Karen za link smile

    Witek }:-})=
  • k.karen 16.10.12, 15:23
    Bardzo proszę Witku, cieszę się że i moje "znaleziska" na coś się przydały smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • k.karen 16.10.12, 15:20
    No dobrze ale najpierw się z Tobą nie zgodzę. Dlaczego kobieta ma się lepiej znać na tym procesie? Przecież w równym stopniu i kobieta i mężczyzna biorą udział w... trwaniu życia. Kobieta rodzi ale nie mogłaby tego zrobić bez udziału mężczyzny.

    Moje wrażenie? W życiu doczesnym wszystko przemija. Po śmierci określenie "trwanie" będzie właściwe, bo tylko wtedy trwanie = wieczność i bez ograniczenia jakim jest czas.
    Godzę się ze spokojem z przemijaniem, nie czuję też niespełnienia z powodu nieprzekazania życia a więc w procesie trwania życia smile Nie wiem co jeszcze, pytaj dalej smile


    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 16.10.12, 16:03
    Już miałem przygotowane P.S. objaśniające do poprzedniej mojej odpowiedzi i mimo tego, że odpowiedziałaś to go przytoczę, aby zamknąć symbolikę chińską tak, jak ja ją pojmuję - kolor kół nie oznacza to samo, co kolor pól:
    "Karen, czy róża pod chińską nazwą pachnie inaczej? smile Czy chcąc uzyskać informację zwracasz się do „ciemniaka”? To mój pan Jin zwraca się w poruszanej kwestii do pani Yang, gdyż on jest ciemniakiem w tej materii i dlatego pyta"
    Jeśli chodzi o Twe prywatne sprawy, to tak przypuszczałem.
    Trwanie (przynajmniej u Greków, starożytnych oczywiście) nie jest wiecznością.
    Ten współudział jest asymetryczny: kobieta mając plemnik urodzi, mężczyzna, mając jajeczko - nie.
    Prawdę mówiąc, to nie mam pojęcia o co dalej pytać (w kwestii czasu) - mój pan Jin jaki był ciemny, takim pozostał smile
  • circe_kirke 16.10.12, 16:30
    Dzień dobry, Panie Poe.
    Nieszczęście kobiet zaczęło się mniej więcej wówczas, gdy mężczyźni zorientowali się, że bez nich nie ma dzieci. Wcześniej, kiedy nie kojarzyli zależności między przyjemnością smile a ciążą, kobieta miała zupełnie inny status. Później, gdy zależność przyczynowo-skutkowa stała się powszechnie znana, mężczyźni obwiniali kobiety o nieurodzenie upragnionego syna lub urodzenie niechcianej córki. Nadal, choć wiadomo, że płeć zależy od stworka z główką i ogonkiem, wielu mężczyzn czuje głęboki zawód, że kobieta "urodziła im" dziecko mniej chcianej płci.

    Woman is the nigger of the world i to się nie zmienia, niestety.

    Pozdrawiam serdecznie

    --
    C-K
  • poi-poe 16.10.12, 17:31
    Witam Panią, pani C-K.
    Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach i w naszej cywilizacji płeć dziecka nie ma znaczenia. Oczywiście, trudno sądzić o uczuciach innych, ale patrząc na otoczenie nie zauważam tego - sam mam dzieci różnej płci i nie przypominam sobie, żeby pojawiała się jakaś chęć lub niechęć przed ich urodzeniem
    Z tą przyjemnością to Pani przesadziła i orientacją mężczyzn smile) przecież najgłupszy hodowca krów lub baranów wiedział, że jeśli nie przystawi (określenie wsiowe smile) samca do samicy, to nie będzie przychówku.
    Ostatnio p. Gretkowska narzekała na polityczną soap opera - ja mam swoją trawestację znanego powiedzenia, iż każdy naród zasługuje na rzad, który ma: otóż, wg mnie, każdy naród ma taki rząd, jakie ma kobiety. Pani Gretkowska narzeka, a jej koleżanka taśmowo produkuje owe mydlane opery w postaci seriali tv.
    Drogie Panie, czując się murzynami w dziedzinie rodzenia i wychowania, jak objaśnicie to coście wychowały?
    Pozdrawiam ze zrozumieniem smile
  • circe_kirke 16.10.12, 17:54
    Witam Pana w deszczu i ciemnościach, co to kryją Ziemię coraz wcześniej.
    Moje rozważania dotyczyły epok sprzed-świadomie-hodowlanych smile z przeskoczeniem do epok "daj-mi-następcę (czegokolwiek, na przykład tronu)".
    Zgadzam się z Panem w kwestii rządu. GENERALIZUJĄC: Kobiety mamy w zasadzie bierne i zakompleksione, choć widać zmiany (idzie nowe). Takie a nie inne kobiety mamy dlatego, że tak zostały wychowane. Uważam, że największymi krzywdzicielami dzieci są ich rodzice. W sumie bez względu na płeć, ale dziewczynki są wychowywane szczególnie krzywdząco. Toczyłam już o to boje na forum, bo rodzice nie zgadzali się z moim odszczepieńczym i szkalującym rodziców poglądem. W nas nadal pokutuje opinia, że rodzicom należy się szacunek tylko za to, że są. A może raczej "som". Moim zdaniem szacunek należy się za czyny, nie za fakt istnienia.
    Nie czuję się murzynem na żadnym odcinku. Chciałam mieć jedną córkę i mam. Dokładnie taką, jaką chciałam mieć (hura!) Poza tym, że bardzo ją kocham (na co zwykle nie ma się wpływu, bo matki tak mają), lubię ją jako człowieka, tak całkiem osobno i niezależnie od więzi pępowinowych.

    A deszcz pada i pada ...
    --
    C-K
  • hardy1 16.10.12, 18:46
    ...a ja myślę podobnie. A ja mam podobnie.
    Więc tylko potwierdzam bez ponownego tego samego pisania.
    --
    hardy.bloog.pl/
    Hardy
  • poi-poe 16.10.12, 18:59
    Tu też pada i zimno, przestawiłem piec na tryb "zima" smile
    Ma Pani rację z tym "som"; zmienia się, ale bardzo powoli, zbyt dużo hamulców - obserwuję je "od środka" smile Pedagog ze mnie żaden, ale w czasach, kiedy miałem styczność ze szkołami wyglądało to jakoś inaczej; zresztą, w rodzinie miałem nauczycielki i bardziej dbały o wychowanie, niż o realizację programu. Uważam, że nauczyć łatwiej, niż wychować. ... tak, kiedyś wychowanie i zachowanie się to były priorytety - obecnie priorytet jest nie z tej Ziemi smile
    Starsza wnuczka chodzi do "katolika". W zeszłym roku przyjechała na wakacje ze szkolną koleżanką, w tym roku, po zapowiedzi, iż nie życzę sobie owej koleżanki, przyjechała z koleżanką z podstawówki chodzącą do szkoły publicznej - normalną, dobrze wychowaną dziewczyną. Zgadzam się z Panią, ze dom to podstawa.
    Idę oglądać Castle`a (na Universalu) smile
  • k.karen 17.10.12, 10:57
    Dzień dobry Poe smile
    No tak, mężczyzna nie urodzi ale to od plemnika zależy płeć dziecka
    więc i tu jest jakaś równowaga.... i zacytuję Ciebie - "od różnorodności do jedności" smile Wspomniała o tym C-K. Podpisuję się pod tym o czym rozmawialiście. Rodzina, dom to podstawa w wychowaniu dzieci, to fundament a rola obojga rodziców jest tak samo ważna. Zawsze mówię, że dzieci są tylko takie jak wychowają je rodzice.
    A czas? Tylko nasze myśli mogą sięgnąć tam gdzie nasze ciało, ograniczone czasem, nie może dotrzeć...przynajmniej na razie smile

    Pozdrawiam słonecznie smile

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 17.10.12, 11:29
    Ja też witam słonecznie,
    chociaż poranek był mglisty - mam nieopodal rzeczkę i mgła ciągnie od niej.

    Tak ... jedność wymaga przede wszystkim miłości, ale też i zrozumienia odrębności - z tym drugim jest trudniej, bo nie zawsze miłość jest ślepa. Jeden napisał: są chimery, które o poranku urzekają nas i zwodzą .... i są serca,które to rozumieją - ale o innych porach dnia zmilczał smile
    Oczywiście, ze nowocześni rodzice starają się zachować równowagę w wychowaniu, lecz w ogólnej masie tej nowoczesności jest jak kot napłakał.

    No to o czasie pogadaliśmy, teraz może o przestrzeni ? smile
    Pozdrawiam.
  • k.karen 17.10.12, 12:50
    Ja też mam nieopodal rzeczkę smile

    O przestrzeni? Czyżbym wywołała "wilka z lasu" tą myślą, która może tam gdzie ciało nie może? wink
    Nie wiem czy dam radę, tu potrzebna jest duża wiedza, której nie mam, ale spróbuj,
    bardzo chętnie nauczę się czegoś od Ciebie smile

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 17.10.12, 18:14
    Żartowałem z tą przestrzenią, ale wywołałaś prawdziwego wilka, chociaż fikcyjnego smile
    Jaki jest temat baśni o Czerwonym Kapturku ? Niektórzy twierdzą, że nie ma ona tematu.
  • k.karen 18.10.12, 11:26
    Dzień dobry Poe i Agfo smile

    Jaki jest temat? Myślę, że bracia Grimm byli ponadczasowi.... a tematem jest...ochrona środowiska i szczególne warunki pracy leśniczych wink wink wink

    Pozdrawiam przy porannej kawie smile

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 18.10.12, 18:52
    Witam wieczorowo,
    koniec obierania - pozostał spad, ale to nie na moją rwę smile

    Zadziwiające, że wszystkie wersje tej baśni mają swoje praźródło w fakcie znalezienia dziewczynki, którą wychowywała wataha wilków ... i podobno na głowie miała czerwony kapturek.

    Wolę Andersena, bracia mimo dydaktycznych wstawek, wolty z leśniczym, są ponurzy - gdzie Twój wrodzony optymizm ? smile Chyba jednak trochę szarości łamie róż Twoich okularów.
    Gdy byłem mały sąsiadka, rodowita Niemka, która nie wyjechała do Niemiec, bo zakochała się w Polaku czytywała mi braci Grimm. Oczywiście, nie rozumiałem, ale w książce były ilustracje,które pamiętam do dziś - w szczególności dwa wilki z oczami jak koła młyńskie ... po tych ilustracjach w późniejszym wieku zorientowałem się, co miła Urszula mi czytała smile








  • k.karen 18.10.12, 22:22
    To masz teraz święto - koniec pracy smile
    Współczuję Ci, znam ten ból. Siedem lat temu miałam operowany kręgosłup
    ale od tamtego czasu jestem jak nowa, żadnych dolegliwości smile

    Nie wiedziałam o tym praźródle i tak samo jak Ty wolę baśnie Andersena. Kiedy byłam mała i przeczytano mi Czerwonego Kapturka to zapytałam - dlaczego ten Czerwony Kapturek to dziewczynka? Kapturek to powinien być chłopczyk smile
    Mój wrodzony optymizm ma się nieźle, żartowałam...przecież wiesz smile

    Dobrej nocy i bajkowych snów ale tych andersenowych smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • illmatar 15.10.12, 14:42
    Do tej pory sądziłam, że uniki są specjalnością polityków wink

    --
    http://i48.tinypic.com/35j9o21.jpg
  • poi-poe 15.10.12, 14:51
    Ich także, ale kudy im do kobiet smile
  • 1agfa 30.10.12, 22:53
    Cześć., Poe. Haiku fotograficzne...
    Wyjątkowo i zaskakująco trafione smile

    A mnie się wprost skojarzyło to zdjęcie z Lechoniem. Z Jego Iliadą.
    Nielekko, październikowo/listopadowo. Bo czas taki nastał, jesienny i wspomnieniowy.
    (dopiero haiku spostrzegłem, czytając)

    "...Czytelniku wybredny, który śnisz o Troi
    I chciałbyś widzieć wszystko na miarę Homera!
    Ślepy człowiek w Warszawie na ulicy stoi
    i śpiewa Warszawiankę, i grosz w czapkę zbiera.

    Cóz Tobie po Hekubie! Ilion dawno minął.
    Spójrz na tego staruszka, który stanąl w bramie.
    Podaj dłoń mu i powiedz: "O, dobry Pryjamie,
    Znałem syna Twojego, co we Wrześniu zginął".

    Lecz wtedy w jego oku nie błyski rozpaczy,
    Ale ujrzysz nadzieję i szepnie po chwili:
    "Na końcu będzie wszystko wyglądać inaczej,
    Ja dawno już mówiłem: Kasandra się myli"...
    --
    http://i43.tinypic.com/2ahbjuw.jpg
  • poi-poe 30.10.12, 23:31
    Witaj Agfa,
    gdyby Lechoń miał taką Antymuzę jak ja, to wieszczek by nie ruszał smile
    Czy w jego przypadku się pomyliła?
    W ogóle profetyzm to zadziwiająca rzecz, szczególnie dla racjonalisty (w przewadze smile)
    O niedorzeczności trzech ... jeszcze pogadamy.
    Dobranoc okultystyczna smile
  • k.karen 02.11.12, 10:30
    W tych dniach
    gdy na tui cmentarnej
    przysiądzie ptaszyna
    i zakwili cichutko...
    wtedy przez łzy
    człowiek się uśmiecha
    i ogrzewa duszę
    w nikłym blasku świecy.



    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 13.10.12, 18:17
    Za dużo zachodu z tym hostingiem - wstawiłem link z galerii.
    Ego-groszek (granulacja) to węgiel workowany do pieca z regulatorem i podajnikiem.
    Znasz "wsiowe" nowele I. Bunina? W tym okresie pisał nie tylko Bułhakow smile
  • 1agfa 17.10.12, 22:32
    Dobry wieczór, Poe smile
    Daawno mnie nie było, więc mam wiele zaległego czytania do odrobienia; mimo wszystko nie sądzę, aby mi się udało. Jednak się staram i cieszę się smile
    Czytam, jakie to nowe, mało mi znane (chyba że ze sklepów) są odmiany jabłek, które wymieniasz. Na mojej działce są już tylko trzy jabłonie. Zdumiewa mnie, że owocują co drugi rok, stare (choć krzepkie i obszerne) dziwaczki; jednak co roku pięknie obsypane kwiatami. Za to są wspaniałe w smaku te jabłka, kiedy już są; jak się dowiedziałem nazywają się koksa pomarańczowa. Właściwie nigdzie już takich nie spotkałem.
    Udało sie nam uzbierać całkiem sporo jabłek tego roku. Było (i jeszcze będzie) wiele zajadania i przetworów (mus, to najprostsze).
    Pozdrowienia jabłkowe, smakowite smile
    --
    http://i43.tinypic.com/2ahbjuw.jpg
  • poi-poe 17.10.12, 22:58
    Witaj Agfa,
    ta koksa, to moja ulubiona smakowo odmiana, choć nie przepadam za jabłkami - praktycznie prawie ich nie jem. Posłużyła ona jako materiał wyjściowy w wielu krzyżówkach.
    Stare odmiany mają to do siebie, ze owocują naprzemiennie, dlatego zniknęły z sadów wielkotowarowych.
    Powróciłeś do miasta? Mnie jakoś nie ciągnie - cisza, spokój i jeśli nie włączę tv na wiadomości, to nawet polityka wydaje mi się odległą.
    Mam prośbę: jeśli zachowałeś swojego "Żelaznego Człowieka", to czy mógłbyś ten tekst podać, bo wiesz co się podziało z tamtym forum, a pamiętam, ze był niezły smile
    Pozdrowienia smile
  • 1agfa 17.10.12, 23:27
    Ha! czyli mam rzadkość - jabłonie dla smakoszy smile Może czwarta, chorująca, odbije jakoś? Będę się musiał postarać dla niej o kurację: trzeba dbać o cenne zabytki wink

    > Powróciłeś do miasta? Mnie jakoś nie ciągnie - cisza, spokój i jeśli nie włączę
    > tv na wiadomości, to nawet polityka wydaje mi się odległą.


    Musiałem wrócić, trochę już za zimno, pomimo udugodnień wydłużających sezon...Od jakiegoś czasu przemyśliwam nad wyprowadzką do mniejszej miejscowości, do ciszy; za dużo awantur i spędów, za dużo niepokojów w moim mieście, jakich dawniej nie bywało.
    At, takie to tam rozmyślania romantyczne wink

    Co do tekstu o Żelaznym Człowieku - ...nie jestem pewien, ale poszukam, może (?)
    Też, podobnie jak Ty, nie zbierałem. Co w Twoim przypadku jest stratą oczywistą i dotkliwą dla czytaczy.
    Miło, że pamiętasz.
    Również pozdrawiam smile
    --
    http://i43.tinypic.com/2ahbjuw.jpg
  • poi-poe 19.10.12, 12:08
    Witaj, tak ... te spędy przypominają dawne pochody pierwszomajowe bez piknika, współczuję Ci i warszawiakom.
    Przewaga irracjonalizmu w społeczeństwie staje się niebezpieczną i nie ma twardego męża stanu, który by ukrócił działalność tej sekty i tego hochsztaplera.
    Mam obok sąsiadów, rodzinę żony; przekazali gospodarkę dzieciom, opiekuje się nimi córka. Niedawno żaliła się, iż nie wie co robić, bo matka wysyła całą swoją emeryturę owemu hochsztaplerowi. Ech Agfa, przydałby się Bolesław Śmiały ...
    Pozdrawiam.
  • 1agfa 19.10.12, 00:20
    Poe smile Znalazłem tekst (o Metalowym Człowieku) w formie szczątkowej, w strzępach można powiedzieć; odtworzyłem zatem, ale chyba wiernie. Miło mi jest, że pamiętałeś taki drobiazg, a dzień kiedy zobaczyłem tę figurkę był dla mnie dobrym dniem.
    Ja z kolei pamiętam Twój cudem umieszczony post, że chciałeś się tam dopisać, ale...wiadomo.
    Z tego samego powodu ja nie mogłem odpowiedzieć.
    Byłoby to zabawne, gdyby zabawne nie było , to - co się wówczas działo wink
    Serdecznie i dobranocnie pozdrawiam.
    --
    http://i43.tinypic.com/2ahbjuw.jpg
  • poi-poe 20.10.12, 22:43
    nad Wyspowym wisi tęcza
    niebo z ziemią się zaręcza
    deszczyk mruczy murmurando
    Twe milczenie rwie glissando
    słów przyziemnych
    potocznych
    banalnych
    przychodzi ulewa
    niebo z ziemią się zlewa
    i omywa czoła ...
    w jedni rodzi się pytanie:
    na co nam akt abolicji
    jeśli wiemy, co się stanie
    z Twego daru prekognicji?

  • poi-poe 23.10.12, 13:21
    W zbiorze opowieści „Między lądem a morzem” jest opowieść głęboka jak Rów Mariański. W opowieści, a raczej w noweli, nasz najlepszy pisarz zmierzył się z tematami iście szekspirowskimi w orientalnej scenerii. W fabule jest różnorodność uczuć: różne miłości, namiętności, pożądanie, zazdrość, i jest towarzyszący jej narrator, który na końcu wydaje osąd przyczyn tragedii Frei z siedmiu wysp.
    Wszystkie światy fikcji conradowskiej mają twarde oparcie w rzeczywistości – biorąc pod uwagę jego stosunek do moralności i obowiązku drąży mnie pytanie: dlaczego autor dał tej noweli podtytuł „Opowieść z wód płytkich” ?
  • k.karen 24.10.12, 11:32
    Dzień dobry, Poe smile

    Wiele lat temu czytałam Conrada ale myślę, że ten podtytuł nie jest przenośnią.
    Możliwe, że chodzi o płytkie indonezyjskie laguny? Jednak, jeśli się mylę, to płytka woda
    może symbolizować mętne układy, relacje i amoralną postawę bohaterów prowadzącą do tragedii.

    Ech...różne sprawy nie pozwalają mi na odwiedzanie Podwórka ale mam nadzieję,
    że w ciągu paru dni wszystko się ustabilizuje.

    Pozdrawiam z mglistego i ostatnio szarego Dolnego Śląska smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 24.10.12, 15:15
    Witaj Karen, czyżbyś pisała z Wałbrzycha? smile
    Tu też pogoda podobna, więc przeczytuję Conrada i, oczywiście, oglądam Castle`a
    Pozdrawiam siąpniście smile
  • k.karen 24.10.12, 15:41
    Nie Poe smile Od Wałbrzycha w linii prostej, na północ ok. 83km smile
    Zaniedbałam ostatnio Castle ale wczoraj oglądałam; temat z kardamonowym mydełkiem.

    Do napisania wkrótce smile

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • k.karen 26.10.12, 13:15
    Witaj Poe ale gdzie jesteś?
    Dzisiaj pięknie u mnie ale trochę zimno. Jeżdżę ostatnio często do Wrocławia i zauważyłam
    na jednym z pól kwitnący rzepak. Ciekawie to wygląda, przyroda szykuje się do snu zimowego
    a tu całkiem wiosennie smile

    Pozdrawiam słonecznie i muzycznie smile


    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 26.10.12, 13:58
    Bardziej podobna do kuzynki matki, którą znam.

    Wita Karen, "wojuję" w polityce - Agfa wie, co to oznacza smile
    Tutaj też pogoda "przedświąteczna", ale śniegu jeszcze nie ma - grzybowisko przykrył różnokolorowy listny kobierzec, niczym pod panną młodą smile

    Pozdrawiam Ciebie i Dolny Śląsk, z którym byłem związany w dzieciństwie.
  • k.karen 27.10.12, 10:01
    Dzień dobry Poe smile
    Masz na myśli Mikę U.? Dobrze śpiewa, odziedziczyła muzyczny talent po rodzicach.

    Mnie już zmęczyło to "wojowanie" ale czasem rzeczywiście nie da się tylko wzruszyć
    ramionami. Kiedy to w końcu znormalnieje? Najgorsze jest to, że musimy wybierać
    mniejsze zło a nie autorytety. Młoda ta nasza demokracja, musi dorosnąć smile

    Moje dzieciństwo związane jest z Jelenią Górą i okolicami smile

    Pozdrawiam z pogodą ducha bo na słońce nie ma co liczyć przez najbliższe dni smile

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 27.10.12, 11:39
    Witaj Karen,
    pogoda jest melancholijno - nostalgiczna, mgła, mżawka.

    Nasza demokracja jest jedną z najstarszych i nie ma do czego dorastać, ale są grupy interesu, które starają się nam wmówić, że jesteśmy za młodzi smile
    Przykładem jest sprawa jednomandatowych okręgów wyborczych, o które "walczę" od dawna - co ma do ordynacji starość lub młodość demokracji ? Albo demokracja jest, albo jej nie ma i żadne ćmienie o jej wieku tego nie zmieni. Oczywiście jow nie są panaceum na wszystkie nasze bolączki tym nie mniej, chyba zasługujemy jako obywatele, na ten element demokracji bezpośredniej ?

    Jako dziecko byłem w jeleniej Górze, ale nic nie pamiętam.
    Pozdrawiam.
  • k.karen 27.10.12, 14:50
    Jestem za jednomandatowymi okręgami wyborczymi a mówiąc o demokracji
    mam na myśli okres od 1989r. smile Jednak będę się upierać, musimy nauczyć się żyć
    w nowej, bo przecież zaledwie 23-letniej, rzeczywistości. Mówiąc "musimy" mam na myśli to starsze, PRL-owskie, pokolenie. Przyzwyczajenie do "opiekuńczej" roli państwa i związana z tym mentalność nie pozwala na inne spojrzenie i na pogodzenie się z tym, że czasy się zmieniły.

    Pada śnieg, leży już 15 cm warstwa...wrrr uncertain
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 27.10.12, 15:15
    Ja też nalezę do tego pokolenia starszego, lecz przyczynę upatruję w czym innym. Nie będę poruszać tego tematu, bo musiałbym wejść na irracjonalne podwórko, na którym obecnie panuje chaos. Sam jestem zwolennikiem porządku na tym podwórku, gdyż lepszy on, niż wypociny filozofów, ale sprzątanie na nim to zadanie dla Heraklesa i znawcy tematu, choćby Ciebie smile

    A w Barcelonie ciepło, przed chwilą skajpowałem smile
  • k.karen 29.10.12, 16:59
    Dzień dobry, Poe smile
    Masz rację, to zadanie dla Heraklesa. Ja też jestem zwolenniczką porządku ale wiem,
    że na tym podwórku z chaosem jeszcze się trochę pomęczymy. Tak, prawo wymaga jeszcze wielkiej pracy! smile

    Skajpuję od czasu do czasu z rodziną mieszkającą w Palma de Mallorca,
    narzekają na zimy smile

    Pozdrawiam po wczorajszej odwilży smile Kurczę, za wcześnie odezwała się zima, nie zdążyłam okryć róż.
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 30.10.12, 08:38
    Witaj Karen,
    u mnie już cały czas leży śnieg; dzisiaj świeci słońce, ale wczoraj pogoda była śniegowa.
    Skąd wzięłaś, ze chodziło mi o prawo? Zapis prawny, jaki by nie był, dobry lub zły, nie jest irracjonalny.
    Pozdrawiam słonecznie smile
  • k.karen 30.10.12, 19:24
    Dobry wieczór Poe smile
    Prawo, które można różnie interpretować moim zdaniem jest irracjonalne i dlatego myślałam, że chodzi Ci właśnie o prawo smile Ale jeśli nie o prawo, to?
    Co myślisz o ostatniej skandalicznej aferze z "Rzepą" i trotylem? Mnie dzisiaj opadły ręce jeszcze bardziej...czasem mam wrażenie, że to wszystko mi się śni shock

    Podobał mi się dzisiejszy Castle, zabójstwo żarówkowego z metra, porwanie i afera biznesowa smile

    Pozdrawiam z uśmiechem choć pogoda u mnie, że nawet psu nie chce się wyjść na spacer smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 30.10.12, 21:21
    Dobry wieczór Karen,
    Ja na własny użytek klasyfikuję umysłową działalność ludzką na racjonalną naukę i irracjonalne sztukę i religię - filozofia jest takim pomostem między tymi dziedzinami, a polityka ?
    Współczesna definicja polityki brzmi: sztuka kompromisu. I jak widać, obecnie dryfuje ona w stronę irracjonalności do kwadratu, a przecież świat fikcji pasożytuje na rzeczywistości;
    i o ile w sztuce możemy zawieszać niewiarę, to wobec polityki nie wolno nam tego robić - musimy pamiętać, że stosuje ona metody rodem z teatru, wspomagane obecnie przez tzw. nauki społeczne. Nie mam nic przeciwko jakimś tam inżynieriom społecznym, ale jeśli są robione z dobrą wolą; niestety, natura ludzka jest ułomna i zawsze znajdzie się ktoś, grupa społeczna którzy będą wykorzystywać taką inżynierię do własnych, egoistycznych celów.
    W skrócie: jeśli polityka ma być tą sztuką kompromisu, to do kompromisu trzeba dwóch, dwie, dwoje i mam wrażenie, ze o tym mówił premier na konferencji.
    A co do Rzepy - od dawna nie czytam żadnych gazet, ale zauważam podatność dziennikarzy na manipulacje polityków; nie umieją stawiać odpowiednich pytań, albo pytania są ustawiane. Dziennikarz podając informację o nitroglicerynie powinien wiedzieć, że jest ona niestabilna i byle wstrząs powoduje wybuch - ale przecież nie o to chodziło, większość adresatów tej informacji tego też nie wie, znają nazwę, wiedzą, że jest groźna, choćby z "Tajemniczej wyspy" smile i wrażenie gotowe, czyli metodą "na Antosia" zmyślona "hipoteza" zamienia się w rzeczywistość medialną,- fikcję.
    I destruktywna agresja prezesa osiąga szczyty.

    Śnieg stopniał smile
    Pozdrowienia odwilżowe
  • k.karen 03.11.12, 09:52
    Dzień dobry Poe, Agfo i WKN smile

    > I destruktywna agresja prezesa osiąga szczyty.

    Zgadzam się z tym całkowicie ale oczekuję od premiera zdecydowanych działań,
    chyba już czas żeby wszyscy, którzy wypowiadają takie słowa jak prezes i spółka, ponieśli
    w końcu konsekwencje.

    Dziwię się bardzo tej licznej grupie sympatyków prezesa i jego idiotycznych teorii. Przecież to są (w większości) ludzie, którzy nie ulegali manipulacjom z czasów PRL-u. Dlaczego teraz tak łatwo dają wiarę bzdurom?


    U mnie dzisiaj słonecznie, pozdrawiam z optymizmem smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • witekjs 04.11.12, 21:21
    k.karen napisała:

    > Dzień dobry Poe, Agfo i WKN smile
    >
    > > I destruktywna agresja prezesa osiąga szczyty.
    >
    > Zgadzam się z tym całkowicie ale oczekuję od premiera zdecydowanych działań,
    > chyba już czas żeby wszyscy, którzy wypowiadają takie słowa jak prezes i spółka
    > , ponieśli
    > w końcu konsekwencje.
    >
    > Dziwię się bardzo tej licznej grupie sympatyków prezesa i jego idiotycznych teo
    > rii. Przecież to są (w większości) ludzie, którzy nie ulegali manipulacjom z cz
    > asów PRL-u. Dlaczego teraz tak łatwo dają wiarę bzdurom?
    >
    >
    > U mnie dzisiaj słonecznie, pozdrawiam z optymizmem smile

    Czy nie sądzisz, że jest to związane z tym, że wówczas Kościół był, również przeciw PZPR...
  • k.karen 05.11.12, 10:40
    Witku smile
    Nie pomyślałam o tym ale nie chcę tu niczego uogólniać i mogę podać tylko swój przykład. Zarówno wtedy jak i dzisiaj należałam do Kościoła a jednak dzisiaj kategorycznie sprzeciwiam się i potępiam działalność sekty rydzykowej i to nie ja jedna. Moje poglądy są prawicowe, zdarzyło mi się słuchać RM ale odrzuciło mnie ( to było na długo przed 2005r.) kiedy usłyszałam pewną rozmowę. Zadzwonił ( w trakcie Rozmów Niedokończonych) jakiś starszy pan i usłyszałam - Proszę księdza, ja to bym tych wszystkich czerwonych powiesił na latarniach. W odpowiedzi usłyszał od "księdza" -Szczęść Boże panie X (!!!) Tak nie zachowuje się duchowny katolicki i to radio przestało być dla mnie radiem katolickim. Potem było coraz gorzej.
    Dlaczego więc jedni odrzucają to co głosi sekta rydzykowa a inni dadzą się za Rydzyka a także za Kaczyńskiego, Macierewicza i spółkę pokroić?
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • georg1960 05.11.12, 11:36
    Wiesz, szanujmy u nas to, ze mozemy tolerowac (ale nie ignorowac) inne glosy, inne opinie, inne myslenie. Niech RM i Trwam nadal beda. Jesli jakims ludziom dobra wskazuja droge...
    Ja tez mam dosc prawicowe, konserwatywne poglady i jestem wierzacym. I ja tez mam trudnosci z "rydzykami", bo mi sie jawia jak agenci obcej nam sily: propaganda band islamskich rebeliantow w Syrii (a propos: wyrzynajacych Chrzescijan) czy propaganda techniki militarnej na katolickim programie (zachwyty nad morderczymi zdolnosciami F16), o nie. Ale niech sa. Swiat bez innych bylby nudny. Pozdrawiam. Jurek.
  • k.karen 05.11.12, 12:30
    Heeeej, witaj Georg! smile Miło Cię znowu widzieć smile

    georg1960 napisał:

    > Wiesz, szanujmy u nas to, ze mozemy tolerowac (ale nie ignorowac) inne glosy, i
    > nne opinie, inne myslenie. Niech RM i Trwam nadal beda. Jesli jakims ludziom do
    > bra wskazuja droge...

    Zgadzam się, niech nadal będą i nic nie mam do religijnej działalności RM i Trwam ale życzę sobie żeby przestali zajmować się polityką, żeby przestali manipulować biednymi ludźmi i wydzierać im często ostatni grosz, i żeby w końcu przypomnieli sobie na czym polega wskazywanie dobrej drogi przez duchownych.

    > Ja tez mam dosc prawicowe, konserwatywne poglady i jestem wierzacym. I ja tez m
    > am trudnosci z "rydzykami", bo mi sie jawia jak agenci obcej nam sily: propagan
    > da band islamskich rebeliantow w Syrii (a propos: wyrzynajacych Chrzescijan) cz
    > y propaganda techniki militarnej na katolickim programie (zachwyty nad mordercz
    > ymi zdolnosciami F16), o nie! Ale niech sa. Swiat bez innych bylby nudny. Pozdr
    > awiam. Jurek.

    Wolę żeby było nudno niż durno. Wszystkim fanatykom, tym z prawa i z lewa, mówię -nie! smile

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • georg1960 05.11.12, 12:57
    Musialem wrocic! smile Tak mnie cholernie ciagnelo na podworko!
  • sorel.lina 05.11.12, 15:20
    "Niech RM i Trwam nadal beda. Jesli jakims ludziom dobra wskazuja droge... "

    W tym właśnie problem: czy jakimś ludziom wskazują dobrą drogę...

    Miło mi Cię poznać, Georg! smile Pozdrawiam.
  • witekjs 05.11.12, 16:38
    Był czas Kościoła ks, Tischnera, a teraz twarzą Kościoła jest dyr. Rydzyk.
    Król Krainy Schorowanej Wyobraźni
    www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=2097
  • sorel.lina 05.11.12, 16:51
    "Król Krainy Schorowanej Wyobraźni"! Doskonałe, idealnie trafione i adekwatne określenie!
    Pozostaje tylko mieć nadzieję, że z tej Krainy nastąpi w końcu exodus do Krainy Ludzi z Wyobraźnią.(Zdrową). wink
  • blondynka.2801 05.11.12, 17:19
    Witku, dziękuję, dziękuję! smile

    Nawet nie tyle za prawie profetyczną charakterystykę, która tak doskonale ubiera obywatela - bo przecież nie ojca - Rydzyka, co za te słowa księdza Tischnera:

    "Aby słuchać, trzeba się wychylić ku drugiemu, który mówi. Aby mówić, trzeba się wychylić ku drugiemu, który słucha. Wychylić się to przeskoczyć jakąś odległość, może nawet przepaść. Ponad przepaścią mowa nawiązuje takie więzi, jakich nie ma w żadnym innym wypadku. Jedną z więzi jest zaufanie. Ufam, że mnie słyszysz i odpowiesz".

    Słyszę. Odpowiem.
    Jaśniej mi. smile
  • k.karen 05.11.12, 21:56
    Dziękuję Witku za link.
    Ale ja mówię inaczej, Kościół mimo wszystko jest nadal kościołem ks. Tischnera, a Rydzyk jest jedynie wrzodem na ciele tego Kościoła.

    Z pomocą idzie Tischner: "Schorowana wyobraźnia wykazuje niezwykłą płodność i wyłania wciąż nowe surogaty religii: etyczne, narodowe, ideologiczne, polityczne, nawet kościelne. I choć są różne, a często ze sobą sprzeczne, jedno je łączy: podejrzliwość. Zrodzone z podejrzliwości, usprawiedliwiają podejrzliwość".

    Tak, podejrzliwość ale dalej nie ma odpowiedzi - dlaczego jedni tak łatwo temu ulegli a inni nie?
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • hardy1 06.11.12, 09:13
    Hej, dawno nie widziany George smile

    W tym sęk, że aby zachować szacunek dla odmienności poglądów, ten drugi nie może być fanatykiem. Jak rozmawiać, dyskutować z kimś, kto jest "zamurowany" w swoich absolutach?

    Do tego dla mnie Rydzyk nie jest wcale oszołomem. On jest po prostu cwanym biznesmenem, który tylko wykorzystuje religię dla swojego władztwa i zarabiania pieniędzy. Na przełomie lat 80/90-tych miał problemy z prawem w Niemczech (Radio Maria Internationale, jak pamiętam. Właściciele robili tam przekręty). Wolał wrócić do Polski, akurat w "okresuie przełomu"...i uwił sobie cieplutkie gniazdko.
    --
    hardy.bloog.pl/
    Hardy
  • witekjs 06.11.12, 10:21
    hardy1 napisał:
    /.../Do tego dla mnie Rydzyk nie jest wcale oszołomem. On jest po prostu cwanym biznesmenem, który tylko wykorzystuje religię dla swojego władztwa i zarabiania pieniędzy./.../

    Myślę, że zwięźle i bardzo trafnie piszesz o tym, kim jest Rydzyk.
    Zadziwiające jest to, że istnieje tak liczna grupa członków episkopatu, o podobnej mentalności i poglądach politycznych.
    Większość członków mojej rodziny jest, mimo wszystko praktykującymi katolikami i nie rozmawiam z nimi o swojej, już od lat krytycznej postawie.
    Przypuszczam, że takie problemy narastają w ciągu ostatnich lat w wielu, katolickich rodzinach w Polsce...

    Pozdrawiam. Witek
  • hardy1 06.11.12, 17:15
    W mojej rodzinie podobnie. Z tym że mam spokój - mają takie samo zdanie o Rydzyku jak ja.
    --
    hardy.bloog.pl/
    Hardy
  • illmatar 24.10.12, 12:27
    Nie pamiętam tego opowiadania, ale Conrada "mam w ulubionych". Taka supozycja: może wody są płytkie, gdy temat prosty jak cep? Bo przecież zasady moralne są dla wielu tak oczywiste, że nic w nich takiego głębokiego. One są na wierzchu. Głębiej pływają tylko artyzmy, mistycyzmy i filozofie...?


    --
    http://i48.tinypic.com/35j9o21.jpg
  • poi-poe 24.10.12, 15:23
    Niby są proste, ale gdy spojrzysz na niektóre osoby życia publicznego lub profesjonalnych moralistów, to można zauważyć, że konstrukcja owego cepa jest ich autorskiego pomysłu.
    Poza tym, kiedy wmieszają się uczucia, to i cep nie pomoże, a na poziomach rodziny, społeczeństwa moralność to już nie cep, a kombajn.
  • k.karen 24.10.12, 15:50
    Illmatar, zasady moralne i definicje są proste ale życiowe wybory już nie są tak oczywiste i proste
    jak konstrukcja cepa. Przykład żony chorej na raka, która zaszła w ciążę i musi dokonać wyboru - przerwać terapię ( albo bardzo ograniczyć) i urodzić dziecko czy dokonać aborcji zwiększając swoje szanse na przeżycie i wyleczenie raka. Trudny wybór także i jej męża, który musi zaakceptować ewentualną śmierć żony ale pozostanie mu dziecko lub ewentualne dalsze życie żony ale brak dziecka. Przykłady można mnożyć i nie życzę nikomu zmierzenia się z takimi i podobnymi wyborami.

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • 1agfa 28.10.12, 17:34
    Cześć, Poe smile Z przyjemnością czytam, że nie jestem osamotniony w ocenie Conrada jako jednego z najwybitniejszych, jesli nie najwybitniejszego (jak napisałeś) polskiego pisarza.

    Niedorzeczność trzech...

    Wrócę tu wkrótce w chwili sposobnej; teraz pozdrawiam smile
    --
    http://i43.tinypic.com/2ahbjuw.jpg
  • k.karen 26.10.12, 13:05
    Metalowi ludzie jeszcze raz - "Przejście".
    Jest taka rzeźba we Wrocławiu autorstwa J. Kaliny, na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Świdnickiej.
    odsłonięto ją w nocy z 12 na 13 grudnia 2005r. w 24 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.
    Wyjątkowo wkleję tu nie moje zdjęcie ( nie zdążyłam przenieść moich ze starego kompa).

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c8/Pomnik_anonimowego_przechodnia.jpg/800px-Pomnik_anonimowego_przechodnia.jpg

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 02.11.12, 13:43
    patrząc w brzozę
    nad marmurem
    widzę swą
    szczęśliwą przeszłość
    gdy chroniłaś mnie
    jak murem

    wtedy szczęście
    było z nami
    nie chodziłaś w kirze
    nagle wszystko się
    zmieniło
    zostaliśmy sami

    za Twój trud i waleczność
    kładę chryzantemę na płycie
    miga w zniczu wieczność
    a brzoza szepce:
    kocham cię nad życie
  • k.karen 02.11.12, 17:26
    Szukam Waszych oczu
    - w kolorze nieba,
    Waszego szeptu na dobranoc
    - w szeleście liści,
    ciepła Waszych dłoni
    - w palących się zniczach.
    Kiedy odchodzę,
    wielka czerwona łuna przypomina,
    że nie jesteście tam sami.


    --
  • poi-poe 05.11.12, 18:17
    "...Tamten był jednym z tych typów, co syczą i bluzgają złością, jakimś głupim rodzajem złości. Nędzne kreatury, które nie wiadomo po co żyją. Nie chciał spełniać swoich obowiązków i przeszkadzał innym. Zresztą, co tu mówić, sam pan zna dobrze ten gatunek rozwydrzonych, złośliwych szczekaczy ..." [Conrad, Ukryty sojusznik]
    I w czasie burzy narrator nie wytrzymał - ku przestrodze.
  • k.karen 05.11.12, 22:13
    Witaj Poe smile
    Doskonały cytat z Conrada! Dziękuję smile

    Byłam dzisiaj wieczorem na spacerze z psem i patrząc w rozgwieżdżone niebo nagle uświadomiłam sobie, że to nie czas jest fascynujący, nie przestrzeń ale ruch. Wszystko jest w ruchu, nawet po śmierci....

    A Castle dzisiaj zachwycał się ponad stuletnią Whisky smile

    Ps. Miałam w niedzielę gości, ta rodzina "od sadów". Ty wiesz? Oni jeszcze pracują w sadach i to przez następne trzy tygodnie, jakaś odmiana Idared ( chyba dobrze napisałam). Mówią, że dawno nie było tak dużych zbiorów smile

    Pozdrawiam smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 06.11.12, 12:01
    Witaj Karen,
    Wszystko jest w ruchu -stajesz się materialistką ? smile

    Scena w Castl1u z młodym milionerem była świetna smile

    Idared i golden to są najpóźniej obierane odmiany - raz goldena obierałem spod śniegu.

    Idę oglądać Castle`a na Universalu o 12-tej. Końcowe odcinki czwartej serii - zbliża się puenta serialu: miłość wszystko zwycięża smile

    Pozdrawiam ciepłolistopadowo.
  • k.karen 06.11.12, 14:53
    Dzień dobry Poe smile
    Jestem materialistką ale chyba tak jak każdy? smile
    Ponieważ świat jest nie dlatego, że o nim myślę, tylko dlatego, że on jest i ja jestem i o nim myślę smile


    > Scena w Castl1u z młodym milionerem była świetna smile

    O tak, uśmiałam się bardzo, no i ta profanacja piwem TAKIEGO trunku big_grin
    Proszę, jak tylko dojdzie do puenty to daj mi od razu znać, bo nie wiem
    czy dam radę oglądać te ich gierki jeszcze przez cztery następne serie smile)))

    Pozdrawiam słonecznie, tylko to zimne wiatrzysko burzy trochę radość jesieni smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 06.11.12, 18:47
    Witaj Karen smile

    A jak spodobały Ci się dzisiejsze podwójne gierki ? smile
    Fikcja w fikcji - przypomina Ci to coś z polityki ?

    Jeśli charakter, który opisał Conrad ma jakąś formułę działania, to nie natrafiłem na lepszą jej kwintesencję, niż działanie Nortona w "Zbrodni w Styles" A. Christie.

    Pozdrowienia smile
  • k.karen 07.11.12, 08:20
    Dzień dobry Poe smile

    Buuu, nie oglądałam wczoraj Castle, co było? uncertain

    Norton, ten "cichutki i spokojny" przyrodnik? Nie skojarzyłam ale tak, masz rację! smile

    Pozdrawiam z deszczowej krainy smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 07.11.12, 09:55
    Witaj Karen,
    żałuj, był to jeden z lepszych odcinków - aktorka, która ma zagrać Nikki Heat podgląda ich pracę w śledztwie i stopniowo wciela się w Kate do tego stopnia, że ta zaczyna być zazdrosną. Nieporozumienia kończą się, gdy aktorka pyta Kate, czy Castle jest gejem, gdyż jej odmówił, co jej się zdarzyło pierwszy raz w życiu; po zaprzeczeniu prosi Kate, aby pozwoliła jemu przespać się z nią dla dobra roli -reakcji Kate nie da się opisać smile

    Wieje chłodem z gór wysokich, podobno spadł tam śnieg.
    Pozdrawiam smile
  • k.karen 07.11.12, 13:38
    Żałuję! smile
    A wiesz co, im więcej obejrzanych odcinków tego serialu tym coraz bardziej
    odnoszę wrażenie, że w scenariuszu zamieniono im role. Kate bardziej, jako kobieta
    i z tymi cechami charakteru, pasuje mi do roli Castle a on do jej roli smile)))

    A pogodę w moich górach można zobaczyć "na żywo"
    skywindows.net/Karpacz
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • blondynka.2801 06.11.12, 12:59
    Obdaruj, Muzo, Twego ucznia
    Czarem wieczornej kurtyzany,
    Ażebym miał, nim zabrzmi jutrznia
    Kształt Twej bytności zapisany.
    Wargom mym podaj pierś kokoty,
    Jaką śni więzień w kazamatach
    I biodra w takie wpraw obroty
    Bym do roboty ręce zatarł.

    Nie oddaj mi się bez przekory,
    Podrażnij mnie, lecz nie za długo,
    Żeby zbyt łatwo me utwory
    Przedwczesną nie trysnęły strugą.
    Niechaj chłopięca w nich nerwowość
    Drży z niepewności i pragnienia,
    Niech z trudem się dobywa słowo
    Opisujące jęk spełnienia.

    Z gęsi sarmackiej moje pióro,
    Które łacińską żądzą ostrzę.
    Ocieka tłuszczem, pachnie skórą
    I pryska, kiedy się rozzłoszczę.
    Inkaust z krwi i okowity,
    Z patoki złości, z pieszczot kropel
    Tylko przy tobie z piórem zżyty
    Nie ścina się w jałowy sopel.

    Córką pamięci jesteś - wiem ja,
    A tyle wierszy się pamięta,
    Że krzykną zaraz mądre gremia
    Która skąd fraza jest ściągnięta.
    Lecz chociaż tylu wielkich znałaś
    Upodobania i zachcianki -
    Może i ja z Twojego ciała
    Dobędę szczery dreszcz kochanki.

    Tylko się pierwszy raz daj objąć
    A niech już sobie krytyk kracze!
    Choć mnodzy wciąż to z Tobą robią -
    Wszak każdy robi to - inaczej...
    Tylko się pierwszy raz daj objąć
    A niech już sobie krytyk kracze!
    Choć mnodzy wciąż to z Tobą robią,
    Daj wierzyć - zrobię to inaczej...

    Jacek Kaczmarski
    3.2.1993

    DO MUZY SUPLIKACJA PRZY OSTRZENIU PIÓRA
  • k.karen 09.11.12, 11:35
    Dzień dobry, Poe smile

    Słońce dzisiaj niemrawe, niby jest a jednak nie ma.

    Zobacz co znalazłam, zagram bo lubię tę piosenkę i podoba mi się to video,
    może rozpędzi uparte chmury? wink

    Pozdrawiam ciepło smile


    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 10.11.12, 08:57
    Witaj Karen słonecznym rankiem smile
    Trochę w nocy przymroziło, ale teraz biel już znikła
    Na Universalu skończyła się 4 seria Castle; lecz kto stał za morderstwem matki Kate nie zostało wyjaśnione - pozostawiono furtkę do następnych serii, choć Kate zrezygnowała z pracy.
    Nie wiem dlaczego, ale ten clip mi się nie otwiera.
    Jutro polski ID i człek musi się zastanawiać, czy będzie święto, czy zadyma, choć w mojej wsi te sprawy są dalekie.
    Pozdrawiam.
  • k.karen 10.11.12, 20:01
    Dobry wieczór, Poe smile
    U mnie niebo pełne chmur i zimny wiatr ale miałam co robić w domu więc pogoda nie była ważna. A teraz chwila odpoczynku przy dobrej kawie. Jaką lubisz kawę, jeśli lubisz? Mnie najbardziej smakuje parzona po arabsku w tygielku smile
    Zapowiada się więc następna seria nr5 w Castle smile


    Co to będzie jutro? Współczuję mieszkańcom Warszawy uncertain A może będzie spokojnie?

    Nie wiem co z tym clipem, może masz jakąś blokadę. A inne "youtuby" możesz oglądać?

    Dla Ciebie z pozdrowieniami na miły sobotni wieczór wirtualna kawa smile

    http://www.strykowski.net/kawa/Kawa_czarna,_biala_-_zdjecia._Galeria_zdjec_kawy_i_herbaty_1417.jpg
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • circe_kirke 13.11.12, 12:23
    Drogi Panie Poe,
    skusiłam się na pierwsze 5 minut pierwszego odcinka piątej serii i powiem krótko: na miejscu Kate nie odezwałabym się do Castle'a do końca kręcenia serialu. Castle to szuja, obrzydliwa larwa i szczeżuja! smile

    Pozdrawiam wszystkich
    --
    C-K
  • poi-poe 13.11.12, 22:30
    Witam Panią,
    a gdzie Pani widziała tę 5-tą serię, na którym programie? Czyżbym przeoczył, czymże on tak Panią wkurzył?
    Pozdrowienia późnowieczorne smile
  • k.karen 14.11.12, 11:09
    Dzień dobry C-K i Poe smile
    Też jestem ciekawa, co takiego zrobił Castle? smile

    Pozdrawiam słonecznie smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • circe_kirke 14.11.12, 13:11
    Dzień dobry, Karen.
    Dzień dobry, Panie Poe.

    Castle w sieci. Nie będę psuła Państwu zabawy. Wystarczy znaleźć serial, obejrzeć i albo się nasładzać albo szykować sprzęt ciężki na Castle'a.
    Mogę jedynie zanęcić ... jak rybki. Do pierwszej sceny bardzo pasują słowa " śniła mi się szafa..."

    Dobrego dnia!
    --
    C-K
  • poi-poe 16.11.12, 09:20
    Dzień dobry Pani C-K,
    mam na wsi mobilny net i marną prędkość przesyłu, ale nic to, właśnie ściągam odc. 2.
    Ta szafa to rzeczywiście wielki afront, choć z drugiej strony wydaje mi się, iż Castle chce zachować tę prywatność dla dwojga, którą Kate uwielbia w odniesieniu do siebie smile
    Jego pociąg do utrzymania magii w związku jest dowodem tego, iż on jest świadom, że powszedniość, codzienność jest najgorszym wrogiem związku. Kierkegaard również tak sądził.

    Wczoraj do poduszki wziąłem opowiadania Bułhakowa - napisana w 1924 r. Diabolada jest, jak mi się wydaje, próbką diabelskiego wątku w MiM, a także pokazem heroizmu umysłu w walce z obłędem.
    Pozdrawiam z bielą za oknami smile
  • k.karen 16.11.12, 13:45
    Dzień dobry Poe smile
    Przepraszam, że się wtrącam ale mam pytanie odnośnie tego co napisałeś o Castle:

    > Jego pociąg do utrzymania magii w związku jest dowodem tego, iż on jest świadom
    > , że powszedniość, codzienność jest najgorszym wrogiem związku

    Nie wiem czy dobrze zauważyłam ale Castle jest przecież rozwodnikiem a jego małżeństwo chyba nie było "powszednie i codzienne", dlaczego więc rozwód?

    Odnośnie "heroizmu w walce z własnym obłędem", Diaboliady nie czytałam ale od razu skojarzył mi się biograficzny film o matematycznym geniuszu - John'ie Nash'u - Piękny umysł.
    Fascynujące jest to, że dzięki logicznemu umysłowi pokonał swój obłęd - schizofrenię paranoidalną - wrócił do pracy w Princeton a później otrzymał Nagrodę Nobla.
    Czy gł. bohater z Diaboliady poradził sobie z obłędem?

    Pozdrawiam C-K i Ciebie także z bielą za oknami, myślałam że się dzisiaj rozpogodzi ale znowu mgła smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 16.11.12, 16:14
    Witaj Karen,
    za co przepraszasz? Przecież rozmawiamy w towarzystwie smile
    Mam podobnie jak Castle - można rzec, iż jestem na wyższym, niż on etapie smile i zapewniam Cię, że gdy magia znika, to trudno utrzymać związek; później przydaje się doświadczenie życiowe i trochę rozsądku, tzn. domieszka rozumu do uczuć smile

    Niestety, bohater Diabolady Korotkow kończy samobójstwem - Nash wokół siebie miał przyjazne otoczenie - samotny Korotkow miał dookoła porewolucyjną rzeczywistość, której sam poniekąd był produktem.

    Cały dzień ściągałem odc. 2 Castle`a, w którym pojawia się potwór zielonooki - zazdrość ze strony Beckett smile W tym czasie słoneczny dzień zasnuła mgła. Dosłownie mleko. Ciekawe, czy uda się jutro moim bliskim bezstresowy przylot z Barcelony.

    Pozdrowienia przeciwmgielne smile
  • k.karen 16.11.12, 23:00
    Przeprosiłam bo kierowałeś swój post do C-K smile

    > Mam podobnie jak Castle - można rzec, iż jestem na wyższym, niż on etapie smile i
    > zapewniam Cię, że gdy magia znika, to trudno utrzymać związek; później przydaj
    > e się doświadczenie życiowe i trochę rozsądku, tzn. domieszka rozumu do uczuć :
    > -)

    Tak, ale trudno nie znaczy, że to niemożliwe. Bardziej niemożliwe wydaje mi się trwanie tej magii przez wiele, wiele lat smile Moi rodzice będą niedługo obchodzić 54 rocznicę ślubu, a ja z mężem 28 smile))

    Nash nie miał wokół siebie przyjaznego otoczenia mógł liczyć jedynie na wsparcie żony. Ale co ciekawe, przełom nastąpił w najsilniejszym stadium jego choroby, dotarło do niego, że jedna z halucynacji, Marcee - córka Charles'a, mimo upływu lat pozostaje małą dziewczynką.
    Piękna i wzruszająca jest też scena kiedy w profesorskiej stołówce, podchodzą do Nasha po kolei koledzy wykładowcy i kładą przed nim pióra w geście uznania i szacunku. Przedtem bali się go i wykluczyli go ze swojego grona.
    Korotkow jest postacią fikcyjną i szkoda, że Bułhakow go uśmiercił. Nash to postać realna i też był bliski samobójstwa ale pokonał w prawdziwie heroicznej walce swój obłęd smile

    Na jutro synoptycy nie przewidują zmian w pogodzie, będzie mgła ale może trochę mniejsza. Jeśli Twoi bliscy mają lądować w Pyrzowicach to nie powinno być problemu smile

    Pozdrowienia również przeciwmgielne, przede wszystkim dla Twoich bliskich smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • illmatar 29.12.12, 10:59
    k.karen napisała:

    > Nash to postać realna i też był bliski samobójstwa ale pokonał
    > w prawdziwie heroicznej walce swój obłęd smile

    Nie wiem jaka powinna być diagnoza choroby Nasha, ale sugeruje sie że schizofrenia.
    Otóż nie słyszałam o ani jednym przypadku wyleczenia się ze schizofrenii siłą woli, potęgą umysłu ani nawet lekami czy psychoterapią. Jedyne co można to zaleczyć i utrzymywać chorobę w uśpieniu.

    Nie sądzę więc, żeby "obłęd Nasha" był zwyczajną schizofrenią paranoidalną (!) lub czymś innym, ale dobrze wyjaśnionym. Kwestia jest ciągle otwarta, co piszę tylko dlatego, że interesuję się schizofrenią a także czymś, co nazywa się obłędem.



    --
    http://i48.tinypic.com/35j9o21.jpg
  • witekjs 29.12.12, 13:10
    Obłędu nie usuwa się siłą woli - Illmatar
    Oczywiście masz rację.
    Dyskutowano o tym, bo jest to bardzo interesujący temat i obserwowany od zarania dziejów.
    Obecnie dostępne są niezwykłe metody badawcze i na szczęście terapeutyczne.

    Pozdrawiam serdecznie. Witek }:-})=

    Nullum magnum ingenium sine mixtura dementiae fuit - Nie było wielkiego
    geniuszu bez domieszki szaleństwa".
    Seneka Młodszy /wg Henryka Markiewicza/

    forum.gazeta.pl/forum/w,20070,110736116,110810469,Re_SiG_odpowiedz.html
  • poi-poe 29.12.12, 14:32
    "... że interesuję się schizofrenią a także czymś, co nazywa się obłędem".
    Nic interesującego sad Zdeformowana i rwąca się rzeczywistość wywołuje nieprzyjemne odczucia, ale brak strachu powoduje, ze raczej jest się obserwatorem - niektórym się to podoba, więc utrzymują ten stan, inni potrafią w niego wpadać i wychodzić - ten proceder jest ryzykowny, bo może przerodzić się w nałóg, tak jak np. alkoholizm - stany narkotyczne są pewną namiastką tych zawirowań umysłu, ale tylko namiastką - stąd wielu, którzy przeżyli np. okres obłędnej miłości poszukuje powtórki w używkach, twórcy szukają weny ... dla nich instytucja muzy jest drugą stroną tego medalu zwanego obłędem ... inspiracją i zarazem tarczą przed nim. Wydaje mi się, że stan lekkiego obłędu to u kobiet normalka, mężczyźni radzą sobie z nim gorzej, ale i tak większość mówiąc o obłędzie nie wie o czym mówi - natomiast literaturę z najwyższej półki mamy dzięki tej porcji szaleństwa, którą twórca umie wykorzystać. Zresztą, w nauce jest podobnie.
    Pozdrawiam i życzę zdrowia w Nowym Roku smile
  • k.karen 29.12.12, 22:23
    Witaj Poe, miło Cię znowu widzieć. Brakowało mi naszych pogaduszek smile

    Napisałeś:
    "Wydaje mi się, że stan lekkiego obłędu to u kobiet normalka". A ja myślę, że są takie kobiety,
    które bez lekkiego obłędu nie potrafią funkcjonować, aż w końcu lekki obłęd staje się poważny.
    A przy okazji mam takie pytanie, czy możliwe jest nienawidzić kogoś, kogo się wcześniej naprawdę kochało? Ja myślę, że to niemożliwe. Do uczucia nienawiści zdolni są tylko ludzie, którzy nie kochali.

    Pozdrawiam serdecznie smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 30.12.12, 15:55
    Witaj Karen, był przestój "nieplanowany" smile od Nowego może będzie coś wlatywać do głowy, wszakże trzynastka, moja cyfra smile
    Na temat nienawiści nie mogę nic rzec, gdyż najgłębszym uczuciem negatywnym, które jest mi nieobce, stanowi pogarda... z tego, co inni twierdzą, iż często jest silniejsza od miłości dedukuję, że może być naprawdę silnym motorem działania, ale destrukcyjnym. Z kolei, sądząc po tym, że świat jednak pcha się do przodu wydaje mi się, że to uczucie jest przeszacowane -wszystkie rewolucje kończą się powrotem w stare koleiny, wszystkie vendetty wykańcza czas.
    Pozdrowienia w Starym i życzenia na Nowy, bardziej rozgadany smile
  • witekjs 30.12.12, 17:17
    Również nie jestem ekspertem od nienawiści.
    Dr Google mi pomógł smile

    Pozdrawiam. Witek }:-})=

    /.../ Istnieje pewna rozbieżność psychologiczna miedzy mężczyzną i kobietą co do ich udziału w tej miłości: mężczyzna jest bardziej zmysłowy, kobieta jest bardziej uczuciowa. Jest ona skłonna do uznania jeszcze za przejaw miłości uczuciowej tego, w czym mężczyzna już uświadamia sobie wyraźnie działanie zmysłowości oraz chęci użycia. Ta większa zdolność mężczyzn do obiektywizacji wiąże się z ich większą odpowiedzialnością za kształt miłości.

    Na tym poziomie często dochodzi do idealizacji drugiej osoby, uczucie każe "wkładać" w osobę ukochaną wiele wartości, których ona sama w sobie nie musi koniecznie posiadać. Konsekwencją tego jest później rozczarowanie, a czasem wręcz nienawiść. /.../

    pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o%C5%9B%C4%87#Endokrynologia_mi.C5.82o.C5.9Bci
  • k.karen 31.12.12, 11:02
    witekjs napisał:

    >
    > Na tym poziomie często dochodzi do idealizacji drugiej osoby, uczucie każe "wkł
    > adać" w osobę ukochaną wiele wartości, których ona sama w sobie nie musi koniec
    > znie posiadać. Konsekwencją tego jest później rozczarowanie, a czasem wręcz nie
    > nawiść. /.../

    Tak Witku, z tym się zgadzam. Ale to jest chyba egoizm a więc niewiele ma wspólnego z miłością, czyli niejako potwierdza moją tezę. Dziękuję za link, przeczytałam smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • witekjs 31.12.12, 11:43
    k.karen napisała:

    > witekjs napisał:
    >
    > >
    > > Na tym poziomie często dochodzi do idealizacji drugiej osoby, uczucie każ
    > e "wkł
    > > adać" w osobę ukochaną wiele wartości, których ona sama w sobie nie musi
    > koniec
    > > znie posiadać. Konsekwencją tego jest później rozczarowanie, a czasem wrę
    > cz nie
    > > nawiść. /.../
    >
    > Tak Witku, z tym się zgadzam. Ale to jest chyba egoizm a więc niewiele ma wspól
    > nego z miłością, czyli niejako potwierdza moją tezę. Dziękuję za link, przeczyt
    > ałam smile


    "Miłość jest egoizmem we dwoje."

    Anne Louise de Stael-Holstein


    "Egoista - ten, który więcej dba o siebie niż o mnie."

    Julian Tuwim
  • k.karen 31.12.12, 10:47
    Nie znam tych uczyć, Poe. To znaczy nigdy nie czułam do nikogo nienawiści a tym bardziej pogardy. Znane jest mi uczucie politowania a to też podobno nie jest dobre ale cóż, nikt nie jest doskonały smile))

    Tobie także wszystkiego dobrego w Nowym - trzynastym Roku a więc szczęśliwym! smile
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • k.karen 29.12.12, 22:14
    Illmatar, nigdzie nie napisałam że obłęd "usuwa się siłą woli"!!! big_grin
    Możliwe, że tak zrozumiałaś bo to był skrót myślowy - "pokonał swój obłęd w heroicznej walce".
    Dokładnie miałam na myśli, że dopiero w chwili, kiedy uświadomił sobie swoją chorobę to zrozumiał że musi się leczyć i w tym sensie pokonał swój obłęd, rozpoznał go, wiedział że to czego doświadcza jest irracjonalne. Jestem daleka, a nawet jestem wrogiem wiary w bzdury tam gdzie nauka może wyjaśnić problem.
    Nie wiem ale myślę, że żadna choroba psychiczna nie jest uleczalna, może być tylko zaleczona.

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • circe_kirke 19.11.12, 18:53
    Drogi Panie Poe.

    "Jego pociąg do utrzymania magii w związku jest dowodem tego, iż on jest świadom, że powszedniość, codzienność jest najgorszym wrogiem związku. Kierkegaard również tak sądził."

    Biedny Kierkegaard, dziecko nieszczęsnych czasów, kiedy żonę miało się, bo wypada, a kochankę, żeby w życiu choć odrobiny przyjemności zażyć smile Porządna kobieta nie lubiła bowiem "tych rzeczy", gdyż była porządna, a porządne kobiety rzeczy owych nie lubiły, bo lubić nie wypadało... Jak rzekł ponoć pewien hrabia, pytany, dlaczego odwiedza dom uciech: „nie będę fatygował hrabiny, by zaoszczędzić ludwika”. Odpowiedź niezwykle urodziwa i w zasadzie wyczerpuje temat związków sprzed lat, w tym biednego Kierkegaarda, świeć Panie nad jego młodą grzeszną duszą.
    Nastały jednak związki zawierane z miłości. Miłość jako podstawa wspólnego życia, a zatem codzienność może być najlepszym przyjacielem związku. Chyba że po zamieszkaniu razem, a zwłaszcza po ślubie, kiedy "on ci mój jest", a ona jego, nastaje era pewności własności, która złudną bywa. Pewność własności to takie mentalne zapuszczenie się, które, faktycznie, zabija wszystko, co kiedyś było dobre. Mentalne prowadzi zwykle do fizycznego (bo przecież już go/ją mam, więc nie muszę się starać) i niepostrzeżenie z dobrze rokującej pary robi się coś, na co patrzy się ze smutkiem i trwogą. Dwoje ludzi, którzy męczą się ze sobą albo etap męczenia się jest już za nimi i osiągnęli stan obojętności, pozwalający na dożycie.
    A przecież to właśnie codzienność powinniśmy najbardziej hołubić, bo to ona zajmuje pewnie z 90 procent wspólnego życia. Nie zabawy, wakacje, rozrywki, imprezy, tylko te codziennie godziny między wstaniem a położeniem się spać. Jeśli tę codzienność uznamy za priorytet, za coś, co wymaga najwyższej dbałości, magią będzie podanie tej drugiej osobie porannej kawy, bo dostaniemy za to uśmiech, który to uśmiech sprawi, że będzie się nam lepiej pracowało, gdyż w perspektywie będziemy mieli uśmiech na nasz widok, gdy wrócimy do domu, który to uśmiech sprawi, że wspólny wieczór będzie uśmiechem ...
    A magia w szafie ... nie mam szafy, ale w gruncie rzeczy, dlaczego nie ... Magia może być wszędzie.

    Pozdrawiam

    --
    www.youtube.com/watch?v=JmKLT59cTIc&feature=related
    C-K
  • poi-poe 20.11.12, 10:02
    Dzień dobry Pani C-K,
    zakończenie ostatniego 7 odcinka 5 serii sugeruje, że dla Kate miejscem magicznym był magazyn środków czystości na posterunku smile
    Nie wiem czy postawę Kierkegaarda można lepiej odczytać, niż zrobiła to wspomniana Karen Blixen w "Karnawale" - przynajmniej dla mnie jej punkt widzenia na niemożność przedłużenia owej jednej, jedynej nocy jest zrozumiały. Ale też można potraktować sprawę w kategorii idei z ciągłym dochodzeniem do jedności dwóch rozłącznych zbiorów K i M smile
    Niestety, wymaga to od elementów tych zbiorów umiejętności udostępniania swojej terra incognita w maksymalnie możliwym obszarze. I wydaje mi się, że właśnie z tym u kobiet, szczególnie Polek, jest kłopot. Wyjątki tylko potwierdzają regułę smile
    Życie jest mdłe - stwierdziła Dąbrowska w ostatnim akapicie swoich Dzienników. i choć zapuszczała się w inne obszary, podobnie jak Konopnicka, to przecież nie była na tyle głupia, aby nie wiedzieć, iż nie tędy droga - mówiąc o życiu powinna mieć na myśli inne "mdłości"
    Już lepiej ujął ten problem stary kawaler H. James w "Portrecie damy".
    A w ogóle to życie niesie niespodzianki ... jak się chce smile
    Pozdrawiam.

  • circe_kirke 23.11.12, 01:14
    Dobry wieczór, Panie Poe.
    Nie oglądam nowych odcinków. Z braku czasu. Ale komórka na szczotki jako miejsce magiczne i obiecujące siódme niebo? Bądźmy szczerzy, każde miejsce jest dobre, o ile jest dobre. Do magii smile Z grubsza można je podzielić na wygodne i niewygodne, ale to przecież bez znaczenia.
    Żal za niemożnością przedłużenia owej jednej, jedynej nocy kompletnie do mnie nie przemawia. Rozumiem, że chodzi o tę jedną, jedyną noc z obiektem westchnień, z którym nie można być razem albo po której to nocy wraca się do szarej rzeczywistości z drugą połową, przy której nie ma mowy o porywach. Albo do pustego domu. Może gdybym miała 15 lat, łza wzruszenia spłynęłaby po panieńskim policzku, ale policzek osiągnął stan "trzeba chociaż trochę podkładu, żeby dobrych ludzi w spożywczym nie straszyć", postawa romantyczna byłaby zatem w tych okolicznościach przyrody dość śmieszna. Za to teoria ciągłego dochodzenia do jedności dwóch rozłącznych zbiorów to jest to! Lubię słowo "ciągłość" w zbiorach smile Ciągłość codzienna jest dobra, daje siłę i chęć do życia. Jest radosna, bo obiecuje wszystko, co lubię najbardziej. A najlepsze w ciągłości jest to, że codziennie rano ciągle można się cieszyć, że jest ciągłość smile Ciągłość nie ma granic, jest jak prosta – nieograniczona. Gdzie brak ograniczeń, jest przestrzeń i terra incognita. Można nieustannie, stopniowo poznawać kolejne nieznane obszary drugiego zbioru, który sam w sobie jest nieskończony, codziennie nowy i fascynujący i z podróżnika zmieniać się w przestrzeń, w ląd wymagający ciągłego odkrywania. Żeby być jednocześnie podróżnikiem i nieznanym lądem, niezbędna jest wewnętrzna wolność. A z tym, faktycznie, jest problem. No i w kraju naszym, nieedukującym podróżniczo, jedna z podstawowych kwestii: co robić, żeby nie nabawić się mdłości. A Pańskim zdaniem Dąbrowska powinna je mieć, czy czytać? smile U nas ciągle jak u Bursy ... sad A ta ciągłość wcale mi się nie podoba.
    Ale zakończę dzisiejszy odcinek radośnie: "Niech żyje ciągłość eksploracji!"
    I tym pozytywnym akcentem życzę dobrej nocy.

    --
    www.youtube.com/watch?v=JmKLT59cTIc&feature=related
    C-K
  • poi-poe 28.12.12, 14:51
    Droga Pani C-K,
    dosyć dawno przeczytałem Pani post i mnie trochę przymuliło - do tej pory nie umiem sformułować odpowiedzi. Mam zagwozdkę z muzą, która sama siebie nazywa antymuzą i natchnienia udziela jak skąpiec grosza. A bez inspiracji, sama Pani wisz ... smile
    Może gdy parę razy "księżyc odmieni się złoty..." - co za licentia? złoty, gdy dla wszystkich jest srebrny smile - i w kalendarz zapuka Nowy, to i coś się zmieni ... wtedy odpowiem coś sensownego lub przynajmniej inspirującego smile
    Pozdrowienia jeszcze w Starym i życzenia wszystkiego dobrego w Nowym smile
  • circe_kirke 30.12.12, 12:33
    Drogi Panie Poe.
    Uprzejmie dziękuję za szczerą i budującą odpowiedź wink Budującą, bo obiecującą, że może kiedyś jednak antymuzowa muza spłynie, zainspiruje, zaszczepi w Panu chęć ..., a ja zjem owoce trudu, czyli przeczytam i odpowiem.

    Życzę wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku i czekam grzecznie smile

    C-K

    --
    Proszę mnie zaparkować przy pomidorku.
    (W.Sz.)
  • poi-poe 30.12.12, 16:02
    Witam Panią,
    ta muza jest chimeryczna, neurotyczna, na dodatek "profetyczna", jednym słowem, utrapienie smile
    ale jest, i to się liczy.
    Jeszcze raz życzę wszystkiego najlepszego w tej nowej "trzynastce" smile
  • poi-poe 15.01.13, 11:24
    Witam mroźnym rankiem smile
    Karen, co sądzisz o decyzji tego dominikanina? Ty, jako wierząca kobieta. Wysłuchałem jego oświadczenia, jego byłego współbrata i jeszcze tam kogoś i doprawdy nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Po pierwsze, takie wybory powinny być sprawą prywatną - jeśli się je upublicznia,to w jakiś celu - mogę to zrozumieć jako wskazanie drogi.
    Natomiast ten dominikanin, który go skrytykował, wyciągnął cały arsenał metafizycznie-filozoficzno-sofistyczny z podtekstem winy kobiety w tym, iż ten na wpół apostata zechciał był ją pokochać i pożądać. Na mój nos coś tu nie gra.
    Pozdrowienia z zasypanego Beskidu Wyspowego smile
  • k.karen 15.01.13, 13:20
    Dzień dobry, Poe smile

    Najpierw link do tej sprawy, w którym jest wyjaśnienie byłego już przeora Jacka Krzysztofowicza o przyczynie i w zasadzie jest ono tak szczegółowe, że więcej nie trzeba by tego komentować:
    www.tvn24.pl/pomorze,42/znany-gdanski-dominikanin-wystapil-z-zakonu,299973.html
    Ale zapytałeś, co o tym myślę. Popieram całym sercem i rozumem, ponieważ nie ma nic gorszego jak żyć złudzeniem o własnym powołaniu. Współczuję mu także tego, że trwało to aż 25 lat zanim jasno, konkretnie przyznał się przede wszystkim przed sobą, że to nie jest jego droga. Życzę mu jak najlepiej, niech będzie szczęśliwy i wreszcie zacznie żyć w spokoju własnego sumienia smile Dobrze się stało i miał rację, że wyjaśnił publicznie powody rezygnacji, wierni powinni to usłyszeć od niego i tak się stało, za to wielkie słowa uznania. Mam także wielką nadzieję, że nie złoży aktu apostazji bo "zmiana zawodu" nie musi od razu skutkować "rozwodem" z kościołem ( nie wiem co na to prawo kościelne, czy czasem nie wiąże się z nałożeniem ekskomuniki, może jak znajdę czas to gdzieś poszukam, ale gdyby tak było to byłoby to głupie prawo) smile

    Jednak inną sprawą, która budzi moje małe wątpliwości, jest to czy uda mu się w świeckim życiu zbudować trwały związek. Powołanie do życia w kapłaństwie czy zakonie - nie wszyscy zakonnicy mają święcenia kapłańskie - opiera się na wierności ( tu ma uzasadnienie celibat ale to jeszcze inny temat więc go na razie zostawię). Tak jak w świeckich związkach - wierność to podstawa szczęśliwego związku - tak samo w kapłaństwie i jeśli ktoś ma problem z wiernością to czy świecki, czy duchowny, nie zbuduje trwałego związku; "wierność i miłość w jednej chodzą parze".

    Nie wiem, nie znam tych krytycznych komentarzy tego dominikanina, o którym wspominasz, dlatego wklej może link i wtedy spróbuję na to odpowiedzieć obiektywnie i bardziej konkretnie. Domyślam się tylko, na podstawie tego co o nim napisałeś, że to był niestosowny, nieprzemyślany i najzwyczajniej zły komentarz. Domyślam się także, że ów moralizator i krytyk sam ma problem ze swoim powołaniem i wiarą.


    Pozdrawiam z radością widząc Cię znowu na P. smile

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 15.01.13, 16:09
    Powtórzyli w tvn24 ten wywiad z dominikaninem (nazwisko chyba Grudziński) -
    jego słowa "przegrał z własnym pożądaniem" dają podstawę do wniosku, iż nie wie on czym jest miłość, jeśli utożsamia ją z pożądaniem - zresztą, nie on jeden.
    Wydaje mi się, że bez załatwienia sprawy celibatu życie kleru nadal będzie pełne hipokryzji i patologii.
  • k.karen 15.01.13, 21:07
    Znalazłam ten wywiad:

    www.tvn24.pl/dominikaninowi-nie-wypada-powiedziec-odszedlem-z-zakonu-z-kobieta,300202,s.html
    Wiesz co Poe, gdyby miała skomentować jednym słowem, to tylko takim - bełkot.

    Nie zgadzam się z tym co powiedział o. Gużyński. A to najbardziej mną potrząsnęło:

    - Dominikanie mają to do siebie, że lubią robić rzeczy niestandardowe. Dominikaninowi nie wypada powiedzieć: odszedłem z zakonu z kobietą. Bo to zbyt przaśnie brzmi. To jest tandetne. To jest paździerz - mówi o opublikowanym przez Krzysztofowicza oświadczeniu o. Gużyński.


    To znaczy co, J. Krzysztofowicz miał powiedzieć, że ze względu na ciężką chorobę odchodzi z zakonu? wink

    Ta wypowiedź o. Gużyńskiego jest nielogiczna, zaprzecza jednym zdaniem drugiemu. Prawie do każdego zdania mogłabym podać kontrargument. Poza tym, ten uśmieszek...ta wypowiedź, to jest tandeta podszyta złośliwością. O tak, teraz jestem pewna, o. Gużyński - na pewno sam ma problem z powołaniem a także z wiarą, to wygląda mi na tandetne i przaśne uczucie zazdrości.
    Wyobraźmy sobie, że J. Krzysztofowicz odchodzi "po cichutku" a potem ktoś go widzi z żoną i dzieckiem. To dopiero byłby skandal medialny, tandetny i przaśny, już widzę zdjęcia w prasie, w internecie i te nagłówki - "Dominikanin z żoną i dzieckiem", to medialne "krzyżowanie".


    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 24.01.13, 12:39
    Witaj Karen w mroźne południe smile
    Przypadkiem znalazłem w swojej biblioteczce książkę, która zostawił ktoś z gości ze Stanów: "Niebezpieczny związek, albo listy z Daal en Berg" H.S. Hasse. Książka tej holenderskiej pisarki została zainspirowana "Niebezpiecznymi związkami" -ciekawa i dziwna dla mężczyzny.

    Widzę, ze zainicjowałaś dyskusję o Ziemkiewiczu, który zamiast gniotów s-f zaczął pisać gnioty p-f - zawodowy "pisatiel" smile ; podobnie jak Nienacki, który z pana Samochodzika przerzucił się na pornografię. Zawsze dziwiłem się Wildsteinowi, ze trzyma z tymi pogrobowcami endeków.

    I ciągle dręczy mnie pytanie jaki klucz dobierać przy łączeniu magii z infantylnością - gdy powiedziałem swej antymuzie, że widzę w niej mała dziewczynkę, to była zdziwiona - dlaczego nawet muzy chcą być dorosłymi? Przecież metafizyczne - bądźcie jako dzieci - ma swój sens., a baśnie Andersena uważam za jeden z największych pomników literatury.

    A w realnym świecie macham co dzień łopatą śniegową, odkopując kawałek Wyspowego smile
    Pozdrawiam.
  • sorel.lina 24.01.13, 12:55
    poi-poe napisał:
    > baśnie Andersena uważam za jeden z największych pomników literatury.


    Uwielbiam baśnie Andersena! Jest w nich najprawdziwsza magia i najprawdziwsza rzeczywistość.
    Pozdrawiam ciepło, Poi-poe! smile
  • poi-poe 24.01.13, 19:44
    Witaj Sorelino, zadziwiające u Andersena jest to, iż w tak krótkich utworach potrafił zmieścić tyle treści.
    Pozdrawiam, wcale nie zdawkowo, tylko ograniczony czasem smile
  • blondynka.2801 24.01.13, 13:55
    Przecież metafizyczne - bądźcie jako dzieci - ma swój sens., a baśnie Andersena uważam za jeden z największych pomników literatury.

    słowa: W. Młynarski muzyka: S. Krajewski

    MIASTECZKO PANA ANDERSENA

    Wicher przycicha i się wzmaga,
    i raz jest mglista, raz promienna
    śliczna, zimowa Kopenhaga,
    miasteczko Pana Andersena.

    Poety, który nas podzielił,
    swe bajki gęsim piórem pisząc,
    na tych , co już je usłyszeli
    i tych, co jeszcze je usłyszą.

    Na kartkę blask od świecy padł –
    o zmroku przypływała wena –
    i oto stał się cały świat
    miasteczkiem Pana Andersena.

    I grają w bajkach dobrych, złych,
    los odgadując swój po trochu,
    Mężczyźni i Kobiety ich –
    Księżniczki ich na ziarnku grochu.

    Są delikatne, boją się,
    czasem ich cichy słychać szloch:
    „Kochany mój, nie uraź mnie,
    skoro mnie razi byle groch...”

    I leci groch kobiecych łez,
    i szepcze mi poduszka senna,
    że całe nasze życie jest
    Miasteczkiem Pana Andersena

    I myśl mi się po głowie plącze,
    która odkrywcza jest szalenie,
    że w sumie jedno, co nas łączy,
    to jest dziecięce pochodzenie.

    Nad Danią zima jest ponura,
    tnie ostrym gradem, deszczem kosi,
    nad Danią gęsi gubią pióra,
    chudy poeta je podnosi...

    Na kartkę blask od świecy padł –
    o zmroku przypływała wena –
    i oto stał się cały świat
    miasteczkiem Pana Andersena.

    I będą grali tam i tu,
    i losu dociekali swego,
    Mężczyźni w zimnym, białym dniu
    porwani przez Królową Śniegu.

    I będzie słychać smutny głos
    Mężczyzny-chłopca, hen, zza mgły:
    „Kto wyjmie to bolesne szkło,
    które do oka wpadło mi?”

    Nie raz popłynie taki tekst
    i szepcze mi poduszka senna,
    że całe nasze życie jest
    Miasteczkiem Pana Andersena...

    Tak jest – choć w czoło się pukają
    ludzie rozsądni i stateczni,
    co w żadnej bajce nie zagrają,
    bowiem nie byli nigdy dziećmi.
  • poi-poe 24.01.13, 19:47
    Witam, dzięki za wiersz, nie znałem, bo poezję czytują rzadko smile
    Pozdrawiam smile
  • k.karen 24.01.13, 15:52
    Dzień dobry, Poe smile

    Jak myślisz, czy dzisiaj też bywają takie "Niebezpieczne związki"?

    Widzę, ze zainicjowałaś dyskusję o Ziemkiewiczu, który zamiast gniotów s-f zaczął pisać gnioty p-f - zawodowy "pisatiel" smile ; podobnie jak Nienacki, który z pana Samochodzika przerzucił się na pornografię. Zawsze dziwiłem się Wildsteinowi, ze trzyma z tymi pogrobowcami endeków.

    Cieszę się, a nawet przez chwilę nie wątpiłam, że masz taką opinię o gniotach Ziemkiewicza smile
    Odnośnie Wildsteina - ojca, to ja nie mam dobrego zdania, też mu poszło nie w tę stronę.

    I ciągle dręczy mnie pytanie jaki klucz dobierać przy łączeniu magii z infantylnością - gdy powiedziałem swej antymuzie, że widzę w niej mała dziewczynkę, to była zdziwiona - dlaczego nawet muzy chcą być dorosłymi? Przecież metafizyczne - bądźcie jako dzieci - ma swój sens., a baśnie Andersena uważam za jeden z największych pomników literatury.

    Nie wiem, nie umiem Ci odpowiedzieć na to pytanie. Trochę to niecodzienne połączenie - magia z infantylizmem, ten infantylizm mi tu nie pasuje wink

    "Bądźcie jako dzieci" - tu też może być problem. Jak ktoś za bardzo chce być dzieckiem, zwłaszcza na stare lata, to z tego wychodzi co najwyżej zdziecinnienie, dzidzio-pierniki wink
    A bajki Andersena są najlepsze i po cichu przyznam się, że lubię je od czasu do czasu poczytać. Najlepsza do tego okazja, to jak moje kuzynostwo przyjeżdża z małymi dziećmi smile

    A w realnym świecie macham co dzień łopatą śniegową, odkopując kawałek Wyspowego smile

    U mnie podobnie i uważam to za niesprawiedliwość! wink Śnieg przeważnie pada wtedy, kiedy mój mąż jest akurat w pracy. Ale co tam, łopatuję z zaciśniętymi zębami i tłumaczę sobie, że to dla dobrej kondycji.

    Pozdrawiam ciepło i...czas na odśnieżanie więc macham do Ciebie łopatą śniegową, w geście solidarności smile

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 24.01.13, 19:36
    ... ani infantylizm, ani infantylność - po prostu nie mam na ten stan określenia smile kobiety nazywają to w mężczyźnie "dużym chłopcem", a ja u kobiet - "mała dziewczynką" i nie ma to nic wspólnego z blondynkami smile Wydaje mi się, że baśnie działają na tę część osobowości.
    Podesłano mi robotę, termin poniedziałek, będę kończył; pogadamy gdy mróz zelżeje smile tzn. w przyszłym tygodniu.
    Dobranoc.
  • k.karen 24.01.13, 22:10
    > Podesłano mi robotę, termin poniedziałek, będę kończył; pogadamy gdy mróz zelże
    > je smile tzn. w przyszłym tygodniu.
    > Dobranoc.

    Czekam na przyszły tydzień, powodzenia w pracy smile

    Dobranoc.
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • k.karen 18.04.13, 10:17
    przesyłam Ci powiew spóźnionej wiosny
    w którym brakuje jeszcze rozmarzenia
    spieszy się biedna
    musi nadrobić stracony czas
    na szukanie drogi
    lody jednak puściły
    więc czas na odwiedziny
    dawno minął przyszły tydzień
    czekamy smile


    http://www.zdjecia.biz.pl/pokaz_obrazek.php?adres=jablon-kwitnaca-paczki&rozdzielczosc=352x416
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • poi-poe 18.04.13, 13:31
    Witaj Karen smile
    dziś dopiero prawdziwie wiosenny dzień, bociany przyleciały w zeszłym tygodniu, spacerują pod oknami, roboty wokół domu co niemiara.
    Mam kłopoty z Antymuzą - jesteśmy teraz oddaleni i dochodzą mnie niepokojące wieści, więc trudno cokolwiek sklecić sad
    Pozdrowienia wiosenne smile
  • k.karen 18.04.13, 20:54
    Ha, szybko doszedł do Ciebie mój list, Poe smile
    Jak bociany wróciły to i u Ciebie za chwilę będzie wiosna na całego
    a z pierwszymi pączkami na jabłoniach, pojawi się też Twoja Antymuza smile
    Fakt, praca nie pozwala oderwać się od spraw przyziemnych uncertain
    Na pocieszenie i z dobrymi wiosennymi fluidami wysyłam więc do Ciebie
    towarzysza mojego dzisiejszego spaceru po parku; to kwiczoł. Dawno nie widziałam
    tych ptaków u siebie.

    Pozdrawiam i życzę samych dobrych wieści smile

    http://img841.imageshack.us/img841/7991/kwiecien2013.jpg
    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • k.karen 08.10.13, 22:38
    Już zbiory w sadach
    wiosna i lato wspomnieniem
    więc wołam Cię
    jesieni imieniem
    zapachem jabłek
    palonych liści

    niech się ziści


    smile

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka