Dodaj do ulubionych

Racje i wyższe prowdy

07.07.13, 23:52

ks. Lemański jest księdzem.
w korporacji takiej czy innej nie ma miejsca na wywlekanie spraw wewnętrznych
powodujących szkody w wizerunku tejże.


Pomijając sprawy wiary, kościoła, nie lubię ks. Lemańskiego, jednak.
Obserwuj wątek
    • ulisses-achaj Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 01:32
      "na wywlekanie spraw wewnętrznych powodujących szkody w wizerunku tejże"

      No to albo powaznie traktuje się słowa "poznacie prawdę a prawda was wyzwoli", jakże chętnie cytowane w kościołach, albo uznajemy że to wszystko to zwykłe "robienie sobie jaj" smile.

      Wizerunkowi KK nie szkodzi Lemański, bo wszyscy (oprócz biskupa i księzy smile ) dobrze mówią o nim mówią, tylko "korporacjoniści" tacy jak Hoser, Oko, decośtam od bruzdy dotykowej, Rydzyk, Natanek, Michalik, Jarecki, ksiądz po pijanemu zabijający przechodnia, Paetz, Ryczan, TW który omal nie został prymasem i multum innych.
      --
      Ulisses
      • kicho_nor Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 07:43
        No dobrze Ulissesie.
        Ale zapytam, jakież to boskie upoważnienia otrzymał ks. Lemański
        by robić „porządek w świątyni”

        A dlaczego nie lubię ks. Lemańskiego- pytasz Ulissesie
        - nie lubię, bo on jest w tym co robi kuklińskowaty jakiś taki.
        • ulisses-achaj Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 10:27

          Z tego co piszesz i co czuję za to zamiast Kuklińskiego chyba lepszym przykładem byłby Luca Brasi, albo ci, których znajdują z obcietymi językiami.

          Co zaś do plenipotencji to nikt i nigdy "formalnie i z góry" ich nie otrzymał smile, jak doskonale wiesz, więc dlaczego się czepiasz Lemańskiego? Z Tischnerem i Bonieckim było podobnie.

          --
          Ulisses
        • k.karen Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 11:15
          Kichonorze, nie wolno mylić posłuszeństwa z fanatycznym poddaństwem. To byłoby ograniczanie wolnej woli, którą otrzymaliśmy od Boga a nie od hierarchów kościelnych.

          Święty J. Escriva, a więc ten w którego obcowanie wierzymy ( w tym także hierarchowie )i powtarzamy to w Wyznaniu Wiary, przekazał nam takie nauki w swoich dziełach:

          "Droga"
          (...) 610. "Odwagi, z którą bronisz ducha i norm dzieła apostolskiego, w które jesteś zaangażowany, nie powinna osłabić fałszywa pokora. Ta odważna postawa nie jest pychą - jest kardynalną cnotą męstwa"

          "Kuźnia"
          (...) 566. "Praktyka braterskiego upomnienia, która jest głęboko zakorzeniona w Ewangelii, jest dowodem nadprzyrodzonego uczucia i zaufania. Bądź wdzięczny za nią, kiedy otrzymujesz upomnienie i nie zapominaj stosować go wobec innych, z którymi razem żyjesz".

          Na temat braterskiego upomnienia napisał więcej, ale te dwa przykłady chyba wystarczą. Poza tym, nie tylko on; mówili i pisali o tym także Doktorzy Kościoła.
          --
          http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
        • hardy1 Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 11:19
          Lemański chce przestrzegania zasad wiary przez "pasterzy". Dawanie przykładu wiernym. Chce oczyszczenia w Polsce rzymsko-katolickiej "stajni Augiasza".
          "Pasterze" zaś myślą tylko o pałacach, pieniądzach i władzy. Władzy nie tylko nad wiernymi, ale i politycznej w państwie. Również ukrywania przestępstw wśród kleru, takich jak pedofilia czy oszustwa podatkowe.

          Jestem racjonalistą, ale tyle co wiem, nie to było przesłaniem Chrystusa.
          --
          hardy.bloog.pl/
          Hardy
          • ulisses-achaj Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 15:28
            Hardy, przytoczę fragment znalezionego przez Ciebie tekstu:

            "Na rozmowę z arcybiskupem Hoserem Wojciech Tochman poszedł więc świetnie przygotowany.

            Zadał biskupowi następujące pytania:

            1. Czy i dlaczego Kościół w Rwandzie faworyzuje Hutu?
            2. Czy postawa rwandyjskiego Kościoła mogła sprzyjać ludobójstwu
            3. Co w kwietniu 1994 roku stało się na Gikondo, które ksiądz świetnie zna?
            4. Czy mieszkający tam Pallotyni mogli zachować się inaczej?
            5. Czy mogli zachować się inaczej, gdy wrócili z ucieczki?
            6. Czy katoliccy księża brali udział w ludobójstwie w 1994 roku?
            7. Czy w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w Rwandzie było jedno, czy dwa ludobójstwa?
            8. Czy Kościół neguje ludobójstwo 1994?
            9. Co księdzu wiadomo o ukrywaniu przez Watykan duchownych ludobójców?
            10. Czy ksiądz arcybiskup pomagał w ich ewakuacji z Rwandy?
            11. Dlaczego ksiądz do Rwandy już nie jeździ?

            Przebieg rozmowy Wojciecha Tochmana z arcybiskupem Hoserem znamy dzięki relacji Tochmana /wypowiedź dla naTemat, autoryzowana/
            "Kiedy pracowałem nad książką “Dzisiaj narysujemy śmierć” o ludobójstwie w Rwandzie, poprosiłem pana Hosera o spotkanie. Uważałem, że to konieczne, ponieważ w Rwandzie sporo o nim w słyszałem. Mówi się tam, że – jeszcze przed ludobójstwem - sprzyjał mianowaniu nacjonalistycznych biskupów Hutu, którzy nie zrobili nic, by zabijanie powstrzymać. Warto dodać, że w czasie, kiedy na zamówienie rządu Rwandy sprowadzano z Chin skrzynie pełne nowiutkich maczet, w komitecie centralnym jedynej partii, zasiadał arcybiskup Kigali. Był on też osobistym doradcą prezydenta. Biskupi wiedzieli o nadchodzącej apokalipsie. Wiedział Watykan. Wszyscy wiedzieli. I mino to, Kościół wciąż faworyzował Hutu, którzy szykowali masowe mordowanie Tutsi.

            Pan Hoser wyjechał z Rwandy kilka miesięcy przed rozpoczęciem rzezi i wrócił zaraz po, kiedy ziemia wciąż uginała się od miliona świeżych trupów. Mówi się tam o panu Hoserze, że pomagał wtedy ewakuować z Rwandy duchownych, którzy mieli niebawem być ścigani za popełnienie zbrodni. Nie wiem, czy to prawda.

            Poszedłem, jak nakazuje reporterskie rzemiosło, go o to zapytać. Prawdą, której się nie da zaprzeczyć, jest fakt, że kościół rwandyjski jest uwikłany w zbrodnie. Kiedy jedni duchowni ratowali ludzi i ginęli za swoich parafian, inni gwałcili i zabijali. Trzeba powiedzieć szerzej, cały kościół katolicki, jest uwikłany w rwandyjskie ludobójstwo. Postawa Jana Pawła II była w tej sprawie zawstydzająca.

            Na rozmowę o tych trudnych sprawach pan Hoser przeznaczył 25 minut. To zręczny rozmówca. Na moje pytania, mocne i stawiające sprawę wprost, odpowiadał bez zdziwienia. Odniosłem wrażenie, że żadne pytanie nie zbiło go z tropu. Odpowiadał pewnie, i w taki sposób, aby nie powiedzieć nic. Mówił okrągłymi zdaniami bez żadnej treści. W slangu dziennikarskim taki rodzaj wypowiedzi nazywamy bełkotem. Pełno słów, a nie wiadomo o co chodzi. Słuchałem go z narastającym poczuciem bezradności: jak ten bełkot przytoczyć w książce? Gdy wybiła dwudziesta piata minuta tak zwanej audiencji, gospodarz wstał i grzecznie poprosił: ale tego, co powiedziałem proszę nie cytować w książce.

            Uszanowałem prośbę mojego rozmówcy, zacytowałem jedynie swoje pytania. W ciągu trzech lat od wydania książki, pan Hoser nie zaregował na to, co napisałem w jego sprawie."

            Arcybiskup nigdy na pytania nie odpowiedział. Mimo upływu czasu i licznych prac naukowych dowodzących, że Kościół był częściowo odpowiedzialny za wydarzenia w Rwandzie, abp Hoser upiera się, że jego instytucja i on sam mają czyste ręce".

            Kichonorze, nadal masz Lemańskiego za nieprzystojnego konfidenta? smile

            Lemanski zarzucił też Hoserowi, że został przez niego skrzywdzony czynem podobny do postępków kardynała O'Briena .....

            --
            Ulisses
            • kicho_nor Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 15:42
              Chyb Was nie przekonam. Dyskusja poszła w kierunku win kościoła a mnie chodzi o winę
              ks. Lemańskiego w kościele


              Ha, może tak.
              Gdyby taki jakiś Lemański pojawił się tu na Podwórku i wytykał wszystko ( nie oszczędzając mojego piwa i troki w moich kalesonach )
              to pewnie by dostał bana, co już się tu zdarzyło (przykład: panie„Lemańskie”wink

              A ks. Lemańskiego dalej nie lubię.
              • k.karen Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 15:51
                Ksiądz Lemański nie popełnił żadnego wykroczenia, nie udowodniono mu złamania czy naruszenia Kodeksu Prawa Kanonicznego. Nie ma żadnych "win" ks. Lemańskiego! Jest za to niechęć, złość, niesprawiedliwe i niegodne zachowanie arcybiskupa Hosera.
                --
                http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
                • k.karen Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 15:57
                  Ale co tam my tutaj, lepiej przeczytać co mówią o księdzu Lemańskim jego parafianie:


                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14242727,Jasienica_przeciwko_usunieciu_ks__Lemanskiego__To.html#MT
                  --
                  http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
              • ulisses-achaj Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 16:45

                " ks. Lemańskiego dalej nie lubię" - wolno ci smile

                A ja czytając Twój wpis pomysłałem o starym dowcipie:

                "Hiob biadoli nad swoim losem:
                - Boże, za co te wszystkie klęski, cierpienia. Co ja takiego zrobiłem, czym sobie zasłużyłem? Boże, dlaczego...
                Wtem otwierają się niebiosa i słychać głos Najwyższegos:
                - Bo ja Cię Hiobie jakoś tak kurcze nie lubię".

                smile smile smile
                --
                Ulisses
              • sza.aliczek Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 20:34
                > Ha, może tak.
                > Gdyby taki jakiś Lemański pojawił się tu na Podwórku i wytykał wszystko ( nie o
                > szczędzając mojego piwa i troki w moich kalesonach )
                > to pewnie by dostał bana, co już się tu zdarzyło (przykład: panie„Lemańsk
                > ie”wink

                Ha! Bo to zły przykład jest szanowny Kichonorze: )))
                • wscieklyuklad Re: Schizma, woda w usta, czy nogi do betonu? 08.07.13, 21:51
                  Trzeba było czekać blisko sto lat, by pojąć, jak wielkim dobrodziejstwem były dla Polski
                  Zabory.
                  Gdyby dziś - w dobie upadku moralnego księży - w Polsce istniał ustrój monarchistyczny, pojawiłaby się oto szansa "zemsty za Canossę". Polak cierpliwy ale sprawiedliwy. Takim więc musiałby być i byłby bez wątpienia Polski Pomazaniec (po części Boży).
                  W toku sporu ks. Lemańskiego z "Resztą white collars" taki król mógłby włączyć się jako mediator do akcji i postawić twarde warunki. Zgładzenie kilku żon (a la HenrykVIII) w imię wyższych celów, byłoby raczej wykluczone, ale tupnięcie królewską nogą, walnięcie o belwederskie posadzki szczerozłotym (jak serce polskiego króla) berłem musiałoby dotrzeć na Miodową, a może i do papieskiego nuncjusza. Kościół - bogatszy dwutysiacletnią blisko tradycją - musiałby iść na ustępstwa. Pierwszy z brzegu pomysł: odpust zupełny dla króla i ludu. Drugi - mniej realny - podzielenie się kasiorą z tacy nie tylko z Bankiem Vaticano, ale i królewskim skarbcem.
                  Najbliższy władca Polski - Szanowny Pan Jarosław K. jest wprawdzie (podobnie jak wyjściowo Henry VIII) bezdzietny, jednak z tamtego monarchy ma jedynie podobne zamiłowanie do polowania (na nieprawdziwych Polaków).
                  Zatem schizma nam raczej nie grozi.
                  Może zatem woda w usta?
                  Dzisiejsze wystąpienia buntownika (by złagodzić obco brzmiace słowo - apostaty), ks.Lemańskiego muszą jednak wywołać przynajmniej refleksję Episkopatu. Wyklęty proboszcz z Jasienicy postanowił bowiem do Polski Piastów i Jagiellonów autora o identycznym jak miejsce "parafiowania" księdza nazwisku, dorzucić Polskę Hozerów, Rydzyków i inszych Michalików. Daje to szansę upięcia całości w Trylogię Dziejów Rzeczpospolitej.
                  Zdawać się może, iż sprawa jest prosta. Pan Arcy tupnął obutą w bucięta od Prady Szacowną stópką, machnął na komputerze pisemko, opatrzył je stosownymi paragrafami, pieczęciami oraz voucherem do Domu Samotnego Księdza, gdzie odszczepieniec będzie cierpliwie czekać na dni swoich kresu dobieżenie, licząc przy tym na szybkie walizy spakowanie i dotarcie stopem do miejsca zsyłki.
                  Okazuje się jednak, iż ks. Lemański ma Wiedzę Tajemną. Taką, którą posiadł (choć raczej nie - w odróżnieniu od kolejnego Polskiego Pomazańca - Szanownego Pana Zbiegniewa Z. nie nagrał na ipadzie, lub podzie) i jaką ks. Lemański - jeśli Arcy przeprosin nie prześle a dymisji pisemnej na obiad se nie ugotuje i zeżre z talerzem czarniny - podzieli się z otoczeniem. Zresztą - jak twierdzi - już się podzielił uzyskując poklask dla prezentowanego z uporem rewolucjonisty stanowiska.
                  Okazuje się nadto, iż jeśli siwy już z troski Arcy, nie stuknie się w pierś własną "mea culpa" mamrocząc, a jego poplecznicy uprą się przy karze, ksiądz odwoła się do Watykanu.
                  No i kiszka stolcowa, moi Państwo! Bo Jan Paweł II - nawet w pełni władz fizycznych - w odpowiedzi na skargę odwoławczą i wołanie o sprawiedliwość, udzieliłby ks.Lemańskiemu świątobliwego błogosławieństwa, wyrażając radość z przyszłego spotkania w trakcie pielgrzymi do Polski ( w Domu Samotnego Księdza). Papież zmęczony (Benedykt XVI), ustaliłby wpierwej, kto zacz ten polski ksiądz-awanturnik. Ustaliwszy, iż Maybachem nie jeżdzi i złotych klamek po wewnętrznej stronie plebanii nie zainstalował oraz, że wód termalnych nie tylko nie eksploatuje, ale wręcz nie poszukuje, że nie założył żadnej wyższej uczelni, nie obronił doktoratu, nie uratował Polskiej Stoczni w Gdyni oraz nie posiada własnego blankietu przekazu pocztowego, na który kasę słać trzeba, odpisałby słów parę podpisując "Żegnam Cię ciule".
                  Niestety - Francesco numero uno ma inne do misji Kościoła podejście.
                  Czeka nas więc prawdziwy egzamin szczerości.
                  Czyją stronę weźmie propagujący skromność obecny Papież?
                  Czy wyda polecenie powrotu ks.Lemańskiego do jego parafii?
                  Czy da prztyczka w nos Polskiemu Kościołowi - jedynemu już Pan-światowemu Przedmurzu Chrześcijaństwa, które jest w stanie dać odpór turecko-egipskim islamistycznym zapędom?
                  Czy dojdzie do kolejnej Jasienickiej odsieczy? Jakie tabory zdobytymi będą?
                  Osoboście widzę to następująco: ks.Lemański zostanie wezwany do Rzymu i tam pozostanie.
                  Będzie wspomagał Papieża Franciszka w beznadziejnej walce o odnowę Kościoła.
                  Zajmie to najbliższe dwa lata.
                  A potem nastanie nowy Król Rzeczpospolitej Prawdziwych Polaków Jarosław K. - też celibant.
                  Ten - czerpiąc z najlepszych hamerykańskich wzorców - pewnie odbierze ks.Lemańskiemu paszport.
                  I tak koło historii zatrzaśnie ciekawskim i żądnym zmiany drzwi przed nosem.
                  • kicho_nor Re: Schizma, woda w usta, czy nogi do betonu? 08.07.13, 21:59
                    No dobrze Szaliczko
                    Wycofuję kalesony z trokami, ale zastaw mi chociaż piwo

                    Wracając do tematu
                    Ludzie mają potrzebę wiary wierzenia, skoro kościół się sypie pójdą
                    na szamana z Afryki.

                    Wg mojej jakże głębokiej obserwacyjnej filozofii, jak coś się sypie to należy
                    kopnąć by się posypało do reszty. Ks. Lemański ma dużą wprawę w kopaniu.

                    Oj, jak ja tego Lemańskiego (vide Hiob co Ullisses dał)
                        • ulisses-achaj Re: Schizma, woda w usta, czy nogi do betonu? 08.07.13, 22:50
                          "Wg mojej jakże głębokiej obserwacyjnej filozofii, jak coś się sypie to należy
                          kopnąć by się posypało do reszty. Ks. Lemański ma dużą wprawę w kopaniu".

                          Cóż Kichonorze, są ludzie którzy będą pielęgnowali to co zmurszałe i co jak piszesz samo się sypie i mimo że im tak na tym zależy palcem nie kiwną. W imię czegoś. Ganz pomada czego. Ale skutek jest zawsze taki sam, próchna jest coraz więcej, a to co zywe staje się coraz bardziej martwe, aż wreszcie znika. To tylko kwestia czasu.

                          Mozna zająć w tym sposrze stanowisko niczym "jehowita" w sprawie transfuzji i leczenia. I nie lubić tych, którzy namolnie palcem pokazują, katastrofalny stan naszego ukochanego zmurszenia. Tyle że to bez sensu, o ile próchno nie jest nam droższe od tego czym było, kiedy stanu tego jeszcze nie osiągnęło.
                          Ja ani x Lemańskiego lubię, ani nie lubię. Widzę jednak, że to nie "kapuś", ani żaden "Kukliński" ani tym bardziej "Kuklinowski" tylko człowiek, który jak mówią jego parafianie, każdemu dawał chrzest, każdego pochował, nikogo nie odtrącał. No, krótko mówiąc był do obrzydliwości ewangeliczny. smile Mozna za to nie tylko nie lubić, ale nawet wyrzucić z kk? A pewnie że tak. I to jest baaardzo logiczne. W tej instytucji i dla częsci jej wiernych

                          Aha, i powiem tak: nie lubię biskupa Hosera i jemu podobnych zakłamanych, nadetych, hipokrytów i buców. Szkodza wszystkiemu, czego dotykają.
                          --
                          Ulisses
                                    • ulisses-achaj Re: co inni w temacie 09.07.13, 22:16
                                      Zgodzisz sie Kichonorze, że argumentacja tej pani jest deklikatnie mowiąc niewydarzona, pełna błedów logicznych i zwykłych przekłamań? smile

                                      Pozyteczny idiota, to określenie, które po zmianie rodzaju na żeński doskonale oddaje jej wysiłki.
                                      --
                                      Ulisses
                                        • sorel.lina Re: co inni w temacie 09.07.13, 22:46
                                          "Wydaje mi się, że gdyby ksiądz Wojciech Lemański wyżej od przyjaźni Moniki Olejnik, Katarzyny Wiśniewskiej i Tomasza Lisa stawiał swoją kapłańską posługę i dobro ludzi, których powierzono mu w duszpasterską opiekę, to dziś wcale nie musiałby pakować swoich rzeczy i przeprowadzać się do domu emeryta"

                                          Kapłańska posługa? Dobro ludzi??? Poradziłabym pani Brzezińskiej-Waleszczak zapytać tych "powierzonych ks. Lemańskiemu ludzi", co sądzą o jego posłudze. Usłyszałaby, że nigdy nie mieli lepszego kapłana, ani proboszcza. I nie życzą sobie mieć innego.

                                          Może wtedy zmodyfikowałaby swój tekst mniej więcej tak:

                                          "Gdyby ksiądz Wojciech Lemański wyżej od swojej kapłańskiej posługi i dobra ludzi, których powierzono mu w duszpasterską opiekę, stawiał ślepe posłuszeństwo wobec arcybiskupa Hosera, to dziś wcale nie musiałby pakować swoich rzeczy i przeprowadzać się do domu emeryta"

                                          "dorobić Kościołowi tak zwaną gębę. Pokazać rzekomo bezlitosne, karzące oblicze tej instytucji, a kościelnych hierarchów jako bezdusznych urzędników, którzy kneblują usta niepokornym księżom"

                                          No, niestety, hierarchia dość często knebluje księżom usta. Tak było z ks. Isakowiczem-Zalewskim, ks. Bonieckim, a teraz z ks. Lemańskim.

                                          "A w Kościele, czy to się komuś podoba czy nie, nie ma demokracji."

                                          Nie podoba się to coraz bardziej. Świeckim jego członkom, ale i duchownym.
                                          A Kościół to nie tylko hierachia. I nie tylko na niej się opiera. Jeśli odwrócą się od Kościoła zwykli wierni (a jest takich coraz więcej), to i Kościół hierarchiczny się nie ostanie.

                                          (...) na temat zbuntowanego księdza wypowiedzieli się między innymi wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka i lewicowy bloger Azrael Kubacki. Jak zwykle w jedynym słusznym tonie, prognozując, że ta „skandaliczna decyzja” obróci się przeciwko Kościołowi i nikt już „nie uwierzy w jego dobre intencje”."

                                          I znów - jako członek Kościoła - powiem: Niestety!
                    • sza.aliczek Re: Schizma, woda w usta, czy nogi do betonu? 08.07.13, 22:10
                      kalesony z trokami od zawsze kojarzą mi się z panem Michałem : D

                      Kiszeczko, no nie wiem. Zgadzam się, ze jest coś takiego, jak posłuszeństwo. To obowiązuje w KK. Z drugiej strony, rzeczy które wytyka ksiądz, są dostrzegane, omawiane i milczenie kościoła nie sprawia, by zniknęły. Wręcz przeciwnie.

                      Ale serio - czemu aż tak go nie tego ... ? Dziś, po przeczytaniu tego wątku dopiero dowiedziałam się, kto zacz! Że do Kuklińskiego (masz podobnie jak ja : )
                      Ale co by nie mówić, to taka robota na próżne nie idzie i skutkuje w sumie pozytywnie.
                      Oby z zawirowaniem księdza było podobnie.

                      Zgadza się, ze ludzie mają potrzebę wiary. Jeśli to nie Bóg, to będzie co innego. Natura nie znosi próżni: )
              • wscieklyuklad Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 19:28
                Obserwując dzisiejsze dywagacje na temat najpierw wykluczenia zakonnego ks. Lemańskiego, a następnie komentarze katabasów (vide niejaki professore, ks. Oko (kij mu w oko zdecydowanie i natychmiastowo), pojawia się pytanie o granice misjonarstwa i prawdy.
                Polska hierarchia katolicka tkwi wciąż w erze feudalizmu (na pograniczu z niewolnictwem) uznając wiernych za wasali, którzy winni tkwić wiecznie na kolanach nie z tytułu wiary, lecz poddaństwa.
                Ponieważ do grona klęczących od zawsze, a zwłaszcza od - bezkrwawej jakby nie patrzeć - rewolucji demokratycznej w III RP (a przed nadchodzącą szybkimi krokami, co utrwali jedynie ten stan rzeczy - IV RP) zalicza się również "wadza", zatem katabasy czynią z neutralnym światopoglądowo i tolerancyjnym takoż państwem, co mają żywnie na myśli.
                Jakikolwiek więc akt "herezji" zderza się z surowym wzrokiem i niemniej ostrym pisemnym komentarzem katabasizmu. Dramat polega na tym, iż stawić czoła takiej właśnie sytuacji katedropolitycznej starają się pojedynczy trzeźwo myślący i krytycznie oceniający to, co każdy z nas widzi. Działania jednostokowe w obliczu siły (a taką jest polski katabasizm) są jednak wyłącznie głosem wołającego na puszczy.
                Francesco numero uno może sobie - mimo białej piuski, jako oznaki kościelnej, iście cesarskiej, władzy - nawoływać do opamiętania i przejścia na pozycje skromnych Sług Bożych. Jednak hierarchiczne pośladki już tak się przyzwyczaiły do wypasionych mięciutkich foteli najnowocześniejszych limuzyn, iż za nic w świecie nie zamienią ich na rowery - zwłaszcza, iż te kojarzą się nieodmiennie z pedałami a także dopingiem "Lensaarmstronga".
                Polski Kościół nie potrzebuje bowiem ani erytropoetyny (gdyż u zasad jego działania leży nie autotransfuzja, lecz krwiopijstwo), ani niczyich porad, gdyż Władza może Polski Kościół pocałować tam, gdzie Słońce krążące wokół Ziemi nie dochodzi.
                Pozwolę sobie zadać Ci więc pytanie, Kicho_norze: jak to jest, że Kościół, który winien służyć wiernym, ma ich za bezwolne bydło, którym można manipulować do woli? I czy znasz jakieś przykłady autentycznego zaangażowania katabasów w pomoc szaremu człowiekowi?
                Wyjście? Uzdrowienie jest możliwe wyłącznie w oparciu o taką samą zasadę, na jakiej winno się reformować Służbę Zdrowia.
                Opodatkowanie ( a nie państwowe dotacje) polskiego "bydła" (za jakie uznaje nas tutejszy kler) i płacenie za usługi w oparciu o dobrowolność. Wtedy okaże się, że prawdziwie wierzących jest ledwie kilkanaście procent ( a i ci wkrótce wymrą)
                Wtedy kościelna hierarchia padnie na kolana i zacznie Narodowi aportować.
                Ksiądz Lemański może zostać wtedy nawet Prymasem.
                • ulisses-achaj Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 19:30
                  "Wtedy kościelna hierrchia padnie przed polskim bydlakiem na kolana i zacznie Narodowi aportować.
                  Ksiądz Lemański może zostać wtedy Prymasem".

                  Touche!

                  "O jakże chciałbym dozyć tej pociechy" .... smile smile smilesmile

                  Gombrowicz pisał, że cham lubi być bity w mordę. I chyba miał rację, ale to było baaaardzo dawno temu. Cham też się zmienia, podobnie jak kredens, za to panowie cosik bardzo schamieli, zwłaszcza ci z pastorałami o nieprzystojnie ogorzałych chłopskich twarzach.


                  --
                  Ulisses
        • sza.aliczek Re: Racje i wyższe prowdy 08.07.13, 20:23
          No dobrze Ulissesie.
          Ale zapytam, jakież to boskie upoważnienia otrzymał ks. Lemański
          by robić „porządek w świątyni”

          ------------

          Może jednak dobrze się stało? Że Lemański krytykuje hierarchów - dobrze! Mimo przynależenia do wspólnoty, ma niemal całkowitą wolność głoszenia swych poglądów (niemal, bo obowiązuje posłuszeństwo wobec biskupa).
          Że hierarchowie starają się z całych sił zachować status quo - wolno im i nie dziwi.
          Powstała znacząca rysa i dużo teraz zależy od takich jak my: czy będzie ks. Lemański wakacyjnym newsem portali, czy też pomyśli się głębiej nad problemem i zostaną wyciągnięte konsekwencje. Przecież nie dlatego co poniektórzy hierarchowie pozwalają sobie na duuużo, bo wolno im. Tylko dlatego że im pozwalamy : )

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka