Dodaj do ulubionych

Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;)

27.06.14, 14:53
Były wolne cztery dni, więc dla odchamienia pojechałem se na wycieczkie. Znaczy zobaczyć, jak tam u somsiadów Mniemców jezd smile

Po drodze do niemieckiego sąsiada, był przystanek w polskim mieście Poznań. Oglądnąłem katedrę...

http://i58.tinypic.com/30bcoba.jpg
--
hardy.bloog.pl/
Hardy
Obserwuj wątek
      • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 27.06.14, 15:29
        kogucik.2872 napisał:
        > w Poznaniu byłem tylko raz, tak dawno, że nawet nie pamiętam, w którą to trzeba stronę wyruszyć big_grin
        > ale ta architektura robi wrażenie. Fajna fota, dawaj resztę big_grin


        Jak to, w którą stronę? W "Seksmisji" ruszali na wschód, aby znaleźć cywilizację. Ponieważ w Polszcze nie ma cywilizacji, tylko dziki kraj to jest (jak to niektórzy oświadczają), do Poznania musisz Kogucie ruszyć w kierunku przeciwpołożnym tongue_out
        --
        hardy.bloog.pl/
        Hardy
        • kogucik.2872 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 27.06.14, 16:04
          całe szczęście !! bo na wschód ode mnie to już tylko.......................no big_grin big_grin big_grin
          u mnie za to w Świdniku wylądował weteran II WŚ brytyjski Spitfire - doleciał w asyście 5 orlików z Radomia big_grin jutro polatają nad wiochą big_grin ale to ryczy !! big_grin


          hardy1 napisał:

          > kogucik.2872 napisał:
          > > w Poznaniu byłem tylko raz, tak dawno, że nawet nie pamiętam, w którą to
          > trzeba stronę wyruszyć big_grin
          > > ale ta architektura robi wrażenie. Fajna fota, dawaj resztę big_grin

          >
          > Jak to, w którą stronę? W "Seksmisji" ruszali na wschód, aby znaleźć cyw
          > ilizację. Ponieważ w Polszcze nie ma cywilizacji, tylko dziki kraj to jest (jak
          > to niektórzy oświadczają), do Poznania musisz Kogucie ruszyć w kierunku przeci
          > wpołożnym tongue_out


          --
          http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
    • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 27.06.14, 15:09
      ... i podziemia katedry, gdzie oglądnąłem tysiącletnie cegły...

      http://i58.tinypic.com/vym9j.jpg

      ... przez które teraz zmieniono historię, uważając, że za pierwszych Piastów były dwie stolice Polski: Gniezno i Poznań, jako leża zimowe władcy. Przez pozostały czas jeździł sobie po krainie naszej, rządząc, sądząc i ściągając...znaczy podatki smile

      PS. Co na to Gniezno, że mu się konkurent wcisnął? Nie wiem. Poznań na pewno jest zadowolony wink
      --
      hardy.bloog.pl/
      Hardy
    • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 27.06.14, 15:25
      Popatrzyłem se w Poznaniu na stary, ośmiusetletni, a jednak nowiutki jak spod igły, zamek królewski Przemysła II

      http://i57.tinypic.com/2w3vspz.jpg

      ... który niby fizycznie istnieje, ale podobno nie istnieje, gdyż oficjele nie otworzyły go urzędowo jeszcze... smile

      PS. Czy Gniezno pozostanie w tyle? Powinno też się teraz sprężyć na królewską siedzibę... wink
      --
      hardy.bloog.pl/
      Hardy
    • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 27.06.14, 17:30
      Z Poznania pojechaliśmy se dalej na zachód, bliżej cywilizacji... aż dojechaliśmy do nadgranicznego miasta Słubice. Tam zakotwiczyliśmy na trzy noclegi, używając miasteczka jako bazy wypadowej za Odrę.

      Nawet ładne i czyściutkie miasteczko. Oto Plac Przyjaźni z Parkiem Przyjaźni - zadbane, bez papierka i śmieci:

      http://i57.tinypic.com/2dhww75.jpg

      Szkoda tylko, że widziałem drzewa, przeważnie młode, ale nie widziałem lip. Lubię lipy, u mnie jest ich dużo. Może gdzie indziej były smile

      PS. Teraz na razie starczy wycieczki, proszę wycieczki. Możecie w międzyczasie kątempluć... ups! - kontemplować pierwsze widoczki smile
      --
      hardy.bloog.pl/
      Hardy
      • k.karen Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 27.06.14, 21:24
        I wcale mnie nie zaskoczyłeś, że to miasteczko jest czyste, zadbane i na pewno pięknieje, jak większość polskich miast. Z pewnością są tam jeszcze zaniedbane miejsca, ale nie wszystko od razu.
        Może i te lipy rosną w jakimś patologicznym rejonie i słusznie, że się tam nie zapuszczałeś, bo przypuszczam, że tam nawet sanepid omija śmietniki. W końcu nie taki był cel Twojej wycieczki smile
        --
        http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
      • 1agfa Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 28.06.14, 01:40
        Ładny schludny plac, i to z wodotryskiem! Bruk ułożony efektownie, w rzymskim stylu smile Czekam pilnie na resztę reportażu, Hardy, podziwiając dotychczasową część fotek i opowieści (zdjęcia naprawdę udane, gratulacje !).

        hardy1 napisał:

        > Z Poznania pojechaliśmy se dalej na zachód, bliżej cywilizacji... aż doj
        > echaliśmy do nadgranicznego miasta Słubice. Tam zakotwiczyliśmy na trzy noclegi
        > , używając miasteczka jako bazy wypadowej za Odrę.
        >
        > Nawet ładne i czyściutkie miasteczko. Oto Plac Przyjaźni z Parkiem Przyjaźni -
        > zadbane, bez papierka i śmieci:

        >
        > http://i57.tinypic.com/2dhww75.jpg

        Ja także ogromnie lubię lipy,ba! to wielki sentyment jeszcze z dzieciństwa, a teraz są w pełni kwitnienia...wyczuwalny zapach z licznych i obficie kwitnących lip unosi się nawet na mocno zadymionych ulicach mojego miasta.
        Skoro są młode drzewa, to może sprawni włodarze dosadzili?
        No to kontempluję wink

        > Szkoda tylko, że widziałem drzewa, przeważnie młode, ale nie widziałem lip. Lu
        > bię lipy, u mnie jest ich dużo. Może gdzie indziej były smile
        >
        > PS. Teraz na razie starczy wycieczki, proszę wycieczki. Możecie w międzyczasie
        > kątempluć... ups! - kontemplować pierwsze widoczki smile

        --
        http://i43.tinypic.com/2ahbjuw.jpg
        • wscieklyuklad Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 28.06.14, 08:53
          Tu jednak dodałbym łyżkę dziegciu do tej fontanny zachwytów.
          Proszę uważnei przyjrzeć się wewnętrznym obrysom murku przy wchodzie. Na "kocich łbach" widać wyraźnie wyschnięte i obrzydliwe ślady psiej uryny, jakby nieco przysypanej liśćmi (lipy?).
          Co do schludności - wzdłuż alejki po bokach obsadzono krzewki - mam nadzieję, że turysta spojrzał co sie dzieje na trawnikach za nimi!
          Nie wątpię, że dostrzegł tam górę psiego nawozu!
          Brak spacerowiczów dowodzi, że jest to miejsce wyprowadzania psów, a smród tam taki, że jeno przyjezdny daje się skusić urokami pozornego piękna.
          • wscieklyuklad Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 28.06.14, 10:40
            Jeszcze dwie uwagi.
            Niepokoi mnie bardzo ten czynny wodotrysk w tle.
            W kraju, gdzie panoszy się bieda, ludzie żyją wyłącznie dzięki kredytom spłacanym przez naiwnie je żyrujących emigrantów, gdzie brud, gnój, smród i ubóstwo, włodarze mieścinek nie powinni tak szastać szmalcem! Zamiast fundować Ciemnemu i Biednemu Ludowi igrzyska (tu wodotrysk) powinni roztrwoniony bezmyślnie szmalec przeznaczyć na opiekę społeczną (np. dożywianie przymierających powszechnie głodem dzieci)

            A co do kostki brukowej ułożonej na wzór rzymski, to kolejne pytanie quizowe - choć nie na moim wątku.

            CZYM CECHOWAŁA SIE "RZYMSKOŚĆ" BRUKU?
            Odpowiedź - jeśli nie padnie wcześniej - już wieczorkiem.
            • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 09:58
              Przykro mi, Wściekły, ale nie zauważyłem psich kup, chociaż widziałem ludzi z psami i obszedłem dużą część miasta, tak w celach poznawczych, jak i zakupowych...
              Te "przy murku" jednak świadczyło o niestaranności pielenia, co przynaję ze smutkiem uncertain To trawka wyrastała nie tam gdzie trzeba, gdyż nie usunięto jej na czas, łącznie z nawianym piaskiem między brukiem.
              To znak, że duuużo nam jeszcze do czystości w cywilizowanych krajach... Cóż, dziki kraj, dziki kraj...
              --
              hardy.bloog.pl/
              Hardy
      • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 10:20
        Spokojnie, Uli, spokojnie. Cierpliwość to dobra cecha. Trzeba ją ćwiczyć wink

        c. d.
        Pomyślałem se, znaczy w tych naszych Słubicach jeszcze, że ten mini-park i fontanna to tak na pokaz, dla Mniemców, co se mogą czasem przejść na polską stronę, aby poczuć się jak na Dzikim Zachodzie... ot skansen se oglądnąć. Co by ich od razu szoking prymitywizmu do zawału nie doprowadził. Ot, takie stopniowanie, aby się przyzwyczajali powoli...

        No to se poszedłem kawałek dalej. I ni cholery, co dokumentuję na fotce.

        http://i61.tinypic.com/28v8wp3.jpg

        Ale może to jakaś mniemiecka firma tak pilnuje porządku i czystości?
        --
        hardy.bloog.pl/
        Hardy
        • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 10:40
          No to se poszedłem dalej, zwiedzając ulice i uliczki Słubic, przy okazji podziwiając mnogość Lidl-ów, Żabek, Piotrów i Pawłów, Nettów i podobnych sklepów i sklepików. Porobiłem tam se zakupy, co by polską częściowo gospodarkę wspierać, pracę dawać moim pobratymcom. Patriotyzm zaczyna się od małych rzeczy, zwłaszcza kiedy jest wyssany z mlekiem matki i poparty dobrym ojcowskim słowem. A wiadomo, że patriotą się jest na dobre i złe, wspierając to dobre, a próbując zmniejszyć to złe.

          I wreszcie! Po raz pierwszy przyznaję się do wieloletniego błędu! Nigdy nie lubiłem zakupów, uważając je za zło konieczne, anie kwintesencję życia. A tu okazało się, że dzięki tym odwiedzinom napotkałem Mniemców w Polsce! I to liczbowo w ilościach dość znacznych.
          Więc podchodzę se do jednego czy drugiego marketu (w ramach oszczędności na każdym grosiku - wiadomo, w Polsce tylko nędza, panie dziejku, nędza, a więc i mnie obejmuje. Trza więc szukać zawsze najtańszego), a tam na parkingach - samochodów a samochodów z jakąś dojczlandzką rejestracją. Pomyślałem se, że zwiedzają nasz skansen. Właziłem więc se do sklepów, co by zobaczyć, jak Mniemce oglądają nasz skansen, z obrzydzeniem biorą do ręki produkty z półek i odkładają, zaraz czyszcząc i dezynfekując dokładnie dłonie, co by jakichś średniowiecznych choróbsk się nie nabawić.
          A te Mniemce... cud nad cuda! - oni je kupowali! Pełne kosze sklepowe na kółkach! Rodzinami całymi!
          No to już nie wiedziałem, co o tym sądzić. Ale pomyślałem i zrozumiałem - oni naszym w nędzy żyjącym Polakom w ramach miłosierdzia chcieli te zakupione produkta rozdać... Dobra Mniemce, dobra bwana, dobra...
          Ale nie! Te Mniemce do samochodów swoich te produkta se ładowali! No to i dotąd nie wiem, co sądzić...
          No to se poszedłem szukać naszych nędzarzy. Cholera, pech jakiś, nie spotkałem żadnego. Ale widocznie nie szukałem we właściwych dzielnicach albo nie te ulice i uliczki wybrałem uncertain

          Alem się zaparł i dalej szukałem, aż znalazłem. Znaczy nie tych bezdomnych i szukających po śmietnikach, chociaż u mnie takich widuję. Pewnie w Słubicach się pochowali. Za to spotkałem grupkę młodzieży, która głośno rozmawiała, siedząc na ławkach. Zagłuszyła mi w ten sposób myślenie, co skutkowało, iżem ławkę zmienił na stojącą kawałek dalej. Tak, w mieście są ławki! Nawet siadłem na nich bez obawy... ale to pewnie jakiś deszczyk je wcześniej umył. Dziwne tylko, że ta młodzież nie podeszła do mnie i nie zażądała drobnych "na bułkę" ani nie potraktowała w łepetynę czymś mocniejszym na przyspieszenie realizacji ich żądania. Ale pomyślałem se, że może już wcześniej się naprosili i mają na dzisiaj dosyć. No to se poszedłem dalej, znaczy bliżej i wróciłem do hotelu.
          Wiecie, że w hotelu była czysta pościel, tivi, Wi-Fi, łazienka, prysznic z ciepłą wodą, nawet ręczniki? A nie był to żaden luksusowy hotel tylko dla cudzoziemców z krain szczęśliwej cywilizacji. No to już nic nie rozumiem...
          --
          hardy.bloog.pl/
          Hardy
      • wscieklyuklad Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 08:13
        Budowle starożytnych budzą podziw do dziś i stanowią łakomy turystyczny kąsek.
        Te na skalę "mega", jak choćby piramidy, Colosseum, Partenon, czy Akropol budzą emocje szczególne - ich trwałość budzi szacunek, a nierozwiązane częstokroć tajniki wznoszenia czynią z nich główny przedmiot analiz i spekulacji.

        Filmy z rodzaju ""paszcza"i szpady" - tyczące starożytnych armii lub walk gladiatorów, dają przekaz następujący:
        Mistrz walki wręcz/zbrojnej nawalanki uczyli gawiedź sztuki zabijania i obrony.
        Kadry filmowe pokazują więc spoconych chłoptasiów, którzy okładają sie maczugami/mieczami itp, itd, narzędziami walki. Dają tym samym do zrozumienia, że "repetycja matką uczących się jest" (co nawiasem mówiąc 30% rzeszy nedawnych maturzystów akurat nie zachwyci) a powtarzane do obrzydzenia i zmęczenia (bliskiego odpału) techniki potrafią z rozmemłanego "nic" stworzyć Spartakusa.

        Rzymianie zbudowali blisko 71 tys. km. dróg - stad powiedzenie, że wszystkie one prowadzą do Rzymu.
        Przeciętny stąpacz po do dziś zachowanych brukach, uważa raczej, by się nie poślizgnąć, a i często narzeka pewnie na wyboistość pocieszając się, że zastąpione asfaltem nie byłyby wprawdzie uciążliwe, ale też i niewarte obejrzenia.

        Kamienie posiadają polaryzację biegunową. Mają więc biegun dodatni i ujemny.
        Może ktoś spróbuje po tej podpowiedzi znależć rozwiązanie postawionej wczoraj zagadki?
        • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 10:04
          Nie wiem, o jaką odpowiedź chodzi, Wściekły.
          (Wyciągam z pamięci, bez szukania u wujka Google, więc mogę szczegóły pomylić) - kamienie mają polaryzację biegunową, a dokładniej - cząstki żelaza w nim zawarte. Dzięki temu wiemy, że biegunowość Ziemi zmieniała się wielokrotnie w ciągu jej eonów.Przyczyna nie jest znana.

          Co to ma wspólnego z "rzymskością" dróg - przyznaję, nie domyślam się.
          --
          hardy.bloog.pl/
          Hardy
          • wscieklyuklad Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 10:27
            Byc może postęp techniczny ułatwił nam wznoszenie budowli a architektom dałó pole do popisów wyobraźni. Jednak jednocześnie wiedza starożytnych została zapomniana.
            Analiza właściwości "geomancyjnych" miejsc, w których wzniesiono choćby kościoły, wskazuje na to, iż są to tzw. miejsca mocy - promieniowanie Ziemi jest w tych okolicach szczególnie korzystne dla ludzkiego zrdrowia. Promieniowanie geomantyczne mierzu się w tzw. jednostkach Bovisa.
            Przecietnie wynosi ono ok. 6000 jednostek.
            Dla przykładu: promieniowanie miejsca, w którym na skrzyżowaniu linii "cardo" i "decumanus" wzniesiono świątynię Maison Carree (dzisiejsze Nimes) promieniowanie to wynosi 30000 jednostek. W Panteonie sięga zaś 50.000 jednostek a w bazylice św. Klemensa (kościół zarówno poświęcony Mitrze, jak i jeden z pierwszych tajnych kultu chrześcijańskiego) aż 70.000!
            Colosseum wzniesiono w miejsc, którego podłoże promieniuje w kolorze czerwonym - to kolor mobilizujący do walki!
            Analiza radiestezyjna wskazuje, iż drogi rzymskie nie były budowane przypadkowo. W okolicach trudniejszych dla budowlanych i tak dobierano przebieg bruku wedle reguł geomancyjnych.
            Celem miało być "energetyzowanie" podróżujących.
            Zachowywano przy tym niezmienną regułę: kamienie ukłądano... dodatnio spolaryzowaną stroną ku górze, co nie tylko tłumiło niekorzystne energie, ale też "ładowało" przemieszczających się energią pozytywną.
            Niektórzy twierdzą, iż wojska rzymskie dzięki takiej technice budowlanej pokonywały zadziwiająco szybko wielkie odległości.
            Dzięki "doładowaniu akumulatorów" łatwiej pokonywały przeciwników. Obozy wojskowe lokalizowano w miejscach o szczególnie korzystnym promieniowaniu.
            Jeden z teatrów w dziś szwajcarskim Augosta Raurica zbudowano w w miejscu o 5-krotnie silniejszym promieniowaniu, niż okolica.

            Pionierami "geomancji w architekturze" byli w Europie Etruskowie - ujęli je w dziele Disciplina Etrusca...

            • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 10:47
              Powiedzmy, że Rzymianie zwyciężali bardziej dzięki dyscyplinie, świetnemu wyszkoleniu i uzbrojeniu, inżynieryjnym osiągnięciom wojskowym i dowodzeniu...

              Energia Ziemi energią, ale co innego miało znaczenie. Rzymski żołnierz, jak dzisiejszy komandos, codziennie ćwiczył, w tym długie marsze. Musiał być przygotowany do wielotygodniowych przemarszów, pokonując 40 km dziennie, niosąc na sobie 25 kg wyposażenia - broń, pancerz (świetny pomysł modułowej budowy, niekrępującej ruchów), jedzenie, narzędzia do kopania umocnień. Byli bardzo mobilni. Po marszu jeszcze z dwie-trzy godziny sypali szańce obozu warownego, dopiero później mogli odpocząć i położyć się spać.

              Rzymianie umieli zmierzyć polaryzację? W jaki sposób?
              --
              hardy.bloog.pl/
              Hardy
              • wscieklyuklad Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 11:12
                Nic nie działo sie przypadkowo. Za ustalanie lokalizacji miast odpowiedzialni byli najpierw HARUSPIKOWIE a następnie AUGUROWI.
                Naturalnie, iż znaczną częśc wiedzy czerpano ze znaków wróżebnych (co nie jest równoznaczne z szarlatanerią) ale przede wszystkim z obserwacji przyrody.
                Augurem nie zostawał nikt przypadkowy o czym mogą świadczyć takie postaci, jak Juliusz Cezar, Cyceron, Antoniusz, czy Oktawian August.
                POSŁUGIWALI SIĘ ZAKRZYWIONĄ U GÓRY LASKĄ ZWANĄ LITUUS, KTÓRĄ MIERZYLI PROMIENIOWANIE WYZNACZAJĄC LOKALIZACJĘ "DZIAŁEK" (wedle tradycji uważa się, iż
                insygnia biskupie to właśnie scheda po augurach)
                Najpierw wyznaczano TEMPLUM - święty krąg. Augur spędzał jakiś czas w jego obrysowanymn wnętrzu obserwujac zjawiska meteorologiczne, lot ptaków, zachowanie zwierząt. Niezwykłą rolę odgrywała obserwacja szaty roślinnej - miejsca pełne dębów, leszczyn, jabłoni i grusz świadczyły o korzystnych warunkach geomantycznych. Unikano miejsc porośniętych paprocią, jeżyną dębami skalnymi (krzewy!).
                Wedle modelu zwierzęcej wątroby działki lokalizowano tak, że na płd-zachodzie zakładano ogrody i pola uprawne (przynależne opiece bogini Ziemi CELU).
                Po wyznaczeniu osi głównych (wspomniane już cardo i decumanus) - wytyczano ulice do nich równoległe przeznaczone do zamieszkania.
                Nieprzypadkowe są także mozaiki rzymskie. Dokładne analizy wskazują, iż obrazują często strukturę promieniowań sieciowych powszechnych w przyrodzie.
                We wspomnianym też już Augusta Raurica stwierdzono 16 stopniowe odchylenie niektórych budowli od osi płn-płd. Okazuje się, iż powodem tego byłą konieczność dostosowania położenia tych budowli, do odchylenia sieci geomantycznej o taki własnie kąt w tych miejscach.
                Być może brzmi to trochę jak "opowieści dawnej treści".
                Ale przecież i egipskie piramidy kryją w sobie wciąż nierozwiązane zagadki.
                Wiedza starożytnych ulegała erozji.
                Dziś nie udałoby się tak skutecznie mumifikować zwłok, że o budowie Cheopsa nie wspomnę.
                A przecież to zrobiono!

                Co do teorii ćwiczebnej jako genezy siły rzymskiej armii, to pełna zgoda - jedno nie wyklucza drugiego.
                Ale kiedy głębiej się zastanowić, to sztuka fechtunku jest jedynie częścią sukcesu.
                Natomiast "marsz wzmacniający" to ciekawe uzupełnienie "teorii mocy rzymskich legionów"
                Nie każdy potrafiłby po mozolnym marszu kopać umocnienia, nieprawdaż?
                Doładowany marszem "akumulator cielesny) pozwalał być może na taki dodatkowy wysiłek bez zbędnych protestów!
      • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 10:57
        Uli, Zorro, spokojnie. Nerwy nie pozwalają racjonalnie myśleć...wink

        No dobra. Jako żem miał jeszcze wiele czasu do spania, zamiast lec alibo co innego robić, poszedłem se wraz z kolegami i koleżankami na drugą stronę. Znaczy na mniemiecką. Nie interesowały mnie ichnie sklepy, panie tak. Znaczy nie interesowały mnie panie, tylko współtowarzyszki - panie były zainteresowane mniemieckimi sklepami,. Podobno ichnie proszki do prania są lepsze, niż te same w Polsce sprzedawane.

        Jako rzekłem, chciałem se tylko pooglądać, odetchnąć pełną piersią w cywilizacji...

        No to se przeszliśmy kawałek przez most graniczny, do mniemieckiego już Frankfurtu nad Odrą. Akurat most jest nieczynny dla ruchu kołowego, gdyż z mniemieckiej strony wjazd był rozkopany. Jak się doczytałem, sieć swą energetyczną Mniemce podłączały do podobnej sieci w Słubicach. Pewnie w ramach cywilizowania, bo przez głowę mi nawet nie przeszła myśl, że chcieliby se Mniemce jakieś koszty obniżyć... Łącząc się z dzikimi?!

        PS. Dobrze, że mogliśmy później autokarem przejechać na cywilizowaną stronę dalej położonym mostem. Inaczej bym nie miał co dalej wspominać, i nie wiedziałbym, jak można żyć...
        --
        hardy.bloog.pl/
        Hardy
        • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 11:30
          No to se przeszedłem na stronę cywilizacji, do mniemieckiego "Frankfurt o/Oder"...

          Nie powiem, główna ulica szersza, nie to co w polskich Słubicach. Nawet tramwaje tam jeżdżą. Od razu widać, że cywilizacja. Zdziwiłem się trochę, że stamtąd jeżdżą autobusy miejskie na polską stronę. Ale to w celach pewnie zwiedzania skansenu, a samochodem wiadomo, lepiej nie ryzykować - mogą okraść lub uszkodzić...

          No to szliśmy i szliśmy. Doszliśmy do ichniego marketu. Panie i towarzyszący im panowie-tragarze weszli do środka, a ja, jako żem nic nie chciał kupować, stanąłem se i zacząłem się rozglądać po tej głównej, prezentacyjnej ulicy. Zerknąłem se na drugą stronę i sfotkowałem ichniejszy teatr.
          Ładny, nie powiem. Odnowiony, jak to u Mniemców jest na porządku dziennym. Nie czekają na zniszczenie, tylko od razu remontują:

          http://i58.tinypic.com/25ut8x1.jpg

          Zdziwiło mnie tylko nieco, że zaczęli remont od góry, a parter nieskończony. No i że tylko od frontu. Ale pewnie to w ramach porządku. Pewnie po pracy każdego dnia ściągają rusztowania, co by jakieś Polaczki w nocy się nie włamywali alibo nowo odnowionych ścian nie smarowali bohomazami, dla niepoznaki pisząc po mniemiecku...
          Pewnie gdybym był nie wczesnym wieczorem, a w południe, to rusztowania by stały i praca przy odnowieniu by trwała...
          --
          hardy.bloog.pl/
          Hardy
          • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 12:11
            No to se rozejrzałem się po okolicy marketu, na prezentacyjnej ulicy. Zdziwiło mnie tych kilku mężczyzn, stojących ili siedzących na murku. Pili oni bez najmniejszych krępacji piwo, wzmacniając je czymś jeszcze z inszej butelki. Butelki stawiali na murku, nie zważając, że obok nich śmieci leżało troszkie.

            http://i60.tinypic.com/j6rko5.jpg

            Myślę se - pewnie Polaczki jakoweś. Ale nie, ich język był mi dziwnie znajomy, coś tak po mniemiecku zaciągający. Ale może to jednak Polaczki, co by nie podpaść, tak w tutejszym języki szwargotali.

            Tam dalej, w centrum, na tle początku czerwonego muru, stał se jakiś taki... zmierzwiona broda, brudne zniszczone ubranie, torba z jakiegoś śmietnika pewnie wyciągnięta. Ponieważ moi w sklepie trochę przedłużyli pobyt, siedzieli z godzinę, więc ja tak se chodziłem tam i z powrotem po chodniku. On mnie oglądał, nie ruszając się z miejsca, ja go też oglądałem, ruszając się. Tak patrzyło mu z oczu, że się zlitowałem. Mówię se w duchu - pewnie jakiś Polaczek przeszedł se na cywilizowaną stronę, co by ulżyć swej doli. No to mówię se w duchu - wspomogę ziomka. I tak nie kupuję, to wysupłam. No i wysupłałem 50 ojrocentów i dałem. Coś mi tam wyguglał, jakieś "danke" czy coś. Nie wiem, o co mu chodziło, pewnie o jakąś Dankę. No to przecież polskie imię. Ale do tych z przodu na murku coś też zagadał. Oni rozumieli, bo też coś do niego gadali, ja nie, więc nie wiem, czy na pewno o tę Dankę chodziło.
            --
            hardy.bloog.pl/
            Hardy
          • wscieklyuklad Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 12:18
            To ze zwykłego strachu, Hardy, ze zwykłegj polackiej lękliwości.
            Gdybym to ja zasiadł na ławeczce obok tych polackich lumpideł, dostałbym wpierdy i został na goło i niewesoło!
            Zdarliby ostatnią (choć połataną) koszulinę, wyrwali pusty portfel, ogołocili z dziurawych bucisk.
            Nie żeby se ponosić, tylko aby skopać "boguduchawinnego" i stres narastający z powodu życia w podobnej nędzy i ucisku odreagować.
            Ale wiadomo - nikt w tym kraju lekko nie ma a karzeł zwłaszcza.
            Twoje gabaryty są wystarczającym ostrzeżeniem dla potencjalnego polackiego aktu agresji.
            Czyli nie wyciągaj z "oszczedzenia" wniosków zbyt pochopnych.
            Osobiście wątpię, czy będę miał ochotę na drodze eksperymentu sprawdzać słusznośc tych wynurzeń, jako, że nie wybieram się w strony, gdzie po ziemniaki trza przechodzić na stronę mniemiecką. Preferując polskie pyry, pozostanę na miejscu.

            Jeśli chodzi o zakupy Mniemców po polskiej stronie, o z pewnością nie były to warzywa - najwięcej roślin jadalnych rośnie w jawstriackich kniejach, nasze są ajadalne, skażone DDT i mentalnością polskiego rolnika, który nawozi pole nie Azotoksem, tylko własnym (więc niestrawnym) gnojem.
            Moja opinia odnośnie zakupów jest następująca: kupowali polskie produkty, by przekazać je następnie w ramach filantropii tureckiemu, rumuńskiemu i polackiemu nędzarzowi, któren remontuje frankfurcki teatr. A dlaczego remont zaczęto od góry?
            Bo wynajęto polskiego budowlańca - a ten wiadomo, że matoł - nie ma pojęcia o zasadach budowania zgodnie z regułami obowiązującymi w Demokracjach Zachodnich! Nikt nie korygował, bo któż zrezygnuje z pracownika za 50 jurocentów na "ha"?

            Co do hotelu, to pewnie prowadzą go Mniemce - stad full wypas - zwłaszcza w kwestii ręczników. Nic natomiast nie piszesz o następujących cywilzacyjnych aspektach: czy w sraczu był papier toaletowy? Czy w łazience był szampon do jednorazowego użytku? Czy był balsam po goleniu? Czy był napis zachęcający do kilkukrotnego użycia ręczników ze względów ekologicznych? Czy były szklaneczki do płukania wytwornych ust po umyciu zębów?
            Czy wifi był bezpłatny, czy juropłatny? Co było w menu hotelowego śniadania (może wyłącznie suchary i źródlana woda)? Ile było cywilizowanych programów tivi?
            Czy było radio? Czy personel recepcji gadał w jakimś cywilizowanym języku?
            Czy hotel pobierał jakąś kaucję (na wszelki wypadek) od szubrawców?
            Czy w szafach były wieszaki?
            Jak często sprzątano pokoje?
            Czy była plakietka z napisem "don'tdisturb"?
            Czy pokoje były stosownie do hałasu nocnych burd w tej mieścinie wyciszone?
            Czy obudził Cię huk opróżnianych kontenerów na śmieci?

            Setki pytań! Setki wątpliwości!
            Bo to niemożliwe, żebyś miał aż tak szczelne klapki na oczach!
              • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 20:25
                Kurde, może i tak było, Uli. W Słubicach nie, bo pod nogi patrzyłem, ale w Poznaniu ciągle łepetynę w górę zadzierałem, co by se cuda architektoniczne i gzymsowe pooglądać. No i te trykające się kozy na ratuszu wzrok mi zajęły. Może i były kupy... chociaż nikt z nas nie wdepnął.
                --
                hardy.bloog.pl/
                Hardy
            • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 20:31
              Wściekły, już odpowiadam, tak jak potrafię i żem zapamiętał:

              Mniemce kupowali dużo, pełne kosze po polskiej stronie. Tak młodzi z pętakami, jak i starsi bez pętaków. Były tam pakowane różne różności, ale były też owoce i warzywa. Może masz rację, może kupowali te warzywa dla tych nędzarzy u siebie, co ze wschodu do cudu mniemieckiego przybyli. Wiadomo, tylko oni potrafią to spałaszować i nie dostać od razu rozstroju alibo i jakichś wrzodów czy soliterów.
              --
              hardy.bloog.pl/
              Hardy
            • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 20:49
              Co zaś własności hotelu, to pewnie też masz Wściekły rację. Obsługa była polska, do tego bardzo miła, nazwa hotelu to typowo polskie imię, ale pewnie to tylko zmyłka.

              Mniemce muszą być właścicielami, gdyż był i papier toaletowy w ilości aż pięciu rolek, co w dwuosobowym pokoju na dwóch starczyło nam aż nadto przez trzy dup... chciałem rzec, doby. Był też i szampon, było mydło w płynie. Nie było balsamu po goleniu, co było jaskrawym niedopatrzeniem, ale jakoś to wytrzymałem, gdyż w tym czasie się nie goliłem. Były szklaneczki do przepłukania ust i szklanki do inszego, bardziej wewnętrznego użytku. Był tivi, coś z 50 kanałów, w tym mniemieckie też. Było radyjo i nawet bezpłatny Wi-Fi, które mi akurat na ten czas nie było potrzebne. Te bezpłatne Wi-Fi było też publicznie dostępne w parku z fontanną. Stwierdziłem, o zgrozo, że w szafie nie było wieszaków! Ledwie u recepcjonistki otworzyłem usta z pretensją, to nie dała mi skończyć, tylko wielce przepraszając przyniosła mi od ręki kilka, abym sobie wybrał najładniejsze... no to se żem wybrał. Pewnie dlatego nie wspomniała o kaucji, w ramach rekompensaty. A przecież mogliśmy coś ukraść! Chociażby tę ozdobną, jakąś atłasową kapę na łóżko, które ktoś mi codziennie poprawiał, mimo że rano sam se narzucałem przed wyjazdem na ekskursyję kolejną. No i jakieś krasnoludki opróżniali nam codziennie wiadro na śmieci w łazience (tak! Było wiadro na śmieci!) Co do hałasów nocnych i kontenerowo-rannych, to nic nie pamiętam, ale to pewnie amnezja starcza alibo przygłuchy już jestem.

              O śniadaniowym żarełku nie chcę wspominać, bo się im chyba pomyliło i nas za cywilizowanych jakichś z zachodu wzięli. Tyle było tego żarcia, po szwedzku podawanego, że z batalion a nie ledwie 50 luda by się wyżywiło. I to jakie żarcie, jak podane i w jakim asortymencie! O obiadokolacjach już nie wspomnę... przez to mimo całodziennych chodzeń po mniemieckiej stronie, przybyło mi 4 kilo, co mnie wielkim strachem napełniło... a jak mi każą w hotelu dopłacić za "nadbagaż"?! Na szczęście nie ważyli przy wyjeździe, nawet podziękowali i polecali się na przyszłość. Ani chybi nas pomylili z cywilizacyjnym narodem jakimś... może z Holland, bo to podobne do Poland.

              Na drugi raz zdejmę te klapki, no i różowe okulary z bazaru.
              --
              hardy.bloog.pl/
              Hardy
        • 1zorro-bis Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 16:04
          Hardy, Hardy....biedaku! Tos Ty w DDRku wyladowal! Tam jeszcze ciagle sowietami "pachnie"....
          Przez ten "niemiecki, socjalistyczny raj" przejezdzam tak szybko jak tylko moge.
          mimo ze tam miasteczka i ulice lepiej teraz jak w tych paskudnych zachodnich wygladaja.....big_grin

          --
          ble, ble, ble.....pic mi sie chce!
    • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 21:19
      Jak se już w lewo spojrzałem i zobaczyłem tych na murku i tego od "danke" czy Danki, (ani chybi, to nie Mniemce, tylko jakiś element napływowy), to ze wstydu wzrok skierowałem w prawo od głównego wejścia do marketu. Tu jużem w ogóle nie wiedział, co ze wzrokiem począć, bom widoku nie mógł znieść:

      http://i61.tinypic.com/1yl8r7.jpg

      Przecież kosz jest! A wszystko wywalone obok... znów pewnie te nędzarze zza wschodniej granicy takie coś nawalili i porządnym Mniemcom chcieli opinię popsuć...
      Tylko nie wiem, dlaczego ci z wózkiem, prawdziwe Mniemce bo coś tam szwargotali do siebie, przeszli obojętnie obok, jakby to codzienny widok był...
      --
      hardy.bloog.pl/
      Hardy
      • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 21:48
        Po powrocie z Frankfurt o/Oder na polską stronę, w znane już mi rewiry Słubic, przespaliśmy się. Rano wreszcie pojechaliśmy do Berlina. Tam podobno jest lepsza cywilizacja...

        Autostrada za darmo, równiutka, więc sunęliśmy se autokarem, oglądając przy okazji widoczki za oknem.

        http://i62.tinypic.com/2v8iq0o.jpg

        To mi się podobało - ekrany dźwiękochłonne obsadzane bluszczem. Kiedy bluszcz całkiem zasłoni ekran, to można będzie se jechać jak w zielonym tunelu leśnym, na pewno lepsze widoki wtedy będzie można se oglądać, niż gołe ekrany. Nawet nie zwracałem uwagi na wiele odcinków z ograniczeniami prędkości i zwężenia autostrady, bo Mniemce se coś tam poszerzali. Pewnie dla tych ze wschodu, co jeździć nie umieją, więc dla nich te szersze pasy muszą robić, co by mniej wypadków było...
        --
        hardy.bloog.pl/
        Hardy
        • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 22:25
          No ale jak mówiłem, rano pojechaliśmy se do Berlina. Podobały mi się te bluszcze na ekranach dźwiękochłonnych, podobały i te otwarte garaże pod domami na słupach. Myślę se - w czasie powodzi to dobrze, łodzie pod domami przepłyną, parteru nie zaleje. A jak nie ma powodzi, to samochody nie stoją pod gołym niebem. Dobrze to wymyślili. Tylko czy jakieś przyjezdne Polaczki nie ukradną z takich niestrzeżonych garaży alibo lusterka nie urwą. No trochę nie pomyśleli:

          http://i57.tinypic.com/166hs49.jpg
          --
          hardy.bloog.pl/
          Hardy
      • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 22:16
        ... ale jeszcze przed tym porannym pojechaniem do Berlina, zapomniałem dodać, że w tym Frankfurt o/Oder, przy tym markecie, nie chciałem, co by na mnie padło o te picie i śmieci oraz butelki obok śmietnika, więc se poszedłem z drugiej strony, gdzie drugie główne wejście do sklepu było. Znaczy te od głównej ulicy, co po niej tramwaje jeżdżą. Zdziwiło mnie, że nie widziałem parkingu, a duży to market był. Myślę jednak se, że pewnie od podwórza jest parking, ale nie sprawdzałem.

        No więc tak se chodziłem i chodziłem, i patrzyłem. Przez prawie godzinę nie podjechał samochód (może od tyłu, nie wiem), ale dużo Mniemców wchodziło piechty a i dużo na rowerach. No to drugie mnie zainteresowało, jako że lubię zasuwać na rowerze w domu. No to żem se pooglądał te rowery przed marketem. Trochę żem się zdziwił, bo takich starych modeli i zardzewiałych to w domu już nie widzę. Ale, myślę se, pewnie to antyki, więc droższe niż nowe i nie znam się na modzie. Dlatego zrozumiałem, dlaczego co drugi rower był wiązany nie na jakieś stalowe linki czy u-bloki, jak u nas, tylko na porządny łańcuch z kłódką, co i byka by utrzymał.

        No to tak se patrzyłem, patrzyłem. Wielu Mniemców wchodziło i wychodziło, czasem i Polaczkowie toże. Pewnie po ten proszek do prania, bo Mniemce ciągle tylko z piwem wychodzili. No i takich dwóch młodych Mniemców przyjechało na takich jakby składakach, przywiązali rowery na łańcuchy i weszli. Znaczy do środka. Po niedługim czasie wyszli. Zdziwiłem się, że prawie nic nie kupili, ale jednak w dłoniach mieli, kupili. Znaczy po mniemieckim piwie kupili. - Pewnie pojadą - myślę se. Ale żem się mocno pomylił - oni odkapslowali piwo i je wypili. Potem wrócili do marketu, bo pewnie za butelki kaucję chcieli odzyskać, chociaż nie wiem, bo podobno u nich kaucję to za plastikowe butelki biorą. No i znowu wyszli, wtedy jeden miał w ręku taką małą buteleczkę, ze 100 gram mającą z czymś takim przezroczystym. No to myślę se, pojadą. Ale nie, ten co miał odkręcił i wypił duszkiem. No to, myślę znów se, pewnie jakaś źródlana alibo mineralna woda u nich w takich małych buteleczkach jest sprzedawana. Tylko mnie się nie podobało, bo on tę buteleczkę tak tylko smyrgnął na chodnik, chociaż kosz na śmieci był metr obok. Dobrze, że się nie stłukła. No i tak pomyślałem se, że on tak z dobroci serca, co by se jacyś potrzebujący tę buteleczkę kulturalnie z chodnika podnieśli, a nie musieli w śmietniku grzebać. No i tych dwóch pojechało dalej, po ugaszeniu pragnienia. Chociaż deszczyk siąpił i nie było gorąco, ale myślę se - może tu takie zwyczaje? Ludzie jedą lody w zimie, to i mogą moze te przezroczyste na ugaszenie pragnienia i w chłodny wieczór popijać.

        No ale już moi wyszli wreszcie z marketu i wróciliśmy na polską stronę. Jeszcze z dobroci serca niektórym te kartony z proszkami do prania, co podobno są lepsze niż w Polsce, targałem. Alem się nie przemęczył.
        --
        hardy.bloog.pl/
        Hardy
    • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 29.06.14, 22:29
      No ale tak sobie jechaliśmy i jechaliśmy, aż dojechaliśmy do Berlina. W pierwszej chwili pomyślałem se, że kierowca się pomylił i na wschód, a nie na zachód nas powiózł, bo widok był niezwyczajny, przy głównej szosie od ich granicy wschodniej prowadzącej do centrum miasta:

      http://i58.tinypic.com/m994ib.jpg
      --
      hardy.bloog.pl/
      Hardy
        • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 30.06.14, 09:08
          Karen, też w pierwszej chwili tak pomyślałem - może zostawili jako ostrzeżenie dla przyszłych pokoleń, może dla potrzeb filmu albo dla, tak ostatnio popularnych, rekonstrukcji historycznych.

          Za chwilę jednak zobaczyłem kolejną ruinę:

          http://i62.tinypic.com/2cnczet.jpg

          To już mnie zdziwiło. Zapytałem więc se naszego przewodnika, któren nie pierwszą wycieczkę ku cywilizacji prowadził i ich cuda pokazywał, a po ichniemu szwargota jakby tam urodzony był. No to ten mi wykład zrobił i uzmysłowił, że takich opuszczonych budynków fabryk jest dużo na ichniejszym terenie. To te, co zbankrutowały po połączeniu się se dederowców z federalistami w jednych federalistów.

          Znowu trochę się zadziwiłem, bo takie i u mnie były i są, ale w ogromnej większości albo przebudowane na nowe firmy, albo już rozebrane i uprzątnięte. Była u mnie taka jedna wielka ruina po zakładach mięsnych, którą wykupił prywatny inwestor i miał coś tam zbudować i przebudować. Kiedy jednak po roku nic nie zrobił oprócz ogrodzenia, władze miasta go postraszyły wysokimi karami i w krótkim czasie wszystko zostało rozebrane i uprzątnięte. No i teraz w centrum miasta u mnie ruina już nie straszy.
          To dlaczego tam nie mogą? W dzikim kraju można, aw wielkiej stolicy wielkiego cywilizowanego państwa nie można? Ruinami turystów straszyć? shock
          --
          hardy.bloog.pl/
          Hardy
    • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 09:25
      Napatrzywszy się więc se setnie na podberlińskie ruiny, pojechaliśmy kawałek dalej. Przejechaliśmy przez rzeczkę czy kanał (i tak są prawie nie do rozpoznania). Popatrzyłem se na drugi most.

      http://i59.tinypic.com/ac5zs0.jpg

      Jak zostałem usłużnie poinformowany przez przewodnika, most został wykonany przez polską firmę Mostostal w Chojnicach. W Polsce, polska firmę! No to siem zadumał - czy te Mniemce wiedziały, co robią?! shock Przecież to Polnische Wirtschaft... a jak się most zawali?

      O czasy, o obyczaje! Dla niektórych, zwłaszcza "nowych Mniemców", nie do przełknięcia wink
      --
      hardy.bloog.pl/
      Hardy
        • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 09:49
          Sorellino, widocznie zwykłe Mniemce są bardziej trzeźwe i rozsądnie na świat patrzą, również na sąsiada ze wschodu. Jeżeli zdecydowali się na polską firmę, to znaczy że aż tak bardzo nie obawiają się o współczesną Polnische Wirtschaft.
          W przeciwieństwie do niektórych "nowych Mniemców", Zaznaczam - niektórych, którzy próbują się dowartościować na znanej zasadzie negowania... wink
          --
          hardy.bloog.pl/
          Hardy
      • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 09:42
        Na środku kanału (niestety, na fotce nie widać, że "na środku"), ustawiono ażurową, przestrzenną figurę dwóch witających się ludzi. Nie pomylę się, jeżeli stwierdzę, że oznacza zburzenie muru berlińskiego i ponowne zjednoczenie obu części miasta:

        http://i62.tinypic.com/2zdvxvr.jpg
        --
        hardy.bloog.pl/
        Hardy
                • kogucik.2872 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 10:04
                  to ostatnie to chodnik, chociaż jak na chodnik w stolicy to sorry........... znaczy nie żeby mnie to dziwiło, boć to normalny kraj, ale się okazuje że nie raj jaki bez skazy.
                  Aaaa dziurę widziałem na jednej z poprzednich fotek - i słuszną kałużę na środku co jest dziury niewątpliwym sygnałem.

                  hardy1 napisał:

                  > ... po drugie - to chyba chodnik. Samochód na chodniku stoi dla zmyłki cudzozie
                  > mców. A piesi Berlińczycy chyba potrafią omijać nierówności, co przynosi zdrowo
                  > tne skutki dla ćwiczonych mięśni i ścięgien wink


                  --
                  http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
                  • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 10:13
                    Masz zbyt dobry wzrok i spostrzegawczyś jest nad podziw, Kogucie... muszę uważać, co wklejam, bo jeszcze mogę być posądzony o świadome wybieranie tylko "złych fotek". Tak jak ci, co w Polsce potrafią tylko kocie łby, stare furmanki i pijanych ludzi fotkować... tongue_out

                    Tyle że ja nie chodziłem po złych dzielnicach, ani nie wybierałem. Jechałem po prostu se autokarem po mniemieckiej autostradzie, a potem głównych ulicach stolicznego ich miasta... smile
                    --
                    hardy.bloog.pl/
                    Hardy
      • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 10:42
        A to ciekawe graffiti na berlińskim murze - Gwiazda Dawida na tle niemieckiej flagi. Do tego z boku napisy, pewnie opis tragicznej historii Żydów w czasach hitleryzmu.
        Do tego ten "mural" jest czysty, niepobazgrany. Albo świeży (mimo daty "Marz 90" u góry), albo pod kontrolą kamery, albo oznacza, że antysemityzm w wielonarodowościowym Berlinie nie jest zbyt widoczny.

        http://i58.tinypic.com/2jdi2k2.jpg
        --
        hardy.bloog.pl/
        Hardy
        • kogucik.2872 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 10:45
          jakie piękne łaty na ulicy
          że o żółtym, wyschniętym byłym trawniku nie wspomnę.........

          hardy1 napisał:

          > A to ciekawe graffiti na berlińskim murze - Gwiazda Dawida na tle niemieckiej f
          > lagi. Do tego z boku napisy, pewnie opis tragicznej historii Żydów w czasach hi
          > tleryzmu.
          > Do tego ten "mural" jest czysty, niepobazgrany. Albo świeży (mimo daty "Marz 90
          > " u góry), albo pod kontrolą kamery, albo oznacza, że antysemityzm w wielonarod
          > owościowym Berlinie nie jest zbyt widoczny.
          >
          > http://i58.tinypic.com/2jdi2k2.jpg


          --
          http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
            • kogucik.2872 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 11:18
              weź Ty sprawdź, czy to na pewno fotki z Berlina. Z TEGO Berlina - bo coś ściemniasz normalnie. Mi to wygląda na podlubelskie Niemce...


              hardy1 napisał:

              > ... a faktycznie, dopiero teraz zauważyłem. Ot, oczy nie te... ale dobrze, że c
              > hociaż czasowo zalepili wink


              --
              http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
              • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 11:41
                Aż mnie podrzuciło. Może faktycznie?

                Sprawdziłem. Niepotrzebnie podskoczyłem. Jednak Berlin. Ten pod mniemieckim Poczdamem, znaczy otoczony Brandenburgią.

                Twierdzisz, że pod Lublinem można jeszcze pstryknąć takie fotki?
                --
                hardy.bloog.pl/
                Hardy
                • kogucik.2872 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 14:14
                  pod Lublinem można, ale właśnie sprawdziłem - Niemce wyglądają całkiem dobrze.


                  hardy1 napisał:

                  > Aż mnie podrzuciło. Może faktycznie?
                  >
                  > Sprawdziłem. Niepotrzebnie podskoczyłem. Jednak Berlin. Ten pod mniemieckim Poc
                  > zdamem, znaczy otoczony Brandenburgią.
                  >
                  > Twierdzisz, że pod Lublinem można jeszcze pstryknąć takie fotki?


                  --
                  http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
                      • wscieklyuklad Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 19:57
                        No ale lud tu też niezbyt szastający mamoną mieszka!
                        Bo żeby taki stan osiągnęła kościelna dachówka?
                        Ilu pieszych dostało już po łbie goncikiem?
                        A co niby reklamują banery ukryte w listowiu po stronie prawej i tuż za sygnalizacją świetlną?
                        Jełop - reklamodawca, ot co!

                        TO NIE JEST DOBRA WIZYTÓWKA POLSKOŚCI KOGUCIKU!
                        • kogucik.2872 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 20:03
                          a mi się podoba - spokój, klimat wiejski praktycznie - za to spójrz na drogę - nowa jakby, a trawniczki zielone i wypielęgnowane. A to wiocha przecież - naprawdę mała.....


                          http://polskaprowincja.pl/upload/DSC_9954%20a.JPG


                          wscieklyuklad napisał:

                          > No ale lud tu też niezbyt szastający mamoną mieszka!
                          > Bo żeby taki stan osiągnęła kościelna dachówka?
                          > Ilu pieszych dostało już po łbie goncikiem?
                          > A co niby reklamują banery ukryte w listowiu po stronie prawej i tuż za sygnali
                          > zacją świetlną?
                          > Jełop - reklamodawca, ot co!
                          >
                          > TO NIE JEST DOBRA WIZYTÓWKA POLSKOŚCI KOGUCIKU!


                          --
                          http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
                          • kogucik.2872 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 20:09
                            i ja nie twierdzę absolutnie, że u nas dziur nie ma. Są. Oczywiście że są i to miejscami straszne ! Ale widzę też, jak z roku na rok w samym Lublinie sukcesywnie wymienia się nawierzchnię. Już nie łata. Nie. Wymienia od podstaw. Na tyle, na ile pozwalają fundusze gminy i dotacje. W jednym roku ta ulica, w drugim następna. Mimo że Lublin to biedne miasto, relatywnie do tych po drugiej stronie Wisły.
                            --
                            http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
                                          • kogucik.2872 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 03.07.14, 00:06
                                            no trochę i dużo tych znaków - może to przez dotacje.... ? big_grin
                                            ale są !! big_grin

                                            a poważnie - nawet taka mieścinka nie wygląda ogólnie źle. Nie mam kompleksów terytorialnych - dobrze wiesz, że widzę problemy - ale wiem też, że problemy bywają wszędzie. Jak choćby w takim Berlinie.....


                                            hardy1 napisał:

                                            > Możliwe... ale znak taki dla prawego pasa ulicy jest już na pionowym słupie wys
                                            > ięgnika...
                                            > Cholera wie smile


                                            --
                                            http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
                                            • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 03.07.14, 09:30
                                              ... a ja ich nie widzę?
                                              Jest tylko różnica między krytyką a krytykanctwem, dla poprawy własnego samopoczucia. Ot, różnica wink

                                              Z tym nadmiarem znaków drogowych to już obłęd. Jest granica ilości informacji, które kierowca może odebrać i świadomie "przetrawić". Ostatnio zaczyna się wreszcie ograniczać to zjawisko. Może i dotacje, najłatwiej wdfane pieniądze? Podobnie zaczyna się wreszcie ograniczać stawianie gdzie nie potrzeba ekranów dźwiękochłonnych, do tego wyższych niż przewidują normy unijne. Ktoś na tych ekranach już zarobił...

                                              U nas zaczęto na mniejszych osiedlach i niektórych skrzyżowaniach w mieście likwidować znaki pierwszeństwa drogi i podporządkowania. Zwiększa to uwagę i ostrożność kierowców. Efekt? Mniej znaków spowodowało zwiększenie bezpieczeństwa. Te znaki zlikwidowano dwa lata temu (wpierw eksperymentalnie) i od tego czasu nie było w tych miejscach ani jednego wypadku, nawet stłuczki.
                                              Na co to przykład? Że nie można wszystkiego próbować regulować prawnie, metodą zakazów i nakazów. Ludzie nie są jednak samobójcami i bezrozumnymi.

                                              A te problemy są wszędzie...
                                              --
                                              hardy.bloog.pl/
                                              Hardy
                                              • kogucik.2872 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 03.07.14, 09:53
                                                jest u nas takie skrzyżowanie bez sygnalizacji i bez znaków - oprócz oznakowań przejść dla pieszych i dwóch stopów przy wjeździe - duże rondo w zasadzie - eksperyment, że niby jak nie ma znaków i sygnalizacji to kierowcy jeżdżą uważniej. Nie ma też dnia, żeby się tam coś nie puknęło. Ale jakże mądry eksperyment trwa.
                                                --
                                                http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
                                                • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 03.07.14, 13:23
                                                  To coś innego - rondo. U mnie robią to na zwykłych skrzyżowaniach, tam, gdzie jest małe natężenie ruchu (zwłaszcza na drogach osiedli domków jednorodzinnych). Natomiast na niektórych skrzyżowaniach wprowadzono "skrzyżowania równorzędne". Sprawdza się. wymusza uwagę.
                                                  --
                                                  hardy.bloog.pl/
                                                  Hardy
    • hardy1 Re: Pojechałem "se Niemcy obaczyć" ;) 02.07.14, 10:31
      Jedziemy se kawałek dalej. O, to część muru berlińskiego, pozostawionego jako pamiątka zimnej wojny, ostrzeżenie dla przyszłych pokoleń.
      Zwróćcie uwagę na zwieńczenie muru - z odwróconej półrury, aby ówczesny uciekinier, próbujący mur sforsować, nie miał się czego chwycić...

      http://i60.tinypic.com/14cvdpg.jpg
      --
      hardy.bloog.pl/
      Hardy