23.05.15, 15:56
Czy ktoś potrafiły mi wytłumaczyć sytuację na Ukrainie. Ogólnie
bez uciekania się do szczegółów.

Vidawil
Edytor zaawansowany
  • czuk1 23.05.15, 17:43
    To żadne tłumaczenie. Przestałem interesować się bieżąco problemami Ukrainy. Istniejący stan wojny domowej określam jako patowy. Strony zatrzymały się na dotychczasowych pozycjach.
    Na terenach części obwodów ługańskiego i donieckiego zajętych bezprawnie przez separatystów i tysięcy rosyjskich najemników ulokowane są rosyjskie rakiety, czołgi, artyleria. Dokonywany jest przez nich ostrzał terenów gdzie znajdują się stanowiska armii ukraińskiej. Nadal giną żołnierze
    po obydwu stronach. Amerykanie i Niemcy starają się rozwiązać konflikt / zabór części Ukrainy przez separatystów przy pomocy Rosji .... po myśli Putina. Zapaść gospodarcza i finansowa państwa ukraińskiego zwiększa się.
  • 1zorro-bis 23.05.15, 18:00
    kacapy sie szykuja....

    --
    ble, ble, ble.....pic mi sie chce!
  • vidavil-125 23.05.15, 19:00
    Czyli jest tak.
    Biegnąc od zachodniej granicy Ukrainy spotykamy rdzennych Ukraińców.
    Środek Ukrainy już nie jest tak etnicznie czysty a wschód dominują Rosjanie.
    Jak więc utrzymać jedność terytorialną przy tak zróżnicowanej ludności.

    (Zorro, moja prośba, nie pisz na moim wątku)

    Vidavil
  • wscieklyuklad 23.05.15, 20:11
    Nie tylko Ukrainę cechuje podział na część wschodnią i zachodnią pod względem preferencji obywatelskich.
    Zachodnia Ukraina to głównie obszary rolnicze ( nie licząc kilku niemałych miast ), przz granicę sąsiaduje z podobnie skromnymi materialnie terenami Polski. natomiast wschodnią Ukraina to Donbas a więc ichniejszy Śląsk węglowy a w związku z tym rodzaj GOP. Podobnie jak u nas - cytuję słowa Jarosława Polskę Zbaw Inkarnowanego Kaczyńskiego - Ślązacy, to ukryta opcja niemiecka, tak ludność wschodniej Ukrainy śmiało można nazwać jawną opcją rosyjską, zwłaszcza, że w czasach Rosji Radzieckiej znajomość języka była uniwersalna, podobnie możliwość osiedlania się w dowolnej republiće - za pracą wyjechało tam i zamieszkała wielu Rosjan, którym obojętny był Przywódca Narodu nowej ojczyzny po rozpadzie mocarstwa, gdyż liczyła się wyłącznie stabilizacja życia.
    Jak w wariancie Gdańskim przed II Wielikom Otieczestwiennom Wajną gdzie Szanowny Pan Kanclerz III Rzeszy Adolf H., upomnial się o stosownie wygodny korytarz eksterytorialny, tak Szanowny kontynuator jego koncepcji narodowych Szanowny Pan Prezydent Wielkiej Rosji Dablju Dablju Putin, upomniał się nie o jakiś tam korytarz, ale tereny, które logicznie uznaje za zbyt pochopnie oddane przez niejakiego Miśka Gorbaczowa.
    Surowce i zakłady produkcyjne są łakomym kąskiem dla każdego ekonomicznie rozsądnego przywódcy narodu, więc postanowiono przejąć fabryki w sposób identyczny, jak mienie poniemieckie wywożone pociągami towarowymi po maju 1945 r.
    Tu sytuacja jest o tyle korzystniejsza, iż niczego na wagony ładować nie trzeba będzie, gdyż wszystko jest na miejscu, a problemem może być co najwyżej dewastacja fabryk (przykładem niech będzie obrócone w perzynę lotnisko donieckie). Dlatego W.W. Putin zdobył cenne przyczółki w postaci Półwyspu Krym, gdyż dostęp do portów wojennych nad M. Czarnym stwarza gwarancję niezagrożonego panowania nad tą częścią świata.

    Podsumowując. Pan prezydent Putin po zapoznaniu sie z broszurką Majnkamp biorąc sobie do serca tytuł powiastki, postanowił zbudować sobie na Krymie kemping, by latem jeździć nie tylko do Soczi.
    Sytuacja nieco się jednak wymknęły spod kontroli, gdyż ktoś pomylił najpierw samolot pasażerski ze szpiegowskie/transportowym, a następnie miejscowi watażkowie miast chorinć budowle użyteczności przemysłowej, postanowili sobie postrzelać korzystając z ochrony ich murów.
    Teraz trzeba sprawę na nowo przemyśleć, gdyż odbudowa zrujnowanego przemysłu musi być kosztowniejsze, niż podobne inwestycje w samej Rosji.

    Pytaniem bez tymczasowej odpowiedzi jest, czy WW będzie chciał utwierdzić własny naród w przekonaniu kto rządzi światem a wtedy atak na resztę Ukrainy jest kwestią czasu, czy też zawaha się w obawie przed tym co musi nastąpić potem.
    Społeczeństwo nadal żyjące w zrujnowanymi wojną kraju i tak przecież trzeba wykarmić. A głodujących trudno czasem utrzymać w ryzach.
  • ulisses-achaj 23.05.15, 20:55
    Polska międzywojnia dawała sobie z tym radę. smile I nie tylko ona. W Rosji najmniej jest Rosjan.

    --
    Ulisses
  • vidavil-125 23.05.15, 21:44
    Dziwna wydaje się miłość tych zamieszkujących Ukrainę Środkową i Wschodnią do Rosjan.
    Akurat tam Rosyjska Moskwa z Kaganowiczem zagłodziła Ukraińców Wielkim Głodem.
  • wscieklyuklad 23.05.15, 23:28
    To temat na dłuższą dyskusję, więc odpowiem jutro.
  • czuk1 24.05.15, 16:27
    vidavil-125 napisał: Czyli jest tak. Biegnąc od zachodniej granicy Ukrainy spotykamy rdzennych Ukraińców. Środek Ukrainy już nie jest tak etnicznie czysty a wschód dominują Rosjanie. Jak więc utrzymać jedność terytorialną przy tak zróżnicowanej ludności.

    Przecież Stalin wiedział co robi. Tworząc Sojus/Zwiazek republik zagarniętych przez Rosję, zasiedlając je Rosjanami , spowodował wymieszanie etniczne/"nasiedlenie"Rosjanami obszaru republik nadbałtyckich, Ukrainy, Białorusi,..... W rezultacie mamy do dziś państwa zależne od Rosji....przez utrwalone historycznie i faktycznie związki gospodarcze (kooperacyjne) z Rosją i poprzez dominację demograficzną Rosjan ( w tych suwerennych formalnie panstwach, do niedawna republikach sowieckich).

    PS. Na wzór ZSRS tworzona była Jugosławia.
  • wscieklyuklad 24.05.15, 19:08
    Odzyskanie suwerenności stawia przed rządzącymi trudne wyzwania. Trzeba bowiem ogarnąć wiele pojawiajacych się nagle problemów i rozwiązać je w sposób optymalny dla jak największych kręgów społecznych.
    Trzeba więc pamiętać, iż wolna Ukraina o obszarze po Rosji największym w Eurpie, stanęła wobec tych wyzwań ze sporądozą bezradności.
    Spadek komunistycznych rządów oraz brak doświadczonych i niezależnych struktur politycznych musiał zaowocować chaosem, którego bliśmy świadkami przez ponad 20 lat tworzenia ukraińskiej samorządności.
    Naturalnie, by pojąć złożoność sytuacji, trzeba sobie uzmyslowić inny obraz mentalności Ukraińców - szukanie analogii np. do mentalności polskiej będzie z góry skazane na krach, zatem wyciaganie wniosków "na wprost" musi wieść na manowce.
    Jednym z aspektów budowy panstwowości jest dokonanie rozrachunku z przeszłością z równoczesną budową własnej koncepcji przyszłościowej.
    Musimy pamiętać, iż przez kilkanaście lat od uzyskania niezależności politycznej od Rosji, nie dokonano np. żadnej reformy szkolnictwa - treści nauczane były więc kontynuacją otrzymanych w spadku po czasach "republiki związkowej", toteż społeczeństwo wschodnio i południowowschodnie wyrastało na doświadczeniach pokomunistycznych i kztałtowalo swą mentalnośc na wzorcach rozczłonkowanego mocarstwa.
    Zachodnie krańce zaś dośwadczyły reformy oświatowej, jednak budowanej na historycznej glorifkacji "bojowników" o wolnosć, do których niestety i nieszczęśliwie zaliczono też ludzi i organizacje, którym niemniej łatwo byłoby przypisać korzenie i ideologię nazistowską i ludobójczą. Do dziś odbywają się marsze spadkobierców tych struktur, a ostatnie podpisanie przez prezydenta dekretu upamiętniającego choćby UPA świadczy o ty, iż populizm i polityczno-historyczne zaślepienie wiodą na manowce.
    Trzeba pamiętać, iż w czasach ZSRR utworzono Kraj Wojska Dońskiego oparty na tradycjach kozackich, który swym AUTONOMICZNYM zasięgiem objął nie tylko obody rostowski, wołgogradzki, kałmucki, czy woroneski ale też ŁUGAŃSKI ORAZ DONIECKI!!!! -zatem te regiony, w których dzi dochodzi do najcieższych starć a jakie są bliskie skutecznego oderwania się od reszty Ukrainy.
    Mieszkańcy tamtych ziem są przecież cząstką "wielkiej kozackiej rodziny" cieszącej się jakąś autonomią, a powiązania te wykraczaja poza granice kraju. Uwzględniwszy to łatwiej pojmiemy dlaczego na tych terenach pojawiły się tendencje antypaństwowe i separatystyczne, a z drugiej strony przestaniemy wyśmiewać rosyjską propagandę, która ten fakt wykorzystawszy podkreśla, iż jej interwencja zbrojna jest ukierunkwana przeciw trendom nacjonalistyczno-faszystowskim (sama Ukraina jest temu winna), jak i ma na celu obronę tych, którzy identyfikują się bardziej z Rosją (porzez wspomniany Kraj Wojska Dońskiego), niż z barbarzyńskim zachodem wspieranym przez dążącą do zniszczenia Rosji Europę.

    Wspomniałeś Vidavilu o Hołodomorze i milionowych ofiarach stalinowskiej polityki.
    Mantalność mieszkańców republik poradzieckich i w samej Rosji odbiega znacznie od naszej pełnej umiłowania martyrologii z tendecjami rozliczeniowymi, co zresztą także wiedzie do rozłamów gdy chodzi o nasze poglądy społeczne.
    Przekonamy się o tym dzisiaj wieczorem, gdy otrzymamy pierwszy zwiastun Wielkiej Smuty.
    W czasach głodu wyginęła znaczna część społeczeństwa. Pozostali przy życiu kwiatami witali wojska hitlerowskie w nadziei wyzwolenia. Spotkał ich zawód niemniej srogi, który swym okrucieństwem przyćmił nawet wspomnienie kanibalizmu i wymarłych wsi. To głównie ludnośc dzisiejszej wschodniej Ukrainy walczyła z najeźdźcą i tylko z nim. Zachód panstwa chlubi się dziś dokonaniami ludobójców.
    Wiemy, jak istotna dla pogromców hitleryzmu jest zbiorowa pamięć historyczna.
    Jest ona niestety inna w obu "połowach" kraju.
    Propaganda i plotka zawsze robią swoje. Wschód nie chce powrotu faszyzmu, gdyż jako region uprzemysłowiony (naturalnie do czasu dewastacji fabryk) żył sobie spokojnie - biednie, ale stabilnie.

    Dziś po 21.00 będziesz miał pewnie odczucia podobne.
    Lęk przed nadchodzącą wielkimi krokami katastrofą.
    Zobaczysz podobny do "majdanowego" szał radości i triumfalizm.
    Na forach internetowych wyczytasz steki wyzwisk pod adresem politycznych oponentów, na których wreszcie będzie się można odegrać.
    "Potrzebny nam drugi Majdan" powiedział jeden z polityków tamtej ekipy.
    Ten Majdan zacznie się dziś.
    Po to właśnie, by naród doświadczony chaosem i budowaniem "prawdy historycznej" od nowa (mord smoleński) mógł wreszcie pojąć o co właściwie chodzi poza naszą wschodnią granicą.

    Destrukcja i triumfalizm smakują bowiem gorzko niezależnie od nacji.
  • vidavil-125 24.05.15, 20:21
    Czyli niema żadnej nadziei dla Ukrainy.

    Wspomniałeś WU o uprzemysłowionym wschodnim rejonie Ukrainy.
    A zachodnia część Ukrainy to czarnoziemy. Na całym tym rejonie Ukrainy
    można by założyć po najdalszy horyzont pegieer i czarnoziem obsiać pszenicą.
    Moja wizja wydaje się być szczęśliwa i gdybyś WU tam był mógłbyś co wieczór
    ze spokojem śpiewać sobie czastuszki.
  • wscieklyuklad 24.05.15, 20:44
    http://youtu.be/p9UFJPG0QSI
  • wscieklyuklad 25.05.15, 11:14
    Na Twoje pytanie Vidavilu, odnośnie perspektyw Ukrainy, niestety od wczorajszej decyzji wyborczej chlopstwa panszczyznianego w Polsce, trzeba odpowiedzieć twierdząco.
    Polska prezentująca postawę umiarkowanie sprzyjająca była gwarantem zabiegów dyplomatycznych na niewielką, ale jakąś skalę.
    Mocarstwowosc deklarowana w proramie pisiat moze jedynie zaszkodzic Ukrainie, gdyż awanturnictwo dyplomatyczne doprowadzić musi do politycznego chaosu.
    Szanowny Pan Premier Jarosław Polskę Zbaw Inkarnowany Chrystus Kaczyński rozpocznie od tupania swa płetwa z żądaniem włączenia Polski do rokowań, by pokazać, iż pisieta to jedyna siła poliyyczna w kraju zdolna do walki o Szacunek dla RP - polityka powstania z kolan przeed światem przy równoczesnym ciągłym przykleku przed katabasami doprowadzi do miedzynarodowego zamętu w tej sprawie i dalszej izolacji polityczne.
    Prawosławna Ukraina nie jwst bowiem lakomym kąskiem dla hierarchow - wręcz przeciwnie oslabienie ukraińskiej c3erkwi zostanie przez szanowny Episkopat potraktowane jqko posredni cios wymierzony w Kościół Wsch,
    Ukraina musi więc pogodzic ze smutnymi scenariuszami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka