Dodaj do ulubionych

pisięcy matołmatyzm

16.01.17, 22:30
Matołmatycy bez szkół awansowani do państwowych instytucji zarządzających szmalcem policzyli na tyle, ile zdobyli wiedzy w nieukończonych szkółkach i wyszło to, co wyszło.

Agencja źle wyliczyła dopłaty dla rolników. Teraz musi zabrać jednym, żeby wypłacić pozostałym. (sic!)

Do dziś nie wszyscy rolnicy dostali pełne dopłaty za rok 2015, bo Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa pomyliła się w wyliczeniach płatności. Niektórzy dostali za dużo, a dla ok. 90 tys. rolników zabrakło pieniędzy. Jest pomysł rozwiązania problemu: ściągnąć nadpłaty od rolników, którzy dostali za dużo, żeby wypłacić dopłaty pozostałym.
Od wejścia do Unii w 2004 r. na polską wieś wpłynęło ponad 122 mld złotych w formie różnego rodzaju dopłat. Jest płatność podstawowa, która należy się rolnikom za każdy uprawiany hektar ziemi. Są dopłaty do zwierząt hodowlanych, dla młodych rolników, do upraw specjalnych, dla gospodarujących na trudnych terenach itd.

Pieniądze wypłaca Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Schemat jest prosty: wiosną rolnicy składają wnioski, a jesienią Agencja rozpoczyna im przelewać pieniądze. W poprzednich latach zwykle do końca grudnia ponad 80 proc. rolników miało na swoich kontach już pełne wypłaty, a reszta do marca następnego roku (zgodnie z prawem termin wypłat za dany rok mija 30 czerwca następnego roku). Wszystko się zmieniło, kiedy jesienią 2015 r. PiS przejął władzę. Nowa ekipa rozpoczęła urzędowanie od czystek kadrowych w Agencji i wymiany całej kadry kierowniczej ARiMR - od centrali, przez oddziały terenowe, po biura powiatowe. Jednocześnie modyfikowano system informatyczny w Agencji, gdyż pojawiły się nowe rodzaje dopłat. W efekcie powstał nieopisany chaos i po raz pierwszy od czasu naszej akcesji do Unii Agencja nie wyrobiła się w nieprzekraczalnym teoretycznie terminie 30 czerwca 2016 r., w którym rolnicy mieli otrzymać pieniądze za 2015 rok.

Bruksela odniosła się ze zrozumieniem do problemów nowego rządu i nie zablokowała nam wypłat, choć miała do tego pretekst. Unia zgodziła się na przedłużenie terminu rozliczeń za 2015 r. do połowy października 2016 r. I faktycznie, niemal wszyscy rolnicy w tym czasie dostali pełne dopłaty, a premier Szydło w wygłoszonym na koniec roku orędziu pochwaliła się, że rolnicy dostają już nawet zaliczki na dopłaty za następny, 2016 rok. Ale nieprawda, że sprawa dopłat za rok 2015 jest zamknięta.

Wśród różnego rodzaju dopłat jest też płatność redystrybucyjna, która należy się każdemu rolnikowi posiadającemu od trzech do 30 hektarów ziemi i wypłacana jest maksymalnie za 27 hektarów (bo liczona powyżej trzech hektarów), nawet jeśli rolnik ma ich więcej. Pieniędzy nie dostają zatem drobni rolnicy (właściciele do 3 hektarów ziemi) i obszarnicy (powyżej 30 hektarów). PSL, który taką płatność wymyślił, chciał w ten sposób wspomagać gospodarstwa rodzinne - nie płacąc zbyt małym, nierozwojowym gospodarstwom, ale i nie dając pieniędzy największym właścicielom.

Rolników, którym należy się płatność redystrybucyjna, mamy ok. 900 tysięcy - tylu wystąpiło o taką wypłatę za rok 2015. Z naszych ustaleń wynika, że dopłaty redystrybucyjnej nie dostało do tej pory ok. 10 proc. z nich, czyli jakieś 90 tys. rolników.

Stało się tak, ponieważ w Agencji źle wyliczono stawkę dopłat do hektara - ustalono ją na 171,73 zł za hektar, a powinno być 170,24 zł. W rezultacie dla blisko 10 proc. rolników zabrakło pieniędzy na wypłaty.

Najpierw pracownicy w oddziałach terenowych ARiMR tłumaczyli wściekłym rolnikom, że muszą "ściągnąć pieniądze" z jakiejś innej puli, aby im wypłacić płatność redystrybucyjną. A to przecież "musi potrwać".

- Spytałem, z jakiej puli i kiedy wreszcie dostanę pieniądze. A pani w Agencji tylko wzruszyła ramionami. Widać, że sama nie miała pojęcia - mówi nam rolnik z Kujawsko-Pomorskiego.

Tyle że zgodnie z prawem nie można przesuwać pieniędzy na dopłaty z jednej puli do innej, gdyż Unia mogłaby to zakwestionować. Nie można też zwiększyć puli na dopłaty, dorzucając pieniędzy np. z budżetu krajowego.

Zasada jest bowiem taka: najpierw rząd (przez Agencję) wypłaca rolnikom dopłaty, potem Bruksela sprawdza, czy wszystko odbyło się poprawnie i zgodnie z przepisami. I dopiero po takiej kontroli zwraca rządowi całą sumę przeznaczoną na dopłaty. Jeśli unijni urzędnicy uznają, że złamano zasady, to UE może nam nie przelać żadnych pieniędzy. A za rok 2015 należy się Polsce ponad 14 mld zł.

22 grudnia 2016 r. minister rolnictwa, chcąc naprawić pomyłkę, wydał projekt rozporządzenia o "zmniejszeniu (redukcji) stawek dopłat", przyznając, że została ona zbyt wysoko ustalona. Ta dodatkowa redukcja ma teraz wynieść 0,11 zł do hektara.

Nie wiadomo jednak, skąd wziąć pieniądze dla poszkodowanych rolników, którzy dopłaty nie dostali. Choć od ukazania się projektu rozporządzenia minęły prawie trzy tygodnie, urzędnicy w biurach powiatowych Agencji nie mają pojęcia, jak je realizować. Anonimowo twierdzą, że mają ściągnąć nadpłaty od rolników i rozdzielić je między tych, którzy nic nie dostali. Nikt nie wyjaśnił jednak urzędnikom, na jakich zasadach to robić i jak ściągnąć pieniądze od rolników, którzy dostali ich za dużo. Projekt rozporządzenia ministra rolnictwa nic o tym nie wspomina.

- W życiu! Nikomu niczego nie będę zwracał! Jak się pomylili, to niech sami za to zapłacą - rolnik Jan Dzierżak spod Siedlec jest oburzony sugestią, że ma coś Agencji oddać.

W resorcie rolnictwa dowiedzieliśmy się, że pomyłka w wyliczeniach powstała "w wyniku wprowadzenia przez biura powiatowe ARiMR dodatkowych wniosków i uwzględnienia odwołań rolników", przez co "zwiększyła się powierzchnia kwalifikująca się do płatności". Nie wytłumaczono nam, skąd Agencja weźmie pieniądze na brakujące płatności redystrybucyjne i kiedy ostatecznie zakończy się wypłacanie dopłat za rok 2015.
źródło GW
Edytor zaawansowany
  • wscieklyuklad 16.01.17, 22:43
    Tak podobno matołmatycy bez szkół liczyli:

    www.facebook.com/iwona.podjacka/videos/1747562468618911/
  • dunajec1 17.01.17, 00:48
    Moze i cos dodam , policzcie kto zna matematyke

    Kiedys trzech facetow wrzucilo do kapelusza po 15 zl na butelke gorzaly (kiedy to bylo co tyle kosztowalo)? Co wyszlo 45 zl.

    Kiedy to kupili sprzedawca wola, czekajcie bo potanialo, cale 5 zlotych.
    Ale, mowi za to ze wam powiedzialem bio
    re 2 zl, a wam bo 1-ym, razem 5 zl.

    Teraz policzmy
    3x14=42
    plus 2 zlote sprzedawcy, to razem 44
    A zrzucili po 15 co dawalo 45, gdzie jest zlotowka?

    a wtedy pisiorow jeszcze nie bylo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka