Dodaj do ulubionych

jęczydło w buca objęciach

19.08.17, 15:22
Wadza (pisownia obowiązująca) udała się. Nie, nie mam na myśli, że mamy do wadzy szczęście. Wadza udała się na miejsce gdzie kataklizm powyrywał liście z konarów i połamał kilka gałęzi, do których sprzątania Woyska Naszego Narodowego wzywać nie tylko nie należało ale wręcz nie wolno było.
buc po trzydniowej wygrzewce na leżaczku pośród nadbałtyckich wydm podniósł wreszcie pusty ryj i udał się z Gospodarską Wizytą.
Źli Ludzie z kręgów Lewackich nie odmalowali przy tej okazji trawników na drodze przejazdu Ukochanych Gospodarzy Wolski, nie powsadzali w glebę chojaków, toteż bidactwa musiały zawitać do strażackiej remizy, by tam z Wozami Bojowemi - niewątpliwie zakupionymi z datków pisonich do Ciemnego zagadać Ludu.

Nie chce mi się streszczać tego bełkotu.
jęczydło biło sobie brawo z powodu Rekordowego Tempa Wsparcia Poszkodowanych i zachęciło miejscowych do podjęcia Dzieła Odbudowy, bo dzięki rzondowi powstała po temu Błyskawiczna Okazja. Buc z nutką opalenizny na ryju, zachęcił natomiast... Marszałka Województwa, by ten wziął się wreszcie do pracy i czym prędzej usunął drzewa zalegające na drogach.
To wyjątkowe skurwysyństwo, gdyż przebredźczyni wyraźnie przecież wybełkotała o Całkowitym Opanowaniu Sytuacji - ale wiadomo, że płaszczak nosi perukę, żeby mu się do pustego łba nie nalało. Oczywiście pomijam fakt, że ten kretyn - ponoć mifister spraw wewn. nie wie nawet, iż drogi już udrożniono kilka dni wstecz.

wiadomosci.wp.pl/szydlo-wiekszosc-skutkow-nawalnic-usunieta-apel-do-samorzadowcow-6156855619614337a
Oby tym gnojom podziękowano w trakcie przyszłorocznych wyborów samorządowych.
O innych Prokatastrofalnych działaniach rzondu w innym poście.
Edytor zaawansowany
  • 19.08.17, 15:23
    http://memnews.pl/images/0/0/0/4/7/7/6/5/gr616cs1.png

    To pytanie o zdecydowanie Antypaństwowym wydźwięku!
  • 19.08.17, 15:25
    https://pbs.twimg.com/media/DHV0cQJXsAEruGu.jpg

    W necie ten pijar podpisano następująco: jestem dopiero teraz, bo wzięłam tabletkę 3 dni po
  • 19.08.17, 15:28
    Tekst linka
  • 19.08.17, 16:24
    I tak z tymi ćwokami należy! Brawo Marszałek Wojewódzki!

    memnews.pl/img/32680/marszalek-pomorski-do-blaszczaka-kiedy-pan-wygrzewal-sie-na-sloncu-ja-odwiedzalem-te-gminy/
  • 19.08.17, 16:26
    A odpowiadał bucowi na tę oberchamską brednię:

    Tekst linka
  • 19.08.17, 16:49
    https://pbs.twimg.com/media/DHl27sbXUAEjhCn.jpg
  • 19.08.17, 18:41
    http://memnews.pl/images/0/0/0/4/7/7/8/7/z5elruvn.png

    Starosta tucholski ubrany "po cywilnemu" udawał przypadkowego mieszkańca i zalewał Beatę Szydło wazeliną wychwalając rząd za natychmiastową pomoc ofiarom huraganu...
    Tak się tworzy rzeczywistość równoległą, "prawdę" na potrzeby "narodowych" mediów, czyli Kur-wizji. Tylko, że "ciemny lud" już tego nie kupuje.
  • 19.08.17, 19:41
    sorel.lina napisała:

    > Tak się tworzy rzeczywistość równoległą, "prawdę" na potrzeby "narodowych" mediów,
    > czyli Kur-wizji. Tylko, że "ciemny lud" już tego nie kupuje.

    smile

    http://memnews.pl/images/0/0/0/4/7/7/8/6/a5spnv42.png
  • 21.08.17, 18:22
    oko.press/rzad-mogl-uzyc-nowoczesnego-systemu-by-ostrzec-nawalnicami-zapomnial-ze-go-ma/
  • 22.08.17, 18:35
    memnews.pl/img/32852/wojt-chojnic-mieszkancy-lotynia-i-osp-dotarli-pierwsi-do-harcerzy-sluzby-pomylily-miejsca-dotarly-pozniej/

    Czy te matoły panują nad czymkolwiek w tej bidnej Wolsce?
  • 22.08.17, 18:36
    Tak trzymać! Im większej liczbie ludzi i reprezentantów kolejnych zawodów naubliżają, tym lepiej dla przyszłych wyników wyborczych!

    www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/nawalnica-ceny-produkty-budowlane,211,0,2356691.html
  • 22.08.17, 18:37
    Ot - choćby tak!

    polityczek.pl/index.php/uncategorised/5197-ziemiec-nie-wiedzial-jak-zaatakowac-opozycje-polaczyl-schetyne-ze-strazakami
  • 22.08.17, 18:37
    Albo tak!

    dabrowska.blog.polityka.pl/2017/08/21/posel-pis-donosi-do-prokuratury-na-krs-sn-i-nsa/
  • 22.08.17, 18:38
    Albo demaskując bezmózgowość mariuszkaniechsiępanweźmiedorobotyB.

    www.tokfm.pl/Tokfm/7,103454,22262621,ustawa-dezubekizacyjna-powstanca-nie-dotknie-ale-blaszczak.html
  • 22.08.17, 18:39
    I nawet walonki ze słomą w pięknej remizie nie zatuszują tego bełkotu:

    wiadomosci.wp.pl/wichura-na-pomorzu-premier-beata-szydlo-przylapana-na-klamstwie-6157891696818305a
  • 22.08.17, 18:45
    Tak się zaorywuje guano.

    natemat.pl/215527,wolontariusz-odpowiada-ministrowi-blaszczakowi-ciekawe-gdzie-nagral-swoja-odpowiedz
  • 22.08.17, 18:57
    czyli w objęciach nawałnicy.

    Wspominałem wam kiedyś, że jestem wielkim fanem rowerowej turystyki krajowej. W zeszłym tygodniu złożyło się tak, że podróżowałem w okolicach Torunia. Te wojaże zazwyczaj przebiegają mi bardzo sielankowo aż do moment, gdy zadzwoni jakiś mój ziomek i powie, że gdzieś jest jakaś inba i żebym przyjeżdżał - tak jak w lipcu było nad morzem. Nie inaczej było i tym razem, dzwoni koleżka co jest czy tam był harcerzem, że jest na akcji pod Chojnicami, bo tam jest kurwa klęska żywiołowa, cały powiat rozpierdolony i każde ręce do pracy się przydadzą, a słyszał, że ja jestem gdzieś w okolicy. Muszę zaznaczyć, że nieprzypadkowo znajomi do mnie dzwonią w takich sytuacjach, bo ja okazji na tego typu akcje nigdy nie przepuszczam, co zresztą nieraz wpędziło mnie w kłopoty. Co do tej klęski, to ja za wiele informacji nie miałem, bo w czasie podróży nie mam zbytnio dostępu do mediów, tylko mi jakiś typ pod sklepem mówił, że gdzieś były jakieś wichury.

    Ogólnie było tak, że w Borach Tucholskich przyszła mega kurwa burza, połamało ileś tam tysięcy hektarów lasu, ludzi pozabijało, poniszczyło domy itd. Macie poniżej zdjęcie jak to wygląda. Ten koleżka mi powiedział, że mam przyjeżdżać do miejscowości o nazwie Rytel i tam szukać jego albo jakiegoś Zbigniewa co jest koordynatorem jakiejś tam ekipy - nie wiem, bo miałem słaby zasięg. Spod tego Torunia to miałem na miejsce akcji ponad 100 kilometrów, więc jako, że na rowerze to bym jechał z półtora dnia, to poleciałem po prostu na najbliższą stację benzynową i podbiłem do typa co tankował dostawczaka

    PANIE KIEROWCO GDZIE PAN JEDZIESZ, JA DO RYTLA MUSZĘ SZYBKO BO TAM KATASTROFA A JA MAM BYĆ WOLONTARIUSZ, WEŹ MNIE PAN CHOCIAŻ KAWAŁEK PODRZUĆ

    MŁODY NIE MUSISZ TŁUMACZYĆ, ŁADUJ TEN ROWER, JA CIĘ NA SAMO MIEJSCE ZAWIOZĘ. JA TAM MAM CIOTKĘ, TAM JEST KURWA SYRIA!

    Ten dostawczak to była chłodnia, a typ tak nią leciał, że tam byliśmy w nieco ponad pół godziny, aż wyroby mięsne pospadały mi na rower ze skrzynek xD Po drodze mieliśmy takie widoki, że faktycznie się poczułem jak w Syrii, bo momentami to po kilka kilometrów były takie obszary, że kamień na kamieniu ani patyk na patyku nie został, rozpiździel totalny, ludzie potracili dorobek życia a niekiedy to i życie.

    Dojechaliśmy, dostawca mnie wyrzucił na jakiejś ulicy, zbiliśmy pionę i pojechał. Przypiąłem rower do płotu idę szukać tego mojego ziomka-harcerza albo tego słynnego Zbigniewa. W tej miejscowości rozstawiony kurwa sztab kryzysowy, wszędzie latają jacyś strażacy, harcerze, wojsko z ciężkim sprzętem - widać, że wszyscy poza mną doskonale wiedzą co robią. Nagle mnie łapie jakiś typ w kamizelce odblaskowej

    TO TY JESTEŚ OD TYCH PILARZY Z NADLEŚNICTWA?!

    jeszcze nie zdążyłem się zastanowić kto to są pilarze, a on już sam sobie odpowiedział

    KURWA CZŁOWIEKU TO WSKAKUJ NA PAKĘ BO JUŻ ODJEŻDŻAMY! STARE BOROWICE CIĄGLE ODCIĘTE OD ŚWIATA! LAS NA DRODZE!

    i mi ściąga plecak i wrzuca na jakąś ciężarówkę wojskową co stała obok, to chcąc nie chcąc też tam włażę, chociaż oszołomiony byłem jakbym się piwa napił. Na górze siedziało już z 20 osób, jak na ulicy - strażacy, wolontariusze, żołnierze, typ jebnął w szoferkę, DAWAJ JEDZIEM, no i jedziemy.
  • 22.08.17, 18:58
    Jeszcze się nie zdążyliśmy rozpędzić, bo to ciężka maszyna, a tu z bocznej uliczki wybiega czterech typów w pełnym rynsztunku bojowym i za nami leci i krzyczy to słynne CHŁOPAKI CZEKAJTA. Kierowca się zatrzymał, oni się do nas wpierdolili i ruszamy. Wyglądali jakby właśnie wrócili z misji w Afganistanie: hełmy, mundury z jakimiś linami poobwiązywanymi, gogle, nóż przyczepiony do buta, jakieś kurwa menażki i łopaty przy plecakach itd. podczas gdy u nas ci wszyscy żołnierze i strażacy to mieli tylko piły spalinowe i po plecaku z jedzeniem i wodą na robotę. Jakiś typ ich pyta z jakiej są jednostki, a Mirek, który wkrótce miał okazać się ich dowódcą, krzyczy STARSZY KAPRAL KOWALSKI MELDUJE GOTOWOŚĆ BOJOWĄ. Ci żołnierze od nas się zdziwieni patrzą po sobie i mówią, kurwa, jaki ty jesteś kapral, chyba z NATO, bo masz amerykański mundur xD No i zaraz się kwestia wyjaśniła bo Mirek zaczął tłumaczyć, że z tym kapralem to ona tak trochę wybiegł w przyszłość, bo oni to ogólnie są z jakiejś grupy rekonstrukcyjnej gdzieś z Mazowsza, ale mają też doświadczenie bojowe w ASG (zarówno w walce w terenie zabudowanym jak i lesie), a w ogóle to oni już mają swój odział obrony terytorialnej, tylko dopiero za tydzień będą mieli przysięgę. Do tego zaczął opowiadać, że oni sobie tu przyjechali ot tak z dupy, że jakiego to oni nie mają przeszkolenia, że Mati od nich to na kursie BHP w pracy miał pierwszą pomoc, a Seba to już właściwie ma prawo jazdy kategorii C, tylko jeszcze praktykę musi zdać, a tak w ogóle to ich jest aż ośmiu, ale czterech jest w Łebie na wakacjach i mają domek do końca tygodnia opłacony więc nie mogli przyjechać - jednym słowem chłopaki byli z tych, co jak Ruskie wejdą to będą walczyć na barykadach z wrogami ojczyzny zanim ja w ogóle zdążę założyć rurki.

    Na przyczepie zapanowała lekka konsternacja ale chuj, każdy się przyda do pracy, a już w szczególności ja nie powinienem nikogo oceniać, bo nie mam pojęcia co się dzieje poza tym, że jadę na ratunek mieszkańcom Starych Borowic.

    Dotarliśmy na miejsce, droga faktycznie zajebana drzewami po horyzont. Jakiś strażak zaczął dzielić pomiędzy nas pracę, mnie przydzielił do harcerza co miał piłę spalinową, że on będzie drzewo z drogi ciął na kawałki a ja mam je wypierdalać na pobocze. W końcu strażak się odwraca do tych z obrony terytorialnej i aż zaniemówił, bo ci kurwa sobie rozkładają kuchenkę gazową na tej zniszczonej drodze xD pyta ich co oni kurwa odpierdalają a Mirek mówi, że musi sobie gorący kubek zrobić na wzmocnienie bo się zmęczył jak gonili ciężarówkę xD Jakiś żołnierz powiedział, że zaraz mu tę kuchenkę wsadzi w dupę, więc gościu niepocieszony i nieposilony na wszelki wypadek schował ją z powrotem do plecaka i zaczyna się pompować, że oni przeszkoleni, to oni chcą do ciężkiego sprzętu iść do pracy. Dowodzący strażak mu na to mówi, że jak mają papiery, to im może zaoferować piłę spalinową. Daje ją jednemu z tych Sebów, ten ją ogląda ze wszystkich stron i wyskakuje PROSZĘ PANA, A GDZIE TO SIĘ WŁĄCZA XD to strażak mu ją zabrał i dał im miotły, że mają zamiatać takie mniejsze gałęzie z drogi jak już drzewa będą usunięte.

    Zanim pierwsze kilka drzew usunęliśmy to minęło z 10 minut, więc obrońcy terytorium nie mieli co robić i postanowili w międzyczasie sobie zbudować kwaterę główną, czyli położyli plecaki i cały ten swój sprzęt na drodze i zakryli siatką maskującą, żeby wróg nie zobaczył z powietrza. Potem poszli robić rozpoznanie - powyjmowali krótkofalówki, łazili wzdłuż drogi i gadali do siebie szyfrem

    GAMMA FOXTROT ODBIÓR, MAMY TU KOD 10-50/36, ODNOTUJ, OVER

    To im ten harcerz z którym ja robiłem mówi, kurwa, hitlerowcy was tu nie podsłuchują żebyście szyfrem mówili, gadajcie po ludzku że drzewo leży xD a jak chcecie się przydać to niech jeden się przejdzie kawałek i te drzewa policzy to będziemy wiedzieli ile jest roboty, czy mamy wzywać więcej ludzi czy możemy kogoś od nas wysłać w inne miejsce. No to wysłali jednego Sebe na zwiad z tą krótkofalówką i słyszymy jak idzie i im przez nią liczy JEDEN, DWA, TRZY, CZTERY, PIĘĆ, A NIE TO JUŻ POLICZYŁEM, TO CZTERY, TERAZ PIĘĆ, SZEŚĆ....

    Muszę z wrodzonej uczciwości powiedzieć, że oprócz tego to praca szła bardzo sprawnie i poza tymi zjebami była zajebiście zorganizowana. Do tego nie było w ogóle takich podziałów, że ktoś jest żołnierz, ktoś wolontariusz, ktoś harcerz, ktoś z Chojnic, ktoś z Bytowa, a ktoś z Warszawy, tylko wszyscy zapierdalali razem, od razu się zaziomowali i każdy każdemu pomagał. Było poczucie wspólnej misji i w ogóle wspólnoty, jakie pamiętam ostatni raz było jak byłem dzieciakiem i papież umarł, że wszyscy Polacy to jedna rodzina, jak napisał poeta.

    Ten doniosły moment przerywa komunikat z krótkofalówki od Seby

    126, 127, 128... EJ CHŁOPAKI CHYBA SIĘ ZGUBIŁEM

    Strażak dowódca wyrwał Mirkowi to radyjko i mu mówi, ja pierdolę nie właź tylko w las bo ci jakieś drzewo na łeb spadnie i cię zabije, idź kurwa tą drogą tak jak szedłeś, to w końcu do nas dojdziesz.

    Okazało się, że nie. Seba poszedł tą drogą, tylko w drugą stronę i doszedł po godzinie do tej całego wsi, która była celem naszej misji. Tam mu kurwa ludzie wybiegają na spotkanie, że pomoc dotarła, a on do nich wyskakuje, że dzień dobry, on się zgubił i którędy do strażaków xDDD

    W międzyczasie Mati, ten co miał skończony kurs BHP, wymyślił, że jak już są na takiej akcji to muszą koniecznie mieć zdjęcie na fanpage tej swojej obrony terytorialnej czy grupy rekonstrukcyjnej i jakieś forum dla miłośników takich rozrywek. Ustawili się we trzech na tle tej rozjebanej drogi i kogoś tam poprosili żeby telefonem im zrobił fotkę. Dopiero potem się ogarnęli, że nie ma w ogóle zasięgu. Mirek zakomenderował, że trzeba coś wykminić, bo relację z pola bitwy trzeba wrzucać na bieżąco, tak jak jest to zdjęcie co Obama siedział ze swoimi doradcami i na komputerze w czasie rzeczywistym oglądali jak zabijają Bin Ladena. Mati wykminił więc, że on wejdzie na te przewrócone drzewa, wyciągnie rękę w górę i wtedy może złapie zasięg.

    Teraz będzie krótki opis techniczny, który przedstawię wam jako doświadczony już usuwacz skutków klęsk żywiołowych w lasach. Jak te miliony drzew się na raz przewracają, to plączą się ze sobą nawzajem, spadają na siebie itd. Coś jak bierki, tylko każda waży po kilka ton. W dodatku drzewa bardzo się przy tym naprężają, a niektóre w ogóle nie są złamane, tylko tak przyciśnięte do ziemi jak w kreskówkach, że jest pułapka i leży sznurek i ktoś w niego wchodzi nogą i go wyciąga w powietrze i tam wisi. Na przykład leży jedno drzewo, które przygniata drugie, które jest oparte o trzecie co jeszcze trochę stoi, ale jak tego opartego nie będzie to się wyjebie, a czwarte co leży pod trzecim jest jakąś gałęzią zaczepione o to pierwsze i drugie. Trzeba więc zajebiście uważać, bo nawet ja pracując bez piły dostałem kilka razy gałęzią jak ktoś ruszył coś zupełnie innego kawałek ode mnie.
  • 22.08.17, 18:59
    Po fragmencie edukacyjnym wracamy do akcji. Mati wlazł na szczyt jakiegoś stosu drzew i wyciąga łapę w powietrze żeby chociaż jedną kreskę zasięgu mieć. Ktoś do niego krzyczy ZŁAŹ BARANIE NA ZIEMIĘ ale Mati nie słyszy, bo kawałek obok cięli piłą spalinową, a to hałasuje . Aż przecięli.

    Staliśmy się w tym momencie świadkami narodzin Pierwszej Eskadry Lotniczej Obrony Terytorialnej. Drzewo na którym stał wyrwało się spod tego, co właśnie zostało przecięte. Matiego wypierdoliło kurwa na wysokość trzeciego piętra. Poleciał takim lobem, że jakiś żołnierz zdążył powiedzieć EJ DOBRA, DZWOŃCIE PO MEDYKÓW, zanim jeszcze wylądował. Mati miał w dodatku rękę z telefonem wyciągniętą w górę więc, wyglądał jak superman, co też tak lata z pięścią wyciągniętą przed siebie. Jebany miał szczęście, że na trasie jego przelotu było jakieś niezłamane drzewo, bo trochę go gałęzie wyhamowały i dodatkowo go obróciły nogami w dół, bo wcześniej leciał centralnie na łeb, jak po skoku z trampoliny do basenu. Jak przypierdolił o ziemię, to aż kurwa kurz się dookoła wzbił i szyszki podskoczyły.

    Nieprzytomnego Matiego zawieźli do szpitala. Ekipa obronna miała więc już jednego zaginionego w akcji i jednego ciężko rannego, nie licząc tych 4 co byli na wczasach w Łebie. Seba 2, ten co został z kapralem Mirkiem, usiadł na pieńku i zaczął płakać. Mirek też się na chwilę zasmucił, ale potem chciał podnieść morale i zaczął intonować okrzyki typu NA CZEŚĆ RANNEGO MATIEGO HIP HIP HURA i CHWAŁA BOHATEROM, ale spotkały się tylko z pełnymi zażenowania spojrzeniami i rozmyły w huku pił spalinowych.

    Trzeba jednak przyznać, że jedna rzecz się typom z obrony terytorialnej udała. Ich kwatera główna z plecakami była na tyle dobrze zamaskowana siatką, że jak przyjechała ciężarówka z ludźmi do pomocy to kierowca kompletnie jej nie zauważył i rozjechał ją tak, że trzeba było ten ich cały rozpłaszczony sprzęt z Afganistanu odrywać od asfaltu xD

    źródło: fejs
  • 22.08.17, 20:12
    http://cdn.natemat.pl/4e171946eeac36a9721d2e69ca7c2a95,780,0,0,0.jpg

    A obroszone jęczydło łgało, że nikt nie prosił o pomoc.
    Oby temu bydłu podziękowano w trakcie najbliższych wyborów.
  • 23.08.17, 07:08
    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/20954043_2051088635125154_601505084201535618_n.png?oh=f4e354ef2e379400aeb56e0344e224cc&oe=5A356396
  • 23.08.17, 07:10
    Jak słusznie stwierdził Ludwik Dorn - to coś z wyraźnym deficytem intelektualnym.

    polityczek.pl/index.php/uncategorised/5206-opozycja-winna-nawalnicy-blaszczak-sytuacja-w-pomorskim-wynika-z-tego-ze-jest-zdominowane-przez-totalna-opozycje

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.