Dodaj do ulubionych

Kulson a sprawa wolska

15.11.17, 07:16
Skrajne lewactwo a zwłaszcza publikatorżnictwo z Daily mailem (hahaha) na czele w typowy czyli Niezwykle Brutalny sposób strollowało i wściekle zaatakowało Marsz W Upragnieniu Boga Patryotycznie zorientowanej Młodzieży Wszechwolskiej.
Szczytem bezczelnego i nie mającego swego naśladownictwa w cywilizowanym świecie barbarzyństwa, był wczorajszy atak spadkobierców/pogrobowców/obrońców komunizmu oraz Drugiego Sortu i Świń oderwanych od Koryta nie mogących się wciąż pogodzić z wyborczą porażką, na stróża wolskiego prawa młodszego aspiranta Mateusza "Kulsona", który kategorycznie odciął się na wizji i w eterze od brutalnych pomówień próbujących odsunąć tego dzielnego funkcjonariusza w niebyt.

cdn.
Edytor zaawansowany
  • wscieklyuklad 15.11.17, 19:26
    Totalna opozycja szydzi z Bohatera. Totalna Opozycja z trepa by go pociągnąć chętna a Sprawie Państwowej Oddanie oplwać i Brudnym Buciorem zdeptać.

    A przecie ile historycznej ciągłości jest w ksywce Kulsona!
    Sam on ci genezy kulsonicznej nieświadom, mimo lat kilku upływu. Nie sięgał po jabłko z Drzewa Poznania, choć przecie Boga dopiero stęskniony szuka, zatem - jako bliskości wciąż w niewiedzy jeszcze karze z rąk Jegoż niepodległy - Wolska niczym! Gdzież Ewa Kulsona? Gdzież listek figowy, który srom swój okryć gotowy? Gdzież Pyton wokół Orła Herbowego oplecion z Totalnej opozycji jęzorem wywalonym na brodę?

    Wgryzałem się w ów ksywy ogryzek, pestki między trzonowcami międląc, na międlara poglądając spod oka, na dopust oczekując rajski. W sieci rybaka co kukłę Żyda w Patryotycznym Uniesieniu unicestwił wpaść pragnąłem, by na Bezpieczne Wody Niepodległości Korabem tegoż się unieść.
    A tu ten Kulson tymczasem w gały mnie raził czapą wyjściową. A tu bezszyjny śmieszek insynuacji potwarzą po pysku mnie walił.

    Cóż Kulson ów? Jakież Korzenie jego?
    I mimo, iżem Jonatanka nie kuszał, Olśnieniem z nagła poczułem się tkniętym
    Toż Son w gwarze Ludów Północy Syna znaczy. Nie skurwysyna tam jakiegoś, lecz potomka Ojców swoich i Dziadów. Ojca Imię Synem zwieńczone, niczym Giewont Krzyżą Ramieniem!
    Z pokolenia na pokolenie syn syna zradza, a Oyczyzny Nayukochańszej Wiary dochowawszy, a Tradycji uczyniwszy Zadość z Jana Syna Jana robi, a z Jarosława Jarosławasona.

    Tedy Kulsona Ojcem Kule być ni chybi muszą, a Dzielny ów młodzian jest Kuli Pradziadów Spadkiem, Historii Oyczyzny naszej Krwią Zbabranej - Symbolem, Kuli mnogością Zwielokrotnionym, bo Kul kilkoro Jednego Zrodziło Męża!
    Znak to, że Kulom ci się on kłaniać nie musi, jako, że z kul zrodzony, od narodzenia chwili już placet kul się nie imania na grzebiecie dźwiga.

    Myśl owa z gruczołów łzowych krople mi wytoczyła. Na żywot Świerczewskiego Karola (nie syna!) wspomniawszy, lata wiedzy podstawowej zgłębiania na nowo trawiłem, przed sobą niemal żywego Generała dostrzegłszy, co przez Las Bieszczadzki kroczy Totalną Opozycję gnębiąc, a o głowę krócąc! Złe języki odwagę pozorna wprawdzie czyniły, plotkując, iż Karol odwagę butelczynami wódy podlewał, a charakter ognisty taką też był wodą niecony.
    Syn Kul jawi się tedy jako Bohatyrstwa podobnego naśladowca, opozycyjnym kulom czapkował nie będzie, a z Kolan powstawszy dumnie Kule w czapę funkcjonariusza wyłapie o śmichów chichów nie szczędzą, pod nogi odrzuci Wroga.

    Ach Bohatyrstwo równe w sobie wzruszyć! Ach w Narodu się Historię Bezpardonowością
    wpisać - ot rozterki godzin kilkoro jestestwo me szarpiące.
    Czy kto o mnie kolejną "Powieść o nastajaszczem czełowiekie" spisze? Czy współczesny Borys Poleje legendą z matrixu? Czy samego Aleksieja Mariesjewa uporem zgaszę?
    Ten ledwie 18 kilometrów z Kul (asami) wrażymi Kulami przestrzelonymi po śniegu się czołgał a choć podudzia stracił ku Oyczyźnie przez wroga dzisiejszej Totalnej opozycji podobngo gnębionej zmierzał, a w protezy się zaopatrzywszy na nowo do gardła muu skoczył!
    A może jakiś nowy Sierioża Prokofiew operę o mnie napisze? W libretto przez geniusza ubraną?

    Nadzieja w serce na nowo wita. Znów myślą ku podstawówce wracam. Do jednej z Siostrą Bliźniaczką klasy chadzaliśmy. By odróżnić kogo do tablicy zowią do nazwiska dodawano "on" (dla mnie) lub "ona" (siostrę gnębiąc)
    Zatem i ja byłem kiedyś sonem.
    Nie wiem tylko czyim, bo trzon pozostały nijak mi do niczego nie pasuje.
    Ot życie tak tragicznie przegrane. Ot na sławę szansy unicestwienie, nim zrodzić się jeszcze zdążyła.
    Son w sen się tak oto przeistoczył.
    Sen o potędze.
    Sen może ziszczalny.
    Byle nie w kul poświście się klujący.
    Byle nie w kul gradzie się kul (ący).
  • wscieklyuklad 15.11.17, 20:16
    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/23473265_2100749293492421_1086918106441797334_n.png?oh=883168536f98a925a070fbe1f8fcf891&oe=5AA9DA5D
  • wscieklyuklad 15.11.17, 20:25
    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/23621717_2100944166806267_2831830955100148543_n.png?oh=09840b8660072eef6335d7c68c921014&oe=5AAA8C5D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka