Dodaj do ulubionych

Czym tu się podniecać albo

09.01.18, 19:13
jak nie być pośladem dla kurek lepszego sortu i w worek się treningowy nie zamienić (to nie pytanie więc bez "?")

Wolska raz kolejny wstrząśnięta w posadach!
Nawiązując do najlepszych tradycji kina mówionego o kolorowym obrazie, fantastycznego filmu w reżyserii Żyda (niestety - to jedyny a wedle Wolaków dyskwalifikujący ów obraz feler) Freda Zinnemanna "W samo południe", zafundowano nam spektakl, który - w zamyśle scenarzystów, miał nawiązywać do chlubnych tradycji westernu sprzed lat 66 (cyfra diabelska!).
Najpierw niejakie morawieckie (odpowiednik szeryfa Willa Kane granego przez Gary Coopera - zdobywcę Oscara za rolę pierwszoplanową) poślubia posadę (jak najbardziej płeć żeńska więc o zboczeniu mowy być nie może, a intryga układa się w logiczną całość nawiązującą do wybitnego pierwowzoru) - w filmie Kane poślubia tyle, że kobietę Amy Fowler (w tej roli Grace Kelly, ale bez nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej, jako, że była wątłej woli w odróżnieniu od miejscowej Meksykanki).
Ślub ten (a zwłaszcza postać obu bohaterów - per analogiam zresztą) nie przypada do gustu otoczeniu.
Kelly'ego nie lubi bandzior Frank Miller - aresztowany niegdyś przez stróża Dobrej Zmiany na Dzikim Zachodzie. Tenże - by zemścić się na prześladowcy, wsiada do pociągu byle jakiego (nie nucąc jednak przeboju ulubienicy Wolaków - rylki rodowicz), do którego pakuje uzbrojonych po zęby w giwery z ostrą amunicją kompanów, by skopać tyłek Kellemu i przejąć miasto naturalnie wyłącznie po to by gwałcić, mordować i ulżyć półkom w sejfie lokalnego banku.
morawieckie naraziło się niemałej grupie złoczyńców zgrupowanych w sekcie o nazwie Drugi Sort i zamiennie Gorsza Zmiana, Targowica, Ulica i Zagranica co w sumie określono skrótowo "Totalną Opozycją". Grupka tych warchołów czuje się okradziona przez morawieckie i maszeruje po ulicach naszego demokratycznego państewka dzierżąc przy pasie białe róże - symbol skrajnej nienawiści z zamiarem okładania cierniami morawieckie w celu pozbawienia go władzy, ponownego odzyskania utraconych pozycji by bić, gwałcić, mordować i ogałacać mieszkańców Wolski z mamony.
Kelly/morawieckie są niezłomni. Wytrwają przy swoich żonach choćby nie wiem co. Choćby nie wiem co, obronią zatrwożonych mieszkańców skrytych za firanami.

cdn.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Czym tu się podniecać albo 09.01.18, 19:52
      Lube nie są tym zachwycone. Amy - wypieszczona lalunia, z niepokojem śledzi wciąż gnającą wskazówkę zegara. Kelly to i tak już chodzący truposz, znikąd nie mający wsparcia, czyli łatwy cel dla rewolwerowców pozbawionych moralnych zasad i dysponujących refleksem ii celnym okiem.
      "Nec Kelly contra Frank" powtarza nieco zmodyfikowaną łacińską maksymę. W nienagannie wyprasowanej i białej (w odbiorze wczesnego ruskiego TV) sukni, w czepku choć od szczęścia zwiastunku odległym, z grymasem przerażenia przebijającym się przez idealny makijaż i z falującą piersią, toczy walkę wewnętrzną. "Co mi po mężu bez tchu?" - myśli zapewne co odzwierciedla doskonale zmarszczka w połowie czoła. "Trza szukać lepszej partii" - konstatuje bez wątpienia szykując kolaskę w konie rącze przężną.
      "Nec morawieckie contra Targowica" - pomyślała posada. "Dzicz różami go obatoży ciało na strzępy mu drąc a i trupem ni chybi kładąc, a ja młodą wdową jeszcze przed małżeństwa konsumpcją zostanę". I aże się jej nóżęta ugły, aże rączęta opadły z lęku o taki wydarzeń rozwój.
      Tymczasem Frank przybywa do miasta Haydeville (Hajże na Soplicę!) i kroczy pustymi ulicami vis a vis Kelly'ego, który osamotniony w swych działaniach, ciska gwiazdą (broszką) wprost w piach pod nogami.
      Kelly stoi pogrążony w myślach i przypomina opowieść sędziego, który kiedyś skazał Franka na stryczek za morderstwo. Nim zwiał pozostawił samotnika z taką oto dykteryjką: Oto w wieku V-tym ateńczycy cierpieli pod jarzmem despoty. Zbuntowawszy się wygnali tyrana z miasta. Po latach tenże do Aten wiodąc ze sobą wielka armię. Ci, którzy kiedyś wygnali go z miasta, teraz wiwatują na jego cześć i biernie patrzą jak morduje członków ich demokratycznego rządu.
      To wspomnienie rodzi w nim herosa. Pojmuje oto, że jeśli nie można liczyć na innych, trzeba wierzyć we własne siły. Dobywa giwerę, kluczy między budynkami, wypada zza węgła i za każdym naciśnięciem spustu, zmniejsza liczebność bandy. "Nec plures contra Kelly" - taki to filmu morał.

      morawieckie wspomnieć musiało przypowieść sędziego. Dobrze znało historię grabienia Wolski a Warszawy zwłaszcza. Pamiętało, iż demokratyczny Suweren wygnał bandytów skazanych na pakę - złodziei i morderców polskiej Niepodległości, paserów Dobytku Naszego! Wiedziało dobrze, iż banda tych złoczyńców-lewaków zmierza oto na Wiejską, by Wolność Wrażym Zdeptać Kamaszem, a Różami po gałach Obrońców Dumnych siec. Strachał się, że władzę odzyskawszy Niewinnych jak Lelije sekować będą. Że się za płot na Nowowiejskiej przedrą a Zbafcę na nowo nam ukrzyżują, że nawet "Quo vadis" w ich kierunku zakrzyknąć nie zdoła.
      Tedy druhny posady swej zmienić musiał. Nowym się orszakiem otoczyć - Wolaków Niezłomnych, Na Boga, Honor, Oyczyznę i Konstytucyję przysięgających a Życie Swe Nieujarzmione na Ołtarzach jakby co złożyć. Broszkę tedy odrzucił, colta z kabury wydobył i jak wtedy Amy czoło marszcząc i oczy mrużąc, z frasunkiem na licu po Pałacu krocząc, serią (kretynów) ku nam walnął.
      Posada wonczas, jak lat temu sześćdziesiąt i sześć Amy winę swą pojąwszy wstydu rumieńcem spłynęła a przy mężu tak znamienitym wytrwać zdecydowała.
      Teraz już tylko trupem nas ów szeryf położyć musi.
      Co pod Nową Wadzą wielce jest realizacji bliższe.
      I nic to, że do żydowskiego się scenariusza ów nowożeniec odwołał.
      Bo jak skutecznym być się pragnie, to i żydowski spryt nie uwadzi.
        • wscieklyuklad Re: Czym tu się podniecać albo 09.01.18, 20:16
          I co teraz z nami-sierotami będzie? Kto nas przed Sowiecką obroni Nawałą? Któż ku Smoleńskiej Prawdzie przybliży?

          Wszak jutro miesięcznica kolejna i zbafca na sarkofag się o raz enty wdrapie. Dotychczas uspokajał zalęknionych, o jutro wiedzy złaknionych obietnicą karmił. A teraz gdy tosiekmgłahelzamachwybuch ze stolca zdjęty, któż Śledź stwo prowadzić będzie? Któż puszki bronią magnetyczną razić będzie, któż banany łamać, parówki demolować prochem?
          Zacichnąć mi teraz trzeba. Do jutra zatem "Podwórko"
          Nie wiem, czy jeszcze tu zaźrzę, czy bólem zdjęty na zawsze już nie zacichnę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka