Dodaj do ulubionych

z Ziemi Obiecanej do Ziemi Obiecanej cz.3

17.06.18, 10:49
Nigdzie nie było tak upalnie, jak tutaj. Nadmorski piach tak parzył w stopy, iż nie sposób było dojść do brzegu bosą stopą - dopiero przy samych falach można było pozbyć się butów.
Tylko tutaj - na prawie pustym parkingu - asfalt był pofałdowany kołami samochodów.
A przecież od tysiącleci to właśnie miejsce budziło zainteresowanie władców.

Od starożytnych ruin - akwedukt rzymski

http://i63.tinypic.com/2mc7tkz.jpg

po nowoczesną autostradę

http://i64.tinypic.com/9sdmdi.jpg

Nic dziwnego, skoro tu właśnie zbudowano największe w Izraelu pole golfowe (18 dołków! Tylko komu chciałoby się biegać po nim w taki skwar?)
To tu zbudowano Centrum Kultury i Rekreacji - jak się przekonamy niewątpliwe nawiązanie do chlubnych tradycji sprzed stuleci.
To tu znajduje się Ralli Museum z kolekcją sztuki... południowoamerykańskiej (sic!).
To tu można obejrzeć kilka oryginałów obrazów Salvadore Dali.
To tu rokrocznie odbywają się festiwale jazzowe gromadzące najwybitniejszych muzyków z całego świata.
Nie byłoby to możliwe bez... sponsoringu i wojny.
W 1948 roku wojna domowa zmusza do ucieczki tutejszych Arabów - żydowskie oddziały Hagany nie unikały pogromów Palestyńczyków. Po przejęciu tych terenów resztę ludności arabskiej wygnano, a ich domy zrównano z ziemią.
Tyle wojna. A sponsoring? Już po utworzeniu państwa Izrael Rothschildowie (a jakże) przekazują państwu ogromne dzierżawy palestyńskich gruntów - także i odwiedzane teraz przez nas.
W 1952 roku baron Edmond Benjamin de Rothschild tworzy korporację (zawierającą jego nazwisko w nazwie) zastrzegając, iż osada będzie promować edukację, kulturę i sztukę.
Oczywiście pobudował stosowną rezydencję. Wkrótce inni, najbogatsi Izraelczycy pobudowali tu własne siedziby. Mieszkańców tu niewielu (ok. 5tys) - ale notable nadają Cezarei Nadmorskiej - bo o niej mowa dodatkowego sznitu.
Edytor zaawansowany
  • wscieklyuklad 17.06.18, 11:06
    http://i63.tinypic.com/6s7786.jpg

    jak widać - parkowanie przebiegło bez zbędnych stresssów.

    Do dziś rozmiar akweduktu budzi podziw

    http://i68.tinypic.com/ehmc6o.jpg

    http://i65.tinypic.com/1hqvj9.jpg

    Dopiero w tym miejscu można pozbyć się wierzchniego ubrania - to skraj piekielnej plaży. W tle akwedukt.

    http://i64.tinypic.com/fa5rmg.jpg

    Jak widać, morze było w tym dniu prawie nieruchome. Miejscowi stwierdzili, iż dawno juz nie było takiego upału.

    http://i64.tinypic.com/2zohx6v.jpg
  • wscieklyuklad 17.06.18, 12:47
    Akwedukt toczył wody z okolic górskich - by siła i ilość wody była odpowiednia - na tamtejszej rzece postawiono tamę by stworzyć zalew!

    Jak wiele starożytnych wiosek/miast, także i Cezarea powstała na ruinach swej poprzedniczki.
    Straton I - władca Sydonu - zakłada tu w IV wieku p.n.e. miasto nazwane Stratonopyrgos. Zdobyte w I wieku p.n.e przez judejskiego króla a zarazem arcykapłana - Aleksandra Jannaja, ulega przebudowie. Władca stawia tu podwaliny pod port morski - ten zyskuje rolę strategiczną.
    63 lata p.n.e miasto zajmują Rzymianie. Oni też w 6 r.n.e przenoszą tu siedzibę rzymskich namiestników w Judei. Tu właśnie rezydował Poncjusz Piłat!

    Największy rozkwit(a i nazwę nadana na cześć Oktawiana Augusta) zawdzięcza Cezarea nie komu innemu, jak Herod Wielki. Rozbudowuje on tutejszy port do rozmiarów przewyższających ten w Pireusie! Dziś jest dla zwiedzających niedostępny, gdyż w wyniku trzęsienia ziemi zapadł się pod dnem na głębokości 5 metrów. Wspomniane trzęsienie (VII wiek n.e) dopełniło dzieła zniszczenia dokonanego przez wcześniejsze najazdy Persów i Arabów.
    Herod wzniósł tu magazyny na zboże, łaźnie miejskie (i własna, którą przybliżymy stosowną fotografią), świątynie, w których oddawano cześć rzymskim bogom. Jedna z dróg wiodła do amfiteatru, w którym co pięć lat rozgrywano igrzyska, organizowano walki gladiatorów i wystawiano walki gladiatorów. Amfiteatr jest jedną z najlepiej zachowanych konstrukcji - do dziś odbywają się tu spektakle teatralne i inne widowiska dla blisko 4 tys. widzów!
    To tu wreszcie znajduje się największy na świecie rzymski hipodrom! Mieścił on lożę dla VIP-ów. Ocalały kamienne żłoby dla koni i... toalety!

    Nie sposób oderwać się od znaczenia Cezarei dla chrześcijaństwa. To w Cezarei przez dwa lata więziono apostoła Pawła. To tu Piotr nawrócił na chrześcijaństwo rodzinę rzymskiego oficera Korneliusza. Dziwne" Nie, gdy uświadomić sobie, iż nie gdzie indziej niż właśnie w Cezarei Jezus wypowiedział tak dobrze znane nam słowa "Idźcie na cały świat i nawracajcie wszystkie narody"!
    Ale Cezarea ma też historyczne znaczenie z punktu widzenia całego narodu. Jako że tutaj mieści się siedziba rzymskich namiestników, właśnie w Cezarei w 66 roku n.e miejscowi buntują się przeciw okupantowi.
    Bezpośredni powód? Grecy w trakcie szabatu przed tutejszą synagogą wznoszą ołtarz ofiarny i wedle pogańskiego obrządku składają na nim ptaki...
    Zamieszki szybko obejmują cały kraj. Powstanie zostaje zdławione, Jerozolima zburzona a Rzymianie czynią z Cezarei... stolicę Palestyny (tak, tak Dunajcu - dopiero wtedy!).

    Kolejne powstanie (Bar Kochby) wybucha w 60 lat potem i również zostaje stłumione. Również w 135 roku, już po stłumieniu powstania Bar-Kochby, właśnie w Cezarei torturowano i stracono rabina Akiva ben Josefa.
    Warto na chwilę zatrzymać się przy tym powstaniu.
    Oto w 129 roku cesarz rzymski Hadrian rozkazuje, by na miejscu zburzonej świątyni jerozolimskiej wznieść świątynię Jowisza. Samo miasto miało być przebudowane na wzór hellenistyczny. Pod karą śmierci zakazano też obrzezania (cesarz uznał je za równoważną kastracji).
    Żydzi w proteście przeciw tym planom wzniecają powstanie.
    Na jego czele staje Bar Kochba przyjmując tytuł... księcia Izraela (jak się przekonamy nie należał do osób skromnych, choć faktycznie wywodził się z królewskiego rodu Hasmoneuszy). Wśród przywódców jest również jego wuj - Eleazar przyjmując funkcję arcykapłana (jak widać nepotyzm nie jest współczesnym wynalazkiem). Powstańcy wyzwoliwszy spory obszar prowincji (blisko 50 twierdz i tysiąc miast i wsi!) z Jerozolimą włącznie w ruinach świątyni wznoszą ołtarz ofiarny.
    Występują jednak i przeciw chrześcijanom zabijając wszystkich, którzy nie wyparli się swej wiary w Jezusa. Powód? Bar Kochba uznaje się za... Mesjasza.

    Rzymianie nie mogli pozostać bierni wobec groźby utraty tak ważnej kolonii. Cesarz Hadrian wzywa generała Juliusza Sewera rezydującego na Wyspach Brytyjskich oraz Kwintusa Lolliusza Urbikusa i część legionów stacjonujących w Egipcie. Bojowe doświadczenie legionistów przynosi efekt. Jedna enklawa oporu po drugiej zostaje unicestwiona.
    Latem 135 roku pada Jerozolima i główna kwatera powstańcza Bethar Jako ostatni punkt oporu w Galilei padła kwatera główna powstańców Bethar. Ocalałych z pogromu powstańców uczyniono niewolnikami.
    Skutki:
    Śmierć blisko... 580tys Żydów. Zaoranie świątynnego wzgórza, gdzie wzniesiono świątynię
    Jowisza i postawiono pomnik Hadriana.
    Jerozolima stała się odtąd miastem o nazwie Colonia Aelia Capitolina to tu osiedlano "emerytowanych" żołnierzy syryjskich i fenickich.
    Praktykowanie judaizmu zostało zakazane.
    I co najważniejsze (uwaga Dunajcu!). Zmieniono też nazwę kraju. Odtąd była to nie Judea, lecz Syria Palestina. Było to dla Żydów szczególnie upokarzające. Syria palestyńska, czyli inaczej filistyńska była terenem szczególnie wrogim Żydom! Obok świątyni Jowisza w Jerozolimie wzniesiono dziesiątki innych poświęconych rzymskim bogom.
    Żydom zabroniono nie tylko osiedlania się i odwiedzin w Jerozolimie. Nie wolno im było choćby zbliżać się do miasta. Mogli spoglądać na miasto wyłącznie z okolicznych wzgórz (też jak pamiętamy siedmiu!).
    Dziewiątego dnia każdego miesiąca mogli jednak udawać się pod... Ścianę Płaczu, by tam opłakiwać zburzenie świątyni i własną klęskę.

    W 325 roku cesarz Konstantyn I Wielki ogłasza Cezareę miastem chrześcijańskim. Tu w 233 roku osiedla się wygnany z Aleksandrii Orygenes. Ten tytan pracy zakłada tu szkołę teologiczną. Wiele lat po Qumran powstaje też placówka przepisująca teksty religijne - już nie na kruchym papirusie, lecz znacznie trwalszym pergaminie. Cezarejska biblioteka liczyła... 30tys ksiąg i była uznawana za najbardziej wartościową bibliotekę teologiczną starożytności, co tym istotniejsze, iż sam Orygenes był... laikiem! Współcześni Orygenesowi w tym św. Hieronim , w żartach podkreślali, iż "nikt nie jest w stanie przeczytać wszystkiego, co napisał Orygenes".
    Sam Orygenes nosił przydomek "Stalowy" gdyż w polemikach - tak ustnych, jak i na piśmie - szeroko cytował argumenty, z którymi polemizował i w długim wywodzie starał się je obalać (dzięki temu możemy poznać dorobek wielu innych światłych postaci tamtych czasów, które nie przetrwał w innej formie!). Warto zapoznać się z teorią Orygenesa odnośnie preegzystencji dusz (jesteśmy kimś pośrednim między Aniołami a Diabłem), dziewictwa Matki Boskiej czy możliwości ponownego zamążpójścia wdów (był wrogiem tej możliwości, jako przeczącej boskiej tezie wypowiedzianej do Adama - "oto krew z twojej krwi i kość z twojej kości "- wdowa nie spełniała tych kryteriów w ponownym związku. Oponenci kontrowali, iż tak Abraham jak i Jakub mieli kilka żon. "Stalowy" kontrargumentował: tak, ale pochowano ich jedynie z tą pierwszą!). ponownych związków nie określał jednak mianem cudzołóstwa. Jezus miał bowiem wybaczać takim osobom w imię miłosierdzia.

    A co z Cezareą?
    W 1101 roku na kolejne 86 lat upadłe miasto przejmują krzyżowcy. Po kilku latach rządów muzułmańskich trzecia wyprawa krzyżowa odbija ponownie pas nadbrzeża z Akką (będzie o niej) Jaffą (będzie o niej) i samą Cezareą. By zapobiec kolejnym atakom muzułmańskim, w 1251 roku wzniesiono mur okalający miasto a w glebie "wydłubano" głęboką fosę (decyzja króla Francji Ludwika IV). Niestety - w pięć lat potem kolejna nawałnica egipskich Mameluków - niewolników kupowanych przez majętnych muzułmanów i poddanych islamizacji - pokonała tak fosę, jak i mury. Miasto zburzono.

    Musiało czekać aż do XIX wieku, gdy nową osadę wznieśli tu... muzułmanie bośniaccy!
  • wscieklyuklad 17.06.18, 12:53
    Mur i fosa

    http://i68.tinypic.com/8x0zua.jpg

    http://i65.tinypic.com/m9rk9v.jpg

    Plan obiektu

    http://i64.tinypic.com/mscd8j.jpg

    Tak wygląda twierdza Ludwika IV "od spodu"

    http://i64.tinypic.com/2llzlev.jpg

    http://i68.tinypic.com/ml4d9z.jpg
  • wscieklyuklad 17.06.18, 12:59
    Największy rzymski hipodrom na rycinie

    http://i63.tinypic.com/23vesk1.jpg

    i dziś

    http://i66.tinypic.com/2ir9aps.jpg

    Umieszczono rydwan zaprzężony w "stalowe" konie, by uzmysłowić zwiedzającym wielkość obiektu. Po lewej stronie fotografii znajduje się wejście do toalet i stajni.

    http://i64.tinypic.com/raaznq.jpg

    Tu stajnie z bliska

    http://i67.tinypic.com/149bnrb.jpg

    i trybuny przy hipodromie

    http://i66.tinypic.com/30k6knc.jpg

    Raz jeszcze stajnie

    http://i65.tinypic.com/ic8izl.jpg
  • wscieklyuklad 17.06.18, 13:04
    Miejsce, w którym mieściła się kiedyś siedziba Poncjusza Piłata. Jego imię wyryto w kamieniu obok tablicy. Poświęciłem butelkę wody mineralnej, by oblać napis - tylko wtedy imię Poncjusza było wyraźnie widoczne. Możecie sobie wyobrazić ból fizyczny i stopień poświęcenia - tu w odróżnieniu do Masady nie było ujęć wodnych, by uzupełnić stratę napoju.

    http://i66.tinypic.com/30a6duf.jpg

    Kamień po zwilżeniu wodą (patrząc - jeszcze czuję doświadczony wówczas ból)

    http://i64.tinypic.com/10wptsl.jpg
  • wscieklyuklad 17.06.18, 13:09
    Tuż obok hipodromu

    http://i65.tinypic.com/2d7iwlk.jpg

    mieścił się basen Heroda

    http://i64.tinypic.com/2rnamvd.jpg

    Trzęsienie ziemi zrujnowało nie tylko port ale i basen. Herod nie wiedział o teoriach Orygenesa. Kąpał się to z całym haremem.

    http://i65.tinypic.com/ekff6c.jpg

    http://i64.tinypic.com/55ryph.jpg

    Ruiny domu, w którym odpoczywano po kąpieli.

    http://i68.tinypic.com/2chuzh5.jpg
  • wscieklyuklad 17.06.18, 13:12
    Cezarea (jak i my) na patelni!

    http://i64.tinypic.com/fwsug8.jpg

    http://i68.tinypic.com/hs9rvt.jpg

    gdzieniegdzie fragmenty pięknej, starożytnej mozaiki.

    http://i68.tinypic.com/157fxbl.jpg

    Odrobina cienia jedynie pod murkiem

    http://i67.tinypic.com/nfi7ol.jpg
  • wscieklyuklad 17.06.18, 13:18
    W drodze do amfiteatru napotykamy powalone kolumny

    http://i63.tinypic.com/19bj8n.jpg

    http://i63.tinypic.com/14wzqd2.jpg

    A także rzeźby w plenerze

    http://i68.tinypic.com/30m35p2.jpg

    na tyłach amfiteatru

    http://i65.tinypic.com/5kqes2.jpg

    wejściu do wnętrza amfiteatru - staliśmy w nim kilka minut, gdyż było to jedynie miejsce "wietrzne" - co za ulga

    http://i67.tinypic.com/15qzxhh.jpg
  • wscieklyuklad 17.06.18, 13:23
    Amfiteatr jest zwrócony trybunami w stronę morza - na górze da się wytrzymać nawet ten upał.
    Widoczny czarny ekran był odzwierciedleniem przygotowań do kolejnego spektaklu teatralnego.

    http://i66.tinypic.com/4via1d.jpg

    Starożytność przemieszana ze współczesnością

    http://i64.tinypic.com/10wp7vp.jpg

    Hipodrom od strony amfiteatru

    http://i68.tinypic.com/kximx.jpg

    PS. na fotografii po kolumnach w drodze do amfiteatru znajduje się basen Kleopatry (z fragmentem posągu pośrodku)
  • wscieklyuklad 17.06.18, 13:46
    Jeszcze rzut oka na całość od strony wyjścia:

    http://i66.tinypic.com/29d7l11.jpg

    Z nadzieją, iż to przygotowany prezent dla nas, przyspieszyliśmy kroku.
    Ale św. Mikołaj z pewnością unika takiego skwaru. Wzięliśmy zatem to co oferowali.

    http://i65.tinypic.com/bi5oaf.jpg

    Pora żegnać Cezareę. Może po tych kamieniach chadzał Herod i Kleopatra?

    http://i67.tinypic.com/jh7er4.jpg

    Unosimy nie tylko żwirek, ale i zgiełk bitew sprzed wieków

    http://i68.tinypic.com/2z6vvvb.jpg

    a także obraz siły przyrody. Oto co trzęsienie ziemi uczyniło z bram wjazdowych

    http://i66.tinypic.com/2052vrk.jpg

    Unosimy bagaż historii

    http://i63.tinypic.com/2m5bg9d.jpg

    i piękno Kleopatry utrwalone w basenie

    http://i68.tinypic.com/2zi0mmr.jpg
  • wscieklyuklad 17.06.18, 14:04
    Spytacie pewnie jakim cudem przeżyliśmy to termiczne piekło?
    Ano zawsze lepsze termiczne piekło, niż dżdżysty chłodek.
    Bo przecież zawsze można znaleźć sposób na odrobinę ochłody.
    Zwłaszcza, gdy gospodarze są hojni i zafundują loda! (był zbyt drogi, by nas było stać z własnych zasobów)

    http://i66.tinypic.com/28b76ev.jpg


    Wola Rothschilda została spełniona - wspomniane już uprzednio Muzeum.

    http://i65.tinypic.com/34e86zl.jpg

    i dochowanie tradycji w każdym miejscu

    http://i67.tinypic.com/10dfdwk.jpg
  • 1zorro-bis 17.06.18, 14:08
    super fotki i super urlop! My bylismy tylko trzy dni i bardziej sluzbowo niz prywatnie, wiec tego zwiedzania nie bylo za duzo....smirk

    --
    Dla ufryzowanego pudla - z zyczeniami.big_grin
    www.youtube.com/watch?v=ZdiBcbVHlxY
  • sorel.lina 17.06.18, 16:19
    Jeszcze migawka z Cezarei smile

  • wscieklyuklad 17.06.18, 16:52
    Izraelskiej florze powięcimy pewnie osobny wątek, ale na pożegnanie z Cezareą jeszcze przyrodnicza ciekawostka.

    http://4.bp.blogspot.com/-5q6avgu_4_Q/U680eXJpGUI/AAAAAAAABdU/3NfcAsnvJwE/s1600/IMG_5405.jpg

    To tzw. drzewo Judaszowe albo Judaszowiec południowy.
    Kwitnie na różowo. Z daleka jego kwiaty przypominają magnolię, jednak to inny gatunek rośliny.
    Historia - zwłaszcza chrześcijańska - nie znosi próżni. W Ewangelii napotykamy jedynie informację, iż Judasz tknięty wyrzutami sumienia, rzuca otrzymane srebrniki i popełnia samobójstwo przez powieszenie. Jak doszło do tej śmierci nie wiemy. Ale ze Judaszowe drzewo to roślina dość powszechna w Izraelu, więc padło na nie. Oczywiście nigdy nie udowodniono słusności tej tezy, ale jakie to ma znaczenie dla turysty?

    (Fotografia z netu, gdyż ujęto tu drogowskaz z nazwą Cezarei. Warto zauważyć, iż napisy są trójjęzyczne - obok izraelskiej znajduje się też nazwa w języku arabskim i angielskim)
  • wscieklyuklad 17.06.18, 17:33
    Rozochociłem się, zatem jeszcze trochę historii.
    W poprzednim poście wspomniałem o drzewie judaszowymi i sporze historyków o gatunek drzewa, na którym miał się powiesić Judasz.
    Co ich przekonało do obronybtezy, iż był to właśnie judaszowiec południowy?
    Ano legenda głosi, iż pierwotnie kwiaty tego drzewa miały biały kolor. Po samobójczej śmierci Judasza w jego konarach kwiaty te... zarumieniła się ze wstydu!
    Ktoś jeszcze ma wątpliwości?
    Za chwilę dalszy ciąg ciekawostek bo Dojczland harata w gałę z Meksykiem.
  • 1zorro-bis 17.06.18, 17:44
    1 : 0 dla Meksyku.....smirk

    --
    Dla ufryzowanego pudla - z zyczeniami.big_grin
    www.youtube.com/watch?v=ZdiBcbVHlxY
  • wscieklyuklad 17.06.18, 17:53
    Pamiętacie cezarejski port zbudowany jeszcze przed naszą erą przez Heroda Wielkiego?
    Było to konstrukcyjne novum, gdyż port miał być położony nie w zatoce, ale wzdłuż PROSTEJ linii brzegowej! By konstrukcja mogła stanąć, konieczne było postawienie falochronów. Do ich budowy wykorzystano pył wulkaniczny... Wezuwiusza! Ten wraz z kamieniami wkładano do drewnianych skrzyni i zatapiano w morzu. Port był świadkiem koronacji Wespazjana (tego od nieudanej próby topienia jeńców w Morzu Martwym!).

    I jeszcze ciekawostka dotycząca "kamienia Piłata"
  • wscieklyuklad 17.06.18, 18:35
    UMYWA RĘCE?

    Na kamień z inskrypcją jak na załączonej fotografii, natrafiono w trakcie naprawy schodów. Pochodził on ze zrujnowanej świątyni wybudowanej przez Piłata na cześć cesarza Tyberiusza.
    Kamień ten - poza biblijnymi wzmiankami oraz zapisami znanego nam już Józefa Flawiusza, jest "żywym" dowodem istnienia Poncjusza.
    Wedle zapisków Flawiusza, Piłat w czasach rezydowania w Cezarei, rozkazał by wojsko rzymskie oparło o mur świątyni jerozolimskiej chorągwie z wizerunkiem cesarza. Dla Żydów był to gest profanacji. Wszczęli lokalny bunt, a następnie udali się do Cezarei, by protestować przed siedzibą Piłata. Piłat każe legionistom otoczyć buntowników. Ci jednak zlegli na ziemi gotowi na śmierć. Ich determinacja skłoniła Piłata do zmiany decyzji - sztandary zwinięto!
    Byłby to pierwszy przejaw "miękkości" Poncjusza? Byłaby to zapowiedź przyszłej decyzji wyboru między Barabaszem a Jezusem w chwili wydania na ukrzyżowanie?
    Zaiste nie był Poncjusz twardzielem niczym zbyśZeroZ.

    Co jeszcze dla chrześcijaństwa ważnego zaszło w Cezarei?
    Ano to tu właśnie diakon Filip jako pierwszy głosił Dobrą Nowinę (ale nie dobrą zmianę!).
    Ano to tu właśnie Kościół otworzył swe drzwi dla pogan!
    Ano to tu właśnie w 195 roku n.e. odbył się synod, w którym ustalono... datę świętowania Wielkanocy - największego z chrześcijańskich świąt (pierwsza niedziela po pierwszej wiosennej pełni księżyca).
    Spójrzcie na cypel widoczny na jednej z fotografii - tam stoi zamek wzniesiony przez krzyżowców. legenda głosi, iż to tu ukrywano św. Graala.

    Zaiste - 400 -metrowy hipodrom to nie jedyna atrakcja Cezarei.
    A jeśli dodać, iż granitowe bloki do budowy portu Herod sprowadził z... Asuanu, to mamy kolejny dowód przeplatania się izraelsko-egipskich losów!
  • dunajec1 18.06.18, 18:33
    WU, mam takie prywatne pytanie,
    z tego co czytalem kiedys wychodzilo mi ze jestes medykiem, a z tego co teraz czytam wychodzi ze jestes historykiem?
    Jak to jest jesli mozna?
  • wscieklyuklad 18.06.18, 18:53
    Zdecydowanie medykiem, Dunajcu.
    Historykiem z zamiłowania. Wzorem Sorell, której trudno dotrzymać kroku gdy o historii mowa.
  • dunajec1 18.06.18, 22:04
    Rozumiem, dzieki.
  • 1zorro-bis 30.06.18, 15:12
    Dunajcu, medyk to zawod - historyk i literat to hobby. Wielu tak ma....big_grinbig_grinbig_grin
    Ludzie bez zawodu nie maja ani hobby, ani zawodu. Dlatego.....donosy pisza...big_grinbig_grinbig_grin
    Bo to ich jedyne hobby i zawod.big_grinbig_grin
    dunajec1 napisał:

    > Rozumiem, dzieki.




    --
    Dla ufryzowanego pudla - z zyczeniami.big_grin
    www.youtube.com/watch?v=ZdiBcbVHlxY
  • k.karen 19.06.18, 08:15
    Wspaniale! Z wielką przyjemnością czytam i oglądam.
    Dzięki Wam mogę zwiedzać choćby tylko w taki sposób ten niezwykły kraj smile

    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • wscieklyuklad 25.06.18, 19:38
    Jeszcze kilka dni do kontynuacji. Nie da się pogodzić wielogodzinnej pracy, Mundialu i wspomnień z podróży.
  • dunajec1 26.06.18, 03:43
    A ja mialbym malutkie pytanie do sorel jako historyka, mianowicie pytanie dotyczace BC a AD, jak to sie stalo ze wtedy zaczeto liczyc "nasz czas" czy Jezus mial cos z tym wspolnego?
  • sorel.lina 26.06.18, 12:07
    dunajec1 napisał:

    > A ja mialbym malutkie pytanie do sorel jako historyka, mianowicie pytanie dotyc
    > zace BC a AD, jak to sie stalo ze wtedy zaczeto liczyc "nasz czas" czy Jezus mi
    > al cos z tym wspolnego?


    Dzień dobry, Dunajcu! smile
    Na początek sprostowanie: nie jestem historykiem! Historię po prostu lubię, szczególnie Starożytność i Średniowiecze, to takie moje hobby.

    Co do Twojego pytania: Jezus nie miał nic wspólnego z ustanawianiem rachuby czasu, chociaż oczywiście wydarzenia z Jego życia stały się (długo po Jego śmierci) dla europejskiego kalendarza decydujące.

    Ale po kolei.
    Każda kultura za punkt wyjścia do liczenia lat przyjęła jakieś szczególnie dla niej ważne wydarzenie.
    Na przykład muzułmanie liczą lata od hidżry, czyli ucieczki Mahometa z Mekki do Medyny, która - według naszej rachuby lat - wydarzyła się w roku 622, zatem obecnie mają 1396 rok "ery muzułmańskiej.
    Starożytni Rzymianie liczyli lata "od założenia miasta", czyli od 753 roku przed naszą erą.
    Żydzi z kolei za początek rachuby lat przyjęli... datę stworzenia świata, którą w jakiś niepojęty sposób wywiedli z zapisów biblijnych! Wyliczyli z nich, że wydarzenie to miało miejsce w 5453 roku przed narodzeniem Chrystusa.
    No właśnie! Mówimy: "przed narodzeniem Chrystusa", "po narodzeniu Chrystusa", ale żydowscy rachmistrze-kapłani, dokonując swoich obliczeń dużo wcześniej, nie mieli pojęcia o przyszłym chrześcijańskim Mesjaszu, ani o samym chrześcijaństwie.
    Każdy natomiast rok chrześcijańskiej ery, zapisywany w kalendarzach jako AD (Anno Domini), n.e. (naszej ery), p.Ch (po Chrystusie) odnosi się oczywiście do narodzin Chrystusa.
    I tu już pojawia się problem, bo dokładna data Jego narodzin nie jest znana, a ta powszechnie dziś przyjmowana - jest wynikiem błędu w obliczeniach.
    Otóż data tych narodzin została ustalona przez mnicha ormiańskiego Dionizjusza Małego, urodzonego w bizantyjskiej Scytii Mniejszej. W roku 525 n.e. obliczył on, że Jezus urodził się 25 grudnia 753 roku kalendarza rzymskiego. Na tej podstawie lata „naszej ery" liczymy od 754 roku od założenia Rzymu, nazywając go 1 rokiem n.e., 1 rokiem AD, itp.
    Niestety, Dionizjusz Mały nie był zbyt dobrym rachmistrzem i pomylił się w obliczeniach daty narodzin Jezusa, która miała miejsce nie 753, lecz około 750 roku po założeniu Rzymu. Z punktu widzenia aktualnej wiedzy datę urodzin Jezusa najlepiej obliczył ojciec Kościoła, Klemens Aleksandryjski, pisarz z II wieku n.e.
    Różne datowania narodzin Jezusa biorą się między innymi z prób szukania zjawiska astronomicznego odpowiadającego Gwieździe Betlejemskiej, które miało miejsce między 9 rokiem p.n.e., a 5 rokiem n.e. i najprawdopodobniej w tym przedziale czasowym urodził się Jezus.
    A na jakiej podstawie twierdzi się, że Jezus w chwili śmierci miał ponad 30 lat?
    Żydzi – a Jezus przecież był Żydem – mieli bardzo specyficzne prawa, które zostały im nadane przez ich Boga - Jehowę, a które miały odróżniać ich od okolicznych narodów. Do jednych z takich praw należał wiek dojrzałości uprawniający do wykonywania niektórych zadań. Najbardziej odpowiedzialne zadania były postawione kapłanom i osobom usługującym przy świątyni. Działalność Jezusa miała ścisły związek z wielbieniem Boga Ojca – Jehowy. A zatem dopiero trzydziestoletni Jezus miał prawo występować publicznie i nauczać. Uczestniczył zaś w święcie Paschy trzykrotnie, a jako wykonawca Prawa Jahwe z pewnością podczas Paschy był w Jerozolimie. Podczas trzeciej Paschy został zamordowany.
    Działalność publiczna Jezusa trwała zatem około trzech lat, co daje razem minimum trzydzieści trzy lata życia... a możliwe, że (biorąc pod uwagę prawdopodobną datę urodzin) w chwili śmierci miał ich za sobą więcej.

    Uff, żmudne, skomplikowane, czasem sprzeczne obliczenia, w dodatku nie dające 100% pewności!
    Tak czy inaczej, data rozpoczęcia naszej (chrześcijańskiej) ery jest umowna, a przyjęto ją dopiero w Średniowieczu ( kalendarz bizantyński).
  • dunajec1 26.06.18, 12:34
    Dzieki.
  • wscieklyuklad 29.06.18, 18:53
    Pół godziny jazdy autostradą od Cezarei i kolejne jakże ważne dla Izraela miasto.
    Nikt nie znałby jego nazwy, gdyby nie staroegipskie listy spisane w Amarnie pismem klinowym po akadyjsku - w nich przewija się nazwa miasta zawarta w dwóch hieroglifach czytanych jako CK. Nie, nie jest to wstęp do wspaniałej komedii CK Dezerterzy. Dodając samogłoski, których nie używano przeczytamy Haca/Aka. Nie wiemy jaka była pierwotna wymowa tej nazwy (samogłoski dodajemy sobie przecież sami), ale zz odsieczą przychodzi nam język asyryjski, w którym wymieniono nazwę Akk.
    Jak w wielu przypadkach tyczących starożytności (dowiedliśmy poszukiwanie źródeł także w wielu poprzednio zwiedzanych miejscach), tak i tu nie może się obyć bez legend/mitów.
    Zatem przenieśmy się na chwilę do czasów biblijnego Enocha, gdy w tym rejonie doszło do dwóch powodzi. Wody pierwszej z nich docierają do "naszego" miasta, a wówczas Bóg dostrzegłszy zagrożenie, celuje palcem w rogatki i wypowiada "Ad ko" - czyli dotąd/do tego miejsca - wstrzymując falę i ratując mieszkańców.
    Będąc tam przypomnieliśmy sobie jednak inną etymologię nazwy miasta.
    Upał i skwar. Blisko 40 stopni w cieniu - morska bryza to obok cienia licznych tu palm - jedyne ukojenie. Po arabsku upał to "Akk"
    Ale, że Grecy - o czym będzie poniżej, też tu zawitali, więc ww swej mitologii rychło doszukali się "greckich korzeni" miasta.
    Oto Herkules w drodze ku kolejnym "pracom" zatrzymał się tutaj by w zatoce zebrać lecznicze zioła. Aka w języku greckim oznacza leczenie - wystarczy dodać bliżniacze "k" i oto jesteśmy w Akka. Izraelczycy preferują nazwę Akko.
    Oponenci podkreślają mitologiczny charakter przekazu - nie dochowano historyczności przekazu a Grecy zmienili nazwę miasta na Ptolemais. Znakomicie odzwierciedlało to tradycyjną gloryfikację ówczesnych władców - nazwę nadano ku czci Ptolemeusza II. Do starej nazwy powrócono po muzułmańskim podboju miasta.
    Kolejna zmiana nastąpiła po podboju przez Krzyżowców.
    Motłoch (z jakiego rekrutowała się większość "walecznych" był - jak i np. wolskie pisony - z historią na You co doprowadziło do istotnej dla nazwy miasta pomyłki - miasto utożsamiono z filistyńskim Ekron i zmieniono Akkę na San Giovanni d'Acri ku czci Jana Chrzciciela.

    Witajcie w Akce.
  • wscieklyuklad 29.06.18, 20:00
    Pierwsze ślady osadnictwa sięgają... trzeciego tysiąclecia p.n.e. - archeolodzy odkryli tu ślady osady rolniczej zamieszkiwanej przez Kananejczyków. Zapisy dowodzą, iż już XIV wieku p.n.e. u ujścia rzeki Naaman, znajdował się tu morski port utrzymujący kontakty handlowe z Cyprem i greckimi miastami na wybrzeżu Morza Egejskiego! Staroegipskie papirusy wspominają nie tylko pierwotną nazwę miasta, ale też wymieniają je wśród tych, które zdobył faraon Tutmozis III - musiało być więc ważnym punktem strategicznym.
    W epoce żelaza osiedliły się tu Ludy Morza, a następnie przejęli je Fenicjanie.
    W 725 roku p.n.e. mieszkańcy wspierają Sydonu i Tyru w ich buncie przeciwko asyryjskiemu królowi Salmanasarowi V, powstanie kończy się jednak klęską - nie tylko Akka ale i cały Izrael w trzy lata później dostaje się pod władzę Asyrii. Bunt nie został zapomniany - król Sennacheryb równa miasto z ziemią w dwadzieścia lat potem. Kto wie, czy nie wyszło to miastu na dobre - wzniesione pierwotnie na odległym 3 km od morza wzgórzu, zostaje szybko odbudowane - tym razem już nad samym brzegiem.
    Akka dzieliła losy Izraela - zatem w 586 roku p.n.e. zostaje przejęte przez Babilończyków, a w 332 roku p.n.e. przez wojska Aleksandra Macedońskiego - to właśnie początki "okresu helleńskiego" w dziejach Akki.
    Jak pamiętamy Grecy historycy nazwali je Ake, a by zadowolić Dunajca, przypomnę, iż sam Józef Flawiusz używał w swych pismach nazwy Akre. Za czasów greckich miasto było kolonią wojskową ściśle powiązaną z miastami macedońskimi - wojny " w rodzinie" wyniosły na tron wspomnianego już Ptolemeusza, a następnie - w wyniku kolejnych zbrojnych konfliktów - zostaje przejęte przez Seleucydów. W 64 roku p.n.e. Syrię zdobywają legiony Pompejusza. Miasto pozostaje poza granicą władzy Heroda Wielkiego, co nie przeszkadza, by ten sfinansował tu budowę wielu obiektów użyteczności publicznej jak choćby sala gimnastyczna.

    Pamiętać trzeba, iż jesteśmy w kraju ściśle związanym z biblijnym przekazem - warto tedy wspomnieć, iż właśnie w Akce (Ptolemais) apostoł Paweł spędził... jeden dzień.

    Przez kilka stuleci mieścił się tu rzymski garnizon - legiony zebrały baty od bizantyjskiej armii i dopiero po kolejnych 250 latach, gdy cesarz bizantyjski Herakliusz został przez Arabów rozgromiony w bitwie pod Jarmuk , Jerozolima (i Akka) dostały się w ręce muzułmanów (z korzyścią dla nazwy miasta).
    Wewnętrzne walki nie wyszły Kalifatom na dobre.
    W XI wieku n.e słabnie dominująca rola kościoła katolickiego. Katabasy - jak zwykle - marzą o przywróceniu znaczenia tej instytucji. Papież Urban II na synodzie w Clermont w 1095 r. zgłasza postulat wyprawy krzyżowej. Ówczesna Europa to kontynent nędzy i ucisku. I oto pojawia się wizja ucieczki przed biedą i szykanami. Osiemdziesiat tysięcy rycerstwa i awanturników rusza na "katolicki dżihad". Dewastując wszystko po drodze (w tym Konstantynopol) docierają do Trypolisu, znanej nam już Cezarei i samej Akki (król Baldwin I z Boulogne wspierany przez Genuę). Dają początek Królestwu Niebieskiemu pod wodzą Godfryda. Miało być jak za pisonów - bogobojnie i cnotliwie. Faktycznie Akka wyrasta na najważniejszy port morskim Królestwa Jerozolimskiego, a samo miasto rozrasta się trzykrotnie i zostaje otoczone murami (sięgającymi 28 metrów wysokości!) i fosą. W 1123 roku powstaje tu autonomiczna dzielnica Republiki Weneckiej, co z jednej strony wzmocnia kontakty handlowe, ale doprowadza do nieustającego konfliktu między Genuą, a Wenecją.

    A zapowiadana cnotliwość i bogobojne życie?
    Czegóż wymagać od szarych ludzi, gdy kapelani cudzołożyli na potęgę , rabowali i biesiadowali aż do roku 1144 kiedy to Zengi Krwawy atakuje Królestwo Jerozolimy. Kolejna krucjata bieży z odsieczą - jest jednak jeszcze bardziej zdemoralizowana, nic więc dziwnego Jerozolima pada, a 10 lipca 1187 roku muzułmanie bez walki przejmują Akkę. Krzyżowcy nie dają za wygraną i w dwa lata potem przejmują Akkę i... na kolejne dwa lata tu właśnie przenoszą stolicę Królestwa Jerozolimskiego. W 1229 roku Akka zostaje oddana Zakonowi Rycerskiemu Szpitalników. Gdy w 1244 roku muzułmanie zajęli Jerozolimę, Akka była ostatnią twierdzą krzyżowców w Ziemi Świętej.

    Myli się ów, kto myśli, że to muzułmanie stanowili dla miasta największe zagrożenie.
    W wyniku sporu jak wyżej - Republika Wenecji i Republika Genui wszczynają I wojnę wenecko-genueńską, przenosząc część walk do Akki. W dniu 24 czerwca 1258 roku toczą bitwę morską pod Akką, flota genueńska zostaje rozgromiona. Wenecja przejmuje w Akce władzę samodzielną a genueńczycy zmuszeni są do opuszczenia miasta.
    Kres miastu położyli jednak mamelucy pod tureckim dowództwem Bajbarsa (pamiętacie ich rolę w innej izraelskiej demolce opisanej w jednym z dawniejszych postów?) W 1291 roku po miesięcznym oblężeniu, zdobywają Akkę. W obawie przed przyszłym buntem miasta i powrotem chrześcijan, sułtan Al-Aszraf Chalila po raz kolejny w dziejach Akki, równa ją z ziemią wznosząc na ruinach zwykłą osadę handlową pozbawioną fortyfikacji (ma to dla archeologów istotne znaczenie, gdyż ważne historycznie obiekty znajdują się... pod ziemią). Czasy dominacji Imperium Osmańskiego nie przywróciły już miastu znaczenia. Dopiero w 1775 roku turecki oficer Jezzar Pasza, za pieniądze płynące z handlu, wybudował do dziś stojące mury miejskie i wiele budynków użyteczności publicznej a także wodociąg. Stojące po dziś dzień budynku Starego Miasta - to dzieło Paszy!

    Nie może się obejść bez legendy związanej z Akką.

    Oto pełen skrajności Ryszard Lwie Serce - bogobojny (a jakże) samobiczujący się chrześcijanin z jednej, a zwykły pieniacz z drugiej strony broni przed Saladynem (ku utrapieniu muzułmanów nie zdemolował miasta) za murami Akki. Upadek miasta jest bliski. Ryszard stawia na szali... swoją siostrę. Proponuje Saladynowi małżeństwo z nią licząc, iż taki związek muzułmańsko-chrześcijański doprowadzi nie tylko do rozejmu, lecz i podziału ziem między oba wyznania.
    Siostra przyjęła tę propozycję z oburzeniem. Na szczęście dla niej - nim doszło do ślubu - król i sułtan w 1192 roku zawarli rozejm, który przetrwał 100 lat.
  • wscieklyuklad 29.06.18, 21:54


    Jeśli Krzyżowcy, to pora na twierdzę.
    A w niej groby tych, którzy oddali życie za wiarę chrześcijańską. A w niej wielometrowa komputerowa grafika jednego pogrzebu.
    Kroczą kontury rycerzy i księży. Kroczą giermkowie i mieszkańcy miasta...

    http://i63.tinypic.com/2vws84j.jpg

    Stąpamy ostrożnie, by nie zakłócić spokoju zmarłych pochowanych bezpośrednio pod podłogą...
  • wscieklyuklad 29.06.18, 22:25
    Sceny z życia krzyżowców odżywają na zamkowej posadzce

  • sorel.lina 29.06.18, 23:29
    Akka, owiana legendą ostatniej twierdzy krzyżowców, otoczona fortyfikacjami kryjącymi potężną cytadelę...

    http://i67.tinypic.com/313pppw.jpg

    http://i68.tinypic.com/34t6d21.jpg

    http://i64.tinypic.com/6i47iq.jpg

    http://i66.tinypic.com/2v9d9nq.jpg

    http://i67.tinypic.com/dyafxj.jpg

    http://i65.tinypic.com/2gwyvlg.jpg

    http://i66.tinypic.com/1zv976h.jpg


  • sorel.lina 29.06.18, 23:40
    ... a pod cytadelą "podziemne miasto", oficjalnie nazywane Salami Bankietowymi Rycerzy. rzeczywistości nie jest to ani "miasto", ani "sale bankietowe", a tylko pomieszczenia - refektarz, wielka sala reprezentacyjna, krypta, lochy i tunele - służące pierwszym Krzyżakom.

    Podziemne korytarze

    http://i63.tinypic.com/67unht.jpg

    http://i67.tinypic.com/w1cubq.jpg

    http://i68.tinypic.com/v5e5ac.jpg

    http://i64.tinypic.com/wb9yy9.jpg http://i63.tinypic.com/8y9fec.jpg

    http://i68.tinypic.com/2ibbytk.jpg
  • sorel.lina 30.06.18, 00:05
    ... surowe gotyckie sale

    http://i63.tinypic.com/24qtpuq.jpg

    http://i66.tinypic.com/1zf0thl.jpg

    http://i68.tinypic.com/mm7nfb.jpg

    http://i66.tinypic.com/kd4raq.jpg

    http://i63.tinypic.com/of1ru9.jpg http://i63.tinypic.com/2u43l2x.jpg

    ... których ściany niegdyś pokrywały takie barwne malowidła

    http://i68.tinypic.com/2nbc6te.jpg

    http://i68.tinypic.com/9fv9s6.jpg
  • wscieklyuklad 30.06.18, 11:02
    Nim przejdę do opisu zamieszczonych przez Sorell fotografii, słów jeszcze parę o wyprawach krzyżowych.
    Można przecież zadać pytanie na co liczyły rzesze ochotników obrony Groby Świętego i Ziemi Świętej jako takiej. Wspomniałem już o trudnej sytuacji ekonomicznej oraz ucisku ludności przez feudałów.
    Papiestwo liczyło oczywiście, iż odbite tereny zostaną przejęte przez Watykan, ale to właśnie opór feudałów spowodował, iż powstało tam niezależne od Kościoła państwo na wzór feudalny, będące wprawdzie lennikiem papieskim lecz jednak tworem niezależnym.
    Co istotne panowały tu zupełnie inne stosunki społeczne. Ciekawostką jest fakt, iż kobiety miały tu znacznie WIĘKSZE prawa, niż w Europie, droga awansu społecznego była o wiele łatwiejsza, co także było jednym z powodów akcesu tak do wypraw krzyżowych, jak i późniejszej emigracji na te tereny. Napływająca ludność nie była więc wyłącznie uzbrojona, groziło jej więc niebezpieczeństwo ze strony muzułmanów - powstanie zakonów militarnych było więc nieuniknione.
    O charakterze "państwa" może świadczyć to, iż Godfryd de Bouillon - przywódca I wyprawy krzyżowej, przejąwszy władzę w Jerozolimie, nie obwołał się królem a jedynie obwołał się... obrońcą Grobu Świętego. Wsparcie Wenecji, Pizy i Genui ułatwiło sukcesy krzyżowców - miasta te otrzymały w rewanżu autonomiczne strefy handlowe .
    A "straszliwi" muzułmanie?
    Miarą "grozy" niech będzie fakt, iż wielokrotnie pojmany przez nich Baldwin II - kolejny władca tych ziem, nawet w niewoli kierował rozbudową miast.
    Pokój z Saladynem (o czym było uprzednio) zagwarantował chrześcijanom... dostęp do miejsc ich kultu w Palestynie.
    I aby zakończyć na chwilę wątek krzyżowców - a zarazem upamiętnić setną rocznicę odzyskania przez nasz kraj niepodległości (do 2015 roku) wątek polski w wojnach krzyżowych!

    W 1147 w szeregach rycerstwa niemieckiego walczy książę Henryk Sandomierski - zakładnik na dworze cesarskim (u boku joannitów i templariuszy pod wodzą Baldwina III odbijał Askalon)
    Jan Długosz wspomina to wydarzenie tak: A gdy przybył szczęśliwie do Ziemi Świętej, uczciwszy pobożnie grób Zbawiciela, złączył się z rycerstwem króla Jerozolimskiego Baldwina i z wielką odwagą i poświęceniem walczył przeciwko Saracenom, pragnąc pozyskać wieniec męczeński. Lecz gdy nie udało mu się tego szczęścia dostąpić, zabawiwszy tam rok cały i straciwszy znaczną liczbę rycerzy, już to w boju poległych, już odmienności powietrza znieść niemogących, wrócił zdrowo do ojczyzny. Tu od braci swoich, Bolesława i Mieczysława i przedniejszych panów polskich z wielką czcią i radością powitany został. Z jego to opowieści poczęła się dopiero szerzyć i upowszechniać w Polsce wiadomość o stanie, położeniu i własnościach Ziemi Świętej, niemniej o krwawych i zaciętych wojnach, które w jej obronie toczono z barbarzyńcami."

    Waleczność i pobożność nagrodzono - Henryk został ogłoszony świętym

    Ale to nie jedyny Polak w walkach na terenie Ziemi Świętej.
    W 1162 roku walczy tam Jaksa z Miechowa - twórca zakonu bożogrobców.
    W 1217 roku pojawia się wśród walczących Kazimierz Opolski - książę piastowski (wraz z oddziałami węgierskimi - wszak Polak-Węgier dwa bratanki -szkoda, że i Wolak), zaś w 1570 szlachcic szaraczkowy z Mazowsza - Jan Goryński... pierwszy Polak, który opisał Palestynę w pamiętniku (Peregrynacja do Ziemi Świętej).

    Ale skoro jesteśmy przy Akce, to trzeba przywołać postać Wielisława Jerozolimskiego (sic!).
    Brał udział w wyprawie krzyżowej w latach 1187-93. Odbijał tam Akkę z rąk muzułmańskich!

    Był ktoś jeszcze, kto z Akki wyruszył w daleka trasę.
    Stąd to wyruszył wraz z krewnymi... Marco Polo!
  • wscieklyuklad 30.06.18, 11:48
    Wojny Krzyżowe kojarzą się nam podświadomie z walką prawej chrześcijańskiej armii pod dowództwem europejskich królów z muzułmańską dziczą, która z nożami w spróchniałych zębach za wszelką cenę broniła dostępu do świętych miejsc.

    Powróćmy zatem do roku 1289, gdy do mameluckiego sułtana Egiptu Kalawuna przybywa dwóch weneckich wysłanników. Skłóceni z Genuą postanawiają wykorzystać sułtana do rozprawy z wrogiem. Fortel jest prosty - posłowie proszą o zbrojną interwencję w Trypolisie pod pretekstem obrony przed zyskaniem tam dominacji prze Genueńczyków, co miałoby zachwiać interesami handlowymi sułtana. Kalawun nie zastanawia się długo - staje pod miastem z potężną armią. Po ciężkich walkach Włosi z obu skłóconych miast uciekają, a pozostawione na pastwę napastników kobiety i dzieci trafiają do niewoli. Miasto zostaje zrównane z ziemią i odbudowane o kilka kilometrów od morza, tak, by z okrętów nie można było go ostrzeliwać.
    Upadek Trypolisu przeraził chrześcijan. Postanowili zawrzeć pokój z sułtanem. Gdy zakon szpitalników przyłącza się do Mongołów (też mi obrońcy!), przerażony król Jerozolimy Henryk II uznaje atak Kalawuna jako nie mający znamion złamania rozejmu, co skutkuje podpisaniem kolejnego rozejmu na... 10 lat, 10 miesięcy i 10 dni. Henryk nie wierząc w trwałość pokoju ucieka na Cypr, skąd wzywa papieża i władców zachodnich do odsieczy.
    Papież Mikołaj IV wzywa na wyprawę. Zachodni baronowie są jednak uwikłani w walkę o wpływy na Sycylii, toteż "armia" składa się prawie wyłącznie z żądnego łupów pospólstwa.
    Na dostarczonych przez Wenecję (a jakże) okrętach docierają do... Akki! Wkrótce kończą się pieniądze przeznaczone na żołd - przybysze rabują więc i atakują miejscowych. Pod szczytnym hasłem obrony chrześcijaństwa, krzyżowcy mordują licznych tu muzułmanów nie oszczędzając przy tym... miejscowych, brodatych chrześcijan. Władzom udało się ocalić przed śmiercią jedynie nieliczną grupę potencjalnych ofiar. Kilku prowodyrów ujęto i wtrącono do paki.
    Nietrudno się domyślić, iż wieść o rzezi dotarła do sułtana. ten zrywa rozejm i goruje się do ataku na Akkę. Szpiedzy templariuszy donoszą o przygotowaniach do wojny, jednak nikt im nie wierzy.
    Wielki Mistrz wysyła posłów do Kalawuna. Ten obiecuje oszczędzenie Akki pod warunkiem... wypłaty cekina weneckiego za każdego z tamtejszych mieszkańców. Mistrz przedstawia tę propozycję Sądowi Najwyższemu - ten ogłasza paktującego zdrajcą, a tłum kwituje ofertę wyzwiskami.
    Sułtan niespodziewanie umiera (legenda głosi, iż stało się to, gdy zapowiedział śmierć wszystkim chrześcijańskim mieszkańcom Akki). Ale następca sułtana Chalil gromadzi potężną armię (w tym saperów - jak się okaże istotnych dla zdobycia miasta) i ponad sto machin oblężniczych (w tym olbrzyma o nazwie "Zwycięzca", którego transport pod mury Akki zajął blisko miesiąc!). By złamać opór obrońców (a pamiętamy jak potężne były mury obronne Akki)
    oferuje im darowanie życia w przypadku poddania. Do miasta przybywa coraz więcej obrońców. Po wielodniowym ostrzale muzułmanie wdzierają się do miasta. W wyniku paniki ginie wielu mieszkańców w tym sam patriarcha Mikołaj). Ginie też wielu z próbujących się zaokrętować (wśród nich bogate damy ofiarujące swój majątek lub...rękę w zamian za wzięcie na pokład.
    Templariusze stawiali mężny opór do chwili, gdy wspomniani saperzy wysadzili obronną twierdzę grzebiącą tak obrońców jak i muzułmanów. Rozwścieczeni ilością poległych muzułmanie przez 3 dni demolują miasto. Pojmanych chrześcijan wiozą do Damaszku i tam sprzedają na targu niewolników - młodą dziewczynę można tam było "nabyć" za marnego dirhama.

    Oto los Akki.
    Oto danina, którą miasto musiało zapłacić za deprawację krzyżowców.
  • wscieklyuklad 30.06.18, 12:09
    Dla chętnych bardziej szczegółowy opis walk o Akkę - warto przeczytać!

    dobroni.pl/n/akka-1291/14132
  • wscieklyuklad 30.06.18, 12:21
    Akka... Kiedy przekraczasz mury twierdzy zdać ci się może, iż słyszysz jeszcze krzyki mieszkańców.
    Historia lubi się powtarzać.
    Kiedy do miasta przybyli wysłannicy sułtana oburzeni wieścią o ordach muzułmanów, władze miasta próbują zrzucić winę na... muzułmanów. Stwierdzają, iż to muzułmańscy kupcy wzniecili zamieszki a mieszkańcy jedynie mordowali ich w obronie własnej...
    Uśmiechnąłem się do tych myśli stojąc na dziedzińcu "krzyżowej" twierdzy. jakże to przypomina pisoni cynizm i mydlenie oczu komuś uznanemu nie za innowiercę, lecz "łatwowiercę.
    A przecież twierdz służyła także za więzienie! Tuż po wonie - jeszcze pod brytyjskim protektoratem więziono tu tak Żydów, jak i Palestyńczyków. Wśród osadzonych był też... przyszły premier Izraela Icchak Rabin.
    Olbrzymi dziedziniec otoczony wciąż jeszcze potężnym murem. Pobliska rzeczka toczy niewiele wody (to w porównaniu z Jordanem istny strumyczek) Krzyżowcy rozwiązali ów problem. Jest tu głęboka na 4 metry studnia głębinowa. Są zbiorniki na wodę do kąpieli/prania i osobny - służący do zbierania wody pitnej. Jej źródłem jest... deszczówka. Na wzór Masady z dachu budowli poprowadzono rynny odprowadzające opady wprost do cystern.
  • wscieklyuklad 30.06.18, 12:29
    Część zdjęć z wnętrza przybliżyła już Sorell

    http://i67.tinypic.com/eba7t1.jpg

    Ale w nawiązaniu do poprzedniego postu demonstruję rynny w tunelu - płynie w nich stale woda pitna - po bokach podziemnego przejścia (8 metrów pod obecnym miastem!) wydrążono rynny odpływowe. Choć na kilka minut mieliśmy możliwość zażycia chłodu!

    http://i64.tinypic.com/2nlxnq9.jpg

    U wylotu zachowały się szczątki starożytnych kolumn

    http://i64.tinypic.com/315bbjm.jpg
  • wscieklyuklad 30.06.18, 12:32
    Twierdza pod ziemią

    http://i67.tinypic.com/flk0te.jpg

    I zachowane księgi z tamtych czasów - podziw dla skryby!

    http://i66.tinypic.com/vytjya.jpg

    Dla tych, którzy skusili się na tekst opisu bitwy o miasto - międzymurze - łatwo pojąć jakie szanse w starciu z krzyżowcami mieli napastnicy, którzy przedarli się przez pierwszą linię budowli - konnica stratowała ich do ostatniego napastnika

    http://i66.tinypic.com/fblqpk.jpg

  • wscieklyuklad 30.06.18, 12:38
    Raz jeszcze sala jadalna. Ma 10 metrów wysokości i jest przykładem pomieszania stylu romańskiego z gotyckim. Przybliżone przez Sorell kolumny w tej sali mają 3 metry grubości. Podobną grubość miały mury twierdzy - gdyby nie zaminowanie fundamentów przez muzułmańskich saperów, opór byłby skuteczny zapewne przez lata, a "Zwycięzca" po przebyciu 280 km w miesiąc (woły podobno padały z zimna i zmęczenia) mógłby miotać pociski do woli i bez efektu.

    http://i66.tinypic.com/1zf0thl.jpg

    Tu inne ujęcie kolumn:

    http://i68.tinypic.com/mm7nfb.jpg

    Na terenie obiektu wciąż trwają prace wykopaliskowe - podjęto je dopiero w latach 90-tych ubiegłego wieku natrafiwszy na podziemne konstrukcje.
    Jedną z sal nazwano "cukrową" gdyż tu właśnie odkryto urządzenia do... jego produkcji!

    A tu kolejny fragment podwójnego obwarowania.

    http://i68.tinypic.com/117gqxh.jpg
  • wscieklyuklad 30.06.18, 12:50
    Takie podwójne obwarowanie ciągnie się setki metrów

    http://i66.tinypic.com/nv2s8x.jpg

    http://i68.tinypic.com/bfrybd.jpg

    Czy tak zawsze było?

    Podobno Akkę odwiedził sam św. Franciszek z Asyżu.
    Na pamiątkę tej pielgrzymki franciszkanie zbudowali w Akce szpital dla trędowatych.
    By ułatwić dostęp do niego (wiemy jak straszny był od zawsze lęk przed zarażeniem tą nieuleczalną chorobą) od strony morza nie postawiono murów.

    Jeszcze kilka rzutów oka na dziedziniec cytadeli

    http://i66.tinypic.com/33w4mxd.jpg

    http://i64.tinypic.com/2nqzghh.jpg

    okno więzienia Icchaca Rabina.

    http://i63.tinypic.com/jubt5j.jpg

    i poczęstunek dla napastników

    http://i65.tinypic.com/s3qcfo.jpg

    Żegnamy cytadelę pomnikiem ku czci obrońców

    http://i67.tinypic.com/dxn76t.jpg
  • wscieklyuklad 30.06.18, 12:57
    350-cio metrowy podziemny tunel templariuszy prowadzi nas wprost na nadbrzeże.
    Teraz wystarczy przejść przez patio by schłodzić skórę (akka-skwar).

    http://i67.tinypic.com/2v3iwk6.jpg

    http://i67.tinypic.com/2ewdr1z.jpg

    Za chwilę nie będzie nam już do śmiechu!
  • wscieklyuklad 30.06.18, 13:00
    Wychodzimy wprost na doskonale zachowany karawanseraj.

    To tu przybywały karawany z oferującymi wschodnie towary. To tu kupcy europejscy dostarczali wyroby rzemiosła i płody rolne. Ogromny plac z kafejkami na parterze. Na piętrze jak i dawniej - pokoje noclegowe.

    http://i68.tinypic.com/ehkv1w.jpg

    http://i66.tinypic.com/iejeqt.jpg

    http://i65.tinypic.com/cp4py.jpg
  • wscieklyuklad 30.06.18, 13:06
    Ot, co pozostawili po sobie muzułmanie. Typowa zabudowa Starego Miasta w Akce - niewielkie jednorodzinne budynki zamieszkałe prawie wyłącznie przez muzułmanów. Żydów jest tu jednak sporo, a w Akce odbywa się jedno z najbardziej w Izraelu uroczyście obchodzonych Świąt Namiotów - wspomnienie koczowniczego trybu życia uciekinierów z Egiptu.

    http://i66.tinypic.com/2u7riis.jpg

    Na Starym Mieście z parkingami jest dość cienko.

    http://i63.tinypic.com/zjvsrc.jpg

    Drogę do portu ułatwia latarnia morska

    http://i64.tinypic.com/2vip4es.jpg

    Tyle, że z wspaniałego niegdyś portu zostało niewiele

    http://i64.tinypic.com/2wrdx5v.jpg

    http://i63.tinypic.com/2aj40sg.jpg
  • wscieklyuklad 30.06.18, 13:09
    Dzisiejszy oferuje przystań jachtom - już nie port, lecz marina.

    http://i63.tinypic.com/2aj40sg.jpg

    Akka znana jest z ciekawej formy... zalotów. Muzułmańscy "kaskaderzy" z narażeniem życia skaczą w fale Morza Śródziemnego z kilkunastometrowego muru.
    Stoją na nim do chwili, gdy obok przechodzi potencjalna kandydatka na dziewczynę! A potem - chlup i w drodze modlitwa do Allaha, by nie skręcić karku o skały na dnie.

    http://i64.tinypic.com/22pns.jpg
  • wscieklyuklad 30.06.18, 13:14
    Obok meczetów postawionych w czasach sułtanatu

    http://i65.tinypic.com/foexzp.jpg

    są też i chrześcijańskie świątynie (jak zawsze na informacyjnych tablicach napisy w języku hebrajskim, arabskim i angielskim)

    http://i67.tinypic.com/ndlxdj.jpg

    Wnętrze kościoła ocalałego z demolki mameluckiej

    http://i64.tinypic.com/nda2ab.jpg

    http://i63.tinypic.com/2enuy4m.jpg
  • wscieklyuklad 30.06.18, 13:29
    A tu ciekawostka - jeszcze z Cytadeli. Wejście do jadalni templariuszy posiada jeszcze oddzielną informację - naturalnie dla Azjatów, których tu dość sporo!

    http://i65.tinypic.com/fxqzw1.jpg

    Poniższa fotografia odzwierciedla historyczny charakter Akki. Na łukach poprzedniczki, muzułmanie wznieśli własne domostwa. Różnica poziomów to wspomniane już 8 metrów. Fotografię wykonaliśmy z promenady wiodącej wzdłuż nabrzeżnych - też muzułmańskich - murów (parkowanie tutaj - jak widać - to istny koszmar!

    http://i68.tinypic.com/1265geu.jpg
  • wscieklyuklad 30.06.18, 13:34
    I pora na to, co w dziejach Akki najważniejsze - dzielnicę handlową (oczywiście też w obrębie Starego Miasta, gdyż całość Akki mieści się w mniej więcej kwadracie o wymiarach 3x3 km.

    http://i66.tinypic.com/6tcjvc.jpg

    Much tu jak na lekarstwo - wykoszone przez "akkę"

    http://i66.tinypic.com/6tcjvc.jpg

    http://i63.tinypic.com/s28pcl.jpg

    http://i65.tinypic.com/wh81v.jpg

    są też stoiska z towarem bliższym cywilizacji śmierci

    http://i66.tinypic.com/25g7zm1.jpg

    http://i65.tinypic.com/3346erk.jpg

    a zaraz obok

    http://i67.tinypic.com/2qxc3fd.jpg
  • wscieklyuklad 30.06.18, 13:38
    Jak widać "ciapaci" nie biegają po bazarach opasani pasem szahidów

    http://i65.tinypic.com/2eyi15w.jpg

    widać, że gruszki wyraźnie lubią dojrzewać w "akce"

    http://i68.tinypic.com/mj93y1.jpg

    a skwar nie przeszkadza kotom

    http://i64.tinypic.com/qof5ao.jpg

    Ciekawostka: w Izraelu nie widzieliśmy ANI JEDNEGO PSA.
    Za to kotów sporo. Jeśli chcesz pogłaskać - przysiądź na chwilę. Nie zapraszane wskakują same na kolana mruczeniem i łaszeniem się dopraszając się głaskania (będzie jeszcze o tym przy innej okazji)
  • wscieklyuklad 30.06.18, 13:43
    Trudno pewnie byłoby odpowiedzieć na pytanie co to za metalowy talerz.
    Zatem podpowiem - to stanowisko grawera. Przy pomocy tych rylców zamienia płaską powierzchnię w artystyczne "cacko" - widoczek z zabytkiem kupowany potem za krocie (cena talerza z widoczkiem Jerozolimy sięgała do 100 dolarów! Ale nietrudno to pojąć widząc materiał wyjściowy - kilkanaście godzin trzeba poświęcić na grawerunek)

    http://i67.tinypic.com/b4wc9k.jpg

    Ten warsztat znajduje się w jednym ze sklepów w Akce prowadzonych przez.. emigrantkę z Polski (przyjęto ją tu - o zgrozo -z otwartymi ramionami!).
    Nie polecamy zakupu. Mimo tradycji targowania się o cenę - podobny asortyment jest dostępny dwu-trzykrotnie taniej w innych sklepach!
  • wscieklyuklad 30.06.18, 13:54
    Pora żegnać uliczki Starego Miasta w Akce

    http://i65.tinypic.com/rc3tk2.jpg

    nabrzeżne mury

    http://i68.tinypic.com/14ihoqa.jpg

    http://i67.tinypic.com/n4e3j7.jpg

    i to co zostało ze starożytnego portu gdzie Wenecjanie spierali się z Genueńczykami o hadlową dominację co nikomu na dobre nie wyszło

    http://i65.tinypic.com/2w1xqps.jpg
  • wscieklyuklad 30.06.18, 14:09
    Na rogatkach wspomnienie dawnych dni

    http://i68.tinypic.com/206d37q.jpg

    http://i64.tinypic.com/2uo075k.jpg

    i cywilizacyjna nowoczesność

    http://i67.tinypic.com/34y1u04.jpg

    a jako że - jak już wspomniałem - z parkowaniem tu bardzo cienko, zabezpieczono się przed postojem na wysokości przejścia dla pieszych - cóż, zapewne pod wpływem niemiłych doświadczeń, lub na wypadek odwiedzin wolskiej delegacji (vide kurskie, zalewskie, macierewicze)

    http://i68.tinypic.com/huoll5.jpg

    Zatem żegnaj Akko. Gnamy do miejsc kolejnych i następnych legend!
  • wscieklyuklad 07.07.18, 12:14
    Jest VII wiek p.n.e.
    Oto Jahwe ukazuje się prorokowi Jonaszowi polecając mu udanie się do największego ówczesnego miasta świata Niniwy, by ostrzec mieszkańców przed nieuchronną kara, jeśli ci nie porzucą nieprawości. Jonasz jest przerażony. Obawia się, iż misja skończy się nie tylko niepowodzeniem, ale i jego śmiercią - cóż znaczy samotny "misjonarz" wobec tłumu?
    Chcąc uniknąć wyprawy udaje się do miasta, o którym będzie poniżej i tam wsiada na statek płynący do Tarsis - miejsca znacznie od Niniwy odległego. W trakcie podróży rozpętuje się sztorm, a statkowi grozi zatopienie. Przerażeni marynarze rzucają losy, by ustalić winnego burzy. Los wskazuje Jonasza. Marynarze wyrzucają nieszczęśnika za burtę, ale czujny Jahwe nie pozwala mu zginąć. Zsyła "wielką rybę", a ta pożera Jonasza, by po trzech dniach wyrzucić na brzeg miasta, z którego uciekał przed misją.
    Skruszony Jonasz udaje się do Niniwy. Mieszkańcy miasta nawracają się pod wpływem ostrzeżenia proroka o nieuchronnej karze za grzechy. Król i podwładni poszczą, wznosząc modły do Jahwe.
    A Jonasz? Jest... zawiedziony! Czemu Jahwe nie pokarał grzeszników? Czemu im wybaczył?
    Udaje się na skraj miasta, gdzie wznosi modły o karę dla miasta. Tuż obok wyrasta rycynus - w jego cieniu chroni się Jonasz w gorące dni. Jednak nadgryziony przez robaka rycynus usycha.
    Jonasz palony promieniami słońca wyrzeka Jahwe uschnięcie krzewu i modli się o własną śmierć. "Tobie żal krzewu, którego nie uprawiałeś i nie wyhodowałeś, który w nocy wyrósł i w nocy zginął. A czyż ja nie powinienem mieć litości nad Niniwą, wielkim miastem, gdzie znajduje się sto dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy nie odróżniają lewej ręki od prawej, a nadto mnóstwo zwierząt? - odpowiada Jahwe.

    Legenda, przypowieść, alegoria...

    Analitycy historii Jonasza dopatrują się w niej naturalnie drugiego dna.
    Ma być ona naganą... rasizmu! Oto Nehemiasz i Ezdrasz - żydowscy przywódcy, którzy domagają się wykluczenia ze wspólnoty wszystkich tych, którzy nie potrafią udowodnić czystej krwi żydowskiej. Przecież Jahwe nie jest bogiem określonej grupy ludzi!
    Dziś opowieść o Jonaszu znajduje poczesne miejsce w liturgii żydowskiej. W Dniu Pojednania (Jom Kippur) jest czytana w każdej synagodze!

    A chrześcijanie? Dla nich trzy dni spędzone we wnętrznościach "wielkiej ryby" to zapowiedź... zmartwychwstania Jezusa w trzy dni po ukrzyżowaniu.

    A może jednak historia?

    Jest III wiek p.n.e. gdy Berosus - babiloński kapłan a zarazem historyk pisze o mitycznym stworze, który - wedle autora - wyłonił się on z morza, by nauczać ludzi.
    Analitycy wiążą tę postać człowieka-ryby z babilońskim bogiem wód Ea (Enki).
    Berosus podał imię stwora. Brzmi ono... Oannes.
    Wystarczy dodać "J" na początku!

    A starożytna Niniwa? Odkopano ją pod dwoma pagórkami opodal dzisiejszego Mosulu. Znane są pod arabską nazwą Kuyunjik lub Nabi Yunus. Nabi Yunus to w tłumaczeniu... "prorok Jonasz".

    Czy to możliwe, by nazwę nadano przypadkowo w oderwaniu do historycznego faktu?

    W Mosulu znajdował się grobowiec Jonasza. 2 lipca zdemolowali go wandale z ISIS...
  • wscieklyuklad 07.07.18, 12:17
    https://st2.depositphotos.com/1029775/5194/i/950/depositphotos_51945235-stock-photo-jaffa-whale-fountain-2010.jpg

    W mieście, o którym będzie za chwilę uszanowano legendę. To przecież stąd uciekał przed Jahwe Jonasz. I tu został wypluty przez "wielka rybę".
    Fontannę umieszczono wzdłuż szosy - dość daleko od parkingu. Dlatego fotografię zaczerpnąłem z netu. Prawda, że miły ten wieloryb?
  • wscieklyuklad 07.07.18, 13:05
    Jak potoczyłyby się losy świata, gdyby nie etiopska królowa Kasjopea?
    Chełpi się, iż jest piękniejsza od samych Nereid - morskich nimf słynących z niedoścignionej urody! Te - czując się zranione w swej "nimfiej" dumie udają się do Posejdona, by ukarał narcystkę. Oburzony Posejdon zsyła na kraj morskiego potwora Ketosa - ten zabija rybaków i niszczy porty i nadbrzeżne wioski.
    Przerażony król Cefeusz (maż Kasjopei) udał się do wyroczni Ammona w oazie Siwa na Pustyni Libijskiej, by tam zasięgnąć rady i przebłagać bogów. Wyrocznia stawia straszny warunek: jedynym ratunkiem dla królestwa jest wydanie na ofiarę królewny Andromedy (wina matek idzie w córki, by sparafrazować słynną sekwencję z "Wesela" - faktycznie psychopata - co znamy z forów - chcąc "ukarać" wroga, często atakuje jego rodzinę!). Królewska para jest pełna rozterek - jakże to skazać własną córkę na okrutną śmierć? Ulega jednak woli wzburzonego ludu. Andromedę przykuwają do skały i wystawiają na pożarcie morskiego potwora.
    Szczęśliwym trafem Perseusz przelatuje nad tą okolicą w drodze powrotnej z wyprawy, w trakcie której zgładził Meduzę. Dostrzegłszy Andromedę, zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia i obiecuje ratunek, jeśli ta go poślubi. Andromeda wyraża zgodę. Potwór wynurza się z morskiej toni. Perseusz staje pomiędzy nim a dziewczyną w taki sposób, iż słońce rzuca cień na skałę równy wielkości Ketosa. Potwór rzuca się ów cień, a wówczas Perseusz skraca o głowę. Andromeda zostaje ocalona. Życie małżonków nie było zbyt szczęśliwe. Ale archeologowie twierdzą, iż zachowane po dziś dzień ruiny to resztki wzniesionych przez Perseusza budowli!
    Bogowie uczcili całą rodzinę. Po śmierci para królewska jak i Andromeda z mężem zostali przeniesieni na firmament. Podobno z miasta, w którym jesteśmy widać te gwiazdozbiory najlepiej!
    A Ketos? Jego też możemy dziś dostrzec na nocnym niebie.
    To Gwiazdozbiór... WIELORYBA!
    I tak historia i legenda zatoczyły koło.


  • wscieklyuklad 07.07.18, 13:08
    To tu - wedle legendy - przykuta była Andromeda. (foto z netu)

    https://static8.depositphotos.com/1015244/934/i/950/depositphotos_9345015-stock-photo-andromedas-rock.jpg
  • k.karen 12.07.18, 09:30
    Mniam... big_grin Stąd długo by mnie musieli odciągać big_grin

    http://i66.tinypic.com/6tcjvc.jpg


    --
    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
  • wscieklyuklad 14.07.18, 10:53
    To tu - w 40 dni po potopie (jakże symboliczna to historycznie liczba!) przybył Jafet - syn Noego. To tu wzniósł miasto zawierające w swej nazwie jego imię. Biblia wymienia je jako Joppa, można zatem uznać, iż jest to jedno z najstarszych miast na Ziemi.

    Ale nie tylko biblijny przekaz tego dowodzi. Bo to tu właśnie przed dopiero niespełna wiekiem, archeolodzy odkryli wieże i bramy miejskie sięgające czasów... epoki środkowego brązu jak i mury obronne z niewiele późniejszego okresu! To tu odkopano ruiny pradawnej świątyni, której budowniczymi miały być Ludy Morza (epoka żelaza). To tu wreszcie odkryto szczątki budowli egipskich (tereny te zdobył w 1450 roku p.n.e. faraon Totmes III co dokumentują zapiski na papirusach), perskich jak i z czasów hellenistycznych.

    To tu do - jak już wiemy - jednego z największych portów starożytności przybijały statki wiozące z Libanu drewno cedrowe służące królowi Salomonowi do budowy świątyni w Jeruzalem. To tu dobiły do brzegu wojska I wyprawy krzyżowej pod dowództwem Godfryda z Bouillon (1099r), Jaffa przez wiele lat była wtedy głównym portem Królestwa Jerozolimy. W sto lat potem - na krótko - Saladyn przejął miasto, odbite ponownie przez Ryszarda Lwie Serce - on też otoczył miasto murami obronnymi. Władza chrześcijan trwała niespełna wiek - znany nam już sułtan Bajbars zdobywa miasto w 1268 roku i - by nie powtarzać znanego nam już także "błędu Saladyna", który oszczędzał fortyfikacje krzyżowców - niszczy mury i sam port.
    Jaffę w XVI wieku podbija osmańska Turcja, włączają - podobnie jak inne okoliczne miasta - do Prowincji Syria.
    7 marca 1799 miasto podbija Napoleon Bonaparte.
    Nie obywa się bez legendarnego już dziś wydarzenia. Oto Napoleon śle do obrońców miasta parlamentariuszy z propozycją poddania miasta. Obrońcy nie znają europejskiej wojennej tradycji - pojmują niosących białą flagę parlamentariuszy, których ścięte głowy wieszają na murach ku odstraszeniu najeźdźcy. Napoleon po ciężkim artyleryjskim ostrzale zdobywa miasto i obrońców dziesiątkuje (na rozkaz Napoleona wymordowano od 2- 4 tys. żołnierzy tureckiego garnizonu). Większość z pozostałych przy życiu mieszkańców Jaffy uśmierca rychła epidemia dżumy - wedle tradycji kara z barbarzyństwo wojsk francuskiego cesarza.
    Nic dziwnego, iż Jaffa traci swe uprzednie znaczenie jako port i miasto obronne - staje się celem ataków Beduinów, Europejczycy nie troszczą się o nie.
    Z sytuacji ponownie korzysta Turcja - przejmuje kontrolę nad miastem, któremu ponownie przywraca rolę miasta portowego i handlowego (jedwab i pomarańcze- jest do do dziś największa droga eksportu pomarańczy na świecie!). Nic dziwnego, iż w ciągu kilkudziesięciu lat liczba mieszkańców wzrasta z 2,5 do 17 tys. Niestety odbyło się to też kosztem.. dewastacji - by umożliwić rozbudowę miasta, zrównano z ziemią budowle obronne.
    Jaffa odegrała dużą rolę jako docelowy port przybywających tu z Europy Żydów - Od 1880 do portowego miasta Jafa licznie napływali żydowscy imigranci z Europy. Z samej Rosji trafiło tu ich ... 1,5 mln! Napływowa ludność zakupuje podmiejskie wydmy i tam zakłada osiedla.
    Jedno z nich otrzymało nazwę... Tel Awiw! Dzisiejsza olbrzymia stolica, zajmowała wówczas... 100 ha! Dziś Jaffa jest jedną z jego dzielnic.
    Napływ ludności żydowskiej prowadził do konfliktów z Arabami - ci ostatni atakują żydowskie osiedla zmuszając do emigracji Żydów do samego Tel Awiwu.
    Rozruchy miały jednak i pozytywny dla regionu aspekt! Strajk dokerów w Jaffie i kolejne rozruchy, zmuszają Brytyjczyków do budowy nowych portów: morskiego i lotniczego (ten w Tel Awiwie) co uniezależnia przyszłą stolicę kraju od wpływów arabskich.
    Arabowie nie przyjmują jednak rezolucji ONZ o podziale terenu na podległy Izraelowi Tel Awiw i palestyńska Jaffę. Nie wyszło im to na zdrowie - wywołaną wojnę domową przegrywają - Żydzi zajmują Jaffę zmuszając Arabów do ucieczki z miasta.

    Zatem - witajcie w Jaffie!
  • wscieklyuklad 14.07.18, 10:56
    W tym miejscu coś dla Dunajca.

    Zaczerpnięte z netu zdjęcie z jednej z restauracji w Jaffie - to kelner tejże placówki:

    https://www.vacationsmag.com/wp-content/uploads/2016/03/Jaffa-9-orange-shirt.jpg

    Jak widać - mimo różnic, można żyć w zgodzie.
  • wscieklyuklad 14.07.18, 11:43
    z pomarańczami było

    Większość z nas zna rolę jaką odegrał Jedwabny Szlak, a potem wykradzenie tajników produkcji tego materiału Chińczykom.Większość z nas zna rolę chińskim wynalazców i filozofów - Konfucjusz, proch itd. itd...

    Niewielu jednak wie, jak wielką rolę odegrała w dziejach świata... chińska pomarańcza!
    A jaki ma ona związek z naszymi rozważaniami?

    Do Europy pomarańcze sprowadzili krzyżowcy! Początkowo te gorzkie wówczas w smaku owoce stosowano na dworach możnowładców do celów medycznych! (ach ta wit.C!). A jak pomarańcze trafiły na Bliski Wschód? Toż arabscy kupcy na początku n.e. sprowadzają pomarańcze z... Chin! I jak przystało nację genetycznie "obciążoną" chęcią eksperymentowania, próbują udoskonalić owoc, by w efekcie uzyskać owoc doskonały...

    Ale po kolei.

    Jest mniej więcej 2 tysiąclecie p.n.e.
    Chińscy hodowcy krzyżują pomelo z mandarynką. Ten pierwszy to owoc olbrzym, drugi to miniaturka. Chińscy "sadownicy" krzyżują je ze sobą. Uzyskują owoc mniejszy od pomelo i większy od mandarynki. Ma skórkę grubszą niż mandarynka i cieńsza niż pomelo. Jest słodszy od pomelo i bardziej niż mandarynka gorzki. Jego największą zaleta jest dłuższa trwałość po zbiorze, niż szybko psującej się mandarynki! Dzięki temu nowy owoc-pomarańcza - staje się towarem handlowym. Dzięki Arabom szybko trafia na Bliski wschód.
    Tu wydłubują zeń pestki, i sami sadzą wykradając Chińczykom patent (dziś Chińczycy w drugą stronę przejmują światowe technologie).
    I tu trafiają na ów pyszny owoc krzyżowcy! Jest tak smakowity, iż uczestnicy wypraw krzyżowych wiozą go do Europy. Tyle, że nie byli w tym pionierami bo przecież w hiszpańskim kalifacie Kordoby, uprawiano pomarańczę już od... 700lat! W wyniku rekonkwisty w XV wieku, arabskie sady zostają przejęte przez władców chrześcijańskich - cena owoców jest jednak kosmiczna i owoc wciąż jest rarytasem - na tyle uznanym, iż staje się cennym "modelem artystycznym" - niderlandzcy malarze uwieczniają pomarańcze w obrazach martwej natury.
    Hiszpańscy konkwistadorzy wiozą je zaś do Ameryki gdzie przyjmuje się znakomicie. Na Hispanioli powstają prawdziwe plantacje tego owocu!
    Arabscy rolnicy w Palestynie podejmują próbę wyhodowania własnej odmiany owocu. Żmudne zabiegi hodowlane skutkują nową odmianą zwaną shamouti. To była TA pomarańcza! Grubsza skórka - znacznie łatwiejsza do zdjęcia i wydłużająca zdatność owocu nie tylko do spożycia, ale i transportu nawet w gorącym klimacie, mniejsza ilość pestek (miast kilkudziesięciu w jednej sztuce- zaledwie kilka) ułatwiająca spożycie, wreszcie znacznie większa słodycz i ilość soku uczyniła z pomarańczy owoc handlowo atrakcyjny!
    Z chwilą wprowadzenia statków parowych skraca się także czas transportu - pomarańcza staje się cennym towarem handlowym.
    Podróż z JAFFY (!) trwa teraz kilkanaście dni a nie kilka tygodni.
    Ceny owocu lecą na łeb i już w połowie XIX wieku jest powszechnie dostępny (do czasów naszej komuny, gdy był świątecznym rarytasem).
    Kto handluje tymże owocem?
    Odpowiedzi szukajmy na obrazie Gierymskiego z 1880 roku - przedstawia on ubogą (taaaa!) żydowską przekupkę handlującą pomarańczami.

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/72/Aleksander_Gierymski%2C_%C5%BByd%C3%B3wka_z_pomara%C5%84czami.jpg/301px-Aleksander_Gierymski%2C_%C5%BByd%C3%B3wka_z_pomara%C5%84czami.jpg
  • wscieklyuklad 14.07.18, 12:01
    Ten wątek szczególnie (na wstępie) polecam Dunajcowi!

    Gdy wybucha I wojna światowa, Imperium Osmańskie pełne oficerów kształconych w pruskich akademiach wojskowych,staje po stronie państw centralnych i bierze czynny udział w walkach przeciw entencie - korpus ANZAC zostaje zdziesiątkowany pod Gallipoli. Brytyjczycy postanawiają odbić wschodnie wybrzeże Morza Śródziemnego władane przez Turcję - przejecie Kanału Sueskiego to cel ich akcji - to przecież najkrótsza droga do Indii, Australii i Nowej Zelandii, szlak dostawy surowców, żywności i... "armatniego mięsa".
    Brytyjczycy wykorzystują antytureckie nastroje i - w zamian za wsparcie - obiecują Palestyńczykom utworzenie niepodległego państwa.
    A przecież już od blisko wieku Palestyna to główny cel emigracji żydowskiej z Europy! Dyplomacja angielska pertraktuje więc z przedstawicielami mniejszości żydowskiej obiecując im - ciepło, ciepło, gorąco! - stworzenie ŻYDOWSKIEJ Palestyny.
    Naturalnie obie strony skrywają skutecznie te plany!

    No dobra, powróćmy na chwilę do pomarańczy.

    Żydowscy osadnicy z Europy szybko zauważają, iż głównym towarem eksportowym jest palestyńska pomarańcza! Znają dobrze ten owoc z Europy, wiedzą, jak wielkim się cieszy popytem. inwestują więc w ten biznes! Powstają coraz liczniejsze punkty skupu, magazyny i firmy handlowe, wykupywane tereny są obsadzane drzewkami pomarańczowymi - całość procederu ma charakter iście przemysłowy. Centrum "pomarańczowego przemysłu" ogniskuje się wokół... Jaffy! Jak na profesjonalistów-handlarzy przystało, biznesmeni zmieniają nazwę owocu. Od tej pory nie są to już arabskie shamouti, ale pomarańcze Jaffa.

    cdn.
  • wscieklyuklad 14.07.18, 12:33
    Wojna dobiega kresu. W Turcji dochodzi do wojskowej rewolty (cóż historia jak widać lubi się powtarzać) . Oficerowie obalają sułtana, a Syria i Liban pozostaje pod mandatem Francji - w efekcie powstają samodzielne twory państwowe. Nagrodą dla Brytanii jest... Palestyna. I wtedy zaczyna się marsz pod górkę.
    Arabowie oczekują spełnienia brytyjskiej obietnicy - liczą na utworzenie Południowej Syrii.
    Żydzi oczekują spełnienia brytyjskiej obietnicy - liczą na utworzenie Palestyny, obiecanej przez Boga Ziemi Izraela...

    Brytyjczycy na terenach za rzeką Jordan tworzą arabskie królestwo Transjordanii, pod władzą lojalnych szejków.
    Kombinując jakby tu wyjść z impasu lub zbudować wspólnotę arabsko-żydowską, blokują migrację Żydów, którzy i tak już znacznie zmniejszyli dysproporcję struktury ludności, z drugiej strony martwiąc się, iż taka decyzja może doprowadzić do upadku miejscowej gospodarki.
    By temu zapobiec... znoszą cła, a wówczas rynek brytyjski zostaje "zasypany" (dosłownie) pomarańczami Jaffa!
    Kwitnie "przedsiębiorstwo "Pomarańcza" w Jaffie.
    Kwitnie brytyjski przemysł oparty na tym surowcu.
    Brytyjskie półki sklepowe (jak u nas w wiele lat potem ocet i herbata) zalegają przetwory z pomarańczy Jaffa, marmolady z pomarańczy Jaffa, susz ze skórek pomarańczy Jaffa (znamy wartość tej skórki w wyrobach cukierniczych!) i wreszcie galaretka pomarańczowa.
    Nad ostatnią z pozycji zatrzymamy się chwilke.
    Brytowie objadali się nią już od początku lat 20 -tych XX wieku. Smarowano nią biszkopty. Wytwarzano ciasteczka i herbatniki.
    Ku utrapieniu łakomczuchów nie można było tej galaretki sprzedawać, gdyż pod wpływem ciepła upłynniała się!
    I wtedy do akcji wkracza wiekowa już wtedy szkocka firma cukiernicza. McVitie & Price, Ltd., W efekcie wielomiesięcznych eksperymentów powstaje biszkopcik wielkości 54 mm (ach te angielskie miary!) pokryty galaretką z... pomarańczy Jaffa. Jest tani i masowo dostępny na rynku? A galaretka? Nie stopi się już pod wpływem temperatury pokojowej. Galaretka zostaje pokryta "ochronną" warstwą zastygłej mlecznej czekolady.
    Pierwsze biszkopciki pojawiają się na rynku w roku 1927.
    Noszą nazwę... „Jaffa cakes”.
    Z Edynburga rozwożone są po świecie takimi to samochodami dostawczymi.

    https://c1.staticflickr.com/1/599/20429091144_50d84c6c86_b.jpg

    Mniam, mniam.

    Właściciele raczej nie byli Żydami.
    Swego wynalazku nie opatentowali!
  • wscieklyuklad 14.07.18, 12:44
    Brak przezorności przypłacają "biszkoptowcy" uszczupleniem kasy.
    Brak patentu prowadzi do produkcji ciasteczek na masową skalę - to co pionierom zajęło miesiące poszukiwań - naśladowcom dało natychmiastowy przepis, wystarczyło odgryźć kęs i wszystko było jasne!
    Nasz "Wedel" nie pozostał w tyle!
    I któż nas nie rozkoszuje się smakiem wedlowskich "Markiz"? Przez lata tworzono nowe smaki.
    Ale pierwowzorem zawsze pozostanie "biszkopcik Jaffa" - pod warstwą czekolady kryjący arabski (!) sukces hodowlany galaretkę z pomarańczy z Jaffy!

    Z netu to cukiernicze cudo wciąż szanujące tradycyjna nazwę:

    https://bi.im-g.pl/im/22/ee/12/z19850786IH,Dzis-polki-sa-pelne-jaffa-cakes-fot-flickr-Frankie.jpg

    Wybucha wojna domowa w Hiszpanii - republikanie przejmują sady pomarańczowe. "Rebelianci" nie są ulubieńcami europejskich rządów. Te - chcąc zachować zasadę neutralności, nakładają na hiszpańskie pomarańcze zaporowe cła.
    To otwiera drogę dla eksportu z Palestyny. Owoce są droższe od jabłek, ale masowo dostępne, co czyni "Jaffa cakes” najbardziej poszukiwanym słodyczem na rynku.

    I niech ktoś powie, że wojny to wyłącznie destrukcja.
    I niech ktoś powie, że miasto, którego rogatki za chwilę przekroczymy nie odegrało jakże ważnej historycznie roli...
  • dunajec1 14.07.18, 13:12
    No tak...dzieki.
  • wscieklyuklad 15.07.18, 11:17
    Jaffa - w tłumaczeniu znaczy "piękne". I faktycznie miasto to jest uznawane za najpiękniejsze w całym Izraelu.
    Nic więc dziwnego, że Antoniusz podarował je prezencie Kleopatrze.
    Nie wiadomo, czy rosło tu wtedy "wiszące drzewko pomarańczowe:

    https://magazif.com/wp-content/uploads/wiszace-drzewo-morin-izrael-01.jpg

    (zdjęcie z netu, gdyż drzewko było oblegane przez turystów i nie udało się mu strzelic tak znakomitej foci)

    A związki z Biblią?
    To tu właśnie św. Piotr wskrzesił Tabitę o czym wspominają Dzieje Apostolskie. Po dokonaniu cudu nocował w domu... grabarza Szymona, któremu sprzątnął (przynajmniej tymczasowo) fuchę sprzed nosa!
    Są i związki z Polską! To tu przybył Juliusz Słowacki w pielgrzymce z El-Arish do Jerozolimy.
  • wscieklyuklad 15.07.18, 12:06
    Zdać by się mogło, iż pomarańcza z Jaffy jest głównym towarem eksportowym tego miasta.
    Nic bardziej mylnego. Chcąc mnożyć zyski, handlarze zaczęli poszukiwać nowych towarów o znacznym popycie. Owoc ma tedy groźnego konkurenta... meduzy!
    Roi się od nich w wodach Morza Śródziemnego. Powstała więc szybko firma eksportująca te "przeźroczyste" przysmaki. Smacznego!

    A skoro jesteśmy na morskim wybrzeżu, nie sposób nie wspomnieć o jedynej w swoim rodzaju ciekawostce - PLAŻY NORDAU BEACH DLA ORTODOKSÓW! Odgrodzono ją od promenady wysokim murem umieszczając u wejścia listę zasad obowiązujących osoby korzystające z dobrodziejstwa słonecznych promieni.
    Hmmm - sami oceńcie jakie to dobrodziejstwo:
    - plaża jest... "monopłciowa". Ortodoksyjne kobiety mają tam dostęp w niedziele, wtorki i czwartki, faceci w pozostałe - naturalnie z wyjątkiem "szabatowej" soboty, gdy plaża świeci pustkami (sklepy Jaffy są jednak czynne w soboty i to nie tylko dlatego, iż sprzedają w nich muzułmanie, których nie obowiązuje zakaz pracy, ale te też z powodu ignorowania tego zakazu przez Żydów... przybyłych z Rosji!).
    "Bezbożnik" też może zajrzeć na plażę pod warunkiem przestrzegania zasady dzień/płeć.
    Ale jest jeden wyjątek. W szabat można zaszaleć "obupłciowo"!
    Nie myślcie jednak, iż to jedyne ograniczenie gdy mowa o dostępie do plaży.
    - warunkiem "opalania" i kąpieli jest odpowiedni strój "plażowy". Wzorzec to "kąpielówki" z lat międzywojennych - opalić można więc wyłącznie twarz (nie zarośniętą), dłonie i stopy!
    Plotka niesie, iż kobiety są pod tym względem bardziej "wyzwolone" - coraz częściej kostium "pod szyję" zastępują... toplessem.
    Będzie jeszcze o takiej różnicy - tym razem już czysto religijnej, gdy przybliżymy wydarzenia spod Ściany Płaczu.

    By nie było, że panuje tu wyłącznie religijna ciemnota, na plaży obok po dziś dzień znajduje się zamontowany w ścianie głośnik. Kiedyś płynęły zeń audycje pirackiego radia Głos Pokoju, którego "centrala" znajdowała się na pokładzie stateczku zacumowanego opodal Tel-Awiwu.
    Pamiętacie post przybliżający historię miasta? Autorzy audycji - zgodnie z nazwą stacji - propagowali pokój na Bliskim Wschodzie.
    Jednym z pomysłodawców i inwestorów tego przedsięwzięcia był...John Lennon. W czasach największej świetności słuchało radia podobno 20 mln ludzi (w tym w Turcji i Europie płd.).
    Co oprócz muzyki przyciągało radiosłuchaczy? Nieocenzurowana wymiana poglądów pomiędzy Izraelczykami i Palestyńczykami z telefonami na żywo włącznie!
    Radio uznano za nielegalne, lecz władze Izraela tolerowały je w praktyce, zdając sobie sprawę, iż taka forma polemiki jest swoistym wentylem bezpieczeństwa rozładowującym agresję (mądry Żyd przed szkodą).

    Pozory mylą...
    Przez wiele lat radio nie uzyskało licencji od władz Izraela.
    Po podpisaniu porozumienia izraelsko-palestyńskiego w Oslo, dalszą działalność radia uznano za bezzasadną. Statek więc zatopiono w 1993roku.
    Historia negatywnie zweryfikowała wyjściowy optymizm.
    W 2009 r. audycje wznowiono. Już nie ze statku, lecz z nowoczesnego radiowego studia.
    Nie płyną już jednak z nadmorskich głośników umilając plażowiczom opalanie. Audycje są dostępne wyłącznie... w internecie!

    By zakończyć wątek "historyczny" warto też wspomnieć o izraelskiej "polityce narodowej pamięci". To w Jaffie można zajść do muzeum Irgunu – syjonistycznej organizacji o charakterze terrorystycznym… Pamiętacie palestyńską terrorystkę uwiecznioną muralem tuż za granicą Jerozolima/Betlejem? Irgun w latach 1931-1948 przeprowadził kilkadziesiąt zamachów na terytorium Palestyny pod protektoratem brytyjskim. Znajdziemy to i wątek... polski! Założycielem Irgunu był bowiem Menachem Begin, urodzony w Brześciu w rodzinie Biegunów. Absolwent Wydziały prawa Uniwersytetu Warszawskiego i późniejszy premier Izraela.
    DO działań terrorystycznych przygotowywał się w sanacyjnej Polsce.
  • wscieklyuklad 15.07.18, 12:24
    Wjeżdżamy do Jaffy.

    http://i67.tinypic.com/334ly4y.jpg

    Wieża zegarowa - jeden z najważniejszych zabytków miasta. Wzniósł ją turecki sułtan Abdullah
    Hamid II w roku 1900 w 25 rocznicę swego panowania. Miał rozmach, gdyż takich wież ufundował setkę - 6 nich na terenie Palestyny.

    http://i68.tinypic.com/2yyvxw0.jpg

    Focia tego samego obiektu po "uwolnieniu" się z pojazdu

    http://i68.tinypic.com/2yyvxw0.jpg

    Promenada z Tel-Awiwem w tle.

    http://i67.tinypic.com/107m3us.jpg
  • wscieklyuklad 15.07.18, 12:30
    Parkowanie - na styk! To muzułmańska kafejka o wdzięcznej, bajkowej nazwie.

    http://i66.tinypic.com/1zz1ikk.jpg

    Meczety przeplatają się z kościołami chrześcijańskimi - ten w dali to "tyły" kościoła św. Piotra - tu miało miejsce wskrzeszenie, o którym uprzednio pisałem.

    http://i65.tinypic.com/2re75mf.jpg
  • wscieklyuklad 15.07.18, 12:37
    Przed wejściem do kościoła św. Piotra. Uprzednio stała tu cytadela krzyżowców - kościół postawiono na jej ruinach w 1654 roku. Kolejne dwa też zrównano z ziemią. Obecny wzniesiono w 1903 roku. Jest miejscem pielgrzymek wielu nacji, gdyż msze święte odprawiane są w różnych językach. "Polska" ma priorytet - można w niej uczestniczyć w niedzielę o godz. 18.00!

    http://i68.tinypic.com/dw3rfc.jpg

    http://i65.tinypic.com/28tcr4z.jpg
  • wscieklyuklad 15.07.18, 12:44
    Wnętrze kościoła

    http://i67.tinypic.com/2rm9lya.jpg

    też nie jest wolne od akcentów polskich. Na ścianie po lewej stronie od wejścia natykamy się na obraz wiszący też np w meczecie/katedrze w Kordobie!

    http://i67.tinypic.com/b9gkk7.jpg
  • wscieklyuklad 15.07.18, 12:45
    Errata.
    W jednym z poprzednich postów dwukrotnie umieściłem tę samą focię Wieży zegarowej.
    Tu właściwy obrazek:

    http://i67.tinypic.com/2w7n2ig.jpg
  • wscieklyuklad 15.07.18, 12:50
    Żegnamy kościół

    http://i68.tinypic.com/312aff6.jpg

    znajdując przed nim wspomnienie "krucjaty Napoleona". Zapragnąłem stać się częścią armatniego mięsa.

    http://i64.tinypic.com/bj7qbk.jpg

    choć i tutaj historia przeplata się ze sztuką nowoczesną

    http://i67.tinypic.com/14k8vgh.jpg
  • wscieklyuklad 15.07.18, 13:00
    Zastanawiacie się pewnie skąd ten tytuł wątku od kilku już postów?
    Pora na wyjaśnienie.
    Oto... Most Marzeń w Jaffie!

    http://i66.tinypic.com/2h7p55x.jpg

    Mieliśmy szczęście, gdyż ten most by akurat dostępny (wieść niesie, że wznoszony przez naszych budowlańców - stąd pewnie często zamknięty z przyczyn technicznych - groził zawaleniem).

    Jeszcze kilkanaście kroków pod górkę, by spełnić te najbardziej ze skrytych w sposób znacznie mniej skomplikowany niż pod Ścianą Płaczu. Nie trzeba zakładać jarmułki. Nie trzeba na karteczkę spisywać życzeń.
    Na poręczy mostu - mniej więcej w półtorametrowych odstępach - na niebieskim tle (kolor odpędza złe moce) umieszczono kolejne znaki zodiaku.
    Wystarczy stanąć przy własnym, dotknąć go dłonią

    http://i64.tinypic.com/23mtv1d.jpg

    i spojrzawszy w stronę morza

    http://i68.tinypic.com/wueyw9.jpg

    przywołać życzenie. Prawda jakie proste?
    Jeśli ktoś chce wzmocnić siłę marzenia i zwielokrotnić szansę na jego spełnienie, może trzykrotnie w górę i dół przebiec "zodiakalnymi" alejkami (mają na bruku symbol właściwego znaku) lub udać się do śródmieścia, gdzie każda z uliczek jest przyporządkowana 'zodiakalnie" - przejście właściwą to szansa na powodzenie!
  • wscieklyuklad 15.07.18, 13:08
    Pora pożegnać Most Marzeń:

    http://i64.tinypic.com/mb3953.jpg

    Na szczycie alejek Zodiaku postawiono jakże ważny dla historii Izraela pomnik. Jest symbolem przejścia od biblijnej tradycji, ku współczesności. Po stronie bliższej nas w kamieniu zawarto tradycję. Jeśli podejdziesz do rzeźby i spojrzysz wgłąb - dostrzeżesz opodal nowoczesną
    architekturę Tel Awiwu!

    http://i63.tinypic.com/1zxwbyr.jpg

    Tu objaśnienie scen prezentowanych na pomniku wiary (sceptyk furknie zapewne na widok wszechobecnej rdzy!):

    http://i66.tinypic.com/1zf292o.jpg



  • wscieklyuklad 15.07.18, 13:20
    Alejki zodiakalne biegną pomiędzy terenami zielonymi - jest po czym biegać, ale jest też i gdzie wypocząć...

    http://i65.tinypic.com/w19o41.jpg

    http://i67.tinypic.com/73m8ea.jpg

    To piękne (jaffa) miasto pełne jest zresztą zieleni

    http://i64.tinypic.com/x3ihwp.jpg

    http://i68.tinypic.com/n4e93b.jpg

    ciekawej architektury...

    http://i68.tinypic.com/zmbfxj.jpg

    http://i63.tinypic.com/i3wk1j.jpg

    Na zakończenie ulica Byka (toż przecie mój znak zodiaku). Nie dziwota, iż tu właśnie rezydował sam Napoleon (zodiakalny Lew!)

    http://i68.tinypic.com/2886qfk.jpg
  • wscieklyuklad 15.07.18, 13:22
    Pora w dalszą drogę. Ku nowym przygodom, kolejnym wrażeniom i następnym legendom.
    Unosimy marzenia przywołane na zodiakalnym moście, wzmocnione biegiem po zodiakalnych alejkach i spacerem po zodiakalnych uliczkach Starówki.
    Niech się spełnią!
  • wscieklyuklad 24.07.18, 19:35
    Agfo, Dunajcu - niebawem cd. opowieści.
  • 1agfa 24.07.18, 19:55
    wscieklyuklad napisał:

    > Agfo, Dunajcu - niebawem cd. opowieści.

    Dotychczas ukazanych fotografii, opisów jest tak wielkie bogactwo, że oczekiwanie staje się przyjemnością; pozwala na odkrywanie szczegółów, fragmentów tekstów opowieści przy uprzednim czytaniu przegapionych. Niektóre odkrywa się na nowo. Nie popędzam, jedynie pozdrawiam Sorellino i WU. Wraz z całym Podwórkiem : )
    Chociaż nurtują mnie zodiakalne tajemnice, dotąd lekceważone ; ).
    --
    "Ponad połowa ceny benzyny to podatki. Rząd może je zmniejszyć. Ja obniżyłbym akcyzę, przez co spadłyby ceny benzyny, ale do tego trzeba odwagi i odpowiedzialności. Jarosław K. 2011 r.
  • wscieklyuklad 24.07.18, 21:12
    Trochę się teraz dzieje więc jesteśmy dość zajęci, ale może w weekend coś się tu pojawi.
    Pozdrawiam!
  • wscieklyuklad 29.07.18, 12:28
    I znów historia legendami przepleciona.
    Gdzie zatem szukać miasta tego podwalin - w Biblii nie jest wymienione ni razu.
    A przecież - wedle legendy założył je jeden z synów Noego!
    A przecież wznosi się na szczycie Har Kena'an (przypadkowa zbieżność z Kanaanem?) gdzie - wedle Talmudu - z nastaniem nowiu Księżyca rozpalano wielkie ognisko, wstęp do wielkiego świętowania...
    Archeolodzy przesuwają dzieje ku czasom epoki brązu obalając spekulacje, iż to krzyżowcy wznieśli tu pierwsze osady - zasługą tych ostatnich była jednak koncentracja okolicznej ludności w jednym miejscu - miasto stało się wówczas ważnym ośrodkiem handlowym a jednocześnie administracyjnym centrum regionu. O jego wielkości niech świadczy fakt, iż w skład "kompleksu" wchodziło... 260 wsi! To tu krzyżowcy wznieśli swą NAJWIĘKSZĄ twierdzę - mury obronne wznosiły się na 28 metrów, fosa miała 15 metrów głębokości a całość budowli wzmocniono 7 wieżami obronnymi. W 50 lat potem twierdzę sprzedano Templariuszom - załoga liczyła wówczas...80 rycerzy, przy czym każdy miał do dyspozycji co najmniej 50 rzemieślników i podwładnych. Włączywszy najemników, twierdzy broniło 1700 (pokój) - 2200 (wojna) ludzi.

    By uprzedzić pytanie Dunajca, zaznaczę, iż także Józef Flawiusz wymienia je przy okazji wojny żydowsko-rzymskiej w latach 66-73 n.e. Żydzi spodziewając się ataku Rzymian (legiony Wespazjana) od strony Syrii (północ) zdecydowano o fortyfikacji miasta jak i okolicznych przełęczy i gór. Wiemy już, iż wojnę wygrali Rzymianie - spalono świątynię jerozolimską a wówczas Żydzi - a wśród nich i kapłani - uciekli do Galilei, tam tworząc małe wspólnoty.
    Część - wśród nich liczna rzesza tannaitów i amoraitów, osiedliła się w okolicy Kena'an (Kanaan?). To oni właśnie zaczęli spisywać tekst Talmudu i Miszny.

    To tu osiedlił się Jehuda Alharizi - żydowski poeta i rabin.
    To tu odbywały się narady Jesziwat Ziemi Izraela gromadzące czołowych żydowskich rabinów.

    Dalsze dzieje miasta to zwierciadlane odbicie historii innych w Izraelu.
    W 1188 roku zdobywa je Saladyn.
    W 1240 - odbija król Nawarry Tybald IV (wyprawa krzyżowa).
    I wreszcie nadchodzi rok 1266. Znany nam już "barbarzyńca" - sułtan Bajbars, zdobywa miasto. Wycina w pień Templariuszy i wszystkich Żydów...
    Nowi "właściciele" na ruinach zburzonej twierdzy wznoszą własną. Okrągła wieza obronna liczy 3 baszty. Z dachu - jak w wielu innych już opisanych budowlach - biega rynny odprowadzające deszczówkę do podziemnej cysterny.Byłą zdolna pomieścić roczny zapas wody dla mieszkańców!

    Witajcie w Safed!
  • wscieklyuklad 29.07.18, 12:55
    Nadchodzi rok 1492 r, gdy edykt z Alhambry zmusza do ucieczki Żydów z Płw. Pirenejskiego i Sycylii. Większość znajduje schronienie w Imperium Osmańskim. W 25 lat potem sułtan Selim I Groźny podbija Palestynę, Syrię i Egipt. Turcja osmańska nie tylko tolerowała Żydów, ale uczyniła z tej grupy społecznej bardziej niż chrześcijanie uprzywilejowaną warstwę.
    Wzbudziło to taką nienawiść do Żydów (nie trzeba dodawać jaką "miłością" darzyli ich Arabowie), iż w wyniku fałszywej pogłoski o klęsce sułtana w Egipcie, dochodzi do pogromu żydowskich mieszkańców Safed. Żydzi - mimo prześladowań nie zdradzili sułtana. Ten wynagrodził ich lojalność i ofiary czyniąc Safed głównym ośrodkiem handlowym a tym samym najważniejszym miastem żydowskim. XVI wiek jest określany mianem "złotego wieku Safed".
    Dowodem szczególnego traktowania Żydów przez sułtana niech będzie fakt, iż zezwolono im na posiadanie własnych sądów religijnych (w znacznym stopniu niezależnym od obowiązującego prawa osmańskiego), co zaowocowała niebywałą wręcz imigracją z Hiszpanii. O ile w roku 1553 żyło w Safedzie 716 żydowskich rodzin, 56 kawalerów i... 9 osób niepełnosprawnych (ach ta osmańska sumienność - te dane czerpiemy z zapisów księgowych tureckich urzędników!), o tyle w rok później rejestr podaje... 8 tys Żydów mieszkających w Safed!
    Napływ "nowych" zmienił oblicze miasta - mieszkańcy zajmują się już nie tylko produkcja miodu, wina, rolnictwem i handlem czy produkcja wełny . Hiszpańscy Żydzi przywożą ze sobą umiejętność produkcji tkanin wełnianych - tutejsi rzemieślnicy zaopatrują w mundury... osmańską armię! Tkaniny skutecznie konkurują z wyrobami angielskimi i flandryjskimi! Powstają farbiarnie i młyny wodne.
    Jak często bywa - gdy coś idzie dobrze, trzeba wprowadzić "dobra zmianę"!.
    Sułtan Murad III w 1582 r ogłasza inflację. W Safed szerzy się fala bankructw...
    Kiedy upada gospodarka czas szykować się do wojen! Wspierani przez Żydów z Konstantynopola mieszkańcy Safed, wznoszą karawanseraj zwany "Żydowska Twierdzą".
    Kiedy upada gospodarka czas skoncentrować się na... religii.
    W pobliskim Meron pochowano ok. 30 żydowskich rabinów, w tym Szymona bar Jochaja. Do miasta zaczynają ściągać mistycy - w tym jeden z ideologów kabały Mojżesz z Kordoby (nie muszę chyba pisać skąd przybył)...
    Powstają kolejne strofy księgi Zohar.
    Jak to było możliwe?
    Ano to właśnie w Safed w 1577 roku Eliezer Aszkenazi wraz z synem Izaakiem (przybyli z... Pragi) zakładają tu PIERWSZĄ NA BLISKIM WSCHODZIE drukarnię.
    A kto zgadnie w którym z europejskich krajów wydrukowano pierwszy egzemplarz dzieł Mojżesza z Kordoby?
    W Polsce!
    A kto zgadnie w którym z naszych miast?
    A gdzieżby indziej jak nie w KRAKOWIE?

    cdn.
  • wscieklyuklad 29.07.18, 13:30
    Rzemiosło upadło...
    Handel runął...
    Z samej religii wyżyć się nie da!
    Franciszkański teolog Quaresmi przybliża nam źródło dochodów zamieszkiwanego prawie wyłącznie przez Hebrajczyków Safed.
    Zgadnie ktoś - znając "mentalność żydowską" leżącą u źródeł wielu pogromów - skąd czerpali kasę?
    Ano... z składek pobratymców płynących z wielu części świata!

    Szmal nie na wiele się przydał i - jak to w historii się powtarza - miasto najechali najpierw Druzowie, potem znów Turcy.
    Wydawało się, że miasto musi upaść a los Żydów w nim jest przesądzony.
    Ale gdy się ma kiepełe zawsze znajdzie się jakieś wyjście.
    Ustalono, iż obok Jerozolimy i Hebronu Safed zostanie uznane świętym miastem judaizmu! (dziś obok w/w należy do nich także Tyberiada).
    Tak "religijnie zjednoczona" społeczność zaczęła organizować stowarzyszenia zbierające fundusze na przetrwanie! Z "Ziemi Izraela" wysyłani są emisariusze (z każdego z tych miast po jednym), kwestujący na rzecz "gminy"!
    Wali wewnętrzne między Druzami rujnują Safed. W 20 lat po ogłoszeniu miasta "świętym" zostaje ono zrównane z ziemią a mieszkańcy wymordowani.
    Miasto odbudowano po kilku latach.
    Tradycji stało się zadość.
    Znów zaczynają tu ściągać wyznawcy kabały!
    Ale los nie oszczędzał miasta.
    Najpierw spotyka je plaga szarańczy a w efekcie tego powszechna śmierć głodowa. Potem dżuma dziesiątkuje pozostałych a mędrców zmusza do ucieczki do Jerozolimy. Wreszcie trzęsienie ziemi z 1759 roku niszczy dopiero co dobudowane miasto. Wedle zapisków, w ruinach śmierć poniosło 200 osób.
    Pozostałych... 7 rodzin postanowiło nie opuszczać Safed.
    Miasto uratowali przybysze z... Imperium Rosyjskiego - chasydzi masowo napływają do miasta w drugiej połowie XVIII wieku.
    Tyle, że po klęsce Napoleona pod Akką okoliczni Arabowie napadają na Safed. Dzielnica żydowska ponownie leży w gruzach, a mieszkańcy liżą rany odniesione w wyniku pobicia.
    Kolejna grupa Żydów przybywa z... Litwy. Izrael Beck zakłada tu wówczas pierwszą w Palestynie drukarnię ksiąg po hebrajsku.
    Potem kolejna epidemia dżumy (80% śmiertelność!0, kolejne trzęsienie ziemi, kolejny- 33 dniowy pogrom przez muzułmanów (wykorzystali muzułmańskie powstanie chłopskie przeciw najeźdźcy z Egiptu), kolejny napływ imigrantów z Persji, Maroka i Algierii.
    Miasto odbudowano dzięki żydowskiemu filantropowi Mosesowi Montefiore (legło w gruzach po kolejnych... trzęsieniach ziemi).
    I i II WŚ. to nawalanka arabsko-żydowska. Safed - obok Hebronu - było miejscem szczególnie krwawych walk.
    Ostatecznie - dzięki walkom pod egidą Hagany (terrorystyczna organizacja żydowska o charakterze militarnym o czym już wspominałem) miasto odbito z rąk arabskich w maju 1948r.
    Domy arabskie zrównano z ziemią.
    Miasto nigdy już nie odzyskało wspaniałości czasów "złotego wieku".
    Dziś 97% mieszkańców stanowią Żydzi.
    Jeśli kto chce podszlifować język rosyjski niech jedzie do Safed - zdecydowana większość mieszkańców to rodziny uciekinierów z ZSRR.
    Znów widzę Tevje Mleczarza. I ludzi wiozących swój dobytek przez koleiny gliniastego traktu Anatewki...

    NA zakończenie tej historii nie sposób zadać pytania, czy nad tym świętym miastem Żydów nie ciąży jednak jakaś klątwa?

    Jest 15 maja 1974r. Szkolna wycieczka z Safed odwiedza Ma'alot-Tarszicha. Szkołę, w której nocują dzieci atakuje FWP. W akcji odbijania zgineło 23 dzieciaków, a rany odniosło 68...
    Ofiara nie poszła na marne.
    W reakcji na to wydarzenie utworzono policję antyterrorystyczną Jamam.

    cdn.
  • dunajec1 29.07.18, 14:51
    Hmm, cos z tym narodem wybranym musi byc cos "na rzeczy".
  • wscieklyuklad 29.07.18, 20:02
    Wjazd do miasta (jak widać miejscowi nazywają je Zefat)

    http://i65.tinypic.com/nb20dc.jpg

    http://i65.tinypic.com/8zeb8z.jpg

    http://i65.tinypic.com/dvorcj.jpg
  • wscieklyuklad 29.07.18, 20:11
    Po drodze zatrzymujemy się miejscu ważnym dla miasta. W punkcie widokowym postawiono pomnik Yad... Jebani. W tłumaczeniu na nasze, to Pomnik Synom.
    Upamiętnia ofiary wojny izraelsko-arabskiej - zginęło wielu mieszkańców Safed.

    http://i68.tinypic.com/2hdxq13.jpg

    Kilka metrów od pomnika znajduje się tablica, na której wymieniono nazwiska poległych. Wśród nich polskie Mazurek.

    http://i64.tinypic.com/f2v88w.jpg

    Sądzicie, że Izraelczycy otaczają to miejsce jakąś nabożną czcią?
    Nic bardziej mylnego. Utworzono tu miniaturowe miasteczko zabaw dla dzieci, a wzdłuż alejek postawiono ławeczki.
    Można pokłonić się bohaterom a potem pozjeżdżać z "górki na pazurki", albo... pogadać przez telefon.

    http://i64.tinypic.com/2z5ow0i.jpg

    lub napawać się widokiem okolicznych zielonych wzgórz.

    http://i65.tinypic.com/fyook5.jpg
  • wscieklyuklad 29.07.18, 20:17
    Mijamy uczelnię

    http://i65.tinypic.com/2eamhz6.jpg

    i kolejne ronda - prawdziwe cacuszka - od pięknych rabatek

    http://i68.tinypic.com/1e3m6v.jpg

    http://i67.tinypic.com/28m391v.jpg

    po artystyczne kompozycje

    http://i64.tinypic.com/2rymrd1.jpg

    http://i68.tinypic.com/2ugj528.jpg
  • wscieklyuklad 29.07.18, 20:21
    http://i68.tinypic.com/2ugj528.jpg

    http://i67.tinypic.com/15s8sjl.jpg

    http://i63.tinypic.com/dyvceo.jpg

    obietnicę zaczerpnięcia wody (kabalistycznej wiedzy)

    http://i63.tinypic.com/2qb6ky8.jpg

    aż po ostateczne wspomnienie historii - armata z okresu przedwiecznych wojen

    http://i66.tinypic.com/2rmqcnc.jpg

  • dunajec1 29.07.18, 23:28
    WU, czy Ty myslisz ze ja umiem czytac z prawej do lewej zeby przeczytac ze Mazurek? Noooo, nie umiem, a jeszcze w "jidisz', ha, ale dzieki za to.
  • sorel.lina 29.07.18, 23:49
    dunajec1 napisał:

    > WU, czy Ty myslisz ze ja umiem czytac z prawej do lewej zeby przeczytac ze Maz
    > urek? Noooo, nie umiem, a jeszcze w "jidisz', ha, ale dzieki za to.


    big_grinbig_grinbig_grin
    To nie w jidisz, tylko po hebrajsku. Ja też nie umiem tego przeczytać, przeczytał nam ten napis nasz przewodnik, Dawid. smile Można mu wierzyć, zapewniam.
  • dunajec1 30.07.18, 02:18
    Sorel, ja nie powiedzialem ze nie wierze co tam napisane, a cholera jedna czy po "jidisz" czy po "hebrajsku" co za roznica dla mnie ?
    I tak nie "ponial" tego.
    Ale raz jeszcze , dzieki, i prosze o jeszcze jesli to mozliwe.
  • sorel.lina 30.07.18, 08:22
    dunajec1 napisał:

    > Sorel, ja nie powiedzialem ze nie wierze co tam napisane, a cholera jedna czy p
    > o "jidisz" czy po "hebrajsku" co za roznica dla mnie ?
    > I tak nie "ponial" tego.


    big_grinbig_grinbig_grin

    > Ale raz jeszcze , dzieki, i prosze o jeszcze jesli to mozliwe.

    Będzie "jeszcze", Dunajcu. smile
    Pozdrówka.
  • wscieklyuklad 30.07.18, 12:43
    Oj bedzie, bedzie, bo to mniej wiecej polowa naszej opowiesci. Do napisania, zapewne juz dzisiaj!
  • wscieklyuklad 30.07.18, 17:45
    Nie sposób ominąć miasta o tak wielkim znaczeniu historycznym dla Izraela.
    Nie sposób nie odwiedzić bodaj jednej z synagog, w których filozofia mieszała się z religią. Nie sposób zaprzepaścić dorobku pradawnych myślicieli.
    Safed to miasto najsilniej związane z kabałą. Dziś pojęcie to kojarzy się nam najczęściej z... karcianym pasjansem.
    A przecież kolejne pokolenia rozwijały tę mistyczno-filozoficzną naukę.
    Istotę kabały w najprostszych słowach podsumował Baal Sulam -, który w dziele :Istota kabały" pisze:

    "Mądrość ta wyraża przez siebie, ni mniej, ni więcej, jak kolejność zejścia korzeni, uwarunkowanych połączeniem przyczyny i skutku, podporządkowanych stałym i absolutnym prawom, które połączone ze sobą na wieki i ukierunkowane na jeden wielki, lecz bardzo ukryty cel zwany "Otwarcie Boskości Stwórcy jego stworzeniom w tym świecie."

    Nasza opowieść nie jest miejscem, w którym dałoby się poświęcić sporo czasu istocie kabały - informacje na jej temat łatwo odszukać w internecie (a warto!).
    Zatem kilka tez w skrócie:
    1. Świat materialny i duchowe (kabała wyróżnia ich wiele), znajdujące się nad nim, powstały dzięki Stwórcy, który w ten sposób pragnął zapewnić stworzeniom maksimum radości i zadowolenia. Cel ów określa kabała mianem "zamysłem stworzenia".
    2. Cel ów można zrealizować wyłącznie dzięki poszczególnym duszom - te reinkarnując w świecie materialnym, na poszczególnych etapach istnienia winny się doskonalić, aż osiągną naturę zasługującą na wspomniane maksimum.
    3. Kabała pomaga stworzeniom poznawać prawa - tajemnicę stworzenia świata, reguły nim rządzące, drogi doskonalenia ludzkiej natury, by wypełnić zasadę "stworzony na podobieństwo Boże" - osiągnięcie tej doskonałości kabała określa mianem "Gmar Tikun".

    łatwo zatem zauważyć, iż kabała nie jest nauką ani czysto religijną, ani duchową. Stopniowe doskonalenie na kolejnych etapach reinkarnacji pozwala zaliczyć kabałę do nauk praktycznych, gdyż takie - a nie umysłowo-teoretyczne - winno być wcielanie kabały w czyn.
    Źródło zła powszechnego kabała lokalizuje w niezgodności każdej ludzkiej jednostki postępującej wbrew prawom wszechświata.

    cdn.
  • wscieklyuklad 30.07.18, 18:11
    Datowanie zalążków kabały jest trudne. Jednak badacze skłaniają się ku tezie, iż jej zasady opracowano już w I wieku p.n.e. i przekazywano z ust do ust.
    Inni uznają, iż stanowiła ona uzupełnienie do interpretacji Tory.
    Są i tacy, którzy uważają, iż kabałę spisali... mieszkańcy Qumran! Oni też mieli trzymać zasady kabały w ścisłej tajemnicy. Kto jest autorem tej tezy?
    Ano nikt inny Dunajcu, niż Józek F.!
    Nie brak oczywiście szukania innych źródeł kabały - miała mieć na nią wpływ filozofia pitagoresjka czy neoplatońska. Zwolennikami tej tezy są izraelscy ortodoksi. Wedle nich celem kabały była ochrona kultury żydowskiej przed coraz silniejszymi wpływami helleńskimi.
    Język hebrajski prezentowano jako pierwotny język ludzi. Uznawano, iż hebrajski oparty na 22 literach alfabetu (pisano - jak wspomniał Dunajec od prawa do lewa i także dziś każdy Żyd zapewni w rozmowie, iż to my - nie oni - piszemy w sposób wypaczony zmieniwszy kierunek tworzenia zdań). To właśnie hebrajski miał leżeć u podłoża ewolucji nie tylko pisma, ale i astrologii i kosmogonii.
    Sytuację zmieniła klęska wojen z Rzymem - Tora stała się odtąd głównym źródłem wiedzy. By uchronić kulturę nacji przed zniszczeniem, w Torze zaczęto poszukiwać prawd uniwersalnych.
    Wprowadzono pojęcie niepoznawalnego Absolutu. To on ma emanować z siebie pośrednie sfery duchowe, z których - jako efekt końcowy powstaje świat materialny.
    Boga uznano tym samym nie za Stwórcę, lecz pierwotną przyczynę stworzenia. To jego wysłannik archanioł Metatron stworzył świat...
    Do Europy kabała zawędrowała w średniowieczu - przez Włochy właśnie (więc wojna na Biskim Wschodzie przyniosła jednak jakieś owoce).
    Nurt niemiecki (wiek XII) zaleca pobożnemu człowiekowi spokój umysłu, ascezę i altruizm.
    W świecie duchowym takiego człowieka miłość do Boga zlewa się ze strachem przed nim, co stwarza szansę wręcz magicznego mnożenia mocy stwórczych (to kabała oparta na zasadach pietyzmu).
    Nurt spekulatywny (zainicjowany przez Izaaka Ślepego) eksperymentował z... alfabetem hebrajskim! Miało to wzbudzać stany ekstatyczne pozwalające na duchowe zjednoczenie z coraz to wyższymi Sefirami (pośrednie sfery duchowe) a przez to coraz to bardziej upodabniać się do Boga.
    Z kolei Mojżesz de Leon (znowu akcent hiszpański) publikuje księgę Zohar. Bóg wedle niego jest tak nieskończony jak i niepoznawalny. Wszystko co zaistnieje w świecie materialnym ma swe odbicie w określonej Sefir. Odpowiednio pobożny człowiek może osiągnąć jedność z Bogiem jeszcze za obecnego życia.
    Ostatecznym reformatorem kabały stał się wspomniany już Mojżesz z Kordoby - on też "ubrał" kabałę w rozumowe argumenty.

    cdn.
  • wscieklyuklad 30.07.18, 18:26
    Jest czymś oczywistym, iż kabaliści poszukiwali źródeł światowego zła.
    I tak Izaak Luria zaproponował kreację świata opartą o... ideę czerepu.
    Dlaczego świat nie jest idealny?
    Ano dlatego, iż to... Bóg doprowadzając do pęknięcia Sefir popełnia... grzech pierworodny! Pomieszał bowiem pojęcie zła i dobra umożliwiając zaistnienie pokus prowadzących na złą drogę.
    Jak można ów błąd naprawić? To odnowa moralna stwarza szansę na usunięcie tej "wady pierworodnej".
    Tym samym Metatron traci znaczenie a całość znów można sprowadzić do JEDYNEGO BOGA nie potrzebującego żadnego agenta w akcie stworzenia.
    Chasydzi - a będzie jeszcze o nich mowa wielokrotnie - negują, by kabała miała jakikolwiek związek z religią. Uznają ją jedynie za mistyczny światopogląd na naturę wszechświata.

    Podsumowanie:

    Studiowanie kabały, to droga ku jedności z Bogiem. Otaczająca rzeczywistość jest jednością w każdym aspekcie ze sobą połączoną. Studiowanie kabały to stopniowe czerpanie światłości od Boga. Za pomocą ksiąg, w grupie studiujących pod okiem nauczyciela można poznać i głębiej pojąć prawa życia i świata. Umożliwia to nie tylko lepszą orientację w życiu i pogłębianie jedności z Bogiem.
    Uczy też bowiem prawo do koegzystencji NIEZALEŻNIE OD KOLORU SKÓRY CZY NARODOWEJ PRZYNALEŻNOŚCI.

    Któż z nas nie pamięta filmów, z których tacy uczniowie pytają rabina o interpretację (vide Skrzypek na dachu). Scenki te traktujemy jako przejaw żydowskiego dowcipu.
    Postarajmy się od dzisiaj dostrzegać w nich także "kabalistyczne dno".
  • wscieklyuklad 30.07.18, 19:07
    Nie bez kozery przywołałem postać kabalisty Lurii. To na jednym ze wzgórz w Safed, zbierał się Luria wraz ze swymi uczniami, by witać szabat. Ten sposób witania przyjął się i jest powielany do dnia dzisiejszego!
    Mija sześć lat od śmierci rabina (1572r), gdy Żydzi GRECCY (sic!) wznoszą na tym legendarnym wzgórzu stojącą po dziś synagogę. Na cześć Lurii nazwano ją Ari-Aszkenazi ( rabina zwano Adonejnu Rabbejnu Izaak (nasz mistrz, nasz rabbi, Izaak) a skrót ARI znaczy po hebrajsku LEW!
    Przetrwała do 1837r gdy legła w gruzach w wyniku trzęsienia ziemi. Odbudowano ją jednak w 20 lat potem - siła tradycji zawsze była w tym kraju dominującą. Od tej pory służy przybyłym z ZSRR Żydom aszkenazyjskim.
    Jest znana z... cudu.
    W trakcie wojny arabsko-izraelskiej w 1948 r na placyk przed synagogą pada szrapnel wystrzelony przez Hezbollah. Część odłamków wpada do wnętrza synagogi - pełnej szukających tu schronienia ludzi. Nikt nie doznał nawet draśnięcia. Pozostał ślad wydarzenia a zarazem dowód cudu - miejsce, w którym odłamek przedziurawił bimę.
  • wscieklyuklad 30.07.18, 19:11
    http://i64.tinypic.com/2a9p1ms.jpg

    http://i67.tinypic.com/2whqcmu.jpg

    http://i67.tinypic.com/vigsk7.jpg
  • wscieklyuklad 30.07.18, 19:24
    http://i63.tinypic.com/23hx8g0.jpg

    http://i66.tinypic.com/289x9ip.jpg

    http://i66.tinypic.com/2d9src4.jpg

    To tu właśnie najłatwiej spotkać ortodoksa. Zdjęcia trzeba robić z oddali, gdyż reagują mało przyjaźnie - co nie dziwi.

    http://i65.tinypic.com/59ufll.jpg
  • wscieklyuklad 30.07.18, 19:35
    Ten był szczególnie niezadowolony z uwieczniania na kliszy.

    http://i65.tinypic.com/23wqr2v.jpg

    Wnętrze synagogi.

    http://i66.tinypic.com/2up4585.jpg

    http://i64.tinypic.com/23utxjc.jpg

    To najważniejsze krzesło w synagodze. Zwane jest krzesłem Eliasza i to na nim dokonuje się rytuał obrzezania. Legenda (podobno 100% sprawdzalna) głosi, iż jeśli na tym krześle usiądzie para małżonków, to w ciągu najbliższego roku doczeka się syna.

    http://i66.tinypic.com/i5nh5c.jpg
  • wscieklyuklad 30.07.18, 19:43
    A skoro o obrzezaniu mowa, przytoczę żarcik opowiedziany przy okazji prezentacji krzesła Eliasza.
    Rzecz działa się w... Polsce!
    Do rabina przysłano pracownika Urzędu Skarbowego w celu ustalenia przyczyny niskiej kwoty przekazywanej przez synagogę w ramach obowiązkowej opłaty.
    - Macie na nowe Tory!- zagaja urzędnik (jak się potem przekonamy, a o czym już wspominałem, zużyte święte księgi - w tym modlitewniki, są albo zakopywane, albo przechowywane w specjalnym pomieszczeniu synagogi) sugerując, iż skoro "gminę" stać na nowe egzemplarze, to muszą mieć na nie pieniądze.
    - Ależ my wykorzystujemy nadające się do użytku strony Tory a nie drukujemy w całości, to i taniej wychodzi.
    - Tak, czy inaczej musicie kupować sporo drogiego papieru! - nie ustępuje urzędnik.
    - Te kartki też mamy z odzysku - odparowuje rabin.
    - A koszty druku? (urzędnik)
    - Przepisujemy ręcznie, stosując atrament. (rabin.
    Urzędnik myśli, myśli, aż wreszcie jego czoło rozjaśnia blask szczęścia.
    - No dobra, a obrzezanie? Z tego są niezłe dochody. Co robicie z tym co odcięte? - atakuje.
    - Posyłamy do Urzędu Skarbowego i przysyłają nam takiego jak ty! - kończy rabin.

    Kabała...
    Nawet w największym łajdaku trzeba umieć dostrzec coś ludzkiego...
  • wscieklyuklad 30.07.18, 19:52
    Święte księgi - każdy może sięgnąć, przysiąść i studiować...

    http://i66.tinypic.com/jheclv.jpg

    http://i66.tinypic.com/anng3c.jpg

    nazwiska fundatorów synagogi

    http://i67.tinypic.com/206di84.jpg
  • wscieklyuklad 30.07.18, 20:02
    Za tą zasłonką jest dziura po odłamku szrapnela. To tutejsza.... Ściana Płaczu. Można włożyć identyczną karteczkę z zapisanym na niej życzeniem - podobno też się spełnia i nie trzeba nawet jechać do Jerozolimy!

    http://i65.tinypic.com/2l2nna.jpg

    Jest też i przejaw "internacjonalizmu". Na głównej ścianie galeria zegarów wskazująca aktualny czas w różnych częściach świata! Wygląda, że "po żydowsku" czas w różnych miejscach nie różni się pełnymi godzinami!

    http://i63.tinypic.com/r0b4wn.jpg

    Tutaj był taki...

    http://i63.tinypic.com/ddp24m.jpg
  • wscieklyuklad 30.07.18, 20:09
    Wnętrze synagogi dalekie jest od przepychu katolickich świątyń

    http://i66.tinypic.com/2n07cqx.jpg

    http://i65.tinypic.com/2ni4r5d.jpg

    http://i64.tinypic.com/em53a.jpg

    Jest tu np. i takie dzieło sztuki

    http://i68.tinypic.com/o9egd3.jpg
  • wscieklyuklad 30.07.18, 20:26
    Ale, żeby nie było, że tu tylko ...,... i kamieni kupa

    http://i67.tinypic.com/2nbhmdt.jpg

    Kabała...
    Módl się w poszukiwaniu Boga.
    Ze świętych ksiąg czerp wiedzę o tajemnicach światach, by stać się kimś na podobieństwo Boga...

    http://i68.tinypic.com/scc9qh.jpg

    I nigdy nie zrywaj z tradycją i osiągnięciami przodków.
    To "cmentarzysko" świętych ksiąg, których nie wolno niszczyć (palenie ksiąg przez faszystów na tle antysemickich nastrojów miało być dodatkowym elementem poniżenia Żydów)


    Czas żegnać synagogę aszkenazyjską.
    Czas żegnać się do jutra!
    Bo serial o Krzyżowcach emitują właśnie!
    http://i67.tinypic.com/2vwd85d.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.18, 17:30
    Te schody zbudowali w 1929r Brytyjczycy. Dzieliły wówczas miasto na część arabską i żydowską - dziś są bez znaczenia, gdyż po wojnie arabsko-izraelskiej zostało tu niewiele rodzin muzułmańskich. Obok tych schodów znajduje się była siedziba Hagany - organizacji, której działania przyniosły sukces we wspomnianej wojnie.

    http://i63.tinypic.com/23m7xo2.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.18, 17:38
    Współczesność nie znosi pustki, a Safed to przecież jedno z czterech świętych miast Izraela - zrównane z ziemią w trakcie wojny budynki muzułmańskie odbudowano czyniąc z miasta niezwykle urokliwy zakątek. Wąskimi uliczkami, po śliskim bruku kręcimy się po "staromiejskich" zaułkach - co krok mijając sklepy, których potencjalnymi klientami nie jest zwykły turysta - to przecież dzielnica artystów i sklepy dla tychże!

    http://i67.tinypic.com/f595bb.jpg

    http://i67.tinypic.com/2url09f.jpg

    http://i66.tinypic.com/10dshl0.jpg

    http://i64.tinypic.com/fz8jl.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.18, 18:00
    Nawet mezuzy wyglądają w tych sklepach inaczej. Żydzi zawieszają je u wejścia do domu na prawej framudze drzwi i wkładają do wnętrza 2 fragmenty Księgi Powtórzonego Prawa zaczerpnięte z Tory - to amulet mający chronić rodzinę. Zwyczaj nakazuje dotknięcie mezuzy przed wejściem - winno się pocałować palce dotykającej dłoni przed gestem, lub całej dłoni po dotknięciu mezuzy.
    Tradycja to nie bez znaczenia. ma przypominać o obowiązku przestrzegania praw zawartych w Torze.
    Tekst należy przepisać z absolutną dokładnością - musi się składać z 713 liter- pominiesz jedną i wszystko na nic.

    A pierwowzór?
    Jest naturalnie legendarny!
    Tradycja montażu mezuzy wiąże się z biblijną historią krwawego znaku, jaki na odrzwiach swoich domostw w Egipcie umieszczali Izraelici bezpośrednio przed ucieczką z Egiptu.
    by odróżnić swoje domy od domów Egipcjan, i by w ten sposób uniknąć niszczycielskiej plagi - Jahwe miał przecież ukarać nie Naród wybrany, lecz jego ciemiężców!


    http://i65.tinypic.com/2z9i655.jpg

    http://i68.tinypic.com/2vi00w7.jpg

    No i mamy szkopuł!

    Teoretycznie mezuza nawiązująca do Tory winna być mocowana... poziomo! Słuchający czytanych strof Tory -rozwijanej poziomo!) SIEDZĄ. Część ortodoksyjnych Żydów uznaje, iż prezentowany powyżej pionowy montaż mezuzy... PRAKTYCZNIE ZABRANIA MIESZKAŃCOM PRAWO DO SIADANIA - bowiem postawili Torę "na głowie".
    Żydzi sefardyjscy wieszają ją jednak na fotografii. Żydzi z innych stron świata znaleźli iście "żydowski" kruczek. Wieszają mezuzę... ukośnie.
    Ale nie na chybił-trafił. Górna część musi znajdować się bliżej pomieszczenia, a dolna być oddalona od górnej... na szerokość dłoni!

    cdn
  • wscieklyuklad 31.07.18, 18:15
    A więc poziomo, pionowo, czy skośnie?
    Spory toczą się od wieku... XI gdy rabin Szlomo ben Icchak polemizował ze swym wnukiem Rabbemu Tam. Ten pierwszy obstawał przy pionie - górna część wskazuje wszak na Wszechmogącego! Wnuk odwołał się do... tradycji. Zwoje Szema Israel z tekstem umieszczanym następnie w mezuzie, umieszczano pierwotnie w szczelinach między ciosami odrzwi - zatem poziomo!
    I ostatecznie poszli na kompromis - ukośny sposób montażu.
    O tym jak ważna jest mezuza niech świadczy fakt, iż musi być przytwierdzona trwale, tak by nie można jej było łatwo oderwać (nieszczęście dla domowników!). Zastosujesz taśmę klejącą - zapomnij, że masz mezuzę!
    Umieścisz we wnętrzu inaczej niż tak, by dolne wersy były na górze - nie masz mezuzy. Zwiniesz tak, by przy rozwijaniu na początku nie były pierwsze wersy - wszystko na nic.
    Pewnie myślicie, że mezuzę wiesza się raz na zawsze i zapomina o zawartości?
    Pewnie myślicie, że w trakcie montażu wystarczy wypowiedzieć formułkę „Błogosławiony jesteś, Boże, nasz Panie, Królu wszechświata, któryś uświęcił nas Swoimi przykazaniami i nakazał nam umieszczać mezuzy” i po sprawie?
    Nic bardziej mylnego!
    Mezuza w prywatnej posiadłości MUSI BYĆ SPRAWDZANA dwukrotnie w ciągu 7 lat a w budynku publicznym dwukrotnie na lat 50!
    Po co? Ano przypomnijmy znaczenie świętych ksiąg - NIE WOLNO ICH NISZCZYĆ, ale zawsze muszą nadawać się do czytania. Mezuza jest wprawdzie zabezpieczona przed zalaniem, lecz przecież papier, na którym wydrukowano tekst ulega z czasem zniszczeniu a i litery blakną. Jest z górki: wynajmujący pokój hotelowy w Izraelu są zwolnione z obowiązku montażu mezuzy jeśli czas wynajmu nie przekracza 30 dni.
    Ale jest i pod górkę: Osoba, która wynajmuje dom w Izraelu, jest zobowiązana do umieszczenia mezuzy natychmiast!
  • wscieklyuklad 31.07.18, 18:19
    http://i65.tinypic.com/bf5fa0.jpg

    http://i63.tinypic.com/2yto4y1.jpg

    http://i66.tinypic.com/2m26q92.jpg

    http://i64.tinypic.com/2lj2w6s.jpg

    http://i68.tinypic.com/2ly0pch.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.18, 18:23
    I znów pora na nutkę historii i nieco nostalgii

    http://i64.tinypic.com/dlnfax.jpg

    (łojejku - ktoś zjadł "R"!)
    Ale budynek całkiem sobie

    http://i68.tinypic.com/9fmkb7.jpg

    http://i63.tinypic.com/98f2ic.jpg

    Patrząc na te skrzypeczki, nie sposób nie wrócić myślą do "Skrzypka na dachu"...
  • wscieklyuklad 31.07.18, 18:31
    Ileż tu warto uwiecznić!

    http://i68.tinypic.com/x3sbiu.jpg

    Handel w wydaniu muzułmańskim jest jakże inny!

    http://i66.tinypic.com/250pkjr.jpg

    http://i64.tinypic.com/1zna9g1.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.18, 18:36
    Omal zapomnielibyśmy, w jakim jesteśmy mieście!

    W drodze do Centrum Kabały mijamy liczącą sobie TRZYSTA LAT figę!

    http://i64.tinypic.com/ouyv82.jpg

    http://i67.tinypic.com/jj2xzb.jpg

    Myliłby się ktoś oczekujący w tym miejscu ascezy

    http://i68.tinypic.com/95z904.jpg

    http://i68.tinypic.com/504oc0.jpg

    http://i67.tinypic.com/281c215.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.18, 18:53
    http://i63.tinypic.com/2uduq76.jpg

    Ściany zdobią wizerunki kabalistów

    http://i63.tinypic.com/333a7h3.jpg

    W Centrum Kabały włada nowoczesność!

    http://i67.tinypic.com/20fp8yd.jpg

    Sposób "łapania" deszczówki - jak wszędzie w Izraelu - system rynien wiodących do podziemnej cysterny - bez "wypitki" trudno było medytować!

    http://i68.tinypic.com/o91eo7.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.18, 19:03
    Jest też i taras widokowy - całkiem miłe miejsce do rozmyślań...

    http://i67.tinypic.com/ekkrc3.jpg

    a i nostalgii za krajem

    http://i65.tinypic.com/jv6h48.jpg

    Bocianów w Izraelu jest wiele. Ci zdrajcy-imigranci z Polski są tutaj POD OCHRONĄ!

    Jednak te, które fruwają poza granicami sąsiednich państw nie mają już tak lekko!
    Jako duże ptaki służą jako łatwy cel dla strzelców, ćwiczących oko.
    I jak tu mam lubić arabstwo?
  • wscieklyuklad 31.07.18, 21:31
    Czy ktoś wie, co łączy obraz Gierymskiego ze zbiorów Pinakoteki z tym straganem?

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/82/Gierymski_Feast_of_trumpets_I.jpg/300px-Gierymski_Feast_of_trumpets_I.jpg

    http://i67.tinypic.com/xb04gg.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.18, 21:47
    Oto grupka Żydów zgromadzona nad rzeką (to Wisła - dopatrzono się w tle Mostu Gdańskiego).
    Odziani w tradycyjne szaty, w dłoniach trzymają "święte księgi". Niewątpliwie się modlą - to nie podlega dyskusji (ale cóż to za nowina, skoro Żydzi i tak nieustannie się modlą i bija pokłony Jahwe?).
    No dobrze, ale czemu modlą się sporą grupką nad rzeką?

    Taszlich...obrzęd, w którym następuje symboliczne oczyszczenie z grzechów. "Grzesznik" staje nad brzegiem wody (tu jest to rzeka, ale równie dobrze może być to strumień czy morskie fale), po czym wytrząsa do nich wszelkie drobiny zalegające kieszeń. Te drobiny to... materialne "ucieleśnienie" grzechów! Odpłyną z nurtem rzeki oczyszczając z grzechów - obrzęd jest tym skuteczniejszy, im gorliwsze mu towarzyszą modlitwy - stąd i "święte księgi"!
    Nim przejdę do analogii, podkreślę, iż nie wszystkim "uczonym w piśmie" obrzęd ten - po raz pierwszy opisany w Niemczech w XV wieku - przypadł do gustu. Wielu wyraziło obawy, iż znajdą się tacy, którzy uznają obrzęd za łatwą formę odpuszczenia grzechów bez dokonania stosownego rachunku sumienia, że o pokucie i przyszłej poprawie nie wspomnę.
    Ortodoksi dopatrzyli się w Taszlich... pierwiastka pogańskiego! Toż właśnie poganie karmili bóstwa wodne. W końcu jednak się przyjął. Jeśli w miejscu Waszego zamieszkania nie ma źródeł wody opisanych powyżej, nie załamujcie rąk. Kieszenie można opróżnić np. w rybnym stawie (karmiąc karaski) a nawet... w łaźni!
    No dobra, ale gdzie tu związek z rogami ze straganu?

    cdn.
  • wscieklyuklad 31.07.18, 22:13
    Taszlich to nie obrzęd, który można pełnić w chwili dowolnej.
    Taszlich to obrzęd dokonywany w Nowy Rok, a pierwszy dzień Nowego Roku wedle kalendarza żydowskiego to Święto Trąbek!
    W tym dniu upamiętnia się zarówno stworzenie świata jak i nieuchronny Sąd Ostateczny. Dwudniowe święto jest wstępem do pokuty kończącej się świętem Jom Kippur. Wtedy też Żydzi wyrażają skruchę przed Bogiem licząc na miłosierdzie i przebaczenie. Nie jest lekko, gdyż oskarżycielem jest sam Szatan przedstawiający dowody grzechów. Bóg otwiera księgę z zapiskiem ludzkich czynów i wydaje wyrok. Nic więc dziwnego, iż najczęstszym noworocznym życzeniem jest tu zwrot: "Abyście byli zapisani na dobry rok". W czasie tych świąt Żydzi żarliwie się modlą i dmą kilkukrotnie w szofar (róg niewłaściwie w nazwie święta przyjmujący postać trąbki). jak ważne to święto niech świadczy fakt, iż synagogi są wówczas nawiedzane nie tylko przez żarliwych wyznawców judaizmu, lecz i tych, którzy na codzień omijają świątynie.

    Nie ma więc wątpliwości, iż któryś ze stojących nad rzeką z obrazu Gierymskiego Żyd, dmie w szofar!

    No dobrze, ale co jeśli kieszenie były puste i niczego nie dało się wytrzepać do rzeki?
    Nikt wszak nie jest bezgrzeszny.
    Żydzi znaleźli wyjście z sytuacji. Grzesznik składał w ofierze np. koguta. Ten ponosił karę za grzechy "ofiarodawcy" i wszystko było teges.
    A w skali społeczeństwa? Przecież gdyby każdy trzepnął po łbie kogucika, to wkrótce zabrakłoby drobiu! I to niby ma być problem dla Żyda? Cała społeczność projektuje swe winy na składane w ofierze zwierzę. Kapłan jerozolimskiej świątyni modli się w "świętym świętych" po czym skrapia krwią ofiary wnętrze świątyni. Na koniec kładzie dłoń na głowie uprzednio wybranego kozła, wypowiada grzechy ludu przenosząc je na bydlątko. Decyduje tez, kto ze zgromadzonych ma wyprowadzić kozła na pustynię. Zgodnie z zapisem w Talmudzie, kozła zabierano nad skalne urwisko, przywiązywano mu do rogów czerwoną wstążkę, której drugi koniec przytwierdzano do skały po czym spychał ofiarę w przepaść.

    Kiedy ktoś uzna kogoś z Was za kozła ofiarnego pamiętajcie jak ważna żydowska tradycja leży u źródeł tego określenia.

    Tyle, że uczciwie trzeba przyznać, iż ofiara z kozłów składana była w całym starożytnym świecie.
    No tak, ale z drugiej strony, tamte kozły nie były obarczane grzechami ludu.
    No tak, ale z drugiej strony tamte kozły były jedynie wyganiane za miasto (starożytna Grecja)
    No tak, ale z drugiej strony...
    Jeszcze kilka zdań i zamienię się w Tevje Mleczarza....
  • wscieklyuklad 31.07.18, 22:36
    Ale szofar to nie jedynie opisana powyżej tradycja.
    Pamiętacie jedną z najbardziej dramatycznych historii biblijnych?
    Wspominacie dramat Abrahama, który składa na ołtarzu ofiarnym Izaaka?
    Dłoń uzbrojona w sztylet unosi się nad piersią młodzieńca.
    Jahwe wystawia starca na okrutną próbę wiary.
    Zakazuje mordu.
    Wskazuje... kozła (ofiarnego!) zaplątanego w krzakach!
    To z niego Abraham składa ofiarę Stwórcy...

    Szofar to dziś instrument muzyczny - z baraniego najczęściej rogu (dopuszczalne są inne, byle nie bycze).
    OBOWIĄZKIEM KAŻDEGO ŻYDA jest usłyszeć dźwięk szofaru w żydowski Nowy Rok.
    Gra na rogu - wbrew pozorom - to duża umiejętność wymagająca wytrwałego szkolenia! . Dźwięk szofaru ma wspierać duchowe przebudzenie ("miałeś chamie złoty róg!")
    Cel? Zapisano w świętych księgach naturalnie!

    "Obudź się, ty, który pozostajesz uśpiony! Przyglądnij się dokładnie swoim czynom i powróć do Boga! Przypomnij sobie o swoim Stwórcy - ty, który zapomniałeś prawdy twego istnienia, angażując się w próżną działalność życiową, która w żaden sposób nie może ci pomóc. Przyjrzyj się swojej duszy! Zmień swoje postępowanie i czyny na lepsze! Porzuć swoją niegodziwość i bezwartościowe myśli!"

    Jesteś oto Abrahamem i Izaakiem zarazem. Potencjalnym mordercą i potencjalną ofiarą zdaną na łaskę i mądrość Boga. Musisz dokonać wyboru. Musisz ocenić siłę swej wiary. Musisz ocenić zakres swego poświęcenia.
    Jesteś Abrahamem z zachowaną swobodą rąk.
    Jesteś związanym i bezwolnym Izaakiem w milczeniu leżącym na ofiarnym stosie.
    Jeszcze nie wiesz, że gdzieś w krzewach Jahwe ukrył ofiarnego kozła.
    Żyj tą chwilą walki skrajnych emocji...

    Bo przecież jak stwierdził Heidegger "Pytanie jest pobożnością myśli."

    Kto wie może miał rację a wiara to nic innego jak nieustanne zadawanie pytań.

    Kończąc ten wątek wspomnę, iż Heidegger wyrzucał ze swych wykładów studentów pochodzenia żydowskiego.
    kończąc ten wątek wspomnę, iż nie przeszkodziło mu to w nawiązaniu romansu z Żydówką Arendt - też studentką.

    Pytanie jest pobożnością myśli...

    Ale przecież z drugiej strony...
    Tevje rozdarty sprzecznością między tradycją a nieuchronnym New Age...
  • wscieklyuklad 31.07.18, 22:39
    Czy ta melodia nie ma w sobie ducha Tomasza Stańki?



    Podobno dźwiękami szofaru rozwalono mury Jerycha...
  • dunajec1 31.07.18, 23:27
    Co to za koziol albo baran byl co takie rogi mial?

    Co prawda nie slyszalem ale czytalem i znam jednego co to jednak lepiej gral na rogu,
    " Natenczas Wojski chwycil na tasmie przypiety
    swoj rog bawoli,dlugi, cetkowany ,krety..............
    I zagral:rog jak wicher niewstrzymanym dechem......"

    No, to bylo granie.
    Ale tez nie powiem ze te dzwieki szofaru byly zle, a jeszcze jak dolozymy tu mury Jerycha.
  • sorel.lina 01.08.18, 00:09
    Taka sobie refleksja.
    Narody południowe mają upodobanie do bieli i błękitu. Zupełnie jak ja - córa północy. smile
    Błękitno-biała Tunezja. Błękitno-biała Grecja. Błękitno-białe izraelskie Safed. Rozżarzone słońcem, intensywnie błękitne niebo... akwamaryna? turkus? szafir? Cudowna kompozycja bieli, błękitu, piaskowej, pustynnej i piaskowcowej żółci.
    Oj, nie jestem malarką, ale kolory działają na mnie bardzo mocno, wpływają na nastrój, humor, usposobienie...

    Safed (Tsfat) - wszechobecny błękit

    http://i64.tinypic.com/2hz3904.jpg

    http://i64.tinypic.com/imkxw2.jpg

    http://i63.tinypic.com/23hx8g0.jpg

    http://i65.tinypic.com/23wqr2v.jpg

    http://i66.tinypic.com/289x9ip.jpg

    http://i64.tinypic.com/23utxjc.jpg

    http://i68.tinypic.com/504oc0.jpg

    http://i68.tinypic.com/qqsg08.jpg

    http://i63.tinypic.com/28i0tp0.jpg

  • wscieklyuklad 01.08.18, 17:03
    Taki sobie przerywnik w opowieści - dedykuję te treści Dunajcowi!

    www.facebook.com/hnaftali/videos/2020743317937195/
  • wscieklyuklad 01.08.18, 17:24
    I jeszcze słówko odnośnie białego koloru budowli greckich.

    W 1938r wybuchła epidemia cholery. Wapnowanie (na biało) domów - miało stanowić formę profilaktyki przed szerzeniem się zarazy. Dekret Metaxesa stał u źródeł tej decyzji - kolory spodobały się tuziemcom i bielenie stało się tradycją.

    A teraz do sedna podróży.
  • wscieklyuklad 01.08.18, 17:32
    Wąskie i prowadzące w dół uliczki Safed kuszą nie tylko pięknem galeryjek handlowych

    http://i64.tinypic.com/imkxw2.jpg

    Można tu kupić tradycyjne wzory związane z kabałą

    http://i65.tinypic.com/2ep7thc.jpg

    a mijając mniej lub bardziej wąskie uliczki

    http://i64.tinypic.com/289fsqg.jpg

    http://i68.tinypic.com/10nusz5.jpg

    http://i68.tinypic.com/16h8eig.jpg

    dotrzeć do Tajemnicy...
  • wscieklyuklad 01.08.18, 17:55
    Pamiętacie kramik z trąbami jerychońskimi?
    Rozłożono go bezpośrednio przed wejściem do kolejnej ważnej bo świętej budowli w mieście.

    http://i68.tinypic.com/331du1e.jpg

    Józef Karo - jak wielu żydowskich mędrców był uciekinierem z Hiszpanii. osiedlał się w wielu krajach (Portugalia - wyrzucony, Turcja osmańska, Bułgaria i wreszcie Safed).
    Jego największą zasługą jest reforma prawa. Wydawane przez niego sądy były uznawane za niepodważalne - on też podejmował ostateczną decyzję odnośnie tego, po czyjej stronie leżała racja w sporach prawnych i religijnych. Sąd na czele którego stał uznawano za najważniejszy nie tylko w Palestynie, ale całej żydowskiej diasporze - wyroki jakie wydawał były nie tylko uznawane za niepodważalne ale też skwapliwie analizowane i poddawane komentarzom.
    Karo założył też szkołę rabiniczną, w której Torę studiowało aż 200 uczniów!
    Nauczanie odbywało się właśnie w tej niewielkiej synagodze, do której wejście uwieczniłem na fotografii.
    Nasza opowieść nie może być wolna od legendy!
    Jedna z nich głosi, iż niewielkim pokoiku synagogi, Karo miewał nocne wizyty aniołów, a te zachęcały go do prawości, ascezy i studiowania kabały. Dzisiejszy budynek nie jest oryginalny - pierwotny legł w gruzach w trakcie XIX wiecznego trzęsienia ziemi, jednak czymże byłaby gmina bez tradycji. Sponsorem odbudowy była rodzina, której potomkowie do dziś opiekują się synagogą!
    A że siła tradycji jest olbrzymia, niech świadczy fakt, iż to tutaj przechowuje się jedne z najstarszych Tor na świecie. Najmłodsza liczy 200 lat i pochodzi z Persji, jej starsza bo 300-letnia "koleżanka" pochodzi z Iraku. A że Józef przybył do Safed z Hiszpanii, zatem nikogo nie zdziwi fakt, iż ta najstarsza przywieziona przezeń z Toledo ma lat PIĘĆSET!
  • wscieklyuklad 01.08.18, 18:34
    No dobra, określenie synagoga pojmujemy wszyscy.
    Ale cóż u diaska znaczy owa jesziwa?
    Warto pochylić się nad tym pojęciem.
    Jesziwa była typem wyższej szkoły talmudycznej dla nieżonatych studentów. Studiowali w niej mężczyźni między 13 a mniej więcej 25 rokiem życia. Po jej ukończeniu otrzymywali oni tytuł będący odpowiednikiem dzisiejszego sędziego (smicha). Był to już tylko krok do tytułu rabina!
    Tradycja jesziwy sięga VIII wieku!
    A czemu zatrzymałem się nad tą szkołą?
    Ano dlatego choćby, iż największą przedwojenną jesziwą na świecie była założona w roku 1930 Lubelska Szkoła Mędrców!

    Oto jej fotografia z netu:
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5a/Jeszywas_Chachmej_Lublin_01.jpg/240px-Jeszywas_Chachmej_Lublin_01.jpg

    Nie było lekko z jej budową. Kamień węgielny położono w roku 1924, ale kilka lat zajęło pomysłodawcy rabinowi Szapiro zbieranie funduszy (całe 50.000 dolców, z których ledwie 1/4 zyskał od europejskich darczyńców, zaś pozostałe 3/4 od Żydów za oceanem!
    Te czasowe perypetie odzwierciedlają dwie daty umieszczone na bocznych fasadach jesziwy.
    Pierwsza upamiętnia wmurowanie kamienia węgielnego i brzmi Lag baOmer 5684 druga zas podaje datę otwarcia uczelni – 28 siwan 5690.
    Jakiś zatem futuryzm? Nic podobnego! To daty obowiązujące w hebrajskim kalendarzu.

    "Pójdźcie synowie, słuchajcie się mnie! Nauczę was bojaźni Bożej!" taki napis pochodzący z psalmu 34 zachęcał "żaków".
    Szanując znaczenie tradycji (tu przecież polskiej) trzeba nadmienić, iż księgozbiór lubelskiej jesziwy liczył 22 tys. książek i 10 tys czasopism - wśród nich liczne starodruki i rękopisy. Niemcy potraktowali je standardowo. Spłonęły w większości na lubelskim rynku w pół roku po klęsce wojennej, choć trzeba przyznać, iż najcenniejsze pozycje oszczędzono (bardziej z powodu ich rynkowej wartości, niż ze względu na treść) i umieszczono w Biblioteki miejskiej im. H. Łopacińskiego i Muzeum Lubelskim.
    Jaki był ich powojenny los? Nikt nie wie. Tyle, że pojawiają się na zagranicznych aukcjach osiągając niebotyczne ceny. To co udało się ocalić zdeponowano w synagodze Chewra Nosim.
    Zostanie studentem nie było łatwe!
    Żaden tam konkurs świadectw, żadne pochodzenie społeczne.
    Aby zostać studentem Jesziwy należało wykazać się nienaganną postawą moralną oraz znajomością na pamięć 200 kart (400 stron) Talmudu.

    Po wojnie miała tu swą siedzibę... Lubelska Akademia Medyczna!
    Nie obyło się bez kosztów.
    W 1964 roku The Theological Seminary Yeshivath Chachmey z Michigan otrzymało za budynek odszkodowanie w wysokości ok. 177 tys. ówczesnych dolarów.
    Niezłe przebicie jeśli zważyć wsparcie budowy kwotą 37.5 tys. przedwojennych "zielonych"

    I jak tu lubić Żydów?
  • wscieklyuklad 01.08.18, 18:40
    http://i64.tinypic.com/anlmq1.jpg

    Jezus wypędziłby stąd "straganiarkę". Nawet, gdy wśród oferty jest tyle mezuz a do wypożyczenia lupa, której nie powstydziłby się sam Sherlock H.

    http://i65.tinypic.com/2llkt4h.jpg

    http://i66.tinypic.com/6hm42g.jpg

    Studiować or not studiować? - oto jest pytanie!

    http://i66.tinypic.com/2ryin8m.jpg
  • wscieklyuklad 01.08.18, 18:50
    Bogatszy w wiedzę opuszczam synagogę. Sorell - jako poliglotka miałaby tu z górki!
    Pora żegnać miasto, w którym religia przeplata się z filozofią, a tradycja z nowoczesnością postępu.

    Jeszcze ostatnie spojrzenie na urokliwe uliczki

    http://i67.tinypic.com/23r6dra.jpg

    Jeszcze grzecznościowa wymiana uśmiechów z najlepszą w świecie do zwiedzania turystyką zorganizowaną po drugiej stronie ronda

    http://i65.tinypic.com/vytvnm.jpg

    Pożegnanie z historią zamarłą w kamieniu.

    http://i68.tinypic.com/2yuafcp.jpg

    A przecież ku nowym podróżom, ku następnym legendom i kolejnym opowieściom!
  • dunajec1 01.08.18, 22:24
    WOW, dzieki.
  • wscieklyuklad 04.08.18, 09:34
    W takim razie zapraszamy Dunajcu na kolejne opowieści.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka