Dodaj do ulubionych

Autolustracja

06.11.18, 21:43
Ze specjalnym uśmiechem dla Agfy, boć On przecie warszawiak smile


Ułatwijmy wszystkim PiSowskim hejterom pracę. Zlustruje się dla Was sam. Polityczne winy znacie. Czas na prywatne.

Nazywam się Rafał Trzaskowski.
Pra-pra, pra-dziad i dziad służyli pod obcym dowództwem - Napoleona i Cesarza Józefa (co przesądza o moich powiązaniach z obcymi mocarstwami). Pradziad zrzucił habit Jezuity (zaprzaniec jeden) i zakładał pierwsze żeńskie gimnazja w Galicji (czyli, umówmy się, był dziewiętnastowiecznym genderowcem). Jego stryj w powstaniu listopadowym, jako podchorąży, atakował Belweder (nieudacznik - wypuścił z rąk Wielkiego Księcia - przypadek?).

Brat pradziada zginął w powstaniu styczniowym. Dziadek był w sędziowskiej klice. Ojciec grał niepolską muzykę - muzykę dżezową, w którą często wplatał motywy polskiej muzyki ludowej (jawna profanacja), jeździł też po świecie - często, przyznaję, do Niemiec, gdzie, o zgrozo, miał przyjaciół. Przyjaźnił się też z najgorszym, artystycznym sortem (tak, tak z takimi pijakami jak Hłasko czy Tyrmand).

Mama - z domu Arens (wstrętne austriackie nazwisko) Warszawianka od pokoleń. Dziadek był hipsterskim antykwariuszem.

Babcia kochała Piłsudskiego (i nauczyła mnie - wnuczku - pamiętaj - Marszałek był tylko jeden).

Brat mamy Andrzej (Ps. Pała) zginął w Powstaniu Warszawskim, siostra Iza (ps. Jadwiga) była żołnierką i łączniczką Komendy Głównej AK. Obydwoje byli w mainstreamowym AK, a ciocia tylko przez chwilę była wyklęta, kiedy z przyjacielem - niejakim "Anodą", chciała rzucać granatami w generała Sierowa.

Brat - o strasznym, niepolskim nazwisku Ferster - był dyrektorem undergroundowej Piwnicy pod Baranami. Piotr Skrzynecki był moim przewodnikiem po tajemnicach Krakowa.

Urodziłem się na Powiślu (w szpitalu na Solcu), całe życie mieszkałem na Nowym Mieście - na ulicy Freta - czas dzieliłem między książki i podwórko, które nie zawsze dzieliło moją biblofilską pasję. Stałem pod Kamienicą. W młodości pijałem tanie wina, z rzadka paliłem zioło i bywałem "niegrzeczny". Uczyłem się dobrze. Kląłem. Słowo "bawidamek" znam tylko od babci. 😀

Znam Mellera i nie tylko jego. Kumplowałem się z dzieciakami opozycjonistów (ach - Gosia Wende), ale z paru resortowcami też (mój przyjaciel Lech Dobroczyński, jest wnukiem Kliszki). Od dziecka przyjaźnię się z Michałem Żebrowskim (przepraszam).

Religii uczyli mnie surowi Franciszkanie, ale ja wolałem liberalnych Dominikanów ze Św. Jacka. W liceum byłem szefem samorządu i zdarzało mi się strajkować. W 1989 roku pracowałem w "Niespodziance".

W pierwszych wyborach, w jakich głosowałem, oddałem głos na Lecha Wałęsę. Ale podobał mi się kiedyś Leszek Moczulski (jego książkę - "Wojna Polska 1939" połknąłem jednym tchem). Byłem na stypendiach za pieniądze amerykańskie, polskie i unijne. Na Oxfordzie byłem na stypendium (tamdaradam!) SOROSA. Mam żonę Ślązaczkę (o zgrozo!). Teściowa ma niepolskie imię (Gizela) nadane po wojnie przez sąsiadkę Niemkę w Legnicy.
Moje dzieci są średnio grzeczne. 12 letniej córce nie podoba się ani Kaczyński, ani Putin i czyta satanistyczne książki fantasy. 8 letni syn nie chce chodzić na religię (gówniarz woli pływać).

Znam języki obce (niemiecki nie, ale rosyjski już tak). Jestem filosemitą. Jeżdzę na rowerze. Jem sałatę. Kiedyś jadłem nawet jarmuż. Byłem na paradzie równości. Na moje wykłady (w Collegium Civitas, UW, UJ) przychodzą cudzoziemcy. Więcej grzechów nie pamiętam i nie obiecuję skruchy.
Rafał Trzaskowski


Edytor zaawansowany
  • 1zorro-bis 07.11.18, 08:41
    SUPER!big_grinbig_grinbig_grin

    --
    A takie sobie cusik....big_grin
    www.youtube.com/watch?v=ZdiBcbVHlxY
  • 1agfa 08.11.18, 13:32
    Dzień dobry i podziękowanie, Sorellino, uśmiech jest na miejscu : )
    Tak jest, SUPER, jak napisał powyżej Zorro. Powtarzam: SUPER autolustracja, cios w oczerniającą podłotę.
    Nie jest dziwnym, że warszawiacy takiego właśnie prezydenta zechcieli wybrać do Ratusza! Ze wspaniałym poczuciem humoru i dystansem do siebie, bez nadętej celebry i wrzasku, które to cechy zastępują innym własne kompleksy małości.
    W Warszawie potrzebny jest rozsądny człowiek z charakterystycznym polotem i szlifem, wszak reprezentuje Stolicę; będzie reprezentował Miasto na spotkaniach innych prezydentów stolic i miast braterskich!

    Zdumiewające, jak podobne bywają koleje losów i biografie inteligenckich pokoleń rodzin warszawskich; zresztą...na pewno nie tylko warszawskich : )
    Choć, mimo wszystko, Warszawa jest miastem specyficznym i szczególnie wiele musiała przecierpieć...
    --
    "Zrobili sobie z patriotyzmu zwyczajne przedsiębiorstwo, w którym piórem i językiem reklamują i powiększają większe i mniejsze czyny przez siebie dokonane, a nawet- co gorsza - dokonane przez innych". Wincenty Witos
  • 1agfa 08.11.18, 16:59
    https://lh3.googleusercontent.com/-PIz7K3PX-es/W4TI3Gr-woI/AAAAAAAC8p0/z8yhroWIWoErMJG0fwZT_V9cnMAfYtNOACJoC/w530-h738-n/24296541_1226141130850920_7573347394871554315_n_result.gif

    Ostro powiedziane przez Lindę, bezwzględnie. Sądzę że z przesadą. Dobrze że konstatacja Lindy w niczym nie tyczy "autolustratora" - elekta warszawskiego. Bo przecież jednak ostało się trochę normalności, klasy, poziomu - wyniesionego "z domu", bądź skutecznie wyuczonego. W rzeczy samej niewiele tego i nie służy za wzorzec (zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy wszechobecne chamstwo jest odgórnie dawkowanym wzorcem).
    Jednak całkowicie nie zginęła w narodzie dążność do bycia lepszym. W edukacji, w zachowaniu, w osiągnięciach indywidualnych - a przecież z jednostek składa się społeczeństwo.
    Cieszę się że Rafał Trzaskowski wygrał w Warszawie. Niełatwe przed nim zadanie i na ewentualne pochwały musi zasłużyć. Kredyt zaufania dostał duży, a przyszłość pokaże co z nim zrobił.

    --
    "Zrobili sobie z patriotyzmu zwyczajne przedsiębiorstwo, w którym piórem i językiem reklamują i powiększają większe i mniejsze czyny przez siebie dokonane, a nawet- co gorsza - dokonane przez innych". Wincenty Witos

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka