Dodaj do ulubionych

Komentarz o kurduplu po Sadzie w Gdansku....

23.11.18, 11:19

Anna Izabela Nowak
Pragnienie wielkości nie jest niczym złym. O ile nie przynosi tak katastrofalnych skutków dla Polski
22 listopada 2018 | 21:07
Jarosław Kaczyński spotkał się z Lechem Wałęsą w sądzie w Gdańsku. Prezes PiS wytoczył proces Wałęsie w związku z jego słowami o katastrofie smoleńskiej
1 ZDJĘCIE

Jarosław Kaczyński spotkał się z Lechem Wałęsą w sądzie w Gdańsku. Prezes PiS wytoczył proces Wałęsie w związku z jego słowami o katastrofie smoleńskiej (Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta)

10

Z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w zasadzie nie dowiedziałam się o nim nic, czego bym nie wiedziała wcześniej, otrzymałam tylko potwierdzenie wieloletnich obserwacji. Mimo to uważam to przesłuchanie za niezwykle ważne, bo nie było to wykrzykiwanie na miesięcznicach, nie pogadanki do swoich, nie wywiadzik dla wSieci, ale to było zeznanie pod przysięgą przed sądem.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego w sprawie o ochronę dóbr osobistych wytoczonej Lechowi Wałęsie, Gdańsk, 22 listopada 2018 roku.

Zaczęło się tradycyjnie od przekręcenia przysłowia, Jarosław stwierdził, że „miarka została przebrana”. Zapytany o to, czy pogodził się ze śmiercią brata, co jest kluczowe dla sprawy, Kaczyński odpowiedział, że nie pogodził się, o czym ma zaświadczać czarna marynarka i czarny krawat oraz to, że kilkanaście razy w miesiącu odwiedza symboliczny grób brata (sic!). Kluczowe, bo to niepogodzenie się ze śmiercią brata jest motorem wszystkich późniejszych działań Kaczyńskiego, łącznie z dewastacją kraju, którą obserwujemy.

Wielokrotnie analizowano w różnych artykułach motywację Kaczyńskiego wynikającą głównie z poczucia winy oraz pragnienia zemsty, nie ma potrzeby tego powtarzać, jest to zresztą widoczne gołym okiem dla każdego zdroworozsądkowego człowieka.

Później w odpowiedziach na pytania swojego pełnomocnika nastąpiła długa opowieść o przemyśle nienawiści (za chwilę skorygowana na przemysł pogardy), który funkcjonuje nadal, skrajnym dezawuowaniu mającym wpływ na wizerunek JK, utyskiwania, że nawet w sądzie miał „do czynienia z różnego rodzaju wydarzeniami i zaczepkami”, skargi, że otrzymuje listy oskarżające go o spowodowanie katastrofy, itd.

Starannie unikał nazwania Wałęsy prezydentem, a podkreślał, że jest „sławny” (kilkakrotnie powtórzone), bo Wałęsa najwidoczniej według Jarosława zdobył „sławę”, co ma być, o właśnie – dezawuujące go.

Jarosław Kaczyński kilkadziesiąt razy mówił publicznie z najgłębszym przekonaniem, że w Smoleńsku nie było katastrofy, lecz zamach, wskazywał nawet winnych, i zaręczał, że ma na to niezbite dowody. Jednak na pytanie o przyczyny katastrofy nie odważył się tego powtórzyć przed sądem, „nie potrafię dać jednoznacznej odpowiedzi, przyczyna katastrofy jest wciąż badana”. Jednak w każdej chwili można udowodnić, że potrafił dawać bardzo jednoznaczną odpowiedź, czemu dziś się bał ją powtórzyć?...

Kiedy kłamał? Na miesięcznicach czy przed sądem w Gdańsku?

Następnie jeszcze raz podkreślił, że wypowiedzi Wałęsy mają znaczenie, ponieważ jest on „znany”. Znany, sławny… to musi być dotkliwie przykre uczucie, gdy największego wroga zna cały świat. Należy więc to „znany", „sławny" powiedzieć w taki sposób, żeby to brzmiało jak obelga i nie było kojarzone z byciem prezydentem.

Sprawa teczki, agentury i „Bolka". Otóż Jarosław oganiał się, jak mógł, już od lat 80. od ludzi, którzy masowo przynosili mu materiały na Wałęsę. Plotki, doniesienia, wieści (powtórzone co najmniej dwa razy). Ciągle ktoś przybiegał i informował. Sprawa przygasała, znikała i pojawiała się ponownie, on sam, Jarosław, niechętnie przyjmował te donosy, ale bombardowanie nimi nie ustawało. W końcu „pewne fakty musiał przyjąć do wiadomości”. Ale ze sprawą wrobienia Wałęsy w „Bolka" nie ma absolutnie nic wspólnego, nic!

Ta teza jest całkowicie sprzeczna z prawdą, zresztą on, Jarosław, po obejrzeniu teczki Wałęsy dokonał analizy językowej pewnego tekstu (sic! sic! sic!) i uznał, że deficyt intelektualny Wałęsy nie pozwoliłby mu go napisać. To nieustanne podkreślanie deficytów intelektualnych wrogów wobec własnej wspaniałej dyspozycji intelektualnej jest bardzo czytelne.

Tylko że… wypowiedzi Jarosława o Wałęsie jako „Bolku" też są niesłychanie łatwe do odszukania, o czym może Jarosław nie wiedzieć, bo nawet wywiadu Olejnik z Wałęsą nie obejrzał samodzielnie, a „odtworzono” go mu (ex post), cóż więc mówić o wiedzy Jarosława o internecie, w którym nic nie ginie i nie zginie. Jarosław zapewniał kilkakrotnie, że teza, że to on i jego otoczenie zrobiło z Wałęsy „Bolka" nie ma nic wspólnego z prawdą, jest czysty jak łza.

Och, przypomniał sobie o tym, że nadmienił o tym podczas „kampanii antywałęsowskiej” w roku 1993, ale nie doprecyzował, że podczas demonstracji w owym roku, którą prowadził pod Belweder, mówił o Wałęsie, że jest „prezydentem czerwonych” i że spalono wówczas kukłę Lecha Wałęsy.

Nie pamiętał? Ale my pamiętamy. I internety pamiętają: tu, tu i tu. Ale nie, Jarosław nie ma z tym absolutnie nic wspólnego!

Później znów następują bolesne opowieści, jak ze wszystkich stron Jarosław i jego ugrupowanie byli atakowani („ze strony ówczesnego prezydenta, Unii Wolności, SLD”), że „szliśmy od porażki do porażki”. Poruszający obraz gnębienia, upokarzania, dezawuacji i dyfamacji.

Wróćmy jeszcze do Wałęsy u Olejnik, Jarosław poczuł się urażony sugestią Wałęsy, że ma nierówno pod sufitem. Bardzo mi miło w tym miejscu przypomnieć słowa samego Jarosława np. o działaczach KOD:
– Patrząc na twarze tych osób, to tylko domysł, ale obawiam się, niektórzy byli pracownikami dawnych organów bezpieczeństwa. Wydaje mi się, że widać tam też troszkę twarzy osób specjalnej troski.
– Co to znaczy? – spytała dziennikarka
– Nie będę tego precyzował, bo wszyscy wiedzą, co to znaczy.
Oraz:
– Oni próbują wmówić ludziom, że w środku gorącego lata jest mróz, jest ostra zima. Są tacy ludzie, którzy jak coś usłyszą w telewizji, są gotowi w to uwierzyć. (...) Ale to nie są ludzie, którzy mają sprawne głowy, sprawnie myślą.

To jest to, o czym pisałam. Jarosław uważa się za Nadobywatela, króla, cesarza. Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie. Jarosław ma prawo obrażać ludzi, ale nikt nie ma prawa obrażać jego.






Jarosław podał do sądu Wałęsę za jego wpis na FB, ale słowa: „Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego brata! Zniszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami!" to „sytuacja spowodowana wybuchem emocji, która nie ma nic wspólnego z tą obecną, to była reakcja na skandaliczną kolejną wypowiedź opozycji” i „nie można ich [tych sytuacji] porównywać”.
Jarosław pieszczony i obsługiwany przez wiele lat może wyobrażać sobie, że jest Nadobywatelem.

ALE NIM NIE JEST.

Dalej jest pytanie o wywiad dla "La Repubblica" w roku 2016 i stwierdzenie (znów) Kaczyńskiego, że „Wałęsa to wielki deficyt intelektualny”. Jarosław go wprawdzie nie pamięta, ale nie wyklucza, że mógł użyć takich słów. Powtarza, że jego ocena LW jest bardzo surowa i oparta na obserwacji. Jemu wolno.

„Co prawda, to nie grzech” – rzecze. Czyli uważa Wałęsę za wielki deficyt intelektualny, ale wprost tego nie powie.

Tu jest jeszcze inny aspekt, Kaczyński i jego ludzie obecnie grzmiący na opozycję, że donosi na Polskę (!) do UE powiada: „Międzynarodową opinię publiczną należy informować, kto jest poważny, a kto jest niepoważny w kraju”.

Ergo: Kaczyński uważa, że on obrażać może, jego nie wolno, on donosić może, innym nie wolno, jemu wolno oceniać, a innym nie. Jego dobra osobiste mogą być (i są nieustannie) naruszane, ale inni nie mają żadnych dóbr osobistych do naruszenia.

Z przesłuchania Jarosława w zasadzie nie dowiedziałam się o nim nic, czego bym nie wiedziała wcześniej, otrzymałam tylko potwierdzenie wieloletnich obserwacji. Mimo to uważam to przesłuchanie za niezwykle ważne, bo było to nie wykrzykiwanie na miesięcznicach, nie pogadanki do swoich, nie
Edytor zaawansowany
  • sorel.lina 23.11.18, 12:38
    Rozdmuchane ego

    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/46510744_1916078532033548_5166995388237873152_n.jpg?_nc_cat=106&_nc_eui2=AeG7Md-WXuE0OJ6rSzReoGqPWdbekd0JvbufDfI3zddXuJAnZ7PTGQXQ5j-YWSzndk51BJHJAhUFrpiLtoqVeXTH8cUbhqCinNbvKpXegeyTWw&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=da7efcf42de1db3e2d7e29663cc63fd6&oe=5C75B862
  • sorel.lina 23.11.18, 12:44
    http://i66.tinypic.com/2ahgxh1.jpg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.