Dodaj do ulubionych

Za ryj dziada zbysiu, za ryj!

06.04.19, 19:25
I do pierdla. Bo tu mamy do czynienia z ciągiem przestępstw tatunia matołuszka!

Onet: Kornel Morawiecki nie zapłacił za remont. Dług chciał spłacić dyrektor państwowego banku!

Partia Kornela Morawieckiego zleciła warszawskiemu przedsiębiorcy remont swej siedziby, a następnie nie zapłaciła mu za to ani złotówki - ustalił Onet. Kiedy sprawa trafiła do komornika, okazało się, że Wolni i Solidarni są bankrutami. Według Janusza Kuleszy - przedsiębiorcy, który przeprowadził remont - spłatę długu w nielegalny sposób zaoferował mu za to dyrektor z państwowego banku.

Opisana przez "Onet" historia remontu partyjnego biura Kornela Morawieckego pokazuje, że szef partii Wolni i Solidarni "twardo" odszedł się z wykonawcą zleconych przez siebie prac.
Remont za zero złotych

15 sierpnia 2017 r. Morawiecki i Janusz Kulesza podpisali umowę ws. remontu biura partii Wolni i Solidarni. Choć mężczyźni sprawę dogadują w znanych warszawskich restauracjach i jednocześnie współpracują nad opracowaniem dot. aktualnego stanu krajowej energetyki, kwestia remontu szybko staje się przyczyną konfliktu, ponieważ Kornel Morawiecki zwleka z płatnością powołując się na coraz to nowe okoliczności.

Po kilku miesiącach Kulesza, który przeprowadził remont zgodnie z umową, słyszy tam, że "partia nie ma pieniędzy", ale że "wkrótce pozyska" 100-110 tys. zł i że ta kwota zostanie przeznaczona na pokrycie kosztów remontu. Jednak pomimo kolejnych zapewnień, że pieniądze wkrótce znajdą się na koncie przedsiębiorca, nie otrzymuje on ani złotówki.

W końcu Kulsza przesyła do asystenta Morawieckiego wiadomość o tym, że rezygnuje ze współpracy. "Nie będę pracował z ludźmi, którzy mnie nie szanują i nie mają zaufania do tego, co dla nich robię. Proszę o spowodowanie jak najszybszego rozliczenia moich kosztów" - deklaruje zdesperowany przedsiębiorca.

Gdy konflikt zaognia się, dochodzi do spotkania w "Czytelniku", podczas którego zamiast ojca premiera pojawia się... Maciej Wyszoczarski, dyrektor w PKO BP, dawny podwładny Mateusza Morawieckiego w BZ WBK. Mężczyzna proponuje spłatę długu w kilku partiach. Co więcej, pieniądze te przekazane mają zostać "pod stołem" tj. z pominięciem faktur VAT.

Dlaczego w transakcji między prywatną firmą a partią polityczną bierze udział prezes spółki skarbu państwa? Dziennikarz "Onet" nie zdołał uzyskać odpowiedzi na to pytanie, chociaż zadał je wszystkim osobom zaangażowanym w sprawę.

"Słowo honoru" kończy się w sądzie

Pieniędzy jednak nie widać. Kornel Morawiecki spotyka się z tracącym cierpliwość Kuleszą i zapewnia, że dług zostanie niebawem spłacony.

"Janusz, przepraszam za dotychczasowe opóźnienie rozliczenia i daję ci moje słowo honoru, że sprawa będzie załatwiona" - deklaruje, wedle relacji przedsiębiorcy.

Kiedy nadchodzi ostateczny termin spłaty należności, telefon Kornela Morawieckiego milknie, a ze strony jego współpracowników pod adresem Kuleszy padają groźby, że "nie zobaczy ani złotówki" oraz zarzuty dotyczące jego rzekomych dawnych związków z SLD.

Na wniosek Kuleszy komornik rozsyła postanowienie o zajęciu rachunku WiS do wszystkich banków widniejących w systemie komorniczym. Okazje się, że partia posiada na koncie 52 złote i 14 groszy. Za remont do zapłacenia jest 146 tys. zł. Kulesza decyduje się skierować sprawę na drogę sądową.

Ojciec premiera uznaje żądania Kuleszy za "bezprawne" i "bezpodstawne". Zarzuca mu "brak związku prawnego" łączącego stronę pozwaną, czyli jego partię, z powodem, czyli Januszem Kuleszą. Przeczy temu oświadczenie o odbiorze prac remontowych, które Morawiecki podpisał z dopiskiem "bez zastrzeżeń".

Sprawę ostatecznie rozstrzygnie sąd.

Podpowiem sądowi:

dziadyga do pierdla, bankowiec do pierdla.
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.