Dodaj do ulubionych

Min Housen - Wolski Husarz!

10.07.19, 21:25
Min Housen z Brukseli w sławy aureoli powrócił. Że dowalił Tim Mer Mansowi (czyli prawie europejskiemu Mansonowi co Wolski Naszej Niepodległość gwałcić i Mordować zamiarował)
Prawicowe pyblikatorżnictwo obwieściło zwycięską szarżę husarii polskiej tyle, że bez precyzowania czy o tę Kircholmską czy raczej Korsuńską biega.
W tej ostatniej Szanowny Pan Hetman Koronny Potocki uchlał się w trupa i Bohaterska Szarża utopiła się w błocie co znamy ze scen znakomitego filmu Ogniem i mieczem reżysera Hoffmana.
matołuszek sprawia wrażenie nieustannie nawalonego (każda wypowiedź pełna jest tak wielce bełkotu, iż sprawia wrażenie bredzonej na rauszu), nic więc dziwnego, iż pisonia propaganda chwyciła się husarskich skrzydeł - połamanych wprawdzie na strzępy, ale skąd te tumany mają wiedzieć jakie były bitewne losy polskich wojaków.
Dziś Największa Zwyciężczyni Jewropejskich wyborów na stolec szefa komisji zatrudnienia zebrała w dupsko 27 tym razem do 21. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż było toto jedynym kandydatem na ów stolec, zatem wolskim husarzom wydawało sie, iż sukces ostateczny jest najoczywistszą oczywistością. Niestety - jewropejskie lewactwo uzmysłowiło broszce, iż czarne naprawdę jest czarne a białe jest białe (zatem odwrotnie niż twierdzi zbafca) i kopem w musculus gluteus zakończyło obrady.
Przerażająca jest buta tej pisoniej hołoty. Wiara w to, iż europejskie elity wybaczą połajanki, pouczanki, histeryczne wydzieranie się z trybuny sejmowej pod adresem struktur UE i działaczy tejże, że chowanie flag unijnych by wyciągnąć je z lamusa na miesiąc przez wyborami zatrze ich pamięć jest przerażająca.
matołuszek i jego banda mogą więc napawać się Niebywałym Suck Cessem.
A jaka jest prawda?
O tym artykuł w kolejnym poście.
Edytor zaawansowany
  • wscieklyuklad 10.07.19, 21:28
    Maria Pankowska
    10 lipca 2019
    Szydło i Krasnodębski bez ważnych stanowisk w PE. PiS w „oślej ławce” z Orbánem i skrajną prawicą.

    iał być sukces, jest izolacja w Brukseli. Beata Szydło nie będzie przewodniczącą komisji zatrudnienia, a Zdzisław Krasnodębski nie został wiceprzewodniczącym PE. Proeuropejskie frakcje głosują przeciw siłom działającym na szkodę UE. Zablokowanie polityków PiS oznacza, że trafili do tej samej ligi co Orbán oraz skrajni populiści pokroju Salviniego i Le Pen
    Ciekawie się zapowiada? Ten tekst powstał dzięki darowiznom naszych Czytelników. Czytasz OKO? WESPRZYJ OKO >>

    To była skuteczna akcja frakcji liberałów i frakcji socjalistów, którzy zapowiedzieli głosowanie przeciwko kandydatom PiS oraz orbánowskiego Fideszu, bo wobec rządów Polski i Węgier toczą się postępowania w ramach procedury art. 7 Traktatu o UE za naruszanie zasady państwa prawa.

    Wszystkie 22 komisje Parlamentu Europejskiego wybierały dziś swych przewodniczących i wiceprzewodniczących, którzy – na zasadzie dżentelmeńskiej umowy – są rozdzielani pomiędzy poszczególne frakcje w zależności od ich wielkości – relacjonował z Brukseli Tomasz Bielecki dla Deutsche Welle Polska. W tym rozdzielniku klubowi konserwatystów przypadły fotele szefów dwóch komisji – do spraw zatrudnienia (o tę zabiegała Beata Szydło) oraz do spraw budżetu, której przewodnictwo bez większych kłopotów objął dziś Belg Johan Van Overtveldt z Nowego Sojuszu Flamandzkiego.

    „Całe moje życie zawodowe było związane ze sprawami społecznymi. Pochodzę z regionu, który nauczył mnie wrażliwości społecznej. Najważniejsze jest chęć porozumienia, rozmowy, konsultacji” – przekonywała dziś Szydło. W imieniu jej frakcji zachwalała ją także Elżbieta Rafalska, ale – zgodnie ze zwyczajem – nie było otwartej dyskusji o kandydatce.

    Ostatecznie w tajnym głosowaniu przeciw Szydło padło w komisji 27 głosów, za – 21.
    Szybki koniec sukcesu

    A jeszcze w ubiegłym tygodniu politycy PiS upajali się „sukcesem Polski i Grupy Wyszehradzkiej”. Po sprzeciwie państw V4 oraz Włoch 2 lipca kandydatura Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej została odrzucona przez głowy państw członkowskich UE.

    Kandydatką Rady Europejskiej ostatecznie została niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen z CDU, bliska współpracowniczka Angeli Merkel. CDU jest członkiem Europejskiej Partii Ludowej, do której należy PO i Donald Tusk. Propozycję, by to ona kandydowała na szefową Komisji wysunął na szczycie Rady Emmanuel Macron.

    „Nie warto konfliktować się z Warszawą. Warszawa i Grupa Wyszehradzka bardzo wzmocniły swoją pozycję” – cieszył się Marszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS). Na posiedzeniu klubu PiS wracającego z unijnego szczytu premiera Morawieckiego powitano brawami.

    Dziś triumf sprzed tygodnia, już wówczas wątpliwy, wygląda coraz bardziej blado. Bo choć Timmermans nie zostanie przewodniczącym KE, szanse na ważne unijne stanowiska tracą też eurodeputowani PiS.

    W zeszłą środę Zdzisław Krasnodębski nie został wybrany na wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. A dziś, 10 lipca, z marzeniami o szefostwie parlamentarnej Komisji Zatrudnienia i Spraw Społecznych (EMPL) musiała pożegnać się Beata Szydło.

    „To wojna wytyczona przez liberałów i socjalistów” – grzmi na Twitterze europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski. Zdominowana przez PiS frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów odgraża się, że nie poprze kandydatury Ursuli von der Leyen w plenarnym głosowaniu.

    To ostatnia karta przetargowa ugrupowania zmierzającego w stronę politycznego niebytu.
    Krasnodębski odpada

    W Parlamencie Europejskim nowej kadencji trwa debata nad obsadą najważniejszych stanowisk funkcyjnych. W ubiegłym tygodniu wybrano przewodniczącego PE (włoskiego socjalistę Davida Sassolego) oraz jego 14 zastępców. Wiceprzewodniczącą została m.in. Ewa Kopacz z PO, członkini Europejskiej Partii Ludowej. Przepadła za to kandydatura Zdzisława Krasnodębskiego z PiS.

    „Zablokowanie kandydatury pana profesora Krasnodębskiego jest przejawem złamania reguł PE, dlatego że zgodnie z zasadą parytetu pan profesor powinien zostać wybrany na to stanowisko. Z drugiej strony to przykład małostkowości, czy też próby odwetu za to, że pierwszy raz premier RP potrafił stworzyć sojusz państw, które skutecznie przeciwstawiły się krajom dotychczas rozdającym karty w UE” – stwierdził w „Salonie politycznym Trójki” minister Michał Dworczyk z KPRM.

    W trzeciej turze głosowania Krasnodębski zdobył zaledwie 85 głosów. Jego kontrkandydat – niezrzeszony europoseł Fabio Massimo Castaldo – 248. Tym samym EKR straciła stanowisko wiceprzewodniczącego.

    Politycy PiS ubolewali w mediach, że zostali „oszukani”, bo kandydaturę Krasnodębskiego mieli poprzeć m.in. eurodeputowani EPL. Część z nich opuściła jednak salę obrad tuż przed głosowaniem.
    Nie dla Szydło komisja

    Po porażce Krasnodębskiego morale w partii zaczęło słabnąć. Politycy PiS pocieszali się jednak, że stanowisko wiceprzewodniczącego jest czysto formalne, a prawdziwe znaczenie ma obsada szefów i wiceszefów komisji w PE.

    EKR wystawiła Beatę Szydło jako kandydatkę na szefową Komisji Zatrudnienia i Spraw Społecznych (EMPL).

    W środę 10 lipca po południu okazało się, że i to stanowisko nie trafi w ręce PiS, a tym samym do EKR. Wśród członków EMPL 21 poparło kandydaturę Szydło, 27 było przeciw. Choć głosowanie na wniosek socjalistów zostało utajnione, już wcześniej sprzeciw zapowiedziały dwie frakcje w PE: Socjaliści i Demokraci oraz liberałowie z „Odnówmy Europę”.

    „Mamy do czynienia z odwetem. Tu nie liczą się kompetencje ewentualnego szefa komisji zatrudnienia, bo nikt nie zakwestionował kandydatury Beaty Szydło” – komentował europoseł PiS Ryszard Legutko po głosowaniu.

    „Za tym dzisiejszym głosowaniem stoi środowisko liberalno-lewicowe, które de facto krytykuje nas za nieprzyjmowanie imigrantów, krytykuje nas za to, że demokracja w Polsce zwyciężyła i rządzą ci, którzy rządzą. Nie mogą pogodzić się z tym, że Polska razem z V4 zablokowała Timmermansa” – stwierdziła Beata Mazurek, była rzeczniczka PiS, a obecnie eurosposłanka.
    Kordon sanitarny dla PiS?

    Liberałowie i socjaliści zapowiedzieli głosowanie przeciwko kandydatom PiS oraz orbánowskiego Fideszu, bo wobec rządów Polski i Węgier toczą się postępowania w ramach procedury art. 7 Traktatu o UE za naruszanie zasady państwa prawa.

    „Odnówmy Europę opiera się na wartościach: wspieramy demokrację i praworządność. Jutro nie zagłosujemy na kandydatów na szefów i wiceszefów komisji w PE, którzy wywodzą się z rządów państw objętych procedurą art. 7” – napisano na oficjalnym twitterowym koncie partii liberałów we wtorek 9 lipca.

    W środę podobne zastrzeżenia wyrazili członkowie frakcji socjalistów. Oba ugrupowania wezwały EKR i EPL do wystawienia kandydatów, którzy nie należą do PiS ani Fideszu.

    Stanowiska w PE przypadają poszczególnym frakcjom na podstawie reguły d’Hondta – im większa partia, na tym więcej funkcji ma szanse i tym większy będzie jej wpływ na unijną politykę. Od wielu lat w PE funkcjonuje jednak niepisana zasada głosowania przeciwko „antyeuropejskim” kandydatom, którym stanowiska teoretycznie się należą.

    Tzw. „kordon sanitarny” dotychczas obejmował głównie kandydatów z frakcji jawnych przeciwników UE, np. z partii Marine Le Pen czy Salviniego. Także i tym razem proeuropejskie frakcje zablokowały wybranie ich członków na wiceprzewodniczących PE oraz szefów Komisji Rolnictwa (AGRI) i Prawnej (JURI).

    Sprzeciw wobec kandydatury Krasnodębskiego i Szydło pokazuje, że na unijną „oślą ławkę” trafił także PiS.
    Von der Leyen głosowanie

    Partia Kaczyńskiego szykuje już jednak odwet i wysuwa ostatnią kartę przetargową – głosowanie plenarne nad kandydaturą Ursuli von der Leyen. Choć miała być sukcesem rządu Morawieckiego, nagle przestała być dla EKR wystarczająco atrakcyjna.

    „Kandydatura Ursuli von der Leyen na stanowisko szefowej KE, choć ma w PE większość, to jednak niewielką. Poparcie EKR jest więc dla niej kluczowe” – komentował po spotkaniu EKR z Niemką 9 lipca R
  • sorel.lina 10.07.19, 21:33
    Najwyraźniej 27 jest dla byłej premier nieszczęśliwą liczbą... ale może dostanie od prezesa wielki bukiet kwiatów, jako symbol ponownego zwycięstwa? Moralnego.
  • wscieklyuklad 10.07.19, 21:35
    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/67096026_2376316625914989_9067457066083287040_n.jpg?_nc_cat=105&_nc_oc=AQnFlMIYeCSprTdKCvFP3wU_wxyi6zyScWoSg-mthdQcZLxHznZg-yLLmvnNu-5zr2I&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=a413f4d712a348116859ebc2b53de307&oe=5DAE8ADB

    Złe wieści dla głuptaski.
    Pogodzili się. I wydudkali zarówno zbafcę jak i orbaniątko.
  • dunajec1 10.07.19, 22:11
    No nie wiem, wydaje mi sie ze jednak to Tusk sie msci na pisiorkach, czemu o tym nie gadaja? Przeciez to by chwycilo u luda ciemnego i zeby "dojebac"opozycji to beda glosowac na pisiory, niewazne co z tego wyjdzie.
  • wscieklyuklad 11.07.19, 06:51
    https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/66457212_1940168492750970_4557059527685439488_n.jpg?_nc_cat=104&_nc_oc=AQkE2ruvGYZ0DsBoYi5DTXQ3HnhQI3o_8ZtszfVx1QCziHKCJtzfAG40fTx8WnIFqi8&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=c46d2cf9d258a2d33bbabc49f0764e77&oe=5DABD8B2
  • 1zorro-bis 11.07.19, 07:23
    holota myslala, ze w UE ma do czynienia z takimi samymi bezmozgowymi fanami jak w Polsce. Holota zapomniala, ze w UE ludzie mysla i maja dobra pamiec. Szydlo do obory! Tam twoje miejsce, a nie w UE!big_grinbig_grinbig_grin

    --
    A takie sobie cusik....big_grin
    www.youtube.com/watch?v=ZdiBcbVHlxY
  • sorel.lina 11.07.19, 10:15
    http://i63.tinypic.com/2h3zdwm.jpg
    http://i64.tinypic.com/35avgae.jpg

  • sorel.lina 11.07.19, 10:42
    Jeśli liczyli, że zostaną wybrani na ważne stanowiska w UE, to są albo bezczelni, albo głupi.
    Bo czy można było spodziewać się wyboru po czymś takim???

    [i]"Historia antyeuropejskich wypowiedzi Beaty Szydło – szyderczych, pryncypialnych, magalomańskich, agresywnych, na granicy hejtu – byłaby materiałem na rozprawę, ale byłaby to nudna lektura. Wątki się przeplatają, demagogia i fałszerstwa powtarzają.

    Z pewnością Szydło działa na partyjne zamówienie i słucha Jarosława Kaczyńskiego. Tak jak wtedy, gdy w marcu 2018 Kaczyński zachęcał ją, by „pokazała pazurki” w odpowiedzi na krytykę nagród, jakie przyznała sobie i swoim ministrom. Szydło pazurki pokazała. A jak zrobiła się awantura, to Kaczyński skłamał, że wcale jej nie namawiał. Spłynęło to byłej premier jak po kaczce.

    Ale Beata Szydło nie jest uczennicą bierną, potrafi dodać coś od siebie, zabarwić słowa specyficzną ekspresją. Te umiejętności docenili członkowie komisji zatrudnienia i spraw socjalnych Parlamentu Europejskiego. Wbrew obyczajom PE w tajnym głosowaniu, odrzucili 10 lipca 2019 jej kandydaturę na szefową.

    Trudno im się dziwić, czytając to, co o Unii mówi Beata Szydło.

    - Flagi unijne nie są takie piękne (na początek poniżenie symbolu)

    Jedną z pierwszych decyzji premier Szydło było usunięcie flag Unii Europejskiej z sali posiedzeń rządu. „Nasz rząd zdecydował, że będzie występował na tle najpiękniejszych biało-czerwonych kolorów” – tłumaczyła Szydło. Coś więcej niż nieprzyjazny gest, likwidacja flagi ma wymowę symboliczną.

    - „PiS nigdy nie dążyło do zdominowania Trybunału, sytuacja prawna jest doskonała” (kłamstwo w żywe oczy)

    Pierwszy poważniejszy występ na salonach Parlamentu Europejskiego premier Szydło miała 19 stycznia 2016. Reprezentowała PiS w debacie o naruszeniach praworządności w Polsce po zamachu na Trybunał Konstytucyjny i na media publiczne.

    Deklarowała, że rząd polski czeka na opinię Komisji Weneckiej, która badała sprawę:
    „Trybunał Konstytucyjny w Polsce ma się bardzo dobrze, działa. Wierzę głęboko, że będzie to opinia obiektywnie pokazująca, że sytuacja prawna Trybunału Konstytucyjnego w Polsce jest doskonała”. ( hahahahahaa! - dopisek mój)

    - „Zmiany w mediach publicznych przywracają apolityczność i bezstronność” (europejskie standardy wg PiS)

    A zmiany w mediach publicznych? W niczym nie naruszają europejskich standardów, są „próbą przywrócenia autentycznego charakteru apolityczności i bezstronności. […] Media publiczne wymagają w naszej ocenie takich zmian, które przywrócą pluralizm i równy dostęp wszystkim stronom oraz wprowadzą standardy neutralności i rzetelności. To jedyny cel zmian, jakie wprowadzamy” .

    - Polska przyjmuje milion uchodźców („Beata Wielka” jako lider europejskiego fałszu)

    Po objęciu rządów, Szydło wycofała się z podpisanej przez Polskę deklaracji o przyjęcie uchodźców w ramach unijnego systemu relokacji. W Strasburgu oznajmiła zdumionym europarlamentarzystom, że
    „przecież Polska przyjęła około miliona uchodźców z Ukrainy. Ludzi, którym nikt nie chciał pomóc. Oni dzisiaj są u nas i pomagamy im”.
    Pomyliła imigrantów ekonomicznych, których praca ratuje polską gospodarkę, z ofiarami wojen i prześladowań. Owszem w 2015 roku o status uchodźcy wystąpiło około 2300 Ukraińców. Otrzymały go… cztery osoby.

    Szydło w PE zeszła na poziom publicystyki TVP. Ale jej butny ton wywołał entuzjazm w szeregach partii. Posłanka Małgorzata Wassermann napisała, że „od dziś Panią Premier można nazywać Beatą Wielką”. (hahahahaha! -dop. mój)

    - „Szaleństwo brukselskich elit” (moralna wrażliwość na problem uchodźców)

    Groźby obcięcia unijnych funduszy dla Polski, które pojawiały się w odpowiedzi na ignorowanie zaleceń Komisji Europejskiej, Szydło interpretowała jako wyraz prześladowania Polski.
    W maju 2016 deklarowała już kategorycznie, że „Polska nie zgodzi się na żadne szantaże ze strony Unii Europejskiej. Nie będziemy uczestniczyć w szaleństwie brukselskich elit”.

    - Krytyka rządu w UE to zdrada (niezrozumienie sensu członkostwa)

    Zarzucała opozycji, że „donosi na swój kraj, wywołuje awanturę za granicą” (choć skargi na III RP składał w PE także PiS. W 2014 roku po wyborach samorządowych Andrzej Duda wzywał do kontroli wobec naruszenia prawa).

    Charakterystyczne było to utożsamienie rządu PiS i Polski. Ojczyzna to ja – mówi PiS, powtarza Szydło. Kto nie jest z nami, nie kocha Polski. Krytyka kraju przez opozycję – na forum unijnym – staje się zdradą. To zaprzecza idei europejskiego parlamentu, Komisji Europejskiej czy europejskich sądów, które są instytucjami obywateli państw UE.

    - „Nie klękamy już na kolanach” (obsesja godności na granicy farsy)

    Postawie zdrady przeciwstawiła Szydło dumną i bezkompromisową obronę ojczyzny przez PiS. „W Brukseli my nie klękamy na kolanach”.
    Ktoś z sali zawołał „27 do jednego”, przypominając kompromitację polskiego rządu, który jako jedyny głosował w marcu 2017 przeciwko kandydaturze Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej, wcześniej próbując manewru z kontrkandydaturą Jacka Saryusz-Wolskiego. Szydło odpowiedziała:
    „Tak, 27 do 1. Jestem dumna z tego głosowania, ponieważ tak powinien zachować się polski premier”.
    Kabaretowa wypowiedź, bo wynika z niej, że polski premier powinien sam się ośmieszać. To ten moment, kiedy trudno traktować poważnie kogoś, kto wygaduje takie rzeczy.

    - Tusk przestał być Polakiem (hejt personalny)

    O Donaldzie Tusku, bądź co bądź przewodniczącym najważniejszej instytucji UE, jaką jest Rada Europejska Szydło mówiła:
    „Nie można podnosić ręki za kimś, kto szkodzi Polsce."
    Cały ten wątek – odpowiedź na porażki i kompromitacje PiS w polityce zagranicznej – był zbudowany na patetycznych, silnie nacechowanych patriotycznych zaklęciach.
    Dzięki temu porażka w głosowaniu nad kandydaturą Tuska miała zamienić się w moralne zwycięstwo, a sukces Tuska w klęskę.
    Nawet wyborcy PiS ocenili jednak, że to Tusk został zwycięzcą potyczki z PiS.

    W perspektywie europejskiej słowa Szydło muszą być czytane jako brak szacunku, a dokładniej pogarda dla „prezydenta Europy”.

    - „W Europie patrzą na nas z podziwem” (megalomania na granicy politycznej normy)

    Wyrazem determinacji Beaty Szydło była kolejna wypowiedź w Sejmie 7 grudnia 2017, że
    „w Europie „patrzą na nas z podziwem. Słyszę, że ludzie w wielu krajach marzą o tym, żeby mieć taki kraj jak Polska.

    Takie słowa są przejawem oderwania myśli od rzeczywistości, mają wartość wyłącznie propagandową. Ale z perspektywy Europy niekoniecznie są śmieszne, mogą też irytować podwójnie: jako jawnie fałszywe i skrajnie zarozumiałe.

    - „To nie Polska ma problem z KE, ale Komisja sama ze sobą” (irytujące odwracanie kota ogonem)

    Beata Szydło źle mówi o Komisji Europejskiej. Odwraca każdy zarzut wobec Polski, przypisuje UE najgorsze pobudki i złe intencje wobec Polski.

    Według byłej premier w Polsce za rządów PiS nie ma i nigdy nie było problemów z łamaniem unijnego czy polskiego prawa. To brukselski instytucje winne są całemu zamieszaniu.

    Czy może mieć dobre notowania w Unii Europejskiej ktoś, kto tak mówi o jej instytucjach:
    "Wymyślają kolejne bezsensowne procedury. Wywołują kolejne konflikty i kryzysy, które potem w pocie czoła bezskutecznie rozwiązują”.

    Tak Szydło odpowiedziała na artykuł na portalu Politico, dotyczący wszczęcia przez UE procedury ochrony praworządności w Polsce.

    cdn.
  • sorel.lina 11.07.19, 10:46
    - „Dobra zmiana” w Europie (Szydło straszy UE)

    28 sierpnia 2018 Szydło zadeklarowała, że PiS szykuje się do „wielkiej walki” o zwycięstwo w wyborach do Parlamentu Europejskiego, bo Europie też potrzebna jest „dobra zmiana”.
    Szydło wróżyła też Unii Europejskiej zmiany w układzie politycznym. W Polskim Radiu 24 powiedziała, że: „teraz jest niepowtarzalna okazja, żeby zmienić pole gry w Radzie Europejskiej”.

    Kto tej zmiany dokona? „Pragmatyczni”, prawicowi politycy, tacy jak nowy premier Włoch Giuseppe Conte, Viktor Orbán czy kanclerz Austrii Sebastian Kurz.

    O wizji „nowej Europy” Orbána, Salviniego, Kurza i Kaczyńskiego pisaliśmy już przy okazji szczytu Rady UE 28-29 czerwca 2018. Beata Szydło przedstawiała się jako gorliwa harcowniczka „dobrej zmiany” w UE, chrześcijańsko-konserwatywnej ofensywy w Unii Europejskiej.

    - Lekcja pokory Beaty Szydło

    „Potrzebna pokora” – powiedziała Szydło po wygranych z imponującym poparciem 525 tys. głosów wyborów do europarlamentu, jakby cytowała swoje exposé z listopada 2015.

    „Pokazaliśmy Europie, że zależy nam na Unii Europejskiej i to nie jest tak, że tylko w sondażach ją popieramy. Wyraziliśmy to w demokratycznym akcie głosowania. Musimy też mieć świadomość, że potrzebna jest nam w tej chwili pokora; triumfalizm nie może się wedrzeć”.

    Pierwszą po eurowyborach lekcję pokory dostała 10 lipca 2019.

    - 19 milionów funduszy unijnych

    Wielka rezerwa i podejrzliwość Beaty Szydło wobec UE nie przeszkodziły jej mężowi skorzystać z 19 milionów funduszy unijnych, co opisaliśmy w czerwcu 2016, w pierwszym reportażu śledczym OKO.press.

    / źródło: art. red. Piotra Pacewicza /
  • sorel.lina 11.07.19, 10:51
    A tak wygląda polska rzeczywistość ( nie tylko z europejskiego punktu widzenia)

    http://i67.tinypic.com/21l4q6o.jpg

    http://i65.tinypic.com/15n3dcm.jpg

    http://i66.tinypic.com/2eyj7ef.jpg
  • sorel.lina 11.07.19, 10:59
    Wychodzą na jaw nagrania, jak Prezes układa się z neofaszystami włoskimi i omawiają jak utworzyć nową nacjonalistyczną Europę, oczywiście na trupie Unii Europejskiej.

    http://i66.tinypic.com/124bq5h.jpg

    „Nie mam pewności, czy łączy nas wspólny los, ale nad tym pracujemy; oś francusko-niemiecka być może zostanie zastąpiona osią włosko-polską – mówił niedawno wicepremier i szef MSW Włoch Matteo Salvini podsumowując spotkanie z prezesem PiS, Jarosławem Kaczyńskim.
    Teraz jednak prezes PiS ma wielki problem i najchętniej zapomniałby o tych rozmowach – wyciekły bowiem nagrania, które mają udowadniać, że partia Salviniego dostała dofinansowanie z Rosji a rozmowa dotyczyła osłabienia liberalnych demokracji. Miesiąc po tym jak dokonano nagrania doszło do spotkania Salviniego i Kaczyńskiego.

    Mowa jest o gigantycznych pieniądzach, dziesiątkach milionach euro. Sprawę ujawnił portal BuzzFeed. Rozmowy miały się toczyć w październiku 2018 roku w Moskwie, w hotelu Metropol i dotyczyć „osłabienia liberalnych demokracji i ukształtowanie nowej, nacjonalistycznej Europy, dostosowanej do Moskwy„.

    „Chcemy zmienić Europę. Nowa Europa musi być blisko Rosji, jak kiedyś, ponieważ chcemy zachować naszą suwerenność. Salvini jest pierwszym, który chce zmienić Europę” – słyszymy na nagraniu. Jest tam też zapowiedź utworzenia sojuszu partii prorosyjskich!

    / źródło: BuzzFeed/Natemat.pl /
  • sorel.lina 11.07.19, 12:02
    Uzupełnienie

    Według BuzzFeed, oficjalnie ich tematem miała być umowa naftowa między Rosją i Włochami. Nieoficjalnie rozmowy miały dotyczyć "osłabienia liberalnych demokracji i ukształtowanie nowej, nacjonalistycznej Europy dostosowanej do Moskwy". W negocjacjach miał brać udział Gianluca Savoini, prawa ręka Salviniego.

    Chcemy zmienić Europę. Nowa Europa musi być blisko Rosji, jak kiedyś, ponieważ chcemy zachować naszą suwerenność. Salvini jest pierwszym, który chce zmienić Europę – mówił doradca wicepremiera. Savoini chciałby pozostać łącznikiem między Rosją a Włochami. Co więcej, na nagraniu słychać zapowiedź utworzenia sojuszu partii prorosyjskich, wymieniane były niemiecka AfD, partia Marine Le Pen, a także Viktor Orbán.

    Nagrania dokonano w grudniu zeszłego roku. Do wspomnianego na początku spotkania wicepremiera Włoch z Jarosławem Kaczyńskim i Mateuszem Morawieckim doszło... miesiąc później.

    źródło: BuzzFeed
  • sorel.lina 11.07.19, 12:05
    No właśnie!

    http://i68.tinypic.com/29bcc4y.jpg
  • 1zorro-bis 11.07.19, 14:35
    caly czas mowie: soltysowa WON do Brzeszcz! Tam jej miejsce.big_grin

    --
    A takie sobie cusik....big_grin
    www.youtube.com/watch?v=ZdiBcbVHlxY
  • wscieklyuklad 11.07.19, 16:31
    https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/66699788_2289129521140266_612237434742112256_n.jpg?_nc_cat=101&_nc_oc=AQndYoc02yBpBD6-S9iMRwWwg5CxcDcZuH53Z9ahMyfxEo-sldharap5UKocMBUX0Zg&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=b7bdf8eddb17fb12340147dcd2bfb972&oe=5DB23AFF

    Nie można tego było lepiej skomentować - przypuszczam że były to ryje o wyrazie lwa srającego na pustyni w czasie gradobicia
  • sorel.lina 11.07.19, 22:09
    No właśnie!

    https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/66762870_769700390099907_1543654200150327296_n.jpg?_nc_cat=106&_nc_oc=AQlEe2At7j9n3JJgv1KT2bTxsKSk4_0gZiuY9ETCMlUDRDm8nmCYquFC6g461mDfzF0&_nc_ht=scontent-frt3-1.xx&oh=a36091cea5ab0302f1d3507f795af197&oe=5DB9AFD0
  • dunajec1 11.07.19, 22:35
    A tam gaja sluchac, piniondzory sie naleza bo my placimy skladki dwa razy wieksze jak bierzemy (slowa szwagra jak z nim rozmawialem), a do nas sie nie wpierdzialac bo krzyzem przylozymy, albo jakas ustawe stworzymy co to junia bedzie musiala placic .
  • sorel.lina 11.07.19, 22:37
    dunajec1 napisał:

    > A tam gaja sluchac, piniondzory sie naleza bo my placimy skladki dwa razy wieks
    > ze jak bierzemy (slowa szwagra jak z nim rozmawialem), a do nas sie nie wpierdz
    > ialac bo krzyzem przylozymy, albo jakas ustawe stworzymy co to junia bedzie mus
    > iala placic .

    😄😄😄😄😄😄😄😄😄😄😄😄😄😄
  • sorel.lina 11.07.19, 22:36
    W czym problem? Jej się to po prostu należało!

    https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/66393848_10206491933613015_8377550984653570048_n.jpg?_nc_cat=110&_nc_oc=AQnfMoLdKppfw-UYytxU-mvs5Slls6PdK1_ygAUHxY4IQ5cIFAPqAme6CYaPS8upO6E&_nc_ht=scontent-frt3-1.xx&oh=732fda4049b1235aff26bc83a1fed333&oe=5DB2720B

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka